Wschodni płomień

Okładka książki Wschodni płomień
Patrycja Żurek Wydawnictwo: Inanna literatura obyczajowa, romans
206 str. 3 godz. 26 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2020-04-30
Data 1. wyd. pol.:
2020-04-30
Liczba stron:
206
Czas czytania
3 godz. 26 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379955046
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wschodni płomień w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wschodni płomień



książek na półce przeczytane 10542 napisanych opinii 4490

Oceny książki Wschodni płomień

Średnia ocen
7,5 / 10
39 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
4678
4490

Na półkach: , , , , ,

Poznałam historię przejmującą i ciekawą opowiadającą o Pół-Rosjaninie Sergieju i o Pół-Japonce Mei młodzi ludzie poznali się w Polskiej szkole.
Obydwoje różnią się zupełnie charakterami i odmienną kulturą.
Między nimi zakwitła miłość prawdziwa,a jednak musieli się rozstać.
Mei nie poznaje po tylu latach swojego chlopaka,jest innym człowiekiem.
Mea zmaga się z chorobą swej mamy,co zachorowała nagle.
Przy mamie wciąż jest,pomaga jej.
Pióro Pani Patrycji Żurek niezwykłe,przepiękne czaruje czarodziejka mnie niepowtarzalnym stylem,urzeka i wciąga mnie do czytania.
Postacie ksiazkowi Mei i Sergiej doskonali,cudni od pierwszej stronicy kartki książki pokochałam ich,ciekawiły mnie losy dwojga zakochanych,z zaciekawieniem śledziłam ich losy przez całą lekturę.
Wzruszyłam się bardzo i zostałam porwana przez tą opowieść magiczną,uroczą.
Zauroczyła mnie i przyciągnęła moją uwagę i oczy moje okładka wspaniała.
Ucztę czytelniczą zapewnioną miałam przez pisarkę,napisała świetną powieść.
Z przyjemnością ogromną przeczytałam tą cudowną powieść coś bardzo dobrego dała mi autorka relaks przyjemny był.
Przepiekną książkę ❤❤

Poznałam historię przejmującą i ciekawą opowiadającą o Pół-Rosjaninie Sergieju i o Pół-Japonce Mei młodzi ludzie poznali się w Polskiej szkole.
Obydwoje różnią się zupełnie charakterami i odmienną kulturą.
Między nimi zakwitła miłość prawdziwa,a jednak musieli się rozstać.
Mei nie poznaje po tylu latach swojego chlopaka,jest innym człowiekiem.
Mea zmaga się z chorobą swej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

101 użytkowników ma tytuł Wschodni płomień na półkach głównych
  • 51
  • 48
  • 2
25 użytkowników ma tytuł Wschodni płomień na półkach dodatkowych
  • 6
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki The Ruins Małgorzata Brodzik, Alexandra Claire, Krzysztof T. Dąbrowski, Dawid Dyczko, Natalia Hermansa, Szymon Jabłoński, Anna Kucharska, Piotr Kudlik, Kamila Malec, Katarzyna Muszyńska, Dominika Saletnik, Anna Tuziak, Paula Uzarek, Patrycja Żurek
Ocena 8,2
The Ruins Małgorzata Brodzik, Alexandra Claire, Krzysztof T. Dąbrowski, Dawid Dyczko, Natalia Hermansa, Szymon Jabłoński, Anna Kucharska, Piotr Kudlik, Kamila Malec, Katarzyna Muszyńska, Dominika Saletnik, Anna Tuziak, Paula Uzarek, Patrycja Żurek
Okładka książki Gorąca trzydziestka? Fantastycznie! ...po ciemniejszej stronie Marta Choińska-Młynarczyk, Marianna Cieślak, Krzysztof T. Dąbrowski, Greta Eden, Ewelina Gałdecka, Helena Leblanc, Ewa Maciejczuk, Erika Reves, Paula Rumanowska, Anna A. Sosna, Patrycja Żurek
Ocena 8,9
Gorąca trzydziestka? Fantastycznie! ...po ciemniejszej stronie Marta Choińska-Młynarczyk, Marianna Cieślak, Krzysztof T. Dąbrowski, Greta Eden, Ewelina Gałdecka, Helena Leblanc, Ewa Maciejczuk, Erika Reves, Paula Rumanowska, Anna A. Sosna, Patrycja Żurek
