Przypadkowy turysta

Okładka książki Przypadkowy turysta
Anne Tyler Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Biblioteczka Konesera literatura piękna
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Biblioteczka Konesera
Tytuł oryginału:
The Accidental Tourist
Data wydania:
1995-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
8386669586
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przypadkowy turysta w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przypadkowy turysta



książek na półce przeczytane 4889 napisanych opinii 1342

Oceny książki Przypadkowy turysta

Średnia ocen
6,1 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
847
107

Na półkach:

Uważam, że książki Anne Tyler to prawdziwe powieści obyczajowe z naciskiem na prawdziwe, nie przesłodzony kawałek życia zwykłych ludzi. Powieść "Przypadkowy turysta" to historia człowieka który potrafił żyć, mimo tragedii i znaleźć w życiu sens. Polecam!

Uważam, że książki Anne Tyler to prawdziwe powieści obyczajowe z naciskiem na prawdziwe, nie przesłodzony kawałek życia zwykłych ludzi. Powieść "Przypadkowy turysta" to historia człowieka który potrafił żyć, mimo tragedii i znaleźć w życiu sens. Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

180 użytkowników ma tytuł Przypadkowy turysta na półkach głównych
  • 105
  • 75
33 użytkowników ma tytuł Przypadkowy turysta na półkach dodatkowych
  • 21
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Przypadkowy turysta

