Pan Snów

Okładka książki Pan Snów
Roger Zelazny Wydawnictwo: Atlantis fantasy, science fiction
156 str. 2 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Dream Master
Data wydania:
1991-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1991-01-01
Liczba stron:
156
Czas czytania
2 godz. 36 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Robert Reszke
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pan Snów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pan Snów

Średnia ocen
6,0 / 10
93 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
73
73

Na półkach:

Pan snów nie znajduje się w moim TOP 10 książek Zelaznego, ale wiem, że bardzo podoba się osobom zainteresowanym kwestiami psychoanalizy i generalnie zaburzeń psychicznych. Powieść nie zestarzała się tak samo dobrze jak wiele innych dzieł Amerykanina, ale wciąż ma sporo do zaoferowania.

Pan snów nie znajduje się w moim TOP 10 książek Zelaznego, ale wiem, że bardzo podoba się osobom zainteresowanym kwestiami psychoanalizy i generalnie zaburzeń psychicznych. Powieść nie zestarzała się tak samo dobrze jak wiele innych dzieł Amerykanina, ale wciąż ma sporo do zaoferowania.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to video - opinia

Poznaj innych czytelników

240 użytkowników ma tytuł Pan Snów na półkach głównych
  • 147
  • 93
68 użytkowników ma tytuł Pan Snów na półkach dodatkowych
  • 47
  • 8
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Pan Snów

Inne książki autora

Roger Zelazny
Roger Zelazny
Amerykański pisarz science fiction i fantasy. Używał również pseudonimu Harrison Denmark. Urodził się w Euclid w Ohio jako jedyne dziecko Josephine Sweet oraz Josepha Franka Zelazny’ego (Żelaznego). Jego ojciec był emigrantem z Polski, z Rypina, a matka amerykańską Irlandką. W liceum Roger redagował szkolną gazetkę, dołączył również do klubu Creative Writing Club. Jesienią 1955 roku zaczął uczęszczać do Case Western Reserve University, którą ukończył w 1959 roku. Dostał się na Uniwersytet Columbia w Nowym Jorku, który ukończył w 1962 roku. W fanzinie „Thurban 1” (#3, 1953 r.) pojawiła się pierwsza część jego opowiadania Conditional Benefit. Jego pierwsze opublikowane opowiadanie to Mr. Fuller’s Revolt („Literary Calvalcade”, 1954 r.). Jako profesjonalny pisarz zadebiutował opowiadaniami Jego wielki wyścig (Passion Play – „Amazing Stories”, sierpień 1962 r.) oraz Jeźdźcy (Horseman! – „Fantastic”, sierpień 1962). Roger Zelazny w wieku 38 lat przeniósł się do Santa Fe. Zmarł w 1995 roku z powodu niewydolności nerek spowodowanej rakiem jelita grubego. Inne źródła błędnie podają raka płuc. Gatunek skorupiaków z gromady małżoraczków został nazwany przez doktora Koena Martensa na cześć Rogera Zelaznego; jego łacińska nazwa to Sclerocypris zelaznyi. Roger Zelazny został wyróżniony nagrodą Nebula trzykrotnie, a nagrodą Hugo sześciokrotnie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Widmowy Jack Roger Zelazny
Widmowy Jack
Roger Zelazny
