Skazani na siebie

Okładka książki Skazani na siebie
Sandra Brown Wydawnictwo: HarperCollins Seria: Harlequin Satine literatura obyczajowa, romans
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Seria:
Harlequin Satine
Tytuł oryginału:
Two alone
Data wydania:
2010-04-09
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323867654
Tłumacz:
Krystyna Klejn
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Skazani na siebie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Skazani na siebie



książek na półce przeczytane 10542 napisanych opinii 4490

Oceny książki Skazani na siebie

Średnia ocen
6,5 / 10
188 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
923
72

Na półkach:

Lekka, nieskomplikowana i nastawiona głównie na romans. Niekiedy miałam jednak chwile zgrzytu jak ja to nazywam - kiedy coś nie do końca mi pasowało. Głównie chodziło o niektóre dialogi, szczególnie podczas zbliżeń. Miałam wrażenie, jakby bohaterzy nagle zamienili się z kimś miejscami. Gdyby nie to i nie te przeklęte wąsy (bez urazy dla wąsatych) to książkę oceniłabym na pewno wyżej.
Brakowało mi też trochę bardziej rozbudowanych scen przetrwania w dziczy.

Lekka, nieskomplikowana i nastawiona głównie na romans. Niekiedy miałam jednak chwile zgrzytu jak ja to nazywam - kiedy coś nie do końca mi pasowało. Głównie chodziło o niektóre dialogi, szczególnie podczas zbliżeń. Miałam wrażenie, jakby bohaterzy nagle zamienili się z kimś miejscami. Gdyby nie to i nie te przeklęte wąsy (bez urazy dla wąsatych) to książkę oceniłabym na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

428 użytkowników ma tytuł Skazani na siebie na półkach głównych
  • 281
  • 143
  • 4
72 użytkowników ma tytuł Skazani na siebie na półkach dodatkowych
  • 31
  • 13
  • 8
  • 7
  • 7
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Skazani na siebie

