rozwiń zwiń

Patrzę i wspominam

Okładka książki Patrzę i wspominam
Nina Andrycz Wydawnictwo: Książka i Wiedza biografia, autobiografia, pamiętnik
456 str. 7 godz. 36 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2012-09-06
Data 1. wyd. pol.:
2012-09-06
Liczba stron:
456
Czas czytania
7 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-05-13610-5
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Patrzę i wspominam w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Patrzę i wspominam

Średnia ocen
7,2 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2337
2085

Na półkach: , ,

Opowieść wytonowana a jednocześnie odważna tak jak jej Autorka. Emocjonalna, odważna, odnosząca się do ważnych obszarów życia Pani Niny Andrycz. Ważnych osób i zdarzeń.
Autorka opowiada o swojej rodzinie, pasji będącej jednocześnie pracą i poczuciu osamotnienia w ostatnim okresie. Otwarcie, be kamuflażu a jednocześnie nie tracąc wizerunku królowej polskiej sceny.
Ta biografia aktorki mającej w swym dorobku aktorskim cały wachlarz ról od mieszkanki slamsów po monarchinie. Potrafiącej tak wiele, a tak bardzo ograniczanej przez niektórych. Przyczyna? Zazdrość, domysły, jednostronne postrzeganie jej urody, talentu.
I nawet jeśli nie w pełni akceptujemy jej wybory, decyzje życiowe, to warto spotkać się z nią poprzez lekturę jej książki.

Opowieść wytonowana a jednocześnie odważna tak jak jej Autorka. Emocjonalna, odważna, odnosząca się do ważnych obszarów życia Pani Niny Andrycz. Ważnych osób i zdarzeń.
Autorka opowiada o swojej rodzinie, pasji będącej jednocześnie pracą i poczuciu osamotnienia w ostatnim okresie. Otwarcie, be kamuflażu a jednocześnie nie tracąc wizerunku królowej polskiej sceny.
Ta...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

74 użytkowników ma tytuł Patrzę i wspominam na półkach głównych
  • 49
  • 25
16 użytkowników ma tytuł Patrzę i wspominam na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Patrzę i wspominam

