rozwiń zwiń

Uczeń Jedi: Narodziny Mocy

Okładka książki Uczeń Jedi: Narodziny Mocy
Dave Wolverton Wydawnictwo: Egmont Polska fantasy, science fiction
159 str. 2 godz. 39 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Star Wars: Jedi Apperentice The rising Force
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Data 1. wydania:
1999-06-01
Liczba stron:
159
Czas czytania
2 godz. 39 min.
Język:
polski
ISBN:
83-237-0337-X
Tłumacz:
Krystyna Kwiatkowska
Średnia ocen

                5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Uczeń Jedi: Narodziny Mocy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Uczeń Jedi: Narodziny Mocy



książek na półce przeczytane 927 napisanych opinii 438

Oceny książki Uczeń Jedi: Narodziny Mocy

Średnia ocen
5,8 / 10
238 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
7
4

Na półkach: ,

W skrócie moim zdaniem fajne rozwinięcie młodości Obi-Wana plus rozwinięcie postacią Qui-Gona którego postac z filmu nie zainteresowała mnie zbytnio a tu fajnie go bardziej poznałem i dowiedziałem sie o początku relacji jego i Kenobiego plus o jego poprzednim uczniu
Jak dla mnie fajna ksiazka

W skrócie moim zdaniem fajne rozwinięcie młodości Obi-Wana plus rozwinięcie postacią Qui-Gona którego postac z filmu nie zainteresowała mnie zbytnio a tu fajnie go bardziej poznałem i dowiedziałem sie o początku relacji jego i Kenobiego plus o jego poprzednim uczniu
Jak dla mnie fajna ksiazka

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

420 użytkowników ma tytuł Uczeń Jedi: Narodziny Mocy na półkach głównych
  • 368
  • 52
143 użytkowników ma tytuł Uczeń Jedi: Narodziny Mocy na półkach dodatkowych
  • 90
  • 23
  • 8
  • 7
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Uczeń Jedi: Narodziny Mocy

