rozwiń zwiń

Pożegnanie Kruczej Łapy

Okładka książki Pożegnanie Kruczej Łapy
Erin Hunter Wydawnictwo: Nowa Baśń Cykl: Wojownicy Seria: Wojownicy nowela fantasy, science fiction
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Wojownicy
Seria:
Wojownicy nowela
Tytuł oryginału:
Ravenpaw's Farewell
Data wydania:
2024-10-02
Data 1. wyd. pol.:
2024-10-02
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Marta Ziegler
Średnia ocen

                8,5 8,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pożegnanie Kruczej Łapy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pożegnanie Kruczej Łapy

Średnia ocen
8,5 / 10
63 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
24
24

Na półkach:

Krucza Łapa były uczeń klanu Pioruna wiedzie spokojne życie razem z Jęczmieniem na farmie. Kiedy jednak razem z przyjacielem odwiedza kociaki jego siostry, wszystko się zmienia. Dwójka kociąt Śmiałek i Pachnotka uwielbiają słuchać opowieści o wojownikach i same chciałyby nimi zostać. Proszą więc o to Kruczą Łapę, który nie jest zbyt chętny. Jednak wizyta świetlistego kota w jego śnie, zmienia nastawienie. Kocur w towarzystwie maluchów postanawia wyruszyć w poszukiwaniu ostatniego klanu, który jeszcze mieszka na tych ziemiach - Klanu Nieba. Jednak czy przyjmie on Śmiałka i Pachnotkę? I jaką rolę w tym ma do odegrania Krucza Łapa?
Czytając książkę od razu czułam ekscytację dwójki maluchów, które tak bardzo chciały zostać wojownikami. Były takie podekscytowane tą wizją! Aż samemu chciałoby się spełnić ich prośbę. Bardzo podobało mi się zachowanie kociąt podczas podróży, było tak naturalne dla dzieci w ich wieku. Bawiły się, próbowały polować, nie zgadzały się ze wszystkim, co mówił ich opiekun Krucza Łapa. Rozumiałam frustrację starszego kocura, gdyż upilnowanie młodych, dopiero co rozłączonych z matką, jest ciężkim zadaniem. Martwiłam się jednak jego uciążliwym bólem brzucha, które dość długo trwało. Szkoda że nie mógł pójść z tym do medyka, może byłby w stanie mu pomóc. Z kolei Jęczmień tak bardzo próbował go ratować, wiedząc jednak, że jest już za późno. Mam nadzieję, że po śmierci będą mogli się spotkać i odwiedzać razem Klan Gwiazdy. Zdziwiłam się trochę tym, że czarny kocur nie chciał przyjąć imienia wojownika, ale rozumiem jego wytłumaczenie.
Ta książka pokazuje, że warto jest podążać za swoimi marzeniami, choć mogą wydawać się trudne do zrealizowania. Czasami potrzebna jest jednak pomoc, którą warto przyjąć.
Zdecydowanie polecam!

Krucza Łapa były uczeń klanu Pioruna wiedzie spokojne życie razem z Jęczmieniem na farmie. Kiedy jednak razem z przyjacielem odwiedza kociaki jego siostry, wszystko się zmienia. Dwójka kociąt Śmiałek i Pachnotka uwielbiają słuchać opowieści o wojownikach i same chciałyby nimi zostać. Proszą więc o to Kruczą Łapę, który nie jest zbyt chętny. Jednak wizyta świetlistego kota w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

