W domu najlepiej

Okładka książki W domu najlepiej
Zuzanna Kordel Wydawnictwo: Emocje Plus Minus literatura obyczajowa, romans
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2025-10-15
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-15
Język:
polski
ISBN:
9788384040553
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W domu najlepiej w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

W domu najlepiej



książek na półce przeczytane 1950 napisanych opinii 1950

Oceny książki W domu najlepiej

Średnia ocen
7,3 / 10
56 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
305
252

Na półkach: ,

Recenzja ,, W domu najlepiej" Zuza Kordel

W tej ksiażce poznajemy Patrycje dla znajomych Patka ktora zakochuje sie w koledze z liceum Szymonie. I w mikołajki Szymon jej się oswiadcza i od tej pory grudzień dla Pati jest miesiacem dobrych rzeczy aż do czasu. Oboje na poczatku sa zgodni by nie miec dzieci ale po kilku latach zwiazku jednak budzi się w niej instykt macierzyński i zaczynaja się starać, ale w grudniowy dzień dowiaduje się od lekarza że niestety nie moze zostac matką. Jest wspierana przez swoje przyjaciolki oraz rodzinę. Gdy juz nie widzi celu w swym zyciu napotyka na dom pełniący rodzine zastepcza dla dzieci.

Jest to moja druga ksiażka tej autorki i liczyłam na lekką przyjemną historie. A tu dostałam wiele walki o siebie i starania o ciażę a także zawód i żal do swiata, że glowna bohaterka nie może zajść w ciążę. Nowy sens życia ktory znajduje w domu dziecka i te spotkania z dziećmi daje jej wiarę na lepszą przyszlość. A najbardziej zaurocza ją młoda dziewczynka trzymająca się na uboczu o imieniu Malina. Ta dziewczynka już w mlodym wieku wiele przeszła. I widać, że dwie zlamane dusze znajdują nić przyjaźni.

Ta ksiazka to dla mnie był wyciskacz łez od momentu gdy poznajemy Malinę. Kazde jej wyznanie wzruszało mnie. I do tego jej przyjaciółki godne podziwu kazda za kazdą by wskoczyla w ogień gdy sie coś dzialo. Super było przeplatanie historii Anastazji i Alessandro z poprzedniej ksiązki ,,Pewnego razu w Bellagio" i dalszego ciagu ich związku.

Ksiażka jest odpowiednia nie tylko w święta, choc historia kreci sie wokół świąt. Autorka porusza trudne tematy ale nie odczuwamy się tym zbyt przytłoczeni. Jest to moja 2 ksiażka w zyciu przy ktorej płakałam. I napewno zajmie w moim sercu wyjątkowe miejsce.

Recenzja ,, W domu najlepiej" Zuza Kordel

W tej ksiażce poznajemy Patrycje dla znajomych Patka ktora zakochuje sie w koledze z liceum Szymonie. I w mikołajki Szymon jej się oswiadcza i od tej pory grudzień dla Pati jest miesiacem dobrych rzeczy aż do czasu. Oboje na poczatku sa zgodni by nie miec dzieci ale po kilku latach zwiazku jednak budzi się w niej instykt...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

