Każdy pragnie kochać - także człowiek odrzucony i poniżony. Pieniądz niezmiennie sprawuje władzę nad światem: wczoraj, dziś i jutro, a nadzieja na lepsze życie i prawdziwą miłość często okazuje się złudzeniem. To bolesna prawda, która ściska serce i zostawia gorzki smutek.
Każdy pragnie kochać - także człowiek odrzucony i poniżony. Pieniądz niezmiennie sprawuje władzę nad światem: wczoraj, dziś i jutro, a nadzieja na lepsze życie i prawdziwą miłość często okazuje się złudzeniem. To bolesna prawda, która ściska serce i zostawia gorzki smutek.
„Bo przecież trafia się niekiedy, że człowiek zabłądzi we własnych uczuciach i gada od rzeczy. A wszystko to nie z czego innego, tylko ze zbytecznej, głupiej gorącości serca”.
„Biedni ludzie” Fiodora Dostojewskiego to pulsujący świat codzienności, w którym każdy oddech bohaterów odbija się echem w sercu czytelnika. W cieniu ciasnych petersburskich kamienic, w labiryncie podwórek, gdzie zimny wiatr przeszywa marzenia, żyją Makary i Warwara. Ich ziemska droga nie jest fabułą w klasycznym sensie; to wymiana tchnień duszy, list po liście, słowo po słowie, w której drobne gesty stają się monumentalnymi świadectwami ludzkiego współczucia.Makary, urzędnik drobny i zatroskany, skazany na powolny rytm biurowej codzienności, każdego dnia zmaga się z nędzą, brakiem pieniędzy, ciepłego ubrania oraz słów, które mogłyby oddać jego dylematy. Warwara, krawcowa, której ręce tworzą nie tylko ubrania, ale i niewidzialne mosty troski i czułości, pisze do niego, dzieląc się wspomnieniami, nadziejami, lękami i cichymi radościami, jakby każdy list był małym płomieniem w szarości miasta. Ich korespondencja jest rytmem jestestwa: czasem wolnym, spokojnym, niemal sennym; innym razem przyspieszonym, poruszonym niepokojem, strachem o utratę pracy, o guzik od marynarki, o pieniądze, których nigdy nie ma wystarczająco. Każde słowo, każda fraza, każda pauza staje się instrumentem subtelnej symfonii codzienności, w której echo nędzy miesza się z dźwiękiem nadziei na poprawę nędznego statusu. To właśnie te drobne detale (brak płaszcza, stary guzik, mały podarunek), stają się nośnikami psychologicznego ciężaru życia, odkrywając, że piękno człowieczeństwa tkwi w afirmacji drobnych gestów i zwyczajnych relacji międzyludzkich.Najbardziej poruszające fragmenty to te, w których Warwara ujawnia Makaremu swój pamiętnik – opowieść o trudnym dzieciństwie, przedwczesnej śmierci rodzica, adopcji oraz niefortunnym romansie z nauczycielem Pokrowskim. Jej wypowiedzi są oszczędne, eliptyczne, a jednocześnie przesycone gęstością emocji. W tych zdaniach kryje się cała ziemska droga: smutek, tęsknota, lęk, marzenia i subtelne triumfy nad codziennym, bezwzględnym losem. Petersburg jawi się jako żywy organizm – ciasny, duszny, pełen obojętności, a zarazem niezbędny, by podkreślić kontrast między chłodem miasta a ciepłem relacji bohaterów. W całej historii narasta napięcie między rozpaczą a nadzieją. Makary i Warwara uczą nas, że człowieczeństwo wyraża się we wrażliwości na cierpienie drugiego, w zdolności dzielenia się pragnieniami. Nawet w ubóstwie i cierpieniu człowiek zachowuje zdolność do światła, do czułości, do wiary w zmianę nędznej rzeczywistości. Dostojewski jak zwykle nie moralizuje. Jego język jest rozwlekły, rytmiczny, pełen powtórzeń, powolnych modulacji i nagłych zwrotów tj. życie, które opisuje.Choć tempo bywa nierówne, a niektóre postacie mogą wydawać się archetypiczne, w tym właśnie tkwi moc lektury: to studium człowieczeństwa, w którym codzienny znój, egzystencjalne cierpienie i marzenia splatają się w rytm oddechu wielu z nas.Odporność, współczucie i marzenia bohaterów pozostają aktualne pomimo upływającej rzeki czasu. Uwypuklają nadrzędne wartości, którymi powinniśmy się kierować w ziemskiej drodze. „Biedni ludzie” to lektura, która nie tylko porusza, ale uczy, że w byciu neofitą drobnych aktów troski, kryje się pełnia jestestwa i prawdziwe piękno ludzkiego ducha. „(…) nieszczęście to choroba zaraźliwa, ludzie nieszczęśliwi i biedni powinni wystrzegać się siebie wzajemnie, aby się jeszcze bardziej nie zarazić”.
„Bo przecież trafia się niekiedy, że człowiek zabłądzi we własnych uczuciach i gada od rzeczy. A wszystko to nie z czego innego, tylko ze zbytecznej, głupiej gorącości serca”.
„Biedni ludzie” Fiodora Dostojewskiego to pulsujący świat codzienności, w którym każdy oddech bohaterów odbija się echem w sercu czytelnika. W cieniu ciasnych petersburskich kamienic, w labiryncie...
Fabuła jest bardzo prosta, ale robi wrażenie Wydarzenia nie są tu najważniejsze, lecz emocje, myśli i dramat codziennego życia w biedzie. Dostojewski ukazuje, jak poczucie godności zderza się z nędzą materialną, jak samotność i bezsilność mogą przytłaczać, a jednocześnie - jak ważna jest ludzka bliskość i współczucie. Książka potrafi wzruszyć i skłania do refleksji nad społecznymi nierównościami, które mimo upływu lat wciąż są aktualne. Styl autora jest miejscami nieco rozwlekły, ale pełen szczerości i subtelnych obserwacji. Autor ma talent do psychologicznego portretowania postaci.
Fabuła jest bardzo prosta, ale robi wrażenie Wydarzenia nie są tu najważniejsze, lecz emocje, myśli i dramat codziennego życia w biedzie. Dostojewski ukazuje, jak poczucie godności zderza się z nędzą materialną, jak samotność i bezsilność mogą przytłaczać, a jednocześnie - jak ważna jest ludzka bliskość i współczucie. Książka potrafi wzruszyć i skłania do refleksji nad...
Jest to w pewnym sensie książka o potrzebie pisania i wyrażania myśli i uczuć. Poczucie bliskości duchowej, jaką odczuwa główny bohater do osieroconej dziewczyny mieszkającej obok (dzieli ich podwórko) rodzi się w nim za sprawą pisanych do niej listów i otrzymywanych od niej odpowiedzi. Treścią książki są więc listy - to z nich dowiadujemy się o życiu tych dwojga ludzi, o problemach z którymi się borykają, o radościch, o marzeniach. Można nawet powiedzieć, że dzieki tym listom ta otaczająca ich szara rzeczywistość staje się mniej dokuczliwa, a bieda znośniejsza. To debiut literacki Dostojewskiego, w którym głownymi bohaterami są nic nieznaczący w życiu społecznym biedni ludzie, z którymi nikt się nie liczy, a którzy zwykle są obiektem kpin i żartów. Dostojewski nie kpi, nie wyszydza, nie odziera z godności, lecz stara się pokazać Człowieka - takiego, jakim został on stworzony, ze szczegółami i najdrobniejszymi detalami, ze skłonnością do upadku, ale i z siłą, by się podnieść. Może miejscami brzmi to dziś sentymentalnie i groteskowo. Pamietajmy jednak, że opisywany Człowiek tak bardzo się nie zmienił. Zmieniły się rekwizyty, otoczenie - w duszy pozostał jednak ten sam - z ukrywaną potrzebą bliskości i akceptacji. Polecam.
Jest to w pewnym sensie książka o potrzebie pisania i wyrażania myśli i uczuć. Poczucie bliskości duchowej, jaką odczuwa główny bohater do osieroconej dziewczyny mieszkającej obok (dzieli ich podwórko) rodzi się w nim za sprawą pisanych do niej listów i otrzymywanych od niej odpowiedzi. Treścią książki są więc listy - to z nich dowiadujemy się o życiu tych dwojga ludzi, o...
Być może przychodzi w życiu człowieka taki czas, że za późno już "wdawać się w amury i kalambury", "dosiadać Pegaza" uczuć. Bo "co z tego wychodzi, co wynika?" "Zupełnie nic nie wynika, a wychodzi taka brednia, że uchowaj Panie!" Człowiek ma jednak to do siebie, że potrafi "zabłądzić we własnych uczuciach", a to wszystko- jedynie- z "głupiej gorącości serca".
.
Historia jednej znajomości, szczegóły której poznajemy dzięki listom pisanym do siebie wzajemnie przez dwójkę głównych bohaterów. Pomiędzy młodą kobietą i sporo starszym od niej mężczyzną rodzi się specyficzna więź- pełna tkliwości, troski, zainteresowania, życzliwości. Tym większej też bliskości i przywiązania, im bardziej obojgu doskwiera bieda i samotność. Bieda i samotność to zresztą bohaterowie drugiego planu.
.
To debiut powieściowy Dostojewskiego. Niewielka objętość i kameralność cechuje ten strumień myśli i uczuć, płynący z głębi duszy bohaterów, roztkliwiając i budząc współczucie. Przejmujący jest przede wszystkim obraz skrajnej nędzy, który dotyka małe dziecko, całe rosyjskie rodziny, a jedyną formą ucieczki z tego kręgu ubóstwa i poniżenia jest często już tylko śmierć. Jednym z bohaterów jest też literatura, bo Warwara i Diewuszkin wymieniają się książkami, dzieląc się w listach wrażeniami z ich lektury. Cała powieść zresztą to także rodzaj literackiej polemiki Dostojewskiego z opowiadaniem Gogola "Szynel".
.
Być może bywa sentymentalnie i górnolotnie, ale czy może być inaczej, skoro wszystko to wartkim strumieniem wyrywa się z serc bohaterów, prosi o "wypowiedzenie"- czy to w chwilach szczęścia i uniesień, czy bezgranicznej melancholii... To tak, jakby wziąć własne serce, wywrócić je na nice, pokazując drugiej osobie swoją wrażliwość. Czasami ujawnia się tutaj to "marzycielskie usposobienie" bohaterów, które wydaje się być obciążeniem ludzi "serca i myśli", bo życie sprzyja jednak tym, którzy szybko potrafią "zmądrzeć i zmężnieć", otrząsnąć się ze złudzeń, a życie traktować stricte pragmatycznie. Ta próba uchwycenia i zamknięcia w literackie słowo kilku prawd o ludziach nie krzepi, ale otwiera oczy, pozwala się ocknąć. Za tę właśnie prawdę i przenikliwość prozę Dostojewskiego bardzo cenię. Polecam.
