W co wierzymy, choć nie potrafimy tego dowieść

Okładka książki W co wierzymy, choć nie potrafimy tego dowieść
John Brockman Wydawnictwo: Smak Słowa Seria: Świat w oczach wybitnych myślicieli popularnonaukowa
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Seria:
Świat w oczach wybitnych myślicieli
Tytuł oryginału:
What we believe but cannot prove
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788392589754
Tłumacz:
Agnieszka Nowak
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W co wierzymy, choć nie potrafimy tego dowieść w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki W co wierzymy, choć nie potrafimy tego dowieść

Średnia ocen
6,6 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
675
661

Na półkach: , , ,

John Brockman to bardzo wpływowy w środowisku naukowym agent literacki. Mało który badacz odmawia udziału w jego projektach popularyzacji nauki. Brockman biorąc sobie do serca uwagi Snowa z jego "Dwóch kultur", w latach 90.-tych zaczął promować projekt 'trzecia kultura', jako próbę połączenia bardzo odmiennych wizji świata widzianych oczami 'humanistów' i 'ścisłowców' w jeden uzupełniający się dyskurs. Ostatecznie powołał fundację Edge, w ramach której doprowadza do spotkań badaczy. Okresowo proponuje różne tematy do przedyskutowania przez środowiska intelektualistów. Jednym z nich było podchwytliwe pytanie, które stanowi jednocześnie tytuł opiniowanej publikacji - "W co wierzymy, choć nie potrafimy tego dowieść"

Książka stanowi odpowiedzi, na postawione pytanie, udzielone przez ponad stu naukowców i dziennikarzy piszących o nauce. To wybitne jednostki w swoich dziedzinach. Lista specjalności jest długa i właściwie obejmuje wszystkie profesje, które mogą być kierunkami studiów (od astrofizyka, przez filozofa, informatyka i lingwistę, po muzykologa i psychologa). Ponieważ liczebnie największa grupę stanowią psychologowie i przedstawiciele nauk fizycznych, niemal połowa tematów dotyka wprost jestestwa człowieka wobec siebie i kosmosu.

"W co wierzymy" jest dość reprezentatywną próbką pytań fundamentalnych, na które brak wciąż odpowiedzi; aktualnych poszukiwań laboratoryjnych i tęsknot samych naukowców. Niektórzy skupiają się na stronie teoretycznej samego słowa 'wiara', inni opisują szczegóły z własnych tematów badawczych, jeszcze inni rozmarzają się nad możliwymi kierunkami rozwoju nauki, jako takiej. Dominuje optymizm w formułowaniu przewidywań o losy człowieka, choć wielokrotnie są wspomniane problemy, które według niektórych nigdy nie doczekają się wyjaśnienia.

Dla ustalenia uwagi podam kilka dominujących meta-tematów:

• czy jesteśmy sami we Wszechświecie
• czy istnieje obiektywna rzeczywistość
• czym jest świadomość
• jaki los czeka Ziemię i ludzi
• czy ewolucja biologiczna w wyniku doboru naturalnego to ostateczna teoria, czy w przyszłości będzie człowiek jej podlegać, czy wobec kosmosu można jakieś analogiczne darwinowskie koncepcje stosować
• co ludzi napędza do dobra i zła
• jak będzie się rozwijać sztuczna inteligencja (AI) i jak człowiek będzie się wobec niej określał
• czy są jakieś granice rozumu, myśli i możliwości człowieka
• czy są rejony ludzkich dociekań, gdzie matematyka nie ma prawa wstępu (ze względów metodologicznych)
• ...

