True Beauty 3

Okładka książki True Beauty 3
Yaongyi Wydawnictwo: Jaguar Cykl: True Beauty (tom 3) komiksy
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
True Beauty (tom 3)
Data wydania:
2025-03-26
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-26
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368383096
Tłumacz:
Dominika Chybowska-Jang
Średnia ocen

                8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup True Beauty 3 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki True Beauty 3 i

Dogonić standardy



426 91 27

Oceny książki True Beauty 3

Średnia ocen
8,1 / 10
129 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
580
319

Na półkach:

Tom 3 i znów mam poczucie rozdwojenia.

Z jednej strony – wątki traumy i zdrowia psychicznego wybrzmiewają mocniej niż wcześniej. Niektóre dialogi naprawdę trafiają, jak ten o horrorach jako sposobie na odreagowanie. To są momenty, w których seria pokazuje, że potrafi powiedzieć coś więcej.

Z drugiej – wypadek kompletnie mnie nie przekonał. Kluczowe wydarzenie, a pokazane chaotycznie i bez odpowiedniego ciężaru. Końcówka jest za szybka, zbyt płytka, poszarpana. Zamiast emocjonalnego domknięcia – poczucie niedosytu i pytanie: co właściwie się wydarzyło?

To nadal historia, która balansuje między lekkością a próbą wejścia w coś poważniejszego. Tym razem jednak tempo wygrało z głębią. A szkoda.

Tom 3 i znów mam poczucie rozdwojenia.

Z jednej strony – wątki traumy i zdrowia psychicznego wybrzmiewają mocniej niż wcześniej. Niektóre dialogi naprawdę trafiają, jak ten o horrorach jako sposobie na odreagowanie. To są momenty, w których seria pokazuje, że potrafi powiedzieć coś więcej.

Z drugiej – wypadek kompletnie mnie nie przekonał. Kluczowe wydarzenie, a pokazane...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

184 użytkowników ma tytuł True Beauty 3 na półkach głównych
  • 142
  • 39
  • 3
68 użytkowników ma tytuł True Beauty 3 na półkach dodatkowych
  • 34
  • 14
  • 5
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

