rozwiń zwiń

Smak miodu

Okładka książki Smak miodu
Salwa an-Nu’ajmi Wydawnictwo: W.A.B. literatura piękna
154 str. 2 godz. 34 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Burhan al.-asal
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
154
Czas czytania
2 godz. 34 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377475751
Tłumacz:
Marek M. Dziekan
Średnia ocen

                4,4 4,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Smak miodu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Smak miodu



książek na półce przeczytane 1081 napisanych opinii 1081

Oceny książki Smak miodu

Średnia ocen
4,4 / 10
512 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1925
1924

Na półkach:

Lubię takie kryptotytuły!
A ten jest wybitnie niewinnie zaszyfrowany. Jego tajemnicę znaczenia odkryłam dopiero po tym zdaniu – „Zawsze najpierw zanurzał swą dłoń między moimi udami i naznaczał ją moim miodem. Następnie oblizywał palce i całował mnie, wdzierając się głęboko w moje usta”. Ten erotyczny, a momentami pornograficzny, wymiar opowieści ocierający się o poezję, nie służył tylko przyjemności odbioru. Opowieść głównej bohaterki i jednocześnie narratorki nie epatowała seksem uprawianym z wieloma mężczyznami, by spełnić tylko potrzebę estetyczną i rozrywkową.
Bohaterka miała w tym dobrze przemyślane powód i cel!
Opowieści, będące jej częścią życia seksualnego i historią cudzołóstwa (była mężatką) oraz rozpusty, były pretekstem i zarazem protestem wobec hipokryzji syryjskiego społeczeństwa. Niezgodą na kastrujące wychowanie seksualne, a właściwie jego brak, którego uważała się za ofiarę.
Pozbawiona ducha, stała się tylko ciałem.
To ono było jej inteligencją, świadomością i kulturą. Pozbawione uczuć wyższych, a przede wszystkim miłości, znało tylko pożądanie, przyjemność, rozkosz, orgazm, pragnienie, zaspokojenie i seks. To jedyny wymiar miłości jaki znała. Wszystko inne stało się dla niej tylko literaturą. Wymiarem metafizycznym, którego nie była w stanie ani poznać, ani poczuć.
„Pieprzę, więc jestem”! – stało się jej dewizą.
Swoją seksualną praktykę wzbogacała, podpierała i uzupełniała teorią, poszukując w starych księgach potwierdzenia dziedzictwa seksualnego swoich rodaków. Miała ułatwione zadanie. Jako pracownica uniwersyteckiej biblioteki bez problemu docierała do ukrytych arabskich, zakazanych i wyklętych ksiąg rozkoszy, odkrywając ogromne bogactwo sfery seksualnej życia przodków. Powołując się na fragmenty traktatów znanych w tradycji pisarzy i filozofów, a nawet samego proroka Mahometa, cytowała całe fascynujące ustępy dotyczące współżycia, pozycji, higieny, wzajemnego traktowania się partnerów, afrodyzjaków, zdrady, rozwodów, a nawet przepisów na powiększenie penisa. Jeden z nich przytoczę w całości, pozostawiając jego użycie odwadze zdesperowanym mężczyznom – „Weź ciepłej wody i polewaj penisa aż zesztywnieje i stanie się czerwony. Potem weź