rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki X-Men. Era Apocalypse'a #4: Zmierzch

Średnia ocen
7,2 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
119
59

Na półkach: , ,

Finałowy tom epickiej opowieści o mutantach.

To trzeba przeczytać, a dlaczego?

O tym szerzej opowiadam w materiale ;)

Finałowy tom epickiej opowieści o mutantach.

To trzeba przeczytać, a dlaczego?

O tym szerzej opowiadam w materiale ;)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to video - opinia

avatar
773
452

Na półkach:

Czwarty tom przynosi nam zwieńczenie Ery Apocalypse'a. Kto wygra? Który świat przetrwa? Odpowiedź na te dwa pytania przyniesie nam niniejszy komiks.

Podobnie jak w poprzednich częściach akcja nawet na chwilę nie zwalnia tempa. Nasi bohaterowie mierzą się z przeróżnymi problemami i dylematami. W ich rękach spoczywają losy całego świata. Każdy z nich będzie musiał coś poświęcić żeby inny wymiar przetrwał. Opowieść staje się mniej chaotyczna. Bohaterowie w końcu spotykają się w jednym miejscu, a ich wątki zaczynają się ze sobą łączyć. Jako ogromny fan Mangeto jestem bardzo zadowolony z jego alternatywnej wersji i drogi, jaką przeszedł na przestrzeni tych czterech tomów. Generalnie uważam, że kluczowy dla odbioru Ery Apocalypse'a jest sentyment do postaci. Storm, Cyclops, czy Quicksilver to fenomenalne postacie i ich losy śledziłem z niemniejszym zainteresowaniem jak losy Mistrza Magnetyzmu.

Parafrazując Arka Wróblewskiego z przedmowy do drugiego tomu uważam, że Era Apocalypse'a to niepozbawiona wad historia, pełna przesadzonych i pompatycznych dialogów, a także przerysowanych postaci. Jej mocą jest ambicja twórców i sama skala tego wydarzenia. Opowieść jest pełna patosu, a także filozoficznych dywagacji na temat poświęcenia czy kwestii tego czy człowiek rodzi się z natury zły?

Czwarty tom przynosi nam zwieńczenie Ery Apocalypse'a. Kto wygra? Który świat przetrwa? Odpowiedź na te dwa pytania przyniesie nam niniejszy komiks.

Podobnie jak w poprzednich częściach akcja nawet na chwilę nie zwalnia tempa. Nasi bohaterowie mierzą się z przeróżnymi problemami i dylematami. W ich rękach spoczywają losy całego świata. Każdy z nich będzie musiał coś...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
273
165

Na półkach:

Tom 1. wywarł na mnie duże wrażenie, zarówno poziomem graficznym, jak i pod względem treści.
Tom 2. został pozbawiony najlepszych artystów tj. Roger Cruz, Tony Daniel.
Tom 3. zaliczył spadek jakości treści przy delikatnym dalszym spadku poziomu rysunków

Jak wypadło zakończenie całej sagi? Mam co do tego mieszane uczucia.
Po zakończeniu całej historii poczułem rozczarowanie. Być może to dlatego, że spodziewałem się więcej po tym evencie.
Pierwszy sygnał ostrzegawczy dotarł do mnie gdy zorientowałem się że zakończenie wszystkich dotychczasowych historii ma nastąpić w jednym, ostatecznym rozdziale oryginalnego X-men Omega. Byłem ciekaw jak twórcom uda się zakończyć historię na tak niewielu stronach. I moje obawy okazały się w dużym stopniu słuszne.
Mam wrażenie, że wcześniej rozwijane historie poszczególnych grup mutantów zostały siłą zmuszone do przedwczesnego zakończenia. Ostateczne pojedynki ( poza wątkiem Shadow Kinga) przeważnie rozczarowują, a zwienczeniem tego rozczarowania jest finał OPOWIEŚCI, do którego mam sporo zastrzeżeń.

( UWAGA, będą SPOILERY)
+Pobity Magneto, którego Apocalypse zdmuchnął wcześniej jak świeczkę, będąc u kresu swoich sił nagle rozrywa Apocalypse'a na kawałki. Nathan który miał być główną bronią Sinistera na Apocalypse, zostaje w finale zmarginalizowany do walki z... Holocaustem. W banalny sposób ginie też kolejny heros, Sinister, od ran w walce. Poważnie?
Wzajemnie znoszące się moce Alexa i Scotta podczas wcześniejszego pojedynku nagle przestały się znosić i Scott zostaje pokonany jednym strzałem, tak jak zresztą Jean.+
(KONIEC SPOILERÓW)

Do tego dochodzi jeszcze poziom rysunku utalentowanego Roger'a Cruza ilustrującego finał, a którego rysunki sprawiają wrażenie rysowanych na kolanie. Szczerze powiem, że ciężko mi było się domyślić, że to ten sam Cruz którego podziwiałem w tomie pierwszym.

Pomimo tych uwag, muszę ocenić cały event pozytywnie. Nie jest to arcydzieło, a za największą wadę uważam to, że historia zakończyła się zbyt wcześnie. O ile dobrze zrozumiałem, w USA cały Event trwał 4 miesiące, a powinien co najmniej trwać pół roku. Potencjał na to był, a i poszczególne wątki można było lepiej dopracować.

Na koniec moje podsumowanie artystów goszczących na łamach tego crossover, wraz z ocenami za rysunek.

(6) Tony Daniel
(5) Roger Cruz
(5-) Andy Kubert, Ian Churchill, Ken Lashley
(5=) Adam Kubert
(4+) Ron Garney, Joe Madureira
(4) Chris Bachallo, Steve Skroce
(4-) Steve Epting
(3) Terry Dodson - fragmenty.

Tom 1. wywarł na mnie duże wrażenie, zarówno poziomem graficznym, jak i pod względem treści.
Tom 2. został pozbawiony najlepszych artystów tj. Roger Cruz, Tony Daniel.
Tom 3. zaliczył spadek jakości treści przy delikatnym dalszym spadku poziomu rysunków

Jak wypadło zakończenie całej sagi? Mam co do tego mieszane uczucia.
Po zakończeniu całej historii poczułem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to