Puść to jeszcze raz

Okładka książki Puść to jeszcze raz
Bartosz SztyborTomasz Kaczkowski Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Niezła draka, Drapak! (tom 1) Seria: Klub Świata Komiksu komiksy
48 str. 48 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Niezła draka, Drapak! (tom 1)
Seria:
Klub Świata Komiksu
Data wydania:
2015-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-01
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328110915
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Puść to jeszcze raz w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Puść to jeszcze raz

Średnia ocen
6,8 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2513
1569

Na półkach: , , ,

Nie jestem zwolenniczką takiej kreski, ale dla młodszych czytelników powinna być ok - prosta, wyraźna, z kontrastową kolorystyką. Do tego budzi skojarzenia z animacjami na Cartoon Network (i nie chodzi mi o czasy, gdy kanał miał zróżnicowaną ofertę kreskówek, z "Chojrakiem", "Laboratorium Dextera" i trzema Edkami...).

Sama historyjka jest również dość prosta, ale zabawna, odwołująca się do znanych z popkultury motywów. Czyta się szybko, lekko i przyjemnie.

Nie jestem zwolenniczką takiej kreski, ale dla młodszych czytelników powinna być ok - prosta, wyraźna, z kontrastową kolorystyką. Do tego budzi skojarzenia z animacjami na Cartoon Network (i nie chodzi mi o czasy, gdy kanał miał zróżnicowaną ofertę kreskówek, z "Chojrakiem", "Laboratorium Dextera" i trzema Edkami...).

Sama historyjka jest również dość prosta, ale zabawna,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

51 użytkowników ma tytuł Puść to jeszcze raz na półkach głównych
  • 36
  • 15
24 użytkowników ma tytuł Puść to jeszcze raz na półkach dodatkowych
  • 8
  • 8
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Wiedźmineczka Rafał Babraj, Giada Carboni, Nadia Gasik, Katarzyna Grzyb, Sebastian Kalemba, Katarzyna Kraińska, Łukasz Ludkowski, Tomasz Matera, Krzysztof Muciak, Jacek Rembiś, Alex Sutton, Bartosz Sztybor, Milena Zając, Marcin Zwierzchowski
Ocena 7,8
Wiedźmineczka Rafał Babraj, Giada Carboni, Nadia Gasik, Katarzyna Grzyb, Sebastian Kalemba, Katarzyna Kraińska, Łukasz Ludkowski, Tomasz Matera, Krzysztof Muciak, Jacek Rembiś, Alex Sutton, Bartosz Sztybor, Milena Zając, Marcin Zwierzchowski
Okładka książki Wiedźmin. Corvo Bianco Corrado Mastantuono, Bartosz Sztybor, Mateo Vattani
Ocena 7,0
Wiedźmin. Corvo Bianco Corrado Mastantuono, Bartosz Sztybor, Mateo Vattani
Okładka książki Cyberpunk: Edgerunners MADNESS Asano, Bartosz Sztybor
Ocena 6,8
Cyberpunk: Edgerunners MADNESS Asano, Bartosz Sztybor
Okładka książki Produkt #25 Katarzyna Czarna, Sylwia Kaźmierczak, Arkadiusz Klimek, Tomasz Kontny, Kamila Król, Anna Krztoń, Marcin Łuczak, Paweł Mączewski, Piotr Marzec, Damian Masłowski, Łukasz Mazur, Katarzyna Niemczyk, Piotr Nowacki, Krzysztof Nowak, Unka Odya, Robert Sienicki, Jan Sławiński, Michał Śledziński, Bartosz Sztybor, Katarzyna Witerscheim, Krzysztof Ryszard Wojciechowski
Ocena 7,1
Produkt #25 Katarzyna Czarna, Sylwia Kaźmierczak, Arkadiusz Klimek, Tomasz Kontny, Kamila Król, Anna Krztoń, Marcin Łuczak, Paweł Mączewski, Piotr Marzec, Damian Masłowski, Łukasz Mazur, Katarzyna Niemczyk, Piotr Nowacki, Krzysztof Nowak, Unka Odya, Robert Sienicki, Jan Sławiński, Michał Śledziński, Bartosz Sztybor, Katarzyna Witerscheim, Krzysztof Ryszard Wojciechowski