Patrycja Żurek
Patrycja Żurek
Szybka jak błyskawica, zawsze wie, co chce napisać. Rzadko wyrzuca coś z tekstu, nie przepada za planami. Lubi poniedziałki i swoją pracę, jest ciekawa pisarstwa - eksperymentuje z różnymi gatunkami. Prywatnie mama Eryka i Lidki, opiekunka Ciri, żona Piotrka. Lubi być przyjacielem, kocha spacery i kosmos. Pożeraczka książek. Recenzent. Szczery do bólu redaktor. Uwielbia jesień i listopad. Ulubione święto: Wszystkich świętych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Marcin Patrycja Żurek
Marcin
Patrycja Żurek
„Marcin” to książka z pewnością nie dla każdego. Może nie przypaść do gustu czytelnikom szukającym literatury lekkiej, przyjemnej, optymistycznej. Patrycja Żurek pokazała nam świat ludzi przegranych już od samego początku ich życia. W dorosłość wchodzili z poziomu -1, bez możliwości wjechania na wyższe piętra egzystencji, ani tym bardziej na ostatnie kondygnacje materialnego sukcesu, gdzie znajdują się luksusowe apartamenty życia. Główni bohaterowie utworu porażkę kolejno mijających dni mają zapisaną w genach. Przesiąknęli brudem nędznych dzielnic Mysłowic i nie mogą tych nieczystości, tłustych niczym sadza z komina, z siebie zmyć. Tytułowy Marcin to syn alkoholiczki i prostytutki. Wychowywał się w skrajnej biedzie i braku zaspokojenia jego podstawowych potrzeb. Po śmierci jego matki, w swoim dorosłym już życiu, nie potrafił prawidłowo funkcjonować w społeczeństwie, nie pracował, jego mieszkanie można nazwać norą, a spotkawszy go na ulicy, z ust przechodniów w jego kierunku z pewnością padały słowa lump albo żul. W tej samej dzielnicy Mysłowic wychowały się również Anna i Marika. Młode kobiety przyjaźnią się od dziecięcych lat, ich marzeniem było wyrwać się do innego, lepszego świata. Marika, mimo, że próbowała pracą swoich rąk zarobić na swoje utrzymanie i godne życie, to wynagrodzenie jakie otrzymywała nie pozwalało na wyprowadzenie się z zawilgoconego, zaniedbanego mieszkania. Chcąc wyrwać się z zamkniętego kręgu niedostatku, została utrzymanką bogatego biznesmena, Wiktora. Zapewnił jej on nowe mieszkanie oraz spore pieniądze w zamian za całkowite podporządkowanie się mu. Jej sponsor był w stosunku do niej bardzo brutalny, tylko fizyczne znęcanie się nad nią doprowadzało go do seksualnej satysfakcji. Annie, wydawać by się mogło, udało się ułożyć osobiste życie. Chociaż była skrajnie otyła, spotkała na drodze swojego życia mężczyznę, który ją pokochał. Mimo osobistej stabilizacji, jej życie legło w gruzach z chwilą, kiedy dowiedziała się, że spodziewa się dziecka. Anna nigdy nie chciała zostać matką, zrozumieć jej wyboru nie potrafili jej mąż ani przyjaciółka Marika. Anna z każdym dniem zamykała się w sobie, popadała w głęboki letarg, prawdopodobnie cierpiała na silną depresję. Jej stan pogorszył się jeszcze z chwilą urodzenia córeczki, mimo to nikt z bliskich jej osób nie widział potrzeby, aby jej pomóc. Pewnego dnia Anna zniknęła, nie wróciła ze spaceru, ślad po niej zaginął... Co stało się z Anną? Jak potoczyły się losy Marcina? Czy Marice udało się uwolnić z toksycznej relacji z Wiktorem? Czy komuś z nich udało się wyrwać z dzielnicy, której nienawidzili? Jeżeli lubicie w powieściach klimat bezsilności, mroku, otoczenia lepiącego się od brudu, wyczuwalnego smrodu śmietników, fetoru moczu na klatkach schodowych, wilgotnych mieszkań, niemytych ciał, to jest to pozycja dla was. Szykujcie się na mocne doznania.