Być może przychodzi w życiu człowieka taki czas, że za późno już "wdawać się w amury i kalambury", "dosiadać Pegaza" uczuć. Bo "co z tego wychodzi, co wynika?" "Zupełnie nic nie wynika, a wychodzi taka brednia, że uchowaj Panie!" Człowiek ma jednak to do siebie, że potrafi "zabłądzić we własnych uczuciach", a to wszystko- jedynie- z "głupiej gorącości serca".
.
Historia...
Może to jeszcze nie ten wspaniały Dostojewski z póżniejszych powieści ale pozycja bardzo ciekawa. Bawi się postawami bohaterów, ukazuje ludzkie ułomności i chwiejność charakterów. "" Kobieta zmienną jest ""
Polecam
Może to jeszcze nie ten wspaniały Dostojewski z póżniejszych powieści ale pozycja bardzo ciekawa. Bawi się postawami bohaterów, ukazuje ludzkie ułomności i chwiejność charakterów. "" Kobieta zmienną jest ""
Polecam
Powieść na wskroś sentymentalna. Można na chwilę przystanąć w chłodny, zimowy wieczór i chłonąć wzruszenia, wynikające z niedoboru materialnego dwójki bohaterów. Takiego ciepła, spokoju i opanowania, zupełnej, całkowitej troski, najbardziej mi brakuje u innych pisarzy. Finał jest trochę bolesny, bo wygrywa logika i zdrowy rozsądek, jednak tych uczuć się nie zapomina. Cudowne.
Powieść na wskroś sentymentalna. Można na chwilę przystanąć w chłodny, zimowy wieczór i chłonąć wzruszenia, wynikające z niedoboru materialnego dwójki bohaterów. Takiego ciepła, spokoju i opanowania, zupełnej, całkowitej troski, najbardziej mi brakuje u innych pisarzy. Finał jest trochę bolesny, bo wygrywa logika i zdrowy rozsądek, jednak tych uczuć się nie zapomina. Cudowne.
Powieść epistolarna, a listami wymieniają się tytułowi biedni ludzie, czyli bardzo młoda sierota Warwara Dobrosiełowa i jej kuzyn Makary Diewuszkin. On ma już lat czterdzieści siedem, ale jest bardzo sentymentalny, a bywa nawet naiwny. Trudno go za to lubić, bo nie będąc już pierwszej młodości, powinien stąpać po ziemi bardziej twardo. Pierwsza powieść Dostojewskiego i to się zauważa.
Powieść epistolarna, a listami wymieniają się tytułowi biedni ludzie, czyli bardzo młoda sierota Warwara Dobrosiełowa i jej kuzyn Makary Diewuszkin. On ma już lat czterdzieści siedem, ale jest bardzo sentymentalny, a bywa nawet naiwny. Trudno go za to lubić, bo nie będąc już pierwszej młodości, powinien stąpać po ziemi bardziej twardo. Pierwsza powieść Dostojewskiego i to...
"Biedni ludzie" to debiut literacki Fiodora Dostojewskiego, jednego z najwybitniejszych pisarzy rosyjskich. Ta książka po raz pierwszy została wydana w 1846 roku. Ja czytałam wydanie z maja 1976 roku.
Jest napisana specyficznym językiem. Spotkałam tutaj dwóch bohaterów: Makarego Diewuszkina i Warwarę Dobrosiełową, którzy piszą do siebie listy. Opisują w nich swoje życie i problemy, w których aktualnie się znaleźli. Obydwoje się kochają. On jest od niej dużo starszy. Ona jest słabego zdrowia. Czy ich miłość ma szansę zrealizować się w realnym świecie? Czy wyjdą ze swoich stref komfortu? Czy raczej będą obawiać się tego, co ludzie powiedzą?
Bardzo przejęłam się losem naszych bohaterów. Uroniłam nawet łzy.
"Biedni ludzie" jest dramatem. Dzięki dwójce postaci wiemy, co czuli mieszkańcy Petersburga w XIX wieku. Przekonałam się jaki stosunek mieli bogaci do biednych ludzi. Widziałam upadek człowieka. Czy zawsze po upadku ludzie powstawali jak feniks z popiołu?
Debiutancka książka Fiodora Dostojewskiego to bardzo dobra i trudna lektura. Ta powieść została pozytywnie przyjęta przez krytykę. Warto po nią sięgnąć.
"Biedni ludzie" to debiut literacki Fiodora Dostojewskiego, jednego z najwybitniejszych pisarzy rosyjskich. Ta książka po raz pierwszy została wydana w 1846 roku. Ja czytałam wydanie z maja 1976 roku.
Jest napisana specyficznym językiem. Spotkałam tutaj dwóch bohaterów: Makarego Diewuszkina i Warwarę Dobrosiełową, którzy piszą do siebie listy. Opisują w nich swoje życie i...
Druga w mojej czytelniczej karierze, po "Czarnej skrzynce" Amosa Oza, powieść epistolarna. U Fiodora Dostojewskiego korespondują ze sobą: młodziutka osierocona przez rodziców, mająca za sobą ciężkie przeżycia, Warwara Dobrosiełowa oraz jej daleki krewny, 47-letni mocno niezamożny urzędnik, Makary Diewuszkin. Korespondencja trwa pięć i pół miesiąca, pierwszy list Makary wysyła 8 kwietnia, ostatni – 30 września.
Warwara jest słabego zdrowia i z tego powodu pracuje tylko dorywczo. Lubi literaturę i mimo biedy, ma poczucie własnej godności. Jej listy są krótkie i wyważone, od czasu do czasu skarży się w nich na swój ciężki los. Z kolei Makary daje w swych długich listach upust uczuciom. Zwraca się do Warwary bardzo pieszczotliwie, zapewnia o swojej miłości do niej, opisuje warunki, w jakich mieszka i pracuje, mocno je podkolorowując. Marzy mu się kariera literacka, jednak brakuje mu nie tylko talentu, ale nawet gustu literackiego.
„Biedni ludzie” są debiutancką powieścią Dostojewskiego i jednocześnie polemiką z „Szynelem” Gogola, którego bohater też jest radcą tytularnym i też ledwo wiąże koniec z końcem. Ta polemika, wrażliwość społeczna oraz własne ciężkie warunki życia sprawiły, że Dostojewski nie ustrzegł się w swoim dziele, momentami wręcz irytującego, sentymentalizmu, co rzuca się w oczy w listach Makarego, którego poczciwość i egzaltacja są po prostu groteskowe.
Dostojewski zdaje się mówić, że nic tak nie niszczy ducha jak życie w nędzy.„Nieszczęście to choroba zaraźliwa, ludzie nieszczęśliwi i biedni powinni wystrzegać się siebie wzajemnie, aby się jeszcze bardziej nie zarazić”.
Druga w mojej czytelniczej karierze, po "Czarnej skrzynce" Amosa Oza, powieść epistolarna. U Fiodora Dostojewskiego korespondują ze sobą: młodziutka osierocona przez rodziców, mająca za sobą ciężkie przeżycia, Warwara Dobrosiełowa oraz jej daleki krewny, 47-letni mocno niezamożny urzędnik, Makary Diewuszkin. Korespondencja trwa pięć i pół miesiąca, pierwszy list Makary...
Pierwsza powieść Dostojewskiego i od razu wchodzi z przytupem. Powieść w formie listów, ciekawy zabieg, mi osobiście bardzo pasował. Historia miłości, przejmujących zmian osobowościowych, udręka zakochania, brak pierwszego kroku, pokora, wstyd, bieda. Wszystko tu znajdziemy. Jakże współczesna. Po raz kolejny (tu po raz pierwszy) Dostojewski wyprzedził konkurencję o ponad 100 lat.
Pierwsza powieść Dostojewskiego i od razu wchodzi z przytupem. Powieść w formie listów, ciekawy zabieg, mi osobiście bardzo pasował. Historia miłości, przejmujących zmian osobowościowych, udręka zakochania, brak pierwszego kroku, pokora, wstyd, bieda. Wszystko tu znajdziemy. Jakże współczesna. Po raz kolejny (tu po raz pierwszy) Dostojewski wyprzedził konkurencję o ponad...
Po debiutancką powieść Fiodora Dostojewskiego sięgnąłem nieco z przekory – po tym jak w programie „Drugie śniadanie Mellera” usłyszałem opinię, że w związku z agresją Rosji na Ukrainę należy bojkotować kulturę rosyjską (także tę klasyczną, m.in. XIX-wieczną prozę). Prowadzący (czy któryś z jego gości) powiedział, że można sobie wyobrazić literaturę światową bez Dostojewskiego. Otóż nie – ja sobie jej w takim kształcie wyobrazić nie umiem. I absolutnie nie chcę.
W czasach licealnych zaczytywałem się w rosyjskiej beletrystyce i do dziś pamiętam, jakim intelektualnym i psychicznym wstrząsem była dla mnie lektura „Idioty”, „Zbrodni i kary”, „Biesów”.
„Biednych ludzi” (1846 r.) wtedy nie poznałem, z takich czy innych powodów przeoczyłem ten utwór. Odkryty po latach – jawi mi się jako skromna uwertura do wielkich dzieł mistrza – brzemienna już jednak zasadniczą tonacją całej jego twórczości, utkanej z czułości i mroku.
Przeniesieni do dawnego Petersburga – jego brudnych zaułków i czynszowych kamienic – śledzimy korespondencję ubogiego urzędnika Makarego Diewuszkina i osieroconej dziewczyny z prowincji Wareńki Dobrosiełowej. On jest już dobrze po czterdziestce – znękany bólem nędzy i samotności, a jednocześnie wciąż z otwartym sercem, pełen ufności i wiary w drugiego człowieka. Ona – zagubiona, łagodna, troskliwa. Przede wszystkim zaś ładna i młoda, co stanie się jej szczęściem lub przekleństwem (zakończenie jest nieoczywiste, choć raczej dalekie od happy endu).
Mieszkają w sąsiednich domach, lecz spotykają się rzadko. Ich znajomość to w głównej mierze listy. Dzielą się w nich swoimi myślami, troskami, nadziejami – małą prozą życia. Jest to życie na skraju ubóstwa – los, jakiego doświadczało wielu mieszkańców carskiej Rosji (z historii wiemy, że w następnej epoce było jeszcze gorzej).
W postawach bohaterów (szczególnie Diewuszkina) uderza pokora – ta typowa dla „ruskiego człowieka” niezdolność do buntu, zgoda na marną egzystencję, która rzekomo wynika z odgórnie ustanowionego ładu. Jest tak, jak musi być. Pożyczanie kopiejek, głodowanie, pociecha w alkoholu…
Poza wszystkim jednak – miłość. Bo ta Gogolowska z ducha opowieść o odzieranych z godności, anonimowych, nic nieznaczących dla świata istotach – jest także, a może zwłaszcza historią niespełnionej miłości. Przy czym jej charakter niełatwo określić. Czy Makary kocha Wareńkę jak córkę (co deklaruje), czy tak jak mężczyzna kobietę? (opcja bardziej prawdopodobna). Czy Waria chce widzieć w nim opiekuna-ojca, czy może byłaby skłonna w inny sposób odpowiedzieć na uczucia urzędnika? Jeżeli mamy do czynienia z romansem, to jest to romans platoniczny… Wszystko, co najważniejsze wydarza się na papierze. I tam pozostaje.
