"(...) niektóre bratnie dusze rodzą się po to, by się odnaleźć. A inne - by się zniszczyć."
Kto z nas nigdy nie otrzymał wiadomości z nieznanego numeru? Odpowiedzieliście czy woleliście zignorować?
Monroe odpowiedziała. A gdyby wiedziała, kto kryje się po drugiej stronie, być może jej los potoczyłby się zupełnie inaczej. Kilka dni niewinnej wymiany wiadomości wystarczyło, by nieznajomy stał się dla niej kimś intrygującym a z czasem także niebezpiecznie pociągającym.
Tymczasem on doskonale wiedział, z kim pisze. Lincoln to złoty chłopak drużyny hokejowej Dallas Knights- zawsze dostaje to, czego chce. Nieważne, jaką cenę trzeba zapłacić. Jest zwycięzcą na lodzie i poza nim, a teraz wyznaczył sobie nowy cel. Ciekawość szybko przeradza się w obsesję, a pożądanie w coś znacznie mroczniejszego. Bo pragnienie jej zdobycia to także fakt, że to przy niej ponownie czuje że żyje.
I choć Lincoln jest chodzącą „red flag”, przy nim Monroe po raz pierwszy od dawna czuje się naprawdę zauważona, chciana i bezpieczna...
Nie szukajcie tu słodkiej historii rodem z Kopciuszka, tej baśni po prostu tu nie ma. Może i pojawia się dziewczyna i ktoś na kształt księcia, ale ich relacja od początku naznaczona jest obsesją. To opowieść o potworze ukrytym pod piękną maską- o drapieżniku i jego zdobyczy.
Można próbować to tłumaczyć na wiele sposobów, ale zostaję wszystko w świecie fikcji, który przecież rządzi się własnymi prawami. Jest intensywnie, toksycznie, gorąco. Nie brakuje scen 18+, bywa niepokojąco, momentami wręcz creepy- dlatego warto zwrócić uwagę na ostrzeżenia na początku książki.
To historia jednocześnie pokręcona i hipnotyzująca- i chyba właśnie takiej teraz potrzebowałam. Gdyby nie świadomość, że następnego dnia czeka mnie praca, bez wahania zarwałabym dla niej noc. 🙈 A druga część, ta o Arim? Potrzebna natychmiast!!!
"(...) niektóre bratnie dusze rodzą się po to, by się odnaleźć. A inne - by się zniszczyć."
Kto z nas nigdy nie otrzymał wiadomości z nieznanego numeru? Odpowiedzieliście czy woleliście zignorować?
Monroe odpowiedziała. A gdyby wiedziała, kto kryje się po drugiej stronie, być może jej los potoczyłby się zupełnie inaczej. Kilka dni niewinnej wymiany wiadomości...
Jak dla mnie książka jest w porządku . Z plusów jakie można znaleźć to dużo flirtu , chemii, zabawnych dialogów , a do tego książka jest przepięknie wydana . Fabuła książki jest bardzo standardowa jak na ten gatunek . Traumatyczne dzieciństwo dziewczyna bez grosza przy duszy, oczywiście jednym z atutów jest jej piękno co również jest przekleństwem. Nasz hokeista też nie miał w życiu łatwo , ale jest sławny i bogaty . Przypadkowy telefon sprawia że się poznają i chłop wpada jak śliwka w kompot . Z minusów i nie wierzę że to napiszę , ale jest on prawdziwym RED FLAGIEM . I tutaj jest idealnie opisany przykład syndromu sztokholmskiego .
Jak dla mnie książka jest w porządku . Z plusów jakie można znaleźć to dużo flirtu , chemii, zabawnych dialogów , a do tego książka jest przepięknie wydana . Fabuła książki jest bardzo standardowa jak na ten gatunek . Traumatyczne dzieciństwo dziewczyna bez grosza przy duszy, oczywiście jednym z atutów jest jej piękno co również jest przekleństwem. Nasz hokeista też nie...
Bohaterka mimo ostrzeżeń matki i traum od razu wpada w ramiona głównego bohatera co było dla mnie śmieszne. Ogólnie było zabawne to, że każdy facet leciał na nią i był dla niej creepem, ale jak główny bohater jest przystojny i bogaty to nie ma problemu. Między nimi nie było żadnej miłości oraz chemii. Tylko sam seks, który był napisany w sposób cringowy. Główny bohater był takim psycholem i to, że główna bohaterka po dowiedzeniu się co jej zrobił szybko mu wybaczyła to było absolutne kino. Najgorsza jak na razie książka roku.
Bohaterka mimo ostrzeżeń matki i traum od razu wpada w ramiona głównego bohatera co było dla mnie śmieszne. Ogólnie było zabawne to, że każdy facet leciał na nią i był dla niej creepem, ale jak główny bohater jest przystojny i bogaty to nie ma problemu. Między nimi nie było żadnej miłości oraz chemii. Tylko sam seks, który był napisany w sposób cringowy. Główny bohater był...
Całkiem ciekawa książka, kilka motywów głównych się nakłada na siebie ale głównie fabuła opiera się na obsesji faceta. Hokej stanowi tu raczej tło - jest go tu stosunkowo mało. Lekko mi brakowało jakieś epickiej sceny na końcu - jak na mój gust zbyt szybko się wszystko na końcu wyprostowało. Ale suma summarum książka przyjemna!
Całkiem ciekawa książka, kilka motywów głównych się nakłada na siebie ale głównie fabuła opiera się na obsesji faceta. Hokej stanowi tu raczej tło - jest go tu stosunkowo mało. Lekko mi brakowało jakieś epickiej sceny na końcu - jak na mój gust zbyt szybko się wszystko na końcu wyprostowało. Ale suma summarum książka przyjemna!
🤯🤯🤯
Jezu ku**a Chryste. Ja sama nie wiem co myśleć o tej książce. Ona jest popieprzona i zarazem wciagająca. Jego obsesja i to co w związku z nią robi, by zatrzymać Monroe przy sobie jest zdecydowanie chora. Bo to,że ją wystalkował i zdobył wszystkie informacje o niej, jeszcze jakoś można wytłumaczyć, ale to co odwalał potem...to jest totalny czerwony sygnał i oznaką żeby spier.... Ale, Monroe uległa syndromowi Sztokholmskiemu, lub przez trałme jaką przeżyła w dzieciństwie była tak samo pochrzaniona jak Lincoln. Zresztą jego problemy psychiczne, też mogą być powiązane z traumą związana ze śmiercią brata i tym jak był traktowany jako dziecko. I zdecydowanie nie pochwalam takiej relacji. Ale hokej, który był tłem dla tej historii i to co się działo po za relacja tej dwójki wciągało mnie i chciałam wiedzieć co dalej. A epilog 2.... Zdecydowanie chce drugi tom, bo muszę poznać historię Ariego, który jest dla mnie zdecydowanie najlepszym bohaterem tej książki, razem z Billem
🤯🤯🤯
Jezu ku**a Chryste. Ja sama nie wiem co myśleć o tej książce. Ona jest popieprzona i zarazem wciagająca. Jego obsesja i to co w związku z nią robi, by zatrzymać Monroe przy sobie jest zdecydowanie chora. Bo to,że ją wystalkował i zdobył wszystkie informacje o niej, jeszcze jakoś można wytłumaczyć, ale to co odwalał potem...to jest totalny czerwony sygnał i oznaką żeby...
Choć jestem otwarta na wszelkiego rodzaju historie, to romansu hokejowego, nigdy wcześniej, nie miałam nawet w swoich rękach. Podeszłam więc do tej książki z niemałym entuzjazmem. I powiem Wam, że... mocno mnie zaskoczyła. Ale czy w pozytywny sposób?
„Daj mi drugą szansę, maleńka… a zakręcę Twoim światem”.
Mocny tekst, co nie?
Monroe odpowiada na wiadomość przeznaczoną dla kogoś innego. Gdyby tylko wiedziała, że nadawcą jest Lincoln- największa gwiazda drużyny hokejowej i crush wszystkich kobiet...
Mógłbym tutaj próbować jakoś lepiej to ująć, ale nie oszukujmy się, mało w tej książce wątków, które niosłyby ze sobą jakąkolwiek wartość. Tak, wiedziałam, że to tytuł przeznaczony dla pełnoletnich i mogłam spodziewać się co w nim zastanę. Weźmy jednak pod uwagę, że nie zawsze tak to musi wyglądać.
Lincoln to najbardziej toksyczny bohater ze wszystkich książek, jakie kiedykolwiek czytałam. W zasadzie to cała ta historia jest jednym wielkim red flagiem i z resztą mamy na samym początku dotyczące tego ostrzeżenie. Ten mężczyzna krok w krok robi Monroe taką krzywdę, że nie można tego nazwać niczym innym, jak tylko przestępstwem. To ten rodzaj skrajności, którego romantyzować, według mnie, się zdecydowanie już nie powinno i myślę, że warto na to zwrócić uwagę.
Jeśli szukacie książki opartej tylko na sami wiecie czym- to tak, na pewno tutaj to znajdziecie... i to aż w nadmiarze.
Dla ścisłości, kilka tego typu książek już w swoim życiu przeczytałam, więc wiem na czym to wszystko polega. Nie zmienia to jednak faktu, że ta jest chyba najmocniejszą z nich wszystkich i zdecydowanie nie przypadła mi do gustu.
[współpraca barterowa]
Q: Romans hokejowy- tak czy nie?
Choć jestem otwarta na wszelkiego rodzaju historie, to romansu hokejowego, nigdy wcześniej, nie miałam nawet w swoich rękach. Podeszłam więc do tej książki z niemałym entuzjazmem. I powiem Wam, że... mocno mnie zaskoczyła. Ale czy w pozytywny sposób?
„Daj mi drugą szansę, maleńka… a zakręcę Twoim światem”.
🏒„The Pucking Wrong Number” to połączenie hokejówki z dark romansem, choć zdecydowanie więcej tutaj tej mrocznej strony. Sport jest raczej tłem dla historii niż jej głównym elementem.
🏒Styl autorki jest lekki i bardzo przystępny. Rozdziały czyta się szybko, a fabuła potrafi wciągnąć. Historia bywa momentami nieźle zakręcona, ale przez to też zabawna, choć nieraz łapałam się za głowę. Nie jest to opowieść dla każdego, ale warto samemu się o tym przekonać.
🏒W książce pojawia się sporo mocnych scen. Widziałam wcześniej wiele recenzji i niestety część z nich zawierała spoilery, przez co niewiele rzeczy było dla mnie zaskoczeniem. Być może właśnie dlatego miałam też większą tolerancję na to, co działo się w tej historii. Dodatkowo Monroe była bardzo zaangażowana w tę relację i przez swoje doświadczenia z dzieciństwa inaczej postrzegała wiele sytuacji, z niektórych była nawet zadowolona. Dlatego ta historia nie jest czarno-biała i trudno było mi jednoznacznie ocenić niektóre wydarzenia, mimo że nie pochwalam takiego zachowania.
🏒Momentami jednak obsesja Lincolna sprawiała, że fabuła stawała się monotonna i trochę się nudziłam. Niektóre wydarzenia poznajemy również z dwóch perspektyw. Nie było tego dużo, ale dla mnie było to raczej zbędne.
🏒To mój pierwszy dark romans i na pewno nie ostatni. „The Pucking Wrong Number” nie jest książką bez wad, ale mimo wszystko dobrze spędziłam z nią czas.
🏒„The Pucking Wrong Number” to połączenie hokejówki z dark romansem, choć zdecydowanie więcej tutaj tej mrocznej strony. Sport jest raczej tłem dla historii niż jej głównym elementem.
🏒Styl autorki jest lekki i bardzo przystępny. Rozdziały czyta się szybko, a fabuła potrafi wciągnąć. Historia bywa momentami nieźle zakręcona, ale przez to też zabawna, choć nieraz łapałam...
Właśnie dziś został wyłoniony niepodważalny numer jeden w kategorii najgorsza książka tego roku (i jedna z najgorszych w ogóle). Po raz pierwszy w życiu brakuje mi słów, by wyrazić jak złe to było. No ale spróbuję...
Zacznę od tego, że książka już na samym początku w drugim rozdziale zrobiła na mnie okropne wrażenie i potem, było już tylko gorzej. Czym? Proste. Określenie tego słowami: "wulgaryzmów jak przecinków" to nawet w minimalnej części nie oddaje tego, co zawiera zaledwie ten jeden rozdział... I właściwie większość rozdziałów Lincolna. W tym pierwszym to chyba nie ma nawet jednej wypowiedzi, w której nie byłoby przekleństwa, a mogą być nawet takie zdania, które składają się tylko z takich słów!
Ludzie, to jest nienormalne! 😵💫
Co do całości tego... "dzieła", cóż. Straszne. Jeśli ktoś kiedyś wpadł na pomysł romantyzowania Lincolna, proszę mrugnij, wyślemy pomoc!
Ten gość jest chory...
No i przyznaję, tu trzeba jednak książkę trochę pochwalić. Całkiem nieźle przedstawiła obsesyjnego, toksycznego, obrzydliwego stalkera. I to chyba by było na tyle z plusów 😉
Sama główna bohaterka, Monroe, wcale nie jest lepsza. Już na samym początku książki dostajemy smutną historię o jej matce, przez którą dziewczyna postanowiła trzymać chłopów na dystans. I to by było na tyle, bo cała ta historia jej matki i to postanowienie (nawet jeśli przypominała sobie jeszcze później matkę w różnych sytuacjach w swoim życiu) nie ma żadnego odzwierciedlenia w jej zachowaniu. Mimo tego, co się wydarzyło nie ma najmniejszego problemu rzucić się w ramiona Lincolna, kiedy widzą się po raz pierwszy w życiu.
W ogóle cała ta akcja, kiedy właśnie spotykają się po raz pierwszy, a on już jej ładuje język w gardło, a potem jeszcze ta akcja na uczelni... Normalna osoba w takiej sytuacji uciekłaby, ratowała by się policją, cokolwiek, ale oczywiście (jak to zawsze w dark romansach) nie gł. boh. Jej się to podoba... 🤢
Trzeba jednak przyznać, że choć trochę w końcu pomyślała, kiedy dostała pewne filmiki od ojca Lincolna. Niestety już było za późno na jakiekolwiek działania...
Swoją drogą to też jest tu turbo zaskakujące. Jakimś dziwnym trafem Lincoln ma haka na każdego, kogo trzeba, ma nagrania ukazujące bardzo prywatne (i niekorzystne) sytuacje, tak samo jego ojciec, ale... Skąd? Jak? Ja naprawdę wiele jestem w stanie wybaczyć i zrozumieć, ale czegoś takiego nie bardzo... Bo niektóre z tych sytuacji były takie, że w żaden sposób nie dałoby się tego nagrać niepostrzeżenie... To dark romans ludzie, nie science-fiction! 😮💨
I tak, zygam tym przesłodzonym, cukierkowym, szczęśliwym zakończeniem 🤮 w tym przypadku takiego w ogóle nie powinno mieć miejsca w tej historii.