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Maska kłamstw James Luceno
Maska kłamstw
James Luceno
Federacja Handlowa, nękana przez ataki grupy terrorystycznej znanej jako Front Mgławicy, zwraca się do Senatu Galaktycznego o udzielenie zgody na poszerzenie ich arsenału obronnego o kolejne myśliwce i droidy bojowe. Kontrowersyjna prośba spotyka się z mieszanym odbiorem wśród senatorów. Zadaniem Najwyższego Kanclerza Valoruma jest łagodzenie niespokojnych nastrojów i deeskalacja konfliktu za wszelką cenę. W tym samym czasie Qui-Gon Jinn wraz ze swoim młodym padawanem są na tropie kapitana Cohla, odpowiedzialnego za liczne ataki na frachtowce Federacji. Żaden z nich nie zdaje sobie jednak sprawy, że cała sytuacja stanowi jedynie część większego planu Mrocznego Lorda Sithów. Obok powieści Darth Maul: Łowca z mroku, książka Jamesa Luceno stanowi jedną z dwóch części wprowadzających do Mrocznego Widma i skupia się na polityczno-gospodarczych niepokojach w galaktyce, które finalnie doprowadziły do blokady handlowej na Naboo, a w konsekwencji do wybuchu Wojen Klonów. Autor w ciekawy sposób przedstawia grę interesów między różnymi frakcjami politycznymi, które prowadzą do destabilizacji Galaktyki. Jedną z najmocniejszych stron tej książki jest świetnie wykreowany klimat polityczny, który sprawia, że czytelnik z łatwością wczuwa się w atmosferę intryg i niepewności. Luceno ukazuje różnorodne postaci polityków oraz przedstawicieli Zakonu Jedi w sposób przekonujący i fascynujący. Na pochwałę zasługuje również kreacja bohaterów. Autor umiejętnie ukazuje dualizm postaci Palpatine'a, który jako skromny senator z Naboo manipuluje Najwyższym Kanclerzem Valorumem i innymi senatorami, a jako bezwzględny Lord Sithów zaczyna powoli ustawiać Neimoidian i Federację Handlową w pozycji umożliwiającej im przeprowadzenie blokady planety Naboo. Uwydatnione zostały również najistotniejsze cechy pozostałych bohaterów. Podkreślona została charakterystyczna indywidualność i nonkonformizm Qui-Gon Jinna oraz przybliżono jak wyglądała jego relacja z Obi-Wanem. Swoje pięć minut otrzymali również mistrzowie Jedi, którzy w filmach pełnią rolę co najwyżej drugoplanową, tacy jak Adi Gallia, Depa Billaba, Yaddle czy Saesee Tiin. Styl narracji autora jest płynny i przemyślany, co sprawia, że czytelnik z łatwością podąża za wydarzeniami, chłonąc każdy szczegół z zainteresowaniem. Dynamika akcji oraz napięcie fabularne utrzymują czytelnika w stałym napięciu, zachęcając do kontynuowania lektury aż do ostatniej strony. Opowiadana historia wypełnia wiele luk fabularnych i odpowiada na pytania, które w obecnym kanonie wciąż pozostają bez odpowiedzi. Mimo licznych zalet, książka może nie spełnić oczekiwań czytelników poszukujących głębokiej charakterystyki postaci czy bardziej rozbudowanej fabuły. Niektóre momenty mogą również wydawać się przewidywalne dla tych, którzy są dobrze zaznajomieni z historią przedstawioną w filmach. Opowiadana historia naturalnie posiada bardzo otwarte zakończenie, ponieważ znaczna większość wątków jest rozwijana dalej w Mrocznym Widmie, a część także w powieści Darth Maul: Łowca z Mroku. Może to wywołać u czytelnika lekkie poczucie niedosytu, ponieważ niewiele pozycji w uniwersum Gwiezdnych Wojen w tak dużym stopniu kładzie nacisk na polityczny charakter Republiki i przyczyn jej upadku. Podsumowując, Maska Kłamstw to solidna pozycja dla fanów Gwiezdnych Wojen, którzy cenią sobie głębię politycznych intryg i spisków. James Luceno zręcznie wplata elementy polityki, mocy i moralności, tworząc wciągającą opowieść, która wciąga czytelnika od pierwszych stron.
Miłosz - awatar Miłosz
ocenił na 7 1 rok temu
Darth Maul. Łowca z mroku Michael Reaves
Darth Maul. Łowca z mroku
Michael Reaves
