rozwiń zwiń

X-Men. Era Apocalypse'a #4: Zmierzch

Okładka książki X-Men. Era Apocalypse'a #4: Zmierzch
Scott Lobdell Wydawnictwo: Mucha Comics Cykl: Era Apocalypse'a (tom 4) komiksy
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Era Apocalypse'a (tom 4)
Data wydania:
2022-05-11
Data 1. wyd. pol.:
2022-05-11
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366589780
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup X-Men. Era Apocalypse'a #4: Zmierzch w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki X-Men. Era Apocalypse'a #4: Zmierzch

Średnia ocen
7,2 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
779
458

Na półkach:

Czwarty tom przynosi nam zwieńczenie Ery Apocalypse'a. Kto wygra? Który świat przetrwa? Odpowiedź na te dwa pytania przyniesie nam niniejszy komiks.

Podobnie jak w poprzednich częściach akcja nawet na chwilę nie zwalnia tempa. Nasi bohaterowie mierzą się z przeróżnymi problemami i dylematami. W ich rękach spoczywają losy całego świata. Każdy z nich będzie musiał coś poświęcić żeby inny wymiar przetrwał. Opowieść staje się mniej chaotyczna. Bohaterowie w końcu spotykają się w jednym miejscu, a ich wątki zaczynają się ze sobą łączyć. Jako ogromny fan Mangeto jestem bardzo zadowolony z jego alternatywnej wersji i drogi, jaką przeszedł na przestrzeni tych czterech tomów. Generalnie uważam, że kluczowy dla odbioru Ery Apocalypse'a jest sentyment do postaci. Storm, Cyclops, czy Quicksilver to fenomenalne postacie i ich losy śledziłem z niemniejszym zainteresowaniem jak losy Mistrza Magnetyzmu.

Parafrazując Arka Wróblewskiego z przedmowy do drugiego tomu uważam, że Era Apocalypse'a to niepozbawiona wad historia, pełna przesadzonych i pompatycznych dialogów, a także przerysowanych postaci. Jej mocą jest ambicja twórców i sama skala tego wydarzenia. Opowieść jest pełna patosu, a także filozoficznych dywagacji na temat poświęcenia czy kwestii tego czy człowiek rodzi się z natury zły?

Czwarty tom przynosi nam zwieńczenie Ery Apocalypse'a. Kto wygra? Który świat przetrwa? Odpowiedź na te dwa pytania przyniesie nam niniejszy komiks.

Podobnie jak w poprzednich częściach akcja nawet na chwilę nie zwalnia tempa. Nasi bohaterowie mierzą się z przeróżnymi problemami i dylematami. W ich rękach spoczywają losy całego świata. Każdy z nich będzie musiał coś...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