Całość czyta się bardzo dobrze. Tematy zmieniają się jak w kalejdoskopie, średnio dwustronnej długości wypowiedzi można przyswajać niezależnie, dawkując sobie nowe informacje bez niebezpieczeństwa utraty 'głównego wątku', którego nie ma. Kolejność tekstów w książce chyba nie jest przypadkowa. Zapewne Brockmanowi chodziło tu o skonfrontowanie pewnych przeciwstawnych przekonań, co jaskrawo pokazuje konflikty ideowe obecne na froncie badań. Podam kilka przykładów. Czy sztuczna inteligencja uzyska świadomość (neurolog Todd Feinberg twierdzi, że nie; psycholog Daniel Gilbert - uważa, że w pewnym momencie nie będziemy w stanie odróżnić ludzkiej świadomości od symulacji AI). Czy istnieje obiektywna zewnętrzna rzeczywistość (fizyczka Janna Levin uważa, że tak; fizyk Anton Zeilinger dotyka w tej kwestii interesujących niejasności). Czy dzieci są bardziej świadome siebie i świata niż dorośli (kognitywistka Alison Gopnik uważa, że tak - polecam jej bardzo ciekawe przemyślenia; filozof umysłu Daniel Dennett jest zdania przeciwnego). Czy źródła rozwoju rozumienia moralnego są podobne do źródeł rozwoju rozumienia matematycznego (psycholog Paul Bloom twierdzi, że tak; platonicy matematyczny uważają, że nie).

Naukowcy to ludzie, którzy wiedzą sporo w swojej specjalizacji, a pozostają laikami (z reguły dociekliwymi) w całej reszcie. Są wnikliwymi obserwatorami emocjonującymi się otaczającym nas światem z całym bagażem przekonań, uprzedzeń i bardzo jednoznacznych sformułowań. Konfrontacja tych ostatnich może prowadzić do ciekawych efektów. Przykład:

"Wierzę, że coś, czego nie sposób udowodnić, nie może być prawdą."
(fizyczka Maria Spiropulu)

"Wierzę w naukę. W odróżnieniu od twierdzeń matematycznych, wyników badań naukowych nie sposób udowodnić."
(informatyk kwantowy Seth Lloyd)

Z obu stwierdzeń, można by wysnuć wniosek - 'jedyna prawda, jaka jest, to matematyka'. Dla mnie jeden z ciekawych smaczków, których dostrzegłem kilka. Polecam innym takie próby krzyżowych analiz, one czasem prowadzą do interesujących wniosków.

W wypowiedziach niemal nie pojawiają się deklaracje wiary dotyczące transcendencji. To zapewne wynika z faktu, że naukowcy w swojej pracy są z reguły racjonalistami czy materialistami i wszelkie przekonania odnoszą do rzeczy poznawalnych rozumem i zgodnie z metodą naukową. Jednak cześć z nich to niewątpliwie osoby wierzące. Wyczytałem, tak 'między wierszami', u niektórych przekonania o istnieniu ogólnego ładu, o istnieniu pewnej wersji zasady antropicznej. Widać tu pewne idealistyczne i romantyczne tęsknoty, które odbieram, jako nieuchronny element ludzkich potrzeb nadawania sensu.

W ogólnym rozrachunku, każda wypowiedź jest emanacją humanizmu. Wszelkie przekonania czy detaliczne dociekania na dowolnym polu, mają za cel ustalenie kondycji człowieka i jego relacji z sobą, innymi, przyrodą i cała resztą Wszechświata. Do uniesienia się ponad taki nieredukowalny antropocentryzm, wymagana jest rozumna wymiana myśli z cywilizacją pozaziemską. Według zabierających w tym temacie głos, Wszechświat jest nieskończony, więc takie spotkanie to kwestia czasu. Tylko czy mamy go dość na tak długie czekanie?

Gorąco polecam, "W co wierzymy" pod redakcja Brockmana, jako ciekawe studium naukowych przekonań ludzi, którzy żyją z poszukiwania odpowiedzi. To na wielu poziomach zastanawiająca lektura.

John Brockman to bardzo wpływowy w środowisku naukowym agent literacki. Mało który badacz odmawia udziału w jego projektach popularyzacji nauki. Brockman biorąc sobie do serca uwagi Snowa z jego "Dwóch kultur", w latach 90.-tych zaczął promować projekt 'trzecia kultura', jako próbę połączenia bardzo odmiennych wizji świata widzianych oczami 'humanistów' i 'ścisłowców' w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

131 użytkowników ma tytuł W co wierzymy, choć nie potrafimy tego dowieść na półkach głównych
  • 90
  • 41
28 użytkowników ma tytuł W co wierzymy, choć nie potrafimy tego dowieść na półkach dodatkowych
  • 18
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki W co wierzymy, choć nie potrafimy tego dowieść