Inne książki autora

Anne Tyler
Anne Tyler
Amerykańska pisarka. W 1961 ukończyła studia licencjackie na Duke University. Kontynouwała naukę na Columbia University. Otrzymała National Book Critics Circle Award w kategorii fikcja za książkę Przypadkowy turysta (1985) oraz Nagrodę Pulitzera w tej samej kategorii za powieść Lekcje oddychania (1989). Dwie z jej powieści doczekały się adaptacji filmowej (Obok życia i Przypadkowy turysta), a cztery telewizyjnej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tonąca Ruth Christina Schwarz
Tonąca Ruth
Christina Schwarz
Sięgacie czasem po przypadkowo wypatrzone książki, o których nigdy wcześniej nie słyszeliście❓ W erze Internetu i wszechobecnej reklamy z każdej strony zalewani jesteśmy rekomendacjami i poleceniami dotyczącymi poszczególnych produktów. Wśród nich również tymi dotyczącymi książek. Wydawnictwa promują nowości i podejmują współpracę z twórcami internetowymi. Lista nowości wydawniczych i popularnych książek, o których słyszeliśmy tyle dobrego, staje się tak długa, że brakuje czasu na te „przypadkowe" książki. A szkoda, bo niejednokrotnie są one niegorsze od tych głośnych i wychwalanych pozycji. Ostatnio postanowiłam spontanicznie sięgnąć po właśnie taką „przypadkową" książkę - wypatrzoną na wyprzedaży w Antykwariacie Grochowskim. „Tonąca Ruth" to bardzo oryginalna i ciekawa opowieść o losach dwóch kobiet: Amandy i jej siostrzenicy Ruth, która po śmierci matki przechodzi pod opiekę Amandy. Obie bohaterki to niezwykle ciekawe postacie wykreowane w bardzo nieszablonowy sposób. Powieści nie brakuje ciekawej fabuły. Historia jest pełna napięcia i bardzo angażująca, a autorka w pełni podołała zadaniu wytworzenia określonej atmosfery - bardzo osobliwej, nieco mrocznej i tajemniczej. „Tonąca Ruth" zachwyca również malowniczymi opisami przyrody, które stanowią istotne tło dla akcji powieści. Zarośnięta chaszczami, odludna wyspa, z każdej strony otoczona jeziorem idealnie wpasowuje się w klimat powieści. Podsumowując: książki takie jak ta przypominają mi o tym, że zapomniane i nieznane pozycje to niejednokrotnie świetne powieści, po które warto sięgać. Po więcej recenzji zapraszamy na nasz profil na Instagramie to.co.istotne https://www.instagram.com/to.co.istotne/
ToCoIstotne - awatar ToCoIstotne
ocenił na 7 2 lata temu
Cedry pod śniegiem David Guterson
Cedry pod śniegiem
David Guterson
Na „Cedry pod śniegiem” natknęłam się kiedyś w księgarni i opis mnie zaciekawił. Japończycy w Stanach Zjednoczonych po ataku na Pearl Harbour? No właśnie! Do tej pory nie spotkałam chyba z żadną powieścią traktującą o tych wydarzeniach, tymbardziej pióra amerykańskiego pisarza. Chciałam przekonać się, jak przedstawi ten niechlubny epizod w najnowszej historii Stanów i tym sposobem natrafiłam na naprawdę wciągającą i dobrą lekturę. W 1954 roku, na niewielkiej wyspie San Piedro, gdzie właściwie wszyscy się znają, w dość tajemniczych okolicznościach ginie rybak, Carl Heine. Miejscowy szeryf prowadzi dochodzenie, które prowadzi go do Japończyka urodzonego już na terenie Stanów Zjednoczonych, Kabuo Miyamoto. Człowiek zostaje oskarżony i dochodzi do procesu. Wysłuchując poszczególnych świadków, czytelnik nie tylko ma okazję śledzić kryminalną intrygę, ale poznać społeczność zamieszkującą wyspę. Od wielu już lat zamieszkiwali ją Japończycy, których zachęcała możliwość zarobku przy uprawie i zbiorze truskawek, głównym zajęciem mieszkańców San Piedro, poza rybołóstwem. Obie grupy, Japończycy i Amerykanie, współistniały całkiem zgodnie i choć nie można było mówić o zbytniej integracji, panował względny szacunek i praca układała się pomyślnie. Wszystko zmieniło się w dniu ataku Japończyków na Pearl Harbour, kiedy nawet uważająca się za mieszkańców, a nawet obywateli, japońska społeczność San Piedro została obwiniona za zło tego świata i potraktowana