26 użytkowników ma tytuł X-Men. Era Apocalypse'a #4: Zmierzch na półkach głównych
  • 20
  • 6
22 użytkowników ma tytuł X-Men. Era Apocalypse'a #4: Zmierzch na półkach dodatkowych
  • 7
  • 6
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Legendy X-Men: Whilce Portacio John Byrne, Jim Lee, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Whilce Portacio
Ocena 8,0
Legendy X-Men: Whilce Portacio John Byrne, Jim Lee, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Whilce Portacio
Okładka książki X-Men Epic Collection. Bishops Crossing John Byrne, Jim Lee, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Whilce Portacio
Ocena 0,0
X-Men Epic Collection. Bishops Crossing John Byrne, Jim Lee, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Whilce Portacio
Okładka książki X-Men Epic Collection. The X-Cutioners Song Andy Kubert, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Brandon Peterson, Tom Raney
Ocena 0,0
X-Men Epic Collection. The X-Cutioners Song Andy Kubert, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Brandon Peterson, Tom Raney
Okładka książki X-Men. Punkty zwrotne. Przymierze Falangi Amanda Conner, Roger Cruz, Tony S. Daniel, Todd Dezago, Jan Duursema, Steve Epting, Larry Hama, Adam Kubert, Andy Kubert, Ken Lashley, Scott Lobdell, Joe Madureira, Fabian Nicieza, John Romita Jr., John Royle, Steve Skroce
Ocena 7,0
X-Men. Punkty zwrotne. Przymierze Falangi Amanda Conner, Roger Cruz, Tony S. Daniel, Todd Dezago, Jan Duursema, Steve Epting, Larry Hama, Adam Kubert, Andy Kubert, Ken Lashley, Scott Lobdell, Joe Madureira, Fabian Nicieza, John Romita Jr., John Royle, Steve Skroce
Okładka książki X-Men. Punkty zwrotne. Śmiertelne przyciągania Greg Capullo, Peter David, Jan Duursema, Larry Hama, Andy Kubert, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Brandon Peterson, Joe Quesada, John Romita Jr.
Ocena 7,5
X-Men. Punkty zwrotne. Śmiertelne przyciągania Greg Capullo, Peter David, Jan Duursema, Larry Hama, Andy Kubert, Scott Lobdell, Fabian Nicieza, Brandon Peterson, Joe Quesada, John Romita Jr.
Okładka książki Darkness tom 1 Joe Benitez, Keu Cha, Garth Ennis, Brian Haberlin, Scott Lobdell, Whilce Portacio, Marc Silvestri, Michael Turner
Ocena 7,1
Darkness tom 1 Joe Benitez, Keu Cha, Garth Ennis, Brian Haberlin, Scott Lobdell, Whilce Portacio, Marc Silvestri, Michael Turner
Okładka książki Darkness tom 2 Joe Benitez, Keu Cha, Garth Ennis, Brian Haberlin, Scott Lobdell, Whilce Portacio, Marc Silvestri, Michael Turner
Ocena 7,1
Darkness tom 2 Joe Benitez, Keu Cha, Garth Ennis, Brian Haberlin, Scott Lobdell, Whilce Portacio, Marc Silvestri, Michael Turner

