Przed świtem

Okładka książki Przed świtem
Diana Palmer Wydawnictwo: Harlequin Seria: New York Times Bestselling Authors: Romans literatura obyczajowa, romans
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Seria:
New York Times Bestselling Authors: Romans
Tytuł oryginału:
Before sunrise
Data wydania:
2006-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
8323817014
Tłumacz:
Weronika Żółtowska
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przed świtem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Przed świtem

Średnia ocen
6,4 / 10
221 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
669
93

Na półkach:

Po ostatnich wielkich oczekiwaniach i równie wielkich rozczarowaniach /o niektórych pisałam o innych nie warto wspominać/ potrzebowałam czegoś lekkiego, niewymagającego do czytania. Książkę poleciła mi pani w bibliotece jako czytadło na jedno posiedzenie. I jako takie się sprawdziło. Szybkie, wciągające, doprawione wątkiem kryminalnym. I tak wiem, infantylne, przewidywalne itp. Niektórzy nawet twierdzą, że im tego typu literatura coś z szarymi komórkami robi . Mnie co najwyżej na jakiś czas odcina od rzeczywistości ale moja głowa nadal ma się nieźle.;-)
W kategorii literatury lekkiej, przyjemniej i niewymagającej bardzo dobra.

Po ostatnich wielkich oczekiwaniach i równie wielkich rozczarowaniach /o niektórych pisałam o innych nie warto wspominać/ potrzebowałam czegoś lekkiego, niewymagającego do czytania. Książkę poleciła mi pani w bibliotece jako czytadło na jedno posiedzenie. I jako takie się sprawdziło. Szybkie, wciągające, doprawione wątkiem kryminalnym. I tak wiem, infantylne, przewidywalne...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

444 użytkowników ma tytuł Przed świtem na półkach głównych
  • 346
  • 98
62 użytkowników ma tytuł Przed świtem na półkach dodatkowych
  • 22
  • 10
  • 7
  • 7
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Diana Palmer
Diana Palmer
Diana Palmer, a właściwie Susan Spaeth Kyle napisała pierwszą powieść w 1979 roku. Wcześniej przez szesnaście lat pracowała jako dziennikarka w dziennikach i tygodnikach. Wydała ponad dziewięćdziesiąt książek, które przetłumaczono na wiele języków. Zdobyła siedmiokrotnie nagrodę Waldenbooks National Sales, czterokrotnie B. Dalton National Sales Award, dwukrotnie BookRack National Sales Award i wiele innych (Lifetime Achievement Award, Affaire de Coeur, RWA). Jest członkinią wielu towarzystw i zrzeszeń – Native American Rights Fund, American Museum of Natural History, National Cattlemen’s Association, Archeological Institute of America, Planetary Society, Georgia Conservancy, Georgia Sheriff’s Association i wielu organizacji dobroczynnych. Od 1972 roku jest żoną Jamesa Kyle’a, z którym ma jednego syna. W wieku czterdziestu pięciu lat wróciła na uczelnię, by uzupełnić wykształcenie. Ukończyła historię, archeologię i filologię hiszpańską. Namówił ją do tego mąż, który porzucił karierę urzędnika, ukończył studia informatyczne i założył firmę komputerową. W 1998 roku porzucił ten zawód i poświecił się karierze sportowej. Zdobył liczne nagrody i medale na lokalnych, krajowych i międzynarodowych zawodach w strzelaniu do rzutków. W wolnym czasie Susan uprawia ogródek, czyta książki z dziedziny archeologii i antropologii, słucha muzyki. Uwielbia iguany.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jedyna taka noc Nora Roberts