Inne książki autora

Okładka książki Kobiety, które igrały z PRL-em Nina Andrycz, Katarzyna Bielas, Anna Bikont, Krystyna Cierniak-Morgenstern, Roman Daszczyński, Barbara Hoff, Martyna Jakubowicz, Włodzimierz Kalicki, Beata Kęczkowska, Zofia Kucówna, Stanisława Ryster, Anna Seniuk, Urszula Sipińska, Izabela Skrybant-Dziewiątkowska, Grzegorz Sroczyński, Jacek Szczerba, Mariusz Szczygieł, Violetta Szostak, Teresa Torańska, Zofia Turowska, Mariusz Urbanek, Dariusz Zaborek
Ocena 6,8
Kobiety, które igrały z PRL-em Nina Andrycz, Katarzyna Bielas, Anna Bikont, Krystyna Cierniak-Morgenstern, Roman Daszczyński, Barbara Hoff, Martyna Jakubowicz, Włodzimierz Kalicki, Beata Kęczkowska, Zofia Kucówna, Stanisława Ryster, Anna Seniuk, Urszula Sipińska, Izabela Skrybant-Dziewiątkowska, Grzegorz Sroczyński, Jacek Szczerba, Mariusz Szczygieł, Violetta Szostak, Teresa Torańska, Zofia Turowska, Mariusz Urbanek, Dariusz Zaborek
Nina Andrycz
Nina Andrycz
Polska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, recytatorka oraz poetka i pisarka. Studiowała prawo na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie i historię na Uniwersytecie Warszawskim. Studiów tych nie ukończyła. Absolwentka warszawskiego Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w 1934 roku. W teatrze zadebiutowała 16 listopada 1934. W latach 1934–1935 pracowała w Teatrze na Pohulance w Wilnie. Aktorka warszawskiego Teatru Polskiego (od 1935 do 2004 – z przerwą w latach 1939–1945). W czasie II wojny światowej nie pracowała jako aktorka. Była wówczas kelnerką. Autorka tomików poezji To teatr (1983), Róża dla nikogo (1989) oraz kryptobiograficznej powieści My rozdwojeni (1992), w której opisała drastyczne początki swojej kariery.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przejazdem przez życie... Kroniki rodzinne Lucjan Kydryński
Przejazdem przez życie... Kroniki rodzinne
Lucjan Kydryński
„Przejazdem przez życie – kroniki rodzinne” Lucjana Kydryńskiego przeczytałem niemal bezpośrednio po bardzo ciekawej książce - wywiadzie z Haliną Kunicką, jego małżonką, odczuwając niedosyt wiedzy o jej małżonku. Lucjana Kydryńskiego starsi z pewnością dobrze wspominają przede wszystkim jako znakomitego głównego konferansjera festiwali i programów muzycznych, m.in. z corocznego prowadzenia festiwali w Opolu i Sopocie. Natomiast czytelnicy „Przekroju” z nostalgią wspominają jego znakomite recenzje i publicystkę opisującą wydarzenia muzyczne drugiej połowy XX wieku. Lucjan Kydryński wiele miejsca w swej książce poświęcił oczywiście Halinie Kunickiej, a także ich synowi – Marcinowi oraz synowej – Annie Marii Jopek. Poznajemy więc historię rodziny, która swe zawodowe życie związała przede wszystkim z muzyką, choć każdy w różny, specyficzny sposób. Historię rodziny Kydryńskich napisano posługując się bardzo dobrym językiem i, w odróżnieniu od wielu biografii, nie było do tego potrzebne dodatkowe wsparcie redakcyjne. Lucjan Kydryński sam przecież posługiwał się piórem znakomicie. Oczywiście główny wątek książki dotyczy powojennej sceny muzycznej i operowo – teatralnej. Pojawia się sporo recenzji z wydarzeń kulturalnych, nie zabrakło także anegdot. Lektura, która powinna zainteresować każdego, kto muzykę lubi i jej słucha. Poznajemy życie artystów sceny z czasów PRL-u, towarzyszymy ich wyjazdom i wyprawom do ówczesnego „wielkiego” świata, niedostępnego dla przeciętnego obywatela nie tylko ze względu na bariery finansowe, ale przede wszystkim z uwagi na reglamentację paszportów. W tle opowieści o rodzinie Kydryńskich - wydarzenia wielkiej historii, nie tylko tej rodzimej.
Andread - awatar Andread
ocenił na 7 2 lata temu
Być dzieckiem legendy. Część 1. Małgorzata Puczyłowska
Być dzieckiem legendy. Część 1.
Małgorzata Puczyłowska
