Wiszący ogród

Okładka książki Wiszący ogród
Ian Rankin Wydawnictwo: Pol-Nordica Cykl: Inspektor Rebus (tom 9) Seria: Kryminał-Thriller-Sensacja kryminał, sensacja, thriller
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Inspektor Rebus (tom 9)
Seria:
Kryminał-Thriller-Sensacja
Tytuł oryginału:
The Hanging Garden
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
8372642672
Tłumacz:
Małgorzata Fabianowska
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wiszący ogród w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wiszący ogród

Średnia ocen
6,4 / 10
96 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1552
586

Na półkach:

Nieco chaotyczna i męcząca, o ciężkim, ponurym klimacie książka, którą nie do końca zrozumiałam.
Inspektor John Rebus usiłuje dopaść osobę, która, być może na zlecenie, potrąciła jego córkę na przejściu dla pieszych. Jednocześnie różne sprawy prowadzone przez niego zdają się mieć wspólny mianownik i tu wątek nieco mi uciekał. Ale być może nie skupiałam się zbyt starannie.

Nieco chaotyczna i męcząca, o ciężkim, ponurym klimacie książka, którą nie do końca zrozumiałam.
Inspektor John Rebus usiłuje dopaść osobę, która, być może na zlecenie, potrąciła jego córkę na przejściu dla pieszych. Jednocześnie różne sprawy prowadzone przez niego zdają się mieć wspólny mianownik i tu wątek nieco mi uciekał. Ale być może nie skupiałam się zbyt starannie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

264 użytkowników ma tytuł Wiszący ogród na półkach głównych
  • 144
  • 118
  • 2
37 użytkowników ma tytuł Wiszący ogród na półkach dodatkowych
  • 21
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Wiszący ogród