Jedyna taka noc
Nora Roberts
Obie historie są bardzo przyjemne i czytało się je świetnie. Mimo, że nie przepadam za śniegiem, żałowałam, że za oknem nie jest biało. "Dom na Gwiazdkę" to opowieść o Jasonie - chłopaku z wielkimi marzeniami i małymi szansami, żeby je spełnić. Choć wcale nie miał zamiaru wybierać między miłością i rodziną a karierą zawodową, los postanowił inaczej. Jason zwiedził świat, napisał wiele wspaniałych reportaży i prowadził życie, którego wielu by mu zazdrościło. Czasem jednak, gdy wreszcie wtoczymy już swój wielki, ciężki głaz na upragniony szczyt, okazuje się, że nie na tą górę się wspinaliśmy. W "Niczego więcej nie pragnę" poznajemy Maca - samotnego ojca rezolutnych bliźniaków. Już jesienią chłopcy postanowili, co Mikołaj powinien podarować im na Gwiazdkę. Napisali więc list, w którym dokładnie opisali wszystkie swoje wymagania. Dzięki temu, że zrobili to tak wcześnie, Mikołaj miał wystarczająco dużo czasu, by wykonać swoje zadanie perfekcyjnie i chłopcy dostali wreszcie swoją wymarzoną mamusię. Mamusia jednak nie miała należeć tylko do nich. Ich tata też miał w tej kwestii coś do powiedzenia, a tak się złożyło, że nie miał ochoty dzielić się z jakąś obcą babą ani swoim życiem ani tym bardziej swoimi synami. Na szczęście dziecięce łzy potrafią rozmiękczyć każdego zatwardziałego samotnika. Trochę szkoda, że Nora Roberts nadała tym historiom taką króciutką formę. Moim zdaniem miały potencjał na obszerne, wielowątkowe powieści.
Katarzyna Busłowska - awatar Katarzyna Busłowska
oceniła na 7 10 lat temu
Osaczony Diana Palmer
Osaczony
Diana Palmer
Pełna recenzja: http://arystokratkispodksiegarni.blogspot.com/2018/10/na-tropie-gangu-narkotykowego-czyli.html "Kolejna znakomita książka, kolejni znakomici bohaterowie zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Nie zawiodłam się na tej powieści, wręcz jestem nią zachwycona. Odkąd pamiętam, ciekawi mnie tematyka różnego rodzaju gangów, i długo szukałam książek, które spełniłyby moje oczekiwania. Jedną z autorek poruszających ten problem jest Diana Palmer. Nie tylko młodzież wplątuje się w narkotyki, mowa też o starszych, uzależnionych osobach. Co kieruje takimi ludźmi? Co kieruje ludźmi rozprowadzającymi to świństwo? Adrenalina? Zysk? Pomysł na życie? Różne są domysły na takie zachowanie… Po raz kolejny zakochałam się w bohaterze autorki, czyli Colbym Lane. Urzekł mnie swoją historią, która prawdę powiedziawszy jest przepełniona smutkiem i samotnością. Nie spodziewałam się, że aż tak się wzruszę i zachwycę twórczością Diany. Czytając „Osaczonego” byłam w ciągłym podekscytowaniu, adrenalinie i napięciu. Główny bohater z pozoru może wydawać się zadufanym w sobie dupkiem, zwykłym, aroganckim palantem, ale to tylko maska, którą musi zakładać na co dzień. Nadzieja, jaką żywił do ustatkowania się, znalezienia kobiety swego życia i maleństwa, które dopełniłoby szczęście, marniała z każdym dniem. Mężczyzna upija swe smutki w alkoholu. Wydaje mu się, że nie jest mu pisane bycie szczęśliwym człowiekiem"
Arystokratki - awatar Arystokratki
ocenił na 8 7 lat temu
Światło w ciemności Sharon Sala
Światło w ciemności
Sharon Sala