Czytelnicy tej książki przeczytali również

DCEased. Martwa planeta Tom Taylor
DCEased. Martwa planeta
Tom Taylor Trevor Hairsine
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Od momentu wydarzeń przedstawionych w albumie DCEased – Nieumarli w świecie DC, minęło pięć lat. Przedział czasu, który całkowicie zmienił oblicze znanego wszystkim świata. Epidemia anty-życia zebrała swoje krwawe żniwo, doprowadzając ludzkość prawie do całkowitego upadku. Przetrwać udało się tylko nielicznym, którzy schronili się w Nowym Edenie stworzonym przez Harley i Ivy lub Ziemi-2 będącej ostatnią ostoją życia. W takiej sytuacji nikt nie spodziewał się otrzymania ze starego „domu” wezwania ratunkowego. Okazuje się, że na pozornie martwej planecie wciąż tli się życie. Sygnał został wysłany przez Cyborga, który twierdzi, że znalazł lekarstwo na wirusa. Takiej informacji nie może zignorować nowa Liga Sprawiedliwości, która w składzie Ollie, Dinah, Batman, Superman wyrusza uratować ocalałego i dać ludzkości nową nadzieję. Już pierwsza scena Dceased: Martwa planeta pokazuje, że Taylor nie rezygnuje z mrocznej i mocno depresyjnej otoczki, która jak do tej pory sprawdzała się znakomicie. W przypadku recenzowanego albumu decyduje się on jednak urozmaicić mrok odrobiną „światła”. Wraz z informacją ze starej planety w umysłach zarówno superbohaterów, jak i ocalałych ludzi zaczyna pojawiać się ziarenko nadziei, że nie wszystko jest jeszcze stracone. Twórca nie byłby jednak sobą, gdyby nie „przeczołgał” postaci po przysłowiowym dnie i nie zarzucił ich (wraz z czytelnikiem) gigantyczną warstwą beznadziei, smutku i bólu. Największą zaletą tytułu jest oczywiście jego widowiskowość. Akcja prowadzona jest tutaj dwutorowo, skupiając się na dwóch różnych grupach. Jedną stanowi nowa Liga i jej próba zdobycia lekarstwa (co zdecydowanie nie jest łatwe). Drugą ekipą to John Constantin i jego niezwykli towarzysze (bohaterowie i antybohaterowie w jednej drużynie) mający swoje zadanie, dla którego gotowi są dosłownie na wszystko. Taylor umiejętnie przełącza się pomiędzy tymi „ekipami”, każdej z nich poświęcając odpowiednią ilość miejsca, jednocześnie cały czas utrzymując pewną tajemniczość historii. Do plusów tytułu należy również zaliczyć całkiem nieźle zaprezentowanych bohaterów. Jak do tej pory ich rozwój nie stanowił dla twórcy najważniejszej kwestii. Mocno zmienia się to wraz z nowymi wydarzeniami, a ich emocjonalność jest doskonałym przerywnikiem akcji, tak aby odpowiednio przygotować odbiorcę na kolejną dawkę superbohaterskiej widowiskowości. Nie wszystko jest jednak tutaj idealne. W kilku scenach autor jak na mój gust troszkę przesadza z nadmiarem kreatywności, co niepotrzebnie komplikuje historię, która staję się trudno zrozumiała. Na pewno nie jest to również album, po który może sięgnąć każdy. Jeśli nie miał ktoś przyjemności obcowania z wcześniejszymi tomami serii, to nie ma najmniejszego powodu, aby brać się za lekturę tej pozycji. Bez doskonałej znajomości świata wykreowanego przez Taylora, historia jest kompletnie niezrozumiała. https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-dceased-martwa-planeta/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 7 3 lata temu
Punisher. Marvel Knights Tom 2 Garth Ennis
Punisher. Marvel Knights Tom 2
Garth Ennis Steve Dillon Joe Quesada Tom Mandrake
