Roseanna

Okładka książki Roseanna
Per WahlööMaj Sjöwall Wydawnictwo: Amber Cykl: Martin Beck (tom 1) Seria: Kryminał z klasą kryminał, sensacja, thriller
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Martin Beck (tom 1)
Seria:
Kryminał z klasą
Tytuł oryginału:
Rosenna
Data wydania:
2009-01-29
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-29
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324132522
Tłumacz:
Halina Thylwe
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Roseanna w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Roseanna



książek na półce przeczytane 4924 napisanych opinii 1021

Oceny książki Roseanna

Średnia ocen
6,3 / 10
327 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
138
56

Na półkach:

Klasyka kryminału. Mimo tego iż napisana jakieś 60 lat temu czyta się bardzo dobrze. Bez zbędnych dłużyzn. Jest to moje pierwsze spotkanie z "Martinem Beckiem" ale raczej nie ostatnie. Sam Stieg Larsson wymieniał tę serią jako jedną z inspiracji. W sumie trochę tu skromniej niż u Larssona ale klimat podobny.

Klasyka kryminału. Mimo tego iż napisana jakieś 60 lat temu czyta się bardzo dobrze. Bez zbędnych dłużyzn. Jest to moje pierwsze spotkanie z "Martinem Beckiem" ale raczej nie ostatnie. Sam Stieg Larsson wymieniał tę serią jako jedną z inspiracji. W sumie trochę tu skromniej niż u Larssona ale klimat podobny.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

711 użytkowników ma tytuł Roseanna na półkach głównych
  • 449
  • 262
103 użytkowników ma tytuł Roseanna na półkach dodatkowych
  • 45
  • 13
  • 12
  • 9
  • 7
  • 7
  • 6
  • 4

