Promethea. Księga pierwsza

Okładka książki Promethea. Księga pierwsza
Alan MooreMick Gray Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Promethea [Egmont] (tom 1) komiksy
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Promethea [Egmont] (tom 1)
Tytuł oryginału:
Absolute Promethea Vol. 1
Data wydania:
2019-05-15
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-15
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328141513
Tłumacz:
Paulina Braiter
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Promethea. Księga pierwsza w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Promethea. Księga pierwsza

Średnia ocen
7,3 / 10
56 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
376
341

Na półkach:

Do opisania Promethe-y sparafrazuje pewne powiedzonko. Ten komiks to gliniany kolos na tytanowych nogach. Teoretycznie mamy tu wszystko. Świetną oprawę, bajeczne panele, mnóstwo symboliki, grę z czytelnikiem, filozofię,ezoterykę, antropologię i cholera wie co jeszcze.
A czego nie mamy? Nie mamy dobrej fabuły, interesujących postaci i krzty emocji. Niestety po zabraniu tych wszystkich fajnych elementów zostaje nam straszliwie rozwleczone i zachowawcze... supehero. Tak jest. Wielki Alan Moor tak nielubiący superhersów, że piszę o nich nawet wtedy gdy nie musi tego robić.
Czasami mam wrażenie, że Moor bardzo chciałby pisać np. eseje ale wie, że robiąc to jego sytuacja finansowa będzie jeszcze gorsza niż przy pisaniu komiksów. Dlatego czasami wychodzą mu takie przygniecione metatreścią historyjki.
Chyba odradzam a sam raczej nie wyczekuje następnych tomów.

Do opisania Promethe-y sparafrazuje pewne powiedzonko. Ten komiks to gliniany kolos na tytanowych nogach. Teoretycznie mamy tu wszystko. Świetną oprawę, bajeczne panele, mnóstwo symboliki, grę z czytelnikiem, filozofię,ezoterykę, antropologię i cholera wie co jeszcze.
A czego nie mamy? Nie mamy dobrej fabuły, interesujących postaci i krzty emocji. Niestety po zabraniu tych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

129 użytkowników ma tytuł Promethea. Księga pierwsza na półkach głównych
  • 65
  • 64
60 użytkowników ma tytuł Promethea. Księga pierwsza na półkach dodatkowych
  • 28
  • 16
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Promethea. Księga pierwsza

Inne książki autora

Okładka książki Prosto z piekła Eddie Campbell, Alan Moore
Ocena 8,5
Prosto z piekła Eddie Campbell, Alan Moore
Okładka książki Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje Brian Bolland, Ed Brubaker, Dough Mahnke, Alan Moore
Ocena 8,1
Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje Brian Bolland, Ed Brubaker, Dough Mahnke, Alan Moore
Okładka książki Batman - The Killing Joke and Other Stories Mike Barr, Alan Moore, Jim Starlin
Ocena 7,3
Batman - The Killing Joke and Other Stories Mike Barr, Alan Moore, Jim Starlin
Okładka książki Violator: The 1994 Collection Greg Capullo, Alan Moore, Bart Whitman Sears
Ocena 7,0
Violator: The 1994 Collection Greg Capullo, Alan Moore, Bart Whitman Sears
Okładka książki Vigilante: Samozwańczy Stróż Prawa Jim Baikie, Alan Moore, Don Newton, Chuck Patton, George Pérez, Keith Pollard, Marv Wolfman
Ocena 6,1
Vigilante: Samozwańczy Stróż Prawa Jim Baikie, Alan Moore, Don Newton, Chuck Patton, George Pérez, Keith Pollard, Marv Wolfman
Alan Moore
Alan Moore
