Dwoje braci wraz z rodzinami spędzają święta w pensjonacie wysoko w górach. Zajmować nimi ma się pani Dionizja - prywatny detektyw. Zima opanowała okolice. Pensjonat został odcięty od świata. Nikt nie spodziewa się jak krwawe będą to święta, ani, że pierwsza ofiarę znajdą już pod choinką.
Niestety na początku książki nie polubiłam się ze stylem pisania Hanny Greń. Później sama historia stała się ciekawsza, bo w pewien sposób przypominała mi moją ukochaną książkę Agathy Christie ,,I nie było już nikogo". Jendak w tej historii czegoś mi zabrakło.
Zabrakło mi emocji bohaterów. Praktycznie codziennie ktoś z ich bliskich umiera, a po nich nie obserwujemy zbyt wiele emocji. Rozumiem, że autorka chciała ukazać jak bardzo toksyczni byli to ludzie, ale czytając książkę miałam wrażenie nierzeczywistości.
Nie wiem czy tylko ja tak to odebrałam, ale gdyby w moim otoczeniu grasował seryjny morderca to ruszyłabym niebo i ziemię aby się stamtąd wydostać. Na pewno byłoby to trudne ze względu na warunki pogodowe, ale takie sprawy można zawsze nagłośnić w mediach.
Za to bardzo podobała mi się cała intryga. Bo morderstwa to nie jedyna zbrodnia w tej książce. Okoliczny bank został okradziony z pieniędzy. Złodzieje są nieuchwytni. A te dwie sprawy w nieoczywisty sposób są powiązane.
Dwoje braci wraz z rodzinami spędzają święta w pensjonacie wysoko w górach. Zajmować nimi ma się pani Dionizja - prywatny detektyw. Zima opanowała okolice. Pensjonat został odcięty od świata. Nikt nie spodziewa się jak krwawe będą to święta, ani, że pierwsza ofiarę znajdą już pod choinką.
Niestety na początku książki nie polubiłam się ze stylem pisania Hanny Greń. Później...
Nie lubię tego trendu nadawania bohaterom polskich książek niespotykanych już imion i to w takim "zagęszczeniu". Eulalia, Eustachy, Eunika, Eufamia, Medard, Dioniza, Rajmund... Opis nastolatki " Ponieważ jednak w przeciwieństwie do ślicznej matki o nienagannej figurze była wręcz brzydka z tymi przetłuszczonymi mysimi kosmykami okalającymi nalaną twarz w imitacji bujnych splotów, przykro było patrzeć jak wdzięczy się do Medarda i zalotnie zarzuca biodrami, przez co zwisające wałki tłuszczu wpadały w niekontrolowane drgania" jest dla mnie żałosny i obrzydliwy. Tak samo jak dwójka bohaterów, w tym Pani detektyw, nic sobie nie robi z normalizowania tego, że 16latka próbuje uwieść swojego wujka. Dla mnie to za dużo i okropnie męczy.
Nie lubię tego trendu nadawania bohaterom polskich książek niespotykanych już imion i to w takim "zagęszczeniu". Eulalia, Eustachy, Eunika, Eufamia, Medard, Dioniza, Rajmund... Opis nastolatki " Ponieważ jednak w przeciwieństwie do ślicznej matki o nienagannej figurze była wręcz brzydka z tymi przetłuszczonymi mysimi kosmykami okalającymi nalaną twarz w imitacji bujnych...
Odjelam te dwie super gwiazdki, za natlok bohaterów. Dzieci +rodzic na literé E zaczely mi sie myslic. Wiecej przeklenstw sie pojawilo w tej czesci, niepotrzebnie, aluzje do polityki, tez zbyteczne. Ogólnie klimat troché jak u Alka Rogozinskiego, jest super sniezyca, bohaterowie odciéci od cywilizacji, padaja jak muchy. Kto stoi za ich smiercia? Dionka mimo zaciázenia, nadal odgrywa dzielna detektywké. Ratio wyszkolony przez Dionizé i Ogiego, okazuje sie rownie dobry w tropieniu zloczyncy. Dodatkowo obrabowano pobliski bank, czy ma to cos wspólnego z goscimi pensjonatu? Totalnie patologiczna rodzina, porabana, zboczona itp. Jak dzieci patologicznych rodziców moga byc normalne, okazuje sie ze Eunika i Eustachy to mádre i urocze nastolatki, mimo traumy, która przeszly dobrze rokuja. Az sie prosi o kolejny tom, moze i Oni odkryja w sobie talent detektywistyczny? Podsumowywujác:w esole, nieco przydlugie, przekombinowane, duzo za duzo wátków, ale nadal przyjemne czytadelko zwlaszcza przed Swietami. Polecam.
Odjelam te dwie super gwiazdki, za natlok bohaterów. Dzieci +rodzic na literé E zaczely mi sie myslic. Wiecej przeklenstw sie pojawilo w tej czesci, niepotrzebnie, aluzje do polityki, tez zbyteczne. Ogólnie klimat troché jak u Alka Rogozinskiego, jest super sniezyca, bohaterowie odciéci od cywilizacji, padaja jak muchy. Kto stoi za ich smiercia? Dionka mimo zaciázenia,...
Nie trzeba umieć wszystkiego. Nie ma chyba na świecie ani jednego człowieka, który choć raz w życiu nie zachowałby się jak kretyn. Z bajek nigdy się nie wyrasta.
Nie trzeba umieć wszystkiego. Nie ma chyba na świecie ani jednego człowieka, który choć raz w życiu nie zachowałby się jak kretyn. Z bajek nigdy się nie wyrasta.
Nie wiem czemu pani Hanna Greń tak bardzo uparła się na serię z Dionizą i piszę tylko o niej. Uważam, że bohaterka powinna zginąć dwie książki temu. Jest bardzo irytująca, ma infantylne teksty i zachowania, jest płaska i równie dobrze ta książka mogłaby obejść się bez Remańskiej.
Jest tylu świetnych bohaterów, za którymi tęsknię i jestem bardzo ciekawa ich dalszych losów, to nie, znowu ta dziecinna Dioniza. Jak dla mnie seria jest ciągnięta na siłę, sama książka również mocno się ciągnie. A szkoda, bo bardzo lubię twórczość Pani Greń
Nie wiem czemu pani Hanna Greń tak bardzo uparła się na serię z Dionizą i piszę tylko o niej. Uważam, że bohaterka powinna zginąć dwie książki temu. Jest bardzo irytująca, ma infantylne teksty i zachowania, jest płaska i równie dobrze ta książka mogłaby obejść się bez Remańskiej.
Jest tylu świetnych bohaterów, za którymi tęsknię i jestem bardzo ciekawa ich dalszych losów,...
Lubię czasami zrobić sobie przerwę od tych wyjątkowo mocnych książek i sięgnąć po takie, które określam komfortowymi. To oczywiście nadal są kryminały, ale w innym stylu, bo w nich mimo zabójstw wciąż odczuwalne jest też takie specyficzny ciepło. Nie jest to cosy crime, bardziej coś w rodzaju kryminału obyczajowego i moim pewniakiem w tej kategorii jest Hanna Greń.
"Morderstwo pod choinkę" to siódmy tom serii z Dionizą Romańską. Ja zaczęłam od czwartego, więc mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że można je czytać niezależnie, bo każdy stanowi osobną sprawę kryminalną. Wciąż jednak planuję nadrobić pierwsze trzy, bo naprawdę przywiązałam się do bohaterów.
Tym razem w życiu prywatnym Diony trochę się pozmieniało, co mnie nieco zaskoczyło. Nie będę tego dokładnie opisywać, by nie zepsuć niespodzianki tym, którzy mają tę część jeszcze do nadrobienia. Jednak mimo okoliczności zbrodnie jakoś same pchają się jej w ręce.
Zimę od lat oglądam tylko na zdjęciach, więc z przyjemnością czytałam o jej ataku, wyobrażając sobie wioskę pokrytą śniegiem. Taki bajkowy obrazek dodał całej historii klimatu, choć pozostałe elementy fabuły zdecydowanie bajkowe nie były. Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że wobec takiej pogody i tego, że miejscem akcji była dawna szkoła, którą postanowiono przekształcić w zaciszny pensjonat oddalony od innych ludzkich siedzib, mamy tutaj znany i lubiany motyw zamkniętego pokoju.
Remańska, na prośbę przyjaciela, pełni tymczasowo rolę gospodyni tego przybytku, a towarzyszy jej Ratio, bez którego trudno mi sobie wyobrazić jej funkcjonowanie. Przyjazd gości od samego początku nie przebiega tak, jak powinien, a śmierć już pierwszej nocy zbiera swoje żniwo. Zrobiło to na mnie upiorne wrażenie, bo jako że budynek przez śnieżyce był odcięty od świata, ciało musiało w nim pozostać wraz z żywymi.
