rozwiń zwiń

Powrót do Kosowa

Okładka książki Powrót do Kosowa
Gani JakupiJorge González Wydawnictwo: timof i cisi wspólnicy komiksy
112 str. 1 godz. 52 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Retour au kosovo
Data wydania:
2019-05-27
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-27
Liczba stron:
112
Czas czytania
1 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365527936
Tłumacz:
Wojciech Birek
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Powrót do Kosowa w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Powrót do Kosowa

Średnia ocen
7,3 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
291
289

Na półkach: ,

"Niczego nie posiadam. Wszystko co miałem nadzieję podarować swojemu synkowi, to kochająca rodzina. A teraz..."

Czym jest człowieczeństwo, kiedy wybucha wojna? Czy sąsiad innej narodowości dalej jest sąsiadem? Czy mamy odwagę powiedzieć "nie"?

Poruszył mnie do łez. Pięknie narysowane i opowiedziane, bardzo osobiste i ludzkie spojrzenie na brutalny konflikt etniczny, które uniknęło epatowania przemocą czy moralizatorstwem. Jest tu coś, czego brakuje mi w pracach Delisle'a – głębokie emocje i poczucie porozumienia ze spotkanymi ludźmi. Plus posłowie, które wyjaśnia kontekst historyczny.

Takie komiksy przywracają mi wiarę w siłę tego medium, opanowanego przez tandetę i efekciarstwo.

Refleksje dotyczące aktualnej agresji Rosji na Ukrainę narzucają się same... jakimś skromnym pocieszeniem jest fakt, że Slobodan Milosevic trafił do Hagi (choć zmarł przed wydaniem wyroku).

Podczas lektury intuicyjnie puściłem Biosphere "Angel's Flight" i ta muzyka idealnie wzmocniła nastrój.

"Niczego nie posiadam. Wszystko co miałem nadzieję podarować swojemu synkowi, to kochająca rodzina. A teraz..."

Czym jest człowieczeństwo, kiedy wybucha wojna? Czy sąsiad innej narodowości dalej jest sąsiadem? Czy mamy odwagę powiedzieć "nie"?

Poruszył mnie do łez. Pięknie narysowane i opowiedziane, bardzo osobiste i ludzkie spojrzenie na brutalny konflikt etniczny, które...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

36 użytkowników ma tytuł Powrót do Kosowa na półkach głównych
  • 26
  • 10
11 użytkowników ma tytuł Powrót do Kosowa na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Powrót do Kosowa

