rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Trinity. Historia bomby, która zmieniła losy świata

Średnia ocen
8,3 / 10
60 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
905
773

Na półkach:

Trinity. Historia bomby, która zmieniła losy świata to jedna z tych książek, które skutecznie podkopują pewność siebie czytelnika. Sięgnąłem po nią z przekonaniem, że temat bomby atomowej mam już dobrze poukładany. Szybko okazało się, że wiedziałem raczej „co”, ale zupełnie nie „jak” i „dlaczego”.

Ten komiks działa na dwóch poziomach. Z jednej strony to świetnie opowiedziana historia – od pierwszych odkryć naukowych, przez narastające napięcie polityczne, aż po moment, który na zawsze zmienił świat. Z drugiej strony to zaskakująco przystępny kurs fizyki jądrowej. I to taki, który nie odstrasza wzorami, tylko tłumaczy wszystko obrazem, rytmem narracji i prostotą przekazu.

Największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak autor potrafił ujarzmić trudny temat. Reakcje łańcuchowe, rozszczepienie atomu, cała ta „magia” fizyki nagle przestaje być abstrakcją. Tu naprawdę da się to zrozumieć – bez bólu głowy i bez poczucia, że coś nam umyka.

Warstwa graficzna świetnie współgra z treścią – oszczędna, momentami wręcz surowa, ale dzięki temu idealnie pasująca do ciężaru opowiadanej historii. Nie ma tu zbędnych ozdobników, jest konkret i klimat.

To książka, która nie tylko porządkuje wiedzę, ale też pokazuje, jak bardzo złożona była droga do stworzenia bomby atomowej. I jak wiele rzeczy po drodze łatwo uprościć… dopóki ktoś nie opowie ich tak dobrze jak tutaj.

Trinity. Historia bomby, która zmieniła losy świata to jedna z tych książek, które skutecznie podkopują pewność siebie czytelnika. Sięgnąłem po nią z przekonaniem, że temat bomby atomowej mam już dobrze poukładany. Szybko okazało się, że wiedziałem raczej „co”, ale zupełnie nie „jak” i „dlaczego”.

Ten komiks działa na dwóch poziomach. Z jednej strony to świetnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3609
1857

Na półkach: ,

Powieść graficzna w koncepcji podobna do powieści “Bomba”, kluczowe momenty też w zasadzie przedstawione jak w Bombie, tylko że w porównaniu z tą ostatnią - cała historia jest mocno uproszczona. Autor koncentruje się na stronie technicznej projektu Manhattan, są tu wyjaśnienia dot. samego procesu “jak to w ogóle działa” - i ok, tylko że brakowało mi warstwy relacyjnej, pochylenia się nad ludźmi, którzy byli w to zaangażowani (w zasadzie wymieniany jest tylko Oppenheimer i śladowo Fermi), ich dylematów moralnych oraz całej otoczki tego, w tym działań innych naukowców, aby do powstania bomby jednak nie doszło. Tak samo w bardzo uproszczony sposób przedstawił autor sytuację polityczną, sytuację na froncie i to, jakoby Japonia nie miała zamiaru się poddać. Niezupełnie tak to wyglądało… Za to autor używa słowa “nieuniknione”, którego bardzo nie lubię w odniesieniu do historii, bo nic nie jest “nieuniknione” - tak tylko nam się wydaje, kiedy patrzymy wstecz i nie widzimy innych ścieżek, którymi ludzie nie poszli… Tu na pewno takie ścieżki były. W efekcie dostaliśmy wynalazek, który nigdy nie powinien był powstać, pokaz ludzkiej pychy, w tym pychy naukowców oraz głupoty i arogancji polityków tudzież wojskowych. Pytanie “czy należało to zrobić” zadawali sobie po fakcie… Naprawdę, za każdym razem kiedy o tym czytam, ogarnia mnie bezsilna furia. Hipokryzją wydaje mi się zatem ciągłe - w każdej publikacji na ten temat - cytowanie słów Oppenheimera z Bhagawadgity, skoro były to “krokodyle łzy”. Co te słowa miały znaczyć: żalisz się, czy chwalisz? Po co mu była lektura wzniosłych ksiąg, skoro i tak nie powstrzymało go to przed skonstruowaniem broni zagłady, która teraz wisi nad nami? Powinien był raczej przyznać: “Krew ich na mnie i na dzieci moje”. A Teller był nawet gorszy, niż Oppenheimer, bo sumienie nigdy go nie ruszyło. Tak samo, jak pokazywanie amerykańskich lotników, którzy “mieli czas na rozmyślania” przed zrzuceniem bomby. Serio, czy ktokolwiek myśli, że któryś z tych lotników faktycznie przemyślałby sprawę i zdecydowałby się nie wykonać zadania? Dobrze, że na koniec znajduje się refleksja na temat świata “po bombie”, w którym nam przyszło żyć, z poczuciem ciągłego zagrożenia oraz coraz bardziej zatrutego różnymi radioaktywnymi substancjami. Mówi się, że promieniowanie to jest “siłą natury” - ja powiem, że nic podobnego. Rozszczepienie jądra atomu, reakcja łańcuchowa, broń atomowa, to drastyczne ingerowanie w naturę - wybuch atomowy, ani promieniowanie tak silne, by mogło zabić, nie funkcjonuje w naturze, trzeba się mocno napracować, by do niego doszło (co też opisano na kartach tej książki).

Wiem, że 150 stron na pokazanie tej historii to mało, więc miałam poczucie, że w ogóle - ok, ale w szczegółach, to już niekoniecznie… Poza tym jeśli chodzi o samo wykonanie tej powieści, to miałam poczucie, że za dużo jest tu tekstu i to takiego w formie naukowych objaśnień, więc książka ta bardziej przypomina książkę popularnonaukową z ilustracjami, niż prawdziwą powieść graficzną. A szkoda, ponieważ warstwa graficzna jest bardzo udana, bardzo mi się podobała, przypominająca faktycznie tę z "Bomby". Więc za tekst moja ocena jest dobra, za grafikę znacznie więcej. Niestety "Trinity" jest przegadana i nie daje to takiego efektu, że “obraz jest wart więcej niż 1000 słów”.