129 użytkowników ma tytuł W domu najlepiej na półkach głównych
  • 67
  • 62
30 użytkowników ma tytuł W domu najlepiej na półkach dodatkowych
  • 9
  • 9
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Zuzanna Kordel
Zuzanna Kordel
Zuza Kordel jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego i studentką Collegium Civitas. Od zawsze kocha książki, podróże i zwierzęta. Najważniejsi są dla niej rodzina i przyjaciele. Marzy, by pójść w ślady mamy, Magdaleny Kordel i zawodowo zająć się pisaniem. „Najlepsze przed nami” to jej debiutancka powieść. Zapowiada, że na niej nie poprzestanie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W oczekiwaniu na cud Agnieszka Olejnik
W oczekiwaniu na cud
Agnieszka Olejnik
W oczekiwaniu na cud autorstwa Agnieszka Olejnik to książka, o której warto wspomnieć nawet wtedy, gdy świąteczny czas mamy już dawno za sobą. Choć fabuła osadzona jest w okresie Bożego Narodzenia, jej przesłanie pozostaje uniwersalne i aktualne przez cały rok. 🎄 Główną bohaterką powieści jest kobieta w średnim wieku, która tuż przed świętami ulega wypadkowi samochodowemu i zapada w śpiączkę. Przy jej łóżku gromadzą się dorosłe dzieci, żyjąc nadzieją, że matka obudzi się w Wigilię. W czasie pełnym napięcia, niepewności i świątecznych przygotowań poznajemy historię ich rodziny — naznaczoną milczeniem, konfliktami i niewyjaśnionymi żalami. Autorka kreśli wyraziste portrety rodzeństwa: bliźniaczek, które wskutek dawnych nieporozumień zerwały ze sobą kontakt, oraz brata, od lat skonfliktowanego z ojcem. Przyczyna tego sporu pozostaje tajemnicą, stopniowo odkrywaną w toku narracji. Każda z postaci niesie własny bagaż emocji, niedopowiedzeń i ran, które domagają się konfrontacji. 🎄 „W oczekiwaniu na cud” to powieść o powrocie do siebie, o potrzebie zrozumienia przeszłości, by móc zrobić krok naprzód. Nie jest to cukierkowa, przesłodzona historia wypełniona świątecznym blaskiem. Wręcz przeciwnie — książka działa jak kubeł zimnej wody, bez upiększeń obnażając ludzką naturę, słabości i trudne emocje. To opowieść refleksyjna, momentami bolesna, ale bardzo prawdziwa, skłaniająca do zatrzymania się i spojrzenia na własne relacje rodzinne z nowej perspektywy. Powieść dobitnie pokazuje również, że prawdziwie poznajemy ludzi — także tych najbliższych, własną rodzinę — dopiero w chwilach trudnych, gdy znikają pozory, a na powierzchnię wypływają skrywane emocje, lęki i niewypowiedziane prawdy.
Forgetmenotbooks - awatar Forgetmenotbooks
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Teresa postanawia żyć Małgorzata Lis
Teresa postanawia żyć
Małgorzata Lis
"Teresa kochała swoje dzieci, ale wolałaby umrzeć, niż złamać zasady. One były dla niej święte, stanowiły fundament jej decyzji i działań, dawały oparcie i służyły za drogowskazy". Teresa to prawie 70-letnia perfekcyjna kobieta, doskonała gospodyni, która prowadzi bardzo poukładane życie w swoim pięknym domu z zadbanym ogrodem. To żona i matka czwórki dorosłych dzieci, żyjąca w przeświadczeniu, że ma prawo układać wszystkim życie według swojego planu. Kobieta jest też wzorową katoliczką, która pamięta o tym aby dzień święty święcić. Jej mąż Jerzy z niesamowitą cierpliwością znosi humory i wymagania żony. Natomiast dzieci i wnuki na swój sposób ją kochają bo tak przecież wypada, ale na co dzień nie darzą jej zbyt wielką sympatią. A to dlatego że Teresa wszystkimi rządzi, wszystkich obraża i wytyka im błędy i życiowe wybory. Zięcia, synową i dziewczynę najmłodszego syna zaledwie toleruje. A na Bogu ducha winną sąsiadkę i jej dzieci nasyła opiekę społeczną. Teresa uważa, że wszystko robi najlepiej i jest święcie przekonana o słuszności swoich decyzji i postępowania. Ale pewne wydarzenie zmienia wszystko w życiu Teresy. Ktoś uświadamia kobiecie, że jej zachowanie wobec innych osób jest naganne. Pokazuje jak powinna żyć i wytyka brak prawdziwej i szczerej miłości wobec najbliższych. Czy Teresa wykorzysta podarowaną jej szansę? Czy postanowi żyć inaczej? Tytuł wskazuje, że tak. Ale czy na pewno? "Teresa postanawia żyć" to bardzo wzruszająca