rozwiń zwiń

Styria

Okładka książki Styria
Mariusz Maszczyk Wydawnictwo: Wydawnictwo AlterNatywne kryminał, sensacja, thriller
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2021-11-24
Data 1. wyd. pol.:
2021-11-24
Język:
polski
ISBN:
9788395052323
Średnia ocen

                8,5 8,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Styria w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Styria



książek na półce przeczytane 1024 napisanych opinii 1015

Oceny książki Styria

Średnia ocen
8,5 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
853
110

Na półkach: ,

Do redakcji zajmującego się kulturą, krakowskiego czasopisma „Przełomy” przychodzi list. Jego autorem jest wiejski nauczyciel, który postanawia zainteresować gazetę historią leżącej w Beskidzie Żywieckim wsi Rycerka. Sprawa ma dotyczyć miejscowych legend związanych z działającym w XVII wieku na tym terenie rozbójnikiem Portaszem i jego domniemanym skarbem. Temat nie wydaje się zbyt ciekawy i do jego opisania zostaje wysłany były policjant Piotr Nowacki. Nie ma on dobrej opinii w redakcji i dlatego przydzielane są mu tematy, które raczej nie zagoszczą na pierwszej stronie. Jednak okazuje się, że w historii jest drugie dno. Nowacki trafia na ślad sprawy, która doprowadzi go do tajemniczego pułkownika NKWD Iwana Paluczkina, który po zakończeniu II wojny światowej dwukrotnie przebywał w Rycerce i okolicach. Jaki związek mają miejscowe legendy o zakopanym skarbie rozbójników z oficerem radzieckiego aparatu represji? Czy redaktorowi Nowackiemu uda się rozwiązać zagadkę z przeszłości, która wiąże się z jego życiem?
Czym jest tytułowa Styria? Jest to jedna z prowincji Austrii, a z niej pochodzili robotnicy leśni, którzy przybyli na tereny Beskidu Żywieckiego za czasów Habsburgów, osiedli się tam, a ich potomkowie żyją po dziś dzień. Ma ona również związek z niektórymi bohaterami powieści.
Książka jest bardzo krótka i to jest jej największy minus. Ma duży potencjał, ale moim zdaniem nie do końca został on wykorzystany. Owszem jest ciekawa zagadka, wciągająca intryga, ale wszystko rozgrywa się raptem na dwustu stronach. Myślę, że autor śmiało mógł rozwinąć niektóre wątki i stworzyć dłuższą powieść. No chyba, że w planach jest ciąg dalszy.
W bardzo plastyczny sposób autor pokazał tło głównej akcji, a jest nim piękna przyroda Beskidu Żywieckiego. Opisy wędrówek bohatera po górskich szlakach są bardzo realistyczne i mogę się założyć, że autor sam je wszystkie przeszedł. Bardzo spodobało mi się umieszczenie akcji z dala od miejskiego gwaru i pośpiechu. Tu czas płynie wolno, ludzie nie gonią za sławą i pieniędzmi. Na wszystko jest czas, zwłaszcza na spędzanie go w towarzystwie znajomych pod sklepem, w wiadomym celu 😊
Jest to powieść wielowątkowa. Akcja rozgrywa się współcześnie i w czasach powojennych. Autor w bardzo umiejętny sposób połączył te dwie płaszczyzny, co sprawia, że struktura książki jest spójna i logiczna.
Jest to debiut autora i śmiało można powiedzieć, że jest bardzo udany, co w dzisiejszych czasach i ogromnej liczbie nowych książek oraz liczbie osób, które próbują swoich sił w pisarstwie, nie jest takie proste do osiągnięcia. Książka wydana jest bardzo starannie, nie ma w niej literówek ani innych błędów, co zdecydowanie powinno być normą, a niestety tak nie jest.