Inne książki autora

Ian Rankin
Ian Rankin
Współczesny szkocki pisarz, absolwent uniwersytetu w Edynburgu. Po ukończeniu studiów imał się różnych zajęć. Pracował przy zbiorach winogron, był poborcą podatkowym, świniopasem, dziennikarzem i muzykiem punkowym. Wydana w 1987 roku pierwsza powieść kryminalna z inspektorem Rebusem – Supełki i krzyżyki – przyniosła mu niesłabnącą do dziś sławę. Kolejne książki – m.in. Zaułek szkieletów, Memento mori, Pożegnalny blues, Sprawy wewnętrzne i Stojąc w cudzym grobie – trafiły na najwyższe pozycje list bestsellerów w Wielkiej Brytanii i zostały przetłumaczone na kilkanaście języków. Ian Rankin jest dwukrotnym zdobywcą nagrody Dagger, przyznawanej przez Amerykańskie Stowarzyszenie Autorów Powieści Kryminalnych; był też nominowany do Edgar Allan Poe Award. Na podstawie cyklu książek z inspektorem Rebusem nakręcono brytyjski serial telewizyjny.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Martwy księżyc Michael Connelly
Martwy księżyc
Michael Connelly
Twórca cyklu o detektywie z LA, Harrym Boschu, napisał tym razem powieść sensacyjną. Mamy tu perfekcyjnie przeprowadzoną kradzież w Las Vegas, a potem pojedynek pomiędzy złodziejką a tropiącym ją ochroniarzem z kasyna. Wszyscy bohaterowie książki to źli ludzie i kończą źle. Ale to nie moralitet, raczej sprawnie i gładko napisana literatura rozrywkowa, idealna do czytania w czasie podróży. Mistrz powieści detektywistycznej i thrillera prawniczego, twórca cyklu książek o policjancie z Los Angeles, Harrym Boschu i prawniku Mickey'u Hallerze, uraczył nas tym razem opowieścią sensacyjną, w której centralnymi postaciami są złoczyńcy, zaś stróże prawa czy prawnicy błąkają się gdzieś na marginesach. Bohaterką książki jest Cassie Black, złodziejka na zwolnieniu warunkowym z więzienia, usiłująca ułożyć sobie życie w Los Angeles. Pilna konieczność sprawia, że potrzebuje dużej ilości gotówki. Więc, jak to złodziejka, decyduje się na kolejny skok, a gdzie? Oczywiście w Las Vegas, bo tam są największe możliwości kradzieży dużej ilości gotówki. To prawdziwe źródło przestępczości w Ameryce: „powstanie Las Vegas było ucieleśnieniem marzeń szefów mafii”. A potem już się wszystko toczy wartko, akcja się zmienia jak w przysłowiowym kalejdoskopie, trudno się oderwać od lektury. Mamy tu pojedynek dwóch mocnych osobowości, samej Cassie i szefa ochrony hotelu, w którym dokonano kradzieży, Jacka Karcha. Oboje to inteligentni, ale źli ludzie, w ogóle w tej książce występują sami nieciekawi moralnie ludzie, ludzie czyniący mniejsze lub większe zło, i wszyscy przegrywają, no i bardzo dobrze. Z tym, że Connelly nie miał zamiaru napisać moralitetu, raczej rzecz rozrywkową, co mu się nieźle udało. Widać fascynację Connelly'ego techniką, w najdrobniejszych szczegółach opisuje kradzież Cassie, wylicza wszystkie jej tricki techniczne, bliski jest tu Frederickowi Forsyth'owi, który w 'Dniu szakala' nie ukrywał fascynacji techniczną stroną przygotowań do zamachu na De Gaulle'a. Jak to u Connelly'ego, napisane to sprawnie i gładko, ale nie zostaje w pamięci, książka nadaje się idealnie do podroży, zresztą przeczytałem ją w czasie długiego lotu. Niemniej wolę pozycje Connellego z funkcjonariuszami prawa: Harrym Boschem czy Mickey Hallerem w głównej roli.
almos - awatar almos
ocenił na 6 7 lat temu
Szklany klucz Dashiell Hammett
Szklany klucz
Dashiell Hammett
