Smak miodu
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Burhan al.-asal
- Data wydania:
- 2009-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2009-01-01
- Liczba stron:
- 154
- Czas czytania
- 2 godz. 34 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377475751
- Tłumacz:
- Marek M. Dziekan
Głośna książka syryjskiej pisarki. Oficjalnie wyklęta w większości krajów arabskich, bije rekordy popularności w rankingach sprzedaży. I nic dziwnego. Bo rozpala emocje. I wyobraźnię. Jedni zbierają książki kucharskie, inni szukają starych map, ja mam swoje hobby - księgi rozkoszy pisze narratorka powieści. Zna na pamięć niemal wszystkie traktaty. Recytowała je Myślicielowi, gdy rozpalona wślizgiwała się do jego łóżka. Ale nigdy nie odważyła się o nich napisać. Do czasu gdy dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej w Paryżu, w której pracowała, zaproponował jej przygotowanie referatu o starych arabskich księgach erotycznych na konferencję w Nowym Jorku. Wyjeżdża do Tunisu, by zanurzyć się w arabskim świecie. W zapachach, smakach, głosach. I w języku. Słucha opowieści kobiet. Cytuje erotyczne traktaty sprzed wieków. Wspomina licznych kochanków. Bo to także praca o niej.
Piękna, subtelna i mocna opowieść. Z ogniem pożądania zalewającym stronice. Ze zmysłowymi tajemnicami skrywanymi pod czarczafem. Z zapomnianymi słowami starych mistrzów ars amandi. I choć to arabski jest językiem seksu, po polsku brzmią one równie elektryzująco.
Seksualna intifada? Smak miodu Salwy an-Nu'ajmi wywołał burzę na Bliskim Wschodzie, a zagraniczne wydawnictwa nigdy wcześniej nie zapłaciły tak dużo za prawa do wydania arabskiej książki.
Kup Smak miodu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Smak miodu
Król zwierząt lew zrobił w lesie zebranie wszystkich zwierzątek i ogłosił: „Od teraz do odwołania ogłaszam Święto Lasu i teraz każde zwierzątko może z każdym”. — Urra, Urrrra — zawrzeszczały wszystkie zwierzątka — każde może z każdym, urrrrrra, urrrrrra. A najgłośniej darła się żaba. Lew spojrzał na nią zdegustowany i poprawił: „Ogłaszam Święto Lasu i każde może z każdym, ale z wyjątkiem tych zwierzątek, które mają mordę od ucha do ucha” - i spojrzał złośliwie na żabę. A żaba niczym niezrażona podsumowała: „Biedny krokodyl....” Na dobrą sprawę - o tym jest ta książka. Zachęcony reklamą, iż jest ona zakazana w krajach muzułmańskich pomyślałem sobie, że musi to być ciekawe. A co tam znalazłem? Nudną pornografię w wersji pisanej, sporządzoną przez ograniczoną umysłowo i emocjonalnie lewicową aktywistkę urodzoną w Syrii. Nic więcej. Żadnej fabuły. Nudne zwierzenia, seks bez wyobraźni i emocji wyższych. Po przemęczeniu mniej więcej połowy tego badziewia odpuściłem sobie. Nie, żeby mnie coś tam zbulwersowało. Po prostu panienka zanudziła mnie na śmierć. Gdyby taka pchała mi się do łóżka, uciekłbym gdzie pieprz rośnie, byle dalej... Uległe seksoholiczki odpychają mnie jakoś. Wśród seksoholiczek i nimfomanek bardziej interesujące są te z umysłem agresywnym: zołzy, sadystki, wampirki, psychopatki, niż takie meduzy (żaby?!), jak bohaterka i autorka tej książki. Wartość książki dziesięciokrotnie niższa, niż wartość makulatury, którą użyto do wyrobu papieru, na którym została spisana.
Oceny książki Smak miodu
Poznaj innych czytelników
1121 użytkowników ma tytuł Smak miodu na półkach głównych- Przeczytane 724
- Chcę przeczytać 389
- Teraz czytam 8
- Posiadam 235
- 2013 7
- 2018 6
- Ulubione 5
- Seria z miotłą 5
- Literatura arabska 5
- Chcę w prezencie 5
Opinia
Lubię takie kryptotytuły!
A ten jest wybitnie niewinnie zaszyfrowany. Jego tajemnicę znaczenia odkryłam dopiero po tym zdaniu – „Zawsze najpierw zanurzał swą dłoń między moimi udami i naznaczał ją moim miodem. Następnie oblizywał palce i całował mnie, wdzierając się głęboko w moje usta”. Ten erotyczny, a momentami pornograficzny, wymiar opowieści ocierający się o poezję, nie służył tylko przyjemności odbioru. Opowieść głównej bohaterki i jednocześnie narratorki nie epatowała seksem uprawianym z wieloma mężczyznami, by spełnić tylko potrzebę estetyczną i rozrywkową.
Bohaterka miała w tym dobrze przemyślane powód i cel!
Opowieści, będące jej częścią życia seksualnego i historią cudzołóstwa (była mężatką) oraz rozpusty, były pretekstem i zarazem protestem wobec hipokryzji syryjskiego społeczeństwa. Niezgodą na kastrujące wychowanie seksualne, a właściwie jego brak, którego uważała się za ofiarę.
Pozbawiona ducha, stała się tylko ciałem.
To ono było jej inteligencją, świadomością i kulturą. Pozbawione uczuć wyższych, a przede wszystkim miłości, znało tylko pożądanie, przyjemność, rozkosz, orgazm, pragnienie, zaspokojenie i seks. To jedyny wymiar miłości jaki znała. Wszystko inne stało się dla niej tylko literaturą. Wymiarem metafizycznym, którego nie była w stanie ani poznać, ani poczuć.
„Pieprzę, więc jestem”! – stało się jej dewizą.
Swoją seksualną praktykę wzbogacała, podpierała i uzupełniała teorią, poszukując w starych księgach potwierdzenia dziedzictwa seksualnego swoich rodaków. Miała ułatwione zadanie. Jako pracownica uniwersyteckiej biblioteki bez problemu docierała do ukrytych arabskich, zakazanych i wyklętych ksiąg rozkoszy, odkrywając ogromne bogactwo sfery seksualnej życia przodków. Powołując się na fragmenty traktatów znanych w tradycji pisarzy i filozofów, a nawet samego proroka Mahometa, cytowała całe fascynujące ustępy dotyczące współżycia, pozycji, higieny, wzajemnego traktowania się partnerów, afrodyzjaków, zdrady, rozwodów, a nawet przepisów na powiększenie penisa. Jeden z nich przytoczę w całości, pozostawiając jego użycie odwadze zdesperowanym mężczyznom – „Weź ciepłej wody i polewaj penisa aż zesztywnieje i stanie się czerwony. Potem weź kawałek cienkiego pergaminu, rozrób na nim gorącej smoły i owiń tym członek. Zrób to kolejno kilka razy, a twój instrument znacznie się powiększy”. Podejrzewam trochę, że z powodu pewnej, jak w banku, opuchlizny. W każdym razie, bohaterka zapobiegliwie radzi mieć ewentualnie pod ręką numer do najbliższego szpitala. Jak widać, podchodziła do tematu również z humorem, ukazując hipokryzję społeczności muzułmańskiej i pragnąc jednego – wyciągnąć te teksty „na światło dzienne z zakurzonych bibliotek i spod lady księgarenek w ślepych zaułkach arabskich miast i miasteczek. Trzeba się zacząć nimi chwalić, zamiast się ich wstydzić, aby świat poznał nas z całkiem innej strony”. W ten sposób próbowała zostać kronikarzem hipokryzji muzułmańskiego społeczeństwa.
Zarówno dla bohaterki, jak i dla autorki, próba ta zakończyła się fiaskiem.
Bohaterka w powieści nadal pozostawała w ukryciu, a książka o niej została „oficjalnie zakazana w większości krajów muzułmańskich” – jak przeczytałam na okładce. Natomiast na świecie bije rekordy popularności. Moje wydanie jest drugim z kolei. Pierwsze, z inną, ale równie zmysłową okładką, ukazało się w serii „Z miotłą”. A potem pojawiła się druga powieść autorki, z podobnie erotyczną grafiką.
Nie dziwię się reakcji rodaków autorki, bo zawiera nie tylko śmiałe sceny erotyczne, ale promuje , wbrew normom społecznym, własny system wartości oparty na wyłącznie cielesnej przyjemności, który nie ma nic wspólnego z przyjętą moralnością świata zewnętrznego. Teksty mistrzów „ars amandi” traktuje wybiórczo, powołując się tylko na te opisujące seks i wyłącznie te, które pasują do wolności seksualnej bohaterki. A zdania typu – „małżeństwo monogamiczne jest sprzeczne z naturą, że słowa takie jak „wierność” to wielkie kłamstwo i że pożądanie seksualne musi być swobodne” – przemawiały tylko na niekorzyść lansowanej teorii. Nie przekonywały nawet mnie - kobietę wolną z wolnego kraju.
Każda ze stron miała swoje racje.
Jednak moją uwagę zwrócił jeden wątek, jak się okazuje, uniwersalny dla większości krajów, a który ma swoje odzwierciedlenie również w moim polskim społeczeństwie – wychowanie seksualne młodzieży. Mimo że żyjemy w demokratycznym państwie, niczym nie różnimy się w tym zakresie od syryjskiego.
I tu, i tam seks to tabu w rodzinie i w szkole.
Przytaczane pierwsze doświadczenia seksualne syryjskiej młodzieży w niczym nie różniły się od polskiej. Teoretyczną wiedzę w zdecydowanej większości czerpią z książek, filmów i opowieści kolegów i koleżanek, a seksuolodzy rwą sobie włosy z głowy z powodu braku świadomości i niewiedzy na temat własnego ciała i jego fizjologii. Głód miłości emocjonalnej zastępowany jest seksem. Identyczny problem wśród Niemców przed i po wojnie opisywała niemiecka autorka w publikacji „Seks w III Rzeszy”.
I jak wyjaśnić ten kuriozalny fenomen wspólnego problemu dla tak różnych kulturowo i wyznaniowo krajów?
http://naostrzuksiazki.pl/
Lubię takie kryptotytuły!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA ten jest wybitnie niewinnie zaszyfrowany. Jego tajemnicę znaczenia odkryłam dopiero po tym zdaniu – „Zawsze najpierw zanurzał swą dłoń między moimi udami i naznaczał ją moim miodem. Następnie oblizywał palce i całował mnie, wdzierając się głęboko w moje usta”. Ten erotyczny, a momentami pornograficzny, wymiar opowieści ocierający się o poezję,...