rozwiń zwiń

Polowanie na antylopy

Okładka książki Polowanie na antylopy
Peo BengtssonValle Wigers Wydawnictwo: Lava Publishing Polska Cykl: Trylogia o Kirsten (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
234 str. 3 godz. 54 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Trylogia o Kirsten (tom 1)
Tytuł oryginału:
Dit antiloper kommer för att dricka
Data wydania:
2025-12-17
Data 1. wyd. pol.:
2025-12-17
Liczba stron:
234
Czas czytania
3 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368590081
Tłumacz:
Mateusz Narkiewicz
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Polowanie na antylopy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Polowanie na antylopy



książek na półce przeczytane 1734 napisanych opinii 1350

Oceny książki Polowanie na antylopy

Średnia ocen
6,9 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
415
408

Na półkach:

Kirsten po osobistych i zawodowych przeżyciach wyjeżdża na Bali, by odpocząć. Po wylądowaniu poznaje Maxa, tajemniczego i pociągającego mężczyznę, z którym umawia się na spotkanie, a co początkuje między nimi romans. Tragiczne wydarzenie jednak zmienia tą idyllę.

Pomimo romansowego opisu, to nie on jest sednem tej książki, gdyż wyłącznie prowadzi do głównego "bohatera", którym jest moralność w obliczu zagrożenia.

Autor odpowiadając sensacyjną historię w łagodny, prawie niezauważalny i prosty sposób doprowadza do zamiany ról ofiary i oprawcy, gdzie zostaje zakwestionowane tradycyjne pojmowanie moralności.

Dobrze scharakteryzowani główni bohaterowie. Wciągająca fabuła. Emocje pozostające również po przeczytaniu.

Kirsten po osobistych i zawodowych przeżyciach wyjeżdża na Bali, by odpocząć. Po wylądowaniu poznaje Maxa, tajemniczego i pociągającego mężczyznę, z którym umawia się na spotkanie, a co początkuje między nimi romans. Tragiczne wydarzenie jednak zmienia tą idyllę.

Pomimo romansowego opisu, to nie on jest sednem tej książki, gdyż wyłącznie prowadzi do głównego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

31 użytkowników ma tytuł Polowanie na antylopy na półkach głównych
  • 17
  • 14
9 użytkowników ma tytuł Polowanie na antylopy na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Trup pod choinką Natalia Kalisiak
Trup pod choinką
Natalia Kalisiak
Jak w trzech słowach opisać tę książkę? Brokat, pierogi i trup. Powieść w klimacie Świąt Bożego Narodzenia, ale można przeczytać o każdej porze i świetnie się przy niej bawić. „Trup pod Choinką” to kryminał ze sporą dawką humoru. Nie jest to mój ulubiony gatunek, ale pióro Natalii i nietuzinkowi bohaterowie zagwarantowali mi wieczór pełen śmiechu. Miejsca zbrodni: Bałwanowo Ofiary: lokalny polityk i jego świta Motyw: urażone ambicje? korupcja? konkurencja? Poszlaki: brokat, bilecik przy ofierze, gasnące światła, maski prywatności na nagraniach Sprawę prowadzą: amatorski duet Irena Smalec i Melka Bębenek. Wymiar sprawiedliwości reprezentuje podkomisarz Krzysztof Rybarczyk. Absurd sytuacji przedstawionych w tej historii rozśmieszyłby niejednego marudę. Jak tu się nie uśmiechnąć, kiedy na miejsce zbrodni wpada babcia Grazia i każdego częstuje pierogami, bo toż to trzeba jeść, a nie tylko pracą żyć. Zresztą nieboszczyk już nie ucieknie. Bałwanowo to niewielka mieścina. Każdy zna każdego, ale oczywiście nikt nic nie widział, nikt nic nie wie. Całe życie mieszkańców kręci się wokół świąt. Jak co roku nie można przejść obojętnie obok pierogów babci Grazi i tradycyjnego grzańca. Tego roku na świątecznym drzewku znalazły się nietypowe ozdoby – trupy. Odniosłam wrażenie, że w grudniu Bałwanowo zamieniło się w drugi Sandomierz. Jednak tutaj mordercy nie ścigał ksiądz na rowerze tylko ciotka (dziennikarka) z siostrzenicą (taka, która uwielbia ładować się w tarapaty). Jeżeli lubicie, od czasu do czasu, sięgnąć po świąteczną komedię kryminalną, chcecie zanurzyć się w labiryncie kabli, przetargów oraz urażonych ambicji i nie przeszkadzają wam tony brokatu, to zachęcam Was do lektury. Na pewno zaśmieje cię się nie raz i poczujecie głód czytając o fenomenalnych pierogach babci Grazi.