Brytyjski scenarzysta komiksowy, pisarz, muzyk, rysownik, czarodziej i okultysta, znany przede wszystkim ze swoich komiksów, w tym "Strażników", "W jak Wendetta", "Ballada o Halo Jones", "Saga o potworze z bagien", "Batman: Zabójczy Żart" i "Prosto z piekła". Moore rozpoczął swoją karierę w brytyjskich undergroundowych fanzinach i na scenie alternatywnej w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. Pisał m. in. dla "Doctor Who Magazine", a później dla "2000 AD" i "Warrior", gdzie odniósł sukcesy z seriami "Ballada o Halo Jones" i "Miracleman". Następnie rozpoczął pracę dla DC Comics, jako "pierwszy scenarzysta żyjący w Wielkiej Brytanii, który pracował nad dużymi projektami w Stanach". Pisał dla dużych postaci jak Batman i Superman, znacząco rozwinął Potwora z bagien i pisywał zupełnie oryginalne prace, jak "Strażnicy". Przez lata osiemdziesiąte Moore pomógł komiksowi zyskać większy szacunek i zmazać stygmat pustej rozrywki dla dzieci. Jego sukces utorował drogę dla wielu innych brytyjskich twórców jak Grant Morrison i Neil Gaiman, przyczynił się także do stworzenia znanego imprintu Vertigo. W późnych latach osiemdziesiątych i na początku nowej dekady Moore porzucił mainstream na rzecz niezależnej pracy nad eksperymentalnymi projektami jak opowiadający alternatywną historię Kuby Rozpruwacza "Prosto z piekła", a także swoją pierwszą powieść "Voice of the Fire". Pod koniec lat dziewięćdziesiątych powrócił do głównego nurtu, aby pisać dla Image Comics, gdzie znacząco rozwinął serię "Supreme", a później stworzył imprint "America's Best Comics" przez który wydał dzieła takie jak "Liga niezwykłych dżentelmenów" czy okultystyczna "Prometea". W 2016 roku wydał "Jerusalem", mająca 1266 stron eksperymentalną powieść o dziejach swojego rodzinnego miasta Northampton. Jest to jedna z najdłuższych książek, jakie napisano, a jej napisanie zajęło dekadę. Moore wielokrotnie wykorzystywał w swoich pracach motywy związane z jego innymi zainteresowaniami, przede wszystkim okultyzmu, magii i anarchizmu. Wiele z jego wczesnych prac rozpoczyna się zniszczeniem dawnego status quo, ujawnieniem bohaterowi, że jego dawne życie jest kłamstwem. Często wykorzystuje zasady teatru epickiego Bertolda Brechta (a także często nawiązuje do jego twórczości), a wiele z jego dzieł, szczególnie tych superbohaterskich, to metanarracje. Pomimo wielu obiekcji komiksy Moore stały się podstawą kilku ekranizacji, w tym Z piekła rodem" (2001), Liga niezwykłych dżentelmenów" (2003), "W jak Wendetta" (2005), "Watchmen. Strażnicy" (2009) oraz serial "Watchmen" (2019). Moore zawsze każe usuwać swoje nazwisko z napisów końcowych, odmawia współpracy i twierdzi, że nigdy nie ogląda filmów na podstawie swoich dzieł.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Doom Patrol. Tom 3 Grant Morrison
Doom Patrol. Tom 3
Grant Morrison Richard Case
Na pierwszy tom „Doom Patrolu” dosłownie się rzuciłam. Przy drugim też byłam nastawiona entuzjastycznie. Niestety, coś mi w nim nie do końca podpasowało, toteż lekturę trzeciego odkładałam. I choć nie żałuje spotkania z tą drużyną, nadal bardzo lubiąc koncept, to uważam, że to nie był dobry wybór na początek przygody z komiksem superbohaterskim. Zauważyłam, że lubię te zeszyty, które są bardziej „przyziemne”. Gdy twórcy gdzieś odpływali, odpływała też i moja głowa. Niezbyt lubię absurd i to po prostu w przypadku tego tomu było dla mnie naprawdę mocno zauważalne. Komiksowi jestem co prawda w stanie wybaczyć więcej, ale gdy nie do końca rozumiem, co dzieje się w konkretnym zeszycie, to po prostu czytanie go staje się