Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt

Okładka książki Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt
Kamil Sipowicz Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry publicystyka literacka, eseje
156 str. 2 godz. 36 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Format:
papier
Data wydania:
2016-05-16
Data 1. wyd. pol.:
2016-05-16
Liczba stron:
156
Czas czytania
2 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324404414
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt



książek na półce przeczytane 356 napisanych opinii 37

Oceny książki Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt

Średnia ocen
6,7 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1453
1403

Na półkach: , , ,

Kamil Sipowicz wraz z Korą, ilustratorką książki, zapraszają nas na Roztocze. Do ich domu w Bliżowie i do okolic, w których najważniejsza jest Natura. Ta książka to właśnie hołd złożony przyrodzie, zwłaszcza zwierzętom. Zachwyca, z jaką czułością Sipowicz pisze o psach, kotach, ptakach, oposach, rybach czy wężach. Jaką miłością obdarza cały świat fauny. Ile smutku i przygnębienia jest w rozdziałach o zaginionych czy zmarłych zwierzątkach. A już fragment, w którym opisuje przypadkowe zabicie zaskrońca kosiarką do trawy, jest wręcz rozpaczliwy.
O szacunku Sipowicza do zwierząt najlepiej niech świadczą cytaty z książki:
"Wśród największych grzechów, jakich człowiek może się dopuścić, drążąc sobie tunel do piekła, kopanie psa jest w pierwszej dziesiątce.”
„Nie ma brzydkich kotów, tak jak potrafią być brzydcy ludzie.”
„Śmierć czyha wszędzie i tego też nas uczą zwierzęta. Bądź czujny i ciesz się każdą chwilą. Kot nie marnuje ani sekundy swojego kociego życia. Tak samo pies. Żadne zwierzę tego nie robi. Robi to tylko człowiek. Tylko on nie czuje cudu istnienia.”
„Cześć, jaką Egipcjanie oddawali kotom, jest całkowicie zrozumiała. Istnieją tylko dwa zwierzęta, które są doskonałe. Dzięki nieskazitelnej formie ciała i gracji ruchów. Koty i węże.”
„Koty są szlachetne, dumne i tajemnicze. Każdy kot jest drogą do nieskończoności. Kocia doskonałość bliska jest doskonałości sfer niebieskich. Kot jest perfekcyjny w swojej formie i proporcjach. Wszystko w nim jest czystą harmonią.”
„Zwierzęta posiadają lepszą energię niż ludzie. Wystarczy pogłaskać psa, kota czy konia – od razu czujemy się lepiej. Sądzę, iż w takiej wymianie energetycznej człowiek więcej zyskuje. Zwierzę traci. Dlatego czasami kot po naszym dotyku otrząsa się. Jakby chciał zrzucić złą energię. Zwierzęta są bytami energetycznie wyżej ustawionymi niż ludzie. To, że je masowo zabijamy, nie pozwoli nam duchowo się rozwinąć jeszcze przez dziesiątki tysięcy lat.”
„Czy jest coś takiego jak zwykły kot? Chyba nie. Zwykły może być jedynie człowiek. Może stać się niezwykły, gdy nabędzie kota lub psa.”
„Nie wiem, ile kocurów zginęło przez złych ludzi. Wiem na pewno, że należą się im publiczne przeprosiny. Być może sam papież powinien coś na ten temat powiedzieć. […] Oczywiście koty miałyby gdzieś te przeprosiny. Najlepszymi przeprosinami jest miłość do nich. Proszę tylko, żeby już żaden czarny kot nie padł ofiarą kototerroru.”
„Nie szukajmy innych cywilizacji w kosmosie. Ledwo dajemy sobie radę z samymi sobą.”
„Póki człowiek nie przestanie zabijać swoich braci mniejszych, dopóty nie ma szansy na wyższy rozwój duchowy. Jeżeli jeszcze komuś na takowym zależy.”
Sipowicz opowiada nie tylko o swoich roztoczańskich zwierzątkach. Jest też trochę o Korze, o ich podróżach (m.in. do Meksyku, Brazylii czy Grecji), w ogóle o ich związku. Opowiada też o samym Roztoczu, ich domu w leśnej głuszy, sąsiadach. Raz są to opowieści ciekawsze, innym razem mniej. Nie obyło się też niestety bez błędów. Poza paroma literówkami (o które w życiu bym „Iskier” nie podejrzewał, a jednak!) autor napisał, że ludzie „strzelają z petard” oraz, w roku 2016, podsumował 500 lat swoich z Korą aktywności: „W pierwszej połowie nowego tysiąclecia dużo podróżowaliśmy”. No ale poza tym całkiem przyjemna książeczka.
Kapitalne obrazy Kory jako ilustracje tekstów Sipowicza!