lektura, chociaż momentami też zabawna. Rozpoczyna się i kończy świętami Bożego Narodzenia, ale nie jest to książka typowo świąteczna. To lektura opowiadająca o zwyczajnym życiu, rodzinnych relacja i problemach toczących się przez cały rok. To też historia o odwadze, przebaczaniu i naprawianiu trudnych relacji. Historia Teresy uświadamia nam, że na zmiany nigdy nie jest za późno. Że zawsze jest dobry czas na to aby naprawić swoje relacje z bliskimi czy sąsiadami. Bo często zapominamy o tym, co jest w życiu najważniejsze .... przyjaźń, miłość, troska i życzliwość wobec innych i ich dobro. Myślę, że wśród nas jest wiele takich Teresek, które po przeczytaniu tej książki stwierdzą, że nadają się do poprawki. "Ileż czasu straciłam na głupoty. A przecież czas to miłość. Czy miłością są wieczne uwagi i pretensje, nawet wypowiedziane w dobrej wierze? Obawiam się, że nie ..."
Maria Manterys-Storma - awatar Maria Manterys-Storma
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Drugi płatek śniegu Anna Ziobro
Drugi płatek śniegu
Anna Ziobro
„Drugi płatek śniegu” Anny Ziobro to historia, która uderza w czytelnika z ogromną siłą emocji i nie pozwala o sobie zapomnieć jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony. To nie jest lekka opowieść na jeden wieczór - to przejmująca, momentami wręcz bolesna podróż przez ludzkie lęki, samotność i rozpaczliwe próby odnalezienia nadziei tam, gdzie wydaje się, że już jej nie ma. Fabuła koncentruje się na losach Maksa i Weroniki – dwojga ludzi, których życie naznaczone jest cierpieniem, choć każde z nich niesie zupełnie inny bagaż doświadczeń. Maks Tęcza to dwudziestolatek wychowany bez rodzinnego ciepła, zamknięty w sobie, zdystansowany i ostrożny w relacjach. Jego emocjonalny chłód nie wynika z obojętności, lecz z lat tłumionego bólu i strachu przed kolejnym zranieniem. Dwudziestotrzyletnia Weronika Zacharzewska natomiast tkwi w relacji, która zamiast dawać bezpieczeństwo, odbiera jej siły i poczucie własnej wartości. Zmuszona przez trudną sytuację życiową i chorobę bliskiej osoby, podejmuje decyzje, które stopniowo prowadzą ją na skraj wytrzymałości. Ich spotkanie choć pozornie przypadkowe, staje się początkiem historii, w której nic nie jest proste ani oczywiste. To właśnie w tym momencie zaczyna się opowieść o powolnym przełamywaniu barier, o walce z własnymi demonami i o tym, jak trudno jest zaufać drugiemu człowiekowi, kiedy całe życie uczyło czegoś przeciwnego. Relacja między bohaterami rozwija się subtelnie, ale z ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Każdy gest, każde słowo ma tu znaczenie. To, co najmocniej wyróżnia tę książkę, to jej bezkompromisowe podejście do trudnych tematów. Autorka nie unika pokazania toksycznych relacji, emocjonalnego uzależnienia, samotności, traumy z dzieciństwa czy życia pod presją choroby bliskiej osoby. Wszystko to przedstawione jest w sposób niezwykle realistyczny, momentami wręcz przytłaczający - ale właśnie dzięki temu tak prawdziwy. „Drugi płatek śniegu” to powieść o emocjach w najczystszej postaci. O bólu, który ściska gardło, o bezsilności, która odbiera oddech, ale też o nadziei - tej kruchej, niepewnej, a jednak potrafiącej przetrwać nawet największy mróz. To książka, która chwyta za serce od pierwszych stron i nie puszcza aż do samego końca. W trakcie lektury trudno powstrzymać łzy, bo historia Maksa i Weroniki dotyka najczulszych strun i sprawia, że czytelnik przeżywa wszystko razem z nimi. To opowieści, która porusza, zostawia ślad i skłania do refleksji nad życiem oraz relacjami. To jedna z tych historii, które nie tylko się czyta, ale przede wszystkim czuje. I właśnie dlatego zostaje w głowie - i w sercu - na bardzo długo po przeczytaniu ostatniej strony.
agalovereads - awatar agalovereads
ocenił na 8 13 dni temu
Świeć gwiazdeczko mała, świeć Ewa Formella
Świeć gwiazdeczko mała, świeć
Ewa Formella
