Ucieczka

Okładka książki Ucieczka
Aleksandra Kowalska Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
246 str. 4 godz. 6 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2017-01-19
Data 1. wyd. pol.:
2017-01-19
Liczba stron:
246
Czas czytania
4 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380970397
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ucieczka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ucieczka



książek na półce przeczytane 8228 napisanych opinii 506

Oceny książki Ucieczka

Średnia ocen
6,1 / 10
81 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
937
887

Na półkach: , ,

Pełna refleksji. Warto zastanowić się nad sobą, swoimi bliskimi i naszymi wyborami. Co nas prowokuje a co zniechęca do działania? Ile jesteśmy w stanie dać innym a jak ważni jesteśmy dla samych siebie? Poszukajmy odpowiedzi na tych stronach i w samych sobie.

Pełna refleksji. Warto zastanowić się nad sobą, swoimi bliskimi i naszymi wyborami. Co nas prowokuje a co zniechęca do działania? Ile jesteśmy w stanie dać innym a jak ważni jesteśmy dla samych siebie? Poszukajmy odpowiedzi na tych stronach i w samych sobie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

188 użytkowników ma tytuł Ucieczka na półkach głównych
  • 100
  • 88
36 użytkowników ma tytuł Ucieczka na półkach dodatkowych
  • 19
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Ucieczka

