Wędrówki z moim Guru

Okładka książki Wędrówki z moim Guru
Wojciech Żukrowski Wydawnictwo: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej biografia, autobiografia, pamiętnik
326 str. 5 godz. 26 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
1981-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1981-01-01
Liczba stron:
326
Czas czytania
5 godz. 26 min.
Język:
polski
ISBN:
8311066817
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wędrówki z moim Guru w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wędrówki z moim Guru

Średnia ocen
6,4 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
676
466

Na półkach:

Wojciech Żukrowski przebywał w New Delhiw latach 1956-1959, pracując w polskiej ambasadzie na stanowisku radcy kulturalnego. Jego opowiadania opisują Indie z tego okresu. Autor poznaje różnych Hindusów: policjantów, żebraków, pracowników ambasady, służbę - sprzątaczy, kucharzy, dostawców i wędrowców. Mało tu jasnowidzów i mędrców, więcej biedaków, którzy bardziej lub mniej sprytnie radzą sobie z trudami życia, wprzęgając wiarę w duchy i przeznaczenie w budowę swego losu: "Tutaj, jak na całym świecie, toczyła się ta sama uparta walka o placek ciapatów, o garstkę ryżu. Nieproszeni do stołu, bez szaty godowej, wyciągali ręce, chcieli żyć". Indie - pisze Wojciech Żukrowski - to kraj wyzwalający różne emocje, "będący otchłanią zastygłego bólu i nędzy" oraz pełen "filozoficznej zadumy, wyrzeczenia, gorzkiej mądrości". O tym wszystkim dowiadujemy się za pomocą ciekawych i sensacyjnych historyjek, które odzwierciedlają codzienne życie Hindusów pod koniec lat pięćdziesiątych XX wieku.

Wojciech Żukrowski przebywał w New Delhiw latach 1956-1959, pracując w polskiej ambasadzie na stanowisku radcy kulturalnego. Jego opowiadania opisują Indie z tego okresu. Autor poznaje różnych Hindusów: policjantów, żebraków, pracowników ambasady, służbę - sprzątaczy, kucharzy, dostawców i wędrowców. Mało tu jasnowidzów i mędrców, więcej biedaków, którzy bardziej lub mniej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

85 użytkowników ma tytuł Wędrówki z moim Guru na półkach głównych
  • 55
  • 30
34 użytkowników ma tytuł Wędrówki z moim Guru na półkach dodatkowych
  • 27
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Wędrówki z moim Guru