Zastanawiam się, czy tylko ja nucę tytuł tej książki gdy go czytam? “Świeć gwiazdeczko mała świeć” to jedna z moich ulubionych pastorałek z dzieciństwa, a że wykonanie kojarzy mi się głównie z zespołem Arka Noego, to od razu nasunęła mi się myśl, że w książce będą dzieci… nie myliłam się. Magda i Krystian już dawno stracili nadzieję na własne dziecko, zdecydowali się więc na adopcje. Tuż przed świętami otrzymują z pobliskiego domu dziecka zaskakującą propozycję. Niedawno do placówki trafiła 4 rodzeństwa,ich ojciec trafił do szpitala po poważnym wypadku, a najstarsza dziewczynka ma dopiero szesnaście lat, więc nie może zająć się młodszymi. Każde z dzieci jest inne i wyjątkowe. Na początku małżeństwo nie jest przekonane, co do podjęcia się opieki nad dziećmi. Ich sumienia jednak nie pozwalają, na to by rodzeństwo zostało rozdzielone. Tak zaczyna się ich wspólne życie. Nie wiadomo jak dużo czasu dzieci spędzą w domu Kozielskich, jednak Magda postanawia cieszyć się każdym dniem i podarować młodym Banachom jak najwięcej ciepła. Mnóstwo tradycji świątecznych, pomysłów na dekoracje handmade, znajdziemy w książce nawet przepis albo raczej dokładną instrukcję stworzenia tradycyjnego piernika. Cudownie czytało mi się tak przemyślaną i dobrze skonstruowaną książkę, jest w niej dużo emocji i tych pozytywnych, i tych bardziej bolesnych. Każdy z bohaterów ma pewien bagaż, który czasem naprawdę ciężko nieść. Najpiękniejsza jednak była nadzieja, która wlewa się w serce czytelnika dzięki lekturze. ♥️
Magdajaros03 - awatar Magdajaros03
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Podziękuję za Święta Gabriela Gargaś
Podziękuję za Święta
Gabriela Gargaś
Ada postanawia spędzić święta inaczej niż dotychczas. Ma dość Bożego Narodzenia przeżywanego w cieniu byłego męża i byłej teściowej, pełnego niedopowiedzeń i emocjonalnego zmęczenia. Chce wreszcie zamknąć pewien etap swojego życia i rozliczyć się z przeszłością, dlatego decyduje się na trudny krok — rozmowę z matką, z którą od lat nie utrzymuje kontaktu. Pakuje siebie oraz dzieci do nieco wysłużonego samochodu i wyrusza w drogę, nie przypuszczając, jak bardzo ta podróż ją zmieni. Po drodze Ada zabiera autostopowicza Igora oraz Mikołaja wraz z jego elfami. Przypadkowi towarzysze sprawiają, że wyprawa staje się nie tylko fizyczną podróżą, ale również drogą w głąb siebie — pełną emocji, konfrontacji z własnymi wyborami i nieoczekiwanych rozmów. 🎁 Co wyniknie z tej wspólnej drogi? Czy mimo licznych przeciwności Ada dotrze do celu? I czy święta spędzone w towarzystwie obcych ludzi mogą okazać się wartościowe? 🎁 „Podziękuję za święta” zdecydowanie nie jest kolejną „cukierkową” historią świąteczną, których na rynku nie brakuje. To opowieść o ludziach popełniających błędy, próbujących coś naprawić, choć nie zawsze skutecznie. Bohaterowie nie dostają łatwych odpowiedzi ani prostych rozwiązań, a Boże Narodzenie nie staje się magicznym momentem, który rozwiązuje wszystkie problemy. Właśnie ta niedoskonałość i brak jednoznacznie szczęśliwego zakończenia najbardziej przypadły mi do gustu. Pozostają pytania bez odpowiedzi, rozmowy, które już nigdy się nie odbędą, oraz szanse, których nie udało się wykorzystać. Dzięki temu „Podziękuję za święta” jawi się jako książka niezwykle życiowa, szczera i realistyczna — taka, która zostaje w czytelniku na dłużej.
Forgetmenotbooks - awatar Forgetmenotbooks
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Świąteczna zamiana Daria Kaszubowska
Świąteczna zamiana
Daria Kaszubowska Natalia Przeździk
W przypadku "Świątecznej zamiany" poznałam Ninę i Blankę - urodzone w adwencie, bliźniaczki. Lustrzane odbicia, ale charaktery zupełnie różne. Blanka to odzwierciedlenie spokoju, opanowania, kierująca się rodzinnymi wartościami, za priorytet stawiająca emocje. Z kolei Nina to istna mieszanka wybuchowa, a jedyną wartością którą obiera jest spontaniczność. Jej temperament odczuć można nawet o akwarium! (nie, to nie pomyłka) Przeciwieństwo charakterów oznacza także inne postrzeganie na święta Bożego Narodzenia. Oczywiście u Blanki w przedświątecznym okresie brakuje chyba tylko lewitującego Mikołaja - cała reszta tradycji musi być dopięta na ostatni guzik. Pomimo tego, że bywają dni iż nogi wchodzą jej w przysłowiowe cztery