jousna - awatar jousna
oceniła na 8 1 rok temu
Ari Agnieszka Opolska
Ari
Agnieszka Opolska
Okładka przedstawia część kobiety, która coś maluje. Być może jest i to nasza główna bohaterka. Jakoś tak od razu wpadła mi w oko i kiedyś, jedna z dziewczyn na Instagramie, którą obserwuję i lubię pozbywała się z przyczyn osobistych wielu książek i odkupiłam ją z kilkoma innymi. Dotychczas podobały mi się powieści autorki, więc spodziewałam się, że i z tą może być podobnie. Posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań o samej autorce, a na drugim polecajki i patronów medialnych. Stronice są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, odstępy między wersami i marginesy został zachowane. Podzielona została na rozdziały. Jest to moje czwarte spotkanie z autorką, po dość długiej przerwie. Byłam ciekawa, czy nadal styl, jakim posługuje się pisarka, będzie mi się podobał. Czyta się szybko i lekko, momentami jest niezwykle ciekawie, ale i... irytująco. Dlaczego? O tym za moment. Agnieszka Opolska ma na tyle wyczute już pióro, że wie jak napisać powieść, by zainteresować czytelnika. Pomysł na fabułę był w porządku, tym bardziej, że opiera się na sztuce, czyli czymś, z czym sama Opolska ma bliski kontakt. Całkiem niedawno czytałam inną książkę z motywem sztuki i nie chcę o niej pamiętać, była taka kiepska. Dialogi i opisy są na tyle wyważone, że przez książkę dosłownie się płynie. Nie ma nudy, zawsze coś się wydarzy. Jednak muszę ponarzekać, przez wzgląd na... Główną bohaterkę. Tytułowa Ari jest tak... egoistyczną postacią, że mnie mierziła strasznie. Ja rozumiem, młodość, beztroskie życie, brak zobowiązań, ale przez całą powieść to, jak postępowała, jak się zachowywała, drażniło mnie. Nie potrafiłam jej polubić i żal mi było momentami niektórych osób. Chociaż wiem, że lekko nie miała, ale tak szczerze, czy my mamy? W tych wszystkich minusach jest też pewien plus, bowiem tacy ludzie jak Ari żyją obok nas, więc jest to z pewnością osobowość, którą spotkać możemy w naszym życiu. Jest również Ian - który również nie zdobył mojej sympatii. Jego wyższość... jakoś działała mi na nerwy. Justyna i Pascal są mocno wyrazistymi bohaterami, żywymi, z którymi nie ma nudy, ale i oni mają takie podejście do życia, do siebie, że... jakoś niespecjalnie ich lubiłam. Jest jeszcze Kamil, który jest promykiem nadziei w tej książce. Zamknięty w sobie, tajemniczy, ale niezwykle dobry chłopak, jak się okazuje. I było mi często go żal i szkoda, bo nie raz Ari traktowała go niezbyt miło. Jak widzicie, jest cała paleta różnorakich postaci, których da się, lub też nie, polubić. W tej pozycji jestem zdecydowanie za Kamilem, jestem ciekawa, czy moje zdanie zmieni się w drugim tomie, który w momencie pisania recenzji, do mnie idzie. Takie osobowości spokojnie możecie spotkać w swoim życiu, są na tyle charakterne, że nie zlewają się w jedno. Autorce należą się brawa za plot twist, jaki tutaj ma miejsce. Ja nie mogłam się pozbierać. Bo jak to tak czytelnika zostawić? W oszołomieniu? No nie, tak nie można... Jednak już nie mogę się doczekać, aż zacznę czytać drugi tom! Akcja jest dosyć dynamiczna, więc nie uśniecie nad powieścią. Tajemnice z przeszłości również potrafią zaciekawić i sprawić, że z dużym zainteresowaniem będziecie śledzić poczynania postaci. Kolejny plus, o jakim warto wspomnieć, to sam fakt przeżywania żałoby oraz depresji. Widzimy jej oblicze i jedne z zachowań, jakie często mogą wystąpić z takimi a nie innymi wydarzeniami. Ważne jest to, by ktoś był przy tej osobie, wspierał, ale i tak najważniejsza jest po prostu obecność. Reasumując uważam, że jest to dobra historia, która zasługuje na Waszą uwagę. Może nie jest idealna, ma swoje minusy, w szczególności jeśli chodzi o bohaterów, którzy mnie irytowali, to jednak warto dać jej szansę i się zaczytać. Ja jestem zadowolona i nie mogę się doczekać drugiego tomu, by poznać nierozwiązane sprawy. I żeby zobaczyć, co będzie dalej, bo na ten moment, to mam złamane serce...