Inne książki autora

Wojciech Żukrowski
Wojciech Żukrowski
Polski pisarz, poeta, autor reportaży i scenariuszy filmowych oraz poseł na Sejm. Studiował na UJ (prawo i humanistyka), ale z powodu wybuchu II wojny światowej nie ukończył szkoły. Udało mu się to dopiero po wojnie, na Uniwersytecie Wrocławskim (polonistyka). W czasie okupacji poznał Karola Wojtyłę, późniejszego papieża Jana Pawła II. Przyjaźń z Wojtyłą trwała do samej śmierci Żukrowskiego. W latach 50. XX wieku dużo przebywał poza Polską, najczęściej w krajach azjatyckich (Wietnam, Chiny, Indie, Laos). Jednym z rezultatów tych wypraw były późniejsze książki. Publikował w "Widnokręgach", "Nowych Książkach" i "Świecie". Autor scenariuszu do filmu "Lotna" (reż. Andrzej Wajda, 1959). Poseł na Sejm w latach 1972-1989. Zdecydowanie poparł wprowadzenie stanu wojennego w Polsce. Odznaczony Orderem Uśmiechu. Wybrane dzieła pisarza: "Lotna" (pierwsze wydanie: czasopismo "Twórczość", 1945), "Porwanie w Tiutiurlistanie" (pierwsze wydanie: Wydawnictwo Stefana Kamińskiego, 1946), "Z kraju milczenia" (Czytelnik, 1946), "Wędrówki z moim Guru" (Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1960), "Kamienne tablice" (pierwsze wydanie: Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, 1966), "Czarci tuzin. Czyli trzynaście mrocznych opowieści" (KiW, 2000). Żona: Maria Woltersdorf (od 1945), córka Katarzyna (ur. 12.04.1949).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ekspedycja "Tygrys" Thor Heyerdahl
Ekspedycja "Tygrys"
Thor Heyerdahl
„Ekspedycja Tygrys” to książka, która od pierwszych stron przenosi czytelnika w świat starożytnych szlaków morskich i pokazuje, jak bardzo niedocenialiśmy możliwości dawnych cywilizacji. Heyerdahl rozpoczyna swoją wyprawę w miejscu o nazwie Eden. To prawdziwy region, a nie symboliczna metafora. Krajobraz Edenu jest tak niezwykły, że wygląda jak żywa scena z najstarszych opowieści o początkach ludzkości. Właśnie tam powstała łódź Tygrys, zbudowana z trzciny według technik znanych w tej części świata od tysięcy lat. Największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak Heyerdahl potrafił odtworzyć starożytne rzemiosło. Trzcinowe łodzie, które wielu ludzi uważa za prymitywne, okazują się konstrukcjami niezwykle przemyślanymi i odpornymi. Budowa Tygrysa była ogromnym przedsięwzięciem, a fakt, że odbywała się w tak historycznym i symbolicznym miejscu, dodaje jej wyjątkowej siły. Wyprawa szybko pokazała, że nie będzie łatwa. Brak wiatru, płytka i błotnista woda oraz coraz bardziej zanieczyszczone akweny sprawiały, że każdy dzień był wyzwaniem. Te fragmenty książki robią ogromne wrażenie, bo pokazują, jak bardzo zmienił się świat. Szlaki, które kiedyś były pełne życia i handlu, dziś są często zniszczone przez konflikty i działalność człowieka. Heyerdahl opisuje to z wyraźnym smutkiem i rozczarowaniem, a czytelnik czuje to razem z nim. Ogromną wartością książki są odwiedzane przez ekspedycję miejsca. Mohenjo Daro, Bahrajn, wybrzeża Omanu i Pakistanu. Każde z nich było częścią starożytnej sieci wymiany, w której krążyły towary, idee i technologie. Heyerdahl pokazuje, że Sumerowie, mieszkańcy Dilmun, kultury doliny Indusu i ludy Afryki Wschodniej nie żyły w izolacji. Już wtedy istniała regularna wymiana handlowa, w której ważną rolę odgrywała miedź, drewno, kamienie półszlachetne i wiele innych surowców. To wszystko sprawia, że historia przestaje być suchą teorią i staje się żywą opowieścią o ludziach, którzy mieli odwagę wyruszać w nieznane. Najbardziej poruszający moment książki to spalenie łodzi Tygrys. Ten gest był protestem przeciwko wojnom, przemocy i niszczeniu świata, który kiedyś był miejscem współpracy i wymiany. Heyerdahl pokazał, że starożytni ludzie potrafili budować mosty między kulturami, a współczesność często te mosty niszczy. „Ekspedycja Tygrys” to książka pełna pasji, odwagi i głębokiej wiary w to, że historia ludzkości jest znacznie bogatsza, niż uczą podręczniki. Czyta się ją z rosnącym zachwytem i poczuciem, że Heyerdahl nie tylko badał przeszłość, ale także przypominał nam, jak wiele możemy się z niej nauczyć. To jedna z tych książek, które zostają w człowieku na długo i sprawiają, że zaczyna patrzeć na świat z zupełnie nową ciekawością.
