Rejs, czyli szczególnie nie chodzę na filmy polskie

Okładka książki Rejs, czyli szczególnie nie chodzę na filmy polskie
Maciej Łuczak Wydawnictwo: Prószyński i S-ka reportaż
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2002-05-20
Data 1. wyd. pol.:
2002-05-20
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
8373371893
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rejs, czyli szczególnie nie chodzę na filmy polskie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rejs, czyli szczególnie nie chodzę na filmy polskie

Średnia ocen
6,7 / 10
53 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
304
254

Na półkach:

Aby w pełni docenić walory tej książki, trzeba znać film. Jak znasz (i lubisz) film, to czytanie bedzie frajdą. Mnóstwo anegdot i ciekawostek, trochę faktów, trochę zdjęć. I oczywiście próba znalezienia odpowiedzi na pytanie-dlaczego "Rejs" nosi dumne miano filmu 'kultowego'.

Aby w pełni docenić walory tej książki, trzeba znać film. Jak znasz (i lubisz) film, to czytanie bedzie frajdą. Mnóstwo anegdot i ciekawostek, trochę faktów, trochę zdjęć. I oczywiście próba znalezienia odpowiedzi na pytanie-dlaczego "Rejs" nosi dumne miano filmu 'kultowego'.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

140 użytkowników ma tytuł Rejs, czyli szczególnie nie chodzę na filmy polskie na półkach głównych
  • 83
  • 55
  • 2
35 użytkowników ma tytuł Rejs, czyli szczególnie nie chodzę na filmy polskie na półkach dodatkowych
  • 27
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Rejs, czyli szczególnie nie chodzę na filmy polskie