A hokej? Tyle tego tam było, co kot napłakał... Żeby się nazywało, że jest, bo to przecież teraz na topie 🤣
Właśnie dziś został wyłoniony niepodważalny numer jeden w kategorii najgorsza książka tego roku (i jedna z najgorszych w ogóle). Po raz pierwszy w życiu brakuje mi słów, by wyrazić jak złe to było. No ale spróbuję...
Zacznę od tego, że książka już na samym początku w drugim rozdziale zrobiła na mnie okropne wrażenie i potem, było już tylko gorzej. Czym? Proste. Określenie...
Monroe nie wie, dlaczego odpowiada na wiadomość, która była przeznaczona dla kogoś innego. Może dlatego, że jest zupełnie sama w wielkim mieście i rozpaczliwie potrzebuje zbawienia. A może dlatego, że jest coraz bardziej zaintrygowana.
Okazuje się, że po drugiej stronie telefonu jest złoty chłopiec drużyny Dallas Knights. Monroe nie obchodzi hokejowy status Lincolna Danielsa, co tylko go do niej bardziej przyciąga. Lincoln przyzwyczaił się, że zawsze zwycięża, więc teraz chce zdobyć Monroe. Bez względu na wszystko. Pomimo wszystkich czerwonych flag, dziewczyna zaczyna czuć się chciana. Może on tak naprawdę jest idealny?
Monroe miała naprawdę kiepskie życie, odnoszę wrażenie, że w każdej kolejnej sytuacji to jak z deszczu pod rynnę. Muszę przyznać, że ledwo bo ledwo, ale dawała radę. Jestem zdziwiona, że mając ciągle w głowie słowa matki, tak łatwo poddała sie relacji z Lincolnem, mało tego, mając własne zasady, sprawiała wrażenie, jakby miała klapki na oczach.
Lincoln i jego obsesja zostały świetnie przedstawione. Chłopak zamienia się w stalkera, zaczyna kontrolować jej życie. Tak zatracił się w tej obsesji, że nie cofnie się przed niczym. Co ciekawe traktuje ją dobrze i dba o jej dobrostan.
Ich pojawiające się uczucia mogą pozostawiać kilka rzeczy do życzenia, ale z drugiej strony mamy chłopaka z obsesją i dziewczynę, która pragnie być kochaną - przymykam trochę na to oko.
Mam trochę mieszane uczucia, podobało mi się jak została przedstawiona postać Lincolna, tak trochę nie rozumiem Monroe. Dziewczyna ciągle miała alarmy w głowie i chociaż bardzo zwracała na nie uwagę to finalnie wszystkie ignorowała. Ostatnie 50 stron zapowiadało się naprawdę ciekawie, był to moment, w który pomyślałam „dobra jedziemy z tym”, a jak przyszedł decydujący moment miałam meh. Końcówka bardzo mnie zawiodła.
Świetnie zostało pokazane, na co człowiek jest w stanie przymknąć oko, potrzebując bliskości i czułości, której nigdy wcześniej się nie zaznało.
PS czy Monroe ma magnes na dupków? Ile można
[współpraca reklamowa @wydawnictwo_kdw]
D Z I E W C Z Y N O Z E S N Ó W
Monroe nie wie, dlaczego odpowiada na wiadomość, która była przeznaczona dla kogoś innego. Może dlatego, że jest zupełnie sama w wielkim mieście i rozpaczliwie potrzebuje zbawienia. A może dlatego, że jest coraz bardziej zaintrygowana.
Okazuje się, że po drugiej stronie telefonu jest złoty chłopiec drużyny Dallas Knights. Monroe nie...
Ta książka odbiła się naprawdę głośnym echem na zagranicznych bookmediach, co wcale mnie nie dziwi, ponieważ romanse hokejowe cieszą się ogromną popularnością. Monroe nie wie, dlaczego odpowiada na wiadomości, które nie były skierowane do niej. Być może dlatego, że jest zupełnie sama w wielkim mieście. A może dlatego, że każda kolejna wymiana wiadomości coraz bardziej ją intryguje i rozpala. Z pewnością zastanowiłaby się nad tym dwa razy, gdyby wiedziała, że koresponduje ze złotym chłopcem Dallas Knights. Status Lincolna jednak niespecjalnie ją interesuje, co tylko jeszcze bardziej go przyciąga. On zawsze wygrywa, a teraz jego celem staje się zdobycie jej.
Moim zdaniem książkę można częściowo zaliczyć do gatunku dark romance, ponieważ Lincoln wykazuje wobec Monroe niezdrową obsesję. Nie spocznie, dopóki nie będzie jego. Jest w stanie posunąć się do naprawdę kontrowersyjnych działań, aby ją zdobyć. Monroe jest nieco wycofana, ale ostatecznie trudno jej oprzeć się jego uporczywym staraniom.
Fabuła jest bardzo intensywna i od pierwszych stron czułam pełne zaangażowanie w lekturę. Relacja bohaterów rozwija się szybko, głównie za sprawą działań Lincolna, który robi wszystko, aby byli jak najbliżej siebie. Jego zachowanie bywa toksyczne, a potrzeba kontroli i posiadania Monroe momentami wysuwa się na pierwszy plan.
Wątek sportowy również jest obecny, ponieważ Lincoln jest gwiazdą hokeja. Stanowi on jednak raczej tło, które podkreśla jego pozycję i wpływy. Monroe zmaga się z trudną przeszłością, przed którą próbuje uciec, jednak wciąż odczuwa jej konsekwencje. Szczególnie ogranicza ją sytuacja finansowa, przez którą musi mieszkać w mało bezpiecznej dzielnicy. Mimo młodego wieku została już mocno doświadczona przez życie, a jej rany wciąż się nie zagoiły. Lincoln również nosi w sobie ciężar przeszłości, która ukształtowała go w taki, a nie inny sposób.
Sceny zbliżeń są opisane bardzo obrazowo, ale nie wywołały u mnie dyskomfortu. Mieszczą się w granicach przyzwoitości, choć momentami balansują na ich krawędzi. Styl autorki jest lekki i angażujący. W książce pojawia się sporo plot twistów, które uatrakcyjniają fabułę. Historia prowadzona jest z perspektywy obojga głównych bohaterów, co pozwala lepiej zrozumieć ich motywacje i emocje.
To zdecydowanie nie jest książka dla każdego, ale jestem pewna, że znajdzie swoje grono odbiorców. Ja bawiłam się dobrze, zwłaszcza że dawno nie sięgałam po dark romance.
Ta książka odbiła się naprawdę głośnym echem na zagranicznych bookmediach, co wcale mnie nie dziwi, ponieważ romanse hokejowe cieszą się ogromną popularnością. Monroe nie wie, dlaczego odpowiada na wiadomości, które nie były skierowane do niej. Być może dlatego, że jest zupełnie sama w wielkim mieście. A może dlatego, że każda kolejna wymiana wiadomości coraz bardziej ją...
Mam nieco mieszane uczucia względem tej książki. Choć z początku relacja Lincolna oraz Monroe była nieco pokręcona to sądziłam, że z czasem będzie lepiej, jednak nic bardziej mylnego.
Lincoln to totalny psychol, który pragnie władzy nad Monroe. Z kolei Monroe jest skrzywdzoną przez życie dziewczyną, która zbyt szybko mu zaufała. Współczułam jej wszystkiego przez co musiała przejść, ale cały czas wyczekiwałam momentu, w którym zakończy tę relację.
Co do całego zarysu fabuły to było wiele schematycznych scen i czasami wręcz przerysowanych, co nie do końca mi się podobało.
Nie jest to książka dla każdego, choć uważam, że warto ją przeczytać. Nie znajdziecie tutaj cukierkowego romansu
Mam nieco mieszane uczucia względem tej książki. Choć z początku relacja Lincolna oraz Monroe była nieco pokręcona to sądziłam, że z czasem będzie lepiej, jednak nic bardziej mylnego.
Lincoln to totalny psychol, który pragnie władzy nad Monroe. Z kolei Monroe jest skrzywdzoną przez życie dziewczyną, która zbyt szybko mu zaufała. Współczułam jej wszystkiego przez co...
Że ja nie wysłałam jeszcze nikomu zdjęcia z f*ckiem :)
Nie mogłam się oderwać. Uwielbiam dark rom-comy, a ta hokejówka taka jest. Macie poprzeplatane skrajnie śmieszne i skrajnie chore akcje, dlatego love story Monroe i Lincolna jest tak wciągająca! Tu nie da się wynudzić, a dziwne zachowania złotego chłopca są na porządku dziennym. Pokochałam całym sercem więc musiałam sobie kupić w papierze!
Lubię rozerwać się przy tego typu książkach. Kiedy on ma chorą fiksację i stalkuje główną bohaterkę, a ona pomimo początkowej niechęci wchodzi w to ignorując wszystkie czerwone znaki STOP.
Że ja nie wysłałam jeszcze nikomu zdjęcia z f*ckiem :)
Nie mogłam się oderwać. Uwielbiam dark rom-comy, a ta hokejówka taka jest. Macie poprzeplatane skrajnie śmieszne i skrajnie chore akcje, dlatego love story Monroe i Lincolna jest tak wciągająca! Tu nie da się wynudzić, a dziwne zachowania złotego chłopca są na porządku dziennym. Pokochałam całym sercem więc musiałam...
Ich znajomość zapoczątkował pomylony numer telefonu. Monroe pewnego razu dostała wiadomość, która nie była przeznaczona dla niej, ale postanowiła odpisać. Wymieniała zgryźliwe wiadomości z nieznajomym, który okazał się być światowej sławy gwiazdą hokeja. Monroe intryguje mężczyznę, który łatwo popadł w obsesję i obiecał sobie, że zrobi wszystko, aby stała się jego.
Byłam bardzo ciekawa tej książki, bo połączenie dark romansu z hokejem zapowiadało się genialnie. Niestety, “The Pucking Wrong Number” okazało się sporym rozczarowaniem. Pierwsza połowa książki była w porządku, relacja bohaterów rozwijała się powoli, wszystko szło w dobrym kierunku. Ale im dalej, tym gorzej. Główna bohaterka przez całe życie była krzywdzona przez mężczyzn, ale postanawia związać się z facetem, który ją stalkuje, niezdrowo ingeruje w jej życie i jest w skrócie toksyczny. Nie podobało mi się to rozwiązanie. On zaszantażował najemcę, aby wyrzucił ją z mieszkania i pracodawcę, aby ją zwolnił, założył podsłuch w jej telefonie, założył jej lokalizator pod skórę, ale ona stwierdziła, że w sumie ok, bo ją kocha i to jest najważniejsze. Nie kupuję tej relacji. Czekałam na zmianę Lincolna, lub na ucieczkę Monroe, ale żadna z tych sytuacji nie miała miejsca. W książce miało miejsce wiele bezsensownych sytuacji. Na przykład podczas jednego z meczów Lincolna napadła naga dziewczyna. Dosłownie znikąd pojawił się opis, że oplotła go niczym anakonda i nie mógł jej z siebie zrzucić, bo wszędzie był “jej tyłek i cycki”. To był absurd. Niestety nie jest to dobra książka. ALE! Muszę przyznać, że pomimo tego, że treść jest absurdalna i w żadnym wypadku nie popieram zachowania bohaterów, podczas czytania bawiłam się genialnie. Książkę przeczytałam w jeden dzień, nie mogąc się oderwać. Towarzyszyła mi myśl - nie wiem czemu, ale buja xd. Koniec końców to jest dla mnie najważniejsze, bo książki mają być rozrywką. Czy będę kontynuowała tą serię? Raczej nie. Nie żałuję przeczytania, ale ja już tej autorce podziękuję.
[ współpraca reklamowa z @wydawnictwo_kdw ]
Ich znajomość zapoczątkował pomylony numer telefonu. Monroe pewnego razu dostała wiadomość, która nie była przeznaczona dla niej, ale postanowiła odpisać. Wymieniała zgryźliwe wiadomości z nieznajomym, który okazał się być światowej sławy gwiazdą hokeja. Monroe intryguje mężczyznę, który łatwo popadł w obsesję i obiecał sobie, że...
Muszę przyznać, że ostatanio przepadłam w romansach sportowych, więc tej pozycji również nie mogłam sobie odmówić.
Czy było warto?
I tak i nie.
Początek był bardzo obiecujący. Historia
Monroe bardzo mnie zaciekawiła. Samotność w wielkim mieście, traumatyczne przeszłość i teraźniejszość, z którą przyszło jej sobie radzić na prawdę sprawiła, że trudno było mi się oderwać. Zaskakująca wiadomość i niewinny filtr z nieznajomym to kolejny plus tej książki. Robi się tajemniczo, a zarazem bardzo intrygująco. Czar pryska już przy pierwszym spotkaniu Monroe i Lincolna.
Relacja bohaterów rozwija się dosłownie tu i teraz, a dla mnie to zdecydowanie za szybko. Brakowało mi tej pierwszej fazy znajomości, poznawania siebie. Nie, tutaj jest jedno wielkie BUM! Opisy zbliżeń wywołały u mnie niesmak i to nie ze względu na to jakie były. Ostatecznie wiedziałam, że sięgam po dark, problemem dla mnie było jednak słownictwo. Miałam wrażenie, że autorka specjalnie używa możliwie najgorszego nazewnictwa, tak by wkurzyć czytelnika. 🙈
Książka oczywiście ma też swoje plusy, których nie należy pomijać. Wątek obsesji j zaborczości głównego bohatera stał bardzo intrygujący. Byłam ciekawa jak daleko posunie się Lincoln. Poza przeszłością Monroe, pojawiają się smaczki z przeszłości głównego bohatera. Aspekt psychologiczny został tutaj świetnie wykreowany i wplątany w fabułę.
Podsumowując, The Pucking Wrong Number to nie jest książka dla każdego. Jednych zachwyci, drugich totalnie rozczaruje. Ja chyba utknęłam gdzieś pomiędzy.
Muszę przyznać, że ostatanio przepadłam w romansach sportowych, więc tej pozycji również nie mogłam sobie odmówić.
Czy było warto?
I tak i nie.
Początek był bardzo obiecujący. Historia
Monroe bardzo mnie zaciekawiła. Samotność w wielkim mieście, traumatyczne przeszłość i teraźniejszość, z którą przyszło jej sobie radzić na prawdę sprawiła, że trudno było mi się oderwać....
C.R Jane „The pucking Wrong Number”
Dark romans hokejowy a właściwie można powiedzieć, że to nawet dark erotyk w hokejowym świecie, ale tego hokeja to macie tu mało. I od razu uprzedzę jeśli szukacie w książkach rozbudowanej fabuły, głębokich przemyśleń bohaterów czy skomplikowanej historii, to raczej nie tutaj.