Drugi tom przereklamowanej serii "Punisher Marvel Knights" przynosi nam 9 różnej długości opowieści, czego tylko dwie są warte uwagi. Pierwsza z nich to rewelacyjna 11-to stronnicowa opowieść "Kanał" z świetnymi i dokładnymi rysunkami Joe Quesady. To oryginalnie napisana i narysowana historia, która wybija się zdecydowanie ponad przecietność. Druga z nich to 3-częściowa opowieść o policjantach. Głównymi bohaterami jest para policjantów, a opowieść skupia się na ukazaniu ich problemów, charakterystycznych dla tej formacji. Problemów z radzeniem sobie ze stresem, z piciem, przemocą i korupcją. To opowieść o słabościach, honorze, odwadze i powołaniu. Całość jest naprawdę bardzo dobrze napisana i nawet kreska Dillona mi tutaj nie przeszkadzała, a wręcz nawet pasowała do opowieści. Dobry kawałek komiksu, bez nieprawdopodobnych akcji i innych wygłupów scenarzysty, gdzie Punisher jest w zasadzie postacią drugoplanową. A kończy tę opowieść również dość ciekawy finał. (7/10) Pozostałe historie są na poziomie przeciętnym lub średnim. Nie wyróżniają się ani scenariuszem, ani rysunkiem, ani glebią opowieści, ani realizmem. Mam wrażenie że Marvel Knights to to takie przeciętne opowieści dla młodzieży, z niezbyt wyszukanym humorem, z minimalizowaną przez mało realistyczny rysunek przemocą i dość prostą jednoliniową fabułą. Dla mnie to za mało i już Punishery od Tm-Semic były ciekawsze od tego. Jako minus mogę zapisać tutaj gościnny występ Wolverine'a, który został tutaj zaprezentowany fatalnie. Dużym plusem tego wydania jest natomiast dołączony na końcu książki scenariusz do jednej z opowieści. Fajna sprawa dla wszystkich zainteresowanych tym, jak takie scenariusze się tworzy.
mika_el - awatar mika_el
ocenił na 6 2 lata temu
Wolverine tom 2 - Wróg publiczny Mark Millar
Wolverine tom 2 - Wróg publiczny
Mark Millar John Romita Jr. Kaare Andrews
Czy zastanawialiście się co by się stało gdyby Wolverine stał po złej stronie? Jak wyglądałoby uniwersum Marvela gdyby tak niebezpieczny osobnik działał z ramienia Hydry albo Dłoni? W tym komiksie znajdziecie na to odpowiedź. Wróg Publiczny to opowieść napakowana akcją. Trup ściele się gęsto. Millar co rusz zaskakuje nas czymś nowym. W trakcie komiksu spotykamy przeróżne postacie z uniwersum Marvela. Pojawia się Nick Fury, Elektra, Kapitan Ameryka, Daredevil, X-Meni, a także szeroka paleta przeróżnych złoli. Akcja nie zwalnia tempa nawet na minutę. Niestety moim zdaniem dzieje się zbyt dużo. Dużo lepiej czyta mi się przygody Wolverina, w których ten działa w pojedynkę, prowadzi jakieś śledztwo albo ratuje kogoś z opresji samemu wpędzając się w jeszcze większe kłopoty. Zdecydowanie wolę bardziej kameralne historie. Na osobne słowa zasługuje Romita Jr., który zilustrował ten komiks. Wiem, że jego postać mocno polaryzuje i albo się go kocha, albo nienawidzi. Ja należę do fanów jego kreski. Bardzo lubię jego prace przy Daredevilu, Kick-Assie, a obecnie przy Amazing Spider-Manie, który jest wydawany w Polsce. Podoba mi się jego kanciasty i nieco kreskówkowy styl. Uważam, że przy "Wrogu Publicznym" wykonał bardzo solidną robotę. Komiks ogląda się bardzo dobrze. Sceny akcji są płynne i czytelne. Szatę graficzną oceniam więc pozytywnie. „Wolverine - Wróg publiczny” to przyjemne czytadło. Komiks zdecydowanie bardziej siądzie fanom akcyjniaków i kina klasy B. Jeśli z namiętnością oglądacie filmy z Stallonem, Schwarzeneggerem albo van Dammen, to dzieło te na pewno przypadnie wam do gustu.
alcybiades - awatar alcybiades
ocenił na 7 1 rok temu
Wolverine tom 1 Greg Rucka
Wolverine tom 1
Greg Rucka Leandro Fernandez Darick Robertson
