Michał Śmielak, jak mało kto potrafi od pierwszych zdań uderzyć gęstym klimatem, ale tym razem czuć, że proces pisania odbywał się pod dyktando tykającego zegara i goniących terminów. Choć to wciąż ten sam charakterystyczny styl, historia po prostu nie porywa tak, jak jego poprzednie powieści. W pewnym momencie intryga stała się tak przekombinowana, że zwyczajnie pogubiłam się w tych wszystkich postaciach i ich powiązaniach, co odebrało mi całą satysfakcję z czytania.
Największym zawodem okazał się jednak świetnie zapowiadający się motyw „gryzących ziemię” – po rewelacyjnym wstępie wątek ten nagle wyparował i nie dostał żadnego sensownego domknięcia, przez co samo zakończenie wydaje się mocno naciągane, jakby zostało wymyślone na poczekaniu, byle tylko zamknąć historię. Mimo słabszego występu nie zamierzam rezygnować z twórczości Śmielaka; traktuję to po prostu jako wypadek przy pracy, który zdarza się nawet najlepszym autorom...
Michał Śmielak, jak mało kto potrafi od pierwszych zdań uderzyć gęstym klimatem, ale tym razem czuć, że proces pisania odbywał się pod dyktando tykającego zegara i goniących terminów. Choć to wciąż ten sam charakterystyczny styl, historia po prostu nie porywa tak, jak jego poprzednie powieści. W pewnym momencie intryga stała się tak przekombinowana, że zwyczajnie pogubiłam...
Kolejna fenomenalna (tym razem mglista) opowieść Michała. Wampiryczne watki, wierzenia przodków i tajemnica morderstw w tak cudownym mieście jak Sandomierz. Warto przeczytać!
Kolejna fenomenalna (tym razem mglista) opowieść Michała. Wampiryczne watki, wierzenia przodków i tajemnica morderstw w tak cudownym mieście jak Sandomierz. Warto przeczytać!
Lubię autora, bardzo lubię Sandomierz i to nie za sprawą księdza Mateusza, ale tym razem nie udało się. Czasem nawet sprawdzałam czy aby na pewno czytam pana Śmielaka i czy to na pewno kryminał hmmm. Po 70% potwierdziłam... kryminał. Rozwiązanie też mało przekonujące.
Lubię autora, bardzo lubię Sandomierz i to nie za sprawą księdza Mateusza, ale tym razem nie udało się. Czasem nawet sprawdzałam czy aby na pewno czytam pana Śmielaka i czy to na pewno kryminał hmmm. Po 70% potwierdziłam... kryminał. Rozwiązanie też mało przekonujące.
Twórczość Michała Śmielaka zdążyłam już poznać i mam z nią dobre wspomnienia, mimo jednego potknięcia. "Miasto Mgieł" to pierwszy tom z komisarzem Kowalskim, który nawet przypadł mi do gustu.
Spokojne życie w Sandomierzu zostaje przerwane przez brutalne morderstwo kobiety. Ciało ofiary zostaje ułożone na wzór rytuałów antywampirystycznych. Czy w mieście pojawił się Wampir? Czy mieszkańcy mają się kogo lub czego obawiać? Bruno Kowalski wraz z historykiem Krzysztofem Szorcem będą próbowali rozwikłać tę zagadkę, jednak prawda jest dużo gorsza i skomplikowana niż im się wydaje...
To była dość przyjemna i trochę spokojna lektura. Nie znalazłam tu galopującej akcji, raczej powolne składanie rozsypanych elementów, gdy ktoś obok dokłada co chwilę kolejny niedopasowany puzzel. Postać komisarza nie do końca do mnie przemówiła, dość lakoniczny i trochę irytujący z tym swoim "Oho". Sama warstwa kryminalna ciekawa. Podział na dwie sprawy, które może się łączą, zaciekawia czytelnika. Wplecionych dużo postaci, z których niekoniecznie każda miała większy wpływ na prowadzone śledztwo, jednak były też te kluczowe, które trochę zdążyły namieszać w fabule. Rozdziały opatrzone setkami lat w tył dla mnie trochę zbędne, jednak rozumiem ideę wplecenia ich w książkę. Ukazują, że zbrodnia może inna, lata i mentalność inne, jednak motywacja zawsze taka sama. Sama końcówka lektury, już po rozegraniu finału sprawy dla mnie zbyt przeładowana. Jakby autor chciał, żebyśmy aby na pewno, zrozumieli co się zadziało i kto jakim motywem się kierował.
Dla mnie to była dobra książka, czas przy niej mi miło i szybko zleciał. Nie będzie to moja ulubiona spod pióra Śmielaka, aczkolwiek zabieram się za drugim tom z Kowalskim na czele 🫡
Twórczość Michała Śmielaka zdążyłam już poznać i mam z nią dobre wspomnienia, mimo jednego potknięcia. "Miasto Mgieł" to pierwszy tom z komisarzem Kowalskim, który nawet przypadł mi do gustu.
Spokojne życie w Sandomierzu zostaje przerwane przez brutalne morderstwo kobiety. Ciało ofiary zostaje ułożone na wzór rytuałów antywampirystycznych. Czy w mieście pojawił się Wampir?...
Rozdziały z dalekiej przeszłosci około-średniowiecznej według mnie niepotrzebne zupełnie. Czytało się dobrze, jak wszystko od pana Śmielaka, ale zakończenie dla mnie nieprzekonujące.
Rozdziały z dalekiej przeszłosci około-średniowiecznej według mnie niepotrzebne zupełnie. Czytało się dobrze, jak wszystko od pana Śmielaka, ale zakończenie dla mnie nieprzekonujące.
Jest to moje pierwsze zetknięcie się z prozą Michała Śmielaka i jeśli inne jego książki są na podobnym poziomie, to przed ostatnie. Książka jest po prostu do bólu wtórnym kryminałem z powtarzalnymi motywami. „Cool” którego nic nie wyróżnia jest, rozdziały pisane z perspektywy mordercy są, scena seksu jest, zwrot o sto osiemdziesiąt stopni na końcu jest, silna kobieca bohaterka która z jakiegoś powodu musi przeklinać co zdanie jest.
Dobrze więc czemu nie jakaś wypośrodkowana ocena? Czemu ta jedynka?
Po pierwsze błędy.
„Szara polska jesień. Jakaż to była zbitka trzech bardzo smutnych słów. Szara. Polska. Jesień.” – Autorze to, że ty uważasz słowo Polska za smutne nie oznacza, że smutne jest.
„Nadal mam warkoczyki, wiesz.” No jak je bohaterka ma to je chyba widać! To po co to „wiesz”? Swoją drogą fakt, że prokuratorka podrywa Bruna na miejscu przestępstwa.
Inny przykład. Raz w dialogach nazwy są pisanej fonetycznie (ejc – AIDS), a kiedy indziej nie i po prostu CircleK.
A brak logiki… Autorze powiedź mi, powiedz mi, dlaczego ta prokuratorka nie próbowała zatrzeć śladów, dlaczego pakowała się Brunowi do łózka, dlaczego postanowiłeś zrobić wiadomo, co z logiki na koniec.
Wtórność, wtórność, błędy i brak logiki.
