Kolejna publikacja udowadniająca, że nie tylko NIE KAŻDY ma coś ciekawego do powiedzenia, ale i NIE KAŻDY POWINIEN PRÓBOWAĆ opisywać... swoją pracę.
Książka przegadana, dotycząca arcyinteresujących zagadnień, ale dołująco usypiająca i dobijająco nudna, nie zawiera zbyt wiele fachowej wiedzy; pożądanej medycyny sądowej znalazłam ledwie okruszki.
Moje największe tegoroczne rozczarowanie. Stek osobistych wynurzeń i nieweryfikowalnych faktów z życia przeplatanych antyzabawnymi anegdotami i wręcz żenującymi śmieszkami, zrozumiałymi chyba tylko dla pana S. Data....
Zdecydowanie nie poczułam bluesa ani nie wybrzmiałam z auł!torem tego pseudopamiętnika.
Kolejna publikacja udowadniająca, że nie tylko NIE KAŻDY ma coś ciekawego do powiedzenia, ale i NIE KAŻDY POWINIEN PRÓBOWAĆ opisywać... swoją pracę.
Książka przegadana, dotycząca arcyinteresujących zagadnień, ale dołująco usypiająca i dobijająco nudna, nie zawiera zbyt wiele fachowej wiedzy; pożądanej medycyny sądowej znalazłam ledwie okruszki.
Tytuł bardzo mylący. W większości autor podaje przykłady dość banalne i opisuje je bardzo powierzchownie, co mnie zaskoczyło, gdyż jakby nie było jest psychiatrą. Humor, który stara się wplatać w opowieści, jest bardzo siermiężny, a styl całości tak nudny, że odpuściłem po 3/4 książki. Zadziwiająco słaba pozycja.
Tytuł bardzo mylący. W większości autor podaje przykłady dość banalne i opisuje je bardzo powierzchownie, co mnie zaskoczyło, gdyż jakby nie było jest psychiatrą. Humor, który stara się wplatać w opowieści, jest bardzo siermiężny, a styl całości tak nudny, że odpuściłem po 3/4 książki. Zadziwiająco słaba pozycja.
Ta pozycja wydaje się ciężka, ale więcej treści dotyczy jakby samego życia autora oraz jego pracy zawodowej. Psychiatra sądowy pisze w niej o swojej ścieżce zawodowej. Opisuje jak wygląda praca w szpitalach psychiatrycznych, zakładach karnych oraz na salach sądowych.
Ta pozycja wydaje się ciężka, ale więcej treści dotyczy jakby samego życia autora oraz jego pracy zawodowej. Psychiatra sądowy pisze w niej o swojej ścieżce zawodowej. Opisuje jak wygląda praca w szpitalach psychiatrycznych, zakładach karnych oraz na salach sądowych.
“Jeżeli sprawca cierpi na zaburzenia psychiczne, rozróżnienie ‘chory czy zły’ ma fundamentalne znaczenie dla określenia winy. Czy nasz powierzchowne podejście jest usprawiedliwione? Jaką część odpowiedzialności należy przypisać złoczyńcy z pierwszych stron gazet, a ile można zrzucić na karb choroby psychicznej? W podjęciu tej decyzji pomocna jest opinia psychiatry sądowego. Kierując się nią, sąd orzeka, czy oskarżony jest winny, czy powinien trafić do szpitala zamiast do więzienia…’Chory’ na ogół oznacza psychozę, ‘zły’-zaburzenie osobowości.”
“Kierując oddziałem psychiatrycznym, odniosłem znacznie więcej sukcesów niż porażek. Ale moje serce nie chciało słuchać głowy i nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że czasami izoluję ludzi, zamiast ich leczyć. Że obracam klucz w niewłaściwą stronę. Czy przez te wszystkie lata wyczerpujących studiów nie stałem się kimś w rodzaju utytułowanego strażnika więziennego? “
Książka “W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego” to wspomnienia doktora psychiatrii sądowej - Sohoma Dasa. Interesuje mnie podobna tematyka i ten pamiętnik czytało mi się bardzo dobrze, jednak muszę przyznać, że tytuł nie do końca oddaje treść tej pozycji. Zresztą kto, poza samym mordercą - a i to niepewne - może wiedzieć, co też siedzi w jego głowie.
