Starożytna Grecja okresu archaicznego i klasycznego

Okładka książki Starożytna Grecja okresu archaicznego i klasycznego
Włodzimierz Lengauer Wydawnictwo: DiG historia
242 str. 4 godz. 2 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
242
Czas czytania
4 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
8371810830
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Starożytna Grecja okresu archaicznego i klasycznego w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Starożytna Grecja okresu archaicznego i klasycznego

Średnia ocen
6,6 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
681
108

Na półkach: , , ,

Książka pokazuje, że na szczęście jednak można wydać syntezę dziejów starożytnej Grecji bez rozpisywania się na 200 stron o demokracji ateńskiej. Zwięzła, oczywiście mało szczegółowa, ale zawiera wszystko, co powinna. Dobra do uzupełnienia i podsumowania wiedzy.

Książka pokazuje, że na szczęście jednak można wydać syntezę dziejów starożytnej Grecji bez rozpisywania się na 200 stron o demokracji ateńskiej. Zwięzła, oczywiście mało szczegółowa, ale zawiera wszystko, co powinna. Dobra do uzupełnienia i podsumowania wiedzy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

74 użytkowników ma tytuł Starożytna Grecja okresu archaicznego i klasycznego na półkach głównych
  • 45
  • 29
31 użytkowników ma tytuł Starożytna Grecja okresu archaicznego i klasycznego na półkach dodatkowych
  • 16
  • 5
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Antropologia antyku greckiego. Zagadnienia i wybór tekstów Emile Benveniste, Jacob Burckhardt, Walter Burkert, Claude Calame, Filippo Cassola, Susan Guettel Cole, Derek Collins, James Davidson, Kenneth James Dover, Ken Dowden, Christopher A. Faraone, Françoise Frontisi-Ducroux, Robert Garland, Louis Gernet, Simon Goldhill, Jack Goody, Fritz Graf, Jasper Griffin, Eric A. Havelock, Geoffrey Kirk, Włodzimierz Lengauer, François Lissarrague, Paweł Majewski, Oswyn Murray, James Redfield, Alain Schnapp, Christiane Sourvinou-Inwood, Lech Trzcionkowski, Jean-Pierre Vernant, Henk S. Versnel, Pierre Vidal-Naquet, Ian Watt, Marek Węcowski, Aleksander Wolicki, Edward Zwolski
Ocena 8,8
Antropologia antyku greckiego. Zagadnienia i wybór tekstów Emile Benveniste, Jacob Burckhardt, Walter Burkert, Claude Calame, Filippo Cassola, Susan Guettel Cole, Derek Collins, James Davidson, Kenneth James Dover, Ken Dowden, Christopher A. Faraone, Françoise Frontisi-Ducroux, Robert Garland, Louis Gernet, Simon Goldhill, Jack Goody, Fritz Graf, Jasper Griffin, Eric A. Havelock, Geoffrey Kirk, Włodzimierz Lengauer, François Lissarrague, Paweł Majewski, Oswyn Murray, James Redfield, Alain Schnapp, Christiane Sourvinou-Inwood, Lech Trzcionkowski, Jean-Pierre Vernant, Henk S. Versnel, Pierre Vidal-Naquet, Ian Watt, Marek Węcowski, Aleksander Wolicki, Edward Zwolski
Okładka książki Haec mihi in animis vestris templa. Studia Classica in Memory of Professor Lesław Morawiecki Katarzyna Balbuza, Piotr Berdowski, Beata Blahaczek, Wojciech Boruch, Sylwester Czopek, Maria Dzielska, Zdzisław J. Kapera, Agata Aleksandra Kluczek, Jerzy Kolendo, Zenon Krawczyk, Krzysztof Królczyk, Włodzimierz Lengauer, Stanisław Longosz, Ireneusz Adam Łuć, Adam Łukaszewicz, Paweł Madejski, Leszek Mrozewicz, Krzysztof Nawotka, Łukasz Niesiołowski-Spano, Marek Jan Olbrycht, Maciej Salamon, Paweł Sawiński, Dariusz Słapek, Marcin Śmietanka, Stanisław Śnieżewski, Janusz Sondel, Sławomir Sprawski, Anna Tatarkiewicz, Józef Wolski
