Moja pierwsza przeczytana książka naszej noblistki. Potrzebowałem chwili, aby przyzwyczaić się do stylistyki pisania, gdyż różni się od książek które czytałem wcześniej. Jedna z tych książek, przy której nie mogę się doczekać, aby się dowiedzieć jak się kończy (pozytywnym sensie oczywiście!). Powieść naprawdę arcyciekawa. Zachęciła mnie do sięgnięcia w przyszłości do kolejnej książki Pani Tokarczuk, więc duży plus.
Moja pierwsza przeczytana książka naszej noblistki. Potrzebowałem chwili, aby przyzwyczaić się do stylistyki pisania, gdyż różni się od książek które czytałem wcześniej. Jedna z tych książek, przy której nie mogę się doczekać, aby się dowiedzieć jak się kończy (pozytywnym sensie oczywiście!). Powieść naprawdę arcyciekawa. Zachęciła mnie do sięgnięcia w przyszłości do...
Historia o drodze, która jest symbolem przemijającego życia. Historia o ludzkiej naturze i niedoskonałości. Historia o tym, jak wielki wpływ na nasze istnienie mogą mieć rzeczy, których nie możemy zrozumieć. Do tego opowiedziana pięknym językiem, pełnym symboliki, która wymaga od czytelnika chociaż minimalnego wysiłku intelektualnego.
Historia o drodze, która jest symbolem przemijającego życia. Historia o ludzkiej naturze i niedoskonałości. Historia o tym, jak wielki wpływ na nasze istnienie mogą mieć rzeczy, których nie możemy zrozumieć. Do tego opowiedziana pięknym językiem, pełnym symboliki, która wymaga od czytelnika chociaż minimalnego wysiłku intelektualnego.
Zaciąłem się na Panią Olgę i jej twórczość i mam nadzieję że do wiosny skończę wszystko co wydała (oczywiście w ramach powieści i opowiadań). Wracając do podróży ludzi księgi, to jest to książka inna. Mamy powieść drogi, o której od początku można się domyślić jak się zakończy więc to nie cel jest istotny ale sama droga, pełna rozważań, alegorii, postaci archetypicznych, podróż w czasach gdy mistycyzm odchodził w przeszłość a oświecony absolutyzm przyozdabiał się w europejski racjonalizm. Francja już wielka, ale jeszcze nie dotknięta przedrewolucyjną gorączką.
Zaciąłem się na Panią Olgę i jej twórczość i mam nadzieję że do wiosny skończę wszystko co wydała (oczywiście w ramach powieści i opowiadań). Wracając do podróży ludzi księgi, to jest to książka inna. Mamy powieść drogi, o której od początku można się domyślić jak się zakończy więc to nie cel jest istotny ale sama droga, pełna rozważań, alegorii, postaci archetypicznych,...
Zadżumiona Francja gdzieś połowy XIV wieku w zmaganiach zabobonów z nauką. Psy też mogły się nią zarażać. Incubusy raczej nie, chyba że wszystkie wtedy na nią wymarły, i dlatego już ich z nami nie ma. Choroba zabierała ze sobą mity, pragnienia żyjące w ówczesnych ludziach bez względnie z ich ciałami. I po co to wszystko pytaniem w jej obliczu. Powieść zdaje się nie dawać na nie odpowiedzi, ni sama autorka, choć je kreują. Gdybym dysponował wiedzą z księgi, to bym zrozumiał niuanse w opisywanych obrazach. A tak, to tylko powiem, że jestem Gąszcz czarnych znaczków. Chociaż może coś więcej, bo dostrzegłem stwierdzenie o nietransferowalności wiedzy objawionej na naukowe pojmowanie świata, przejawiane u badaczy. W sumie zrozumienie, to emocja towarzysząca logicznemu procesowi, a może i objawieniu. Emocja, jak miłość, korelująca z cielesnymi doznaniami. Niekiedy żądzami wykraczającymi poza rozum, których efektu doświadczył jeden z bohaterów. Takie rzeczy tylko w człowieku, bo w AI już nie, chociaż sama mogłaby przysiąc słowami, że jest inaczej. Wspominam o AI, o inteligencji, nie AI osobowości (identity), w co ludzie nie w temacie lub marketingiem zwiedzeni wierzą, bo tytułowa księga wpisuje się pomału w jej odpowiednik. Wszystko się z niej wyczyta, ale tylko słowami i to rozumiejąc znaczenia, gdy na własnym doświadczeniu zdobyte. Świat wtedy jawił się miejscem odkryć i wynalazków, tyle było do zbadania i zrozumienia. Współcześnie kolejne technologie wyznaczają obraną wcześniej drogę. Czy nią dojdziemy do księgi wiedzy wszelkiej, a stanąwszy przed jej stronicami będziemy godni odczytać jej zawartość? Czy ciągle zbyt infantylni, by cokolwiek zrozumieć?
Zadżumiona Francja gdzieś połowy XIV wieku w zmaganiach zabobonów z nauką. Psy też mogły się nią zarażać. Incubusy raczej nie, chyba że wszystkie wtedy na nią wymarły, i dlatego już ich z nami nie ma. Choroba zabierała ze sobą mity, pragnienia żyjące w ówczesnych ludziach bez względnie z ich ciałami. I po co to wszystko pytaniem w jej obliczu. Powieść zdaje się nie dawać na...
Opowieść o drodze. Opowieść o pysze i pokorze. Opowieść o nas samych. O zmianach jakie zachodzą w nas w drodze życia. Czy warto? Wybierzcie się w podróż...
Opowieść o drodze. Opowieść o pysze i pokorze. Opowieść o nas samych. O zmianach jakie zachodzą w nas w drodze życia. Czy warto? Wybierzcie się w podróż...
Po zakończeniu lektury każdej książki Olgi Tokarczuk odczuwam pustkę. Nie inaczej było tym razem. Książka momentami niezwykle melancholijna. Opowieść o podróży człowieka w głąb siebie, próba odnalezienia prawdy, która kończy się w sposób tragiczny. Historia warta poznania.
Po zakończeniu lektury każdej książki Olgi Tokarczuk odczuwam pustkę. Nie inaczej było tym razem. Książka momentami niezwykle melancholijna. Opowieść o podróży człowieka w głąb siebie, próba odnalezienia prawdy, która kończy się w sposób tragiczny. Historia warta poznania.
Powieść dość nietypowa, filozofująca poprzez cienką warstwę raczej prostej fabułę, ale nie znalazłem w niej wielkiej wartości. Postaci interesujące, ale nic ponadto.
Powieść dość nietypowa, filozofująca poprzez cienką warstwę raczej prostej fabułę, ale nie znalazłem w niej wielkiej wartości. Postaci interesujące, ale nic ponadto.
XVII wiek, Francja. Grupka osób zmierza ku szczytom górskim aby odnaleźć tajemniczą księgę. Każde z nich pochodzi z innego świata, każde niesie ze sobą inną historią i inny powód podróży. Tajemnicza, błyskotliwa i przewrotna.
XVII wiek, Francja. Grupka osób zmierza ku szczytom górskim aby odnaleźć tajemniczą księgę. Każde z nich pochodzi z innego świata, każde niesie ze sobą inną historią i inny powód podróży. Tajemnicza, błyskotliwa i przewrotna.
Powieść ładnie skrojona, z galerią ciekawych postaci, pokazująca z różnej perspektywy przesłanki pchające ludzi do podjęcia próby zrozumienia Boga i jego osobowości poprzez dotarcie do mitycznej księgi, spisanej przez niego samego.