Epistolarna powieść Dostojewskiego porusza, ale nie wstrząsa. To jeszcze nie ten rozmach, który znamy z największych dzieł autora (napisanych około 20 lat po debiucie). Niemniej jednak ów niepowtarzalny dla dostojewszczyzny nastrój, to wołanie z dna ludzkiej nędzy, rozpalanie płomieni w jej mroku, psychologiczne zawiłości… Z tym już w „Biednych ludziach” się zetkniemy. Warto.
Po debiutancką powieść Fiodora Dostojewskiego sięgnąłem nieco z przekory – po tym jak w programie „Drugie śniadanie Mellera” usłyszałem opinię, że w związku z agresją Rosji na Ukrainę należy bojkotować kulturę rosyjską (także tę klasyczną, m.in. XIX-wieczną prozę). Prowadzący (czy któryś z jego gości) powiedział, że można sobie wyobrazić literaturę światową bez...
Nie mogłem się doczekać sięgnięcia po następną książkę Dostojewskiego. Postawiłem na jego pierwszy tekst. Mój zapał trochę się zmniejszył, kiedy dowiedziałem się, że jest to powieść epistolarna, która kojarzy się każdemu uczniowi liceum głównie z Cieprieniami Młodego Wertera. Na szczęście biedni ludzie są spoko jasne daleko tu do Zbrodni i Kary jednak to niezła historia
Przede wszystkim pisarz umie wykorzystać formę, którą stosuje. Listy okazuje się być idealne w dawkowaniu nam informacji o bohaterach, bo przecież nie każdy z nich musi być prawdą. Udaje się tu fajnie bawić rzucanymi czytelnikowi tropami. Niestety momentami to rozczarowuje, bo rozwiązania fabualrne są raczej oczywiste, a te nam podsówane choć nie wykorzystane potrafią być dużo ciekawsze.
Mamy dwójkę bohaterow. Droga działa bardzo fajnie. Mam trochę problem z. Postacie kobiece u Dostojewskiego zwykle były raczej tłem, jakimś punktem dla męskich w Biendych ludziach poszedł z tym za daleko. nie przechodzi żadnej przemiany i wypada dość bezpłciowo.
Językowo w porządku. Obie osobowości mowią swoim własnym stylem. Czuć wielki talent do pisania.
Miałem nadzieje na coś lepszego jednak trochę się spodziewałem, że początek nie będzie rewelacyjny Naprawdę niezły debiut.
Nie mogłem się doczekać sięgnięcia po następną książkę Dostojewskiego. Postawiłem na jego pierwszy tekst. Mój zapał trochę się zmniejszył, kiedy dowiedziałem się, że jest to powieść epistolarna, która kojarzy się każdemu uczniowi liceum głównie z Cieprieniami Młodego Wertera. Na szczęście biedni ludzie są spoko jasne daleko tu do Zbrodni i Kary jednak to niezła...
"Biedni ludzie" to historia dwóch osób - młodej dziewczyny i starszego urzędnika. Oboje są pokrzywdzeni przez los i żyją na skraju nędzy. Piszą do siebie listy, w które wlewają swoje uczucia, przemyślenia, troski.
Pierwsza powieść Dostojewskiego ujawnia jego geniusz i niezwykłą wrażliwość. Przemyślana konstrukcja, styl listów, aluzje, "puszczanie oka" do czytelnika sprawiają, że wprawny odbiorca na pewno nie znudzi się przy lekturze tej przejmującej powieści. Niektóre rzeczy są tylko zasugerowane i trzeba umieć czytać między wierszami.
I jeszcze jeden plus - naprawdę wiele można się dowiedzieć o życiu w Petersburgu XIX wieku... Polecam...
"Biedni ludzie" to historia dwóch osób - młodej dziewczyny i starszego urzędnika. Oboje są pokrzywdzeni przez los i żyją na skraju nędzy. Piszą do siebie listy, w które wlewają swoje uczucia, przemyślenia, troski.
Pierwsza powieść Dostojewskiego ujawnia jego geniusz i niezwykłą wrażliwość. Przemyślana konstrukcja, styl listów, aluzje, "puszczanie oka" do czytelnika...
Z biedą trudno się pogodzić. Szczególnie gdy spotyka ludzi dobrych, uczciwych, pracowitych, o gołębim sercu. Tacy ludzie nie zasługują na biedę, są warci lepszego życia. A w tejże książce główni bohaterowie ledwo wiążą koniec z końcem, popadają w długi, klepią biedę, lecz starają się być uczciwi, pomocni i dobrzy dla innych.
Dostojewski stworzył wybitną powieść epistolarną. Życie głównych bohaterów i ich wzajemne relacje poznajemy za pomocą listów, które do siebie posyłają. Kilka dramatycznych miesięcy, które odmienią ich losy na zawsze. Makary Diewuszkin i Warwara Dobrosiełowa to para, która będzie się wspierała, która będzie sobie pomagała, która do siebie pisze listy o najczęściej dużym ładunku emocjonalnym. Ich relacje są skomplikowane, ich życie jest skomplikowane i trudne. Bieda jest główną przeszkodą na drodze do szczęśliwego życia. Chcąc poprawić swój los i definitywnie wyrwać się ze szponów porażającej biedy, Warwara decyduje się ostatecznie na małżeństwo z rozsądku. To zakończy kontakty głównych bohaterów, to spowoduje urwanie się ich więzi.
Książka to w sumie smutna. Smutna, ale wartościowa niezwykle. Dzięki takim lekturom można docenić komfort własnego życia codziennego. Często sami nie zdajemy sobie sprawy jak mamy dobrze w życiu. Bieda jako przyczyna wielu nieszczęść w tejże książce się ujawni w pełni. Niczym czający się za każdym rogiem upiór będzie pokazywać co potrafi. Dostojewski znakomicie i przejmująco jej przerażające oblicze tu ukazał.
Z biedą trudno się pogodzić. Szczególnie gdy spotyka ludzi dobrych, uczciwych, pracowitych, o gołębim sercu. Tacy ludzie nie zasługują na biedę, są warci lepszego życia. A w tejże książce główni bohaterowie ledwo wiążą koniec z końcem, popadają w długi, klepią biedę, lecz starają się być uczciwi, pomocni i dobrzy dla innych.
Dostojewski stworzył wybitną powieść epistolarną....
Jedna z moich ukochanych powieści Fiodora Dostojewskiego. Przeczytałam ją kilka razy, zawsze chętnie do niej wracam. Smutna opowieść o miłości, biedzie i ciemnej stronie XIX - wiecznego Petersburga.
Jedna z moich ukochanych powieści Fiodora Dostojewskiego. Przeczytałam ją kilka razy, zawsze chętnie do niej wracam. Smutna opowieść o miłości, biedzie i ciemnej stronie XIX - wiecznego Petersburga.
„Biedni ludzie” to debiutancka powieść Fiodora Dostojewskiego, której ostatecznie nadał formę epistolarną. Bohaterami, którzy wymieniają między sobą korespondencję, jest około 50-letni urzędnik Makary Dziewuszkin i obiekt jego westchnień, w którym zadurzony jest po uszy, czyli młoda prowincujszka – Wareńka Dobrosiełowa.
Relacja jaka łączy tych dwojga jest dość osobliwa, gdyż w pewnym sensie jest to miłość platoniczna, ukryta – nawet jeśli nie do końca przed drugą osobą, to przed całym światem. Bardzo długo czytelnik ma wrażenie, że ta para zna się tylko i wyłącznie listownie, jednak z czasem wychodzi na jaw, że ich znajomość istnieje również realnie i Makary – mimo, iż nie bardzo wypada – pozwala sobie na wizyty u Wareńki. Zdecydowanie bardziej aktywny jest jednakowoż w listach, kiedy to niemalże w każdej linijce odkrywa przed nią swoje serce i uczucia jakie nim kierują. Co więcej, dla swojej ukochanej jest w stanie do najbardziej nieodpowiedzialnego i nierozważnego zachowania. Odejmie sobie od ust (dosłownie), by tylko ofiarować jej jakiś drobiazg. A ponieważ oboje są tytułowymi bohaterami, chwilami będzie niezwykle dramatycznie…
Czytanie tej powieści było dla mnie dość ciekawym doświadczeniem. Przede wszystkim intrygował mnie fakt, iż właśnie tą książką Dostojewski zaczynał budować swoją przyszłą pozycję w świecie literackim – powieścią tak zupełnie inną niż jego najbardziej popularna (i moja ulubiona) „Zbrodnia i kara”. Historia sama w sobie jest dość prosta, chociaż zakończenie całkiem zaskakujące. Niekoniecznie jednak w pozytywnym tego słowa znaczeniu, ale pozostawię to już indywidualnej ocenie. Natomiast sama relacja między dwojgiem bohaterów przez to, że zupełnie niedzisiejsza, wydawała się mało realna, a na pewno miejscami dość męcząca i irytująca.
Mimo wszystko nie żałuję oczywiście, że sięgnęłam po tę pozycję. Zarówno ze względu na moją sympatię do literatury rosyjskiej jak i samego autora należącego do grona tych pisarzy, których twórczość chcę poznać kompleksowo. Zawsze przyjemnie obcuje mi się z utworami, które oddają charakter Rosji i przybliżają czytelnikowi realia tego kraju, a tego ująć tej powieści nie można. Polecam głównie miłośnikom Dostojewskiego.
„Biedni ludzie” to debiutancka powieść Fiodora Dostojewskiego, której ostatecznie nadał formę epistolarną. Bohaterami, którzy wymieniają między sobą korespondencję, jest około 50-letni urzędnik Makary Dziewuszkin i obiekt jego westchnień, w którym zadurzony jest po uszy, czyli młoda prowincujszka – Wareńka Dobrosiełowa.
Relacja jaka łączy tych dwojga jest dość osobliwa,...
