Zrodzona z Krwi i Popiołu

Okładka książki Zrodzona z Krwi i Popiołu
Jennifer L. Armentrout Wydawnictwo: Akurat Cykl: Z Ciała i Ognia (tom 4) romantasy
1024 str. 17 godz. 4 min.
Kategoria:
romantasy
Format:
papier
Cykl:
Z Ciała i Ognia (tom 4)
Tytuł oryginału:
Born of Blood and Ash
Data wydania:
2025-11-12
Data 1. wyd. pol.:
2025-11-12
Data 1. wydania:
2024-05-07
Liczba stron:
1024
Czas czytania
17 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328736191
Tłumacz:
Justyna Szcześniak-Norberg
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zrodzona z Krwi i Popiołu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zrodzona z Krwi i Popiołu

Średnia ocen
7,7 / 10
188 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
83
81

Na półkach: , ,

Zrodzona z krwi i popiołu

Mam dla was ostatnią część z cyklu „Z ciała i ognia”

„Zrodzona z krwie i popiołu” od Jennifer L. Armentrout i Wydawnictwa Akurat, czyta się bardzo dobrze, pomimo swoich ponad 1000 stron. Historia zaciekawiła mnie od samego początku. I nie ma co ukrywać każdy czekał na ostateczną walkę pomiędzy Kolisem, a Serapheną.
Książka wnosi dużo ciekawych detali, ciekawostek nie tylko do tej serii ale i do serii z cyklu „Z krwi i popiołu”.

Jeśli jeszcze nie znasz całej serii, koniecznie musisz ją przeczytać!



Seraphena powstaje jako Pierwotna Życia i Królowa Bogów! Musi stawić czoła nie tylko swoim własnym problemom, ale musi przede wszystkim też zapewnić spokój i bezpieczeństwo w całym Ilizjum i w świecie śmiertelników.
Wraz z Nyktosem mają odważny plan, lecz najpierw muszą przekonać pozostałe Dwory do wsparcia ich. Wojna przeciwko Kolisowi jest nieunikniona…
Kto poprze fałszywego króla? Kto stanie ramię w ramię z Pierwotną Życia?
Czy Duchy Losu znów namieszają czy będą tylko się biernie przyglądać?
Jak wpłynie wojna bogów na równowagę, która jest tak bardzo potrzebna?

Zrodzona z krwi i popiołu

Mam dla was ostatnią część z cyklu „Z ciała i ognia”

„Zrodzona z krwie i popiołu” od Jennifer L. Armentrout i Wydawnictwa Akurat, czyta się bardzo dobrze, pomimo swoich ponad 1000 stron. Historia zaciekawiła mnie od samego początku. I nie ma co ukrywać każdy czekał na ostateczną walkę pomiędzy Kolisem, a Serapheną.
Książka wnosi dużo ciekawych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

964 użytkowników ma tytuł Zrodzona z Krwi i Popiołu na półkach głównych
  • 689
  • 248
  • 27
117 użytkowników ma tytuł Zrodzona z Krwi i Popiołu na półkach dodatkowych
  • 63
  • 18
  • 10
  • 7
  • 7
  • 6
  • 6

