Wielki bluff Admiralicji

Okładka książki Wielki bluff Admiralicji
W. Dąbrowski Wydawnictwo: Bellona Seria: Żółty Tygrys historia
128 str. 2 godz. 8 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Żółty Tygrys
Data wydania:
2025-05-16
Data 1. wyd. pol.:
1958-01-01
Liczba stron:
128
Czas czytania
2 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311178045
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wielki bluff Admiralicji w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wielki bluff Admiralicji

Średnia ocen
7,1 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
659
140

Na półkach: ,

Świetnie napisana książka, od której nie można się oderwać. Historia rajdu korsarskiego pancernika kieszonkowego "Admiral Graf Spee" opowiedziana jest w dynamiczny, trzymający w napięciu sposób. Jeden z najlepszych Tygrysków, jakie czytałem.

Świetnie napisana książka, od której nie można się oderwać. Historia rajdu korsarskiego pancernika kieszonkowego "Admiral Graf Spee" opowiedziana jest w dynamiczny, trzymający w napięciu sposób. Jeden z najlepszych Tygrysków, jakie czytałem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

86 użytkowników ma tytuł Wielki bluff Admiralicji na półkach głównych
  • 53
  • 31
  • 2
28 użytkowników ma tytuł Wielki bluff Admiralicji na półkach dodatkowych
  • 17
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Stacja nr 4 nie działa Stefan Winefield
Stacja nr 4 nie działa
Stefan Winefield
Rozpisana pomiędzy kilkanaście fikcyjnych postaci po obu walczących stronach historia walki radiologicznej toczonej pomiędzy Anglikami a Niemcami podczas II wojny światowej. Od początku mamy sceny radionawigacyjnego naprowadzania niemieckich bombowców na cel, angielskie radarowe systemy przechwytywania, kolejne wynalazki naukowców, napędzany postępem technologicznym rozwój urządzeń i broni. Naturalnie tak się autorowi książka pisze, że zawsze "nasi" (Anglicy) są górą, a wstrętni Niemcy dołem, można by pomyśleć, że jedna celna bomba na angielskie miasta nie spadła, a żaden samolot niemiecki z nalotów nie wrócił, ale w sumie to dopuszczalna licentia poetica. Druga część tygryska to opis wielkiego bluffu, opartego głównie o zakłócanie niemieckich urządzeń radiolokacyjnych, który wprowadził Niemców w błąd co do miejsca inwazji aliantów w 1944. Całą poprzedzającą D-Day noc samoloty angielskie zrzucały folię aluminiową, zaś małe cywilne stateczki płynęły z doczepionymi wielkimi balonami, by stworzyć na niemieckich radarach wrażenie zbliżania się wielkiej floty inwazyjnej. Odciągnięto w ten sposób uwagę od rzeczywistego miejsca lądowania. Przyjemnie się czyta, sporo dobrze napisanej akcji, mało propagandy (prawie wcale - autor stosuje jednak w pewnym momencie niezbyt czysty trick mający wywrzeć wrażenie, że przez cały czas wojny ZSRR stał po stronie aliantów. Tymczasem w 1940, gdy trwała Bitwa o Anglię, ZSRR mógł być uznany wręcz za sojusznika Hitlera, a granica pomiędzy Sojuzem a III Rzeszą była granicą przyjaźni).
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na 6 7 lat temu
Odyseja Hansa Schmidta Bohdan Arct
Odyseja Hansa Schmidta
Bohdan Arct