Polecam i czekam na następne książki, bo widać, że autor ma duży potencjał. Taki mały diament, tylko jeszcze trochę niedoszlifowany 😊

Do redakcji zajmującego się kulturą, krakowskiego czasopisma „Przełomy” przychodzi list. Jego autorem jest wiejski nauczyciel, który postanawia zainteresować gazetę historią leżącej w Beskidzie Żywieckim wsi Rycerka. Sprawa ma dotyczyć miejscowych legend związanych z działającym w XVII wieku na tym terenie rozbójnikiem Portaszem i jego domniemanym skarbem. Temat nie wydaje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

53 użytkowników ma tytuł Styria na półkach głównych
  • 31
  • 22
13 użytkowników ma tytuł Styria na półkach dodatkowych
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bohater Wiktor Mrok
Bohater
Wiktor Mrok
Moskwa. Miastem wstrząsa seria brutalnych morderstw. Jednego dnia zostały popełnione brutalne morderstwa. Jednego dnia zaleziono parę ciał. Ofiarami były osoby, które parały się oszustwem, udzielali kredytów, chwilówek na tak wysokim oprocentowaniu, że ludzie tracili często wszystko. Jednak chyba po raz pierwszy i społeczeństwo, i policja nie bardzo chcą, by sprawca został złapany. Jednak trzeba zrobić swoją pracę. Dokąd zaprowadzą ich ślady? I jaka jest historia mordercy? To moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Nie jestem pewna, ale chyba to jest jakaś seria. Niestety nie ma oznaczenia. W każdym razie niezbyt pałam miłością do tego kraju, gdzie dzieje się cała historia. Daje mi to trochę na minus. Ale reszta jak najciekawsza. Akcja jest szybka i pełna napięcia. Autor podaje nam też liczne zwroty akcji, zwodzi za nos. Bohaterowie, działają tu pod presją czasu. Wiedzą, że zabójcy o coś chodzi, najprawdopodobniej o zemstę. Też domyślają się, że jeszcze nie skończył. I choć po cichu mu kibicują, to muszą bronić innych obywateli przed nim. Autor oprócz ciekawej historii, przedstawia nam jedną ważną myśl. Jest to ogromny dylemat moralny. Czy ktoś, kto rozlicza się z tymi, co okradają innych, prowadzą często do tragedii i na tym się jeszcze bogacą, jest tak naprawdę złą osobą? Każdy musi w swoim własnym sumieniu odpowiedzieć na to pytanie. Jednak porusza on świetnie te struny naszych sumień, moralności. Ale ogromy plus ma autor u mnie za zakończenie. Jestem w prawdziwym szoku, że tak to zakończył. Jednak nie chcę zdradzać zakończenia, ale to daje dużego plusa ocenie książki.
Scarlettrose - awatar Scarlettrose
ocenił na 7 5 miesięcy temu
Autostradą w ciemność Sebastian Artymiuk
Autostradą w ciemność
Sebastian Artymiuk
Bardzo lubię tematyczne zbiory opowiadań. Temat, nieważny. Im dziwniejszy, tym ciekawszy. Uważam, że w takiej formule pisarze i pisarki mogą się wykazać. Tym razem otrzymałam zbiór opowiadań autorstwa jednej osoby – Sebastiana Artymiuka – ale wszystkie teksty łączy jeden motyw przewodni, śmierć. Do tego dochodzi świetny fatalistyczny tytuł. „Autostradą w ciemność”. W zbiorze znajdziemy 10 opowiadań. Przyjrzyjmy się im bliżej. Publikację otwiera tekst „Nieproszeni goście”, a w nim pewna rodzina otworzy drzwi zbłąkanemu nieznajomemu i zaprosi go na wigilijną kolację. Okaże się, że mężczyzna nie „zgubił się” w