 Yaongyi
Yaongyi
Dosłownie „Miau”, urodzona w 1991 roku jest południowokoreańską artystką komiksową (specjalizuje się w formie manhwa), byłą modelką i influencerką. Na postawie "True Beauty" jej autorstwa powstała bijąca rekordy popularności K-drama.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Snowglobe  Soyoung Park
Snowglobe
Soyoung Park
„Snowglobe” Park So Yong to młodzieżowa dystopia osadzona w świecie po katastrofie klimatycznej. Ziemia została skute lodem, a temperatura spada nawet do –45°C. Większość ludzi żyje w trudnych warunkach, w małych osadach, pracując w elektrowniach napędzanych siłą ludzkich mięśni. Jedyną ucieczką od tej surowej rzeczywistości jest oglądanie reality show. Wszystkie transmitowaną są ze Snowglobe (miasta ukrytego pod ogromną kopułą, gdzie panuje ciepło, dostatek i pozornie idealne życie). Luksus ma jednak swoją cenę, bo mieszkańcy Snowglobe żyją nieustannie pod okiem kamer, a ich codzienność jest częścią spektaklu oglądanego przez miliony widzów. Czytając tę książkę, miałam wrażenie, że patrzę na dwa zupełnie różne światy oddzielone nie tylko lodem, ale też marzeniami. Z jednej strony surowa rzeczywistość - zimno, ciężka praca i walka o przetrwanie. Z drugiej błyszcząca kopuła, która z daleka wygląda jak obietnica lepszego życia. A jednak im dłużej o tym myślę, tym bardziej czuję, że ta historia mówi o czymś znacznie głębszym niż tylko dystopijna wizja przyszłości. Najbardziej poruszył mnie sam pomysł na ten świat. Kontrast między lodową pustką a ciepłym, perfekcyjnie wykreowanym Snowglobe działa na wyobraźnię, ale też skłania do refleksji. Bo tak naprawdę to nie tylko opowieść o przyszłości. To trochę historia o nas - o tym, jak bardzo potrafimy wierzyć w obrazy, które ktoś dla nas stworzył. O tym, jak łatwo zachwycić się idealnym światem, nie widząc ceny, którą ktoś za niego płaci. Wątek życia pod ciągłą obserwacją kamer wydał mi się szczególnie niepokojący. W Snowglobe prywatność właściwie nie istnieje, a życie staje się spektaklem dla milionów widzów. Zaczęłam się zastanawiać, gdzie właściwie kończy się prawdziwe „ja”, a zaczyna rola, którą gramy dla innych. I czy człowiek może naprawdę być sobą, kiedy wie, że ktoś patrzy na każdy jego ruch. Bohaterka, Chobahm, też bardzo mnie zainteresowała. Na początku jej marzenie wydaje się tak ludzkie i zrozumiałe – kto z nas nie chciałby wyrwać się z trudnej rzeczywistości i dostać szansę na coś lepszego? Jednak im dalej w historię, tym bardziej widać, że spełnienie marzeń bywa skomplikowane. Czasem okazuje się, że to, czego tak bardzo pragnęliśmy, wcale nie daje nam wolności. Mam jednak wrażenie, że świat przedstawiony mógłby być pokazany jeszcze głębiej. Chciałabym dowiedzieć się więcej o tym, jak dokładnie funkcjonuje Snowglobe i co doprowadziło do tak drastycznej zmiany klimatu. W drugiej połowie książki akcja momentami przyspiesza i niektóre wątki wydają się tylko lekko zarysowane, choć aż prosiły się o rozwinięcie. Warto też zaznaczyć, że choć książka bywa reklamowana jako historia dla fanów „Squid Game” czy „Igrzysk śmierci”, w praktyce trudno znaleźć tu podobny klimat czy bezpośrednie nawiązania. „Snowglobe” nie skupia się na brutalnej rywalizacji ani widowiskowej walce o przetrwanie, lecz raczej na refleksji nad światem mediów, iluzją idealnego życia i ceną, jaką płaci się za bycie nieustannie obserwowanym. Mimo to książkę czytało mi się bardzo dobrze. Ta historia ma w sobie coś wciągającego, ale też trochę melancholijnego. Co więcej, zostawiła mnie z myślą, że czasem to, co wygląda jak raj, może być tylko pięknie oświetloną sceną. Myślę, że mimo pewnych niedociągnięć to naprawdę ciekawa dystopia. A ja z czystej ciekawości chętnie sięgnę po drugi tom, żeby zobaczyć, dokąd on zaprowadzi.
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Klub Smutnych Duchów 4 Lize Meddings
Klub Smutnych Duchów 4
Lize Meddings