Tagi i tematy do książki Roseanna

Inne książki autora

Okładka książki The Martin Beck Stories Maj Sjöwall, Per Wahlöö
Ocena 8,0
The Martin Beck Stories Maj Sjöwall, Per Wahlöö
Okładka książki Ciemna strona. Szwedzcy mistrzowie kryminału. Zbrodnia, tajemnica, suspens Tove Alsterdal, Cilla Börjlind, Rolf Börjlind, Åke Edwardson, Inger Frimansson, Eva Gabrielsson, Anna Jansson, Åsa Larsson, Stieg Larsson, Henning Mankell, Magnus Montelius, Håkan Nesser, Dag Öhrlund, Malin Persson Giolito, Maj Sjöwall, Sara Stridsberg, Johan Theorin, Per Wahlöö, Katarina Wennstam, Veronica von Schenck
Ocena 6,5
Ciemna strona. Szwedzcy mistrzowie kryminału. Zbrodnia, tajemnica, suspens Tove Alsterdal, Cilla Börjlind, Rolf Börjlind, Åke Edwardson, Inger Frimansson, Eva Gabrielsson, Anna Jansson, Åsa Larsson, Stieg Larsson, Henning Mankell, Magnus Montelius, Håkan Nesser, Dag Öhrlund, Malin Persson Giolito, Maj Sjöwall, Sara Stridsberg, Johan Theorin, Per Wahlöö, Katarina Wennstam, Veronica von Schenck
Okładka książki Ludzie przemocy Maj Sjöwall, Per Wahlöö
Ocena 6,4
Ludzie przemocy Maj Sjöwall, Per Wahlöö
Okładka książki Zabójca policjanta Maj Sjöwall, Per Wahlöö
Ocena 6,9
Zabójca policjanta Maj Sjöwall, Per Wahlöö
Per Wahlöö
Per Wahlöö
Pisarz i dziennikarz szwedzki. Miejsca urodzenia i śmierci są sprzecznie podawane w opracowaniach: jako miejsce narodzin podaje się Lund i Göteborg, jako miejsce śmierci zaś Lund, Malmö i Sztokholm. Znany przede wszystkim ze stworzonego razem z żoną Maj Sjöwall cyklu powieści kryminalnych z bogatym tłem obyczajowym, znanego jako Roman om ett brott (dosłownie "Powieści o przestępstwie", na język polski tytuł ten tłumaczono też jako "Opowieści z życia policji"), opublikowanego w latach 1965-1975. Ich głównym bohaterem był Martin Beck, oficer wydziału zabójstw policji w Sztokholmie. W powieściach tych para autorska Sjöwall i Wahlöö dawała też wyraz swoim skrajnie lewicowym przekonaniom politycznym, krytykując szwedzki socjaldemokratyczny model państwa. Per Wahlöö był też autorem powieści kryminalnych napisanych na własną rękę, z których na język polski została przetłumaczona Ciężarówka (Lastbilen, 1962).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Detektyw Diamond i śmierć w jeziorze Peter Lovesey
Detektyw Diamond i śmierć w jeziorze
Peter Lovesey
Książka trafiła do mnie z blogosfery. Sama bym raczej jej nie kupiła, z racji, że kryminały wolę oglądać (a i tu zawsze kieruję się nie tak może nawet fabułą, jak obsadą aktorską), niż czytać. I dlatego ten gatunek literacki czytam bardzo rzadko. Tak mam od początków swego czytelnictwa i raczej się to już nie zmieni. Ale wracając do książki, muszę przyznać, że przyjemnie się ją czytało, może dlatego, że nie tylko wciągnęła mnie intryga kryminalna - chociaż niezbyt skomplikowana, to jednak ciekawie poprowadzona - ale zainteresowało mnie również tło, w jakim się akcja tego kryminału toczy. A jest nim miasteczko Bath, gdzie mieszkała i tworzyła Jane Austen, o której mówi się tu sporo, gdyż pierwszym podejrzanym w kryminalnej intrydze jest mąż ofiary, profesor wykładający na miejscowym uniwersytecie anglistykę, który otrzymał za zadanie zorganizowanie wystawy "Jane Austen w Bath". A ja, choć jej twórczość znam tylko z ekranizacji filmowych, to jednak ostatnio obejrzałam film biograficzny p.t. "Jane Austen żałuje" i dlatego miło mnie ten wątek zaskoczył. A łączy się on ściśle z intrygą kryminalną, gdyż jednym z motywów zbrodni jest kradzież listów Jane Austen, które profesor otrzymał od wdzięcznej mieszkanki Bath za uratowanie syna. Podsumowując tę krótką opinię mogę stwierdzić, że "Detektyw Diamond i śmierć w jeziorze" to wdzięczna lektura, w której mamy jednego trupa (i to pięknej kobiety), zmieniających się podejrzanych oraz mało sympatycznego, ale zdeterminowanego detektywa, który - nawet, gdy przestaje nim być i zostaje odsunięty od prowadzonej sprawy - pomaga ją rozwikłać, tyle, że już nie wydziałowi kryminalnemu, a obrońcy osoby oskarżonej o zbrodnię.