kawałek cienkiego pergaminu, rozrób na nim gorącej smoły i owiń tym członek. Zrób to kolejno kilka razy, a twój instrument znacznie się powiększy”. Podejrzewam trochę, że z powodu pewnej, jak w banku, opuchlizny. W każdym razie, bohaterka zapobiegliwie radzi mieć ewentualnie pod ręką numer do najbliższego szpitala. Jak widać, podchodziła do tematu również z humorem, ukazując hipokryzję społeczności muzułmańskiej i pragnąc jednego – wyciągnąć te teksty „na światło dzienne z zakurzonych bibliotek i spod lady księgarenek w ślepych zaułkach arabskich miast i miasteczek. Trzeba się zacząć nimi chwalić, zamiast się ich wstydzić, aby świat poznał nas z całkiem innej strony”. W ten sposób próbowała zostać kronikarzem hipokryzji muzułmańskiego społeczeństwa.
Zarówno dla bohaterki, jak i dla autorki, próba ta zakończyła się fiaskiem.
Bohaterka w powieści nadal pozostawała w ukryciu, a książka o niej została „oficjalnie zakazana w większości krajów muzułmańskich” – jak przeczytałam na okładce. Natomiast na świecie bije rekordy popularności. Moje wydanie jest drugim z kolei. Pierwsze, z inną, ale równie zmysłową okładką, ukazało się w serii „Z miotłą”. A potem pojawiła się druga powieść autorki, z podobnie erotyczną grafiką.
Nie dziwię się reakcji rodaków autorki, bo zawiera nie tylko śmiałe sceny erotyczne, ale promuje , wbrew normom społecznym, własny system wartości oparty na wyłącznie cielesnej przyjemności, który nie ma nic wspólnego z przyjętą moralnością świata zewnętrznego. Teksty mistrzów „ars amandi” traktuje wybiórczo, powołując się tylko na te opisujące seks i wyłącznie te, które pasują do wolności seksualnej bohaterki. A zdania typu – „małżeństwo monogamiczne jest sprzeczne z naturą, że słowa takie jak „wierność” to wielkie kłamstwo i że pożądanie seksualne musi być swobodne” – przemawiały tylko na niekorzyść lansowanej teorii. Nie przekonywały nawet mnie - kobietę wolną z wolnego kraju.
Każda ze stron miała swoje racje.
Jednak moją uwagę zwrócił jeden wątek, jak się okazuje, uniwersalny dla większości krajów, a który ma swoje odzwierciedlenie również w moim polskim społeczeństwie – wychowanie seksualne młodzieży. Mimo że żyjemy w demokratycznym państwie, niczym nie różnimy się w tym zakresie od syryjskiego.
I tu, i tam seks to tabu w rodzinie i w szkole.
Przytaczane pierwsze doświadczenia seksualne syryjskiej młodzieży w niczym nie różniły się od polskiej. Teoretyczną wiedzę w zdecydowanej większości czerpią z książek, filmów i opowieści kolegów i koleżanek, a seksuolodzy rwą sobie włosy z głowy z powodu braku świadomości i niewiedzy na temat własnego ciała i jego fizjologii. Głód miłości emocjonalnej zastępowany jest seksem. Identyczny problem wśród Niemców przed i po wojnie opisywała niemiecka autorka w publikacji „Seks w III Rzeszy”.
I jak wyjaśnić ten kuriozalny fenomen wspólnego problemu dla tak różnych kulturowo i wyznaniowo krajów?
http://naostrzuksiazki.pl/