Kamil Sipowicz wraz z Korą, ilustratorką książki, zapraszają nas na Roztocze. Do ich domu w Bliżowie i do okolic, w których najważniejsza jest Natura. Ta książka to właśnie hołd złożony przyrodzie, zwłaszcza zwierzętom. Zachwyca, z jaką czułością Sipowicz pisze o psach, kotach, ptakach, oposach, rybach czy wężach. Jaką miłością obdarza cały świat fauny. Ile smutku i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

83 użytkowników ma tytuł Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt na półkach głównych
  • 45
  • 36
  • 2
29 użytkowników ma tytuł Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt na półkach dodatkowych
  • 17
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt

Inne książki autora

Okładka książki Ludzie ze stacji Anna Adamowicz, Rae Armantrout, Kacper Bartczak, Paweł Bień, Artur Burszta, Wojciech Chamier-Gliszczyński, Grzegorz Chojnowski, Michał Domagalski, Łukasz Dynowski, Konrad Góra, Jerzy Jarniewicz, Radosław Jurczak, Mundek Koterba, Michał Krawczyk, Natalia Kubicius, Paweł Kusiak, Elżbieta Łapczyńska, Filip Łobodziński, Karol Maliszewski, Nina Manel, Dawid Mateusz, Joanna Mueller, Bronka Nowicka, Grzegorz Nurek, Paulina Pidzik, Klaudia Pieszczoch, Anna Podczaszy, Marta Podgórnik, Jakub Pszoniak, Agata Puwalska, Jan Rojewski, Bianka Rolando, Robert Rybicki, Anna Sawicka, Krzysztof Schodowski, Urszula Sieńkowska-Cioch, Kamil Sipowicz, Rafał Skonieczny, Jakub Skurtys, Tadeusz Sławek, Marta Sokołowska, Katarzyna Szaulińska, Maciej Taranek, Antonina Tosiek, Aleksander Trojanowski, Anna Wasilewska, Grzegorz Wołoszyn, Bohdan Zadura, praca zbiorowa
Ocena 6,8
Ludzie ze stacji Anna Adamowicz, Rae Armantrout, Kacper Bartczak, Paweł Bień, Artur Burszta, Wojciech Chamier-Gliszczyński, Grzegorz Chojnowski, Michał Domagalski, Łukasz Dynowski, Konrad Góra, Jerzy Jarniewicz, Radosław Jurczak, Mundek Koterba, Michał Krawczyk, Natalia Kubicius, Paweł Kusiak, Elżbieta Łapczyńska, Filip Łobodziński, Karol Maliszewski, Nina Manel, Dawid Mateusz, Joanna Mueller, Bronka Nowicka, Grzegorz Nurek, Paulina Pidzik, Klaudia Pieszczoch, Anna Podczaszy, Marta Podgórnik, Jakub Pszoniak, Agata Puwalska, Jan Rojewski, Bianka Rolando, Robert Rybicki, Anna Sawicka, Krzysztof Schodowski, Urszula Sieńkowska-Cioch, Kamil Sipowicz, Rafał Skonieczny, Jakub Skurtys, Tadeusz Sławek, Marta Sokołowska, Katarzyna Szaulińska, Maciej Taranek, Antonina Tosiek, Aleksander Trojanowski, Anna Wasilewska, Grzegorz Wołoszyn, Bohdan Zadura, praca zbiorowa
Kamil Sipowicz
Kamil Sipowicz
dziennikarz, historyk filozofii, malarz; ur.23 lipca 1953 Otwock, wolny, syn (Szymon ur.1976). Studia 1974-1979 Akademia Teologii Katolickiej Wydział Filozofii Chrześcijańskiej, mgr 1979, studia doktoranckie na Ludwig Maxilimilian Universitat w Monachium (1980-1982) i Freie Universitat Berlin (1982-1988); dr (1992). Publikacje na tematy muzyczne: miesięcznik Jazz (od 1975 roku), Jazz Forum; tygodnik Razem (od 1984 roku), Magazyn Muzyczny, Tylko Rock, Warsaw Voice .Publikacje filozoficzne w pismach: Philosophia Christianae (1980), Życie i Myśl (1980), ExLibris 1995. Publikacje w Playboyu, Polityce i Maksie. W 1999 redaktor naczelny polskiej edycji miesięcznika MAX. Publikacja wierszy w miesięczniku Twórczość (1983) oraz tomiku Tajemnicze dzieje pierwiastków w podziemny wydawnictwie Przedświt (1983), tomik Królowie w kole ognia (miniatura 1989), książka Podwójna linia życia (współautor) (wydawnictwo Piękna i reedycja ISKRY 1997)
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lubię farbować wróble Agnieszka Osiecka
Lubię farbować wróble
Agnieszka Osiecka Violetta Ozminkowski