Jak nietrudno się domyślić, finał nie da nam na tacy żadnych rozwiązań, w końcu opowieść jest czymś w rodzaju powiastki filozoficznej zauważalnie lekkiego kalibru, aczkolwiek kilka spraw do przemyśleń może nam się zaczepić w głowie, co i tak jest przyzwoitym osiągnięciem jak na literacki debiut.
Niestety - nie to, żebym planował kiedyś wracać do tej książki. Aż tak dobra to nie jest.
Powieść ładnie skrojona, z galerią ciekawych postaci, pokazująca z różnej perspektywy przesłanki pchające ludzi do podjęcia próby zrozumienia Boga i jego osobowości poprzez dotarcie do mitycznej księgi, spisanej przez niego samego.
Jak nietrudno się domyślić, finał nie da nam na tacy żadnych rozwiązań, w końcu opowieść jest czymś w rodzaju powiastki filozoficznej...
Moje pierwsze spotkanie z Olgą Tokarczuk i myślę, że nie ostatnie. Wydaje mi się, że tematem przewodnim tej opowieści jest droga, ale nie ta rzeczywista, chociaż bohaterowie przemierzają kilometry dróg i bezdroży, ale raczej metaforyczna. Droga, która jest celem samym w sobie, a która kończy się wraz z naszym życiem. Dużo w tej książce wizji, magii, rwanych filozoficznych przemyśleń, z których część gdzieś tam uderza w czułe punkty, ale część ociera się o banał. Nie wiem, jaki był ich cel (manifest autorki?), ale język, którym są napisane jest tak piękny, że trudno się od tej książki oderwać. Jeszcze trudniej zrozumieć tę chęć czytania, jeśli dodam, że nie poczułem sympatii do któregokolwiek z bohaterów. Ale uważam, że warto było "przeżyć" tę historię.
Moje pierwsze spotkanie z Olgą Tokarczuk i myślę, że nie ostatnie. Wydaje mi się, że tematem przewodnim tej opowieści jest droga, ale nie ta rzeczywista, chociaż bohaterowie przemierzają kilometry dróg i bezdroży, ale raczej metaforyczna. Droga, która jest celem samym w sobie, a która kończy się wraz z naszym życiem. Dużo w tej książce wizji, magii, rwanych filozoficznych...
"Podróż ludzi Księgi" Olgi Tokarczuk to powieść, która, mimo obiecującego zarysu historycznej przygody i charakterystycznego dla autorki kunsztu językowego, grzęźnie w nadmiarze symboliki i hermetycznych znaczeń, co może okazać się barierą dla wielu czytelników. Tokarczuk zabiera nas w poszukiwanie tajemniczej Księgi w XVII-wiecznej Francji, ale zamiast dynamicznej odysei, dostajemy medytację, która momentami jest zbyt długa i zbyt abstrakcyjna.
Autorka, jak zawsze, z mistrzostwem operuje słowem, tworząc piękne, poetyckie obrazy i intrygujące postacie. Jednakże, za tym językowym kunsztem, fabuła często traci na spójności i tempie. Wątki, choć początkowo intrygujące, rozmywają się w filozoficznych dygresjach i ezoterycznych rozważaniach, które, zamiast wzbogacać, rozpraszają uwagę i oddalają od sedna opowieści. Poszukiwanie Księgi staje się pretekstem do analizy idei, co dla czytelnika poszukującego wartkiej akcji i klarownego celu może być frustrujące.
Tokarczuk, choć celowo zaciera granice między rzeczywistością a mitem, w "Podróży ludzi Księgi" przesadza z aluzyjnością, co sprawia, że historia staje się mniej uniwersalna, a bardziej dostępna dla tych, którzy gotowi są podjąć się intensywnej interpretacji każdego zdania. Brak mocnego osadzenia w emocjach bohaterów sprawia, że ich podróż, choć ważna dla idei, nie angażuje wystarczająco na poziomie osobistym. Ostatecznie, "Podróż ludzi Księgi" to dzieło bardziej dla koneserów intelektualnych poszukiwań niż dla miłośników spójnej narracji, którzy mogą poczuć się zagubieni w labiryncie symboli, zanim dotrą do jej rzekomego sedna.
"Podróż ludzi Księgi" Olgi Tokarczuk to powieść, która, mimo obiecującego zarysu historycznej przygody i charakterystycznego dla autorki kunsztu językowego, grzęźnie w nadmiarze symboliki i hermetycznych znaczeń, co może okazać się barierą dla wielu czytelników. Tokarczuk zabiera nas w poszukiwanie tajemniczej Księgi w XVII-wiecznej Francji, ale zamiast dynamicznej odysei,...
Jakiej Księgi? I jakich ludzi? Znając zainteresowania autorki oczami wyobraźni widziałem już Żydów, którzy z jakiś powodów (najczęściej prześladowań) muszą wędrować. Szukać swojego miejsca. I to już pokazuje siłę tytułu, która sprawiała, że jeszcze zanim sięgnąłem po powieść, moja podróż już się rozpoczęła.
Już rozdział zerowy rozwiał wszystkie moje plany i przypuszczenia związane z tą podróżą. A zarazem pobudził apetyt. Oszem Księga, którą poszukuje tajemnicze Bractwo czyli tytułowi ludzie, to Księga, którą Bóg dał Adamowi, ale po grzechu pierwszego człowieka zabrał mu ją. To Księga Prawdy. Prawdy przez wielkie P. Jedynej Prawdy. Cóż, kiedy okazuje się, że kiedy odkryto miejsce przechowywania tejże Księgi, w tę podróż wyruszyła ledwie garstka. I to garstka niekoniecznie tych, którzy powinni wyruszyć.
Czytając tę „powieść drogi” , drogi przez Francję w roku 1685, miałem w głowie obrazy z „Rękopisu znalezionego w Sarragosie”. Data wyprawy nie jest przypadkowa, bo echa decyzji Ludwika XIV, która zapisała się w historii wielkim, choć nie zaszczytnymi, zgłoskami są bardzo widoczne. A rozmowy w drodze bohaterów przypominały te z powieści Jana Potockiego (i filmu Hasa) zawieszone między mistyką i wiarą, a emirią i racio. A choć powieść Tokarczuk nie jest tak bujnej szkatułkowej kompozycji jak wspomniany Rękopis, to ma w sobie tego samego ducha. Ducha tkania pięknych opowieści...
Jakiej Księgi? I jakich ludzi? Znając zainteresowania autorki oczami wyobraźni widziałem już Żydów, którzy z jakiś powodów (najczęściej prześladowań) muszą wędrować. Szukać swojego miejsca. I to już pokazuje siłę tytułu, która sprawiała, że jeszcze zanim sięgnąłem po powieść, moja podróż już się rozpoczęła.
Już rozdział zerowy rozwiał wszystkie moje plany i przypuszczenia...
To pierwsza przeczytana ksiazka naszej noblistki. Zabieralam sie do tej literatury z duzym ociaganiem, bo slyszalam, ze Tokarczuk trudno sie czyta. Nic bardziej mylnego. Zaluje, ze nie odkrylam tej autorki wczesniej. Dawno nie mialam do czynienia z tak kwiecistym jezykiem pisanym a jednoczesnie przystepnym w odbiorze. Autorka posiada niesamowity dar pisania historii bogatym jezykiem, ktory nie jest tylko sztuka dla sztuki, ale swietnie potrafi opisac te emocje, ktore u innych autorow maja znacznie prostszy wydzwiek. Bardzo brakowalo mi ostatnio w literaturze i w zyciu codziennym pieknej polszczyzny, ktora Olga Tokarczuk posluguje sie z taka latwoscia i umiejętnościa, iz nie brzmi ona protekcjonalnie ale prawdziwie. Autorka opisuje historie z pozoru blaha, o podrozy w poszukiwaniu tajemniczej ksiegi, jednakze opisuje to na tyle interesujaco, ze trudno sie od tej ksiazki oderwac. Olga Tokarczuk jest moim polskim odkryciem i z przyjemnoscia siegne po kolejne powiesci tej autorki.