pobliżu ich domu przypadkiem. Często piszę o tym, jak ważne jest, aby rozpocząć książkę mocnym akcentem. „Opening” jaki zaserwował nam Sebastian Artymiuk jest z prawdziwego zdarzenia. Świetny, trzymający w napięciu tekst. „Mewa” to najdelikatniejsze opowiadanie ze zbioru. Jako jedyne ma charakter 100% obyczajowy. Nad brzegiem morza rodzi się piękna przyjaźń. „Urodzinowy sekret” to opowiadanie kryminalne. Zdradzę tylko tyle, że giną w nim dzieci. Trafiamy na bardzo ciekawą i mroczną sprawę, a do tego bardzo złożoną. I chyba dlatego tekst ten wydawał mi się niedopracowany. Aż się prosi, żeby go rozbudować. Czuję, że jest to świetny materiał na powieść. „Cywilizacja przyszłości” to tekst o charakterze science-fiction i postapo. Świat po katastrofie nuklearnej. Społeczeństwo niezwykle rozwinięte technologicznie, ale też wyzbyte uczuć, a w nim wrażliwy chłopak. Dotarliśmy do środku zbioru i tytułowego opowiadania „Autostradą w ciemność”. Mamy w nim człowieka doprowadzonego do ostateczności. Nie wie, co ma zrobić ze swoim życiem i pozostaje mu... zemsta. „Stracone serce” porusza temat przemocy w rodzinie. Autorowi udało się uchwycić w nim rozterki ofiary, a wszystko spiąć wspaniałym, iście filmowym zakończeniem. Ja właściwie nie lubię takich hollywodzkich tekstów, ale ten wzruszył mnie do łez. „Autostopowicz na gapę”, czyli noc, samotna kobieta na drodze i ścigająca ją ciężarówka. Genialny początek wywołujący dreszcze, ale w trakcie coś „się rozłazi”. W mojej ocenie najmniej udane opowiadanie Sebastiana Artymiuka. Opowiadanie „Jestem dorosła” było dla mnie najtrudniejsze do przeczytania, bo porusza temat handlu ludźmi – zawsze mnie takie teksty „rozstrajają”. W tym tekście autor przeszedł sam siebie. Trafiamy tu na jeden z bardziej zdegenerowanych umysłów w literaturze. „Nocny urbex” może przypaść do gustu miłośnikom opowieści o duchach. Co prawda Sebastian Artymiuk nie serwuje nam tu rasowego horroru paranormalnego, ale klimat tego opowiadania jest tak przerażający, że aspirujący autorzy grozy mogliby się od niego uczyć. Białoruś, opuszczona posesja, były dom starców i naziści – to kilka haseł związanych z „Nocnym urbexem”. Zbiór zamyka opowiadanie pt. „Żelazny”. Polska, lata bezpośrednio po II wojnie światowej. Żołnierze kontra partyzanci, a w tle zastraszony obywatel. Trudno byłoby uchwycić wszystkie odcienie śmierci, a Sebastian Artymiuk do tego nie aspiruje. Zamiast tego chce pokazać się czytelnikom ze swojej najlepszej strony. „Autostradą w ciemność” zawiera opowiadania różnorodne, ale wszystkie maja coś z thrillera. Autor umie budować napięcie, potrafi wystraszyć, ale też wzruszyć. W kilku miejscach widzę niedoróbki fabularne, jednak nie mogę zaprzeczyć, że zbiór ten bardzo mi się podobał. Mroczny klimat sprawił, że ciężko było mi zasnąć po jego przeczytaniu. Polecam wszystkim lubiącym mocniejszą literaturę.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 8 2 lata temu
Czarne piwo grabarza Anna Kapczyńska
Czarne piwo grabarza
Anna Kapczyńska