Ja sięgając po tę książkę wiedziałam, czego się spodziewać, więc nie będę oceniać jej negatywnie po prostu to konkretny typ historii.
Poznajemy Monroe, dziewczynę, która od dziecka miała bardzo trudne życie. Wychowywała się w rodzinach zastępczych, bez stabilizacji, miłości i wsparcia. Teraz chce po prostu ułożyć sobie życie skończyć szkołę, znaleźć pracę i wreszcie mieć coś normalnego.
Wszystko zmienia się przez jeden przypadkowy SMS od nieznajomego.
Z drugiej strony mamy Lincolna gwiazdę drużyny hokejowej, chłopaka z bogatej rodziny, który przywykł do tego, że dostaje wszystko, czego chce. Dla niego nie istnieją półśrodki.
Kiedy ich drogi się przecinają, Lincoln postanawia, że Monroe będzie tylko jego.
I tutaj zaczyna się bardzo toksyczna relacja, w której pojawia się manipulacja, irracjonalne decyzje bohaterki i kontrowersyjne zachowania, które można by określić wręcz jako syndrom sztokholmski. Monroe jest młoda i często podejmuje decyzje, które mogą irytować czytelnika, a Lincoln zdecydowanie potrafi wykorzystywać przewagę, jaką nad nią ma.
Mimo wszystko ja przez tę historię po prostu… przepłynęłam. Momentami nawet się uśmiałam z absurdów i z tego, co tam się dzieje.
Trzeba jednak jasno powiedzieć to nie jest historia o zdrowej miłości. To nie jest książka o tęczy i jednorożcach.
To po prostu dark erotyk z hokejowym tłem, który trzeba czytać z odpowiednim nastawieniem.
C.R Jane „The pucking Wrong Number”
Dark romans hokejowy a właściwie można powiedzieć, że to nawet dark erotyk w hokejowym świecie, ale tego hokeja to macie tu mało. I od razu uprzedzę jeśli szukacie w książkach rozbudowanej fabuły, głębokich przemyśleń bohaterów czy skomplikowanej historii, to raczej nie tutaj.
Ja sięgając po tę książkę wiedziałam, czego się spodziewać,...
Jedna z lepszych książek ,jaką przeczytałam w ciągu ostatnich 12 miesięcy z dodatkiem hokeja 🏒. Czekam na kolejne części i mam nadzieję że będą tak dobre jak ten tom.
Jedna z lepszych książek ,jaką przeczytałam w ciągu ostatnich 12 miesięcy z dodatkiem hokeja 🏒. Czekam na kolejne części i mam nadzieję że będą tak dobre jak ten tom.
Po zachwytach na zagranicznych bookmediach to książką spodziewałam się czegoś lepszego. Jestem rozczarowana. Relacja głównych bohaterów oparta jest na jednym, co było w pewnym momencie strasznie męczące i sprawiało, że cieżko się czytało.
Po zachwytach na zagranicznych bookmediach to książką spodziewałam się czegoś lepszego. Jestem rozczarowana. Relacja głównych bohaterów oparta jest na jednym, co było w pewnym momencie strasznie męczące i sprawiało, że cieżko się czytało.
“The Pucking Wrong Number” – C. R. Jane
[współpraca reklamowa]
Mieliście kiedyś tak, że byliście mega podekscytowani zagraniczną premierą, która w końcu ukazała się u nas… a ostatecznie okazała się totalną klapą?
Niestety ja tak miałam w przypadku tej książki. Angielską wersję kupiłam kilka miesięcy przed ogłoszeniem polskiego wydania i byłam niesamowicie podekscytowana tą historią, jednak nie zdarzyłam przeczytać jej w tej wersji. A teraz kiedy już mogłam ją przeczytać to zamiast zachwytu spotkało mnie jedynie rozczarowanie.
Na początku pomyślałam, że to będzie naprawdę fajna historia. SMS-y, które bohaterowie zaczynają wymieniać przez pomyłkę, były bardzo zachęcające i zapowiadały coś ciekawego. Jednak im dalej w las, tym bardziej się męczyłam podczas czytania. Pierwszy raz zdarzyło mi się nawet zapisywać swoje myśli w notatkach, bo to, co się tam działo…
Zacznę od tego, że nie poczułam żadnej więzi między bohaterami. No może jedną… czysto fizyczną. Od początku do końca ich relacja skupia się właściwie tylko na jednym. O ile myśli głównej bohaterki na początku wydają się jeszcze w miarę normalne, o tyle Lincoln praktycznie cały czas myśli i mówi tylko o jednym.
Liczyłam na jakieś ciekawe pierwsze spotkanie, na trochę budowania napięcia i emocji między bohaterami, ale domyślacie się pewnie, jak to się skończyło. A scena podczas sesji zdjęciowej już na samym początku utwierdziła mnie w przekonaniu, że to będzie naprawdę ciężka lektura. Później zrobiło się to po prostu niesmaczne i męczące. A scena na uczelni… powiem tylko tyle, że szczęka mi opadła, ale zdecydowanie nie z podziwu.
Cały czas próbowałam znaleźć jakiś sens tej historii, ale niestety mi się to nie udało. Tak jak wspomniałam, wszystko kręci się głównie wokół zbliżeń i ciągłych rozmów na ten temat. Jeśli chodzi o wątek hokeja, to również trudno się nim nacieszyć. Przyznam szczerze, że nawet rozmowy między hokeistami… też kręcą się wokół jednego. Hokeja praktycznie brak, relacji między bohaterami również.
Nie wiem, co tutaj poszło nie tak, bo po promocji na zagranicznym booktoku byłam naprawdę bardzo ciekawa tej książki. Myślałam, że dostanę świetny, mroczny dark romance z motywem stalkera. Niestety, „świetny” to zdecydowanie nie jest odpowiednie słowo. Mroczny może trochę tak, ale dla mnie było to bardziej bliższe erotykowi niż dobremu dark romance.
Dajcie znać, czy czytaliście tę książkę i co sądzicie o tej historii.
“The Pucking Wrong Number” – C. R. Jane
[współpraca reklamowa]
Mieliście kiedyś tak, że byliście mega podekscytowani zagraniczną premierą, która w końcu ukazała się u nas… a ostatecznie okazała się totalną klapą?
Niestety ja tak miałam w przypadku tej książki. Angielską wersję kupiłam kilka miesięcy przed ogłoszeniem polskiego wydania i byłam niesamowicie podekscytowana...
Zapowiadana jako najlepsza dark hokejówka tego roku. I może by tak było. Gdyby nie połowa elementu dark.
Monroe od śmierci matki tuła się po rodzinach zastępczych. W żadnej jednak nie potrafi się odnaleźć i tak ich liczba wzrasta. Ostatnia z nich okazała się być dość specyficzna. Mogła się tam poczuć jak kopciuszek, ale przynajmniej miała świsty spokój. Do czasu. Im bliżej pełnoletności była, tym bardziej głowa rodziny obierała sobie ją za cel. Mężczyzna, który niejednokrotnie zdradził własną żonę wprost mówi naszej bohaterce czego od niej oczekuje. Odebrania jej dziewictwa, jakby było to trofeum do postawienia na jednej z półek. Stawało się coraz gorzej, a mężczyzna nie przyjmował odmowy. To wystarczyło, żeby dziewczyna gdy tylko mogła, spakowała się i uciekła.
Znalazła się na ulicy, na której nie wiedziała jak sobie poradzić. Nie wiedziała jak znajdzie pracę, mieszkanie, pieniądze na dalsze życie. Postanowiła uciąć sobie krótką drzemkę na ławce w parku, ponieważ opadała z sił. Wtedy niczym anioł stróż pojawił się Bill. Staruszek, który uważał owy park za swoje królestwo. Opiekuńczy, przyzwoity i pomocny. Na tyle, aby pomóc dziewczynie ze startem na nowej drodze życia. I tak właśnie Monroe wchodzi w brutalny świat dorosłości.
Pewnego dnia dostaje wiadomość. Numer nieznany. Treść podlegała wątpliwości. Jednak Monroe zamiast to zignorowała pociągnęła grę dalej. Tak właśnie poznają się z Lincolnem. Gwiazda hokeja, czego bohaterka dowiaduje się stosunkowo późno. O wielu rzeczach z resztą również. W trakcie wymiany wiadomość wysyła mu swoje zdjęcie i uświadamia mu, że pomylił numer. Gdy hokeista tylko ja ujrzy, oszaleje na jej punkcie. I to dosłownie.
Tak rozpoczyna się ich wyboista droga. Pełna sekretów, przekrętów i zwrotów akcji. Muszę przyznać, że miałam do tej historii pewne oczekiwania. Bardzo chciałam, żeby zakręciła moim światem, abym dla niej przepadła. To niestety się nie stało. Na samym początku książki, gdy witamy rozdziały z perspektywy głównego bohatera, dostajemy taką ilość przekleństw na stronie, że ciężko się ją poznaje, a co dopiero żeby się w nią wciągnąć. Mimo, że ten problem był sinusoidą i raz było ich więcej, a raz mniej, to nadal okazało się to dużym minusem tej książki.
Kolejnym defektem, którego nie da się przeskoczyć to sceny intymne. Już nawet nie mówię o tym jakie były czy w jaki sposób się odbywały, bo to znajdziecie w ostrzeżeniach. Mam tu na myśli sposób, w jakim były opisane. A ten był stosunkowo żenujący i ciężki. Taki, którego nie lubię najbardziej. Mężczyźni w tej książce zostali przedstawieni jako kupa testosteronu, myśląca swoimi genitaliami, co bardzo odbiło się na całości.
Owszem, były momenty, kiedy mi się podobało. Początki relacji bohaterów naprawdę nie były takie złe. Wątek obsesji naszego głównego bohatera również stał się ciekawy i wciągający, o ile można go tak nazwać. Kontakt Lincolna z ojcem, czy sama przeszłość głównego bohatera również została fajnie przedstawiona. To były momenty, w których chciałam dalej czytać. Niestety jednak oczekiwalam czegoś lepszego, niż to co dostałam.
[współpraca reklamowa z wydawnictwem KSW]
Zapowiadana jako najlepsza dark hokejówka tego roku. I może by tak było. Gdyby nie połowa elementu dark.
Monroe od śmierci matki tuła się po rodzinach zastępczych. W żadnej jednak nie potrafi się odnaleźć i tak ich liczba wzrasta. Ostatnia z nich okazała się być dość specyficzna. Mogła się tam poczuć jak kopciuszek, ale...
Życie Monroe nigdy jej nie oszczędzało – studia, praca i samotność to jej codzienność. Wszystko zmienia się przez przypadkową wiadomość, na którą postanawia odpowiedzieć. Tak zaczyna się znajomość z Lincolnem – pewnym siebie hokeistą, który zawsze dostaje to, czego chce… a teraz chce właśnie ją.
To książka pełna sprzeczności. Początek jest mocny, intensywny i wciąga bez reszty – dramatyczna przeszłość Monroe sprawia, że trudno przestać czytać. Później fabuła skupia się na relacji bohaterów i tu mam mieszane uczucia. Wszystko dzieje się bardzo szybko – uczucia, zaangażowanie, zaufanie. Momentami brakowało mi bardziej stopniowego rozwoju tej relacji i głębszego uzasadnienia decyzji Monroe.
Na plus zdecydowanie klimat dark romance i sportowe tło oraz psychologiczny aspekt historii. Zwrot akcji pod koniec był zaskakujący, choć liczyłam na mocniejsze rozwinięcie. Mimo kilku zastrzeżeń przeczytałam ją błyskawicznie i wiem, że zostanie ze mną na dłużej – szczególnie pod kątem analizy psychiki bohaterów. Jeśli lubicie mroczne romanse z hokejem w tle, warto dać jej szansę. 🩵 Ja nie jestem wielka fanką dark romance więc może dlatego mój odbiór jest nieco bardziej negatywny.
Życie Monroe nigdy jej nie oszczędzało – studia, praca i samotność to jej codzienność. Wszystko zmienia się przez przypadkową wiadomość, na którą postanawia odpowiedzieć. Tak zaczyna się znajomość z Lincolnem – pewnym siebie hokeistą, który zawsze dostaje to, czego chce… a teraz chce właśnie ją.
To książka pełna sprzeczności. Początek jest mocny, intensywny i wciąga bez...
Uważam, że ta historia była całkiem dobra. Bardzo dobrze się ją czytało, akcja była dość szybka. Trochę ta końcówka mi tak przeleciała za szybko, ale tak czy tak, całość oceniam na 7. Fajnie było przeczytać dark romans, ale właśnie taki, a nie mafijny i nie skupiający się na poniżaniu oraz przemocy fizycznej. Czekam na kolejne części!
Uważam, że ta historia była całkiem dobra. Bardzo dobrze się ją czytało, akcja była dość szybka. Trochę ta końcówka mi tak przeleciała za szybko, ale tak czy tak, całość oceniam na 7. Fajnie było przeczytać dark romans, ale właśnie taki, a nie mafijny i nie skupiający się na poniżaniu oraz przemocy fizycznej. Czekam na kolejne części!
Zacznijmy od tego, co znajdziemy w środku. Z prologu wiemy, że Monroe jest dziewczyną z problemami, pochodzi z nizin społecznych, ucieka z rodziny zastępczej, walczy, żeby ułożyć sobie życie w nowym mieście. Lincoln jest gwiazdą drużyny hokejowej, złotym chłopcem, którego wszyscy kochają i podziwiają. Jeden SMS na zły numer łączy ich losy.
Właśnie ten początek mi się mega podobał. Tajemnica, wymiana wiadomości z nieznajomym, rodząca się fascynacja. Zdecydowanie za szybko zostało to ucięte. Od momentu gdy się spotkali na żywo zrobiło się trochę nudno. Sytuację ratował Lincoln z obsesją na poziomie "powinieneś tkwić w więzieniu-psychiatryku". Na każdym kroku próbuje uzależnić od siebie Monroe, nie cofnie się przed niczym. Monroe ma być jego i koniec kropka. Nawet jeśli tego nie chce, ale od czego są kajdanki, nie? 😁 jest jednym wielkim chodzącym red flagiem.
W pewnym momencie to się czytało jak niezły kryminał, książka miała sport potencjał, który niestety moim zdaniem nie został wykorzystany. Postać Monroe nie robiła nic poza irytowaniem. Jej zachowania były bardziej nieracjonalne i wnerwiające niż naszego naczelnego psychopaty. Tych dwoje jest siebie wartych. Moja ulubiona postać z książki? Bezdomny Bill. To chyba sporo mówi 🤣
Momentami bawiłam się dobrze, chwilami mi się dłużyło, było przewracanie oczami. Zdecydowanie bardziej mnie intryguje druga część, która jest o przyjacielu Lincolna.
