Po prostu życie

Okładka książki Po prostu życie autorstwa Elżbieta Antoniewicz
Elżbieta Antoniewicz Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
388 str. 6 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2020-09-28
Data 1. wyd. pol.:
2020-09-28
Liczba stron:
388
Czas czytania
6 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381479738
Życie może być piękne, jeśli polubisz siebie

Kiedy Ula wychodzi za mąż za Waldka, jest przekonana, że od tej pory w jej życiu nastanie nieustające szczęście Nieprzytomnie zakochana, stara się nie dostrzegać wad swojego wybranka, ale wkrótce udawanie, że wszystko jest w porządku i że właśnie tak wyobrażała sobie swoje małżeństwo, staje się źródłem frustracji. Na szczęście ma obok siebie doświadczone życiowo kobiety, które wyciągają do niej pomocną dłoń. Ula zaczyna rozumieć, że codzienność nie kończy się na obowiązkach żony i matki, a wielka miłość nie musi oznaczać niewoli. Los szykuje dla niej kilka niespodzianek… Jak odmienią one życie dziewczyny?
Średnia ocen
8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Po prostu życie w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Po prostu życie



1028 1019

Oceny książki Po prostu życie

Średnia ocen
8,1 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
430
322

Na półkach:

Sięgając po debiutancką powieść Elżbiety Antoniewicz, spodziewałam się kolejnego lekkiego romansu. Tymczasem otrzymałam historię, która - choć ubrana w proste słowa - uderza realizmem i bezkompromisowym spojrzeniem na polską obyczajowość. Tytułowe „Po prostu życie” nie jest tu jedynie chwytliwym hasłem, ale precyzyjną zapowiedzią tego, co znajdziemy w środku: słodko-gorzkiej egzystencji, w której namiętność przeplata się z zapachem przypalonego obiadu i ciężarem niewypowiedzianych pretensji.

Główna bohaterka, Ula, to postać, która na początku lektury budziła we mnie spore pokłady irytacji. Jej naiwność, bezgraniczne oddanie mężowi i rezygnacja z własnych aspiracji na rzecz „małżeńskiego szczęścia” bywają trudne do zaakceptowania, zwłaszcza z perspektywy współczesnej, świadomej kobiety. Autorka świetnie jednak oddała psychologiczny mechanizm wypierania wad ukochanej osoby i ten swoisty marazm, w którym tkwimy, byle tylko zachować pozory przed światem. Ula to postać, która musi dojrzeć na naszych oczach - od nieśmiałej osiemnastolatki, przez zmęczoną matkę, aż po kobietę, która zaczyna rozumieć, że jej wartość nie kończy się na roli gospodyni domowej.

To, co w mojej ocenie ratuje tę historię przed byciem zbyt monotonną, to postacie drugoplanowe. Pojawienie się w życiu Uli doświadczonych kobiet, takich jak Ewa czy Bronka, wprowadza do fabuły niezbędną dynamikę i energię. To dzięki nim powieść nabiera rumieńców, a główna bohaterka zyskuje lustro, w którym może się przejrzeć i dostrzec, że jej poświęcenie wcale nie jest przepustką do świętości, lecz klatką, którą sama sobie zbudowała. Bardzo doceniam autorkę za odwagę w poruszaniu tematów, które wciąż bywają w wielu domach tabu. Alkoholizm, kłopoty finansowe, a także kwestie odmienności światopoglądowej czy orientacji seksualnej są tu zarysowane na tle małej społeczności, która często dusi się w gorsetach własnych uprzedzeń. Elżbieta Antoniewicz celnie punktuje polską mentalność - tę skłonność do życia „pod sąsiada” i oceniania innych przez pryzmat religijności, która bywa jedynie fasadowa.

Jeśli chodzi o warsztat, styl autorki jest lekki i bardzo przystępny, co sprawia, że przez kolejne rozdziały dosłownie się płynie. Narracja prowadzona na dwóch płaszczyznach czasowych pozwala namacalnie odczuć upływ lat i zmiany zachodzące w bohaterach. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że początek książki bywa nieco nużący. Akcja rozkręca się niespiesznie, a język w pierwszej części wydaje się nieco zbyt uproszczony. Jednak gdy już przejdziemy przez tę początkową bierność bohaterki, zostajemy nagrodzeni autentycznymi emocjami i ciekawymi wątkami z życia jej przyjaciół.