Okładka książki Superman. Świat Agustin Alessio, Ethem Onur Bilgiç, Fabio Celoni, Jefferson Costa, Rana Daggubati, E.N. EJOB, Bernardo Fernández, DR. EJOB GAIUS, Felix "Flix" Görmann, Jorge Jimenez, Dan Jurgens, Kai Kitagou, Stepan Kopriva, Coeurtys Minko, Satoshi Miyagawa, Marco Nucci, Marek Oleksicki, José Manuel Robledo, Sylvain Runberg, Alejandro Sanchez, Stevan Subic, Michal Suchánek, Bartosz Sztybor, Marcial Toledano Vargas, Lee Weeks
Ocena 6,0
Superman. Świat Agustin Alessio, Ethem Onur Bilgiç, Fabio Celoni, Jefferson Costa, Rana Daggubati, E.N. EJOB, Bernardo Fernández, DR. EJOB GAIUS, Felix "Flix" Görmann, Jorge Jimenez, Dan Jurgens, Kai Kitagou, Stepan Kopriva, Coeurtys Minko, Satoshi Miyagawa, Marco Nucci, Marek Oleksicki, José Manuel Robledo, Sylvain Runberg, Alejandro Sanchez, Stevan Subic, Michal Suchánek, Bartosz Sztybor, Marcial Toledano Vargas, Lee Weeks
Okładka książki BZIK eXXXtra #3 Robert Adler, J.P. Ahonen, Marcin Bartoś, Dawid Bordewicz, Daniel Koziarski, Łukasz Kuciński, Krystian Narzekała, Marcin Ponomarew, Paweł Przygoda, Adam Szary, Bartosz Sztybor, TotemPole
Ocena 6,0
BZIK eXXXtra #3 Robert Adler, J.P. Ahonen, Marcin Bartoś, Dawid Bordewicz, Daniel Koziarski, Łukasz Kuciński, Krystian Narzekała, Marcin Ponomarew, Paweł Przygoda, Adam Szary, Bartosz Sztybor, TotemPole
Okładka książki Wiedźmin. Dzikie zwierzęta Patricio Delpeche, Natalia Rerekina, Bartosz Sztybor
Ocena 6,8
Wiedźmin. Dzikie zwierzęta Patricio Delpeche, Natalia Rerekina, Bartosz Sztybor

Czytelnicy tej książki przeczytali również

To nie jest las dla starych wilków Tomasz Samojlik
To nie jest las dla starych wilków
Tomasz Samojlik
Świetny komiks dla wszystkich czytelników, bez górnej granicy wiekowej. Jest to zbiór osiemnastu krótkich opowieści nasyconych do cna dobrym humorem i ogromną dawką przyrodniczej wiedzy. Nie są one ze sobą powiązane, to odrębne scenerie i sytuacje. Wszystkie przygody rozgrywają się w przepięknej Puszczy Białowieskiej, a ich bohaterami są zwierzęta, mieszkańcy lasu.🌲 Obserwujemy braci mniejszych w totalnie zaskakujących i niewyobrażalnych dla nas okolicznościach. Na początku poznajemy tytułowego starego wilka, który z biegiem lat przestał pasować do współczesnego lasu. Po tym, jak przegonił z lasu pitbulla, sam został z niego wygnany. Kolejne zwierzęta to między innymi łasica ninja, łoś z parciem na szkło, wiewiórka zbzikowana na punkcie matematyki, niezbyt mądra sowa czy dziadek dżdżownica, który jest skarbnicą przyrodniczej wiedzy... W tych krótkich opowiadaniach na pewno nie brakuje absurdów choćby szalejący w lesie bardzo głodny pitbull, zwierzęta robiące sobie selfie czy właśnie słynna sowa, która zwykle uważana za symbol mądrości, tu zostaje przedstawiona w nieco innym świetle. 🦉 . W komiksie jest naprawdę sporo zagadnień głównie z zakresu biologii, które przez pryzmat zabawnych przygód są mniej lub bardziej wyjaśnione. Wiele ciekawostek możemy dowiedzieć się o życiu zwierząt w bardzo przyjemny sposób. Zdecydowanie za dużo jest moim zdaniem takiego "dorosłego" czy encyklopedycznego słownictwa. Odnoszę wrażenie, że o ile starsi czytelnicy ogarną temat, tak młodsi mogą mieć problem z pewnymi zwrotami. Nie mniej jednak uważam, że nadal można świetnie się bawić przy czytaniu tej książki, ponieważ humor i zachowanie zwierząt jest przednie! Ilustracje są proste, barwne i bardzo przypadły do gustu Łobuzowi, szczególnie jeśli chodzi o mimikę bohaterów. Autorem ich jest również pan Tomasz, który oprócz tworzenia książek i ilustracji do nich, zajmuje się zawodowo badaniem historii przyrodniczej Puszczy Białowieskiej. Jeśli chcecie więc zasiąść przy zabawnym i zwierzęcym komiksie, na pewno Wam się spodoba. Ja chyba spodziewałam się czegoś innego, aczkolwiek przeczytałam na jednym wdechu :)