Powieść graficzna w koncepcji podobna do powieści “Bomba”, kluczowe momenty też w zasadzie przedstawione jak w Bombie, tylko że w porównaniu z tą ostatnią - cała historia jest mocno uproszczona. Autor koncentruje się na stronie technicznej projektu Manhattan, są tu wyjaśnienia dot. samego procesu “jak to w ogóle działa” - i ok, tylko że brakowało mi warstwy relacyjnej,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
50
17

Na półkach:

Jonathan Fetter-Vorm opowiada historię narodzin epoki atomowej w formie komiksu non-fiction, który działa jak dobrze zmontowany dokument. Łączy klarowne wyjaśnienie fizyki (reakcja łańcuchowa, rozszczepienie, konstrukcja bomby) z opowieścią o machinie państwowej Projektu Manhattan i jego konsekwencjach. Bez matematycznego żargonu, bez taniej sensacji, za to z dużą dbałością o rytm i czytelność. Atom przestaje być abstrakcją. Staje się procesem, za który ktoś musi wziąć odpowiedzialność.
Kreska wzmacnia wrażenie archiwalności i chłodu, a narracja prowadzona z dystansu nie moralizuje, tylko pozwala faktom pracować. Część wątków i postaci pojawia się jedynie szkicowo, a przeskoki czasowe mogą wymagać od czytelnika podstawowej orientacji w temacie. Ale jako wprowadzenie i porządkująca opowieść „Trinity” sprawdza się bardzo dobrze.
To książka, która nie zamyka tematu bomby atomowej, tylko otwiera go w głowie czytelnika. I robi to wystarczająco precyzyjnie, by po lekturze chcieć sięgnąć dalej. Po lekturze nie ma złudzeń, że atom był tylko naukowym eksperymentem.

Jonathan Fetter-Vorm opowiada historię narodzin epoki atomowej w formie komiksu non-fiction, który działa jak dobrze zmontowany dokument. Łączy klarowne wyjaśnienie fizyki (reakcja łańcuchowa, rozszczepienie, konstrukcja bomby) z opowieścią o machinie państwowej Projektu Manhattan i jego konsekwencjach. Bez matematycznego żargonu, bez taniej sensacji, za to z dużą dbałością...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
19
7

Na półkach:

Dobry komiks, wartościowa pozycja, chociaż... No właśnie, przedstawiona z amerykańskiego punktu widzenia. Padają tam słowa, że dobrze, że to USA jako pierwsze stworzyły bombę atomową, a nie Hitler i Stalin. Cóż, stworzyły i postanowiły zniszczyć dwa cywilne miasta, Hiroshimę i Nagasaki. Chyba Amerykanie nie zdają sobie sprawy z tego, że to nie była konieczność, a pokazali tylko, że są tak samo okrutni i bezwzględni jak inni.

Dobry komiks, wartościowa pozycja, chociaż... No właśnie, przedstawiona z amerykańskiego punktu widzenia. Padają tam słowa, że dobrze, że to USA jako pierwsze stworzyły bombę atomową, a nie Hitler i Stalin. Cóż, stworzyły i postanowiły zniszczyć dwa cywilne miasta, Hiroshimę i Nagasaki. Chyba Amerykanie nie zdają sobie sprawy z tego, że to nie była konieczność, a pokazali...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
67
23

Na półkach:

Historia powstawania i wykorzystania pierwszej bomby atomowej podana w bardzo atrakcyjnej i zwięzłej formie ale przy zachowaniu rzetelności naukowej i historycznej.
BTW Dziwię się autorom, którzy podając skomplikowane treści nie korzystają z potęgi obrazu, który ponoć zastępuje tysiąc słów. Na szczęście Jonathan Fetter-Vorm nie popełnia tego błędu. Trzeba to przeczytać a może raczej - obejrzeć.

Historia powstawania i wykorzystania pierwszej bomby atomowej podana w bardzo atrakcyjnej i zwięzłej formie ale przy zachowaniu rzetelności naukowej i historycznej.
BTW Dziwię się autorom, którzy podając skomplikowane treści nie korzystają z potęgi obrazu, który ponoć zastępuje tysiąc słów. Na szczęście Jonathan Fetter-Vorm nie popełnia tego błędu. Trzeba to przeczytać a...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
123
103

Na półkach: ,

Rewelacja. Jeśli chcesz się w jasny i przystępny sposób dowiedzieć jak zachodzi reakcja atomowa. Jeśli chcesz dowiedzieć się, co skłoniło ludzi do zamknięcia jej w metalu i w jaki sposób zostało to zrobione. I jeśli chcesz się później zastanawiać czy było warto- musisz to przeczytać.

Rewelacja. Jeśli chcesz się w jasny i przystępny sposób dowiedzieć jak zachodzi reakcja atomowa. Jeśli chcesz dowiedzieć się, co skłoniło ludzi do zamknięcia jej w metalu i w jaki sposób zostało to zrobione. I jeśli chcesz się później zastanawiać czy było warto- musisz to przeczytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
88
3

Na półkach:

Bardzo rzetelnie i prosto przedstawiona historia początków pierwszych bomb atomowych i jej skutków dla świata. Polecę ją każdemu.

Bardzo rzetelnie i prosto przedstawiona historia początków pierwszych bomb atomowych i jej skutków dla świata. Polecę ją każdemu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
636
520

Na półkach:

Od odkryć Marii Skłodowskiej-Curie i Pierra’a Curie na temat promieniowania, przez opracowanie modelu atomu przez Rutherforda, po tajny amerykański projekt podczas II wojny światowej - "Trinity" opowiada historię powstania i detonacji pierwszej bomby atomowej w formie czarno-białego komiksu, który naprawdę robi wrażenie.

Zauważyłam, że pozytywne recenzje zazwyczaj tworzy mi się trudniej niż negatywne. No bo też ile można pisać o tym, że wszystko w tej książce wypada po prostu świetnie?

Ale spróbujmy.