Diona tradycyjnie zaangażowała się w sprawę i z pomocą bliskich przyjaciół sukcesywnie odkrywała kolejne sekrety gości, a tym samym potencjalne motywy. Zakończenie nie za bardzo mnie usatysfakcjonowało, myślę, że autorka miewała już lepsze i bardziej zawiłe. Szczególnie jeden jego element wydał mi się aż nazbyt bajkowy, nawet biorąc pod uwagę logiczne wyjaśnienia bohaterów w jego kwestii.
"Morderstwo pod choinkę" to niezbyt świąteczny kryminał stanowiący idealną ilustrację do stwierdzenia, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Hanna Greń w charakterystyczny dla siebie sposób - z nutką ironii, humoru i z naciskiem na relację międzyludzkie - przeprowadza nas przez zawiłą intrygę.
Moje 6/10.
Lubię czasami zrobić sobie przerwę od tych wyjątkowo mocnych książek i sięgnąć po takie, które określam komfortowymi. To oczywiście nadal są kryminały, ale w innym stylu, bo w nich mimo zabójstw wciąż odczuwalne jest też takie specyficzny ciepło. Nie jest to cosy crime, bardziej coś w rodzaju kryminału obyczajowego i moim pewniakiem w tej kategorii jest Hanna Greń....
Świetna kontynuacja, jak zawsze w serii z Dionizją Remańską. Tym razem pani detektyw musi zmierzyć się z mordercą, ukrywającym się wśród gości... którymi sama ma się opiekować. Są oddaleni od cywilizacji, zasypał ich śnieg... to będą pamiętne święta!
Świetna kontynuacja, jak zawsze w serii z Dionizją Remańską. Tym razem pani detektyw musi zmierzyć się z mordercą, ukrywającym się wśród gości... którymi sama ma się opiekować. Są oddaleni od cywilizacji, zasypał ich śnieg... to będą pamiętne święta!
Dziś przeczytałam siódmy, prawdopodobnie ostatni tom z cyklu o Dionizie Remańskiej. W tej części detektyw zostaje poproszona o opiekę nad pensjonatem, należącym do jej pracodawcy. Nikt się nie spodziewał, że zima okaże się sroga i odetnie pensjonat od świata. Wkrótce zostaje znalezione ciało kobiety i Dioniza musi rozpocząć śledztwo.
Fabuła tej historii jest wielowątkowa z różnymi plot twistami. Autorka buduje napięcie od początku do końca, a samo zakończenie bardzo mnie wzruszyło.
Polecam każdemu kto lubi pobawić się w detektywa z zimową aurą w tle. Dodatkowym plusem jest lekkość czytania, bo książkę pochłania się błyskawicznie.
Dziś przeczytałam siódmy, prawdopodobnie ostatni tom z cyklu o Dionizie Remańskiej. W tej części detektyw zostaje poproszona o opiekę nad pensjonatem, należącym do jej pracodawcy. Nikt się nie spodziewał, że zima okaże się sroga i odetnie pensjonat od świata. Wkrótce zostaje znalezione ciało kobiety i Dioniza musi rozpocząć śledztwo.
Fabuła tej historii jest wielowątkowa z...
Odcięty przez śnieżycę pensjonat,specyficzni goście i zwłoki znalezione pod choinką.W kryminale tym czuć ducha Agathy Christie.Trup ściele się gęsto,mamy napięcie,generalnie może być.
Odcięty przez śnieżycę pensjonat,specyficzni goście i zwłoki znalezione pod choinką.W kryminale tym czuć ducha Agathy Christie.Trup ściele się gęsto,mamy napięcie,generalnie może być.
Powiem wam, że święta z rodziną Sutrów były koszmarne, a cudem jest że nie wszyscy zginęli. Niektórzy byli tak denerwujący, że sama miałam ochotę ich zamordować. Jednak to co odkryła Diona i Ratio przechodzi wszelkie pojęcie, bo tak patologiczną rodzinę trudno znaleźć! A jednak, ta taka była i na domiar złego nie widziała w tym nic niestosownego. Jedynie bliźnięta nie akceptowały zwyczajów rodziny i próbowały się przed nimi bronić.
Hanna Greń w książce „Morderstwo pod choinkę” zafundowała czytelnikowi jazdę bez trzymanki. Zamknęła wszystkich w pensjonacie, gdzie trup ściele się gęsto, a pomoc z zewnątrz nie może dotrzeć przez trwającą śnieżycę. W dodatku odkryte tajemnice rodzinne szokują i bulwersują. Przerysowane sytuacje, karykaturalni bohaterowie przypominają mi powieści, które pisze Iwona Banach np. „Królowa Śniegu nie żyje". Czasami trudno nadążyć kto z kim i dlaczego. Chaos i plątanina powiązań między bohaterami może w pewnym momencie przytłoczyć.
Powiem wam, że święta z rodziną Sutrów były koszmarne, a cudem jest że nie wszyscy zginęli. Niektórzy byli tak denerwujący, że sama miałam ochotę ich zamordować. Jednak to co odkryła Diona i Ratio przechodzi wszelkie pojęcie, bo tak patologiczną rodzinę trudno znaleźć! A jednak, ta taka była...
Nikogo nie zniechęcam ale mi się kompletnie nie podobało. Za najsłabszy punkt książki uważam dobór imion bohaterów - chyba miało być ambitnie i wyjątkowo a tu wielkie… nic. Ja nie polecam…
Nikogo nie zniechęcam ale mi się kompletnie nie podobało. Za najsłabszy punkt książki uważam dobór imion bohaterów - chyba miało być ambitnie i wyjątkowo a tu wielkie… nic. Ja nie polecam…
Najbardziej "fantastyczna" ze wszystkich części serii. Motyw z wynaturzoną i pełną kazirodczych więzi rodziną niesmaczny, przesadzony i nierealistyczny,
Najbardziej "fantastyczna" ze wszystkich części serii. Motyw z wynaturzoną i pełną kazirodczych więzi rodziną niesmaczny, przesadzony i nierealistyczny,
Ta część jakoś najmniej przypada mi do gustu. Może chodzi o sam pomysł. Pozostało mi czekać na kolejną część losów bohaterów i mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej. Ogólnie styl pisania autorki bardzo mi pasuje.
Ta część jakoś najmniej przypada mi do gustu. Może chodzi o sam pomysł. Pozostało mi czekać na kolejną część losów bohaterów i mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej. Ogólnie styl pisania autorki bardzo mi pasuje.
Nie pierwsze spotkanie z tą serią, ale na pewno ostatnie. Stopień absurdu zmierza w moim przekonaniu w stronę powieści fantastycznych, a nie kryminalnych. A za pewne książkach fantastycznych wszystko jest przemyślane i trzyma się "kupy". Kazirodztwo, śmierć bliskich nie robi żadnego wrażania na mieszkańcach pensjonatu, funkcjonują jakby nic się nie wydarzyło i absolutnie ich nie dotyczyło. Prymitywny sposób, po pierwsze: na pociągnięcie za język świadków poprzez upijanie ich, po drugie: za nagrywanie wszystkich rozmów. Nie dość, że nie polecam, to zdecydowanie odradzam tą lekturę.
Nie pierwsze spotkanie z tą serią, ale na pewno ostatnie. Stopień absurdu zmierza w moim przekonaniu w stronę powieści fantastycznych, a nie kryminalnych. A za pewne książkach fantastycznych wszystko jest przemyślane i trzyma się "kupy". Kazirodztwo, śmierć bliskich nie robi żadnego wrażania na mieszkańcach pensjonatu, funkcjonują jakby nic się nie wydarzyło i absolutnie...
To pierwsza książka tej autorki, ale już wiem, że nie sięgnę po kolejne. Nie do końca rozumiem zachwyty nad tą pozycją. Czytało się dobrze, ale sama historia to nic szczególnego. Główni bohaterowie mało wyraziści. Totalny przeciętniak.
To pierwsza książka tej autorki, ale już wiem, że nie sięgnę po kolejne. Nie do końca rozumiem zachwyty nad tą pozycją. Czytało się dobrze, ale sama historia to nic szczególnego. Główni bohaterowie mało wyraziści. Totalny przeciętniak.
Rewelacyjny kryminał w najlepszym klasycznym stylu. Kolejna powieść z moją ulubioną detektyw Dionizą Lemańską. Rewelacyjnie skonstruowana wielowątkowa intryga, wodzi czytelnika po manowcach i zwodzi... ale ja wytypowałam sprawcę. Zakończenie wzrusza i łamie serce.