Anna Kapczyńska w książce „Czarne piwo grabarza” przedstawia czytelnikom kolejną część serii „Agentki bez licencji”. Choć jest to kontynuacja, fabuła w pewnym sensie stanowi odrębną opowieść, która pozwala nowym czytelnikom na wciągnięcie się w świat trzech poznańskich sąsiadek z Jeżyc: Gośki, Danki i Renaty, prowadzących amatorskie śledztwa kryminalne. Ta lekka komedia z domieszką kryminału, okraszona czarnym humorem, zabiera nas w intrygującą podróż przez zakamarki Poznania, wplatając w nią barwne postacie oraz tajemnicze zbrodnie. Kapczyńska po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć historie, które, choć miejscami zabawne, poruszają także poważne tematy, nadając całej opowieści głębszy sens. Książka rozpoczyna się w momencie, gdy Gośka, jedna z trzech przyjaciółek, spędza Wigilię Bożego Narodzenia z rodziną swojego partnera Romana. To niezbyt udane spotkanie zapoczątkowuje serię nieoczekiwanych zdarzeń, które zmuszają trzy sąsiadki do rozpoczęcia kolejnego amatorskiego śledztwa. Gdy nagle umiera Olga, partnerka siostry Romana, śmierć młodej i zdrowej kobiety budzi podejrzenia. Okoliczności jej zgonu wydają się podejrzane, a policja jest przekonana, że nie była to śmierć naturalna. Choć początkowo Roman nie chce, by Gośka i jej przyjaciółki wtrącały się w sprawę, wkrótce okazuje się, że ciekawość kobiet wygrywa z rozsądkiem.  Trzy kobiety postanawiają na własną rękę rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci Olgi. Gośka bierze udział w pogrzebie, gdzie poznaje byłego partnera zmarłej, który od razu wzbudza jej podejrzenia. Danka zatrudnia się w firmie, w której pracowała Olga, aby wyciągnąć więcej informacji, podczas gdy Renata umawia się na randkę z Pawłem, podejrzanym użytkownikiem Tindera, co prowadzi do wielu zabawnych sytuacji. W tle pojawia się także postać niezwykle pociągającego Brodacza, który wprowadza dodatkowe zamieszanie w życie bohaterek. Lista podejrzanych się wydłuża, a trio wplątuje się w coraz bardziej złożone sytuacje, nie tylko towarzyskie, ale i zawodowe. Ponoć droga od miłości do nienawiści jest krótka, ale bywa pokręcona, z wieloma przystankami. Paradoksalnie często te uczucia idą w parze. Jednym z największych atutów książki są główne bohaterki – Gośka, Renata i Danka. Autorka z dużą wprawą kreuje postacie, które są zarówno autentyczne, jak i pełne życia. Gośka, jako liderka grupy, wyróżnia się determinacją i nieustępliwością. Jest postacią ironiczną, z lekkim podejściem do życia, ale jednocześnie zmagającą się z własnymi problemami emocjonalnymi. Jej relacja z Romanem, grabarzem, który wprowadza do fabuły odrobinę wisielczego humoru, jest ciekawie zarysowana, ukazując trudności związane z łączeniem prywatnego życia z detektywistycznymi ambicjami. Danka i Renata to równie interesujące postacie, które wnoszą do opowieści własny koloryt. Danka, ze swoją zdolnością do szybkiej adaptacji i odwagą, nie boi się wejść w sam środek korporacyjnych intryg, podczas gdy Renata zaraża wszystkich swoim optymizmem i swobodą w kontaktach międzyludzkich. Jej „misja” na Tinderze to jeden z najbardziej humorystycznych wątków książki, który jednak zyskuje na powadze, gdy zaczynamy zdawać sobie sprawę, że wszystko to służy jednemu celowi – odkryciu prawdy o śmierci Olgi. Choć początkowo może się wydawać, że „Czarne piwo grabarza” to lekka i przyjemna lektura, książka wciąga czytelnika swoją intrygą. Z każdym rozdziałem odkrywamy nowe tropy, a Kapczyńska z dużą precyzją i finezją prowadzi fabułę, wplatając w nią coraz więcej postaci i zagadek. Lista podejrzanych rośnie, a czytelnik wraz z bohaterkami próbuje odgadnąć, kto stoi za tajemniczą śmiercią Olgi. Pisarka w umiejętny sposób miesza kryminał z komedią, nie popadając w przesadę ani w jednym, ani w drugim gatunku. Kapczyńska balansuje pomiędzy humorem a mrocznymi tematami, co sprawia, że książka zachowuje swój unikalny ton. Zagadki kryminalne są ciekawe i dobrze skonstruowane, a zwroty akcji sprawiają, że trudno się od książki oderwać, choć początek wymaga od czytelnika pewnej cierpliwości. Gdy już akcja nabiera tempa, historia staje się wciągająca, a zakończenie nie tylko zaskakuje, ale również pozostawia czytelnika z pytaniem, co wydarzy się w kolejnym tomie. Nie można też nie wspomnieć o tle społecznym i kulturowym, jakie autorka nakreśla w książce. Poznańskie Jeżyce, z ich specyficznym klimatem i lokalnym kolorytem, stają się niemalże dodatkowym bohaterem powieści. Anna Kapczyńska umiejętnie oddaje ducha tego miejsca, a także problemów społecznych, takich jak dyskryminacja osób homoseksualnych czy różnice kulturowe, które przewijają się w tle fabuły. Relacja między Zosią a Olgą, a także reakcje otoczenia na ich związek, są przedstawione w subtelny, ale wyraźny sposób, co dodaje książce głębszego wymiaru. Była w najlepszym towarzystwie. Swoim własnym. I miała o czym myśleć. Jednym z głównych elementów, które wyróżniają książkę, jest czarny humor, który autorka z powodzeniem wplata w fabułę. Choć mamy tu do czynienia z zagadką kryminalną i śmiercią młodej kobiety, Kapczyńska umiejętnie rozładowuje napięcie poprzez wprowadzenie elementów humorystycznych. Dialogi są błyskotliwe, pełne ironii i sarkazmu, a postać Romana – grabarza, który z jednej strony jest odpowiedzialny za poważne, smutne ceremonie, z drugiej jednak wprowadza do książki sporo wisielczego humoru – dodaje historii specyficznego uroku. Podsumowanie: „Czarne piwo grabarza” to powieść, która zadowoli zarówno miłośników kryminałów, jak i fanów lekkiej, humorystycznej literatury. Choć nie jest to książka bez wad – momentami akcja może się wydawać nieco rozwleczona, a brak znajomości pierwszej części serii może wprowadzać pewne zamieszanie – to jednak z każdą stroną staje się coraz bardziej wciągająca. Zakończenie nie tylko zaskakuje, ale również sugeruje, że to jeszcze nie koniec przygód trzech poznańskich detektywek — amatorów. Anna Kapczyńska stworzyła powieść, która, mimo że nie „pożera się jej w okamgnieniu”, dostarcza solidnej dawki rozrywki i sprawia, że czytelnik z niecierpliwością czeka na kolejne tomy. „Czarne piwo grabarza” to idealna książka na wieczór, która nie tylko dostarczy chwil relaksu, ale także zmusi do refleksji nad ludzkimi relacjami, lojalnością oraz siłą kobiecej intuicji. Anna Kapczyńska po raz kolejny udowadnia, że gdzie diabeł nie może, tam kobiety posyła – i w tym przypadku wychodzi to zarówno diabłu, jak i kobietom na dobre. Polecam po nią sięgnąć!