"Trinity" to komiks treściwy, konkretny - przedstawia najważniejsze informacje, zarówno historyczne, jak i techniczne czy naukowe. Dowiemy się więc z niego i jak doszło do stworzenia tajnego projektu Manhattan, i w jaki sposób zachodzi reakcja łańcuchowa wewnątrz bomby atomowej.

A równocześnie czyta się to jak dobrą powieść. Choć tekstu jest tu niewiele, każde zdanie wydaje się odpowiednio przemyślane i wyważone, każde słowo uderza idealnie w odpowiednie tony, każda litera wywołuje w czytelniku pożądaną reakcję.

Bo choć Fetter-Vorm opisuje oczywiście fakty historyczne i prawa fizyczne - pierwsze w oparciu o wiele źródeł, by zachować jak najbardziej wierny przekaz, a drugie bardzo przystępnie i obrazowo (dosłownie - z obrazkami), by zrozumiał je każdy czytelnik - to jednak nie to robi na nas największe wrażenie. Największe wrażenie robi wydźwięk tej historii, największe wrażenie robią przemyślenia na temat tego, jak powstanie rzeczonej bomby całkowicie odmieniło świat i jego dynamikę, największe wrażenie robią w końcu drastyczne kadry z samej detonacji. I mimo, że wszyscy znamy tę historię, nie robi się ona przez to ani odrobinę mniej przerażająca, a autor zdecydowanie potrafi przestawić ją w emocjonujący i dający do myślenia sposób.

Wszystkie ilustracje są czarno-białe, ale zupełnie nie odbiera im to uroku. Wręcz przeciwnie, kreska przyciąga nasze oko, a całość wygląda trochę jak kadry ze starych filmów albo zdjęcia naszych dziadków. Słowem, adekwatnie do swojej historycznej tematyki. Okazuje się, że dwa kolory w zupełności wystarczą, by oddać całą gamę emocji i naprawdę poruszyć czytelnika.

Nie daję pięciu gwiazdek tylko i wyłącznie dlatego, że zostawiam je sobie na jakieś takie całkowite objawienia i geniusze. Nie zmienia to faktu, że uważam, że "Trinity" pod każdym względem zasługuje na pochwały i zachwyty. To jest 150 stron naprawdę świetnej roboty.

Od odkryć Marii Skłodowskiej-Curie i Pierra’a Curie na temat promieniowania, przez opracowanie modelu atomu przez Rutherforda, po tajny amerykański projekt podczas II wojny światowej - "Trinity" opowiada historię powstania i detonacji pierwszej bomby atomowej w formie czarno-białego komiksu, który naprawdę robi wrażenie.

Zauważyłam, że pozytywne recenzje zazwyczaj tworzy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
68
15

Na półkach:

„Trinity – Historia bomby, która zmieniła losy świata” – komiks o bombie, który iskrzy, ale nie wybucha pełną mocą.

Jonathan Fetter-Vorm w swojej graficznej opowieści podejmuje się niełatwego zadania – opowiedzenia historii jednej z najbardziej przełomowych i zarazem tragicznych innowacji XX wieku: bomby atomowej. Komiksowa forma, pozornie lekka, okazuje się zaskakująco pełna interesujących faktów – od skomplikowanych procesów fizycznych, przez dylematy moralne, aż po geopolityczne reperkusje Projektu Manhattan.
Pod względem graficznym książka prezentuje się bardzo dobrze. Wydawnictwo Copernicus Center Press jak zwykle stanęło na wysokości zadania wydając książkę w sztywnej okładce i z grubym, dobrej jakości papierem. Czarno-białe rysunki są proste, ale sugestywne; autor umiejętnie operuje kontrastem i symboliką, tworząc nastrój grozy i nieuchronności. Szczególnie zapadają w pamięć sceny przedstawiające test „Trinity” oraz zrzut bomb na Hiroszimę i Nagasaki – są one pełne ekspresji, ale zarazem niepopadające w tanie efekciarstwo.
Narracja prowadzona jest nielinearnie – autor często przeskakuje między wydarzeniami, co z jednej strony nadaje opowieści dynamizmu i szerokiego spojrzenia na zagadnienie, z drugiej jednak może wprowadzać drobne zamieszanie. Czytelnik nieobeznany z chronologią wydarzeń może chwilami poczuć się zagubiony, szczególnie że autor nie zawsze jasno sygnalizuje zmiany czasowe. Ten zabieg narracyjny, choć zrozumiały z perspektywy komiksowego medium, wpływa na przejrzystość całości.
Na uwagę zasługuje fakt, że Fetter-Vorm w dużej mierze skupia się na stronie politycznej i filozoficznej projektu Manhattan,nieco pomijając aspekty techniczne i naukowe. Pod tym względem przypomina mi ona trochę książkę „Amerykański Prometeusz”, na podstawie, której powstał kinowy hit Christophera Nolana „Oppenheimer”, którego zagorzałym zwolennikiem nie jestem.
O ile obecność postaci Roberta Oppenheimera, generała Grovesa czy Einsteina jest zrozumiała i uzasadniona, o tyle zaskakuje mnie całkowity brak wzmianki o kluczowych matematykach i fizykach, takich jak Stanisław Ulam, Richard Feynman czy John von Neumann. Ich wkład w projekt – od obliczeń trajektorii eksplozji po rozwój mechanizmów implozyjnych – był nie do przecenienia. Ich nieobecność zubaża obraz skali przedsięwzięcia i pomija dramatyczne napięcia intelektualne towarzyszące pracy w Los Alamos. Szkoda. Wybryki Richarda Feynmana wzbogaciłyby książkę o kilka dość zabawnych sytuacji.
Mimo tych w mojej opinii niedociągnięć „Trinity” zasługuje na uznanie jako książka popularyzująca trudne zagadnienia w przystępnej formie. To dobra propozycja zarówno dla młodszych czytelników, jak i dla dorosłych, którzy chcą szybko przyswoić sobie podstawy historii bomby atomowej. Może być też świetnym punktem wyjścia do dalszych lektur, np.„Pan raczy żartować, Panie Feynman!”.
Podsumowując: „Trinity” to wartościowy, choć niekompletny obraz jednego z najważniejszych momentów XX wieku, według mnie skierowany do osób, które do tej pory nie miały okazji zetknąć się bliżej z tą tematyką. Dobrze narysowany, momentami poruszający, z pewnymi uproszczeniami merytorycznymi, ale z wyraźnym przesłaniem humanistycznym. To bardziej refleksja nad ludzką odpowiedzialnością niż techniczny raport – i jako taka spełnia swoją rolę.