Książka ta powstała na podstawie wywiadów udzielonych przez Osiecką w latach 1964-1997, a także cytatów z jej książek, które zawarła w swoich wypowiedziach. Jest to bogate źródło słów płynących bezpośrednio z ust samej poetki, wyjaśnień dotyczących jej życia, które niejednokrotnie mnie zaskoczyły, a przeczytałam i obejrzałam już wiele materiałów na jej temat. Szczerze mówiąc biorąc do ręki tę książkę myślałam, że nie zaskoczy mnie niczym nowym, ale się myliłam. Osiecka snuje opowieść o sobie samej i o swojej ówczesnej rzeczywistości, o swoich radościach lękach, rozczarowaniach i nadziejach. Mówi jak zawsze celnie posługując się opowiastką z własnego lub czyjegoś życia lub wyrazistą metaforą, która obrazowo przedstawia podjęte zagadnienie lub problem. Często jej wypowiedzi to szczere zwierzenia, pełne prawdy bez zbędnego patosu i niepotrzebnej wyniosłości. Ta książka to też bardzo cenny zbiór znamienitych opinii i poglądów na przeróżne tematy nie tylko dotyczących jej własnego życia, ale uniwersalnych i ponadczasowych zagadnień, które są obecne również w dzisiejszych czasach. Tematy „rozmowy” zostały wybrane tak by stwarzały wrażenie wywiadu prowadzonego współcześnie, więc czyta się to nad wyraz dobrze i autentycznie. To bardzo ciekawa pozycja czytelnicza, dla wszystkich fanów Osieckiej, bo stanowi zapis wielu cennych myśli i mądrości płynących od niej samej. To książka, w której ona sama zabiera głos, a nie inni o niej.
annaczyta - awatar annaczyta
oceniła na 8 8 miesięcy temu
Tadeusz Rolke. Moja namiętność Małgorzata Purzyńska
Tadeusz Rolke. Moja namiętność
Małgorzata Purzyńska Tadeusz Rolke
Jestem bliżej, niż dalej. Jestem dalej, niż bliżej. Jakiś czas wstecz Kukuczka, teraz Rolke, później może Republika. Czas pokaże, co z tego wyniknie, faktem jednak jest, że ten wywiad rzeka z mistrzem fotografii czyta się bez pośpiechu, fragmentami, ze świadomością, że przeżyć tyle, co Tadeusz Rolke to trzeba się przynajmniej dwa razy urodzić. Fotografia, określona forma twórczego przekazu nie jest dla mnie i nigdy nie będzie tak szczególnie wrażliwym medium, jakim od zawsze jest dla niego. Za trzy tygodnie, 24 maja będzie obchodził swoje 88 urodziny. Miał 10 lat, gdy wybuchła wojna, pięć lat później brał udział w Powstaniu Warszawskim, które w konsekwencji zamieniło się dla niego przez jakiś czas w wielką tułaczkę, łącznie z możliwością oglądania pięknego Gdańska zanim spalili go Rosjanie. Jednak krótki cytat, którym w tym miejscu chciałbym się podzielić to już okres późniejszy, kiedy Polska Ludowa powoli dźwigała się z gruzów. Rodzaj ludzki, ty, ja, ksiądz Twardowski. Nie umiem odpowiedzieć, kogo do kogo ciągnie. Jest porozumienie telepatyczne, jest wibracja, o której wiesz, i jest pohib, czyli seksapil. Mówimy tak w naszej brygadzie: Prażmowski, Grygiel, Niedenthal też już się tego nauczył. Piękne słowo, chyba słowackie. Taka Ania na przykład miała kolosalny pohib. Świadomość życia i tworzenia, poszukiwanie dobrych kadrów w każdym ułamku życia, otaczanie się ludźmi, w znacznej większości kobietami. To coś na dobry początek w spontanicznej materii nocy. W pełnym spojrzeniu do odkrycia w poniższym linku: https://bit.ly/1001ksiazek
Summer_Magazine - awatar Summer_Magazine
ocenił na 9 7 lat temu
Życiorysta dwa Janusz Rudnicki
Życiorysta dwa
Janusz Rudnicki
