Wróć na stronę książki

Oceny książki Heretycy

Średnia ocen
7,6 / 10
174 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
922
827

Na półkach: , ,

„Gilbert zakłada konto na LC”

Tytuł mylący:
„[…] heretykiem, to jest człowiekiem, którego opinie mają czelność odbiegać od moich własnych”.
No i w świetle tego, Chesterton pisze książkę zawierającą krytykę współczesnych mu autorów, jak: Bernard Shaw, Rudyard Kipling, Lowes Dickinson, Moore, Maccabe, Whistler czy Nietzsche.

Spodziewałem się czegoś, wzorem „Ortodoksji”, że będzie o herezji, ale nie, Chesterton po prostu w swoim sofistycznym stylu, dla mnie mocno niestrawnym, uprawia publicystyczną krytykę autorów, których wspólną cechą jest to, że nie są ortodoksyjnymi katolikami. Bez znajomości wymienionych ciężko się odnieść – poza jednym momentem, gdy Gilbert cytuje fragment krytyki na własny temat – i ja z tą przytoczoną krytyką w dużej mierze się zgadzam!

Nie przeszkadza mi zaczepny ton, sarkazm, dosadne sformułowania – jeśli są trafne, to zaliczam na plus; ale nie cierpię erystycznej paplaniny i wielkich kwantyfikatorów, dlatego staram się trzymać z daleka od publicystyki.

Od pierwszego akapitu wiedziałem, że mi się nie spodoba. Zmęczyłem całość, bo niedługie i w audio.

W czasach największej chwały Kościoła Katolickiego gówno smakowało jak czekolada, a dziś, gdy Kościół i jego wpływy się kurczą, nawet czekolada smakuje jak gówno [parodiuję]. A w ogóle ludzie chrześcijaństwu zawdzięczają romantyzm [tu już serio sformułowania Gilberta], chrześcijaństwu zawdzięczamy radosną przygodę, bo Odyseusz to „tylko wracał do domu”, chrześcijaństwu zawdzięczamy miłość małżeńską. To samo co w Ortodoksji: chrześcijaństwu zawdzięczamy wszystko co dobre i przyjemne, pogaństwu zło i cierpienie.

Fajnie, że krytykuje sztukę za amoralizm, czy nawet bezeceństwo; że jedzie po dziennikarzynach; że naśmiewa się ze spekulacji etnologów, które oni sami prezentują jako fakty; dobrze, że poucza, aby pić alkohol wtedy, gdy jest się szczęśliwym, a nie wtedy, gdy jest nam źle i chcemy poczuć się lepiej; ale ostatecznie to tylko intelektualne wygibasy polane sosem bzdurowym ku pokrzepieniu serc katolickich fundamentalistów, żeby poczuli wyższość nad wszystkimi innymi, bo mają ostateczną rację, chociaż nikt inny tego nie dostrzega, poza nimi samymi.

Przykładowo wg Chestertona dziś mężczyźni są tchórzliwi, gdy „w średniowieczu każdy mężczyzna miał łuk albo miecz” XD tak-tak, i w stodole chował pełną zbroję płytową, przekazywaną od pradziada. Szkoda czasu na punktowanie tego typu idiotyzmów.

Mimo wszystko warto było zapoznać się z jednym z „najwybitniejszych apologetów katolicyzmu”, bo gdy znowu mi ktoś powie, że jest fanem Chestertona, to ja będę słyszał: „czytam tylko to, co ultraortodoksyjnie katolickie, brak mi higieny myślenia i nie mam zielonego pojęcia o niczym”.

Chesterton może sobie być największym apologetą katolicyzmu, ale C. S. Lewisowi, apologecie po prostu chrześcijaństwa, może tylko pięty całować.

„Gilbert zakłada konto na LC”

Tytuł mylący:
„[…] heretykiem, to jest człowiekiem, którego opinie mają czelność odbiegać od moich własnych”.
No i w świetle tego, Chesterton pisze książkę zawierającą krytykę współczesnych mu autorów, jak: Bernard Shaw, Rudyard Kipling, Lowes Dickinson, Moore, Maccabe, Whistler czy Nietzsche.

Spodziewałem się czegoś, wzorem „Ortodoksji”, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
265
120

Na półkach: ,

Każdy esej to kopalnia pożywienia dla umysłu.

Każdy esej to kopalnia pożywienia dla umysłu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
165
93

Na półkach: ,

to chyba był ich odpowiednik twittera na przelomie 19 i 20 wieku, zbior shitpostow o tym co tam chesterton wlasnie przeczytal i ktorego znanego autora chce pohejtowac, smieszne nawet xd

to chyba był ich odpowiednik twittera na przelomie 19 i 20 wieku, zbior shitpostow o tym co tam chesterton wlasnie przeczytal i ktorego znanego autora chce pohejtowac, smieszne nawet xd

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to