zaczytana_kobitka - awatar zaczytana_kobitka
oceniła na 8 9 dni temu
Transakcja Piotr Gajdziński
Transakcja
Piotr Gajdziński
,,Transakcja" to kolejny thriller polityczny z dziennikarzem Rafałem Terleckim. Tym razem do Terleckiego zwraca się zarówno wojsko jak i minister koordynator służb specjalnych z nietypową propozycją. Ma prześwietlić radzieckiego żołnierza służącego w Polsce w latach 90-tych, tuż przed tym jak wojsko radzieckie opuściło nasz kraj. Zadanie od początku intryguje dziennikarza bo ma możliwość stworzyć mocny materiał o działaniu służb wywiadowczych oraz dowiedzieć się o tym co dzieje się współcześnie. Od początku zdaje sobie też sprawę, że nie będzie to rutynowe dziennikarskie śledztwo. Komuś bardzo przeszkadza, że Terlecki bada powiązania sięgające czasów transformacji. A cena tajemnic jest wysoka. Przyznam, że ,,Transakcja" nie ma aż tak sensacyjnej fabuły jak inne tomy ale przykuwa uwagę czymś innym. Piotr Gajdziński umiejętnie buduje intrygę wykorzystując obecną sytuację geopolityczną i pokazując, że za oficjalnym przekazem kryje się coś więcej. Jego Polska to plansza, na której prowadzona jest śmiertelna gra między służbami wywiadowczymi, gdzie może kryć się straszliwa broń ukryta w latach 90tych i tylko czekająca na swój moment a szpiedzy i agenci umieszczeni są tuż za rogiem. Gajdziński gra na współczesnych lękach i obawach, pokazuje mroczny, niebezpieczny świat oraz to że układy wcale nie są niezmienne. Jednak mimo mrocznego przekazu ,,Transakcja" to nadal świetny thriller. Może trochę spowolniony w porównaniu do wcześniejszych tomów, ale nadal wciągający i niejednoznaczny w wymowie. Trudno określić gdzie przebiega granica pomiędzy fikcją literacką a prawdą historyczną przez co staje się bardziej niepokojący i zastanawiający. To z pewnością thriller na miarę współczesności.
deana - awatar deana
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Poza podejrzeniem Daniel Silva
Poza podejrzeniem
Daniel Silva
Powieść szpiegowska z mocnym wątkiem kryminalnym - tak czy nie? Lubicie wątek poszukiwania skarbów i vibe "Kodu Leonarda da Vinci"? Dziś mam dla Was post o książce, w której sztuka gra pierwsze skrzypce. Śmierć młodej kobiety jest punktem wyjścia dla wydarzeń, które rzucą cień na Watykanskie zbiory muzealne. O pomoc w ustaleniu tożsamości ofiary poproszony zostaje znany konserwator sztuki Gabriel Allon, jego zadaniem jest sporządzenie portretu sądowego kobiety. Gdy rysunek powoli nabiera kształtu, Gabriel uświadamia sobie, że spotkał tą kobietę w kawiarni Campo dei Frari. Penelope Radcliff była utalentowaną konserwatorką sztuki, jej śmierć staje się podejrzana biorąc pod uwagę fakt, że obraz który ostatnio był przedmiotej jej pracy - zniknął! Co odkryła Penelope? Pełna zwrotów akcja, dynamiczna podróż w głąb świata miłośników sztuki, odkrywców, kolekcjonerów i handlarzy precjozami. "Poza podejrzeniem" to rasowy kryminał, w którym zdzieranie są maski moralności, a chciwość pisze scenariusz, w którym ten kto wie za dużo, musi zamilknąć na zawsze. Jeśli lubicie klimaty poszukiwaczy skarbów, odkrywania tajemnic zaginionych obrazów, handlarzy sztuką i akcję, w której każdy niuans ma znaczenie, to ta książka Was nie zawiedzie! Miłego dnia! 🌱 Współpraca recenzencka @harpercollinspolska #powieśćsensacyjna #dziełasztuki #leonardodavinci #danielsilva #pozapodejrzeniem
Ksiazkiuwielbiam - awatar Ksiazkiuwielbiam
ocenił na 7 23 dni temu
Skaza Konrad Modrzejewski
Skaza
Konrad Modrzejewski
Thriller „Skaza” autorstwa Konrada Modrzejewskiego to mroczna, momentami bezkompromisowa opowieść o przemocy, władzy i przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Deszczowa Warszawa, ukrzyżowane i nadpalone ciało młodego mężczyzny, żółta kartka z chłodną wiadomością — to otwarcie jest sugestywne, niemal filmowe. Autor od pierwszych stron buduje atmosferę zagrożenia i moralnego rozkładu. To mocny początek, który obiecuje thriller zarówno brutalny, jak i psychologicznie pogłębiony. Centralną postacią jest komisarz Artur Wardziński — śledczy z doświadczeniem, ale też z wyraźnym wewnętrznym ciężarem. Nie jest to bohater „krystaliczny”. To człowiek zmęczony, momentami cyniczny, funkcjonujący na granicy zawodowej obsesji. Jego zaangażowanie w sprawę szybko przestaje być wyłącznie służbowe. Im głębiej wchodzi