To pierwsza przeczytana ksiazka naszej noblistki. Zabieralam sie do tej literatury z duzym ociaganiem, bo slyszalam, ze Tokarczuk trudno sie czyta. Nic bardziej mylnego. Zaluje, ze nie odkrylam tej autorki wczesniej. Dawno nie mialam do czynienia z tak kwiecistym jezykiem pisanym a jednoczesnie przystepnym w odbiorze. Autorka posiada niesamowity dar pisania historii...
Warto przeczytać. To nasza pisarka z nagrodą Nobla więc jej twórczość chciałem tym bardziej poznać a przy okazji przeczytać jej pierwszą powieść. Styl pisania podobny trochę do Coelho (liczne filozoficzne rozmyślania). Co zasługuje na uwagę: nie warto słuchać opinii bo o Tokarczuk słyszałem w większości negatywne opinie i że jej styl pisania jest ciężki, co okazało się nieprawdą. Historia okazała się interesujaca i wciągająca mimo że właściwie nie wiadomo jak interpretować koniec.
Warto przeczytać. To nasza pisarka z nagrodą Nobla więc jej twórczość chciałem tym bardziej poznać a przy okazji przeczytać jej pierwszą powieść. Styl pisania podobny trochę do Coelho (liczne filozoficzne rozmyślania). Co zasługuje na uwagę: nie warto słuchać opinii bo o Tokarczuk słyszałem w większości negatywne opinie i że jej styl pisania jest ciężki, co okazało się...
„Pisanie powieści jest dla mnie przeniesionym w dojrzałość opowiadaniem samemu sobie bajek. Tak jak robią dzieci, zanim zasną”.
Te słowa znajdują się na okładce debiutanckiej powieści Olgi Tokarczuk „Podróż ludzi Księgi”, która dopiero teraz trafiła do moich rąk. Jak czyta się „debiut”, kiedy już człowiek wie, że autorka to laureatka Nagrody Nobla? Bardzo dobrze.
Wielokrotnie wspominałam, że proza Tokarczuk należy do gatunku wymagających. Jej opowieściom trzeba poświęcić nie tylko czas, ale i uwagę. Skupienie przy czytaniu jest najważniejsze. Tu każe zdanie, każde w nim słowo może być metaforą lub… manipulacją, jak zauważyli to inni czytelnicy. Skoro jednak sama autorka twierdzi, iż jej książka to bajka, przenośnie znaczenia są tu na swoim miejscu.
Utwór, zgodnie z tytułem, zawiera jeden z podstawowych motywów literackich – motyw drogi. Motyw ten używany bardzo często przez twórców każdej dziedziny sztuki praktycznie zawsze jest metaforą ludzkiego życia. Tu tak samo. Wędrujemy najpierw karetą, potem konno, a potem ciągnąc muły, niosące nasz dobytek na swych barkach. Jedni nas mijają, inni dołączają na moment, ktoś zaprasza do domu stojącego przy drodze. Każda wędrówka ma swój cel. Dorotka idzie do czarnoksiężnika z Oz, by umożliwił jej powrót do domu, rycerz, by zabić smoka i uwolnić księżniczkę. Bohaterowie Olgi chcą odnaleźć Księgę. Cudowną Księgę, która odmieni świat. I chociaż na swojej drodze, zamiast tajemniczych istot, gadających gęsi i blaszanych drwali, spotykają uciekających hugenotów, ich wędrówka ma też wymiar baśniowy.
Noblistka nie opowiada o magicznych zwierzętach, zostawia jej literaturze fantasy. Pokazuje nam świat z XVII wieku, wystarczająco magiczny dla człowieka ery laptopa i bozonu Higssa. Wystarczająco nieznany, by metaforyka (lub manipulacja) była tajemnicą.
Bohaterowie powieści wydają się być bardzo ludzcy. Można zatem ich poglądy wobec podjętych zadań traktować jako wyraz różnych poglądów wobec życia. Weronika nieświadomie niszczy ślubną suknię. Delabranche wygłasza kontrowersyjne tezy o nauce i życiu. Gauche słucha i milczy. Markiz próbuje zebrać wszystko razem i stworzyć sobie obraz rzeczywistości, w której przyszło mu żyć i wędrować.
Kto z nich jest Blaszanym Drwalem, Strachem na Wróble czy Czarnoksiężnikiem?
Zrobiło się bajecznie?
Mnie tak. Okazało się, że debiut przyszłej noblistki ma swój urok, dziwność, chwilami kuglarską moc. Książka nie jest długa, zaledwie 216 stron ( w moim wydaniu). Nie jest zatem „przegadana” mimo sporej dawki filozoficznych rozważań, a zakała szkolnych lektur – opisy przyrody – tu współgrają z treścią. Chwilami miałam wrażenie, że ich po prostu nie ma, a przecież bohaterowie zmierzają w Pireneje.
Mówiąc normalnie – książka podobała mi się. Czytałam ją przed snem, czytałam po przebudzeniu przy porannej kawie i dobrze się czytało. Próbowałam znaleźć w niej coś negatywnego. Nie znalazłam. Poszukam w innej książce. Niekoniecznie Olgi Tokarczuk….
Podróżowanie po ścieżkach ludzkiego losu
„Pisanie powieści jest dla mnie przeniesionym w dojrzałość opowiadaniem samemu sobie bajek. Tak jak robią dzieci, zanim zasną”.
Te słowa znajdują się na okładce debiutanckiej powieści Olgi Tokarczuk „Podróż ludzi Księgi”, która dopiero teraz trafiła do moich rąk. Jak czyta się „debiut”, kiedy już człowiek wie, że autorka to...
Bardzo wciągający początek powieści, słabszy środek (sporo rozważań filozoficznych) i kapitalny rozwój fabuły oraz (jak dla mnie) idealne zakończenie !
Polecam, bo to jedna z łatwiejszych książek naszej noblistki.
Bardzo wciągający początek powieści, słabszy środek (sporo rozważań filozoficznych) i kapitalny rozwój fabuły oraz (jak dla mnie) idealne zakończenie !
Polecam, bo to jedna z łatwiejszych książek naszej noblistki.
Duchowe przeżycia podczas lektury "Podróży ludzi Księgi" można porównać do dryfowania po morzu świadomości w otoczeniu mgły mistycyzmu i nieodgadnionych zakamarków ludzkiej psychiki. Próby odnalezienia się w tajemniczym, skłaniającym do refleksji świecie filozoficznych pytań oscylują między jawą a snem by okazać się niczym innym, jak obcowaniem ze sprawami przyziemnymi, które same w sobie są czymś nieprzeniknionym.
Duchowe przeżycia podczas lektury "Podróży ludzi Księgi" można porównać do dryfowania po morzu świadomości w otoczeniu mgły mistycyzmu i nieodgadnionych zakamarków ludzkiej psychiki. Próby odnalezienia się w tajemniczym, skłaniającym do refleksji świecie filozoficznych pytań oscylują między jawą a snem by okazać się niczym innym, jak obcowaniem ze sprawami przyziemnymi,...