Pedofilia to jedna z najgorszych zakał naszego społeczeństwa. Najniebezpieczniejsze jest to, że zboczone umysły kryją w sobie pozornie przeciętni obywatele, lub wysoko postawione osobistości . Problem sekt jest znany od wielu lat. O takim właśnie środowisku jest powieść Sharon Sala „Światło w ciemności”. Autorka pokazuje bestialstwo oczami dwójki nastoletnich uciekinierów z „farmy” prowadzonej przez Salomona, przywódcy sekty, którzy nazywali siebie Radosnymi. Cierpienie, ciągła ucieczka, życie w nędzy, które kończy się śmiercią Rafaela, nieustająca walka z koszmarami Jade przyprawia o gęsią skórkę. Sama postawa matki Jade Margaret, nazywanej późnie Ivy z pewnością wzbudzi wiele kontrowersji. Cóż można powiedzieć o kobiecie, która ma ciepły dom, rodzinę i czując niedosyt skłania się ku sekcie i narkotykom. Aby nie użyć wulgaryzmów, myślę, że można tu tylko zacytować autorkę : „Jade spała jak aniołek; Margaret raz jeszcze pomyślała o tym, co chce zrobić, znowu się zawahała. Sam. Ten cios go zniszczy. Uwielbiał córeczkę, byłoby zapewne lepiej, gdyby zostawiła Jade, bez trudu przecież znalazłby dla niej opiekunkę, ale natychmiast przypomniała sobie Radosnych i ich zachwyty nad cudownym dzieckiem. W pewnym sensie chciała im nawet ofiarować Jade, może nawet bez małej księżniczki nie mogłaby zaistnieć wśród nowych przyjaciół?”. Czysty egoizm. Przypadek sprawia, że po kilkunastu latach poszukiwań Sam odnajduje córkę. Lekarstwem na jej cierpienie jest miłość i cierpliwość Rafaela - współuciekiniera, jej wybawcę i najlepszego przyjaciela, a następnie Luka – prywatnego detektywa, który odnajduje nie tylko Jade, ale również ...? W powieści trochę mi przeszkadzało wykreowanie postaci Luke na super bohatera. Autorka według mnie za bardzo go wyidealizowała. Mimo wszystko fabuła wzbudza na pewno wiele emocji. Książka nie jest gruba, świetnie nadaje się na nużące podróże i pochmurne wieczory. Polecam.
Anna Bartoszewicz-Reszela - awatar Anna Bartoszewicz-Reszela
oceniła na 7 14 lat temu
Podarunki losu Sandra Brown
Podarunki losu
Sandra Brown
Los lubi płatać figle, często naśmiewając się z nas do rozpuku. Ukryty gdzieś za rogiem rzuca pod nogi kłody, podstawia nogę albo szturcha nas zaczepnie w żebra. Jednak często mówimy "nic nie dzieje się przypadkiem", bo każde zdarzenie musi mieć swoją przyczynę. Właśnie w Podarunkach losu splot niecodziennych zdarzeń dał początek nowemu życiu. I wspaniałej miłości. Jenny Fletcher jest pogodną, skromną i urodziwą młodą kobieta. Kilka lat temu po tragicznej śmieci rodziców, Jenny trafiła pod opiekę miejscowego pastora Boba Hendrena i jego żony Sary, którzy przyjęli ją ciepło i traktowali jak własną córkę. Oprócz Jenny mieli dwójkę swoich dzieci: sympatycznego i odpowiedzialnego Hala oraz Cage, czarną owcę rodziny. W miarę dorastania, Jenny i Hale zbliżyli się do siebie, a o ślubie wcale nie trzeba było głośno mówić - to był fakt oczywisty. Jednak przejęty niesprawiedliwością świata i pomocą bliźnim, Hale co rusz przekładał datę ślubu wystawiając cierpliwość swojej narzeczonej na wielką próbę. Kroplą, która przepełnia czarę był wyjazd Hala do Ameryki Środkowej z misją humanitarną. Nie będąc pewną czuć Hala, próbuje uwieźć własnego narzeczonego w wieczór poprzedzający jego wyjazd. Tracąc dziewictwo myśli, że zdołała w ten sposób nakłonić Hala do odrzucenia propozycji wyjazdu. Ale bladym świtem chłopak opuszcza miasteczko bez pożegnania. W jednej chwili całe poczucie szczęścia i bezpieczeństwa ulatuje z Jenny, jak powietrze z przedziurawionego balonu. A to jeszcze nie koniec