Fantastyczna książka! Z czystym sumieniem daje bardzo wysoką ocenę! Autorka pisze bardzo lekko i zrozumiałe dla małego człowieka, porusza tematykę bardzo ważną, wg mojego odbioru, przybliża pracę ratowników TOPRu oraz psów. Ja jako dorosła byłam bardzo ciekawa kolejnych etapów szkolenia i tego co będzie dalej. A przy tym wszystkim wspaniale opisuje emocje! To była wspaniała okazja był porozmawiać z dzieckiem o strachu i odwadze, że niepowodzenia nas kształtują i wzmacniają. Wiernie towarzyszyłyśmy Vero i z wielką chęcią sięgniemy po następny tom (już zamówiony). Bardzo dziękujemy za tak wartościową książkę! Zostanie z nami na lata
Fantastyczna książka! Z czystym sumieniem daje bardzo wysoką ocenę! Autorka pisze bardzo lekko i zrozumiałe dla małego człowieka, porusza tematykę bardzo ważną, wg mojego odbioru, przybliża pracę ratowników TOPRu oraz psów. Ja jako dorosła byłam bardzo ciekawa kolejnych etapów szkolenia i tego co będzie dalej. A przy tym wszystkim wspaniale opisuje emocje! To była wspaniała...
Beata Sabała-Zielińska to autorka wielu reportaży związanych z Tatrami. Tematyka górska jest bliska jej sercu, bo dziennikarka jest rodowitą góralką. Mnie szczególnie podobały się książki opisujące pracę ratowników górskich „TOPR. Żeby inni mogli przeżyć” oraz „TOPR 2. Nie każdy wróci”. Tym razem publicystka stworzyła książkę dla dzieci, a głównym bohaterem jest tutaj pies ratownik.
Fabuła skupia się na tym, jak z małego szczeniaka Vero stał się psem lawinowym. Historię rozstania z matką, szkoleń, pierwszych lotów śmigłowcem i odnajdywania ludzi pod śniegiem poznajemy z perspektywy psa. To on jest tu narratorem. Dzięki temu książka ta jest bliższa sercu małego czytelnika. Vero jest prawdziwym Zuchem. To odważny, wytrwały i silny pies. Czasami jednak jest mu trudno i o tym też tu przeczytamy. Po wielu dniach szkolenia Vero dostanie w końcu kamizelkę TOPR-u i wyruszy na swoją pierwszą akcję – poszukiwanie człowieka porwanego przez lawinę.
Książka ma wspaniałe kolorowe ilustracje będące uzupełnieniem treści. Na końcu znajdują się zdjęcia prawdziwych psów-ratowników TOPR-u i ich opiekunów. Z tej opowieści młody czytelnik dowie się, jak działa górskie pogotowie ratunkowe i jak szkoli się psy lawinowe. Książka ta nauczy też wrażliwości, podkreśli rolę przyjaźni i zwróci uwagę na bezpieczeństwo w górach.
Uwielbiam góry, zaliczam samą siebie do „górołazów”, dlatego też uważam, że to ważna, piękna i potrzebna książka. Myślę, że opisana tu historia zachwyci wszystkie dzieci, także te które nigdy w górach nie były. Rozdziały są krótkie, teksty proste, ilustracje barwne. Główny bohater to sympatyczna postać, która wzbudzi sympatię dzieci. Książka jest ładnie wydana (twarda okładka, większy format). Jej atrakcyjność zwiększają oryginalny temat, piękne ilustracje i dołączone zdjęcia.
Myślę, że to znakomity prezent dla każdego dziecka.
Beata Sabała-Zielińska to autorka wielu reportaży związanych z Tatrami. Tematyka górska jest bliska jej sercu, bo dziennikarka jest rodowitą góralką. Mnie szczególnie podobały się książki opisujące pracę ratowników górskich „TOPR. Żeby inni mogli przeżyć” oraz „TOPR 2. Nie każdy wróci”. Tym razem publicystka stworzyła książkę dla dzieci, a głównym bohaterem jest tutaj pies...
Rewelacyjna książka dla małych czytelników i dużych. Dużo ciekawej wiedzy o zawodzie TOPR oraz o szkoleniach psów. Polecam. Czekam na kolejną cześć, wiem, że będzie niebawem.
Rewelacyjna książka dla małych czytelników i dużych. Dużo ciekawej wiedzy o zawodzie TOPR oraz o szkoleniach psów. Polecam. Czekam na kolejną cześć, wiem, że będzie niebawem.
Historie ze zwierzętami w tle zawsze wywołują we mnie wiele emocji. Sprawiają, że w oczach pojawiają się delikatne, szkliste otoczki, a serce najzwyczajniej w świecie się wzrusza.
Podobnie było również w przypadku niniejszej książki, czyli "TOPR. O psie, który został ratownikiem", autorstwa Pani Beaty Sabały-Zielińskiej.
Autorka w swojej powieści skierowanej z pewnością głównie do tych młodszych czytelników przedstawia historię początkowo dość strachliwego szczeniaka, zwanego Zuchem. Zuch, oczywiście w żadnym wypadku nie okazywał swoich słabości, tylko wielkimi susami pokonywał stawiane przez życie na swojej psiej drodze przeszkody.
A zaczęły się one... od kiedy był niewielkim szczeniakiem i ledwo dorósł do samodzielnego wskakiwania na kanapę.
W jego życiu wszystko działo się bardzo szybko. Nim zdążył dość dobrze poznać swoje rodzeństwo i nacieszyć się ciepłem maminej piersi - trafił do swojego docelowego domu. Wspaniałych właścicieli, którzy wraz ze swoją najmłodszą pociechą i dziadkiem byli już opiekunami przepięknego owczarka podhalańskiego - Doliny. Vero, bo takie imię otrzymał szczeniak, a zarazem narrator tej opowieści, nie miał do zrealizowania prostego zadania w swoim psim życiu, ponieważ zostało mu przypisane zostanie psem ratunkowym Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
W książce zostały przedstawione odczucia psa, jego wzloty i trudne do pogodzenia się porażki. Od lotów śmigłowcem po szkolenia lawinowe i współpracę z innymi kompanami zostaje pokazana droga jaką musi przejść każdy bohater, stający na straży bezpieczeństwa w górach. Dlaczego bohater? Bo tylko dzięki szybkim reakcjom ludzi i zwierząt akcje ratunkowe, które mogą być tragiczne w skutkach stają się dla nich ponownie otwartymi drzwiami do dalszego życia.
Wspaniałe ilustracje Pani Katarzyny Krasowskiej tylko dają niesamowity obraz całego przedsięwzięcia, jakim jest wyszkolenie czworonoga do nieustraszonej walki. Walki z nieszczęśliwymi wypadkami, katastrofalnie pogarszającymi się warunkami na górskich szczytach, ale także z... ludzką głupotą.
Niezwykła i jedyna w swoim rodzaju historia o tym, że przede wszystkim zwierzę potrafi być drugiemu człowiekowi - człowiekiem.
Historie ze zwierzętami w tle zawsze wywołują we mnie wiele emocji. Sprawiają, że w oczach pojawiają się delikatne, szkliste otoczki, a serce najzwyczajniej w świecie się wzrusza.
Podobnie było również w przypadku niniejszej książki, czyli "TOPR. O psie, który został ratownikiem", autorstwa Pani Beaty Sabały-Zielińskiej.
Autorka w swojej powieści skierowanej z pewnością...
Jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu, w jak prosty i zrozumiały dla dzieci sposób można opisać relację między człowiekiem ratownikiem a psem lawinowym, żeby nie uzyskać efektu patosu, a jednocześnie opisać ją w sposób ciekawy i atrakcyjny. Narratorem jest pies, który opisuje drogę swojej kariery jako psa lawinowego. Mówi o ciężkiej pracy, porażkach, próbach, ćwiczeniach, zaufaniu do człowieka, znaczeniu jego pomocy dla ludzkiego ratownika. Wszystko to w sposób humorystyczny i prosty, ale z bardzo głębokim przesłaniem.
Wspaniale się czyta, bardzo polecam!
Jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu, w jak prosty i zrozumiały dla dzieci sposób można opisać relację między człowiekiem ratownikiem a psem lawinowym, żeby nie uzyskać efektu patosu, a jednocześnie opisać ją w sposób ciekawy i atrakcyjny. Narratorem jest pies, który opisuje drogę swojej kariery jako psa lawinowego. Mówi o ciężkiej pracy, porażkach, próbach, ćwiczeniach,...
„TOPR. O psie, który został ratownikiem” to niezwykła opowieść, która wprowadza nas w fascynujący świat Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) oraz niezwykłych psów ratowniczych, które odgrywają kluczową rolę w trudnych akcjach ratunkowych w górach. Książka, napisana z pasją i ciepłem, jest hołdem dla niezłomnych więzi między człowiekiem a zwierzęciem, a także dla niesamowitej determinacji, która charakteryzuje zarówno ratowników, jak i ich psich towarzyszy.
Fabuła i postacie
W centrum fabuły znajduje się młody pies, który marzy o tym, by stać się ratownikiem górskim. Jego droga do tego celu nie jest prosta, a autor w sposób przystępny i emocjonalny ukazuje proces szkolenia psa. Od momentu, gdy nasz bohater trafia w ręce doświadczonego przewodnika, czytelnik towarzyszy im w codziennych treningach, poznając tajniki pracy w górach.