„Darth Maul. Łowca z mroku” autorstwa Michaela Reavesa to prequel do „Mrocznego widma,” który oferuje głębsze zrozumienie postaci Dartha Maula oraz wydarzeń poprzedzających blokadę planety Naboo. Fabuła koncentruje się na poszukiwaniu Hath Monchara, neimoidiańskiego przywódcy, który próbuje sprzedać cenne informacje dotyczące planowanego ataku. Ucieczka Monchara wywołuje reakcję ze strony Dartha Sidiousa, który wysyła swojego ucznia, Dartha Maula, aby bezwzględnie odzyskał informacje i zlikwidował zdrajcę. Sytuacja komplikuje się, gdy Neimoidianie wynajmują łowcę nagród, a na scenie pojawia się Lorn Pavan, handlarz informacji, wraz ze swoim protokolarnym droidem I-5 oraz dwójką Jedi – Darszą Assant i jej mistrzem, Anoonem Bondarą. Książka doskonale oddaje mroczny, nieustępliwy charakter Dartha Maula, który jest w pełni poświęcony woli swojego mistrza i gotów do podjęcia wszelkich działań, aby osiągnąć cel. Reaves z dużą precyzją pokazuje, jak starannie Sithowie planują swoje działania, nie pozostawiając niczego przypadkowi. Jednym z największych atutów książki jest sposób, w jaki przedstawiona została postać Dartha Maula. Jego pościg za Moncharem jest przedstawiony jako pełen napięcia i nieubłagany, a jego zdolności bojowe oraz inteligencja są nieustannie demonstrowane. Pomimo dużej liczby bohaterów, Reaves zręcznie splata ich wątki w jedną, spójną historię. Każda postać wnosi coś unikalnego do fabuły, a ich interakcje są dobrze przemyślane i realistyczne. Dynamika między Lornem Pavanem a jego lojalnym droidem I-5, jak również między młodą Jedi Darszą Assant a jej mistrzem, dodaje historii głębi i emocji, tworząc postacie, którym można kibicować. Niestety, jak w prawdziwej historii Gwiezdnych Wojen, nie wszystkim udaje się przetrwać. „Darth Maul. Łowca z mroku” to książka pełna akcji, napięcia i złożonych intryg politycznych. Styl Reavesa sprawia, że czyta się ją szybko i z zapartym tchem, a miłośnicy Gwiezdnych Wojen z pewnością docenią ukazanie tajemniczej postaci Maula w nowym świetle. To opowieść, która umiejętnie buduje tło przed wydarzeniami znanymi z „Mrocznego widma” i daje czytelnikom możliwość zanurzenia się głębiej w świat Sithów. Gorąco polecam ją zarówno długoletnim fanom Gwiezdnych Wojen, jak i tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tym uniwersum – z pewnością nie będziecie zawiedzeni.
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na 6 1 rok temu
Gwiezdne wojny. Część II: Atak Klonów Robert Anthony Salvatore
Gwiezdne wojny. Część II: Atak Klonów
Robert Anthony Salvatore
‘Atak Klonów’ to książkowa odsłona filmu o tym samym tytule; jej autor – R.A. Salvatore bazował na scenariuszu stworzonym przez twórcę Gwiezdnych Wojen, G. Lucasa. Nie można się zatem spodziewać, że powieść będzie odkrywała jakiekolwiek nieujawnione do tej pory wydarzenia, czy bazowała na perspektywie bohatera, który w filmie nie występował. Owszem, autor opisuje sytuacje, których czytelnik nie zobaczy na ekranie, jednak w większości są to usunięte sceny, ni jeżeli własna fantazja pisarza. Oczywiście, co nie co od siebie dodać musiał – nie sposób 1:1 przenieść scenariusz na prozę. Nie sposób również, mówić o tej książce bez odniesień do filmu. Ogromnym plusem powieści jest całkiem zgrabne ukazanie wszelkich relacji między bohaterami. Owszem, postacie nie są zbyt skomplikowane, jednak daleko im od bycia płaskimi, czy jednowymiarowymi. Niemal każdy bohater dostaje swoje pięć minut, dzięki czemu nie jest tylko małym ‘punktem’ fabularnym, tylko istotą z krwi i kości, która w mniejszy, bądź większy sposób wpływa na akcję. Choć G. Lucas wykreował fascynujący świat Galaktyki, to jednak zupełnie nie poradził sobie z ukazaniem uczuć, emocji, czy relacji. I właśnie, przede wszystkim, to naprawił Salvatore w swojej