Rewelacyjny kryminał w najlepszym klasycznym stylu. Kolejna powieść z moją ulubioną detektyw Dionizą Lemańską. Rewelacyjnie skonstruowana wielowątkowa intryga, wodzi czytelnika po manowcach i zwodzi... ale ja wytypowałam sprawcę. Zakończenie wzrusza i łamie serce.
Rok zaczynam od książki, która kupiłam sobie na Boże Narodzenie - ale z uwagi na chorobę przeczytałam dopiero w tym roku. To dobry początek roku, bo lubię twórczość autorki, a mam słabość do Dionizy, głównej bohaterki.
W tej powieści dużo kryminału i dużo wątków osobistych, cały przekrój charakterów. Fajna powieść, dobrze się czytało - chociaż dalej moja ulubiona seria autorki to "W Trójkącie Beskidzkim" ;)
Polecam ;)
Rok zaczynam od książki, która kupiłam sobie na Boże Narodzenie - ale z uwagi na chorobę przeczytałam dopiero w tym roku. To dobry początek roku, bo lubię twórczość autorki, a mam słabość do Dionizy, głównej bohaterki.
W tej powieści dużo kryminału i dużo wątków osobistych, cały przekrój charakterów. Fajna powieść, dobrze się czytało - chociaż dalej moja ulubiona seria...
Rzadko zdarza mi się nie doczytać książki. Tym razem jednak nie byłam w stanie dotrwać do końca. Zapowiadało się całkiem dobrze, jednak im głębiej w las, tym więcej drzew - skomplikowane relacje pomiędzy bohaterami, bardzo trudno bylo mi się połapać kto jest kim dla kogo, wyraźnie niesympatyczni, wręcz odpychający uczestnicy akcji, ich wydumane imiona i naiwność głównej bohaterki skutecznie zniechęciły mnie do spędzania czasu z tą powieścią.
Rzadko zdarza mi się nie doczytać książki. Tym razem jednak nie byłam w stanie dotrwać do końca. Zapowiadało się całkiem dobrze, jednak im głębiej w las, tym więcej drzew - skomplikowane relacje pomiędzy bohaterami, bardzo trudno bylo mi się połapać kto jest kim dla kogo, wyraźnie niesympatyczni, wręcz odpychający uczestnicy akcji, ich wydumane imiona i naiwność głównej...
Najsłabsza fabuła w tej serii. Zaczyna się dobrze - nieoczekiwany wyjazd, nowy pensjonat, przygotowania do świąt, klimat "morderca jest wśród nas". Do nietypowych imion autorka zdążyła już nas przyzwyczaić :) Ilość patologii koszmarnej rodziny jest nie z tego świata - kazirodztwo, molestowanie seksualne, mordowanie z zimną krwią, zboczenia i tortury. Mało realne sytuacje i przewidywalny zabójca.
Najsłabsza fabuła w tej serii. Zaczyna się dobrze - nieoczekiwany wyjazd, nowy pensjonat, przygotowania do świąt, klimat "morderca jest wśród nas". Do nietypowych imion autorka zdążyła już nas przyzwyczaić :) Ilość patologii koszmarnej rodziny jest nie z tego świata - kazirodztwo, molestowanie seksualne, mordowanie z zimną krwią, zboczenia i tortury. Mało realne sytuacje i...
Poważny kandydat do tytułu najgorszej książki roku.
Zaczęło się świetnie: Boże Narodzenie w tle, odcięty od świata z powodu opadów śniegu pensjonat, grupka ludzi, a wśród nich morderca. Motyw opanowany do perfekcji przez Agatę Christie i świetnie się sprawdzający, a ja uwielbiam takie klimaty. W "Morderstwie pod choinkę" żadnego klimatu nie było, a już świątecznego to w ogóle. Co tutaj nie zagrało? Nie wciągnęła mnie w ogóle ta historia, wiało potwornie nudą i nawet zakończenie, gdzie wyjaśniło się kto mordował nie wzbudziło we mnie żadnych emocji. No i antypatyczni bohaterowie, w szczególności goście tego pensjonatu. Z tak patologiczną rodziną nie spotkałam się nigdy w życiu. Jedna z postaci ma romans z własnym bratem, o czym wie jej mąż i mu to nie przeszkadza, ma z bratem córki, które również uprawiają z nim seks i matka to aprobuje. Ten sam brat molestuje seksualnie dziewięcioletnią dziewczynkę, a owa kobieta nie widzi w tym nic zdrożnego i uważa, że to wina tego dziecka, bo nie protestowało. Jak można coś takiego wymyśleć?
No i wisienka na torcie, a mianowicie imiona bohaterów: Dioniza, Eustachy, Eufemia, Eulalia, Eunika i Euzebiusz. Jeśli to miało uatrakcyjnić książkę to w moim przypadku przyniosło skutek odwrotny, gdyż mnie te imiona niesamowicie irytowały i nie mogłam się połapać kto jest kto, póki część osób nie padła ofiarą mordercy.
Żałuję, że przeczytałam do końca. Nie polecam.
Poważny kandydat do tytułu najgorszej książki roku.
Zaczęło się świetnie: Boże Narodzenie w tle, odcięty od świata z powodu opadów śniegu pensjonat, grupka ludzi, a wśród nich morderca. Motyw opanowany do perfekcji przez Agatę Christie i świetnie się sprawdzający, a ja uwielbiam takie klimaty. W "Morderstwie pod choinkę" żadnego klimatu nie było, a już świątecznego to w...
Seria z Dionizą od samego początku skradła moje serce. Czy w przypadku kolejnego już tomu serii nadal jest na co czekać?
'Tkwiły tak, złączone uzależnieniem, choć żadna z nich nie wybrała dobrowolnie takiego życia.'
Dioniza miała spędzić nadchodzące święta Bożego Narodzenia w towarzystwie swojego męża, po raz pierwszy. Niestety splot wydarzeń sprawił, że ona i Ratio trafili do pensjonatu swojego znajomego, w którym mieli zapewnić szeroko pojętą obsługę i opiekę ludziom, którzy postanowili spędzić ten czas na odludziu. Niestety, pojawiło się ich więcej, niż zapowiedzieli. A co jakiś czas w domu znajdował się trup. Kto okazał się mordercą? I czy Dionizie uda się go schwytać?
Kolejny tom serii, zatem nie da się do niego przekonać osób, które nie znają już bohaterów. Dlaczego? Bo tego typu historie warto poznawać od początku, od pierwszego tomu. Sama historia wciąga, ale na dość umiarkowanym poziomie. Morderstwa okazały się być ciekawą zagadką, ale goście pensjonatu już nieszczególnie. Podczas lektury nie raz krzywiłam się na myśl o tym, czego dopuszczali się w swoim życiu.
'Udowadnianie, że nie jest się wielbłądem, nie należy do przyjemnych, przy czym najczęściej bywa z góry skazane na niepowodzenie. Bez wsparcia trudno jest to znieść.'
Mam wrażenie, że same zagadki i tajemnice w pierwszych tomach serii były bardziej wciągające i trzymające w napięciu. Co do warstwy obyczajowej to jestem zadowolona, jednak nie do końca dla niej sięgam po kryminały. Niemniej będę kontynuować przygodę z serią, bo jestem mimo wszystko ciekawa dalszych losów bohaterów, tych starych, ale też i nowych. A napięcie? Zawsze mogę poszukać go w innych książkach.
'Wszystko poszło zgodnie z planem, a nawet jeszcze lepiej. Bożonarodzeniowe zwłoki czekały na znalazcę.'
Seria z Dionizą od samego początku skradła moje serce. Czy w przypadku kolejnego już tomu serii nadal jest na co czekać?
'Tkwiły tak, złączone uzależnieniem, choć żadna z nich nie wybrała dobrowolnie takiego życia.'
Dioniza miała spędzić nadchodzące święta Bożego Narodzenia w towarzystwie swojego męża, po raz pierwszy. Niestety splot wydarzeń sprawił, że ona i Ratio...
Dla Dionizy to miały być wymarzone święta. Jednak na prośbę swojego szefa, będzie je spędzać w górskim pensjonacie jako gospodyni domowa przybyłych tam gości. I wszystko w miarę idzie sprawnie, do chwili gdy pod choinką zostają znalezione zwłoki.
Sięgając po tą książkę, nie miałam świadomości, że to kolejna część serii. I trochę mi zajęło czasu nim zrozumiałam, kto jest z kim powiązany. Ogólnie bardzo ciekawa atmosfera tu panowała, książkę czytało się bardzo dobrze, ale nie było to jednak coś, czego oczekiwałam.