Obserwowanie, jak pies rozwija swoje umiejętności, zyskuje zaufanie swojego przewodnika i staje się integralną częścią zespołu ratunkowego, jest niezwykle poruszające. Autor doskonale uchwycił zarówno radości, jak i wyzwania, przed którymi stają zarówno psy, jak i ich przewodnicy. Szczególnie jednak cieszy to, że historia nie skupia się tylko na akcji ratunkowych, ale także na osobistych relacjach między postaciami, co dodaje głębi całej narracji.
Świat TOPR
TOPR, czyli Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, ma długą i szlachetną historię, sięgającą 1909 roku. Organizacja ta jest nie tylko symbolem profesjonalizmu i oddania, ale także przykładem doskonałej współpracy ludzi, którzy podejmują niezwykle ryzykowne zadania ratunkowe w jednym z najtrudniejszych terenów górskich w Polsce. Działania TOPR są możliwe dzięki zaangażowaniu wysoko wykwalifikowanych ratowników, którzy nie tylko znają teren, ale również potrafią działać w ekstremalnych warunkach.
Psy ratownicze stanowią nieoceniony element działań TOPR. Dzięki swojemu niezwykłemu węchowi potrafią szybko zlokalizować osoby w potrzebie, a ich obecność potrafi dodać otuchy zarówno ratownikom, jak i osobom poszukiwanym. Książka pięknie obrazuje tę nieocenioną rolę psów w akcjach ratunkowych, przedstawiając ich nie tylko jako zwierzęta, ale także jako pełnoprawnych członków zespołu.
Tematy i przesłanie
Przez całą opowieść przewijają się głębokie tematy związane z odwagą, determinacją, lojalnością oraz bezwarunkową miłością. Książka skłania do refleksji na temat naszych relacji ze zwierzętami – nie tylko jako y kart nadziej, ale także jako partnerów w trudnych chwilach. Mówi o sile współpracy i zaufania, które są podstawą nie tylko akcji ratunkowych, ale również codziennego życia.
Nie sposób także pominąć edukacyjnego aspektu tej książki. Dzięki licznym opisom akcji ratunkowych oraz wskazówkom dotyczącym pracy w terenie, czytelnik ma okazję poszerzyć swoją wiedzę na temat ratownictwa górskiego oraz aspektów związanych z bezpieczeństwem w górach.
Styl i narracja
Styl pisania autora jest przystępny i pełen emocji. Dzięki barwnym opisom oraz przemyślanej narracji, czytelnik ma wrażenie, jakby był częścią opowiadanych wydarzeń. Autor nie boi się również poruszania trudnych tematów i emocji, takich jak strach, zaniepokojenie czy radość, co czyni tę opowieść jeszcze bardziej autentyczną i pełną głębi.
Podsumowanie
„TOPR. O psie, który został ratownikiem” to książka, która łączy w sobie wzruszającą historię z edukacyjnym kontekstem. Zachęcam wszystkich miłośników psów, górskich przygód oraz tych, którzy poszukują inspiracji, do sięgnięcia po tę pozycję.
Książka nie tylko dostarcza emocji i ekscytacji, ale także otwiera oczy na świat, w którym zwierzęta są nie tylko towarzyszami, ale także partnerami w niezwykle ważnych misjach ratunkowych. Opowieść o psie, który stał się ratownikiem, uczy nas, że nie należy lekceważyć potencjału, jaki tkwi w naszych czworonożnych przyjaciołach oraz że współpraca i zaufanie mogą prowadzić do nieocenionych rezultatów.
Zdecydowanie polecam „TOPR. O psie, który został ratownikiem” nie tylko jako lekturę dla dzieci, ale także dla dorosłych, którzy pragną na nowo odkryć wartości związane z miłością, lojalnością i odwagą. Ta książka jest nie tylko mądrą i poruszającą opowieścią – to także przypomnienie, że w trudnych momentach zawsze możemy liczyć na naszych przyjaciół, niezależnie od tego, jaką formę przyjmują.
http://www.swiattoli.pl/?p=7508
„TOPR. O psie, który został ratownikiem” to niezwykła opowieść, która wprowadza nas w fascynujący świat Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) oraz niezwykłych psów ratowniczych, które odgrywają kluczową rolę w trudnych akcjach ratunkowych w górach. Książka, napisana z pasją i ciepłem, jest hołdem dla niezłomnych więzi między człowiekiem a zwierzęciem, a...
Tym razem autorka przedstawiła temat o psach lawinowych. Kocham psy, więc sięgnęłam po tę książkę, mimo, że to literatura dziecięca. Można się naprawdę fajnych rzeczy dowiedzieć o szkoleniu ratowników na czterech łapach. A że historia jest przedstawiona z perspektywy psa, to faktycznie dzieciom napewno się bardzo spodoba.
Historia Vero rozpoczyna się, gdy jeszcze z braćmi i siostrami był przy mamie. Ale gdy przyjechał po niego nowy pan wszystko się zmieniło, bowiem nowy właściciel pokładał w nim ogromne nadzieje. Odtąd każdy spacer to był początek szkolenia.
Musiał szukać fantów, wąchać, skupiać się na zapachu człowieka. Najgorszy był moment, gdy musiał przełamać strach przed stalowym potworem, ale nie było rady, prawie zawsze ratownik z psem na poszukiwania leci helikopterem.
Czytamy o sukcesach i porażkach Vero, o rozmowach ze starszymi kolegami, aż do momentu, gdy zdał wszystkie egzaminy i wrócił do domu w czerwonych szelkach z krzyżem.
Smaczku dodają rysunki, a na końcu książki zdjęcia psich bohaterów.
Bardzo fajne czytanie.
Tym razem autorka przedstawiła temat o psach lawinowych. Kocham psy, więc sięgnęłam po tę książkę, mimo, że to literatura dziecięca. Można się naprawdę fajnych rzeczy dowiedzieć o szkoleniu ratowników na czterech łapach. A że historia jest przedstawiona z perspektywy psa, to faktycznie dzieciom napewno się bardzo spodoba.
Mieszkam pod Tatrami i wiem o nich dużo, ale ta opowieść mnie tak wciągneła. Pani Beata pisze świetnie i polecam tą książkę oraz wszystkie inne, które napisała. Po prostu łał. Dlaczego nie ma podobnych opowieści? W nazwisku mam Giewont, bo jestem typową góralką z krwi i kości i domagam się tego więcej! Jeśli przeczyta to autor, to pisze do Ciebię, pani Beato: Pani Beato, ta opowieść jest genialna. Bardzo proszę, aby pani napisała takich więcej, bo moje oczy domagają się więcej. Myślę, że pani jest super i może napisać coś, co będzie lepsze od tego.
Z poważeniem
Rodowita góralka
........................ Giewont
Mieszkam pod Tatrami i wiem o nich dużo, ale ta opowieść mnie tak wciągneła. Pani Beata pisze świetnie i polecam tą książkę oraz wszystkie inne, które napisała. Po prostu łał. Dlaczego nie ma podobnych opowieści? W nazwisku mam Giewont, bo jestem typową góralką z krwi i kości i domagam się tego więcej! Jeśli przeczyta to autor, to pisze do Ciebię, pani Beato: Pani Beato, ta...
Zastanawialiście się kiedyś, jak szkoli się psy, aby szukali ludzi, kiedy ich życie jest zagrożone? Szczerze powiem, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam, dopóki w moje ręce nie wpadła ta książka. Mamy tutaj opowiedzianą drogę psa od szczeniaka do psa ratownika. Żeby było ciekawiej, książka to opowieść psa i jego perspektywy. Jest wiara, nadzieja, ale i bywają chwile zwątpienia.
Bardzo polecam tą książkę, spodobała mi się od pierwszych stron i to nie tylko mnie ale i mojemu siedmioletniemu synkowi, który tą książkę dostał na urodzin.
Zastanawialiście się kiedyś, jak szkoli się psy, aby szukali ludzi, kiedy ich życie jest zagrożone? Szczerze powiem, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam, dopóki w moje ręce nie wpadła ta książka. Mamy tutaj opowiedzianą drogę psa od szczeniaka do psa ratownika. Żeby było ciekawiej, książka to opowieść psa i jego perspektywy. Jest wiara, nadzieja, ale i bywają chwile...
Moja 6 letnia Córka jest zachwycona. Ja zresztą też. Kochamy psy i świetnie dowiedzieć się, jak wygląda ich przygotowanie do takiej pięknej, ale i trudnej pracy. Nie mogłyśmy się oderwać od lektury :)
Moja 6 letnia Córka jest zachwycona. Ja zresztą też. Kochamy psy i świetnie dowiedzieć się, jak wygląda ich przygotowanie do takiej pięknej, ale i trudnej pracy. Nie mogłyśmy się oderwać od lektury :)
Książka „TOPR. O psie, który został ratownikiem” to kolejna pozycja Beaty Sabały-Zielińskiej, po którą miałam okazję sięgnąć. Po książki autorki mogę sięgać z zamkniętymi oczami bo wiem, ze nie będę się przy żadnej nudzić. Wprawdzie książka „TOPR. O psie, który został ratownikiem” skierowana jest do młodszych czytelników, ale dorośli też będą nią oczarowani.