Tylkomagiaslowa - awatar Tylkomagiaslowa
oceniła na 7 1 rok temu
Nim nadejdzie świt Alicja Wlazło
Nim nadejdzie świt
Alicja Wlazło
Zwykle nie czytam książek tego pokroju, tę kupiłam zachęcona rozmowami na jednej z grup na Facebooku. Przyznam szczerze, że zachwycona nie jestem. A przynajmniej nie do końca. Książkę czyta się szybko, co jest jej wielkim plusem. Brak w niej zbędnych opisów, choć to uplasowałabym gdzieś pomiędzy plusem a minusem, ponieważ chciałabym dostać więcej drugoplanowych informacji 🤔 Akcja rozwija się dość prężnie a pod koniec na tyle szybko, że faktycznie wciąga. Lubię mieć zarysowane tło wydarzeń a tutaj nieco mi tego zabrakło. Tajemnicza gildia jest niecodziennym pomysłem, ale jej opis w około dwóch zdaniach zupełnie mnie zawiódł. Rozszerzyłabym ten wątek, bo przy początku książki bardzo mnie zachęcił, a kartkując do samego końca, dowiedziałam się niewiele więcej. Mało muzyki, której wplecenie w opowieść niezmiernie przypadło mi do gustu 👌 Zakończenie niespodzianka, nie domyśliłabym się i w gruncie rzeczy całkiem zadowalające mnie, jako czytelniczkę 😊 P. S. Nie znam się na narracji, ale opowieść w osobie pierwszej z perspektywy Theo, a w osobie trzeciej z perspektywy Very to dla mnie dość niespotykany zabieg. Skoro rozdzielamy opowieść na dwie osoby, zwykle w obu przypadkach narracja toczy się w osobie pierwszej albo całość prowadzona jest w trzeciej 🤔 Choć może to po prostu ja lubię tak czytać. Nie umniejsza to jednak wartości książki.
