Soul Side Story

Okładka książki Soul Side Story
Tomasz Budzyński (muzyk) Wydawnictwo: InRock muzyka
436 str. 7 godz. 16 min.
Kategoria:
muzyka
Format:
papier
Data wydania:
2011-11-09
Data 1. wyd. pol.:
2011-11-09
Liczba stron:
436
Czas czytania
7 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360157657
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Soul Side Story w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Soul Side Story

Średnia ocen
7,7 / 10
76 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
781
88

Na półkach: , ,

Autobiografia wokalisty Armii – dla fanów pozycja obowiązkowa. Oczywiście jak zawsze u mnie w takich przypadkach czytałem pięć razy dłużej, bo musiałem przy okazji przypomnieć sobie te wszystkie wspaniałe dźwięki. Pięknie wydana, mnóstwo fotografii i jeszcze ten film jako bonus!

Autobiografia wokalisty Armii – dla fanów pozycja obowiązkowa. Oczywiście jak zawsze u mnie w takich przypadkach czytałem pięć razy dłużej, bo musiałem przy okazji przypomnieć sobie te wszystkie wspaniałe dźwięki. Pięknie wydana, mnóstwo fotografii i jeszcze ten film jako bonus!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

168 użytkowników ma tytuł Soul Side Story na półkach głównych
  • 94
  • 70
  • 4
67 użytkowników ma tytuł Soul Side Story na półkach dodatkowych
  • 46
  • 6
  • 6
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Miłość Tomasz Budzyński (muzyk), Tomasz Ponikło
Ocena 7,6
Miłość Tomasz Budzyński (muzyk), Tomasz Ponikło
Okładka książki Mrok ogarnął ziemię : tajemnice bolesne różańca Jan Budziaszek, Tomasz Budzyński (muzyk), Tadeusz Czakański, Augustyn Pelanowski OSPPE, Jerzy Szymik, Arkadiusz Wuwer
Ocena 6,0
Mrok ogarnął ziemię : tajemnice bolesne różańca Jan Budziaszek, Tomasz Budzyński (muzyk), Tadeusz Czakański, Augustyn Pelanowski OSPPE, Jerzy Szymik, Arkadiusz Wuwer
Okładka książki Widzę niebo otwarte : tajemnice chwalebne różańca Jan Budziaszek, Tomasz Budzyński (muzyk), Tadeusz Czakański, Augustyn Pelanowski OSPPE, Jerzy Szymik, Arkadiusz Wuwer
Ocena 6,5
Widzę niebo otwarte : tajemnice chwalebne różańca Jan Budziaszek, Tomasz Budzyński (muzyk), Tadeusz Czakański, Augustyn Pelanowski OSPPE, Jerzy Szymik, Arkadiusz Wuwer
Okładka książki Wejdź w światło: tajemnice świetliste różańca Jan Budziaszek, Tomasz Budzyński (muzyk), Tadeusz Czakański, Augustyn Pelanowski OSPPE, Jerzy Szymik, Arkadiusz Wuwer
Ocena 4,0
Wejdź w światło: tajemnice świetliste różańca Jan Budziaszek, Tomasz Budzyński (muzyk), Tadeusz Czakański, Augustyn Pelanowski OSPPE, Jerzy Szymik, Arkadiusz Wuwer