w śledztwo, tym bardziej staje się ono osobiste — jakby dotykało również jego własnych, nie do końca przepracowanych ran. Wątek prowadzenia śledztwa jest jednym z kluczowych elementów konstrukcji powieści — i jednocześnie jednym z bardziej problematycznych. Początkowe etapy dochodzenia są wiarygodne: oględziny miejsca zbrodni, analiza symboliki, pierwsze tropy prowadzące w stronę środowisk uprzywilejowanych. Autor pokazuje policyjną rutynę — raporty, przesłuchania, presję przełożonych, napięcia w zespole. Te fragmenty nadają historii realizmu i osadzają ją w konkretnych procedurach. Jednak im dalej rozwija się intryga, tym bardziej logika śledztwa zaczyna ustępować dramaturgii. Niektóre przełomy fabularne opierają się na zbyt wygodnych zbiegach okoliczności. Wardziński bywa nadmiernie intuicyjny — jego „przeczucia” prowadzą do właściwych tropów szybciej, niż wynikałoby to z twardych dowodów. W thrillerze policyjnym precyzja proceduralna jest fundamentem napięcia; tutaj chwilami odnosi się wrażenie, że autor skraca drogę do kluczowych odkryć, by utrzymać tempo akcji. Zabrakło również głębszego wykorzystania pracy zespołowej. Choć pojawiają się współpracownicy komisarza, ich rola pozostaje ograniczona. A ich działania i zachowania nie zawsze są logiczne czy pasujące do sprawowanej przez nich funkcji. Śledztwo w dużej mierze koncentruje się na jednostkowej determinacji Wardzińskiego, co wzmacnia jego portret jako samotnego wilka, ale osłabia realizm operacyjny. W rzeczywistości sprawy o takiej skali — obejmujące wpływowe środowiska, przemoc rytualną, powiązania finansowe — wymagałyby rozbudowanej koordynacji i wielowątkowej analizy. Tutaj wiele elementów zostaje rozwiązanych w sposób zbyt linearny. Najciekawiej wypada moment, gdy śledztwo zaczyna odsłaniać powiązania między brutalnymi zbrodniami a światem „patointeligencji” i ludzi funkcjonujących ponad prawem. To wtedy książka nabiera społecznego ciężaru. Modrzejewski pokazuje mechanizmy tuszowania spraw, naciski polityczne i medialne manipulacje. W tych fragmentach widać ambicję stworzenia thrillera systemowego — opowieści nie tylko o jednostkowym mordercy, ale o strukturach, które umożliwiają przemoc. Szkoda, że ten potencjał nie został w pełni rozwinięty; niektóre wątki urywają się zbyt szybko, jakby zabrakło miejsca na ich konsekwentne domknięcie. Psychologicznie powieść także jest nierówna. Motyw „skazy” jako traumy i dziedziczonej krzywdy jest interesujący, ale momentami zbyt dosłownie eksponowany. Autor wyraźnie prowadzi czytelnika ku interpretacji, zamiast pozwolić mu ją współtworzyć. Symbolika — ogień, krzyż, deszcz — bywa powtarzana do tego stopnia, że traci część swojej subtelności. Język jest sprawny, dynamiczny, szczególnie w scenach akcji. Opisy miejsc zbrodni są sugestywne i działają na wyobraźnię. Warszawa staje się tłem ciężkim, przytłaczającym, niemal organicznie powiązanym z fabułą. Jednak dialogi, zwłaszcza w konfrontacjach z przedstawicielami elit, bywają zbyt deklaratywne. Postaci czasem mówią bardziej w imieniu tezy niż w zgodzie ze swoją psychologią. Finał przynosi rozwiązanie zagadki, ale pozostawia lekki niedosyt. Intryga zostaje wyjaśniona, jednak emocjonalne konsekwencje — zarówno dla komisarza, jak i dla ofiar — nie są w pełni przepracowane. Brakuje mocniejszego wybrzmienia refleksji o tym, czym naprawdę jest tytułowa „skaza”: czy to piętno jednostki, czy raczej systemowa choroba całego środowiska. „Skaza” to thriller z wyraźnym potencjałem i ambicją. Najlepiej działa w warstwie klimatu i społecznego kontekstu. Słabiej — w precyzji konstrukcyjnej i konsekwencji psychologicznej. Mimo niedociągnięć to książka, która potrafi wciągnąć i zostawić czytelnika z niepokojem. A w literaturze gatunkowej to wartość, której nie sposób zignorować.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na 6 23 dni temu
PLAN Błogosławiony Dariusz Gieroń
PLAN Błogosławiony
Dariusz Gieroń