Lubię takie kryptotytuły!
A ten jest wybitnie niewinnie zaszyfrowany. Jego tajemnicę znaczenia odkryłam dopiero po tym zdaniu – „Zawsze najpierw zanurzał swą dłoń między moimi udami i naznaczał ją moim miodem. Następnie oblizywał palce i całował mnie, wdzierając się głęboko w moje usta”. Ten erotyczny, a momentami pornograficzny, wymiar opowieści ocierający się o poezję,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1121 użytkowników ma tytuł Smak miodu na półkach głównych
  • 724
  • 389
  • 8
268 użytkowników ma tytuł Smak miodu na półkach dodatkowych
  • 235
  • 7
  • 6
  • 5
  • 5
  • 5
  • 5

Inne książki autora

Salwa an-Nu’ajmi
Salwa an-Nu’ajmi
Urodzona w Damaszku syryjska poetka i debiutująca powieściopisarka. Od lat siedemdziesiątych mieszka w Paryżu. Ukończyła teatrologię i filozofię muzułmańską na Sorbonie. Jej pierwszy tomik wierszy w języku arabskim, Paralèle, ukazał się w 1980 roku. Jest też dziennikarką, współpracuje z arabskimi gazetami i czasopismami. Mocno związana z Instytutem Świata Arabskiego w Paryżu, w którym zajmuje się działem prasowym. Prawa do jej głośnej powieści Smak miodu nabyło kilkunastu wydawców z całego świata.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pijąc kawę gdzie indziej Zz Packer
Pijąc kawę gdzie indziej
Zz Packer
Przypomniał mi się dzień pogrzebu mojej matki. Dostałam mleko, żeby uspokoić żołądek; udawałam, że to kawa. Wyobrażałam sobie, że piję kawę gdzie indziej. W jakimś arabskim kraju, w którym czarna kawa, podawana w małych filiżankach, jest tak mocna, że przez kilka dni nie pozwała człowiekowi usnąć. [s. 175] Opowiadania autorstwa ZZ Packer są poniekąd jak arabska kawa – nie pozwalają usnąć ani o sobie zapomnieć. Czytane powtórnie po sześcioletniej przerwie nie tracą nic na intensywności i nadal smakują wyśmienicie. W dużej mierze dzieje się tak dzięki autentycznym bohater(k)om – czy jest to bezrobotna dziewczyna szukająca szczęścia w Tokio, pielęgniarka wytrwale głosząca Słowo Boże czy chłopak obarczony opieką nad agresywnym ojcem, wciągają czytelnika po uszy w swoje życie. W świecie małych skautek, zgryźliwych studentek i steranych pań domu odnajdujemy się bez trudu, nawet jeśli ten świat diametralnie różni się od naszego. ZZ Packer pisze przede wszystkim o czarnych i co ważne, pisze bez lukrowania i bez roztkliwiania się. Pokazuje, że Afroamerykanie także mają swoją uprzedzenia i postępują paskudnie; że czasem irytują, śmieszą, a kiedy indziej wzruszają. Choć w Pijąc kawę… pojawiają się wątki rasistowskie, wszystkie historie mają jak najbardziej uniwersalny wymiar – kwestie tożsamości i izolacji (przymusowej albo dobrowolnej) dotykają ludzi pod każdą szerokością geograficzną. To zbiór bardzo dobrze skrojonych opowiadań – z dawką subtelnego humoru i z niebanalną puentą. Marzy mi się kolejna książka tej autorki.
czytankianki - awatar czytankianki
ocenił na 7 9 lat temu
20 odsłon zachłannej młodości Xiaolu Guo
20 odsłon zachłannej młodości
Xiaolu Guo
Xiaolu Guo to urodzona w Chinach, a mieszkająca w Wielkiej Brytanii kobieta-orkiestra: pisarka, scenarzystka, reżyserka (i nie tylko). Jej nazwisko kilkakrotnie obiło mi się o uszy, więc kiedy tanio znalazłam ten piękny egzemplarz z serii Vintage Heroines, nie wahałam się ani chwili. Nie wiedziałam, o czym opowiada powieść i cóż mogę powiedzieć... uwielbiam, gdy książki, o których nic nie wiem, tak pozytywnie mnie zaskakują! "20 Fragments of a Ravenous Youth" ("20 odsłon zachłannej młodości") rozgrywa się w latach 2000. w Pekinie. Pochodząca