rozwiń zwiń

Zawierucha w wielkim mieście

Okładka książki Zawierucha w wielkim mieście
Krystyna Bartłomiejczyk Wydawnictwo: Wydawnictwo Prozami literatura piękna
350 str. 5 godz. 50 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2016-02-23
Data 1. wyd. pol.:
2016-02-23
Liczba stron:
350
Czas czytania
5 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365223401
Średnia ocen

                5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zawierucha w wielkim mieście w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zawierucha w wielkim mieście

Średnia ocen
5,7 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1708
692

Na półkach:

"Zawierucha w wielkim mieście" Krystyny Bartłomiejczyk to moja propozycja na dziś od Wydawnictwo Prozami.

To trzecia już książka autorki po "Sama tego chciałaś Zuzanno" i "Zacznij od nowa Zuzanno". Dla mnie to jednak pierwsze spotkanie z twórczością p. Krystyny lecz gwarantuję, że nie ostatnie.

Główna bohaterką powieści jest Olga, która właśnie przezywa życiową zawieruchę. Utrata mężczyzny życia oraz pracy, to wszystko co w jednym czasie spada na barki dziewczyny. A wszystko to za sprawą tego, że Olga nie umie odpowiednio wcześnie poznać się na otaczających ja ludziach. I tak jak w piosence Maryli Rodowicz, nasza bohaterka postanawia uciec od niepowodzeń.

"Uciec pociągiem od przyjaciół,
Wrogów, rachunków, telefonów.
Nie trzeba długo się namyślać,
Wystarczy tylko wybiec z domu.

Wsiąść do pociągu byle jakiego,
Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet,
Ściskając w ręku kamyk zielony,
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle".

Olga zostawia wszystko w Polsce i udaje się do swojej siostry, która mieszka w Kanadzie. Jednak czy ucieczka setki kilometrów wymaże z pamięci przykrości, które nas spotkały? Czy wystarczy spakować walizkę, aby zapomnieć o całym bagażu doświadczeń? Niestety przebyte kilometry nie poprawiają, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki humoru Olgi. Ponadto czuje się obco w Kanadzie, a na dodatek odkrywa sekret z przeszłości. Czy jej pobyt będzie udany? Czy odnajdzie cel swojej podróży, jakie niespodzianki na nią czyhają?

To lekka i nieskomplikowana historia, która umili Wam z pewnością letnie popołudnie. Pomimo lekko nużącego początku, w którym miałam wrażenie że nic się nie dzieje jeśli już uda się go przebrnąć robi się ciekawiej i bardziej wciągająca. Choć przyznam, że Olga potrafi w całej tej historii być denerwująca i rozkapryszona. Jednak wraz z upływem stron moja sympatia do niej rosła.

"Droga do szczęścia nie jest autostradą do nieba. Trzeba zaliczyć trochę potknięć, upadków, prób buntu, zwątpień, zanim dojdzie się do ładu ze swoim życiem, z samym sobą." i tak trochę jest z ta pozycją. Jednak ogólne wrażenie robi na mnie całkiem pozytywne.

"Zawierucha w wielkim mieście" Krystyny Bartłomiejczyk to moja propozycja na dziś od Wydawnictwo Prozami.

To trzecia już książka autorki po "Sama tego chciałaś Zuzanno" i "Zacznij od nowa Zuzanno". Dla mnie to jednak pierwsze spotkanie z twórczością p. Krystyny lecz gwarantuję, że nie ostatnie.

Główna bohaterką powieści jest Olga, która właśnie przezywa życiową...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