Inne książki autora

Maciej Łuczak
Maciej Łuczak
Maciej Łuczak urodził się kwietniu, w zasadzie w drugiej połowie kwietnia, dokładnie 16 kwietnia 1964 roku w Poznaniu. Absolwent Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Poznaniu, czyli kultowego „Marcinka” oraz wydziału prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Praktykujący - od 1997 roku - adwokat specjalizujący się w prawie prasowym, autorskim i ochronie dóbr osobistych. Prowadzi procesy sądowe tygodnika „Wprost”, w którym wcześniej pracował jako dziennikarz. We „Wprost” pisuje do tej pory. Autor wystawy fotograficznej - poświęconej Stanom Zjednoczonym - „In God We Trust” prezentowanej w Poznaniu i Krakowie. Niedoszły student wydziału reżyserii Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi, który swoje zainteresowania filmem realizuje piszą książki o polskich komediach. W 2001 roku ukazała się pierwsza z nich - „Miś, czyli rzecz o Stanisławie Barei”. Potem był „Rejs, czyli szczególnie nie chodzę na filmy polskie” oraz „Wniebowzięci, czyli jak to się robi hydrozagadkę”. Pracuje głównie w Warszawie, ale na weekendy wraca do Poznania. Zajęty kawaler. Pasja - tenis ziemny.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Miś, czyli rzecz o Stanisławie Barei Maciej Łuczak
Miś, czyli rzecz o Stanisławie Barei
Maciej Łuczak
Nie miejsce przypominać tutaj powiedzonka z jednej z najbardziej znanych polskich komedii. Są doskonale znane, wbiły się w zbiorową pamięć. Są celne, a niektóre wręcz ponadczasowe, co świadczy o niewątpliwie znakomitej intuicji reżyserskiej. Pomyśleć, że kiedyś filmy, które kręcił Pan Stanisław Bareja były uważane za kiepskie, za przykład całkowitego braku gustu. A On był bacznym obserwatorem rzeczywistości, którą teraz młode pokolenie ogląda ze sporym niedowierzaniem. Ta książka to hołd złożony reżyserowi, przypomnienie bolesnych kolaudacji, zmaganie o brakującą taśmę filmową, prowadzenie subtelnej gry z cenzurą. Żal ogromny, że kilka pomysłów scenariuszowych, o których wspomina autor, nie udało się pokazać na ekranie. Książka napisana z humorem, widać że jej tworzeniu towarzyszyła ogromna sympatia dla Pana Stanisława i jego dzieł. Przed laty miałem sposobność poznać osobiście autora i wiem, że choć pisaniem zaczął zajmować się hobbystycznie, to zamiłowanie do „bareizmu” jest autentyczne. Nawiasem mówiąc, Pan Maciej Łuczak publikował w latach 1995-1998 bardzo poczytne i zabawne felietony na łamach prawniczego czasopisma „Palestra” w rubryce „Ridiculae sed severe” – gorąco polecam. Bardzo ładnie wydana książka, napisana lekkim piórem, zachęcającym do przewracania kolejnych kartek. Była to bodaj pierwsza „barejowa” biografia na rynku wydawniczym. Być może późniejsze publikacje, choćby autorstwa Macieja Repelowicza są bogatsze, dokładniejsze. Ale ja mam ogromny sentyment do tej pierwszej. Książka doczekała się także drugiego, uzupełnionego wydania w 2007 roku, o nieco zmienionym w stosunku do pierwowzoru tytule: „Miś, czyli świat według Barei”. Warto sięgnąć po tę pełniejszą wersję.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 10 5 lat temu
Sklep Potrzeb Kulturalnych Antoni Kroh
Sklep Potrzeb Kulturalnych
Antoni Kroh
Jest to według mnie arcydzieło języka polskiego. Barwność potoczystość tej książki trafiają celnie w moją duszę. Nikt tak nie potrafi czarownie gawędzić, jak Antonii Kroh. Wracam do tej książki wielokrotnie, żeby sobie poprawić humor - bo jest dowcipna, śmieszna, żywa. No bo jak tu obalać mity, jak nie ciętą ironią. Kroh, wielki znawca Podhala (może i największy w Polsce - mieszkał tam od dzieciństwa, jest etnografem, wieloletnim dyrektorem Muzeum Zakopiańskiego) dekonstruuje góralszczyznę i stawia na nogi od nowa. Przy tym robi to tak osobiście i uroczo! To kilka książek w jednej - ciekawe opowieści z dorastania warszawiaka wśród górali, krótka historia ludowości góralskiej i jej kompletnie bałwochwalczego uwielbienia przez polską kulturę, zagłębienie w życie codzienne zupełnie różne od mojego. To są same smaczne historyjki, jedna w drugą. Same! "No, tyn Józek, kierowca, legenda zakopiańskiego pekaesu. Józek wiecznie się spóźniał. Jak miał trasę półgodzinną, na przykład do Białki, to się spóźniał godzinę, bo zostawiał autobus pełen ludzi i szedł nad rzekę, żeby porozmyślać. Był z tego znany, więc dawali mu tylko krótkie trasy. Życie małżeńskie miał niezbyt wesołe, baba wiecznie się na niego darła. Tego dnia zbudziła go szarpiąc za włosy, naurągała, śniadanie zrobiła z łaski. Dyspozytor na dworcu też nie był w najlepszym nastroju, bo dwóch kierowców nie przyszło mu do roboty, więc musiał przydzielić kurs do Krakowa Józkowi. Był pełen najgorszych przeczuć i dawał temu wyraz. Józek obiecał, że się nie spóźni, że wszystko będzie jak trzeba, stał ze spuszczoną głową, aż nagle coś w nim pękło, wybiegł z dyspozytorni trzasnąwszy drzwiami, wskoczył