jak zdrajcy. Choć wiele osób, jak na przykład miejscowy dziennikarz, Arthur Chambers, pozostało im życzliwych i próbowało wspierać, strach i agresja Amerykanów doprowadziła do wielu przykrych sytuacji, a ostatecznie Japończycy zostali przewiezieni do specjalnych obozów. Po wojnie wrócili do swych dawnych domów, ale niewiele spraw toczyło się jak dawniej. Przekonał się o tym także Ishmael Chambers, weteran wojny amerykańsko-japońskiej, który przed zostaniem żołnierzem zaprzyjaźnił się i zakochał w ślicznej Hatsuo. Ishmael jako dziennikarz stawia się codziennie na rozprawie o morderstwo i wspomina swój związek z Japonką, dziś żoną oskarżonego… Fabuła jest dość mocno poszatkowana i przedstawia wydarzenia z różnych okresów i z różnych perspektyw. Nie ma w niej jednak chaosu. To bardziej rozmaite obrazki, mozaika, która składa się w spójną całość. Wątek kryminalny jest interesujący, choć intryga nie należy do głównych motywów książki i jest potraktowana dość marginalnie – dużo istnotniejsze jest psychologiczne tło procesu. Choć powieść posiada także wątek miłosny oraz wojenne wspomnienia, jest to przede wszystkim książka psychologiczna, starająca się wniknąć w umysły mieszkańców San Piedro. Porusza problem tożsamości narodowej, który bardzo mnie interesuje, człowieczeństwa, umiejętności wybaczenia sobie samemu i światu, a także poszukiwaniu swojego miejsca. Przedstawia niezwykle trafną refleksję nad wyborami tego, co jest dla nas dobre, rozczarowaniami dorosłego życia. Nie ma w niej sentymentalizmu, ładnie opowiada o uczuciach, a bohaterowie są różnorodni i sprawnie nakreśleni. Najbardziej spodobała mi się sama Hatsuo, silna i odważna młoda kobieta. Guterson wspaniale tworzy klimat sennej wysepki, mroźnego portu i bujnego lasu cedrowego. Język powieści jest prosty, ale na tyle obrazowy, że opisywane miejsca po prostu pojawiają się przed oczami. Autor opisuje swoich bohaterów bez upiększeń, chwilami niemal naturalistycznie. Nie kryje swojego zdania i choć cały proces jest swojego rodzaju rozrachunkiem z całą ówczesną sytuacją, to Amerykanie nie są kreowani na bezmyślnych okrutników – zdarzają się wśród nich jednostki wybitnie dobre i złe, jak wszędzie.
mandżuria - awatar mandżuria
oceniła na 7 15 lat temu
Akty miłości Elia Kazan
Akty miłości
Elia Kazan
Ethel - kobieta fatalna, czy kobieta zagubiona i nieszczęśliwa, która na swej drodze spotyka mężczyzn, którzy zbyt wiele od niej oczekują, którzy świadomie lub nie, wywierają na niej presję, formułują oczekiwania. A może właśnie ucieczka przed nimi i szukanie wsparcia czy zrozumienia z dala od nich, pcha ją w ramiona innych mężczyzn, w których próbuje widzieć ratunek, w konsekwencji prowadząc do tragedii, dramatu? Ethel Laffey, piękna dwudziestolatka, jest adoptowanym dzieckiem, nic niewiedzącym o swoich biologicznych rodzicach, a i o fakcie adopcji dowiedziała się dopiero niedawno. Zawsze była oczkiem w głowie przybranego ojca, ale teraz postanowiła się usamodzielnić i wyjść za mąż za Greka, przyszłego oficera Marynarki Wojennej USA Teddy'ego Avaliotisa. Costa - ojciec pana młodego jest zachwycony przyszłą synową, traktuje ją niemal jak bóstwo, ale oczekuje, że Ethel podporządkuje się odwiecznym greckim tradycjom, a przede wszystkim, że szybko da mu wnuka, następcę rodu. I właśnie te oczekiwania, ta presja stają się początkiem całej tragedii, przyszłego dramatu. Bo Ethel chce być dobrą synową, dobrą żoną, ale nie wszystko od niej zależy. Okazuje się bowiem, że Teddy jest bezpłodny, a nie może dowiedzieć się o tym Costa, bo przecież jego syn jest doskonały, najlepszy. Ethel próbuje wywikłać się z tej pułapki, odejść, zmienić otoczenie, pracę, ale wie, że złamie tym serce Costy, że go zawiedzie i rozczaruje, a przecież kocha go, to jest teraz jej prawdziwa rodzina... Kiedy zachodzi w ciążę ze swoim dawnym kochankiem, przyznaje