powieści. Co prawda, sam przeskoczył kilka stopni i zbyt szybko pozwolił pewnym bohaterom na zbyt duże zaangażowanie, to i tak, o co najmniej niebo lepiej, przedstawił większość relacji. Nareszcie, Anakin nie został przedstawiony jako podlotek, który podrywa ‘na piasek’, a jego relacja z Padme została pogłębiona na tyle, że przestała przypominać historyjki rodem z nastoletnich gazet. Sama Padme dostała swoje pięć minut – za sam fakt poznania jej perspektywy, jej uczuć oraz pragnień, ‘Atak Klonów’ zasługuje na oczko wyżej. Każda z postaci dostała więcej – i to jak najbardziej należy docenić. Kolejnym plusem jest lepsze przedstawienie świata polityki. W filmie nie było czasu na ukazanie zawirowań politycznych, niewiele dowiadujemy się o przyczynach – polityka popycha akcję do przodu, lecz staje się jedynie źródłem problemów, niekoniecznie wyjaśniając dlaczego. Salvatore umiejętnie opisał wewnętrzne problemy Republiki, jej animozje z Separatystami, a co najważniejsze – zrozumiale przedstawił sytuację polityczną (związaną z osobą Padme), dzięki której zrodziła się akcja ‘Ataku Klonów’. Uważam jednak, że autor niewiele czasu poświęcił samemu Anakinowi – choć dostajemy więcej niż w filmie, to jednak zbyt mało, by poczuć się usatysfakcjonowanym i by móc się w pełni utożsamić z tym bohaterem. Dodatkowo, ucierpiał na tym opis relacji między padawanem a Obi-Wanem, która zasługiwała na większe rozwinięcie, niż to co dostaliśmy na ekranie. Na sam koniec dodam, że choć historia opisana w tej powieści jest zgodna z kanonem Star Wars, to sama książka kanoniczna już nie jest (utraciła ten status z przejęciem marki przez Disneya), zatem nie uświadczy się jej obecności w żadnym oficjalnym spisie. Podsumowując: warto przeczytać. Choć ‘Atak Klonów’ nie wnosi niczego nowego do znajomości franczyzy, to jednak pełen jest różnych smaczków, które powinny zadowolić fanów Gwiezdnych Wojen. Nie fanów w sumie też.
Aghatius - awatar Aghatius
ocenił na 8 2 lata temu
Punkt przełomu Matthew Woodring Stover
Punkt przełomu
Matthew Woodring Stover
Punkt Przełomu Książka ze starego kanonu opowiada o przygodach jednego z najpotężniejszych Jedi ery Republiki (Mace Windu). Wyrusza on na swoją ojczystą planetę Harrum Kal w celu odszukania dawnej padawanki Deppy Billaby, która miała w sektorze Separatystów organizować ruch oporu. Na miejscu okazuje się, że konflikt rozgrywający się na planecie jest bardziej skomplikowany i brutalny, niż może się wydawać. Egzystujący w dużych metropoliach przedsiębiorczy przyjezdni zwani Balawai wspierani sprzętem Federacji Handlowej walczą przeciwko ukrywającym się w gęstej toksycznej dżungli Kurunai, czyli rdzennymi mieszkańcami planety. Mistrz Jedi staje w samym środku pozbawionej zasad wojny domowej, której ofiarami pada ludność cywilna, a nawet dzieci co w pewnym momencie doprowadza go do moralnego dylematu czy skupić się na walce i szybkim unieszkodliwieniu przeciwnika, a ratunkiem niewinnych osób. Trudy obcowania w dżungli dzieli on z kilkuosobową grupą Kurunai, w której skład wchodzi Nick, Chalk, Besh i Lesh, ich relacje nie należą do łatwych głównie za sprawą odimiennej koncepcji prowadzenia wojny, czy zasad moralnych, jednak z czasem wszyscy nabierają do siebie większego szacunku. Ostatecznie dżungla i konflikt pochłoną większość osób, których Jedi zdążył poznać i postawi na jego drodze potężnego użytkownika ciemnej strony mocy. Antagonista znany pod imieniem Kar Wastor lub Lor Pelek korzysta z mocy w odmienny sposób niż robią to Sithowie, czy Jedi. Jego połączenie z ciemną stroną mocy jest bardziej pierwotne i wypływa z siły samej Dżungli (coś jak siostry nocy z Dathomiry). Ta moc pozwala jemu oraz innym plemionom kurunai, komunikować się z dzikimi bestiami zamieszkującymi tropikalne