W 2001 roku, w „Rękopisie znalezionym w smoczej jaskini” Andrzej Sapkowski, autor tej pozycji, umieścił „Widmowego Jacka” wśród 85 kanonicznych książek fantasy. To wtedy po raz pierwszy przeczytałem powieść Zelaznego. Spodobała mi się. Dzisiaj, ponad dwie dekady później, wróciłem do tej lektury. I obecnie chyba podoba mi się mniej. Ale najpierw pozytywy. W „Widmowym Jacku” mamy świat podzielony na dwie części – jasną, której działanie opiera się o prawa nauki, i ciemną, w której rządzi magia. Podział ten jest efektem braku ruchu wirowego planety, zwróconej ciągle tą samą stroną ku słońcu. Taki stan rzeczy ma wpływ również na mieszkańców planety: ci z jasnej strony mają duszę, ale za to tylko jedno życie, podczas gdy ci ciemnej strony duszy nie mają, ale mogą wielokrotnie wrócić do życia po śmierci. Co oczywiście ma swoje konsekwencje fabularne. I wiadomo, na poziomie rozwiązań światotwórczych, jak to zazwyczaj u Zelaznego, jest dobrze. Autor ten poniżej pewnego poziomu literackiego również nie schodzi. Niestety, w moim odczuciu te idee nie są wystarczająco wykorzystane. Przede wszystkim mam wrażenie, że brakuje tu treści. Momentami wydawało mi się, jakbym czytał rozbudowane opowiadanie, ewentualnie powieść, z której ktoś powykreślał całe partie tekstu. Aż prosi się o rozwinięcie historii czy filozofii tego świata, szczególnie idei związanych z istnieniem jasnej półkuli, potraktowanej w książce zupełnie po macoszemu. Taka Ursula K. Le Guin zrobiłaby tutaj mały traktat antropologiczny, podczas gdy Zelazny zadowala się bardzo powierzchownym ujęciem tematu. Komuś może to nie przeszkadzać, ale ja chciałbym więcej. Do tego postać tytułowego bohatera, Widmowego Jacka, jest mocno antypatyczna. Ale w taki dziwny, anachroniczny sposób. Jack jest brutalny, większość osób na swojej drodze traktuje przedmiotowo, a na indywidualnym poziomie w zasadzie najbardziej obrywa się tym kobietom, które miały nieszczęście zakochać się w naszym dumnym i mrocznym maczo z Krainy Cieni. Owszem, chce zrobić coś wielkiego, może nawet słusznego; ale że po drodze do tego celu być może zniszczy miliony niewinnych istnień, to cóż, jest gotowy ponieść to poświęcenie. Logika tyrana w pełnej krasie. Nie wiem, ale im jestem starszy, tym bardziej drażni mnie takie podejście do tworzenia fikcyjnych literackich bohaterów. Nie żałuję że kolejny raz przeczytałem tę niewielką książeczkę. W sumie polecam ją każdemu, kto nie zna twórczości Zelaznego, bo to był autor obdarzony naprawdę nieprzeciętną wyobraźnią. Ale w przyszłości raczej do „Widmowego Jacka” nie wrócę.
Tristero - awatar Tristero
ocenił na 6 1 rok temu
Dubler Robert A. Heinlein
Dubler
Robert A. Heinlein
„Dubler” Roberta A. Heinleina to książka, która na pierwszy rzut oka wygląda jak lekka, sensacyjna science fiction, ale bardzo szybko okazuje się czymś znacznie poważniejszym. Pod warstwą intrygi i futurystycznej otoczki kryją się pytania o władzę, odpowiedzialność i to, jaką cenę musi zapłacić zwykły człowiek, gdy zostanie wciągnięty w wielką politykę. Dodam tylko że to dla mnie już piąte spotkanie z twórczością Heinleina. Akcja powieści rozgrywa się w roku 2100. Lawrence Smythe to przeciętny aktor, jeden z tych ludzi, którzy wciąż wierzą, że „ta jedna rola” odmieni ich życie. Los – a raczej polityczna intryga o międzyplanetarnej skali – daje mu taką szansę, choć w formie, której z pewnością się nie spodziewał. Po porwaniu charyzmatycznego lidera opozycji, Johna Bonefortea, Lawrence zostaje zmuszony do wcielenia się w jego rolę i