Dwie zagubione dusze w mieście Petersburg, dla jednych będącym rajem na ziemi, dla innych piekłem. On, Makary, biedny skryba biurowy, ona, Warwara. o wiele od niego młodsza osierocona dziewczyna bez profesji, usiłująca zarabiać na życie szyciem. Mieszkają blisko siebie, widzą się z okien, piszą do siebie listy. Książka napisana jest w formie listów wymienianych między Warwarą i Makarym. Wynika z nich ogólna sytuacja społeczna, opisane są warunki, w jakich żyją, zmagania z ustawicznym brakiem pieniędzy, także obyczaje. Warwara została zniesławiona przez niejakiego Bykowa i musiała opuścić dom swej kuzynki. Makary pomaga jej jak tylko potrafi, pisze ciepłe listy (jednak pozbawione kwiecistości i pełne realistycznych opisów), przekazuje jej drobne sumy, przesyła cukierki. Spotykają się, rozmawiają, spacerują, idą do cerkwi. W listach opisują swą codzienność, martwię się wzajemnie swoją sytuacją, pocieszają się, dają sobie rady. „Biedni ludzie” to na pewno powieść obyczajowa o mocnym podłożu społecznym nawiązująca do „Szynela” Gogola. Czytając jednak listy Warwary i Makarego, nie można chyba zrezygnować z ponadczasowego pytania, czy to była tak wielka przyjaźń, czy była to nieuświadomiona miłość? Dostojewski nie odpowiada na to pytanie jasno; w jednym fragmencie listu przeważą to pierwsze, w innym czytelnik czuje, że czai się to drugie. Uczucie w każdym razie nie zostaje przez żadnego z korespondentów jasno sprecyzowane, czyli mówiąc prościej, nikt nie wyznał swego uczucia. W podobny sposób można dywagować na temat zakończenia, czy jest szczęśliwe, czy nie. Dostojewski mistrzowsko snuje opowieść, przedstawia realia, aż do — moim zdaniem — przejmującego zakończenia. Ponury opis ludzkiej egzystencji niższych warstw stolicy Rosji, przede wszystkim nędzy, braku perspektyw, nieprzyzwoicie wyświechtanych ubrań, wiecznych utarczek z właścicielami pokojów o czynsz, sąsiaduje z przykładami dobroci, przywiązania, pomocy, przyjaźni, a pośród tych cieni i blasków życia w obskurnych i przeludnionych nędzarzami petersburskich kamienicach dwoje ludzi znajduje w sobie oparcie i przeciwstawia się niedoli. Jest w „Biednych ludziach” spora doza wiary w człowieka i nie ma jeszcze tak ponurych postaci jak Stawrogin z „Biesów". Mimo ponurej atmosfery, pomimo przejmującej biedy, jest promień optymizmu, jest światełko niosące nadzieję.
Dwie zagubione dusze w mieście Petersburg, dla jednych będącym rajem na ziemi, dla innych piekłem. On, Makary, biedny skryba biurowy, ona, Warwara. o wiele od niego młodsza osierocona dziewczyna bez profesji, usiłująca zarabiać na życie szyciem. Mieszkają blisko siebie, widzą się z okien, piszą do siebie listy. Książka napisana jest w formie listów wymienianych między...
Smutny mężczyzna chowa twarz w dłoniach
Nagle tak bardzo stał się samotny. Jej już tu nie ma..
Nieszczęście się stało!
Próżno wypatrywać zagiętej firanki,
znajomej sylwetki
Jeszcze się teraz bieda podwoi
Pęknie w końcu z żałości serce
Smutny mężczyzna chowa twarz w dłoniach
Nagle tak bardzo stał się samotny. Jej już tu nie ma..
Nieszczęście się stało!
Próżno wypatrywać zagiętej firanki,
znajomej sylwetki
Jeszcze się teraz bieda podwoi
Pęknie w końcu z żałości serce
Fiodora Dostojewskiego bardzo mile wspominam ze szkoły, dlatego też z chęcią sięgnęłam po Jego debiut. Jakaż ta książka jest smutna, a jaka prawdziwa i nadal współczesna. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, jak łatwo możemy zranić drugiego człowieka poprzez słowo, czyn. Złamać jego osobowość i silną wolę. Powieść - pisana w listach - jest aż ciężka od emocji, dlatego czasem jest pełna sprzeczności. Jakże przykro było czytać o historii Gorszkowa. Fiodor Dostojewski ma niesamowity styl pisania. Choć Jego powieści napawają melancholią to jednak są żywo współczesne.
Fiodora Dostojewskiego bardzo mile wspominam ze szkoły, dlatego też z chęcią sięgnęłam po Jego debiut. Jakaż ta książka jest smutna, a jaka prawdziwa i nadal współczesna. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, jak łatwo możemy zranić drugiego człowieka poprzez słowo, czyn. Złamać jego osobowość i silną wolę. Powieść - pisana w listach - jest aż ciężka od emocji, dlatego czasem...
Szalenie przygnębiająca książka. Makary Aleksiejewicz osiągnął takie levele friendzone że nawet najbardziej zahartowani internetowi piwniczacy nie mają szans się mierzyć. Jeśli ktoś więc czuje się jak przegryw niniejszym informuję, że Makary był tak zacnym przyjacielem, że osobiście, mimo choroby i braku czasu, latał i załatwiał na prośbę swojej "kumpeli" przeróżne formalności związane z jej zaślubinami, z innym facetem naturalnie. Kupował stroje, składał zamówienie u jubilera, i tak dalej, i temu podobne. Oczywiście można by w związku z tym nazwać Warwarę Aleksiejewnę podłą suką, ale prawda jest taka, że i ona żywiła szczere uczucia do swego przyjaciela, czemu nawet dawała często wyraz, jednak że miała żywot biedny i marny, to gdy trafiła się okazja na wyjście z nędzy rozsądek zadecydował, aby z niej skorzystać. Szczególnie, że Makary był taką pipką, że nigdy żadnego ruchu by nie wykonał.
Jest to jedna z najsmutniejszych książek jakie miałem okazję czytać. Czego tu nie ma... Choroby, śmierć, pomówienia, psychiczne nękanie, nieszczęśliwe miłości i oczywiście, poniekąd sprawczyni tego wszystkiego, czyli wszechobecna nędza, nędza, nędza. Czasem aż wizualizował mi się brodaty Dostojewski siedzący z szelmowskim uśmiechem i sadystycznym błyskiem w oku nad kartką papieru, zastanawiający się, jakimi by tu jeszcze nieszczęściami cisnąć w bohaterów. Ta potężna fala udręk kreślona jest przez autora "Zbrodni i Kary" w sposób tak sugestywny i realistyczny, że faktycznie chwyta za serce i to chwyta mocno. Tym samym pozwala docenić własne życie, na które tak wielce często narzekamy, a które przecież dalekie jest od naprawdę ciężkiego i przygnębiającego losu co poniektórych. Może więc zamiast marnować energię na malkontenctwo lepiej przeznaczyć ją na zatroszczenie się o innych? Mam wrażenie, że doprowadzenie czytelnika do tego typu refleksji jest jednym z celów książki.
Innym jest próba nauki podejścia do życia, którą Dostojewski przekazuje poprzez postać wspomnianego Makarego. Makary jest przeciętnym urzędniczyną, przez całe życie kroczy cichutko, pełza, kuli się, czołga, płaszczy, byleby nikogo nie urazić, byleby nie wzbudzać kontrowersji. Wciąż zadręcza się myślą, co też ludzie o nim powiedzą, jak go ocenią, czy aby jego honor nie ucierpi. Oczywiście ta postawa przynosi skutki dokładnie odwrotne: Makarego nikt nie szanuje, ludzie z niego drwią, mają go za szmatę. On jednak pozostaje wierny swojemu podejściu, swe niezbyt skomplikowane obowiązki wykonuje sumiennie, nikomu stara się nie wadzić, jest uprzejmy, miły, boi się ryzyka, lęka się działania. Oddycha płyciutko i cicho, żeby przypadkiem nikomu hałasem nie przeszkodzić, aż dochodzi do kresu i wtedy z przerażeniem uświadamia sobie, że nigdy nie wziął porządnego, głębokiego życiowego oddechu. Niestety na zmiany jest za późno...
Jest to pierwsza powieść Dostojewskiego i Fiodor od razu daje znać, że z nim żartów nie ma i nie będzie. Na radosną i rozrywkową pisaninę nie ma co liczyć, będą za to tematy trudne i głębokie; tym samym jego bohaterowie muszą przygotować się na kaskadę udręk i utrapień. I faktycznie Rosjanin podąża potem tak naznaczoną ścieżką przez resztę kariery. Jego pisarstwo dotyka więc spraw niełatwych, zmaga się z najsilniejszymi ludzkimi obawami i najgłębszymi rozterkami. Czasem mam wrażeniem że Dostojewski nawet nie tyle ma się za pisarza, co za apostoła. Swoim pisaniem stara się nauczać. I to się całkiem udaje. Nie zmam drugiego autora, który tak mocno zmuszałby mnie do zadumy i chwili refleksji. Jest to literatura trudna, ale jest to też literatura, która bardzo dużo daje i z której bardzo dużo można dla siebie wyciągnąć.
Szalenie przygnębiająca książka. Makary Aleksiejewicz osiągnął takie levele friendzone że nawet najbardziej zahartowani internetowi piwniczacy nie mają szans się mierzyć. Jeśli ktoś więc czuje się jak przegryw niniejszym informuję, że Makary był tak zacnym przyjacielem, że osobiście, mimo choroby i braku czasu, latał i załatwiał na prośbę swojej "kumpeli" przeróżne...
Nie smiem uwazac sie za znawce Dostojewskiego, ale po przeczytaniu jego opowiadan to co mnie najbardziej w nim zachwyca to jego wrazliwosc na sprawy drugiego czlowieka, niesprawiedliwosci spoleczne, biede, ludzi odrzuconych...Szczegolnie wzruszylo mnie krotkie opowiadanie "Choinka u Chrystysa"...Tak pisac potrafi tylko Fiodor.
Nie smiem uwazac sie za znawce Dostojewskiego, ale po przeczytaniu jego opowiadan to co mnie najbardziej w nim zachwyca to jego wrazliwosc na sprawy drugiego czlowieka, niesprawiedliwosci spoleczne, biede, ludzi odrzuconych...Szczegolnie wzruszylo mnie krotkie opowiadanie "Choinka u Chrystysa"...Tak pisac potrafi tylko Fiodor.
Pierwsza powieść Dostojewskiego i rzecz otwierająca jego niezwykły dorobek. Powieść epistolarna, z rosyjską, petersburską duszą. Wazni bohaterowie poboczni Gorszkow, student i jego ojciec, literat i inni. Kategoryzowani i stygmatyzowani ludzie w zasadzie szukaja swojego miejsca w życiu stolicy, na ulicy wreszcie w domu i u siebie w pokoju. Jest to do polecenia wrażliwcom, pewnie też wielbicielkom romansu oraz wielbicielom literatury rosyjskiej.
Pierwsza powieść Dostojewskiego i rzecz otwierająca jego niezwykły dorobek. Powieść epistolarna, z rosyjską, petersburską duszą. Wazni bohaterowie poboczni Gorszkow, student i jego ojciec, literat i inni. Kategoryzowani i stygmatyzowani ludzie w zasadzie szukaja swojego miejsca w życiu stolicy, na ulicy wreszcie w domu i u siebie w pokoju. Jest to do polecenia wrażliwcom,...
Każdy pragnie kochać - także człowiek odrzucony i poniżony. Pieniądz niezmiennie sprawuje władzę nad światem: wczoraj, dziś i jutro, a nadzieja na lepsze życie i prawdziwą miłość często okazuje się złudzeniem. To bolesna prawda, która ściska serce i zostawia gorzki smutek.
Każdy pragnie kochać - także człowiek odrzucony i poniżony. Pieniądz niezmiennie sprawuje władzę nad światem: wczoraj, dziś i jutro, a nadzieja na lepsze życie i prawdziwą miłość często okazuje się złudzeniem. To bolesna prawda, która ściska serce i zostawia gorzki smutek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Bo przecież trafia się niekiedy, że człowiek zabłądzi we własnych uczuciach i gada od rzeczy. A wszystko to nie z czego innego, tylko ze zbytecznej, głupiej gorącości serca”.