No i wydanie jest zachwycające. Brzegi, arty, ilustracje rozdziałów, na półce wygląda bosko 😁
Czy polecam? Nie wiem. Ja drugi raz jej nie przeczytam, ale kolejnym częściom na pewno dam szansę.
Troszkę hokeja, dużo obsesji i piękne wydanie.
•współpraca reklamowa•
@wydawnictwo_kdw
Zacznijmy od tego, co znajdziemy w środku. Z prologu wiemy, że Monroe jest dziewczyną z problemami, pochodzi z nizin społecznych, ucieka z rodziny zastępczej, walczy, żeby ułożyć sobie życie w nowym mieście. Lincoln jest gwiazdą drużyny hokejowej, złotym chłopcem, którego wszyscy...
Dark romans i romans sportowy w jednym? Czy to mogło się udać?
Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę, było oczywiście wydanie. Jest ono obłędne. Potem jednak zaczęłam się zastanawiać, czy tego typu książka mogłaby mi się spodobać. Niby lubię oba gatunki, ale gdy zostaną zmieszane w jeden - czy nie będzie to przesadą?
„Dla niej skoczyłbym z urwiska. Zadurzyłem się tak, że nie widziałem dla siebie drogi powrotu.”
Lincoln Daniels jest gwiazdą Dallas Knights. Jest bogaty, popularny i uwielbiany przez fanów. Kocha hokej i nie wyobraża sobie robić w życiu czegokolwiek innego. Drużynę traktuje jak rodzinę, bo ta prawdziwa wielokrotnie go zawiodła. Pewnego dnia przez przypadek wysyła wiadomość na zły numer i w ten sposób poznaje Monroe.
Monroe ucieka z rodziny zastępczej tuż przed osiemnastymi urodzinami. Przyjeżdża do Dallas, próbując zacząć nowe życie. Jej dni wypełniają praca na kilku etatach oraz nauka w college’u. Kiedy otrzymuje wiadomość z nieznanego numeru, postanawia odpowiedzieć na nią nieco złośliwie - i tak zaczyna się ich korespondencja.
Lincoln to zupełnie inny level stalkingu. Ma obsesję na punkcie dziewczyny, z którą pisze, nawet jeśli jeszcze nie spotkali się w realnym świecie. Kiedy jednak ich ścieżki się krzyżują, wie, że nigdy nie pozwoli jej odejść. Brzmi mrocznie? Tak — bo on mówi to naprawdę serio.
„Kochałem ją. Kochałem ją tak mocno, że aż bolało. Jakby wyrwała mi fragment serca i włożyła go do swojej piersi. Teraz zależałem od każdego jej oddechu.”
Poznajemy dwa oblicza głównego bohatera. To, które prawi komplementy, czule obejmuje i dostarcza przyjemności. Oraz to szalone — naruszające prywatność i odbierające możliwość wyboru. Cóż… takiego wyboru, który byłby inny niż on.
Monroe wciąż żyje w klatce własnych wspomnień. Przeszłość związana z matką sprawia, że nie potrafi żyć w pełni. Jej sytuacja finansowa również nie pomaga, podobnie jak fakt, że musi spać w jednej z gorszych dzielnic. Ma zaledwie dziewiętnaście lat, a już została doświadczona i naznaczona przez życie. Dlatego trudno jej uwierzyć, że cokolwiek między nią a Lincolnem mogłoby trwać dłużej.
Lincoln to typ bohatera, który nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć swój cel. Nie ma żadnych granic — zwłaszcza jeśli chodzi o jego dziewczynę. On również zmaga się ze swoją przeszłością, a to, co przeszedł, odcisnęło na nim swoje piętno.
Dwoje poranionych bohaterów. Obsesja. Pożądanie. Ale czy faktycznie będą do siebie pasować?
W dark romansach bardzo łatwo przekroczyć granicę, przez co trudno znaleźć naprawdę dobrą książkę. Na szczęście nie ma tu żadnych obrzydliwych scen — choć tatuaż Lincolna był dla mnie przesadą 😁 Jednak to i tak nic w porównaniu z innymi książkami tego gatunku.
Trudno jest mi jednoznacznie ocenić głównego bohatera. Z jednej strony był opiekuńczy, zawsze stawał po stronie Monroe i starał się być przy niej, gdy tego potrzebowała. Z drugiej potrzeba kontrolowania i sabotowanie jej pracy to ogromna czerwona flaga. Niemniej jest to książka oparta na kontraście. Wiedziałam, na co się piszę.
„Monroe, widzę cię. Widzę całą ciebie. I nigdzie się nie wybieram. Będę z tobą na każdym kroku, bez względu na wszystko. Bo wiem, że jesteś tego warta. Jesteś warta wszystkiego. W końcu mi zaufasz. Przez wszystkie te lata również byłem samotny, bo czekałem na ciebie.”
Autorka sporą część historii poświęciła adoracji Monroe. Lincoln dosłownie ją czcił, co momentami sprawiało wrażenie, że jest po prostu szalony, myśląc o niej bez przerwy. W pewnym momencie zaczynałam mieć tego dość, ale jednocześnie pokazywało to, jak bardzo był na jej punkcie zafiksowany. Niemniej główna bohaterka właśnie tego potrzebowała, bezpiecznego miejsca i zapewnienia, że ktoś ją kocha. Przez całe życie tego nie doświadczyła, więc może jednak stalker okaże się dla niej idealnym materiałem na chłopaka?
„– Kocham cię. I to się nigdy nie zmieni – wyznał. – Zrobiłbym dla ciebie wszystko… dla ciebie chciałbym istnieć.”
Jeśli chodzi o wątek sportowy, mamy kilka meczów, interakcje z trenerem oraz kolegami z drużyny, więc nie zanika on w tle — a bywa, że w hokejówkach cała akcja toczy się zupełnie gdzie indziej, więc wiecie, jak jest. Widać, że Lincoln kocha to, co robi, i nawet spięcia z ojcem czy poczucie winy wobec brata nie są w stanie zabić jego pasji.
Reasumując, uważam, że połączenie hokejówki i dark romansu jest udane. Bohaterowie mają swoje sekrety, które odkrywamy stopniowo. Akcja skupia się nie tylko na ich relacji, ale również na interakcjach z innymi postaciami. Ta książka nie jest dla każdego. W gruncie rzeczy Lincoln to jedna wielka czerwona flaga, ale w tego typu historiach to chyba nic niezwykłego 😁. Myślę, że spodoba się osobą, które lubią nieco szalonych bohaterów i motyw: he fell first... And harder - really harder 🙃. Jak widzicie po cytatach, tutaj nie ma żartów.
Dark romans i romans sportowy w jednym? Czy to mogło się udać?
Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę, było oczywiście wydanie. Jest ono obłędne. Potem jednak zaczęłam się zastanawiać, czy tego typu książka mogłaby mi się spodobać. Niby lubię oba gatunki, ale gdy zostaną zmieszane w jeden - czy nie będzie to przesadą?
Świetna powieść!
Czytając sie na jednym oddechu.
Mam wszystko co uwielbiam:
*motyw sosów
*miłość od pierwszego wejrzenia
*obsesję
* głowny bohater to totalny czubek
*zaborczość, zazdrość, chęć posiadania
* czułe słówka, ale I te sprośne
* mocne z ceny między bohaterami
* skromną i uroczą główną bohaterkę
* bark haremow itp. Uwielbiam gdy główni bohaterowie nie widzą świata poza sobą i się nie dzielą i tu tak właśnie było.
Czekam na kolejną część
Świetna powieść!
Czytając sie na jednym oddechu.
Mam wszystko co uwielbiam:
*motyw sosów
*miłość od pierwszego wejrzenia
*obsesję
* głowny bohater to totalny czubek
*zaborczość, zazdrość, chęć posiadania
* czułe słówka, ale I te sprośne
* mocne z ceny między bohaterami
* skromną i uroczą główną bohaterkę
* bark haremow itp. Uwielbiam gdy główni bohaterowie nie widzą...
„Miłość jest tylko przyćmioną imitacją dla tych nieszczęśliwców, którzy nigdy nie odnaleźli bratniej duszy”
Monroe - ciężko pracująca studentka oraz Lincoln - obsesyjny skrzydłowy drużyny hokeja.
Monroe jest samotna, odkąd jej mama odeszła. Udaje jej się zacząć od nowa w Dallas, a jedna przypadkowa wiadomość od Lincolna zmienia całkowicie ich życie.
Monroe zdaje sobie sprawę, że jest ładna, ale uważa to za przekleństwo. Podejmuje się wielu dorywczych prac, by wyjść na prostą i spełnić marzenia.
Lincoln odczuwa wyłącznie emocje grając w hokeja. Media nadały mu przydomek Złotego Chłopca, ale w nim czai się pewien mrok.
Gdy Lincoln zobaczył zdjęcie Monroe, zakochał się. Cóż, to raczej kwestia obsesji od pierwszego wejrzenia. Zajęty poczuciem winy i swoją drużyną, którą traktuje jak prawdziwą rodzinę, zaczyna coraz bardziej interesować się Monroe.
Monroe szybko przywiązuje się do Lincolna i zakochuje się nim na podstawie uwagi, którą on jej poświęca. Jest to błyskawiczne uczucie, ale staram się to tłumaczyć jej trudną przeszłością. Zbyt długo jednak żyje wspomnieniami o swojej matce.
Generalnie Lincoln myśli, że wszystko jest w stanie załatwić pieniędzmi, a my jesteśmy świadkami jego wewnętrznych rozterek i jego dwóch osobowości. Tej troskliwej, w której chciałby się opiekować Monroe oraz tej mrocznej, jakby był potworem, który chce zacisnąć na niej swoje szpony.
Lincoln walczy również z toksycznym z ojcem i jego wymaganiami oraz niebezpiecznymi działaniami. Na szczęście udało mu się wyrwać od swoich okropnych rodziców i wysłać światełko swojemu bratu.
Początek zapowiadał się obiecująco, ale czym dalej, jesteśmy świadkami absurdów i nielogicznych sytuacji. Przede wszystkim naciągane jest to, jak wiele facetów chciało wykorzystać Monroe. Nie wiem też jakim cudem wszyscy mieli nagrania mogące kogoś za coś obciążyć z każdego możliwego miejsca.
Bohaterowie rozumieli swój ból, choć pochodził on z różnej przeszłości i czuli, jakby nie zasługiwali na sprzyjające im gwiazdy. Ale w tej uzależniającej relacji Lincoln i Monroe zakręcili swoim światem.
ig: hidrancebookland
„Miłość jest tylko przyćmioną imitacją dla tych nieszczęśliwców, którzy nigdy nie odnaleźli bratniej duszy”
Monroe - ciężko pracująca studentka oraz Lincoln - obsesyjny skrzydłowy drużyny hokeja.
Monroe jest samotna, odkąd jej mama odeszła. Udaje jej się zacząć od nowa w Dallas, a jedna przypadkowa wiadomość od Lincolna zmienia całkowicie ich życie.
Jeśli szukacie historia uzależniającej od pierwszych stron, która spowoduje, że zagotujecie się od emocji to to jest coś idealnego dla Was.
Monroe to zwykła dziewczyna której życie nie oszczędzało, mimo trudnego straty stara się zrobić wszytko co może, aby jakoś ułożyć sobie życie i związać koniec z końcem. Jednak cały jej świat zostaje wywrócony do góry nogami przez jedną zbłąkana wiadomość nie skierowana do niej, na którą postanawia odpowiedzieć nie wiedząc, że po drugiej stronie znajduje się on.
Lincoln, uosobienie marzeń każdej dziewczyny, złoty chłopiec idealny w każdym calu, nie zdawał sobie sprawy, że jakaś dziewczyna może być dla niego całym światem. Jednak to się zmienia w momencie kiedy dostaje zwrotną wiadomość i zdjęcie które zmiana wszystko.
Czy chłopak który obsesyjnie chce kochać i dąży do spełnienia swoich najskrytszych pragnień i dziewczyna która nigdy nie zaznała prawdziwej miłości i szczęścia mają szansę na happy end. Ta relacja nie jest słodka, jest wręcz obsesyjnie toksyczna, ale wszytko co dzieje się w imię tej obsesji jest robione w dobrej wierze i z miłości.
Nietuzinkowa historia wciągająca od początku do końca, gdzie miłość jest receptą na szczęście. A bohaterowie nie mogą bez siebie żyć. Jeśli szukacie książki która ,, zakręci waszym światem" to koniecznie musicie ją przeczytać, gorąco polecam ❤️
#współpracareklamowa
Jeśli szukacie historia uzależniającej od pierwszych stron, która spowoduje, że zagotujecie się od emocji to to jest coś idealnego dla Was.
Monroe to zwykła dziewczyna której życie nie oszczędzało, mimo trudnego straty stara się zrobić wszytko co może, aby jakoś ułożyć sobie życie i związać koniec z końcem. Jednak cały jej świat zostaje wywrócony do góry nogami przez jedną...
The Pucking Wrong Number” C.R. Jane to kontrowersyjny dark romance osadzony w świecie hokeja. Już przed lekturą wiedziałam, że opinie są skrajne, ale chciałam wyrobić sobie własne zdanie. A połączenie hokejówki i mrocznego romansu? Wchodzę w to bez wahania.
Historia oparta na jednym złym numerze szybko skręca w stronę obsesji, manipulacji i relacji dalekiej od zdrowej. Tak, ta książka jest toksyczna i pełna czerwonych flag, ale dokładnie taka miała być. To fikcja literacka, od bohatera z obsesją trudno wymagać logiki, a od dziewczyny z ogromnym bagażem przeszłości racjonalnych decyzji.
Nie jest to idealny ani realistyczny dark romance, momentami bywa absurdalny, ale jednocześnie bardzo wciąga. Sporo spicy scen, intensywne emocje i hokejowe tło sprawiają, że czyta się ją szybko i z dziwną satysfakcją. Jeśli lubisz historie, które mają bujać, a niekoniecznie mieć sens, The Pucking Wrong Number może trafić w Twój gust. 🔥
The Pucking Wrong Number” C.R. Jane to kontrowersyjny dark romance osadzony w świecie hokeja. Już przed lekturą wiedziałam, że opinie są skrajne, ale chciałam wyrobić sobie własne zdanie. A połączenie hokejówki i mrocznego romansu? Wchodzę w to bez wahania.
Historia oparta na jednym złym numerze szybko skręca w stronę obsesji, manipulacji i relacji dalekiej od zdrowej....
"(...) niektóre bratnie dusze rodzą się po to, by się odnaleźć. A inne - by się zniszczyć."
Kto z nas nigdy nie otrzymał wiadomości z nieznanego numeru? Odpowiedzieliście czy woleliście zignorować?