tymczasowego zastąpienia go podczas kluczowego wydarzenia politycznego. Stawką jest zachowanie pokoju między Ziemią i Marsem. Heinlein sprawnie łączy tu political thriller z science fiction. Intryga rozwija się powoli, a uwaga czytelnika skupia się na głównym bohaterze, który musi grać polityka, wiedząc, że jeden fałszywy gest lub źle dobrane słowo mogą mieć katastrofalne konsekwencje. Forma pierwszoosobowego pamiętnika dodatkowo wzmacnia to wrażenie – czytelnik niemal cały czas tkwi w głowie Lawrencea i obserwuje wszystkie wydarzenia jego oczami. Czytając „Dublera”, trudno było mi uciec od skojarzenia z „Karierą Nikodema Dyzmy” – oczywiście w wersji science fiction i po amerykańsku. Motyw człowieka z przypadku, który dzięki splotowi okoliczności trafia na sam szczyt politycznej gry, jest tu wyraźnie obecny i stanowi jedno z ciekawszych źródeł interpretacji powieści. Nie jest to jednak książka pozbawiona słabszych punktów. Z pewnym niedosytem przyjąłem fakt, że Heinlein nie rozwinął szerzej rywalizacji politycznej pomiędzy Partią Ekspansjonistyczną a Partią Ludzkości. Potencjał tego konfliktu jest ogromny, a przedstawione zostaje on raczej szkicowo, jako tło dla losów Lawrence’a, niż jako pełnoprawny temat analizy politycznej. Również język powieści nie porywa – jest poprawny, chwilami surowy, ale daleki od literackiego rozmachu znanego z najlepszych utworów autora. Na koniec warto wspomnieć o stronie edytorskiej. Wydanie pozostawia wiele do życzenia: drobna czcionka i bardzo małe odstępy między wierszami znacząco obniżają komfort lektury, co przy książce wymagającej skupienia jest odczuwalne. Mimo tych zastrzeżeń „Dubler” to powieść, którą zdecydowanie warto poznać – szczególnie jeśli ktoś interesuje się literaturą science fiction zahaczającą o politykę i mechanizmy władzy.
Książkowa_Wieża - awatar Książkowa_Wieża
oceniła na 8 2 miesiące temu
Wariant jednorożca Roger Zelazny
Wariant jednorożca
Roger Zelazny
WARIANT JEDNOROŻCA 7/10 Jednorożec gra w szachy w barze. Ciekawe jest i opowiadanie i geneza jego powstania. OSTATNIA Z DZIKICH 7/10 Główny bohater i jego myślący samochód bojowy wraz z grupą innych wojaków polują na stado zdziczałych samochodów. Kontynuacja opowiadania "Diabelski samochód" z innego zbioru. RECITAL 6/10 Ostatni występ słynnej niegdyś artystki zorganizowany przez jej najwierniejszego fana. Opowiadanie ciekawe, choć stanowi raczej eksperyment literacki. NAGI MATADOR 5/10 Pewien człowiek poznaje kobietę i wplątuje się w awanturę. Autor inspirował się Hemingwayem. Ja nic jego nie czytałem, więc trudno mi ocenić. RZECZY, KTÓRE DOSTRZEGAMY TYLKO KĄTEM OKA: TRZY ODRUCHY. Jest to krótki esej autora na temat procesu pisania. Nie interesował mnie, nie oceniam. BLASK NAD CHANDRĄ 7/10 Ciekawa historia powstania i upadku tytułowej więziennej planety. Wspomniana tu postać Francisa Sandowa występuje też w dwóch powieściach Zelaznego. IDŹ W NOC, A GWIAZDY NIECH CI NIE TOWARZYSZĄ 7/10 Zahibernowany człowiek zostaje - w pewnym sensie - obudzony i - w pewnym sensie - rozmawia z budzącymi. Ciekawe i zaskakujące. TYLKO NIE HEROLD 6/10 Trochę dołująca wariacja mitu o puszce Pandory. GALAKTYCZNY MOST POMOCY 4/10 Historia o międzyplanetarnej korespondencji przybranych rodziców z przybranym