Jest to moje pierwsze zetknięcie się z prozą Michała Śmielaka i jeśli inne jego książki są na podobnym poziomie, to przed ostatnie. Książka jest po prostu do bólu wtórnym kryminałem z powtarzalnymi motywami. „Cool” którego nic nie wyróżnia jest, rozdziały pisane z perspektywy mordercy są, scena seksu jest, zwrot o sto osiemdziesiąt...
"Miasto Mgieł" Michała Śmielaka to mroczny kryminał osadzony w Sandomierzu, który łączy przeszłość z teraźniejszością poprzez zagadkowe pochówki wampiryczne. Akcja toczy się w dwóch płaszczyznach czasowych - w 1064 i 2023 roku, tworząc intrygującą sieć powiązań między wydarzeniami.
Książka zachwyca klimatem - gęstym, pełnym niedopowiedzeń, niemal gotyckim. Tytułowa mgła nie tylko otula miasto, ale też symbolicznie zaciera granice między rzeczywistością a iluzją. Bohaterowie, zwłaszcza podkomisarz Bruno Oswald Kowalski, są dobrze nakreśleni i wielowymiarowi. Jego siarczysty język i wrażliwa natura sprawiają, że jest postacią dynamiczną i autentyczną.
Niestety, zakończenie może budzić mieszane uczucia. Choć symboliczne i pełne niedopowiedzeń, pozostawia czytelnika z uczuciem niedosytu. Fabuła traci spójność w finale, a oczekiwane zamknięcie historii nie nadchodzi. Mimo to, książka wciąga dzięki świetnie oddanemu klimatowi, ciekawej warstwie historycznej i dobrze poprowadzonej akcji.
"Miasto Mgieł" to pozycja idealna dla miłośników mrocznych kryminałów z historycznym tłem.
"Miasto Mgieł" Michała Śmielaka to mroczny kryminał osadzony w Sandomierzu, który łączy przeszłość z teraźniejszością poprzez zagadkowe pochówki wampiryczne. Akcja toczy się w dwóch płaszczyznach czasowych - w 1064 i 2023 roku, tworząc intrygującą sieć powiązań między wydarzeniami.
Książka zachwyca klimatem - gęstym, pełnym niedopowiedzeń, niemal gotyckim. Tytułowa mgła nie...
Umęczyła mnie ta książka. Za dużo postaci, płaszczyzn czasowych, wątków, easter-egg'ów z uniwersum autora i do tego słaba redakcja, która nie zapanowała nad tym chaosem. Przeczytałem już prawie wszystko autora i to zdecydowanie najsłabsza pozycja.
Umęczyła mnie ta książka. Za dużo postaci, płaszczyzn czasowych, wątków, easter-egg'ów z uniwersum autora i do tego słaba redakcja, która nie zapanowała nad tym chaosem. Przeczytałem już prawie wszystko autora i to zdecydowanie najsłabsza pozycja.
„Miasto mgieł” to mroczny kryminał, który od pierwszych stron wciąga w duszną atmosferę pełną niedopowiedzeń i sekretów. Autor prowadzi czytelnika przez historię, w której przeszłość splata się z teraźniejszością, a każdy trop prowadzi do kolejnych pytań.
Książka opowiada o serii brutalnych morderstw w Sandomierzu, który po sezonie turystycznym spowija gęsta, jesienna mgła. Spokój mieszkańców zostaje zburzony, gdy odnalezione zostaje ciało kobiety zamordowanej w sposób przypominający dawny rytuał – jej szczęki zostały rozwarte i wbite w ziemię, co ma uniemożliwić jej powrót jako wampira. Śledztwo w tej sprawie prowadzi podkomisarz Bruno Kowalski. W dochodzeniu pomaga mu lokalny historyk Krzysztof Szorca, który zna historię miasta i dawne wierzenia związane z polowaniami na wampiry. Wspólnie próbują odkryć, kto stoi za zbrodnią i dlaczego mordy nawiązują do dawnych, zapomnianych rytuałów. W trakcie śledztwa okazuje się, że morderca doskonale zna historię Sandomierza i wykorzystuje ją w swoich działaniach. Detektywi muszą szybko połączyć fakty, zanim dojdzie do kolejnych zbrodni. Jednocześnie pojawia się pytanie, czy zbrodnie mają związek z dawnymi legendami o wampirach i czy motywy ludzkiej przemocy naprawdę zmieniły się przez wieki.
"Miasto mgieł" to mroczny kryminał z elementami historii i lokalnych legend, w którym śledczy próbują powstrzymać zło ukryte w gęstej mgle spowijającej miasto.
Ogromnym atutem książki jest klimat – gęsty, momentami niepokojący, idealny dla fanów historii z tajemnicą w tle. Miasto staje się tu niemal osobnym bohaterem, a mgła symbolicznie przykrywa prawdę, która powoli zaczyna wychodzić na jaw. To historia o tym, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje, a prawda potrafi być bardziej przerażająca niż najciemniejsze sekrety.
Jeśli lubicie kryminały z klimatem, napięciem i stopniowo odkrywanymi tajemnicami – ta książka zdecydowanie powinna trafić na Waszą półkę.
„Miasto mgieł” to mroczny kryminał, który od pierwszych stron wciąga w duszną atmosferę pełną niedopowiedzeń i sekretów. Autor prowadzi czytelnika przez historię, w której przeszłość splata się z teraźniejszością, a każdy trop prowadzi do kolejnych pytań.
Książka opowiada o serii brutalnych morderstw w Sandomierzu, który po sezonie turystycznym spowija gęsta, jesienna...
Drugie moje po "Osadzie" podejście do Śmielaka. I równie średnio udane. Historyczne wstawki niczego nie wnoszą i równie dobrze mogłoby ich nie być. Tempo przez większość książki emeryckie, a pod koniec czytelnik przysypany zostaje lawiną wyjaśnień, w których trudno się połapać. I to w jednej rozmowie! Nie do końca jasne są niektóre wątki, a o jakiejś porządnej redakcji już nie wspomnę. Meh.
Drugie moje po "Osadzie" podejście do Śmielaka. I równie średnio udane. Historyczne wstawki niczego nie wnoszą i równie dobrze mogłoby ich nie być. Tempo przez większość książki emeryckie, a pod koniec czytelnik przysypany zostaje lawiną wyjaśnień, w których trudno się połapać. I to w jednej rozmowie! Nie do końca jasne są niektóre wątki, a o jakiejś porządnej redakcji już...
Współpraca barterowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska
"Od zawsze najmocniej obawiamy się nieznanego, bo kompletnie nie wiemy, jak sobie z nim poradzić."
Coś się czai we mgle...
Brzmi intrygująco? Dla mnie bardzo. I takie jest właśnie "Miasto mgieł". Wciągające, mroczne, z nutą cynicznego humoru, porywające od pierwszej strony.
Jest to pierwszy tom cyklu Komisarz Bruno Kowalski.
Skończył się sezon turystyczny. Spokój w Sandomierzu burzy brutalne morderstwo kobiety. Okazuje się, że podobnie jak w zapomnianym rytuale ktoś rozwarł szczęki ofiary i wcisnął je w ziemię, aby ta po śmierci nie mogła się pożywić krwią.
Sprawą sandomierskiego "Wampira" zajmuje się komisarz Bruno Kowalski, a towarzyszy mu lokalny historyk Krzysztof Szorca.