Doktor Das dosyć bezpośrednio i z humorem dzieli się historiami z piętnastu lat pracy, szczegółowo opisując niektóre z najbardziej ekstremalnych, poruszających i dziwacznych przypadków. Podoba mi się jego dystans oraz fakt, że w swoich zapisach nie kreuje się na wszechwiedzącego superbohatera.
Autor szczerze opowiada o swoich błędach i wątpliwościach, rzeczywiście jest to bowiem dyscyplina, gdzie trudno mówić o stuprocentowej pewności. Das zauważa również, że czasem prawdziwa pomoc pacjentom jego kliniki nie jest w zasadzie możliwa, są to w większości przypadki, których nie da się skutecznie wyleczyć.
Jego praca prowadzi go do więzień o zaostrzonym rygorze i bezpiecznie zamkniętych oddziałów szpitalnych, a także do sal sądowych, gdzie składa zeznania w charakterze biegłego.
Sohom Das wraca myślami do osób i przypadków, które z różnych względów, najmocniej zostały mu w pamięci, i to przede wszystkim w jego głowę tu zaglądamy. Pamiętnik psychiatry stawia jednak szereg interesujących pytań, a ponieważ napisany jest ręka człowieka, którego zawód jest jednocześnie pasją - spotkanie z tym tytułem nie było czasem straconym.
“Jeżeli sprawca cierpi na zaburzenia psychiczne, rozróżnienie ‘chory czy zły’ ma fundamentalne znaczenie dla określenia winy. Czy nasz powierzchowne podejście jest usprawiedliwione? Jaką część odpowiedzialności należy przypisać złoczyńcy z pierwszych stron gazet, a ile można zrzucić na karb choroby psychicznej? W podjęciu tej decyzji pomocna jest opinia psychiatry sądowego....
Książka, która z jednej strony okazała się pewnym rozczarowaniem, z drugiej okazała się przyjemnie interesującym "czytadłem".
Rozczarowaniem było to, że spodziewałam się i nastawiłam na treść opartą i skupiającą się przede wszystkim na analizie stanów psychicznych morderców. Jakiś konkretnych przypadków, poddanym szczegółowej diagnozie, rozległemu opisowi co skłoniło ich do pewnych działań i ewentualnie u których z nich występowała choroba psychiczna. Błędnie myślałam, że książka będzie dotyczyć "zdrowych" przypadków i analizy ich wypaczeń. Tu natomiast mamy głównie opowieść o osobach chorych psychicznie oraz samą historię autora.
Dostaniemy tu przede wszystkim opowieść lekarza od jego początków, przez wszystkie etapy jakie musiał przejść do momentu, w którym jest obecnie. Wejdziemy na oddziały zamknięte i do więzień. Przyjrzymy się całkiem sporej ilości przypadków (niestety żadnemu z nich nie zostało poświęcone zbyt wiele miejsca) i dowiemy o całkiem sporym przekroju różnorakich zaburzeń.
Kiedy już zmieniłam nastawienie i przywykłam do tematu o jakim czytam, czytało mi się dobrze. Przystępny język, wtręty żartów (trochę czarny humor, który mnie akurat nie razi) sprawiał, że książka była przyjemną formą spędzenia czasu.
Książka, która z jednej strony okazała się pewnym rozczarowaniem, z drugiej okazała się przyjemnie interesującym "czytadłem".
Rozczarowaniem było to, że spodziewałam się i nastawiłam na treść opartą i skupiającą się przede wszystkim na analizie stanów psychicznych morderców. Jakiś konkretnych przypadków, poddanym szczegółowej diagnozie, rozległemu opisowi co skłoniło ich...