Inne książki autora

John Brockman
John Brockman
John Brockman, pomysłodawca tej książki, jest twórcą Edge Foundation Inc. i redaktorem strony internetowej Edge (www.edge.org), „intelektualnego salonu internetowego”, którego bywalcami są najwybitniejsi współcześni myśliciele. Ten niestrudzony propagator najbardziej nośnych idei naukowych jest redaktorem wielu książek, a także autorem między innymi „Trzeciej kultury” i „Nowego Renesansu”, przetłumaczonych na język polski. Jest też założycielem i dyrektorem Brockman Inc., agencji literackiej i programistycznej. Mieszka w Nowym Jorku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Istota człowieczeństwa. Co sprawia że jesteśmy wyjątkowi Michael Gazzaniga
Istota człowieczeństwa. Co sprawia że jesteśmy wyjątkowi
Michael Gazzaniga
Dobra książka, porównywalna do pisarstwa Sapolsky'ego, może tylko troszkę gorsza ;) Podobny temat, również wciągająco, interesująco napisana. Również ze szczyptą humoru (choć troszeczkę mniejszą). Kolejna książka o mózgu i znowu trochę inna. Powtarzające się w książkach przypadki podjęte z trochę innej strony (i to jest fascynujące). Przyczynia się do rozwiązania zagadki dlaczego jesteśmy ludźmi, dlaczego zaszliśmy trochę dalej niż zwierzęta itp. I właściwie nie wiem co mogę jeszcze o niej powiedzieć - jest to dużo treści ale ciężko ją przywołać z pamięci ;) Tak czy inaczej książkę polecam, to jedna z tych lepszych :) Przy okazji niektórych cytatów jeszcze coś dodam: "Czy możesz sobie wyobrazić świat, w którym nikt nie kłamie? To byłoby straszne. Czy naprawdę chciałbyś znać odpowiedź na pytanie: "Cześć, jak się dzisiaj czujesz?", albo usłyszeć: "Zauważyłam, że te dwa kilogramy, których ci ostatnio przybyło, poszły ci w podbródek"?" (pdf. str.166) - taki mały przykład humoru ;) Ad.str.173 i opisany tam eksperyment moralny: Dobra, przyznaję - też bym sobie przydzielił atrakcyjniejsze zadanie, ale wcześniej też rzuciłbym monetą (i przydzielił je sobie bez względu na wynik) :D Tak myślę przynajmniej ;) "Przyglądając się środowisku, w jakim ewoluowali nasi przodkowie, Haidt zwraca uwagę na fakt, że gdyby nasze mechanizmy formułowania sądów moralnych były skonstruowane w taki sposób, aby zawsze dokonywać trafnych ocen, pociągałoby to za sobą katastrofalne skutki, ponieważ w pewnych sytuacjach bralibyśmy stronę naszych wrogów, występując przeciwko przyjaciołom i rodzinie." (pdf.str.235) - to ciekawe spostrzeżenie, o którym nie myślałem! Ale ma to sens. Ale ludzie też są różni, ja właśnie mam tendencję do sprawiedliwych ocen :P (co też może być wadą w tym kontekście). W mniej-więcej tym samym miejscu książki jest też o roli plotki (jako regulatora), noo mnóstwo ciekawych informacji! "Czystość Przekonanie, że "nieskażone jedzenie jest dobre", doprowadziło do powstania wielu religijnych rytuałów i zakazów dotyczących jedzenia. Intuicyjne przekonanie, że "nieskażone ciało jest dobre", przyczyniło się do tego, iż pewne praktyki seksualne albo sam seks są uważane za nieprzyzwoite i nieczyste." (pdf.str.251) - mamy proste rozwiązanie kwestii "nieczystości", teraz wydaje mi się tak proste, że aż wstyd, że sam na to nie wpadłem :P Jak najbardziej to też ma sens. "Interakcje z osobami, które wyrażają niewiele pozytywnych emocji i nie reagują na sygnały emocjonalne, prowadzą do wzrostu aktywności sercowo-naczyniowej u ich partnerów społecznych. Jeśli więc spędzasz czas w towarzystwie kogoś, kto tłumi swoją ekspresję emocjonalną, to zachowanie tej osoby podnosi ciśnienie nie tylko jej samej, ale także Tobie." (pdf. str. 