155 użytkowników ma tytuł Pożegnanie Kruczej Łapy na półkach głównych
  • 92
  • 61
  • 2
54 użytkowników ma tytuł Pożegnanie Kruczej Łapy na półkach dodatkowych
  • 32
  • 10
  • 5
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Erin Hunter
Erin Hunter
Erin Hunter to aż sześć kobiet! Kate Cary, Cherith Baldry, Tui Sutherland, Gillian Philip, Inbali Iserles i Victoria Holmes. Specjalizują się w książkach dla dzieci, a ich książki stały się bestsellerami. Victoria Holmes urodziła się w angielskim hrabstwie Berkshire. Dorastała na farmie, od drugiego roku życia ucząc się jazdy konnej. Już jako małe dziecko uwielbiała czytać i pisać własne historie. Studiowała filologię angielską na Uniwersytecie Oksfordzkim, którego piękne, stare budynki obudziły w niej zainteresowanie historią. Po ukończeniu studiów zrobiła sobie rok przerwy, podczas którego pracowała z końmi. Później zaczęła pracę jako nauczycielka angielskiego. Gdy doszła do wniosku, że nauczanie nie jest dla niej, została redaktorką w Working Partners. Vicky jest redaktorką serii Wojownicy. Tworzy zarys fabuły, a Kate i Cherith ją spisują. Holmes odpowiada również za ciągłość i spójność serii. To ona wymyśla tytuły książek, a pseudonim „Erin Hunter” to również jej pomysł. Gdy była młodsza, rodzina i przyjaciele nazywali ją „myszą”, a jej imię, według oficjalnej strony Wojowników to Mysia Łapa. Victoria uwielbia piec ciasta czekoladowe, spędzać czas z przyjaciółmi, planować remont domu oraz wymyślać nowe historie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zaginiony książę Miriam Bonastre Tur
Zaginiony książę
Miriam Bonastre Tur
Zapraszam wszystkich miłośników komiksów (i nie tylko) do lektury recenzji książki pt. „Zaginiony książę” autorstwa Miriam Bonastre Tur. To magiczna opowieść o odwadze, tajemnicy i przeznaczeniu, która stanowi drugi tom serii „Hooky” – komiksowego hitu, który zdobył serca milionów czytelników na całym świecie. W tej części znajdziecie (musicie mi uwierzyć) jeszcze więcej magii, emocji i niebezpiecznych przygód. Historia przenosi nas do świata, w którym czarownice i czarodzieje żyją obok ludzi niemagicznych, a pokój między nimi wisi na włosku. W centrum wydarzeń ponownie znajdują się bliźniaki Dorian i Dani Wytte, których życie wywraca się do góry nogami, gdy zostają wciągnięci w wielki konflikt między magią a światem zwykłych ludzi. Po dramatycznych wydarzeniach z pierwszego tomu rodzeństwo stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Ich przyjaciele zniknęli w tajemniczych okolicznościach, a wokół narasta niepokój. Tytułowy zaginiony książę staje się kluczem do rozwiązania zagadki, a także do zrozumienia, co naprawdę dzieje się w królestwie. Kim jest? Co się z nim stało? I dlaczego jego los może zmienić cały świat magii? Odpowiedzi na te pytania bohaterowie będą musieli odkryć sami, wyruszając w pełną niebezpieczeństw podróż. Wraz z Doriana i Dani odwiedzimy niezwykłe miejsca, spotkamy nowych sprzymierzeńców i wrogów, odkryjemy tajemnice z przeszłości i staniemy twarzą w twarz z mrokiem, który czai się nie tylko w świecie magii, ale także w sercach ludzi. Autorka doskonale ukazuje, że magia to nie tylko czary i zaklęcia, lecz także odwaga, miłość i lojalność – to, co naprawdę nas definiuje. To również historia o dorastaniu i odkrywaniu własnej tożsamości. Dorian i Dani zaczynają rozumieć, że ich więź, choć silna, wystawiona jest na wiele prób. W świecie, gdzie każdy ma coś do ukrycia, nawet rodzeństwo musi nauczyć się ufać sobie nawzajem. Co więcej, Dorian staje przed trudnym pytaniem: czy to on ma zostać nowym królem czarownic? To dylemat, który prowadzi go w głąb samego siebie i zmusza do zastanowienia się nad tym, czym naprawdę jest władza i jaką cenę trzeba