Gramyiczytamy - awatar Gramyiczytamy
ocenił na 7 6 lat temu
Krasnolud Nap, tom 1: Smocza kraina Maciej Jasiński
Krasnolud Nap, tom 1: Smocza kraina
Maciej Jasiński Krzysztof Trystuła
Krasnolud Nap to postać wykreowana przy współpracy Macieja Jasińskiego (scenariusz) i Krzysztofa Trystuły (ilustracje). Autorzy mają też na swoim wspólnym koncie komiks „Uczeń Heweliusza” nagrodzony w konkursie z okazji obchodów Roku Jana Heweliusza. „Krasnolud Nap” także powstał na konkurs. Tym razem imienia Janusza Christy i otrzymali wyróżnienie za realizację „w duchu Janusza Christy”, czyli bliskie twórcy „Kajka i Kokosza”. Akcja serii rozgrywa się w realiach przypominających średniowiecze, czyli w klimacie znanym nam z książek fantasy. Do bohaterów należy księżniczka Klara, Rodricka (syn niani księżniczki), lord Darton (czarny charakter planujący stworzyć miksturę dającą władzę nad całym światem), rycerz Bodor i Krasnolud Nap. Z każdym albumem ilość bohaterów wzrasta, akcja się rozwija. A wszystko zaczyna się od przybycia Bodora z klatką, w której znajduje się Krasnolud Nap. Ten więzień bardzo ucieszył lorda Dartona, ponieważ krasnolud jest ostatnim składnikiem, którego brakuje w jego magicznej miksturze. Na szczęście naszemu bohaterowi udaje się uciec. W lesie spotyka Klarę i Rodricka obiecyjących pomoc w powrocie w rodzinne strony. Wyruszają nazajutrz i bardzo szybko okazuje się, że nie będzie to łatwa wędrówka. Jakby tego było mało za nimi wyrusza król z rycerzami, czarnoksiężnik ze sługa i gadający pies. Akcję urozmaicają ciągle wprowadzane niezwykłe postaci i wydarzenia pełne zabawnych sytuacji. Maciej Jasiński świetnie bazuje na humorze sytuacyjnym. Wszystko wzbogaca dopracowana oprawa graficzna. Krzysztof Trystuła stworzył dynamiczne postacie, na rozbudowanym tle, w którym nie brakuje niezwykłej fauny i flory. Każdy album ma temat przewodni. Wspomniany pierwszy tom zatytułowano „Smocza Kraina”. Tytułowy bohater pochodzi z magicznej krainy, do której dorośli nie mają wstępu i zazwyczaj nie zapuszcza się w rejony ludzi, ale niestety okoliczności zmusiły go do postąpienia wbrew tej zasadzie. Jego umiejętności przysporzyły mu po drodze tak samo wielu przyjaciół, co i wrogów. Wśród nich jest złowieszczy lord czarnej magii potrzebujący krasnoluda do niecnych celów. W czasie ucieczki Nap trafił na dwójkę dzieci: księżniczkę Klarę oraz towarzysza jej zabaw – Rodricka. Mali bohaterowie pomagają Napowi w powrocie do domu, ponieważ jego nieobecność może wywołać straszne skutki. Razem ze smokiem mającym demencję ruszają do magicznej krainy. Próbują złapać ich fajtłapowaci złoczyńcy. Wszyscy przeżywają niezwykłe, a czasami zabawne przygody prowadzące do dość dziwnego zakończenia. Kontynuację zdarzeń znajdziemy w tomie drugim „Krasnolud Nap. Diamenty są bezpieczne”. Jak sam tytuł wskazuje będziemy mieli tu do