Ocena 8,0
Haec mihi in animis vestris templa. Studia Classica in Memory of Professor Lesław Morawiecki Katarzyna Balbuza, Piotr Berdowski, Beata Blahaczek, Wojciech Boruch, Sylwester Czopek, Maria Dzielska, Zdzisław J. Kapera, Agata Aleksandra Kluczek, Jerzy Kolendo, Zenon Krawczyk, Krzysztof Królczyk, Włodzimierz Lengauer, Stanisław Longosz, Ireneusz Adam Łuć, Adam Łukaszewicz, Paweł Madejski, Leszek Mrozewicz, Krzysztof Nawotka, Łukasz Niesiołowski-Spano, Marek Jan Olbrycht, Maciej Salamon, Paweł Sawiński, Dariusz Słapek, Marcin Śmietanka, Stanisław Śnieżewski, Janusz Sondel, Sławomir Sprawski, Anna Tatarkiewicz, Józef Wolski
Włodzimierz Lengauer
Włodzimierz Lengauer
prof. Włodzimierz Lengauer - polski historyk. Absolwent UW (historia). Specjalista z zakresu historii starożytności, z głównym naciskiem na starożytną Grecję. Długoletni pracownik i wykładowca Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Wykładał gościnnie na wielu uczelniach zagranicznych (m.in. w Niemczech i Francji). Członek Polskiego Towarzystwa Filologicznego, Polskiego Towarzystwa Historycznego. Wybrane publikacje: "Greek Commanders in the 5th and 4th Centuries B.C. Politics and Ideology: A Study of Militarism" (Wyd. Uniwersytetu Warszawskiego, 1979), "Grecja. Mały przewodnik turystyczny" (z Andrzejem Maliszewskim, KAW, 1981), "Religijność starożytnych Greków" (PWN, 1994), "Starożytna Grecja okresu archaicznego i klasycznego" (Wydawnictwo DiG, 1999).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Miłość w starożytnym Rzymie Pierre Grimal
Miłość w starożytnym Rzymie
Pierre Grimal
Moje trzecie spotkanie z twórczością francuskiego filologa klasycznego i historyka. Wcześniejsze to biografie Seneki i Marka Aureliusza wydane w serii BSL. Tutaj tematyka zgoła inna niż biografistyka. Bez dwóch zdań trudniejsza do kompleksowego ujęcia, ponieważ zjawisko miłości bardziej pasuje do rozważań z zakresu innych dziedzin niż historia, ale w XX wieku historycy zaczęli pisać o wielu sprawach, które nie wiązały się jedynie z polityką, dyplomacją, czy wojnami - jako naturalnymi konsekwencjami dwóch wcześniej wymienionych. "Miłość w Rzymie" ma swoje ramy czasowe w książce. "Rzym" został tu potraktowany od legendarnych początków (od ucieczki Eneasza z płonącej Troi, po podania o dzieciach Rei Sylwii: Romulusie i Remusie), aż po schyłek dynastii julijsko-klaudyjskiej. Jeśli autor wykracza poza ten okres, to tylko w paru przykładach (i to chyba ani razu w czasy późniejsze niż panowanie Kommodusa). Pierwsze rozdziały o czasach najdawniejszych to sporo dywagacji teoretycznych, na niewielkiej bazie przykładów. Wiąże się to oczywiście z nikłą podstawą źródłową. Im bliżej czasów schyłku Republiki i początków Cesarstwa, tym więcej soczystych historii z życia wziętych. Trochę zaburza to narracyjny odbiór książki, ale nie stanowi wielkiego problemu. Przede wszystkim mamy tutaj do czynienia z naukowcem, który gładko operuje piórem, a wszechstronna znajomość całokształtu problematyki historii starożytnego Rzymu umożliwia mu interesujące