niekomfortowe. Ponadto mam wrażenie, że autor nawiązuje do wielu innych komiksów, a że ja się na tym nie znam, to nawiązań po prostu nie wyłapywałam. I dlatego też raczej nie poleciłabym tej historii innej osobie, która tak jak ja, nie ma w temacie większego doświadczenia. Ponadto jak w pełni szanuje i rozumiem zakończenie wybrane przez twórców (a właściwie najpewniej Granta Morrisona), to nie jest to ten typ zakończeń, który lubię. Miałam nadzieję po prostu na historie z bardziej pozytywnym wydźwiękiem, a tu, chociaż nadzieja jest, to jednak otoczona sporą dawką smutku, żalu i innych negatywnych emocji. I to byłoby w gruncie rzeczy na tyle, ile mam do powiedzenia/napisania na temat ostatniego tomu „Doom Patrolu” – ot, trochę się w trakcie męczyłam, doceniam, ale chyba nie do końca rozumiem.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na 7 3 lata temu
Saga o Potworze z Bagien. Tom Trzeci Alan Moore
Saga o Potworze z Bagien. Tom Trzeci
Alan Moore Alfredo Alcala John Totleben Rick Veitch
W tomie trzecim Saga o Potworze z Bagien zmienia nieco dynamikę historii. Artyści jeszcze bardziej wykorzystują potencjał innych postaci, dzięki którym historia Aleca przemienionego w żywiołaka nabiera znacznie większej głębi. Ta część zaczyna się intensywnie. Do tej pory pokojowo nastawiony i spokojny Potwór wpada w szał po aresztowaniu jego ukochanej Abby. Wątek kobiety oskarżanej o niemoralne zachowanie, wgl jest tutaj ciekawy i pogłębiony. Znów Moore zdaje się odnosić do problemów społecznych związanych z emancypacją kobiet. 🪐 Potwór w Gotham W każdym razie, po aresztowaniu Abby Gotham wpada w prawdziwe tarapaty. Batman próbuje z Potworem najpierw rozmawiać, a później walczyć. Swamp Thing okazuje się jednak potężniejszy. Niestety i na niego wynaleziono kryptonit. Choć Abby zostaje uwolniona od zarzutów, to ciało Potwora zostaje zniszczone, a jego przeprogramowana istota zaczyna wędrować po wszechświecie w poszukiwaniu miejsca, gdzie mógłby się odrodzić. Alec trafia w przedziwne miejsca, fabuła jest poprowadzona równie dość …oryginalnie. Takie podejście może się nie do końca podobać, bo autorom totalnie odjeżdża peron. Ale nie można im odmówić odwagi w prowadzeniu wątku. 🪐 Forma dająca wiele możliwości Niektóre z tych przygód po drodze są naprawdę dziwaczne. Jeden z najbardziej oryginalnych epizodów dotyczy jego przypadkowego przechwycenia przez inteligentną planetę – maszynę, częściowo biologiczną. Jak to jest narysowane i jak wymyślone! W latach osiemdziesiątych, gdy Saga o Potworze z Bagien powstawała, komiks ten musiał być prawdziwym objawieniem. Jak pojemna jest to forma i jakie treści potrafi nieść! Fascynujące jest to, ze ten komiks operuje wieloma różnymi gatunkami, przechodzi z fantasy, w horror, a czasami nawet w sci-fi. Szczególnie w drugiej części, w której Moore i inni odpływają totalnie w abstrakcyjne wyobrażenia o podróży kosmicznej Potwora. Świetne są też te epizody, w których obrazowane są psylocybinowe odloty bohaterów. Saga o Potworze z Bagien to klasyka komiksu, która nadal zachwyca podejściem do opowiadanej historii i złożonością charakterów postaci. Zazdroszczę wszystkim, którzy jeszcze tej historii nie znają i będą ją dopiero czytać. Alan Moore wraz z rysownikami zapewnili parę ładnych godzin fantastycznej przygody w świecie inteligentnego i życzliwego potwora, niebezpiecznego żywiołaka.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na 9 1 rok temu
Saga o Potworze z Bagien. Tom Drugi Alan Moore