Dla Dionizy to miały być wymarzone święta. Jednak na prośbę swojego szefa, będzie je spędzać w górskim pensjonacie jako gospodyni domowa przybyłych tam gości. I wszystko w miarę idzie sprawnie, do chwili gdy pod choinką zostają znalezione zwłoki.
Sięgając po tą książkę, nie miałam świadomości, że to kolejna część serii. I trochę mi zajęło czasu nim zrozumiałam, kto jest...
W tym roku podjęłam próbę przeczytania jednej książki "świątecznej". Chociaż "Morderstwo pod choinkę" to tytuł, któremu daleko do przytulności, liczyłam do dobrą zabawę. Z książkami autorki nie miałam wcześniej styczności, wiec zupełnie nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać.
Rodzinka z piekła rodem spędza święta w dawnej szkole przerobionej na pensjonat. Głównym gospodarzem zostaje Dioniza i to do niej należą wszelkie obowiązki związana z ugoszczeniem przyjezdnych. Kiedy pod choinką zastają ciało kobiety, wiedzą, że te święta nie będą należały do najspokojniejszych.
Książka, której nurtem przewodnim stał się czarny humor, przerysowana, prześmiewcza. Bardzo chciałam ją polubić, ale nic mi się nie sklejało. Historia zupełne wypluta z emocji, wiele w niej obojętności. Główna bohaterka usiłuje, dowiedzieć się kto stoi za fatalnymi zabójstwami na własną rękę. Kobieta w ciąży, a jednak jej partner policjant jakby był temu zupełnie obojętny. Jedyne czego się dowiadujemy, że z powodu warunków atmosferycznych pomoc nie dotrze. A morderca używa siebie dalej. Na uwagę zasługuje rodzina, która spędza święta w pensjonacie. Dawno, tak wiele postaci mnie nie irytowało. Autorka idealnie wykreowała osoby do znielubienia. Opisy kradzieży jedzenia oraz stosunków płciowych między bohaterami niesmaczne.
Miałam nadzieję, że dostanę książkę w stylu "Jeden po drugim" Ruth, ale nie, to było coś zupełnie niepodobnego.
W tym roku podjęłam próbę przeczytania jednej książki "świątecznej". Chociaż "Morderstwo pod choinkę" to tytuł, któremu daleko do przytulności, liczyłam do dobrą zabawę. Z książkami autorki nie miałam wcześniej styczności, wiec zupełnie nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać.
Rodzinka z piekła rodem spędza święta w dawnej szkole przerobionej na pensjonat. Głównym...
„Morderstwo pod choinkę” to siódmy tom cyklu z Dionizą Remańską autorstwa Hanna Greń – strona autorska. Recenzje z poprzednich znajdziecie na mym blogu: „Zabójcza terapia”, „Śmiertelna dawka”, „Miasto głupców”, oraz „Wioska kłamców”. Obserwujący mój blog pewnie zauważą, że Autorka zadziwia różnorodnością podjętych tematów i różnorodnością pisanych cykli. Oprócz wspomnianej serii z Dionizą, czytałam również książki z „Serii bielskiej”, „Polowania na pliszkę” czy „Śmiertelnej wyliczanki”. Autorka jest niezwykle płodna, a do tego miła i otwarta na każdy kontakt z wiernym czytelnikiem😏. Wiem sprawdziłam na niejednym spotkaniu autorskim.
Wracając do pozycji „Morderstwo pod choinkę” Hanny Greń, to warto na wstępie wspomnieć, że jest to klasyczny kryminał łączący elementy tradycyjnego „who did it” z atmosferą świąt Bożego Narodzenia. Książka, mimo że nie wyłamuje się z utartych schematów gatunku, ma swoje mocne strony, które sprawiają, że warto po nią sięgnąć, szczególnie w okresie zimowym, kiedy na czytelnika czeka ciepło, świąteczna sceneria, a także... zbrodnia.
Akcja książki toczy się w małej miejscowości, gdzie przed świętami Bożego Narodzenia dochodzi do brutalnego morderstwa. Ofiarą jest członek lokalnej społeczności, którego śmierć wywołuje poruszenie wśród mieszkańców. Śledztwo prowadzi dość nietypowa para detektywów, którzy muszą zmierzyć się z wieloma tajemnicami i ukrytymi konfliktami, Dionizie towarzyszy Ratio. Ścigając się z mordercą jednocześnie nie mogą liczyć na pomoc policji.
Hanna Greń umiejętnie tworzy klimat, łącząc świąteczne tło z okropną zbrodnią. Opisując mroźne, białe dni, przybrane choinkami i świątecznymi światełkami, autorka z powodzeniem kontrastuje atmosferę radości z brutalnym dochodzeniem. Dzięki temu, mimo że to książka kryminalna, nie brakuje w niej również rozważań nad naturą ludzi, ich sekretami i zachowaniami w niełatwych momentach. Postacie są urozmaicone, a każda z nich skrywa pewną tajemnicę, co nadaje fabule dodatkowego napięcia. Detektywi stanowią solidne fundamenty fabuły. Autorka stawia na realistyczne portrety psychologiczne, pokazując, jak zbrodnia wpływa na wszystkich, którzy są w jej zasięgu. W książce wybrzmiewa również pewien rodzaj nostalgii w opisie relacji międzyludzkich, zwłaszcza tych związanych z okresem świątecznym. To zderzenie między pozorną harmonią a mrokiem zbrodni działa na korzyść książki, tworząc ciekawy kontrast.
Greń pisze lekkim, przystępnym stylem, który sprawia, że książka jest łatwa do przyjęcia. To generalna cecha charakterystyczna tej Autorki. Chociaż fabuła nie pędzi w zawrotnym tempie, to stopniowe ujawnianie nowych faktów sprawia, że historia wciąga. Nieco rozczarowała mnie przewidywalność niektórych wątków. Osoby zaznajomione z kryminałami mogą domyślić się, kto jest winny. Czasem jednak nie chodzi, by dogonić przysłowiowego króliczka, lecz by czerpać przyjemność z samej pogoni. Dla mnie czasem ważniejsza jest radość z czytania niż łatwość odgadnięcia kryminalnej zagadki😁.
„Morderstwo pod choinkę” Hanny Greń to dobry kryminał, który przyciąga atmosferą świąt. Choć niektóre wątki mogą wydawać się przypuszczalne, całość jest na tyle interesująca, że warto zapewnić sobie przyjemność z lektury, szczególnie w okresie zimowym. Książka idealna dla miłośników kryminałów, którzy szukają czegoś lekkiego, ale z nutą kryminalnej łamigłówki.
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU CZWARTA STRONA.
„Morderstwo pod choinkę” to siódmy tom cyklu z Dionizą Remańską autorstwa Hanna Greń – strona autorska. Recenzje z poprzednich znajdziecie na mym blogu: „Zabójcza terapia”, „Śmiertelna dawka”, „Miasto głupców”, oraz „Wioska kłamców”. Obserwujący mój blog pewnie zauważą, że Autorka zadziwia różnorodnością podjętych tematów i różnorodnością pisanych cykli. Oprócz wspomnianej...
Rozczarowanie straszne. Był potencjał, ale niestety fabuła niezwykle infantylna a wątek seksualny…. brak mi słów. Myślałam, że czytam nieudany debiut niedoświadczonej pisarki. A szkoda bo miałam ochotę przeczytać całą serię. Nasuwa mi się też pytanie - czemu w polskich filmach i książkach autorzy tak udziwniają imiona bohaterów? Jedyny plus to lektor Pani Aleksandra Justa. Tylko dlatego słucham do końca. Pozdrawiam serdecznie.
Rozczarowanie straszne. Był potencjał, ale niestety fabuła niezwykle infantylna a wątek seksualny…. brak mi słów. Myślałam, że czytam nieudany debiut niedoświadczonej pisarki. A szkoda bo miałam ochotę przeczytać całą serię. Nasuwa mi się też pytanie - czemu w polskich filmach i książkach autorzy tak udziwniają imiona bohaterów? Jedyny plus to lektor Pani Aleksandra Justa....
Dwoje braci wraz z rodzinami spędzają święta w pensjonacie wysoko w górach. Zajmować nimi ma się pani Dionizja - prywatny detektyw. Zima opanowała okolice. Pensjonat został odcięty od świata. Nikt nie spodziewa się jak krwawe będą to święta, ani, że pierwsza ofiarę znajdą już pod choinką.
Niestety na początku książki nie polubiłam się ze stylem pisania Hanny Greń. Później sama historia stała się ciekawsza, bo w pewien sposób przypominała mi moją ukochaną książkę Agathy Christie ,,I nie było już nikogo". Jendak w tej historii czegoś mi zabrakło.