Tagi i tematy do książki Zrodzona z Krwi i Popiołu

Inne książki autora

Jennifer L. Armentrout
Jennifer L. Armentrout
Amerykańska pisarka, autora romansów i science-fiction. Ma na swoim koncie kilka książek z listy bestsellerów New York Timesa. Wydaje książki zarówno tradycyjnie poprzez duże wydawnictwa jak HarperCollins, przez niezależne firmy, a nawet self-publishing - nazywa się ją pisarzem "hybrydowym". Jest bardzo aktywna, zgodnie z jej słowem pisze po osiem godzin dziennie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Triumf Królowej Serca Nisha J. Tuli
Triumf Królowej Serca
Nisha J. Tuli
Triumf Królowej Serca. Artefakty Uranosa. Tom 4 to finał, na który naprawdę czekałam – i który dostałam dokładnie taki, jaki powinien być. To domknięcie serii z rozmachem, emocjami i poczuciem sensu. Od pierwszych stron miałam wrażenie, że wszystko, co było rozsiane po wcześniejszych tomach, zaczyna się układać w spójną całość. Nie ma tu przypadkowych scen ani zbędnych wątków. Lor w tym tomie jest najmocniejsza – nie dlatego, że wszystko jej wychodzi, ale dlatego, że wreszcie w pełni bierze odpowiedzialność za siebie, swoją magię i wybory. To nie jest bohaterka idealna, tylko taka, która popełnia błędy, ponosi ich cenę i idzie dalej. Bardzo doceniam ten kierunek, bo jej droga nie jest bajką o nagłym triumfie, tylko procesem dojrzewania. Świat Uranosa w „Triumfie Królowej Serca” pokazuje pełnię swojego potencjału. Polityka, magia, artefakty, stare konflikty i nowe zagrożenia splatają się w historię, która wciąga nie tylko akcją, ale też znaczeniem. Czułam, że autorka ufa czytelnikowi – nie tłumaczy wszystkiego wprost, pozwala samemu łączyć fakty i dostrzegać, jak wiele drobnych elementów miało znaczenie od samego początku serii. To finał, który daje satysfakcję. Emocjonalną, fabularną i czytelniczą. Zamykając książkę, nie miałam poczucia pustki ani rozczarowania – raczej wdzięczność, że ta historia została opowiedziana do końca, bez skrótów i uproszczeń. Artefakty Uranosa to seria, która z każdym tomem wciągała mnie coraz głębiej, a „Triumf Królowej Serca” tylko potwierdził, że była to droga warta przejścia od pierwszej do ostatniej strony.
BookBinge - awatar BookBinge
ocenił na 10 1 miesiąc temu
Rządy Kwarcu Kate Golden
Rządy Kwarcu
Kate Golden
Po zakończeniu drugiego tomu miałam naprawdę duże oczekiwania. Finał zapowiadał rozróbę na pełną skalę, wielkie starcie, wypełnienie przepowiedni i emocjonalny rollercoaster. Wszystko wskazywało na to, że dostaniemy epickie zwieńczenie. I chyba właśnie dlatego boli mnie to, że ten tom okazał się najsłabszy z całej trylogii. Początek bardzo mi się dłużył. Mimo wysokiej stawki trudno było mi się wciągnąć, a momentami czułam zwyczajne zmęczenie. Napięcie, które powinno wisieć w powietrzu praktycznie od pierwszej strony, gdzieś się rozmyło. Fabuła wydaje się rozwleczona i krąży wokół tych samych emocji, zamiast konsekwentnie prowadzić do wielkiego finału. Największe rozczarowanie? Zakończenie i sposób rozegrania przepowiedni. Po tylu zapowiedziach, tylu znakach i budowaniu atmosfery nieuchronności spodziewałam się czegoś naprawdę mocnego. Czegoś, co zostawi mnie z opadniętą szczęką. Tymczasem wszystko rozwiązało się w sposób, który wydał mi się mało logiczny i zaskakująco mało spektakularny. Jakby cała przerażająca przepowiednia ostatecznie nie miała aż takiego znaczenia. I jeszcze ten epilog. Zbyt ckliwy, zbyt przesłodzony i zamiast wzruszenia poczułam lekkie zażenowanie 🥲 Żeby