litery, ta jeszcze upiecze pierniczki, przygotuje dwanaście potraw, udekoruje, posprząta, ubierze choinkę. Jestem pewna, że u większości tak wyglądają grudniowe dni, ale uwierzcie, że Blanka ma gorzej. Do całego zamieszania dodajcie jeszcze KOCHANĄ teściową, którą opisać można w samych pozytywach (sarkazm) - to człowiek z kategorii "zrób to, ja zrobię to lepiej, za słone, to nie tak i obowiązkowe gdzie mój synek miał oczy". A po przeciwnej stronie stoi Nina, która do szczęścia potrzebuje szpilek godnych singielki i sushi, no może jeszcze karmy dla rybek. Jedna nie rozumie życia drugiej, pojawia się zazdrość. Jak zrozumieć osobę? Wkładając jej buty! W tej książce owa zasada wchodzi w życie na poważnie. To tutaj fabuła nabiera tempa - kobiety zamieniają są swoimi rolami. Okres świąteczny, w trakcie którego podjęły tę decyzję nie ułatwia im zadania. Czy nie będzie to zbyt ryzykowna gra? Która z nich skorzysta na tym bardziej? "Świąteczna zamiana" to przyjemna pozycja, z której łatwo odczytać drugie dno i sam jego przekaz. Wypowiedzi, wnioski, opinie na temat innych przychodzą z niebywałą łatwością - dorobienie komuś "łatki" zajmuje chwilę, jednak skutkuje na długi okres czasu. Warto zastanowić się nad swoimi słowami i ugryźć w język. Brak znajomości historii drugiej osoby, a opiniom nie ma końca. "Świąteczna zamiana" to książka, która wprowadziła mnie w magiczny klimat grudnia. Postaci różne niczym ozdoby choinkowe, każda wyjątkowa. Poznałam historię z perspektywy Niny i Blanki co bardzo lubię - "znajomość" bohaterek na innym poziomie. Bawiłam się świetnie! A takiej teściowej nie życzę nikomu! (chyba, że mieszka daleko i jej obecność jest sporadyczna) 😆
z_ksiazki_w_ksiazke - awatar z_ksiazki_w_ksiazke
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Sylwester bez fajerwerków? Karolina Wilczyńska
Sylwester bez fajerwerków?
Karolina Wilczyńska
Czasem fajerwerki nie wybuchają na zewnątrz. Budzą się w ludzkich sercach dając odwagę do tego by rozpocząć nowy, życiowy rozdział- nawet, jeśli okaże się on bardzo trudny. Sylwester jest końcem starego roku , czasem podsumowań, ulgi , ale też nadziei i planów. W dużym mieście ktoś wypuszcza petardy, ktoś inny ogląda koncert w telewizji śmiejąc się z krzykliwego stroju muzyka disco polo. Kobiety pieką ciasta , mężczyźni otwierają szampana. Ale czasem.. ten właśnie wieczór staje się szansą na zatrzymanie się. Na refleksję i rozmowę. Pozwala po prostu być. Kamil, Kasia, Magda, Eliza , Marta i Rafał. Kilka osób, każda z inną historią , każda czekająca na mały cud. Chłopak z tak zwanego trudnego domu , handlujący niezbyt legalnymi substancjami , nastolatka stojąca u progu dorosłości podejmująca najważniejszą decyzję. Wrażliwa dziewczyna troszcząca się o koty , ceniąca ciszę zamiast zgiełku. Młody pracownik korporacji z pozoru mający wszystko, lecz tkwiący w układzie nie dającym szczęścia. I kobieta sukcesu- teoretycznie spełniona, praktycznie jednak odczuwająca pustkę i zwyczajnie zagubiona. Nie chcę zdradzać wzajemnych powiązań, ani detali fabuły, choć zazwyczaj staram się ubrać w słowa treść tego, co przeczytałam. Nie robię tego jednak przy tej opowieści- nie dlatego, że nie jest warta uwagi - wprost przeciwnie- uważam tylko,że jest to książka z gatunku - to trzeba przeżyć, nie opowiadać jak fakty , jak coś pewnego. Jak tezę do udowodnienia. Bo czasem słowa to za mało. Czasem prawda ich nie potrzebuje. Wystarczy wsłuchać się w głos swojego serca i szept duszy.
Kama - awatar Kama
oceniła na 10 13 dni temu
Wzgórze Aniołów Magdalena Kordel
Wzgórze Aniołów
Magdalena Kordel