307) - kolejny powód dla którego nie jestem zbyt lubiany :P (jak i pewnie inni nieneurotypowi...). "Nadaktywny podsystem detektywistyczny w połączeniu z naszą potrzebą wyjaśniania i skłonnością do myślenia teleologicznego stanowi podstawę kreacjonizmu. Próbując wyjaśnić, dlaczego istniejemy, nasz nadaktywny podsystem detektywistyczny zakłada, że musi być w to zamieszany jakiś "Ktoś". Myślenie teleologiczne podpowiada nam, że za naszym istnieniem musi się kryć czyjś celowy zamysł, a poszukiwaną przyczyną są pragnienia, zamiary i zachowania tego Kogoś. Innymi słowy, zostaliśmy celowo zaprojektowani przez jakąś Istotę." (pdf.str.434-435) - oto jak prawdopodobnie człowiek wymyślił Boga ;) Ale fajnie by było gdyby naprawdę to wszystko miało jakiś głębszy cel ;) (czytana/słuchana: 8-20.05.2025) 5/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na 7 10 miesięcy temu
Czego nie można kupić za pieniądze.  Moralne granice rynku Michael Sandel
Czego nie można kupić za pieniądze. Moralne granice rynku
Michael Sandel
Tytuł trochę przewrotny, gdyż cała książka w istocie wypełniona jest przykładami (dla mnie osobiście często zaskakujących, czy wręcz szokujących), rzeczy i usług na sprzedaż, urynkowionych przede wszystkim w USA, bo wokół tego kraju cały czas orbituje treść. Od profesjonanych staczy kolejkowych, ba - całych firm tym się zajmujących, płacenia uczniom za dobre stopnie, przez lokowanie produktów w powieściach, lub na własnym ciele(!), sprzedaż praw do komercyjnych nazw obiektów i szkół publicznych, po rynek prognozowania terroryzmu, pieniądze za sterylizację czy umowy wiatykalne dotyczące chorych na AIDS i seniorów. Są również pojedyncze przykłady z innych państw (np. Anglia, Chiny, Szwajcaria). Autor w sposób wyważony i niezbyt konfrontacyjny przedstawia swoją moralną ocenę poszczególnych działań, niekiedy próbując chyba trochę na siłę stawać w roli adwokata diabła, gdyż na koniec i tak ocena zazwyczaj jest negatywna. Język eseistyczny, fachowy, przy tym przystępny, trochę nudnawy - to mój jedyny zarzut, bo wiem, że eseistyka może być bardziej wartko napisana, szczególnie na tak ciekawy temat. Konkludując, książka ważna, ukazująca patologie wolnego rynku pozostawionego samemu sobie, na pewno nieprzyjemna np. dla libertarian, bo raz, że ich teoria przegrywa sromotnie z rzeczywistością, a dwa, iż krytyka przychodzi ze strony intelektualisty wcale nie stricte lewicowego. Ponadto to smutna pozycja dla fanów amerykańskiego snu, jeśli oczywiście wciąż tacy w naszym kraju istnieją.
Bartek - awatar Bartek
ocenił na 8 7 dni temu
Żyjąc w czasie pożyczonym. Rozmowy z Citlali Rovirosa-Madrazo Zygmunt Bauman
Żyjąc w czasie pożyczonym. Rozmowy z Citlali Rovirosa-Madrazo
Zygmunt Bauman
Bardzo lubię formę wywiadów z profesorem Baumanem. W tym przypadku, pytania mają kilka stron, po czym odpowiedzi kilkanaście. Trochę irytujące jest, być może zbyt usilnie uczone zadawanie pytań przez autorkę - odpowiedzi, często nie są wprost odpowiedziami na te pytania, pytania stanowią jedynie jakby zaproszenie do wypowiedzenia się. Nie mniej jednak te odpowiedzi dają bardzo wiele do myślenia. Oczywiście pełna erudycja i oczytanie, charakterystyczne zresztą dla profesora. Poza tym książka, to świetny przegląd myśli ludzkiej pochodzącej również i od innych autorów. "Osobiście skłaniam się zdecydowanie ku stanowisku mojego uczonego przyjaciela, Leszka Kołakowskiego, który interpretował religię jako przejaw/wyraz niewystarczalności człowieka. Zgodnie z tym, co mówi nam przywoływane już przeze mnie