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pijak Hans Fallada
Pijak
Hans Fallada Jacob Hinrichs
Powieść graficzna, w której autor łączy biografię niemieckiego pisarza, Hansa Fallady, z fabułą jednej z jego książek, czyli z tytułowym „Pijakiem”. „Pijak” Fallady to krótka i w gruncie rzeczy niezbyt skomplikowana historia, która bardzo dosadnie pokazuje, na czym polega alkoholowy nałóg. Owszem, jest może odrobinę zbyt dosłowna, ale dzięki temu trafia w sam środek tarczy – bez nadmiernego filozofowania czy półśrodków. W ogromnym skrócie – Erwin Sommer, tytułowy „Pijak”, jest zwykłym mieszczaninem, który w zasadzie z dnia na dzień postanawia zostać alkoholikiem. Nietrudno się domyślić, jak to się skończy: upadkiem na dno w stanie czystym. A jako że Erwin nie jest mimo wszystko idiotą – przynajmniej nie pod tym względem – w międzyczasie oddaje się również rozważaniom o wolności czy odpowiedzialności za siebie i innych. Arcydziełem bym tej książki nie nazwał, ale już bardzo przyzwoitą literaturą – jak najbardziej. Tutaj moja recenzja (https://lubimyczytac.pl/ksiazka/pijak/opinia/51828248). Jacob Hinrichs spaja w jedną opowieść poplątane losy Fallady z historią Erwina Sommera. Robi to zgrabnie, w przemyślany sposób, ale chyba trochę powierzchownie. Przez to nie wszystkie wątki, które pojawiają się na kartach komiksu, mogą być zrozumiałe bez znajomości powieści. Poza tym uważam, że gdyby nie dość rozbudowane posłowie, czytelnicy nieznający powieściowego pierwowzoru mogliby momentami poczuć się odrobinę zdezorientowani. Hinrichs nadrabia jednak rysunkami – zdecydowaną, grubą kreską, bez cieniowania, z bardzo wyrazistymi kolorami. Nie trzeba być ekspertem od malarstwa, żeby zauważyć tutaj wpływ ekspresjonizmu. Zresztą jedna ilustracja jest dosłownym cytatem „Krzyku” Edwarda Muncha. Robi to naprawdę mocne wrażenie – programowo brzydkie, pozornie niedbałe rysunki, doskonale podkreślają wymowę tej książki. W połączeniu z niektórymi wątkami – na przykład narkotykowym nałogiem Fallady czy jego próbą samobójczą – dostajemy naprawdę piorunującą mieszankę. Nie podobały mi się jedynie drobne anachronizmy. Owszem, autor w posłowiu przyznaje, że zależało mu na tym, aby „wyrwać [Falladę] z ram czasowych i umieścić w teraźniejszości”, ale mnie osobiście ten zabieg niezbyt przypadł do gustu. Mimo wszystko książka Hinrichsa to dobra rzecz, godna polecenia. Przy czym przed jej przeczytaniem warto chyba najpierw poznać literacki pierwowzór.
Tristero - awatar Tristero
ocenił na 7 15 dni temu
Klezmerzy 1. Podbój Wschodu Joann Sfar
Klezmerzy 1. Podbój Wschodu
Joann Sfar
Ocena całej serii: Niesamowity to komiks. A któż by się spodziewał. Komiks o barwnej grupie żydowskich muzykantów (klezmerów właśnie, jakby ktoś nie wiedział, jako i ja nie wiedziałem) trafiających w przedwojennych latach do Odessy. W zasadzie nie wiadomo czego się spodziewać. Przede wszystkim Joann Sfar jest fenomenalnym gawędziarzem, a wizualnie tworzy absolutnie wyjątkowy, swój świat. Ciężko ten całokształt do czegoś porównać, wszystkie elementy medium funkcjonują tu w pełnej symbiozie, ale jest to jednocześnie komiks inny od wszystkich pozostałych i tworzący swoją własną estetykę, swój własny język wewnątrz tego medium. Jego kolor, rytm, odręczne pismo, realizm i brutalność zmieszana z magiczną, oniryczną wręcz poetyką i trudną do opisania płynnością są czymś, czego czytelnik się uczy, z czasem coraz lepiej rozumie i coraz dosadniej jest w stanie docenić. Przedstawiony tu świat to świat, w którym życie jest trudne. Żeby przeżyć, trzeba się uprzeć. Rozpychać łokciami. Być sobą najbardziej jak się da. Jednocześnie jest tu niewiarygodnie zmysłowo; nie znam chyba komiksu który tak działa na wszystkie zmysły po kolei. Czasem jest to totalny chaos, dzikie majaki, zmieniający się narrator, ale u podstaw tego wszystkiego leży głęboka szczerość, której trzeba dać się ponieść. “Klezmerzy” zabierają daleko i łamią serce. Do tego dochodzą fantastyczne notatki autora kończące prawie każdy tomik, które czytałem z wypiekami na twarzy niezależne od tego czy dotyczyły technicznych rozważań nad akwarelami, czy trudów ludności żydowskiej. Żeby nie było, były tomy które mnie zachwycały od początku do końca, a i takie które mnie kompletnie zgubiły i się ze mną minęły. Nie miałem też poczucia konkluzji i pełnej satysfakcji, ale mimo to jest to rzecz niesamowicie wyrazista, piękna i być może dopiero do odkrycia w pełni przy kolejnych lekturach. Zachwyt! Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Habibi Craig Thompson
Habibi
Craig Thompson