Zabrakło mi emocji bohaterów. Praktycznie codziennie ktoś z ich bliskich umiera, a po nich nie obserwujemy zbyt wiele emocji. Rozumiem, że autorka chciała ukazać jak bardzo toksyczni byli to ludzie, ale czytając książkę miałam wrażenie nierzeczywistości.
Nie wiem czy tylko ja tak to odebrałam, ale gdyby w moim otoczeniu grasował seryjny morderca to ruszyłabym niebo i ziemię aby się stamtąd wydostać. Na pewno byłoby to trudne ze względu na warunki pogodowe, ale takie sprawy można zawsze nagłośnić w mediach.
Za to bardzo podobała mi się cała intryga. Bo morderstwa to nie jedyna zbrodnia w tej książce. Okoliczny bank został okradziony z pieniędzy. Złodzieje są nieuchwytni. A te dwie sprawy w nieoczywisty sposób są powiązane.
Dwoje braci wraz z rodzinami spędzają święta w pensjonacie wysoko w górach. Zajmować nimi ma się pani Dionizja - prywatny detektyw. Zima opanowała okolice. Pensjonat został odcięty od świata. Nikt nie spodziewa się jak krwawe będą to święta, ani, że pierwsza ofiarę znajdą już pod choinką.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety na początku książki nie polubiłam się ze stylem pisania Hanny Greń. Później...
Nie lubię tego trendu nadawania bohaterom polskich książek niespotykanych już imion i to w takim "zagęszczeniu". Eulalia, Eustachy, Eunika, Eufamia, Medard, Dioniza, Rajmund... Opis nastolatki " Ponieważ jednak w przeciwieństwie do ślicznej matki o nienagannej figurze była wręcz brzydka z tymi przetłuszczonymi mysimi kosmykami okalającymi nalaną twarz w imitacji bujnych splotów, przykro było patrzeć jak wdzięczy się do Medarda i zalotnie zarzuca biodrami, przez co zwisające wałki tłuszczu wpadały w niekontrolowane drgania" jest dla mnie żałosny i obrzydliwy. Tak samo jak dwójka bohaterów, w tym Pani detektyw, nic sobie nie robi z normalizowania tego, że 16latka próbuje uwieść swojego wujka. Dla mnie to za dużo i okropnie męczy.
Nie lubię tego trendu nadawania bohaterom polskich książek niespotykanych już imion i to w takim "zagęszczeniu". Eulalia, Eustachy, Eunika, Eufamia, Medard, Dioniza, Rajmund... Opis nastolatki " Ponieważ jednak w przeciwieństwie do ślicznej matki o nienagannej figurze była wręcz brzydka z tymi przetłuszczonymi mysimi kosmykami okalającymi nalaną twarz w imitacji bujnych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdjelam te dwie super gwiazdki, za natlok bohaterów. Dzieci +rodzic na literé E zaczely mi sie myslic. Wiecej przeklenstw sie pojawilo w tej czesci, niepotrzebnie, aluzje do polityki, tez zbyteczne. Ogólnie klimat troché jak u Alka Rogozinskiego, jest super sniezyca, bohaterowie odciéci od cywilizacji, padaja jak muchy. Kto stoi za ich smiercia? Dionka mimo zaciázenia, nadal odgrywa dzielna detektywké. Ratio wyszkolony przez Dionizé i Ogiego, okazuje sie rownie dobry w tropieniu zloczyncy. Dodatkowo obrabowano pobliski bank, czy ma to cos wspólnego z goscimi pensjonatu? Totalnie patologiczna rodzina, porabana, zboczona itp. Jak dzieci patologicznych rodziców moga byc normalne, okazuje sie ze Eunika i Eustachy to mádre i urocze nastolatki, mimo traumy, która przeszly dobrze rokuja. Az sie prosi o kolejny tom, moze i Oni odkryja w sobie talent detektywistyczny? Podsumowywujác:w esole, nieco przydlugie, przekombinowane, duzo za duzo wátków, ale nadal przyjemne czytadelko zwlaszcza przed Swietami. Polecam.
Odjelam te dwie super gwiazdki, za natlok bohaterów. Dzieci +rodzic na literé E zaczely mi sie myslic. Wiecej przeklenstw sie pojawilo w tej czesci, niepotrzebnie, aluzje do polityki, tez zbyteczne. Ogólnie klimat troché jak u Alka Rogozinskiego, jest super sniezyca, bohaterowie odciéci od cywilizacji, padaja jak muchy. Kto stoi za ich smiercia? Dionka mimo zaciázenia,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie trzeba umieć wszystkiego. Nie ma chyba na świecie ani jednego człowieka, który choć raz w życiu nie zachowałby się jak kretyn. Z bajek nigdy się nie wyrasta.
Nie trzeba umieć wszystkiego. Nie ma chyba na świecie ani jednego człowieka, który choć raz w życiu nie zachowałby się jak kretyn. Z bajek nigdy się nie wyrasta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPełna zagadek książka świąteczna.
Pełna zagadek książka świąteczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem czemu pani Hanna Greń tak bardzo uparła się na serię z Dionizą i piszę tylko o niej. Uważam, że bohaterka powinna zginąć dwie książki temu. Jest bardzo irytująca, ma infantylne teksty i zachowania, jest płaska i równie dobrze ta książka mogłaby obejść się bez Remańskiej.
Jest tylu świetnych bohaterów, za którymi tęsknię i jestem bardzo ciekawa ich dalszych losów, to nie, znowu ta dziecinna Dioniza. Jak dla mnie seria jest ciągnięta na siłę, sama książka również mocno się ciągnie. A szkoda, bo bardzo lubię twórczość Pani Greń
Nie wiem czemu pani Hanna Greń tak bardzo uparła się na serię z Dionizą i piszę tylko o niej. Uważam, że bohaterka powinna zginąć dwie książki temu. Jest bardzo irytująca, ma infantylne teksty i zachowania, jest płaska i równie dobrze ta książka mogłaby obejść się bez Remańskiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest tylu świetnych bohaterów, za którymi tęsknię i jestem bardzo ciekawa ich dalszych losów,...
Lubię czasami zrobić sobie przerwę od tych wyjątkowo mocnych książek i sięgnąć po takie, które określam komfortowymi. To oczywiście nadal są kryminały, ale w innym stylu, bo w nich mimo zabójstw wciąż odczuwalne jest też takie specyficzny ciepło. Nie jest to cosy crime, bardziej coś w rodzaju kryminału obyczajowego i moim pewniakiem w tej kategorii jest Hanna Greń.
"Morderstwo pod choinkę" to siódmy tom serii z Dionizą Romańską. Ja zaczęłam od czwartego, więc mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że można je czytać niezależnie, bo każdy stanowi osobną sprawę kryminalną. Wciąż jednak planuję nadrobić pierwsze trzy, bo naprawdę przywiązałam się do bohaterów.
Tym razem w życiu prywatnym Diony trochę się pozmieniało, co mnie nieco zaskoczyło. Nie będę tego dokładnie opisywać, by nie zepsuć niespodzianki tym, którzy mają tę część jeszcze do nadrobienia. Jednak mimo okoliczności zbrodnie jakoś same pchają się jej w ręce.
Zimę od lat oglądam tylko na zdjęciach, więc z przyjemnością czytałam o jej ataku, wyobrażając sobie wioskę pokrytą śniegiem. Taki bajkowy obrazek dodał całej historii klimatu, choć pozostałe elementy fabuły zdecydowanie bajkowe nie były. Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że wobec takiej pogody i tego, że miejscem akcji była dawna szkoła, którą postanowiono przekształcić w zaciszny pensjonat oddalony od innych ludzkich siedzib, mamy tutaj znany i lubiany motyw zamkniętego pokoju.
Remańska, na prośbę przyjaciela, pełni tymczasowo rolę gospodyni tego przybytku, a towarzyszy jej Ratio, bez którego trudno mi sobie wyobrazić jej funkcjonowanie. Przyjazd gości od samego początku nie przebiega tak, jak powinien, a śmierć już pierwszej nocy zbiera swoje żniwo. Zrobiło to na mnie upiorne wrażenie, bo jako że budynek przez śnieżyce był odcięty od świata, ciało musiało w nim pozostać wraz z żywymi.
Diona tradycyjnie zaangażowała się w sprawę i z pomocą bliskich przyjaciół sukcesywnie odkrywała kolejne sekrety gości, a tym samym potencjalne motywy. Zakończenie nie za bardzo mnie usatysfakcjonowało, myślę, że autorka miewała już lepsze i bardziej zawiłe. Szczególnie jeden jego element wydał mi się aż nazbyt bajkowy, nawet biorąc pod uwagę logiczne wyjaśnienia bohaterów w jego kwestii.