natanna - awatar natanna
oceniła na 7 5 lat temu
Panna młoda w śniegu Jan Seghers
Panna młoda w śniegu
Jan Seghers
Druga część cyklu u mnie wypada jako ostatnia z dostępnych na naszym rynku, co nie zaburza szczególnie odbioru, gdyż każdy tom to nowe zdarzenie i śledztwo, a jedynie komisarz Robert Marthaler przedstawiony zostaje na różnym etapie swego życia. Jeśli chodzi o prywatne relacje śledczego, to fabuła jest stonowana głownie przez fakt, że trudno mu nawiązać kontakt z Teresą po jej przyjeździe do Frankfurtu. Co jednak nie oznacza, że będzie czekał z założonymi rękami i przy nadarzającej okazji udaje mu się nawet znokautować pewnego mężczyznę. (...) W "Pannie młodej w śniegu" brutalne zabójstwo młodej kobiety na jej posesji rozpoczyna grę upozowanych ofiar i ich kata. Oprawcy nie zależy tylko na pozbawieniu życia, ale odgrywaniu wyrafinowanych scen. Czy sprawca posługujący się swoimi rytuałami jest tak dobry w zacieraniu śladów, czy to prowadzący śledztwo bagatelizują pewne szczegóły, pomijają ważne wątki i wciąż są tak daleko w tyle? I to podejście organów ścigania, gdy nie można poskładać całości z dostępnych fragmentów, gdy wymyka się istota naszym spostrzeżeniom zostaje reguła: należy poczekać do następnego morderstwa. Być może będzie więcej śladów, informacji, jacyś świadkowie i bum! Mamy go! Tutaj też w pewnym momencie, dość niefortunnym momencie dla komisarza Marthalera jak i sprawy, akcja wyhamowuje. Odczuwamy spadek adrenaliny aż do pojawienia się kolejnej ofiary. [Hurraa!] Możemy w końcu oczekiwać przełomu w sprawie. Więcej danych i profil sprawcy skrystalizował się. Policja znała już środowisko i wzór według którego postępował sprawca. A może znali samego mordercę? (...) Całość: https://nakanapie.pl/recenzje/rytual-mordercy-panna-mloda-w-sniegu
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na 7 1 rok temu
Mężczyzna, który rozpłynął się w powietrzu Per Wahlöö
Mężczyzna, który rozpłynął się w powietrzu
Per Wahlöö Maj Sjöwall
Drugi tom klasycznej serii z komisarzem Martinem Beckiem zaczyna się dosyć stereotypowo, oto Beck jedzie z rodziną na wakacje na wyspę niedaleko Sztokholmu i po dosłownie jednym dniu musi przerwać urlop. Komisarz zostaje ściągnięty do komendy w nietypowej sprawie, oto zaginął dziennikarz poczytnego tygodnika, dziesięć dni wcześniej poleciał do Budapesztu i ślad po nim zaginął. Beck dostaje propozycję nie do odrzucenia, aby pojechał incognito na Węgry i powęszył w tej sprawie, bo jak się dziennikarz nie odnajdzie, dojdzie do dużego kryzysu medialnego i dyplomatycznego. Nasz komisarz udaje się najpierw do knajpy, w której przesiadywał zaginiony dziennikarz, tam dowiaduje się, że to był niezły pijus i cham, zwłaszcza po pijaku mocno obrażał ludzi; inni dziennikarze, koledzy zaginionego też nie wylewają za kołnierz. Jak to dziennikarze... Potem Martin Beck wylatuje do komunistycznych Węgier i węszy tam, przy okazji pływając po Dunaju statkami i zażywając kąpieli, dociera do dziewczyny, z