123 użytkowników ma tytuł Zawierucha w wielkim mieście na półkach głównych
  • 70
  • 51
  • 2
23 użytkowników ma tytuł Zawierucha w wielkim mieście na półkach dodatkowych
  • 14
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Krystyna Bartłomiejczyk
Krystyna Bartłomiejczyk
Kraśniczanka z epizodami w Lublinie, gdzie skończyła studia, i w Katowicach, gdzie dźwigała kaganek oświaty, wbijając do młodzieńczych głów rosyjską gramatykę i literaturę. Po powrocie do Kraśnika bywało różnie – prowadziła cegielnię, windykowała należności spółdzielni mieszkaniowej, aż w końcu… zaczęła pisać. Obecnie emerytka, mama dorosłych już dzieci, a przy tym zatwardziała domatorka, którą nawet na spacer wyprowadza pies.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tymczasowa żona Jennifer Klinec
Tymczasowa żona
Jennifer Klinec
Książka Jennifer Klinec, „Tymczasowa żona”, to pozycja, która obiecuje literacką ucztę, ale ostatecznie serwuje danie poprawne, choć nieco niedogotowane. Moja ocena to 6/10 – to lektura idealna na leniwe popołudnie, ale zbyt powierzchowna, by stać się nową biblią miłośników podróży i kulinariów. Zacznijmy od minusów, bo to one sprawiają, że książka nie osiąga pełni smaku. Największą bolączką jest specyficzna, niemal chłodna konstrukcja narracji. Choć autorka opisuje odważny krok – porzucenie bezpiecznego Londynu dla nauki gotowania w konserwatywnym Iranie – emocje często giną pod warstwą suchych faktów. Jennifer bywa bohaterką trudną do polubienia; jej podejście do obcej kultury oscyluje między fascynacją a pewną dozą zachodniej wyższości, co momentami buduje mur między nią a czytelnikiem. Dodatkowo wątek romansowy, choć kluczowy, wydaje się momentami pozbawiony chemii. Relacja z Vahidem, synem gospodyni, rozwija się w cieniu surowych praw religijnych, co powinno generować ogromne napięcie. Niestety, zamiast żaru zakazanego uczucia, otrzymujemy często relację z przeszkód administracyjnych i logistycznych. Brakuje tu głębszej introspekcji – dlaczego tak naprawdę Jennifer ryzykuje wszystko dla mężczyzny, którego ledwo zna? Mimo tych mankamentów, książka broni się opisami jedzenia. Klinec ma niezwykły dar do przelewania zapachów na papier. Kiedy pisze o szafranie, berberysie czy powolnym duszeniu jagnięciny, czytelnik niemal czuje parę unoszącą się nad garnkiem. To właśnie w kuchni, w dusznej atmosferze irańskich domostw, bije serce tej opowieści. Iran pokazany od kuchni – dosłownie i w przenośni – jest fascynujący, daleki od nagłówków gazet, pełen ciepła i skomplikowanych rytuałów gościnności. „Tymczasowa żona” to historia o odwadze wychodzenia poza schemat i o tym, że wspólny posiłek potrafi skrócić dystans między kontynentami. Choć brakuje jej literackiego szlifu i emocjonalnej głębi, jaką znajdziemy u klasyków literatury podróżniczej, pozostaje ciekawym świadectwem zderzenia kultur. To solidne czytadło, które rozbudzi Twój apetyt na perskie przyprawy, ale raczej nie zmieni Twojego spojrzenia na świat.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Nie omijaj szczęścia Ewa Podsiadły-Natorska
Nie omijaj szczęścia
Ewa Podsiadły-Natorska
Po "Błękitnych dziewczynach" przyszła pora na część drugą. Ktoś może pomyśleć, że to odgrzewany kotlet i autorka nie miała pomysłu, jak to rozwinąć, a może nawet zrobiła to na siłę. Nic bardziej mylnego! W części drugiej główna bohaterka, Kaja Redo, wchodzi w poważną relację z partnerem Michałem. Dowiaduje się o jego rodzinie czegoś zaskakującego, wcześniej Michał słowem o tym czymś nie wspomniał. Poza tym bohaterka kontynuuje swoje zmagania na portalu internetowym- zakłada tym razem PAMIĘTNIK POZYTYWÓW. Chce, aby czytelniczki wypisały codziennie swoje duże i małe sukcesy. W ten sposób pragnie wesprzeć kobiety i udowodnić im, że nawet drobny sukces też ma swoją wartość. Tym razem mamy także do czynienia z tematyką stalkingu. Zmaga się z nim przyjaciółka Milenia, zwana pieszczotliwie Mini. Poznajemy też coś bardzo łzawego- jedna z tak zwanym Błękitnych Dziewczyn z części pierwszej doznaje wypadku samochodowego i zapada w śpiączkę... Książka zmusza nas do refleksji, a czyta się ją niemal ekspresowo. Cieszę się, że powstają takie powieści, ponieważ wielu zdołowanych ludzi nie widzi w sobie choćby odrobiny talentu, radości. A szkoda, nie takie powinno być nasze życie. Można też zastanowić się, co sami napisalibyśmy na swojej kartce - masz szczęśliwą rodzinę? Wspierają Cię bliscy? Nie chorujesz? To już bardzo wiele:) Gorąco zachęcam do lektury obu części!