Dla mnie „Po prostu życie” to nie tylko opowieść o trudnym małżeństwie, ale przede wszystkim bolesny rachunek sumienia, który powinna zrobić każda z nas. To przestroga przed zatraceniem siebie w miłości, która zamiast dawać skrzydła, staje się niewolą. Mimo trudnego początku, z czasem zaczęłam bohaterce mocno kibicować. To książka prawdziwa do bólu, bez zbędnego lukru, która potrafi wycisnąć łzy, ale ostatecznie zostawia czytelnika z nadzieją, że na zmiany nigdy nie jest za późno. To lektura wartościowa, bo uczy nas, że nie trzeba być idealnym w oczach innych, by zacząć żyć w zgodzie ze sobą.

Sięgając po debiutancką powieść Elżbiety Antoniewicz, spodziewałam się kolejnego lekkiego romansu. Tymczasem otrzymałam historię, która - choć ubrana w proste słowa - uderza realizmem i bezkompromisowym spojrzeniem na polską obyczajowość. Tytułowe „Po prostu życie” nie jest tu jedynie chwytliwym hasłem, ale precyzyjną zapowiedzią tego, co znajdziemy w środku:...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

137 użytkowników ma tytuł Po prostu życie na półkach głównych
  • 85
  • 52
16 użytkowników ma tytuł Po prostu życie na półkach dodatkowych
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy Po prostu życie przeczytali również