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Joy Division od środka. Nieznane przyjemności Peter Hook
Joy Division od środka. Nieznane przyjemności
Peter Hook
Książka Petera Hooka współtwórcy sukcesu Joy Division to zbiór anegdot z okresu młodości, początków powstania zespołu oraz jego rozwoju.Pokazuje 16-letnich chłopaków uwielbiających wybryki o charakterze wręcz chuligańskich, zafascynowanych ideologią punków marzących by żyć z muzyki a nie przeciętnej pracy.Ciekawym jest poznać Anglię z lat 70, w której policjanci młodocianym złodziejom sprawidliwość wymierzają pałkami w bramach.Peterk Hook ma talent do snucia opowieści i poznając historię Joy Division ma się wrażenie, że jest się wraz z nimi w brudnych salach koncertowych, gdzie szkło tłukło się kilogramami i można było stracić . Książka Hooka pokazuje również jak można żyć razem a być obok siebie. Pokazuje z jaką obojętnością członkowie grupy podchodzili do choroby Iana Curtisa , jak byli skupieni na samych sobie nie widząc tragedii jaka działa się obok. Jest swoistą odpowiedzią na pytanie jak to jest, że młodzi ludzie popełniają samobójstwo a nikt z ich otoczenia nie widzi wcześniej symptomów, które ich na tę drogę prowadzą. Strasznym się zdaje opis dnia w którym Hook dowiaduje się o śmierci przyjaciela- telefon przerwał mu obiad, ten po usłyszeniu wiadomości dalej kontynuował jedzenie i jak przyznał dopiero po latach uświadomił sobie jak on i pozostali członkowie grupy przeszli obojętnie wobec tej tragedii...
Amethis - awatar Amethis
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Życie Boba Marleya. Catch a Fire. Timothy White
Życie Boba Marleya. Catch a Fire.
Timothy White
Timothy White był dziennikarzem muzycznym, a przy tym jedym z największych znawców życia i twórczości Boba Marleya. "Catch a fire" to jego dzieło życia. Na potrzeby tej książki przeprowadził setki wywiadów, od dalekich krewnych muzyka z ubogiej jamajskiej wsi, poprzez całe środowisko muzyczne Kingston i okolic, po byłych pracowników policji amerykańskiej i CIA (sic!). Z benedyktyńską cierpliwością sprawdzał fakty, detale, historie. W bibliotekach studiował prace historyczne, socjologiczne i kulturoznawcze dotyczące Wyspy, a jednocześnie dla takich postaci jak Marley czy Chris Blackwell był gościem i znajomym, uczestnikiem imprez i koncertów, świadkiem wielu wydarzeń... Dzięki temu, ale też przez to, ta książka jest, jaka jest. White wpakował do "Catch a fire" masę wątków: 1) lekko "fabularyzowana" (są nawet "dialogi") historia Boba Marleya, 2) geneza i historia rozmaitych nurtów muzycznych na Jamajce (od afrykańskich i latynoskich źródeł, po nachodzące na siebie fale calypso, mento, ska, rocksteady, reggae i dancehall), 3) rastafarianizm jako składnik buzującego jamajskiego tygla religijnego (od magii Obeah, przez repatriacyjne interpretacje Biblii, po sekty protestanckie), 4) perypetie i szemrane biznesy donów i tuzów jamajskiej sceny muzycznej, rola kolejnych producentów wydających i popularyzujących ska, rocksteady i reggae, 5) walki polityczne i podziały klasowe, 6) szarpanie się w sądach o majątek po legendzie reggae, 7) życie "po Marleyu", czyli dalsze perypetie jego rodziny oraz wokalistów i muzyków the Wailers... Książka White'a jest rewersem "Krótkiej historii siedmiu zabójstw" Marlona Jamesa. To, co u Jamajczyka jest mistrzowskim i wielopłaszczyznowym kolażem literackim, w wykonaniu White'a jest monstrualnym tezaurusem, w którym ogrom zebranych treści najwyraźniej przerósł autora. Tej biografii Marleya po prostu brakuje (jakiejkolwiek) struktury, jest to "dzieło o wszystkim, co z Marleyem związane". Jednocześnie, ta książka jest po prostu okropnie napisana i (prawdopodobnie, bo nie miałem okazji mieć w ręku oryginału) fatalnie przetłumaczona i słabo zredagowana. Przy lekturze bolą zęby; zdania koszmarki i dygresyjne akapity bez ładu i składu doprowadzają czytelnika do rozpaczy. Dla fanów reggae pozycja kultowa i obowiązkowa, pozostałym odradzam zdecydowanie. Oceniam na 5,5 w skali od 0 do 10, ale - jak to ze średnią bywa - taka ocena nie oddaje skrajnych uczuć, które towarzyszyły mi przy lekturze.