za nią zapłacić. Rysunki Miriam Bonastre Tur to prawdziwa uczta dla oka – pełne kolorów, ekspresji i detali. Każdy kadr odzwierciedla emocje, z jakimi się zetkniecie, a bohaterowie są tak autentyczni, że łatwo się z nimi zżyć. To historia, która nie tylko bawi i wciąga, ale także skłania do refleksji nad przyjaźnią, odpowiedzialnością i tym, jak trudno jest czasem odróżnić dobro od zła. Czytając tę część, miałam wrażenie, że jest ona dojrzalsza, bardziej emocjonalna i jeszcze bardziej magiczna niż pierwsza, ale to tylko moja opinia. Nie sposób się oderwać – każda strona odkrywa nową tajemnicę, a zakończenie pozostawia ogromny niedosyt i chęć sięgnięcia po kolejny tom.
Book_matula - awatar Book_matula
oceniła na 10 5 miesięcy temu
Fala Maria Krasowska
Fala
Maria Krasowska
"- Idzie na nas wielka fala! (...) Tsunami! Szybko, padluj, zanim nas zabije. Musimy wrócić na plażę i ucie..." Tak wiele słyszałam o serii Marii Krasowskiej, że w końcu postanowiłam zweryfikować te opinie. Odwiedziłam miejscową bibliotekę, gdzie znalazłam pierwszą część cyklu - "Falę". Zaczęłam czytać. Przyznam, że zupełnie nie spodziewałam się tak szybkiego rozwoju akcji. Autorka nie dała czytelnikowi ani chwili na złapanie oddechu! Już od pierwszych stron jesteśmy świadkami dramatycznych wydarzeń rozgrywających się na Bali, doprowadzających do tego, że znany do tej pory świat odchodzi w zapomnienie. Bohaterkami powieści są siostry: Paris i Sydney, które w wyniku tsunami zostają rozdzielone z rodzicami. Na drodze dziewczyn staje snobistyczny i zadufany w sobie Elvis. Chłopiec, chcąc nie chcąc, udziela im wsparcia w decydującym momencie. W normalnym życiu osoby te nie poświęciłby sobie więcej niż 5 minut. Dzieli ich niemal wszystko: począwszy od pochodzenia, przez status społeczny, na osobowości skończywszy. Sydney jest ułożoną, dobrze wykształconą nastolatką, która pasjonuje się surfingiem. Swoją pasją zaraziła młodszą siostrę. I to właśnie deska jest jedynym wspólnym punktem łączącym dzieciaki - choć Elvisowi wiele brakuje do umiejętności sióstr, również uwielbia szusować po falach. Niestety jego usposobienie na pozwala na zdobycie sympatii Sydney i Paris. Chłopak od pierwszych chwil sprawia odpychające wrażenie, dla niego nie liczy się nic więcej poza czubkiem własnego nosa. Gdyby nie Wayne - sprawujący nad nim opiekę mężczyzna - Elvis z własnej woli nie udzieliłby pomocy siostrom. "Fala" rozpościera przed nami surrealistyczny obraz, na którym jeden kataklizm goni drugi. Ale czy rzeczywiście są to nieprawdopodobne wydarzenia? Tak naprawdę wiele rzeczy wciąż pozostaje nieodkrytych, co daje furtkę dla opisanych w książce zjawisk. W efekcie tsunami i następujących po nim zdarzeń, Sydney, Paris i Elvis zostają skazani na swoją obecność. Towarzyszy im Wayne, jedyne światełko dla pogrążonych w rozpaczy dzieciaków. Czy bohaterom uda się wytrwać i odnaleźć rodziców? Czas pokaże. To była naprawdę angażująca historia! Książkę czytało mi się bardzo szybko. Przez cały czas odczuwałam wzmożoną potrzebę poznania dalszych losów bohaterów, przez co nie mogłam tak po prostu odłożyć jej na bok. Momentami tylko miałam ochotę potrząsnąć bohaterami, którzy, według mnie, zachowywali się w irracjonalny sposób. Chwilami miałam wrażenia, że jestem "za stara" na tę historię, przez co nie do końca rozumiem motywy postępowania nastolatków. Najwięcej trudności nastręczał mi Elvis -od samego początku nie mogłam go polubić. Na szczęście uczucie to uległo zmianie w trakcie lektury, choć nie ukrywam, że na koniec chłopak dał naprawdę popisowy numer! "Fala" to powieść, w której wiele się dzieje. Na tle dramatycznych wydarzeń poznajemy losy młodych bohaterów, obserwujemy ich rozwój emocjonalny oraz potknięcia. To nie jest znany nam świat, więc obowiązują tu inne reguły, w których Sydney, Paris i Elvis próbują się odnaleźć. Jaki będzie tego finał? Sama chętnie się o tym przekonam, sięgając po kolejne części serii. Moja ocena 8/10.