„Biedni ludzie” Fiodora Dostojewskiego to pulsujący świat codzienności, w którym każdy oddech bohaterów odbija się echem w sercu czytelnika. W cieniu ciasnych petersburskich kamienic, w labiryncie podwórek, gdzie zimny wiatr przeszywa marzenia, żyją Makary i Warwara. Ich ziemska droga nie jest fabułą w klasycznym sensie; to wymiana tchnień duszy, list po liście, słowo po słowie, w której drobne gesty stają się monumentalnymi świadectwami ludzkiego współczucia.Makary, urzędnik drobny i zatroskany, skazany na powolny rytm biurowej codzienności, każdego dnia zmaga się z nędzą, brakiem pieniędzy, ciepłego ubrania oraz słów, które mogłyby oddać jego dylematy. Warwara, krawcowa, której ręce tworzą nie tylko ubrania, ale i niewidzialne mosty troski i czułości, pisze do niego, dzieląc się wspomnieniami, nadziejami, lękami i cichymi radościami, jakby każdy list był małym płomieniem w szarości miasta. Ich korespondencja jest rytmem jestestwa: czasem wolnym, spokojnym, niemal sennym; innym razem przyspieszonym, poruszonym niepokojem, strachem o utratę pracy, o guzik od marynarki, o pieniądze, których nigdy nie ma wystarczająco. Każde słowo, każda fraza, każda pauza staje się instrumentem subtelnej symfonii codzienności, w której echo nędzy miesza się z dźwiękiem nadziei na poprawę nędznego statusu. To właśnie te drobne detale (brak płaszcza, stary guzik, mały podarunek), stają się nośnikami psychologicznego ciężaru życia, odkrywając, że piękno człowieczeństwa tkwi w afirmacji drobnych gestów i zwyczajnych relacji międzyludzkich.Najbardziej poruszające fragmenty to te, w których Warwara ujawnia Makaremu swój pamiętnik – opowieść o trudnym dzieciństwie, przedwczesnej śmierci rodzica, adopcji oraz niefortunnym romansie z nauczycielem Pokrowskim. Jej wypowiedzi są oszczędne, eliptyczne, a jednocześnie przesycone gęstością emocji. W tych zdaniach kryje się cała ziemska droga: smutek, tęsknota, lęk, marzenia i subtelne triumfy nad codziennym, bezwzględnym losem. Petersburg jawi się jako żywy organizm – ciasny, duszny, pełen obojętności, a zarazem niezbędny, by podkreślić kontrast między chłodem miasta a ciepłem relacji bohaterów. W całej historii narasta napięcie między rozpaczą a nadzieją. Makary i Warwara uczą nas, że człowieczeństwo wyraża się we wrażliwości na cierpienie drugiego, w zdolności dzielenia się pragnieniami. Nawet w ubóstwie i cierpieniu człowiek zachowuje zdolność do światła, do czułości, do wiary w zmianę nędznej rzeczywistości. Dostojewski jak zwykle nie moralizuje. Jego język jest rozwlekły, rytmiczny, pełen powtórzeń, powolnych modulacji i nagłych zwrotów tj. życie, które opisuje.Choć tempo bywa nierówne, a niektóre postacie mogą wydawać się archetypiczne, w tym właśnie tkwi moc lektury: to studium człowieczeństwa, w którym codzienny znój, egzystencjalne cierpienie i marzenia splatają się w rytm oddechu wielu z nas.Odporność, współczucie i marzenia bohaterów pozostają aktualne pomimo upływającej rzeki czasu. Uwypuklają nadrzędne wartości, którymi powinniśmy się kierować w ziemskiej drodze. „Biedni ludzie” to lektura, która nie tylko porusza, ale uczy, że w byciu neofitą drobnych aktów troski, kryje się pełnia jestestwa i prawdziwe piękno ludzkiego ducha. „(…) nieszczęście to choroba zaraźliwa, ludzie nieszczęśliwi i biedni powinni wystrzegać się siebie wzajemnie, aby się jeszcze bardziej nie zarazić”.
„Bo przecież trafia się niekiedy, że człowiek zabłądzi we własnych uczuciach i gada od rzeczy. A wszystko to nie z czego innego, tylko ze zbytecznej, głupiej gorącości serca”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Biedni ludzie” Fiodora Dostojewskiego to pulsujący świat codzienności, w którym każdy oddech bohaterów odbija się echem w sercu czytelnika. W cieniu ciasnych petersburskich kamienic, w labiryncie...
Czytało się może i przyjemnie, ale przekornie napiszę, że fanatyk ruskiego miru napisał książkę o ruskich rabach.
Czytało się może i przyjemnie, ale przekornie napiszę, że fanatyk ruskiego miru napisał książkę o ruskich rabach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycja z mojego punktu widzenia wybitna. A czemu? To zbyt osobiste.
Pozycja z mojego punktu widzenia wybitna. A czemu? To zbyt osobiste.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła jest bardzo prosta, ale robi wrażenie Wydarzenia nie są tu najważniejsze, lecz emocje, myśli i dramat codziennego życia w biedzie. Dostojewski ukazuje, jak poczucie godności zderza się z nędzą materialną, jak samotność i bezsilność mogą przytłaczać, a jednocześnie - jak ważna jest ludzka bliskość i współczucie. Książka potrafi wzruszyć i skłania do refleksji nad społecznymi nierównościami, które mimo upływu lat wciąż są aktualne. Styl autora jest miejscami nieco rozwlekły, ale pełen szczerości i subtelnych obserwacji. Autor ma talent do psychologicznego portretowania postaci.
Fabuła jest bardzo prosta, ale robi wrażenie Wydarzenia nie są tu najważniejsze, lecz emocje, myśli i dramat codziennego życia w biedzie. Dostojewski ukazuje, jak poczucie godności zderza się z nędzą materialną, jak samotność i bezsilność mogą przytłaczać, a jednocześnie - jak ważna jest ludzka bliskość i współczucie. Książka potrafi wzruszyć i skłania do refleksji nad...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo too człowieku, za biednym na miłość
o człowieku, za biednym na miłość
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tomoja mama ma małego makar devushkina w swojej głowie.
moja mama ma małego makar devushkina w swojej głowie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to w pewnym sensie książka o potrzebie pisania i wyrażania myśli i uczuć. Poczucie bliskości duchowej, jaką odczuwa główny bohater do osieroconej dziewczyny mieszkającej obok (dzieli ich podwórko) rodzi się w nim za sprawą pisanych do niej listów i otrzymywanych od niej odpowiedzi. Treścią książki są więc listy - to z nich dowiadujemy się o życiu tych dwojga ludzi, o problemach z którymi się borykają, o radościch, o marzeniach. Można nawet powiedzieć, że dzieki tym listom ta otaczająca ich szara rzeczywistość staje się mniej dokuczliwa, a bieda znośniejsza. To debiut literacki Dostojewskiego, w którym głownymi bohaterami są nic nieznaczący w życiu społecznym biedni ludzie, z którymi nikt się nie liczy, a którzy zwykle są obiektem kpin i żartów. Dostojewski nie kpi, nie wyszydza, nie odziera z godności, lecz stara się pokazać Człowieka - takiego, jakim został on stworzony, ze szczegółami i najdrobniejszymi detalami, ze skłonnością do upadku, ale i z siłą, by się podnieść. Może miejscami brzmi to dziś sentymentalnie i groteskowo. Pamietajmy jednak, że opisywany Człowiek tak bardzo się nie zmienił. Zmieniły się rekwizyty, otoczenie - w duszy pozostał jednak ten sam - z ukrywaną potrzebą bliskości i akceptacji. Polecam.
Jest to w pewnym sensie książka o potrzebie pisania i wyrażania myśli i uczuć. Poczucie bliskości duchowej, jaką odczuwa główny bohater do osieroconej dziewczyny mieszkającej obok (dzieli ich podwórko) rodzi się w nim za sprawą pisanych do niej listów i otrzymywanych od niej odpowiedzi. Treścią książki są więc listy - to z nich dowiadujemy się o życiu tych dwojga ludzi, o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość bolesna w lekturze, ale jakże potrzebna. O zbrodnię zakrawa fakt, że jest niemal niedostępna w języku polskim
Dość bolesna w lekturze, ale jakże potrzebna. O zbrodnię zakrawa fakt, że jest niemal niedostępna w języku polskim
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByć może przychodzi w życiu człowieka taki czas, że za późno już "wdawać się w amury i kalambury", "dosiadać Pegaza" uczuć. Bo "co z tego wychodzi, co wynika?" "Zupełnie nic nie wynika, a wychodzi taka brednia, że uchowaj Panie!" Człowiek ma jednak to do siebie, że potrafi "zabłądzić we własnych uczuciach", a to wszystko- jedynie- z "głupiej gorącości serca".
.
Historia jednej znajomości, szczegóły której poznajemy dzięki listom pisanym do siebie wzajemnie przez dwójkę głównych bohaterów. Pomiędzy młodą kobietą i sporo starszym od niej mężczyzną rodzi się specyficzna więź- pełna tkliwości, troski, zainteresowania, życzliwości. Tym większej też bliskości i przywiązania, im bardziej obojgu doskwiera bieda i samotność. Bieda i samotność to zresztą bohaterowie drugiego planu.
.
To debiut powieściowy Dostojewskiego. Niewielka objętość i kameralność cechuje ten strumień myśli i uczuć, płynący z głębi duszy bohaterów, roztkliwiając i budząc współczucie. Przejmujący jest przede wszystkim obraz skrajnej nędzy, który dotyka małe dziecko, całe rosyjskie rodziny, a jedyną formą ucieczki z tego kręgu ubóstwa i poniżenia jest często już tylko śmierć. Jednym z bohaterów jest też literatura, bo Warwara i Diewuszkin wymieniają się książkami, dzieląc się w listach wrażeniami z ich lektury. Cała powieść zresztą to także rodzaj literackiej polemiki Dostojewskiego z opowiadaniem Gogola "Szynel".
.
Być może bywa sentymentalnie i górnolotnie, ale czy może być inaczej, skoro wszystko to wartkim strumieniem wyrywa się z serc bohaterów, prosi o "wypowiedzenie"- czy to w chwilach szczęścia i uniesień, czy bezgranicznej melancholii... To tak, jakby wziąć własne serce, wywrócić je na nice, pokazując drugiej osobie swoją wrażliwość. Czasami ujawnia się tutaj to "marzycielskie usposobienie" bohaterów, które wydaje się być obciążeniem ludzi "serca i myśli", bo życie sprzyja jednak tym, którzy szybko potrafią "zmądrzeć i zmężnieć", otrząsnąć się ze złudzeń, a życie traktować stricte pragmatycznie. Ta próba uchwycenia i zamknięcia w literackie słowo kilku prawd o ludziach nie krzepi, ale otwiera oczy, pozwala się ocknąć. Za tę właśnie prawdę i przenikliwość prozę Dostojewskiego bardzo cenię. Polecam.
