Kamienne tablice

Okładka książki Kamienne tablice
Wojciech Żukrowski Wydawnictwo: Bellona Seria: Perły Literatury literatura piękna
728 str. 12 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Perły Literatury
Wydawnictwo:
Bellona
Data wydania:
2015-10-16
Data 1. wyd. pol.:
1973-01-01
Liczba stron:
728
Czas czytania
12 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311139992
Tagi:
powieść polska moralność romans polityka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
97 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1719
648

Na półkach: , ,

Swego czasu jedyna polska powieść traktująca – oczywiście pośrednio - o węgierskim powstaniu z 1956 roku. Co ciekawe rozgrywa się w Indiach, w środowisku dyplomatów. Autor miał dość skomplikowany życiorys i trudno akceptowalne wybory polityczne, ale pisać ciekawie niewątpliwie potrafił, a w końcu to jest najważniejsze.
Już sama postać bohatera - Istvana Tereya – jest nietypowa jak współczesną książkę wydaną w krajach tzw. socjalistycznych. Otóż jest to były żołnierz … armii węgierskiej, walczącej u boku Niemców z Armią Czerwoną. Ale nie przeszkodziło mu to to zostać radcą kulturalnym ambasady w New Delhi, skąd obserwuje wydarzenia października i listopada 1956 roku toczące się w jego ojczystym kraju. Mamy także oczywiście wątek romansowy i rzecz jasna dylemat autora po zdławieniu powstania – wracać, czy nie?
Zaletą powieści są zasygnalizowane wcześniej niesztampowe rozwiązania, jakby przemycone przez cenzurę, niezgodne bowiem z ówczesną polityką historyczną władz PRL. Pierwsze to historia bohatera. Drugim było bardzo negatywne przedstawienie poprzedniego węgierskiego reżimu Matyasa Rakosiego, zaś kolejną brak potępienia Imre Nagy’a, aczkolwiek i brak pochwał.
No i kilka informacji nieobecnych w książkach historycznych wydawanych ówcześnie w Polsce i krajach tzw. demokracji ludowej. Pierwsza to opinia cudzoziemców o Niemcach w czasie II wojny światowej, jako o świetnych żołnierzach. Zaś druga – o ich wiernych sojusznikach Węgrach, którzy jako jedyni spośród armii państw sprzymierzonych z III Rzeszą bili się twardo po stronie rodaków Hitlera i do końca.
Czyta się dobrze, aczkolwiek zakończenie nosi w sobie znak czasów powstania powieści.

Swego czasu jedyna polska powieść traktująca – oczywiście pośrednio - o węgierskim powstaniu z 1956 roku. Co ciekawe rozgrywa się w Indiach, w środowisku dyplomatów. Autor miał dość skomplikowany życiorys i trudno akceptowalne wybory polityczne, ale pisać ciekawie niewątpliwie potrafił, a w końcu to jest najważniejsze.
Już sama postać bohatera - Istvana Tereya – jest...

więcej Pokaż mimo to

78
avatar
3073
321

Na półkach:

Wspaniała powieść, epicka, wzruszająca, mądra i nieustannie aktualna.
Akcja powieści rozgrywa się w latach 1955–56, a tytuł nawiązuje do dziesięciu przykazań mojżeszowych i licznych dylematów moralnych, przed którymi stają bohaterowie książki. Radca kulturalny ambasady węgierskiej w Indiach, István Terey, to zarazem alter ego pisarza. Dawniej żołnierz walczący po stronie sojuszniczych Niemiec przeciw Armii Czerwonej, stał się - po 1945 r. - zwolennikiem nowego ustroju, mocno zainteresowanym wypaczeniami kultu jednostki Rákosiego. Terey jest też znanym poetą, który usiłuje trzymać się z dala od komunistycznego Związku Pisarzy Węgierskich:
„Jedni koledzy ostrzegali przed drugimi, padały słowa jak kamienie: agent, szpicel, donosiciel. Wtedy powtarzał się dowcip o tym, że chcąc zostać członkiem Związku Pisarzy, trzeba wydać dwie książki i trzech kolegów.”
Poglądy i brak należytego zaangażowania politycznego oraz przekonania religijne Tereya powodują, że nie może uzyskać pozwolenia na przyjazd żony i synów na placówkę.
Polityczny i moralny galimatias stłoczony na kartach Kamiennych tablic nie ogranicza się jednak do wydarzeń roku 1956, choć głównymi bohaterami powieści są ówcześni dyplomaci ambasady węgierskiej w Indiach oraz ich intrygi polityczne i miłosne. W powieści Istvan nawiązuje płomienny romans z australijską lekarką Margit, podczas gdy w Budapeszcie - odległym i nierealnym jak sen - czeka żona i dzieci. Kiedy w kraju wybucha powstanie, poeta dodatkowo musi sobie odpowiedzieć, w co właściwie wierzy i za kogo powinien trzymać kciuki.
Rok 1956 był przełomowy dla całego bloku socjalistycznego, choć oczywiście każdy z wchodzących w jego skład demoludów przeżywał konsekwencje "odwilży" we właściwy sobie i niepowtarzalny sposób. W Polsce na blisko dekadę zapanował nader specyficzny okres, który poeta i dramaturg Tadeusz Różewicz określił w jednej ze swoich sztuk mianem "małej stabilizacji". Termin ów powszechnie się przyjął, a oznaczał - ni mniej, ni więcej - dość daleko posuniętą liberalizację na wielu społecznych polach. W sensie politycznym była to, jak się szybko okazało, fikcja, ale dla zwykłych ludzi powiało optymizmem. Chyba tylko w ten sposób można wytłumaczyć, jak to możliwe, że Żukrowski wydał tak nieprawomyślna książkę, która w dodatku okazała się sukcesem artystycznym i hitem wydawniczym. Już w PRL ukazało się jej 12 wznowień (łącznie ponad milion egzemplarzy).
Po objęciu władzy w listopadzie 1956 r. przy pomocy wojsk radzieckich János Kádár prawie natychmiast określił wydarzenia na Węgrzech jako „kontrrewolucję zorganizowaną przez zewnętrzne i wewnętrzne siły reakcyjne” - zgodnie z obowiązującą wówczas linią polityczna partii i właściwą tamtym czasom nowomową. Według Gomułki węgierskie powstanie wybuchło dlatego, że stalinowska dyktatura Mátyása Rákosiego po 1948 r. zrujnowała Węgrów. Być może z tego powodu Żukrowski miał odwagę tak zdecydowanie nawiązać do tamtych wydarzeń, zawierając w powieści skrajnie niepochlebny opis elit rządzących w okresie Rákosiego.
Z oczywistych powodów Żukrowski nie mógł otwartym tekstem pisać o polskich dyplomatach, ani odnosić się do takich wydarzeń jak poznański Czerwiec '56. Posłużył się zatem alegorią: Polacy zmienili się w Węgrów, a robotnicze zamieszki - w powstanie w Budapeszcie.
Postać zamordowanego przez Kádára Imre Nagya była przedstawiona w sposób niezwykle stonowany („człowiek z sercem”, który nie jest przywódcą „kontrrewolucji”, lecz tym, który popełnił błąd, kiedy na początku listopada 1956 r. „władza wymknęła się mu z rąk, fala go poniosła, decydowała ulica”). Ale polityczna wymowa powieści zdominowała jej dalsze losy. Przywódcy polscy tak surowo trzymali się zakazu zagranicznych wydań Kamiennych tablic, że dopiero w 1997 r. ukazały się w języku obcym (po rosyjsku, znacznie później po angielsku). W Czechosłowacji cenzura zareagowała na czas blokując kolportaż książki, ale najciekawsze jest to, że Kamienne tablice nigdy nie ukazały się po węgiersku.
Dla mnie ta książka pozostaje nie tylko ważnym zapisem wydarzeń upiornej epoki, ale przede wszystkim wspaniałą powieścią o trudnych wyborach.

Wspaniała powieść, epicka, wzruszająca, mądra i nieustannie aktualna.
Akcja powieści rozgrywa się w latach 1955–56, a tytuł nawiązuje do dziesięciu przykazań mojżeszowych i licznych dylematów moralnych, przed którymi stają bohaterowie książki. Radca kulturalny ambasady węgierskiej w Indiach, István Terey, to zarazem alter ego pisarza. Dawniej żołnierz walczący po stronie...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
55
34

Na półkach:

Zawsze chciałam ją przeczytać. Co o niej sądzę. ? Kamienne tablice czytałam z zainteresowaniem.Trochę nudziły mnie wątki polityczne tym bardziej,że dotyczyły sytuacji na Węgrzech. Musiałam sięgnąć do historii i przypomnieć co się działo w roku 1956 nie tylko zresztą na Węgrzech ale w całym bloku komunistycznym.Na tym tle Istwan i jego spojrzenie na Indie (fantastyczne opisy)oraz miłość do Margit. Piękna powieść. To w końcu klasyka.