kasienkaj7 - awatar kasienkaj7
ocenił na 8 7 dni temu
Słońce, które nie wzeszło Aleksandra Zawadzka
Słońce, które nie wzeszło
Aleksandra Zawadzka Patryk Bock
"Słońce, które nie wzeszło" było jedną z książek, które przeczytałam w ramach wyzwania na 2025 rok. Podeszłam to tej książki na spokojnie, bez wielkich oczekiwań. Na szczęście książka okazała się dobra, choć nie fantastyczna. "Słońce, które nie wzeszło" śledzi losy Ofelii (A może Ophelii? Zapis imienia był dość niekonsekwentny) i Doriana, dwójki nastolatków o skrajnie różnych życiach. Ofelia to dziewczyna, która nie może narzekać na biedę, jednak wciąż nosi w sercu żałobę po mamie, a jej przyjaciele nie są nimi nawet z nazwy. W dodatku od dawna zachowuje się jak ktoś, kim nie jest... Tymczasem Dorian ma trudną sytuację rodzinną, finansową i kosmiczną, bo życie tylko go dobija. Coś nie zgrało w układzie planet i gwiazd... Ale za to ma przyjaciół, którzy zrobiliby dla niego wszyztko i dziewczynę, z którą od dawna wymienia wiadomości, i której nigdy nie widział na oczy... I nie wie, że to Ofelia, z którą swoje starcia już miał w rzeczywistości. I to był dobry zwrot akcji. Bohaterowie, który pisali do siebie czułe, troskliwe wiadomości, zalewali się słodyczą i uroczo się droczyli w internecie, w rzeczywistości nie mogli znaleźć wspólnego języka przez kilka nieporozumień i niewidzialny status społeczny. Do czego może to doprowadzić? Relacja Doriana i Ofi była najmocniejszym punktem tej książki. To para, która zaczęła jako przyjaciele z internetu, przeszła do wrogów, by w końcu dać miłości rozwinąć skrzydła. Wobec siebie zawsze byli największymi słodziakami na świecie, a ich związek zdrowy. No, pomijając ukrywanie prawdy... Również relacje przyjacielskie były tu miłym aspektem. Dorian mógł zawsze liczyć na wiernych przyjaciół, a z czasem stali się oparciem także dla Ofelii, która wreszcie mogła odetchnąć i zacząć szukać siebie. To, co mi się przede wszystkim nie spodobało, to zakończenie, które nijak nie pasuje do reszty. Wyjaśnia tytuł, jednak nie łączyło się ładnie z resztą, a książkę zamknęłam ze zmarszczonym czołem - aż by można Wi-Fi łapać od tych kresek. Po drugie, miałam wrażenie, że autorzy za wiele dali do tej książki... siebie. Oboje tworzą w bookmediach i jeśli się ich obserwuje, to widać wiele z nich w bohaterach i ich relacji, a także innych aspektach, jak choćby wplecenie do fabuły postaci niemal identycznej z ukochanym drugoplanowym bohaterem pewnej serii. Mam też drobne zastrzeżenie, co do wydania - dużo, ale to dużo błędów. Jak oceniam tę książkę? To była przyjemna lektura i mogę Wam tę historię polecić. Choć sama raczej do niej nie wrócę - to była raczej przygoda jednorazowa. "Słońce, które nie wzeszło" dostaje ode mnie 7/10 i będzie dobra dla osób około 15+
jednorozec_czyta - awatar jednorozec_czyta
oceniła na 7 6 miesięcy temu
Opowieści z Narnii (I-VII) C.S. Lewis
Opowieści z Narnii (I-VII)
C.S. Lewis
Więc tak, zacznijmy od tego, że dla wielu osób Opowieści z Narnii są niesamowitą serią książek... natomiast według mnie jest po prostu średnia. Przede wszystkim bohaterom za każdym razem wszystko się udaje, praktycznie za każdym razem, gdy pojawia się jakiś problem to po kilku zdaniach cudownie pojawia się idealne rozwiązanie problemu. Aż czasem odechciewa się czytać, gdy kolejny raz z rzędu po kilku zdaniach pojawia się rozwianie problemu. Tak jak sam świat Narnii w wielu miejscach jest pięknie zaprojektowany, tak autor nie wykorzystał pełnego potencjału tego uniwersum. Pod koniec