Autorka w książce opisuje historię pewnego owczarka niemieckiego o imieniu Vero. Naszego bohatera poznajemy kiedy nie wie jeszcze że zostanie ratownikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. To w jaki sposób autorka przedstawiła opowieść o tym psie to jest majstersztyk. Płakałam czytając i płaczę pisząc to na samo wspomnienie tej historii. Nie wiem czy to jest kwestia tego, że sama mam owczarka niemieckiego w domu i widzę to jak każdego dnia chodzi i eksploruje świat. Nasz bohater miał jednak przed sobą wiele trudności do pokonania. Jedną z nich był bez wątpienia żelazny smok, ale Vero się nie poddawał bo nie był sam w tej drodze, aby zostać jednym z psich ratowników. Nasz bohater miał swojego pana, miał psia przyjaciółkę Dolinę, a z czasem poznał także innych psich ratowników. Vero szkolony był na psa lawinowego więc musiał nauczyć się m.in. wskakiwać jak i wyskakiwać z żelaznego smoka, który przecież był taki straszny jak i rozpoznawać właściwe zapachy żeby pod warstwą śniegu odnaleźć człowieka, a nie jego plecak.
Wszyscy bohaterowie tej książki istnieli naprawdę, a Vero przez dekadę służył w elitarnej grupie TOPR-u. Chcecie poznać historię psa i jego drogę do tego, jak to jest założyć na grzbiet czerwone szelki z błękitnym krzyżem?
Nie zastanawiajcie się ani chwili, tylko koniecznie zapiszcie sobie ten tytuł!
Ja w każdym bądź razie polecam tą książkę z całego serduszka ♥
Książka „TOPR. O psie, który został ratownikiem” to kolejna pozycja Beaty Sabały-Zielińskiej, po którą miałam okazję sięgnąć. Po książki autorki mogę sięgać z zamkniętymi oczami bo wiem, ze nie będę się przy żadnej nudzić. Wprawdzie książka „TOPR. O psie, który został ratownikiem” skierowana jest do młodszych czytelników, ale dorośli też będą nią oczarowani.
Autorka w...
„TOPR. O psie, który został ratownikiem" to wzruszająca historia Vera, owczarka niemieckiego, który przez dekadę służył w Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym (TOPR). Książka Beaty Sabały-Zielińskiej zabiera czytelników w niezwykły świat psów ratunkowych, przybliżając ich codzienne wyzwania, szkolenia i akcje ratunkowe.
Autorka z dużą czułością i realizmem opisuje życie Vera, od jego szczenięcych lat w schronisku, aż po czas spędzony w TOPR-ze. Podkreśla wyjątkową więź łączącą psa z jego przewodnikiem, ratownikiem Janem Krzysztofem. Relacjonuje dramatyczne akcje ratunkowe, w których Vera odegrał kluczową rolę, ratując życie ludzi w górach.
Książka nie jest jedynie opowieścią o psie-bohaterze. To również poruszająca historia o przyjaźni, lojalności, odwadze i poświęceniu. Autorka pokazuje, jak wielką rolę w ratownictwie górskim odgrywają psy, i jak cennym członkiem zespołu jest każdy czworonożny ratownik.
"TOPR. O psie, który został ratownikiem" to lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników zwierząt i gór. To książka, która wzrusza, bawi i skłania do refleksji.
„TOPR. O psie, który został ratownikiem" to wzruszająca historia Vera, owczarka niemieckiego, który przez dekadę służył w Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym (TOPR). Książka Beaty Sabały-Zielińskiej zabiera czytelników w niezwykły świat psów ratunkowych, przybliżając ich codzienne wyzwania, szkolenia i akcje ratunkowe.
Autorka z dużą czułością i realizmem opisuje...
Bardzo fajna książka, wciągająca dziecko i rodziców. Opowiadająca o tym, jak przebiega szkolenie na psa lawinowego z perspektywy psa. Odnajdą tu coś dla siebie wszyscy, którzy lubią Tatry, ale też wszyscy, którzy zaczynają przygodę z wychowaniem psa:) Mega ciekawa, odkrywająca wiele ciekawostek, dobrze napisana i fajnie zilustrowana. Bardzo polecam!
Bardzo fajna książka, wciągająca dziecko i rodziców. Opowiadająca o tym, jak przebiega szkolenie na psa lawinowego z perspektywy psa. Odnajdą tu coś dla siebie wszyscy, którzy lubią Tatry, ale też wszyscy, którzy zaczynają przygodę z wychowaniem psa:) Mega ciekawa, odkrywająca wiele ciekawostek, dobrze napisana i fajnie zilustrowana. Bardzo polecam!
Czytamy z synem różne książki. Nie skupiam się na tym by wybierać tylko te wesołe i szczęśliwe, ale również takie, które pokazują w jaki sposób możemy pokonywać swoje słabości. Takie, w których życie uczy nas, że nie wszystko jest kolorowe a my musimy stawić czoła przeciwnościom losu. Te smutne też są dobre, prawda? Kto powiedział, że nie?
Taka też mi się wydawała na początku książka o Verze – smutna. Napisana z perspektywy psa, mówiąca tak wiele uczuciach, zmaganiach, ale także o przemianie ze szczenięcia w dorosłego psa. Była dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Bardzo ciekawa, ujmująca i angażująca czytelnika. Pełna ciekawostek, o których nie miałam pojęcia. Pokazująca rozwijającą się przyjaźń między psem a człowiekiem – czyli tytułowym bohaterem Verem a jego nowym właścicielem oraz jego psią przyjaciółką Doliną.
Vero jako szczeniak zostaje odebrany mamie przez swojego Pana. Ma bowiem w przyszłości zostać ratownikiem TOPR. W nowym domu poznaje Dolinę (owczarka podhalańskiego), Panią Kasię (żonę właściciela) oraz jej synka Jasia. Teraz to jego rodzina.
W następnych rozdziałach książki dzieje się naprawdę wiele. Vero uczy się być psem ratownikiem zaczynając od prostych rzeczy – od zabawy. Dialogi między nim a Doliną są niesamowite. Widać jak z czasem zmieniają się, bo pies się wiele uczy. I od niej, i od swojego właściciela. Możemy również dostrzec jak mocna więź nawiązuje się miedzy człowiekiem a zwierzęciem.
Mnóstwo pracy i ćwiczeń musi wykonać Vero by stać się bohaterem. Bywają wzloty i upadki, ponieważ nie wszystko przychodzi z łatwością tak jak szukanie zabawki w lesie. Pojawiają się problemy. Choćby takie jak latający smok – helikopter czy szukanie człowieka pod ogromną warstwą śniegu. Czy uda się Zuchowi pokonać strach i zniechęcenie? Czy dzięki swoim doświadczeniom pomogą mu zapoznani psi koledzy i koleżanki?
Jeżeli macie ochotę na pełną emocji książkę. Na zagadnienia o pracy TOPRU to jest właśnie ten tytuł. Dla mnie póki co jest na pierwszym miejscu w tym roku!
@fenek_czyta
Czytamy z synem różne książki. Nie skupiam się na tym by wybierać tylko te wesołe i szczęśliwe, ale również takie, które pokazują w jaki sposób możemy pokonywać swoje słabości. Takie, w których życie uczy nas, że nie wszystko jest kolorowe a my musimy stawić czoła przeciwnościom losu. Te smutne też są dobre, prawda? Kto powiedział, że nie?
Poznajcie historię psa, który stał się ratownikiem TOPR. Vero, młody owczarek niemiecki opowie Wam swoją historię, bo musicie wiedzieć, że jest to ona prawdziwa.
Vero nie spodziewał się, że jego losy zmierzają ku stromym szczytom gór, z których przyjdzie mu ratować ludzi, liczył na beztroskie i radosne życie, bez większych zobowiązań. Tymczasem dzień po dniu, wytrwale i zapamiętale szkolił się jako pies lawinowy.
Tłoczyły się w nim wątpliwości pomieszane ze strachem i zwątpieniem, czy podoła oczekiwaniom jakie się w nim pokłada? Szczególny strach pojawił się, gdy przyszło mu zmierzyć się z największym wyzwaniem, czyli żelaznym smokiem, tak o helikopterze pomyślał Vero.
Dzień za dniem dzielny piecho poznawał nowe zadania, otaczając się wspierającymi przyjaciółmi oraz innymi psami, które podziwiał za odwagę. Czy kiedyś uda mu się odnaleźć człowiek pod śniegiem tak jak im? Jego pan wierzył w Vero i wytrwale trenował swojego podopiecznego.
Ta książka nas urzekła. Z jednej strony dlatego, że jeszcze nie czytaliśmy o psach ratownikach, nie mieliśmy pojęcia jak wygląda ich szkolenie, więc poznanie tej historii było bardzo odkrywcze. Kolejny aspekt to jej autentyczność. Widząc zdjęcia tych odważnych psów i wiedząc, że nie są to fotografie pierwszych lepszych zwierzaków, a prawdziwych psów lawinowych z TOPR budzi podziw i ogromną sympatię! Wyjątkowości tej dodają także ilustracje!
Cudowna książka, z historią opowiedzianą przez Vero pozwala poznać jego emocje i udowadnia dzieciom, że każdy mierzy się w życiu z czymś nowym, co może okazać się trudne oraz że wytrwałość prowadzi do celu.