jednak nie było, że widzę same minusy to są też elementy, które nadal bardzo lubię. Chociażby świat przedstawiony. Podział królestw, konflikty wojenne, magia, zmiennokształtni, wiedźmy i fae. Relacja Arwen i Kane’a wciąż ma w sobie coś, co działa. Ich miłość jest gotowa na poświęcenia, wybaczająca, stawiająca drugą osobę ponad wszystko. Działają razem i czuć między nimi chemię. No i postaci drugoplanowe! Kurcze naprawdę idzie ich polubić i się do nich przywiązać. Bardzo chętnie przeczytałabym więcej o Mari, Griffinie czy Aleksandrze, bo ich wątki nie dostały wystarczającej przestrzeni. Trylogia Świętych Kamieni miała ogromny potencjał i przez pierwsze dwa tomy naprawdę wierzyłam, że będzie to jedno z moich ulubionych romantasy. Niestety finał nie przyniósł emocji, których się spodziewałam i skutecznie wypchnął całą trylogię z mojej topki.
Paulina - awatar Paulina
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Brimstone Callie Hart
Brimstone
Callie Hart
„Brimstone” to książka, po którą sięgnęłam z myślą, że będzie to kolejna historia z mrocznym klimatem, ale nie spodziewałam się, że aż tak mnie wciągnie. Już od pierwszych stron czuć, że to świat rządzony przez zupełnie inne zasady obowiązek, krew, honor i władza nie są tu tylko słowami, ale czymś, co realnie wpływa na życie bohaterów i ich decyzje. Najbardziej zaintrygowała mnie postać Saeris Fane. To bohaterka, która nie jest ani delikatna, ani łatwa w odbiorze. Ma w sobie siłę, ale też ciężar tego, co musi unieść. Czuć, że żyje w świecie, w którym nie ma miejsca na słabość, a każda decyzja może mieć konsekwencje, których nie da się cofnąć. Lubię takie postacie, bo nie są przewidywalne i nie wpisują się w schematy. Podczas czytania kilka razy miałam wrażenie, że sama próbuję zrozumieć jej wybory i zastanawiam się, czy ja w jej miejscu zrobiłabym to samo. Klimat tej książki jest zdecydowanie mroczny, momentami ciężki, ale bardzo wciągający. To nie jest historia, która prowadzi czytelnika za rękę raczej wrzuca go w sam środek wydarzeń i pozwala samemu odkrywać, co się dzieje i dlaczego. I właśnie to mi się podobało, bo dzięki temu świat przedstawiony wydaje się bardziej realny i intensywny. Relacje między bohaterami też są bardzo ciekawie poprowadzone. Nie ma tu prostych emocji ani oczywistych wyborów. Wszystko jest bardziej skomplikowane, momentami nawet niepokojące. Widać, że uczucia często ścierają się z obowiązkiem i tym, co „trzeba”, a nie tym, czego się chce. I to właśnie dodaje tej historii głębi. Podobało mi się też tempo tej książki. Z jednej strony dużo się dzieje, z drugiej są momenty, kiedy można zatrzymać się na chwilę i lepiej zrozumieć bohaterów. Dzięki temu historia nie jest ani zbyt szybka, ani przeciągnięta. Wszystko ma swoje miejsce i buduje napięcie, które utrzymuje się praktycznie do samego końca. „Brimstone” to dla mnie książka pełna kontrastów z jednej strony brutalna i mroczna, z drugiej bardzo emocjonalna. To historia o sile, o wyborach i o tym, że czasem nie ma dobrych rozwiązań, są tylko te mniej bolesne. Po skończeniu miałam wrażenie, że to jedna z tych książek, które zostają w głowie na dłużej. Nie tylko przez fabułę, ale przez klimat i bohaterów, którzy nie są łatwi do zapomnienia. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was też czytał „Brimstone” i jak ją odebraliście. Też mieliście wrażenie, że to historia, w której emocje są równie ważne jak cały świat i zasady, które nim rządzą?