81/2021 Kazimierz Brusikiewicz, Janusz Bukowski, Jacek Chmielnik, Grzegorz Ciechowski, Krzysztof Klenczon, Marian Łącz, Ada Rusowicz, Ewa Sałacka, Katarzyna Sobczyk, Aleksandra Śląska, Daria Trafankowska, Roman Wilhelmi, Andrzej Zaucha... Niektórzy pamiętani, inni nieco zapomnieni, inni zapominani. Na książkę Małgorzaty Puczyłowskiej składają się minibiografie poszczególnych postaci oraz zapisy rozmów z ich dziećmi, dziś już dorosłymi i dojrzałymi ludźmi patrzącymi wstecz i rozumiejącymi lepiej (lub całkowicie) wybory i decyzje swych rodziców podejmowane onegdaj. Życie, jak wiadomo, potrafi pisać scenariusze, jakich nie wymyśliliby laureaci Oscarów w tej kategorii - zatem przedstawione historie opisują różne dramatyczne sytuacje, decyzje i ich konsekwencje. Niektórzy wielcy Artyści nie sprawdzali się jako rodzice, inni rezygnowali z karier poświęcając się rodzinie. Jeszcze inni - godzili różne sfery życia. Wszyscy jednak odcisnęli swe piętno na polskiej kulturze i odeszli za wcześnie. A odchodzili także w dramatycznych okolicznościach np. w wyniku morderstwa, wypadków komunikacyjnych, ukąszenia osy... O ile - choćby mniej więcej - znamy losy tych postaci, to nie mamy raczej pojęcia o drogach życiowych wybranych przez ich dzieci. I tu dowiadujemy się równie ciekawych historii. Bo czasem jabłko pada niedaleko od jabłoni. A czasem... potoczy się tak daleko, jak to tylko możliwe. Synowie i córki gwiazd kina czy estrady niekiedy realizują się w podobnych zawodach, inni nie mają z tymi domenami nic wspólnego, nawet zmieniają nazwisko, jeszcze inni mierzą się z traumami dzieciństwa i chcieliby zapomnieć o wielu rzeczach... Ta książka to samo życie. Do czytelnika dociera, że jego idole to wybitni artyści, ale jednocześnie - zwykli ludzie, wraz ze swymi słabościami, głupotą, niedojrzałością, fobiami i dziesiątkami ludzkich przywar. Wielkim atutem tego wydawnictwa jest bardzo obfity materiał zdjęciowy, głównie z archiwów rodzinnych, dzięki czemu mamy okazję podpatrzeć życie codzienne artystycznych rodzin w czasach minionego ustroju. Choć, czy tak do końca, minionego... to już pytanie na inną okazję ;)
Simon Undervin - awatar Simon Undervin
ocenił na 7 4 lata temu
Przypuszczam, że wątpię Karolina Prewęcka
Przypuszczam, że wątpię
Karolina Prewęcka Bohdan Łazuka
„Przypuszczam, że wątpię” przypomina nam sylwetkę Bohdana Łazuki. Książka ma format wywiadu z nim, a barwny obraz tej nietuzinkowej postaci w formie krótkich, zamkniętych w odrębne rozdziały wypowiedzi „malują” dodatkowo inni ludzie sceny, z którymi aktor ten występował lub którzy byli mu towarzysko bliscy. Książka, choć przypomina liczne role tego artysty, zapewne nie do końca wyjaśni - zwłaszcza młodszym czytelnikom - na czym polegał fenomen tego artysty. Ja pamiętam Go i będę zawsze pamiętać z wybitnych kreacji, w których - z chwila pojawienia się na scenie - natychmiast skupiał na sobie uwagę widza. Nie działo się to przypadkowo, gdyż Łazuka w każdym epizodzie uwidaczniał swój nieprzeciętny talent aktorski, a gdy wymagała tego rola – także artysty znakomicie śpiewającego i wybitnie uzdolnionego ruchowo. Jego talent komiczny mieliśmy okazję podziwiać także w występach kabaretowych. Wprawdzie - jak sam kiedyś nam śpiewał „nie grał nigdy głównych ról”, gdy jednak już zagrał lub zaśpiewał, choćby drobny epizod, przyciągał wzrok i uwagę. Łazuka był i dla mnie nadal jest artystą wybitnym. Uważam go także za najbardziej wszechstronnego spośród polskich aktorów. Samej książki nie zaliczę do szczególnie udanych, gdyż nadana jej forma wywiadu robi na mnie wrażenie sztuczności. Nie zawsze zadawane pytania dobrze korespondują z treścią wypowiedzi. Tym niemniej - dobrze, że powstała.
Andread - awatar Andread
ocenił na 7 3 lata temu
Anna Dymna - ona to ja Elżbieta Baniewicz
Anna Dymna - ona to ja
Elżbieta Baniewicz
[...] ​​Większość aktorów ma skłonność do kreowania rzeczywistości i siebie wobec rzeczywistości - udawania, tworzenia, przerabiania partnerów, reżyserowania. Dymna jest tego pozbawiona, niczego nie kreuje. Daje całą siebie, i to jest w naszym zawodzie sensacyjne - bo niespotykane. Nie ma drugiej osoby, która uprawia ten zawód niczego nie mistyfikując [...] Człowiek to cały kosmos w nieustannym ruchu i zmieniających się konstelacjach, trzeba tylko uważnie patrzeć i słuchać. Jeśli się świat odbiera we właściwych proporcjach, pamięcią i wyobraźnią, nie trzeba go fałszować, wystarczy rejestrować przejawy życia, starać się je zrozumieć. Nic nie jest jednoznaczne i tak proste, jakby się wydawało, podszewka rzeczywistości bywa ciekawsza niż jej zewnętrzne przejawy. [...] Trzeba umieć patrzeć z dystansem, niczemu się nie dziwić, niczego nie potępiać. Wstać