"Morderstwo pod choinkę" to niezbyt świąteczny kryminał stanowiący idealną ilustrację do stwierdzenia, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Hanna Greń w charakterystyczny dla siebie sposób - z nutką ironii, humoru i z naciskiem na relację międzyludzkie - przeprowadza nas przez zawiłą intrygę.
Moje 6/10.
Lubię czasami zrobić sobie przerwę od tych wyjątkowo mocnych książek i sięgnąć po takie, które określam komfortowymi. To oczywiście nadal są kryminały, ale w innym stylu, bo w nich mimo zabójstw wciąż odczuwalne jest też takie specyficzny ciepło. Nie jest to cosy crime, bardziej coś w rodzaju kryminału obyczajowego i moim pewniakiem w tej kategorii jest Hanna Greń....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to seria kryminalna w takim trochę stylu retro. Historie nie są skomplikowane, nie są przekombinowane, czyta się z przyjemnością i dla relaksu.
Jest to seria kryminalna w takim trochę stylu retro. Historie nie są skomplikowane, nie są przekombinowane, czyta się z przyjemnością i dla relaksu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna kontynuacja, jak zawsze w serii z Dionizją Remańską. Tym razem pani detektyw musi zmierzyć się z mordercą, ukrywającym się wśród gości... którymi sama ma się opiekować. Są oddaleni od cywilizacji, zasypał ich śnieg... to będą pamiętne święta!
Świetna kontynuacja, jak zawsze w serii z Dionizją Remańską. Tym razem pani detektyw musi zmierzyć się z mordercą, ukrywającym się wśród gości... którymi sama ma się opiekować. Są oddaleni od cywilizacji, zasypał ich śnieg... to będą pamiętne święta!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna bardzo fajna część, bardzo polecam całą serię
Kolejna bardzo fajna część, bardzo polecam całą serię
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś przeczytałam siódmy, prawdopodobnie ostatni tom z cyklu o Dionizie Remańskiej. W tej części detektyw zostaje poproszona o opiekę nad pensjonatem, należącym do jej pracodawcy. Nikt się nie spodziewał, że zima okaże się sroga i odetnie pensjonat od świata. Wkrótce zostaje znalezione ciało kobiety i Dioniza musi rozpocząć śledztwo.
Fabuła tej historii jest wielowątkowa z różnymi plot twistami. Autorka buduje napięcie od początku do końca, a samo zakończenie bardzo mnie wzruszyło.
Polecam każdemu kto lubi pobawić się w detektywa z zimową aurą w tle. Dodatkowym plusem jest lekkość czytania, bo książkę pochłania się błyskawicznie.
Dziś przeczytałam siódmy, prawdopodobnie ostatni tom z cyklu o Dionizie Remańskiej. W tej części detektyw zostaje poproszona o opiekę nad pensjonatem, należącym do jej pracodawcy. Nikt się nie spodziewał, że zima okaże się sroga i odetnie pensjonat od świata. Wkrótce zostaje znalezione ciało kobiety i Dioniza musi rozpocząć śledztwo.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła tej historii jest wielowątkowa z...
Odcięty przez śnieżycę pensjonat,specyficzni goście i zwłoki znalezione pod choinką.W kryminale tym czuć ducha Agathy Christie.Trup ściele się gęsto,mamy napięcie,generalnie może być.
Odcięty przez śnieżycę pensjonat,specyficzni goście i zwłoki znalezione pod choinką.W kryminale tym czuć ducha Agathy Christie.Trup ściele się gęsto,mamy napięcie,generalnie może być.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://czytamdlaprzyjemnosci.pl/2025/03/39-25-morderstwo-pod-choinke-hanna-gren/
Powiem wam, że święta z rodziną Sutrów były koszmarne, a cudem jest że nie wszyscy zginęli. Niektórzy byli tak denerwujący, że sama miałam ochotę ich zamordować. Jednak to co odkryła Diona i Ratio przechodzi wszelkie pojęcie, bo tak patologiczną rodzinę trudno znaleźć! A jednak, ta taka była i na domiar złego nie widziała w tym nic niestosownego. Jedynie bliźnięta nie akceptowały zwyczajów rodziny i próbowały się przed nimi bronić.
Hanna Greń w książce „Morderstwo pod choinkę” zafundowała czytelnikowi jazdę bez trzymanki. Zamknęła wszystkich w pensjonacie, gdzie trup ściele się gęsto, a pomoc z zewnątrz nie może dotrzeć przez trwającą śnieżycę. W dodatku odkryte tajemnice rodzinne szokują i bulwersują. Przerysowane sytuacje, karykaturalni bohaterowie przypominają mi powieści, które pisze Iwona Banach np. „Królowa Śniegu nie żyje". Czasami trudno nadążyć kto z kim i dlaczego. Chaos i plątanina powiązań między bohaterami może w pewnym momencie przytłoczyć.
https://czytamdlaprzyjemnosci.pl/2025/03/39-25-morderstwo-pod-choinke-hanna-gren/
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiem wam, że święta z rodziną Sutrów były koszmarne, a cudem jest że nie wszyscy zginęli. Niektórzy byli tak denerwujący, że sama miałam ochotę ich zamordować. Jednak to co odkryła Diona i Ratio przechodzi wszelkie pojęcie, bo tak patologiczną rodzinę trudno znaleźć! A jednak, ta taka była...
Nikogo nie zniechęcam ale mi się kompletnie nie podobało. Za najsłabszy punkt książki uważam dobór imion bohaterów - chyba miało być ambitnie i wyjątkowo a tu wielkie… nic. Ja nie polecam…
Nikogo nie zniechęcam ale mi się kompletnie nie podobało. Za najsłabszy punkt książki uważam dobór imion bohaterów - chyba miało być ambitnie i wyjątkowo a tu wielkie… nic. Ja nie polecam…
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej "fantastyczna" ze wszystkich części serii. Motyw z wynaturzoną i pełną kazirodczych więzi rodziną niesmaczny, przesadzony i nierealistyczny,
Najbardziej "fantastyczna" ze wszystkich części serii. Motyw z wynaturzoną i pełną kazirodczych więzi rodziną niesmaczny, przesadzony i nierealistyczny,
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa część jakoś najmniej przypada mi do gustu. Może chodzi o sam pomysł. Pozostało mi czekać na kolejną część losów bohaterów i mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej. Ogólnie styl pisania autorki bardzo mi pasuje.
Ta część jakoś najmniej przypada mi do gustu. Może chodzi o sam pomysł. Pozostało mi czekać na kolejną część losów bohaterów i mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej. Ogólnie styl pisania autorki bardzo mi pasuje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie pierwsze spotkanie z tą serią, ale na pewno ostatnie. Stopień absurdu zmierza w moim przekonaniu w stronę powieści fantastycznych, a nie kryminalnych. A za pewne książkach fantastycznych wszystko jest przemyślane i trzyma się "kupy". Kazirodztwo, śmierć bliskich nie robi żadnego wrażania na mieszkańcach pensjonatu, funkcjonują jakby nic się nie wydarzyło i absolutnie ich nie dotyczyło. Prymitywny sposób, po pierwsze: na pociągnięcie za język świadków poprzez upijanie ich, po drugie: za nagrywanie wszystkich rozmów. Nie dość, że nie polecam, to zdecydowanie odradzam tą lekturę.
Nie pierwsze spotkanie z tą serią, ale na pewno ostatnie. Stopień absurdu zmierza w moim przekonaniu w stronę powieści fantastycznych, a nie kryminalnych. A za pewne książkach fantastycznych wszystko jest przemyślane i trzyma się "kupy". Kazirodztwo, śmierć bliskich nie robi żadnego wrażania na mieszkańcach pensjonatu, funkcjonują jakby nic się nie wydarzyło i absolutnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo pierwsza książka tej autorki, ale już wiem, że nie sięgnę po kolejne. Nie do końca rozumiem zachwyty nad tą pozycją. Czytało się dobrze, ale sama historia to nic szczególnego. Główni bohaterowie mało wyraziści. Totalny przeciętniak.
To pierwsza książka tej autorki, ale już wiem, że nie sięgnę po kolejne. Nie do końca rozumiem zachwyty nad tą pozycją. Czytało się dobrze, ale sama historia to nic szczególnego. Główni bohaterowie mało wyraziści. Totalny przeciętniak.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjny kryminał w najlepszym klasycznym stylu. Kolejna powieść z moją ulubioną detektyw Dionizą Lemańską. Rewelacyjnie skonstruowana wielowątkowa intryga, wodzi czytelnika po manowcach i zwodzi... ale ja wytypowałam sprawcę. Zakończenie wzrusza i łamie serce.