Zaczyna się wyścig z czasem, bo we mgle dalej czai się niebezpieczeństwo.
Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością autora, i jak dotąd, ze wszystkich przeczytanych książek "Miasto mgieł" podoba mi się najbardziej.
Ogromnie doceniam retrospekcje, które autor zamieścił w powieści. Pozwalają one na połączenie akcji dziejącej się obecnie z wydarzeniami, które rozegrały się kilkadziesiąt lat wcześniej. Dodatkowo nadają historii głębi i tajemniczości.
Do tego wstawki historyczne, które wzbogacają samą książkę. Dzięki nim dowiadujemy się sporo na temat historii Sandomierza. Autor zabiera nas do roku 1064, 1287 oraz do 1693 roku, które to daty miały niemałe znaczenie w dziejach miasta.
Z ciekawości przeczytałam sobie historię Sandomierza w internecie. Można tam znaleźć wiele interesujących informacji oraz zdjęć zabytków.
Czy wiedzieliście, że na terenie Sandomierza odnaleziono groby z pochówków antywampirycznych?
"Badania na wzgórzu świętojakubskim ujawniły cmentarzysko szkieletowe z XI wieku, gdzie stosowano specyficzne praktyki mające na celu uniemożliwienie zmarłym opuszczenie grobu." Szczególną cechą takich grobów "wampirycznych" było m.in. ułożenie ciała głową do ziemi tak, aby zmarły gryzł ziemię. Obcinano również głowę zmarłemu, kładziono mu na szyi sierp, aby podnosząc się podrzynał sobie gardło, przebijano osikowym kołkiem, krępowano nogi i ręce, czy wsadzano kamienie do gardła.
Nic więc dziwnego, że autor wykorzystał interesujące fakty historyczne do napisania tej historii. I przyznaję, że wyszła ona rewelacyjnie. Jest nie tylko mroczna i zagadkowa, ale zawiera w sobie elementy tajemnicy, niebezpieczeństwa i wyścigu z czasem. Każdy krok w śledztwie jest istotny, ponieważ może przynieść odpowiedzi. Choć nie zawsze takie, jakich się spodziewamy.
Do tego nieco ironicznego poczucia humoru, które sprawiało, że niejeden raz uśmiechałam się czytając wymianę zdań pomiędzy bohaterami.
"Przyszedłem cię zobaczyć, bo pomyślałem, że Baśka dramatyzuje. Jak to kobieta, wiadomo. Szczególnie, że ślini się do ciebie, wisi nad tobą jak mucha nad gównem. Ale teraz wiem, że miała rację. Spójrz w lustro, wyglądasz jak czwarta ofiara tego mordercy. Nic, tylko rozdziawić ci gębę i wepchnąć w trawnik. Leż i choruj! To rozkaz!"
Postacie są ciekawe, zwłaszcza historyk Krzysztof Szorca. Natomiast przyznaję, że końcówka mnie zaskoczyła. Miło dla odmiany kojarzyć Sandomierz z czymś innym, niż tylko Ojcem Mateuszem.
Polecam gorąco. A dla tych, którzy wolą audiobooki, polecam właśnie takie wydanie dostępne m.in. na Legimi. Lektorem jest rewelacyjny Wojtek Masiak.
Współpraca barterowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska
"Od zawsze najmocniej obawiamy się nieznanego, bo kompletnie nie wiemy, jak sobie z nim poradzić."
Coś się czai we mgle...
Brzmi intrygująco? Dla mnie bardzo. I takie jest właśnie "Miasto mgieł". Wciągające, mroczne, z nutą cynicznego humoru, porywające od pierwszej strony.
Jest to pierwszy tom cyklu Komisarz Bruno...
Moje drugie spotkanie z tym autorem i przyznaję, że czytało się wybitnie. Pod koniec fabuła przyspiesza i wciąga. Zakończenie zbudowane mistrzowsko, niespodziewane zaskakujące, bardzo pomysłowe. Uwielbiam książki które mnie zaskakują, uwielbiam, gdy dużo się dzieje, a w tle wybrzmiewa historia, z której dowiaduję się czegoś nowego. Prawdziwe wątki Sandomierza, jego historia, jak to jest niebanalnie wbudowane w całość opowieści, jak interesująco przekazany wątek historyczny. Brawo! Z przyjemnością sięgnę po kolejne pozycje autora.
Moje drugie spotkanie z tym autorem i przyznaję, że czytało się wybitnie. Pod koniec fabuła przyspiesza i wciąga. Zakończenie zbudowane mistrzowsko, niespodziewane zaskakujące, bardzo pomysłowe. Uwielbiam książki które mnie zaskakują, uwielbiam, gdy dużo się dzieje, a w tle wybrzmiewa historia, z której dowiaduję się czegoś nowego. Prawdziwe wątki Sandomierza, jego...
Klimatyczna, wciągająca lektura z licznymi retrospekcjami i nutą humoru. Na plus można zaliczyć wierne odwzorowanie topografii miasta, co osobom zaznajomionym z Sandomierzem pozwala na przeniesienie się myślami do wąskich uliczek i mglistych wąwozów.
Nieco przeciągnięta, z nieoczywistym (trochę rozczarowującym) zakończeniem, coś jakby autor pisał ostatnie strony „na kolanie”.
Nie zmienia to jednak faktu, że można zaliczyć Miasto Mgieł do udanych lektur.
Klimatyczna, wciągająca lektura z licznymi retrospekcjami i nutą humoru. Na plus można zaliczyć wierne odwzorowanie topografii miasta, co osobom zaznajomionym z Sandomierzem pozwala na przeniesienie się myślami do wąskich uliczek i mglistych wąwozów.
Nieco przeciągnięta, z nieoczywistym (trochę rozczarowującym) zakończeniem, coś jakby autor pisał ostatnie strony „na...
Moja druga książka tego autora, niestety wyraźnie słabsza niż pierwsza. Główny bohater na pewno na duży plus, prowadzenie akcji dość umiejętne, ale dalej zaczynają się już schody. Przede wszystkim rozwiązanie zagadki moim zdaniem okazało się zupełnie niewiarygodne - serio, za to i na tych akurat osobach zabójca postanowił się mścić? Pozostałe spośród głównych postaci (historyk i pani prokurator) już się autorowi niezbyt udały. Wstawki historyczne, które nie dotyczyły kwestii wampiryzmu, wydają mi się zupełnie niepotrzebne i trudno znaleźć dla nich uzasadnienie inne niż zareklamowanie Sandomierza jako atrakcji turystycznej. W sumie "Miasto mgieł" to taka hybryda typowych powieści Marka Stelara i Roberta Małeckiego. Ich fanom powinna się spodobać.
Moja druga książka tego autora, niestety wyraźnie słabsza niż pierwsza. Główny bohater na pewno na duży plus, prowadzenie akcji dość umiejętne, ale dalej zaczynają się już schody. Przede wszystkim rozwiązanie zagadki moim zdaniem okazało się zupełnie niewiarygodne - serio, za to i na tych akurat osobach zabójca postanowił się mścić? Pozostałe spośród głównych postaci...