Saga o Potworze z Bagien. Tom Drugi
Alan Moore John Totleben Stan Woch Stephen Bissette
Drugi Tom komiksu pt. Saga o Potworze z Bagien to kontynuacja historii Aleca Hollanda z tomu pierwszego i zaczyna się z grubej rury. Na pierwszy ogień idzie Nuklearny Pysk i wyrażone przez niego lęki przed zabiciem natury za pomocą radioaktywnych odpadów. Nawet potężny żywiołak im ulega. Jednak jego symboliczna śmierć, przynosi także wiedzę. Okazuje się, że ciało Potwora można zniszczyć, ale nie można zabić jego istoty. 🌳 Potwór i Constantine W tym tomie zaczyna się także znajomość Potwora z Jonem Constantinem (wgl ta postać po raz pierwszy pojawia się właśnie tu). Constantine zwodzi Aleca obietnicą wiedzy na temat jego istoty. To jest też początek głównego wątku będącego bazą dla wielu kolejnych epizodów. Skuszony obietnicą Potwór będzie walczył z podwodnymi wampirami, obserwował śmierć wilkołaka, czy też pomagał zdjąć klątwę z pewnego kolonialnego domu. Constantine pokaże Alecowi także Parlament Drzew, posiadający prawdę, której Potwór tak poszukuje. Niestety okazuje się, że żywiołak nie jest jeszcze na nią gotowy. W tym tomie zaczyna się także poszerzenie wątku psychodelicznych owoców, które Potwór potrafi na sobie wyhodować. Dla jednych są trutką, a dla innych karmą, jak śpiewa klasyk. Zresztą wgl motywy psychodeliczne przewijają się w komiksie Saga o Potworze z Bagien dość często. I są naprawdę dobrze przedstawione. To jest też tom, w którym Moore wprowadza Potwora z Bagien w uniwersum świata DC pełnego innych superbohaterów. 🌳 Wspaniała rozrywka O ile epizody w tomie pierwszym przedstawiają świat i postaci, o tyle w drugim tomie zaczyna się jatka. Momentami jest nawet strasznie. Wielka bitwa w ostatnim epizodzie tego tomu rozwiązuje wątek Constantine’a i prawdy poszukiwanej przez Potwora. Tutaj rozpoczyna się też wyraźniejszy wątek Abby i jej relacji zarówno ze swoim ukochanym żywiołakiem, jak i z otoczeniem, które tę miłość potępia. Holland może się nie interesować światem, ale świat zaczyna się interesować nim. Wszystkie historie dotykają różnych problemów społecznych, emancypacji kobiet, rasizmu, niewolnictwa, zanieczyszczenia środowiska, czy seksizmu. To naprawdę niezwykłe jak autorzy osadzili te nieoczywiste historie, na takich drażliwych wątkach i zdołali uniknąć przesady, patosu czy sztuczności. 🌳 Dobry a świetny komiks Zasadnicza różnica pomiędzy dobrymi komiksami a bardzo dobrymi jest taka, że w tych bardzo dobrych autorzy nie boją się nieco odejść od głównego bohatera. Moore się tego nie obawia. Często buduje fabułę wokół czegoś innego, np. historii o nawiedzonym domu, przypominającej nieco Lśnienie Kinga. Przypadkiem ten dom stoi niedaleko bagien Potwora i zielona istota, chcąc nie chcąc, angażuje się w oczyszczenie go ze złych duchów. Każdy epizod ma w sobie tyle treści, że trzeba sobie dawkować czytanie żeby na dłużej starczyło. Ale też żeby właściwie docenić każdy smaczek tych historii, a jest ich dużo. Z dwóch przedmów do każdej części, wynika, że Alan Moore czerpał z pojedynczych pomysłów współpracowników. Sklejał je w całość, dodawał coś od siebie i w ten sposób właśnie powstawała Saga o Potworze z Bagien. Niewątpliwie jest to dzieło wyjątkowe.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na 9 1 rok temu
Saga o Potworze z Bagien. Tom Pierwszy Alan Moore
Saga o Potworze z Bagien. Tom Pierwszy
Alan Moore John Totleben Stephen Bissette