się do tego mężowi, z którym i tak już dawno jej się nie układa i oboje postanawiają, że nie zdradzą tego faktu nikomu, że Costa wreszcie otrzyma swojego ukochanego wnuka, że wreszcie spełni się jego największe marzenie i oczekiwanie. Ale Ethel jest kobietą, piękną kobietą, której nie zmieniła ciąża i wciąż wzbudza pożądanie, kobietą, która mimo tego, że chce zmienić swoje życie i w pewnym sensie uciec od mężczyzn, wciąż w którymś momencie im ustępuje, bo nie chce ich ranić, bo chce być dla nich wsparciem, chce ich uszczęśliwić. Wciąż zapomina o sobie, o swoich uczuciach, swoich potrzebach. Czy rzeczywiście to Ethel jako jedyna ponosi winę za bieg wydarzeń, czy nie przyczyniły się do tego oczekiwania innych, oczekiwania, które, opuszczona w niemowlęctwie dziewczyna, chciała spełniać, aby być kochaną, akceptowaną, aby znowu nie zostać porzuconą, aby dzięki niej inni byli szczęśliwi? Książka w mojej ocenie zasługuje na wysoką ocenę, czytałam ją z ogromnym zainteresowaniem, próbując zrozumieć bohaterów - ich system wartości, zachowania, sposób myślenia. Autor wykreował bardzo realistyczne postacie, ludzi z krwi i kości, z ich wadami, słabościami, uczuciami - tymi wartościowymi i tymi wręcz psychopatycznymi, ludzi marzących i potrzebujących miłości, ludzi zagubionych i pełnych wątpliwości. A postać Costy to istny majstersztyk. To naprawdę wspaniała książka, którą szczerze polecam.
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na 8 4 lata temu
Obiad w restauracji dla samotnych Anne Tyler
Obiad w restauracji dla samotnych
Anne Tyler
Wspólne zasiadanie do obiadu to element życia rodzinnego, który sprzyja wymianie poglądów, pozwala pobyć razem i daje poczucie jedności. Rodzina opisana przez Anne Tyler z różnych okazji spotyka się w Restauracji dla samotnych, której właścicielem jest młodszy z synów Pearl Tull, aby razem zjeść obiad i każde takie spotkanie kończy się kłótnią. Żaden z zaplanowanych obiadów nie dotrwał do deseru, a najczęstszym powodem klęski spotkania była wspomniana Pearl, czyli despotyczna, obdarzona trudnym charakterem matka. To kobieta zgorzkniała i głośno wyrażająca swoje ciągłe rozczarowania wobec dorastających pociech. Powodem jej zachowania jest fakt, że mąż nagle ją opuścił i zostawił z trójką dzieci, kredytem i codziennymi troskami. Pearl boryka się więc z samotnym macierzyństwem, kłopotami finansowymi i obserwuje, jak dorastają jej dzieci. Każde z nich jest inne i każde zdobywa się na bunt wobec matki, wybierając drogę życiową nie całkiem zgodną z jej oczekiwaniami. Opowieść o rodzinie Tull rozpisana została na wiele głosów. Każdy członek tej familii przedstawia swoją wersję wydarzeń, obarczając winą za swoje niepowodzenia, czy błędy innych i wybielając samego siebie. Dowiemy się, dlaczego ojciec opuścił swoje dzieci, co kierowało Codym, najstarszym synem, że ożenił się z Ruth, dlaczego Ezra, najmłodszy, został kawalerem i nie poszedł do college'u i co kierowało jedyną córką Jenny że kilkukrotnie wychodziła za mąż. Wszyscy bohaterowie to postaci tragiczne i niepogodzone z życiem. Nawet jeśli odnoszą sukcesy to tego nie widzą. Autorka nie osądza i nie ocenia swoich bohaterów. Pozostawia to w gestii czytelnika. I nawet jeśli chcemy potępić postępowanie matki czy ojca to w rezultacie okaże się to wcale nie takie jednoznaczne i oczywiste. Świetna opowieść o życiu w zwykłej rodzinie, gdzie buzują emocje, toczą się dramaty, przytrafiają radości. I gdzie miłość do brata, siostry, czy rodziców nie jest sprawą prostą i bezdyskusyjną. Jeśli lubicie powieści psychologiczno- obyczajowe to polecam zjeść "Obiad w restauracji dla samotnych".
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na 7 5 lat temu
Wariatki Chantal Delsol
Wariatki
Chantal Delsol