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗠𝗮ł𝗲 𝗴𝗲𝘀𝘁𝘆, 𝘄𝗶𝗲𝗹𝗸𝗮 𝗺𝗼𝗰 Są takie książki, które otwierają się jak drzwi do świata, w którym od razu czuję się u siebie. 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑒 𝑎𝑛𝑖𝑜łó𝑤 Magdaleny Kordel to właśnie taka opowieść, ciepła i poruszająca, pełna ludzkich emocji, nadziei i drugich szans. Od pierwszych stron otuliła mnie spokojem, choć pod powierzchnią kryje się ból, tęsknota i pragnienie odnalezienia własnego miejsca w świecie. To historia, która przypomina, że nawet z najtrudniejszych doświadczeń może wyrosnąć coś dobrego, jeśli tylko pozwolimy sobie uwierzyć w ludzi i w dobro, które w nich mieszka. Opowieść Magdaleny Kordel emanuje ciepłem i emocjami, które poruszają najczulsze struny serca. Pokazuje, że każdy koniec otwiera drzwi do czegoś nowego i wartościowego, trzeba tylko odważyć się zrobić pierwszy krok. Czytałam ją z prawdziwą radością, a ciekawość sprawiała, że z każdą stroną coraz bardziej chciałam poznać zakończenie tej historii. „Strony Strun” to lokal prowadzony przez ekscentryczną starszą panią, Lolę. Miejsce to pełni rolę kawiarni, księgarni i klubu jazzowego, a wkrótce połączy losy przypadkowych ludzi. To jesienne przytulisko na wszystkie pory roku, bo właśnie jesienią łatwiej oswaja się z rozpaczą. To miejsce wspomnień, tęsknoty za młodością i pociechy na wszelkie bolączki. Nie ma znaczenia, gdzie się znajduje, bo tak naprawdę to Lola jest jego sercem, azylem i lekarstwem na samotność. Miłość bywa czasem przereklamowana, lecz przyjaźń pozostaje uczuciem stałym i niezawodnym, któremu można w pełni zaufać. Lola jest człowiekiem dobrym i życzliwym, otwartym na wszystkich i gotowym dzielić się swoim dobrem. Początkowo czułam lekkie zagubienie, gdy wszystkie postacie znalazły się w „Stronach Strun”. Nie byłam pewna, jaką rolę każda z nich odegra w tej historii i co je ze sobą łączy. Z czasem okazało się, że w pozornej przypadkowości kryje się głęboki sens. Aniela przyjeżdża do Warszawy po sprzedaży domu, w którym spędziła wiele lat swojego życia. To dla niej początek nowego rozdziału i próba odnalezienia siebie. Jagoda, uwikłana w toksyczny związek, szuka tu choćby chwili wytchnienia. Towarzyszy jej sześcioletni synek Staś, który każdego wieczoru prosi świętego Mikołaja o bezpieczny dom dla siebie i mamy. Martyna opuszcza Szydłów po tym, jak jej pazerny narzeczony nie pojawia się w urzędzie stanu cywilnego, a jego rodzice wyrzucają ją z pracy. Ucieka do Warszawy, licząc na spokój i anonimowość, i dzięki przyjacielowi Wiktorowi znajduje pracę w „Stronach Strun”, gdzie on sam odnalazł swoje bezpieczne miejsce. Rysiu, zakapior z warszawskiej Pragi o wyglądzie łobuza, ale ze złotym sercem, powtarza, że wszystko jest po coś. Każda z tych postaci niesie w sobie ciężar doświadczeń, ale też potrzebę miłości i nadziei. Aniela nie zdaje sobie jeszcze sprawy, jak bardzo jej przyjazd odmieni życie wielu ludzi, nie tylko jej samej. 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑒 𝑎𝑛𝑖𝑜łó𝑤 to słodko-gorzka historia, raz smutna, raz zabawna, rozświetlona błyskotliwymi dialogami między Lolą a Anielą. Nie brakuje w niej odrobiny magii, bo choć to powieść świąteczna, jej przesłanie jest ponadczasowe. Każdy z nas ma swojego ziemskiego anioła, kogoś, kto pojawia się wtedy, gdy najbardziej go potrzebujemy. Aniela stała się aniołem dla wszystkich, podobnie jak Lola, i to w sposób zupełnie nieoczekiwany. 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑒 𝑎𝑛𝑖𝑜łó𝑤 przedstawia ludzi, którzy pomagają innym nie z obowiązku, lecz z potrzeby serca. Każdy z nich działa inaczej, ale nie potrzebuje planu, by po prostu czynić dobro. To opowieść o tym, jak trudno być sprawiedliwym w świecie, w którym nie każdy ma równe szanse. Los często prowadzi nas w miejsca, których się nie spodziewamy, i stawia na naszej drodze ludzi, którzy pojawiają się niczym ciche anioły w chwilach największej potrzeby. Zbliżające się święta sprawiły, że nawet drobne spotkania nabrały wyjątkowego znaczenia, a to, co wydawało się niemożliwe, stało się realne. Aniela, opuszczając starą willę, zdecydowała się rozpocząć nowy rozdział życia. Przyjechała do Warszawy, by spotkać się z Lolą, oddaną przyjaciółką i właścicielką niezwykłej kawiarni „Strony Strun”. To właśnie tu poznaje Jagodę i jej małego synka. Staś wyznaje Anieli, że każdego wieczoru prosi świętego Mikołaja o bezpieczny dom dla siebie i mamy. Dzięki Anieli i Loli Jagoda, która długo nie dopuszczała do siebie myśli o odejściu od oprawcy, w końcu podejmuje radykalne kroki, by ocalić syna. Niebagatelne znaczenie w tej historii ma również Rysiu, o którym autorka pisze, że trudno być kryształowym i trzymać się prawa, gdy nie ma się gdzie spać i co jeść. 