Być może przychodzi w życiu człowieka taki czas, że za późno już "wdawać się w amury i kalambury", "dosiadać Pegaza" uczuć. Bo "co z tego wychodzi, co wynika?" "Zupełnie nic nie wynika, a wychodzi taka brednia, że uchowaj Panie!" Człowiek ma jednak to do siebie, że potrafi "zabłądzić we własnych uczuciach", a to wszystko- jedynie- z "głupiej gorącości serca".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
Historia...
Krótko mówiąc -poruszyła moje serducho i uaktywniła całe pokłady empatii dla bohaterów. Nie spodziewałem się tego po sobie.
Krótko mówiąc -poruszyła moje serducho i uaktywniła całe pokłady empatii dla bohaterów. Nie spodziewałem się tego po sobie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże to jeszcze nie ten wspaniały Dostojewski z póżniejszych powieści ale pozycja bardzo ciekawa. Bawi się postawami bohaterów, ukazuje ludzkie ułomności i chwiejność charakterów. "" Kobieta zmienną jest ""
Polecam
Może to jeszcze nie ten wspaniały Dostojewski z póżniejszych powieści ale pozycja bardzo ciekawa. Bawi się postawami bohaterów, ukazuje ludzkie ułomności i chwiejność charakterów. "" Kobieta zmienną jest ""
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam
Powieść na wskroś sentymentalna. Można na chwilę przystanąć w chłodny, zimowy wieczór i chłonąć wzruszenia, wynikające z niedoboru materialnego dwójki bohaterów. Takiego ciepła, spokoju i opanowania, zupełnej, całkowitej troski, najbardziej mi brakuje u innych pisarzy. Finał jest trochę bolesny, bo wygrywa logika i zdrowy rozsądek, jednak tych uczuć się nie zapomina. Cudowne.
Powieść na wskroś sentymentalna. Można na chwilę przystanąć w chłodny, zimowy wieczór i chłonąć wzruszenia, wynikające z niedoboru materialnego dwójki bohaterów. Takiego ciepła, spokoju i opanowania, zupełnej, całkowitej troski, najbardziej mi brakuje u innych pisarzy. Finał jest trochę bolesny, bo wygrywa logika i zdrowy rozsądek, jednak tych uczuć się nie zapomina. Cudowne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść epistolarna, a listami wymieniają się tytułowi biedni ludzie, czyli bardzo młoda sierota Warwara Dobrosiełowa i jej kuzyn Makary Diewuszkin. On ma już lat czterdzieści siedem, ale jest bardzo sentymentalny, a bywa nawet naiwny. Trudno go za to lubić, bo nie będąc już pierwszej młodości, powinien stąpać po ziemi bardziej twardo. Pierwsza powieść Dostojewskiego i to się zauważa.
Powieść epistolarna, a listami wymieniają się tytułowi biedni ludzie, czyli bardzo młoda sierota Warwara Dobrosiełowa i jej kuzyn Makary Diewuszkin. On ma już lat czterdzieści siedem, ale jest bardzo sentymentalny, a bywa nawet naiwny. Trudno go za to lubić, bo nie będąc już pierwszej młodości, powinien stąpać po ziemi bardziej twardo. Pierwsza powieść Dostojewskiego i to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobry portret podwójny, w ciekawej formie epistolarnej. Może nieco zbyt sentymentalna, jednak dość uniwersalna powieść.
Bardzo dobry portret podwójny, w ciekawej formie epistolarnej. Może nieco zbyt sentymentalna, jednak dość uniwersalna powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Biedni ludzie" to debiut literacki Fiodora Dostojewskiego, jednego z najwybitniejszych pisarzy rosyjskich. Ta książka po raz pierwszy została wydana w 1846 roku. Ja czytałam wydanie z maja 1976 roku.
Jest napisana specyficznym językiem. Spotkałam tutaj dwóch bohaterów: Makarego Diewuszkina i Warwarę Dobrosiełową, którzy piszą do siebie listy. Opisują w nich swoje życie i problemy, w których aktualnie się znaleźli. Obydwoje się kochają. On jest od niej dużo starszy. Ona jest słabego zdrowia. Czy ich miłość ma szansę zrealizować się w realnym świecie? Czy wyjdą ze swoich stref komfortu? Czy raczej będą obawiać się tego, co ludzie powiedzą?
Bardzo przejęłam się losem naszych bohaterów. Uroniłam nawet łzy.
"Biedni ludzie" jest dramatem. Dzięki dwójce postaci wiemy, co czuli mieszkańcy Petersburga w XIX wieku. Przekonałam się jaki stosunek mieli bogaci do biednych ludzi. Widziałam upadek człowieka. Czy zawsze po upadku ludzie powstawali jak feniks z popiołu?
Debiutancka książka Fiodora Dostojewskiego to bardzo dobra i trudna lektura. Ta powieść została pozytywnie przyjęta przez krytykę. Warto po nią sięgnąć.
"Biedni ludzie" to debiut literacki Fiodora Dostojewskiego, jednego z najwybitniejszych pisarzy rosyjskich. Ta książka po raz pierwszy została wydana w 1846 roku. Ja czytałam wydanie z maja 1976 roku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest napisana specyficznym językiem. Spotkałam tutaj dwóch bohaterów: Makarego Diewuszkina i Warwarę Dobrosiełową, którzy piszą do siebie listy. Opisują w nich swoje życie i...
Druga w mojej czytelniczej karierze, po "Czarnej skrzynce" Amosa Oza, powieść epistolarna. U Fiodora Dostojewskiego korespondują ze sobą: młodziutka osierocona przez rodziców, mająca za sobą ciężkie przeżycia, Warwara Dobrosiełowa oraz jej daleki krewny, 47-letni mocno niezamożny urzędnik, Makary Diewuszkin. Korespondencja trwa pięć i pół miesiąca, pierwszy list Makary wysyła 8 kwietnia, ostatni – 30 września.
Warwara jest słabego zdrowia i z tego powodu pracuje tylko dorywczo. Lubi literaturę i mimo biedy, ma poczucie własnej godności. Jej listy są krótkie i wyważone, od czasu do czasu skarży się w nich na swój ciężki los. Z kolei Makary daje w swych długich listach upust uczuciom. Zwraca się do Warwary bardzo pieszczotliwie, zapewnia o swojej miłości do niej, opisuje warunki, w jakich mieszka i pracuje, mocno je podkolorowując. Marzy mu się kariera literacka, jednak brakuje mu nie tylko talentu, ale nawet gustu literackiego.
„Biedni ludzie” są debiutancką powieścią Dostojewskiego i jednocześnie polemiką z „Szynelem” Gogola, którego bohater też jest radcą tytularnym i też ledwo wiąże koniec z końcem. Ta polemika, wrażliwość społeczna oraz własne ciężkie warunki życia sprawiły, że Dostojewski nie ustrzegł się w swoim dziele, momentami wręcz irytującego, sentymentalizmu, co rzuca się w oczy w listach Makarego, którego poczciwość i egzaltacja są po prostu groteskowe.
Dostojewski zdaje się mówić, że nic tak nie niszczy ducha jak życie w nędzy.„Nieszczęście to choroba zaraźliwa, ludzie nieszczęśliwi i biedni powinni wystrzegać się siebie wzajemnie, aby się jeszcze bardziej nie zarazić”.
Druga w mojej czytelniczej karierze, po "Czarnej skrzynce" Amosa Oza, powieść epistolarna. U Fiodora Dostojewskiego korespondują ze sobą: młodziutka osierocona przez rodziców, mająca za sobą ciężkie przeżycia, Warwara Dobrosiełowa oraz jej daleki krewny, 47-letni mocno niezamożny urzędnik, Makary Diewuszkin. Korespondencja trwa pięć i pół miesiąca, pierwszy list Makary...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza powieść Dostojewskiego i od razu wchodzi z przytupem. Powieść w formie listów, ciekawy zabieg, mi osobiście bardzo pasował. Historia miłości, przejmujących zmian osobowościowych, udręka zakochania, brak pierwszego kroku, pokora, wstyd, bieda. Wszystko tu znajdziemy. Jakże współczesna. Po raz kolejny (tu po raz pierwszy) Dostojewski wyprzedził konkurencję o ponad 100 lat.
Pierwsza powieść Dostojewskiego i od razu wchodzi z przytupem. Powieść w formie listów, ciekawy zabieg, mi osobiście bardzo pasował. Historia miłości, przejmujących zmian osobowościowych, udręka zakochania, brak pierwszego kroku, pokora, wstyd, bieda. Wszystko tu znajdziemy. Jakże współczesna. Po raz kolejny (tu po raz pierwszy) Dostojewski wyprzedził konkurencję o ponad...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo debiutancką powieść Fiodora Dostojewskiego sięgnąłem nieco z przekory – po tym jak w programie „Drugie śniadanie Mellera” usłyszałem opinię, że w związku z agresją Rosji na Ukrainę należy bojkotować kulturę rosyjską (także tę klasyczną, m.in. XIX-wieczną prozę). Prowadzący (czy któryś z jego gości) powiedział, że można sobie wyobrazić literaturę światową bez Dostojewskiego. Otóż nie – ja sobie jej w takim kształcie wyobrazić nie umiem. I absolutnie nie chcę.
W czasach licealnych zaczytywałem się w rosyjskiej beletrystyce i do dziś pamiętam, jakim intelektualnym i psychicznym wstrząsem była dla mnie lektura „Idioty”, „Zbrodni i kary”, „Biesów”.
„Biednych ludzi” (1846 r.) wtedy nie poznałem, z takich czy innych powodów przeoczyłem ten utwór. Odkryty po latach – jawi mi się jako skromna uwertura do wielkich dzieł mistrza – brzemienna już jednak zasadniczą tonacją całej jego twórczości, utkanej z czułości i mroku.
Przeniesieni do dawnego Petersburga – jego brudnych zaułków i czynszowych kamienic – śledzimy korespondencję ubogiego urzędnika Makarego Diewuszkina i osieroconej dziewczyny z prowincji Wareńki Dobrosiełowej. On jest już dobrze po czterdziestce – znękany bólem nędzy i samotności, a jednocześnie wciąż z otwartym sercem, pełen ufności i wiary w drugiego człowieka. Ona – zagubiona, łagodna, troskliwa. Przede wszystkim zaś ładna i młoda, co stanie się jej szczęściem lub przekleństwem (zakończenie jest nieoczywiste, choć raczej dalekie od happy endu).
Mieszkają w sąsiednich domach, lecz spotykają się rzadko. Ich znajomość to w głównej mierze listy. Dzielą się w nich swoimi myślami, troskami, nadziejami – małą prozą życia. Jest to życie na skraju ubóstwa – los, jakiego doświadczało wielu mieszkańców carskiej Rosji (z historii wiemy, że w następnej epoce było jeszcze gorzej).