Poznajcie historię psa, który stał się ratownikiem TOPR. Vero, młody owczarek niemiecki opowie Wam swoją historię, bo musicie wiedzieć, że jest to ona prawdziwa.
Vero nie spodziewał się, że jego losy zmierzają ku stromym szczytom gór, z których przyjdzie mu ratować ludzi, liczył na beztroskie i radosne życie, bez większych zobowiązań. Tymczasem dzień po dniu, wytrwale i...
zdecydowanie dla dużo młodszego czytelnika mimo, że mamy tu sporo informacji o szkoleniu psów lawinowych i w sumie ścieżkę takiego szczeniaka ucznia do psa pracownika TOPR nauczyciela to mi czegoś zabrakło myślę, że przygody jakiejś historii która by to niosła bo tak mamy psiaka który zwierza się innemu z tym jak wyglądało jego szkolenie dzień po dniu.
zdecydowanie dla dużo młodszego czytelnika mimo, że mamy tu sporo informacji o szkoleniu psów lawinowych i w sumie ścieżkę takiego szczeniaka ucznia do psa pracownika TOPR nauczyciela to mi czegoś zabrakło myślę, że przygody jakiejś historii która by to niosła bo tak mamy psiaka który zwierza się innemu z tym jak wyglądało jego szkolenie dzień po dniu.
Urocza historia psa Wero, który opowiada o tym, w jaki sposób został psem lawinowym.
Historia tym bardziej sympatyczna, że przedstawiona tylko i wyłącznie z perspektywy szczeniaka, a potem dorosłego psa oraz jego przyjaciółki Doliny.
Autorka w prosty sposób przedstawia wiele aspektów ratowania ludzi w górach. Są i nazwy sprzętów, i pokazany system szkolenia. Książka uczy młodego czytelnika szacunku do gór, do pracy ratowników, tych na czterech łapach rownież. Zwraca uwagę na rozsądek, ktory powinien towarzyszyć gorskim wyprawom.
Świetna propozycja dla dużych i małych czytelników.
Urocza historia psa Wero, który opowiada o tym, w jaki sposób został psem lawinowym.
Historia tym bardziej sympatyczna, że przedstawiona tylko i wyłącznie z perspektywy szczeniaka, a potem dorosłego psa oraz jego przyjaciółki Doliny.
Autorka w prosty sposób przedstawia wiele aspektów ratowania ludzi w górach. Są i nazwy sprzętów, i pokazany system szkolenia. Książka uczy...
Vero nie wiedział co go czeka, gdy odłączono go od matki. Spanikowany szczeniaczek bał się i jednocześnie ekscytował przed wyprawą do nowego domu. Okazało się, że trafił na człowieka, który wybrał go jako kompana do pracy w TOPR. Wyszkolony i gotowy, w czerwonej kamizelce, Vero mógł pokazać na jak mądrego psa wyrósł. Przepiękna historia opowiedziana z perspektywy psa.
Vero nie wiedział co go czeka, gdy odłączono go od matki. Spanikowany szczeniaczek bał się i jednocześnie ekscytował przed wyprawą do nowego domu. Okazało się, że trafił na człowieka, który wybrał go jako kompana do pracy w TOPR. Wyszkolony i gotowy, w czerwonej kamizelce, Vero mógł pokazać na jak mądrego psa wyrósł. Przepiękna historia opowiedziana z perspektywy psa....
Dla dzieci. Przeczytana bo czytam z tej serii wszystko. Lubię czytać o górach gdyż kocham je. Bardzo szanuje TOPR dlatego cała seria o niech przeczytana. Nie mogło zabraknąć na półce tej pozycji.
Fajna książka aby dzieci dowiedziały się coś o psie przewodniku.
Dla dzieci. Przeczytana bo czytam z tej serii wszystko. Lubię czytać o górach gdyż kocham je. Bardzo szanuje TOPR dlatego cała seria o niech przeczytana. Nie mogło zabraknąć na półce tej pozycji.
Fajna książka aby dzieci dowiedziały się coś o psie przewodniku.
W misjach ratunkowych obok wytrenowanych ratowników, często biorą udział równie wytrenowane zwierzęta. Ta książka to historia właśnie jednego z psów, które biorą aktywny udział w pomocy poszkodowanym.
Vero sam opowiada nam swoją historię, od oddzielenia od mamy i reszty rodzeństwa, przez trening ze swoją mentorką Doliną aż po udział w akcjach.
Zadania stawiane przed niosącymi pomoc, pokazane z perspektywy czworonoga, pokazują ogrom odpowiedzialności, odwagi i wytrzymałości, którym musi podołać pies ratowniczy.
Vero opowiada jednak nie tylko o akcjach, ale też o tym, jak wygląda codzienność psów ratowników. Jak tworzą stado, które wzajemnie się uczy, ćwiczy, ale też bawi.
Książka jest przeznaczona dla dzieci, ale jestem pewna, że niejeden dorosły będzie miał wielką frajdę podczas jej czytania.
W misjach ratunkowych obok wytrenowanych ratowników, często biorą udział równie wytrenowane zwierzęta. Ta książka to historia właśnie jednego z psów, które biorą aktywny udział w pomocy poszkodowanym.
Vero sam opowiada nam swoją historię, od oddzielenia od mamy i reszty rodzeństwa, przez trening ze swoją mentorką Doliną aż po udział w akcjach.
Doskonały węch, wytrzymałość, twardy charakter. Mają zaledwie kilkanaście minut, aby pod grubą warstwą śniegu znaleźć żywego człowieka. Książka opowiada o owczarku niemieckim Vero, który został ratownikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Kiedy został odebrany od matki nie spodziewał się jaki los go spotka. Polubił swojego nowego właściciela, który wprowadzał go w szkolenie szukania ludzi pod lawiną.
„Vero uczył się tego długo i o mało nie zwątpił w siebie. Na szczęście miał Dolinę, mądrą i życzliwą przyjaciółkę. I miał swojego Pana, któremu ufał”.
Historia jest lekka i przyjemna, opowiadana z perspektywy Vero. Opowieść jest idealna dla małych i dużych czytelników. Sama historia o psie ratowniku jest nietuzinkowa i oryginalna. Czytając dowiadujemy się o sprawach związanych z ratownictwem m.in. o zagrożeniach jakie czyhają w górach oraz o tym jak przebiega akcja ratownicza. Książka jest napisana w przystępny sposób więc fabuła wciągnie dzieci. Zdjęcia, uświadamiają, że to nie fikcja literacka, lecz rzeczywistość.
Jeśli chcecie poznać losy czworonożnych ratowników górskich i dowiedzieć się, jak zostają psami lawinowymi to sięgnijcie po tę rewelacyjną książkę.
Doskonały węch, wytrzymałość, twardy charakter. Mają zaledwie kilkanaście minut, aby pod grubą warstwą śniegu znaleźć żywego człowieka. Książka opowiada o owczarku niemieckim Vero, który został ratownikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Kiedy został odebrany od matki nie spodziewał się jaki los go spotka. Polubił swojego nowego właściciela, który...
To książka, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Jej autorka Beata Sabała-Zielińska, publicystka i dziennikarka radiowa, zajmuje się tematyką górską i pisze o tym książki. Tym razem przedstawia historię psa, który ratują ludzi w górach. To powieść o życiu i niebezpieczeństwach w górach, a także trudnościach, które trzeba pokonać, aby zostać ratownikiem górskim. To dotyczy nie tylko ludzi, ale i zwierząt. Bohater tej historii, Vero, nie wiedział, że zostanie ratownikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Chciał być po prostu szczęśliwym, beztroskim psem, ale musiał stanąć przed trudnymi wyzwaniami. W tej książce poznajemy jego historię od początku do końca, a podczas lektury przeżywamy całą gamę emocji - podziw, współczucie, zrozumienie, żal. To trudne życie dla ludzi, a tym bardziej dla zwierząt, z pewnością warto poznać tę historię. Więcej na blogu: https://ksiazkizabawy.blogspot.com/2024/03/topr-o-psie-ktory-zosta-ratownikiem.html
To książka, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Jej autorka Beata Sabała-Zielińska, publicystka i dziennikarka radiowa, zajmuje się tematyką górską i pisze o tym książki. Tym razem przedstawia historię psa, który ratują ludzi w górach. To powieść o życiu i niebezpieczeństwach w górach, a także trudnościach, które trzeba pokonać, aby zostać ratownikiem...