Recenzję napisałem dla Polskiej Fundacji Fantastyki Naukowej oraz portalu Fahrenheit.

„Trinity – Historia bomby, która zmieniła losy świata” – komiks o bombie, który iskrzy, ale nie wybucha pełną mocą.

Jonathan Fetter-Vorm w swojej graficznej opowieści podejmuje się niełatwego zadania – opowiedzenia historii jednej z najbardziej przełomowych i zarazem tragicznych innowacji XX wieku: bomby atomowej. Komiksowa forma, pozornie lekka, okazuje się zaskakująco...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
344
285

Na półkach:

16 lipca 1945 - dzień, w którym na zawsze zmienił się świat. Ledwie garstka osób była świadoma celu, który w ciągu prac trwających rok miano osiągnąć. Tylko wybrani wiedzieli, że wykorzystują swą wiedzę, aby stworzyć potwora, postrach kolejnych dziesięcioleci. 16 lipca 1945 przesądzono o losach milionów niewinnych cywilów. Wielkie umysły zdecydowały, iż następne pokolenia będą żyć pośród widma niespodziewanej katastrofy. Ludzki geniusz zaprowadził świat do czasów ery atomowej. 16 lipca 1945 test zakończył się wynikiem pozytywnym.

„Trinity. Historia bomby, która zmieniła losy świata” opowiada o kolejnych etapach powstawania bomby atomowej. Przeprowadza czytelnika przez odkrycia fizyczne, które doprowadziły naukowców do samego pomysłu na broń tego typu. Następnie pokazuje problemy towarzyszące całemu projektowi, również te logistyczne, by później ujawnić przebieg badań i ostateczne testy. Na samym końcu przedstawia po krótce konsekwencje, jakie pociągnęło za sobą zbudowanie broni masowego zniszczenia.

Historia drugiej wojny światowej to opowieść, którą powinniśmy w różnych konfiguracjach przypominać. Tylko pamiętając o dokonanych podczas niej okrucieństwach, poniesionych kosztach i niepotrzebnych ofiarach będziemy w stanie stanąć na straży pokoju. Z tego powodu opowieść o konsekwencjach konfliktu, idealnie wpisująca się we współczesną sytuację geopolityczną, staje się tak bardzo wartościowa. W końcu nic nie uświadamia zła, jakie niesie ze sobą broń jądrowa, równie mocno, jak skrucha jej twórców.

Z pewnością dzięki samej formie „Trinity. Historia bomby, która zmieniła losy świata” jeszcze lepiej dotrze ze swą pacyficzną misją do czytelników. Być może zastosowanie oprócz słów również grafiki, a więc przekazanie opowieści w formie komiksu, pozwoli na zapoznanie się z tą wstrząsającą historią szerszej grupie osób, zwykle stroniących od książek.

Czarno-białe obrazki ubogacają kolejne wydarzenia, budujące niepowtarzalny klimat grozy. Autor przedstawił w bardzo symboliczny sposób największe dramaty, co nadało im jeszcze większą wagę. Czasem prosty znak, sylwetka zanikająca w tle, może przemówić mocniej niż niejedno zdanie.

Test Trinity był momentem kulminacyjnym ściśle tajnego amerykańskiego programu, który miał za zadanie zakończyć wojnę. Niestety odbyło się to kosztem milionów ofiar i doprowadziło do ostatecznego rozpadu dawnego świata. Dzięki książkom, takim jak „Trinity. Historia bomby, która zmieniła losy świata” możemy sobie przypomnieć o bestialstwie konfliktów wojennych, kruchości obecnego porządku i zadać sobie pytanie o realia współczesnego pokoju. Może po uświadomieniu sobie nietrwałości stosunków międzynarodowych, w końcu docenimy naszą wolność.

16 lipca 1945 - dzień, w którym na zawsze zmienił się świat. Ledwie garstka osób była świadoma celu, który w ciągu prac trwających rok miano osiągnąć. Tylko wybrani wiedzieli, że wykorzystują swą wiedzę, aby stworzyć potwora, postrach kolejnych dziesięcioleci. 16 lipca 1945 przesądzono o losach milionów niewinnych cywilów. Wielkie umysły zdecydowały, iż następne pokolenia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1097
176

Na półkach:

Ważny komiks. Pierwsza bomba, zasięg zniszenia 5 km, bomba wodrowa moc kilkaset razy większa!
Musimy skolonizować Marsa i inne dostępne planety...

Ważny komiks. Pierwsza bomba, zasięg zniszenia 5 km, bomba wodrowa moc kilkaset razy większa!
Musimy skolonizować Marsa i inne dostępne planety...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
656
652

Na półkach:

„Zastanówcie się, jaki to świat, w którym możemy zniszczyć siebie w ciągu kilku godzin.”

(ang. "Think of the world we carry in our hands, where we can destroy ourselves in a few hours.")

Winston Churchill



Komiks „Trinity” opowiada o jednym z najważniejszych i najbardziej dramatycznych wydarzeń XX wieku – stworzeniu i użyciu broni atomowej. Aby w pełni zrozumieć przesłanie tej powieści graficznej, warto przyjrzeć się tłu historycznemu, które ją ukształtowało.