tomu "Podróż "Wędrowca do Świtu"" możemy przeczytać o cywilizacji żyjącej na dnie oceanu. Według mnie byłby to genialny motyw na cały osobny tom, by rozwinąć ten motyw. A co robi autor? Kompletnie to olewa, jakby to nigdy nie miało miejsca. W kolejnych tomach ani razu nie wspomina o tej cywilizacji. Drugi taki przypadek był w tomie "Srebrne Krzesło" gdzie pojawił się motyw cywilizacji żyjącej w podziemnych częściach Narnii. Owszem, rozumiem że bohaterowie musieli się spieszyć, by uciec z tuneli, ale mógłby pojawić się tom dziejący się w przeszłości, co już miało miejsce dwa razy, gdyż "Siostrzeniec Czarodzieja" jest przedostatnim tomem, a mimo to dzieje się w przeszłości, pokazując nam powstanie Narnii, tak więc nic nie stało na przeszkodzie, by stworzyć tom o tej podziemnej krainie. A także motyw z ukazaniem przeszłości widzimy w tomie "Koń i jego Chłopiec", więc tym bardziej nie jestem w stanie pojąć, czemu autor nie rozwinął wątku podziemnej krainy. Jaki tom według mnie jest najgorszy? Zdecydowanie Wędrowiec do Świtu. Eustachy jako jeden z głównych bohaterów był niesamowicie irytujący. Podczas czytania tego tomu miałem największe przerwy w czytaniu, ponieważ tak niesamowicie nudne to było. Fabuła to w zasadzie podróż od wyspy do wyspy bez większego powiązania ze sobą, co sprawia wrażenie jakby przygoda z poprzedniej wyspy była bez znaczenia. Największym pozytywem tej części jest zdecydowanie Ryczypisk, który został moją ulubioną postacią z uniwersum Narnii. Natomiast jeśli chodzi o moją ulubioną części to ewidentnie będzie to "Książę Kaspian". Bardzo podobał mi się motyw tego, że pierwotni mieszkańcy Narnii zostali wybici i dopiero z pomocą Kaspiana udało im się przywrócić dawną świetność Narnii. Akcja była intensywna, lecz zrównoważona z lżejszymi i bardziej komediowymi momentami. Również bardzo podobał mi się tom "Koń i jego Chłopiec". Szasta kompletnie mi się nie spodobał z uwagi na brak jakiegokolwiek charakteru, po prostu jest strasznie nijaki. Natomiast Bri podobał mi się, gdyż jego z konia, który uważał się za doświadczonego i mądrego uczy się pokory i zaufania... choć wciąż ma zbyt dużą dumę, gdy pod koniec specjalnie opóźnił podróż, ponieważ miał uszkodzony ogon, mimo że był w pełni świadomy, że ta podróż to wyścig z czasem o dużej skali. Gdyby Szasta nie zdążył to wyłącznie z winy zbyt dużej dumy konia. Awaris również mi się spodobała, gdy z dumnej księżniczki (już nie pamiętam, czy konkretnie była księżniczką, ale kimś szlachetnego pochodzenia) stała się osobą bardzo wartościową, która była gotowa wyruszyć w podróż, by pomóc Szaście. Gdyby nie Ryczypisk to właśnie Awaris byłaby moją ulubioną postacią z serii Narnii. Mam jeszcze jeden problem z tą serią, a mianowicie to, że autor tak często stereotypizuje postacie. Gdy ktoś jest zły to często jest opisywany jako brzydki w jakikolwiek wizualny sposób, jak garb. Bardzo nie podoba mi to, bo biorąc pod uwagę, że seria jest stworzona dla dzieci w wieku 7+ to może się zdarzyć tak, że czytając tę książkę dzieciom mogą one dojść do wniosku, że brzydcy ludzie są zawsze źli. Jeszcze jedną zauważoną przeze mnie niekonsekwencją jest to, że w "Siostrzeńcu Czarodzieja" to Aslan stworzył świat Narnii, a jako że Aslan jest wzorowany na postaci Biblijnego Jezusa to nie powinno tak być. To Władca-zza-Morza powinien stworzyć Narnię jako Bóg, a nie Aslan będący jego synem. Jeśli chodzi o zakończenie całej serii w "Ostatniej Bitwie" to... Szczerze? Bardzo nudne zakończenie, jakby autor sam nie miał pojęcia, w jaki sposób to skończyć.
Alan Bogumił - awatar Alan Bogumił
ocenił na 6 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Pożegnanie Kruczej Łapy

Więcej
Erin Hunter Pożegnanie Kruczej Łapy Zobacz więcej
Więcej