Inne książki autora

Okładka książki Dotyk anioła. Almanach współczesnej bajki polskiej Anna Bobrowicz, Jacek Chlewicki, Agnieszka Gadzińska, Anna Górecka, Lidia Jędrocha-Kubicka, Magdalena Jóźwiak, Aleksandra Kowalska, Rafał Kuleta, Agnieszka Lewandowska, Grażyna Nowak-Balcer
Ocena 9,7
Dotyk anioła. Almanach współczesnej bajki polskiej Anna Bobrowicz, Jacek Chlewicki, Agnieszka Gadzińska, Anna Górecka, Lidia Jędrocha-Kubicka, Magdalena Jóźwiak, Aleksandra Kowalska, Rafał Kuleta, Agnieszka Lewandowska, Grażyna Nowak-Balcer
Aleksandra Kowalska
Aleksandra Kowalska
Z wykształcenia anglistka. Ukończyła uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu i studia doktorskie na uniwersytecie Charles’a de Gaulle w Lille we Francji. Pracowała jako nauczycielka języka angielskiego i polskiego dla cudzoziemców w Polsce, Brazylii i Francji. Od 2005 roku jest urzędnikiem Komisji Europejskiej. W 2015 Aleksandra Kowalska wydała opartą na swojej pracy doktorskiej książkę pt. „Entre affirmation et répression: La Sexualité féminine d’Aphra Behn aux sœurs Brontë” w prestiżowym paryskim wydawnictwie naukowym Honoré Champion. W tym samym roku opublikowała w Polsce swoją pierwszą powieść pt. „Mgła nad Bosforem”. Mieszkała i pracowała w Polsce, Portugalii, Brazylii, Francji, Luksemburgu i Belgii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Madonny z ulicy Polanki Joanna Marat
Madonny z ulicy Polanki
Joanna Marat
O polskich madonnach pięknie pisała Agnieszka Osiecka: "(...) Tłucze się w tobie litania smutna (...) Sen ci daruje nadzieję płonną". I takie właśnie są opisane przez Joannę Marat Madonny z ulicy Polanki. To zwykłe polskie kobiety, nad którymi ciąży fatum. Wszystkie są niespełnione, samotne, nieszczęśliwe, a za chwilę przekażą ten balast kolejnemu pokoleniu kobiet, które właśnie przyszło na świat. Bohaterki tej powieści związane są z ulicą Polanki, którą zna każdy gdańszczanin. To trakt łączący Starą Oliwę z młodszą częścią miasta. Nie przypadkowo autorka wybrała właśnie tę ulicę na tło dla wydarzeń powieści. Bo jej bohaterki też zawieszone są między przeszłością (zwykle bardzo bolesną) a przyszłością. Chcą zerwać z balastem, którym obciążyły je ich matki, a jednocześnie niebezpiecznie dążą ku powieleniu tego samego modelu życia. Na ich decyzje życiowe najbardziej wpływa pochodzenie, którego się wstydzą, albo je ukrywają, ale w rezultacie i tak okazuje się, że nie da się go całkowicie odrzucić. Sceną fabuły jest stara i zrujnowana kamienica przy historycznej ulicy, w której zamieszkują: Anka- chora na raka i uciekająca przed życiowym partnerem z powodu jego złej reakcji na wiadomość o ciąży; Weronika- wdowa, która nawiązuje bardzo dziwny romans z tajemniczym mężczyzną z sąsiedztwa; w pobliżu mieszka też Dagmara- naiwna i głupiutka dziewczyna mająca romans z mężem Anki, pani Bolesława- matka doktora Macieja, która w podeszłym wieku odkrywa w sobie pokłady kobiecości; Gosia- 50-letnia dziennikarka, wikłająca się w kolejne romanse i odrzucająca własną córkę. Są w tym świecie też mężczyźni, ale autorka skupia się jednak na losach kobiet i robi to naprawdę ciekawie. Kolejne życiorysy łączą się ze sobą, kobiety się poznają i nawiązują różne więzi. Jednocześnie Joanna Marat podejmuje dyskurs z antyczną koncepcją fatum, zgodnie z którą z przeznaczeniem wygrać się nie da. Pokazuje swoje bohaterki jako istoty, które przynajmniej częściowo odczarowały swój los i znalazły satysfakcję w życiu. Bardzo mi się ta opowieść podobała. Zaczęłam się zastanawiać, jakie decyzje moich babek mnie ukształtowały. Kim byłabym gdyby nie polska historia? Jeśli więc stawiacie sobie takie pytania, albo po prostu lubicie książki z ciekawymi kreacjami kobiet- polecam powieść Joanny Marat.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na 7 4 lata temu
Matka swojej córki Iwona Małgorzata Żytkowiak
Matka swojej córki
Iwona Małgorzata Żytkowiak