Inne książki autora

Sandra Brown
Sandra Brown
Pisarka amerykańska. Jest główną konkurentką Danielle Steel w dziedzinie tzw. literatury kobiecej, choć jej książki to literatura zdecydowanie wyższego lotu. Urodziła się w 1948 roku w USA. Ukończyła anglistykę na Texas Christian University. Pierwsze kroki zawodowe stawiała jako modelka i prezenterka telewizyjna. Karierę literacką rozpoczęła pisując krótkie romanse i powieści historyczne pod kilkoma pseudonimami, m.in. jako Laura Jordan i Rachel Ryan. Od kilku lat publikuje pod własnym nazwiskiem, a jej utwory, współczesne romanse z wątkiem kryminalnym, regularnie pojawiają się na prestiżowych listach bestsellerów w USA i innych krajach. Do najbardziej znanych powieści pisarki należą "Francuski jedwab" (1992), "Szarada" (1994), "Świadek" (1995) i "Na wyłączność" (1996). Łączny nakład książek Sandry Brown w 25 językach świata przekroczył 50 milionów egzemplarzy. Sandra Brown mieszka w Arlington w stanie Teksas z mężem Michaelem i dwójką dzieci.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śniadanie do łóżka Robin Kaye
Śniadanie do łóżka
Robin Kaye
Moi znajomi często dziwią się, dlaczego czytam niektóre książki kilka razy. Oto powód: sprawdzam, czy mój odbiór książki się zmienił, a co za tym idzie, czy ja się zmieniłam, skoro inaczej patrzę na książkę, lub nie zmieniłam się wcale, gdy po raz kolejny się nią zachwycam. Na "Śniadanie do łóżka" trafiłam w liceum, czyli z 5. lat temu. Była to jedna z moich ulubionych książek na "odmóżdżenie", lekka, przyjemna. Przeczytałam ją po raz kolejny po kilku latach i uważam ją za śmieszną. Język autorki pozostawia wiele do życzenia, niezwykle prosty, ale momentami aż zbyt prosty, sprawiał, że lekko się denerwowałam. W dodatku Becca - niepewna siebie, nie mogła nikomu w stu procentach zaufać... Powinna się zdecydować. Albo jestem uparta i nikomu nie ufam, albo uczę się panować nad emocjami, oddzielić przeszłość od teraźniejszości i pakuję się w związek z Richem. Ale nie, bo po co... Nie rozumiem, co z tej książce mi się tak podobało... Teraz uważam, że jest trochę żałosna i infantylna. Dla porównania, moja poprzednia opinia o książce sprzed kilku lat: "Jedna z moich ulubionych książek "coś lekkiego na nudę". Becca to uosobienie niezależności i uporu. Takie bohaterki lubię najbardziej! Rich to inteligentny i mądry przystojniak... Och, czego chcieć więcej? Przyjemnie jest "patrzeć" jak się w sobie zakochują." Oto dlaczego powinniśmy czytać książki kilka razy. Sporo można się o sobie dowiedzieć. ;)
alekso - awatar alekso
ocenił na 8 7 lat temu
Upadek Adama Sandra Brown
Upadek Adama
Sandra Brown
Adam Cavanaugh jest młodym,przystojnym i dość aroganckim milionerem,który nie stroni od towarzystwa kobiet.Gdy jednak ulega groźnemu wypadkowi w górach,w wyniku którego ginie dwóch jego przyjaciół,a on sam zostaje sparaliżowany,zamyka się w swoim domu na Hawajach i odcina od ludzi.Pogrążając się w poczuciu winy oraz bez szans na wyzdrowienie,Adam staje się gburowaty,opryskliwy i nieprzyjemny.Wyrzuca wszystkich terapeutów,którzy mają mu pomóc odzyskać sprawność,aż w jego domu pojawia się Lilah,siostra jego przyjaciółki i współpracownicy.Lilah jest najlepszą rehabilitantką w swoim zawodzie,ale niestety oboje z Adamem pałają do siebie nienawiścią i niechęcią.Mimo to dziewczyna stara się obudzić w Adamie wolę walki i chęć do życia,a wzajemna wrogość ułatwia jej zadanie.Z czasem nienawiść zamienia się w cieplejsze uczucie,by w końcu zmienić się w miłość.Adam dzięki ciężkiej pracy Lilah i swojej zaczyna odzyskiwać czucie w nogach,a jego serce zaczyna bić tym samym rytmem miłości.Wtedy na horyzoncie pojawia się ostatnia kobieta Adama,wyniosła i despotyczna Lucretia von Elsinghauer,która zamierza zaciągnąć go przed ołtarz i przejąć kontrolę nie tylko nad życiem Adama ale również nad jego pieniędzmi.Zakochana Lilah postanawia walczyć o ukochanego i wkracza na wojenną ścieżkę z Lucretią... Dość dobrze napisana książka,akcja toczy się gładko i momentami przewidywalnie.Unoszący się w powietrzu duch rywalizacji pomiędzy bohaterami oraz czające się wszędzie pożądanie i erotyzm powodują,że nie można oderwać się od lektury.Jeśli dodamy do tego dowcipne dialogi oraz luksusowe piękno otoczenia,otrzymamy idealną książkę na długie,zimowe wieczory.Polecam!!!