Zawsze chciałam ją przeczytać. Co o niej sądzę. ? Kamienne tablice czytałam z zainteresowaniem.Trochę nudziły mnie wątki polityczne tym bardziej,że dotyczyły sytuacji na Węgrzech. Musiałam sięgnąć do historii i przypomnieć co się działo w roku 1956 nie tylko zresztą na Węgrzech ale w całym bloku komunistycznym.Na tym tle Istwan i jego spojrzenie na Indie (fantastyczne...

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
899
586

Na półkach: , ,

Tą książkę można najprościej streścić właściwie w dwóch słowach: miłość i polityka. Mimo, że nie są to moje ulubione tematy czytało mi się zadziwiająco dobrze a to za sprawą lekkiego pióra pana Wojciecha Żukrowskiego. Wypadałoby jednak zacząć od początku co niniejszym czynię. Główny bohater tej powieści Istvan, to rodowity Węgier, radca przebywający na placówce dyplomatycznej w New Delhi w Indiach. Istvan wikła się w różne przygodne miłostki a od czasu do czasu nachodzi go głębsza refleksja na temat sytuacji na Węgrzech, gdzie wybuchają protesty i wszystko zmierza do obalenia komunistycznego rządu. Autor opisuje Indie bardzo plastycznie od tamtejszych zwyczajów po pogodę (nieustające upały). Co ważne pan Żukrowski w Indiach rzeczywiście był (sprawdziłem) dlatego, też jego opisy tego kraju na pewno nie są wyssane z palca i wypadają naturalnie. Co do tytułu to odnosi się on do kamiennych tablic, które Bóg podarował Mojżeszowi na Górze Synaj i na których wyryte było dziesięcioro przykazań czyli Dekalog. Radca Istvan zakochuje się w Margit, jednak jako, że na Węgrzech posiada już żonę i synów dręczą go wyrzuty sumienia czy aby na pewno powinien podeptać dziesięć przykazań? Co wybierze główny bohater? Gdzie znajdzie swoje szczęście?
„Kamienne Tablice” to w mojej opinii udana powieść, choć próżno tu oczekiwać dramatycznych zdarzeń czy mrożących krew w żyłach zwrotów akcji. Chociaż towarzyszy jej pewno napięcie zrodzone z niepewności o losy głównego bohatera. Warto nadmienić, że powieść powstała ponad pół wieku temu jednak czyta się ją wyśmienicie. Może moja ocena jest trochę zaniżona, jednak to wynika z tego, że to nie do końca moje klimaty. Mimo wszystko polecam. Mocna ocena dobra.

Tą książkę można najprościej streścić właściwie w dwóch słowach: miłość i polityka. Mimo, że nie są to moje ulubione tematy czytało mi się zadziwiająco dobrze a to za sprawą lekkiego pióra pana Wojciecha Żukrowskiego. Wypadałoby jednak zacząć od początku co niniejszym czynię. Główny bohater tej powieści Istvan, to rodowity Węgier, radca przebywający na placówce...

więcej Pokaż mimo to

84
avatar
1434
1248

Na półkach: , ,

Część druga Kamiennych tablic koncentruje się na skonsumowanym wreszcie (w bardzo ładny zresztą sposób, przyznaję) związku Istvana i Margit. Choć zaczyna się od dramatycznej przerwy w relacji, potem rozwija się ona gwałtownie i zmierza ku... no właśnie. Przez ponad 500 stron autor utrzymuje czytelnika w niepewności - czy Istvan ucieknie z Margit do Australii, czy powróci do żony i dwóch synów, których pozostawił w niespokojnych politycznie Węgrzech? Co przeważy - miłość do kobiety, czy miłość do domu i kraju rodzinnego? Czy Istvan będzie na tyle silny, że pozostawi za sobą swoje korzenie, swoją rodzinę, swoje wspomnienia - swoje życie - i podąży za Margit jako oderwany od tego wszystkiego wygnaniec?
Byłam ciekawa, szalenie wręcz ciekawa, jak to się skończy. Nie ma nic piękniejszego niż powieść, która wciąga tak mocno. Polecam.