Od czasu do czasu trafiam w literaturze na takie kawałki, które zwalają mnie z nóg, choć na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie nieefektowne. Prawdę mówiąc, efekt podskórnej efektowności czegoś na pozór zupełnie nieefektownego jest właśnie tym, co jako czytelnik cenię sobie w sposób szczególny. Być efekciarskim jest w dzisiejszych czasach nadspodziewanie łatwo, prawdziwie efektownym zdarza się tylko nielicznym – i to tylko, jak podejrzewam, w oczach innych nielicznych. Takiego wyjątkowego efektu zaznałem ostatnio podczas lektury króciutkiej prozy Węgiel, fragmentu niewiele większej całości pt. Raz węgiel i dwa razy żużel z tomu Życiorysta dwa Janusza Rudnickiego. Jest Życiorysta dwa, musiał być jakiś Życiorysta numer jeden. I rzeczywiście – był, w roku 2014, ale go nie czytałem. Zerknąłem za to do recenzji. Choć były raczej pochlebne, nie zachęciły mnie wtedy do czytania. Coś tam pisano o tym, że Rudnicki „debiutował brawurowo”, potem o mało się nie skończył –też brawurowo – aż w końcu wymyślona przez niego „zabawna formuła opowiadania o życiu innego człowieka uratowała go jako pisarza” (Leszek Bugajski w „Twórczości”). Cóż, czytanie książki autora, któremu życie uratowało pisanie subiektywnych biograficznych wariacji na temat biografii napisanych przez innych biografistów, wydawało mi się wtedy… jak by to ująć? Uprawianiem seksu z kobietą za pośrednictwem innych facetów? Tak czy inaczej, chyba się jednak myliłem. Nie czytałem, więc nie dam głowy, ale po lekturze Życiorysty dwa mam przeczucie graniczące z pewnością, że i ta pierwsza książka sprawiłaby mi sporo czytelniczej przyjemności. I pewnie sprawi, bo mam zamiar ją przy pierwszej okazji przeczytać. Życiorysta drugi, podobnie jak pierwszy, podzielony jest na trzy części. Dwie pierwsze nazywają się nawet tak samo jak poprzednio: W stronę biografii i W stronę recenzji. Tytuł trzeciej wygląda na ukłon w stronę spójności: W stronę prozy zastąpiły wcześniejsze Miejsca. Ktoś obdarzony złą wolą mógłby wysunąć zarzut, że autor próbuje na siłę skleić w jedną całość tudzież wrzucić do jednego pojemnego worka teksty z definicji heterogeniczne, osobne, niemające zbyt wiele ze sobą wspólnego – ani treściwo ani formalnie. Z jednej strony zatem: dla każdego coś miłego (ale nie wszystko). Z drugiej: nie stać mnie na prawdziwą, pełnowymiarową książkę, daję więc to, co mam akurat pod ręką, bo inaczej przepadnie. Ja jednak z braku złej woli odniosłem zupełnie inne wrażenie. Mówiąc szczerze – tu obnażę swoją krytyczną amatorszczyznę – podczas lektury nie zwracałem specjalnej uwagi na to, czy czytam właśnie piętrową biografię, parterowe omówienie czy piwniczną prozę. W moim odczuciu teksty te łączy coś o wiele ważniejszego niż (przeceniana) gatunkowa jednorodność. Tym czymś jest specyficzny – i zasadniczo taki sam we wszystkich trzech częściach – język i ściśle z nim związana metoda twórcza, czyli „myślotok”. Metoda ryzykowna, przynosząca efekty miejscami naprawdę znakomite (częściej), innym razem nieco słabsze (rzadziej). Rudnicki daje się świadomie ponieść żywiołowi opowiadania – właściwemu tyleż literaturze, co ludzkiemu myśleniu i codziennemu życiu – sterując z grubsza swoją papierową łódką przy pomocy literackiej i nieliterackiej intuicji. Cała recenzja na InneLektury.pl 👇 https://innelektury.pl/rudnicki-zyciorysta-dwa/
Grzegorz Tomicki - awatar Grzegorz Tomicki
ocenił na 6 5 miesięcy temu
Zmagania o Beksińskiego Piotr Dmochowski
Zmagania o Beksińskiego
Piotr Dmochowski
Relacja zmagań i upadków Dla każdego, kto wcześniej zetknął się z biografią Zdzisława Beksińskiego, a tematu nie zgłębił, postać Piotra Dmochowskiego może wydawać się w najlepszym wypadku kontrowersyjna. Dobrze znamy wersję zdarzeń opowiedzianą przez artystę, a później wielokrotnie powielaną. Należy jednak pamiętać o tym, że medal ma dwie strony, a i trzecią na upartego da się znaleźć. "Zmagania o Beksińskiego" są historią popularyzowania malarstwa Zdzisława we Francji oraz innych zachodnich państwach. Choć geniusz Beksińskiego wydawał się oczywisty, zadanie rozpowszechnienia jego sztuki poza granicami Polski okazało się przedsięwzięciem żmudnym, karkołomnym, frustrującym, a