Przez wiele stron wszystko mi się w tej książce zgadzało, narracja, fabuła, postacie, napięcie. Coś zepsuło się pod koniec, jakoś te ostatnie rozdziały nie porwały mnie tak jak trzeba. Wydaje się, że ostatnia rozmowa bohaterów na siłę miała pozamykać wszystkie wątki już tu i teraz. Gdyby ten fragment, rozwiązał autor nieco inaczej, to chyba musiałbym sięgnąć po dziewiątkę. Tak to tylko 8.
Przez wiele stron wszystko mi się w tej książce zgadzało, narracja, fabuła, postacie, napięcie. Coś zepsuło się pod koniec, jakoś te ostatnie rozdziały nie porwały mnie tak jak trzeba. Wydaje się, że ostatnia rozmowa bohaterów na siłę miała pozamykać wszystkie wątki już tu i teraz. Gdyby ten fragment, rozwiązał autor nieco inaczej, to chyba musiałbym sięgnąć po dziewiątkę....
Czas spędzony z tym autorem, jak zawsze, umilił mi zimowe wieczory. Jednak moim zdaniem w pewnym momencie pojawiło się zbyt wiele postaci naraz trudno było się odnaleźć w tym, kto jest kim. Samo zakończenie również mocno mnie zaskoczyło, ponieważ zupełnie się go nie spodziewałem. Teraz zaczynam drugą część i mam nadzieję, że łatwiej odnajdę się w fabule.
Czas spędzony z tym autorem, jak zawsze, umilił mi zimowe wieczory. Jednak moim zdaniem w pewnym momencie pojawiło się zbyt wiele postaci naraz trudno było się odnaleźć w tym, kto jest kim. Samo zakończenie również mocno mnie zaskoczyło, ponieważ zupełnie się go nie spodziewałem. Teraz zaczynam drugą część i mam nadzieję, że łatwiej odnajdę się w fabule.
Sama nie wiem co myśleć o tej książce. Ogólnie rzecz biorąc pomysł bardzo ciekawy i postać Bruno Kowalskiego też bardzo ciekawa. Ale z drugiej strony było wprowadzone tyle postaci że w pewnym momencie już zaczęłam się gubić kto jest kim. Na samym końcu dowiadujemy się o motywie zbrodni który też jakby nie gra z całą książką.
Sama nie wiem co myśleć o tej książce. Ogólnie rzecz biorąc pomysł bardzo ciekawy i postać Bruno Kowalskiego też bardzo ciekawa. Ale z drugiej strony było wprowadzone tyle postaci że w pewnym momencie już zaczęłam się gubić kto jest kim. Na samym końcu dowiadujemy się o motywie zbrodni który też jakby nie gra z całą książką.
Komisarz Bruno Kowalski to dociekliwy człowiek, którego nie zatrzyma w zasadzie nic. Nawet kłamstwa osoby, która przez moment zaczęła wydawać mu się kimś bliskim. Fabuła skupia się wokół dochodzenia i pościgu za nieciekawym typem, który z sandomierskich ulic zrobił sobie krwawy plac zabaw. Poza perspektywą komisarza, autor pozwala nam wejść w buty historyka Szorcy oraz niepokojącego człowieka opisywanego jako Mały. Daje nam także możliwość zagłębienia się w wątki historyczne tamtejszych ziem.
Moje pierwsze skojarzenie po lekturze książki to błądzenie we mgle. Przypadek? Nie sądzę. Myślę, że autor mógł mieć taki zamysł, aby znaczenie tytułu i całej opowieści ładnie się ze sobą spięło. Czy wyszło? Zdecydowanie. Przy tej książce nie da się nudzić-co chwila pojawiają się nowe fakty, które nie do końca rozjaśniają obraz dochodzenia, a raczej rozwlekają je po to, by rozwiązanie sprawy nie przyszło zbyt łatwo. I ja to biorę w ciemno. Podoba mi się takie wodzenie czytelnika za nos, bo niemalże do końca nie jesteśmy w stanie skleić powiązań między ofiarami. Postać komisarza trafiła do mnie od razu-a choć wielu już poznałam na kartach książek, tego zdecydowanie będę pamiętać wyraźniej. Historyk Szorca to postać, którą chciałabym poznać osobiście, gdyby w ogóle była realna-może wtedy nauka historii byłaby przygodą, a nie bezmyślnym zakuwaniem dat... Postacie kobiece także są dobrze napisane - charakterne, ale w rozsądny sposób. Sama historia, tak jak wspomniałam, na tyle zagmatwana, by wciągnąć mnie na kilka godzin, a najlepszym tego potwierdzeniem było ciągłe zerkanie na postęp ebooka i głośna ulga za każdym razem, gdy pochłonięta historią z radością uświadamiałam sobie, że do końca jeszcze trochę zostało. Jak na pierwsze spotkanie z książkami Michała Śmielaka uważam, że wybór lektury był całkiem trafiony.
Komisarz Bruno Kowalski to dociekliwy człowiek, którego nie zatrzyma w zasadzie nic. Nawet kłamstwa osoby, która przez moment zaczęła wydawać mu się kimś bliskim. Fabuła skupia się wokół dochodzenia i pościgu za nieciekawym typem, który z sandomierskich ulic zrobił sobie krwawy plac zabaw. Poza perspektywą komisarza, autor pozwala nam wejść w buty historyka Szorcy oraz...
Całość dzieje się w Sandomierzu. W książce przeplatają sie czasy współczesne z dawnymi. Tak naprawdę w połowie książki akcja nabiera tempa. Zakończenie trochę zaskakujące.
Całość dzieje się w Sandomierzu. W książce przeplatają sie czasy współczesne z dawnymi. Tak naprawdę w połowie książki akcja nabiera tempa. Zakończenie trochę zaskakujące.
Akcja książki toczy się w Sandomierzu a śledztwo prowadzi komisarz Bruno Kowalski🕵️♂️🌁
Autor serwuje nam zagadkę, która łączy współczesne śledztwo z historią miasta, a tropy prowadzą przez opowieści o wierzeniach i tajemnicach sprzed wieków – wszystko to wciąga i trzyma w napięciu od pierwszych stron.
Bardzo fajny kryminał 🙂
Akcja książki toczy się w Sandomierzu a śledztwo prowadzi komisarz Bruno Kowalski🕵️♂️🌁
Autor serwuje nam zagadkę, która łączy współczesne śledztwo z historią miasta, a tropy prowadzą przez opowieści o wierzeniach i tajemnicach sprzed wieków – wszystko to wciąga i trzyma w napięciu od pierwszych stron.
Michał Śmielak, jak mało kto potrafi od pierwszych zdań uderzyć gęstym klimatem, ale tym razem czuć, że proces pisania odbywał się pod dyktando tykającego zegara i goniących terminów. Choć to wciąż ten sam charakterystyczny styl, historia po prostu nie porywa tak, jak jego poprzednie powieści. W pewnym momencie intryga stała się tak przekombinowana, że zwyczajnie pogubiłam się w tych wszystkich postaciach i ich powiązaniach, co odebrało mi całą satysfakcję z czytania.
Największym zawodem okazał się jednak świetnie zapowiadający się motyw „gryzących ziemię” – po rewelacyjnym wstępie wątek ten nagle wyparował i nie dostał żadnego sensownego domknięcia, przez co samo zakończenie wydaje się mocno naciągane, jakby zostało wymyślone na poczekaniu, byle tylko zamknąć historię. Mimo słabszego występu nie zamierzam rezygnować z twórczości Śmielaka; traktuję to po prostu jako wypadek przy pracy, który zdarza się nawet najlepszym autorom...