Duszkowe opowieści Najgorzej przeżywać trudne chwile w samotności. Każdy z nas potrzebuje obecności drugiej osoby, która mogłaby nie tylko pomóc, ale przede wszystkim wysłuchać. Długotrwałe uczucie samotności prowadzi do niezrozumienia, odizolowania, a wreszcie do braku samoakceptacji. Ludzie cierpiący w samotności, cierpią w ciszy, dlatego tak trudno ich dostrzec. Z ich strony wystarczałby, jakże ważny, ale zarazem trudny pierwszy krok, natomiast z naszej strony próby dostrzeżenia i wypowiedzenia uzdrawiających słów – rozumiem, co czujesz. Owszem istnieje wiele mądrych książek, poradników traktujących o cierpieniu w samotności, lecz mało jest powieści, tym bardziej graficznych, które w lekki i przystępny sposób oferują emocjonalne wsparcie. „Klub Smutnych Duchów 4” to czwarta część powieści graficznych Lize Meddings, która kontynuuje tematy samotności, niezrozumienia i poszukiwania bratniej duszy. W istocie seria o duszkach przeznaczona jest dla młodzieży, lecz tak naprawdę dla każdego, kto w książkach szuka pocieszenia, zrozumienia i empatii. Autorka stworzyła klimatyczny świat białych duszków, które pomagają wzajemnie poradzić sobie z samotnością. W pierwszej części cyklu doszło do spotkania dwóch samotnych duszków, a w metaforycznej warstwie uzmysławiało, że najtrudniej zrobić pierwszy krok, ponieważ gdzieś tam jest ktoś, kto nas zrozumie. „Klub Smutnych Duchów 2” wprowadza do świata duszków pierwsze komplikacje. Znalezienie bratniej duszy nie oznacza końca problemów, a budowanie dalszej relacji może być trudne. W „Klubie Smutnych Duchów 3” zrobiło się tłoczno, gdyż zaprzyjaźnione duchy otwierają się na kolejne osoby, co wiąże się z dzieleniem relacji z innymi osobami. W czwartej części członkowie Klubu Smutnych Duchów znajdują liścik od anonimowego duszka, nie bardzo wiedząc jak mu pomóc, lecz w grupie łatwiej jest radzić sobie z problemami i znaleźć wsparcie. Duszki wspierają się nawzajem i chcą stworzyć przestrzeń, gdzie nikt nie czuje się niewidzialny lub niezrozumiały. Choć należy przyznać, że cała seria mimo prostoty przekazu, zarówno graficznie jak i dialogowo niesie w sobie ogromny ładunek emocji, pocieszenia oraz zrozumienia. Gdyby jakieś powieści mogły przytulać czytelnika, stać się swego rodzaju emocjonalnym pocieszeniem to cała seria „Klubu Smutnych Duchów” do takowych niewątpliwie należy. Jednak czwarta część, jej przekaz, wydaje się jeszcze bardziej prosta w odbiorze niż poprzednie tomy, troszkę mniej emocjonalna a samo zakończenie wydaje się rządzić przypadkowością. Drobne niuanse, które pozwalają porównywać poszczególne tomy między sobą. Bardzo trudno jest wyjść poza swoją strefę komfortu i samemu postawić ten pierwszy krok, co można odnieść do wielu sytuacji życiowych. Wyrażanie swoich emocji i myśli, też nie jest najłatwiejszą rzeczą na świecie, zwłaszcza gdy czujemy się osamotnieni. Jednak historie o duszkach dają siłę i nadzieję, że są osoby którym na nas zależy i w nienachlany sposób można komuś pomóc. Prosta grafika, pełna czarnobiałych kadrów, wyrazistej kreski oraz minimalnej liczby dialogów poprzez swą trafność ułatwia zrozumienie trudnych tematów a jednocześnie emanuje ciepłem opowiadanej historii. Podsumowując, „Klub Smutnych Duchów 4” to kolejna część serii, która w ciepły i przystępny sposób porusza ważne tematy samotności, niezrozumienia i poszukiwania bratniej duszy. Choć minimalnie słabsza pod względem zakończenia oraz angażującej historii to nadal jest to książka dla wszystkich, którzy czują się zagubieni i potrzebują wsparcia w odnalezieniu swego miejsca, niezależnie od wieku.
Roland - awatar Roland
ocenił na 6 8 miesięcy temu
Tam, gdzie trwa noc A.B. Poranek
Tam, gdzie trwa noc
A.B. Poranek
Tam, gdzie trwa noc to książka, która porwała mnie od pierwszych stron. Mocno inspirowana słowiańską mitologią historia o miłości i poświęceniu, magii oraz tajemnicach. Fabuła jest bogata w metafory a także mówi o przemianie, nie tylko tej fizycznej ale przede wszystkim duchowej. Można zmienić swoje zachowanie i nastawienie do życia kiedy popełnia się błędy, zwłaszcza wtedy, kiedy mamy do dyspozycji setki lat, jak Leszy. Leszy był kiedyś człowiekiem, magiem o wątpliwej jakości umiejętnościach, który zazdrościł innym mocy. Wszedł więc w układ z jednym z bogów ale to miało swoją cenę... Wydaje się, że jego