przedstawienie "miłości" - jako zagadnienia, które miało spory wpływ na najważniejsze decyzje ludzkie, determinujące powstanie, rozwój i liczne perturbacje społeczeństwa i państwa rzymskiego. W centralnym miejscu zagadnienia "miłości" stoi kobieta. Z wielu względów. Chyba najważniejszym z nich była sprawa "czystości krwi". Tak, tak, ta sama sprawa, która przewijała się w późniejszej historii świata w trochę innych kontekstach, aczkolwiek zazwyczaj złowieszczych. Otóż kobieta w Rzymie musiała zachować "czystość krwi" z uwagi na to, aby nie skalać rodu. Było to niesłychanie istotne dla mężczyzn, którzy dbali o tę sprawę dosyć skrupulatnie, tym bardziej, że była ona mocno osadzona religijnie (tego typu myślenie miało swoją przyszłość także w religii, która zastąpiła w Rzymie wiarę w dawnych bogów; tu i ówdzie w dalszym ciągu ma wpływ na niektóre umysły). Czego w takim razie nie wolno było robić kobiecie? Po pierwsze... pić wina (moja partnerka skwitowała to, iż w takim razie nie przeżyłaby długo w starożytnym Rzymie:). Już w najdawniejszych prawach, przypisywanych Romulusowi, mąż mógł odtrącić kobietę za... przywłaszczenie kluczy. Chodziło o klucze do piwniczki, gdzie trzymano wina. Bywały przypadki, że tzw. trybunał familijny karał kobiety - które mimo grożących surowych kar nie potrafiły powstrzymać się od tańca z Bachusem - śmiercią. Ktoś by zapytał: skąd takie absurdalne z naszego punktu widzenia praktyki? Uważano, że wino, jako tajemnicza zasada życia, które mieszało krew kobiety z obcą zasadą, mogło doprowadzić do splamienia całego rodu; po wtóre wino traktowano jako środek antykoncepcyjny i abortywny; po trzecie zaś rezerwowano je dla świętej bogini Wenus. Która z tych trzech hipotez jest najbardziej prawdopodobna, tego nie wiadomo. A może grały rolę wszystkie po trochę. Z tym wszystkim wiązał się dosyć osobliwy zwyczaj. Jak pisze Grimal: "panie z dobrych rodzin przez długi czas witały swoich krewnych lub powinowatych pocałunkiem w usta. Szczególne to prawo, którego nie mogły żądać dla siebie zwykłe kobiety, może być wyjaśnione, jak to zresztą rozumieli już sami starożytni, jedynie poprzez tabu związane z winem. Po prostu krewni szlachetnej damy sprawdzali w ten sposób, czy jej oddech wolny był od odoru alkoholu". Drugi zakaz, jaki wiązał kobiety to oczywiście sfera seksualności. Słynny cenzor Katon mawiał: "Jeśli przyłapiesz żonę na cudzołóstwie, będziesz mógł zabić ją bez sądu, i to bezkarnie; ale jeśli ty byś popełnił cudzołóstwo (…) ona nie odważy tknąć cię nawet palcem, a zresztą nie ma nawet do tego prawa". Idealny ten stan (chyba dla wielu mężczyzn nawet w naszych czasach) miał się często nijak do rzeczywistości. Był on związany ponownie z kwestią "czystości krwi" całego rodu, ponieważ, siłą rzeczy, mater semper certa est. Gorzej z ojcem, z czego zdawali sobie sprawę biedni Rzymianie i co spędzało im nierzadko sen z powiek. Tym bardziej, że do możliwości sprawdzenia ojcostwa poprzez badania DNA daleka była jeszcze droga. Tak więc kobiety musiały być "czyste" w 100%. Od wina i od seksu z nie-mężem. A co kiedy dochodziło do dramatycznej dla każdego mężczyzny decyzji o konieczności oddalenia swej połowicy? Musiał on użyć uświęconej tradycją formuły: "Zabieraj swoje rzeczy i wynoś się" (jakże