Już sam tytuł i opis zapowiadają historię inną niż wszystkie – i rzeczywiście, „Plan Błogosławiony” to debiut, który potrafi zaskoczyć. Dariusz Gieroń serwuje czytelnikom mieszankę kryminału, sensacji, thrillera psychologicznego i czarnego humoru, tworząc opowieść, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala nam się oderwać. Fabuła książki koncentruje się wokół księdza Janusza – człowieka o dobrym sercu, który pragnie stworzyć ośrodek dla potrzebującej młodzieży. Kiedy legalne metody zdobycia funduszy zawodzą, w jego głowie rodzi się ryzykowny i moralnie wątpliwy plan: porwanie dla okupu. Sytuacja jednak szybko wymyka się spod kontroli, zwłaszcza gdy do gry wkracza Kosin – były kontrterrorysta o bezkompromisowym podejściu do sprawiedliwości. Od tego momentu zaczyna się niebezpieczna gra, w której granica między dobrem a złem staje się coraz bardziej rozmyta. Jednym z największych atutów powieści są bohaterowie. Nie ma tu postaci jednoznacznych – każdy zmaga się z własnymi słabościami i dylematami. Ksiądz Janusz nie jest pomnikową figurą, lecz człowiekiem rozdartych wartości, a jego decyzje budzą jednocześnie zrozumienie i niepokój. Z kolei Kosin to postać wyrazista, brutalna, ale fascynująca co czyni go idealnym przeciwnikiem dla głównego bohatera. Książka wyróżnia się dynamiczną akcją i lekkim, obrazowym stylem. Narracja jest płynna, dialogi naturalne, a czarny humor pojawia się w najmniej spodziewanych momentach, skutecznie równoważąc napięcie. To sprawia, że powieść czyta się szybko i z dużym zaangażowaniem. Nie jest to jednak książka bez wad. Niektóre wątki poboczne – szczególnie te zahaczające o motywy fantastyczne czy słowiańskie – sprawiają wrażenie niedokończonych i nie do końca wpisują się w główny nurt fabuły. Momentami można też odczuć brak spójności lub niedosyt w rozwinięciu niektórych elementów. Mimo tych drobnych niedociągnięć „Plan Błogosławiony” pozostaje bardzo udanym debiutem. To historia, która nie tylko dostarcza rozrywki, ale też skłania do refleksji nad moralnością i pytaniem: czy cal uświęca środki To książka dla tych, którzy lubią nieoczywiste thrillery, wyrazistych bohaterów i historie, które zostają w głowie na długo.
Kasia Ziółkowska - awatar Kasia Ziółkowska
oceniła na 7 25 dni temu
Otchłań Sara Strömberg
Otchłań
Sara Strömberg
Przyczynę osunięcia się ziemi w Are okoliczni mieszkańcy wiążą z budową luksusowych domków. W katastrofie ginie człowiek, a okoliczna infrastruktura zostaje poważnie zniszczona. Wydarzenia te z pierwszej ręki relacjonuje Vera, lokalna dziennikarka. To do niej zgłasza się również siostra, zaginionego niemal dwa lata wcześniej, Jontego. Kobieta twierdzi, że otrzymała informację, iż bransoletka brata, którą ten miał w chwili zaginięcia, została odnaleziona w oddalonym o setki kilometrów Sztokholmie. Jak to możliwe, skoro dotychczasowe śledztwo prowadziło jedynie w kierunku okolicznych gór? Vera postanawia podążyć za tym wątłym tropem, choć bez większej nadziei, jednocześnie próbując uzyskać od lokalnych władz jasne stanowisko w sprawie katastrofy. Szybko okazuje się jednak, że osuwisko odsłania znacznie więcej niż tylko zniszczony krajobraz. Na powierzchnię zaczynają wypływać mroczne sekrety. Otchłań to dla mnie powrót do szwedzkiego kryminału po dłuższym czasie. Kiedyś skandynawscy autorzy dominowali w tym gatunku, więc byłam bardzo ciekawa tego tytułu. Choć jest to drugi tom serii, raczej nie miałam problemu z odnalezieniem się w wątkach dotyczących prywatnego życia Very, na którym oparty jest cały cykl. Każdy rozdział koncentruje się na innym z trojga bohaterów, choć tylko w przypadku Very mamy narrację pierwszoosobową. Nie pamiętam, kiedy ostatnio spotkałam się z takim prowadzeniem fabuły, ale w tym przypadku zabieg ten sprawdził się doskonale. Dzięki temu napięcie tworzące się wokół rozwiązania zagadki narastało naturalnie, a bohaterowie zyskali większą głębię. W Otchłani pojawia się również dość mocny polski wątek, który dodatkowo umilił mi lekturę. Przyznam, że do samego końca nie byłam pewna rozwiązania zagadki, co uważam za spory atut tego tytułu. Książkę czytało mi się naprawdę dobrze, choć momentami Sara Stromberg zbyt mocno skupiała się na głównej bohaterce i jej życiu osobistym. W efekcie wątek kryminalny czasami tracił na intensywności. Sama sprawa była jednak dobrze przemyślana, a autorka umiejętnie kierowała podejrzenia wobec wielu bohaterów, skutecznie wprowadzając zamieszanie w fabule. Otchłań to solidny kryminał, który zapowiada ciekawą serię, z którą z pewnością chcę się zapoznać w całości. To tytuł, który mimo drobnych niedociągnięć, potrafi wciągnąć i zapewnić kilka godzin naprawdę dobrej lektury.