Rewelacyjny kryminał w najlepszym klasycznym stylu. Kolejna powieść z moją ulubioną detektyw Dionizą Lemańską. Rewelacyjnie skonstruowana wielowątkowa intryga, wodzi czytelnika po manowcach i zwodzi... ale ja wytypowałam sprawcę. Zakończenie wzrusza i łamie serce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDałam się trochę zwieść opiniom wyrażającym zachwyt. Nie było źle, ale jak dla mnie to nie było żadnego suspensu czy emocji.
Dałam się trochę zwieść opiniom wyrażającym zachwyt. Nie było źle, ale jak dla mnie to nie było żadnego suspensu czy emocji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRok zaczynam od książki, która kupiłam sobie na Boże Narodzenie - ale z uwagi na chorobę przeczytałam dopiero w tym roku. To dobry początek roku, bo lubię twórczość autorki, a mam słabość do Dionizy, głównej bohaterki.
W tej powieści dużo kryminału i dużo wątków osobistych, cały przekrój charakterów. Fajna powieść, dobrze się czytało - chociaż dalej moja ulubiona seria autorki to "W Trójkącie Beskidzkim" ;)
Polecam ;)
Rok zaczynam od książki, która kupiłam sobie na Boże Narodzenie - ale z uwagi na chorobę przeczytałam dopiero w tym roku. To dobry początek roku, bo lubię twórczość autorki, a mam słabość do Dionizy, głównej bohaterki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej powieści dużo kryminału i dużo wątków osobistych, cały przekrój charakterów. Fajna powieść, dobrze się czytało - chociaż dalej moja ulubiona seria...
Rzadko zdarza mi się nie doczytać książki. Tym razem jednak nie byłam w stanie dotrwać do końca. Zapowiadało się całkiem dobrze, jednak im głębiej w las, tym więcej drzew - skomplikowane relacje pomiędzy bohaterami, bardzo trudno bylo mi się połapać kto jest kim dla kogo, wyraźnie niesympatyczni, wręcz odpychający uczestnicy akcji, ich wydumane imiona i naiwność głównej bohaterki skutecznie zniechęciły mnie do spędzania czasu z tą powieścią.
Rzadko zdarza mi się nie doczytać książki. Tym razem jednak nie byłam w stanie dotrwać do końca. Zapowiadało się całkiem dobrze, jednak im głębiej w las, tym więcej drzew - skomplikowane relacje pomiędzy bohaterami, bardzo trudno bylo mi się połapać kto jest kim dla kogo, wyraźnie niesympatyczni, wręcz odpychający uczestnicy akcji, ich wydumane imiona i naiwność głównej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajsłabsza fabuła w tej serii. Zaczyna się dobrze - nieoczekiwany wyjazd, nowy pensjonat, przygotowania do świąt, klimat "morderca jest wśród nas". Do nietypowych imion autorka zdążyła już nas przyzwyczaić :) Ilość patologii koszmarnej rodziny jest nie z tego świata - kazirodztwo, molestowanie seksualne, mordowanie z zimną krwią, zboczenia i tortury. Mało realne sytuacje i przewidywalny zabójca.
Najsłabsza fabuła w tej serii. Zaczyna się dobrze - nieoczekiwany wyjazd, nowy pensjonat, przygotowania do świąt, klimat "morderca jest wśród nas". Do nietypowych imion autorka zdążyła już nas przyzwyczaić :) Ilość patologii koszmarnej rodziny jest nie z tego świata - kazirodztwo, molestowanie seksualne, mordowanie z zimną krwią, zboczenia i tortury. Mało realne sytuacje i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoważny kandydat do tytułu najgorszej książki roku.
Zaczęło się świetnie: Boże Narodzenie w tle, odcięty od świata z powodu opadów śniegu pensjonat, grupka ludzi, a wśród nich morderca. Motyw opanowany do perfekcji przez Agatę Christie i świetnie się sprawdzający, a ja uwielbiam takie klimaty. W "Morderstwie pod choinkę" żadnego klimatu nie było, a już świątecznego to w ogóle. Co tutaj nie zagrało? Nie wciągnęła mnie w ogóle ta historia, wiało potwornie nudą i nawet zakończenie, gdzie wyjaśniło się kto mordował nie wzbudziło we mnie żadnych emocji. No i antypatyczni bohaterowie, w szczególności goście tego pensjonatu. Z tak patologiczną rodziną nie spotkałam się nigdy w życiu. Jedna z postaci ma romans z własnym bratem, o czym wie jej mąż i mu to nie przeszkadza, ma z bratem córki, które również uprawiają z nim seks i matka to aprobuje. Ten sam brat molestuje seksualnie dziewięcioletnią dziewczynkę, a owa kobieta nie widzi w tym nic zdrożnego i uważa, że to wina tego dziecka, bo nie protestowało. Jak można coś takiego wymyśleć?
No i wisienka na torcie, a mianowicie imiona bohaterów: Dioniza, Eustachy, Eufemia, Eulalia, Eunika i Euzebiusz. Jeśli to miało uatrakcyjnić książkę to w moim przypadku przyniosło skutek odwrotny, gdyż mnie te imiona niesamowicie irytowały i nie mogłam się połapać kto jest kto, póki część osób nie padła ofiarą mordercy.
Żałuję, że przeczytałam do końca. Nie polecam.
Poważny kandydat do tytułu najgorszej książki roku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczęło się świetnie: Boże Narodzenie w tle, odcięty od świata z powodu opadów śniegu pensjonat, grupka ludzi, a wśród nich morderca. Motyw opanowany do perfekcji przez Agatę Christie i świetnie się sprawdzający, a ja uwielbiam takie klimaty. W "Morderstwie pod choinkę" żadnego klimatu nie było, a już świątecznego to w...
Seria z Dionizą od samego początku skradła moje serce. Czy w przypadku kolejnego już tomu serii nadal jest na co czekać?
'Tkwiły tak, złączone uzależnieniem, choć żadna z nich nie wybrała dobrowolnie takiego życia.'
Dioniza miała spędzić nadchodzące święta Bożego Narodzenia w towarzystwie swojego męża, po raz pierwszy. Niestety splot wydarzeń sprawił, że ona i Ratio trafili do pensjonatu swojego znajomego, w którym mieli zapewnić szeroko pojętą obsługę i opiekę ludziom, którzy postanowili spędzić ten czas na odludziu. Niestety, pojawiło się ich więcej, niż zapowiedzieli. A co jakiś czas w domu znajdował się trup. Kto okazał się mordercą? I czy Dionizie uda się go schwytać?
Kolejny tom serii, zatem nie da się do niego przekonać osób, które nie znają już bohaterów. Dlaczego? Bo tego typu historie warto poznawać od początku, od pierwszego tomu. Sama historia wciąga, ale na dość umiarkowanym poziomie. Morderstwa okazały się być ciekawą zagadką, ale goście pensjonatu już nieszczególnie. Podczas lektury nie raz krzywiłam się na myśl o tym, czego dopuszczali się w swoim życiu.
'Udowadnianie, że nie jest się wielbłądem, nie należy do przyjemnych, przy czym najczęściej bywa z góry skazane na niepowodzenie. Bez wsparcia trudno jest to znieść.'
Mam wrażenie, że same zagadki i tajemnice w pierwszych tomach serii były bardziej wciągające i trzymające w napięciu. Co do warstwy obyczajowej to jestem zadowolona, jednak nie do końca dla niej sięgam po kryminały. Niemniej będę kontynuować przygodę z serią, bo jestem mimo wszystko ciekawa dalszych losów bohaterów, tych starych, ale też i nowych. A napięcie? Zawsze mogę poszukać go w innych książkach.
'Wszystko poszło zgodnie z planem, a nawet jeszcze lepiej. Bożonarodzeniowe zwłoki czekały na znalazcę.'
Seria z Dionizą od samego początku skradła moje serce. Czy w przypadku kolejnego już tomu serii nadal jest na co czekać?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to'Tkwiły tak, złączone uzależnieniem, choć żadna z nich nie wybrała dobrowolnie takiego życia.'
Dioniza miała spędzić nadchodzące święta Bożego Narodzenia w towarzystwie swojego męża, po raz pierwszy. Niestety splot wydarzeń sprawił, że ona i Ratio...
Poziom absurdu w tej książce jest nie do opisania. I te imiona: Eustachy,Eunika,Eufemia,Diona,Eulalia,Fema,Medarda i Euzebiusz 🤣
Poziom absurdu w tej książce jest nie do opisania. I te imiona: Eustachy,Eunika,Eufemia,Diona,Eulalia,Fema,Medarda i Euzebiusz 🤣
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla Dionizy to miały być wymarzone święta. Jednak na prośbę swojego szefa, będzie je spędzać w górskim pensjonacie jako gospodyni domowa przybyłych tam gości. I wszystko w miarę idzie sprawnie, do chwili gdy pod choinką zostają znalezione zwłoki.