Monroe odpowiedziała. A gdyby wiedziała, kto kryje się po drugiej stronie, być może jej los potoczyłby się zupełnie inaczej. Kilka dni niewinnej wymiany wiadomości wystarczyło, by nieznajomy stał się dla niej kimś intrygującym a z czasem także niebezpiecznie pociągającym.
Tymczasem on doskonale wiedział, z kim pisze. Lincoln to złoty chłopak drużyny hokejowej Dallas Knights- zawsze dostaje to, czego chce. Nieważne, jaką cenę trzeba zapłacić. Jest zwycięzcą na lodzie i poza nim, a teraz wyznaczył sobie nowy cel. Ciekawość szybko przeradza się w obsesję, a pożądanie w coś znacznie mroczniejszego. Bo pragnienie jej zdobycia to także fakt, że to przy niej ponownie czuje że żyje.
I choć Lincoln jest chodzącą „red flag”, przy nim Monroe po raz pierwszy od dawna czuje się naprawdę zauważona, chciana i bezpieczna...
Nie szukajcie tu słodkiej historii rodem z Kopciuszka, tej baśni po prostu tu nie ma. Może i pojawia się dziewczyna i ktoś na kształt księcia, ale ich relacja od początku naznaczona jest obsesją. To opowieść o potworze ukrytym pod piękną maską- o drapieżniku i jego zdobyczy.
Można próbować to tłumaczyć na wiele sposobów, ale zostaję wszystko w świecie fikcji, który przecież rządzi się własnymi prawami. Jest intensywnie, toksycznie, gorąco. Nie brakuje scen 18+, bywa niepokojąco, momentami wręcz creepy- dlatego warto zwrócić uwagę na ostrzeżenia na początku książki.
To historia jednocześnie pokręcona i hipnotyzująca- i chyba właśnie takiej teraz potrzebowałam. Gdyby nie świadomość, że następnego dnia czeka mnie praca, bez wahania zarwałabym dla niej noc. 🙈 A druga część, ta o Arim? Potrzebna natychmiast!!!
"(...) niektóre bratnie dusze rodzą się po to, by się odnaleźć. A inne - by się zniszczyć."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto z nas nigdy nie otrzymał wiadomości z nieznanego numeru? Odpowiedzieliście czy woleliście zignorować?
Monroe odpowiedziała. A gdyby wiedziała, kto kryje się po drugiej stronie, być może jej los potoczyłby się zupełnie inaczej. Kilka dni niewinnej wymiany wiadomości...
Jak dla mnie książka jest w porządku . Z plusów jakie można znaleźć to dużo flirtu , chemii, zabawnych dialogów , a do tego książka jest przepięknie wydana . Fabuła książki jest bardzo standardowa jak na ten gatunek . Traumatyczne dzieciństwo dziewczyna bez grosza przy duszy, oczywiście jednym z atutów jest jej piękno co również jest przekleństwem. Nasz hokeista też nie miał w życiu łatwo , ale jest sławny i bogaty . Przypadkowy telefon sprawia że się poznają i chłop wpada jak śliwka w kompot . Z minusów i nie wierzę że to napiszę , ale jest on prawdziwym RED FLAGIEM . I tutaj jest idealnie opisany przykład syndromu sztokholmskiego .
Jak dla mnie książka jest w porządku . Z plusów jakie można znaleźć to dużo flirtu , chemii, zabawnych dialogów , a do tego książka jest przepięknie wydana . Fabuła książki jest bardzo standardowa jak na ten gatunek . Traumatyczne dzieciństwo dziewczyna bez grosza przy duszy, oczywiście jednym z atutów jest jej piękno co również jest przekleństwem. Nasz hokeista też nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłaba, chyba muszę sobie dać spokój z tym ciemniejszymi moralnie „romansami”.
Słaba, chyba muszę sobie dać spokój z tym ciemniejszymi moralnie „romansami”.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterka mimo ostrzeżeń matki i traum od razu wpada w ramiona głównego bohatera co było dla mnie śmieszne. Ogólnie było zabawne to, że każdy facet leciał na nią i był dla niej creepem, ale jak główny bohater jest przystojny i bogaty to nie ma problemu. Między nimi nie było żadnej miłości oraz chemii. Tylko sam seks, który był napisany w sposób cringowy. Główny bohater był takim psycholem i to, że główna bohaterka po dowiedzeniu się co jej zrobił szybko mu wybaczyła to było absolutne kino. Najgorsza jak na razie książka roku.
Bohaterka mimo ostrzeżeń matki i traum od razu wpada w ramiona głównego bohatera co było dla mnie śmieszne. Ogólnie było zabawne to, że każdy facet leciał na nią i był dla niej creepem, ale jak główny bohater jest przystojny i bogaty to nie ma problemu. Między nimi nie było żadnej miłości oraz chemii. Tylko sam seks, który był napisany w sposób cringowy. Główny bohater był...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem ciekawa książka, kilka motywów głównych się nakłada na siebie ale głównie fabuła opiera się na obsesji faceta. Hokej stanowi tu raczej tło - jest go tu stosunkowo mało. Lekko mi brakowało jakieś epickiej sceny na końcu - jak na mój gust zbyt szybko się wszystko na końcu wyprostowało. Ale suma summarum książka przyjemna!
Całkiem ciekawa książka, kilka motywów głównych się nakłada na siebie ale głównie fabuła opiera się na obsesji faceta. Hokej stanowi tu raczej tło - jest go tu stosunkowo mało. Lekko mi brakowało jakieś epickiej sceny na końcu - jak na mój gust zbyt szybko się wszystko na końcu wyprostowało. Ale suma summarum książka przyjemna!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🤯🤯🤯
Jezu ku**a Chryste. Ja sama nie wiem co myśleć o tej książce. Ona jest popieprzona i zarazem wciagająca. Jego obsesja i to co w związku z nią robi, by zatrzymać Monroe przy sobie jest zdecydowanie chora. Bo to,że ją wystalkował i zdobył wszystkie informacje o niej, jeszcze jakoś można wytłumaczyć, ale to co odwalał potem...to jest totalny czerwony sygnał i oznaką żeby spier.... Ale, Monroe uległa syndromowi Sztokholmskiemu, lub przez trałme jaką przeżyła w dzieciństwie była tak samo pochrzaniona jak Lincoln. Zresztą jego problemy psychiczne, też mogą być powiązane z traumą związana ze śmiercią brata i tym jak był traktowany jako dziecko. I zdecydowanie nie pochwalam takiej relacji. Ale hokej, który był tłem dla tej historii i to co się działo po za relacja tej dwójki wciągało mnie i chciałam wiedzieć co dalej. A epilog 2.... Zdecydowanie chce drugi tom, bo muszę poznać historię Ariego, który jest dla mnie zdecydowanie najlepszym bohaterem tej książki, razem z Billem
🤯🤯🤯
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJezu ku**a Chryste. Ja sama nie wiem co myśleć o tej książce. Ona jest popieprzona i zarazem wciagająca. Jego obsesja i to co w związku z nią robi, by zatrzymać Monroe przy sobie jest zdecydowanie chora. Bo to,że ją wystalkował i zdobył wszystkie informacje o niej, jeszcze jakoś można wytłumaczyć, ale to co odwalał potem...to jest totalny czerwony sygnał i oznaką żeby...
Q: Romans hokejowy- tak czy nie?
Choć jestem otwarta na wszelkiego rodzaju historie, to romansu hokejowego, nigdy wcześniej, nie miałam nawet w swoich rękach. Podeszłam więc do tej książki z niemałym entuzjazmem. I powiem Wam, że... mocno mnie zaskoczyła. Ale czy w pozytywny sposób?
„Daj mi drugą szansę, maleńka… a zakręcę Twoim światem”.
Mocny tekst, co nie?
Monroe odpowiada na wiadomość przeznaczoną dla kogoś innego. Gdyby tylko wiedziała, że nadawcą jest Lincoln- największa gwiazda drużyny hokejowej i crush wszystkich kobiet...
Mógłbym tutaj próbować jakoś lepiej to ująć, ale nie oszukujmy się, mało w tej książce wątków, które niosłyby ze sobą jakąkolwiek wartość. Tak, wiedziałam, że to tytuł przeznaczony dla pełnoletnich i mogłam spodziewać się co w nim zastanę. Weźmy jednak pod uwagę, że nie zawsze tak to musi wyglądać.
Lincoln to najbardziej toksyczny bohater ze wszystkich książek, jakie kiedykolwiek czytałam. W zasadzie to cała ta historia jest jednym wielkim red flagiem i z resztą mamy na samym początku dotyczące tego ostrzeżenie. Ten mężczyzna krok w krok robi Monroe taką krzywdę, że nie można tego nazwać niczym innym, jak tylko przestępstwem. To ten rodzaj skrajności, którego romantyzować, według mnie, się zdecydowanie już nie powinno i myślę, że warto na to zwrócić uwagę.
Jeśli szukacie książki opartej tylko na sami wiecie czym- to tak, na pewno tutaj to znajdziecie... i to aż w nadmiarze.
Dla ścisłości, kilka tego typu książek już w swoim życiu przeczytałam, więc wiem na czym to wszystko polega. Nie zmienia to jednak faktu, że ta jest chyba najmocniejszą z nich wszystkich i zdecydowanie nie przypadła mi do gustu.
[współpraca barterowa]
Q: Romans hokejowy- tak czy nie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć jestem otwarta na wszelkiego rodzaju historie, to romansu hokejowego, nigdy wcześniej, nie miałam nawet w swoich rękach. Podeszłam więc do tej książki z niemałym entuzjazmem. I powiem Wam, że... mocno mnie zaskoczyła. Ale czy w pozytywny sposób?
„Daj mi drugą szansę, maleńka… a zakręcę Twoim światem”.
Mocny tekst, co nie?
Monroe...
🏒„The Pucking Wrong Number” to połączenie hokejówki z dark romansem, choć zdecydowanie więcej tutaj tej mrocznej strony. Sport jest raczej tłem dla historii niż jej głównym elementem.
🏒Styl autorki jest lekki i bardzo przystępny. Rozdziały czyta się szybko, a fabuła potrafi wciągnąć. Historia bywa momentami nieźle zakręcona, ale przez to też zabawna, choć nieraz łapałam się za głowę. Nie jest to opowieść dla każdego, ale warto samemu się o tym przekonać.
🏒W książce pojawia się sporo mocnych scen. Widziałam wcześniej wiele recenzji i niestety część z nich zawierała spoilery, przez co niewiele rzeczy było dla mnie zaskoczeniem. Być może właśnie dlatego miałam też większą tolerancję na to, co działo się w tej historii. Dodatkowo Monroe była bardzo zaangażowana w tę relację i przez swoje doświadczenia z dzieciństwa inaczej postrzegała wiele sytuacji, z niektórych była nawet zadowolona. Dlatego ta historia nie jest czarno-biała i trudno było mi jednoznacznie ocenić niektóre wydarzenia, mimo że nie pochwalam takiego zachowania.
🏒Momentami jednak obsesja Lincolna sprawiała, że fabuła stawała się monotonna i trochę się nudziłam. Niektóre wydarzenia poznajemy również z dwóch perspektyw. Nie było tego dużo, ale dla mnie było to raczej zbędne.
🏒To mój pierwszy dark romans i na pewno nie ostatni. „The Pucking Wrong Number” nie jest książką bez wad, ale mimo wszystko dobrze spędziłam z nią czas.
🏒„The Pucking Wrong Number” to połączenie hokejówki z dark romansem, choć zdecydowanie więcej tutaj tej mrocznej strony. Sport jest raczej tłem dla historii niż jej głównym elementem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🏒Styl autorki jest lekki i bardzo przystępny. Rozdziały czyta się szybko, a fabuła potrafi wciągnąć. Historia bywa momentami nieźle zakręcona, ale przez to też zabawna, choć nieraz łapałam...
Właśnie dziś został wyłoniony niepodważalny numer jeden w kategorii najgorsza książka tego roku (i jedna z najgorszych w ogóle). Po raz pierwszy w życiu brakuje mi słów, by wyrazić jak złe to było. No ale spróbuję...
Zacznę od tego, że książka już na samym początku w drugim rozdziale zrobiła na mnie okropne wrażenie i potem, było już tylko gorzej. Czym? Proste. Określenie tego słowami: "wulgaryzmów jak przecinków" to nawet w minimalnej części nie oddaje tego, co zawiera zaledwie ten jeden rozdział... I właściwie większość rozdziałów Lincolna. W tym pierwszym to chyba nie ma nawet jednej wypowiedzi, w której nie byłoby przekleństwa, a mogą być nawet takie zdania, które składają się tylko z takich słów!
Ludzie, to jest nienormalne! 😵💫
Co do całości tego... "dzieła", cóż. Straszne. Jeśli ktoś kiedyś wpadł na pomysł romantyzowania Lincolna, proszę mrugnij, wyślemy pomoc!
Ten gość jest chory...
No i przyznaję, tu trzeba jednak książkę trochę pochwalić. Całkiem nieźle przedstawiła obsesyjnego, toksycznego, obrzydliwego stalkera. I to chyba by było na tyle z plusów 😉
Sama główna bohaterka, Monroe, wcale nie jest lepsza. Już na samym początku książki dostajemy smutną historię o jej matce, przez którą dziewczyna postanowiła trzymać chłopów na dystans. I to by było na tyle, bo cała ta historia jej matki i to postanowienie (nawet jeśli przypominała sobie jeszcze później matkę w różnych sytuacjach w swoim życiu) nie ma żadnego odzwierciedlenia w jej zachowaniu. Mimo tego, co się wydarzyło nie ma najmniejszego problemu rzucić się w ramiona Lincolna, kiedy widzą się po raz pierwszy w życiu.
W ogóle cała ta akcja, kiedy właśnie spotykają się po raz pierwszy, a on już jej ładuje język w gardło, a potem jeszcze ta akcja na uczelni... Normalna osoba w takiej sytuacji uciekłaby, ratowała by się policją, cokolwiek, ale oczywiście (jak to zawsze w dark romansach) nie gł. boh. Jej się to podoba... 🤢
Trzeba jednak przyznać, że choć trochę w końcu pomyślała, kiedy dostała pewne filmiki od ojca Lincolna. Niestety już było za późno na jakiekolwiek działania...
Swoją drogą to też jest tu turbo zaskakujące. Jakimś dziwnym trafem Lincoln ma haka na każdego, kogo trzeba, ma nagrania ukazujące bardzo prywatne (i niekorzystne) sytuacje, tak samo jego ojciec, ale... Skąd? Jak? Ja naprawdę wiele jestem w stanie wybaczyć i zrozumieć, ale czegoś takiego nie bardzo... Bo niektóre z tych sytuacji były takie, że w żaden sposób nie dałoby się tego nagrać niepostrzeżenie... To dark romans ludzie, nie science-fiction! 😮💨
I tak, zygam tym przesłodzonym, cukierkowym, szczęśliwym zakończeniem 🤮 w tym przypadku takiego w ogóle nie powinno mieć miejsca w tej historii.