Pierwszy tom Sagi o Potworze z Bagien w wydaniu Alana Moore’a, zatytułowany po prostu Tom 1, to początek jednej z najważniejszych transformacji w historii amerykańskiego komiksu. To nie tylko rewolucja w sposobie opowiadania historii obrazkowych, ale również głęboka, egzystencjalna podróż, która redefiniuje pojęcie bohatera i horroru w popkulturze. Gdy Moore przejął serię po wcześniejszych autorach (konkretnie po Marty’m Pasko i Danie Mishkinie), zamiast kontynuować ich wątki, postanowił... je zakończyć. Już pierwszy zeszyt jego autorstwa, „Lekcja anatomii” (The Anatomy Lesson), uważany jest za jedno z arcydzieł komiksu. To nie tylko mistrzowsko skonstruowana opowieść grozy, ale i głęboko filozoficzne dzieło, które zmienia fundamenty całej historii. Moore burzy dotychczasową mitologię Potwora z Bagien. Alec Holland nie jest już człowiekiem uwięzionym w roślinnym ciele – zamiast tego okazuje się, że to sama roślinność, która wchłonęła jego wspomnienia i stworzyła z siebie coś „podobnego do człowieka”. Ta reinterpretacja to więcej niż zwrot fabularny – to głęboki komentarz na temat tożsamości, świadomości i tego, co czyni nas ludźmi. Stephen Bissette i John Totleben tworzą niezwykle sugestywną, gęstą atmosferę. Ich rysunki przypominają senne koszmary – bagna zdają się żyć własnym życiem, granice między ciałem a naturą się zacierają, a Potwór z Bagien staje się nie tyle postacią, co samą istotą otoczenia. Każda plansza jest przesycona mrokiem, detalem i biologicznym niepokojem. Wizualnie komiks jest pełen gnijących kształtów, dziwacznych form życia i deformacji, które potęgują wrażenie obcowania z czymś pierwotnym, tajemniczym, a czasem odrażającym. Choć Saga o Potworze z Bagien to komiks zakorzeniony w estetyce horroru, nie poprzestaje na tanich straszakach. Moore sięga po grozę Lovecrafta, po mistykę natury, po osobiste lęki egzystencjalne. Nie brakuje tu brutalności (sceny śmierci, dezintegracji ciała), ale jej celem nie jest szokowanie, lecz zbudowanie poczucia nieuchronności, dekadencji, rozpadu. Tom 1 to nie tylko historia o przemianie głównego bohatera, ale i wstęp do szeroko zakrojonej refleksji nad światem. Wątki ekologiczne, antymilitarne, społeczne – to wszystko Moore powoli, lecz konsekwentnie zaczyna wprowadzać. Komiks czyta się niemal jak poezję – narracja jest gęsta, pełna metafor, rytmiczna. To literatura, która oddycha własnym tempem. W czasach, gdy superbohaterowie byli najczęściej jednoznaczni moralnie i silnie osadzeni w schematach walki dobra ze złem, Potwór z Bagien jawił się jako istota samotna, tragiczna i niesklasyfikowana. Nie walczy o sprawiedliwość, nie ma peleryny, nie ściga złoczyńców. Jego walka to walka o zrozumienie, o pogodzenie się z własną nieludzkością. To bohater bardziej przypominający ducha natury niż człowieka – i właśnie dlatego tak przejmujący. Pierwszy tom Sagi o Potworze z Bagien to punkt zwrotny – nie tylko dla tej konkretnej serii, ale i dla całego medium komiksowego. Alan Moore otworzył nowe drzwi – do komiksu jako literatury, jako sztuki, jako głębokiego, refleksyjnego przeżycia. To historia o potworze, który okazuje się bardziej ludzki niż niejeden człowiek – i o człowieku, który zostaje zapomniany przez swoje własne wspomnienia. To pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów horroru czy fantastyki, ale dla każdego, kto szuka w komiksie czegoś więcej niż rozrywki. To opowieść o tym, co dzieje się, gdy natura mówi ludzkim głosem – i nie mówi rzeczy pocieszających.