Duchowe przeżycia podczas lektury "Podróży ludzi Księgi" można porównać do dryfowania po morzu świadomości w otoczeniu mgły mistycyzmu i nieodgadnionych zakamarków ludzkiej psychiki. Próby odnalezienia się w tajemniczym, skłaniającym do refleksji świecie filozoficznych pytań oscylują między jawą a snem by okazać się niczym innym, jak obcowaniem ze sprawami przyziemnymi, które same w sobie są czymś nieprzeniknionym.
Duchowe przeżycia podczas lektury "Podróży ludzi Księgi" można porównać do dryfowania po morzu świadomości w otoczeniu mgły mistycyzmu i nieodgadnionych zakamarków ludzkiej psychiki. Próby odnalezienia się w tajemniczym, skłaniającym do refleksji świecie filozoficznych pytań oscylują między jawą a snem by okazać się niczym innym, jak obcowaniem ze sprawami przyziemnymi,...
Mam pod swoją strzechą kilka książek laureatki nagrody nobla, z mozołem czytam kolejne, co zapewne świadczy o tym, że nie dorobię się dachówki. Podróż ludzi księgi dostałam w prezencie na przełamanie lodów i najbardziej zainteresował mnie żółty pies na okładce, które to przekonanie zostało przy mnie do samego końca. Zdecydowanie książka ta ląduje w kategorii "wypada znać", ale odpowiedź na pytanie czy się tym przejmować, czy nie tracić czasu zostawiam indywidualnemu osądowi zainteresowanych.
Mam pod swoją strzechą kilka książek laureatki nagrody nobla, z mozołem czytam kolejne, co zapewne świadczy o tym, że nie dorobię się dachówki. Podróż ludzi księgi dostałam w prezencie na przełamanie lodów i najbardziej zainteresował mnie żółty pies na okładce, które to przekonanie zostało przy mnie do samego końca. Zdecydowanie książka ta ląduje w kategorii "wypada...
Książka nijaka. Bardzo powierzchowna i przewidywalna. Szczegóły rozwinięte przy nieciekawych wątkach, a ciekawe wątki zwieńczony jednym zdaniem czy akapitem. Widać że to pierwsza książka pisarki. Mógłbym nawet rzucić tezę, że to pierwsze co kiedykolwiek napisała pisarka, bo taki wydźwięk z tej książki się wydobył. Postacie również nijakie. Jedyne postacie które jakkolwiek trzymały czytelnika przy lekturze, to Markiz i Weronika. Jeśli chodzi o te postacie, to muszę przyznać, że akurat wątek miłosny dobrze się wpasował w powieść. A tak po za tym jeśli chodzi o zalety, to ewentualnie filozofia i dywagacja które pojawiają się pod koniec książki są intrygujące. Szkoda, że wątki historyczne są tak znikome w tej książce, bo mogłaby być znacznie ciekawsza, z biegnącą historią w tle. No, ale rozumiem, że Tokarczuk chciała pokazać w tej książce coś innego. Podsumowując, książka jest przeciętna.
Książka nijaka. Bardzo powierzchowna i przewidywalna. Szczegóły rozwinięte przy nieciekawych wątkach, a ciekawe wątki zwieńczony jednym zdaniem czy akapitem. Widać że to pierwsza książka pisarki. Mógłbym nawet rzucić tezę, że to pierwsze co kiedykolwiek napisała pisarka, bo taki wydźwięk z tej książki się wydobył. Postacie również nijakie. Jedyne postacie które jakkolwiek...
Książki Tokarczuk są równie pasjonujące i inspirujące co doroczne złoty klubu szaradzistów i ukladaczy krzyżówek panoramicznych. Przypominają prelekcje lokalnego luminarza w domu kultury w Ciechocinku przed audytorium, które pozostawiło w szatni kurtki, ale nie zdjęło beretów.
Książki Tokarczuk są równie pasjonujące i inspirujące co doroczne złoty klubu szaradzistów i ukladaczy krzyżówek panoramicznych. Przypominają prelekcje lokalnego luminarza w domu kultury w Ciechocinku przed audytorium, które pozostawiło w szatni kurtki, ale nie zdjęło beretów.
To moja pierwsza do końca przeczytana książka Olgi Tokarczuk. Prędzej miałam podejścia, ale prawdopodobnie nie był to wtedy odpowiedni czas na spotkanie z tą autorką. Podróż ludzi księgi to utwór, który jest świetnym wejściem w światy kreowane przez Noblistkę. Historia przepełniona mistycyzmem i metaforami, a nadal lekka w odczycie. Na pewno sprawiła, że mam ochotę na więcej Tokarczuk w swoim życiu 🤎
To moja pierwsza do końca przeczytana książka Olgi Tokarczuk. Prędzej miałam podejścia, ale prawdopodobnie nie był to wtedy odpowiedni czas na spotkanie z tą autorką. Podróż ludzi księgi to utwór, który jest świetnym wejściem w światy kreowane przez Noblistkę. Historia przepełniona mistycyzmem i metaforami, a nadal lekka w odczycie. Na pewno sprawiła, że mam ochotę na...
Niesamowite jak kluczowe i charakterystyczne motywy w twórczości autorki są obecne już w tej debiutanckiej powieści. Tak samo obecne są styl i konstrukcja zdań, które również stanowią jej znak firmowy.
Niesamowite jak kluczowe i charakterystyczne motywy w twórczości autorki są obecne już w tej debiutanckiej powieści. Tak samo obecne są styl i konstrukcja zdań, które również stanowią jej znak firmowy.
Pierwsze spotkanie z kontrowersyjną postacią Olgi Tokarczuk. Chciałem zacząć bezpiecznie, od debiutu autorki, wiele lat przed Noblem. Uważam, że „Podróż ludzi Księgi” bardzo rzeczowo wprowadza w motywy, jakimi później posługuje się noblistka. Jest dużo mistycyzmu, jest poruszenie wątków seksualności, istota kreacji i chaosu. Zabrakło mi za to owego tła historycznego. Obecnie przeżywam duży zachwyt historią i kulturą Francji, więc byłem wniebowzięty na motywy z hugenotami, Królem Słońce i innymi aspektami stricte związanymi z ówczesną sytuacją na zachodzie Europy. Niestety, tło okazało się bardzo mało wyraźne. Wątki alchemiczne są bardziej poruszone, jednak też głównie w teorii, rozmowie i wymienianiu suchych faktów. Trochę szkoda, liczyłem na coś więcej.
Na duży plus postać chłopca, który nie mówi. To chyba źle świadczy o postaciach, które potrafią wypowiadać swoje myśli na głos.
Pierwsze spotkanie z kontrowersyjną postacią Olgi Tokarczuk. Chciałem zacząć bezpiecznie, od debiutu autorki, wiele lat przed Noblem. Uważam, że „Podróż ludzi Księgi” bardzo rzeczowo wprowadza w motywy, jakimi później posługuje się noblistka. Jest dużo mistycyzmu, jest poruszenie wątków seksualności, istota kreacji i chaosu. Zabrakło mi za to owego tła historycznego....
Moja pierwsza przeczytana książka naszej noblistki. Potrzebowałem chwili, aby przyzwyczaić się do stylistyki pisania, gdyż różni się od książek które czytałem wcześniej. Jedna z tych książek, przy której nie mogę się doczekać, aby się dowiedzieć jak się kończy (pozytywnym sensie oczywiście!). Powieść naprawdę arcyciekawa. Zachęciła mnie do sięgnięcia w przyszłości do kolejnej książki Pani Tokarczuk, więc duży plus.