czynienia ze skarbem, a tam gdzie pojawiają się kosztowności nie brakuje również niebezpieczeństw. Po raz kolejny tom otwierają niepozorne wydarzenia. Maciej Jasiński i Krzysztof Trystuła w drugim tomie zabierają nas do przydrożnej karczmy cieszącej się coraz większym powodzeniem, przez co nawet sam król musi czekać na wolne miejsce. Lokal prezentuje się elegancko. Mamy na scenie, na której artysta występuje z psem eleganckie bordowe i purpurowe zasłony oraz dywanik pod kolor. Do tego zapewne złote (żółte) naczynia, wizerunek króla na ścianie, wygodne siedziska. Akcja zaczyna się dość leniwie od powitania władcy, jako niezwykłego gościa. Razem z królewną Klarą i jej towarzyszem zabaw do magicznej krainy na Górę Tysiąca Wiatrów odebrać krasnoluda Napa nazajutrz kończącego roczną służbę za księcia. W tym czasie krasnolud ciągle uwija się w czasie opieki nad smokami w żłobku. Kiedy kończy pracę wpada w poślizg na tym, czym beknęło małe nakarmione smoczątko. Pech chciał, że drzwi do podziemi były otwarte i krasnolud Nap spada do podziemi, a tam gubiąc drogę staje się świadkiem obrabowania królewskiego skarbca. Rusza w drogę jako pasażer na gapę latającego okrętu, którym ucieka włamywacz. I od tego momentu zaczynają się kłopoty wszystkich bohaterów: Nap trafia między złoczyńców pragnących przejąć władzę, a jego przyjaciele zostają pojmani jako znajomi podejrzanego o kradzież krasnoluda. Na szczęście logiczne pytania księżniczki sprawiają, że król zaczyna wątpić w swoje pierwsze podejrzenie. Wielki Skarbnik upewnia go, że nie mógł tego dokonać ktoś, kto nie zna szyfru, a Nap go nie znał. Dzięki temu bohaterzy zostają uwolnieni i ruszają w pogoń za latającym statkiem, którego wywąchał towarzyszący im pies. W tym czasie Nap wpada z deszczu pod rynnę: jest brany za nowicjusza w bandzie złoczyńców i zostaje zagoniony do pracy w kuźni produkującej broń na zbliżającą się wojnę. Tam jednak długo nie zagrzeje miejsca, ponieważ po całym dniu wyczerpującej pracy ze smokami i zajęcia przy miechu sprawiają, że zasypia, doprowadza do wypadku i zostaje wrzucony w szczelinę… Ku jego radości znajduje skarb. Pozostaje pytanie, w jaki sposób go wynieść i nie dać się schwytać renegatom? W trzecim tomie, „Śmiech nadejdzie jutro”, Krasnolud Nap z gadającym psem Azą może cieszyć się zdobytym bogactwem. Ich idylla nie trwa długo, ponieważ z więzienia wychodzą dwaj ścigający ich zbóje (Dartor i Bodor) chcący przerobić krasnoluda na magiczny eliksir. Uciekający bohaterzy trafią w morskie odmęty, na bardzo suchą pustynię, a nawet do wnętrza wulkanu. Do czwartego tomu wprowadza nas kolejna odsłona sklerozy poznanego wcześniej smoka. Tym razem zapomniał o ślubie z ukochaną. Na szczęście na drodze spotyka krasnala mającego magiczną miksturę, która pozwoli mu się uporać z problemem. W końcu może wziąć ślub. Pół roku później zaprasza Krasnoluda Nap z towarzyszami, aby przedstawić mu swoją rodzinę, czyli gromadkę dzieci. Poznajemy także innych bohaterów mających rodzinne problemy. Na szczęście jest ktoś, kto pomoże je rozwiązać. W każdym tomie Krasnolud Nap nie szuka kłopotów, ale one i tak go znajdą, a wszystko przez pechowy zbieg okoliczności i własną ciekawskość, a czasami chęć doświadczenia czegoś nowego, rozwinięcia nowych umiejętności. W komiksie znajdziemy wiele motywów znanych z baśni i legend. Maciej Jasiński z wprawą sięga po literaturę i przerabia ją tworząc kolejną wersję wydarzeń. Nieco karykaturalne rysunki Krzysztofa Trystuły z charakterystyczną kreską nadają całej opowieści magiczny wymiar. Zostajemy przeniesieni w otoczenie znane starszym czytelnikom z powieści fantasy. W kolejnych ujęciach widać dynamikę. Żywe, intensywne barwy sprawiają, że komiks skutecznie przyciąga uwagę młodych czytelników. Zdecydowanie polecam.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 8 5 lat temu