nasze czasy są jednak tolerancyjne! Aktualnie taką formułę słyszy się chyba częściej w drugą stronę...). A co jeśli były widoki na złagodzenie mężowskiego gniewu? Oto na Palatynie swe sanktuarium miała bogini Viriplaca - Łagodząca Mężowski Gniew. Pary mogły się do niej udać i wygarnąć sobie co leżało na wątrobie. Pod wpływem mówienia (i oczywiście bogini), często dochodziło do złagodzenia mężowskiego gniewu i "zespolenia" małżonków "jak nigdy przedtem". W świadomości wielu prawdziwych Rzymian kobieta była złem. Na szczęście koniecznym. Jeden z nich Metellus Numidyjski (zwycięzca Jugurty), będąc cenzorem w 102 r.p.n.e. wygłosił następujące słowa: "Jeśli moglibyśmy, Kwiryci, żyć bez kobiet, wszyscy zrezygnowalibyśmy z tego kłopotu: ale ponieważ natura tak pokierowała, że ani z nimi wystarczająco wygodnie, ani bez nich żadnym sposobem żyć nie można, należy raczej doradzać trwały związek niż przelotną przyjemność". Chodziło oczywiście o nakłanianie do zawierania związków małżeńskich, aby owoce miłości przychodziły na świat bez wątpliwości natury prawnej i bez podejrzeń o "czystość krwi". A że prawdziwi rzymscy mężczyźni lubili prawdziwy sport mężczyzn wszystkich czasów - wojny, to problem zasilania państwa kolejnymi prawdziwymi Rzymianami coraz bardziej stawał się pilny. O książce tej można by było pisać jeszcze i jeszcze. Zainteresowanych tego typu sprawami zachęcam do lektury. Jeśli powyższe przykłady choć trochę to już uskuteczniły, to zapewniam, że jest ich więcej w tej ciekawej i pouczającej publikacji.
Munk - awatar Munk
ocenił na 7 11 dni temu
Głośne rzymskie procesy karne Maciej Jońca
Głośne rzymskie procesy karne
Maciej Jońca
Nie jest to książka dla każdego, a w każdym razie nie dla zwolenników szybkich sensacji. Oczywiście traktuje także o sensacjach z tamtej epoki, ale zawiera przy okazji solidną oprawę historyczną. Miłośnik historii znajdzie tam natomiast sporo bardziej i mniej znanych faktów, które dowiodą, że prawnicze przepychanki i manipulacje, które najlepiej znamy z amerykańskich dramatów i seriali sądowych/kryminalnych, zostały wynalezione dawno temu przez Rzymian tak jak i cała reszta stosowanych współcześnie zasad prawnych. Niestety książka pozbawiona jest korekty językowej, przez co do druku przedostały się banalne błędy językowe w rodzaju "nadal pozostaje" i stylistyczne (na przykład używanie "jednak" zdanie po zdaniu). Trochę zaskakuje włączenie przez autora także procesu Jezusa (chyba że uznamy, iż przymiotnik "rzymskie" dotyczy całego Cesarstwa, a nie tylko jego stolicy), a już zupełnie dziwne jest to, że autor traktuje ewangelie, jakby były wiarygodnymi źródłami historycznymi. Ma przecież świadomość, że są one w wielu miejscach kompletnie sprzeczne, że nie zostały spisane przez świadków wydarzeń, że pochodzą z czasów o wiele późniejszych niż przełom tysiącleci, i że ich tekst chrześcijanie wielokrotnie poprawiali w celu dopasowania go do aktualnych kanonów wiary. Tym niemniej książka Macieja Jońcy zapewnia ciekawy wgląd w kawałek historii tego, co jest fundamentem współczesnej cywilizacji.
Jellycrusher - awatar Jellycrusher
ocenił na 7 7 lat temu
Historia starożytnych Greków. Tom I: Do końca wojen perskich. Ewa Wipszycka
Historia starożytnych Greków. Tom I: Do końca wojen perskich.