twierdzenie Gödla (że system nie może być jednocześnie niesprzeczny i zupełny; jeśli nie wchodzi w sprzeczność z własnymi zasadami, pojawiają się problemy, z którymi nie umie sobie poradzić, a jeśli próbuje je rozwiązywać, nie może tego uczynić, nie popadając w sprzeczność z założeniami, na których się opiera), wspólnota ludzka staje wobec problemów, których nie umie pojąć lub/i z którymi nie umie sobie poradzić. W konfrontacji z takimi problemami logika ludzka kuleje i zawodzi" "Nawiasem mówiąc, właśnie dlatego Kołakowski ma absolutną rację, gdy zauważa, że uczeni teologowie wyrządzali religii więcej szkody niż pożytku, próbując za wszelką cenę przedstawić „logiczne dowody” na istnienie Boga. Od służenia logice ludzkość ma dyplomowanych fachowców i specjalistów. Ludzie potrzebują Boga ze względu na Jego cuda, a nie po to, by stosował się do praw logiki; chcą, żeby był nieprzenikniony i nieprzewidywalny, a nie przejrzysty i schematyczny; potrzebują Jego zdolności do swobodnego zmieniania biegu zdarzeń (nie tylko przyszłych, ale także, jak chciał Lew Szestow, minionych, „już dokonanych”); potrzebują Boga zdolnego unieważnić porządek rzeczy, zamiast ulegać mu niewolniczo, jak czyni to większość ludzi przez większą część życia. Krótko mówiąc, ludzie potrzebują wszechobecnego i wszechmogącego Boga, aby ogarnąć wyobraźnią, a może nawet poskromić i oswoić wszystkie te straszne i najwyraźniej obojętne, głuche i ślepe siły, które znajdują się poza zasięgiem ludzkiego pojmowania i działania." "Jak pisze Lawrence Grossberg, „coraz trudniej wskazać obecnie miejsca, w których można by zadbać o coś z takim przekonaniem, by się w sprawę w pełni zaangażować i całkowicie jej oddać”[14]. Grossberg ukuł termin „ironiczny nihilizm” na określenie postawy ludzi, którzy, gdyby ich naciskano, mogliby tak oto wytłumaczyć motywy swojego postępowania:   Wiem, że oszustwo jest złem, i wiem, że oszukuję, ale to zwykła kolej rzeczy, bo tak już jest na świecie. Wiadomo, że życie i wszystkie życiowe wybory opierają się na przekrętach i szwindlach, ale skoro wszyscy zdążyli się z tym pogodzić, nie ma innego wyboru. Każdy oszukuje, bo wie, że wszyscy wokół oszukują, więc gdybym sam nie oszukiwał, cierpiałbym z powodu swojej uczciwości." "Rodzice przyszłych robotników i żołnierzy mieli do odegrania prostą i jednoznaczną rolę. W społeczeństwie wytwórców/żołnierzy doby „stałej nowoczesności” rola rodziców polegała na wpajaniu dzieciom wewnętrznej dyscypliny, niezbędnej komuś, kto, nie mając wyboru, musiał znosić cierpliwie monotonną rutynę panującą w miejscu pracy lub koszarach wojskowych, i kto w późniejszych latach sam miał z kolei służyć własnym dzieciom za wzorzec normatywnie regulowanego zachowania. Między wymaganiami hali fabrycznej i koszar wojskowych a rodziną, kierującą się zasadami nadzoru i posłuszeństwa oraz zaufania i przywiązania, zachodziło silne sprzężenie zwrotne" "W czasach płynnej nowoczesności panika związana z masturbacją ustąpiła miejsca panice związanej z seksualnym wykorzystywaniem dzieci. Ukryte zagrożenie, źródło nowej paniki, czai się tym razem nie w seksualności dzieci, ale ich rodziców. Łazienki i sypialnie jawią się nadal jako potencjalne gniazda ohydnego występku, ale tym razem to rodziców oskarża się o grzeszne skłonności. Celem obecnej wojny –deklarowanym otwarcie i głośno czy też realizowanym po cichu i skrycie –jest  o s ł a b i e n i e  kontroli rodzicielskiej, pozbycie się wszędobylskiej, wścibskiej i natrętnej obecności rodziców oraz ustanowienie i utrwalenie dystansu między dorosłymi a dziećmi w rodzinie i w kręgu przyjaciół rodziny, jednym słowem, dokładne przeciwieństwo celów wcześniejszych kampanii." "Tamta pierwsza panika skutkowała wzrostem władzy rodzicielskiej, skłaniała jednak także dorosłych do uznania i przyjęcia odpowiedzialności za (i względem) dzieci oraz należytego wypełniania swoich obowiązków wobec nich. Dzisiejsza panika zwalnia dorosłych z ich obowiązków wobec dzieci, zastępując poczucie odpowiedzialności strachem przed pomówieniem o nadużycie władzy."
