Wszystko z miłości

Okładka książki Wszystko z miłości
Roma Ligocka Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura piękna
162 str. 2 godz. 42 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
162
Czas czytania
2 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308040980
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wszystko z miłości w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wszystko z miłości



książek na półce przeczytane 4889 napisanych opinii 1342

Oceny książki Wszystko z miłości

Średnia ocen
7,0 / 10
347 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
600
418

Na półkach:

„Jest jakaś powściągliwość w ludziach nieśmiałych - oni już niczego udawać nie muszą, są tylko tacy, jacy wszyscy jesteśmy naprawdę - bezbronni i nadzy”. Roma Ligocka – „Wszystko z miłości”.
.
To zbiór wyjątkowych felietonów, które poniekąd zmuszają człowieka do tymczasowego przystanku, małej stacji, na której trzeba zrozumieć banalność dnia. Na, której trzeba przystanąć, usiąść, koniecznie na drewnianej małej ławeczce, zamknąć oczy i zatopić się w miłości myśli. Potrafisz? Tak spokojnie, bez blasku fleszy, bez naocznych świadków?
.
Felietony Ligockiej, mają to do siebie, że dają nam taką kosmiczną dawkę czegoś tajemniczego, nieokreślonego, trudnego do zdefiniowania w czasie i przestrzeni, a jednocześnie bardzo realnego, wręcz namacalnego. To taki literacki kamień filozoficzny. To taka skrzynia elfa, w której oprócz czerwonego kapelusza znajdziesz garść niepotrzebnych rzeczy, które jak złożysz w całość, to stanowią kwintesencję życia, radości
.
„Wymyślam problemy, których nie ma, dzielę włos na czworo. A potem robię to, czego cały czas bałam się najbardziej” – jakie to wszystko jest nam znajome. Nieprawdaż? Proste słowa, proste zadania, proste życie a czynimy z tego Mount Everest globalnych problemów świata. Felieton to taka mała forma literacka, która daje nam potężną dawkę emocji, porusza nasze uczucia (być może dawno skrywane). I nawet kiedy autor pisze o zwykłej kawie, to czytelnik myślami już jest w Paryżu i przy kameralnym stoliku na placu Charles de Gaulle spija czekoladową śmietankę. POLECAM.

„Jest jakaś powściągliwość w ludziach nieśmiałych - oni już niczego udawać nie muszą, są tylko tacy, jacy wszyscy jesteśmy naprawdę - bezbronni i nadzy”. Roma Ligocka – „Wszystko z miłości”.
.
To zbiór wyjątkowych felietonów, które poniekąd zmuszają człowieka do tymczasowego przystanku, małej stacji, na której trzeba zrozumieć banalność dnia. Na, której trzeba przystanąć,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

720 użytkowników ma tytuł Wszystko z miłości na półkach głównych
  • 490
  • 226
  • 4
98 użytkowników ma tytuł Wszystko z miłości na półkach dodatkowych
  • 57
  • 12
  • 9
  • 6
  • 5
  • 5
  • 4

