Nigdy nie przepadałam za komiksami, dlatego do moich wspomnien z dziecinsktwa nie należą, ale mojemu synkowi przypadły do gustu, najbardziej podobalo mu sie jak uspili olbrzyma oraz łaskotki w lunaparku. Świetna ksiazka na raz, mozna sobie razem omawiac ilustracje podczas czytania z dzieckiem.
Nigdy nie przepadałam za komiksami, dlatego do moich wspomnien z dziecinsktwa nie należą, ale mojemu synkowi przypadły do gustu, najbardziej podobalo mu sie jak uspili olbrzyma oraz łaskotki w lunaparku. Świetna ksiazka na raz, mozna sobie razem omawiac ilustracje podczas czytania z dzieckiem.
Kleks wybiera się ze znajomymi samochodem na wielkim balonie, chyba nawet z jedwabiu pozszywanego, na wyprawę, później nawet wchodzi w rolę smoka. Na szczęście smok okazuje się spolegliwy i odtąd będzie prospołeczny.
Podoba mi się, że jest zielonego dużo, poza tym, możliwe, że nie będę czytać więcej o tych bohaterach, bo mnie nie porwali. Pomijając to, że chyba dzieci wchodzą na jakiś złomowy samochód i nim lecą, to w sumie chyba nic wielkiego się im nie dzieje, rola główna przypada Kleksowi, ale on też mnie nie urzekł. No nic.
PS: Aha, to było dla młodzieży, a nie do 10 r.ż. No to chyba kiepskie xd.
Kleks wybiera się ze znajomymi samochodem na wielkim balonie, chyba nawet z jedwabiu pozszywanego, na wyprawę, później nawet wchodzi w rolę smoka. Na szczęście smok okazuje się spolegliwy i odtąd będzie prospołeczny.
Podoba mi się, że jest zielonego dużo, poza tym, możliwe, że nie będę czytać więcej o tych bohaterach, bo mnie nie porwali. Pomijając to, że chyba dzieci...
Z komiksami o Jonkach jest podobnie jak z serią papcia Chmiela o Tytusie - nadają się raczej dla dzisiejszych dorosłych, którzy zaczytywali się nimi w dzieciństwie. Bo dla współczesnego dzieciaka chyba nie bardzo będą przemawiały, tym bardziej, że ich realia są mimo wszystko dość mocno związane z latami PRL. Nie mniej jednak - to zawsze dobra, choć lekka rozrywka.
Z komiksami o Jonkach jest podobnie jak z serią papcia Chmiela o Tytusie - nadają się raczej dla dzisiejszych dorosłych, którzy zaczytywali się nimi w dzieciństwie. Bo dla współczesnego dzieciaka chyba nie bardzo będą przemawiały, tym bardziej, że ich realia są mimo wszystko dość mocno związane z latami PRL. Nie mniej jednak - to zawsze dobra, choć lekka rozrywka.
Nigdy nie przepadałam za komiksami, dlatego do moich wspomnien z dziecinsktwa nie należą, ale mojemu synkowi przypadły do gustu, najbardziej podobalo mu sie jak uspili olbrzyma oraz łaskotki w lunaparku. Świetna ksiazka na raz, mozna sobie razem omawiac ilustracje podczas czytania z dzieckiem.
Nigdy nie przepadałam za komiksami, dlatego do moich wspomnien z dziecinsktwa nie należą, ale mojemu synkowi przypadły do gustu, najbardziej podobalo mu sie jak uspili olbrzyma oraz łaskotki w lunaparku. Świetna ksiazka na raz, mozna sobie razem omawiac ilustracje podczas czytania z dzieckiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejny komiks z czasów młodości. Cudowna sentymentalna podróż do beztroskich lat i do lubianych bohaterów.
Kolejny komiks z czasów młodości. Cudowna sentymentalna podróż do beztroskich lat i do lubianych bohaterów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKleks wybiera się ze znajomymi samochodem na wielkim balonie, chyba nawet z jedwabiu pozszywanego, na wyprawę, później nawet wchodzi w rolę smoka. Na szczęście smok okazuje się spolegliwy i odtąd będzie prospołeczny.
Podoba mi się, że jest zielonego dużo, poza tym, możliwe, że nie będę czytać więcej o tych bohaterach, bo mnie nie porwali. Pomijając to, że chyba dzieci wchodzą na jakiś złomowy samochód i nim lecą, to w sumie chyba nic wielkiego się im nie dzieje, rola główna przypada Kleksowi, ale on też mnie nie urzekł. No nic.
PS: Aha, to było dla młodzieży, a nie do 10 r.ż. No to chyba kiepskie xd.
Kleks wybiera się ze znajomymi samochodem na wielkim balonie, chyba nawet z jedwabiu pozszywanego, na wyprawę, później nawet wchodzi w rolę smoka. Na szczęście smok okazuje się spolegliwy i odtąd będzie prospołeczny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodoba mi się, że jest zielonego dużo, poza tym, możliwe, że nie będę czytać więcej o tych bohaterach, bo mnie nie porwali. Pomijając to, że chyba dzieci...
Wspaniałe wspomnienia, amerykańskie dzieciaki zaczytywały się w przygodach superbohaterów, nasi młodzi śledzili perypetie Kleksa czy Tytusa, coś pięknego :D
Wspaniałe wspomnienia, amerykańskie dzieciaki zaczytywały się w przygodach superbohaterów, nasi młodzi śledzili perypetie Kleksa czy Tytusa, coś pięknego :D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrocze wspomnienie z dzieciństwa.
Urocze wspomnienie z dzieciństwa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ komiksami o Jonkach jest podobnie jak z serią papcia Chmiela o Tytusie - nadają się raczej dla dzisiejszych dorosłych, którzy zaczytywali się nimi w dzieciństwie. Bo dla współczesnego dzieciaka chyba nie bardzo będą przemawiały, tym bardziej, że ich realia są mimo wszystko dość mocno związane z latami PRL. Nie mniej jednak - to zawsze dobra, choć lekka rozrywka.
Z komiksami o Jonkach jest podobnie jak z serią papcia Chmiela o Tytusie - nadają się raczej dla dzisiejszych dorosłych, którzy zaczytywali się nimi w dzieciństwie. Bo dla współczesnego dzieciaka chyba nie bardzo będą przemawiały, tym bardziej, że ich realia są mimo wszystko dość mocno związane z latami PRL. Nie mniej jednak - to zawsze dobra, choć lekka rozrywka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie - wspomnienie dzieciństwa, dla Młodego - "takie sobie, no ale ja przecież nie lubię komiksów". Cóż, widać nie wszyscy muszą je lubić ;-)
Dla mnie - wspomnienie dzieciństwa, dla Młodego - "takie sobie, no ale ja przecież nie lubię komiksów". Cóż, widać nie wszyscy muszą je lubić ;-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to