Michał Śmielak, jak mało kto potrafi od pierwszych zdań uderzyć gęstym klimatem, ale tym razem czuć, że proces pisania odbywał się pod dyktando tykającego zegara i goniących terminów. Choć to wciąż ten sam charakterystyczny styl, historia po prostu nie porywa tak, jak jego poprzednie powieści. W pewnym momencie intryga stała się tak przekombinowana, że zwyczajnie pogubiłam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna fenomenalna (tym razem mglista) opowieść Michała. Wampiryczne watki, wierzenia przodków i tajemnica morderstw w tak cudownym mieście jak Sandomierz. Warto przeczytać!
Kolejna fenomenalna (tym razem mglista) opowieść Michała. Wampiryczne watki, wierzenia przodków i tajemnica morderstw w tak cudownym mieście jak Sandomierz. Warto przeczytać!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię autora, bardzo lubię Sandomierz i to nie za sprawą księdza Mateusza, ale tym razem nie udało się. Czasem nawet sprawdzałam czy aby na pewno czytam pana Śmielaka i czy to na pewno kryminał hmmm. Po 70% potwierdziłam... kryminał. Rozwiązanie też mało przekonujące.
Lubię autora, bardzo lubię Sandomierz i to nie za sprawą księdza Mateusza, ale tym razem nie udało się. Czasem nawet sprawdzałam czy aby na pewno czytam pana Śmielaka i czy to na pewno kryminał hmmm. Po 70% potwierdziłam... kryminał. Rozwiązanie też mało przekonujące.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTwórczość Michała Śmielaka zdążyłam już poznać i mam z nią dobre wspomnienia, mimo jednego potknięcia. "Miasto Mgieł" to pierwszy tom z komisarzem Kowalskim, który nawet przypadł mi do gustu.
Spokojne życie w Sandomierzu zostaje przerwane przez brutalne morderstwo kobiety. Ciało ofiary zostaje ułożone na wzór rytuałów antywampirystycznych. Czy w mieście pojawił się Wampir? Czy mieszkańcy mają się kogo lub czego obawiać? Bruno Kowalski wraz z historykiem Krzysztofem Szorcem będą próbowali rozwikłać tę zagadkę, jednak prawda jest dużo gorsza i skomplikowana niż im się wydaje...
To była dość przyjemna i trochę spokojna lektura. Nie znalazłam tu galopującej akcji, raczej powolne składanie rozsypanych elementów, gdy ktoś obok dokłada co chwilę kolejny niedopasowany puzzel. Postać komisarza nie do końca do mnie przemówiła, dość lakoniczny i trochę irytujący z tym swoim "Oho". Sama warstwa kryminalna ciekawa. Podział na dwie sprawy, które może się łączą, zaciekawia czytelnika. Wplecionych dużo postaci, z których niekoniecznie każda miała większy wpływ na prowadzone śledztwo, jednak były też te kluczowe, które trochę zdążyły namieszać w fabule. Rozdziały opatrzone setkami lat w tył dla mnie trochę zbędne, jednak rozumiem ideę wplecenia ich w książkę. Ukazują, że zbrodnia może inna, lata i mentalność inne, jednak motywacja zawsze taka sama. Sama końcówka lektury, już po rozegraniu finału sprawy dla mnie zbyt przeładowana. Jakby autor chciał, żebyśmy aby na pewno, zrozumieli co się zadziało i kto jakim motywem się kierował.
Dla mnie to była dobra książka, czas przy niej mi miło i szybko zleciał. Nie będzie to moja ulubiona spod pióra Śmielaka, aczkolwiek zabieram się za drugim tom z Kowalskim na czele 🫡
Twórczość Michała Śmielaka zdążyłam już poznać i mam z nią dobre wspomnienia, mimo jednego potknięcia. "Miasto Mgieł" to pierwszy tom z komisarzem Kowalskim, który nawet przypadł mi do gustu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpokojne życie w Sandomierzu zostaje przerwane przez brutalne morderstwo kobiety. Ciało ofiary zostaje ułożone na wzór rytuałów antywampirystycznych. Czy w mieście pojawił się Wampir?...
Rozdziały z dalekiej przeszłosci około-średniowiecznej według mnie niepotrzebne zupełnie. Czytało się dobrze, jak wszystko od pana Śmielaka, ale zakończenie dla mnie nieprzekonujące.
Rozdziały z dalekiej przeszłosci około-średniowiecznej według mnie niepotrzebne zupełnie. Czytało się dobrze, jak wszystko od pana Śmielaka, ale zakończenie dla mnie nieprzekonujące.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWtórność, wtórność, błędy i brak logiki.
Jest to moje pierwsze zetknięcie się z prozą Michała Śmielaka i jeśli inne jego książki są na podobnym poziomie, to przed ostatnie. Książka jest po prostu do bólu wtórnym kryminałem z powtarzalnymi motywami. „Cool” którego nic nie wyróżnia jest, rozdziały pisane z perspektywy mordercy są, scena seksu jest, zwrot o sto osiemdziesiąt stopni na końcu jest, silna kobieca bohaterka która z jakiegoś powodu musi przeklinać co zdanie jest.
Dobrze więc czemu nie jakaś wypośrodkowana ocena? Czemu ta jedynka?
Po pierwsze błędy.
„Szara polska jesień. Jakaż to była zbitka trzech bardzo smutnych słów. Szara. Polska. Jesień.” – Autorze to, że ty uważasz słowo Polska za smutne nie oznacza, że smutne jest.
„Nadal mam warkoczyki, wiesz.” No jak je bohaterka ma to je chyba widać! To po co to „wiesz”? Swoją drogą fakt, że prokuratorka podrywa Bruna na miejscu przestępstwa.
Inny przykład. Raz w dialogach nazwy są pisanej fonetycznie (ejc – AIDS), a kiedy indziej nie i po prostu CircleK.
A brak logiki… Autorze powiedź mi, powiedz mi, dlaczego ta prokuratorka nie próbowała zatrzeć śladów, dlaczego pakowała się Brunowi do łózka, dlaczego postanowiłeś zrobić wiadomo, co z logiki na koniec.
Wtórność, wtórność, błędy i brak logiki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to moje pierwsze zetknięcie się z prozą Michała Śmielaka i jeśli inne jego książki są na podobnym poziomie, to przed ostatnie. Książka jest po prostu do bólu wtórnym kryminałem z powtarzalnymi motywami. „Cool” którego nic nie wyróżnia jest, rozdziały pisane z perspektywy mordercy są, scena seksu jest, zwrot o sto osiemdziesiąt...
Lubię autora, ale ta książka niestety nie przypadła mi do gustu.
Jak dla mnie męcząca
Lubię autora, ale ta książka niestety nie przypadła mi do gustu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie męcząca
"Miasto Mgieł" Michała Śmielaka to mroczny kryminał osadzony w Sandomierzu, który łączy przeszłość z teraźniejszością poprzez zagadkowe pochówki wampiryczne. Akcja toczy się w dwóch płaszczyznach czasowych - w 1064 i 2023 roku, tworząc intrygującą sieć powiązań między wydarzeniami.