Inne książki autora

Roma Ligocka
Roma Ligocka
Roma Ligocka- malarka i pisarka. Jej książki: Dziewczynka w czerwonym płaszczyku, Kobieta w podróży oraz Tylko ja sama są bestsellerami, nie tylko w Polsce ale i w Europie. Wielokrotnie nagradzana, przez wiele lat pracowała jako kostiumolog i scenograf w licznych europejskich teatrach, operach, także w filmie i telewizji. Roma Ligocka wydała również trzy tomy felietonów: Znajoma z lustra, Czułość i obojętność, Wszystko z miłości. Jej ostatnia książka Róża obrazy i słowa jest pięknym albumowym przewodnikiem po malarstwie Autorki. Roma Ligocka, pochodzi z żydowskiej rodziny Abrahamenów mieszkającej od wielu pokoleń w Krakowie. Wraz z najbliższymi przeżyła likwidację getta krakowskiego-schowana w kryjówce pod sklepem z farbami. Pod przybranym nazwiskiem Ligocka, Roma wraz z matką została ukryta przez polską rodzinę. Po wojnie studiowała malarstwo i scenografię na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Pierwszą wystawę malarską artystki zorganizował Piotr Skrzynecki pod koniec lat 50-tych w "Piwnicy pod baranami". Jej malarstwo prezentowane było w Polsce, Niemczech, Ameryce, Anglii, Szwajcarii, Austrii. Wiele jej prac znajduje się w zbiorach prywatnych w Polsce, Francji, Anglii, Izraelu, Danii, Niemczech, Włoszech i USA. W połowie lat 60-tych Ligocka debiutowała jako dramaturg na deskach Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie, sztuką o śmierci Hemingwaya "Dwa razy południe", po sukcesie sztuki wyjechała na festiwal do Niemiec, gdzie osiadła i mieszka do dzisiaj. Pracowała tam jako projektant kostiumów i scenografii dla show-biznesu: filmu, teatru, telewizji, reklamy, a jej prace można spotkać w wielu kolekcjach na całym świecie. Do Krakowa przyjechała ponownie na początku lat 90-tych na Festiwal Kultury Żydowskiej i na krakowską premierę "Listy Schindlera". W jednej z postaci filmu - dziewczynce w czerwonym płaszczyku odnalazła siebie. To, oraz rozmowa z reżyserem, S. Spielbergiem było impulsem do napisania autobiograficznej książki "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" która przyniosła Romie Ligockiej prawdziwą sławę, przetłumaczona na 22 języki (ostatnio nawet na chiński), stała się międzynarodowym bestsellerem, a prawa do ekranizacji książki zostały sprzedane hollywoodzkiemu producentowi.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ciało niczyje Krystyna Kofta
Ciało niczyje
Krystyna Kofta
Tematy modernistyczne: proza kobieca / literatura feministyczna / tematy kobiece w literaturze, do których zalicza się „Ciało niczyje”. To pierwsza książka Krystyny Kofty po jaką sięgnęłam. Po przeczytaniu pierwszych stron uznałam, że śmierć na początku historii to nie jest dobry zwiastun. Gdy w życiu głównej bohaterki pojawił się Hiszpan Corrida, na myśl przyszedł mi „Zmierzch”. Sądziłam jednak, że będzie on za główną bohaterkę odpowiedzialny, zadba o nią i wszystko będzie dobrze. „Ciało niczyje” Kofty to dla mnie studnia bez dna. Możemy znaleźć dużo dobrze narysowanych postaci, mocne charaktery i portrety psychologiczne. Do tego, dużo wątków przez co możemy się coraz bardziej zagłębiać w historię. Historię, która jest przesiąknięta ludzkimi dramatami. Hiszpan w pewnym sensie dla Jutty staje się bolesnym wspomnieniem: „Nigdy nie przebaczyła mu, że opisywał ją tak, jakby była wybrykiem natury, cielątkiem o pięciu nogach czy czymś takim”. Oszukał ją podobnie jak hrabia Spondey oszukał jej matkę. „Różnica była taka, że Spondey zabrał klejnoty i uciekł do innej kobiety, Hiszpan natomiast zabrał Juttcie jej wspomnienia i uwolnił się od niej, żeby powrócić do pisania”. Jutta przyjęła jego zniknięcie. Nie szukała go. „Znienawidziła go w ciągu jednej nocy, w czasie której przeczytała posklejane rękopisy. Chciała zapomnieć, że kogoś takiego mogła pokochać”. Trochę brakowało mi jego postaci przez całą książkę – pojawił się tylko na początku i na końcu. Z mężem połączyła ją „przyjaźń i lojalność”, jednak „jej życie przedtem było tabu”. Mimo wszystko „pod pojęciem mężczyzny Jutta wciąż miała na myśli Hiszpana. Był to ideał polegający na syntonii ciał i ducha”. Jutta nie mogła być jednak w pełni szczęśliwa, bo nigdy nie miała matczynej miłości. Jutta przechodzi wielką przemianę. Najpierw liczyła się dla niej miłość, potem pieniądze. Bardziej opłacalne był „wystawianie swojego ciała na lubieżne pieszczoty tych dwóch sentymentalnych i obleśnych jednocześnie, niestarych staruchów, ale to tak się opłacało bardziej niż ślęczenie w biurze projektów za jakąś marną sumę przez cały miesiąc”. Można odnieść wrażenie, że główna bohaterka zapomniała wtedy w ogóle o uczuciach. Pieniądze stały się bezwartościowe, gdy zachowała na raka. Wniosek: priorytety w życiu człowieka się zmieniają. Ciało człowieka przechodzi wielką przemianę. Piękne, sprawne, potem pomarszczone, niedołężne, chorowite. Co więcej, ciało Jutty było niczyje. Ani jej, ani kochanków. Poddane procesom, na