synem. Opowiadanie w formie dwóch listów. MOC, KTÓRA PRZEZ OBWÓD PRĄD PROWADZI 6/10 Inteligentna maszyna, używana do badania dna morskiego. Opowiadane na przemian z perspektywy jej i jej operatorów. Nie mam pewności, ale chyba jest to prolog do kolejnego utworu, czyli... POWRÓT KATA 8/10 Nagrodzone Hugo i Nebulą. Zaginiona, obdarzona sztuczną inteligencją maszyna powraca na Ziemię, by zemścić się na swoich twórcach - przynajmniej wszystko na to wskazuje. OGIEŃ I/LUB LÓD EXEUNT OMNES O tych opowiadaniach nie mam nic do powiedzenia. Bardzo krótkie i nie zapadły mi w pamięć. BARDZO DOBRY ROK 6/10 Też krótkie, ale ciekawe opowiadanie o podróżniku w czasie, który wciąż wraca do tego samego roku. MOJA PANI Z DIOD 6/10 O włamywaczu, który współpracuje z małą, inteligentną maszyną płci żeńskiej (o ile maszyna może mieć płeć :D). Owa "pani" jest w nim zakochana - i bardzo zazdrosna! I PO TOM TYLKO ZBIEGŁ, BY WAM DAĆ ŚWIADECTWO 4/10 I kolejne krótkie opowiadanie o uciekinierze z "Latającego Holendra". KONIE LIRA 5/10 Baśniowe opowiadanie z ciekawym klimatem, ale wydaje mi się za krótkie, za mało rozbudowane. NOC O 999 OCZACH Kolejny eksperyment pisarski. Nie wiem, jak ocenić. ANIOŁ, CZARNY ANIOŁ 7/10 Cały wszechświat jest kontrolowany przez tajemniczą organizację, która decyduje kto, co i kiedy umrze. Wykonywaniem owego zadania zajmują się tajni agenci, tytułowe czarne anioły. Jest to historia jednego z nich, wezwanego z emerytury na jeszcze jedną misję. WALPURGISNACHT 5/10 Dziwaczne opowiadanie. W cmentarne nagrobki zostają wgrane wszystkie wspomnienia i myśli zmarłych, a odwiedzający mogą porozmawiać z nimi w formie hologramów. INTERES GEORGE'A 5/10 Rycerz dogaduje się ze smokiem dla pieniędzy. Niezbyt odkrywcze, ale nieźle się czyta. GARŚĆ PARAMETRÓW SCIENCE FICTION: SPOJRZENIE STRONNICZE. Kolejny esej. Też nijak mi go oceniać. Wróciłem do tego zbioru po kilku latach i teraz bardziej go doceniam.
Brexxxer - awatar Brexxxer
ocenił na 7 4 lata temu
Krypta Bestii Alfred Elton van Vogt
Krypta Bestii
Alfred Elton van Vogt
Kooot! [w :] Alfred Elton van Vogt, Krypta bestii "Krypta bestii” van Vogta to zbiór opowiadań. Te opowiadania są różne, jedne dłuższe na kilkadziesiąt stron po nawet bardzo krótkie. Są to opowiadania science fiction traktujące o podróżach w czasie, o kosmicznych peregrynacjach, o relacjach z innymi rasami na gruncie obyczajowym, chociażby relacje typowo partnerskie, w kontekście damsko – męskim. Opowiadania, nawet te długie są formą krótką, nawet te teoretycznie dłuższe i skończoną, choć zdarza się, że z jednego opowiadania powstają książki, czasem nawet cykle, chociażby nasz „Wiedźmin” Sapkowskiego, inne mają potencjał, ale autorzy ich dalej nie rozwijają, bo mają inne zajęcia. Te opowiadania z tego zbioru raczej wielkiego potencjału tego typu nie mają i chyba autorowi o to dokładnie chodziło. Są krótkie treściwe, są jakimś luźnymi fragmentami rzeczywistości literackich, raczej nieskomplikowanych. W sumie ta forma ekspresji literackiej może być ciekawa dlatego warto czasem do zbiorów opowiadań zaglądać. Ja swoim zwyczajem wybieram jedno, ma ono bardzo swojski tytuł „Koot”. Fabuła opowiadania zaczyna się całkiem zwyczajnie. Kumple siedzą w knajpie, tańczą, popijają trunki, słuchają