Książka zachwyca klimatem - gęstym, pełnym niedopowiedzeń, niemal gotyckim. Tytułowa mgła nie tylko otula miasto, ale też symbolicznie zaciera granice między rzeczywistością a iluzją. Bohaterowie, zwłaszcza podkomisarz Bruno Oswald Kowalski, są dobrze nakreśleni i wielowymiarowi. Jego siarczysty język i wrażliwa natura sprawiają, że jest postacią dynamiczną i autentyczną.
Niestety, zakończenie może budzić mieszane uczucia. Choć symboliczne i pełne niedopowiedzeń, pozostawia czytelnika z uczuciem niedosytu. Fabuła traci spójność w finale, a oczekiwane zamknięcie historii nie nadchodzi. Mimo to, książka wciąga dzięki świetnie oddanemu klimatowi, ciekawej warstwie historycznej i dobrze poprowadzonej akcji.
"Miasto Mgieł" to pozycja idealna dla miłośników mrocznych kryminałów z historycznym tłem.
"Miasto Mgieł" Michała Śmielaka to mroczny kryminał osadzony w Sandomierzu, który łączy przeszłość z teraźniejszością poprzez zagadkowe pochówki wampiryczne. Akcja toczy się w dwóch płaszczyznach czasowych - w 1064 i 2023 roku, tworząc intrygującą sieć powiązań między wydarzeniami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zachwyca klimatem - gęstym, pełnym niedopowiedzeń, niemal gotyckim. Tytułowa mgła nie...
Umęczyła mnie ta książka. Za dużo postaci, płaszczyzn czasowych, wątków, easter-egg'ów z uniwersum autora i do tego słaba redakcja, która nie zapanowała nad tym chaosem. Przeczytałem już prawie wszystko autora i to zdecydowanie najsłabsza pozycja.
Umęczyła mnie ta książka. Za dużo postaci, płaszczyzn czasowych, wątków, easter-egg'ów z uniwersum autora i do tego słaba redakcja, która nie zapanowała nad tym chaosem. Przeczytałem już prawie wszystko autora i to zdecydowanie najsłabsza pozycja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Miasto mgieł” to mroczny kryminał, który od pierwszych stron wciąga w duszną atmosferę pełną niedopowiedzeń i sekretów. Autor prowadzi czytelnika przez historię, w której przeszłość splata się z teraźniejszością, a każdy trop prowadzi do kolejnych pytań.
Książka opowiada o serii brutalnych morderstw w Sandomierzu, który po sezonie turystycznym spowija gęsta, jesienna mgła. Spokój mieszkańców zostaje zburzony, gdy odnalezione zostaje ciało kobiety zamordowanej w sposób przypominający dawny rytuał – jej szczęki zostały rozwarte i wbite w ziemię, co ma uniemożliwić jej powrót jako wampira. Śledztwo w tej sprawie prowadzi podkomisarz Bruno Kowalski. W dochodzeniu pomaga mu lokalny historyk Krzysztof Szorca, który zna historię miasta i dawne wierzenia związane z polowaniami na wampiry. Wspólnie próbują odkryć, kto stoi za zbrodnią i dlaczego mordy nawiązują do dawnych, zapomnianych rytuałów. W trakcie śledztwa okazuje się, że morderca doskonale zna historię Sandomierza i wykorzystuje ją w swoich działaniach. Detektywi muszą szybko połączyć fakty, zanim dojdzie do kolejnych zbrodni. Jednocześnie pojawia się pytanie, czy zbrodnie mają związek z dawnymi legendami o wampirach i czy motywy ludzkiej przemocy naprawdę zmieniły się przez wieki.
"Miasto mgieł" to mroczny kryminał z elementami historii i lokalnych legend, w którym śledczy próbują powstrzymać zło ukryte w gęstej mgle spowijającej miasto.
Ogromnym atutem książki jest klimat – gęsty, momentami niepokojący, idealny dla fanów historii z tajemnicą w tle. Miasto staje się tu niemal osobnym bohaterem, a mgła symbolicznie przykrywa prawdę, która powoli zaczyna wychodzić na jaw. To historia o tym, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje, a prawda potrafi być bardziej przerażająca niż najciemniejsze sekrety.
Jeśli lubicie kryminały z klimatem, napięciem i stopniowo odkrywanymi tajemnicami – ta książka zdecydowanie powinna trafić na Waszą półkę.
„Miasto mgieł” to mroczny kryminał, który od pierwszych stron wciąga w duszną atmosferę pełną niedopowiedzeń i sekretów. Autor prowadzi czytelnika przez historię, w której przeszłość splata się z teraźniejszością, a każdy trop prowadzi do kolejnych pytań.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka opowiada o serii brutalnych morderstw w Sandomierzu, który po sezonie turystycznym spowija gęsta, jesienna...
Drugie moje po "Osadzie" podejście do Śmielaka. I równie średnio udane. Historyczne wstawki niczego nie wnoszą i równie dobrze mogłoby ich nie być. Tempo przez większość książki emeryckie, a pod koniec czytelnik przysypany zostaje lawiną wyjaśnień, w których trudno się połapać. I to w jednej rozmowie! Nie do końca jasne są niektóre wątki, a o jakiejś porządnej redakcji już nie wspomnę. Meh.
Drugie moje po "Osadzie" podejście do Śmielaka. I równie średnio udane. Historyczne wstawki niczego nie wnoszą i równie dobrze mogłoby ich nie być. Tempo przez większość książki emeryckie, a pod koniec czytelnik przysypany zostaje lawiną wyjaśnień, w których trudno się połapać. I to w jednej rozmowie! Nie do końca jasne są niektóre wątki, a o jakiejś porządnej redakcji już...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa, hoć przez przeskoki w różne ramy czasowe trochę chaotyczna, chyba po prostu nie dla mnie. Mimo to dobrze się czyta
Ciekawa, hoć przez przeskoki w różne ramy czasowe trochę chaotyczna, chyba po prostu nie dla mnie. Mimo to dobrze się czyta
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjny kryminał, który czyta się praktycznie jednym tchem.
Rewelacyjny kryminał, który czyta się praktycznie jednym tchem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspółpraca barterowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska
"Od zawsze najmocniej obawiamy się nieznanego, bo kompletnie nie wiemy, jak sobie z nim poradzić."
Coś się czai we mgle...
Brzmi intrygująco? Dla mnie bardzo. I takie jest właśnie "Miasto mgieł". Wciągające, mroczne, z nutą cynicznego humoru, porywające od pierwszej strony.
Jest to pierwszy tom cyklu Komisarz Bruno Kowalski.
Skończył się sezon turystyczny. Spokój w Sandomierzu burzy brutalne morderstwo kobiety. Okazuje się, że podobnie jak w zapomnianym rytuale ktoś rozwarł szczęki ofiary i wcisnął je w ziemię, aby ta po śmierci nie mogła się pożywić krwią.
Sprawą sandomierskiego "Wampira" zajmuje się komisarz Bruno Kowalski, a towarzyszy mu lokalny historyk Krzysztof Szorca.
Zaczyna się wyścig z czasem, bo we mgle dalej czai się niebezpieczeństwo.
Jest to moje kolejne spotkanie z twórczością autora, i jak dotąd, ze wszystkich przeczytanych książek "Miasto mgieł" podoba mi się najbardziej.