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑒 𝑎𝑛𝑖𝑜łó𝑤 to ciepła i pełna refleksji historia o tym, że zakończenie jednego etapu życia może otworzyć drogę do czegoś nowego. Akcja powieści zaczyna się we wrześniu, „miesiącu odnajdywania zagubionych dróg”, a lekkie nuty melancholii towarzyszą bohaterom stojącym przed ważnymi wyborami. Autorka uważnie obserwuje ich codzienne troski i decyzje, pokazując towarzyszące im emocje i potrzebę bliskości. A kończy się w grudniu, „w miesiącu krótkich dni, czasu łączenia starego z nowym”, gdy nadeszła Wigilia, nieśpiesznie i we właściwym czasie, a wszyscy zebrali się w domu, który stał się dla nich prawdziwym azylem. 𝑊𝑧𝑔ó𝑟𝑧𝑒 𝑎𝑛𝑖𝑜łó𝑤 to nie jest opowieść o wielkich cudach, lecz o małych gestach, które mają moc odmieniać codzienność. Magdalena Kordel przypomina, że prawdziwe anioły istnieją. To są ludzie, czasem zupełnie obcy, którzy wyciągają rękę, ofiarowując pomoc, dobre słowo i nadzieję. Ta książka to historia o miłości, przyjaźni i odwadze, które potrafią dodać siły i otuchy w najtrudniejszych momentach. Autorka w subtelny sposób ukazuje, że więzi między kobietami mają ogromną moc, a zwykłe słowo, drobny gest czy sama obecność mogą zapoczątkować coś pozytywnego, a czasem całkowicie odmienić bieg wydarzeń. Ten motyw kobiecej solidarności i wzajemnego wsparcia zrobił na mnie ogromne wrażenie. Takich historii bardzo nam potrzeba. To nic, że Wigilia już dawno za nami, bo cuda mogą zdarzać się przez cały rok. Cudem jest człowiek, miłość i troska o innych. Magię świąt można zatrzymać w codzienności, w prostych gestach, wspólnym gotowaniu, przytuleniu, byciu ze sobą i dla siebie. W miłości. 𝐶𝑧ł𝑜𝑤𝑖𝑒𝑘 𝑝ł𝑎𝑐𝑧𝑒 𝑖 𝑟𝑜𝑧𝑝𝑎𝑐𝑧𝑎 𝑡𝑦𝑙𝑘𝑜 𝑤𝑡𝑒𝑑𝑦, 𝑘𝑖𝑒𝑑𝑦 𝑚𝑎 𝑗𝑒𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒 𝑛𝑎𝑑𝑧𝑖𝑒𝑗ę. 𝐾𝑖𝑒𝑑𝑦 𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑎 ż𝑎𝑑𝑛𝑒𝑗 𝑛𝑎𝑑𝑧𝑖𝑒𝑖, 𝑟𝑜𝑧𝑝𝑎𝑐𝑧 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑏𝑖𝑒𝑟𝑎 𝑝𝑜𝑠𝑡𝑎ć 𝑠𝑡𝑟𝑎𝑠𝑧𝑙𝑖𝑤𝑒𝑔𝑜 𝑠𝑝𝑜𝑘𝑜𝑗𝑢.
Gala - awatar Gala
oceniła na 9 2 miesiące temu
Cuda na śniegu Joanna Szarańska
Cuda na śniegu
Joanna Szarańska
Wiem, że już wiosna zagląda do nas nieśmiało i książka , która przenosi na w śnieżne klimaty jest może w tej chwili nietrafiona. Niemniej trafiła właśnie teraz w moje ręce, więc tak na pożegnanie zimy, mała recenzja. Tym bardziej, że powieść zasługuje na uwagę i tych kilka słów. Powieść Joanny Szarańskiej mimo mroźnego tytułu, jest pełna ciepła. Bardzo łatwo przenosi czytelnika do pensjonatu Bajka, gdzie razem z bohaterami szukamy magii świąt i spadku (którego nie ma). Właścicielem Bajki jest Aleksander, który stracił serce do pensjonatu wraz ze śmiercią ukochanej żony Małgosi. Z rodziną nie utrzymuje kontaktu, jest raczej odludkiem unikającym ludzi i świąt, które tak bardzo uwielbiała jego żona. Wyjątkiem jest ciotka Emilia, która stara się, by pensjonat odzyskał dawny blask. Jest jedyną osobą z rodziny, którą Aleksander toleruje. Gdy znów zbliżają się święta okazuje się, że do Czterech Mostów zjeżdżają spadkobiercy, mający chrapkę na Bajkę. A wszystko przez ogłoszenie w gazecie, które tak naprawdę nie wiadomo, kto dodał. Robi się ogromne zamieszanie. Aleksander jest wściekły, jego bratanek Zygmunt już snuje plany przebudowy, bratanica zaś jako miłośniczka kotów marzy o pensjonacie dla tychże czworonogów. Natomiast mała Ania odkrywa, że Bajka jest miejscem magicznym i potrafi spełniać życzenia. Czy tylko na pewno wszystkie? Jedno jest pewne, każdy otrzyma to, na co zasługuje. Niektórzy coś zrozumieją, a niektórzy coś stracą. "Cuda na śniegu" to bardzo odprężająca i pozytywna lektura. Czyta się szybko i z zainteresowaniem. Polecam z czystym sumieniem.
Kasia Sapierzyńska - awatar Kasia Sapierzyńska
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Niczego już nie obiecuj Natalia Sońska
Niczego już nie obiecuj
Natalia Sońska