Matka swojej córki to jedna z tych pozycji książkowych, które obdzierają ludzi z fałszu i kłamstw, z pięknych słów i obrazów. To brutalny portret kobiet, które można mijać na ulicy, które być może są gdzieś wśród naszych krewnych i przyjaciół... To obraz uzależnienia od alkoholu, które od wielu lat było marginalizowane, a jednocześnie temat ten i problem był zamiatany pod dywan. Bo... zawsze znajdzie się powód by wypić... Książka mocna, brutalna, bez lukru. Poznajemy życie dwóch kobiet - matki i córki. Ich relacja, choć pozornie bliska wydaje się również toksyczna i trudna. Z czasem też bardzo płytka. Nina - matka to alkoholiczka, która nie potrafi być sama. Po śmierci pierwszego męża, szybko pociesza się kolejnym. Tylko czy dobrze robi? Ten związek zdaje się wyrządza jej więcej krzywdy niż pożytku.... Joanna - córka uzależniona od opinii i humorków matki. Było mi jej żal. Kobieta, którą więź z matką (dziwna, smutna, chora) unieszczęśliwia i rozbija. Jednocześnie Asia kocha swoją matkę. Ma swoje problemy i jakoś brnie przez życie. Pewne obrazy przedstawione w książce, przerażają i mogą oburzyć, a jednak... taki obraz kobiet wciąż bywa prawdziwy. Zobojętnienie na nałogi, przyklaskiwanie im, tłumaczenie, zatajanie, udawanie, że się nie widzi... Bagatelizowanie przemocy wobec kobiet, wykpiwanie jej przez inne kobiety...' Normalizowanie przemocy seksualnej w małżeństwie... Okropne. A jednak dziś nadal wiele z tych problemów jest obecnych... Książka dobra i mocna, choć nie zawsze zachwycał się język. POLECAM.
KailaaMoor - awatar KailaaMoor
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Dziewczyna z daleka Mag­da­ Knedler
Dziewczyna z daleka
Mag­da­ Knedler
Książkę czytało mi się jakoś długo. Parę razy chciałam ją porzucić,bo naprawdę nie chciało mi się po nią sięgnąć ale jednocześnie ciekawa byłam zakończenia tej historii. No i styl autorki przypadł mi do gustu. Akcja książki dzieje się w 2016 roku ale dzięki jednej bohaterce cofamy się do czasów IIWŚ i właśnie przez te wspomnienia czytałam dalej, bo czasy obecne strasznie mnie nudziły. Mamy czwórkę bohaterów Nataszę prawie stuletnią staruszkę,która to zaczyna snuć swoją historię z czasów wojny i zsyłce do łagrów. Natasza jest twardą babką,którą ja osobiście bardzo polubiłam za jej bezpośredniość i złośliwość. Następnie wnuczka Nataszy Milena, na którą każdy oprócz babci woła Lena. Pisze ona książki o wojnach obecnych i przyszłych. Aktualnie ma krótki urlop,który spędza u babci, a później planuje udać się na Sybir. Ona była dość wkurzająca, mało zdecydowana i egoistyczna. Artur Adams, Anglik,którego w pewien zimowy poranek Lena znalazła kompletnie pijanego i nie przytomnego pod krzakiem w ogrodzie Nataszy. Obie nigdy go na oczy nie widziały a jednak on celowo ukrył się pod tym krzakiem i czekał aż nastanie przyzwoita godzina na odwiedziny. Po co? To juz sami musicie przeczytać żeby wiedzieć. Wojtek,policjant, który w sumie tak szczerze to nie wiem po co jest,bo nic nie wnosi do tej historii. No może poza gotowaniem... ale naprawde bez niego historia byłaby taka sama. Całość oceniam 7/10 bo jednak historia mnie wciągnęła no i styl autorki bardzo fajny. Zaczytanego książkoholicy 📖❤️
KaRoLcIa - awatar KaRoLcIa
oceniła na 7 3 miesiące temu
Julia i jej córki Colleen Faulkner
Julia i jej córki
Colleen Faulkner