Dorzuć mnie do prezentu Agnieszka Błażyńska
Dorzuć mnie do prezentu
Agnieszka Błażyńska
Dzień dobry w #instapiąte jak wami mija dzisiejszy dzień? Mi dość dobrze 😊 Książka pt." Dorzuć mnie do prezentu " Pani @blazynskaagnieszka jest świetna. Na początku myślałam że będzie to opowieść o jednej grupie bohaterów, okazało się jednak że tak nie jest. Przyznam się bez bicia że nie czytałam opisu z tyłu okładki, po propstu stwierdziłam że pójdę na żywioł. Książka opowiada o teraźniejszości czyli o tym co dzieje się aktualnie, chodzi mi tutaj o wirusa który panuje na całym świecie. Mamy pokazany tutaj okres przedświateczny jak i pierwsze dni świąt Bożego Narodzenia. Każda z histori jest inna i opisywana przez inne osoby ale zawsze zaczyna się praktycznie na począrku grudnia a kończy w święta. Fajne jest to że autorka w każdym rozdziale wplątywała osoby z poprzednich i z każdą kartką wiedziałam coraz więcej. Bardzo ale to bardzo dobrze mi się ją czytało, szkoda tylko że tak szybko się skończyła. Chciała bym bardzo podziękować wydanictwu @wielkalitera za egemplarz do recenzji. Ps. Świeczuszka z @sklepikzpokatnej ❤ #piatek #dziendobry #goodmorning #sklepikzpokątnej #wielkalitera #agnieszkabłażyńska #świece #świątecznaksiążka #święta #śnieg #bookstagram #bookstagrammer #bookstagrampl #bookcouple #bookpic #instabook #książki #czytambolubie #czytaniejestsexy #kochamksiążki #ksiazkoholizm #ksiazkoholik #ksiazkoholiczka #ksiazkowelove #mariolaczyta #mariolaiksiazki #recenzja #recenzjaksiazki #czytaniemymnałogiem
Mariola Krzak - awatar Mariola Krzak
ocenił na 8 1 rok temu
Anielski puch Marika Krajniewska
Anielski puch
Marika Krajniewska
" Jeśli ktoś kiedyś ci powie, że nikt nie jest idealny, nie wierz w to. Każdy z nas jest idealny, tylko nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę." Czasami w życiu potrzebujemy przypomnienia, że magia istnieje nie tylko w bajkach, ale może ukrywać się tuż za rogiem, w prozie codziennego dnia. Sięgając po "Anielski puch", spodziewałam się typowej świątecznej opowiastki, a dostałam historię, która owszem, otula jak ciepły koc, ale pod spodem kryje warstwy prawdziwego, nielukrowanego życia. To opowieść o tym, że wszystko się może zdarzyć, jeżeli tylko, choć na chwilę, pozwolimy sobie na marzenia i uchylimy furtkę, którą zazwyczaj trzymamy mocno zamkniętą na cztery spusty. Marika Krajniewska przedstawia nam trzy niezwykłe kobiety: Annę, Zofię i Natalię. Łączą je więzy krwi, pokoleniowa sztafeta, ale przede wszystkim specyficzne fatum – brak szczęścia w miłości. Każda z nich, na swój sposób, wypracowała mechanizmy obronne. Obserwujemy, jak mężczyźni pojawiali się i znikali z ich życia, co tylko utwierdzało je w gorzkim przekonaniu, że jedyną osobą, na którą można liczyć, jest się samemu. Ta fasada niezależności jest jednak tylko maską, pod którą kryje się głęboka, ludzka potrzeba bliskości. W tej historii urzekło mnie to pęknięcie w zbroi bohaterek. Choć na co dzień twardo stąpają po ziemi, w głębi serca każda z nich pielęgnuje cichą nadzieję. Ten kontrast jest najbardziej widoczny w ich corocznej tradycji – listach do Świętego Mikołaja. To w nich, na papierze, pozwalają sobie na szczerość, do której wstydzą się przyznać głośno. To piękny symbol tego, że niezależnie od wieku i bagażu doświadczeń, w środku wciąż jesteśmy dziewczynkami marzącymi o tym, by ktoś nas dostrzegł i zrozumiał. Kiedy w poukładanym, a może raczej bezpiecznie zamkniętym świecie Anny pojawia się Wiktor – intrygujący chirurg z własną historią – zaczyna się prawdziwa gra emocji. To niesamowicie realistyczne, jak bardzo Anna boi się tego, co dobre. Zamiast rzucić się w wir uczucia, robi wszystko, by pokrzyżować plany przeznaczeniu. Autorka świetnie oddała ten lęk przed szczęściem, który często paraliżuje bardziej niż strach przed porażką. Trudno uwierzyć, że to dzieje się naprawdę, gdy przez lata życie uczyło nas sceptycyzmu. Równolegle śledzimy losy pozostałych kobiet. Zofia i jej spotkanie z mężczyzną z przeszłości to wątek pełen tajemniczości i niepokoju, który dodaje całości odrobinę pikanterii. Z kolei Natalia, najmłodsza z nich, zdaje się nieświadomie wchodzić w koleiny wyżłobione przez błędy matki i babki. To