złych wiadomości. Wiadomość o śmierci Hala szokuje wszystkich. Jego rodzicie są załamani, bo oto zmarł ich ukochany i dobrotliwy synek, a Jenny... ma problem. W trudnych chwilach wspiera ją Cage, brat Hala, miejscowy awanturnik, kobieciarz i łobuz. Ale Jenny poznaje go od innej, zadziwiającej strony. Przy Jenny Cage staje się łagodny, opiekuńczy i troskliwy. Zaczyna też czuć do niego coś, czego do tej pory nie czuła nawet przy Halu. Ale jak zareaguje Cage i jego rodzice na wieść, że Jenny jest w ciąży? Nie mogę powiedzieć, że książka była obfita w jakieś nagłe zwroty akcji. To jedna z tych prostych, niezajmujących dużo czasu powieści, przy których nie dorobimy się bólu głowy. Od początku wiemy, kto podszył się pod Hala w noc poprzedzającą jego wyjazd do Ameryki Południowej i odebrał dziewictwo Jenny oraz jakie miał ku temu powody. Hale przede wszystkim był mężczyzną zapatrzonym we własne idee, miał jasno określone zasady, którymi się kierował. Dobre wychowanie oraz chęć sięgnięcia ideału w oczach rodziców była tak wielka, że nieświadomie ranił Jenny odtrącając ją na każdym kroku. A tamtej felernej nocy dał jej jasno do zrozumienia, że chęć ofiarowania mu swojego dziewictwa w zamian za zrezygnowanie z wyjazdu, to najgorszy szantaż. Ale jeszcze tej samej nocy, pod osłoną ciemności ktoś odwiedził Jenny w łóżku. I od razu wiemy, kim był ten drugi gość, ale nasza bohaterka praktycznie do końca jest przekonana, że nosi pod sercem dziecko swojego zmarłego narzeczonego. Jenny łatwo manipulować - robi wszystko, o co proszą ją rodzice Hala i sam narzeczony, a swoje prawdziwe myśli dusi w sobie. Dopiero, kiedy pod sercem rozwija się życie, o które musi dbać i walczyć, bierze sprawy we własne ręce. Znalazła pracę, wyprowadziła się z domu. I cały czas ma oparcie w Cage, który mimo swojej wadliwej reputacji zaproponował jej małżeństwo. Niestety, Jenny źle interpretuje jego zamiary, bo przekonana, że to po prostu zwykła dżentelmeńska pomoc - wziąć odpowiedzialność za zmarłego brata - odrzuca oświadczyny kochającego ją od lat Cage. Ale z czasem zauważa, że podświadomie czuje większą potrzebę przebywania w jego towarzystwie. A dotyk Cage... jego pocałunki, wywołują u niej rozkoszne dreszcze. Zaczyna się zakochiwać i zauważa, że to zupełnie inne uczucie niż te, którym darzyła Hala. Cage od lat kochał się potajemnie w Jenny. Pozwolił, by związała się z jego bratem, bo przecież zasługiwała na najlepsze traktowanie. Dopiero po czasie zdał sobie sprawę, jak w okrutny sposób jest wykorzystywana zarówno przez Hala jak i jego rodziców. Jego uczucie do Jenny nie wygasło nawet z upływem lat. A teraz Cage bije się z myślami, że w tak okrutny sposób wykorzystał niewinną dziewczynę.W jaki sposób powie swojej niedoszłej bratowej, że dziecko którego się spodziewa nie jest jego zmarłego brata? Ta książka jest pod wieloma względami rozkosznie słodka, szczególnie gdy Cage próbuje odbudować relacje z Jenny i sprawić by się w nim zakochała. Prawdę powiedziawszy, to trochę zaczął od niewłaściwej strony - najpierw zrobił ukochanej dziecko, a później starał się, by zwróciła na niego uwagę... W tym momencie brzmi to nawet komicznie. Jednak w Podarunkach losu mamy także autentyczny ból straty, oczekiwania, ból radosnego podniecenia. Ból zatracenia. Bez wątpienia postaciami wołającymi o potępienie jest pastor z żoną. W sposób, jaki traktowali swoich