Moja pierwsza przeczytana książka naszej noblistki. Potrzebowałem chwili, aby przyzwyczaić się do stylistyki pisania, gdyż różni się od książek które czytałem wcześniej. Jedna z tych książek, przy której nie mogę się doczekać, aby się dowiedzieć jak się kończy (pozytywnym sensie oczywiście!). Powieść naprawdę arcyciekawa. Zachęciła mnie do sięgnięcia w przyszłości do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie książka, dzięki której polubiłam czytanie. Jedna z pierwszych wypożyczonych z biblioteki bez przymusu :)
Zdecydowanie książka, dzięki której polubiłam czytanie. Jedna z pierwszych wypożyczonych z biblioteki bez przymusu :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria o drodze, która jest symbolem przemijającego życia. Historia o ludzkiej naturze i niedoskonałości. Historia o tym, jak wielki wpływ na nasze istnienie mogą mieć rzeczy, których nie możemy zrozumieć. Do tego opowiedziana pięknym językiem, pełnym symboliki, która wymaga od czytelnika chociaż minimalnego wysiłku intelektualnego.
Historia o drodze, która jest symbolem przemijającego życia. Historia o ludzkiej naturze i niedoskonałości. Historia o tym, jak wielki wpływ na nasze istnienie mogą mieć rzeczy, których nie możemy zrozumieć. Do tego opowiedziana pięknym językiem, pełnym symboliki, która wymaga od czytelnika chociaż minimalnego wysiłku intelektualnego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaciąłem się na Panią Olgę i jej twórczość i mam nadzieję że do wiosny skończę wszystko co wydała (oczywiście w ramach powieści i opowiadań). Wracając do podróży ludzi księgi, to jest to książka inna. Mamy powieść drogi, o której od początku można się domyślić jak się zakończy więc to nie cel jest istotny ale sama droga, pełna rozważań, alegorii, postaci archetypicznych, podróż w czasach gdy mistycyzm odchodził w przeszłość a oświecony absolutyzm przyozdabiał się w europejski racjonalizm. Francja już wielka, ale jeszcze nie dotknięta przedrewolucyjną gorączką.
Zaciąłem się na Panią Olgę i jej twórczość i mam nadzieję że do wiosny skończę wszystko co wydała (oczywiście w ramach powieści i opowiadań). Wracając do podróży ludzi księgi, to jest to książka inna. Mamy powieść drogi, o której od początku można się domyślić jak się zakończy więc to nie cel jest istotny ale sama droga, pełna rozważań, alegorii, postaci archetypicznych,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZadżumiona Francja gdzieś połowy XIV wieku w zmaganiach zabobonów z nauką. Psy też mogły się nią zarażać. Incubusy raczej nie, chyba że wszystkie wtedy na nią wymarły, i dlatego już ich z nami nie ma. Choroba zabierała ze sobą mity, pragnienia żyjące w ówczesnych ludziach bez względnie z ich ciałami. I po co to wszystko pytaniem w jej obliczu. Powieść zdaje się nie dawać na nie odpowiedzi, ni sama autorka, choć je kreują. Gdybym dysponował wiedzą z księgi, to bym zrozumiał niuanse w opisywanych obrazach. A tak, to tylko powiem, że jestem Gąszcz czarnych znaczków. Chociaż może coś więcej, bo dostrzegłem stwierdzenie o nietransferowalności wiedzy objawionej na naukowe pojmowanie świata, przejawiane u badaczy. W sumie zrozumienie, to emocja towarzysząca logicznemu procesowi, a może i objawieniu. Emocja, jak miłość, korelująca z cielesnymi doznaniami. Niekiedy żądzami wykraczającymi poza rozum, których efektu doświadczył jeden z bohaterów. Takie rzeczy tylko w człowieku, bo w AI już nie, chociaż sama mogłaby przysiąc słowami, że jest inaczej. Wspominam o AI, o inteligencji, nie AI osobowości (identity), w co ludzie nie w temacie lub marketingiem zwiedzeni wierzą, bo tytułowa księga wpisuje się pomału w jej odpowiednik. Wszystko się z niej wyczyta, ale tylko słowami i to rozumiejąc znaczenia, gdy na własnym doświadczeniu zdobyte. Świat wtedy jawił się miejscem odkryć i wynalazków, tyle było do zbadania i zrozumienia. Współcześnie kolejne technologie wyznaczają obraną wcześniej drogę. Czy nią dojdziemy do księgi wiedzy wszelkiej, a stanąwszy przed jej stronicami będziemy godni odczytać jej zawartość? Czy ciągle zbyt infantylni, by cokolwiek zrozumieć?
Zadżumiona Francja gdzieś połowy XIV wieku w zmaganiach zabobonów z nauką. Psy też mogły się nią zarażać. Incubusy raczej nie, chyba że wszystkie wtedy na nią wymarły, i dlatego już ich z nami nie ma. Choroba zabierała ze sobą mity, pragnienia żyjące w ówczesnych ludziach bez względnie z ich ciałami. I po co to wszystko pytaniem w jej obliczu. Powieść zdaje się nie dawać na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tota książka podobała mi się dużo bardziej niż prawiek i inne czasy. strasznie mi się spodobało, jak swobodnie wplatane były filozoficzne tematy.
ta książka podobała mi się dużo bardziej niż prawiek i inne czasy. strasznie mi się spodobało, jak swobodnie wplatane były filozoficzne tematy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBajeczna! Tyle wystarczy. Jezyk ksiazek Tokarczuk jest magiczny!
Bajeczna! Tyle wystarczy. Jezyk ksiazek Tokarczuk jest magiczny!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o drodze. Opowieść o pysze i pokorze. Opowieść o nas samych. O zmianach jakie zachodzą w nas w drodze życia. Czy warto? Wybierzcie się w podróż...
Opowieść o drodze. Opowieść o pysze i pokorze. Opowieść o nas samych. O zmianach jakie zachodzą w nas w drodze życia. Czy warto? Wybierzcie się w podróż...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo zakończeniu lektury każdej książki Olgi Tokarczuk odczuwam pustkę. Nie inaczej było tym razem. Książka momentami niezwykle melancholijna. Opowieść o podróży człowieka w głąb siebie, próba odnalezienia prawdy, która kończy się w sposób tragiczny. Historia warta poznania.
Po zakończeniu lektury każdej książki Olgi Tokarczuk odczuwam pustkę. Nie inaczej było tym razem. Książka momentami niezwykle melancholijna. Opowieść o podróży człowieka w głąb siebie, próba odnalezienia prawdy, która kończy się w sposób tragiczny. Historia warta poznania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść dość nietypowa, filozofująca poprzez cienką warstwę raczej prostej fabułę, ale nie znalazłem w niej wielkiej wartości. Postaci interesujące, ale nic ponadto.
Powieść dość nietypowa, filozofująca poprzez cienką warstwę raczej prostej fabułę, ale nie znalazłem w niej wielkiej wartości. Postaci interesujące, ale nic ponadto.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajsłabsza książka Tokarczuk jaką czytalam.
Najsłabsza książka Tokarczuk jaką czytalam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toXVII wiek, Francja. Grupka osób zmierza ku szczytom górskim aby odnaleźć tajemniczą księgę. Każde z nich pochodzi z innego świata, każde niesie ze sobą inną historią i inny powód podróży. Tajemnicza, błyskotliwa i przewrotna.