rano, uśmiechnąć się do słońca, do dziecka. Na tym polega uroda życia. I uroda własna, bo uroda kobiety jest w oczach. CUDOWNA KOBIETA I WSPNIAŁY, DOBRY CZŁOWIEK ! Choć nie całkiem tego oczekiwałam to jednak z ciekawością przeczytałam. Te niektóre listy zamieszczone pod koniec uświadamiają w jak różny, często roszczeniowy sposób, ludzie postrzegają aktorów, artystów czy ogólnie osoby publiczne z tak zwanego szklanego ekranu. Liczne zdjęcia z różnych etapów życia i kariery trochę podnoszą wartość samej biografii. Daję 7.5⭐ ale tylko dlatego, że to pani Ania Dymna, gdyby to dotyczyło kogoś innego to nie wiem czy dałabym 5 😎 [...] Życie biegnie dzień po dniu, ale czasem spotkanie nowego człowieka może je odmienić. Życie aktorów to nieustanne spotkania z ludźmi, niektóre mają poważne w skutkach kontynuacje. [...] ​​Ta tragedia, co paradoksalne, przywróciła ją życiu. Po pożarze, śmierci męża, nie chciało się jej żyć; atrofia woli, pustka, poczucie bezsensu, zawodowe czynności wykonywane automatycznie, prawie bez udziału świadomości. A w węgierskim szpitalu, leżąc bez ruchu, odzyskując co chwilę świadomość i co chwilę ją tracąc, doświadczyła czegoś nieprawdopodobnego. Człowiek naprawdę zagrożony czepia się życia za wszelką cenę. Dopiero wtedy zrozumiała, jak bardzo jednak chce żyć.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 8 3 lata temu
Wspomnienia z niepamięci Gustaw Holoubek
Wspomnienia z niepamięci
Gustaw Holoubek
To jest właśnie ta książka, którą warto przeczytać, jeśli naprawdę interesuje nas osoba Gustawa Holoubka. „Wspomnienia z niepamięci”, będące zbiorem luźnych reminiscencji i rozlicznych przemyśliwań na bliskie aktorowi tematy, czyta się szybko, z niesłabnącym zainteresowaniem i – w moim przypadku – z rosnącym zadziwieniem. Że Holoubek to wielki artysta, że na zawsze wpisał się w historię polskiego kina i teatru, że to legenda naszej kultury – to wszystko jest oczywiste. Ale wcale nie było dla mnie oczywistym to, jak bardzo zajmującym, dobrym i inteligentnym był on człowiekiem. Owszem, nie sposób było nie widzieć i nie cenić jego kindersztuby; szacunku, z jakim zwracał się do ludzi, jego dbałości o język ojczysty, wybitnej erudycji, pełnego profesjonalizmu oraz ogólnej życzliwości i widocznej pokory w stosunku do życia, ale w jego „oficjalnym” wizerunku zawsze brakowało mi nutki jakiejś takiej … bo ja wiem… normalności? naturalności? Czegoś, co czyniłoby go mniej księżycowym, a bardziej przyziemnym. Ciągle wydawał mi się bowiem nieco … oddzielny, nieprzystępny, irytująco emfatyczny. A tu szok! „Wspomnienia z niepamięci” pozwoliły mi odkryć Gustawa Holoubka. Tak… dla siebie. Na użytek własny. Książka zaczyna się od pięknego wstępu napisanego przez Jana Holoubka, syna aktora, a dalej czeka na nas siedem wypełnionych po brzegi treścią i okraszonych licznymi zdjęciami rozdziałów, opowiadających o najważniejszych dla Gustawa Holoubka osobach, o przełomowych momentach w jego życiu, o dzieciństwie, o Krakowie, o początkach w teatrze, o religii, kościele, także o wojnie i polityce (ot, choćby rozdział OKUPACJA: traktuje ogólnie o władzy, ale i bardziej szczegółowo, np. o Rosji; o tej nieuzasadnionej, nie dającej się wytłumaczyć tęsknocie Rosjan za ZSRR, nawet – w skrajnych przypadkach – za łagrami [syndrom sztokholmski się kłania]; również o naszej, polskiej, niezrozumiałej, a nawet niezauważanej przez nas państwowości, o jedynych słusznych drogach rozwoju kraju, o odpowiedzialności za kraj… wspaniały wywód). Z autentyczną radością i rosnącą z każdą przeczytaną stroną ekscytacją zaczęłam pojmować, jakim ciekawym człowiekiem był Holoubek, jak nieprzeciętne miał poczucie humoru, jak wiele w życiu przeszedł, na jak wiele tematów miał do powiedzenia nie coś, ale coś autentycznie głębokiego i przemyślanego. Jego gra nie rusza mnie może tak, jak rusza mnie gra moich ulubionych aktorów, czyli Świderskiego, Łapickiego czy Zapasiewicza, ale jego człowieczeństwo, sposób bycia i podejście do życia otworzyło we mnie wiele ukrytych do tej pory „szufladek” i skierowało moje myślenie na wiele nowych ścieżek. I za to jestem cholernie wdzięczna. I także dlatego polecam tę książkę z całego serducha.
Mignatka - awatar Mignatka
oceniła na 7 2 miesiące temu