smutna, ale prawdziwa refleksja nad tym, jak trudno jest odmienić historię rodzinną, która lubi się powtarzać. Czy można przerwać ten cykl? To pytanie towarzyszy nam przez większość lektury. Tytułowy "Anielski puch" to nie tylko metafora śniegu, ale też symbol szansy i oczyszczenia. Gdy z nieba zaczyna sypać biały puch, świat zwalnia, a kontury rzeczywistości stają się bardziej miękkie. W takiej scenerii łatwiej o cuda, ale autorka nie idzie na łatwiznę. To, co wyróżnia tę pozycję, to wyważenie proporcji. Jest ciepło, jest świąteczny klimat, ale historia nie jest pozbawiona realności. Są tu żywe emocje, jest akcja, są wątpliwości, które targają każdym z nas, gdy stajemy w obliczu zmian. Książka jest napisana stylem, który sprawia, że przez strony się płynie. Marika Krajniewska potrafi budować napięcie, ale robi to w sposób subtelny, skupiając się na relacjach międzyludzkich. To nie jest przesłodzona wizja świata, gdzie wszystko rozwiązuje się za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Bohaterki muszą zmierzyć się ze swoimi demonami, lękami i przyzwyczajeniami. Właśnie ta autentyczność sprawia, że kibicujemy im od pierwszej do ostatniej strony, mając nadzieję, że tym razem los okaże się łaskawszy. Podsumowując, "Anielski puch" to lektura idealna na jeden, góra dwa wieczory. Czyta się ją błyskawicznie, bo i objętościowo jest niewielka, ale zostawia po sobie wyraźny ślad. Spokojnie do przeczytania w 2-3 godziny, co czyni ją idealnym towarzyszem do kubka gorącej herbaty po ciężkim dniu. Jeśli szukacie czegoś, co przywróci wam wiarę w to, że los może się odmienić, a jednocześnie nie obrazi waszej inteligencji naiwnością – polecam gorąco.
ksiazkowyzaulek - awatar ksiazkowyzaulek
ocenił na 7 3 miesiące temu
Sztuka dawania prezentów Anna Szczęsna
Sztuka dawania prezentów
Anna Szczęsna
„Nie chodziło o to, żeby prezenty były kosztowne. Sztuką było wybrać tę jedną rzez, na której obdarowanemu naprawdę zależało, nawet jeśli wcześniej nie do końca sobie to uświadamiał.” Czy nie w tym jest najwięcej magii świąt? By otrzymać coś, czego nie oczekujemy, a co na dłuższą metę przynosi nam najwięcej radości? Bo czym tak naprawdę byłoby otwieranie prezentów pod choinką, gdybyśmy kilka tygodni, a może nawet miesięcy wcześniej przekazali bliskim listę rzeczy, których po nich oczekujemy? Często mylimy święta z drugimi obchodami urodzin, kiedy myślimy, że dobrze wiemy co jest dla nas przydatne. A przecież chodzi o element zaskoczenia. W tym skryta jest magia świąt. W tym jest jej czar. „Przez rozświetlone okno widziała choinkę i dała się na chwilę porwać temu uczuciu, które pamiętała z dzieciństwa. Niecierpliwość podszyta radością, ale i lękiem.” Święta spędzone w obcym miejscu nie zawsze okazują się czymś, co działa. Kiedy więc Lucyna otrzymuje w spadku dom na odludziu, otoczony lasem, gdzie większość technologi nie działa bez zwyczajny brak zasięgu, pierwsze, co przychodzi jej do głowy to święta rodzinne. Pragnie je spędzić z wszystkimi czterema córkami, choć zdaje sobie sprawę z tego, że nie dogadują się między sobą najlepiej. Siostrzana miłość nie zawsze jest tym, co występuje w rodzinach, bo i nie każdy jest idealny. W końcu nie żyjemy w idealnym świecie. „Przeżywali wyjątkowe święta i to nie tylko ze względu na miejsce, ale i z powodu aury. Pamiętała takie Boże Narodzenie z dzieciństwa, tęskniła za nimi, za śniegiem i mrozem i ślizgawkami.” Czy jednak te wyjątkowe święta pozostaną takie, gdy Lucyna musi wyjawić dzieciom sekret zmarłego ojca? Czy staną się sobie bliżsi? Czy pojednają się za sprawą tego migoczącego światełkami choinkowymi blasku? Jakich niespodzianek mogą się spodziewać po własnej matce? Czego jeszcze nie dowiedzieli się za życia ojca? „W tym roku rzeczywistość siłą wdarła się do ich rodziny i wstrząsnęła nią. Zmusiła, by zmierzyli się z sekretami, skrywanymi żalami i pretensjami.” To prawda. Życie przynosi nam co roku prezenty pod choinkę i czasem zdarza się, że największym z nich jest zwykła, choć wcale nie nie taka zwyczajna, rzeczywistość. Bo nie da się ukryć, że to życie potrafi zaskoczyć nas bardziej niż kreatywność członków rodziny w doborze prezentów. Zupełnie jakby wszechświat obserwował każdego z nas z osobna i wszystkich razem kolektywnie i to on wyznaczał, co nam się należy. Co jesteśmy w stanie udźwignąć nie łamiąc sobie przy tym karku albo kości nawzajem.