Aleksandra Stuchlik - awatar Aleksandra Stuchlik
ocenił na 6 9 lat temu
Na jedną noc Penny Jordan
Na jedną noc
Penny Jordan
Diana w głębokiej żałobie i dawno niezaspokojony Marcus spotykają się na jedną noc. Los spłatał im figla i ona zaszła w ciążę, a następnie przeprowadziła się do małego miasteczka, gdzie się okazuje, że mieszka on. Podoba mi się postać Diany, jest silna, niezależna i bardzo dumna. Jest gotowa wychować swoje dziecko samodzielnie i sama kupiła dom i zarządza remontem. Marcus to taki pizduś trochę. Los zmusił go, by zajmował się farmą, nie ma żadnej partnerki i desperacko próbuje uwieść Dianę, mimo tego, że ta nie chce mieć z nim nic wspólnego. I właśnie Marcus i ta jego natarczywość jest powodem, dla którego ta książka nie podoba mi się tak, jak podobałaby mi się bez niego. Nachodzi ją, nie daje jej spokoju. "- [...] Czy naprawdę myślisz, że tego właśnie chciałby twój mąż? Czy był tego rodzaju mężczyzną, który chciałby, abyś przez resztę życia żyła jak zakonnica? - Skąd pewność, że mam zamiar tak żyć? - odparowała ostro Diana. - Jesteś taki pewny siebie, co? Uważasz, że jeśli ty chcesz mnie, to ja muszę także mieć ochotę na ciebie. - Bo mnie chcesz. - Nie." Mało tego, był natarczywy do takiego stopnia, że Diana się go bała i popłakała. "Diana miała wrażenie, Że jeżeli się ruszy, Marcus skoczy na nią jak dzikie zwierzę. Po raz pierwszy, odkąd go poznała, bała się go. Posunęła się za daleko. W obawie, aby się nie zdradzić, powiedziała za dużo. Odwróciła od niego głowę, nie będąc w stanie się odezwać, drżąca ze strachu i ze zdenerwowania. Samotna łza potoczyła się jej po policzku." Są też momenty, gdy zachowuje się jak dziecko, na przykład upiera się, że Diana jest w ciąży z nim (nie mając na to żadnego dowodu), a nawet twierdzi, że zmarły mąż Diany (który nie istnieje, ale on tego nie wiedział) jej nie dawał przyjemności (również bez żadnych dowodów na to). Masakra, duży dzieciak. Końcówka dłuży się. Dla postaci Diany niech ma te 6,5/10
MagicznyKokietek - awatar MagicznyKokietek
ocenił na 7 3 lata temu
Huragan miłości Sandra Brown
Huragan miłości
Sandra Brown
Kiedyś powiedziałabym, że romanse Sandry Brown dobre są na wszystko. Szczególnie kiedy coś doskwiera, coś nie idzie po naszej myśli, coś czego byliśmy pewni zawiodło. Po kilkunastu latach od czasu kiedy przeczytałam jej pierwszą książkę, mogę powiedzieć to samo. Kiedyś ktoś powiedział, że Sandrę Brown albo się odrzuca po kilku stronach, najdalej po pierwszej książce, albo przyjmuje z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nawet jeśli ten inwentarz nie należy do najbardziej wiarygodnych, mądrych i prawdopodobnych. Ja lubię Sandrę Brown wybiórczo. W szczególnych sytuacjach. I choć sama niekiedy kręcę głową nad swoimi wyborami czytelniczymi, sięgam po jej książkę. Ładuję baterie. Pewien zbuntowany nastolatek dorasta, mądrzeje, po wybojach młodości postanawia osiąść w miejscowości w której się wychował. Pewna młoda kobieta w tym samym czasie wystawia na sprzedaż swój rodzinny dom. Los chciał, że losy młodych ludzi splotły się ze sobą w przeszłości. Los chce, aby splotły się i teraz. A każdy kto przeczytał choć jedną książkę Sandry Brown, wie jak zakończy się to spotkanie. Laura Nolan zmuszona okolicznościami sprzedaje swoją rodzinną posiadłość, wielki dom w którym się wychowała, w którym przeżyła całe swoje życie. Jak się okazuje James Paden przejmuje nie tylko wielki