Szczerze mówiąc utknęłam gdzieś w połowie. Nie mogłam się skupić, trochę za dużo chaosu, odstawiłam- jeszcze do niej wrócę. Za dużo prywatnych rzeczy, za mało tego co interesujące. Zgadzam się z opiniami, że w książce jest mało o psychopatach, a więcej o psychiatrii.
Szczerze mówiąc utknęłam gdzieś w połowie. Nie mogłam się skupić, trochę za dużo chaosu, odstawiłam- jeszcze do niej wrócę. Za dużo prywatnych rzeczy, za mało tego co interesujące. Zgadzam się z opiniami, że w książce jest mało o psychopatach, a więcej o psychiatrii.
Książka jest podzielona na trzy części, a w każdej z nich omawiani są różni pacjenci Das'a. Jest ich dość dużo i zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej skoncentrować się nieco bardziej szczegółowo na mniejszej liczbie przypadków, zamiast uwzględniać ich tak wiele.
Ogólnie lektura to ciekawy wgląd w psychiatrię sądową i skłoniła mnie do głębszego zastanowienia się nad osobami, które popełniły przestępstwa, cierpiąc na choroby psychiczne. Media szybko przedstawiają ich jako złe osoby, a książka Das'a pozwala spojrzeć na nich z nieco innej strony.
Jednak... czytało się przyjemnie, ale tak naprawdę nie dowiedziałam się niczego nowego w zakresie prawa i kryminalistyki. Nie jestem pewna, czy sięgnęłabym po tę książkę, gdybym zdawała sobie sprawę, że tak bardzo odejdzie ona od tytułu i wkroczy w historię życia osobistego autora. Ciągle chciałam przejść do tych spraw i tego, co doktor Das zrobił z tymi złymi i/lub szalonymi ludźmi i jak zamierza przedstawić swoje ustalenia sądowi.
Książka jest podzielona na trzy części, a w każdej z nich omawiani są różni pacjenci Das'a. Jest ich dość dużo i zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej skoncentrować się nieco bardziej szczegółowo na mniejszej liczbie przypadków, zamiast uwzględniać ich tak wiele.
Ogólnie lektura to ciekawy wgląd w psychiatrię sądową i skłoniła mnie do głębszego zastanowienia się nad...
Sohom Das, psychiatra sądowy, to kolejny człowiek, który postanowił podzielić się z ludźmi swoją historią kariery, prezentując tym samym interesujące przypadki napotkane na swojej drodze. Mordercy, zbrodniarze, psychopaci, gwałciciele, a to wszystko oczami psychiatry sądowego, który niejednokrotnie stawał na sali sądowej, aby wydać odpowiednią ekspertyzę, mogącą mieć istotny wpływ na wyrok oskarżonego. „W umyśle mordercy” to książka, która na pewno przybliży Wam tajniki pracy Dasa, aczkolwiek mam względem niej kilka drobnych, subiektywnych zarzutów.
Lubię zgłębiać tajniki niektórych zawodów, a zdecydowanie psychiatria łapie się na listę moich zainteresowań. Z przyjemnością czytałam o tym, jak autor piął się po stopniach kariery, jak się rozwijał, jak dokonywał pewnych wyborów, jak radził sobie z nowymi wyzwaniami. Opisywane przypadki morderców są jak najbardziej interesujące, intrygujące i różnorodne, aczkolwiek niejednokrotnie odczuwałam pewien niedosyt. Brakowało mi mocniejszego portretu psychologicznego danych osób, choć rozumiem, że psychiatria to nie psychologia, więc w sumie Sohom Das nie do końca tym się miał zajmować. Z resztą w pewnym momencie bardzo dobrze wyjaśnia różnice pomiędzy psychiatrią a psychologią. Mimo wszystko i tak chwilami odczuwałam pewne braki – chciałabym bardziej zgłębić historię niektórych przypadków.