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 7 dni temu
Nieodparta pokusa, by pokochać wroga Brigitte Knightley
Nieodparta pokusa, by pokochać wroga
Brigitte Knightley
Jest ciekawa i na szczęście podobieństwa do Hermiony i Draco są trochę w wyglądzie i w schemacie, że ona jest dobra (na dodatek poukładana i trzymająca sie zasad aż do przesady), a on zły (a prawo ma w głębokim poważaniu). Nie jest wybitna i niesamowicie porywająca, ale ciekawa (choć na początku nie mogłam się wkręcić). Nie wiem jak to dobrze wyjaśnić, ale początkowo odczuwałam pewną sztuczność, jakby to była maskarada. I do samego końca miałam wrażenie, jakbym trochę oglądała tę historię z boku, a nie wciągała się w świat i bohaterów. Jakby oddzielał mnie niewidzialny mur od całej historii. Początkowo to odczucie było jednak silniejsze przez nieco specyficzny styl autorki i przedstawienie bohaterów, trzeba było po prostu przyzwyczaić się do całości. Historia jest mocno oparta na bohaterach, dużo wynika z dialogów (i tu czasami mamy do czynienia z ekspozycją łopatą, ale są to pojedyncze momenty). I tu mamy zmarnowany potencjał, bo jak lubię przepychanki między bohaterami i motyw enemies to lovers, tak tu nie były one tak pirywające jak oczekiwałam. Miałam do czymienia z wieloma o wiele zabawniejszymi i bardziej błyskotliwymi dialogami w książkach, to często dla nich sięgam po ksiażki z tym motywem. To co najbardziej mi przeszkadzało w bohaterach to trzymanie się przez Aurienne zasad i moralności aż do przesady, przy niemal zerowej elastyczności, przez co trudno było mi uwierzyć w prawdziwość tej postaci (a potem przypomniałam sobie, że jest wzorowana na Hermionie i wszystko nagle miało sens XD). Jednak w trakcie książki widać bardzo fajną, stopniową ewolucję postaci. Generalnie mocną zaletą tej książki jest powolny rozwój postaci i relacji między nimi, dzięki czemu łatwiej w to wszystko uwierzyć (nie tak jak to często bywa w romantasy, gdzie zmiany są nagłe i prawie niczym nie uzasadnione). Może nie jest to porywająca pozycja, ale z chęcią dowiem się co dalej
MrsLancov - awatar MrsLancov
ocenił na 7 15 dni temu
Quicksilver Callie Hart
Quicksilver
Callie Hart
Quicksilver to romantasy z ciekawymi bohaterami i całkiem pociągającą historią. Poznajemy wielowymiarowy świat i podróżujemy z bohaterami po różnych wioskach i krainach. Zauważę też, że to napewno nie jest slow burn - jeśli chodzi o relację głównych bohaterów, gdyż napięcie między nimi aż bucha. Początkowo wydaje się,że to nienawiść, jednak szybko okazuje się, iż za tą wrogością kryje się bardzo dużo podtekstu. I chociaż dialogi momentami wydają się prostackie to książkę czyta się szybko i przyjemnie. Podoba mi się, że w powieści występuje całe mnóstwo różnych stworzeń bo są tutaj duchy, wampiry, elfy, gobliny, rusałki i wszystkie mityczne istoty. Te niesamowite postacie żyją w świecie ogarniętym okrutną, wieloletnią wojną.Jest też świadome i kapryśne merkurium, metal nad którym mogą panować tylko nieliczni. Glówna bohaterka Saeris to złodziejka i całkiem fajna babka pochodząca z kraju ogarniętego suszą gdzie "zła królowa" dzieli zasobami wody, a każdy dzień jest walką o przetrwanie. Wpada ona w niezłe tarapaty gdzie niespodziewanie na pomoc przychodzi jej Kingfisher. A ten typ jest tajemniczym elfem, który jak dowiadujemy się na dalszych kartach powieści dla jednych był bohaterem a dla innych zdrajcą (zależy od punktu siedzenia). Jednak od początku kiedy poznajemy Kingfishera,elf wydaje się być samolubnym dupkiem, z niewypażonym językiem. No i co z tego skoro składa się z samych mięśni, tuszu tatuaży i przy tym jest potężny, silny i seksowny? No i jak mu się oprzeć?! Nie ukrywam, że jego podejście i teksty drażniły mnie i budziły nieprzyjemne wibracje. Nie pokochałam Fishera jak napalona romantaziara. 🤪 tak wyszło. Saeris przez większość książki nie może się zdecydować czy go lubi czy nienawidzi ale ich wspołpraca jest kluczowa dla fabuły, nie tyllo dlatego, że Saeris i Fisher są sobą zainteresowani w sensie fizycznym ale też dlatego, że dzięki tej współpracy szala wyniku wojen i konfliktów mogłyby w końcu przechylić się na którąś ze stron. Kingfisher i Saeris podróżują więc razem. Kobieta odkrywa, że ma do zaoferowania coś więcej niż siebie jako człowieka ale posiada też pewne zdolności, które są niezwykle cenne w obliczu panującego konfliktu. Poznajemy też innych bohaterów, a moim ulubieńcem jest oczywiście Carrion, który także rzuca prostackimi żarcikami - ale jest przez nie jakiś taki uroczy 🤣, a także Renfis - generał i przyjaciel Fishera. Odkrywamy też imiona czarnych charakterów jak Malcolm, Belikon czy Madra. Ostatecznie pojawia się też wątek elfiej więzi co odrobinę wybiela dla mnie zachowanie sarkastycznego elfiego lorda. Fisher zyskuje dla mnie pod koniec książki kiedy w końcu odrobinę się otwiera. Ale i tak dla mnie tak tylko trochę 🧅 Główni bohaterowie na szczęście znajdują porozumienie na tyle aby móc zacząć mówić o czymś więcej niż s🌶x. I bez skakania sobie do gardeł. Fabularnie jest fajnie. Ten świat bardzo mi się spodobał i będę czytać dalej. Wciągnęlam się. To naprawde przyjemna książka! ❤️🔥
Pcheleczka92 - awatar Pcheleczka92
ocenił na 7 1 dzień temu
Zaklinaczka duchów Nicki Pau Preto
Zaklinaczka duchów
Nicki Pau Preto
Dylogia Zaklinaczka kości / Zaklinaczka duchów okazała się dla mnie bardzo dobrą czytelniczą przygodą — bawiłam się świetnie, a książki czytało się szybko i z dużym zaangażowaniem. Mimo wolniejszego początku pierwszego tomu, historia dość szybko wciąga i później nie pozwala się odłożyć. Nie zgadzam się jednak z klasyfikowaniem tego cyklu jako romantasy. Odbieram to raczej jako chwyt marketingowy. W moim odczuciu jest to młodzieżowe fantasy z elementami romansu, a nie romantasy sensu stricto. Wątek romantyczny jest tu delikatny, nie dominuje fabuły i pozostaje na drugim planie. Dlatego określenie „YA fantasy” wydaje mi się znacznie trafniejsze. Ogromnym atutem cyklu jest bogaty, oryginalny świat przedstawiony, mroczny klimat oraz ciekawie pomyślany system magii, które wyraźnie wyróżniają tę historię na tle innych książek z gatunku. To właśnie te elementy sprawiły, że bardzo szybko dałam się wciągnąć w fabułę. Na plus zaliczam również bohaterów — nie są jednowymiarowi, a większość postaci, także drugoplanowych, ma własną osobowość, historię i jasno określony cel, który motywuje ich działania. Dzięki temu świat wydaje się żywy, a relacje między postaciami wiarygodne. Akcja jest dynamiczna i pełna nagłych zwrotów: pojawia się wojna, nieoczekiwane sojusze, zdrady, sukcesywnie odkrywane tajemnice oraz demaskowane spiski. Drugi tom szczególnie intensyfikuje emocje i wynagradza cierpliwość tym, którzy przebrną przez spokojniejszy początek pierwszej części. Dla tych wydarzeń zdecydowanie warto dać tej dylogii szansę.
pochłaniacz - awatar pochłaniacz
ocenił na 7 2 miesiące temu

Cytaty z książki Zrodzona z Krwi i Popiołu

Więcej
Jennifer L. Armentrout Zrodzona z Krwi i Popiołu Zobacz więcej
Więcej