A hokej? Tyle tego tam było, co kot napłakał... Żeby się nazywało, że jest, bo to przecież teraz na topie 🤣
Właśnie dziś został wyłoniony niepodważalny numer jeden w kategorii najgorsza książka tego roku (i jedna z najgorszych w ogóle). Po raz pierwszy w życiu brakuje mi słów, by wyrazić jak złe to było. No ale spróbuję...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od tego, że książka już na samym początku w drugim rozdziale zrobiła na mnie okropne wrażenie i potem, było już tylko gorzej. Czym? Proste. Określenie...
D Z I E W C Z Y N O Z E S N Ó W
Monroe nie wie, dlaczego odpowiada na wiadomość, która była przeznaczona dla kogoś innego. Może dlatego, że jest zupełnie sama w wielkim mieście i rozpaczliwie potrzebuje zbawienia. A może dlatego, że jest coraz bardziej zaintrygowana.
Okazuje się, że po drugiej stronie telefonu jest złoty chłopiec drużyny Dallas Knights. Monroe nie obchodzi hokejowy status Lincolna Danielsa, co tylko go do niej bardziej przyciąga. Lincoln przyzwyczaił się, że zawsze zwycięża, więc teraz chce zdobyć Monroe. Bez względu na wszystko. Pomimo wszystkich czerwonych flag, dziewczyna zaczyna czuć się chciana. Może on tak naprawdę jest idealny?
Monroe miała naprawdę kiepskie życie, odnoszę wrażenie, że w każdej kolejnej sytuacji to jak z deszczu pod rynnę. Muszę przyznać, że ledwo bo ledwo, ale dawała radę. Jestem zdziwiona, że mając ciągle w głowie słowa matki, tak łatwo poddała sie relacji z Lincolnem, mało tego, mając własne zasady, sprawiała wrażenie, jakby miała klapki na oczach.
Lincoln i jego obsesja zostały świetnie przedstawione. Chłopak zamienia się w stalkera, zaczyna kontrolować jej życie. Tak zatracił się w tej obsesji, że nie cofnie się przed niczym. Co ciekawe traktuje ją dobrze i dba o jej dobrostan.
Ich pojawiające się uczucia mogą pozostawiać kilka rzeczy do życzenia, ale z drugiej strony mamy chłopaka z obsesją i dziewczynę, która pragnie być kochaną - przymykam trochę na to oko.
Mam trochę mieszane uczucia, podobało mi się jak została przedstawiona postać Lincolna, tak trochę nie rozumiem Monroe. Dziewczyna ciągle miała alarmy w głowie i chociaż bardzo zwracała na nie uwagę to finalnie wszystkie ignorowała. Ostatnie 50 stron zapowiadało się naprawdę ciekawie, był to moment, w który pomyślałam „dobra jedziemy z tym”, a jak przyszedł decydujący moment miałam meh. Końcówka bardzo mnie zawiodła.
Świetnie zostało pokazane, na co człowiek jest w stanie przymknąć oko, potrzebując bliskości i czułości, której nigdy wcześniej się nie zaznało.
PS czy Monroe ma magnes na dupków? Ile można
[współpraca reklamowa @wydawnictwo_kdw]
D Z I E W C Z Y N O Z E S N Ó W
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMonroe nie wie, dlaczego odpowiada na wiadomość, która była przeznaczona dla kogoś innego. Może dlatego, że jest zupełnie sama w wielkim mieście i rozpaczliwie potrzebuje zbawienia. A może dlatego, że jest coraz bardziej zaintrygowana.
Okazuje się, że po drugiej stronie telefonu jest złoty chłopiec drużyny Dallas Knights. Monroe nie...
Hahaha o matko xd
Plusy:
Szybko się czyta xd
Hahaha o matko xd
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlusy:
Szybko się czyta xd
Ta książka odbiła się naprawdę głośnym echem na zagranicznych bookmediach, co wcale mnie nie dziwi, ponieważ romanse hokejowe cieszą się ogromną popularnością. Monroe nie wie, dlaczego odpowiada na wiadomości, które nie były skierowane do niej. Być może dlatego, że jest zupełnie sama w wielkim mieście. A może dlatego, że każda kolejna wymiana wiadomości coraz bardziej ją intryguje i rozpala. Z pewnością zastanowiłaby się nad tym dwa razy, gdyby wiedziała, że koresponduje ze złotym chłopcem Dallas Knights. Status Lincolna jednak niespecjalnie ją interesuje, co tylko jeszcze bardziej go przyciąga. On zawsze wygrywa, a teraz jego celem staje się zdobycie jej.
Moim zdaniem książkę można częściowo zaliczyć do gatunku dark romance, ponieważ Lincoln wykazuje wobec Monroe niezdrową obsesję. Nie spocznie, dopóki nie będzie jego. Jest w stanie posunąć się do naprawdę kontrowersyjnych działań, aby ją zdobyć. Monroe jest nieco wycofana, ale ostatecznie trudno jej oprzeć się jego uporczywym staraniom.
Fabuła jest bardzo intensywna i od pierwszych stron czułam pełne zaangażowanie w lekturę. Relacja bohaterów rozwija się szybko, głównie za sprawą działań Lincolna, który robi wszystko, aby byli jak najbliżej siebie. Jego zachowanie bywa toksyczne, a potrzeba kontroli i posiadania Monroe momentami wysuwa się na pierwszy plan.
Wątek sportowy również jest obecny, ponieważ Lincoln jest gwiazdą hokeja. Stanowi on jednak raczej tło, które podkreśla jego pozycję i wpływy. Monroe zmaga się z trudną przeszłością, przed którą próbuje uciec, jednak wciąż odczuwa jej konsekwencje. Szczególnie ogranicza ją sytuacja finansowa, przez którą musi mieszkać w mało bezpiecznej dzielnicy. Mimo młodego wieku została już mocno doświadczona przez życie, a jej rany wciąż się nie zagoiły. Lincoln również nosi w sobie ciężar przeszłości, która ukształtowała go w taki, a nie inny sposób.
Sceny zbliżeń są opisane bardzo obrazowo, ale nie wywołały u mnie dyskomfortu. Mieszczą się w granicach przyzwoitości, choć momentami balansują na ich krawędzi. Styl autorki jest lekki i angażujący. W książce pojawia się sporo plot twistów, które uatrakcyjniają fabułę. Historia prowadzona jest z perspektywy obojga głównych bohaterów, co pozwala lepiej zrozumieć ich motywacje i emocje.
To zdecydowanie nie jest książka dla każdego, ale jestem pewna, że znajdzie swoje grono odbiorców. Ja bawiłam się dobrze, zwłaszcza że dawno nie sięgałam po dark romance.
Ta książka odbiła się naprawdę głośnym echem na zagranicznych bookmediach, co wcale mnie nie dziwi, ponieważ romanse hokejowe cieszą się ogromną popularnością. Monroe nie wie, dlaczego odpowiada na wiadomości, które nie były skierowane do niej. Być może dlatego, że jest zupełnie sama w wielkim mieście. A może dlatego, że każda kolejna wymiana wiadomości coraz bardziej ją...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam nieco mieszane uczucia względem tej książki. Choć z początku relacja Lincolna oraz Monroe była nieco pokręcona to sądziłam, że z czasem będzie lepiej, jednak nic bardziej mylnego.
Lincoln to totalny psychol, który pragnie władzy nad Monroe. Z kolei Monroe jest skrzywdzoną przez życie dziewczyną, która zbyt szybko mu zaufała. Współczułam jej wszystkiego przez co musiała przejść, ale cały czas wyczekiwałam momentu, w którym zakończy tę relację.
Co do całego zarysu fabuły to było wiele schematycznych scen i czasami wręcz przerysowanych, co nie do końca mi się podobało.
Nie jest to książka dla każdego, choć uważam, że warto ją przeczytać. Nie znajdziecie tutaj cukierkowego romansu
Mam nieco mieszane uczucia względem tej książki. Choć z początku relacja Lincolna oraz Monroe była nieco pokręcona to sądziłam, że z czasem będzie lepiej, jednak nic bardziej mylnego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLincoln to totalny psychol, który pragnie władzy nad Monroe. Z kolei Monroe jest skrzywdzoną przez życie dziewczyną, która zbyt szybko mu zaufała. Współczułam jej wszystkiego przez co...
Że ja nie wysłałam jeszcze nikomu zdjęcia z f*ckiem :)
Nie mogłam się oderwać. Uwielbiam dark rom-comy, a ta hokejówka taka jest. Macie poprzeplatane skrajnie śmieszne i skrajnie chore akcje, dlatego love story Monroe i Lincolna jest tak wciągająca! Tu nie da się wynudzić, a dziwne zachowania złotego chłopca są na porządku dziennym. Pokochałam całym sercem więc musiałam sobie kupić w papierze!
Lubię rozerwać się przy tego typu książkach. Kiedy on ma chorą fiksację i stalkuje główną bohaterkę, a ona pomimo początkowej niechęci wchodzi w to ignorując wszystkie czerwone znaki STOP.
Że ja nie wysłałam jeszcze nikomu zdjęcia z f*ckiem :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mogłam się oderwać. Uwielbiam dark rom-comy, a ta hokejówka taka jest. Macie poprzeplatane skrajnie śmieszne i skrajnie chore akcje, dlatego love story Monroe i Lincolna jest tak wciągająca! Tu nie da się wynudzić, a dziwne zachowania złotego chłopca są na porządku dziennym. Pokochałam całym sercem więc musiałam...
[ współpraca reklamowa z @wydawnictwo_kdw ]
Ich znajomość zapoczątkował pomylony numer telefonu. Monroe pewnego razu dostała wiadomość, która nie była przeznaczona dla niej, ale postanowiła odpisać. Wymieniała zgryźliwe wiadomości z nieznajomym, który okazał się być światowej sławy gwiazdą hokeja. Monroe intryguje mężczyznę, który łatwo popadł w obsesję i obiecał sobie, że zrobi wszystko, aby stała się jego.
Byłam bardzo ciekawa tej książki, bo połączenie dark romansu z hokejem zapowiadało się genialnie. Niestety, “The Pucking Wrong Number” okazało się sporym rozczarowaniem. Pierwsza połowa książki była w porządku, relacja bohaterów rozwijała się powoli, wszystko szło w dobrym kierunku. Ale im dalej, tym gorzej. Główna bohaterka przez całe życie była krzywdzona przez mężczyzn, ale postanawia związać się z facetem, który ją stalkuje, niezdrowo ingeruje w jej życie i jest w skrócie toksyczny. Nie podobało mi się to rozwiązanie. On zaszantażował najemcę, aby wyrzucił ją z mieszkania i pracodawcę, aby ją zwolnił, założył podsłuch w jej telefonie, założył jej lokalizator pod skórę, ale ona stwierdziła, że w sumie ok, bo ją kocha i to jest najważniejsze. Nie kupuję tej relacji. Czekałam na zmianę Lincolna, lub na ucieczkę Monroe, ale żadna z tych sytuacji nie miała miejsca. W książce miało miejsce wiele bezsensownych sytuacji. Na przykład podczas jednego z meczów Lincolna napadła naga dziewczyna. Dosłownie znikąd pojawił się opis, że oplotła go niczym anakonda i nie mógł jej z siebie zrzucić, bo wszędzie był “jej tyłek i cycki”. To był absurd. Niestety nie jest to dobra książka. ALE! Muszę przyznać, że pomimo tego, że treść jest absurdalna i w żadnym wypadku nie popieram zachowania bohaterów, podczas czytania bawiłam się genialnie. Książkę przeczytałam w jeden dzień, nie mogąc się oderwać. Towarzyszyła mi myśl - nie wiem czemu, ale buja xd. Koniec końców to jest dla mnie najważniejsze, bo książki mają być rozrywką. Czy będę kontynuowała tą serię? Raczej nie. Nie żałuję przeczytania, ale ja już tej autorce podziękuję.
[ współpraca reklamowa z @wydawnictwo_kdw ]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIch znajomość zapoczątkował pomylony numer telefonu. Monroe pewnego razu dostała wiadomość, która nie była przeznaczona dla niej, ale postanowiła odpisać. Wymieniała zgryźliwe wiadomości z nieznajomym, który okazał się być światowej sławy gwiazdą hokeja. Monroe intryguje mężczyznę, który łatwo popadł w obsesję i obiecał sobie, że...
Muszę przyznać, że ostatanio przepadłam w romansach sportowych, więc tej pozycji również nie mogłam sobie odmówić.
Czy było warto?
I tak i nie.
Początek był bardzo obiecujący. Historia
Monroe bardzo mnie zaciekawiła. Samotność w wielkim mieście, traumatyczne przeszłość i teraźniejszość, z którą przyszło jej sobie radzić na prawdę sprawiła, że trudno było mi się oderwać. Zaskakująca wiadomość i niewinny filtr z nieznajomym to kolejny plus tej książki. Robi się tajemniczo, a zarazem bardzo intrygująco. Czar pryska już przy pierwszym spotkaniu Monroe i Lincolna.
Relacja bohaterów rozwija się dosłownie tu i teraz, a dla mnie to zdecydowanie za szybko. Brakowało mi tej pierwszej fazy znajomości, poznawania siebie. Nie, tutaj jest jedno wielkie BUM! Opisy zbliżeń wywołały u mnie niesmak i to nie ze względu na to jakie były. Ostatecznie wiedziałam, że sięgam po dark, problemem dla mnie było jednak słownictwo. Miałam wrażenie, że autorka specjalnie używa możliwie najgorszego nazewnictwa, tak by wkurzyć czytelnika. 🙈
Książka oczywiście ma też swoje plusy, których nie należy pomijać. Wątek obsesji j zaborczości głównego bohatera stał bardzo intrygujący. Byłam ciekawa jak daleko posunie się Lincoln. Poza przeszłością Monroe, pojawiają się smaczki z przeszłości głównego bohatera. Aspekt psychologiczny został tutaj świetnie wykreowany i wplątany w fabułę.
Podsumowując, The Pucking Wrong Number to nie jest książka dla każdego. Jednych zachwyci, drugich totalnie rozczaruje. Ja chyba utknęłam gdzieś pomiędzy.
Muszę przyznać, że ostatanio przepadłam w romansach sportowych, więc tej pozycji również nie mogłam sobie odmówić.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy było warto?
I tak i nie.
Początek był bardzo obiecujący. Historia
Monroe bardzo mnie zaciekawiła. Samotność w wielkim mieście, traumatyczne przeszłość i teraźniejszość, z którą przyszło jej sobie radzić na prawdę sprawiła, że trudno było mi się oderwać....