trismegistos - awatar trismegistos
ocenił na 6 2 lata temu
T. Love. Potrzebuję wczoraj. Oficjalna biografia Magda Patryas
T. Love. Potrzebuję wczoraj. Oficjalna biografia
Magda Patryas
Zespołu T. Love sam słuchałem, ale już w późniejszej jego odsłonie. Tzn. pierwszą rzeczą Muńka Staszczyka, którą usłyszałem był kasetowy album „Prymityw” z roku 1994. Wtedy byłem jeszcze nastolatkiem, więc był to dla mnie rodzaj buntowniczej kapeli. Obok oczywiście pierwszego rapera w Polsce, czyli Scyzoryka z Kielc, który był również przejawem mego gówniarskiego buntu. Widzę, że również podtytuł tej monograficznej książki jest tytułem drugiego utworu właśnie z „Prymitywu”. Cenię również Muńka za jego w sumie drugoplanową rolę z filmu „Małżowina” z 1998 roku. Cały zresztą ten film, gdzie głównym bohaterem jest poeta Marcin Świetlicki, grający sam siebie, jest wybitny i niezapomniany. Nie śledziłem nigdy dokładnie poczynań tego zespołu, czyli T. Love, ani tym bardziej nie byłem jego oddanym fanem. Co nie znaczy, że go nie lubię. Bardziej znam go z radia, ale to w sumie powtarzające się w kółko, te same utwory. Największe wrażenie zrobił na mnie „King”. Szczególnie spodobał mi się tekst, przekaz i oczywiście podkład dźwiękowy. Przeczytałbym sobie również rozmowę, wywiad-rzekę „King”, którą Muniek wydał dość niedawno, wspólnie i przy pomocy wybitnego dziennikarza muzycznego, czyli Rafała Księżyka. Te moje rozważania przyszły mi do głowy, gdy przeglądając stare roczniki tygodnika „Przekrój”, trafiłem w zasadzie przypadkowo na dość krótką, ale ładnie napisaną recenzję owej książki o zespole T. Love. Dokładnie w numerze 50 z 2007 r., w momencie, kiedy pozycja ukazała się po raz pierwszy. Zasłużyła w tamtym momencie na ocenę 4 na 6, czyli „warto”. Przytaczam całość: Muniek Staszczyk przywołuje spotkanie z kul­towym Robertem Brylewskim jako kluczo­we dla rozwoju swojej postawy muzycznej. Stasz­czyk miał 17 lat. Kryzys - grupa Brylewskiego - właśnie zagrał w jego rodzinnej Częstochowie. Po koncercie chłopak poprosił dwóch muzyków o autograf. Kazali mu spadać. Bo, jak powszech­nie wiadomo, prawdziwy punkowiec brzydzi się praktyką rozdawania autografów. „Potrzebuję wczoraj", oficjalna biografia T.Love, pęka od po­dobnych, budujących rockandrollową mitologię anegdot. Fakty, regularne cyta­ty z „Dzieci rewolucji", czyli kultowej już książ­ki Staszczyka, wspomnienia samych muzy­ków, przyjaciół i świad­ków, pierwsze próby jeszcze w stanie wojen­nym, absurdalne przeglą­dy muzyki młodzieżowej, Ja­rocin, pełna partyzantka, wreszcie nowe profe­sjonalne czasy. Ale „Potrzebuję wczoraj" to coś więcej niż hermetyczna monografia dla zaintere­sowanych 25-letnią historią T.Love - od ciężkich dyletanckich wprawek po tantiemowy dobrobyt. To przede wszystkim świadectwo czasów, w któ­rych punk - choć niefrasobliwy i gówniarski - był jeszcze spontaniczną ideologią manifestowaną stylem życia, a nie zaczepnym sloganem na ko­szulce z H&M. [autorka: Angelika Kucińska]
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na 6 1 rok temu
Takiego mnie nie znacie Frank Zappa
Takiego mnie nie znacie
Frank Zappa