Cudowna, mądra, miejscami też wzruszająca. Dawka wiedzy o TOPR, górach
Cudowna, mądra, miejscami też wzruszająca. Dawka wiedzy o TOPR, górach
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczna książka! Z czystym sumieniem daje bardzo wysoką ocenę! Autorka pisze bardzo lekko i zrozumiałe dla małego człowieka, porusza tematykę bardzo ważną, wg mojego odbioru, przybliża pracę ratowników TOPRu oraz psów. Ja jako dorosła byłam bardzo ciekawa kolejnych etapów szkolenia i tego co będzie dalej. A przy tym wszystkim wspaniale opisuje emocje! To była wspaniała okazja był porozmawiać z dzieckiem o strachu i odwadze, że niepowodzenia nas kształtują i wzmacniają. Wiernie towarzyszyłyśmy Vero i z wielką chęcią sięgniemy po następny tom (już zamówiony). Bardzo dziękujemy za tak wartościową książkę! Zostanie z nami na lata
Fantastyczna książka! Z czystym sumieniem daje bardzo wysoką ocenę! Autorka pisze bardzo lekko i zrozumiałe dla małego człowieka, porusza tematykę bardzo ważną, wg mojego odbioru, przybliża pracę ratowników TOPRu oraz psów. Ja jako dorosła byłam bardzo ciekawa kolejnych etapów szkolenia i tego co będzie dalej. A przy tym wszystkim wspaniale opisuje emocje! To była wspaniała...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBeata Sabała-Zielińska to autorka wielu reportaży związanych z Tatrami. Tematyka górska jest bliska jej sercu, bo dziennikarka jest rodowitą góralką. Mnie szczególnie podobały się książki opisujące pracę ratowników górskich „TOPR. Żeby inni mogli przeżyć” oraz „TOPR 2. Nie każdy wróci”. Tym razem publicystka stworzyła książkę dla dzieci, a głównym bohaterem jest tutaj pies ratownik.
Fabuła skupia się na tym, jak z małego szczeniaka Vero stał się psem lawinowym. Historię rozstania z matką, szkoleń, pierwszych lotów śmigłowcem i odnajdywania ludzi pod śniegiem poznajemy z perspektywy psa. To on jest tu narratorem. Dzięki temu książka ta jest bliższa sercu małego czytelnika. Vero jest prawdziwym Zuchem. To odważny, wytrwały i silny pies. Czasami jednak jest mu trudno i o tym też tu przeczytamy. Po wielu dniach szkolenia Vero dostanie w końcu kamizelkę TOPR-u i wyruszy na swoją pierwszą akcję – poszukiwanie człowieka porwanego przez lawinę.
Książka ma wspaniałe kolorowe ilustracje będące uzupełnieniem treści. Na końcu znajdują się zdjęcia prawdziwych psów-ratowników TOPR-u i ich opiekunów. Z tej opowieści młody czytelnik dowie się, jak działa górskie pogotowie ratunkowe i jak szkoli się psy lawinowe. Książka ta nauczy też wrażliwości, podkreśli rolę przyjaźni i zwróci uwagę na bezpieczeństwo w górach.
Uwielbiam góry, zaliczam samą siebie do „górołazów”, dlatego też uważam, że to ważna, piękna i potrzebna książka. Myślę, że opisana tu historia zachwyci wszystkie dzieci, także te które nigdy w górach nie były. Rozdziały są krótkie, teksty proste, ilustracje barwne. Główny bohater to sympatyczna postać, która wzbudzi sympatię dzieci. Książka jest ładnie wydana (twarda okładka, większy format). Jej atrakcyjność zwiększają oryginalny temat, piękne ilustracje i dołączone zdjęcia.
Myślę, że to znakomity prezent dla każdego dziecka.
Beata Sabała-Zielińska to autorka wielu reportaży związanych z Tatrami. Tematyka górska jest bliska jej sercu, bo dziennikarka jest rodowitą góralką. Mnie szczególnie podobały się książki opisujące pracę ratowników górskich „TOPR. Żeby inni mogli przeżyć” oraz „TOPR 2. Nie każdy wróci”. Tym razem publicystka stworzyła książkę dla dzieci, a głównym bohaterem jest tutaj pies...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna książka dla małych czytelników i dużych. Dużo ciekawej wiedzy o zawodzie TOPR oraz o szkoleniach psów. Polecam. Czekam na kolejną cześć, wiem, że będzie niebawem.
Rewelacyjna książka dla małych czytelników i dużych. Dużo ciekawej wiedzy o zawodzie TOPR oraz o szkoleniach psów. Polecam. Czekam na kolejną cześć, wiem, że będzie niebawem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka opowiada o wszystkich etapach rozwoju i szkolenia psa lawinowego. Jest skierowana do młodszych czytelników. Polecam wszystkim 🙃🙃
Książka opowiada o wszystkich etapach rozwoju i szkolenia psa lawinowego. Jest skierowana do młodszych czytelników. Polecam wszystkim 🙃🙃
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistorie ze zwierzętami w tle zawsze wywołują we mnie wiele emocji. Sprawiają, że w oczach pojawiają się delikatne, szkliste otoczki, a serce najzwyczajniej w świecie się wzrusza.
Podobnie było również w przypadku niniejszej książki, czyli "TOPR. O psie, który został ratownikiem", autorstwa Pani Beaty Sabały-Zielińskiej.
Autorka w swojej powieści skierowanej z pewnością głównie do tych młodszych czytelników przedstawia historię początkowo dość strachliwego szczeniaka, zwanego Zuchem. Zuch, oczywiście w żadnym wypadku nie okazywał swoich słabości, tylko wielkimi susami pokonywał stawiane przez życie na swojej psiej drodze przeszkody.
A zaczęły się one... od kiedy był niewielkim szczeniakiem i ledwo dorósł do samodzielnego wskakiwania na kanapę.
W jego życiu wszystko działo się bardzo szybko. Nim zdążył dość dobrze poznać swoje rodzeństwo i nacieszyć się ciepłem maminej piersi - trafił do swojego docelowego domu. Wspaniałych właścicieli, którzy wraz ze swoją najmłodszą pociechą i dziadkiem byli już opiekunami przepięknego owczarka podhalańskiego - Doliny. Vero, bo takie imię otrzymał szczeniak, a zarazem narrator tej opowieści, nie miał do zrealizowania prostego zadania w swoim psim życiu, ponieważ zostało mu przypisane zostanie psem ratunkowym Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
W książce zostały przedstawione odczucia psa, jego wzloty i trudne do pogodzenia się porażki. Od lotów śmigłowcem po szkolenia lawinowe i współpracę z innymi kompanami zostaje pokazana droga jaką musi przejść każdy bohater, stający na straży bezpieczeństwa w górach. Dlaczego bohater? Bo tylko dzięki szybkim reakcjom ludzi i zwierząt akcje ratunkowe, które mogą być tragiczne w skutkach stają się dla nich ponownie otwartymi drzwiami do dalszego życia.
Wspaniałe ilustracje Pani Katarzyny Krasowskiej tylko dają niesamowity obraz całego przedsięwzięcia, jakim jest wyszkolenie czworonoga do nieustraszonej walki. Walki z nieszczęśliwymi wypadkami, katastrofalnie pogarszającymi się warunkami na górskich szczytach, ale także z... ludzką głupotą.
Niezwykła i jedyna w swoim rodzaju historia o tym, że przede wszystkim zwierzę potrafi być drugiemu człowiekowi - człowiekiem.
Historie ze zwierzętami w tle zawsze wywołują we mnie wiele emocji. Sprawiają, że w oczach pojawiają się delikatne, szkliste otoczki, a serce najzwyczajniej w świecie się wzrusza.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobnie było również w przypadku niniejszej książki, czyli "TOPR. O psie, który został ratownikiem", autorstwa Pani Beaty Sabały-Zielińskiej.
Autorka w swojej powieści skierowanej z pewnością...
Książka super, napisana prostym językiem dla najmłodszych czytelników.
Książka super, napisana prostym językiem dla najmłodszych czytelników.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu, w jak prosty i zrozumiały dla dzieci sposób można opisać relację między człowiekiem ratownikiem a psem lawinowym, żeby nie uzyskać efektu patosu, a jednocześnie opisać ją w sposób ciekawy i atrakcyjny. Narratorem jest pies, który opisuje drogę swojej kariery jako psa lawinowego. Mówi o ciężkiej pracy, porażkach, próbach, ćwiczeniach, zaufaniu do człowieka, znaczeniu jego pomocy dla ludzkiego ratownika. Wszystko to w sposób humorystyczny i prosty, ale z bardzo głębokim przesłaniem.
Wspaniale się czyta, bardzo polecam!
Jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu, w jak prosty i zrozumiały dla dzieci sposób można opisać relację między człowiekiem ratownikiem a psem lawinowym, żeby nie uzyskać efektu patosu, a jednocześnie opisać ją w sposób ciekawy i atrakcyjny. Narratorem jest pies, który opisuje drogę swojej kariery jako psa lawinowego. Mówi o ciężkiej pracy, porażkach, próbach, ćwiczeniach,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„TOPR. O psie, który został ratownikiem” to niezwykła opowieść, która wprowadza nas w fascynujący świat Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) oraz niezwykłych psów ratowniczych, które odgrywają kluczową rolę w trudnych akcjach ratunkowych w górach. Książka, napisana z pasją i ciepłem, jest hołdem dla niezłomnych więzi między człowiekiem a zwierzęciem, a także dla niesamowitej determinacji, która charakteryzuje zarówno ratowników, jak i ich psich towarzyszy.
Fabuła i postacie
W centrum fabuły znajduje się młody pies, który marzy o tym, by stać się ratownikiem górskim. Jego droga do tego celu nie jest prosta, a autor w sposób przystępny i emocjonalny ukazuje proces szkolenia psa. Od momentu, gdy nasz bohater trafia w ręce doświadczonego przewodnika, czytelnik towarzyszy im w codziennych treningach, poznając tajniki pracy w górach.