ze wsi Fenfang przybywa do metropolii z nadziejami na filmową karierę. Jak możecie się domyśleć, marzenia okazują się trudne do osiągnięcia. Bohaterce się nie przelewa, a kolejne związki z mężczyznami przynoszą rozczarowania. Nie znaczy to jednak, że "20 Fragments" to dołująca, nużąca proza skupiająca się na trudach życia. Jest zgoła inaczej! Powieść Xiaolu Guo jest po prostu "moja". Autorka w rwanej, fragmentarycznej narracji konstruuje ciekawy, wyrazisty portret młodej kobiety. Głos Fenfang brzmi autentycznie, co sprawia, że lektura wciąga i wywołuje pożądane emocje. Sama bohaterka budzi sympatię — wie, czego chce, choć nie zawsze do końca ma pomysł, jak to osiągnąć. Nie poddaje się mimo przeciwności losu i ciągle szuka sobie miejsca w życiu. Fenfang kocha też kino (i wymienia wiele tytułów) za co ma u mnie plusa. Pisarka wplata w narrację sporo humoru, nierzadko mocno ironicznego, dodając powieści lekkości i uroku. Pekin (i nie tylko on) w powieści Guo tętni życiem. Krótkie, ale treściwe opisy knajpek, zatłoczonych autobusów czy mieszkań Fenfang z powodzeniem przeniosły mnie na ulice chińskiego miasta. Najbardziej zapadła mi w pamięć relacja z podróży ulicami podczas piaszczystej wichury. Jest w tej prozie po prostu coś namacalnego. Fantastyczna książkowa niespodzianka! Z pewnością nie będzie to moja ostatnia powieść autorki. Po lekturze od razu zamówiłam "A Concise Chinese-English Dictionary for Lovers" — będzie na wakacje!
PaniKiczcock - awatar PaniKiczcock
ocenił na 8 1 rok temu
Mistrzyni przypraw Chitra Banerjee Divakaruni
Mistrzyni przypraw
Chitra Banerjee Divakaruni
Po „Empuzjonie” Olgi Tokarczuk i „Heksach” Agnieszki Szpili chciałam jeszcze pozostać w oparach kobiecej magii. Przypomniała mi się czytana wiele lat temu „Mistrzyni przypraw”. Znalazłam ją na zakurzonej, dolnej półce. Oczywiście lata zrobiły swoje, nie tyle z książką co z czytelniczką, czyli ze mną. Ja wtedy i ja teraz to dwie różne osoby (no niezupełnie, taki skrót myślowy). Jednak książka i teraz wciągnęła mnie i omotała. Tytułowa Mistrzyni Przypraw to kobieca i hinduska wersja Prometeusza. Mistrzyni jest „dawczynią życia, odnowicielką zdrowia i nadziei”, ale obowiązują ją rygorystyczne zasady. Ma pomagać ludziom w potrzebie, ale nie może się ze swoją pomocą narzucać. Nie może dopuścić do siebie empatii i współczucia. Ma być boginią w najsurowszym tego słowa znaczeniu, zimną, ponad ludzkie emocje i uczucia. Ma swoje moce trzymać na wodzy. I, przede wszystkim, musi oddać swoje życie w służbę przyprawom, a młode ciało zamienić na ciało starej kobiety. Nietrudno się domyślić, że tytułowa Mistrzyni, o imieniu Tilo, jest inna. Ona chce całego życia. Tilo pomaga nie od 8.00 do 16.00, ale całym swoim jestestwem. A nade wszystko chce kochać. Bo bez miłości nie można być Mistrzynią w żadnym fachu. „Ja, Tilo, nie jestem boginią, a tylko zwykłą kobietą. Tak, przyznaję, przez całe życie usiłowałam uciec od tej prawdy. I chociaż kiedyś myślałam, że mogę ocalić świat, teraz widzę, że wniosłam tylko krótkie szczęście w kilka żywotów.” Powieść Chitry Banerjee Divakaruni napisana jest w konwencji baśni, poetyckim językiem, przesycona hinduskim duchem i intensywnym zapachem indyjskich przypraw. Jednak wiele wątków w niej zawartych, po latach, okazuje się zaskakująco aktualnych np. temat emigracji, uchodźctwa, bycia obcym kulturowo, niemożności wtopienia się w społeczeństwo, bycia odrzuconym ze względu na kolor skóry czy religię. Świat jest przesycony cierpieniem, a wynika ono z braku