Seria „Kobiety to czytają” to swego czasu był mój must have do kupienia od razu po premierze. Ale jak wiadomo w przypadku książkoholika nie oznacza to przeczytać od razu, więc „Julia i jej córki” czekały kilka lat na swoją kolej. Julia musi mierzyć z ogromną stratą. Jedna z jej córek nie żyje. To, co jest w tym najgorsze, to, to, że wypadek, w którym zginęła Caitlin spowodowała Haley – jej pierworodna. Jak poradzić sobie ze stratą? Jak nie obwiniać Haley? Jak zatroszczyć się o najmłodszą córkę Izzy, która nie chce odzywać się do Haley? Jak uratować umierające małżeństwo? Czy podróż z Las Vegas do Maine pomoże? Czy trzy kobiety w jednym aucie odnajdą sposób na poradzenie sobie z żałobą po siostrze i córce? Nie chcę nigdy znaleźć się w skórze Julie, która musiała radzić sobie z utratą córki. I jeszcze mierzyć się ze świadomością, że to inna córka spowodowała wypadek. Caitlin była przeciwieństwem Haley. Ułożona i spokojna. Ale czy na pewno? Czytając retrospekcję Haley dowiadujemy się, że rzeczywistość mogła być zupełnie inna. Zarówno Julia, Haley jak i Izzy inaczej przechodzą stadium żałoby. Początkowo wydaje się, że Julia nigdy nie wróci do „normalnego” życia, że na zawsze pogrąży się w żałobie po stracie dziecka. Julia chce uratować rodzinę. Musi jednak wybierać między mężem, a córkami. Taki wybór nigdy nie powinien mieć miejsca. Zarówno Julia jak i Ben cierpią, ale tak naprawdę to Julia po mimo swojego bólu dostrzega niebezpieczeństwo, jakie wisi nad Haley. To ona, a nie jej mąż. Ben stwierdza, że najlepiej byłoby wysłać obie córki do szkól z internatem, aby nie żyły w miejscu, gdzie, kiedy była ich piątka. Ignorancja Bena i przekonanie, że Julia popełnia błąd zabierając córki w podróż przez prawie całe Stany Zjednoczone była irytująca. Kobieta czuła, że ich dzieci potrzebuję wsparcia i bliskości, a nie tylko odesłania z domu. Ben i jego bracia byli maminsynkami. Zawsze wybierał matkę i słuchał jej zdania. „Julia i jej córki” ruszają w drogę. W drogę żałoby, aby ją przeżyć i pogodzić się z tym, co miało miejsce, aby nie winić się za to, co się wydarzyło i nie opłakiwać Caitlin, a cieszyć się, że była częścią ich życia. To niesamowicie trudne, bo Julia i Izzy musiały nauczyć się myśleć, że śmierć Caitlin to wypadek, a nie celowe działanie siostry. Natomiast Haley musiała przestać się obwiniać i zrozumieć, że wypadki się zdarzają. Dobrze, że zakończenie tej powieści jest takie, jakie jest. Pokazuje prawdę o małżeństwach w trakcie takiego dramatu. Jak trudno jest małżonkom utrzymać i zrozumieć swój ból wzajemnie. Podziwiam, że autorka była w stanie napisać powieść, gdzie matka straciła dziecko i jeszcze pisać z perspektywy takiej kobiety, kiedy sama jest matką.
Adrianna__ - awatar Adrianna__
ocenił na 7 1 rok temu
Świat Ruty Iwona Małgorzata Żytkowiak
Świat Ruty
Iwona Małgorzata Żytkowiak
Przeglądając zasoby domowej biblioteki, zdarza mi się trafić na prawdziwe perełki literackie i i należy zaliczyć do nich również książkę "Świat Ruty", która jest napisana w taki sposób, że inne polskie autorki mogą się na jej przykładzie uczyć jak pisać o wojnie i jej traumach tak aby nie było to banalne, ckliwe i powtarzalne. Pewnego dnia Irena Podkowińska potrąca autem kobietę - Rutę Wojnowską. Jest rozkojarzona, bo po tym jak porzucił ją mąż panuje w jej życiu chaos i rozgardiasz. Do tego męczy ją menopauza i dręczy poczucie beznadziejności, spowodowane rozmyślaniem nad przypadkowością losu i dokonywanych przez wyborów życiowych, które mają potem wpływ na całe nasze życie. Odwiedza w szpitalu nieprzytomną Rutę, która jest w śpiączce i pozostaje w zawieszeniu między światem żywych i umarłych. A przy okazji przypomina sobie różne momenty ze swojego życia: ludzi, których kochała, a którzy z różnych powodów zniknęli z jej życia. Poruszyła mnie niesamowicie historia rodziców Ruty - Estery i Anzelma, którymi podczas zawirowań wojennych zaopiekowała się mieszkająca w lesie zielarka, znachorka - Wikta. No i niezwykle dramatyczna i ściskająca za serce miłość esesmana i uratowanej przez niego Cyganki i ich synu Jurusiu, który spłonął w pożarze. Jak się okazuje ów Jaruś i Ruta byli parą do czasu aż nie wydarzyła się ta tragedia z pożarem. Oboje wyobcowani, postrzegani jako dziwolągi, najlepiej czuli się we własnym towarzystwie. Autorka w subtelny i wyważony (powiedziałabym nawet - surowy) sposób snuje opowieść o tym jak ludzkie uprzedzenia potrafią zatruć