Stefankowalski - awatar Stefankowalski
ocenił na 7 2 miesiące temu
Kierunek Antarktyda Czesław Centkiewicz
Kierunek Antarktyda
Czesław Centkiewicz Alina Centkiewicz
To moja pierwsza książka Centkiewiczów, kultowego małżeństwa podróżników, które od 1934 roku przybliżało polskim czytelnikom cuda i dziwy światów polarnych. Chyba to, co najbardziej ujęło mnie w tej pozycji to bardzo zgrabne połączenie indywidualnej perspektywy z niemałą ilością faktów historycznych, geologicznych i technologicznych. Książka zawiera wiele anegdot i bezpośrednich relacji obojga małżonków, którzy przez dużą część wyprawy poznawali "szósty kontynent" oddzielnie. Oczywiście, zważywszy na to, że książka była pisana na przełomie lat 50. i 60., nie brakuje w niej stereotypów, np. dotyczących słabości kobiet i ich zależności od silniejszych i bardziej doświadczonych mężczyzn (norma kulturowa wyraźnie zinternalizowana przez p. Alinę) czy licznych pochwał radzieckich ludzi nauki. Niemniej jednak, w przypadku tej drugiej kwestii jest to też - moim zdaniem - zaleta. Jak wiadomo, historię piszą zwycięzcy, a po upadku ZSRR wraz z nierzadko bezkrytycznym przejęciem narracji Zachodu wiele dokonań i odkryć Rosjan wrzucono w otchłań zapomnienia. Dobrze, że istnieją pozycje, które są świadectwem poświęcenia i oddania nauce wielu znamienitych specjalistów. Kilka z opisanych scen pokazuje także, że - być może wbrew powszechnemu przekonaniu - w warunkach polarnych współpraca między zespołami zza przeciwnych stron Żelaznej Kurtyny była nie tylko konieczna ale i też ochoczo podejmowana. Z wielu stron tego swoistego pamiętnika emanuje duża doza serdeczności, solidarności, badawczej wnikliwości, poczucie odpowiedzialności, a także świadomość niezwykłości tego, co udało się dokonać ludzkości w zderzeniu z surowym żywiołem polarnym, nie bez szacunku dla jego majestatu i potęgi. Niezwykłe jak w czasach pozbawionych stories, reelsów, live'ów książka była w stanie przenieść czytelnika w świat tak odległy od jego codziennej rzeczywistości. Alina i Czesław Centkiewiczowie uczynili to znakomicie. Wszystkich ciekawych świata zachęcam do zatopienia się w tej prawie trzysta-stronicowej lekturze. Zapewniam, że nie będzie to czas stracony.
Marcin Piątkowski - awatar Marcin Piątkowski
ocenił na 7 1 rok temu
Chwalipięta czyli rozmowy z tatą Jan Izydor Sztaudynger
Chwalipięta czyli rozmowy z tatą
Jan Izydor Sztaudynger Anna Sztaudynger-Kaliszewicz
Książka „Chwalipięta czyli rozmowy z tatą” to pozycja absolutnie unikatowa na mapie polskiej literatury biograficznej i wspomnieniowej. Jest to zapis rozmów, jakie z wybitnym polskim fraszkopisarzem, Janem Izydorem Sztaudyngerem, przeprowadziła jego córka, Anna Sztaudynger-Kaliszewicz. To dzieło niezwykle intymne, mądre i – jak na patrona polskiej fraszki przystało – skrzące się humorem, nawet wtedy, gdy dotyka spraw ostatecznych. Struktura książki opiera się na dialogu, co nadaje jej niezwykłej dynamiki. Nie mamy tu do czynienia z pomnikową biografią pisaną z perspektywy czasu, lecz z żywym procesem wspominania. Anna Sztaudynger-Kaliszewicz występuje tu w podwójnej roli: kochającej córki oraz dociekliwego biografa, który stara się uchwycić ulotność geniuszu swojego ojca. Dzięki takiemu podejściu „Chwalipięta” staje się portretem wielowymiarowym – poznajemy Sztaudyngera nie tylko jako literata, ale przede wszystkim jako człowieka: męża, ojca, przyjaciela