Ewa Wipszycka Benedetto Bravo
W powiedzonku „nie udawaj Greka” jest sporo przewrotnej przesady, bo jak by nie patrzeć, wszyscy nadal tych Greków udajemy albo wręcz nimi jesteśmy. Ten akademicki podręcznik, niegdyś pewnie podstawowy a dziś lekko przestarzały, często podkreśla że mentalność plemion zamieszkujących setki i tysiące lat temu tereny dzisiejszej Grecji różniła się od współczesnego sposobu myślenia. Gdyby jednak te sposoby myślenia były aż tak odmienne, nie przetrwałoby w dzisiejszej kulturze, polityce, organizacji społecznej, architekturze, słownictwie i mnóstwie innych dziedzin życia aż tyle prastarych greckich śladów i kodów. Tytuł wyjaśnia sam siebie – książka opisuje dzieje Greków od najdawniejszych odkryć archeologicznych aż po wojny z „piersiami”. Dygresja osobista – moja nauczycielka historii z ogólniaka, jako osoba mająca za zadanie nie nauczyć ale świadczyć obowiązek etatowej pracy „pedagoga”, w swój wątły wykład wtrącała urocze lapsusy typu greckich wojen z „piersiami” albo posągów bogini „anteny”. Autorzy poświęcili sporo miejsca niemałym trudnościom, na jakie natrafiają badacze najdawniejszych dziejów – kiedy z braku źródeł pisanych i nielicznych śladów kultury materialnej trzeba wysnuwać teorie o organizacji ówczesnych społeczności, kulcie religijnym, sprawowaniu władzy i całej kulturze niematerialnej. A w wielu wypadkach, zamiast solidnych dokumentów, badacze mają do czynienia z poematami (Iliada czy Odyseja), pismami filozofów i niesprawdzalnymi doniesieniami późniejszych starożytnych historyków. Nie dziwne więc, że ilu badaczy tyle teorii, a wiele z nich brzmi pięknie ale ma dość wątłe podstawy. Z książki wynika, że ta nasza kultura rodziła się w wielkich bólach. Greckie ziemie były nieurodzajne, nawiedzane przez suszę, ubogie w surowce, nieprzyjazne człowiekowi, gęsto poprzecinane wysokimi górami. Żyło się biednie, krótko i niebezpiecznie. Żadna to podstawa do wzdychania za dawnymi dobrymi czasami. Bo one wcale dobre nie były i właśnie dzięki temu uformowały typ człowieka, którego działalność pozostawiła piętno na stuleciach dziejów Europy. Człowieka twardego, przedsiębiorczego (handlowali z zapałem czym popadło!), odważnego, chętnego do wypraw w dalekie rejony „za chlebem” (kolonie greckie „obsiadły” nawet wybrzeża dzisiejszej Hiszpanii i Francji!). I człowieka niezwykle przywiązanego do społecznego trybu życia, wychodzenia poza okręg własnego ogniska domowego, rozpolitykowanego, czującego się odpowiedzialnym za sprawy całej polis, często głośnego, "kłótliwego jak Grek" i starającego się przekonać do swych racji za pomocą środków oratorskich, a nie odgórnego przymusu. Z tego rozgadania i zaciekłości w sporach wypączkowały filozofia, literatura, dramat i współczesna polityka. Wschodnie satrapie nie mogły zapewne pojąć (i do dziś chyba nie mogą), że jakaś tam „rada” wspólnie decyduje o sprawach miasta, zamiast zadekretować te sprawy jednym „ukazem”. Bardzo fajna lektura, mimo wad, o których napisali inni forumowicze. Jeśli już mało kto ma czas, chęci i umiejętności do „rozbierania” Homera w oryginale, dobrze poczytać coś, co zbliży nas do własnych źródeł i pozwoli zadumać się nad paradoksem, że tak wiele się zmienia a jednak nasza natura pozostaje … grecka.
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na 7 1 rok temu
Germania Publiusz Korneliusz Tacyt
Germania
Publiusz Korneliusz Tacyt
"Germania" została napisana przez rzymskiego historyka Publiusza Korneliusza Tacyta będącego archiwistą cesarskim na początku II wieku n.e. Jej właściwy tytuł brzmi: "De origine et situ Germanorum" (dosłownie: O pochodzeniu i kraju Germanów). Jest to typowy traktat etnograficzny. Dzieło to traktuje na temat plemion germańskich zamieszkujących tzw. Germanię Wielką (Germania Magna) i Germanię Wschodnią w Barbaricum, a więc poza granicami Cesarstwa Rzymskiego. Trzeba nadmienić, że Tacyt miał ogromną wiedzę o Germanach, którą w części czerpał z relacji rzymskich kupców przemierzających tereny Germanii i z dokumentów o tematyce wojskowej, którymi nierzadko były sprawozdania rzymskich oficerów z wypraw do Germanii. Sam Tacyt wcześniej napisał podobny (jakkolwiek krótszy) esej o ziemiach i plemionach Brytanii w "Żywocie Agrykoli" (rozdziały od 10-13). "Germanię" autor rozpoczyna opisem terytoriów, praw i obyczajów plemion germańskich (rozdziały 1-27), następnie płynnie przechodzi do części przedstawiającej poszczególne plemiona – od zamieszkujących najbliżej terenów rzymskich, a kończąc na najbardziej oddalonych brzegach Bałtyku, pośród których znajdowali się gromadzący bursztyn Estiowie, prymitywni i brutalni Fennowie oraz inne nieznane plemiona. Tworząc swoje dzieło rzymski historyk pragnął zapewne też zaznaczyć zagrożenia, jakie dla Cesarstwa Rzymskiego niosły z sobą germańskie plemiona. Tacyt skupił się nie tylko na opisie obyczajów Germanów, ale także na ich wojskowości, wierzeniach, nazewnictwie plemion oraz ich rozmieszczeniu. Jego uwagi o konnicy batawskiej czy armii Gotów są bardzo przydatne dla historyków wojskowości. Opisy charakteru Germanów przez Tacyta są miejscami nader przychylne, kontrastujące z opinią o Rzymianach z jego czasów. Za bardzo wartościową uważa ścisłą monogamię i cnoty panujące w germańskich małżeństwach, w przeciwieństwie do wad i braku moralności szerzących się wśród ówczesnych Rzymian, jak również podziwia germańską gościnność, prostotę oraz męstwo w boju (cechy te wyszczególniono zapewne z racji ich podobieństwa do wyidealizowanych cnót starorzymskich). Jednakże przedstawienie przez autora obyczajów Germanów nie obejmuje wyłącznie cech dodatnich, gdyż zauważa on też m.in. ich skłonność do nałogowego pijaństwa, lenistwa i barbarzyńskich zwyczajów. Plemiona germańskie w opisie "Germanii" Tacyta zostały przedstawione jako dość wojownicze, zróżnicowane kulturowo i językowo. Dla przykładu Kotynowie zamieszkujący Germanię Wschodnią posługiwali się językiem Galów. W kontekście wierzeń germańskich Tacyt wspomina również, że Germanowie czcili boginię Nerthus. Jego opis germańskiej bogini Nerthus wywołał wiele spekulacji wśród badaczy mitologii nordyckich (a także indoeuropejskich), gdyż wizerunek ten stanowi jedyny ślad zawarty w źródłach pisanych przed powstaniem Eddy (spisanej setki lat później) i mało przypomina tamtejsze opisy. Podsumowując traktat etnograficzny "Germania" Tacyta jest źródłem historycznym bardzo przydatnym historykom, archeologom i etnografom do badań nad Germanami, w tym również historykom wojskowości starożytnej do badań nad wojskowością germańską. Jego lekturę można doskonale połączyć z lekturą "Roczników", "Dziejów" i "Żywotu Gnejusza Juliusza Agrykoli" Korneliusza Tacyta. Wspomniane źródło pisane powinno znaleźć się w biblioteczce każdego historyka starożytności.
Ewander - awatar Ewander
ocenił na 10 3 lata temu

Cytaty z książki Starożytna Grecja okresu archaicznego i klasycznego

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Starożytna Grecja okresu archaicznego i klasycznego


Ciekawostki historyczne