Myślała, że już o nim zapomniała. On – że nigdy jej nie odzyska. Dziesięć lat temu Laura straciła wszystko. Miłość, która miała się nie zdarzyć. Brata, którego nie zdążyła pożegnać. I chłopaka, który zniknął bez słowa – wtedy, gdy najbardziej go potrzebowała. Wojtek wraca nagle, przynosząc ze sobą stare rany i nowe pytania. Starszy, inny…, ale z tym samym spojrzeniem, które kiedyś wywróciło jej świat do góry nogami. Tyle lat próbowała wyrzucić go z głowy. Tyle razy obiecywała sobie, że nie da się już złamać. Ale co, jeśli niektórych uczuć nie da się zapomnieć? „Niczego już nie obiecuj" to emocjonująca opowieść o stracie, poczuciu winy, nadziei i sile drugiej szansy. O błędach, które zmieniają wszystko. I o drugim początku, na który nie zawsze jesteśmy gotowi. Historia, która pokazuje, że czasem największym wyzwaniem jest znów zaufać własnemu sercu. Dla wszystkich, którzy wierzą, że prawdziwa miłość nigdy nie znika – tylko czasem się gubi. Laura zakochała sie. w Wojtku, a jej brat zawsze powtarzał, ze to nie jest chłopka dla niej. I kiedy ich miłośc ukradkiem rozkwitała, ich szczescie nagle zostaje wystawione na próbe czasu...jej brat ginie, a Wojtek znika. Laura ze złamanym sercem układa sobie życie i robi wszystko by o nim zapomniec. I kiedy prawie sie jej to udaje on niespodziewanie sie pojawia, w jej towarzystkie, u znajomych a nawet w pracy...ten przypadkowy czas, spotkania powoduja, ze uczucia wracaja, ze jej świat sie burzy...W czasie szczerej rozmowy Wojtek wyznaje, ze powiedział jej bratu prawde i to było przyczyna wypadku, śmierci. Z poczuciem winy uciekł, ale nigdy nie przestał jej kochac. Teraz wrócił, by jednak byli razem... Czyta sie naprade szybko, u mnie wystarczył jeden wieczór
Bea - awatar Bea
oceniła na 10 3 dni temu
Wszystko będzie dobrze Dorota Schrammek
Wszystko będzie dobrze
Dorota Schrammek
"Wszystko będzie dobrze" Dorota Schrammek Wydawnictwo: Skarpa Warszawska Premiera: 12.11.2o25 Krystyna od dziecka choruje na cukrzycę. Dziewczyna wiedzie spokojne życie w kochającej sie rodzinie. Jedynym mankamentem jest fakt iż jej ojciec jeździ tirem i rzadko się widzą. Zmienia sie to jednak gdy ojciec rzuca pracę i wraz z matką kupują pensjonat, który wspólnie remontują. W remoncie pomaga również Krystyna i jej narzeczony. Spokojne życie Krysi zakłóca śmierć ojca a później również informacja którą otrzymuje o swoim stanie zdrowia. Nie chcąc być dla nikogo ciężarem dziewczyna zrywa zaręczyny. Jaką diagnozę otrzymała Krystyna? Czy jej narzeczony da jej odejść? Czy życie przestanie rzucać dziewczynie kłody pod nogi? Powiem wam, że byłam troche zdezorientowana gdy zaczęłam czytac tą książkę. Siegnelam po nią gdyż jej opis mnie do tego zachecił, niestety jej treść nie zgadzała sie z nim. Kilkukrotnie wracałam do niego i cięgle mi było powiązania Postanowiłam jednak się tym nie przejmować i poznać historie zawartą pod tym tytułem. "Wszystko będzie dobrze" to ciepła i życiowa fabuła. Mimo, iż akcja nie jest szybka to dużo się w niej dzieje. Poruszane są w niej życiowe problemy, nie brakuje w niej rownież wzruszeń. Historia Krystyny pokazuje, że życie bywa przewrotne i często w negatywny sposób przewraca nam je do góry nogami. Jednocześnie daje nadzieje, że to co złe z czasem może dać sie ułożyć. "Wszystko będzie dobrze" to jak najbardziej życiowa historia z autentycznymi bohaterami i wiarygodnymi problemami. Los dla naszych bohaterow nie jest łaskawy. Związek Krystyny i Tomka był piekny. Byli dla siebie wsparciem i zawsze mogli na siebie liczyć dlatego też byłam ogromnie zła na dziewczynę za to, że postaniła zerwać zaręczyny. Rozumiem jej przesłanki jednak nie można decydować za kogoś w tak ważnej sprawie. Liczyłam na to, że sie pogodzą a ich miłość przetrwa ten trudny czas. "Wszystko będzie dobrze" to książka z którą dobrze spędziłam czas. Jej treść mnie wciągnęła dlatego też polecam wam ten tutul a wydawnictwu dziekuje za egzemplarz do recenzji. #współpracareklamowa
Sowka_jowitka - awatar Sowka_jowitka
oceniła na 8 19 dni temu

Cytaty z książki W domu najlepiej

Więcej
Zuzanna Kordel W domu najlepiej Zobacz więcej
Zuzanna Kordel W domu najlepiej Zobacz więcej
Więcej