Kościsko Karol Kalinowski
Kościsko
Karol Kalinowski
W dobie wszędobylskich wampirów, wilkołaków i duchów, których współczesną wizję ukształtował szeroko pojęty konsumpcjonizm, milo jest spojrzeć na starosłowiańskie, mitologiczne stworzenia. Kościół starał się je zniszczyć za wszelka cenę, ale pamięć po nich pozostała i w kulturze nadal jest żywa, choć nie tak bardzo jakbym tego chciał. Karol Kalinowski przybliża je nam po raz drugi w ciekawej i niegłupiej opowieści, zatytułowanej Kościsko. Jest to bowiem miejsce, gdzie żyją wszelkiej maści skrzaty, zmory, duchy lasu i powietrza, starając się przetrwać w ludzkim świecie przeżartym technologią. Jednak takie miejsce skrywa w sobie również sekret, w tym wypadku bardzo mroczny i zawiły. Zatem gdy przybywa do niego pewien człowiek z swoim młodym synem, w Kościsku zaczynają się dziać bardzo dziwne rzeczy. Fabuła zaczyna się od przebudzenia Leszego - opiekuna lasów i drzew. Przespał on ponad wiek, skryty pod ziemią, po tym jak stoczył zwycięską walkę z potężnym biesem. Przez ten czas ludzie urośli w siłę. Ich miasta się rozrosły, fabryki rozbudowały, gospodarka rozwinęła, zaś ludzkość przetrwała dwie Wojny Światowe, Zimną Wojnę i kilka innych konfliktów. Leszy dziwując się uporowi człowieka w dążeniu do samozagłady, postanawia wrócić do Kościska - jedynego miasta zamieszkiwanego przez mityczne stworzenia. Tam obecnie Kustosz, zarządzający miastem, zatrudnia... człowieka. Ma on zajmować się biblioteką, jednak szybko się okaże, ze w Kościsku nic nie jest zwyczajne. Pierwsze co rzuca się w oczy czytelnika to specyficzny humor. Zderzenie się dwóch światów - słowiańskich stworzeń i ludzi - obfituje w wiele zabawnych anegdot dotyczących wierzeń Słowian. To sprawia, że współczesny człowiek, nie znający tej kultury, jest postawiony w niezręcznej sytuacji i nie wie jak ma się zachować. Szczególnie, że mityczne istoty starają się za wszelką cenę upodobnić do ludzi i nie gardzą nowoczesną technologią. Świetnie w tej roli wypada Kiki, będąca zmorą prowadzącą lokalny bar i lubiąca telewizję, którą ogląda w dziwny sposób. Jej próby panowania nad sobą aby nie dusić ludzi są obłędne, a finalne znalezienie Złotego środka dość zaskakujące. Jednak główna oś fabularna toczy się wokół pary ludzi - Karola, który został zatrudniony w bibliotece, i jego syna Maxa. Ten pierwszy stara się sobie wszystko racjonalnie wytłumaczyć, jak czyni to typowy dorosły człowiek we współczesnym świecie. Jego syn natomiast wierzy w dziwy jakie dzieją się w mieście oraz jego okolicy. Potrafi tym sobie napytać czasem biedy, ale jak to u dziecka, ciężko wytłumaczyć że czegoś co jest fajne nie wolno robić. Ciekawie natomiast jest poprowadzona relacja pomiędzy Karolem a Kustoszem. Jej finał jest bardzo ciekawy i owocuje w sporo niespodzianek dla czytelnika. Podobnie jest w przypadku Leszego, który