Ogromnie doceniam retrospekcje, które autor zamieścił w powieści. Pozwalają one na połączenie akcji dziejącej się obecnie z wydarzeniami, które rozegrały się kilkadziesiąt lat wcześniej. Dodatkowo nadają historii głębi i tajemniczości.
Do tego wstawki historyczne, które wzbogacają samą książkę. Dzięki nim dowiadujemy się sporo na temat historii Sandomierza. Autor zabiera nas do roku 1064, 1287 oraz do 1693 roku, które to daty miały niemałe znaczenie w dziejach miasta.
Z ciekawości przeczytałam sobie historię Sandomierza w internecie. Można tam znaleźć wiele interesujących informacji oraz zdjęć zabytków.
Czy wiedzieliście, że na terenie Sandomierza odnaleziono groby z pochówków antywampirycznych?
"Badania na wzgórzu świętojakubskim ujawniły cmentarzysko szkieletowe z XI wieku, gdzie stosowano specyficzne praktyki mające na celu uniemożliwienie zmarłym opuszczenie grobu." Szczególną cechą takich grobów "wampirycznych" było m.in. ułożenie ciała głową do ziemi tak, aby zmarły gryzł ziemię. Obcinano również głowę zmarłemu, kładziono mu na szyi sierp, aby podnosząc się podrzynał sobie gardło, przebijano osikowym kołkiem, krępowano nogi i ręce, czy wsadzano kamienie do gardła.
Nic więc dziwnego, że autor wykorzystał interesujące fakty historyczne do napisania tej historii. I przyznaję, że wyszła ona rewelacyjnie. Jest nie tylko mroczna i zagadkowa, ale zawiera w sobie elementy tajemnicy, niebezpieczeństwa i wyścigu z czasem. Każdy krok w śledztwie jest istotny, ponieważ może przynieść odpowiedzi. Choć nie zawsze takie, jakich się spodziewamy.
Do tego nieco ironicznego poczucia humoru, które sprawiało, że niejeden raz uśmiechałam się czytając wymianę zdań pomiędzy bohaterami.
"Przyszedłem cię zobaczyć, bo pomyślałem, że Baśka dramatyzuje. Jak to kobieta, wiadomo. Szczególnie, że ślini się do ciebie, wisi nad tobą jak mucha nad gównem. Ale teraz wiem, że miała rację. Spójrz w lustro, wyglądasz jak czwarta ofiara tego mordercy. Nic, tylko rozdziawić ci gębę i wepchnąć w trawnik. Leż i choruj! To rozkaz!"
Postacie są ciekawe, zwłaszcza historyk Krzysztof Szorca. Natomiast przyznaję, że końcówka mnie zaskoczyła. Miło dla odmiany kojarzyć Sandomierz z czymś innym, niż tylko Ojcem Mateuszem.
Polecam gorąco. A dla tych, którzy wolą audiobooki, polecam właśnie takie wydanie dostępne m.in. na Legimi. Lektorem jest rewelacyjny Wojtek Masiak.
Współpraca barterowa z Wydawnictwem Skarpa Warszawska
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Od zawsze najmocniej obawiamy się nieznanego, bo kompletnie nie wiemy, jak sobie z nim poradzić."
Coś się czai we mgle...
Brzmi intrygująco? Dla mnie bardzo. I takie jest właśnie "Miasto mgieł". Wciągające, mroczne, z nutą cynicznego humoru, porywające od pierwszej strony.
Jest to pierwszy tom cyklu Komisarz Bruno...
Trochę się męczyłam opisami, ale ciekawa historia dobrze poprowadzona narracja
Trochę się męczyłam opisami, ale ciekawa historia dobrze poprowadzona narracja
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje drugie spotkanie z tym autorem i przyznaję, że czytało się wybitnie. Pod koniec fabuła przyspiesza i wciąga. Zakończenie zbudowane mistrzowsko, niespodziewane zaskakujące, bardzo pomysłowe. Uwielbiam książki które mnie zaskakują, uwielbiam, gdy dużo się dzieje, a w tle wybrzmiewa historia, z której dowiaduję się czegoś nowego. Prawdziwe wątki Sandomierza, jego historia, jak to jest niebanalnie wbudowane w całość opowieści, jak interesująco przekazany wątek historyczny. Brawo! Z przyjemnością sięgnę po kolejne pozycje autora.
Moje drugie spotkanie z tym autorem i przyznaję, że czytało się wybitnie. Pod koniec fabuła przyspiesza i wciąga. Zakończenie zbudowane mistrzowsko, niespodziewane zaskakujące, bardzo pomysłowe. Uwielbiam książki które mnie zaskakują, uwielbiam, gdy dużo się dzieje, a w tle wybrzmiewa historia, z której dowiaduję się czegoś nowego. Prawdziwe wątki Sandomierza, jego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka
Świetna książka
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemny audiobook, opisy bardzo fajnie wciągające w klimat.
Przyjemny audiobook, opisy bardzo fajnie wciągające w klimat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra odskocznia dla ojca Mateusza :D
Dobra odskocznia dla ojca Mateusza :D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodoba mi się główny bohater, jego tok myślenia. Niestety jak dla mnie za dużo wstawek historycznych. Zaciekawiła mnie na tyle, że sięgam po drugi tom
Podoba mi się główny bohater, jego tok myślenia. Niestety jak dla mnie za dużo wstawek historycznych. Zaciekawiła mnie na tyle, że sięgam po drugi tom
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlimatyczna, wciągająca lektura z licznymi retrospekcjami i nutą humoru. Na plus można zaliczyć wierne odwzorowanie topografii miasta, co osobom zaznajomionym z Sandomierzem pozwala na przeniesienie się myślami do wąskich uliczek i mglistych wąwozów.
Nieco przeciągnięta, z nieoczywistym (trochę rozczarowującym) zakończeniem, coś jakby autor pisał ostatnie strony „na kolanie”.
Nie zmienia to jednak faktu, że można zaliczyć Miasto Mgieł do udanych lektur.
Klimatyczna, wciągająca lektura z licznymi retrospekcjami i nutą humoru. Na plus można zaliczyć wierne odwzorowanie topografii miasta, co osobom zaznajomionym z Sandomierzem pozwala na przeniesienie się myślami do wąskich uliczek i mglistych wąwozów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieco przeciągnięta, z nieoczywistym (trochę rozczarowującym) zakończeniem, coś jakby autor pisał ostatnie strony „na...
Moja druga książka tego autora, niestety wyraźnie słabsza niż pierwsza. Główny bohater na pewno na duży plus, prowadzenie akcji dość umiejętne, ale dalej zaczynają się już schody. Przede wszystkim rozwiązanie zagadki moim zdaniem okazało się zupełnie niewiarygodne - serio, za to i na tych akurat osobach zabójca postanowił się mścić? Pozostałe spośród głównych postaci (historyk i pani prokurator) już się autorowi niezbyt udały. Wstawki historyczne, które nie dotyczyły kwestii wampiryzmu, wydają mi się zupełnie niepotrzebne i trudno znaleźć dla nich uzasadnienie inne niż zareklamowanie Sandomierza jako atrakcji turystycznej. W sumie "Miasto mgieł" to taka hybryda typowych powieści Marka Stelara i Roberta Małeckiego. Ich fanom powinna się spodobać.