Craig Thomson to ciekawy gość jest. Jego głośne „Blankets” było doskonałym autobiograficznym obyczajem. „Żen-szeń” był wyjątkowym, spektakularnym, filozoficznym podręcznikiem rolnictwa. W Habibi mogło się zatem wydarzyć wszystko. I trochę wydarzyło, jeśli mam być szczery. Jest to długaśna przypowieść o chłopcu i dziewczynie wśród islamskiej religii, symboliki i stylu życia. To rozpinającą się na wiele lat, dziejącą się w nie do końca zdefiniowanych czasach opowieść o relacji dwójki ludzi. Relacji wystawionej na wiele prób, bardzo zmiennej, pokazującej jak różne funkcje przybieramy względem drugiej osoby na różnych etapach życia i w różnych sytuacjach. Z początku komiks wydawał mi się patchworkiem islamskiej mitologii, symboliki, przypowieści, ciekawostek kulturoznawczych, co mnie skrajnie nudziło i nastawiło dość negatywnie. Jednak z czasem wychodzi tu bardzo wyrazista tożsamość i autonomiczna poetyka tej opowieści. Często sięgająca po elementy humorystyczne, poddająca głoszone prawdy w wątpliwość. Formalnie jest to dzieło sztuki, szokujące poziomem rozplanowania tej historii, jak i poziomem stricte artystycznym. Komiks wplata symbole, kaligrafię, sprytne paralele i mnóstwo elementów islamskiej estetyki w sposób onieśmielająco misterny. W zasadzie ciężko znaleźć tu stronę, która nie demonstruje jakiegoś wyższego pomysłu w układzie kadrów, kompozycji czy ozdobnikach. Motywów jest tu mnóstwo. Walka z przeciwnościami, relacja dwójki ludzi, która potrafi przetrwać wszystko, czasem dość ordynarna ekologia, inicjacja, pożądanie, lęki związane z cielesnością, macierzyństwo. Ostatecznie to dość magiczna podróż, której towarzyszy głębokie poczucie odcięcia od znanego świata i przeniesienia się do innej rzeczywistości. To jeden z tych komiksów, które bardziej wspominam jak miejsce w którym byłem, niż historie którą poznałem. Potężne doświadczenie. Zapraszam na IG: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na 8 1 rok temu
Twierdzi Pereira Pierre-Henry Gomont
Twierdzi Pereira
Pierre-Henry Gomont
Są gatunki, od których z zasady trzymacie się z daleka? Ja bym powiedział, że “thriller polityczny” jest u mnie jednym z nich. Ale Krzyś i jego zasady - wiemy jak jest. Ktoś polecił “Twierdzi Pereira”, myśl została zasiana, umysł zatruty, no i dałem się namówić. I jakże się cieszę. Portugalia tuż przed II Wojną. Cenzura, rosnący nacjonalizm, a w tym wszystkim Pereira - redaktor dodatku kulturowego w pewnym katolickim dzienniku, regularnie rozmawiający ze zdjęciem swojej zmarłej żony. Jest człowiekiem neutralnym, żeby nie powiedzieć obojętnym, samotnym, pasywnym, przepełnionym tęsknotą za przeszłością. Jednak ciąg wydarzeń popycha go w stronę zmian. Zmian zarówno wewnętrznych, jak i w podejściu do świata i dziennikarskiego obowiązku. Jest to komiks pięknie, ciepło narysowany, choć pełen smutku i samotności. Dużo tu wewnętrznych walk, bardzo zmyślnie komiksowo pokazanych. Dużo tu wychodzenia z własnej skorupy i z więzienia własnej głowy. Zderza się tu naiwny idealizm ze zmęczeniem i oportunizmem. Zaskakująco dosadna i bezpośrednia to historia, a w politycznych tematach nie sposób się pogubić - bardzo to przystępne. Inna sprawa, że moim zdaniem nazywanie tego komiksu thrillerem politycznym jest żartem. To bardzo intymna, prostolinijna historia o szukaniu i redefiniowaniu siebie, ubrana w polityczne fatałaszki które pasują do niej jak ulał i trzymają się kupy. Zaskakujące i wyborne. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Pjongjang Guy Delisle
Pjongjang
Guy Delisle
Książka bardzo lekka i z humorem opisuje pobyt autora w Korei Północnej. Było ciekawie poczytać te sprawozdanie aczkolwiek książka ma już 20 lat więc ktokolwiek kto już coś przeczytał lub obejrzał o Korei nie będzie niczym za bardzo zaskoczony. Przypuszczam, że była bardziej pasjonującą lekturą kiedy się ukazała. Niestety autor opisuje tylko to co mu zostało pokazane. Co jest zrozumiałe bo nie miał innej możliwości. Ale właśnie ze względu na to nie ma tu żadnych niespodzianek. Nic się nie dowiemy o Korei spoza obrazu stolicy, który pokazał mu tamtejszy reżim. A pokazuje to samo każdemu. Aczkolwiek to co widzi opisuje bardzo ciekawie. W pewnym momencie już następuje taka nuda. Ponieważ świat, w którym autor się porusza jest jakby światem równoległym, oderwanym kompletnie od normalnego świata i rzeczywistości. Niczym sen. Chodzi ciągle pomiędzy tymi samymi, jedynymi miejscami, które są dozwolone. Z reguły są też opustoszałe i do tego ma do czynienia ciągle z tymi samymi ludźmi, którzy nie mogą pozwolić mu na swobodne poruszanie się i tylko bombardują go propagandą cały czas. Jakby utknął w jakiejś pętli sennej. Przez to pod koniec już trochę nie chce się czytać o kolejnym już muzeum do którego go wiozą, żeby opowiadać o złych kapitalistach. Smutne. A to tylko obraz obcokrajowca, który jest traktowany jak gość honorowy. Strach pomyśleć jak to wygląda dla zwykłych koreańczyków. Autor porównuje to do książki 1984, którą podarowuje jednemu z przewodników, ale wydaje mi się, że większość Koreańczyków z północy dużo by oddało, żeby ich życie wyglądało tak jak z tej książki bo raczej mają nieporównanie gorzej. Tak jak dla większości ludzi jest to horror, dla nich przypuszczam, że jest to obraz trochę lepszego świata.
Matthew - awatar Matthew
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Powrót do Kosowa

Więcej
Gani Jakupi Powrót do Kosowa Zobacz więcej
Gani Jakupi Powrót do Kosowa Zobacz więcej
Więcej