w całej historii również odgrywa istotną rolę, chociaż nie zawsze od razu jest to zauważalne. Na szczególną uwagę zasługuje oprawa artystyczna komiksu. Kreska, przynajmniej w moim odczuciu, świetnie oddaje klimat mitów z punktu widzenia współczesnego człowieka. To nie są te same, w kółko wałkowane stereotypy o dziwnych stworzeniach z lasów. Tutaj są oni bardzo... ludzcy. Autor oddał ducha tamtych wierzeń, jednocześnie pozostawiając czytelnika w klimacie nowoczesnych seriali animowanych puszczanych na okrągło w telewizji. To pozwoliło mu oddać zderzenie dwóch światów co czyni również sama historia. Kościsko to genialny komiks, obowiązkowy do posiadania w swych domowych zbiorach. Wyróżnia się on na tle konkurencji, głównie za sprawą fabuły oraz tematu. Do tego czyta się go błyskawicznie, potrafi zaskoczyć, miejscami rozbawia do łez i przecudnie wygląda. Zdecydowanie warto po niego sięgnąć, bo tego typu literatura, szczególności polskiego autora, nie trafia się często. Co ważniejsze nie trzeba znać poprzedniej pracy Karola Kalinowskiego, aby móc w pełni rozkoszować się Kościskiem. Dlatego jeśli ktoś jeszcze nie miał przyjemności poznać tego komiksu, to doradzam szybko nadrobić zaległość.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 10 3 lata temu
Testując Apokalipsę Tom Kaczynski
Testując Apokalipsę
Tom Kaczynski
Czy zastanawialiście się kiedyś jak bardzo jesteście uzależnieni? Nie od papierosów, wódki czy seksu, ale innych, bardziej niewinnie wyglądających używek jak samochód, praca, pogoń za modą czy chęć wpasowania się w "jedyną słuszną wizję świata". Testując Apokalipsę to komiks trudny, głównie z powodu abstrakcyjnego przedstawienia naszych codziennych, wielkomiejskich słabości oraz nałogów. Jednocześnie jest na tyle ważny, że każdy, szczególnie zaś "Pan/Pani z Wielkiego Miasta", powinien go przeczytać. Dotyka on bowiem spraw, uchodzących w pewien sposób za tabu. No bo przecież ja mogę to rzucić w każdej chwili, mogę się bez tego obejść. Ile razy sobie powtarzamy to kłamstwo, wrzucając je potem do szuflady z gigantycznym napisem "Nie otwierać". Właśnie na tym polega nasze codzienne tabu, ludzi z Wielkiego Miasta, światowych i wykształconych. Sami tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy tylko szczurami laboratoryjnymi umieszczonymi w wielkim, betonowo-szklanym labiryncie nad którym unosi się jaskrawy neon krzyczący "Apokalipsa". To tabu łamie w swej pracy Tom Kaczynski, w ciekawy i bardzo dosadny sposób obrazując nasze codzienne nałogi. Na komiks składa się kilkanaście opowieści, jednak nie będę tutaj omawiał każdej z osobna gdyż nie ma to najmniejszego sensu. Część z nich jest krótka i zajmuje zaledwie jedną stronę inne po kilka lub kilkanaście kartek. W części z nich poruszana jest ta sama przywara lub ich zbiór, jednak koncentrując się na innym źródle, z którego się wywodzą. Autor postarał się aby czytelnik mógł swobodnie odróżnić od siebie poszczególne opowieści. Każdej poświęcił odpowiednio dużo miejsca na tytuł, często zajmujący dwie strony co też jest celowym zabiegiem, oraz dał inny kolor dominujący. w jednej jest to czerwony, w innej pomarańczowy a w jeszcze innej fioletowy czy zielony. Reszta zaś jest czarno-biała, co świetnie kontrastuje z wepchniętym, jakby nieco na siłę kolorem, stanowiącym coś w rodzaju symbolu danego nałogu. Przynajmniej