czy nawet zniszczyć życie komuś, kogo uznaje się za gorszego ze względu na jego narodowość czy jakieś stereotypy typu, że jak Żyd czy Cygan to gorszy gatunek człowieka. Wnikamy tutaj w najbardziej intymne zakamarki życia zarówno Ireny i jej rodziny jak i Ruty oraz jej rodziców a także innych bliskich jej osób. Teraźniejszość przeplata się tu z przeszłością, realizm z mistycyzmem, a wszystko trochę słodko - gorzkie, tak jak życie. Pierwszy raz zetknęłam się z twórczością tej autorki i muszę przyznać, że o wojnie pisze przez pryzmat ludzkich doświadczeń, zupełnie inaczej niż inne autorki. Nie ma tu niepotrzebnej ckliwości, jakichś tanich chwytów pisarskich, a wszystko jest wyważone, z wyczuciem, pozostawione pod osąd czytelnika. Nie jest to styl szablonowy "na jedno kopyto" z czym ostatnio mamy masowo do czynienia w literaturze obyczajowej o tematyce wojennej. Powiedziałabym nawet, że to twórczość niszowa. Przez to momentami książka trochę monotonna, ale po przeczytaniu i ochłonięciu stwierdzam, że po prostu świetna w swoim przekazie i konstrukcji oraz stylu pisania, który może nie do końca mi odpowiada, ale pasuje do tego, co autorka chciała wyrazić. Polecam koneserom dobrej literatury. Jak ktoś lubi mocno rozreklamowane, schematyczne wojenne "popierdółki", to lepiej niech tę lekturę omija z daleka, bo to nie ckliwy wojenny harelquin tylko coś, nad czym trzeba się zatrzymać, pomyśleć, wrócić kilka razy do pewnych fragmentów tekstu aby je po swojemu przetrawić. Z pewnością zapamiętam nazwisko autorki.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na 8 2 lata temu
Nie prosiliśmy o skrzydła Vanessa Diffenbaugh
Nie prosiliśmy o skrzydła
Vanessa Diffenbaugh
Jako że dawno nie czytałam literatury zagranicznej, to w wakacje zajrzałam do książki dawno temu sprawdzonej już autorki Vanessy Diffenbaugh. Pisarka ta urzekła mnie swoją pierwszą powieścią czyli Sekretnym Językiem kwiatów i użytym w niej stylem opowiadania o trudnych społecznie tematach. Nie prosiliśmy o skrzydła to także powieść poruszająca poważny problem, jakim jest wczesne macierzyństwo i dojrzewanie do niego z jako takim wsparciem rodziców. Letty główna bohaterka to już dorosła kobieta, która po nagłym wyjeździe matki do Meksyku , stara się w końcu być prawdziwą mamą dla dwójki swoich dzieci. Wszystko dlatego, ze po urodzeniu syna a potem córki we wszystkim pomagała jej rodzicielka, a ona miała skończyć szkole oraz zarabiać pieniądze na całą rodzinę. Aż tu nagle zostaje z nastoletnim potomstwem sama, co powoduje wiele niespodziewanych problemów. A do tego wszystkiego na horyzoncie pojawia się ojciec Aleksa oraz przyjaciel, który w wielu kwestiach jej pomaga. Czy dawne swoje marzenia oraz ambicje można przekazać dzieciom? Do czego jest zdolna matka, aby zwiększyć szansę na lepsze jutro swoim dzieciom? Czy dobrze jest samemu decydować za kogoś o przyszłości? Czy kobiety muszą brać na swoje barki ważne decyzje? I w imię czego? Nietuzinkowa historia napisana pięknym językiem plus dobrze zarysowane postacie nie daje o sobie zapomnieć. Książka Vanessy Diffenbaugh przenikliwie opisuje rozterki w miarę młodej matki , a także jej nastoletniego syna. Widać w jej powieści, ze ten temat jest jej bardzo bliski. Sama autorka prowadzi różnego rodzaju akcje charytatywne, które są głównym celem jej życia. W książkach chciała przekazać problemy głównie dzieci jak i samotnych matek z wyboru. Powieść Nie prosiliśmy o skrzydła daje do myślenia i nie da się przejść obok niej obojętnie bo ma naprawdę mocny przekaz do ludzi. Mimo, że przeczytałam ja ponad miesiąc temu, nadal jest w mojej pamięci. A nie jest to łatwe …. Gorąco polecam
Justyna Masic - awatar Justyna Masic
ocenił na 7 3 lata temu
Kolejny rozdział Agata Kołakowska
Kolejny rozdział
Agata Kołakowska