Obserwowanie, jak pies rozwija swoje umiejętności, zyskuje zaufanie swojego przewodnika i staje się integralną częścią zespołu ratunkowego, jest niezwykle poruszające. Autor doskonale uchwycił zarówno radości, jak i wyzwania, przed którymi stają zarówno psy, jak i ich przewodnicy. Szczególnie jednak cieszy to, że historia nie skupia się tylko na akcji ratunkowych, ale także na osobistych relacjach między postaciami, co dodaje głębi całej narracji.
Świat TOPR
TOPR, czyli Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, ma długą i szlachetną historię, sięgającą 1909 roku. Organizacja ta jest nie tylko symbolem profesjonalizmu i oddania, ale także przykładem doskonałej współpracy ludzi, którzy podejmują niezwykle ryzykowne zadania ratunkowe w jednym z najtrudniejszych terenów górskich w Polsce. Działania TOPR są możliwe dzięki zaangażowaniu wysoko wykwalifikowanych ratowników, którzy nie tylko znają teren, ale również potrafią działać w ekstremalnych warunkach.
Psy ratownicze stanowią nieoceniony element działań TOPR. Dzięki swojemu niezwykłemu węchowi potrafią szybko zlokalizować osoby w potrzebie, a ich obecność potrafi dodać otuchy zarówno ratownikom, jak i osobom poszukiwanym. Książka pięknie obrazuje tę nieocenioną rolę psów w akcjach ratunkowych, przedstawiając ich nie tylko jako zwierzęta, ale także jako pełnoprawnych członków zespołu.
Tematy i przesłanie
Przez całą opowieść przewijają się głębokie tematy związane z odwagą, determinacją, lojalnością oraz bezwarunkową miłością. Książka skłania do refleksji na temat naszych relacji ze zwierzętami – nie tylko jako y kart nadziej, ale także jako partnerów w trudnych chwilach. Mówi o sile współpracy i zaufania, które są podstawą nie tylko akcji ratunkowych, ale również codziennego życia.
Nie sposób także pominąć edukacyjnego aspektu tej książki. Dzięki licznym opisom akcji ratunkowych oraz wskazówkom dotyczącym pracy w terenie, czytelnik ma okazję poszerzyć swoją wiedzę na temat ratownictwa górskiego oraz aspektów związanych z bezpieczeństwem w górach.
Styl i narracja
Styl pisania autora jest przystępny i pełen emocji. Dzięki barwnym opisom oraz przemyślanej narracji, czytelnik ma wrażenie, jakby był częścią opowiadanych wydarzeń. Autor nie boi się również poruszania trudnych tematów i emocji, takich jak strach, zaniepokojenie czy radość, co czyni tę opowieść jeszcze bardziej autentyczną i pełną głębi.
Podsumowanie
„TOPR. O psie, który został ratownikiem” to książka, która łączy w sobie wzruszającą historię z edukacyjnym kontekstem. Zachęcam wszystkich miłośników psów, górskich przygód oraz tych, którzy poszukują inspiracji, do sięgnięcia po tę pozycję.
Książka nie tylko dostarcza emocji i ekscytacji, ale także otwiera oczy na świat, w którym zwierzęta są nie tylko towarzyszami, ale także partnerami w niezwykle ważnych misjach ratunkowych. Opowieść o psie, który stał się ratownikiem, uczy nas, że nie należy lekceważyć potencjału, jaki tkwi w naszych czworonożnych przyjaciołach oraz że współpraca i zaufanie mogą prowadzić do nieocenionych rezultatów.
Zdecydowanie polecam „TOPR. O psie, który został ratownikiem” nie tylko jako lekturę dla dzieci, ale także dla dorosłych, którzy pragną na nowo odkryć wartości związane z miłością, lojalnością i odwagą. Ta książka jest nie tylko mądrą i poruszającą opowieścią – to także przypomnienie, że w trudnych momentach zawsze możemy liczyć na naszych przyjaciół, niezależnie od tego, jaką formę przyjmują.
http://www.swiattoli.pl/?p=7508
„TOPR. O psie, który został ratownikiem” to niezwykła opowieść, która wprowadza nas w fascynujący świat Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR) oraz niezwykłych psów ratowniczych, które odgrywają kluczową rolę w trudnych akcjach ratunkowych w górach. Książka, napisana z pasją i ciepłem, jest hołdem dla niezłomnych więzi między człowiekiem a zwierzęciem, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna. Idealna dla dzieci 🙂🙂
Świetna. Idealna dla dzieci 🙂🙂
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper książka. Syn 9 lat zachwycony.
Super książka. Syn 9 lat zachwycony.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem autorka przedstawiła temat o psach lawinowych. Kocham psy, więc sięgnęłam po tę książkę, mimo, że to literatura dziecięca. Można się naprawdę fajnych rzeczy dowiedzieć o szkoleniu ratowników na czterech łapach. A że historia jest przedstawiona z perspektywy psa, to faktycznie dzieciom napewno się bardzo spodoba.
Historia Vero rozpoczyna się, gdy jeszcze z braćmi i siostrami był przy mamie. Ale gdy przyjechał po niego nowy pan wszystko się zmieniło, bowiem nowy właściciel pokładał w nim ogromne nadzieje. Odtąd każdy spacer to był początek szkolenia.
Musiał szukać fantów, wąchać, skupiać się na zapachu człowieka. Najgorszy był moment, gdy musiał przełamać strach przed stalowym potworem, ale nie było rady, prawie zawsze ratownik z psem na poszukiwania leci helikopterem.
Czytamy o sukcesach i porażkach Vero, o rozmowach ze starszymi kolegami, aż do momentu, gdy zdał wszystkie egzaminy i wrócił do domu w czerwonych szelkach z krzyżem.
Smaczku dodają rysunki, a na końcu książki zdjęcia psich bohaterów.
Bardzo fajne czytanie.
Tym razem autorka przedstawiła temat o psach lawinowych. Kocham psy, więc sięgnęłam po tę książkę, mimo, że to literatura dziecięca. Można się naprawdę fajnych rzeczy dowiedzieć o szkoleniu ratowników na czterech łapach. A że historia jest przedstawiona z perspektywy psa, to faktycznie dzieciom napewno się bardzo spodoba.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria Vero rozpoczyna się, gdy jeszcze z...
Mieszkam pod Tatrami i wiem o nich dużo, ale ta opowieść mnie tak wciągneła. Pani Beata pisze świetnie i polecam tą książkę oraz wszystkie inne, które napisała. Po prostu łał. Dlaczego nie ma podobnych opowieści? W nazwisku mam Giewont, bo jestem typową góralką z krwi i kości i domagam się tego więcej! Jeśli przeczyta to autor, to pisze do Ciebię, pani Beato: Pani Beato, ta opowieść jest genialna. Bardzo proszę, aby pani napisała takich więcej, bo moje oczy domagają się więcej. Myślę, że pani jest super i może napisać coś, co będzie lepsze od tego.
Z poważeniem
Rodowita góralka
........................ Giewont
Mieszkam pod Tatrami i wiem o nich dużo, ale ta opowieść mnie tak wciągneła. Pani Beata pisze świetnie i polecam tą książkę oraz wszystkie inne, które napisała. Po prostu łał. Dlaczego nie ma podobnych opowieści? W nazwisku mam Giewont, bo jestem typową góralką z krwi i kości i domagam się tego więcej! Jeśli przeczyta to autor, to pisze do Ciebię, pani Beato: Pani Beato, ta...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZastanawialiście się kiedyś, jak szkoli się psy, aby szukali ludzi, kiedy ich życie jest zagrożone? Szczerze powiem, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam, dopóki w moje ręce nie wpadła ta książka. Mamy tutaj opowiedzianą drogę psa od szczeniaka do psa ratownika. Żeby było ciekawiej, książka to opowieść psa i jego perspektywy. Jest wiara, nadzieja, ale i bywają chwile zwątpienia.
Bardzo polecam tą książkę, spodobała mi się od pierwszych stron i to nie tylko mnie ale i mojemu siedmioletniemu synkowi, który tą książkę dostał na urodzin.
Zastanawialiście się kiedyś, jak szkoli się psy, aby szukali ludzi, kiedy ich życie jest zagrożone? Szczerze powiem, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam, dopóki w moje ręce nie wpadła ta książka. Mamy tutaj opowiedzianą drogę psa od szczeniaka do psa ratownika. Żeby było ciekawiej, książka to opowieść psa i jego perspektywy. Jest wiara, nadzieja, ale i bywają chwile...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja 6 letnia Córka jest zachwycona. Ja zresztą też. Kochamy psy i świetnie dowiedzieć się, jak wygląda ich przygotowanie do takiej pięknej, ale i trudnej pracy. Nie mogłyśmy się oderwać od lektury :)
Moja 6 letnia Córka jest zachwycona. Ja zresztą też. Kochamy psy i świetnie dowiedzieć się, jak wygląda ich przygotowanie do takiej pięknej, ale i trudnej pracy. Nie mogłyśmy się oderwać od lektury :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka „TOPR. O psie, który został ratownikiem” to kolejna pozycja Beaty Sabały-Zielińskiej, po którą miałam okazję sięgnąć. Po książki autorki mogę sięgać z zamkniętymi oczami bo wiem, ze nie będę się przy żadnej nudzić. Wprawdzie książka „TOPR. O psie, który został ratownikiem” skierowana jest do młodszych czytelników, ale dorośli też będą nią oczarowani.