lasy, tropić i polować a nawet leczyć rany. Kulminacyjnym momentem okazuje się odszukanie Depy Billaby, którą zdążyła zostać spaczona przez tutejszy mrok, do tego stopnia że niemal zapomniała o swoim poprzednim życiu, niosąc pomoc poszczególnym klanom walczących partyzantów. Mace Windu uświadamia sobie, że jeśli chcę zabrać Deppę na Couruscant musi nie tylko pokonać Kara Wastora, z którym jego była padawanka współpracuje, ale i zakończyć wojnę co całkowicie zmienia jego strategię działania. Książka dostarcza nam dokładnie 360 stron dobrej rozrywki, nie ma tu nudnych rozdziałów, ponieważ autor konsekwentnie buduje napięcie i nigdzie się nie spieszy co pozwala nam w pełni zrozumieć historię i panujące w niej zasady. Niestety, jako że książka została wydana dawno widać w niej liczne błędy korektorskie, stylistyczne, a niektóre zdania wogóle się nie kleją co sprawia, że Punkt Przełomu trudno się czyta. Pozycja ta wprowadza nam zupełnie nową koncepcję wykorzystywania mocy, w której mrok nie jest przypisany automatycznie do Sithów co urozmaica uniwersum poza tym buduje wewnętrzny charakter lubianego bohatera. Książkę polecam doświadczonym fanom Gwiezdnej sagi, którzy mają za sobą przynajmniej kilka przeczytanych tomów. Moim skromnym zdaniem w porównaniu do innych książek Obi Wan Kenobi wypadł lepiej, mimo to oceniam 6/5 na 10.
Rhayon - awatar Rhayon
ocenił na 6 4 miesiące temu
Cienie Imperium Steve Perry
Cienie Imperium
Steve Perry
Fajny pomost między Imperium kontratakuje a Powrotem Jedi. Zdecydowanie największym plusem powieści jest nowy antagonista – książę Xizor. Jest on przywódcą Czarnego Słońca -największej organizacji przestępczej w galaktyce. To brutalny, okrutny i jednocześnie wyjątkowo inteligentny złoczyńca, który nie zawaha się przed niczym aby osiągnąć swoje cele. Xizor wdaje się w konflikt z Darth Vaderem i ich rywalizacja jest zdecydowanie najciekawszą częścią powieści. W pierwszej połowie książki często łapałem się na tym, że kiedy akcja przechodziła z Xizora na Luka czy Leię to jak najszybciej przerzucałem kartki, aby tylko dowiedzieć się, co dalej knuje Xizor. Nie znaczy to jednak, że części książki poświęcone naszych ulubionym bohaterom są złe. Autor fajnie przedstawił relację między Lukiem, Leią, Chewbaccą i Landem, ich uszczypliwe uwagi czy żarty często mnie bawiły. Podczas lektury czuć klimat starej trylogii Gwiezdnych Wojen, masa akcji powoduje zaś, że ciężko się nudzić. W książce znajdziemy wiele fajnych smaczków dla fanów, które ładnie podbudowują to z czym mamy do czynienia w Powrocie Jedi. Czytelnik dowie się m.in. skąd Leia dostała strój łowcy nagród i granat termiczny czy w jaki sposób rebelianci uzyskali plany drugiej Gwiazdy Śmierci. O ile ogólnie powieść całkiem mi się spodobała to mam jednak uwagi do końcówki. Od czasu kiedy akcja przenosi się do Pałacu Xizora następuje po sobie kilka mocno naciąganych i wątpliwych wydarzeń fabularnych. Pewne postaci potrafią się dosłownie zjawiać znikąd, inne mimo powagi sytuacji celowo walczą w sposób, który zmniejsza ich szanse na przetrwanie. W książce mają miejsce liczne sceny walki, niestety nie wywołują one u czytelnika specjalnych emocji z tej prostej przyczyny, że wiemy doskonale iż ani Luke, ani Leia ani inne postacie, które pojawiają się w szóstym filmie po prostu nie mogą zginąć. W pewnych sytuacjach plot armor głównych bohaterów jest wprost absurdalny (zwłaszcza bitwa w kosmosie pod koniec książki). Cienie imperium nie są powieścią idealną, niemniej na tle dziesiątków innych pozycji ze starego kanonu Star Wars wybijają się ponad przeciętność. Warto dać tej pozycji szansę, choćby z powodu wprowadzenia jednego z najlepszych antagonistów serii i świetnemu wątkowi jego rywalizacji z Darth Vaderem o względy Imperatora. Ode mnie 7/10.