Inspirująca historia pewnego redaktora i pisarki. Ktoś bacznie przygląda się ich życiu, prywatnym problemom, wątpliwościom i błędom rozliczając ich w przesyłanej w odcinkach powieści. Naprawdę bardzo dobra książka. Do końca zastanawiałam się kto może być w kręgu podejrzanych. Okazało się, że nie można nikomu ufać. Każdy może być podejrzany. Czytałam naprawdę z zapartym tchem. Dawno nie czytywałam żadnych książek z braku czasu i innych priorytetów. Kupiłam ją na straganie nad morzem. Zaintrygował mnie tytuł i okładka. Dodatkowo fakt, że autorką jest polka. Do tej pory czytywałam jedynie powieści zagranicznych autorów. Chciałam przetestować twórczość Pani Agaty i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Powieść napisana w dobrym tonie, prowadzi czytelnika za rękę zmieniając otoczenie i bohatera, a także moment opowieści. Autorka była w stanie przez cały czas lektury utrzymać moje zainteresowanie, więc naprawdę jest to wyczyn godny pochwały. W dzisiejszych czasach zarówno ja, jak i wiele innych osób szybko się nudzi, lub męczy, bo z tyłu głowy mielę cały czas ostatnie sytuacje, problemy i kwestie, do których będę musiała wrócić po odłożeniu książki. Jednak tutaj mogłam się zatopić w świecie spisków i podejrzeń bez jakichkolwiek skrupułów bawiąc się w odkrywanie prawdy. Z miłą chęcią wracałam do książki w wolnych chwilach. Podsumowując, moim zdaniem książka jest dobrze napisana, historia jest przedstawiona z odpowiednią energią, nic nie jest oczywiste. Do samego końca. Później, po skończeniu książki dalej się zastanawiałam, czy aby na pewno rozumiem zakończenie. Jednak do dzisiaj nie mam pewności, czy dobrze zinterpretowałam całą historię. Uwielbiam lektury, które dają do myślenia i pozostawiają czytelnika z refleksją i skłaniają do zastanowienia się ponownie nad całością.
bookslover - awatar bookslover
ocenił na 10 5 lat temu
Dom na skraju nocy Catherine Banner
Dom na skraju nocy
Catherine Banner
Wdrążałam się w tę historię powoli, niczym Amedeo Esposito w życie na prowincjonalnej włoskiej wyspie, poznając jej klimat oraz panujące tam zwyczaje. Każdy krok był ostrożny, badawczy, gdzie zaczynałam martwić się, iż ten świat nie chce przyjąć mnie w swoje skromne progi. Niepotrzebnie: powieść chwyciła mnie za ręce, wciągając bez reszty w to zamknięte, pozornie nudne społeczeństwo. Bo choć zdarzają się nieco usypiające momenty, jakby czas próbował zatrzymać swój bieg, to trochę się tutaj działo. Trochę... Całkiem sporo! Nieraz myślałam, że nie nadążę za wszelkimi konfliktami, sojuszami czy plotkami, rozpychającymi się na stronach, naznaczające upływające lata, wiszące nad kolejnymi pokoleniami. Nieraz ciężko było brnąć dalej, czekając na nieuniknione, lecz właśnie to ukazuje ta powieść: nie da się uciec przed pisanym nam losem, lecz to właśnie my decydujemy, na jakich warunkach potoczą się dzieje tuż przed wiecznym spoczynkiem. Możemy popełniać błędy lub naprawiać cudze, możemy uciekać w nieznane lub tkwić w tym, z czym mamy do czynienia od zawsze... Jesteśmy niedoskonali, ale wyjątkowi na swój sposób. Catherine Banner, w jednej książce, zmieściła cztery pokolenia familii Esposito, gdzie każde z nich miało to coś, co wyróżniało je, podkreślając jego wyjątkowość. Co więcej, połączyła codzienność, zwyczajne zmagania z elementami baśniowości, zręcznie wplecionymi w historię wyspy i pojawiających się tam ludźmi, nadając temu nowy wydźwięk, nakreślając to magią. I choć czasami mnogość bohaterów, wszelakich imion, starała się zakłócić odbiór, a wspomniana wcześniej nuda zakradała się w progi, to i tak nie da się po prostu oderwać od „Domu na Skraju Nocy”. Przypuszczam jednak, iż nie każdy zdoła odnaleźć się w tej powieści, lecz myślę, że warto dać jej szansę i odkryć, co ma do zaoferowania przesiąknięta plotkami, a zarazem dość rodzinna wysepka Castellamare!
Szczera_Panna - awatar Szczera_Panna
oceniła na 7 11 miesięcy temu

Cytaty z książki Ucieczka

Więcej
Aleksandra Kowalska Ucieczka Zobacz więcej
Więcej