Kocha, lubi i żartuje... Beata Tyszkiewicz
Kocha, lubi i żartuje...
Beata Tyszkiewicz
"ty nie jesteś bardzo bogata. Jesteś bogata w co innego, a tego nie można pożyczyć, można tylko ofiarować" Eryk Roger Emil Maria Wallans III, pewnego dnia do Beaty Tyszkiewicz, być może pół wieku temu. Wspomnienia ocalone przed zapomnieniem. Impresje ludzi i miejsc. Trochę jak literacka fotografia, z dużym kontrastem na to jedno, dwie, trzy cechy, w których można opisać człowieka. Wielka miłość, jakaś życiowa tragedia lub ujmująco urocze dziwactwo. Też autobiografia w oczach ludzi, których się spotyka. Kim się jest, znając takich, a nie innych ludzi? Jak się ich traktuje? Co się o nich myśli? Ujęła mnie wrażliwość na motywacje ludzkie. To, że ludzie w oczach Tyszkiewicz nie są tacy czy siacy, po prostu są, z ich wyborami i życiowymi ścieżkami. Że każdy jest po coś i dla czegoś. I każdy człowiek, każde spotkanie wzbogaca, jeśli się jest na to otwartym. Bo wiele osób chce dać o sobie świadectwo, pisząc epopeję swojego Wielkiego Wspaniałego Życia, ale 63 świadectwa w zbiorze biograficznych miniaturek to zupełnie inny rodzaj wyzwania literackiego. 63 historie: i wszystkie z gruntu inne. Patrząc przez pryzmat jednego mózgu autora, to wcale nie jest oczywiste. Ilu ludzi jesteśmy w stanie poznać na tyle, by powiedzieć: każdy miał w sobie coś wyjątkowego? (63... A może 64 - ta jedna opowiedziana w obrazach?) Co ja wyjątkowego mogę zobaczyć w każdym jednym człowieku? (A już zupełnie bezczelnie mówiąc w tonie warsztatu pisarskiego: biblioteka charakterów, sample do edycji - wkomponować, odtworzyć, wskrzesić.) Ploteczki przy herbacie.
Yumeka - awatar Yumeka
oceniła na 7 1 rok temu
Niechętnie o sobie Stanisław Mikulski
Niechętnie o sobie
Stanisław Mikulski
Bardzo interesująca książka przybliżająca nam życie Stanisława Mikulskiego, filmowego Klossa, chociaż oczywiście nie tylko Klossa. Wypowiedzi bohatera książki prezentują wysoką kulturę słowa i takt. Aktor nie rzuca nazwiskami, nie pluje na nikogo, jak to często czynią niektórzy twórcy wywiadów i dziennikarze. Mam wrażenie, że są to wypowiedzi w pełni szczere, aktor niczego nie ubarwia, a już zwłaszcza nie koloryzuje siebie. Opowiada raczej swoje refleksje i przeżycia, a nie zawsze były one radosne. Ukazuje się nam człowiek pełen ciepła, dystansu do siebie, pokory. Stanisław Mikulski osiągnął niebywały sukces rolą w "Stawce większej niż życie". Zapewne wtedy nie zdawał sobie sprawy, jaką cenę przyjdzie mu za to zapłacić. Mam na myśli nie tylko zaszufladkowanie jako aktora, lecz także nagłe "odkrycia" różnych pismaków, dokonywane już w III RP, że przecież J-23 był nie oficerem polskiego wywiadu, lecz radzieckiego... W ten oto sposób chciano zdyskredytować nie tylko aktora, ale cały serial. A czynili to często ci, którzy w okresie PRL nosili jeszcze pieluchy. Na szczęście serial się obronił, bo Klossa kochały miliony widzów i żaden nawiedzony pismak nie był w stanie tego przekreślić. Przy okazji, czytając tę książkę mamy okazję uzmysłowić sobie, jakie były postawy wielu aktorów, jego kolegów po fachu, którzy z wielkim zachwytem gorliwie korzystali z różnych bonusów i przywilejów dawanych im przez władze PRL, brali mieszkania poza kolejką, talony na samochody, wyjeżdżali na koszt państwa zagranicę, a potem nagle w 1981 roku, w okresie karnawału "Solidarności" stali się czołowymi "bojownikami o wolność i niezależność". A były to nazwiska znane z pierwszych stron gazet. Przy okazji nie mieli skrupułów, by Stanisława Mikulskiego wdeptać w glebę tylko za to, że nie zachował się jak chorągiewka, że pozostał wierny swoim poglądom. Może o nich warto by napisać? Jak ja, znany aktor z gorliwego sługusa komuny stałem się w ciągu paru dni gorącym wyznawcą "Solidarności"... Tylko kto się teraz do tego przyzna? Bardzo cieszę się, że ta książka ukazała się, że Stanisław Mikulski pozostawił ją po sobie. Dzięki niej możemy dowiedzieć się o Nim więcej. Cieszę się również, że pod koniec życia poznał swą miłość, że tych lat nie spędził w samotności, jak np. Marek Perepeczko. Polecam!
Master - awatar Master
ocenił na 9 3 miesiące temu

Cytaty z książki Patrzę i wspominam

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Patrzę i wspominam