Sięgając po tą książkę, nie miałam świadomości, że to kolejna część serii. I trochę mi zajęło czasu nim zrozumiałam, kto jest z kim powiązany. Ogólnie bardzo ciekawa atmosfera tu panowała, książkę czytało się bardzo dobrze, ale nie było to jednak coś, czego oczekiwałam.
Dla Dionizy to miały być wymarzone święta. Jednak na prośbę swojego szefa, będzie je spędzać w górskim pensjonacie jako gospodyni domowa przybyłych tam gości. I wszystko w miarę idzie sprawnie, do chwili gdy pod choinką zostają znalezione zwłoki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgając po tą książkę, nie miałam świadomości, że to kolejna część serii. I trochę mi zajęło czasu nim zrozumiałam, kto jest...
W tym roku podjęłam próbę przeczytania jednej książki "świątecznej". Chociaż "Morderstwo pod choinkę" to tytuł, któremu daleko do przytulności, liczyłam do dobrą zabawę. Z książkami autorki nie miałam wcześniej styczności, wiec zupełnie nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać.
Rodzinka z piekła rodem spędza święta w dawnej szkole przerobionej na pensjonat. Głównym gospodarzem zostaje Dioniza i to do niej należą wszelkie obowiązki związana z ugoszczeniem przyjezdnych. Kiedy pod choinką zastają ciało kobiety, wiedzą, że te święta nie będą należały do najspokojniejszych.
Książka, której nurtem przewodnim stał się czarny humor, przerysowana, prześmiewcza. Bardzo chciałam ją polubić, ale nic mi się nie sklejało. Historia zupełne wypluta z emocji, wiele w niej obojętności. Główna bohaterka usiłuje, dowiedzieć się kto stoi za fatalnymi zabójstwami na własną rękę. Kobieta w ciąży, a jednak jej partner policjant jakby był temu zupełnie obojętny. Jedyne czego się dowiadujemy, że z powodu warunków atmosferycznych pomoc nie dotrze. A morderca używa siebie dalej. Na uwagę zasługuje rodzina, która spędza święta w pensjonacie. Dawno, tak wiele postaci mnie nie irytowało. Autorka idealnie wykreowała osoby do znielubienia. Opisy kradzieży jedzenia oraz stosunków płciowych między bohaterami niesmaczne.
Miałam nadzieję, że dostanę książkę w stylu "Jeden po drugim" Ruth, ale nie, to było coś zupełnie niepodobnego.
W tym roku podjęłam próbę przeczytania jednej książki "świątecznej". Chociaż "Morderstwo pod choinkę" to tytuł, któremu daleko do przytulności, liczyłam do dobrą zabawę. Z książkami autorki nie miałam wcześniej styczności, wiec zupełnie nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRodzinka z piekła rodem spędza święta w dawnej szkole przerobionej na pensjonat. Głównym...
„Morderstwo pod choinkę” to siódmy tom cyklu z Dionizą Remańską autorstwa Hanna Greń – strona autorska. Recenzje z poprzednich znajdziecie na mym blogu: „Zabójcza terapia”, „Śmiertelna dawka”, „Miasto głupców”, oraz „Wioska kłamców”. Obserwujący mój blog pewnie zauważą, że Autorka zadziwia różnorodnością podjętych tematów i różnorodnością pisanych cykli. Oprócz wspomnianej serii z Dionizą, czytałam również książki z „Serii bielskiej”, „Polowania na pliszkę” czy „Śmiertelnej wyliczanki”. Autorka jest niezwykle płodna, a do tego miła i otwarta na każdy kontakt z wiernym czytelnikiem😏. Wiem sprawdziłam na niejednym spotkaniu autorskim.
Wracając do pozycji „Morderstwo pod choinkę” Hanny Greń, to warto na wstępie wspomnieć, że jest to klasyczny kryminał łączący elementy tradycyjnego „who did it” z atmosferą świąt Bożego Narodzenia. Książka, mimo że nie wyłamuje się z utartych schematów gatunku, ma swoje mocne strony, które sprawiają, że warto po nią sięgnąć, szczególnie w okresie zimowym, kiedy na czytelnika czeka ciepło, świąteczna sceneria, a także... zbrodnia.
Akcja książki toczy się w małej miejscowości, gdzie przed świętami Bożego Narodzenia dochodzi do brutalnego morderstwa. Ofiarą jest członek lokalnej społeczności, którego śmierć wywołuje poruszenie wśród mieszkańców. Śledztwo prowadzi dość nietypowa para detektywów, którzy muszą zmierzyć się z wieloma tajemnicami i ukrytymi konfliktami, Dionizie towarzyszy Ratio. Ścigając się z mordercą jednocześnie nie mogą liczyć na pomoc policji.
Hanna Greń umiejętnie tworzy klimat, łącząc świąteczne tło z okropną zbrodnią. Opisując mroźne, białe dni, przybrane choinkami i świątecznymi światełkami, autorka z powodzeniem kontrastuje atmosferę radości z brutalnym dochodzeniem. Dzięki temu, mimo że to książka kryminalna, nie brakuje w niej również rozważań nad naturą ludzi, ich sekretami i zachowaniami w niełatwych momentach. Postacie są urozmaicone, a każda z nich skrywa pewną tajemnicę, co nadaje fabule dodatkowego napięcia. Detektywi stanowią solidne fundamenty fabuły. Autorka stawia na realistyczne portrety psychologiczne, pokazując, jak zbrodnia wpływa na wszystkich, którzy są w jej zasięgu. W książce wybrzmiewa również pewien rodzaj nostalgii w opisie relacji międzyludzkich, zwłaszcza tych związanych z okresem świątecznym. To zderzenie między pozorną harmonią a mrokiem zbrodni działa na korzyść książki, tworząc ciekawy kontrast.
Greń pisze lekkim, przystępnym stylem, który sprawia, że książka jest łatwa do przyjęcia. To generalna cecha charakterystyczna tej Autorki. Chociaż fabuła nie pędzi w zawrotnym tempie, to stopniowe ujawnianie nowych faktów sprawia, że historia wciąga. Nieco rozczarowała mnie przewidywalność niektórych wątków. Osoby zaznajomione z kryminałami mogą domyślić się, kto jest winny. Czasem jednak nie chodzi, by dogonić przysłowiowego króliczka, lecz by czerpać przyjemność z samej pogoni. Dla mnie czasem ważniejsza jest radość z czytania niż łatwość odgadnięcia kryminalnej zagadki😁.
„Morderstwo pod choinkę” Hanny Greń to dobry kryminał, który przyciąga atmosferą świąt. Choć niektóre wątki mogą wydawać się przypuszczalne, całość jest na tyle interesująca, że warto zapewnić sobie przyjemność z lektury, szczególnie w okresie zimowym. Książka idealna dla miłośników kryminałów, którzy szukają czegoś lekkiego, ale z nutą kryminalnej łamigłówki.
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję WYDAWNICTWU CZWARTA STRONA.
„Morderstwo pod choinkę” to siódmy tom cyklu z Dionizą Remańską autorstwa Hanna Greń – strona autorska. Recenzje z poprzednich znajdziecie na mym blogu: „Zabójcza terapia”, „Śmiertelna dawka”, „Miasto głupców”, oraz „Wioska kłamców”. Obserwujący mój blog pewnie zauważą, że Autorka zadziwia różnorodnością podjętych tematów i różnorodnością pisanych cykli. Oprócz wspomnianej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozczarowanie straszne. Był potencjał, ale niestety fabuła niezwykle infantylna a wątek seksualny…. brak mi słów. Myślałam, że czytam nieudany debiut niedoświadczonej pisarki. A szkoda bo miałam ochotę przeczytać całą serię. Nasuwa mi się też pytanie - czemu w polskich filmach i książkach autorzy tak udziwniają imiona bohaterów? Jedyny plus to lektor Pani Aleksandra Justa. Tylko dlatego słucham do końca. Pozdrawiam serdecznie.
Rozczarowanie straszne. Był potencjał, ale niestety fabuła niezwykle infantylna a wątek seksualny…. brak mi słów. Myślałam, że czytam nieudany debiut niedoświadczonej pisarki. A szkoda bo miałam ochotę przeczytać całą serię. Nasuwa mi się też pytanie - czemu w polskich filmach i książkach autorzy tak udziwniają imiona bohaterów? Jedyny plus to lektor Pani Aleksandra Justa....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to