Iwona Lustofin - awatar Iwona Lustofin
ocenił na 7 3 miesiące temu
Dziewczyna z czerwonym warkoczem Krystyna Bartłomiejczyk
Dziewczyna z czerwonym warkoczem
Krystyna Bartłomiejczyk
Współczesna literatura obyczajowa z historią w tle często wpada w pułapkę nadmiernego lukrowania przeszłości. „Dziewczyna z czerwonym warkoczem” autorstwa Krystyny Bartłomiejczyk to jednak pozycja, która stara się wyjść poza ramy klasycznego romansu historycznego, oferując czytelnikowi emocjonalną podróż przez trudne lata II wojny światowej oraz skomplikowane losy powojenne. Zarys fabuły: Życie zaplecione w warkocz Główną bohaterką powieści jest Marysia – tytułowa dziewczyna o charakterystycznych, miedzianych włosach, której beztroską młodość brutalnie przerywa wybuch wojny. Akcja rozpoczyna się w malowniczej, wiejskiej scenerii, która szybko zamienia się w arenę walki o przetrwanie, godność i marzenia. Fabuła koncentruje się na dorastaniu Marysi w cieniu okupacji, jej pierwszej, wielkiej miłości oraz traumatycznych wydarzeniach, które zmuszają ją do przedwczesnej dojrzałości. Autorka prowadzi nas przez labirynt wojennych wyborów – od pracy ponad siły, przez lęk o najbliższych, aż po trudne decyzje sercowe. Jednak książka nie kończy się wraz z nadejściem pokoju. Bartłomiejczyk pokazuje, że „wyzwolenie” dla wielu kobiet było jedynie początkiem nowej, często równie bolesnej walki o odnalezienie się w nowej, powojennej rzeczywistości politycznej i społecznej Polski. Krystyna Bartłomiejczyk posiada rzadką umiejętność pisania o rzeczach tragicznych w sposób niezwykle plastyczny i przystępny. Największą siłą tej powieści jest autentyczność emocjonalna. Marysia nie jest posągową bohaterką bez skazy; to dziewczyna pełna lęków, wątpliwości, ale i niezwykłej, cichej siły, która pozwala jej przetrwać najgorsze momenty. Jej czerwony warkocz staje się tu symbolem tożsamości – czymś, co wyróżnia ją z tłumu i przypomina o tym, kim była, zanim świat stanął w płomieniach. Warsztatowo autorka radzi sobie dobrze, choć momentami stylistyka może wydawać się nieco zbyt sentymentalna dla czytelników przyzwyczajonych do twardego, surowego reportażu wojennego. Bartłomiejczyk stawia na detal obyczajowy – opisy codziennych czynności, zapachów i smaków wiejskiego życia stanowią doskonały kontrast dla brutalności działań wojennych. To właśnie ten kontrast buduje napięcie w pierwszej połowie książki. Należy jednak zauważyć, że powieść miejscami cierpi na pewne fabularne uproszczenia. Niektóre zbiegi okoliczności wydają się nazbyt sprzyjać bohaterce, co osłabia realizm opowieści. Niemniej, dla miłośników sag rodzinnych i historii o silnych kobietach, te mankamenty nie będą przeszkodą. Autorka świetnie oddaje specyfikę polskiej wsi i małomiasteczkowych układów, pokazując, że wojna nie tylko niszczyła budynki, ale przede wszystkim trwale zmieniała relacje międzyludzkie. Podsumowując, „Dziewczyna z czerwonym warkoczem” to wzruszająca i solidnie napisana historia o sile przetrwania. To hołd złożony pokoleniu naszych babć, które mimo dziejowych burz potrafiły zachować w sobie iskrę nadziei. Choć nie jest to lektura przełomowa pod względem formy, to z pewnością jest to książka potrzebna, przypominająca o tym, że historia wielkich bitew składa się z tysięcy małych, intymnych dramatów, takich jak ten Marysi.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 2 miesiące temu
Zapomniany pamiętnik Janusz Muzyczyszyn
Zapomniany pamiętnik
Janusz Muzyczyszyn