Nie przypadły mi do gustu niestety te fragmenty, które autor poświęcał swojemu życiu osobistemu. Rozumiem, że jest dumny ze swojej rodziny, ze swoich dzieci i z tego, jak udało mu się łączyć karierę z życiem rodzinnym, ale ja jednak nie przepadam za takimi prywatnymi wzmiankami, które tutaj pojawiały się dosyć często i były chwilami chyba… zbyt osobiste. Chyba nie każdy lubi czytać o tym, jak małe dzieci robią w pieluchę – poza tym jest to totalnie zbędne jeśli weźmiemy pod uwagę tematykę owej książki. Ani to nie rozluźniało atmosfery, ani nie było tutaj potrzebne. Spokojnie można było to po prostu pominąć lub też wykorzystać to „miejsce” na mocniejsze rozbudowanie niektórych historii pacjentów.
Sohom Das na pewno ma lekkie pióro i potrafi z pasją opowiadać o swojej pracy, ale generalnie ta książka jako true crime sprawdza się średnio. Plus za przystępność i dobre opisanie realiów pracy psychiatry sądowego, plus za ciekawostki i mrożące krew w żyłach fragmenty, minus za chwilowe przysłowiowe „lanie wody” i mocne wzmianki z życia prywatnego. Nie żałuję, że po nią sięgnęłam, ale zdecydowanie na rynku znaleźć można lepsze książki z tego gatunku.
Instagram: bookeaterreality
Sohom Das, psychiatra sądowy, to kolejny człowiek, który postanowił podzielić się z ludźmi swoją historią kariery, prezentując tym samym interesujące przypadki napotkane na swojej drodze. Mordercy, zbrodniarze, psychopaci, gwałciciele, a to wszystko oczami psychiatry sądowego, który niejednokrotnie stawał na sali sądowej, aby wydać odpowiednią ekspertyzę, mogącą mieć...
Reportaże i historie true crime to gatunki, po które staram się sięgać możliwie jak najczęściej. Bardzo lubię tego zagłębiać się w tego typu lekturach. Wiele razy wspominałam już, że mocno intryguje mnie ludzka psychika oraz to, co przyczynia się do tego, że człowiek decyduje się popełnić zbrodnie. W książce „W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego” Sohom Das dzieli się z czytelnikami historiami ze swoich piętnastu lat pracy, dość szczegółowo opisując niektóre z ekstremalnych i poruszających przypadków.
Doktor Sohom Das jest psychiatrą sądowym. Na co dzień zajmuje się leczeniem i rehabilitacją osób, z których wiele napada, ratuje, gwałci, a nawet zabija. W swojej pracy bardzo często odwiedza więzienia o zaostrzonym rygorze, czy też szpitale psychiatryczne, jest również uczestnikiem rozpraw sądowych w charakterze biegłego. Jego praca to głównie zagłębienie się w umysły przestępców oraz próba zrozumienia ich działania, by w przyszłości zapobiec kolejnym przestępstwom z ich udziałem.
„W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry” to forma pamiętnika, w której autor ukazuje nam, jak wygląda życie psychiatry sądowego, dzieli się z nami wspomnieniami z całej kariery, doświadczeniami z pacjentami tymi mniej i bardziej niebezpiecznymi. Książka napisana jest prostym i lekkim w odbiorze językiem, pomimo używanej przez autora dość trudnej terminologii, książkę czyta się dobrze i nie ma problemu ze zrozumieniem używanych przez autora pojęć. Sięgając po tę książkę, oczekiwałam trochę innej lektury, niemniej jednak uważam, że czas, jaki dla niej poświęciłam, nie był stracony. Wspomnienia spisane przez Sohoma Dasa to bardzo ciekawa opowieść, która obala mity związane z pracą psychiatry sądowego. Jeżeli interesuje Was psychiatria sądowa, i to, jak naprawdę wygląda praca psychiatry sądowego, to zachęcam Was do lektury.