molarnia - awatar molarnia
oceniła na 7 2 miesiące temu
Usypianka Karolina Głogowska
Usypianka
Karolina Głogowska
Czy mieliście tak, że druga część serii wciągnęła Was bardziej niż pierwsza? „Usypianka” autorstwa Karoliny Głogowskiej to kontynuacja „Szeptanki”, czyli książki, która była moją pierwszą współpracą recenzencką, więc mam do niej ogromny sentyment 💛 Tym bardziej z ciekawością sięgnęłam po drugi tom… no i przyznam szczerze, że bawiłam się tutaj przednio☺️ Wracamy do dobrze znanych bohaterek: Heli, Matyldy, Busi i Lólki- czterech pokoleń kobiet, które ponownie spotykamy w Kotewiu. Jest stary dom odziedziczony przez matkę, skrzypiące podłogi, wiekowe meble i… tajemnice, które zdają się wsiąkać w ściany. Czuć tu wyraźnie obecność przeszłości, takiej trochę niepokojącej, trochę mrocznej. Hela znów doświadcza swoich charakterystycznych „snów na jawie”, które stały się już znakiem rozpoznawczym tej serii. Ten motyw nadal mnie intryguje i dodaje historii takiej specyficznej, nieoczywistej aury. Ogromnym plusem jest dla mnie klimat: wieś, natura, lokalne wierzenia, zioła i folklor, które autorka wplata w fabułę. Do tego dochodzi przeplatanie teraźniejszości z historią przedwojenną i wojenną - a wiecie, że ja takie zabiegi uwielbiam 💚 Najbardziej zaciekawił mnie wątek matki Heli, która pod wpływem pobytu w tym domu zaczyna się zmieniać… i to właśnie ten element trzymał mnie najmocniej przy tej historii. To książka, której nie da się łatwo zaszufladkować- trochę obyczajowa, trochę z nutą grozy, momentami nawet z humorem. Akcja nie pędzi, ale wszystko jest budowane stopniowo, aż w końcu elementy układanki zaczynają wskakiwać na swoje miejsce. Po skończeniu miałam taką refleksję, że to historia, którą bardziej się czuje niż czyta. Spokojna, ale podszyta czymś niepokojącym, co zostaje z czytelnikiem na dłużej.
czytam_czy_tu - awatar czytam_czy_tu
ocenił na 7 13 dni temu
Łamacz kości Barbara Baraldi
Łamacz kości
Barbara Baraldi
Barbara Baraldi z powodzeniem łączy w swojej powieści zalety kryminału i thrillera psychologicznego. Dzisiaj zapraszam do lektury recenzji książki „Łamacz kości”, która ukazała się w 2025 roku nakładem Wydawnictwa Letra. To kolejna część serii z Aurorą Scalviati. Część pełna zbrodni, ciekawych i wyraźnie zarysowanych bohaterów oraz zagadek kryminalnych. Rozpoczynamy literacko okres wiosenny. Chętnie czytam powieści kryminalne oraz thriller, więc z zaciekawieniem zaczęłam czytać książkę pod tytułem „Łamacz kości”. Już sam tytuł zwiastuje brutalną zbrodnię i sprawcę. Przyciąga uwagę czytelnika. Ważną rolę odgrywa też tutaj przeszłość, która często staje się źródłem, początkiem, który niekiedy trzeba odkryć. Motyw trudnych wydarzeń z przeszłości często wykorzystywany jest podczas budowania opowieści w kryminałach i thrillerach. Ta przeszłość odciska piętno w wieloraki sposób na każdym z bohaterów historii. Na zaangażowanej w śledztwo Aurorze Scalviati, na jej współpracownikach. Przeszłość jest też tropem w prowadzonym dochodzeniu. Przeszłość zbudowała także sprawcę brutalnych zbrodni. Przeszłość, która niegdyś była teraźniejszością, często kształtuje człowieka. Zdarzenia, które są lekcjami, dobrymi wspomnieniami czy traumami mają wpływ na to, jaki jest człowiek. Jest to motyw uniwersalny, który bardzo łatwo wykorzystać w powieści. Motyw, który pisarz może dowolnie kształtować w każdym jego aspekcie. O tym też mogli się przekonać czytelnicy książki „Łamacz kości” Barbary Baraldi. Jednocześnie autorka sprawiła, że powieść trudno odłożyć. Trudno oderwać się od lektury. Dlaczego? Zaczynamy od zdarzeń właśnie z przeszłości. W 1988 roku czteroletni chłopiec Tito Ferretti jest świadkiem zbrodni. Jest świadkiem śmierci swojej matki i jej kochanka. Podejrzany nazywany jest Potworem, który od miesięcy terroryzuje Turyn. Śledztwo prowadził wtedy zastępca prokuratora Francesco Scalviati. Sprawa zakończyła się sukcesem wymiaru sprawiedliwości. Trzydzieści cztery lata później