Czasami tak bywa. Czasami napotykamy na swojej drodze istotę wyjątkową, tak piękną, że aż stajemy w miejscu i odwracamy za nią głowę. Kompletnie nam w niej zawróciła. Ale później, kiedy zaczynamy ją lepiej poznawać, okazuje się, że poza atrakcyjną powłoką ma też wady. I to takie, które sprawiają, że przestaje nam się tak bardzo podobać. Choć wizualnie wciąż jest piękna, zwyczajnie już nas nie interesuje. Czasami tak bywa. Tak właśnie stało się z tą książką. Skusiła mnie tytułem, opisem z przodu („Opowieść o kobietach obdarzonych szczyptą szaleństwa”) oraz treścią na tylnej okładce. Być może moje rozczarowanie jest tak duże, bo nastawiałam się na historię odważnych, niezależnych kobiet, które nie boją się sięgać po swoje mimo trudności, kłód rzucanych pod nogi przez czasy, patriarchat etc. A wyszło... No, nie do końca tak, jak sobie wyobrażałam. Fabuła „Wariatek” jest prowadzona niespiesznie. Czuć dystans, jakby była pokryta kurzem. Trochę mi się przez to kojarzy z japońskimi dziełami, z którymi miałam kontakt, ale nie chciałabym nikogo wprowadzać w błąd tą sugestią. Po prostu... tak mi się kojarzy. Ale nie dziwne, wszak to opowieść o życiu kilku kobiet z jednej rodziny. Zaczyna się w czasach okołowojennych, od prababki. A nawet praprababki, gdyby się uprzeć. Na początku byłam zachwycona. Urzekła mnie postać Julii, która powoli, spokojnie, w bardzo przemyślany sposób wydzierała swoje życie z ram ustalonych przez rodzinę. Robiła to skutecznie, na tyle, na ile mogła. Nawet w dojrzałym wieku musiała pogodzić się z tym, że jako (tylko) kobieta ciągle jest na gorszej pozycji. Przykład? Nie mogła dostać rodzinnego obrazu w ramach spadku, bo tego typu pamiątki dziedziczą wyłącznie mężczyźni. A ona, pomimo upływu lat, wciąż była na cenzurowanym za to, że odważyła się kiedyś żyć inaczej. Początek poświęcony Julii mnie oczarował (i zasmucił, ale takie były czasy). Za to kolejne bohaterki budziły coraz większy grymas na mojej twarzy. Albo ustępowały miejsca mniej zdolnym i bardzo zakompleksionym przez to mężom, albo zwracały uwagę na osobniki, które powinny mieć nad głową wielki czerwony neon „Uciekaj od niego!” Najbardziej drażniły mnie chyba te, którym nie zależało. Na swoim szczęściu, na swoim talencie, na niczym. Kompletnie ich nie rozumiałam. Męscy bohaterowie, którzy przewinęli się przez „Wariatki”, byli za mało albo za bardzo. Wpisani (wręcz wdrukowani) w konwenanse, żywcem wyjęci z szablonu albo rozedrgani, uciekający przed życiem, niedostosowani. Nawet jeśli kochali, to z daleka – bo proza życia zabija namiętność. Zaczynałam urzeczona, a kończyłam, żeby doczytać. Jednocześnie chcę podkreślić, że cały czas uważam dzieło Chantal Delsol za kawał dobrej literatury. Jest pięknie pisane, choć trochę niedzisiejszo, więc nie każdemu będzie odpowiadać. Po prostu... to przystojny mężczyzna, który zawrócił mi w głowie, a później zniechęcił charakterem.
KenG - awatar KenG
ocenił na 7 3 lata temu
Paddy Clarke Ha! Ha! Ha! Roddy Doyle
Paddy Clarke Ha! Ha! Ha!
Roddy Doyle
Roddy Doyle, irlandzki pisarz, dramaturg i scenarzysta, za wydaną w 1993 roku powieść „Paddy Clark Ha! Ha! Ha!” otrzymał Nagrodę Bookera. Był już wówczas pisarzem znanym i rozpoznawalnym, jego debiutancki cykl The Commitments, wszystkie jego trzy tomy, zostały sfilmowane i cieszyły się sporą popularnością, zdobywając wiele nagród filmowych a nawet nominację do Oskara. Roddy Doyle opowiada w niej historię rodziny Rabbittów z robotniczej dzielnicy Dublina, o ich wzlotach i upadkach, lepszych i gorszych dniach. Pełna ciepła i humoru sytuacyjnego opowieść a jednocześnie bardzo realistyczna. „Paddy Clark Ha! Ha! Ha!” to historia opowiadana przez dziesięcioletniego Patricka, mieszkającego z rodzicami, młodszym bratem i całkiem małymi siostrami na przedmieściach Dublina, w roku 1968. Miejscami naiwna, miejscami okrutna opowieść z dzieciństwa wypełnionego walkami, przyjaźniami, które do końca nigdy nie były szczere, a raczej stanowiły