chaotycznie_spokojna - awatar chaotycznie_spokojna
oceniła na 6 4 lata temu
Ptaki Patrycja Żurek
Ptaki
Patrycja Żurek
Bohaterką "Ptaków" jest Maryla, zwana przez bliskich Rillą. Dziewczyna wiedzie szczęśliwe i stabilne życie. Ma rodzinę, chłopaka, z którym wiąże przyszłość oraz wymarzonego partnera do tańca. Jednak pewnego dnia, jej poukładane życie sypie się jak domek z kart. Jej bliscy giną w wypadku samochodym, w którym tylko jej samej udaje się przeżyć. Zrozpaczona Maryla, nie mogąc poradzić sobie ze stratą najbliższych oraz postępującym alkoholizmem matki, wyjeżdża do Rumunii, do rodzinnej wioski zmarłego ojca. Tam poznaje swoją babcię - Genovefę, którą zna tylko z rodzinnych opowieści. Co połączy te dwie, tak różne na pierwszy rzut oka, kobiety? Dlaczego rodzice nie utrzymywali z Genovefą kontaktu? Czego o swoich bliskich dowie się Rilla i kim/czym są tytułowe Ptaki? Trudno mi znaleźć słowa, które mogłyby opisać to, co czuję po jej lekturze. Towarzyszy mi bowiem cały wachlarz rozmaitych emocji, bo to właśnie emocjonalnie tak bardzo poruszyła mnie ta książka, dotykając najczulszych strun mojego serca ❤️. W pamięć zapadły: trudne relacje, niełatwe wybory, konfrontacja wyobrażeń o życiu z ich mamacalnym, realnym odbiciem w rzeczywistości. "Ptaki" to powieść o poszukiwaniu swojego miejsca w świecie, akceptacji tego, co trudne; umiejętności pogodzenia się z tym, że pewnych rzeczy po prostu nie da się zmienić, dlatego należy zaakceptować to, co nieuniknione. To też historia o życiowych "rozbitkach", którzy odnajdują się pomimo przeszkód, wbrew wszystkiemu i wszystkim. Ta przejmująco prawdziwa i życiowo mądra książka porusza problemy egzystencjalne, skłania do pogłębionej refleksji, nakazuje dobrze się zastanowić, zanim dokonamy oceny innych, bo nic nie jest czarno-białe i nawet z pozoru trudne do ogarnięcia rozumem sytuacje mogą mieć swoje drugie, skrzętnie skrywane przed światem dno... Powieść niesie nadzieję i wiarę w to, że w życiu wszystko jest możliwe. Autorka w cudowny sposób pokazała siłę miłości, magiczną potęgę wybaczenia oraz udowodniła, że warto marzyć, bo to właśnie marzenia nadają naszemu życiu sens.
patrycjadziembor - awatar patrycjadziembor
ocenił na 9 2 lata temu
W deszczu Anna Dąbrowska
W deszczu
Anna Dąbrowska
Anna Dąbrowska przyzwyczaiła swoich czytelników do literatury, która nie boi się dotykać najczulszych strun ludzkiej duszy, a jej powieść „W deszczu” jest tego najlepszym dowodem. To historia, w której tytułowa aura staje się czymś więcej niż tylko tłem – jest metaforą smutku, oczyszczenia i nieuchronnych zmian, jakie zachodzą w bohaterach. Przyznaję tej pozycji ocenę 7/10. To rzetelnie napisana, poruszająca opowieść obyczajowa, która choć momentami bywa bolesna, ostatecznie przynosi nadzieję na to, że po każdej burzy w końcu musi wyjrzeć słońce. Fabuła koncentruje się wokół losów ludzi, których drogi przecinają się w momentach życiowych zakrętów. Dąbrowska z dużą wrażliwością kreśli portrety psychologiczne swoich bohaterów, pokazując ich lęki, niespełnione marzenia oraz trudne relacje z przeszłością. To książka o błędach, których nie da się cofnąć, ale z którymi trzeba nauczyć się żyć. Autorka unika taniego moralizatorstwa, pozwalając postaciom na słabość, zagubienie i błądzenie w poszukiwaniu własnej prawdy. Narracja prowadzona jest w sposób niespieszny, co pozwala czytelnikowi w pełni zanurzyć się w dusznej, a jednocześnie kojącej atmosferze opowieści. Największym atutem „W deszczu” jest styl autorki. Anna Dąbrowska operuje językiem bardzo plastycznym, niemal poetyckim, co sprawia, że opisy emocji stają się niemal namacalne. Potrafi ona uchwycić ulotne chwile, subtelne gesty i niewypowiedziane słowa, które ważą w tej historii najwięcej. To