Tito zostaje znaleziony martwy. Jednocześnie jest trzecią ofiarą wyeliminowaną przez sprawcę działającego według określonego schematu. Pojawia się pytanie: czy sprawa ma związek z Potworem? Przywołałam przed chwilą tylko jeden z wątków związanych bezpośrednio z przeszłością. Czytelnicy książek, których bohaterką jest Aurora Scalviati z pewnością zdają sobie sprawę, że i ona dźwiga bagaż związany z tym, co było. Bagaż, który ma wpływ na bieg zdarzeń zawarty w powieści. Ma wpływ także na jej relacje ze współpracownikami. Stara sprawa nie daje o sobie zapomnieć. I właśnie bohaterka powraca do Turynu, aby pomóc we wspomnianym śledztwie. W książce bardzo rozwinięte są wątki nie tylko związane ze śledztwem, ale również obyczajowe. Trudno czytać Łamacza kości bez znajomości poprzednich książek Barbary Baraldi. Jednak uważam, że wyraźny rys życia bohaterów jest bardzo interesującym zabiegiem. Żaden z nich nie jest do szpiku kości idealny, Można się do nich przyzwyczaić, a przy tym trudno się z nimi rozstać. Śledztwa nie można nazwać łatwym. Pisarka podsuwa swoim bohaterom i czytelnikowi wiele tropów, a rozwiązanie nie jest podane na tacy. To niewątpliwie stanowi zaletę Łamacza kości. To właśnie utrzymuje uwagę czytelnika przy powieści. Buduje napięcie połączone ze świadomością o tym, że czas ucieka, a sprawca może zabić kolejną osobę. Pojawiają się nowe wątki. Jednym z nich jest porwanie dwunastoletniej dziewczynki. Ponownie też zaglądamy do przeszłości jednego z bohaterów, który współpracuje z profilerką (Reno). W historii wykorzystany został też motyw religii i cudów, co było jednym z elementów, który mnie zaskoczył, a przy tym odegrał ważną rolę w śledztwie. Nie chcę zdradzać więcej, aby nie psuć Wam lektury. Finał opowieści także mnie zaskoczył, a szczególnie tożsamość sprawcy. Książkę czytało mi się płynnie i szybko. Rozdziały były krótkie, co było jednym z czynników, który sprawił, że czytanie nabierało tempa. Polecam lekturę książki „Łamacz kości” Barbary Baraldi. Namawiam, byście sprawdzili, w czyjej przeszłości kryje się rozwiązanie sprawy zabójstw. Może i Was finał powieści zaskoczy?
EdisAnonima EdytaRauhut - awatar EdisAnonima EdytaRauhut
ocenił na 8 17 dni temu
Tarocista Jakub Rutka
Tarocista
Jakub Rutka
Poprzeczka po "Domie Zła" została postawiona wysoko - "Tarocista" jest po prostu dobry, ale nie tak dobry. "Tarocista" jest drugą po "Domie Zła" książką, w której spotykamy podcastera Jacka Gadowskiego próbującego rozwiązać zagadkę z mordercą w tle. Natomiast w porównaniu do pierwszego tomu mam wrażenie, że tutaj wkładu Jacka jest zdecydowanie mniej chociaż wciąż to on odnajduje najbardziej istotne dla śledztwa tropy. W odniesieniu do pierwszej części tutaj już akcja jest dużo szybsza, nie budziła we mnie takiego napięcia, ponieważ cały czas coś się działo, natomiast sama nie wiem dlaczego to już nie były te emocje co wcześniej. Zdecydowanie więcej mamy tu akcji poprowadzonej z punktu widzienia policji a mniej klimatu wywołanego samym wątkiem podcastu, który w "Domie Zła" był kluczowy. Pomysł powiązania zbrodni z tarotem jest świetny i osobiście bardzo lubię tego typu połączenia, jednak mam wrażenie, że trochę już ten temat został oklepany w przeróżnych horrorach (w szczególności w filmach) i ciężko mnie w tego typu fabule oraz pomysłach na jej wykonanie zadowolić. W "Tarociście" ten wątek został wrzucony dość zgrabnie, ale naprawdę sama nie wiem czego mi brakowało, ale czegoś na pewno. Nie wiem także czy to wina "Domu Zła" i poznania sposobu działania autora do szukania winy w najbardziej niespodziewanym czy po prostu historia jest tutaj bardziej przewidywalna ale dość szybko zaczęłam się domyślać rozwiązania akcji i poznania sprawcy. Same szczegóły co i dlaczego nie były możliwe do przewidzenia i faktycznie zaskoczyły, natomiast kto za wszystko odpowiada już tak. Czekam na kolejne książki Pana Rutki, ponieważ z chęcią poznam dalsze losy Jacka Gadowkskiego i świty z policji.