Moja druga książka tego autora, niestety wyraźnie słabsza niż pierwsza. Główny bohater na pewno na duży plus, prowadzenie akcji dość umiejętne, ale dalej zaczynają się już schody. Przede wszystkim rozwiązanie zagadki moim zdaniem okazało się zupełnie niewiarygodne - serio, za to i na tych akurat osobach zabójca postanowił się mścić? Pozostałe spośród głównych postaci...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaskakująca i nieoczywista. Ciekawie wykreowane postaci i charakterystyczny dla autora humor. Bardzo dobrze spędzony czas.
Zaskakująca i nieoczywista. Ciekawie wykreowane postaci i charakterystyczny dla autora humor. Bardzo dobrze spędzony czas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzez wiele stron wszystko mi się w tej książce zgadzało, narracja, fabuła, postacie, napięcie. Coś zepsuło się pod koniec, jakoś te ostatnie rozdziały nie porwały mnie tak jak trzeba. Wydaje się, że ostatnia rozmowa bohaterów na siłę miała pozamykać wszystkie wątki już tu i teraz. Gdyby ten fragment, rozwiązał autor nieco inaczej, to chyba musiałbym sięgnąć po dziewiątkę. Tak to tylko 8.
Przez wiele stron wszystko mi się w tej książce zgadzało, narracja, fabuła, postacie, napięcie. Coś zepsuło się pod koniec, jakoś te ostatnie rozdziały nie porwały mnie tak jak trzeba. Wydaje się, że ostatnia rozmowa bohaterów na siłę miała pozamykać wszystkie wątki już tu i teraz. Gdyby ten fragment, rozwiązał autor nieco inaczej, to chyba musiałbym sięgnąć po dziewiątkę....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzas spędzony z tym autorem, jak zawsze, umilił mi zimowe wieczory. Jednak moim zdaniem w pewnym momencie pojawiło się zbyt wiele postaci naraz trudno było się odnaleźć w tym, kto jest kim. Samo zakończenie również mocno mnie zaskoczyło, ponieważ zupełnie się go nie spodziewałem. Teraz zaczynam drugą część i mam nadzieję, że łatwiej odnajdę się w fabule.
Czas spędzony z tym autorem, jak zawsze, umilił mi zimowe wieczory. Jednak moim zdaniem w pewnym momencie pojawiło się zbyt wiele postaci naraz trudno było się odnaleźć w tym, kto jest kim. Samo zakończenie również mocno mnie zaskoczyło, ponieważ zupełnie się go nie spodziewałem. Teraz zaczynam drugą część i mam nadzieję, że łatwiej odnajdę się w fabule.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama nie wiem co myśleć o tej książce. Ogólnie rzecz biorąc pomysł bardzo ciekawy i postać Bruno Kowalskiego też bardzo ciekawa. Ale z drugiej strony było wprowadzone tyle postaci że w pewnym momencie już zaczęłam się gubić kto jest kim. Na samym końcu dowiadujemy się o motywie zbrodni który też jakby nie gra z całą książką.
Sama nie wiem co myśleć o tej książce. Ogólnie rzecz biorąc pomysł bardzo ciekawy i postać Bruno Kowalskiego też bardzo ciekawa. Ale z drugiej strony było wprowadzone tyle postaci że w pewnym momencie już zaczęłam się gubić kto jest kim. Na samym końcu dowiadujemy się o motywie zbrodni który też jakby nie gra z całą książką.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka polecam gorąco
Świetna książka polecam gorąco
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomisarz Bruno Kowalski to dociekliwy człowiek, którego nie zatrzyma w zasadzie nic. Nawet kłamstwa osoby, która przez moment zaczęła wydawać mu się kimś bliskim. Fabuła skupia się wokół dochodzenia i pościgu za nieciekawym typem, który z sandomierskich ulic zrobił sobie krwawy plac zabaw. Poza perspektywą komisarza, autor pozwala nam wejść w buty historyka Szorcy oraz niepokojącego człowieka opisywanego jako Mały. Daje nam także możliwość zagłębienia się w wątki historyczne tamtejszych ziem.
Moje pierwsze skojarzenie po lekturze książki to błądzenie we mgle. Przypadek? Nie sądzę. Myślę, że autor mógł mieć taki zamysł, aby znaczenie tytułu i całej opowieści ładnie się ze sobą spięło. Czy wyszło? Zdecydowanie. Przy tej książce nie da się nudzić-co chwila pojawiają się nowe fakty, które nie do końca rozjaśniają obraz dochodzenia, a raczej rozwlekają je po to, by rozwiązanie sprawy nie przyszło zbyt łatwo. I ja to biorę w ciemno. Podoba mi się takie wodzenie czytelnika za nos, bo niemalże do końca nie jesteśmy w stanie skleić powiązań między ofiarami. Postać komisarza trafiła do mnie od razu-a choć wielu już poznałam na kartach książek, tego zdecydowanie będę pamiętać wyraźniej. Historyk Szorca to postać, którą chciałabym poznać osobiście, gdyby w ogóle była realna-może wtedy nauka historii byłaby przygodą, a nie bezmyślnym zakuwaniem dat... Postacie kobiece także są dobrze napisane - charakterne, ale w rozsądny sposób. Sama historia, tak jak wspomniałam, na tyle zagmatwana, by wciągnąć mnie na kilka godzin, a najlepszym tego potwierdzeniem było ciągłe zerkanie na postęp ebooka i głośna ulga za każdym razem, gdy pochłonięta historią z radością uświadamiałam sobie, że do końca jeszcze trochę zostało. Jak na pierwsze spotkanie z książkami Michała Śmielaka uważam, że wybór lektury był całkiem trafiony.
Komisarz Bruno Kowalski to dociekliwy człowiek, którego nie zatrzyma w zasadzie nic. Nawet kłamstwa osoby, która przez moment zaczęła wydawać mu się kimś bliskim. Fabuła skupia się wokół dochodzenia i pościgu za nieciekawym typem, który z sandomierskich ulic zrobił sobie krwawy plac zabaw. Poza perspektywą komisarza, autor pozwala nam wejść w buty historyka Szorcy oraz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałość dzieje się w Sandomierzu. W książce przeplatają sie czasy współczesne z dawnymi. Tak naprawdę w połowie książki akcja nabiera tempa. Zakończenie trochę zaskakujące.
Całość dzieje się w Sandomierzu. W książce przeplatają sie czasy współczesne z dawnymi. Tak naprawdę w połowie książki akcja nabiera tempa. Zakończenie trochę zaskakujące.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja książki toczy się w Sandomierzu a śledztwo prowadzi komisarz Bruno Kowalski🕵️♂️🌁
Autor serwuje nam zagadkę, która łączy współczesne śledztwo z historią miasta, a tropy prowadzą przez opowieści o wierzeniach i tajemnicach sprzed wieków – wszystko to wciąga i trzyma w napięciu od pierwszych stron.
Bardzo fajny kryminał 🙂
Akcja książki toczy się w Sandomierzu a śledztwo prowadzi komisarz Bruno Kowalski🕵️♂️🌁
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor serwuje nam zagadkę, która łączy współczesne śledztwo z historią miasta, a tropy prowadzą przez opowieści o wierzeniach i tajemnicach sprzed wieków – wszystko to wciąga i trzyma w napięciu od pierwszych stron.
Bardzo fajny kryminał 🙂