którą ponoć miał romans zaginiony, ale ta twierdzi, że go nie zna. Rozmawia też z lokalnym policjantem, niejakim Szluką, który oficjalnie nie prowadzi śledztwa w sprawie zaginięcia, ale jego ludzie dyskretnie śledzą komisarza. Co ciekawe, Szluka ma podobne problemy rodzinne jak Beck, mówi do Becka: „Policjant to nie jest zawód. Ani powołanie. To przekleństwo. - Po minucie odwrócił się i dodał: - Naturalnie wcale tak nie myślę… Jest pan żonaty? - Tak. - No to pan rozumie.” W tej części książki panuje atmosfera senności, wakacyjności, to normalne latem w Budapeszcie gdzie trudno wytrzymać z powodu koszmarnych upałów.  Druga część książki dzieje się w Sztokholmie, gdzie już jest chłodniej i nie tak sennie. W końcu Beckowi udaje się rozwiązać zagadkę zaginięcia dziennikarza. Używa do tego celu  szarych komórek i współpracuje ze swoimi nieodłącznymi kolegami: Kollbergiem i Mallanderem. Jest w książce trochę fajnych dialogów między policjantami: „Masz mnie za idiotę? - obruszył się Kollberg. - Bardzo rzadko - odrzekł uprzejmie Martin Beck.”  Nie jest to tak dobra rzecz jak 'Roseanna', ale dostaliśmy niezły kryminał realistycznie pokazujący żmudną pracę policyjną. 
almos - awatar almos
ocenił na 6 4 lata temu
Mężczyzna na balkonie Per Wahlöö
Mężczyzna na balkonie
Per Wahlöö Maj Sjöwall
Trzeci kryminał cyklu z Martinem Beckiem zaczyna się tak, że nasz komisarz jedzie na tygodniowy urlop, z którego tym razem nie jest ściągany do pracy, ale gdy wraca do Sztokholmu, to wpada w środek wielkiej sprawy: oto ktoś zamordował 9-letnią dziewczynkę i porzucił ciało w parku. Po kilku dniach policja znajduje zwłoki drugiej dziewczynki, ma więc do czynienia z seryjnym mordercą, wszystkie ręce idą zatem na pokład.  Dostajemy wręcz kronikarski zapis policyjnego śledztwa, z protokołami przesłuchań matki zabitej dziewczynki włącznie, to znak rozpoznawczy metody pisarskiej Sjöwall i Wahlöö. Mamy też przesłuchania dzieci prowadzone przez policjantów, wtedy – w połowie lat 60. – nawet w Szwecji nie zatrudniano do tego psychologów. A wśród śledczych wyróżnia się chamski, opryskliwy policjant, Gunvald Larsson, z którym ciężko się współpracuje, ale nie ma wyjścia, samo życie... W czasie śledztwa policjanci nie dosypiają, padają z nóg, nawet nie mają czasu chorować, bo trzeba złapać zabójcę. A w mieście narasta panika i histeria, ludzie organizują się w ochotniczą milicję, nawet jeden z policjantów dostaje od milicyjnego patrolu po głowie, zaczyna się robić naprawdę nieciekawie. A samo śledztwo jest bardzo żmudne, policjanci czepiają się dosłownie każdego najdrobniejszego śladu informacji, który może doprowadzić do mordercy, nagle ważnym świadkiem okazuje się trzyletni berbeć, który dopiero uczy się mówić, ale który miał styczność z mordercą. Ma się z książki wrażenie, że w schwytaniu mordercy olbrzymie znaczenie ma przypadek i łut szczęścia. To nie jest śledztwo w stylu Sherlocka Holmesa, gdzie zwycięża dedukcja i logika, tu raczej ważny jest ślepy traf i rachunek prawdopodobieństwa. Ale z drugiej strony słuszne są przemyślenia Kollberga, jednego ze współpracowników Martina Becka: „Wiedział też, że kiedy ujmą mordercę – w co nie wątpił – wielu uzna to szczęście, przypadek, zbieg okoliczności. Tymczasem szczęściu należy pomóc, utkać ze zbiegów okoliczności sieć, w którą w końcu wpadnie, sieć o maksymalnie małych oczkach. I to było jego zadanie. I wszystkich policjantów.” Dokładnie tak, szczęściu trzeba pomóc poprzez systematyczną, ciężką pracę. Myślę, że ta myśl jest przewodnią ideą cyklu kryminałów  Sjöwall i Wahlöö Bardzo dobry kryminał. 