W postawach bohaterów (szczególnie Diewuszkina) uderza pokora – ta typowa dla „ruskiego człowieka” niezdolność do buntu, zgoda na marną egzystencję, która rzekomo wynika z odgórnie ustanowionego ładu. Jest tak, jak musi być. Pożyczanie kopiejek, głodowanie, pociecha w alkoholu…
Poza wszystkim jednak – miłość. Bo ta Gogolowska z ducha opowieść o odzieranych z godności, anonimowych, nic nieznaczących dla świata istotach – jest także, a może zwłaszcza historią niespełnionej miłości. Przy czym jej charakter niełatwo określić. Czy Makary kocha Wareńkę jak córkę (co deklaruje), czy tak jak mężczyzna kobietę? (opcja bardziej prawdopodobna). Czy Waria chce widzieć w nim opiekuna-ojca, czy może byłaby skłonna w inny sposób odpowiedzieć na uczucia urzędnika? Jeżeli mamy do czynienia z romansem, to jest to romans platoniczny… Wszystko, co najważniejsze wydarza się na papierze. I tam pozostaje.
Epistolarna powieść Dostojewskiego porusza, ale nie wstrząsa. To jeszcze nie ten rozmach, który znamy z największych dzieł autora (napisanych około 20 lat po debiucie). Niemniej jednak ów niepowtarzalny dla dostojewszczyzny nastrój, to wołanie z dna ludzkiej nędzy, rozpalanie płomieni w jej mroku, psychologiczne zawiłości… Z tym już w „Biednych ludziach” się zetkniemy. Warto.
Po debiutancką powieść Fiodora Dostojewskiego sięgnąłem nieco z przekory – po tym jak w programie „Drugie śniadanie Mellera” usłyszałem opinię, że w związku z agresją Rosji na Ukrainę należy bojkotować kulturę rosyjską (także tę klasyczną, m.in. XIX-wieczną prozę). Prowadzący (czy któryś z jego gości) powiedział, że można sobie wyobrazić literaturę światową bez...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mogłem się doczekać sięgnięcia po następną książkę Dostojewskiego. Postawiłem na jego pierwszy tekst. Mój zapał trochę się zmniejszył, kiedy dowiedziałem się, że jest to powieść epistolarna, która kojarzy się każdemu uczniowi liceum głównie z Cieprieniami Młodego Wertera. Na szczęście biedni ludzie są spoko jasne daleko tu do Zbrodni i Kary jednak to niezła historia
Przede wszystkim pisarz umie wykorzystać formę, którą stosuje. Listy okazuje się być idealne w dawkowaniu nam informacji o bohaterach, bo przecież nie każdy z nich musi być prawdą. Udaje się tu fajnie bawić rzucanymi czytelnikowi tropami. Niestety momentami to rozczarowuje, bo rozwiązania fabualrne są raczej oczywiste, a te nam podsówane choć nie wykorzystane potrafią być dużo ciekawsze.
Mamy dwójkę bohaterow. Droga działa bardzo fajnie. Mam trochę problem z. Postacie kobiece u Dostojewskiego zwykle były raczej tłem, jakimś punktem dla męskich w Biendych ludziach poszedł z tym za daleko. nie przechodzi żadnej przemiany i wypada dość bezpłciowo.
Językowo w porządku. Obie osobowości mowią swoim własnym stylem. Czuć wielki talent do pisania.
Miałem nadzieje na coś lepszego jednak trochę się spodziewałem, że początek nie będzie rewelacyjny Naprawdę niezły debiut.
Nie mogłem się doczekać sięgnięcia po następną książkę Dostojewskiego. Postawiłem na jego pierwszy tekst. Mój zapał trochę się zmniejszył, kiedy dowiedziałem się, że jest to powieść epistolarna, która kojarzy się każdemu uczniowi liceum głównie z Cieprieniami Młodego Wertera. Na szczęście biedni ludzie są spoko jasne daleko tu do Zbrodni i Kary jednak to niezła...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Biedni ludzie" to historia dwóch osób - młodej dziewczyny i starszego urzędnika. Oboje są pokrzywdzeni przez los i żyją na skraju nędzy. Piszą do siebie listy, w które wlewają swoje uczucia, przemyślenia, troski.
Pierwsza powieść Dostojewskiego ujawnia jego geniusz i niezwykłą wrażliwość. Przemyślana konstrukcja, styl listów, aluzje, "puszczanie oka" do czytelnika sprawiają, że wprawny odbiorca na pewno nie znudzi się przy lekturze tej przejmującej powieści. Niektóre rzeczy są tylko zasugerowane i trzeba umieć czytać między wierszami.
I jeszcze jeden plus - naprawdę wiele można się dowiedzieć o życiu w Petersburgu XIX wieku... Polecam...
"Biedni ludzie" to historia dwóch osób - młodej dziewczyny i starszego urzędnika. Oboje są pokrzywdzeni przez los i żyją na skraju nędzy. Piszą do siebie listy, w które wlewają swoje uczucia, przemyślenia, troski.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza powieść Dostojewskiego ujawnia jego geniusz i niezwykłą wrażliwość. Przemyślana konstrukcja, styl listów, aluzje, "puszczanie oka" do czytelnika...
Z biedą trudno się pogodzić. Szczególnie gdy spotyka ludzi dobrych, uczciwych, pracowitych, o gołębim sercu. Tacy ludzie nie zasługują na biedę, są warci lepszego życia. A w tejże książce główni bohaterowie ledwo wiążą koniec z końcem, popadają w długi, klepią biedę, lecz starają się być uczciwi, pomocni i dobrzy dla innych.
Dostojewski stworzył wybitną powieść epistolarną. Życie głównych bohaterów i ich wzajemne relacje poznajemy za pomocą listów, które do siebie posyłają. Kilka dramatycznych miesięcy, które odmienią ich losy na zawsze. Makary Diewuszkin i Warwara Dobrosiełowa to para, która będzie się wspierała, która będzie sobie pomagała, która do siebie pisze listy o najczęściej dużym ładunku emocjonalnym. Ich relacje są skomplikowane, ich życie jest skomplikowane i trudne. Bieda jest główną przeszkodą na drodze do szczęśliwego życia. Chcąc poprawić swój los i definitywnie wyrwać się ze szponów porażającej biedy, Warwara decyduje się ostatecznie na małżeństwo z rozsądku. To zakończy kontakty głównych bohaterów, to spowoduje urwanie się ich więzi.
Książka to w sumie smutna. Smutna, ale wartościowa niezwykle. Dzięki takim lekturom można docenić komfort własnego życia codziennego. Często sami nie zdajemy sobie sprawy jak mamy dobrze w życiu. Bieda jako przyczyna wielu nieszczęść w tejże książce się ujawni w pełni. Niczym czający się za każdym rogiem upiór będzie pokazywać co potrafi. Dostojewski znakomicie i przejmująco jej przerażające oblicze tu ukazał.
Z biedą trudno się pogodzić. Szczególnie gdy spotyka ludzi dobrych, uczciwych, pracowitych, o gołębim sercu. Tacy ludzie nie zasługują na biedę, są warci lepszego życia. A w tejże książce główni bohaterowie ledwo wiążą koniec z końcem, popadają w długi, klepią biedę, lecz starają się być uczciwi, pomocni i dobrzy dla innych.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDostojewski stworzył wybitną powieść epistolarną....
Jedna z moich ukochanych powieści Fiodora Dostojewskiego. Przeczytałam ją kilka razy, zawsze chętnie do niej wracam. Smutna opowieść o miłości, biedzie i ciemnej stronie XIX - wiecznego Petersburga.
Jedna z moich ukochanych powieści Fiodora Dostojewskiego. Przeczytałam ją kilka razy, zawsze chętnie do niej wracam. Smutna opowieść o miłości, biedzie i ciemnej stronie XIX - wiecznego Petersburga.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Biedni ludzie” to debiutancka powieść Fiodora Dostojewskiego, której ostatecznie nadał formę epistolarną. Bohaterami, którzy wymieniają między sobą korespondencję, jest około 50-letni urzędnik Makary Dziewuszkin i obiekt jego westchnień, w którym zadurzony jest po uszy, czyli młoda prowincujszka – Wareńka Dobrosiełowa.
Relacja jaka łączy tych dwojga jest dość osobliwa, gdyż w pewnym sensie jest to miłość platoniczna, ukryta – nawet jeśli nie do końca przed drugą osobą, to przed całym światem. Bardzo długo czytelnik ma wrażenie, że ta para zna się tylko i wyłącznie listownie, jednak z czasem wychodzi na jaw, że ich znajomość istnieje również realnie i Makary – mimo, iż nie bardzo wypada – pozwala sobie na wizyty u Wareńki. Zdecydowanie bardziej aktywny jest jednakowoż w listach, kiedy to niemalże w każdej linijce odkrywa przed nią swoje serce i uczucia jakie nim kierują. Co więcej, dla swojej ukochanej jest w stanie do najbardziej nieodpowiedzialnego i nierozważnego zachowania. Odejmie sobie od ust (dosłownie), by tylko ofiarować jej jakiś drobiazg. A ponieważ oboje są tytułowymi bohaterami, chwilami będzie niezwykle dramatycznie…
Czytanie tej powieści było dla mnie dość ciekawym doświadczeniem. Przede wszystkim intrygował mnie fakt, iż właśnie tą książką Dostojewski zaczynał budować swoją przyszłą pozycję w świecie literackim – powieścią tak zupełnie inną niż jego najbardziej popularna (i moja ulubiona) „Zbrodnia i kara”. Historia sama w sobie jest dość prosta, chociaż zakończenie całkiem zaskakujące. Niekoniecznie jednak w pozytywnym tego słowa znaczeniu, ale pozostawię to już indywidualnej ocenie. Natomiast sama relacja między dwojgiem bohaterów przez to, że zupełnie niedzisiejsza, wydawała się mało realna, a na pewno miejscami dość męcząca i irytująca.
Mimo wszystko nie żałuję oczywiście, że sięgnęłam po tę pozycję. Zarówno ze względu na moją sympatię do literatury rosyjskiej jak i samego autora należącego do grona tych pisarzy, których twórczość chcę poznać kompleksowo. Zawsze przyjemnie obcuje mi się z utworami, które oddają charakter Rosji i przybliżają czytelnikowi realia tego kraju, a tego ująć tej powieści nie można. Polecam głównie miłośnikom Dostojewskiego.
„Biedni ludzie” to debiutancka powieść Fiodora Dostojewskiego, której ostatecznie nadał formę epistolarną. Bohaterami, którzy wymieniają między sobą korespondencję, jest około 50-letni urzędnik Makary Dziewuszkin i obiekt jego westchnień, w którym zadurzony jest po uszy, czyli młoda prowincujszka – Wareńka Dobrosiełowa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRelacja jaka łączy tych dwojga jest dość osobliwa,...