w początkowej fazie najczęściej bezowocnym. Zapiski rozpoczynają się w momencie, gdy pierwsza bardzo kosztowa wystawa malarstwa Beksińskiego odniosła sukces wśród zwiedzających, jednak żaden z przedstawicieli kultury, dziennikarzy, czy kolekcjonerów nie wyraził swojego entuzjazmu (delikatnie powiedziawszy) na jej temat. W związku z tym od pierwszych stron otrzymujemy obraz Piotra Dmochowskiego – autora i narratora jednocześnie – złamanego, przytłoczonego długami oraz przerażonego wizją przyszłości. Osią całej historii jest nie tylko heroiczna próba promocji obrazów Beksińskiego, ale również walka o odbicie się od finansowego dna. Książce można zarzucić, że niewiele jest w niej Beksińskiego, ale prawda jest taka, że jest go równie wiele, co za mało. Są rozdziały poświęcone tylko jemu, ale zdecydowana większość książki opowiada historię jej autora, jego starania, wspomnienia i przemyślenia. Autor nikogo nie oszczędza, tak jak nikogo zwykle nie oszczędza się w pamiętnikach, które z zasady zawierają najintymniejsze i najszczersze (choć niekoniecznie pozytywne) opinie i sądy. To nieprawdopodobne jak wiele spostrzeżeń zapisanych w latach osiemdziesiątych, dzisiaj ciągle wydaje się aktualna: kontrolowany pluralizm społeczeństwa demokratycznego, duchowy upadek zachodniej cywilizacji, absurdalne wyroki sądowe, układy wśród dziennikarzy, terroryzm. "Zmagania o Beksińskiego" są niezwykle ciekawym przewodnikiem po Francji lat osiemdziesiątych z punktu widzenia emigranta, który do wszystkiego musiał dojść własną ciężką pracą. Wspomnienia Piotra Dmochowskiego spisane są bardzo przyjemnym, żywym i gawędziarskim stylem. Niektóre anegdoty są zabawne, inne wstrząsające. Bardzo wnikliwe analizy rzeczywistości, przeplatają się z humorystycznymi opowiastkami z dzieciństwa i młodości autora. Oczywiście słowne okrucieństwo i bezlitosne obnażanie wad i słabości nie każdemu przypadnie do gustu, dla mnie jednak ten nieidealny obraz człowieka jest po prostu ludzki i takim właśnie chciałam go zobaczyć. Jeżeli miałabym mieć jakiś zarzut, to według mnie książka kończy się nagle i bez ostrzeżenia. Oczywiście całość jest spójna i zamknięta klamrą, na którą składają się zorganizowane wystawy, ale żal mi było kończyć tę lekturę i pomimo jej niemałej objętości czuję, że skończyła się zdecydowanie zbyt szybko. Podsumowując, "Zmagania o Beksińskiego" nie są biografią malarza (to zadziwiające, ale w negatywnych opiniach na temat książki przewijał się taki zarzut). Jeśli ktoś chce poznać życiorys artysty, polecam zajrzeć do innych pozycji (np. "Beksińscy. Portret podwójny"). W książce Piotra Dmochowskiego Beksiński i jego twórczość stanowią tylko tło (choć bardzo wyraziste) i motyw do opisania działalności promotorskiej autora, jego rozważań i wspomnień. Książkę polecam przede wszystkim tym, których interesuje tematyka malarstwa sanockiego Mistrza. Warto by zajrzeli do niej również Ci, którzy uważają, że doskonale orientują się w skomplikowanych relacjach między Beksińskim i Dmochowskim, a które przez samego malarza oraz opinię publiczną były przekazywane jednostronnie. W moim odczuciu: zbyt jednostronnie. "Zmagania o Beksińskiego" przedstawiają relację obu panów, ale z zupełnie innej, niepopularnej strony, dopełniając znacznie bardziej rozpowszechnioną wersję Beksińskiego.
niepoczytalna  pl - awatar niepoczytalna pl
ocenił na 9 7 lat temu

Cytaty z książki Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt

Więcej
Kamil Sipowicz Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt Zobacz więcej
Kamil Sipowicz Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt Zobacz więcej
Kamil Sipowicz Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt Zobacz więcej
Więcej