do autobusu, zawołał do pasażerów: – Teroz uwidzicie psiekrwie, kielo worcem, siadł za kierownicą i uruchomił silnik. Ustup minęli z prędkością około stu kilometrów na godzinę, baby zaczęły wołać żeby stanął, ale nie stanął ani w Poroninie, ani w Białym Dunajcu przy fabryce, ani przy kościele, ani w Szaflarach, tylko od czasu do czasu odwracał głowę i wrzeszczał: – Zawrzyjciez kufy bezery jedne, rozmowa z kierowcą zabroniona! Minął Nowy Targ; ludziom, którzy rozpaczliwie machali na przystankach, odmachiwał niczym towarzysz Gomułka z trybuny. Od źródła Pociesznej Wody do Chabówki zjechał jak nikt przed nim ani po nim, autobus zarzucał, było ślisko, na tak zwanym zakręcie Mazurkiewicza o mało nie zleciał ze skarpy, ale w ostatniej sekundzie wyrównał. Na Zaborni już czekała banderia milicjantów, razem pognali puściuteńką szosą, Myślenice tylko mignęły, do Krakowa wpadli niby Wyścig Pokoju, ulice puste, żadnego zakopiańskiego autobusu nie witano tak uroczyście, ale co się dziwić, przecie to był absolutny rekord, godzina i dwadzieścia minut. Na dworcu już czekali na Józka kaftaniarze z Kobierzyna. Potem mu dali rentę, mógł se dumać ile chciał." Ja po takich historiach wymiękam. Niech żyje Antonii Kroh, mistrz Polski w gawędzeniu!
Fabrykant - awatar Fabrykant
ocenił na 10 3 lata temu
Do czytania pod prysznicem: znalezione w osobistej szufladzie Zygmunt Kałużyński
Do czytania pod prysznicem: znalezione w osobistej szufladzie
Zygmunt Kałużyński
Świetna książka fascynującego człowieka. Sięgnąłem po nią, z ciekawości, widząc na okładce nazwisko, które nieodwołalnie kojarzyło mi się z niczym innym jak tylko z... filmem!!! Na początku zastanawiałem się, czy to nie strata czasu, ale w miarę czytania przypominały mi się programy z udziałem Pana Kałużyńskiego. Pamiętam, że wiedza tego człowieka wykraczała poza ramy mojego postrzegania. Słuchałem jego barwnych opowieści o różnych osobach z wielką uwagą. I ciekaw byłemm czy tu będzie podobnie. Gdy przeczytałem kilka pierwszych linijek, zostałem zassany w wir opowieści i już wiedziałem, że nie będzie w tym straty. Książka składa się z różnych felietonów i nie wymusza czytania od pierwszej do ostatniej strony i tak też zrobiłem. W spisie treści skreślałem przeczytane historie i w miarę kończenia się pozycji nieprzeczytanych zwalniałem tempo by książka się nie skończyła, ale jak to w życiu bywa niejednokrotnie co dobre to i musi się skończyć. I tak też się stało. Po przeczytaniu ostatniego elementu, przypomniało mi się, że przecież można sięgnąć po inną i zobowiązuję się, że to zrobię. Polecam każdemu, który potrafi docenić sztukę filmową. Nie mówię o tym chłamie, który teraz jest nagrywany, ale o klasyce, której Pan Zygmunt był niewątpliwie jednym z większych koneserów.
JamesBald DJ - awatar JamesBald DJ
ocenił na 7 2 lata temu
Oczko się odlepiło temu misiu… Biografia Stanisława Barei Maciej Replewicz
Oczko się odlepiło temu misiu… Biografia Stanisława Barei
Maciej Replewicz
Biografia Stanisława Barei pióra Macieja Replewicza, to nie tylko życie i twórczość znakomitego, dziś już kultowego reżysera. Głównego bohatera książki poznajemy przede wszystkim poprzez opowieści o jego filmach, które na stałe weszły do kanonu polskiej komedii. Przy okazji zagłębiamy się w kulisy powstawania dzieł Barei, anegdoty o aktorach jego filmów i szczegóły przepychanek z cenzurą. A nad całością jak dziadowski słomiany miś, któremu się oczko odlepiło, wisi szara i beznadziejna, ale miejscami komiczna rzeczywistość PRL. W książce cały czas czuć charakter nie tylko niedorzecznego PRL, ale również państwa zakazów i niewoli. Widać to szczególnie w rozdziale o serialu Alternatywy 4, podczas kręcenia którego gen. Jaruzelski spacyfikował Solidarność i wprowadził stan wojenny. Paradoks polegał na tym, że serial pełen fragmentów jawnie wykpiwających komunę, jako jedyny (lub jeden z nielicznych) był cały czas kręcony po 13 grudnia 1981 roku. Niech kręci, w razie czego trafi na półki – myśleli decydenci. Ta książka to również szerokie tło przedstawiające polską historię doby PRL. Recenzowaną pracę czyta się znakomicie. Opowieść o życiu reżysera wciąga, a wycieczki autora do tematów zbieżnych oraz ukazane anegdoty, tylko wzmacniają satysfakcję z lektury. Książkę Macieja Replewicza można czytać w każdym miejscu i w każdych warunkach. Podczas lektury przypominają się znakomite filmowe wątki, a książka Oczko się odlepiło… skłania czytelnika do jeszcze jednego, dokładnego obejrzenia wszystkich filmów Barei. (https://historia.org.pl/2015/12/01/oczko-sie-odlepilo-temu-misiu-biografia-stanislawa-barei-m-replewicz-recenzja/)
Szymon Nowak - awatar Szymon Nowak
ocenił na 9 1 rok temu

Cytaty z książki Rejs, czyli szczególnie nie chodzę na filmy polskie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rejs, czyli szczególnie nie chodzę na filmy polskie