Piotr - awatar Piotr
ocenił na 7 2 lata temu
Spisek na Cestusie Steven Barnes
Spisek na Cestusie
Steven Barnes
Książkę jest raczej średniakiem w legendach, niewiele wnosi i na pewno nie jest obowiązkowa lektura dla kogoś kto chce poznać Legendy star wars, da się czytać jednak raczej brnie się przez nią niż chce się ja czytać… Ksiazka ma wiele ciekawych postaci, Sam Cestus dawna planeta więzienie która w końcu staje się fabryka. Strasznie piorunujące jest jak lokalna rasa X`tingow została zdominowana przez przybyszów, musieli dzielić planetę a marionetkowa regentka była tylko pionkiem w rękach 5 rojów Mnie urzekła jednak postać nie Kita Fisto czy Obi-wan Kenobiego, nie była to snującą intrygi Asajj Ventress, był to klon. CT-96/298 był doskonale wprowadzoną i rozwijana postacią, najpierw był przytłoczony innymi ciekawszymi postaciami jak choćby Kit fisto czy Obi-wan i pertraktacje z G`mar Duris. W pewnym momencie za sprawa Sheeki Tull, ten zwykły klon (o ile wyspecjalizowanego zwiadowcę można nazwać zwykłym) zaczyna nabierać „ludzkich” cech. W końcu „Nate” staje się moja ulubiona postacią w książce, rozmowa z dawna kochanka Jango Fetta zmienia go, budzi w nim się indywidualizm, pozostaje wprawdzie wpojona mu lojalność do republiki, z początku pojawia się zainteresowanie potem miłość, by w końcu stał się Jangotatem. Ostatni szturm i ostrzelanie swojej pozycji złamanie rozkazów by ocalić planetę, fantastyczna śmierć bohatera. (pomijając ze udało mu się rozwiązać sprawę zabójczych robotów, przyznam ze fragment gdy śmieje się z „wariującego robota” była doskonały) Tak wiec polecam tę książkę tylko zatwardziałym fanom sagi star wars, podejrzewam ze i w czasach kiedy nie było jeszcze nowego kanonu była ona raczej tytułem mało ważnym
Piotr D - awatar Piotr D
ocenił na 6 8 lat temu
Star Wars: Darth Bane. Droga zagłady Drew Karpyshyn
Star Wars: Darth Bane. Droga zagłady
Drew Karpyshyn
Świetne tempo akcji, dawno jakaś książka tak nie utrzymała mojego zainteresowania. Nie było praktycznie żadnego momentu, w którym bym się nudził. Przyczepię się jednak do postaci lorda Kaana. Jak dla mnie był on zbyt naiwny jak na wielkiego wodza Sithów i zbyt łatwo dał się zmanipulować Bane'owi, uwierzyć w jego bajeczkę o tym, że będzie już posłuszny oraz głupim posunięciem z jego strony było wykorzystanie starodawnego rytuału Sithów, którego instrukcję przeprowadzenia otrzymał w "prezencie" właśnie od Bane'a. Aczkolwiek tłumaczyć można użycie bomby myśli desperacją, niewiedzą o jej naturze oraz tym, że nie zakładał on tego, że Bane chce zniszczyć wszystkich, nie tylko Jedi. Kaanowi zdawało się, że jest to jedynie narzędzie do niszczenia wrogów, niestety bardzo się mylił, gdyż rytaułu nie przeżywają nawet ci, którzy ten rytuał odprawiają. Druga sprawa, to jak szybko Bane znalazł nowego ucznia, zdecydowanie było to zbyt dogodne, tym bardziej że znalazł dokładnie takiego, jakiego potrzebował, młodego, nieskażonego naukami żadnej ze stron, a do tego silnego mocą. Tu widać, że książka jest ciut za krótka, przez co autor nie rozwinął pewnych wątków. Tak szczerze to myślałem, że ucznia będzie szukać w drugim tomie, przez co epilog mnie zaskoczył. Trzecia sprawa, pomimo świadomości co Sithowie szykują w tej jaskini, to żaden z Jedi nie odmówił tam się udać z Hothem. Hoth też był naiwny, bo myślał, że uda im się być dość szybkimi, aby przerwać ten rytuał i nie dopuścić do detonacji. Farfalla jednak miał rację, Hothowi bardzo brakowało snu, bo nie myślał racjonalnie. Wystarczyło oddalić się na bezpieczną odległość i wyczekiwać wroga, czy zagłodzić na śmierć, a tak weszli do paszczy lwa i zginęli razem z lwem. Mimo to fabuła mi się bardzo podobała, perspektywę ciemnej strony uważam za ciekawszą i fajnie byłoby móc ujrzeć fabułę rozgrywającą się właśnie po tej drugiej stronie barykady także na dużym ekranie lub w formie serialu.