pokuta trwała bez końca a cena jaką musiał zapłacić za utrzymanie demonów w lesie była wygórowana. Do czasu, aż do jego życia trafia niezwykła dziewczyna, Liska. Sama posiada magiczne moce, przez co mieszkańcy wioski ją stygmatyzują. Jest odludkiem a może liczyć jedynie na swoją mamę i kuzynkę oraz nowego księdza. Postanawia pozbyć się swojej magii dzięki znalezieniu kwiatu paproci ale tam czeka na nią niespodzianka i zawiera układ z demonem. Tylko czy on naprawdę nim jest? Slow burn romance bez zbędnych słówek i zapychaczy, w otoczeniu natury i mitów słowiańskich. Mamy w książce demony takie jak rusałki, wąpierze i inne a to wszystko spowite magią i tajemnicą, ukryte w leśnej gęstwinie oraz tajemniczej posiadłości. Ta książka magnetycznie mnie przyciągała, była wręcz eteryczna mimo zagrożeń, które czyhały na bohaterów, nie mogłam przestać jej czytać i mimo, że minęło już trochę czasu odkąd skończyłam ją to nadal mam wszystko w pamięci świeżo, jakby to było wczoraj. Piękne wydanie ale także piękne wnętrze. Autorka zwraca uwagę na to, co ważne. Że nie wszystko, czego się boimy jest złe, nie wszystko też jest takim, na jakie wygląda. Nie dostrzegamy, co dla nas robią inni, wolimy ich wytykać palcami, boimy się poznać nieznanego a demonizujemy nie tych co trzeba. Relacja Liski i Leszego rozwijała się powoli, poznawali się kawałek po kawałku, stopniowo ukazując swoje warstwy, jakie ukryli głęboko w środku. Ona ma swoje mroczne tajemnice ale i on także je ma a kiedy wychodzą na jaw, wydają się otworzyć drzwi do nowych możliwości.
Bookszonki - awatar Bookszonki
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Szkarłatna alchemiczka Kylie Lee Baker
Szkarłatna alchemiczka
Kylie Lee Baker
4,5/5 ⭐ Brakowało mi jakiejś dobrej azjatyckiej fantastyki, bo w końcu nie można w kółko czytać kilku tych samych książek. Miałem cichą nadzieję, że Czyste serce trafi do tego grona, ale niestety okazało się niewypałem. Więc następna w kolejności była Szkarłatna alchemiczka. I jakie to było dobre! System magiczny stosunkowo prosty, ale ciekawie wykorzystany i dobrze opisany sprawił, że słuchanie tej książki było czystą przyjemnością. Do tego nieprzewidywalna fabuła z plot twistami, które nie próbują być czymś wielkim, bo również są proste, a przy tym logiczne. Momentami było trochę (bardzo) brutalnie, ale po notce na końcu książki z tłem historycznym nabrało to sensu, w końcu postać Cesarzowej była inspirowana Wu Zetian, a autorka też chciała stworzyć coś podobnego do Wojen makowych. W kwestii Wojen, podobieństwa, które mi się rzuciły w oczy, to (oczywiście) brutalność I szczegółowe opisy niezbyt ciekawych elementów (zwłoki, zabijanie, przemoc) oraz same egzaminy. Podobało mi się, że chociaż bohaterowie mieli sporo do zrobienia na początku (zdanie egzaminów) oraz później, to nie przychodziły im te rzeczy z łatwością i nie dostawali pomocy od magicznych wróżek, których pojawienie się nie było w żaden sposób logiczne. Stawali przed trudnościami, szczęście im nie sprzyjało i jakoś musieli sobie z tym radzić, bez załamywania się. Do tego wszystkiego odrobina humoru i poboczny wątek romantyczny stanowiły idealny dodatek, który balansował tę brutalność. Ma ta książka swoje minusy, chociaż teraz mi nie przychodzą żadne konkretniejsze do głowy. Na pewno brakowało mi tutaj jakichś dokładniejszych, bardziej rozbudowanych opisów, ale jak się nad tym zastanowić, taki styl narracji wcale nie odejmował książce, raczej dodawał jej akcji. Brakowało mi też napięcia, ale to pewnie dlatego, że słuchałem na przyspieszeniu i nawet nie miałem czasu się jakąś trudną sytuacją bardziej przejąć. Co do samego audiobooka nie mam zastrzeżeń, lektorka czytała książkę z sensowną prędkością, więc nie musiałem jej dać na 3.0 i ubolewać nad tym, że 3.0 to limit. Chyba tyle, niedługo się zabiorę za drugi tom, bo to zakończenie sprawia, że chcę krzyczeć, BO CO TO MIAŁO BYĆ ZILAN???
Paweł - awatar Paweł
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Ostatni telefon Lee Su-yeon
Ostatni telefon
Lee Su-yeon