XVII wiek, Francja. Grupka osób zmierza ku szczytom górskim aby odnaleźć tajemniczą księgę. Każde z nich pochodzi z innego świata, każde niesie ze sobą inną historią i inny powód podróży. Tajemnicza, błyskotliwa i przewrotna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść ładnie skrojona, z galerią ciekawych postaci, pokazująca z różnej perspektywy przesłanki pchające ludzi do podjęcia próby zrozumienia Boga i jego osobowości poprzez dotarcie do mitycznej księgi, spisanej przez niego samego.
Jak nietrudno się domyślić, finał nie da nam na tacy żadnych rozwiązań, w końcu opowieść jest czymś w rodzaju powiastki filozoficznej zauważalnie lekkiego kalibru, aczkolwiek kilka spraw do przemyśleń może nam się zaczepić w głowie, co i tak jest przyzwoitym osiągnięciem jak na literacki debiut.
Niestety - nie to, żebym planował kiedyś wracać do tej książki. Aż tak dobra to nie jest.
Powieść ładnie skrojona, z galerią ciekawych postaci, pokazująca z różnej perspektywy przesłanki pchające ludzi do podjęcia próby zrozumienia Boga i jego osobowości poprzez dotarcie do mitycznej księgi, spisanej przez niego samego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak nietrudno się domyślić, finał nie da nam na tacy żadnych rozwiązań, w końcu opowieść jest czymś w rodzaju powiastki filozoficznej...
Moje pierwsze spotkanie z Olgą Tokarczuk i myślę, że nie ostatnie. Wydaje mi się, że tematem przewodnim tej opowieści jest droga, ale nie ta rzeczywista, chociaż bohaterowie przemierzają kilometry dróg i bezdroży, ale raczej metaforyczna. Droga, która jest celem samym w sobie, a która kończy się wraz z naszym życiem. Dużo w tej książce wizji, magii, rwanych filozoficznych przemyśleń, z których część gdzieś tam uderza w czułe punkty, ale część ociera się o banał. Nie wiem, jaki był ich cel (manifest autorki?), ale język, którym są napisane jest tak piękny, że trudno się od tej książki oderwać. Jeszcze trudniej zrozumieć tę chęć czytania, jeśli dodam, że nie poczułem sympatii do któregokolwiek z bohaterów. Ale uważam, że warto było "przeżyć" tę historię.
Moje pierwsze spotkanie z Olgą Tokarczuk i myślę, że nie ostatnie. Wydaje mi się, że tematem przewodnim tej opowieści jest droga, ale nie ta rzeczywista, chociaż bohaterowie przemierzają kilometry dróg i bezdroży, ale raczej metaforyczna. Droga, która jest celem samym w sobie, a która kończy się wraz z naszym życiem. Dużo w tej książce wizji, magii, rwanych filozoficznych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Podróż ludzi Księgi" Olgi Tokarczuk to powieść, która, mimo obiecującego zarysu historycznej przygody i charakterystycznego dla autorki kunsztu językowego, grzęźnie w nadmiarze symboliki i hermetycznych znaczeń, co może okazać się barierą dla wielu czytelników. Tokarczuk zabiera nas w poszukiwanie tajemniczej Księgi w XVII-wiecznej Francji, ale zamiast dynamicznej odysei, dostajemy medytację, która momentami jest zbyt długa i zbyt abstrakcyjna.
Autorka, jak zawsze, z mistrzostwem operuje słowem, tworząc piękne, poetyckie obrazy i intrygujące postacie. Jednakże, za tym językowym kunsztem, fabuła często traci na spójności i tempie. Wątki, choć początkowo intrygujące, rozmywają się w filozoficznych dygresjach i ezoterycznych rozważaniach, które, zamiast wzbogacać, rozpraszają uwagę i oddalają od sedna opowieści. Poszukiwanie Księgi staje się pretekstem do analizy idei, co dla czytelnika poszukującego wartkiej akcji i klarownego celu może być frustrujące.
Tokarczuk, choć celowo zaciera granice między rzeczywistością a mitem, w "Podróży ludzi Księgi" przesadza z aluzyjnością, co sprawia, że historia staje się mniej uniwersalna, a bardziej dostępna dla tych, którzy gotowi są podjąć się intensywnej interpretacji każdego zdania. Brak mocnego osadzenia w emocjach bohaterów sprawia, że ich podróż, choć ważna dla idei, nie angażuje wystarczająco na poziomie osobistym. Ostatecznie, "Podróż ludzi Księgi" to dzieło bardziej dla koneserów intelektualnych poszukiwań niż dla miłośników spójnej narracji, którzy mogą poczuć się zagubieni w labiryncie symboli, zanim dotrą do jej rzekomego sedna.
"Podróż ludzi Księgi" Olgi Tokarczuk to powieść, która, mimo obiecującego zarysu historycznej przygody i charakterystycznego dla autorki kunsztu językowego, grzęźnie w nadmiarze symboliki i hermetycznych znaczeń, co może okazać się barierą dla wielu czytelników. Tokarczuk zabiera nas w poszukiwanie tajemniczej Księgi w XVII-wiecznej Francji, ale zamiast dynamicznej odysei,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakiej Księgi? I jakich ludzi? Znając zainteresowania autorki oczami wyobraźni widziałem już Żydów, którzy z jakiś powodów (najczęściej prześladowań) muszą wędrować. Szukać swojego miejsca. I to już pokazuje siłę tytułu, która sprawiała, że jeszcze zanim sięgnąłem po powieść, moja podróż już się rozpoczęła.
Już rozdział zerowy rozwiał wszystkie moje plany i przypuszczenia związane z tą podróżą. A zarazem pobudził apetyt. Oszem Księga, którą poszukuje tajemnicze Bractwo czyli tytułowi ludzie, to Księga, którą Bóg dał Adamowi, ale po grzechu pierwszego człowieka zabrał mu ją. To Księga Prawdy. Prawdy przez wielkie P. Jedynej Prawdy. Cóż, kiedy okazuje się, że kiedy odkryto miejsce przechowywania tejże Księgi, w tę podróż wyruszyła ledwie garstka. I to garstka niekoniecznie tych, którzy powinni wyruszyć.
Czytając tę „powieść drogi” , drogi przez Francję w roku 1685, miałem w głowie obrazy z „Rękopisu znalezionego w Sarragosie”. Data wyprawy nie jest przypadkowa, bo echa decyzji Ludwika XIV, która zapisała się w historii wielkim, choć nie zaszczytnymi, zgłoskami są bardzo widoczne. A rozmowy w drodze bohaterów przypominały te z powieści Jana Potockiego (i filmu Hasa) zawieszone między mistyką i wiarą, a emirią i racio. A choć powieść Tokarczuk nie jest tak bujnej szkatułkowej kompozycji jak wspomniany Rękopis, to ma w sobie tego samego ducha. Ducha tkania pięknych opowieści...
Jakiej Księgi? I jakich ludzi? Znając zainteresowania autorki oczami wyobraźni widziałem już Żydów, którzy z jakiś powodów (najczęściej prześladowań) muszą wędrować. Szukać swojego miejsca. I to już pokazuje siłę tytułu, która sprawiała, że jeszcze zanim sięgnąłem po powieść, moja podróż już się rozpoczęła.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż rozdział zerowy rozwiał wszystkie moje plany i przypuszczenia...