tak to można interpretować, gdyż Kaczynski na tym polu pozostawił czytelnikom naprawdę ogromną swobodę w działaniu. Jedną z najczęściej przewijających się chorób, jest utrata samodzielności. Chodzi tutaj głównie o samodzielne i w pełni świadome podejmowanie decyzji, ważnych dla naszego codziennego życia. Autor pokazuje jak człowiek żyjący w wielkim mieście staje się błyskawicznie podrzędną mrówką, swoistą robotnicą, która ślepo wykonuje rozkazy dla dobra koloni. Nie umie i nawet nie chce, sprzeciwić się temu procederowi, bo przecież tak musi być. To jest naturalne oraz logiczne. W ten sposób zatraca swoją świadomość, swą unikalność i podąża za tłumem robiąc to co on i dając sobą manewrować w myśl woli "Królowej". Wszak tak powinno być, bo przecież z każdej strony jesteśmy bombardowani pochwałami nad właśnie tą formą postawy. Samodzielność jest zła bo wyłamujemy się z ogółu wielkomiejskiego społeczeństwa. Z tego wypływa kolejny nasz nałóg - pogoń za poparciem społecznym. Stereotypy nie biorą się znikąd, a milion much nie może się mylić. Cały ten sztuczny twór sprawia, że czujemy się jak przybysz z innej planety, na przykład Marsa. Jesteśmy obcy w miejscu, które powinniśmy uznawać za dom i wszystko wskazuje na to że zwyczajnie przespaliśmy swoje życie. Gdy zaś się budzimy nie rozumiemy za bardzo co się wokół nas dzieje, więc idziemy za tym co modne i robimy to co inni. Zaczynamy nabywać, nabywać i nabywać, a Wielkie Miasto tylko na to czeka. Na swoich konsumentów, którzy bez opamiętania będą wydawać ciężko zarobione pieniądze aby mieć to co inni. Bo tak trzeba. Bo tego wymaga duch nowej, wspaniałej epoki technologii cyfrowej. Ten element również nie pozostał pominięty przez autora co pokazuje dobitnie w pierwszej historii, zatytułowanej 100.000 mil. Obnaża on trzy największe używki człowieka "sukcesu". Pracę, w której występujemy w roli robota, pogoń za iluzją oraz nasze wręcz chore uzależnienie od motoryzacji. Pokazuje też cały proces prowadzący do tego, że te nałogi zostają zaszczepione u nas już od lat dziecięcych. Sprawna machina miejska, której arterie wypełniają pojazdy pełne ludzi jadących do pracy w wielkich korporacjach, nie mogłaby funkcjonować bez swej propagandy zwanej reklamą. To właśnie ta siła sprawia, że w końcu przestajemy myśleć samodzielnie i stajemy się pacynką na sznurkach, która szuka bezpieczeństwa w iluzji na przedmieściach lub w małym pojeździe. Choć i ten może nas w końcu zwieść. To tylko kilka z przymiotów człowieka z Wielkiego Miasta jakie opisuje komiks. Jest tego znacznie więcej, a dzieło Toma Kaczynskiego niesie nie tylko naukę, ale także nadzieję. Nadzieję na to że w końcu wybudzimy się z tego snu, przejrzymy na oczy i zaczniemy oddychać pełną piersią. Nie zrezygnujemy z pracy w korporacji, ale jednocześnie nie zabijemy swych marzeń. Nadal będziemy jeździć samochodem, jednak przestaniemy go traktować jak azyl i nieraz przesiądziemy się do komunikacji miejskiej. A co najważniejsze daje nadzieję, ze w końcu zaczniemy podejmować świadome decyzje z pełną wiedzą o ich konsekwencjach. Bo tego współczesnemu, cywilizowanemu człowiekowi z Wielkiego Miasta najbardziej brakuje.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 9 3 lata temu

Cytaty z książki Puść to jeszcze raz

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Puść to jeszcze raz