empatii, strachu przed innością, przed obcym, nieznanym. Z tego, że w innej osobie nie widzimy człowieka. Klientami Tilo w jej amerykańskim sklepie są emigranci. każdy z nich przynosi swoją historię i niemal każdy z nich potrzebuje pomocy Mistrzyni. Jest to też opowieść o przekraczaniu granic, o tym, co znaczy bycie człowiekiem, o tym, co może zdziałać szczera skrucha, a przede wszystkim o bezgranicznym pragnieniu miłości. Które odczuwa nawet Mistrzyni. Przyjemna i ciekawa lektura, jeśli ktoś polubi tę baśniową konwencję przepadnie w niej na dobre.
jolasia - awatar jolasia
oceniła na 7 3 lata temu
Modlitwy waginy Charlotte Roche
Modlitwy waginy
Charlotte Roche
Kilka tygodni temu przesłuchałem "Wilgotne miejsca". Miałem w kolekcji audiobookowej również "Modlitwy waginy", postanowiłem więc sięgnąć po kolejną książkę autorstwa Charlotte Roche. Nie ulega wątpliwości, że książki Charlotte Roche są kontrowersyjne i na pewno nie przypadną do gustu bardziej obyczajowo kontrowersyjnym czytelnikom. Charlotte Roche prowokuje, stosuje ostry język, bez pruderii opowiada o stosunkach damsko-męskich oraz o seksualności. Wręcz do bólu. Celowo, przypuszczam, że dla celów marketingowych, albo po prostu po to aby prowokować otwiera tą książkę od ostrej sceny damsko-męskiej. I można nawet pomyśleć na początku iż mamy do czynienia z dość prymitywną ksiązką o tematyce erotycznej, jednak im bardziej wczytujemy się w całość zaczynamy dostrzegać głębsze przesłanie tej książki. Mniej więcej w połowie książki główna bohaterka przeżywa wielką tragedię życiową z którą będzie borykać się pewnie do końca swojego życia. Walczy z depresją, stale dąży do harmonii w życiu osobistym, boryka się z trudnym dla jej dzieciństwem i relacją z matką. Po przeczytaniu całości jakbym zapomniał iż w książce sporo jest pikantnych scen a tragedia i problemy, sprawy osobiste głównej bohaterki zdominowały to jak odebrałem książkę. Charlotte Roche jest bardzo odważną pisarką. Co prawda główna bohaterka ksiązki ma inne imie, nazywa się Alexandra, ale w zasadzie można powiedzieć, że to autorka a ksiażka to beletryzowana autobiografia Charlotte Roche. Z resztą w wywiadzie które obejrzałem na YouTube autorka opowiada o swoim życiu i potwierdza fakt i książka dość mocno opiera się na jej własnym życiu, na wydarzeniach, tragediach, rozterkach z jej własnego życia. Mimo iż właśnie tragedia życiowa narratorki-autorki dominuje książkę, nie jest to aż tak bardzo negatywna książka. Myślę, że mimo trudności i przeciwności losowych jakie spotkały autorkę-narratorskę, główną bohaterkę muszę przyznać iż książka jest pozytywna, gdyż pokazuje iż najlepszym posobem na życie to stawianie czoła rzeczywistości jaka nas spotyka. W książce sporo jest opisów sesji psychoterapeutycznych. Główna bohaterka korzystała z psychoterapii przez wiele lat. Każdy powinien znaleźć jakiś sposób na to aby iść do przodu przez życie i jeden z takich sposobów opisany jest w tej książce. Książka pozwoliła mi zaobserwować życie innych ludzi, tego jak sobie radzą ze swoim życiem, z tragedią. To chyba była dla mnie najciekawsze w tej książce. Nie twierdzę, że sposób na życie opisany w książce jest godny naśladowania, wiele dróg prowadzi do jednego celu, ciekawie jest po prostu przeczytać o tym jak inni ludzie żyją, idą przez swoje życie.
lbadura - awatar lbadura
oceniła na 8 5 lat temu

Cytaty z książki Smak miodu

Więcej
Salwa an-Nu’ajmi Smak miodu Zobacz więcej
Salwa an-Nu’ajmi Smak miodu Zobacz więcej
Salwa an-Nu’ajmi Smak miodu Zobacz więcej
Więcej