Jolanta nie sądziła, że jej życie potoczy się w ten sposób. Rozpad małżeństwa, brak kontaktu z ukochaną córką i depresja, której nie da się wyleczyć, sprawiły, że kobieta całe dnie spędza w domu. Na całe szczęście jest jeszcze jej partner, Kuba, ale… Czy mężczyzna zrozumie decyzje i tajemnice, którymi postanowiła się z nim nie dzielić? Ola nie potrafi wybaczyć matce wielu rzeczy, a po przeczytaniu pamiętnika z lat jej młodości czuje jeszcze większy ból i nienawiść. Jolanta nigdy jej nie chciała, a Ola… Musi skupić się na nadchodzącym ślubie, a przeszłość zostawić za sobą. Tak będzie najlepiej. Historia życia dwóch kobiet, matki i córki. Ból, nienawiść i miłość, która ma niezwykłą moc leczenia blizn przeszłości. Żeby pokochać, najpierw jednak trzeba wybaczyć… Książka Janusza Muzyczyszyna dotyka wielu poważnych i bolesnych spraw, które mogą spotkać każdego z nas. Najważniejszymi z nich są oczywiście chłodne stosunki łączące dwie niezwykle podobne do siebie kobiety, które przeszły w swoim życiu bardzo dużo. Próba gwałtu i problemy psychiczne, będące jego następstwem, wpłynęły na charakter matki oraz stały się przyczyną jej konfliktu z córką. Autor bardzo dobrze opisuje kolejne sytuacje, wpływające na życie Joli, a także tłumaczące jej drogę od naiwnej nastolatki do dojrzałej kobiety. Mogłam uwierzyć w jej postać, tak samo zresztą jak w rozgoryczenie Oli i jej wybory życiowe. Obie panie zostały napisane realistycznie: mają swoje poglądy, nawyki i plany na przyszłość. Jeśli chodzi o motyw pamiętnika, to ucieszyłam się, gdy okazało się, że powieść nie jest w całości z niego złożona. Wstawki z niego, które pojawiały się pomiędzy rozdziałami, ciekawie ukazywały relacje Joli z rówieśnikami i rodzicami, które wpłynęły na to, jaką dorosłą osobą się stała. We fragmentach z pamiętnika autor ujął też dobrze typowe dla nastolatki roztrzepanie i próbę opisania wszystkiego na raz, co sprawiało, że na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Podobnie zresztą jak przy „końcach świata” młodej Jolki, które z perspektywy czasu okazują się błahe, a ich rozwiązania są często oczywiste. „Zapomniany pamiętnik” to wciągająca, życiowa historia o ludzkich problemach i więziach rodzinnych, które nie zawsze są takie, jakich byśmy chcieli. To także zapis zmian, które zachodziły w Polsce na przestrzeni lat i porównanie ich z tym, co mamy obecnie. Myślę, że warto sięgnąć po tę historię, gdyż jest ona dobrze napisana, realistyczna oraz interesująca. Polecam! współpraca barterowa z WasPos
Ready_to_Reading - - awatar Ready_to_Reading -
ocenił na 6 11 miesięcy temu
#Portal randkowy Marcin Michał Wysocki
#Portal randkowy
Marcin Michał Wysocki
Dobry wieczór wszystkim 😁 Miałam przyjemność przeczytać książkę pt. " Portal randkowy " Pana @mmwysockiautor . Dziękuję bardzo za ebook 😊 Przypominam że premiera książki odbyła się 9 listopada. Książka składa się z kilku opowiadań z połowy europy i każde z nich jest zatytułowane państwem oraz miastem z którego dany bohater pochodził. Nie powiem w niektórych uśmiałam się nieziemsko ale zakończenia potrafiły być bardzo smutne i pouczające. Niestety ale w wirtualnym świecie jak i tym realnym nigdy nie możemy do końca ufać ludziom. Kto wie czy po drugiej stronie ekranu siedzi ta sama osoba co np na zdjęciu któro zostało nam wysłane. Można powiedzieć że autor tworząc tą książkę miał na celu pokazać nam jak to jest na prawdę w świecie portali randkowych. Nie mówię że wszystkie historie akurat kończą się tragicznie, bo zdażają się przypadki w których ludzie odnajdują drugą połowę właśnie na takich stronach. Dlatego bardzo polecam tą książkę z całego serduszka a Autorowi jeszcze raz dziękuję za możliwość przeczytania jej. #portalrandkowy #bookstagram #bookstagrammer #bookstagrampl #piątek #dobrywieczór #ksiazkoholizm #ksiazkoholik #ksiazkoholiczka #ksiazkowelove #kochamksiążki #czytam #czytamksiążki #czytambolubie #czytamwszedzie #czytamwdomu #czytaniejestsexy #czytaniejestfajne #bookstagrampl #bookstagramtopasja #booklover #bookcouple #bookpic #instabook #książki #booknerd #bookmylife #ksiazkimojezycie #ksiazkimojamilosc #bookholic #bookphoto
Mariola Krzak - awatar Mariola Krzak
ocenił na 9 1 rok temu

Cytaty z książki Po prostu życie

Więcej

Każdy dzień życia jest darem i szczęściem. Czasem wystarczy zmienić nastawienie i zachwycić się, ileż mamy dobra. Docenić rodzinę, przyjaciół, zdrowie. I dany nam czas.

Każdy dzień życia jest darem i szczęściem. Czasem wystarczy zmienić nastawienie i zachwycić się, ileż mamy dobra. Docenić rodzinę, przyjació...

Rozwiń
Elżbieta Antoniewicz Po prostu życie Zobacz więcej

Życie może być piękne jeśli polubisz siebie...

Życie może być piękne jeśli polubisz siebie...

Elżbieta Antoniewicz Po prostu życie Zobacz więcej
Więcej