Dashiella Hammetta „Szklany klucz” - klasyczny hard-boiled W ramach poznawania twórczości klasyków amerykańskiego kryminału musiałem sięgnąć w końcu, nie tylko dlatego, że tak wypadało, po jakieś dzieło mistrza czarnego kryminału (właściwie kanonu hard-boiled, a to nie to samo) Dashiella Hammetta (1894-1961), pisarza, scenarzysty i aktywisty politycznego, którego nieśmiertelnym uczyniły jego powieści detektywistyczne. Na początek pominąłem jego chyba najbardziej znane, kultowe dzieło, czyli „Sokoła maltańskiego”, a wziąłem się za „Szklany klucz”. Wybrałem książkę w tłumaczeniu Julity Wroniak-Mirkowicz czytaną przez Leszka Teleszyńskiego. Od razu powiem, żeby się nie rozwodzić, że przekład spełnił moje oczekiwania, a lektor okazał się idealnie dopasowany do dzieła, którego interpretację mu powierzono. Nie, żeby wzniósł się na jakieś wyżyny, ale sprawił się na piąteczkę, a resztę zrobił jego tembr głosu i styl czytania dopasowany do epoki, miejsca i specyfiki fabuły. „Szklany klucz” to typowy, po naszemu, czarny kryminał, ale nazwa anglosaska tego gatunku hard-bloiled oddaje znacznie lepiej istotę tego kanonu, w którym Hammett zyskał tytuł Mistrza i którego ta powieść jest klasycznym przykładem. Główny bohater, o którym wiemy niewiele poza tym, że jest hazardzistą i zna bardzo wielu ludzi, próbuje rozwiązać zagadkę zabójstwa syna znanego amerykańskiego senatora. Protagonista wchodzi więc w rolę detektywa, ale nie jest to klasyczna powieść detektywistyczna, bowiem metoda naszego śledczego jest specyficzna. Polega ona na prowokowaniu, a często i zbieraniu łomotu, a przy okazji szukaniu informacji, typowaniu i weryfikowaniu kolejnych hipotez w ogniu sprowokowanych konfliktów, a nie na żmudnym analizowaniu stanu zastanego po zbrodni. Wiele się dzieje w szemranym towarzystwie, dużo w tym przemocy, ale bez epatowania cierpieniem, wynaturzeniami seksualnymi, czyli tym, czym do przesady próbują kusić czytelników aż zbyt liczni dzisiejsi autorzy chcący się dostać na listy przebojów. Hammet świetnie ukazał banalność zbrodni, banalność przemocy i ciemną stronę wyższych sfer. Powieść (pierwodruk 1931) ewidentnie oparła się działaniu czasu. Na podstawie jej samej nie sposób powiedzieć, czy napisał ją współczesny światu przedstawionemu, czy genialny nam współczesny stylizujący na amerykańskie retro. Gorąco polecam, choć raczej miłośnikom gatunku oraz tym, którzy chcą poznać specyficzny i nieporównywalny z niczym innym klimat hard-boiled. źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Krwawe żniwo Dashiell Hammett
Krwawe żniwo
Dashiell Hammett
Sięgając po tę pozycję byłem pełen nadziei, bowiem Hammett uznawany jest za prekursora czarnego kryminału. To on jest również autorem znakomitego klasyka "Sokół maltański". A że uwielbiam kino noir, to byłem ciekaw jak zaprezentuje się takie opowiadanie na kartach powieści. No i powalić mnie nie powaliło. Debiutanckie dzieło Hammetta opowiada o bezimiennym detektywie, który przyjeżdża do fikcyjnego miasta Personville (ironicznie zwanym Poisonville) w celu rozwiązania morderstwa. Tam wpada w sam środek przegniłego bagna. W miasteczku gangi, skorumpowani gliniarze, różna masa rzezimieszków to chleb powszedni, a i nasz bohater nie jest świętym. Na papierze wygląda to świetnie, w praktyce nie do końca. Przede wszystkim zabrakło mi jakiegokolwiek zarysowania postaci, nawet o detektywie niewiele wiemy. Treść książki ograniczona jest do niezbędnego minimum, ciągle się coś dzieje, pada dużo nazwisk, więc łatwo się też pogubić. Trudno się z kimkolwiek utożsamić, kimś się przejąć, bo to bardzo papierowe postacie. Dobre są natomiast dialogi, przesycone ironią, cynizmem i stosownymi one-linerami. Ale cóż, tyle mi nie wystarczyło, im dłużej się czytało, tym większa obojętność losami Personville. Nie skreślam jednak Hammetta i po literackiego "Sokoła maltańskiego" z pewnością sięgnę. Liczę też, że styl Raymonda Chandlera bardziej mi podejdzie, jeśli mowa o legendarnych autorach czarnego kryminału.
Pauleta - awatar Pauleta
oceniła na 6 2 lata temu
Anioł ciemności Caleb Carr
Anioł ciemności
Caleb Carr
Ależ ta książka jest przegadana! Rozumiem, że taka konwencja, bo XIX wiek, ale kurczę nawet dla mnie to było over the top. Mnóstwo zbędnych szczegółów i takiego "owijania w bawełnę". Mamy pościg za morderczynią, a autor opisuje... świt w Nowym Jorku. Krajobrazy za oknem. Statki. Żale narratora za jego ukochaną. itp. Doszło do tego, że na 100 stron przed końcem, kiedy napięcie powinno sięgnąć zenitu, byłam już tak tym zmęczona, że kompletnie straciłam zainteresowanie tym, jak to się skończy. Inna sprawa, że ten cały pościg za kobietą doprowadzony jest do absurdu: baba jest jakimś geniuszem zbrodni, Moriarty w spódnicy; co chwilę się okazuje, że kogoś zabiła, a nie potrafią poradzić sobie z nią całe zastępy policjantów, prawników i detektywów. Czekałam, aż zmobilizują przeciwko niej wojsko, i to wojsko też polegnie XD. Albo: trup ściele się gęsto, ale cywilizowani panowie cały czas próbują zrozumieć "dlaczego" - noż w pewnym momencie, to naprawdę staje się mniej istotne, niż unieszkodliwienie szkodnika. Najciekawszą częścią książki była dla mnie ta, w której autor opisuje proces Libby Hatch, z uwagi na zaprezentowanie zdumiewającej logiki i ekwilibrystyki słownej w obronie tej pani. Tak merytorycznie rzecz biorąc, to mam jednak spore wątpliwości, wobec narracji, że "kobiety popełniają tak samo brutalne zbrodnie jak mężczyźni", co może być wodą na młyn wszelkich mizoginów (tu warto zwrócić uwagę na fragment mówiący o surowszym karaniu mężczyzn, niż kobiet, za podobne czyny). Co właściwie autor chce udowodnić? A jednocześnie wszystko kręci się wobec ról społecznych tradycyjnie przypisanych kobiecie, czyli byciem dobrą żoną i matką. Np. jest tam takie "fajne" zdanie, że śmierć dzieci jest najgorszym, czego może doświadczyć przedstawicielka jej płci... To co, rozumiem, że uczucia rodzicielskie ma tylko matka i że dla ojca śmierć dziecka to jest lajcik? Miałam już serdecznie dość tych wszystkich seksistowskich dywagacji o "psychologii kobiecej", prawie "naturalnym" i histerii. Wiem, że to odpowiada pożałowania godnemu stanowi psychiatrii na przełomie XIX i XX wieku, ale i tak mnie to wkurzało... Zbrodnia jest zbrodnią, sądzony powinien być człowiek, a nie mężczyzna lub kobieta.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na 6 2 lata temu
Ślepiec z Sewilli Robert Wilson
Ślepiec z Sewilli
Robert Wilson
Jakoś tak ostatniemi czasy mam, że strasznie dużo czytam kryminałów. I mają one to do siebie, że oprócz nielicznych bardzo wyjątków, to po miesiącu, choćby mnie mieli zabić, albo wstrzyknąć lidokainę w nogę, to nie pamiętam, który był o czym. Fajnie się czyta, akcją wartka, suspens ciekawy, ale w pamięć nie zapadają. Kryminał musi być wyjątkowy, musi się wyróżniać, żebym go na dłużej zapamiętał. I ŚLEPIEC Z SEWILLI taki jest. Po pierwsze dzieje się w stolicy Andaluzji, jak sam tytuł wskazuje. Nie w Malmoo, Oslo, Sztokholmie, czy innej Islandii, tylko w jednym z najpiękniejszych zakątków Europy, gdzie jest w cholerę ciepło. Dla mnie plus wielki i fajna odskocznia. Po drugie retrospekcje w postaci dzienników ojca głównego bohatera, które przenoszą nas, nie dość że w przeszłość (jak to retrospekcje;)) ale też jeszcze bardziej na południe, czyli do powojennego marokańskiego Tangeru. Uważam, że te dzienniki są jeszcze bardziej ciekawe, niż to co dzieje się w czasie teraźniejszym, no i mają ogromny wpływ na całą fabułę. Po trzecie, główny bohater, komisarz policji to nie żaden superbohater, mistrz jujitsu szerszeń, tylko człowiek z krwi i kości, który ma swoje problemy, neurozy i psychologiczne zawirowania. Śledztwo go przerasta momentami a życie przytłacza. Ale daje radę, odkrywa po kawałku prawdę o zbrodni i o swojej przeszłości przy okazji. A wszystko to w gorącej Sewilli, gdzie jeszcze są święta, ludzie się bawią naokoło i korzystają z życia. Jedno co mnie denerwowało w tej książce, to nabożne podejście do corridy, dla mnie absolutnie bezsensownej tradycji znęcania się nad zwierzętami. No ale to Hiszpania, oni tak mają, zresztą corrida to absolutnie wątek poboczny. Jednym słowem polecam ŚLEPCA, super kryminał, czytajta, a nie zawiedzieta się.
Rafał Waliczko - awatar Rafał Waliczko
ocenił na 8 6 lat temu

Cytaty z książki Wiszący ogród

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wiszący ogród