Na początku XX wieku nauka przeżywała rewolucję. Odkrycia takich postaci jak Marie Curie (promieniotwórczość), Ernest Rutherford (model atomu) czy James Chadwick (odkrycie neutronu) stworzyły podstawy do zrozumienia jądra atomowego. Gdy w 1938 roku niemieccy fizycy Otto Hahn i Fritz Strassmann odkryli zjawisko rozszczepienia jądra atomu uranu, naukowcy zdali sobie sprawę z jego potencjalnego zastosowania – zarówno energetycznego, jak i militarnego. Wybuch II wojny światowej zmienił wszystko. W obawie, że hitlerowskie Niemcy pierwsze zbudują bombę atomową, grupa wybitnych uczonych – wielu z nich żydowskich uchodźców z Europy – zwróciła się do rządu USA. Jednym z najważniejszych inicjatorów był Leo Szilard, który wraz z Einsteinem wystosował list do prezydenta Roosevelta. Tak narodził się Projekt Manhattan – ściśle tajna inicjatywa zbudowania amerykańskiej bomby atomowej. Projekt Manhattan (1942–1946) był jednym z największych i najdroższych projektów badawczo-wojskowych w historii. W jego skład wchodzili najwybitniejsi fizycy świata: Robert Oppenheimer, Richard Feynman, Niels Bohr, Enrico Fermi i wielu innych. Prace koncentrowały się m.in. w Los Alamos (Nowy Meksyk), gdzie opracowano konstrukcję dwóch bomb: „Little Boy” (na uran) i „Fat Man” (na pluton).

Mimo że Niemcy poddały się w maju 1945 roku, wojna na Pacyfiku trwała. 6 sierpnia 1945 roku bombowiec Enola Gay zrzucił bombę na Hiroshimę, a trzy dni później – 9 sierpnia – na Nagasaki. Szacuje się, że zginęło łącznie ponad 200 tysięcy ludzi. Był to pierwszy (i jak dotąd jedyny) przypadek użycia broni atomowej w konflikcie zbrojnym. Uzasadnienie polityczne brzmiało: skrócenie wojny i uniknięcie inwazji na Japonię. Ale dla wielu – w tym dla części naukowców – był to moralny punkt zwrotny.

Już po wojnie, kiedy ZSRR rozpoczął własny program nuklearny, świat wszedł w zimną wojnę i wyścig zbrojeń atomowych. Wielu naukowców, w tym Oppenheimer, zaczęło otwarcie krytykować militaryzację nauki. Oppenheimera publicznie przesłuchiwano, a jego reputacja została zniszczona przez władze USA w czasie rosnącej paranoi antykomunistycznej. Pan Jonathan Fetter-Vorm w swoim komiksie mistrzowsko przeplata fakty naukowe, biografie i wydarzenia polityczne. Przypomina o tym, że stworzenie bomby atomowej to nie tylko przełom technologiczny, ale też tragedia moralna i ludzka. Stawia pytania o odpowiedzialność naukowców, granice wiedzy i to, co dzieje się, gdy nauka służy wojnie. Komiks „Trinity” osadzony jest w bardzo bogatym i dramatycznym kontekście historycznym – od rewolucji naukowej po narodziny zimnej wojny. To opowieść o ludziach, którzy odkryli nowe prawa fizyki, ale zostali wciągnięci w tryby polityki i wojny. Dzięki temu „Trinity” to nie tylko lektura historyczna, ale też przestroga na przyszłość.

Kulminacją prac był test „Trinity” z 16 lipca 1945 roku – pierwsza w historii eksplozja jądrowa. Moment ten symbolicznie i dosłownie zapoczątkował erę atomową.

Pan Jonathan Fetter-Vorm w swoim komiksie „Trinity. Historia bomby, która zmieniła losy świata” podejmuje się trudnego, lecz fascynującego zadania: przedstawić narodziny bomby atomowej w formie powieści graficznej. I czyni to z dużą świadomością, równoważąc historyczną precyzję z emocjonalnym ciężarem tematu.

Komiks przedstawia rozwój fizyki jądrowej – od odkryć Curie i Einsteina, przez projekt Manhattan, aż po test Trinity i zrzucenie bomb na Japonię. Choć wydarzenia są dobrze znane z podręczników, tutaj ukazane są w sposób żywy i poruszający. Już we wstępie, narrator mówi:

„Każda bomba zaczyna się od pomysłu. Ale pomysły są łatwe. To wykonanie czyni je niebezpiecznymi.”

To zdanie ustawia ton całej opowieści – nie o technologii, lecz o wyborach.

Czarno-białe ilustracje budują atmosferę niepokoju i historycznego ciężaru. Fetter-Vorm nie epatuje przemocą – zamiast tego operuje symboliką i kontrastem. Scena testu Trinity przedstawiona jest z perspektywy oczekujących naukowców, gdy pojawia się rozbłysk:

„I wtedy nadeszło światło. Wcześniej niż dźwięk. Wcześniej niż cokolwiek.”

Ta cisza przed dźwiękiem eksplozji uderza bardziej niż jakikolwiek wybuch.

Pozycja ta świetnie tłumaczy podstawy fizyki jądrowej, jednak najważniejszy jest aspekt ludzki. Oppenheimer – główny bohater tej opowieści – ukazany jest jako człowiek pełen wątpliwości. Po teście Trinity wypowiada słowa, które przeszły do historii:

„Teraz stałem się Śmiercią, niszczycielem światów.”

Ten cytat z Bhagawadgity staje się echem całego komiksu – przestrogi przed wynalazkiem, który wymknął się spod kontroli. W innym miejscu Oppenheimer mówi z goryczą:

„Naukowiec nie powinien być generałem. Ale to generałowie podejmują decyzje.”

To gorzkie podsumowanie roli naukowców w konflikcie zbrojnym, który sami pomogli rozpętać.

„Trinity” to lektura obowiązkowa nie tylko dla pasjonatów historii czy nauki, ale również dla każdego, kto chce zrozumieć moralne dylematy XX wieku. Forma graficzna czyni przekaz jeszcze bardziej dostępnym i angażującym. Autor nie tylko przybliża wydarzenia, które zmieniły losy świata, ale też zadaje pytania o odpowiedzialność, które nie tracą na aktualności. Komiks staje się więc nie tylko lekcją historii, ale też lustrem naszych czasów.