Wolverine składa się z 3 historii. napisanych przez Grega Rucka. Pierwsza opowieść, która według mnie jest najlepsza, to dość mroczny thriller. Rosomak próbuje odnaleźć zaginioną dziewczynę i trafia na trop sekty, która odpowiada za porwania młodych kobiet. W kolejnej historii Logan robi porządek z tzw. "Kojotami", którzy zajmują się przemytem ludzi i handlem narkotykami. Z kolei ostatnia opowieść to powrót do projektu "Weapon X''. Wolverine na zlecenie swojego dawnego wroga, próbuje odszukać pewną mutantkę, z która łączyła go przeszłość. Według dwie pierwsze historie są rewelacyjne. Trzecia jest wyraźnie słabsza, ale nadal stanowi ciekawą lekturę. Za rysunki odpowiada Darick Robertson i Leandro Fernandez. Ich proce są w mojej opinii solidne. Bardzo podoba mi się to jak Robertson rysuje Wolverina, który w jego interpretacji jest niski, krępy i ma coś ze zwierzęcia. Fernandez z kolei rysuje go jako postać wyższą i bardziej smukłą. Generalnie warstwa graficzna jest według mnie dobra i przyjemna w odbiorze, a sceny akcji są rysowane dynamicznie. Nie spodziewałem się tak dobrej lektury. Komiks kupiłem w ciemno i zakupu nie żałuję. Bardzo podoba mi się to jak został wydany - powiększony format, dobry papier i bajerancka okładka robią swoje. Jestem ukontentowany i zaraz zabieram się za kolejny tom, tym razem ze scenariuszem Marka Millara.
alcybiades - awatar alcybiades
ocenił na 8 1 rok temu
Batman - Death Metal. Tom 3 Greg Capullo
Batman - Death Metal. Tom 3
Greg Capullo Scott Snyder
Batman Death Metal: tom 3 jest najlepszy z całej serii. Poniekąd (ale nie tylko) jest tak dlatego, że jest w nim dużo Lobo. A ja jestem bezkrytyczną (prawie) fanką tego antybohatera. Lobo wnosi do historii sporo pastiszu, dystansu i specyficznego humoru. Nawet jeśli nie wszystkie jego żarty są śmieszne. W każdym razie jest Lobo, jest spoko. Szczególnie że w tym uniwersum to właśnie on jest jedyną osobą mogącą zdobyć Metal Śmierci. Ten magiczny artefakt jest ostatnią i jedyną szansą na pokonanie Najmroczniejszego Rycerza, zanim ten pokona Perpetuę, przejmie jej moce i stanie się niezwyciężony. Zanim Lobo odda metal Luthorowi, który go po niego wysłał, musi się trochę nim zabawić. Epizody z tych zabaw nadają smaczku całemu zbiorowi. Doskonale się bawiłam, czytając te alternatywne historie Wonder Woman, Supermana czy Batmana z domieszką czerniańskiej krwi. 🩻 Batman Death Metal Batman Death Metal: tom 3 nie ma jakoś bardzo wiele właściwej walki z głównym złolem. Bohaterowie mają teraz tylko jedną szansę na wygraną. Tą szansą jest zniszczenie Ziemi. W końcu udaje im się zaskoczyć Najmroczniejszego Rycerza, który, zajęty walką z Perpetuą, nie może skupić na nich swojej uwagi. Mamy tutaj też epizod prowadzony przez Króla Robina, który znów przełamuje czwartą ścianę i przedstawia alternatywne historie najpotężniejszych superbohaterów. Te opowieści są bardzo ciekawe i zupełnie inne od standardowych ścieżek. W tych rzeczywistościach to sami bohaterzy stają się największymi złolami, hołdując swoim największym pragnieniom w bardzo pokręcony sposób. Naprawdę zaczynam doceniać potęgę zła w komiksach o superbohaterach. To jest coś świeżego. W końcu ileż można czytać o tym, jak znów walczą, mają zwyczajne ludzkie rozterki, problemy i różne przeciwności, ale ostatecznie i tak znów wygrywają. Trzeci tom Batmana Death Metal sprawił, że cała seria dużo zyskuje w moich oczach. Ostatni tom tylko potwierdził to wrażenie.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na 7 6 dni temu
Uncanny X-Men. Cyclops i Wolverine. Salvador Larroca
Uncanny X-Men. Cyclops i Wolverine.
Salvador Larroca Matthew Rosenberg Pere Pérez