almos - awatar almos
ocenił na 7 4 lata temu
Nocna zamieć Johan Theorin
Nocna zamieć
Johan Theorin
"Wyobraź sobie, że kiedy przejmujesz stary dom, on przejmuje ciebie." Stary drewniany dom w północnej Olandii ma długą historię. Jego najnowsi właściciele, Joakim i Katrine Westinowie, przenoszą się z dziećmi do niego ze Sztokholmu. Tu chcą odpocząć od wielkomiejskiego zgiełku i zaznać spokoju w odludnym miejscu, dawnej siedzibie latarników. Jednak, gdy rodzinę spotyka wielkie nieszczęście, Joakim będzie zmuszony zmierzyć się nie tylko z własną tragedią, ale również duchami przeszłości, które nierozerwalnie łączą się z tym miejscem. Drugi tom Kwartetu Olandzkiego znowu zabiera nas na Olandię. To właśnie ona jest punktem stycznym tej serii, choć pojawia się również tutaj jeden bohater poznany nam w pierwszym tomie. Jest on jednak tutaj bohaterem pobocznym, który uzupełnia historię, ale nie jest jej główną osią. Mam wręcz wrażenie, że w tej książce pierwsze skrzypce gra właśnie sam dom. To on spaja wszystkie wydarzenia i tworzy ich podłoże. Raz za razem cofamy się do wydarzeń przeszłych, aby poznać losy jego mieszkańców w różnych latach od czasu jego zbudowania jako domu latarników aż do teraźniejszości. Autor maluje również nam tu pięknie zimę, jaką możemy spotkać tylko w tym miejscu i wielką zamiecią zwaną przez lokalnych mieszkańców fåk. Robi to w tak perfekcyjny sposób, że odczuwa się podczas lektury siekący w oczy śnieg i silny wiatr, który uniemożliwia nam jakikolwiek ruch. I.mozemy jedynie spoglądać na dwie latarnie stojące przy domu i modlić się, aby ta, która nigdy nie świeci, nie zapaliła się teraz dla nas wieszcząc nadchodzącą $mierć..
diabelskie_stronice - awatar diabelskie_stronice
ocenił na 8 1 rok temu
Mężczyzna, który przychodził w niedzielę Thomas Kanger
Mężczyzna, który przychodził w niedzielę
Thomas Kanger
Prolog Czas wilka „Był teraz innym człowiekiem. Miał uporządkowane życie. Kto by wtedy przypuszczał? Zdarzał się, że wracał myślami w przeszłość. Coraz rzadziej, bo lepiej nie grzebać w tym, co było. Czasem mu się to jednak zdarzało, Ciekawe, co się z nią stało i czy kiedykolwiek się dowie?”( s.8.) Thomas Kanger, Mężczyzna, który przychodził w niedzielę, przekł. M. Rey – Radlińska, Wyd. Czarne, Wołowiec 2009. Seria ze strachem proponuje Czytelnikowi, m. in. Wielkanoc z tygrysem D. Foksa czy J. Seghersa, Zbyt piękną dziewczynę. W przypadku T. Kangera i „Mężczyzny, który...” uwagę CZYTELNIKA przykuwa okładka, wyrazista w swym rysunku z dziką bestią (wilkiem) o szponiastych pazurach i przerażoną ofiarą. T. Kanger -to dziennikarz szwedzki, autor kilku kryminałów, których bohaterką jest piękna Elina Wiik, funkcjonariuszka policji. Od pierwszych stron Czytelnik wie, że ma do czynienia z bardzo dobrym kryminałem, napisanym przez mało znanego autora, który jednak nie ustępuje czołówce skandynawskiej, od H. Mankella poczynając, przez C. Lackberg czy Nessera, na Larssonie kończąc. Mistrzowska narracja biegnie dwoma ścieżkami (jest wątek dawnego śledztwa, w sprawie śmierci dziewczyny odnalezionej w lesie, które lada moment może zostać przedawnione i drugi …). Wszystkie zawiłe supły (jak przystało na kryminał) zostaną rozwiązane bez zbędnej zwłoki na oczach czytającego. Zaskakuje akcja, zaskakuje sprawność narracyjna autora, zaskakuje rozwiązanie. Letnią przygodę ze szwedzkim kryminałem warto kontynuować wraz z T. Kangerem. Zawodowiec. 7/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Total Cheops Jean-Claude Izzo