Reportaże i historie true crime to gatunki, po które staram się sięgać możliwie jak najczęściej. Bardzo lubię tego zagłębiać się w tego typu lekturach. Wiele razy wspominałam już, że mocno intryguje mnie ludzka psychika oraz to, co przyczynia się do tego, że człowiek decyduje się popełnić zbrodnie. W książce „W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry...
Autor wprowadza nas w tajniki swojej pracy - psychiatry sądowego, gdzie wraz z jego opowieścią poznajemy morderców, gwałcicieli, osoby zaburzone, w psychozie. Z racji wykonywanego zawodu bardzo często odwiedza więzienia, szpitale psychiatryczne, zamknięte oddziały oraz występuje w sądach jako biegły. Wielokrotnie w karierze musiał zastanawiać się, co wpływa na okrucieństwo przestępców, by zapobiec takim przypadkiem w przyszłości.
Książka nie jest reportażem, to raczej pamiętnik z całej kariery, wspomnienia opisane na kartach, może po części spowiedź i spojrzenie w głąb swojej kariery, życia, doświadczeń. Sohom Das posługuje się tutaj trudną terminologią, jednak pióro ma tak lekkie, że nie stanowi to problemu. Jego opowieść jest ciekawa, obala wiele mitów, otwiera oczy, pozwala zagłębić się nie tylko w umysł psychopaty, jak i psychologa.
Autor wprowadza nas w tajniki swojej pracy - psychiatry sądowego, gdzie wraz z jego opowieścią poznajemy morderców, gwałcicieli, osoby zaburzone, w psychozie. Z racji wykonywanego zawodu bardzo często odwiedza więzienia, szpitale psychiatryczne, zamknięte oddziały oraz występuje w sądach jako biegły. Wielokrotnie w karierze musiał zastanawiać się, co wpływa na okrucieństwo...
Na samym początku zaznaczę, że tytuł tej książki jest nietrafiony i może wprowadzać czytelników w błąd. Kiedy zaczęłam czytać tę publikację, myślała, że to będzie reportaż, w którym znajdę historię morderców rozebrane na czynniki pierwsze pod kątem psychologicznym. No nie do końca tak jest. To raczej pamiętnik autora, jego spojrzenie wstecz na pracę. Przyznam, że na początku odbiłam się od tej książki, poczułam się trochę nabita w butelkę, bo nie tego oczekiwałam, ale postanowiłam dać autorowi szansę i przekonać się, co będzie miał mi do powiedzenia.
Ta książka pokazuje, jak wygląda praca psychiatry sądowego, z jakimi przypadkami się mierzy. Autor opowiada o przypadkach ze swojej pracy. Pokazuje, jak duża odpowiedzialność na nim ciąży. Osoby chore psychicznie potrafią przecież wyprowadzić w pole nawet najwybitniejszych specjalistów. Jeśli liczycie na to, że przeczytacie o motywach, jakie kierują mordercami, to będziecie musieli obejść się smakiem. Dostaniecie tutaj zaledwie zarys. Owszem, zdarzają się ciekawostki i mrożące krew w żyłach fragmenty, ale zdecydowanie więcej jest tu o autorze niż o reszcie, na którą liczyłam.
Sohom Das ma lekkie pióro, tego mu nie mogę odebrać. Chociaż pojawiają się tutaj terminy związane z medycyną, nie miałam poczucia, że czytam podręcznik, z którego niewiele rozumiem. Za to autor ma ode mnie dużego plusa. Wie, kiedy coś trzeba szerzej wytłumaczyć, a kiedy można sobie pozwolić na odrobinę humoru.
Plus należy się autorowi za to, że obala mity związane z tym, jak wygląda praca psychiatry sądowego. Filmy i seriale pokazują to, co będzie dobrze się oglądało. Autor mówi o tym, z czym to się je naprawdę.