Mysterious - awatar Mysterious
ocenił na 10 3 dni temu
Potrójne zero Karen Traviss
Potrójne zero
Karen Traviss
"Przypuśćmy, że chcesz mieć nóż, porządny, ostry nóż. Ostrzysz go do granic możliwości... aż wreszcie, kiedy zechcesz, przetniesz nim nawet kamień. Ten nóż ocali ci życie. A później, kiedy przypadkiem się nim skaleczysz, jesteś oburzony. Widzisz, noże się nie wyłączają, podobnie jak nie wyłączają się ludzie, kiedy wyszkolisz ich do granic możliwości." sierżant Kal Skirata W porównaniu do I tomu, więcej tu detektywistycznych działań, chyba w universum Star Wars nie przeczytałem takiej pozycji. Akcja: Bohaterowie mają anty-terrorystyczne zadanie, które będą musieli wykonać na Coruscant. Poszlaka - wywiad - łączenie punkcików - planowanie - akcja. Będą tu wybuchy, akcje komandosów i badass'i przeplatane z taktycznym węszeniem. Bardzo ciekawie i trzymające w napięciu opisy walki i eliminacje celów. Morały: - dwójka młodych Jedi zaczyna dojrzewać i widzi, że pod ostoją zimnego treningu i hartu, każdy z tych wojowników-klonów ma swój charakter i historię, - wątek miłosny - ciąg dalszy, - gorzko- smutne, Republika zabrała wolność klonów, ponieważ są stworzeni tylko do wojny, nikt nie przejmie się ich śmiercią, nie mają matki ani ojca, który ich przytuli, - 2 postawy treningu żołnierza - jedna Skiraty (trudne treningi, dyscyplina, ale też okazywanie miłości i dbanie o swoich chłopców), druga Vau'a (bezlistosny trening, ciągłe zwiększanie poprzeczki, przemoc) - lojalność wobec braci w drużynie Ciekawostki: - Skirata jako Mandalorianin, szkoli swoich podwładnych w duchu galaktycznych nomadów, dlatego też w książce dużo słów wypowiadanych przez klony. Znajdziemy tu także pokaz tańca oraz wyjaśnień słów do relacji i opisów
Marcin - awatar Marcin
ocenił na 8 4 lata temu
Gwiezdne Wojny: Spotkanie na Mimban Alan Dean Foster
Gwiezdne Wojny: Spotkanie na Mimban
Alan Dean Foster
Tajną misję księżniczki Leii i Luke’a przerywa wielka burza magnetyczna. Rozbijają się na tajemniczej planecie Mimban, gdzie spotykają zagadkową kobietę - Hallę. W zamian za umożliwienie im wydostania się z planety, żąda pomocy w zdobyciu kryształu Kaiburr. 🚀 Alan Dean Foster to postać znana, jeśli chodzi o książki z różnych uniwersów (np. Obcy). „Spotkanie na Mimban” otworzyło Expanded Universe. Jak autor poradził sobie z historią Gwiezdnych Wojen? 🚀 W mojej opinii całkiem nieźle, zważywszy na to, że czerpał z dopiero co rozwijającego się uniwersum. Pokazał planetę, starożytne budowle i tajemnicze rasy. Fabuła i zachowania bohaterów mogą wydawać się w obecnych czasach nieco naiwne, a dodatkowo wręcz karygodnie niekanoniczne. Mowa tu przede wszystkim o uczuciach, którymi Luke darzy księżniczkę. Tak… jeszcze wtedy nie było wiadomo, w którą stronę to pójdzie. 🚀 Luke i Leia w tej książce są przeciwieństwami swoich wersji filmowych. Leia jest o wiele bardziej wygadana, ale i marudna. Luke to zadziorny, a zarazem zagubiony chłopak. Vader w sumie bez zmian - przedstawiony jako najgorszy koszmar. Finalny pojedynek okazał się być potwierdzeniem tego, czemu bohaterowie tak bardzo się go bali. 🚀 Pomijając fakt, że niektóre dialogi mogłyby wołać o pomstę do nieba (ale to już chyba wina tłumaczenia), a na niektóre rozwiązania trzeba przymknąć i jedno, i drugie oko, to jest to naprawdę wciągająca książka. Obecny kanon jest zbyt zachowawczy, a tutaj czuć większy rozmach i (mimo wszystko) pomysł na to, jak tworzyć dalsze historie. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na 8 6 dni temu

Cytaty z książki Uczeń Jedi: Narodziny Mocy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Uczeń Jedi: Narodziny Mocy