"Tygrysek" napisany pod pseudonimem "H.Hoffer" przez Bohdana Arcta. Bardzo ciekawa pozycja, analizująca, poprzez wywiady i zeznania dowódców niemieckich złożone po zakończeniu wojny, największe pomyłki militarne wojsk III Rzeszy. Przeczytać zatem możemy o - błędzie, jakim było "odpuszczenie" rozbitym wojskom angielskim pod Dunkierką (kiedy to Niemcy mogli wybić te wojska praktycznie do nogi), , - powstrzymaniu w 1940 r. inwazji na Wielką Brytanię, prawie zupełnie pozbawioną gotowych do działania sił lądowych, - niezajęciu Gibraltaru wszystkie te błędy strategiczne rozmówcy oraz autor składali na karb chęci zawarcia odrębnego pokoju z Wielką Brytanią. Dalej jest też ciekawie, przeczytać bowiem można o : - niepotrzebnym, opóźniającym atak na ZSRR zdobywaniu Krety (gdzie ofiary ludzkie były tak duże, że powstrzymały Hitlera od kolejnych akcji desantowych), - błędach podczas kampanii północnoafrykańskiej, skutkujących ostatecznie przegraniem walk tam się toczących i last but not least, największym błędzie Hitlera, jakim było oczywiście - rozpoczęcie wojny z ZSRR. W tym ostatnim aspekcie autor zmuszony jest do ostrej propagandy, by klęski radzieckie z początku wojny usiłować przedstawić jako "zamierzoną taktykę". Wychodzi mu średnio - natomiast warto zauważyć, jak Arct "pogrywał" z PRLowską cenzurą - w "tygrysku" wygłoszona jest celna i zasadna krytyka nieprzygotowania radzieckiego - ale dokonana jest ona poprzez...fragmenty raportów i zeznać niemieckich ! Sprytne i inteligentne :-) Na marginesie opisanych powyżej wydarzeń Arct snuje historię kilku niemieckich żołnierzy (w tym tytułowego Hansa Schmidta), którym za obłęd, jakiemu uległy Niemcy, przyszło zapłacić najwyższą cenę. Porządna lekcja historii (tylko trzeba umieć czytać).
Galfryd - awatar Galfryd
ocenił na 7 7 lat temu
Puchacze czuwają w mroku Andrzej R. Janczak
Puchacze czuwają w mroku
Andrzej R. Janczak
Całkiem przyzwoity tygrysek o 307 Dywizjonie Myśliwskim Nocnym „Lwowskich Puchaczy”. Autor dokonał sumiennej kwerendy, prześledził losy większości lotników przewijających się przez jednostkę, a do tego uniknął zbyt nachalnej fabularyzacji, ograniczając ją w zasadzie do dialogów. Co ciekawe, w zasadzie starał się nie wnikać w szczegóły techniczne samolotów, a zamiast ciągu opisywanych narracyjnie walk zaprezentował spore wyimki z raportów samych lotników. I - szczerze powiedziawszy - są one najciekawszą częścią książki, napisano je bowiem z dużą swadą, humorem i takim językiem, jakiego dziś ze świecą szukać. Niestety, w publikacji wyczuwa się bezpośrednią ingerencję wydawcy, dbającego o odpowiedni wydźwięk propagandowy opowieści. Na jego żądanie autor musiał więc usunąć z nazwy dywizjonu frazę "Lwowskich" (zostały tylko "Puchacze", aczkolwiek w jednym miejscu widać, że w oryginale Janczak używał pełnej nazwy), dorzucić kuriozalny akapit o paskudnym Sikorskim ("jako polityk nie wykazał dość konsekwencji, aby idea zbliżenia polsko-radzieckiego - wyrażona w układzie podpisanym z marszałkiem Stalinem - nabrała realnych kształtów, a przecież tylko tam, na wschodnim froncie, mogły się rozstrzygnąć losy Polski"), a także podkreślić w zakończeniu, że dywizjon musiał być po wojnie rozwiązany, bo jedyna legalna władza była wtedy już w Polsce. Wtręty te jednak są wrzucone tak nieudolnie, że wiadomo, iż nie były pomysłem samego autora...
Jale - awatar Jale
ocenił na 6 5 lat temu

Cytaty z książki Wielki bluff Admiralicji

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wielki bluff Admiralicji


Ciekawostki historyczne