budynek, ale coś co jest znacznie bardziej cennego. Jest kilka historii romansowych Sandrę Brown, które lubię, a Huragan miłości należy do nich. Pełno w nim miłości, poświęcenia, pożądania, ale i pada sporo mądrych słów, sytuacji, wydarzeń, które pokazują, że są rzeczy ważne i ważniejsze i to tylko od nas zależy co zaklasyfikujemy do której kategorii. Polecam, to znakomita książka na odstresowanie, odpoczynek, kilka namiętnych chwil i miłość, która zawsze wygrywa. Dobrze od czasu do czasu przymknąć oko i cieszyć się historią, a nie poszukiwaniem w niej złych rzeczy. Ta historia ma przynieść odpoczynek, pokazać miłość i poświęcenie. I w tej roli spisuje się całkiem nieźle.
katala - awatar katala
oceniła na 6 5 lat temu
Wyspa zapomnienia Maya Banks
Wyspa zapomnienia
Maya Banks
Kolejny harlequin oparty na braku dobrej komunikacji w związku, lecz tym razem to wszystko ma sens, solidne przeszkody i jest dobrze napisane. Nieporozumienia zostają ostatecznie przezwyciężone. Moja relacja z tymi niepozornymi książeczkami wydawnictwa Harlequin jest burzliwa. Raz na jakiś czas trafia się świetna 𝓁𝒾𝓉𝑒𝓇𝒶𝓉𝓊𝓇𝒶, czasem średnia, ale zdecydowanie najwięcej jest 𝐠𝐧𝐢𝐨𝐭ó𝐰 powodujących tylko ból głowy. Nie mogę tego powiedzieć o tych autorstwa Mayi Banks. To moje drugie spotkanie z jej twórczością i ponownie mnie n̲i̲e̲ zawiodła. Cały ten cykl jest połączony ze sobą, wszystkie postacie przeplatają się w każdym tomie. W poprzednim zatytułowanym 𝘡𝘢𝘱𝘰𝘮𝘯𝘪𝘢𝘯𝘢 𝘬𝘰𝘤𝘩𝘢𝘯𝘬𝘢 poznajemy czterech przyjaciół i po kolei oni stają się głównymi bohaterami następnych tomów. Ryana na początku nie mogłam zdzierżyć. Przed laty uwierzył w kłamstwo swojego brata, niżeli swojej kochance, którą znał kilka miesięcy, może rok. Jest to zrozumiałe. Rozstali się, a potem wtargnął do jej życia ponownie. Niby chciał się zaopiekować kobietą w zaawansowanej ciąży, ale też poniżał ją przy tym. „– Boże, Kelly, za kogo ty mnie masz? Czy sądzisz, że próbowałbym cię zmusić do seksu, kiedy jesteś w ciąży i źle się czujesz? – wybuchnął. – Raczej nie chcesz znać odpowiedzi. – Nawet nie starała się ukrywać pogardy w głosie. Ryan z wysiłkiem przełknął ślinę. – Dlaczego w ogóle uważasz, że chciałbym resztek po moim bracie? – wycedził”. 𝐑𝐞𝐬𝐳𝐭𝐞𝐤 𝐩𝐨 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐛𝐫𝐚𝐜𝐢𝐞, 𝒶łć. Był okropny, ale im więcej się nią zajmował i im więcej czasu poświęcali na rozmowy, tym bliższy był odkrycia prawdy. Satysfakcja podczas lektury wzrastała z każdą kolejną stroną. Gwałt w harlequinach nie jest identyfikowany jako gwałt. Dla autorek 𝓇𝑜𝓂𝒶𝓃𝓉𝓎𝒸𝓏𝓃𝑒 jest napastowanie seksualne, całowanie na siłę partnerki i przytrzymywanie wbrew jej woli. „Pożądał jej tak bardzo, że pragnął rzucić ją na łóżko i zgwałcić” – Diana Palmer, 𝘖𝘴𝘻𝘶𝘬𝘢𝘯𝘢, 1992. Autentyczny cytat. Dla mnie zawsze jest to zwyrodniałe, ohydne i zawsze staram się to wytykać w moich opiniach. W 𝘞𝘺𝘴𝘱𝘪𝘦 𝘻𝘢𝘱𝘰𝘮𝘯𝘪𝘦𝘯𝘪𝘢 gwałt jest nazwany gwałtem; jest piętnowany, a napastnika spotykają konsekwencje. I to przez ten gwałt główni bohaterowie nie mogli się dogadać. Co jest zrozumiałe, zważając na traumę i tabu. Przejdę teraz do spraw technicznych. Czy Ryan dobrze zajmował się Kelly? „Być może trzeba będzie wykonać cesarskie cięcie, jeżeli ciśnienie krwi nie spadnie. To wszystko przeze mnie. Kelly leży w szpitalu, bo nie ochroniłem ani jej, ani dziecka. Niezły ze mnie łobuz”. XD naraża życie kobiety i dziecka, a potem podsumowuje to zdaniem: 𝓃𝒾𝑒𝓏ł𝓎 𝓏𝑒 𝓂𝓃𝒾𝑒 ł𝑜𝒷𝓊𝓏. „Ryan skinął głową. Wiedział, że odpowiednio zajmował się Kelly, ale nie był pewien, czy jeszcze kiedykolwiek zdoła ją uszczęśliwić”. Najpierw mówi, że przez nią wylądowała w szpitalu, dwa rozdziały potem stwierdza, że odpowiednio się nią zajmuje. Nie wiem, czy tak częste latanie odrzutowcem w ciąży jest dowodem na odpowiedni zajmowanie się kobietą. No właśnie, te odrzutowce. Chciałabym wiedzieć, czy ta historia skończyłaby się tak samo, gdyby Ryan nie był tak obrzydliwie bogaty. Okładka jest strasznie brzydka. Para na zdjęciu jest nieodpowiednio oświetlona, próbując dopasować ich do tła luksusowego kurortu z basenem. Na zewnątrz, na słońcu. Bikini kobiety wygląda na wręcz neonowe i wyraźnie się odcina kolorystycznie od reszty kompozycji. Moja ocena w skali innych harlequinów: 8/10