Anna Szymczak - awatar Anna Szymczak
ocenił na 7 1 rok temu
Gdyby drzewa mogły mówić Hubert Malek
Gdyby drzewa mogły mówić
Hubert Malek
Są rzeczy, których ludzie nie mówią na głos, nawet najbliższym.* Sławek wraz z rodziną mieszka w małej miejscowości, gdzie życie toczy się utartym torem. Jako pilarz spędza dużo czasu w lesie i bardzo to lubi. Wszystko zmienia się, gdy po przerwie świątecznej w czasie pracy odkrywa przykryte śniegiem ciało młodej dziewczyny. Szybko okazuje się, że to znajoma z klasy jego syna. Fakt ten powoduje, że jako pierwsi stają się podejrzanymi. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy mężczyzna odkrywa w lesie kolejne zwłoki. Kim jest morderca i czemu wszystko łączy się z rodziną Sławka? Nie często sięgam po kryminały, ale czasem daje się namówić i tym razem udało się to @mania.ksiazkowania, która bardzo polecała ten debiut. No i muszę przyznać, że nie mam czego żałować. @hubertmalek.profilautorski stworzył rewelacyjny kryminał z połączeniem wątku obyczajowego. Skupia się nie tylko na sprawie, która jest rewelacyjnie poprowadzona, ale i na relacjach rodzinnych. Niezadowoleni teściowie, zbuntowany nastolatek, nadużywanie alkoholu i codzienne problemy. Trochę tego jest w książce, ale autor rewelacyjnie całość opisuje i łączy. Skupia się na tym, co najważniejsze i buduje napięcie. Skłania do refleksji nad poświęceniem dla dzieci, ale też zastanowienia się, czy każdy wybór rodzica jest właściwy, nawet jeśli kierowany szlachetnymi pobudkami. Sam wątek kryminalny może nie zaskakuje, bo wiadomo, czym kieruje się morderca i gwałciciel. Dość łatwo odkryć, kto jest winny, ale za finał autorowi należą się ogromne brawa, skończyłam ją jakiś czas temu, a nadal siedzi mi w głowie, to jak ta historia się zakończyła. Muszę też pochwalić klimat, z jednej strony mroczny i duszny - potrzebowałam w pewnym momencie chwili, by odetchnąć, bo czułam się wręcz przytłoczona. Z drugiej zaś zachwycały mnie opisy przyrody. Polecam każdemu, kto lubi lektury poruszające moralne dylematy, niejednoznacznych bohaterów oraz fascynującą fabułę, o której trudno zapomnieć.
Zapatrzona_W_Książki - awatar Zapatrzona_W_Książki
ocenił na 7 1 rok temu
Podążaj za motylem Martta Kaukonen
Podążaj za motylem
Martta Kaukonen
To nie jest typowy thriller z wartką akcją i szokującymi zwrotami. To raczej psychologiczna układanka, w której każdy rozdział — przypisany innej postaci — odkrywa przed nami nowy fragment tej samej, mrocznej historii. Już od pierwszych stron czuć, że coś jest nie tak, że pod powierzchnią wydarzeń czai się drugie dno. Autorka nie gra na efektach — gra na emocjach. Centralne postacie, Ira i Clarissa, spotykają się w gabinecie terapeutycznym, ale to, co się tam dzieje, przypomina bardziej pojedynek niż leczenie. W miarę jak poznajemy kolejne wersje wydarzeń, zderzamy się z pytaniami o prawdę, manipulację i granice odpowiedzialności. Czytelnik, zamiast podążać za klasycznym tropem śledztwa, musi sam poskładać całość z porozrzucanych strzępów i fałszywych wskazówek. To opowieść o tym, jak dzieciństwo potrafi naznaczyć człowieka na zawsze, i jak cienka jest granica między ofiarą a oprawcą. Bohaterowie są nieprzewidywalni, momentami wręcz nieprzyjemni, ale właśnie przez to bardzo ludzcy. Ich słabości, traumy, obsesje nie są tu tłem, lecz osią całej narracji. Tempo akcji jest celowo spowolnione — to historia, którą trzeba przeczekać, przeanalizować i przetrawić. Nie każdemu przypadnie do gustu to wyczekiwanie, gra w kotka i myszkę. Ale dla mnie właśnie w tym tkwi jej siła. Finał? Zamyka wątki i oferuje rozwiązanie, ale zabrakło mu trochę wiarygodności. Mam mały niedosyt. "Podążaj za motylem" to debiut z charakterem. Nie efektowny, ale efektywny. Pokazuje, że prawdziwy niepokój można wywołać nie sugestywnymi opisami scen przem0cy, lecz cichym, podszytym lękiem dialogiem. I że największe potwory to nie te z kr^wawych nagłówków, tylko ci, którzy potrafią doskonale się ukrywać — nawet przed samym sobą. Będę czytać kontynuację 🦋
Typiaraodkryminalow - awatar Typiaraodkryminalow
ocenił na 7 9 miesięcy temu
Kod 612: Kto zabił Małego Księcia? Michel Bussi
Kod 612: Kto zabił Małego Księcia?