To pierwsza przeczytana ksiazka naszej noblistki. Zabieralam sie do tej literatury z duzym ociaganiem, bo slyszalam, ze Tokarczuk trudno sie czyta. Nic bardziej mylnego. Zaluje, ze nie odkrylam tej autorki wczesniej. Dawno nie mialam do czynienia z tak kwiecistym jezykiem pisanym a jednoczesnie przystepnym w odbiorze. Autorka posiada niesamowity dar pisania historii bogatym jezykiem, ktory nie jest tylko sztuka dla sztuki, ale swietnie potrafi opisac te emocje, ktore u innych autorow maja znacznie prostszy wydzwiek. Bardzo brakowalo mi ostatnio w literaturze i w zyciu codziennym pieknej polszczyzny, ktora Olga Tokarczuk posluguje sie z taka latwoscia i umiejętnościa, iz nie brzmi ona protekcjonalnie ale prawdziwie. Autorka opisuje historie z pozoru blaha, o podrozy w poszukiwaniu tajemniczej ksiegi, jednakze opisuje to na tyle interesujaco, ze trudno sie od tej ksiazki oderwac. Olga Tokarczuk jest moim polskim odkryciem i z przyjemnoscia siegne po kolejne powiesci tej autorki.
To pierwsza przeczytana ksiazka naszej noblistki. Zabieralam sie do tej literatury z duzym ociaganiem, bo slyszalam, ze Tokarczuk trudno sie czyta. Nic bardziej mylnego. Zaluje, ze nie odkrylam tej autorki wczesniej. Dawno nie mialam do czynienia z tak kwiecistym jezykiem pisanym a jednoczesnie przystepnym w odbiorze. Autorka posiada niesamowity dar pisania historii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto przeczytać. To nasza pisarka z nagrodą Nobla więc jej twórczość chciałem tym bardziej poznać a przy okazji przeczytać jej pierwszą powieść. Styl pisania podobny trochę do Coelho (liczne filozoficzne rozmyślania). Co zasługuje na uwagę: nie warto słuchać opinii bo o Tokarczuk słyszałem w większości negatywne opinie i że jej styl pisania jest ciężki, co okazało się nieprawdą. Historia okazała się interesujaca i wciągająca mimo że właściwie nie wiadomo jak interpretować koniec.
Warto przeczytać. To nasza pisarka z nagrodą Nobla więc jej twórczość chciałem tym bardziej poznać a przy okazji przeczytać jej pierwszą powieść. Styl pisania podobny trochę do Coelho (liczne filozoficzne rozmyślania). Co zasługuje na uwagę: nie warto słuchać opinii bo o Tokarczuk słyszałem w większości negatywne opinie i że jej styl pisania jest ciężki, co okazało się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodróżowanie po ścieżkach ludzkiego losu
„Pisanie powieści jest dla mnie przeniesionym w dojrzałość opowiadaniem samemu sobie bajek. Tak jak robią dzieci, zanim zasną”.
Te słowa znajdują się na okładce debiutanckiej powieści Olgi Tokarczuk „Podróż ludzi Księgi”, która dopiero teraz trafiła do moich rąk. Jak czyta się „debiut”, kiedy już człowiek wie, że autorka to laureatka Nagrody Nobla? Bardzo dobrze.
Wielokrotnie wspominałam, że proza Tokarczuk należy do gatunku wymagających. Jej opowieściom trzeba poświęcić nie tylko czas, ale i uwagę. Skupienie przy czytaniu jest najważniejsze. Tu każe zdanie, każde w nim słowo może być metaforą lub… manipulacją, jak zauważyli to inni czytelnicy. Skoro jednak sama autorka twierdzi, iż jej książka to bajka, przenośnie znaczenia są tu na swoim miejscu.
Utwór, zgodnie z tytułem, zawiera jeden z podstawowych motywów literackich – motyw drogi. Motyw ten używany bardzo często przez twórców każdej dziedziny sztuki praktycznie zawsze jest metaforą ludzkiego życia. Tu tak samo. Wędrujemy najpierw karetą, potem konno, a potem ciągnąc muły, niosące nasz dobytek na swych barkach. Jedni nas mijają, inni dołączają na moment, ktoś zaprasza do domu stojącego przy drodze. Każda wędrówka ma swój cel. Dorotka idzie do czarnoksiężnika z Oz, by umożliwił jej powrót do domu, rycerz, by zabić smoka i uwolnić księżniczkę. Bohaterowie Olgi chcą odnaleźć Księgę. Cudowną Księgę, która odmieni świat. I chociaż na swojej drodze, zamiast tajemniczych istot, gadających gęsi i blaszanych drwali, spotykają uciekających hugenotów, ich wędrówka ma też wymiar baśniowy.
Noblistka nie opowiada o magicznych zwierzętach, zostawia jej literaturze fantasy. Pokazuje nam świat z XVII wieku, wystarczająco magiczny dla człowieka ery laptopa i bozonu Higssa. Wystarczająco nieznany, by metaforyka (lub manipulacja) była tajemnicą.
Bohaterowie powieści wydają się być bardzo ludzcy. Można zatem ich poglądy wobec podjętych zadań traktować jako wyraz różnych poglądów wobec życia. Weronika nieświadomie niszczy ślubną suknię. Delabranche wygłasza kontrowersyjne tezy o nauce i życiu. Gauche słucha i milczy. Markiz próbuje zebrać wszystko razem i stworzyć sobie obraz rzeczywistości, w której przyszło mu żyć i wędrować.
Kto z nich jest Blaszanym Drwalem, Strachem na Wróble czy Czarnoksiężnikiem?
Zrobiło się bajecznie?
Mnie tak. Okazało się, że debiut przyszłej noblistki ma swój urok, dziwność, chwilami kuglarską moc. Książka nie jest długa, zaledwie 216 stron ( w moim wydaniu). Nie jest zatem „przegadana” mimo sporej dawki filozoficznych rozważań, a zakała szkolnych lektur – opisy przyrody – tu współgrają z treścią. Chwilami miałam wrażenie, że ich po prostu nie ma, a przecież bohaterowie zmierzają w Pireneje.
Mówiąc normalnie – książka podobała mi się. Czytałam ją przed snem, czytałam po przebudzeniu przy porannej kawie i dobrze się czytało. Próbowałam znaleźć w niej coś negatywnego. Nie znalazłam. Poszukam w innej książce. Niekoniecznie Olgi Tokarczuk….
Podróżowanie po ścieżkach ludzkiego losu
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Pisanie powieści jest dla mnie przeniesionym w dojrzałość opowiadaniem samemu sobie bajek. Tak jak robią dzieci, zanim zasną”.
Te słowa znajdują się na okładce debiutanckiej powieści Olgi Tokarczuk „Podróż ludzi Księgi”, która dopiero teraz trafiła do moich rąk. Jak czyta się „debiut”, kiedy już człowiek wie, że autorka to...
O tym, że często sama droga jest ważniejsza, niż sam cel. Idealna dla licealistów.
O tym, że często sama droga jest ważniejsza, niż sam cel. Idealna dla licealistów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tym, że często droga jest celem samym w sobie
O tym, że często droga jest celem samym w sobie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo wciągający początek powieści, słabszy środek (sporo rozważań filozoficznych) i kapitalny rozwój fabuły oraz (jak dla mnie) idealne zakończenie !
Polecam, bo to jedna z łatwiejszych książek naszej noblistki.
Bardzo wciągający początek powieści, słabszy środek (sporo rozważań filozoficznych) i kapitalny rozwój fabuły oraz (jak dla mnie) idealne zakończenie !
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam, bo to jedna z łatwiejszych książek naszej noblistki.
Duchowe przeżycia podczas lektury "Podróży ludzi Księgi" można porównać do dryfowania po morzu świadomości w otoczeniu mgły mistycyzmu i nieodgadnionych zakamarków ludzkiej psychiki. Próby odnalezienia się w tajemniczym, skłaniającym do refleksji świecie filozoficznych pytań oscylują między jawą a snem by okazać się niczym innym, jak obcowaniem ze sprawami przyziemnymi, które same w sobie są czymś nieprzeniknionym.