Autorka w książce opisuje historię pewnego owczarka niemieckiego o imieniu Vero. Naszego bohatera poznajemy kiedy nie wie jeszcze że zostanie ratownikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. To w jaki sposób autorka przedstawiła opowieść o tym psie to jest majstersztyk. Płakałam czytając i płaczę pisząc to na samo wspomnienie tej historii. Nie wiem czy to jest kwestia tego, że sama mam owczarka niemieckiego w domu i widzę to jak każdego dnia chodzi i eksploruje świat. Nasz bohater miał jednak przed sobą wiele trudności do pokonania. Jedną z nich był bez wątpienia żelazny smok, ale Vero się nie poddawał bo nie był sam w tej drodze, aby zostać jednym z psich ratowników. Nasz bohater miał swojego pana, miał psia przyjaciółkę Dolinę, a z czasem poznał także innych psich ratowników. Vero szkolony był na psa lawinowego więc musiał nauczyć się m.in. wskakiwać jak i wyskakiwać z żelaznego smoka, który przecież był taki straszny jak i rozpoznawać właściwe zapachy żeby pod warstwą śniegu odnaleźć człowieka, a nie jego plecak.
Wszyscy bohaterowie tej książki istnieli naprawdę, a Vero przez dekadę służył w elitarnej grupie TOPR-u. Chcecie poznać historię psa i jego drogę do tego, jak to jest założyć na grzbiet czerwone szelki z błękitnym krzyżem?
Nie zastanawiajcie się ani chwili, tylko koniecznie zapiszcie sobie ten tytuł!
Ja w każdym bądź razie polecam tą książkę z całego serduszka ♥
Książka „TOPR. O psie, który został ratownikiem” to kolejna pozycja Beaty Sabały-Zielińskiej, po którą miałam okazję sięgnąć. Po książki autorki mogę sięgać z zamkniętymi oczami bo wiem, ze nie będę się przy żadnej nudzić. Wprawdzie książka „TOPR. O psie, który został ratownikiem” skierowana jest do młodszych czytelników, ale dorośli też będą nią oczarowani.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka w...
„TOPR. O psie, który został ratownikiem" to wzruszająca historia Vera, owczarka niemieckiego, który przez dekadę służył w Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym (TOPR). Książka Beaty Sabały-Zielińskiej zabiera czytelników w niezwykły świat psów ratunkowych, przybliżając ich codzienne wyzwania, szkolenia i akcje ratunkowe.
Autorka z dużą czułością i realizmem opisuje życie Vera, od jego szczenięcych lat w schronisku, aż po czas spędzony w TOPR-ze. Podkreśla wyjątkową więź łączącą psa z jego przewodnikiem, ratownikiem Janem Krzysztofem. Relacjonuje dramatyczne akcje ratunkowe, w których Vera odegrał kluczową rolę, ratując życie ludzi w górach.
Książka nie jest jedynie opowieścią o psie-bohaterze. To również poruszająca historia o przyjaźni, lojalności, odwadze i poświęceniu. Autorka pokazuje, jak wielką rolę w ratownictwie górskim odgrywają psy, i jak cennym członkiem zespołu jest każdy czworonożny ratownik.
"TOPR. O psie, który został ratownikiem" to lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników zwierząt i gór. To książka, która wzrusza, bawi i skłania do refleksji.
„TOPR. O psie, który został ratownikiem" to wzruszająca historia Vera, owczarka niemieckiego, który przez dekadę służył w Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym (TOPR). Książka Beaty Sabały-Zielińskiej zabiera czytelników w niezwykły świat psów ratunkowych, przybliżając ich codzienne wyzwania, szkolenia i akcje ratunkowe.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka z dużą czułością i realizmem opisuje...
Bardzo fajna książka, wciągająca dziecko i rodziców. Opowiadająca o tym, jak przebiega szkolenie na psa lawinowego z perspektywy psa. Odnajdą tu coś dla siebie wszyscy, którzy lubią Tatry, ale też wszyscy, którzy zaczynają przygodę z wychowaniem psa:) Mega ciekawa, odkrywająca wiele ciekawostek, dobrze napisana i fajnie zilustrowana. Bardzo polecam!
Bardzo fajna książka, wciągająca dziecko i rodziców. Opowiadająca o tym, jak przebiega szkolenie na psa lawinowego z perspektywy psa. Odnajdą tu coś dla siebie wszyscy, którzy lubią Tatry, ale też wszyscy, którzy zaczynają przygodę z wychowaniem psa:) Mega ciekawa, odkrywająca wiele ciekawostek, dobrze napisana i fajnie zilustrowana. Bardzo polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytamy z synem różne książki. Nie skupiam się na tym by wybierać tylko te wesołe i szczęśliwe, ale również takie, które pokazują w jaki sposób możemy pokonywać swoje słabości. Takie, w których życie uczy nas, że nie wszystko jest kolorowe a my musimy stawić czoła przeciwnościom losu. Te smutne też są dobre, prawda? Kto powiedział, że nie?
Taka też mi się wydawała na początku książka o Verze – smutna. Napisana z perspektywy psa, mówiąca tak wiele uczuciach, zmaganiach, ale także o przemianie ze szczenięcia w dorosłego psa. Była dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Bardzo ciekawa, ujmująca i angażująca czytelnika. Pełna ciekawostek, o których nie miałam pojęcia. Pokazująca rozwijającą się przyjaźń między psem a człowiekiem – czyli tytułowym bohaterem Verem a jego nowym właścicielem oraz jego psią przyjaciółką Doliną.
Vero jako szczeniak zostaje odebrany mamie przez swojego Pana. Ma bowiem w przyszłości zostać ratownikiem TOPR. W nowym domu poznaje Dolinę (owczarka podhalańskiego), Panią Kasię (żonę właściciela) oraz jej synka Jasia. Teraz to jego rodzina.
W następnych rozdziałach książki dzieje się naprawdę wiele. Vero uczy się być psem ratownikiem zaczynając od prostych rzeczy – od zabawy. Dialogi między nim a Doliną są niesamowite. Widać jak z czasem zmieniają się, bo pies się wiele uczy. I od niej, i od swojego właściciela. Możemy również dostrzec jak mocna więź nawiązuje się miedzy człowiekiem a zwierzęciem.
Mnóstwo pracy i ćwiczeń musi wykonać Vero by stać się bohaterem. Bywają wzloty i upadki, ponieważ nie wszystko przychodzi z łatwością tak jak szukanie zabawki w lesie. Pojawiają się problemy. Choćby takie jak latający smok – helikopter czy szukanie człowieka pod ogromną warstwą śniegu. Czy uda się Zuchowi pokonać strach i zniechęcenie? Czy dzięki swoim doświadczeniom pomogą mu zapoznani psi koledzy i koleżanki?
Jeżeli macie ochotę na pełną emocji książkę. Na zagadnienia o pracy TOPRU to jest właśnie ten tytuł. Dla mnie póki co jest na pierwszym miejscu w tym roku!
@fenek_czyta
Czytamy z synem różne książki. Nie skupiam się na tym by wybierać tylko te wesołe i szczęśliwe, ale również takie, które pokazują w jaki sposób możemy pokonywać swoje słabości. Takie, w których życie uczy nas, że nie wszystko jest kolorowe a my musimy stawić czoła przeciwnościom losu. Te smutne też są dobre, prawda? Kto powiedział, że nie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTaka też mi się wydawała na...
Poznajcie historię psa, który stał się ratownikiem TOPR. Vero, młody owczarek niemiecki opowie Wam swoją historię, bo musicie wiedzieć, że jest to ona prawdziwa.
Vero nie spodziewał się, że jego losy zmierzają ku stromym szczytom gór, z których przyjdzie mu ratować ludzi, liczył na beztroskie i radosne życie, bez większych zobowiązań. Tymczasem dzień po dniu, wytrwale i zapamiętale szkolił się jako pies lawinowy.
Tłoczyły się w nim wątpliwości pomieszane ze strachem i zwątpieniem, czy podoła oczekiwaniom jakie się w nim pokłada? Szczególny strach pojawił się, gdy przyszło mu zmierzyć się z największym wyzwaniem, czyli żelaznym smokiem, tak o helikopterze pomyślał Vero.
Dzień za dniem dzielny piecho poznawał nowe zadania, otaczając się wspierającymi przyjaciółmi oraz innymi psami, które podziwiał za odwagę. Czy kiedyś uda mu się odnaleźć człowiek pod śniegiem tak jak im? Jego pan wierzył w Vero i wytrwale trenował swojego podopiecznego.
Ta książka nas urzekła. Z jednej strony dlatego, że jeszcze nie czytaliśmy o psach ratownikach, nie mieliśmy pojęcia jak wygląda ich szkolenie, więc poznanie tej historii było bardzo odkrywcze. Kolejny aspekt to jej autentyczność. Widząc zdjęcia tych odważnych psów i wiedząc, że nie są to fotografie pierwszych lepszych zwierzaków, a prawdziwych psów lawinowych z TOPR budzi podziw i ogromną sympatię! Wyjątkowości tej dodają także ilustracje!