Nie powiem, że żałuję czasu spędzonego z tą książką, choć dostałam coś innego, niż myślałam, że dostanę. Trochę dużo było tutaj opisów dotyczących samego autora. Moim zdaniem książka nie utraciłaby zbyt wiele, gdyby je wyciąć i skupić się na przypadkach morderców.
Na samym początku zaznaczę, że tytuł tej książki jest nietrafiony i może wprowadzać czytelników w błąd. Kiedy zaczęłam czytać tę publikację, myślała, że to będzie reportaż, w którym znajdę historię morderców rozebrane na czynniki pierwsze pod kątem psychologicznym. No nie do końca tak jest. To raczej pamiętnik autora, jego spojrzenie wstecz na pracę. Przyznam, że na...
Autor postawił sobie niełatwy cel do osiągnięcia. Wiele głosów krytycznych na portalu uświadamia nam że niefortunnie dobrał tytuł, z czego wzięło się rozczarowanie czytelników. To reportaż, a raczej autobiografia odmierzana poszczególnymi kazusami. śledzimy drogę zawodową od zafascynowania przestepczością, mocnymi tekstami raperów o przemocy i przestępstwach, przez studia lekarskie wraz z kursem farmakologii i stażem w więzieniu. Ciepło wspomina pierwszego mentora i moment w którym zainteresował się posadą biegłego sądowego. często odwiedzał Old Bailey, potem udało się mu otworzyć własną praktykę. Sprawa morderczyni Yasmin Khan, która udusiła swojego dwuletniego bratanka to był swoisty chrzest bojowy. Ciekawe, że do tragedii doszło bez żadnego sygnału, nagły epizod psychotyczny zrujnował zycie całej rodziny.
Mordercy, podpalacze (Jordan Dorian niewłaściwie leczony, Charlie molestujący nastolatki, Josef Jefferson co ukradł manekina sklepowego i żyje w oparach absurdu.
Na deser zaś pacjentka wykazująca liczne zaburzenia, a może sprytna manipulantka która chce wykorzystać niepoczytalność do uniknięcia kary.
Konkluzja do wielu przypadków jest jedna: tak naprawde nie wiadomo co się dzieje w głowie przestępcy.
Najwięcej informacji dostajemy o systemie penitencjarnym i organizacji opieki psychiatrycznej w Anglii czy Ameryce Pólnocnej. Przydługie dywagacje na temat (nie) funkcjonowania tych instytucji zajmujących się diagnozowaniem stanu pacjentów czy przebiegu wywiadów, terapiach czy leczeniu farmakologicznym mogą znużyć czytelnika. Z niektórymi teoriami autora można polemizować, na przykład ostro potępia kryminalistyczne profilowanie jako pseudonaukę.
Autor postawił sobie niełatwy cel do osiągnięcia. Wiele głosów krytycznych na portalu uświadamia nam że niefortunnie dobrał tytuł, z czego wzięło się rozczarowanie czytelników. To reportaż, a raczej autobiografia odmierzana poszczególnymi kazusami. śledzimy drogę zawodową od zafascynowania przestepczością, mocnymi tekstami raperów o przemocy i przestępstwach, przez studia...
Mrożących krew w żyłach opowieści o zbrodniach oraz o ich autorach znajdziemy wokół nas mnóstwo - także na rynku książki. Wydaje się, że mało co może już zrobić na człowieku w tym temacie wrażenie, jednak jeśli zawęzimy obszar poszukiwań do pogranicza prawa, medycyny i zbrodni - tak jak czyni to Sohom Das w książce "W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego" - to okaże się, że z tej cytrynki można jeszcze całkiem sporo wycisnąć (zostaje tylko pytanie, na ile taki sok będzie nam smakował).