synów jest karygodny. Hal zawsze był podporządkowanym, uczynnym i pilnie uczącym się chłopcem, podczas gdy Cage chodził własnymi ścieżkami, niejednokrotnie wpadał w tarapaty i poznawał życie od tej najgorszej strony. Można nawet powiedzieć, że rodzicie się go wyparli i przestali postrzegać jako swojego syna, bo przecież nie spełnił ich oczekiwań. Natomiast wierzyli w zaślepionego Hala i wspierali go na każdym kroku. Wszystko co mieli podawali Halowi na srebrnej tacy, łącznie z Jenny. Tylko Cage musiał na wszystko zapracować swoimi siłami. Bo przecież wsparcia ze strony rodziców nie miał. Nawet nie doczekał się tego po śmierci wspaniałego Hala. Zakończenie książki jest wspaniałe - innego nie mogłam sobie wymarzyć. Książkę czyta się przyjemnie i szybko - po przecież fabuła nie jest jakaś specjalnie zawiła, ani porywająca - i w takiej mierze przychodzi zadowolenie po skończeniu lektury. Takie książki przywracają wiarę w człowieka. Bo nie ważne, w jaki sposób patrzymy na życie - czy jest się awanturnikiem spod ciemnej gwiazdy, czy idealistą walczącym w kraju trzeciego świata, tak samo nasze życie się zaczyna i kończy. Sposób w jaki je przeżyjemy zależy tylko od naszych decyzji. I od kapryśnego losu. Bo być może, gdyby Hal został i związał się węzłem małżeńskim z Jenny, to ich małżeństwo mogłoby nie być idealne. Dlaczego? Bo nie byłoby w nim miłości, a Jenny do końca pozostałaby służącą pod dachem Hendrenów. A tak zyskała wolną wolę. I synka. Męża. I miłość. Ich obu. Bo czasami tylko to wystarczy, by nasze życie było spełnione.
Anna Szafrańska - awatar Anna Szafrańska
oceniła na 8 13 lat temu
Dni lata Jill Barnett
Dni lata
Jill Barnett
Być może fakt, że opisana przez Jill Barnett historia została przedstawiona z perspektywy trzech pokoleń sprawił, że bardzo zżyłam się z bohaterami, bo czułam się, jakbym towarzyszyła im przez całe życie. Z tego też względu bardzo odczuwałam emocje, które przeżywali bohaterowie. Na początku bardzo było mi żal Kathryn Peyton, która w młodym wieku została wdową. A do tego miała bardzo upierdliwą teściową, która nie ułatwiała jej przeżywania żałoby. Żal mi było również Cale'a Banninga, którego dziadek traktował tak, jakby chłopiec był nic nie wart. Z kolei jego brata, Juda, wyróżniał na każdym kroku. Nie potrafiłam zrozumieć, co kierowało Victorem, przecież Cale był tylko dzieckiem, skąd więc taka nienawiść u dziadka wobec jego osoby? Jako dorośli mężczyźni Cale i Jud nigdy tak do końca nie przestali ze sobą rywalizować. Kathyn żyła samotnie, a jej córka Laurel, która przed laty uciekła przed braćmi Banningami, wróciła jako rozwódka po nieudanym małżenśtwie z Bericem Kingiem. Historia dwóch rodów, których każde pokolenie splata podstępny los, to trochę taki tasiemiec od którego trudno się oderwać. Polecam, bo powieść naprawdę wiele mówi o stracie i cierpieniu, ale też o odzyskanej nadziei i wierze na lepsze jutro. PS. Po tę powieść sięgnęłam zupełnym przypadkiem, zachęcona okładką i tytułem, które tak bardzo ze sobą współgrały, (szkoda, że na portalu lubimyczytać nie ma tejże okładki z plażą i kołem ratunkowym na pierwszym planie). Mimo wszystko jaka by to nie była okładka, powieść jest jak najbardziej godna polecenia.
książkoholiczka - awatar książkoholiczka
oceniła na 8 4 lata temu

Cytaty z książki Przed świtem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przed świtem