Oliwia K-W - awatar Oliwia K-W
ocenił na 6 4 dni temu
Upadek Matt Brolly
Upadek
Matt Brolly
"Istnieją inne światy niż ten. Śmierć to nie koniec." Surowy, mroczny, przeszywający niczym zimny wiatr, groźny jak morze rozbijające się o kamieniste klify, taki jest kryminał, którego fabuła osadzona jest w nadmorskim miasteczku w południowo zachodniej Anglii. Ciało roztrzaskane na skałach, kobieta, której życie skończyło się nagle i z pewnością zbyt wcześnie. Skok z klifu czy upadek? Świadoma decyzja czy utrata kontroli? Detektyw Louise Blackwell nie wierzy w zbiegi okoliczności. Jedna tragiczna śmierć może być wynikiem sam0bójstwa, lecz dwie w takich samych okolicznościach i w krótkim odstępie czasu sprawiają, że Louise pod skórnie czuje niepokój, czuje, że to początek serii. Nic nie wskazuje na to, że kobiety się znały, nic je nie łączy, prócz jednego - listu pożegnalnego, którego treść kończy sie słowami "śmierć to nie koniec". Autor kolejny raz udowadnia, że mrok, żal, tęsknota i strach potrafią stać się idealnym narzędziem do manipulacji. Gdy ból istnienia jest tak nieznośny wystarczy wskazać drogę do celu jakim jest spokój, ulga, obietnica lepszego miejsca. Miejsca, z którego nie ma powrotu. Matt Brolly stworzył historię, która niepokoi, która pokazuje jak bardzo manipulacja może wpłynąć na decyzje i postrzeganie rzeczywistości. Dodatkowy czynnik jakim są substancje psychotyczne, może być narzędziem do zachęty, to przedstawienia zakłamanego obrazu rzeczywistości, czy złapana w pułapkę obietnicy szczęścia ofiara, ma jeszcze szansę no trzeźwy osąd? Luise staje przed trudnym zadaniem, musi powstrzymać to szaleństwo, zanim kolejna kobieta straci życie. Świetny, rasowy kryminał z ciekawym wątkiem manipulacji, który pewnie nie tylko mnie skojarzył się z sektą lub samozwańczym guru. Warto sięgnąć po tę książkę! Współpraca recenzencka @harpercollinspolska #zbrodnia #kryminał #harpercollinspolska #upadek #mattbrolly
Ksiazkiuwielbiam - awatar Ksiazkiuwielbiam
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Rigor Mortis Jacek Piekiełko
Rigor Mortis
Jacek Piekiełko Tomasz Żak
Mikołaj Mortysz – charyzmatyczny i bezwzględny twórca popularnego podcastu „Rigor Mortis” – zapowiada ujawnienie tożsamości mordercy zwanego Kowbojem. Z każdym kolejnym odcinkiem jego popularność rośnie, a wraz z nią napięcie i oczekiwania słuchaczy. Internet go uwielbia, media podchwytują jego słowa, a granica między śledztwem a medialnym spektaklem zaczyna się zacierać. ———— To kryminał, który wykracza poza schemat klasycznej historii o seryjnym mordercy. Choć punktem wyjścia są brutalne zbrodnie na ciężarnych kobietach i tajemniczy sprawca zwany Kowbojem, prawdziwym tematem powieści okazuje się mechanizm tworzenia sensacji i manipulowania opinią publiczną w erze Internetu. Autorzy bardzo trafnie pokazują, jak łatwo w świecie podcastów, YouTube’a i mediów społecznościowych manipulować emocjami odbiorców. Najbardziej poruszające w tej historii nie są same zbrodnie, lecz sposób, w jaki tragedie mogą zostać wykorzystane jako paliwo dla popularności i zasięgów. „Rigor Mortis” staje się w tym sensie swoistą wiwisekcją współczesnej kultury sensacji – pokazuje pęd do sławy, który potrafi przesłonić etykę i zwykłą ludzką przyzwoitość. Atutem powieści są także bohaterowie drugoplanowi. Honorata Kałuża, ambitna podcasterka próbująca odkryć prawdę o Mortyszu, wprowadza do historii element konfrontacji i dziennikarskiej dociekliwości. Z kolei Buła, wierny współpracownik Mortysza, zaczyna dostrzegać pęknięcia w idealnym wizerunku swojego szefa. Dzięki nim fabuła zyskuje głębię i pokazuje, jak ambicja, ciekawość i emocje wpływają na decyzje ludzi uwikłanych w medialną machinę. Książkę czyta się szybko – akcja jest dynamiczna, a napięcie konsekwentnie rośnie. Jednocześnie książka pozostawia czytelnika z ważnymi pytaniami: dlaczego tak fascynują nas historie o zbrodni? Gdzie kończy się reportaż, a zaczyna widowisko? I jak łatwo w świecie cyfrowej popularności zgubić prawdę. Otwarte zakończenie dodatkowo pozostawia przestrzeń na własne interpretacje – i sprawia, że o tej historii myśli się jeszcze długo po zamknięciu książki.