eR_ - awatar eR_
ocenił na 8 10 miesięcy temu
Spider-Man. Todd McFarlane Todd McFarlane
Spider-Man. Todd McFarlane
Todd McFarlane Fabian Nicieza Rob Liefeld
Zbiór klasycznych opowieści, w których Spider-Manowi przyjdzie zmierzyć się z Jaszczurem, Hobgoblinem, Ghost Riderem, no i jeszcze z… bezdomnymi. Przekrój opowieści jest spory, bo dotyczy również prywatnego życia Parkera. 🕸️ Komiksowe lata 90. Dla niektórych brzmi to pewnie jak starożytność i to czasy bliższe budowy piramidy w Gizie. Dla mnie to jednak chyba jeden z najlepszych okresów komiksowych (pod względem wizualnym) z naprawdę dużą ilością ciekawych opowieści - nie tylko w klimacie superhero. I ten Spider-Man spod ręki Todda jest właśnie przykładem takiej historii. 🕸️ Fabularnie nie ma się prawie do czego przyczepić. Różnorodność jest chyba największym pozytywem tego zbioru. Oprócz typowej walki, są tu przemycone również mocniejsze tematy, których - szczerze mówiąc - nie spodziewałem się. Najlepszym przykładem jest historia, w której Peter wraz z Wolverinem muszą rozwiązać zagadkę Wendigo. Zmowa milczenia, tajemnicze zniknięcia i sprawca, który okazał się być… sami sprawdźcie. 🕸️Jednak żeby nie było superaśnie - trzeba przeżyć udrękę, czytając historię o tym samym tytule. Że tak powiem… Todd nigdy nie będzie Tolkienem. Owa „Udręka” jest okrutnie przeciągnięta i ma się wrażenie, że utknęło się w tym samym momencie. 🕸️ Jeśli chodzi o ilustracje McFarlane’a, to jestem fanem. Wszystko wygląda o wiele lepiej niż większość współczesnych komiksów z Marvela. Jest dynamicznie i mrocznie, a uchwycenie postaci w kadrze to sztosik. Widać w tym pasję i pomysł. Todd nie szedł na kompromisy i przerobił nawet sieć Pająka na tyle, że nabrała lepkiej i organicznej tekstury. Sama postać Spider-Mana również znacząco różniła się od tych z poprzednich lat. Niektóre pozy to niemal typowy pajęczak - nisko przy ziemi, z szeroko rozstawionymi nogami. Co więcej, oczy na masce są również znacznie większe. 🕸️ Komiks, nawet jeśli nie dla fabuły, warto kupić dla samych rysunków. I naprawdę nie dziwię się, że pierwszy zeszyt sprzedał się w nakładzie ponad 2 milionów egzemplarzy. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na 8 4 dni temu

Cytaty z książki Promethea. Księga pierwsza

Więcej
Alan Moore Promethea. Księga pierwsza Zobacz więcej
Alan Moore Promethea. Księga pierwsza Zobacz więcej
Więcej