Total Cheops
Jean-Claude Izzo
„JEŻELI BÓG ISTNIEJE, TO JESTEŚMY SKURWYSYNAMI”* Zaryzykuję obrazoburcze stwierdzenie, że Izzo jest nawet lepszy niż Chandler. Napisał tylko trzy kryminały, i zaraz umarł. Nie miał tyle szczęścia (szczęścia, ha, ha!), co Stieg Larsson, autor trylogii „Millenium”, który też napisał trzy kryminały i zaraz umarł, ale trafił w swój czas i dzięki temu jego powieści wciąż żyją. Izzo nie trafił w swój czas, bo był poetą. Prawdziwym (pisał wiersze), ale również poetą kryminału. Chandler także był poetą kryminału, ale miał więcej szczęścia (ha, ha, szczęścia, człowiek, który zapił się na śmierć), bo pisał po angielsku i jakimś cudem ze swoimi mrocznymi, kryminałami noir trafił w swój czas. Ta proza, czarna i gęsta jak smoła, trafia mnie prosto w serce, dlatego przymykam oko na niedoskonałości debiutanta (to pierwsza powieść Izzo). Inspektor Fabio Montale, duchowy brat chandlerowskiego Philipa Marlowe’a próbuje rozwikłać zagadkę zabójstwa dwóch przyjaciół z dzieciństwa, z którymi łączyła go silna więź, chociaż ich drogi się rozeszły. To prywatne śledztwo, w policji Fabio wykonuje marginalną robotę. Wszystkie tropy prowadzą do mafii, ale… Ktoś może zapytać: a po co on tyle o tej Marsylii opowiada? Bo kocha. Proste? A że to nie jest rajska wyspa? No nie jest. Taka prawda. Ktoś może marudzić, że te konszachty mafijne takie skomplikowane, że trudno się połapać. Na szczęście, nie trzeba wszystkiego ogarniać, bo nie o to tutaj chodzi. Mafia mafią, ale emocje emocjami. Mafiozi się tłuką dla kasy, ale prawdziwa nienawiść z czegoś innego wypływa. „Chciałem stąd wyjść, znaleźć się w łódce, na szerokim morzu (…) Cała ludzkość wychodziła mi gardłem. Te wszystkie historie, to tylko znikoma cząstka nikczemności świata (…) Można by uwierzyć, że pierwszy człowiek tak dostał w kość, że zawładnęła nim nienawiść. Jeżeli Bóg istnieje, to jesteśmy skurwysynami.”* To powieść skierowana do ludzi potrafiących czytać ze zrozumieniem, a nawet do tej specyficznej kategorii czytelników, którzy potrafią jeszcze czytać między wierszami. [„Z poduszką czy bez? – pytano przy rezerwacji miejsc w niektórych hotelach.” Ładne, prawda?] To książka dla tych, co potrafią zachwycać się słowem i docenią ironię. „Jeszcze kilka dni temu ten dom był domem starego kawalera, a teraz trzy kobiety grają tu sobie w remika, chociaż dochodzi północ. Posprzątane. Jedzenie przygotowane. Naczynia pozmywane. Na tarasie suszy się pranie. A przede mną marzenie każdego mężczyzny: matka, siostra i prostytutka. (…) Szkoda, że nie tworzą razem jednej, jedynej kobiety, którą bym pokochał.” Nie liczcie na światełko w tunelu. Fabio nie znajdzie ukojenia. „Kiedy mi opisała mężczyznę, o którym marzy (…) przestraszyłem się. Nie podobał mi się ten portret. To nie ja.” „Nareszcie znów ją widziałem. Po drugiej stronie śmierci. Zdechli ci, którzy ją zabili. (…) Noszę ją w sercu i będzie ze mną zawsze na tej ziemi, która każdego dnia daje ludziom szansę.” Zaczęłam znajomość z Izzo od drugiej części trylogii („Szurmo”), która, siłą rzeczy, była już lepiej dopracowana (mniej postaci, nie tak skomplikowane konszachty policyjno-mafijne) i już się nie mogę doczekać części trzeciej, i ostatniej, niestety. www.czytacz.pl
Rudolfina - awatar Rudolfina
oceniła na 8 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Roseanna

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Roseanna