„Byliśmy tak zajęci sprawdzaniem, czy możemy… że nie zapytaliśmy, czy powinniśmy.”

Styl graficzny Pana Fetterta jest kluczowy dla zrozumienia komiksu. Surowe, minimalistyczne rysunki, pozbawione zbędnych detali, podkreślają emocjonalną intensywność narracji. Ciemne, niemal monochromatyczne kolorystyka potęguje atmosferę niepokoju i tajemnicy. Ekspresyjna kreska, pełna drgań i niepewności, idealnie oddaje wewnętrzny stan bohatera. Pisarz nie boi się pustych przestrzeni na stronie, co dodatkowo wzmacnia wrażenie samotności i zagubienia. "Trinity" nie jest komiksem o jasnej fabule. Jest to raczej seria symbolicznych obrazów i epizodów, które stopniowo ujawniają wewnętrzny świat bohatera. Publikacją, którą należy odczytywać na wielu poziomach, poszukując ukrytych znaczeń i interpretacji. Pan Fettert wykorzystuje metafory i symbole, aby wyrazić złożoność ludzkiej egzystencji i poszukiwanie duchowej prawdy. To nie jest historia o znalezieniu odpowiedzi, ale o samym procesie poszukiwania.

"Trinity" Pana Jonathana Fetterta jest niezwykłym dziełem sztuki komiksowej, które łączy minimalistyczną estetykę z głęboką refleksją na temat ludzkiej kondycji. To komiks, który nie boi się niejasności i tajemnicy, zapraszając czytelnika do aktywnego udziału w procesie interpretacji i odkrywania ukrytych znaczeń. Jest to dzieło, które pozostawia trwały ślad i zmusza do refleksji długo po jego przeczytaniu.

zaczytanizkawa.blogspot.com

„Zastanówcie się, jaki to świat, w którym możemy zniszczyć siebie w ciągu kilku godzin.”

(ang. "Think of the world we carry in our hands, where we can destroy ourselves in a few hours.")

Winston Churchill



Komiks „Trinity” opowiada o jednym z najważniejszych i najbardziej dramatycznych wydarzeń XX wieku – stworzeniu i użyciu broni atomowej. Aby w pełni zrozumieć...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
195
116

Na półkach:

Najlepszy komiks, jaki dotąd czytałam! Świetnie napisany, doskonale przetłumaczony. Rewelacyjne kadry w czarno- białych kolorach idealnie współgrają z wielowarstwowym przekazem.

"Trinity" to graficzna opowieść historyczna o narodzinach ery nuklearnej przedstawiona od podstaw zasad fizyki jądrowej po kolejne etapy Projektu Manhattan- tajnego amerykańskiego przedsięwzięcia naukowo- militarnego, które doprowadziło do skonstruowania pierwszych bomb atomowych. Trinity było pierwszą próbą jądrową na świecie. Miało miejsce w lipcu 1945 roku na pustyni w Nowym Meksyku. Sukces eksperymentu przyczynił się do zrzucenia bomb na Hiroszimę oraz Nagasaki.

Autor łączy fakty historyczne z osobistymi dramatami uczestników projektu, ukazując sylwetki takich postaci jak Robert Oppenheimer, Enrico Fermi czy generał Leslie Groves. Oppenheimer to tragiczny bohater rozdarty między nauką a etyką. Między dumą a przerażeniem z jego skutków. Pozostali naukowcy także nie są zimnymi technokratami, lecz ludźmi z wątpliwościami, strachem i poczuciem winy. Nie chodzi jednak tylko o biografie- Jonathan Fetter- Vorm zadaje pytania o moralność, naukę, wojnę, odpowiedzialność, skłaniając czytelnika do refleksji nad sensem i konsekwencjami tego przedsięwzięcia. We mnie narodziły się takie pytania:

💣Czy użycie bomby w Hiroszimie i Nagasaki było konieczne, by zakończyć wojnę? A może raczej chodziło o demonstrację siły?

💣Gdzie leży granica między postępem a destrukcją?

💣 Jak daleko można się posunąć w imię "większego dobra"?

💣 Jakie są konsekwencje życia w świecie, który może unicestwić się sam?

💣 Jak bardzo polityka i wojsko wpłynęły na decyzje naukowców?

💣 Czy współczesny świat, w tym ludzie władzy, wyciągnęli lekcję z tamtych wydarzeń?

💣 Czy dziś jesteśmy bezpieczni?

💣 Czy nauka służy tylko dobru, i jak będzie wykorzystywana do celów militarnych?

Obawiam się, że nie znajdziemy jednoznacznych i uspokajających nas odpowiedzi. Są to poruszające i nie dające o sobie zapomnieć myśli!

Czytając komiks, chwilami przypominałam sobie kadry z filmu "Oppenheimer", który zrobił na mnie ogromne wrażenie, a jednak "Trinity" poraził mnie intensywnością i stylem, którego nie znajdę w filmie. Autor prowadzi narrację w taki sposób, że emocje rodzą się w czytelniku same, a nie są wynikiem interpretacji twórcy.

Komiks jest przystępny w przekazie, dzięki czemu odbiorcami nie muszą być tylko miłośnicy nauk ścisłych czy historii. To idealna lektura dla tych, którzy interesują się filozofią, etyką czy konsekwencjami postępów technologicznych. Może zainteresować pasjonatów wojskowości, strategii i rozwoju technologii wojennej. Może trafić też do osób, które szukają w literaturze głębszych treści. Może przyciągnąć również tych, którzy szukają komiksów o bardziej wyrafinowanej narracji.

Podsumowując, "Trinity" to absolutne dzieło o tym, co miało uratować świat przed wojną, a stało się zagrożeniem przed czymś innym...

@odkrywczamama

Najlepszy komiks, jaki dotąd czytałam! Świetnie napisany, doskonale przetłumaczony. Rewelacyjne kadry w czarno- białych kolorach idealnie współgrają z wielowarstwowym przekazem.