Największą siłą tej historii jest jej fundament – fantastyczny motyw telefonu łączącego dwa światy. W realnym życiu żałoba jest często pasmem niedokończonych spraw i pytań bez odpowiedzi. Autorka daje swoim bohaterom (i w sumie nam, czytelnikom) rzadki dar: możliwość „domknięcia”. Poprzez te magiczne rozmowy pokazuje, że pogodzenie się ze śmiercią nie polega na zapomnieniu, ale na uzyskaniu wewnętrznego spokoju. ​Książka w mistrzowski sposób dekonstruuje poczucie winy, zwłaszcza w kontekście samobójstwa i nagłej straty. Autorka nie szuka winnych; zamiast tego skupia się na wyjaśnieniu niejasności i ujawnieniu prawdy w kontrze do win, którymi obarczają się ocalali. Pokazuje, że ci, którzy zostali, często więżą się w klatce własnych wyrzutów sumienia. „Ostatni telefon” staje się manifestem prawa do dalszego życia – uczy nas, że wybaczenie sobie nie jest zdradą zmarłego, lecz najwyższą formą szacunku dla życia, które trwa. ​Mimo że tematyka oscyluje wokół śmierci i żałoby, lektura jest na swój sposób lekka, co stanowi fascynujący paradoks tej powieści. Dzięki epizodycznej strukturze, gdzie każdy rozdział to inna ludzka opowieść, zyskujemy szeroki wachlarz perspektyw. Widzimy ból rodzica, zagubienie dziecka i tęsknotę przyjaciela. Ta różnorodność sprawia, że każdy odnajdzie w książce lustro własnych emocji lub historię, która przemówi bezpośrednio do niego. ​Przede wszystkim jest to jednak apel o uważność – o to, by nie odkładać ważnych słów na później, bo nikt nie obiecał nam, że dostaniemy szansę na ten jeden, magiczny telefon. Piękny, oszczędny styl autorki sprawia, że te prawdy trafiają prosto w serce, bez zbędnego patosu. Serdecznie Polecam.
Setiye - awatar Setiye
ocenił na 8 26 dni temu
O kocie, który ratował bibliotekę Sosuke Natsukawa
O kocie, który ratował bibliotekę
Sosuke Natsukawa
Po pierwszym tomie z cyklu Kot, który... autorstwa Sosuke Natsukawy sięgnęłam od razu po tom drugi, czyli "O kocie, który ratował bibliotekę". Byłam ciekawa, czy kontynuacja okaże się równie magiczna i intrygująca, co pierwsza część. Chociaż w tej powieści również występuje znany nam już z pierwszego tomu Rintaro Natsuki, jej główną bohaterką jest trzynastoletnia Nanami Kosaki, dziewczynka, która uwielbia czytać, a jej ukochanym miejscem jest lokalna biblioteka. Nanami zmaga się z chorobą, która utrudnia jej normalne funkcjonowanie. Jej ojciec natomiast jest bardzo opiekuńczy w stosunku do córki, szczególnie, że matka dziewczynki przedwcześnie zmarła. Nanami nie może robić wielu rzeczy, które dla jej rówieśników są codziennością, jednak czytania i odwiedzania biblioteki nie zamierza sobie odmawiać. Kiedy pewnego dnia dostrzega w ukochanej placówce podejrzanego mężczyznę w szarym garniturze, zwraca na niego uwagę i zastanawia się nad jego zachowaniem. W odpowiednim momencie, rzecz jasna, pojawia się również rudy gadający kot. I jak możecie się domyślić, potrzebuje pomocy Nanami. I tak rozpoczyna się przygoda, chociaż nowa, to jednak trochę podobna do tej, którą przeżył nieśmiały Rintaro. Teraz Rintaro jest dorosłym żonatym mężczyzną i właścicielem antykwariatu, który odziedziczył po dziadku. Tym razem jednak to nie on wiedzie prym w ratowaniu biblioteki, lecz delikatna nastolatka z astmą, która przezwycięża wszelkie trudności, aby ratować to, co kocha najbardziej - książki. Świat, do którego wkracza Nanami z kotem Torą, okazuje się miejscem zimnym i nieprzyjaznym, zupełnie jak w dużej mierze ten nam współczesny. Można się wystraszyć jego mieszkańców i ich działań, zmierzających do zniszczenia literatury. Czy Nanami zdoła rozwiązać zagadkę mężczyzny w szarym garniturze? Gdzie znikają książki z bibliotecznych półek? Drugi tom trochę mniej mi się podobał, jednak magiczny klimat został zachowany, a morał jest równie filozoficzny, jak w przypadku pierwszej części. Spodziewajcie się wielu fragmentów, nad którymi warto się zatrzymać i zastanowić nad tym, jaką rolę w życiu człowieka odgrywają książki i co tak naprawdę nam daje ich czytanie. Polecam!
Bibliotecznie - awatar Bibliotecznie
ocenił na 7 25 dni temu

Cytaty z książki True Beauty 3

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki True Beauty 3