potrzebę akceptacji. Dzieciństwo łączące niewinność, okrucieństwo, ukrytą przemoc i ból, czyli biorąc pod uwagę czas dorastania Paddy’ego – całkiem szczęśliwe. Tylko gdzieś czasami wkrada się nerwowość, gdy nie rozumiejąc w pełni świata dorosłych, odgadując gesty czy intonację głosu rodziców, budzi się w nim lęk przed porzuceniem. Wzruszająca i zabawna opowieść o dzieciństwie, które możemy obserwować niemal dzień po dniu. Życie dziesięciolatka, które czasami jest zupełnie nonsensowne. Czasami pełen przemocy wobec rówieśników a czasami czuły, ujmujący i błyskotliwy. Język jaki zaproponował Roddy Doyle idealnie odpowiada klimatowi powieści. Miejscami jest po prostu urzekający. Dziecięca radość i zachwyt z odkrycia słowa, którego jak wie, nie powinien używać a mimo wszystko go używa to przecież najlepsza zabawa. Smutna i genialna. Ciekawe i zabawne przedstawienie dziecięcych doświadczeń w literaturze, pytanie tylko jak wiele swoich doświadczeń wykorzystał Roddy Doyle do jej napisania, bo w roku 1968 autor miał właśnie 10 lat. Zdecydowanie warto.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na 7 3 lata temu
Kramer kontra Kramer Avery Corman
Kramer kontra Kramer
Avery Corman
Po przeczytaniu książki „Kramer kontra Kramer” Avery Corman uważam, że jest to powieść głęboko osadzona w codziennym życiu, bliska ludziom i ich realnym zwykłym "szarym" problemom. Sięgając po książkę, znałam jej treść, ponieważ oglądałam film „Sprawa Kramerów”, doceniony między innymi za wybitne kreacje Meryl Streep i Dustina Hoffmana. Jednak po lekturze „Kramerów” czuję potrzebę zajęcia jednoznacznego stanowiska i stanowczego opowiedzenia się wyłącznie po stronie Teda, ojca Billy'ego. Faktycznie, zarówno w powieści jak i w filmie, jest on wyłącznie pochłonięty swoją karierą oraz twardym obowiązkiem utrzymania rodziny. W tym nieustannym pędzie nie dostrzega potrzeb swojej żony ani nie docenia jej uczuć, drastycznie ignorując fakt, że Joanna coraz częściej i coraz wyraźniej mówi mu o swoich piętrzących się frustracjach oraz narastającym niezadowoleniu z bycia matką i „rodzinnej” codzienności. Co więcej, nie zauważa również swojego jedynego syna, jego emocji, potrzeb oraz bolesnego braku bliskości, miłości i prawdziwej więzi z ojcem. Dlaczego więc opowiadam się po stronie Teda? Między filmem a książką pojawia się wyraźna rozbieżność. W ekranizacji, po odejściu Joanny Ted kompletnie nie radzi sobie z życiem. Wszystko rozpada się wokół niego na kawałki, a on sam musi od podstaw pozbierać i poukładać swoją codzienność na nowo, a właściwie dwa życia, bo u jego boku stoi zdezorientowany i zagubiony syn. Przez długi czas jest nieporadnym ojcem, który nie potrafi odnaleźć się w zwykłych, codziennych sytuacjach, obowiązkach i narastających problemach w życiu zawodowym. W powieści natomiast Ted bardzo szybko bierze się w garść, niemalże natychmiast po uświadomieniu sobie w jak trudnej i traumatycznej sytuacji znalazł się jego syn i on. Nie ma w jego sercu miejsca na depresję, na wahanie, ani na roztrząsanie, czy będąc samotnym tatą zdoła sprostać przeciwnościom losu i to z takim zasobem sił, by jednocześnie zmierzyć się z ciężarem przeszłości oraz wyzwaniami teraźniejszości. Ted nie rozpacza, nie załamuje się i nie pogrąża w bezsilności. Z dnia na dzień tak po prostu staje się kochającym OJCEM, w pełni obecnym i odpowiedzialnym za życie, funkcjonowanie i uczucia swojego ukochanego syna. Swoją postawą Ted obala mity nieporadnych, zagubionych w życiu ojców, nie radzących sobie w codzienności. I właśnie przy tej silnej postawie Teda z powieści wiernie będę trwać, trzymając kciuki za pozytywną, świetlaną przyszłość Billy'ego i jego taty, która na pewno nadejdzie.
Katia - awatar Katia
oceniła na 6 3 miesiące temu

Cytaty z książki Przypadkowy turysta

Więcej
Anne Tyler Przypadkowy turysta Zobacz więcej
Więcej