Duchowe przeżycia podczas lektury "Podróży ludzi Księgi" można porównać do dryfowania po morzu świadomości w otoczeniu mgły mistycyzmu i nieodgadnionych zakamarków ludzkiej psychiki. Próby odnalezienia się w tajemniczym, skłaniającym do refleksji świecie filozoficznych pytań oscylują między jawą a snem by okazać się niczym innym, jak obcowaniem ze sprawami przyziemnymi,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDuchowe przeżycia podczas lektury "Podróży ludzi Księgi" można porównać do dryfowania po morzu świadomości w otoczeniu mgły mistycyzmu i nieodgadnionych zakamarków ludzkiej psychiki. Próby odnalezienia się w tajemniczym, skłaniającym do refleksji świecie filozoficznych pytań oscylują między jawą a snem by okazać się niczym innym, jak obcowaniem ze sprawami przyziemnymi, które same w sobie są czymś nieprzeniknionym.
Duchowe przeżycia podczas lektury "Podróży ludzi Księgi" można porównać do dryfowania po morzu świadomości w otoczeniu mgły mistycyzmu i nieodgadnionych zakamarków ludzkiej psychiki. Próby odnalezienia się w tajemniczym, skłaniającym do refleksji świecie filozoficznych pytań oscylują między jawą a snem by okazać się niczym innym, jak obcowaniem ze sprawami przyziemnymi,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam pod swoją strzechą kilka książek laureatki nagrody nobla, z mozołem czytam kolejne, co zapewne świadczy o tym, że nie dorobię się dachówki. Podróż ludzi księgi dostałam w prezencie na przełamanie lodów i najbardziej zainteresował mnie żółty pies na okładce, które to przekonanie zostało przy mnie do samego końca. Zdecydowanie książka ta ląduje w kategorii "wypada znać", ale odpowiedź na pytanie czy się tym przejmować, czy nie tracić czasu zostawiam indywidualnemu osądowi zainteresowanych.
Mam pod swoją strzechą kilka książek laureatki nagrody nobla, z mozołem czytam kolejne, co zapewne świadczy o tym, że nie dorobię się dachówki. Podróż ludzi księgi dostałam w prezencie na przełamanie lodów i najbardziej zainteresował mnie żółty pies na okładce, które to przekonanie zostało przy mnie do samego końca. Zdecydowanie książka ta ląduje w kategorii "wypada...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka nijaka. Bardzo powierzchowna i przewidywalna. Szczegóły rozwinięte przy nieciekawych wątkach, a ciekawe wątki zwieńczony jednym zdaniem czy akapitem. Widać że to pierwsza książka pisarki. Mógłbym nawet rzucić tezę, że to pierwsze co kiedykolwiek napisała pisarka, bo taki wydźwięk z tej książki się wydobył. Postacie również nijakie. Jedyne postacie które jakkolwiek trzymały czytelnika przy lekturze, to Markiz i Weronika. Jeśli chodzi o te postacie, to muszę przyznać, że akurat wątek miłosny dobrze się wpasował w powieść. A tak po za tym jeśli chodzi o zalety, to ewentualnie filozofia i dywagacja które pojawiają się pod koniec książki są intrygujące. Szkoda, że wątki historyczne są tak znikome w tej książce, bo mogłaby być znacznie ciekawsza, z biegnącą historią w tle. No, ale rozumiem, że Tokarczuk chciała pokazać w tej książce coś innego. Podsumowując, książka jest przeciętna.
Książka nijaka. Bardzo powierzchowna i przewidywalna. Szczegóły rozwinięte przy nieciekawych wątkach, a ciekawe wątki zwieńczony jednym zdaniem czy akapitem. Widać że to pierwsza książka pisarki. Mógłbym nawet rzucić tezę, że to pierwsze co kiedykolwiek napisała pisarka, bo taki wydźwięk z tej książki się wydobył. Postacie również nijakie. Jedyne postacie które jakkolwiek...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki Tokarczuk są równie pasjonujące i inspirujące co doroczne złoty klubu szaradzistów i ukladaczy krzyżówek panoramicznych. Przypominają prelekcje lokalnego luminarza w domu kultury w Ciechocinku przed audytorium, które pozostawiło w szatni kurtki, ale nie zdjęło beretów.
Książki Tokarczuk są równie pasjonujące i inspirujące co doroczne złoty klubu szaradzistów i ukladaczy krzyżówek panoramicznych. Przypominają prelekcje lokalnego luminarza w domu kultury w Ciechocinku przed audytorium, które pozostawiło w szatni kurtki, ale nie zdjęło beretów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moja pierwsza do końca przeczytana książka Olgi Tokarczuk. Prędzej miałam podejścia, ale prawdopodobnie nie był to wtedy odpowiedni czas na spotkanie z tą autorką. Podróż ludzi księgi to utwór, który jest świetnym wejściem w światy kreowane przez Noblistkę. Historia przepełniona mistycyzmem i metaforami, a nadal lekka w odczycie. Na pewno sprawiła, że mam ochotę na więcej Tokarczuk w swoim życiu 🤎
To moja pierwsza do końca przeczytana książka Olgi Tokarczuk. Prędzej miałam podejścia, ale prawdopodobnie nie był to wtedy odpowiedni czas na spotkanie z tą autorką. Podróż ludzi księgi to utwór, który jest świetnym wejściem w światy kreowane przez Noblistkę. Historia przepełniona mistycyzmem i metaforami, a nadal lekka w odczycie. Na pewno sprawiła, że mam ochotę na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowite jak kluczowe i charakterystyczne motywy w twórczości autorki są obecne już w tej debiutanckiej powieści. Tak samo obecne są styl i konstrukcja zdań, które również stanowią jej znak firmowy.
Niesamowite jak kluczowe i charakterystyczne motywy w twórczości autorki są obecne już w tej debiutanckiej powieści. Tak samo obecne są styl i konstrukcja zdań, które również stanowią jej znak firmowy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze spotkanie z kontrowersyjną postacią Olgi Tokarczuk. Chciałem zacząć bezpiecznie, od debiutu autorki, wiele lat przed Noblem. Uważam, że „Podróż ludzi Księgi” bardzo rzeczowo wprowadza w motywy, jakimi później posługuje się noblistka. Jest dużo mistycyzmu, jest poruszenie wątków seksualności, istota kreacji i chaosu. Zabrakło mi za to owego tła historycznego. Obecnie przeżywam duży zachwyt historią i kulturą Francji, więc byłem wniebowzięty na motywy z hugenotami, Królem Słońce i innymi aspektami stricte związanymi z ówczesną sytuacją na zachodzie Europy. Niestety, tło okazało się bardzo mało wyraźne. Wątki alchemiczne są bardziej poruszone, jednak też głównie w teorii, rozmowie i wymienianiu suchych faktów. Trochę szkoda, liczyłem na coś więcej.
Na duży plus postać chłopca, który nie mówi. To chyba źle świadczy o postaciach, które potrafią wypowiadać swoje myśli na głos.
Pierwsze spotkanie z kontrowersyjną postacią Olgi Tokarczuk. Chciałem zacząć bezpiecznie, od debiutu autorki, wiele lat przed Noblem. Uważam, że „Podróż ludzi Księgi” bardzo rzeczowo wprowadza w motywy, jakimi później posługuje się noblistka. Jest dużo mistycyzmu, jest poruszenie wątków seksualności, istota kreacji i chaosu. Zabrakło mi za to owego tła historycznego....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to