i, co on sam z dumą podkreślał, niepoprawnego wielbiciela życia i kobiecego piękna. Portret mistrza małej formy Jan Izydor Sztaudynger jawi się w tych rozmowach jako postać fascynująca i pełna sprzeczności. Z jednej strony to tytan pracy, który z matematyczną precyzją szlifował swoje fraszki, z drugiej – człowiek o duszy wiecznego chłopca, dla którego zabawa słowem była sposobem na przetrwanie dziejowych burz. Tytułowa „chwalipięta” to autookreślenie poety, który nie wstydzi się swoich sukcesów, ale też z ogromnym dystansem i autoironią potrafi opowiadać o swoich porażkach i słabościach. Rozmowy prowadzone są w cieniu zbliżającej się śmierci poety, co nadaje im szczególnego, egzystencjalnego ciężaru. Sztaudynger, będąc świadomym upływającego czasu, dokonuje tu swoistego rachunku sumienia. Wspomina lata młodości, fascynację teatrem lalkowym, trudny okres wojenny oraz powojenną walkę o niezależność artystyczną. Wszystko to podane jest w charakterystycznym dla niego stylu – zwięźle, trafnie i z nieodłączną puentą. Relacja ojciec-córka Niezwykle poruszającym wątkiem książki jest sama relacja między rozmówcami. Anna Sztaudynger-Kaliszewicz wykazuje się ogromnym taktem. Potrafi sprowokować ojca do szczerości, nie naruszając przy tym jego godności. W ich dialogach czuć głębokie porozumienie dusz i wspólną pasję do języka polskiego. Córka nie boi się zadawać trudnych pytań o romanse ojca, o jego egocentryzm czy trudne wybory życiowe. Dzięki temu czytelnik otrzymuje obraz człowieka z krwi i kości, a nie wyidealizowany wizerunek z podręcznika literatury. Dla fanów twórczości Sztaudyngera książka jest kopalnią wiedzy o genezie najsłynniejszych fraszek. Dowiadujemy się, jakie sytuacje z życia codziennego stały się inspiracją dla tych genialnych dwuwierszy. „Chwalipięta” udowadnia, że dla Sztaudyngera poezja nie była czymś odświętnym, lecz integralną częścią oddychania. Fraszki sypią się z jego rękawa w trakcie rozmowy, komentując bieżące wydarzenia lub dawne animozje środowiskowe. Tło historyczne i środowiskowe Książka stanowi także doskonały dokument epoki. Sztaudynger wspomina spotkania z Julianem Tuwimem, Kornelem Makuszyńskim czy Konstantym Ildefonsem Gałczyńskim. Jego anegdoty o życiu literackim przedwojennego Poznania czy powojennego Krakowa i Łodzi są bezcenne. Pozwalają poczuć atmosferę tamtych lat, zrozumieć dylematy twórców uwikłanych w historię i zobaczyć kulisy powstawania najważniejszych dzieł polskiej literatury XX wieku. Szczególnie interesujące są fragmenty poświęcone pasji Sztaudyngera do teatru lalek i jego pracy teoretycznej w tej dziedzinie. Autor „Piórek” pokazuje się tu jako reformator i znawca przedmiotu, który o lalkach potrafił mówić z taką samą pasją jak o poezji. Podsumowanie „Chwalipięta czyli rozmowy z tatą” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto ceni inteligencję, dowcip i życiową mądrość. To książka, która uczy, jak starzeć się z klasą i jak do samego końca zachować ciekawość świata. Jan Izydor Sztaudynger w interpretacji swojej córki staje się nam bliski jak nigdy wcześniej. To literacki testament człowieka, który wierzył, że „fraszki to nie igraszki”, ale sposób na oswojenie świata. Po przeczytaniu tej książki inaczej patrzy się na słynne dwuwiersze mistrza. Nabierają one głębi i ludzkiego kontekstu. To hołd złożony ojcu, ale także piękna lekcja tego, jak słuchać drugiego człowieka, póki jeszcze ma nam coś do powiedzenia. „Chwalipięta” to pochwała życia w każdym jego przejawie – od miłości, przez ból, aż po ostateczne pożegnanie, które w ustach Sztaudyngera brzmi nie jak koniec, lecz jak ostatnia, doskonale spuentowana fraszka.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 2 miesiące temu

Cytaty z książki Wędrówki z moim Guru

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wędrówki z moim Guru