Recenzja z nieistniejącego pisma „Brum" [nr XII / 1996] autorstwa Rafała Księżyka: Po przeczytaniu biografii, nie mó­wiąc już o autobiografii, "wielkiego człowieka", którego darzyliśmy uzna­niem, w 90 % przypadków podziw zmienia się w antypatię. ZAPPA należy do tej małej grupy, która wychodzi z tej próby zwycięsko, potrafi wzbudzić szacunek nawet u odbior­ców, którzy nie trawią, bądź w ogóle nie znają jego muzyki. Gdyby nie granie, ZAPPA - fa­cet potrafiący przez 300 stron prowadzić najprawdziwszy krwisty, dowcipny, mądry dia­log z czytelnikiem mógłby stać się pisarzem, przed którym "magicy" pokroju VONNEGUT’A powinni nosić pióro. Całość ma wprawdzie bardzo swobodny, wręcz kapryśny układ - są tu wspomnienia, teksty piosenek, stenogram posiedzenia są­du, anegdoty, rasowa publicystyka, list do REAGAN'A, facho­we refleksje muzyka, szkic opery z okazji piłkarskich Mi­strzostw Świata, itd. - lecz to chyba najlepsza metoda przy­stępnej prezentacji życia i twórczości tak bogatych i niekon­wencjonalnych. Równie soczyście, co epizody z życia boha­tera, odtworzone tu są amerykańskie realia. Kołtuńska du­chota prowincji, gdzie spędził dzieciństwo, absurdalny świat mediów, cyniczne kulisy rynku fonograficznego i ponure ma­chinacje politycznych koterii postrzegane przez ZAPPĘ - oso­bę publiczną układają się w wizerunek dosyć odstręczający, są zarazem świadectwem inspiracji decydujących o "arty­stycznych perwersjach" twórcy. Obok podłych kreatur, prze­wija się tu cała plejada barwnych ekscentryków których charyzma okazuje się być gotowym pociskiem wprowadzanym do arsenału osławionego humoru FRANKA. Artysta nie ukrywa ile im zawdzięcza, tym bar­dziej, iż pisząc o swoich dokonaniach sprawia wrażenie, że wszystko przychodziło mu wręcz mimowolnie. Domyślam się w tym kokieterii ZAPPY, ale to akurat można wybaczyć komuś, kto o swoim życiu z muzyką, jej poznawaniu i tworzeniu, pisze tak, jak on. [RAFAŁ KSIĘŻYK] zapraszam na blog: tesinblog.wordpress.com
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na 8 1 rok temu
Autoportret z kanalią Jacek Kaczmarski
Autoportret z kanalią
Jacek Kaczmarski
Nie dziwię się, że ta książka odbiła się czkawką co niektórym uczestnikom ruchu Solidarności. Ale żeby uznać ją za jakiś paszkwil albo jawną satyrę? Tak daleko bym nie poszła. Jest to raczej szczere i wartościowe świadectwo kogoś, kto na własnej skórze odczuł tamten czas. I ta szczerość jest niewątpliwie główną zaletą tej książki (choć do tych zalet zaliczyłabym jeszcze specyficzny sposób tkania narracji i sporo świetnych refleksji). W tej książce nie ma patosu, ani bohaterstwa. Jest młody człowiek, który znalazł się między młotem a kowadłem - z jednej strony wciągnięty w świat solidarnościowych opozycjonistów, z drugiej znajdujący się pod kontrolą komunistów. Żeby wybrnąć z twarzą musi lawirować, uciekać, zdradzać. Oportunista? Jasne, jak każdy młody człowiek, który chciałby normalnie żyć i cieszyć się swoją młodością, talentem i tak dalej, a zmuszony jest do życia w trudnych politycznie czasach. Czy to źle? Niech pierwszy uderzy kamieniem ten, który całe życie honorowo żyje z idei i dla idei... Nie wnikam, na ile losy Daniela/ Kaczmara bazowały na wątkach autobiograficznych (pewnie dość mocno), ale opowieść można chyba czytać też jako chęć zrzucenia z siebie pewnych wyrzutów sumienia. Jako spowiedź, która ma nie tyle na celu żal za grzechy, ile właśnie wygadanie się i pozbycie z serducha natłoku złych przeżyć. Czytelnik nie ma dać rozgrzeszenia, czy kary - ma wysłuchać, pozwolić autorowi dosnuć swoją historię do końca. A że przy okazji wyszło fajne świadectwo schyłkowego czasu komunizmu, zrywu solidarnościowego, stanu wojennego oraz nastrojów wśród ówczesnej polskiej emigracji - to tylko się cieszyć. Taka opowieść jest znacznie bardziej wartościowa, niż pamflety, przepełnione pięknymi słowami i bohaterstwem. Przede wszystkim: prawdziwsza.
goskrzys - awatar goskrzys
ocenił na 6 7 lat temu

Cytaty z książki Soul Side Story

Więcej
Tomasz Budzyński Soul Side Story Zobacz więcej
Tomasz Budzyński Soul Side Story Zobacz więcej
Tomasz Budzyński Soul Side Story Zobacz więcej
Więcej