C.R Jane „The pucking Wrong Number”
Dark romans hokejowy a właściwie można powiedzieć, że to nawet dark erotyk w hokejowym świecie, ale tego hokeja to macie tu mało. I od razu uprzedzę jeśli szukacie w książkach rozbudowanej fabuły, głębokich przemyśleń bohaterów czy skomplikowanej historii, to raczej nie tutaj.
Ja sięgając po tę książkę wiedziałam, czego się spodziewać, więc nie będę oceniać jej negatywnie po prostu to konkretny typ historii.
Poznajemy Monroe, dziewczynę, która od dziecka miała bardzo trudne życie. Wychowywała się w rodzinach zastępczych, bez stabilizacji, miłości i wsparcia. Teraz chce po prostu ułożyć sobie życie skończyć szkołę, znaleźć pracę i wreszcie mieć coś normalnego.
Wszystko zmienia się przez jeden przypadkowy SMS od nieznajomego.
Z drugiej strony mamy Lincolna gwiazdę drużyny hokejowej, chłopaka z bogatej rodziny, który przywykł do tego, że dostaje wszystko, czego chce. Dla niego nie istnieją półśrodki.
Kiedy ich drogi się przecinają, Lincoln postanawia, że Monroe będzie tylko jego.
I tutaj zaczyna się bardzo toksyczna relacja, w której pojawia się manipulacja, irracjonalne decyzje bohaterki i kontrowersyjne zachowania, które można by określić wręcz jako syndrom sztokholmski. Monroe jest młoda i często podejmuje decyzje, które mogą irytować czytelnika, a Lincoln zdecydowanie potrafi wykorzystywać przewagę, jaką nad nią ma.
Mimo wszystko ja przez tę historię po prostu… przepłynęłam. Momentami nawet się uśmiałam z absurdów i z tego, co tam się dzieje.
Trzeba jednak jasno powiedzieć to nie jest historia o zdrowej miłości. To nie jest książka o tęczy i jednorożcach.
To po prostu dark erotyk z hokejowym tłem, który trzeba czytać z odpowiednim nastawieniem.
C.R Jane „The pucking Wrong Number”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDark romans hokejowy a właściwie można powiedzieć, że to nawet dark erotyk w hokejowym świecie, ale tego hokeja to macie tu mało. I od razu uprzedzę jeśli szukacie w książkach rozbudowanej fabuły, głębokich przemyśleń bohaterów czy skomplikowanej historii, to raczej nie tutaj.
Ja sięgając po tę książkę wiedziałam, czego się spodziewać,...
Jedna z lepszych książek ,jaką przeczytałam w ciągu ostatnich 12 miesięcy z dodatkiem hokeja 🏒. Czekam na kolejne części i mam nadzieję że będą tak dobre jak ten tom.
Jedna z lepszych książek ,jaką przeczytałam w ciągu ostatnich 12 miesięcy z dodatkiem hokeja 🏒. Czekam na kolejne części i mam nadzieję że będą tak dobre jak ten tom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo zachwytach na zagranicznych bookmediach to książką spodziewałam się czegoś lepszego. Jestem rozczarowana. Relacja głównych bohaterów oparta jest na jednym, co było w pewnym momencie strasznie męczące i sprawiało, że cieżko się czytało.
Po zachwytach na zagranicznych bookmediach to książką spodziewałam się czegoś lepszego. Jestem rozczarowana. Relacja głównych bohaterów oparta jest na jednym, co było w pewnym momencie strasznie męczące i sprawiało, że cieżko się czytało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“The Pucking Wrong Number” – C. R. Jane
[współpraca reklamowa]
Mieliście kiedyś tak, że byliście mega podekscytowani zagraniczną premierą, która w końcu ukazała się u nas… a ostatecznie okazała się totalną klapą?
Niestety ja tak miałam w przypadku tej książki. Angielską wersję kupiłam kilka miesięcy przed ogłoszeniem polskiego wydania i byłam niesamowicie podekscytowana tą historią, jednak nie zdarzyłam przeczytać jej w tej wersji. A teraz kiedy już mogłam ją przeczytać to zamiast zachwytu spotkało mnie jedynie rozczarowanie.
Na początku pomyślałam, że to będzie naprawdę fajna historia. SMS-y, które bohaterowie zaczynają wymieniać przez pomyłkę, były bardzo zachęcające i zapowiadały coś ciekawego. Jednak im dalej w las, tym bardziej się męczyłam podczas czytania. Pierwszy raz zdarzyło mi się nawet zapisywać swoje myśli w notatkach, bo to, co się tam działo…
Zacznę od tego, że nie poczułam żadnej więzi między bohaterami. No może jedną… czysto fizyczną. Od początku do końca ich relacja skupia się właściwie tylko na jednym. O ile myśli głównej bohaterki na początku wydają się jeszcze w miarę normalne, o tyle Lincoln praktycznie cały czas myśli i mówi tylko o jednym.
Liczyłam na jakieś ciekawe pierwsze spotkanie, na trochę budowania napięcia i emocji między bohaterami, ale domyślacie się pewnie, jak to się skończyło. A scena podczas sesji zdjęciowej już na samym początku utwierdziła mnie w przekonaniu, że to będzie naprawdę ciężka lektura. Później zrobiło się to po prostu niesmaczne i męczące. A scena na uczelni… powiem tylko tyle, że szczęka mi opadła, ale zdecydowanie nie z podziwu.
Cały czas próbowałam znaleźć jakiś sens tej historii, ale niestety mi się to nie udało. Tak jak wspomniałam, wszystko kręci się głównie wokół zbliżeń i ciągłych rozmów na ten temat. Jeśli chodzi o wątek hokeja, to również trudno się nim nacieszyć. Przyznam szczerze, że nawet rozmowy między hokeistami… też kręcą się wokół jednego. Hokeja praktycznie brak, relacji między bohaterami również.
Nie wiem, co tutaj poszło nie tak, bo po promocji na zagranicznym booktoku byłam naprawdę bardzo ciekawa tej książki. Myślałam, że dostanę świetny, mroczny dark romance z motywem stalkera. Niestety, „świetny” to zdecydowanie nie jest odpowiednie słowo. Mroczny może trochę tak, ale dla mnie było to bardziej bliższe erotykowi niż dobremu dark romance.
Dajcie znać, czy czytaliście tę książkę i co sądzicie o tej historii.
“The Pucking Wrong Number” – C. R. Jane
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[współpraca reklamowa]
Mieliście kiedyś tak, że byliście mega podekscytowani zagraniczną premierą, która w końcu ukazała się u nas… a ostatecznie okazała się totalną klapą?
Niestety ja tak miałam w przypadku tej książki. Angielską wersję kupiłam kilka miesięcy przed ogłoszeniem polskiego wydania i byłam niesamowicie podekscytowana...
[współpraca reklamowa z wydawnictwem KSW]
Zapowiadana jako najlepsza dark hokejówka tego roku. I może by tak było. Gdyby nie połowa elementu dark.
Monroe od śmierci matki tuła się po rodzinach zastępczych. W żadnej jednak nie potrafi się odnaleźć i tak ich liczba wzrasta. Ostatnia z nich okazała się być dość specyficzna. Mogła się tam poczuć jak kopciuszek, ale przynajmniej miała świsty spokój. Do czasu. Im bliżej pełnoletności była, tym bardziej głowa rodziny obierała sobie ją za cel. Mężczyzna, który niejednokrotnie zdradził własną żonę wprost mówi naszej bohaterce czego od niej oczekuje. Odebrania jej dziewictwa, jakby było to trofeum do postawienia na jednej z półek. Stawało się coraz gorzej, a mężczyzna nie przyjmował odmowy. To wystarczyło, żeby dziewczyna gdy tylko mogła, spakowała się i uciekła.
Znalazła się na ulicy, na której nie wiedziała jak sobie poradzić. Nie wiedziała jak znajdzie pracę, mieszkanie, pieniądze na dalsze życie. Postanowiła uciąć sobie krótką drzemkę na ławce w parku, ponieważ opadała z sił. Wtedy niczym anioł stróż pojawił się Bill. Staruszek, który uważał owy park za swoje królestwo. Opiekuńczy, przyzwoity i pomocny. Na tyle, aby pomóc dziewczynie ze startem na nowej drodze życia. I tak właśnie Monroe wchodzi w brutalny świat dorosłości.
Pewnego dnia dostaje wiadomość. Numer nieznany. Treść podlegała wątpliwości. Jednak Monroe zamiast to zignorowała pociągnęła grę dalej. Tak właśnie poznają się z Lincolnem. Gwiazda hokeja, czego bohaterka dowiaduje się stosunkowo późno. O wielu rzeczach z resztą również. W trakcie wymiany wiadomość wysyła mu swoje zdjęcie i uświadamia mu, że pomylił numer. Gdy hokeista tylko ja ujrzy, oszaleje na jej punkcie. I to dosłownie.
Tak rozpoczyna się ich wyboista droga. Pełna sekretów, przekrętów i zwrotów akcji. Muszę przyznać, że miałam do tej historii pewne oczekiwania. Bardzo chciałam, żeby zakręciła moim światem, abym dla niej przepadła. To niestety się nie stało. Na samym początku książki, gdy witamy rozdziały z perspektywy głównego bohatera, dostajemy taką ilość przekleństw na stronie, że ciężko się ją poznaje, a co dopiero żeby się w nią wciągnąć. Mimo, że ten problem był sinusoidą i raz było ich więcej, a raz mniej, to nadal okazało się to dużym minusem tej książki.
Kolejnym defektem, którego nie da się przeskoczyć to sceny intymne. Już nawet nie mówię o tym jakie były czy w jaki sposób się odbywały, bo to znajdziecie w ostrzeżeniach. Mam tu na myśli sposób, w jakim były opisane. A ten był stosunkowo żenujący i ciężki. Taki, którego nie lubię najbardziej. Mężczyźni w tej książce zostali przedstawieni jako kupa testosteronu, myśląca swoimi genitaliami, co bardzo odbiło się na całości.
Owszem, były momenty, kiedy mi się podobało. Początki relacji bohaterów naprawdę nie były takie złe. Wątek obsesji naszego głównego bohatera również stał się ciekawy i wciągający, o ile można go tak nazwać. Kontakt Lincolna z ojcem, czy sama przeszłość głównego bohatera również została fajnie przedstawiona. To były momenty, w których chciałam dalej czytać. Niestety jednak oczekiwalam czegoś lepszego, niż to co dostałam.
[współpraca reklamowa z wydawnictwem KSW]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapowiadana jako najlepsza dark hokejówka tego roku. I może by tak było. Gdyby nie połowa elementu dark.
Monroe od śmierci matki tuła się po rodzinach zastępczych. W żadnej jednak nie potrafi się odnaleźć i tak ich liczba wzrasta. Ostatnia z nich okazała się być dość specyficzna. Mogła się tam poczuć jak kopciuszek, ale...
Życie Monroe nigdy jej nie oszczędzało – studia, praca i samotność to jej codzienność. Wszystko zmienia się przez przypadkową wiadomość, na którą postanawia odpowiedzieć. Tak zaczyna się znajomość z Lincolnem – pewnym siebie hokeistą, który zawsze dostaje to, czego chce… a teraz chce właśnie ją.
To książka pełna sprzeczności. Początek jest mocny, intensywny i wciąga bez reszty – dramatyczna przeszłość Monroe sprawia, że trudno przestać czytać. Później fabuła skupia się na relacji bohaterów i tu mam mieszane uczucia. Wszystko dzieje się bardzo szybko – uczucia, zaangażowanie, zaufanie. Momentami brakowało mi bardziej stopniowego rozwoju tej relacji i głębszego uzasadnienia decyzji Monroe.
Na plus zdecydowanie klimat dark romance i sportowe tło oraz psychologiczny aspekt historii. Zwrot akcji pod koniec był zaskakujący, choć liczyłam na mocniejsze rozwinięcie. Mimo kilku zastrzeżeń przeczytałam ją błyskawicznie i wiem, że zostanie ze mną na dłużej – szczególnie pod kątem analizy psychiki bohaterów. Jeśli lubicie mroczne romanse z hokejem w tle, warto dać jej szansę. 🩵 Ja nie jestem wielka fanką dark romance więc może dlatego mój odbiór jest nieco bardziej negatywny.
Życie Monroe nigdy jej nie oszczędzało – studia, praca i samotność to jej codzienność. Wszystko zmienia się przez przypadkową wiadomość, na którą postanawia odpowiedzieć. Tak zaczyna się znajomość z Lincolnem – pewnym siebie hokeistą, który zawsze dostaje to, czego chce… a teraz chce właśnie ją.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka pełna sprzeczności. Początek jest mocny, intensywny i wciąga bez...
Uważam, że ta historia była całkiem dobra. Bardzo dobrze się ją czytało, akcja była dość szybka. Trochę ta końcówka mi tak przeleciała za szybko, ale tak czy tak, całość oceniam na 7. Fajnie było przeczytać dark romans, ale właśnie taki, a nie mafijny i nie skupiający się na poniżaniu oraz przemocy fizycznej. Czekam na kolejne części!
Uważam, że ta historia była całkiem dobra. Bardzo dobrze się ją czytało, akcja była dość szybka. Trochę ta końcówka mi tak przeleciała za szybko, ale tak czy tak, całość oceniam na 7. Fajnie było przeczytać dark romans, ale właśnie taki, a nie mafijny i nie skupiający się na poniżaniu oraz przemocy fizycznej. Czekam na kolejne części!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTroszkę hokeja, dużo obsesji i piękne wydanie.
•współpraca reklamowa•
@wydawnictwo_kdw
Zacznijmy od tego, co znajdziemy w środku. Z prologu wiemy, że Monroe jest dziewczyną z problemami, pochodzi z nizin społecznych, ucieka z rodziny zastępczej, walczy, żeby ułożyć sobie życie w nowym mieście. Lincoln jest gwiazdą drużyny hokejowej, złotym chłopcem, którego wszyscy kochają i podziwiają. Jeden SMS na zły numer łączy ich losy.
Właśnie ten początek mi się mega podobał. Tajemnica, wymiana wiadomości z nieznajomym, rodząca się fascynacja. Zdecydowanie za szybko zostało to ucięte. Od momentu gdy się spotkali na żywo zrobiło się trochę nudno. Sytuację ratował Lincoln z obsesją na poziomie "powinieneś tkwić w więzieniu-psychiatryku". Na każdym kroku próbuje uzależnić od siebie Monroe, nie cofnie się przed niczym. Monroe ma być jego i koniec kropka. Nawet jeśli tego nie chce, ale od czego są kajdanki, nie? 😁 jest jednym wielkim chodzącym red flagiem.
W pewnym momencie to się czytało jak niezły kryminał, książka miała sport potencjał, który niestety moim zdaniem nie został wykorzystany. Postać Monroe nie robiła nic poza irytowaniem. Jej zachowania były bardziej nieracjonalne i wnerwiające niż naszego naczelnego psychopaty. Tych dwoje jest siebie wartych. Moja ulubiona postać z książki? Bezdomny Bill. To chyba sporo mówi 🤣
Momentami bawiłam się dobrze, chwilami mi się dłużyło, było przewracanie oczami. Zdecydowanie bardziej mnie intryguje druga część, która jest o przyjacielu Lincolna.