Część druga Kamiennych tablic koncentruje się na skonsumowanym wreszcie (w bardzo ładny zresztą sposób, przyznaję) związku Istvana i Margit. Choć zaczyna się od dramatycznej przerwy w relacji, potem rozwija się ona gwałtownie i zmierza ku... no właśnie. Przez ponad 500 stron autor utrzymuje czytelnika w niepewności - czy Istvan ucieknie z Margit do Australii, czy powróci do...

więcej Pokaż mimo to

20
avatar
1434
1248

Na półkach: , ,

Tytuł znajomy, kojarzył mi się z jakimś seks skandalem - zresztą, kiedy wzięłam ja do ręki w antykwariacie, sprzedawca powiadomił mnie z uśmiechem, że zachwycona tą powieścią była sama Michalina Wisłocka.
Być może, ja na wątek romansowy, a zwłaszcza w wydaniu cielesnym, nie zwróciłam aż takiej uwagi - to już nie te czasy, kiedy "sceny" czytało się z wypiekami na twarzy. A i Żukrowski to nie Judith Krantz. :-)
Co mnie w Kamiennych tablicach urzekło? Opis Indii i Hindusów. Plastyczny, pełny zrozumienia i uczucia, choć także lekkiego zniecierpliwienia. Może właśnie ten ostatni element sprawił, że wydał mi się ten opis tak autentyczny.
Do Indii nie pojadę, nie ciągnie mnie. W Kamiennych tablicach jest ich tyle, ile potrzebuję.

Tytuł znajomy, kojarzył mi się z jakimś seks skandalem - zresztą, kiedy wzięłam ja do ręki w antykwariacie, sprzedawca powiadomił mnie z uśmiechem, że zachwycona tą powieścią była sama Michalina Wisłocka.
Być może, ja na wątek romansowy, a zwłaszcza w wydaniu cielesnym, nie zwróciłam aż takiej uwagi - to już nie te czasy, kiedy "sceny" czytało się z wypiekami na twarzy. A i...

więcej Pokaż mimo to

20
avatar
74
16

Na półkach:

Nikt już nie czyta Żukrowskiego a to przecież nadal świetna literatura. Czas obszedł się z nią łagodnie. Zwłaszcza z tą książką, która jak rzadko która przywraca klimat minionego czasu.

Nikt już nie czyta Żukrowskiego a to przecież nadal świetna literatura. Czas obszedł się z nią łagodnie. Zwłaszcza z tą książką, która jak rzadko która przywraca klimat minionego czasu.

Pokaż mimo to

7
avatar
2002
1988

Na półkach: ,

Bywa, że ktoś tak nieciekawy jak Żukrowski napisze ciekawą książkę. Węgierski dyplomata romansuje w Indiach z Australijką a w tle Węgry 1956 roku. Można przeczytać.

Bywa, że ktoś tak nieciekawy jak Żukrowski napisze ciekawą książkę. Węgierski dyplomata romansuje w Indiach z Australijką a w tle Węgry 1956 roku. Można przeczytać.

Pokaż mimo to

20
avatar
0
0

Na półkach: , ,

Pierwszy raz czytałam tą powieść przed ponad dwudziestu laty i pamiętam,że podobała mi się bardzo.Teraz byłam nią nieco znudzona ale w sumie jest to pozycja interesująca.Ówczesne Indie przerażają swoją ignorancją i biedą,ale też zachwyca swoją egzotyką.Z pewnością czas spędzony z tą lekturą nie jest czasem zmarnowanym.

Pierwszy raz czytałam tą powieść przed ponad dwudziestu laty i pamiętam,że podobała mi się bardzo.Teraz byłam nią nieco znudzona ale w sumie jest to pozycja interesująca.Ówczesne Indie przerażają swoją ignorancją i biedą,ale też zachwyca swoją egzotyką.Z pewnością czas spędzony z tą lekturą nie jest czasem zmarnowanym.

Pokaż mimo to

5
avatar
739
539

Na półkach: , ,

Na początku byłam zachwycona książką - świetny wątek polityczny, wspaniale oddany klimat i koloryt Indii, nutka erotyzmu, piękna polszczyzna. W pewnym momencie jednak poczułam przesyt wątkiem romansowym, który wysunął się na plan pierwszy i zaczął męczyć, co obniża moją ocenę książki.
Niemniej jednak warto przeczytać powieść, tym bardziej, że wątek historyczno - polityczny można przenieść na ówczesną sytuację polską. (Tak na marginesie - zastanawia mnie jakim cudem taka książka mogła w tamtych latach powstać i oprzeć się cenzurze).

Na początku byłam zachwycona książką - świetny wątek polityczny, wspaniale oddany klimat i koloryt Indii, nutka erotyzmu, piękna polszczyzna. W pewnym momencie jednak poczułam przesyt wątkiem romansowym, który wysunął się na plan pierwszy i zaczął męczyć, co obniża moją ocenę książki.
Niemniej jednak warto przeczytać powieść, tym bardziej, że wątek historyczno - polityczny...

więcej Pokaż mimo to

42

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kamienne tablice


Reklama
zgłoś błąd