Szokujące, otwierające oczy i ponuro fascynujące – oto prawdziwe historie lekarza przestępców z zaburzeniami psychicznymi. Zadaniem psychiatry sądowego Sohoma Dasa jest leczenie i rehabilitacja osób, z których wiele napada, rabuje, gwałci, a nawet zabija. Jego praca prowadzi go do więzień o zaostrzonym rygorze i bezpiecznie zamkniętych oddziałów szpitalnych w całym kraju, a także do sal sądowych, gdzie składa zeznania w charakterze biegłego.
Od młodej kobiety, która w przypływie psychozy udusiła swojego dwuletniego siostrzeńca, po nastolatka, który podpalił swój dom z zamkniętą w środku matką – doktor Das musi zagłębić się w umysły tych brutalnych przestępców, zrozumieć ich działania i zapobiec przyszłym okrucieństwom. W tym bezpośrednim, odkrywczym i momentami humorystycznym pamiętniku autor dzieli się historiami z piętnastu lat pracy, szczegółowo opisując niektóre z najbardziej ekstremalnych, poruszających i dziwacznych przypadków.
No cóż... Sohom Das próbuje nas czymś zaskoczyć i przedstawić perspektywę zbrodni ze strony nieco bardziej formalnej (przez pryzmat własnych zawodowych doświadczeń). Mam jednak takie wrażenie, że próba uczynienia z narracji snutej przez sądowego psychiatrę czegoś ciekawego spaliła w tym przypadku na panewce... Trudno złapać w jedną myśl, dlaczego coś mi tu nie pasuje - najprościej będzie więc powiedzieć, że ta książka nie ma niestety (bardzo potrzebnego swoją drogą) flow... Szkoda.
Mrożących krew w żyłach opowieści o zbrodniach oraz o ich autorach znajdziemy wokół nas mnóstwo - także na rynku książki. Wydaje się, że mało co może już zrobić na człowieku w tym temacie wrażenie, jednak jeśli zawęzimy obszar poszukiwań do pogranicza prawa, medycyny i zbrodni - tak jak czyni to Sohom Das w książce "W głowie mordercy. Zbrodnia,...
"W głowie mørdercy" to niesamowicie ciekawy reportaż. Autor, Sohom Das, pracuje jako psychiatra sądowy i zaprasza nas na nietypową wycieczkę śladami jego kariery. Książka podzielona jest na trzy części, gdzie gościmy kolejno w szpitalu psychiatrycznym, zakładzie karnym oraz na salach sądowych. W dużej mierze jest to niejako biografia Das'a, możemy określić ją mianem pamiętnika. Niesamowicie interesującego, swoją drogą, bowiem psychiatra faktycznie będzie zagłębiać się w umysły swoich pacjentów. A gwarantuję Wam, że przy niektórych przypadkach, które trafiły się lekarzowi, włos może zjeżyć się na głowie... I faktycznie, "W głowie mørdercy" uraczy nas nie raz makabrycznymi momentami... Ale dla równowagi, nie zabraknie tu uroczego poczucia humoru autora oraz ogromnej ilości ciekawostek z zakresu medycyny, psychiatrii czy też prawa. Polecam!
"W głowie mørdercy" to niesamowicie ciekawy reportaż. Autor, Sohom Das, pracuje jako psychiatra sądowy i zaprasza nas na nietypową wycieczkę śladami jego kariery. Książka podzielona jest na trzy części, gdzie gościmy kolejno w szpitalu psychiatrycznym, zakładzie karnym oraz na salach sądowych. W dużej mierze jest to niejako biografia Das'a, możemy określić ją mianem...
Jeśli spodziewacie się analizy umysłów morderców to ta książka Was rozczaruje. Dlaczego? Polski tytuł ewidentnie wprowadza w błąd!
Książka ta jest bardziej reportażem, biografią. To nie jest zła powieść, nie rozumiem niskich ocen. Nie jest to jednak zła książka. Napisana jest przyjemnym językiem mamy też duża dawkę humoru i ciekawostek.
