Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie

Okładka książki Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie
Jerzy Zięba Wydawnictwo: Egida Consulting Seria: Ukryte terapie popularnonaukowa
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Seria:
Ukryte terapie
Data wydania:
2014-07-02
Data 1. wyd. pol.:
2014-07-02
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394067502

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie

Średnia ocen
6,7 / 10
861 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
146
144

Na półkach:

Poszerza horyzonty. Pokazuje, że jest inny świat niż tylko apteka i lekarstwa. Sam interesując się zdrowiem wiem, na swoim przykładzie stosując różne rzeczy z tej książki że działają. Nawet jak ktoś całkowicie nie wierzy w naturopatię warto poszerzać horyzonty

Poszerza horyzonty. Pokazuje, że jest inny świat niż tylko apteka i lekarstwa. Sam interesując się zdrowiem wiem, na swoim przykładzie stosując różne rzeczy z tej książki że działają. Nawet jak ktoś całkowicie nie wierzy w naturopatię warto poszerzać horyzonty

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2157 użytkowników ma tytuł Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie na półkach głównych
  • 1 127
  • 962
  • 68
452 użytkowników ma tytuł Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie na półkach dodatkowych
  • 330
  • 36
  • 33
  • 27
  • 14
  • 6
  • 6

Inne książki autora

Jerzy Zięba
Jerzy Zięba
Dyplomowany hipnoterapeuta. Publikuje artykuły w prasie, jak też prowadzi wykłady dotyczące metod, rzekomego, zapobiegania i leczenia chorób. Jego poglądy nie są poparte wiarygodnymi badaniami klinicznymi, a te dotyczące szkodliwości szczepień, Wi-Fi czy GMO są nieprawdziwe. W środowisku akademickim uważany jest jako "szur" i "foliarz". Nie jest lekarzem ani farmaceutą, nie posiada wykształcenia związanego z medycyną, biologią czy chemią.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie. Część 2 Jerzy Zięba
Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie. Część 2
Jerzy Zięba
Istotnie, tematyka subtelnie ociera się o kontrowersje, wżdy sama nasza najdroższa księżna Walii najpewniej zdecydowała się na wybór terapii antynowotworowej z użyciem niejakiej chemioterapii... Temat stary, sprawa nie jest świeża, nikogo w zasadzie już to zagadnienie nie dziwi, wszak czy słusznie? Prywatnie, uważam, że jest to możliwe, że moja osoba nie zdecydowałaby się na chemię, może bez względu na to jakiego i jak poważnego raka posiadłabym..., ale też w ogóle bardzo trudno jakkolwiek się odnieść, namyślać, na co by się zdecydowało. W każdym razie, dla mnie po trosze autorskie wypowiedzi "mają sens", "dotykają niekiedy seden spraw"..., tudzież..., azaliż miałabym orzec: "Niech tę księgę popiół pochłonie?" Oczywiście, że bym mogła... Właściwie, nikomu nie będzie wiadomym, czy tego nie zrobiłam. Książki chyba w ogóle nie polecałabym osobom, które "odnajdują się" w meandrach współczesnej nauki i skrzętnie nabywają z niej prawdy dotyczące jestestwa..., wszechbytności..., zbioru, czy zbiorów, bytów... Jednakowoż, straceńcom, wygnańcom, wyzbytym czci i wiary pariasom, czy doprawdy mogłaby jakoś nadzwyczajnie, ponadstandardowo, zagrozić? Jako osobnik lubujący się niekiedy w kontakcie z nowinkami, dziwami i cudami natury i sztuki, różnorodnościami, wątłymi, wątpliwymi teoriami, ale i pewniejszymi nade świat ten, oblicze ziemi, tej ziemi..., odnalazłam w niej nieco ukontentowania, krztyn śmiechu, pokrzepienia. Jak na książkę to to jest w sumie dużo, bez względu na to, jak bardzo planowałabym się leczyć wlewami witaminy ce... Autor trochę mi zaimponował wykładnią dotyczącą cholesterolu i badań laboratoryjnych, bo osobiście nie jestem całkowicie odłączona od uznania, że dzisiejsza medycyna ma sporo wspólnego z wróżeniem z fusów, łączeniem tajemniczo rozmieszczonych kropek, snuciem teorii i dochodzeniem do wniosków, cóż oceniać, niebywałych, karkołomnych, czy zwyczajnie "skrojonych na miarę naszych czasów". Jeżeli uznać ją za jedną z najważniejszych nauk stosowanych, dla mnie wniosek dotyczący takowych nie jest optymistyczny. Słyszałam, że lekarze bywają zadowoleni, więc jednak jakieś pozytywne skutki niewątpliwie są, zdarzają się też ludzie, którzy po kontakcie z medykami istotnie zdrowieją. Wychodziłby wszak ogłosić, że jest to stan rzeczy pożądany tudzież wymarzony. Może w gruncie rzeczy zdrowie, współcześnie rozumiane, nawet nie jest warte tyle zachodu, żeby o nie zabiegać. Czy ktoś próbował je zjeść, jaki miałoby smak? Łorewer -.-.