MagicznyKokietek - awatar MagicznyKokietek
ocenił na 8 4 miesiące temu
Labirynt Catherine Coulter
Labirynt
Catherine Coulter
,,Labirynt" to typowy thriller psychologiczny z wątkiem romansowym. Młoda agentka FBI Lacey Sherlock ma za sobą trudną przeszłość. Siedem lat temu brutalnie zamordowana została jej starsza siostra. To wydarzenie odcisnęło mocna piętno na kobiecie i sprawiło, że porzuciła marzenia o karierze pianistki i zdecydowała się na studia kryminologiczne. Teraz, świeżo po Akademii wreszcie będzie mogła zrealizować swój cel i odnaleźć sprawcę. Szczególnie, że on ponownie uderza. Nieoczekiwanym sojusznikiem okaże się przystojny przełożony specjalnej jednostki FBI. ,,Labirynt" jest powieścią bardzo nierówną. Z jednej strony mamy ciekawy wątek główny, który tak na prawdę zaczyna się po szybkim wytypowaniu i ujęciu podejrzanego. Zamiast rozwiązania w tym momencie dostajemy nowe pytania i atmosfera staje się coraz bardziej napięta a gdy doda się skomplikowaną sytuację rodzinną bohaterki można by liczyć na spore emocje. Niestety efekt burzą wątki poboczne, zamiast budować klimat i podkreślać działania śledczych - osiągają wręcz przeciwny efekt. Są prowadzone byle jak, po łebkach, czasem wręcz groteskowo. Wątek romansowy jest przewidywalny i stereotypowy i niestety także bardzo spłaszczony. Pozbawia to postaci wiarygodności i realizmu. Nie jest to może jakieś powalające dzieło. Ma momenty nudnych dłużyzn ale i kilka ciekawych zwrotów akcji, które choć na chwilę przykuwają uwagę. Spokojnie jednak można wziąć do autobusu lub na długą podróż.
deana - awatar deana
oceniła na 6 8 lat temu
Miłosne kołysanki Jane Graves
Miłosne kołysanki
Jane Graves
Ona jest jego ochroniarzem. To wielki plus na samym początku. Równie wielki jak minus, bo jako, że on to chodząca reklama piękna i testosteronu, ona musi patrzeć jak on codziennie wraca z inną wersją cycatej blond do domu. Na jedną chwilę staje się ciemnowłosą wersją cycatej i kończą na kanapie. Kilka minut i koniec. Ona odchodzi, a on zaczyna myśleć głową, a nie inną mniej szacowną częścią swojego nieziemskiego ciała. Ona w tym czasie orientuje się, że kilka minut na kanapie będzie miało dalsze konsekwencje. Nie pomaga próba przekonania i on nie decyduje się oddać jej pełni praw rodzicielskich. Zamiast tego postanawia stać się dobrym ojcem. W sumie banalna historyjka. Ale faktem jest, że ciężko się od niej oderwać, a jako, że do najgrubszych nie należy można przeczytać za jednym zamachem. Mnie poprawiła humor i za to mam ochotę ją pochwalić. Bohaterowie wcale nie są tacy banalni jak mogłoby się wydawać po pierwszych stronach. To, co dzieje się między nimi (bo w pewnym momencie zaczyna się dziać, ale chwała, że później niż wcześniej) nie tylko ociera się o chemię, ale niekiedy jest chemią w najczystszej postaci. Kiedy odłoży się na bok głoopotę bohatera, to można nawet mieć sporo przyjemności w patrzeniu jak ciężarna kobieta zagania milionera w kozi róg. Jest i zazdrość i miłość i humor. I dobrze, że on jest piękny, a ona nie pięknieje. To znaczy spięknieje jako matka i tak dalej, ale nie zmieni się w chodzącą Wenus pod wpływem tygodniowego pobytu w SPA lub nawet tylko jednego maźnięcia rzęs tuszem do rzęs. Podsumowując, to bardzo przyjemna lektura. Odprężająca. Radosna. Wesoła. Niegłupia. Przyznam, że jestem zaskoczona. Mile zaskoczona.
katala - awatar katala
oceniła na 7 7 lat temu

Cytaty z książki Skazani na siebie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Skazani na siebie