muzyki, luźno rozmawiają, itp., choć nie tylko luźno, bo w dyskursie pojawiły się tematy filozoficzne, w szczególności pytania o naturę ludzką. Do stolika tej grupy rozmówców zbliża się tajemniczy nieznajomy, bo zaintrygował go przebieg tej rozmowy, a konkretnie zagadnienie, problem jaki się pojawił w dyskursie. Zarówno czytelnik, jak i zapewne goście siedzący przy stoliku, dowiadują się, że nieznajomy spotkany w lokalu jest naukowcem,, biologiem. Postanowił zainteresować nowych znajomych pewną, dziwną historią. Otóż opowiada on niezwykłą historię, o spotkaniu z kotopodobną bestią z kosmosu. Rzecz jasna to rodzaj kamuflażu, bo zielony ludzik, czy jak tam niewyobrażalnie może wyglądać kosmita wzbudziłby niemałą sensacje, a tego przybysz z odległej planety z drugiego końca Drogi mlecznej chciał uniknąć. Bohater dokonał szczegółowej analizy anatomicznej i jest pewny, że kotem to on nie jest, czy zwykły człowiek poradziłby sobie równie dobrze, nie wiem. Tak czy siak obydwoje rozmówców człowiek i jak się okazało kosmita w ciele kota w etykietki się nie wczuwali, nazwali rozmowę spotkaniem z kotem. No i niczym bohaterowie książek Pilipiuka, ten bohater miał okazję z kotem sobie pogadać. Kotek opowiedział, że jest gościem z kosmosu, że jest studentem, który w ramach czegoś w rodzaju dyplomowej kosmicznej podróży przez galaktykę, na zakończenie studiów, poznaje cywilizacje galaktyki. Ta peregrynacja przez wielkie przestrzenie kosmosu ma trwać bagatela tysiąc lat. Szkoda. że rozmówca z Ziemi, nie zapytał ile trwają studia u nich, o i w ogóle ile żyją, wiemy tylko, że nie wiecznie, ale tyle co elfy z kilku uniwersów fantasy spokojnie zapewne. Student – kosmita - kot ma za zadanie porozmawiać z jedną istota z danego gatunku, zabrać jakiś artefakt o obdarować delikwenta życiem na tyle długim że niemal wiecznym. Kiciuś dostał od ziemianina krzyżyk z wizerunkiem Jezusa Chrystusa, dowiedział się, że ziemianie są ludźmi religijnymi. No i to koniec całej historii. W sumie nie wiemy czy goście, rozmówcy z lokalu uwierzyli w tą niezwykłą historię i jak dużo czasu minęło od rozmowy z futrzakiem. Pytań byłoby więcej, ale opcji na ich zadawanie nie ma zbyt wiele. Atutem opowiadania jest, że pojawiła się możliwość do pofilozofowania. Ciekawe, czy gdyby kotek miał okazję pogadać z większą ilością ludzi to odpowiedź byłaby ta sama? No ale tego się nie dowiemy, autor również nie jest tym zainteresowany. Te opowiadanie jest interesujące. Książka jest ciekawa. Polecam
Krzysztof Baliński - awatar Krzysztof Baliński
ocenił na 6 5 lat temu
Miasto Clifford D. Simak
Miasto
Clifford D. Simak
Ciekawostka dla entuzjastów retro fantastyki. A jest bardzo retro i to zarówno w formie (jest to bardziej śledzenie przemyśleń i tez autora wygłaszanych przez kolejne tworzone na ten poczet postacie) jak i w treści (np. część przygód dziejąca się na pięknej i zamieszkanej „powierzchni” Jowisza). No ale jest to książka z 1952 roku! I jak na 1952 r. trzeba oddać, że pomysły i koncepty w niej zawarte są zupełnie zwariowane. I to też dotyczy także formy. Otóż jest to zbiór opowiadań ale traktowanych jako archaiczne podania, w zasadzie „mity”, których akcja dzieje się w ogromnych odstępach czasu. Mity na temat legendarnej cywilizacji „człowieka”, do