"Trinity" to graficzna opowieść historyczna o narodzinach ery nuklearnej przedstawiona od podstaw zasad fizyki jądrowej po kolejne etapy Projektu Manhattan- tajnego amerykańskiego przedsięwzięcia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1947
1472

Na półkach: , ,

W 2023 roku, przy okazji premiery filmu Christophera Nolana o Oppenheimerze nastąpił gwałtowny wzrost zainteresowania postacią naukowca i kwestią budowy bomby atomowej. To wtedy - i w kolejnych latach - pojawiać się zaczęły dodruki dawno wydanych książek, a także nowe opracowania. I być może pokłosiem tego entuzjazmu jest fakt, że na polskim rynku wydawniczym doczekaliśmy się przekładu komiksu Jonathana Fettera-Vorma pt. Trinity. Historia, która zmieniła losy świata, który pierwotnie ukazał się w 2012 roku.

Autor komiksu udowadnia, że to medium jest doskonałym narzędziem do opowiadania nie tylko błahych, służących rozrywce historyjek, ale też wpisywać się w nurt reportaży i opowieści non fiction, objaśniających czytelnikowi interesujące i wcale niełatwe zagadnienia. Trinity śmiało może stawać w szranki nie tylko z podręcznikami, ale i pracami popularnonaukowymi zajmującymi się tematem projektu Manhattan. Jego siłą jest przystępny przekaz, który pomaga dotrzeć do szerokiego grona odbiorców, także młodych, nienawykłych do czytania obszernych opracowań.

Jeśli chodzi o stronę wizualną, to autor stawia na klasyczną, wyrazistą czarno-białą kreskę, która od razu kojarzy się z filmem dokumentalnym i nadaje powagi całemu dziełu (co nie znaczy, że kolor by tę powagę odebrał). Rysunki są dynamiczne, a zarazem przejrzyste, i pozwalają bez trudu śledzić liniowy przebieg opowieści.

Jest w tej publikacji więcej narracji niż dialogów, co nietypowe dla tej formy przekazu, stawiającego przede wszystkim na wypełnione akcją kadry i konwersacje bohaterów, ale dzięki temu przekaz jest przejrzysty i zachowuje swój informacyjny walor. Popularnonaukowy, skupiony na faktach ton odciążają dialogi właśnie, dzięki czemu całość czyta się rewelacyjnie. Płynnie, a zarazem interesująco. A ponieważ dialogi także oparte są na zachowanych zapisach i relacjach, czytelnik staje się poniekąd świadkiem tamtych wydarzeń.

Autor opowiada czytelnikom o tym, jak narodził się cały projekt, w jaki sposób powstało miasteczko na odludziu i z czym zmagali się pracujący nad konstrukcją bomby naukowcy. Przytacza naukowe odkrycia, które położyły podwaliny pod działania Oppenheimera i jego współpracowników oraz w przystępny sposób objaśnia, na czym polega reakcja łańcuchowa w bombie i działanie samego produktu. Posługując się czytelną analogią kostek domina, pozwala zrozumieć trudności, z jakimi się mierzyli, i cel, jaki mieli przed oczami.

Co ważne, wątki skupione na Oppenheimerze i pracy naukowców zostały wpisane w historyczny kontekst, bo bez niego zrozumienie skali i wagi projektu nie byłoby możliwe. Tak jak niemożliwe jest zrozumienie motywacji wszystkich związanych z projektem - władz, naukowców, wojskowych. Fetter-Vorm nie unika mówienia o obawach, jakie zgłaszali nieliczni, a przede wszystkim o pokazaniu dramatycznych skutków użycia bomby atomowej. Nie ma tu miejsca na bezmyślną gloryfikację, ale też wyłącznie oskarżający ton.

To komiks wciągający, rzeczowy, mocno osadzony w historii i faktach. Pozwalający poznać tę ciekawą i istotną na skalę globalną historię, która rzeczywiście odmieniła świat, w jakim żyjemy. Komiksowa forma nadaje przekazowi lekkości i czyni relację bardziej przystępną i atrakcyjną dla potencjalnego odbiorcy. A dzięki temu, że wykorzystuje wszystkie atuty medium, jakim jest komiks, staje się dziełem odpowiednim dla każdego. Mogą po niego sięgnąć zarówno dorośli, jak i nastoletni odbiorcy. Idealnie byłoby, gdyby Trinity trafił do szkolnych bibliotek, do wykorzystania na lekcjach historii i do domów, gdzie pomoże młodym zapoznać się z tematem. To komiks, który poważny temat podejmuje z całym szacunkiem, na jaki zasługuje, i przedstawia różne jego aspekty. Rewelacyjna praca, która pozwala nie tylko poznać fakty, ale i dobrze je zrozumieć.

W 2023 roku, przy okazji premiery filmu Christophera Nolana o Oppenheimerze nastąpił gwałtowny wzrost zainteresowania postacią naukowca i kwestią budowy bomby atomowej. To wtedy - i w kolejnych latach - pojawiać się zaczęły dodruki dawno wydanych książek, a także nowe opracowania. I być może pokłosiem tego entuzjazmu jest fakt, że na polskim rynku wydawniczym doczekaliśmy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
441
441

Na półkach:

Historia bomby atomowej to temat, który nigdy nie przestaje poruszać. Choć od tych dramatycznych wydarzeń minęło już wiele dekad, nadal budzą one skrajne emocje. Komiks Trinity udowadnia, że nawet tak trudny i złożony temat można opowiedzieć w sposób angażujący i intelektualnie pobudzający.
Już od pierwszych stron czytelnik zostaje wciągnięty w narrację, która, mimo encyklopedycznej momentami formy, nie traci na sile przekazu. To bardzo skondensowana dawka wiedzy, z wyraźnym akcentem na naukowe aspekty budowy i działania bomby atomowej. Autor nie unika detali technicznych — wręcz przeciwnie, umieszcza je w centrum opowieści, nadając jej edukacyjny, ale nie suchy charakter. Co ważne, wiele dialogów bazuje na autentycznych źródłach z epoki, co nadaje całości wyjątkowy klimat wiarygodności i historycznej głębi.
Choć ludzki wymiar tragedii w pełni wybrzmiewa dopiero w drugiej połowie, nie osłabia to ogólnej siły przekazu. Wręcz przeciwnie: kontrast między suchą faktografią a późniejszym, emocjonalnym ładunkiem robi ogromne wrażenie. Zakończenie komiksu jest szczególnie poruszające, a z ostatnich stron aż bije osobisty stosunek autora do tematu — czuć, że tworzenie Trinity było dla niego czymś więcej niż tylko projektem.
Komiks nie jest wolny od niedoskonałości. Jak sam autor zauważa, nie da się opowiedzieć wszystkiego na 150 stronach, i rzeczywiście w niektórych miejscach czuć, że materiał aż prosi się o rozwinięcie. Ale nawet z tym ograniczeniem Trinity pozostaje dziełem przemyślanym, zwartym i bardzo treściwym.
Warstwa wizualna, choć nie spektakularna, idealnie spełnia swoją funkcję. Rysunki są przejrzyste, dobrze prowadzą czytelnika przez historię, a często zmienny układ kadrów ożywia lekturę i nadaje rytm opowieści. To przykład ilustracji podporządkowanej treści, z korzyścią dla odbiorcy.
Trinity to komiks aktualny, mocny i głęboko poruszający. W czasach rosnących napięć międzynarodowych i pytań o przyszłość ludzkości, przypomina nam, jak łatwo przekroczyć granicę, zza której nie ma odwrotu. To nie tylko opowieść o przeszłości, to przestroga na dziś.
Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek
https://www.instagram.com/p/DLPGHFPMcdf/?igsh=aGxmb2w4NHl4d2Ru

Historia bomby atomowej to temat, który nigdy nie przestaje poruszać. Choć od tych dramatycznych wydarzeń minęło już wiele dekad, nadal budzą one skrajne emocje. Komiks Trinity udowadnia, że nawet tak trudny i złożony temat można opowiedzieć w sposób angażujący i intelektualnie pobudzający.
Już od pierwszych stron czytelnik zostaje wciągnięty w narrację, która, mimo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
243
158

Na półkach: ,

Komiks jest absolutnie fantastyczny. Kreska i czarnobiała stylistyka idealnie pasuje do tematyki powstania i użycia po raz pierwszy bomby atomowej. Czytelnik przy okazji moze zrozumieć od strony czystej chemii i fizyki jak to wszystko działa. Pochłonąłem całość błyskawicznie, ale wrócę na spokojnie do niektórych fragmentów, bo sposób w jaki autor przedstawił moment wybuchu rozbił mnie w pył niczym prawdziwa bomba.
Samo wydanie i okładka jest genialna. Daje "tylko" 9/10, ponieważ momentami autor niekonsekwentnie prowadzi czytelnika - raz wyjaśnia pewne rzeczy jak dziecku, żeby później potraktować nas zdecydowanie dojrzalej. Niemniej jednak - polecam każdemu, bo wiedzy w tym temacie nigdy za wiele.

Komiks jest absolutnie fantastyczny. Kreska i czarnobiała stylistyka idealnie pasuje do tematyki powstania i użycia po raz pierwszy bomby atomowej. Czytelnik przy okazji moze zrozumieć od strony czystej chemii i fizyki jak to wszystko działa. Pochłonąłem całość błyskawicznie, ale wrócę na spokojnie do niektórych fragmentów, bo sposób w jaki autor przedstawił moment wybuchu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
695
164

Na półkach: ,

Trynity Historia bomby która zmieniła losy świata
Scenariusz i Rysunki Jonathan Fetter - Vorm

Prezentowana historia to coś co dosłownie wmurowało mnie z wrażenia. Komiks, który kupiłem absolutnie w ciemno, za sprawą reklamy Copernicus Center Press, która wyskoczyła mi na FB.
Dotychczas, kojarzyłem to wydawnictwo tylko z publikacjami naukowymi więc stwierdsilem że poziom nie powinien mnie zawieść. Ale czegoś tak dobrego, rzetelnego i absolutnie rewelacyjnego się nie spodziewałem.
I ku mojemu zaskoczeniu, przesyłka nadeszła na długo przed podawaną datą premiery, planowaną na połowę czerwca.

Miałem już do czynienia z dobrymi, starannie opracowanymi książkami, omawiającymi tematykę powstania broni jądrowej i ataku na Hiroszimę i Nagasaki.
Jako choćby Hiroszima 1945 z tzw Czarnej Serii wydawnictwa Znak, czy Hiroszima autorstwa Johna Hersey. Zainteresowanych tematem odsyłam do tych pozycji.

Ale komiks poświęcony tak poważnej i tragicznej tematyce, nie licząc mangi Hiroszmia z cyklu Bosonogi Gen (z resztą nadal niestety nie skompletowanej) nigdy wcześniej nie spotkałem.

Zaczynając czytanie, wciągnąłem się tak że połknąłem historie jednym tchem, weryfikując i doszkalając się z chemii i fizyki co kilka stron i sprawdzając dane i nazwiska w wyszukiwarce.
No cóż, dawno już mam za sobą lekcje z tych dwóch przedmiotów :)

Autor Trinity, stworzył coś tak doskonałego, że moim zdaniem jest to pozycja idealna, dla każdego kto chce poznać i zrozumieć znaczenie projektu Manhattan.

Czytając, cały czas miałem przed oczami kadry z filmu Oppenheimer Nolana, na którym to, ku mojemu zaskoczeniu, wynudziłem się strasznie ...

Tym razem bez cienia zastanowienia daje 10 na 10, żałując że nie mogę wystawić wyższej oceny.

Trynity to rzecz z gatunku must have ...

Gorąco polecam !!!

Trynity Historia bomby która zmieniła losy świata
Scenariusz i Rysunki Jonathan Fetter - Vorm

Prezentowana historia to coś co dosłownie wmurowało mnie z wrażenia. Komiks, który kupiłem absolutnie w ciemno, za sprawą reklamy Copernicus Center Press, która wyskoczyła mi na FB.
Dotychczas, kojarzyłem to wydawnictwo tylko z publikacjami naukowymi więc stwierdsilem że poziom...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to