olaleksandra - awatar olaleksandra
oceniła na 6 7 miesięcy temu
Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość Jan Kaczkowski
Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość
Jan Kaczkowski Piotr Żyłka
Książka „Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość” to niezwykły zapis rozmowy między księdzem Janem Kaczkowskim a Piotrem Żyłką, która wykracza daleko poza ramy klasycznego wywiadu. To raczej szczera, momentami bezkompromisowa opowieść o życiu, wierze, chorobie i człowieczeństwie. Już od pierwszych stron czytelnik ma poczucie, że obcuje z kimś autentycznym – kimś, kto nie boi się mówić prawdy, nawet jeśli jest ona niewygodna. Największą siłą tej książki jest jej bohater. Ks. Jan Kaczkowski jawi się jako człowiek pełen energii, dystansu do siebie i świata oraz niezwykłego poczucia humoru. Określenie „onkocelebryta”, którego sam używa, doskonale oddaje jego podejście do własnej choroby – zamiast uciekać od tematu, oswaja go i nadaje mu ludzką twarz. Jego historia walki z nowotworem nie jest jednak opowieścią o cierpieniu, lecz o życiu przeżywanym intensywnie mimo wszystko. To właśnie ten paradoks – zestawienie choroby z radością życia – nadaje książce wyjątkowy charakter. Narracja prowadzona w formie rozmowy sprawia, że książkę czyta się bardzo lekko. Pytania Piotra Żyłki są trafne i nienachalne, pozwalają bohaterowi swobodnie rozwijać myśli. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie uczestniczenia w szczerej, niemal prywatnej rozmowie. Tematy poruszane w książce są różnorodne – od dzieciństwa i drogi do kapłaństwa, przez trudności i odrzucenie (jak choćby historia z jezuitami), aż po refleksje dotyczące Kościoła i współczesnego świata. Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki ks. Kaczkowski mówi o wierze. Nie jest to język patetyczny ani moralizatorski. Wręcz przeciwnie – jego wypowiedzi są proste, konkretne i często podszyte humorem. Dzięki temu trafiają zarówno do osób wierzących, jak i tych, które do Kościoła podchodzą z dystansem. Autor nie unika trudnych tematów, ale mówi o nich z empatią i zrozumieniem, co buduje most zamiast dzielić. Książka ma także wymiar inspirujący. Pokazuje, że nawet w obliczu poważnej choroby można zachować sens życia, a nawet odnaleźć w nim nowe wartości. Historia budowy hospicjum w Pucku jest tego najlepszym przykładem – to dowód na to, że jeden człowiek może realnie zmieniać świat wokół siebie. Ks. Kaczkowski nie przedstawia siebie jako bohatera, lecz raczej jako zwykłego człowieka, który po prostu robi to, co uważa za słuszne. Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Momentami można odnieść wrażenie, że niektóre wątki mogłyby zostać rozwinięte bardziej szczegółowo. Forma wywiadu, choć dynamiczna, czasem ogranicza głębię refleksji. Mimo to nie umniejsza to ogólnego odbioru – książka pozostaje spójna i angażująca. Podsumowując, „Życie na pełnej petardzie…” to pozycja, która porusza, inspiruje i skłania do refleksji. To książka o życiu – nieidealnym, pełnym wyzwań, ale jednocześnie pięknym i wartościowym. Niezależnie od światopoglądu, każdy czytelnik może znaleźć w niej coś dla siebie – od motywacji po zwykłą, ludzką nadzieję.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na 9 21 dni temu
Geniusz Żydów na polski rozum Krzysztof Kłopotowski
Geniusz Żydów na polski rozum
Krzysztof Kłopotowski