FioletowaRóża - awatar FioletowaRóża
oceniła na 8 6 lat temu
Przypadkowe spotkanie Agnieszka Rusin
Przypadkowe spotkanie
Agnieszka Rusin
Kolejna książka pani Rusin nie była zła, czytało się ją dobrze i dość szybko. Fabuła może i jest przewidywalna, ale nie o to tu chodzi. Mówi się, że kobiety mające bogatych mężów/partnerów nie mają zmartwień, problemów, są wiecznie adorowane. Autorka udowodniła, że nie musi tak być. Kalina, główna bohaterka powieści, jest żoną Witolda, szanowanego dyrektorka banku. Mają oni córkę Blankę. Nastolatka wyrosła na dość krnąbrną osobę- ojciec zwyczajowo się nią nie interesuje, bo liczy się dla niego kariera, jednak jest w stanie spełnić niemal każdą zachciankę córki. Dziewczyna sprytnie to wykorzystuje, ale czy to się zmieni? Sami przeczytajcie. Kalina nie żyje jak bogaczka- jest typową kurą domową. Mało tego, działa na zasadzie: wynieś, przynieś, pozamiataj. Robi wszystko dla swoich bliskich, ale nie jest doceniana chociaż w najmniejszy sposób. Mąż odsuwa się od niej, a wpływ na ich chłodną relację małżeńską ma pewne tragiczne zdarzenie z przeszłości. Kalina była też świetnie zapowiadającą się pianistką, ale porzuciła swe marzenia dla Witolda. Czy Kalina zrozumie, z jakim draniem się związała? Czy w życiu wystarczy jedno spotkanie z obcą osobą, by coś zrozumieć? A co, jeśli nagle osoba bogata traci wszystko przez własną pazerność? Myślę, że czytanie tej książki nie jest straconym czasem, a treść, choć niekiedy banalna, zmusza do refleksji. Przeczytałam, nie żałuję, na pewno zabiorę się za inne teksty pani Rusin.
FioletowaRóża - awatar FioletowaRóża
oceniła na 6 5 lat temu
Zanim zrozumiem Małgorzata Mroczkowska
Zanim zrozumiem
Małgorzata Mroczkowska
Dzień dobry, Kochani 🐝 Przeczytałam książkę Małgorzaty Mroczkowskiej i muszę Wam przyznać, że czuję mieszane uczucia. Główną emocją, która mi towarzyszy jest niedosyt. Tak, to idealne określenie. Po prostu brakuje mi kontynuacji wątku. Wiadomym jest, że miłość ma różne oblicza i można zakochać się na zabój, jednak miłość stawia też przed ludźmi nie lada wyzwania. Historia zawarta w książce historię dwojga ludzi, których połączył przypadek. Joanna oraz Piotr są małżeństwem, ale takim rzekłabym nietypowym, gdyż połączyło ich toksyczne uczucie. Mężczyzna pochodzi z bogatej, inteligenckiej rodziny, wykonuje zawód psychologa, badając ludzką naturę. Natomiast kobieta przyjechała do stolicy, Warszawy z małej miejscowości, aby zdobyć wyższe wykształcenie i skończyć studia. Można zadać pytanie, gdzie w tym wszystkim niezdrowe relacje? Ano w tym, że Joanna jest skłócona z rodziną męża i swoimi bliskimi - mamą i siostrą, a przy tym chorobliwie zazdrosna o swojego wybranka. Być może nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że poprzez swoje zachowanie manipuluje ludźmi, którzy powinni być dla niej najważniejsi. Czytając książkę można zagłębić się w losy tej dwójki, które są przeplatane sesjami z gabinetu Piotra, które akurat dla mnie były ciekawsze niż fabuła przypisana młodej parze. Niekiedy nie mogłam uwierzyć w zachowanie kobiety, która gnębiła męża, dokuczała mu, próbowała wymusić pewne rzeczy, pod parasolem jej wielkiej miłości do niego. Tymczasem mężczyzna, pomimo wiedzy i doświadczenia jako psycholog nie potrafił pomóc ani sobie, ani żonie, tak los z niego zakpił. Interesujące są losy siostry Piotra borykającej się z trudnościami zajścia w ciążę i perypetiami siostry Joanny, która związała się z żonatym mężczyzną. Jednak główne pytanie brzmi, czy siła tlącego się uczucia pomiędzy Joanną i Piotrem jest na tyle silna, by wspólnie mogli wyjść na prostą i mogli cieszyć się małżeńskim życiem? Kto z Was czytał? Moja ocena 8/10 Pięknego dnia, Robaczki 🌻🌼🌻🌼
Inspiracyjnymkrokiem Ciepielak-Kantorowicz - awatar Inspiracyjnymkrokiem Ciepielak-Kantorowicz
ocenił na 8 3 lata temu

Cytaty z książki Zawierucha w wielkim mieście

Więcej
Krystyna Bartłomiejczyk Zawierucha w wielkim mieście Zobacz więcej
Krystyna Bartłomiejczyk Zawierucha w wielkim mieście Zobacz więcej
Krystyna Bartłomiejczyk Zawierucha w wielkim mieście Zobacz więcej
Więcej