Dwie zagubione dusze w mieście Petersburg, dla jednych będącym rajem na ziemi, dla innych piekłem. On, Makary, biedny skryba biurowy, ona, Warwara. o wiele od niego młodsza osierocona dziewczyna bez profesji, usiłująca zarabiać na życie szyciem. Mieszkają blisko siebie, widzą się z okien, piszą do siebie listy. Książka napisana jest w formie listów wymienianych między Warwarą i Makarym. Wynika z nich ogólna sytuacja społeczna, opisane są warunki, w jakich żyją, zmagania z ustawicznym brakiem pieniędzy, także obyczaje. Warwara została zniesławiona przez niejakiego Bykowa i musiała opuścić dom swej kuzynki. Makary pomaga jej jak tylko potrafi, pisze ciepłe listy (jednak pozbawione kwiecistości i pełne realistycznych opisów), przekazuje jej drobne sumy, przesyła cukierki. Spotykają się, rozmawiają, spacerują, idą do cerkwi. W listach opisują swą codzienność, martwię się wzajemnie swoją sytuacją, pocieszają się, dają sobie rady. „Biedni ludzie” to na pewno powieść obyczajowa o mocnym podłożu społecznym nawiązująca do „Szynela” Gogola. Czytając jednak listy Warwary i Makarego, nie można chyba zrezygnować z ponadczasowego pytania, czy to była tak wielka przyjaźń, czy była to nieuświadomiona miłość? Dostojewski nie odpowiada na to pytanie jasno; w jednym fragmencie listu przeważą to pierwsze, w innym czytelnik czuje, że czai się to drugie. Uczucie w każdym razie nie zostaje przez żadnego z korespondentów jasno sprecyzowane, czyli mówiąc prościej, nikt nie wyznał swego uczucia. W podobny sposób można dywagować na temat zakończenia, czy jest szczęśliwe, czy nie. Dostojewski mistrzowsko snuje opowieść, przedstawia realia, aż do — moim zdaniem — przejmującego zakończenia. Ponury opis ludzkiej egzystencji niższych warstw stolicy Rosji, przede wszystkim nędzy, braku perspektyw, nieprzyzwoicie wyświechtanych ubrań, wiecznych utarczek z właścicielami pokojów o czynsz, sąsiaduje z przykładami dobroci, przywiązania, pomocy, przyjaźni, a pośród tych cieni i blasków życia w obskurnych i przeludnionych nędzarzami petersburskich kamienicach dwoje ludzi znajduje w sobie oparcie i przeciwstawia się niedoli. Jest w „Biednych ludziach” spora doza wiary w człowieka i nie ma jeszcze tak ponurych postaci jak Stawrogin z „Biesów". Mimo ponurej atmosfery, pomimo przejmującej biedy, jest promień optymizmu, jest światełko niosące nadzieję.
Dwie zagubione dusze w mieście Petersburg, dla jednych będącym rajem na ziemi, dla innych piekłem. On, Makary, biedny skryba biurowy, ona, Warwara. o wiele od niego młodsza osierocona dziewczyna bez profesji, usiłująca zarabiać na życie szyciem. Mieszkają blisko siebie, widzą się z okien, piszą do siebie listy. Książka napisana jest w formie listów wymienianych między...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSmutny mężczyzna chowa twarz w dłoniach
Nagle tak bardzo stał się samotny. Jej już tu nie ma..
Nieszczęście się stało!
Próżno wypatrywać zagiętej firanki,
znajomej sylwetki
Jeszcze się teraz bieda podwoi
Pęknie w końcu z żałości serce
Smutny mężczyzna chowa twarz w dłoniach
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNagle tak bardzo stał się samotny. Jej już tu nie ma..
Nieszczęście się stało!
Próżno wypatrywać zagiętej firanki,
znajomej sylwetki
Jeszcze się teraz bieda podwoi
Pęknie w końcu z żałości serce
Fiodora Dostojewskiego bardzo mile wspominam ze szkoły, dlatego też z chęcią sięgnęłam po Jego debiut. Jakaż ta książka jest smutna, a jaka prawdziwa i nadal współczesna. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, jak łatwo możemy zranić drugiego człowieka poprzez słowo, czyn. Złamać jego osobowość i silną wolę. Powieść - pisana w listach - jest aż ciężka od emocji, dlatego czasem jest pełna sprzeczności. Jakże przykro było czytać o historii Gorszkowa. Fiodor Dostojewski ma niesamowity styl pisania. Choć Jego powieści napawają melancholią to jednak są żywo współczesne.
Fiodora Dostojewskiego bardzo mile wspominam ze szkoły, dlatego też z chęcią sięgnęłam po Jego debiut. Jakaż ta książka jest smutna, a jaka prawdziwa i nadal współczesna. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, jak łatwo możemy zranić drugiego człowieka poprzez słowo, czyn. Złamać jego osobowość i silną wolę. Powieść - pisana w listach - jest aż ciężka od emocji, dlatego czasem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzalenie przygnębiająca książka. Makary Aleksiejewicz osiągnął takie levele friendzone że nawet najbardziej zahartowani internetowi piwniczacy nie mają szans się mierzyć. Jeśli ktoś więc czuje się jak przegryw niniejszym informuję, że Makary był tak zacnym przyjacielem, że osobiście, mimo choroby i braku czasu, latał i załatwiał na prośbę swojej "kumpeli" przeróżne formalności związane z jej zaślubinami, z innym facetem naturalnie. Kupował stroje, składał zamówienie u jubilera, i tak dalej, i temu podobne. Oczywiście można by w związku z tym nazwać Warwarę Aleksiejewnę podłą suką, ale prawda jest taka, że i ona żywiła szczere uczucia do swego przyjaciela, czemu nawet dawała często wyraz, jednak że miała żywot biedny i marny, to gdy trafiła się okazja na wyjście z nędzy rozsądek zadecydował, aby z niej skorzystać. Szczególnie, że Makary był taką pipką, że nigdy żadnego ruchu by nie wykonał.
Jest to jedna z najsmutniejszych książek jakie miałem okazję czytać. Czego tu nie ma... Choroby, śmierć, pomówienia, psychiczne nękanie, nieszczęśliwe miłości i oczywiście, poniekąd sprawczyni tego wszystkiego, czyli wszechobecna nędza, nędza, nędza. Czasem aż wizualizował mi się brodaty Dostojewski siedzący z szelmowskim uśmiechem i sadystycznym błyskiem w oku nad kartką papieru, zastanawiający się, jakimi by tu jeszcze nieszczęściami cisnąć w bohaterów. Ta potężna fala udręk kreślona jest przez autora "Zbrodni i Kary" w sposób tak sugestywny i realistyczny, że faktycznie chwyta za serce i to chwyta mocno. Tym samym pozwala docenić własne życie, na które tak wielce często narzekamy, a które przecież dalekie jest od naprawdę ciężkiego i przygnębiającego losu co poniektórych. Może więc zamiast marnować energię na malkontenctwo lepiej przeznaczyć ją na zatroszczenie się o innych? Mam wrażenie, że doprowadzenie czytelnika do tego typu refleksji jest jednym z celów książki.
Innym jest próba nauki podejścia do życia, którą Dostojewski przekazuje poprzez postać wspomnianego Makarego. Makary jest przeciętnym urzędniczyną, przez całe życie kroczy cichutko, pełza, kuli się, czołga, płaszczy, byleby nikogo nie urazić, byleby nie wzbudzać kontrowersji. Wciąż zadręcza się myślą, co też ludzie o nim powiedzą, jak go ocenią, czy aby jego honor nie ucierpi. Oczywiście ta postawa przynosi skutki dokładnie odwrotne: Makarego nikt nie szanuje, ludzie z niego drwią, mają go za szmatę. On jednak pozostaje wierny swojemu podejściu, swe niezbyt skomplikowane obowiązki wykonuje sumiennie, nikomu stara się nie wadzić, jest uprzejmy, miły, boi się ryzyka, lęka się działania. Oddycha płyciutko i cicho, żeby przypadkiem nikomu hałasem nie przeszkodzić, aż dochodzi do kresu i wtedy z przerażeniem uświadamia sobie, że nigdy nie wziął porządnego, głębokiego życiowego oddechu. Niestety na zmiany jest za późno...
Jest to pierwsza powieść Dostojewskiego i Fiodor od razu daje znać, że z nim żartów nie ma i nie będzie. Na radosną i rozrywkową pisaninę nie ma co liczyć, będą za to tematy trudne i głębokie; tym samym jego bohaterowie muszą przygotować się na kaskadę udręk i utrapień. I faktycznie Rosjanin podąża potem tak naznaczoną ścieżką przez resztę kariery. Jego pisarstwo dotyka więc spraw niełatwych, zmaga się z najsilniejszymi ludzkimi obawami i najgłębszymi rozterkami. Czasem mam wrażeniem że Dostojewski nawet nie tyle ma się za pisarza, co za apostoła. Swoim pisaniem stara się nauczać. I to się całkiem udaje. Nie zmam drugiego autora, który tak mocno zmuszałby mnie do zadumy i chwili refleksji. Jest to literatura trudna, ale jest to też literatura, która bardzo dużo daje i z której bardzo dużo można dla siebie wyciągnąć.
Szalenie przygnębiająca książka. Makary Aleksiejewicz osiągnął takie levele friendzone że nawet najbardziej zahartowani internetowi piwniczacy nie mają szans się mierzyć. Jeśli ktoś więc czuje się jak przegryw niniejszym informuję, że Makary był tak zacnym przyjacielem, że osobiście, mimo choroby i braku czasu, latał i załatwiał na prośbę swojej "kumpeli" przeróżne...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie smiem uwazac sie za znawce Dostojewskiego, ale po przeczytaniu jego opowiadan to co mnie najbardziej w nim zachwyca to jego wrazliwosc na sprawy drugiego czlowieka, niesprawiedliwosci spoleczne, biede, ludzi odrzuconych...Szczegolnie wzruszylo mnie krotkie opowiadanie "Choinka u Chrystysa"...Tak pisac potrafi tylko Fiodor.
Nie smiem uwazac sie za znawce Dostojewskiego, ale po przeczytaniu jego opowiadan to co mnie najbardziej w nim zachwyca to jego wrazliwosc na sprawy drugiego czlowieka, niesprawiedliwosci spoleczne, biede, ludzi odrzuconych...Szczegolnie wzruszylo mnie krotkie opowiadanie "Choinka u Chrystysa"...Tak pisac potrafi tylko Fiodor.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza powieść Dostojewskiego i rzecz otwierająca jego niezwykły dorobek. Powieść epistolarna, z rosyjską, petersburską duszą. Wazni bohaterowie poboczni Gorszkow, student i jego ojciec, literat i inni. Kategoryzowani i stygmatyzowani ludzie w zasadzie szukaja swojego miejsca w życiu stolicy, na ulicy wreszcie w domu i u siebie w pokoju. Jest to do polecenia wrażliwcom, pewnie też wielbicielkom romansu oraz wielbicielom literatury rosyjskiej.
Pierwsza powieść Dostojewskiego i rzecz otwierająca jego niezwykły dorobek. Powieść epistolarna, z rosyjską, petersburską duszą. Wazni bohaterowie poboczni Gorszkow, student i jego ojciec, literat i inni. Kategoryzowani i stygmatyzowani ludzie w zasadzie szukaja swojego miejsca w życiu stolicy, na ulicy wreszcie w domu i u siebie w pokoju. Jest to do polecenia wrażliwcom,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to