które człowiek paradoksalnie wpływu nie ma, obumiera. Na ludzkie ciało i psychikę nieustannie rezonują dobre, złe momenty, radości, traumatyczne wydarzenia. Można powiedzieć, że Kofta nawiązała do motywu traumy transgenetycznej, przekazanej matrylinearnie. Ani babcia Jutty, ani matka nie potrafiły wykrzesać z siebie prawdziwej, czułej miłości do dziecka. Jednak główna bohaterka to przekazywanie traumy przerywa. Paradoksalnie to choroba pozwala jej przerwać błędne koło. Judyth swoimi czarami przywraca zdrowie Jutty i staje się dla niej matką (której nigdy tak naprawdę nie miała). Judyth stworzyła wspólnotę kobiet, która pomaga w cierpieniu. Pozbawia ono płci, więc należy walczyć o kobiecość. Przyznać muszę, że nawiązania do filozofii, religii (o połączeniu wielu religii) i łaciny, według mnie, nic do powieści nie wnosiło. Wprowadzały tylko sztuczną metafizykę, która ostro kontrastowała z pierwotnymi instynktami bohaterów, uwikłanych w mroczne, wręcz surrealistyczne romanse. W tym wszystkim jest jednak trochę wiary w dobre intencje ludzi.
Julia Łoboda - awatar Julia Łoboda
oceniła na 7 2 lata temu
Białe zeszyty Sonia Raduńska
Białe zeszyty
Sonia Raduńska
To jedna z niewielu książek, do których wróciłam. Nie każdemu przypadnie ona do gustu, bo jest wręcz utkana z emocji - ale mnie bardzo pomogła. Książka ma formę dziennika, zapisków dojrzałej kobiety (z zawodu psychologa). Czytając ją po raz pierwszy skupiłam się głównie na historii dwojga ludzi, ale już wtedy poczułam, że jest tam coś więcej, co kiedyś może mi być potrzebne, i nie myliłam się. W bardzo trudnym momencie mojego życia (nie mającego nic wspólnego z problemami autorki) sięgnęłam po tą lekturę jak po lekarstwo i czytając ją ponownie - powoli i uważnie - skupiłam się wyłącznie na emocjach, sposobie ich przeżywania, postrzeganiu świata, ludzi i siebie. Wiele z tych emocji zrozumiałam, na wiele dałam sobie zgodę, a przede wszystkim czerpałam nadzieję. Dla mnie ogromne znaczenie miało to, że nie jest to żaden "mądry" poradnik psychologiczny, którego lektura przyprawia czytelnika co najwyżej o frustrację, to głęboka analiza stanu psychicznego autorki, od euforii po tzw. "czarną dziurę" oraz próba zmierzenia się z tym. Dotarło do mnie, że w chwilach rozpaczy nie wolno wypierać emocji, choćby nie wiem jak były trudne do przeżycia, należy dać im przez siebie przepłynąć, mimo tego, że sieją zniszczenie jak tsunami, trzeba tego doświadczyć. To nas oczyszcza, porządkuje, przywraca do równowagi. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób nie odbierze tej lektury tak jak przed chwilą to opisałam, dla wielu mogą to być nudne - przepraszam za wyrażenie - "flaki z olejem", ale ja na pewno sięgnę po kolejne pozycje p.Soni Raduńskiej. Doskonale rozumiem jej spojrzenie na życie, na otaczający świat, dzieci, relacje z innymi ludźmi. Doskonale rozumiem stany, w których się znajduje. Podobnie jak ona czerpię siłę z przyrody, potrafię dostrzegać drobiazgi, cieszyć się nimi. Lubię ciszę, spokój i swoje towarzystwo. Dobrze wiedzieć, że są jeszcze na świecie tacy ludzie, dzięki temu łatwiej dać sobie prawo do przeżywania życia na swój sposób.
Beatika - awatar Beatika
oceniła na 8 5 lat temu
Kartki z białego zeszytu Sonia Raduńska
Kartki z białego zeszytu
Sonia Raduńska
Podobnie jak "Białe zeszyty" jest to książka do której na pewno będę wracać. Ma ona cudowną moc wyciszania, "zatrzymania w byciu", daje mnóstwo siły, cała jest pozytywną energią. To afirmacja życia w czystej postaci. Jak strasznie się cieszę, że dane mi było trafić na książki p.Soni Raduńskiej! W świecie pełnym pośpiechu, gonitwy za pieniądzem, dobrami materialnymi, wiecznym porównywaniem się z innymi, w dobie facebooka, instagrama i innych profili społecznościowych umiejętność dostrzegania rzeczy najprostszych (ale wcale nie banalnych) wydaje się wręcz niedorzeczna. Czasami tak właśnie się czułam - jak relikt zeszłej epoki- kiedy największą przyjemność sprawiało mi bycie sam na sam, z dobrą książką, na tarasie wśród kwiatów. Kiedy obserwowałam chmury i zachwycona wołałam męża - popatrz jakie piękne! (reakcja męża - ale że co?) Kiedy w czasie spaceru zamiast analizować i obmyślać plany na kolejne dni ja wypatrywałam ptaków i cieszyłam się każdym napotkanym kwiatkiem... Okazuje się, że to wielka i cenna umiejętność:) Zapiski autorki są przepełnione szczerością, ale oprócz bardzo osobistych przemyśleń znajdziemy tam również mnóstwo odniesień do wartościowych pozycji literackich, filmów i artykułów. Całość jest piękna, wysmakowana, melancholijna a jednocześnie energetyzująca. Byłoby cudownie móc przyjaźnić się z p.Sonią, ale póki co muszą wystarczyć mi jej książki:)
Beatika - awatar Beatika
oceniła na 9 5 lat temu

Cytaty z książki Wszystko z miłości

Więcej
Roma Ligocka Wszystko z miłości Zobacz więcej
Roma Ligocka Wszystko z miłości Zobacz więcej
Roma Ligocka Wszystko z miłości Zobacz więcej
Więcej

Video

Video