tego analizowane przez inteligentne społeczeństwo Psów. Każde opowiadanie jest opatrzone również stosownym komentarzem naukowym (Psów, i to dość sceptycznym). To jest naprawdę całkiem nowoczesna i ciekawa w tamtych czasach koncepcja literacka. A i w przypadku treści też jest wiele motywów wyprzedzających swój czas. Nie tylko podróże kosmiczne i podbój układu słonecznego czy degradacja i upadek ludzkiej cywilizacji gdy ta osiągnęła pełnię możliwości zaspokajanie swoich potrzeb. Mamy tu też transhumanizm, przenoszenie świadomości, światy równoległe, zjawiska i byty nadprzyrodzone, gadające i myślące zwierzęta, inteligentne roboty, mutantów, marsjan czy analizę natury skłonności do przemocy. Jeden wielki, imponujący mix. Tyle tylko, że… no czyta się to już dzisiaj tak sobie. Być może dlatego, że tak naprawdę są to głównie rozważania (dość ciekawe) autora, powkładane w usta pretekstowych postaci i sytuacji (dość ciekawych). Jest to bardziej rozprawka pełna odważnych pomysłów ale też i takich zupełnie absurdalnych czy rolująych oczy. Albo zdezaktualizowanych. Głównym motorem do czytania była u mnie chęć poznania tego jak ta nasza planetarna historia się wreszcie zakończy ale i to się z czasem trochę rozmyło. W raczej niezbyt angażujących oparach nadprzyrodzonych duchów i i przenikań między-wymiarowych. A być może to wszystko wina tych Psów ze sztucznie wykształconym aparatem mowy, które utrudniały mi zaangażowanie się ;) Cieszę się, że przebrnąłem choć polecam już tylko mocnym entuzjastom tego typu książek.
Szychowaty - awatar Szychowaty
ocenił na 6 1 rok temu
Wędrowiec Fritz Leiber
Wędrowiec
Fritz Leiber
Fritz Leiber, uznany mistrz science fiction i fantasy, w "Wędrowcu" stworzył niezwykłą opowieść, która zachwyca rozmachem i głębią. To nie tylko klasyczna powieść z gatunku science fiction, ale także fascynująca podróż przez filozoficzne rozważania o naturze wszechświata i ludzkiej egzystencji. Akcja książki rozpoczyna się, gdy tajemniczy obiekt - tytułowy Wędrowiec - pojawia się nagle w pobliżu Ziemi, wywołując chaos i panikę. Historia jest opowiadana z perspektywy różnych postaci, zarówno ludzi, jak i istot pozaziemskich, co nadaje jej wielowymiarowości i pozwala czytelnikowi spojrzeć na wydarzenia z różnych perspektyw. Leiber doskonale buduje napięcie, łącząc wątki katastroficzne z intymnymi historiami bohaterów. Jego narracja jest barwna i pełna detali, co sprawia, że świat przedstawiony wydaje się niezwykle realistyczny. Jednocześnie autor zadaje pytania o granice ludzkiej wiedzy, miejsce człowieka we wszechświecie i relacje między różnymi formami życia. "Wędrowiec" to książka, która łączy w sobie wartką akcję, emocje i intelektualne wyzwania. Leiber udowadnia, że literatura science fiction może być czymś więcej niż tylko rozrywką – jest tu przestrzeń na głębokie refleksje i poruszające obrazy. Polecam tę powieść zarówno miłośnikom klasycznej fantastyki naukowej, jak i tym, którzy szukają książki skłaniającej do myślenia. "Wędrowiec" to prawdziwa perełka, która z pewnością zapadnie w pamięć na długo. Nie przegapcie tej niezwykłej przygody!
Lucyferus - awatar Lucyferus
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Pan Snów

Więcej
Roger Zelazny Pan Snów Zobacz więcej
Więcej