proza, która wymaga od odbiorcy empatii i zatrzymania się w codziennym biegu. Motyw deszczu, powracający w kluczowych momentach, świetnie spaja całą fabułę, nadając jej rytm i specyficzny, nieco oniryczny klimat. Momentami książka wpada w pułapkę nadmiernej melancholii. Choć smutek jest wpisany w DNA tej opowieści, niektóre fragmenty wydają się zbyt mocno nasycone tragizmem, co może przytłaczać i sprawiać wrażenie pewnej monotonii nastroju. Ponadto, niektóre wątki poboczne mogłyby zostać nieco szerzej rozwinięte, by nadać historii większej wielowymiarowości. Dla czytelników oczekujących dynamicznej akcji, tempo powieści może okazać się zbyt powolne, gdyż autorka stawia tu zdecydowanie na introspekcję bohaterów kosztem zewnętrznych wydarzeń. Mimo tych drobnych mankamentów, „W deszczu” to jedna z ciekawszych propozycji w dorobku Anny Dąbrowskiej. To książka, która uczy pokory wobec losu i pokazuje, że płacz – podobnie jak deszcz – jest potrzebny, by zmyć z serca kurz dawnych niepowodzeń. To rzetelne 7/10 – pozycja wartościowa, pięknie napisana i zostawiająca czytelnika z poczuciem, że warto walczyć o siebie, nawet gdy niebo nad nami wydaje się beznadziejnie szare. To idealna lektura na jesienny wieczór, która zamiast dołować, oferuje zrozumienie i literackie ukojenie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 13 dni temu
Królowa nocy Izabela Zawis
Królowa nocy
Izabela Zawis
Mini spoiler !!!!! Królowa nocy to książka, która na samym początku rozśmieszyła mnie. Szczerze to już myślałam, że będę mieć do czynienia z kolejnym gniotem i bohaterką pustakiem, która to straciła rozum przez mężczyznę. Jednak jestem mile zaskoczona, ponieważ polubiłam dziewczynę, ale pewnie was ciekawi czemu o niej pomyślałam tak, a nie inaczej? Oliwia jest studentką studiów farmaceutycznych, które do tanich nie należą. Okazuje się że ma nieprzyjemną sytuację finansową, i aby nie rezygnować ze studiowania zaczyna szukać lepiej płatnej pracy. Jest ona miła, skromna, sympatyczna, nie imprezuje, nie ma przygód na jedną noc jak jej koleżanki, siedzi w książkach i zakuwa. Kiedy przegląda oferty pracy trafia na ogłoszenie w którym szukają kelnerki/barmanki w ekskluzywnym klubie. Oliwa dzwoni i umawia się na spotkanie. Pierwsze co ją szokuje to informacja, że przyszły szef (Leon) wyśle po nią samochód, kiedy dziewczyna go widzi rezygnuje ze spotkania z pracodawcą, ponieważ samochód jest zbyt gangsterski. Mężczyzna (sam szef po nią przyjechał) wraca do domu by wymienić samochód na mniej niepokojący dziewczynę i podjeżdża we wcześniejsze miejsce samochodem, które jest jej marzeniem Teraz bez problemu wsiada i ruszają do klubu. Okazuje się, że to klub w którym panie tańczą na rurze, a mężczyźni mogą z ich usług za dodatkową opłatą skorzystać. Oliwia jest zestresowana tym wszystkim, ale ciekawość bierze górę i udaje się do biura Leona,gdzie... Ledwo drzwi się zamykają, a ubrania idą w dół. Dziewczyna przespała się z pracodawcą, ponieważ chciała chociaż raz poczuć się jak kobieta. No i teraz powiedzcie mi, jak po takich atrakcjach mogłam oczekiwać, że książka będzie wysokich lotów? Cała recenzja niestety mi się tu nie zmieści. Zdradzę tylko, że im byłam dalej tym historia nawet mi się podobała Jest to chyba pierwsza książka, gdzie początek nie zachęcił, ale im dalej tym było lepiej. Wszystko przez pewne momenty, które książka zawiera. Może ona zaciekawić, przyjemnie jest napisana, więc szybko się ją czyta. Nawet nie zauważyłam kiedy minęło mi pół książki. Sama końcówka jest git, a to dlatego, że nie ma happy endu.
Kamiszonek1104_czyta - awatar Kamiszonek1104_czyta
oceniła na 6 1 rok temu

Cytaty z książki Wschodni płomień

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wschodni płomień