Książka jest intelektualną prowokacją. Świetna jej część to odniesienia do literatury i statystyk pokazujących w jaki sposób społeczność żydowska uzyskała dominującą pozycję w nauce, finansach czy kinie. To są bezsprzeczne fakty i warto się nad nimi pochylić. Warto wyciągnąć z nich wnioski i pracować nad naszym własnym sukcesem. Ta książka daje kopa do pracy nad sobą. Zupełnie inną sprawą jest, że autor podchodzi wręcz bałwochwalczo do kultury i tradycji żydowskiej. Można podziwiać umiłowanie wiedzy, pęd do innowacyjności i łatwość z jaką podchwytują idee. Jednak twierdzenie, że ich specyficzne podejście do moralności jest wartością samą w sobie pozwalającą przetrwać, bogacić się i świetnie prosperować jest naciągane. Jeżeli spojrzymy na ostatni wielki kryzys finansowy który zachwiał naszym światem w 2008 roku to był on wywołany przez instytucje i mechanizmy budowane od wielu lat przez żydowskie banki i instytucje, co zresztą przyznaje sam autor. Więc jeżeli chciwość i doprowadzenie do ruiny wielu ludzi, bo jesteśmy mądrzejsi i nam się należy jest przejawem tej moralności to ja dziękuję. Tego rodzaju moralność jest dla mnie mocno naciągana i dziurawa jak stare gacie. Autor myli się również powołując się na kulturę judeochrześcijańską. Nie ma czegoś takiego. Jest tradycja i kultura żydowska oraz kultura i tradycja chrześcijańska. Właśnie ze względu na wspomnianą wcześniej moralność jednak inna. Proponuję zapoznać się pamiętnikami Żydów z gett w Warszawie i Łodzi. Gdzie brat brata sprzedawał, gdzie policjant żydowskiej milicji w getcie budził większe przerażenie niż SS. Gdzie elita getta w Łodzi żyła wspaniale, rauty, przyjęcia, a biedota umierała, bo nie stać jej było na chleb, który był horrendalnie drogi właśnie dlatego, że król getta wprowadził własną walutę. Gdzie elita żydowska wydała na śmierć tysiące swoich dzieci i starców ratując siebie. Podkreślam, że są to relacje samych Żydów. W Izraelu obowiązuje prawo, które mówi - jeżeli Żyd stanie przed sądem w Izraelu oskarżony o zbrodnie wojenne, zdradę innych Żydów, posłanie współbraci do gazu i powie, że robił to dla ratowania siebie wychodzi z sądu niewinny. Jeszcze raz podkreślę, to nie jest moralność chrześcijańska i nie ma z nią nic wspólnego. Mam też żal do autora żyjącego tyle lat w Nowym Jorku, a jednak z polskim kompleksem. Nigdy tego nie zrozumiem. Może jako naród mamy IQ niższe niż nasi żydowscy bracia, których ratowaliśmy z pożogi tysiącami. Być może nie stworzyliśmy wielkich banków, być może nie zbudowaliśmy bomby atomowej, nie narzucamy trendów intelektualnych w USA, ale nie zamierzam mieć z tego powodu kompleksów. Jesteśmy jak Żydzi nie do zajechania. Powróciliśmy na mapę po wieku niewoli, wyszliśmy z komunizmu. Przetrwaliśmy potworną wojnę, która zabiła 1/3 naszych rodaków. Przetrwaliśmy czasy stalinowskie, gdzie żydowscy oprawcy mordowali kwiat polskiej inteligencji w świetle prawa. Nie muszę z tego powodu mieć kompleksów i nie dam się wpędzić w myślenie, że w związku z tym jestem gorszy. Śmieszy mnie kiedy autor podaje przykład elity jagiellońskiej, która cytuję z pamięci: "rozumiała swoje podrzędne miejsce i pozycję względem elity zachodu". Autor nie zna historii. W czasach Jagiellonów Polska była potęgą i to nie my patrzyliśmy na zachód, ale to na nas patrzono z zazdrością. Zmiana nastąpiła dużo później, po wielkich odkryciach geograficznych. Ale nie w czasach Jagiellonów! I na koniec jeszcze jedna uwaga. Żydzi i ich zdolności są imponujące. Jednak jest jeden kraj w którym nie powstała diaspora żydowska. Kraj gdzie żydowskość wtapia się w krajobraz, bo trafia nie tyle na równych sobie, co pod wieloma względami lepszych. Ten kraj to Chiny. Potęga, która po wielkim upokorzeniu wraca na arenę międzynarodową jako supermocarstwo i dziś rzuca wyzwanie zachodowi. Zachodowi gdzie dominuje elita żydowska. Jak skończy się to starcie? Mam wątpliwości czy sukcesem dla elit USA. Uczmy się od wszystkich, którzy tworzą ciekawe rozwiązania - od Finów - jak stworzyć nowoczesne, kształcące innowatorów szkolnictwo. Od Żydów jak rozpoznawać trendy w nauce. Od Chińczyków uczmy się cierpliwości, pracowitości i umiejętności wybierania własnej drogi bez oglądania się na innych. I przede wszystkim pozbądźmy się kompleksów!
tk1221 - awatar tk1221
ocenił na 6 7 lat temu

Cytaty z książki Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie

Więcej
Jerzy Zięba Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie Zobacz więcej
Jerzy Zięba Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie Zobacz więcej
Jerzy Zięba Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne