rozwiń zwiń

Sprowadź mi męża, Barlow!, czyli morderstwo po amerykańsku

Okładka książki Sprowadź mi męża, Barlow!, czyli morderstwo po amerykańsku
Jerzy Siewierski Wydawnictwo: Saga Egmont Seria: Pięć razy morderstwo kryminał, sensacja, thriller
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
audiobook
Seria:
Pięć razy morderstwo
Data wydania:
2024-07-24
Data 1. wyd. pol.:
2024-07-24
Język:
polski
ISBN:
9788727206189
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sprowadź mi męża, Barlow!, czyli morderstwo po amerykańsku w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sprowadź mi męża, Barlow!, czyli morderstwo po amerykańsku

Średnia ocen
6,5 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
849
454

Na półkach: , , , , , ,

Kolejne krótkie opowiadanie Jerzego Siewierskiego, było już morderstwo po francusku teraz przyszła kolej na morderstwo po amerykańsku. Książka może i jest krótka jednak dobrze się jej słucha, między innymi dzięki dobremu lektorowi Tomaszowi Ignaczakowi, mam wrażenie że właśnie ta krótka forma jest główną zaletą tego opowiadania, w końcu nie było tutaj nic co by można było bardziej wydłużyć, jest po prostu zwięźle bez zbędnych szczegółów co akurat tutaj mi się bardzo podobało.

Kolejne krótkie opowiadanie Jerzego Siewierskiego, było już morderstwo po francusku teraz przyszła kolej na morderstwo po amerykańsku. Książka może i jest krótka jednak dobrze się jej słucha, między innymi dzięki dobremu lektorowi Tomaszowi Ignaczakowi, mam wrażenie że właśnie ta krótka forma jest główną zaletą tego opowiadania, w końcu nie było tutaj nic co by można było...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

32 użytkowników ma tytuł Sprowadź mi męża, Barlow!, czyli morderstwo po amerykańsku na półkach głównych
  • 25
  • 7
13 użytkowników ma tytuł Sprowadź mi męża, Barlow!, czyli morderstwo po amerykańsku na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Wzywam 07... Opowiadania milicyjne. Tom 3 Barbara Gordon, Jerzy Siewierski, Witold Szymanderski
Ocena 6,3
Wzywam 07... Opowiadania milicyjne. Tom 3 Barbara Gordon, Jerzy Siewierski, Witold Szymanderski
Okładka książki Pokój na wieży. Opowieści wampiryczne Edward Frederick Benson, Aleksander Dumas, Johann Wolfgang Goethe, Mikołaj Gogol, Stefan Grabiński, Joseph Sheridan Le Fanu, Bob Leman, Tadeusz Rybowski, Jerzy Siewierski, Bram Stoker, Aleksy Konstantynowicz Tołstoj
Ocena 7,8
Pokój na wieży. Opowieści wampiryczne Edward Frederick Benson, Aleksander Dumas, Johann Wolfgang Goethe, Mikołaj Gogol, Stefan Grabiński, Joseph Sheridan Le Fanu, Bob Leman, Tadeusz Rybowski, Jerzy Siewierski, Bram Stoker, Aleksy Konstantynowicz Tołstoj
Jerzy Siewierski
Jerzy Siewierski
Rodowity Warszawiak. Absolwent UW (historia). był polskim pisarzem. Pisał książki o szerokim spectrum gatunkowym (historie kryminalne, fantastyka, powieści grozy)lecz także popularnonaukowych opracowań dotyczących wolnomularstwa i polskiej tradycji ezoterycznej. Pierwszy w Polsce opracował monograficznie temat powieści kryminalnej, jako gatunku literackiego i przystępnie podjął tematykę wolnomularstwa. Współautor scenariuszy filmowych Czasami używał amerykańskiej wersji swoich dwóch imion - George Quiryn. Syn: Wojciech "Voytek" Kwiryn Siewierski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Proszę nikogo nie winić Zygmunt Zeydler-Zborowski
Proszę nikogo nie winić
Zygmunt Zeydler-Zborowski
Pan Bugajski skutecznie postanawia rozstać się życiem. Jest trzecim, który podjął nieodwołaną decyzję i to w dość krótkim czasie. Sprawa, choć smutna, dziwić nie powinna, ale tak nie jest. Każdy z mężczyzn, choć wiekiem słuszni mentalnie był nadal „radosnym młodzieniaszkiem”. Każdy z nich pozostawił identyczny list pożegnalny, ale i każdy z nich – przed śmiercią – pozbył się wszystkich swoich, niemałych, oszczędności. Te okoliczności zmuszają oficerów Kosińskiego i Mareckiego do zbadania sprawy. Obaj muszą się też zająć rozpracowaniem szajki handlarzy narkotyków. W tym wypadku nadmiar obowiązków na swoje dobry strony, bo okazuje się, że sprawa narkotyków i samobójców zaczyna się ze sobą łączyć w zaskakujący sposób... Pomysłowości autorowi nikt odmówić nie może, fabuła - choć pokrętna, nadal jest logiczna i wiarygodna. Jedyne co zawodzi to duet Kosiński/Marecki – wyjątkowo bezpłciowi i schematyczni ci milicjanci. Nadto są momenty, w których autor buduje napięcie w bardzo wymuszony sposób: trzy samobójstwa obcych osób, o identycznym schemacie postępowania nie przeszkadza śledczym wątpić czy mają ze sobą związek. Oczywiście ledwie przez chwilę, ale to mocno grubymi nićmi szyte. Tak samo jak „pomijanie” istnienia Edka. Ale to – w zasadzie – czepialskie detale. „Tajemniczy turysta” to ultrakrótkie opowiadanie z kapitanem Downarem. Legenda lwowskiej szkoły kasiarzy przylatuje z Londynu do Warszawy. Chwilę później zostaje okradziony sklep jubilerski, a sam kasiarz umiera. Jedyne co musi zrobić Downar to połączyć kropki, przy okazji dając „klapsa” młodemu ambitnemu porucznikowi, któremu wydaje się, że wszystko już wie. „Turysta...” to laurka dla Downara, ale i „holmes'owska” prowokacja. Downar, niczym Holmes właśnie, przeprowadza wywód logiczny. Tutaj ikoniczny rodzaj popiołu z fajki zastępuje ślad papryki na zębach. To znów nie do końca zarzut, problem w tym, że Holmes'a kopiować nie ma potrzeby, bo to zawsze pomysł karkołomny.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na 6 1 rok temu
Bez atu Barbara Gordon
Bez atu
Barbara Gordon
Ta mini-powieść Barbary Gordon jest jak stara pocztówka z wakacji o wyblakłych kolorach, jednak w jakiś niewytłumaczalny sposób przyciągająca tym co zastygło na starym zdjęciu. A tam jezioro, las żaglówka i ludze, którzy swoją młodość przeżyli tak dawno temu, że wydaje się to wręcz niemożliwe żeby mogło się kiedyś wydarzyć. Jezioro Kierskie w Kiekrzu pod Poznaniem, w latach siedemdziesiątych to kurort całą gębą, a dziś jak ta kartka, trochę bez blasku i wabiącego magnetyzmu. Nawet ośrodek wypoczynkowy dla milicji, jeden z najlepszych w kraju zamknięty na cztery spusty i zrujnowany… Ale książka rozgrywa się w czasach świetności kierskiego kurortu. Akurat w Poznaniu odbywają się Międzynarodowe Targi, targowe towarzystwo bawi się w kierskich domach wypoczynkowych głośno i radośnie do białego rana, a dźwięki piosenek Krzysztofa Krawczyka płyną po tafli jeziora i odbijają się od ściany lasu. O świcie w jednym z ośrodków FWP sprzątaczka natrafia na zwłoki jednego z gości. Szybko okazuje się, że ktoś wyeliminował go z zabawy za pomocą zastrzyku ze strychniny. Wezwani na miejsce zdarzenia milicjanci biorą się do roboty. A wśród nich pewna młoda, dobrze zapowiadająca się milicjantka, która musi nie tylko radzić sobie ze śledztwem ale także ze starszymi kolegami, którzy traktują ją jak osobliwe zjawisko ,próbujące wniknąć, jak ta strychnina, w zdrową tkankę męskiego, milicyjnego organizmu. Ale ona im wszystkim jeszcze udowodni… Co udowodni? A, no przeczytajcie i się przekonajcie. Tylko to nie będzie takie proste. Trzeba poszukać na jakiejś aukcji internetowej, bo ta powieść to biały kruk z lat siedemdziesiątych.
Ryszard Ćwirlej - awatar Ryszard Ćwirlej
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Kłopoty ze spadkiem Antoni Marczyński
Kłopoty ze spadkiem
Antoni Marczyński
Bardzo sympatyczna komedia kryminalna. Co z tego, zapytacie - przecież dużo jest takich w Polsce. Ale niekoniecznie z lat 50., a to z tego właśnie okresu są "Kłopoty ze spadkiem", więc mamy tutaj Milicję Obywatelską. A do tego klimatu starego domu i walkę o spadek. Klasyka, jakby tak pomyśleć. Ale jaka pożądana! Jak w każdej książce z tego nurtu, mamy tutaj szybkie dialogi, żarty słowne (lub narracyjne, ale tutaj akurat ukryte są w dialogach) dość czarno-białych bohaterów, prędki rozwój wypadków i zagadkę bardziej niż śledztwo. I z tego ta ksiażka wywiązuje się bardzo dobrze - rzeczywiście aż do końca nie wiadomo, jakie będzie rozwiązanie, a śmiechu też trochę jest. To przede wszystkim powieść oparta na dialogach, do tego nierzadko pisanych w starym stylu (w końcu ta książka nie powstała dzisiaj). Piszę o tym, bo wiem, że niektórzy oczekują dowcipów już u narratora - tutaj tego nie ma. I jest jeszcze jedna rzecz, która może przytłoczyć - nawał bohaterów już od początku. To jeden z tych tytułów, w których autor na początku daje słowniczek bohaterów, przez co czuje się usprawiedliwiony tym, że dosłownie od pierwszego rozdziału dostajemy prawie wszystkie imiona i koligacje rodzinne do zapamiętania, co trochę odstrasza. Bywają też nielogiczne wnioski, ale tu akurat może być mojego braku nadążania. Tym niemniej, ta książka ma klimat i dobrze się ją czyta. A nawet powiedzmy, że dam nieco wyższą ocenę niż zwykle, przez wzgląd na to, że wówczas ten nurt nie był aż tak popularny.
SceNtriC - awatar SceNtriC
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Czarny koń zabija nocą Jacek Roy
Czarny koń zabija nocą
Jacek Roy
W świnoujskim pensjonacie "Rybitwa" ma miejsce tajemnicze morderstwo kobiety. Zostaje ona uduszona szalikiem, gdy śpi obok męża. Dokładnie rok później w tej samej willi zbiera się dokładnie ta sama ekipa, co zeszłego lata i dochodzi do kolejnego zamachu. W czasie śledztwa wychodzi na jaw organizacja turnieju szachowego oraz jego stawka, która jest zdecydowanie wyższa niż butelka koniaku. O co naprawdę toczy się gra? Jakie powiązania łączą jej uczestników? Nie jest to typowy dla czasów PRL-u kryminał, gdyż dochodzenie prowadzą nie milicjanci, a naukowiec bawiący się w detektywa oraz działający na rzecz ówczesnych organów ścigania, o wdzięcznym imieniu Arystoteles. Nie ma tutaj również zamiennego dla tamtego okresu wychwalania pracy MO. Narracja została poprowadzona dwutorowo: pierwszoosobowo - z perspektywy majora nadzorującego śledztwo oraz trzecioosobowo, kiedy mamy już do czynienia z działaniami wyżej wspomnianego Arta Baxa. Autor przedstawia dość ciekawą intrygę, w której krew nie leje się strumieniami, a akcja nie pędzi na łeb na szyję. Powoli, tak jak po nitce do kłębka, docieramy do rozwiązania zagadki i poznania osoby zabójcy. Bohaterowie tworzą nietuzinkowy zlepek postaci, które zostały dość dobrze zarysowane. Zakończenie zaskakuje i powinno w pełni usatysfakcjonować czytelnika. Widać, że pisarz jest ogromnym miłośnikiem szachów oraz wiele o nich wie. Poświęca tej grze sporo miejsca w fabułę, a robi to w interesujący i nienużący sposób. Porównuje szachy do wojny pełnej podstępów, pułapek czy bezpardonowych bitew, ukazując tym samym ich trudność, ale też i piękno. To znakomita propozycja nie tylko dla miłośników kryminałów rodem z PRL-u czy szachowych rozgrywek. Z pewnością wielbiciele cosy crime i ciekawie uplecionych intryga znajdą w niej coś dla siebie.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na 7 11 miesięcy temu
Pensjonat na Strandvägen Jerzy Edigey
Pensjonat na Strandvägen
Jerzy Edigey
Astrid Brands prowadzi swój pensjonat ręką żelazną, a reguły są proste: pensjonariusze mają mieć spokój, ciszę, intymność, no i muszą być dość majętni. Tutaj nie ma miejsca na szaloną zabawę czy skandale. Chętnych nie brakuje, choć przed sezonem jest to akurat kilka osób. Jedną z nich jest lekarz policyjny i jednocześnie narrator opowieści. Pensjonariuszką jest też Maria Jansson, Szwedka polskiego pochodzenia, legenda szwedzkiego biznesu. To ona złamie zasady pani Brands pozwalając się zamordować w swoim pokoju. Śledztwo – co nie uchodzi uwadze narratora – prowadzi młody, niedoświadczony oficer. Póki co ma on jedynie mnóstwo domysłów, które niczego nie wyjaśniają i sprzecznych teorii, które podsuwa mu wybitny dziennikarz i wspomniany lekarz. Naciski „z góry” na szybkie odnalezienie sprawcy nie pomagają, a kiedy okazuje się, że sprawca nie powiedział ostatniego słowa wydaje się, że śledczy jest już na prostej drodze do spektakularnej porażki. Choć ofiar przybywa, śledczy nie wydaje się być przytłoczony, wkrótce okaże się, że wcale nie jest takim żółtodziobem na jakiego wygląda... Ciekawy kryminał w dość przewrotnej formie napisany. Autor od razu sprawę podaje nam na tacy strzegąc jednocześnie sposobu jego wykrycia, a poczynania śledczego wcale nie są oczywiste. Choć akcja toczy się w środowisku hermetycznym (skromna grupa świadków i zamknięty obszar działania) nie przytłacza monotonią. Kilka zwrotów akcji ma kosmetyczny wydźwięk, bo sprawca to „pewniak”, to jednocześnie plus i minus dramaturgiczny. Samym Szwedą też się „przykleiło”: ich święte oburzenie, że w tak cywilizowanym kraju zabójstwa mógł dokonać tylko dziki imigrant na co, co i rusz, zwracają uwagę oficjele, paradoksalnie przypomina współczesną Polskę z tym histerycznym przekonaniem o wspaniałości nieskończonej.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na 6 2 miesiące temu
Piękna kobieta w obłoku spalin Jeremi Bożkowski
Piękna kobieta w obłoku spalin
Jeremi Bożkowski
Pamiętacie kryminały z jamnikiem? Lubicie niebanalne komedie kryminalne? To Wam się spodoba! Na ostatniej Aferze Kryminalnej Alek Rogoziński polecił leciwą książkę, której akcja toczy się w latach osiemdziesiątych. Z ciekawości zaczęłam szukać i znalazłam audiobook. Co za gratka! Malwina Kalecka odnosi ogromne sukcesy, ugania się za nią tabun przystojniaków i jest przez wszystkich lubiana. No, przynajmniej w jej własnych opowieściach, którymi zamęcza każdego, kto się nawinie. Jest modelową egocentryczką, która wszystko wie, wie najlepiej, wszystko potrafi i ma zdanie na każdy temat. A na dodatek opowiada tylko o sobie i to bez przerwy. Słowem kobita nie do zniesienia. Kiedy odwiedza przyjaciółkę, gospodarz zamyka się na długie godziny w łazience pod pretekstem malowana, przepychania wanny czy czegokolwiek. Monologi Malwiny sprawiają, że czytelnik ma ochotę babsko udusić. Nie trzeba długo czekać, bo ktoś zamyka jej buzię definitywnie… A kto? Podejrzanych jest wielu, a sprawę prowadzą PRL-owscy milicjanci sierżant Fidybus i porucznik Karbolek. Ten drugi przy pomocy mamusi. Bohaterów jest wielu, większość podejrzana, ale każda osoba jest nietuzinkowa i zaplątana w życiorys Malwiny niekoniecznie z chęci przyjaźnienia się z nią i każda ma swój powód, by pozbyć się Kaleckiej. Oprócz malowniczej plejady potencjalnych zbrodniarzy świetne wrażenie zrobił na mnie przezabawny język i humor sytuacyjny, który nieraz przyprawił mnie o salwy śmiechu, chichoty i rżenia. Polecam. Bardzo polecam, zwłaszcza na poprawę humoru w jesienny wieczór.
Sylwia_J - awatar Sylwia_J
ocenił na 6 2 lata temu

Cytaty z książki Sprowadź mi męża, Barlow!, czyli morderstwo po amerykańsku

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sprowadź mi męża, Barlow!, czyli morderstwo po amerykańsku