Whatredheadreads - awatar Whatredheadreads
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Szmelc S.J. Lorenc
Szmelc
S.J. Lorenc
Czy aparat może stać się przekleństwem? W świecie wykreowanym przez S.J. Lorenca fotografia to nie tylko zapis chwili, ale niebezpieczna podróż na krawędź obłędu. „Szmelc” to jedna z tych książek, które po przeczytaniu odkłada się z pewnym rodzajem lęku, zerkając niepewnie na własny telefon czy aparat leżący na półce. Poznajemy Lucjana, który pod pseudonimem „Lucy” odnosi sukcesy w Berlinie. Jego życie to uporządkowane sesje, blichtr i ucieczka od demonów przeszłości. Wszystko pęka w momencie otrzymania pocztówki od dawnego mistrza, Pawła Zmory. Powrót do Warszawy, zamiast oczekiwanego spotkania, przynosi konfrontację z pustką – mentor zniknął, a Lucy, przejmując jego mieszkanie, nieświadomie wchodzi w sam środek narastającego chaosu. To, co w tej powieści zachwyca najbardziej, to jej „zdjęciowa” struktura. Autor nie dzieli książki na zwykłe rozdziały, lecz na konkretne fotografie. Dzięki temu lektura przypomina przeglądanie starego, niepokojącego albumu, w którym obraz wyłania się stopniowo, niczym na papierze w kuwecie z odczynnikiem. Lorenc mistrzowsko buduje duszny, niemal klaustrofobiczny klimat, w którym techniczne detale pracy fotografa nadają całości niesamowitego, brudnego realizmu. Tytułowy „szmelc”, czyli stary, analogowy aparat, to w rzeczywistości milczący świadek i sprawca nieszczęść. Wątek robienia selfie tym konkretnym modelem wprowadza do fabuły pierwiastek niemal paranormalny. To właśnie w tych momentach kryminał ustępuje miejsca mrocznej fantastyce i horrorowi, a my zaczynamy zadawać sobie pytanie: czy to, co uznajemy za zużyte i niepotrzebne, naprawdę traci swoją moc? A może tylko czeka w ukryciu, by znów stać się istotnym? Muszę przyznać, że wejście w ten świat wymaga skupienia. Narracja jest gęsta, pełna niedopowiedzeń i luk w pamięci bohatera, co sprawia, że sami czujemy się zagubieni w labiryncie warszawskich kamienic. Jednak gdy mechanizm tajemnicy w końcu zaskakuje, akcja wciąga bez reszty. Granica między jawą a koszmarną wizją staje się cieńsza niż klisza, a każde kolejne odkrycie podnosi tętno. A zakończenie? Lorenc serwuje finał, który jest jak nagły błysk lampy w ciemnym pokoju – oślepia, zostawia powidoki pod powiekami i nie pozwala o sobie zapomnieć. To porażająca puenta opowieści o pasji, która przeradza się w niszczycielską obsesję. Jeśli szukacie literatury, która bawi się konwencją, nie podaje gotowych rozwiązań i trzyma w napięciu aż do ostatniego „kliknięcia” migawki – „Szmelc” jest pozycją obowiązkową. Ale ostrzegam: po tej lekturze już nigdy nie spojrzycie na stare przedmioty w ten sam sposób.
Czytadła_Czekadełka - awatar Czytadła_Czekadełka
oceniła na 7 21 dni temu
To jej żałoba Emma Ångström
To jej żałoba
Emma Ångström
"To jej żałoba" to świetny dowód na to, że drugi tom wcale nie musi dźwigać “klątwy drugiego tomu”. Podczas lektury miałam wrażenie, że autorka naprawdę wyciągnęła wnioski z poprzedniej części i wróciła z historią dojrzalszą, pełniejszą i znacznie bardziej angażującą czytelnika. To nie jest książka pozbawiona wad, ale w tym przypadku absolutnie nie odbierają one przyjemności z czytania. Wręcz przeciwnie! Po ostatniej stronie miałam ochotę natychmiast sięgnąć po kolejny tom… choć na kontynuację będę musiała jeszcze chwilę poczekać. Podobnie jak w pierwszym tomie, również tutaj śledzimy historię z kilku perspektyw. EDDY NORD pracowniczki Fundacji Pomocy Kobietom, oraz LINDY kobiety żyjącej w cieniu coraz cięższych podejrzeń wobec własnego męża. W tym tomie autorka dorzuca jeszcze jeden element! Możemy zajrzeć do głowy samego czarnego charakteru, co dodaje historii mroku i gęstego niepokoju. Samą opowieść można podzielić na dwie części. Pierwsza połowa przypomina klasyczną literaturę obyczajową: wchodzimy do domów obu bohaterek, obserwujemy ich codzienność, zmagania, relacje i trudności w związkach. To spokojniejsze, bardziej intymne fragmenty. No i tu przyznam szczerze, że ta część nie porwała mnie od pierwszych stron. Czytałam ją bez większego zaangażowania… aż do momentu, gdy historia odsłoniła swoją drugą stronę. Wtedy zrozumiałam, że ten obyczajowy wstęp był absolutnie potrzebny. Dał mi coś, czego brakowało w pierwszym tomie... bohaterki stały się bliższe, bardziej realne, a ich emocje zaczęły wybrzmiewać pełniej... GŁOŚNIEJ! Od połowy zaczyna się prawdziwy thriller psychologiczny. brutalny, ciężki, intensywny. Taki, który sprawia, że nie chcesz odłożyć książki nawet na chwilę. I właśnie wtedy pomyślałam, że warto było czekać. 2 TOM TO: Lepsza kontrola tempa narracji. Sprawniejsze przeplatanie wielu perspektyw. Bardziej spójny i wiarygodny świat. Postacie, które przestają być tłem, a zaczynają żyć. I MOJE ULUBIONE! Wejście do głowy psychopaty. Tego zdecydowanie brakowało mi w poprzedniej części, a tutaj dostaję to podane prosto na tacy. Autorka świetnie pokazuje, jak umiejętnie potrafi wodzić czytelnika za nos! Wrzuca nas w ślepe zaułki, podrzuca fałszywe tropy i prowadzi tak, że podążamy za nimi bez wahania, bo wydają się najbardziej logiczne. Jeśli lubisz thrillery poruszające trudne, momentami niewygodne tematy, ta książka zdecydowanie trafi w Twoje gusta.
TropemCiszy - awatar TropemCiszy
ocenił na 7 28 dni temu

Cytaty z książki Polowanie na antylopy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Polowanie na antylopy