Cudowna książka, z historią opowiedzianą przez Vero pozwala poznać jego emocje i udowadnia dzieciom, że każdy mierzy się w życiu z czymś nowym, co może okazać się trudne oraz że wytrwałość prowadzi do celu.
Poznajcie historię psa, który stał się ratownikiem TOPR. Vero, młody owczarek niemiecki opowie Wam swoją historię, bo musicie wiedzieć, że jest to ona prawdziwa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toVero nie spodziewał się, że jego losy zmierzają ku stromym szczytom gór, z których przyjdzie mu ratować ludzi, liczył na beztroskie i radosne życie, bez większych zobowiązań. Tymczasem dzień po dniu, wytrwale i...
zdecydowanie dla dużo młodszego czytelnika mimo, że mamy tu sporo informacji o szkoleniu psów lawinowych i w sumie ścieżkę takiego szczeniaka ucznia do psa pracownika TOPR nauczyciela to mi czegoś zabrakło myślę, że przygody jakiejś historii która by to niosła bo tak mamy psiaka który zwierza się innemu z tym jak wyglądało jego szkolenie dzień po dniu.
zdecydowanie dla dużo młodszego czytelnika mimo, że mamy tu sporo informacji o szkoleniu psów lawinowych i w sumie ścieżkę takiego szczeniaka ucznia do psa pracownika TOPR nauczyciela to mi czegoś zabrakło myślę, że przygody jakiejś historii która by to niosła bo tak mamy psiaka który zwierza się innemu z tym jak wyglądało jego szkolenie dzień po dniu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dla pięciolatka. Prosto i mądrze napisana.
Książka dla pięciolatka. Prosto i mądrze napisana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka może i dla dzieci ale dla osoby dorosłej kochającej pieski i lubiącej góry również była miłą lekturą. A do tego piękne ilustracje.
Książka może i dla dzieci ale dla osoby dorosłej kochającej pieski i lubiącej góry również była miłą lekturą. A do tego piękne ilustracje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrocza historia psa Wero, który opowiada o tym, w jaki sposób został psem lawinowym.
Historia tym bardziej sympatyczna, że przedstawiona tylko i wyłącznie z perspektywy szczeniaka, a potem dorosłego psa oraz jego przyjaciółki Doliny.
Autorka w prosty sposób przedstawia wiele aspektów ratowania ludzi w górach. Są i nazwy sprzętów, i pokazany system szkolenia. Książka uczy młodego czytelnika szacunku do gór, do pracy ratowników, tych na czterech łapach rownież. Zwraca uwagę na rozsądek, ktory powinien towarzyszyć gorskim wyprawom.
Świetna propozycja dla dużych i małych czytelników.
Urocza historia psa Wero, który opowiada o tym, w jaki sposób został psem lawinowym.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria tym bardziej sympatyczna, że przedstawiona tylko i wyłącznie z perspektywy szczeniaka, a potem dorosłego psa oraz jego przyjaciółki Doliny.
Autorka w prosty sposób przedstawia wiele aspektów ratowania ludzi w górach. Są i nazwy sprzętów, i pokazany system szkolenia. Książka uczy...
Vero nie wiedział co go czeka, gdy odłączono go od matki. Spanikowany szczeniaczek bał się i jednocześnie ekscytował przed wyprawą do nowego domu. Okazało się, że trafił na człowieka, który wybrał go jako kompana do pracy w TOPR. Wyszkolony i gotowy, w czerwonej kamizelce, Vero mógł pokazać na jak mądrego psa wyrósł. Przepiękna historia opowiedziana z perspektywy psa.
Ciąg dalszy recenzji na:
https://www.facebook.com/photo/?fbid=877182400871213&set=a.530574228865367
Vero nie wiedział co go czeka, gdy odłączono go od matki. Spanikowany szczeniaczek bał się i jednocześnie ekscytował przed wyprawą do nowego domu. Okazało się, że trafił na człowieka, który wybrał go jako kompana do pracy w TOPR. Wyszkolony i gotowy, w czerwonej kamizelce, Vero mógł pokazać na jak mądrego psa wyrósł. Przepiękna historia opowiedziana z perspektywy psa....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka przeczytana z 6 latką. Rozdziały dość krótkie i napisane prostym językiem.
Świetna książka przeczytana z 6 latką. Rozdziały dość krótkie i napisane prostym językiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla dzieci. Przeczytana bo czytam z tej serii wszystko. Lubię czytać o górach gdyż kocham je. Bardzo szanuje TOPR dlatego cała seria o niech przeczytana. Nie mogło zabraknąć na półce tej pozycji.
Fajna książka aby dzieci dowiedziały się coś o psie przewodniku.
Dla dzieci. Przeczytana bo czytam z tej serii wszystko. Lubię czytać o górach gdyż kocham je. Bardzo szanuje TOPR dlatego cała seria o niech przeczytana. Nie mogło zabraknąć na półce tej pozycji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna książka aby dzieci dowiedziały się coś o psie przewodniku.
W misjach ratunkowych obok wytrenowanych ratowników, często biorą udział równie wytrenowane zwierzęta. Ta książka to historia właśnie jednego z psów, które biorą aktywny udział w pomocy poszkodowanym.
Vero sam opowiada nam swoją historię, od oddzielenia od mamy i reszty rodzeństwa, przez trening ze swoją mentorką Doliną aż po udział w akcjach.
Zadania stawiane przed niosącymi pomoc, pokazane z perspektywy czworonoga, pokazują ogrom odpowiedzialności, odwagi i wytrzymałości, którym musi podołać pies ratowniczy.
Vero opowiada jednak nie tylko o akcjach, ale też o tym, jak wygląda codzienność psów ratowników. Jak tworzą stado, które wzajemnie się uczy, ćwiczy, ale też bawi.
Książka jest przeznaczona dla dzieci, ale jestem pewna, że niejeden dorosły będzie miał wielką frajdę podczas jej czytania.
W misjach ratunkowych obok wytrenowanych ratowników, często biorą udział równie wytrenowane zwierzęta. Ta książka to historia właśnie jednego z psów, które biorą aktywny udział w pomocy poszkodowanym.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toVero sam opowiada nam swoją historię, od oddzielenia od mamy i reszty rodzeństwa, przez trening ze swoją mentorką Doliną aż po udział w akcjach.
Zadania stawiane przed...
Doskonały węch, wytrzymałość, twardy charakter. Mają zaledwie kilkanaście minut, aby pod grubą warstwą śniegu znaleźć żywego człowieka. Książka opowiada o owczarku niemieckim Vero, który został ratownikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Kiedy został odebrany od matki nie spodziewał się jaki los go spotka. Polubił swojego nowego właściciela, który wprowadzał go w szkolenie szukania ludzi pod lawiną.
„Vero uczył się tego długo i o mało nie zwątpił w siebie. Na szczęście miał Dolinę, mądrą i życzliwą przyjaciółkę. I miał swojego Pana, któremu ufał”.
Historia jest lekka i przyjemna, opowiadana z perspektywy Vero. Opowieść jest idealna dla małych i dużych czytelników. Sama historia o psie ratowniku jest nietuzinkowa i oryginalna. Czytając dowiadujemy się o sprawach związanych z ratownictwem m.in. o zagrożeniach jakie czyhają w górach oraz o tym jak przebiega akcja ratownicza. Książka jest napisana w przystępny sposób więc fabuła wciągnie dzieci. Zdjęcia, uświadamiają, że to nie fikcja literacka, lecz rzeczywistość.
Jeśli chcecie poznać losy czworonożnych ratowników górskich i dowiedzieć się, jak zostają psami lawinowymi to sięgnijcie po tę rewelacyjną książkę.
Doskonały węch, wytrzymałość, twardy charakter. Mają zaledwie kilkanaście minut, aby pod grubą warstwą śniegu znaleźć żywego człowieka. Książka opowiada o owczarku niemieckim Vero, który został ratownikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Kiedy został odebrany od matki nie spodziewał się jaki los go spotka. Polubił swojego nowego właściciela, który...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Jej autorka Beata Sabała-Zielińska, publicystka i dziennikarka radiowa, zajmuje się tematyką górską i pisze o tym książki. Tym razem przedstawia historię psa, który ratują ludzi w górach. To powieść o życiu i niebezpieczeństwach w górach, a także trudnościach, które trzeba pokonać, aby zostać ratownikiem górskim. To dotyczy nie tylko ludzi, ale i zwierząt. Bohater tej historii, Vero, nie wiedział, że zostanie ratownikiem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Chciał być po prostu szczęśliwym, beztroskim psem, ale musiał stanąć przed trudnymi wyzwaniami. W tej książce poznajemy jego historię od początku do końca, a podczas lektury przeżywamy całą gamę emocji - podziw, współczucie, zrozumienie, żal. To trudne życie dla ludzi, a tym bardziej dla zwierząt, z pewnością warto poznać tę historię. Więcej na blogu: https://ksiazkizabawy.blogspot.com/2024/03/topr-o-psie-ktory-zosta-ratownikiem.html
To książka, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Jej autorka Beata Sabała-Zielińska, publicystka i dziennikarka radiowa, zajmuje się tematyką górską i pisze o tym książki. Tym razem przedstawia historię psa, który ratują ludzi w górach. To powieść o życiu i niebezpieczeństwach w górach, a także trudnościach, które trzeba pokonać, aby zostać ratownikiem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to