Maciek - awatar Maciek
ocenił na 8 7 lat temu
Masa krytyczna. Jak jedno z drugiego wynika Philip Ball
Masa krytyczna. Jak jedno z drugiego wynika
Philip Ball
"Masa krytyczna" to jedna z tych książek, które próbują odpowiedzieć na pytania, na ile pewne zjawiska społeczne oraz zachowania ludzkie są przewidywalne i czy, posiadając odpowiednią wiedzę, jesteśmy w stanie na nie wpływać zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Książkę (po krótkim wprowadzeniu i przedstawieniu "hobbesowskiego Lewiatana") rozpoczyna dokładne omówienie teorii gazów, do której wielokrotnie, w kolejnych rozdziałach, Autor nawiązuje, gdyż, jak się szybko przekonujemy, zachowania społeczne mają z teorią gazów wiele cech wspólnych. Pewne spostrzeżenia dotyczące stanów nierównowagowych, punktów krytycznych, przemian fazowych czy wykresów opisujących rozkład prawdopodobieństwa można wykorzystać do opisu zjawisk społecznych. Jednak nawet w fizyce i chemii jest element nieprzewidywalności, historycznej przypadkowości - "w punkcie bifurkacji układ nierównowagowy jest ustawiony na ostrzu noża (...) W każdym punkcie rozgałęzienia opcje są dobrze określone, lecz wybór przypadkowy. Zatem dwa układy, które początkowo są identyczne, mogą znaleźć się na zupełnie różnych gałęziach, pomimo działania tej samej siły napędowej". Pozwala nam to sądzić, że w przypadku natury ludzkiej ten element nieprzewidywalności będzie jeszcze bardziej utrudniał trafne prognozy grupowych zachowań czy wahań giełdowych, powodowanych zarówno czynnikami egzogennymi, ale też endogennymi, gdy inwestorzy wzajemnie na siebie oddziałują, doprowadzając do krachów i gwałtownych zmian na rynku, których nie da się opisać krzywą Gaussa. Część grupowych zachowań da się jednak przewidzieć i zadanie to ułatwiają nam symulacje komputerowe, zaś zdobyta wiedza umożliwia zmniejszenie prawdopodobieństwa wystąpienia niepożądanych zjawisk, takich jak przestępczość, korki uliczne czy niemożność wydostania się gęstego tłumu z zagrożonego budynku. Natomiast teorie gier (np. "dylemat więźnia" badający poziom współpracy) obrazują w jakiego typu społecznościach skala altruizmu będzie znacząco wyższa, a także w jaki sposób będzie mieszała się, zmieniała i rozprzestrzeniała kultura/upodobania/poglądy. W dobie globalizacji i cyfryzacji, gdzie od każdego na świecie dzieli nas tylko "6 kroków" (pierwszy taki eksperyment, jeszcze poprzez tradycyjną pocztę, przeprowadził Milgram), rozprzestrzenianie to i jednocześnie zanikanie dzieje się wyjątkowo szybko i wyraźnie. Jak już wspomniałam, nie oznacza to determinizmu, jednak - cytując Philipa Balla - "Niezależnie od tego, co sądzimy o motywach naszego indywidualnego zachowania, gdy stajemy się częścią grupy, nie możemy być pewni, czego się spodziewać". Gorąco polecam lekturę!
Mamalea - awatar Mamalea
oceniła na 10 2 lata temu

Cytaty z książki W co wierzymy, choć nie potrafimy tego dowieść

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki W co wierzymy, choć nie potrafimy tego dowieść


Ciekawostki historyczne