Na początku swej opinii chce powiedzieć, że po omawiany komiks sięgnąłem, ponieważ rozbudowuje on event „Wojna Światów”, który aktualnie poznaje. Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że w momencie poznawania omawianego dzieła, nie byłem obeznany z sytuacją, w jakiej znajduje się drużyna X-men. Album „X-Men: Cyclops i Wolverine” zawiera w Sobie materiały, które pierwotnie zostały zebrane i opublikowane w trzech oddzielnych pozycjach: "Uncanny X-Men: Cyclops i Wolverine Vol. 1", "War of the Realms: Uncanny X-Men." oraz "Uncanny X-Men: Cyclops i Wolverine Vol. 2." Wspominam o tym, bo się potem do tego odniosę w dalszej części opinii. Zacznę standardowo od kwestii wizualnych. W albumie możemy znaleźć rysunki stworzone przez różnych artystów, a mimo to cały album bardzo mi się podobał, również, jeśli chodzi zastosowane palety barw. Na podstawie swoich dotychczasowych doświadczeń z komiksami, muszę stwierdzić, że jestem zwolennikiem bardziej realistycznych stylów graficznych (Myślę, że wiecie, o co mi chodzi.). Fabularnie omawiane dzieło, również przypadło mi do gustu, chodzi mam parę problemów z przedstawionymi wydarzeniami. Przykładowo powrót Cyklopa. Jak czytałem kwestie, w której wspomina postać wyjawia jak powróciła do życia to miałem takie: „Ja pierd… no nie wytrzymam”. Omawiany album urzekł mnie przede wszystkim tym, jak przedstawiono w nim historia jest prowadzona, a nie tym, o czym opowiada. W omawianym dziele, trudno bowiem szukać jakichś nowych tematów, czy motywów. Nasi X-men znów mierzą się z nienawiści, jaka żywią do nich ludzie… Jak dla mnie, to nic nowego, było o tym chodzi by w animacjach „X-men '92 i '97” a także „X-men: Ewolucja”. Historia w omawianym dziele jest jednak prowadzona w sposób bardzo spokojny, co mi się osobiście bardzo podoba. Moim skromnym zdanie wiele komiksów ma problem z tempem opowieści, niektóre historie tylko się zaczną i zaraz kończą. W omawianym dziele mamy za to spokojny i stopniowy rozwój intrygi. Czytelnik może spokojnie przyswajać zarówno kolejne elementy układanki, jak i różnego rodzaju wydarzenia. Jak już wspomniałem wcześniej zawartość omawianego albumu została pierwotnie wydana w trzech albumach. Przypominam ten fakt, ponieważ podczas lektury miałem z tym pewien problem. Na początku albumu możemy śledzić tematy związane z X-men, dopiero potem w zgrabny (jak dla mnie) sposób zostaje wprowadzony wątek Wojny Światów. Niestety powrót do głównego wątku poświęconego mutantom odbywa się w fatalny sposób… Tu wielka i desperacka walka z siłami Malekita w pokrytym śniegiem Nowym Jorku i cyk nagle wszystko jak dawniej… Masakra, żeby chodziarz dali twórcy napis „Wiele miesięcy później.” Osobiście uważam, że pierwsza i trzecia część albumu powinna zostać wydana razem, a fragment opowiadający o udziale X-men w starciu z siłami Malekita powinien zostać wypuszczony oddzielnie. Takie rozwiązanie zwiększyłoby spójność wątku dotyczącego mutantów. Ogólnie część albumu stanowiąca tiem do eventu „Wojna Światów” oceniam na ogół pozytywnie, chodzi można byłoby, się przyczepić paru kwestii. Podsumowując ogólnie album oceniam bardzo pozytywnie i daje mu ocenę 8 (bardzo dobry). Omawiane dzieło boryka się z paroma problemami, ale jakie dzieło Marvela nie ma debilizmów i głupotek? Trudni mi powiedzieć jednoznacznie dla kogo jest to album… Jednym może nie przypaść z powodu małej oryginalności, a innym z powodu tempa, w jakim rozwija się fabuła… W każdym razie uważam, że po omawiany komiks, można sięgnąć bez znajomości wcześniejszych pozycji. W moim przypadku wspomniany brak znajomości wcześniejszych losów X-men wpłynął pozytywnie na odbiór omawianego albumu.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na 8 1 rok temu

Cytaty z książki X-Men. Era Apocalypse'a #4: Zmierzch

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki X-Men. Era Apocalypse'a #4: Zmierzch