Michel Bussi
Nawiązanie do literackiego pierwowzoru w przypadku powieści Michela Bussiego jest nieuniknione, gdyż Kod 612: Kto zabił Małego Księcia? to w swej istocie literacki paszkwil, hołd i śledztwo w jednym. Bussi bierze na warsztat najczęściej tłumaczony tekst świata, traktując arcydzieło Antoine’a de Saint-Exupéry’ego nie jako powiastkę filozoficzną dla dzieci, lecz jako misternie skonstruowaną zasłonę dymną. Autor stawia prowokacyjne pytanie: co, jeśli śmierć złotowłosego chłopca na kartach książki oraz tajemnicze zaginięcie samego pisarza nad Morzem Śródziemnym w 1944 roku to ta sama, nierozwiązana dotąd zbrodnia? Moja ocena tej pozycji to 6/10 – to książka błyskotliwa i odważna, ale jednocześnie momentami zbyt efekciarska, by w pełni usatysfakcjonować miłośników oryginału. Śledztwo w cieniu asteroidy B-612 Fabuła koncentruje się na dwójce bohaterów: Nealu Mondzie, byłym policjancie o zacięciu detektywistycznym, oraz młodej Andie. Razem wyruszają w podróż śladami Saint-Exupéry’ego, analizując każde zdanie, postać i ilustrację z książki jako potencjalny dowód w sprawie. Bussi mistrzowsko wyłapuje nieścisłości: dlaczego lis ma tak duże uszy? Dlaczego Mały Książę boi się baobabów? Czy pilot rzeczywiście był jedynym świadkiem? Atuty: Gra z czytelnikiem Największą zaletą powieści jest to, jak Bussi zmusza nas do ponownego, tym razem „dorosłego” przeczytania klasyka. Autor sprawnie operuje faktami z biografii pisarza, wplatając w narrację postać jego żony Consuelo czy rywali z lotnictwa. Styl jest lekki, dynamiczny i pełen intelektualnych łamigłówek. To idealna lektura dla tych, którzy kochają dekonstrukcję literatury i szukanie drugiego dna tam, gdzie inni widzą tylko bajkę. Mimo fascynującego punktu wyjścia, Kod 612 traci punkty za pewną powtarzalność i nadmiar interpretacyjnych fikołków. Bussi czasem nagina fakty tak mocno, by pasowały do jego kryminalnej tezy, że narracja zaczyna przypominać teorię spiskową. Dla wielu fanów oryginału problemem może być również odarcie Małego Księcia z jego metafizycznego piękna na rzecz technicznego suspensu. Finał, choć zaskakujący, wydaje się nieco zbyt wydumany w stosunku do ciężaru gatunkowego Legendy, z którą autor się mierzy. To sprawny thriller literacki, który bawi się konwencją, ale pozostawia pewien niedosyt. Jeśli szukasz inteligentnej rozrywki na jeden wieczór, będziesz usatysfakcjonowany. Jeśli jednak oczekiwałeś głębokiego traktatu o samotności i miłości, możesz poczuć, że Bussi potraktował temat zbyt instrumentalnie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 2 miesiące temu

Cytaty z książki Styria

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Styria