No i wydanie jest zachwycające. Brzegi, arty, ilustracje rozdziałów, na półce wygląda bosko 😁
Czy polecam? Nie wiem. Ja drugi raz jej nie przeczytam, ale kolejnym częściom na pewno dam szansę.
Troszkę hokeja, dużo obsesji i piękne wydanie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to•współpraca reklamowa•
@wydawnictwo_kdw
Zacznijmy od tego, co znajdziemy w środku. Z prologu wiemy, że Monroe jest dziewczyną z problemami, pochodzi z nizin społecznych, ucieka z rodziny zastępczej, walczy, żeby ułożyć sobie życie w nowym mieście. Lincoln jest gwiazdą drużyny hokejowej, złotym chłopcem, którego wszyscy...
Dark romans i romans sportowy w jednym? Czy to mogło się udać?
Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę, było oczywiście wydanie. Jest ono obłędne. Potem jednak zaczęłam się zastanawiać, czy tego typu książka mogłaby mi się spodobać. Niby lubię oba gatunki, ale gdy zostaną zmieszane w jeden - czy nie będzie to przesadą?
„Dla niej skoczyłbym z urwiska. Zadurzyłem się tak, że nie widziałem dla siebie drogi powrotu.”
Lincoln Daniels jest gwiazdą Dallas Knights. Jest bogaty, popularny i uwielbiany przez fanów. Kocha hokej i nie wyobraża sobie robić w życiu czegokolwiek innego. Drużynę traktuje jak rodzinę, bo ta prawdziwa wielokrotnie go zawiodła. Pewnego dnia przez przypadek wysyła wiadomość na zły numer i w ten sposób poznaje Monroe.
Monroe ucieka z rodziny zastępczej tuż przed osiemnastymi urodzinami. Przyjeżdża do Dallas, próbując zacząć nowe życie. Jej dni wypełniają praca na kilku etatach oraz nauka w college’u. Kiedy otrzymuje wiadomość z nieznanego numeru, postanawia odpowiedzieć na nią nieco złośliwie - i tak zaczyna się ich korespondencja.
Lincoln to zupełnie inny level stalkingu. Ma obsesję na punkcie dziewczyny, z którą pisze, nawet jeśli jeszcze nie spotkali się w realnym świecie. Kiedy jednak ich ścieżki się krzyżują, wie, że nigdy nie pozwoli jej odejść. Brzmi mrocznie? Tak — bo on mówi to naprawdę serio.
„Kochałem ją. Kochałem ją tak mocno, że aż bolało. Jakby wyrwała mi fragment serca i włożyła go do swojej piersi. Teraz zależałem od każdego jej oddechu.”
Poznajemy dwa oblicza głównego bohatera. To, które prawi komplementy, czule obejmuje i dostarcza przyjemności. Oraz to szalone — naruszające prywatność i odbierające możliwość wyboru. Cóż… takiego wyboru, który byłby inny niż on.
Monroe wciąż żyje w klatce własnych wspomnień. Przeszłość związana z matką sprawia, że nie potrafi żyć w pełni. Jej sytuacja finansowa również nie pomaga, podobnie jak fakt, że musi spać w jednej z gorszych dzielnic. Ma zaledwie dziewiętnaście lat, a już została doświadczona i naznaczona przez życie. Dlatego trudno jej uwierzyć, że cokolwiek między nią a Lincolnem mogłoby trwać dłużej.
Lincoln to typ bohatera, który nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć swój cel. Nie ma żadnych granic — zwłaszcza jeśli chodzi o jego dziewczynę. On również zmaga się ze swoją przeszłością, a to, co przeszedł, odcisnęło na nim swoje piętno.
Dwoje poranionych bohaterów. Obsesja. Pożądanie. Ale czy faktycznie będą do siebie pasować?
W dark romansach bardzo łatwo przekroczyć granicę, przez co trudno znaleźć naprawdę dobrą książkę. Na szczęście nie ma tu żadnych obrzydliwych scen — choć tatuaż Lincolna był dla mnie przesadą 😁 Jednak to i tak nic w porównaniu z innymi książkami tego gatunku.
Trudno jest mi jednoznacznie ocenić głównego bohatera. Z jednej strony był opiekuńczy, zawsze stawał po stronie Monroe i starał się być przy niej, gdy tego potrzebowała. Z drugiej potrzeba kontrolowania i sabotowanie jej pracy to ogromna czerwona flaga. Niemniej jest to książka oparta na kontraście. Wiedziałam, na co się piszę.
„Monroe, widzę cię. Widzę całą ciebie. I nigdzie się nie wybieram. Będę z tobą na każdym kroku, bez względu na wszystko. Bo wiem, że jesteś tego warta. Jesteś warta wszystkiego. W końcu mi zaufasz. Przez wszystkie te lata również byłem samotny, bo czekałem na ciebie.”
Autorka sporą część historii poświęciła adoracji Monroe. Lincoln dosłownie ją czcił, co momentami sprawiało wrażenie, że jest po prostu szalony, myśląc o niej bez przerwy. W pewnym momencie zaczynałam mieć tego dość, ale jednocześnie pokazywało to, jak bardzo był na jej punkcie zafiksowany. Niemniej główna bohaterka właśnie tego potrzebowała, bezpiecznego miejsca i zapewnienia, że ktoś ją kocha. Przez całe życie tego nie doświadczyła, więc może jednak stalker okaże się dla niej idealnym materiałem na chłopaka?
„– Kocham cię. I to się nigdy nie zmieni – wyznał. – Zrobiłbym dla ciebie wszystko… dla ciebie chciałbym istnieć.”
Jeśli chodzi o wątek sportowy, mamy kilka meczów, interakcje z trenerem oraz kolegami z drużyny, więc nie zanika on w tle — a bywa, że w hokejówkach cała akcja toczy się zupełnie gdzie indziej, więc wiecie, jak jest. Widać, że Lincoln kocha to, co robi, i nawet spięcia z ojcem czy poczucie winy wobec brata nie są w stanie zabić jego pasji.
Reasumując, uważam, że połączenie hokejówki i dark romansu jest udane. Bohaterowie mają swoje sekrety, które odkrywamy stopniowo. Akcja skupia się nie tylko na ich relacji, ale również na interakcjach z innymi postaciami. Ta książka nie jest dla każdego. W gruncie rzeczy Lincoln to jedna wielka czerwona flaga, ale w tego typu historiach to chyba nic niezwykłego 😁. Myślę, że spodoba się osobą, które lubią nieco szalonych bohaterów i motyw: he fell first... And harder - really harder 🙃. Jak widzicie po cytatach, tutaj nie ma żartów.
Dark romans i romans sportowy w jednym? Czy to mogło się udać?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę, było oczywiście wydanie. Jest ono obłędne. Potem jednak zaczęłam się zastanawiać, czy tego typu książka mogłaby mi się spodobać. Niby lubię oba gatunki, ale gdy zostaną zmieszane w jeden - czy nie będzie to przesadą?
„Dla niej skoczyłbym z urwiska. Zadurzyłem się...
Świetna powieść!
Czytając sie na jednym oddechu.
Mam wszystko co uwielbiam:
*motyw sosów
*miłość od pierwszego wejrzenia
*obsesję
* głowny bohater to totalny czubek
*zaborczość, zazdrość, chęć posiadania
* czułe słówka, ale I te sprośne
* mocne z ceny między bohaterami
* skromną i uroczą główną bohaterkę
* bark haremow itp. Uwielbiam gdy główni bohaterowie nie widzą świata poza sobą i się nie dzielą i tu tak właśnie było.
Czekam na kolejną część
Świetna powieść!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając sie na jednym oddechu.
Mam wszystko co uwielbiam:
*motyw sosów
*miłość od pierwszego wejrzenia
*obsesję
* głowny bohater to totalny czubek
*zaborczość, zazdrość, chęć posiadania
* czułe słówka, ale I te sprośne
* mocne z ceny między bohaterami
* skromną i uroczą główną bohaterkę
* bark haremow itp. Uwielbiam gdy główni bohaterowie nie widzą...
:)
:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Miłość jest tylko przyćmioną imitacją dla tych nieszczęśliwców, którzy nigdy nie odnaleźli bratniej duszy”
Monroe - ciężko pracująca studentka oraz Lincoln - obsesyjny skrzydłowy drużyny hokeja.
Monroe jest samotna, odkąd jej mama odeszła. Udaje jej się zacząć od nowa w Dallas, a jedna przypadkowa wiadomość od Lincolna zmienia całkowicie ich życie.
Monroe zdaje sobie sprawę, że jest ładna, ale uważa to za przekleństwo. Podejmuje się wielu dorywczych prac, by wyjść na prostą i spełnić marzenia.
Lincoln odczuwa wyłącznie emocje grając w hokeja. Media nadały mu przydomek Złotego Chłopca, ale w nim czai się pewien mrok.
Gdy Lincoln zobaczył zdjęcie Monroe, zakochał się. Cóż, to raczej kwestia obsesji od pierwszego wejrzenia. Zajęty poczuciem winy i swoją drużyną, którą traktuje jak prawdziwą rodzinę, zaczyna coraz bardziej interesować się Monroe.
Monroe szybko przywiązuje się do Lincolna i zakochuje się nim na podstawie uwagi, którą on jej poświęca. Jest to błyskawiczne uczucie, ale staram się to tłumaczyć jej trudną przeszłością. Zbyt długo jednak żyje wspomnieniami o swojej matce.
Generalnie Lincoln myśli, że wszystko jest w stanie załatwić pieniędzmi, a my jesteśmy świadkami jego wewnętrznych rozterek i jego dwóch osobowości. Tej troskliwej, w której chciałby się opiekować Monroe oraz tej mrocznej, jakby był potworem, który chce zacisnąć na niej swoje szpony.
Lincoln walczy również z toksycznym z ojcem i jego wymaganiami oraz niebezpiecznymi działaniami. Na szczęście udało mu się wyrwać od swoich okropnych rodziców i wysłać światełko swojemu bratu.
Początek zapowiadał się obiecująco, ale czym dalej, jesteśmy świadkami absurdów i nielogicznych sytuacji. Przede wszystkim naciągane jest to, jak wiele facetów chciało wykorzystać Monroe. Nie wiem też jakim cudem wszyscy mieli nagrania mogące kogoś za coś obciążyć z każdego możliwego miejsca.
Bohaterowie rozumieli swój ból, choć pochodził on z różnej przeszłości i czuli, jakby nie zasługiwali na sprzyjające im gwiazdy. Ale w tej uzależniającej relacji Lincoln i Monroe zakręcili swoim światem.
ig: hidrancebookland
„Miłość jest tylko przyćmioną imitacją dla tych nieszczęśliwców, którzy nigdy nie odnaleźli bratniej duszy”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMonroe - ciężko pracująca studentka oraz Lincoln - obsesyjny skrzydłowy drużyny hokeja.
Monroe jest samotna, odkąd jej mama odeszła. Udaje jej się zacząć od nowa w Dallas, a jedna przypadkowa wiadomość od Lincolna zmienia całkowicie ich życie.
Monroe zdaje sobie...
Jeśli szukacie historia uzależniającej od pierwszych stron, która spowoduje, że zagotujecie się od emocji to to jest coś idealnego dla Was.
Monroe to zwykła dziewczyna której życie nie oszczędzało, mimo trudnego straty stara się zrobić wszytko co może, aby jakoś ułożyć sobie życie i związać koniec z końcem. Jednak cały jej świat zostaje wywrócony do góry nogami przez jedną zbłąkana wiadomość nie skierowana do niej, na którą postanawia odpowiedzieć nie wiedząc, że po drugiej stronie znajduje się on.
Lincoln, uosobienie marzeń każdej dziewczyny, złoty chłopiec idealny w każdym calu, nie zdawał sobie sprawy, że jakaś dziewczyna może być dla niego całym światem. Jednak to się zmienia w momencie kiedy dostaje zwrotną wiadomość i zdjęcie które zmiana wszystko.
Czy chłopak który obsesyjnie chce kochać i dąży do spełnienia swoich najskrytszych pragnień i dziewczyna która nigdy nie zaznała prawdziwej miłości i szczęścia mają szansę na happy end. Ta relacja nie jest słodka, jest wręcz obsesyjnie toksyczna, ale wszytko co dzieje się w imię tej obsesji jest robione w dobrej wierze i z miłości.
Nietuzinkowa historia wciągająca od początku do końca, gdzie miłość jest receptą na szczęście. A bohaterowie nie mogą bez siebie żyć. Jeśli szukacie książki która ,, zakręci waszym światem" to koniecznie musicie ją przeczytać, gorąco polecam ❤️
#współpracareklamowa
Jeśli szukacie historia uzależniającej od pierwszych stron, która spowoduje, że zagotujecie się od emocji to to jest coś idealnego dla Was.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMonroe to zwykła dziewczyna której życie nie oszczędzało, mimo trudnego straty stara się zrobić wszytko co może, aby jakoś ułożyć sobie życie i związać koniec z końcem. Jednak cały jej świat zostaje wywrócony do góry nogami przez jedną...
The Pucking Wrong Number” C.R. Jane to kontrowersyjny dark romance osadzony w świecie hokeja. Już przed lekturą wiedziałam, że opinie są skrajne, ale chciałam wyrobić sobie własne zdanie. A połączenie hokejówki i mrocznego romansu? Wchodzę w to bez wahania.
Historia oparta na jednym złym numerze szybko skręca w stronę obsesji, manipulacji i relacji dalekiej od zdrowej. Tak, ta książka jest toksyczna i pełna czerwonych flag, ale dokładnie taka miała być. To fikcja literacka, od bohatera z obsesją trudno wymagać logiki, a od dziewczyny z ogromnym bagażem przeszłości racjonalnych decyzji.
Nie jest to idealny ani realistyczny dark romance, momentami bywa absurdalny, ale jednocześnie bardzo wciąga. Sporo spicy scen, intensywne emocje i hokejowe tło sprawiają, że czyta się ją szybko i z dziwną satysfakcją. Jeśli lubisz historie, które mają bujać, a niekoniecznie mieć sens, The Pucking Wrong Number może trafić w Twój gust. 🔥
The Pucking Wrong Number” C.R. Jane to kontrowersyjny dark romance osadzony w świecie hokeja. Już przed lekturą wiedziałam, że opinie są skrajne, ale chciałam wyrobić sobie własne zdanie. A połączenie hokejówki i mrocznego romansu? Wchodzę w to bez wahania.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria oparta na jednym złym numerze szybko skręca w stronę obsesji, manipulacji i relacji dalekiej od zdrowej....