Sohom Das jest psychiatrą sądowm, pracuję przy wielu sprawach, ale nie zawsze tak było. Doktor opowiada nam o swojej zawodowej drodze, rozwoju i osobach, którymi się zajmował. Swą opowieść podzielił na trzy części. Najpierw poznajemy pracę psychiatrów w szpitalach psychiatrycznych, następnie m.in. w zakładach karnych a następnie w sali sądowej. Das pracuje w Wielkiej Brytanii, wiec to system trgo kraju opisuje. Robi to w sposób ciekawy i merytoryczny. Szykujące historie przeplata wątkami z życia prywatnego. Autor przełamuje tabu związane z chorobami psychicznymi, ukazuje nieznane nam elementy pracy psychiatry oraz dramatyczne przypadki swoich pacjentów. Bardzo polecam Wam tę książkę! A jeśli kupiliście ją ze względu na tytuł to zmieńcie nastawienie do lektury!
Współpraca reklamowa
Jeśli spodziewacie się analizy umysłów morderców to ta książka Was rozczaruje. Dlaczego? Polski tytuł ewidentnie wprowadza w błąd!
Książka ta jest bardziej reportażem, biografią. To nie jest zła powieść, nie rozumiem niskich ocen. Nie jest to jednak zła książka. Napisana jest przyjemnym językiem mamy też duża dawkę humoru i ciekawostek.
Sohom Das jest psychiatrą sądowm,...
Bardzo polecam, to treściwie napisana książka, w której autor wywiązuje się z obietnicy, którą zawarł już w samym tytule.
Jest więc i zbrodnia, i prawo, i medycyna. Wszystko to okiem doświadczonego, praktykującego psychiatry sądowego i biegłego.
Książka została podzielona na trzy rozdziały; szpitale psychiatryczne, zakłady karne i sale sądowe, co odpowiada kolejnym etapom w ścieżce zawodowej autora. Trzy miejsca, o których autor ma sporo do napisania. A pisze płynnie, ciekawie, przy tym bez naukowego zadęcia, bardziej to ciekawa powieść niż popularnonaukowa publikacja.
Das rozwiewa fakty i mity pracy psychiatry sądowego. Na podstawie konkretnych przykładów opowiada o metodach badań i pracy z pacjentem, również nawiązuje do motywów działań przestępców, próbuje wyjaśnić w sposób medyczny ich postępowanie. Co do mnie przemawia, to fakt, że są tu opisane sytuacje i pacjenci z ostatnich 10 lat praktyki lekarskiej Das’a, więc bardzo aktualne, oparte na współczesnych badaniach.
Ponad to, autor jest i rzeczowy, i życiowy, nie nagina rzeczywistości pod teorie wygodne medialnym doniesieniom, pokazuje trud wykonywanej pracy z jej zaletami i wadami. Przyznaje, że są pacjenci, których można zwyczajnie polubić, że dobór leków wcale w psychiatrii nie jest prosty, a obawa o “swojego” pacjenta towarzyszyć będzie przez cały proces leczenia. Nie ucieka od tematów trudnych; jak rasizm wśród personelu medycznego czy sytuacji kobiet w więzieniach. Wielokrotnie podpiera się danymi statystycznymi, bardzo płynnie wplatając je w treść. Das wydaje się lekarzem pełnym empatii i intuicji w stosunku do pacjenta, kimś dla kogo ważny jest kontakt z człowiekiem, a nie podporządkowywanie się algorytmom. Autor odkrywa również nieco kart związanych z prywatnym życiem, ale oszczędnie i bardzo profesjonalnie.
Oczywiście nie obejdzie się bez moralnych przemyśleń; kto zasługuje na pomoc, jak i czy osądzać, kogo leczyć, do jakiego kalibru przestępstwa dawać szansę. Dużo dają do myślenia rozważania, kiedy człowiek jest zły kiedy chory, jak to rozgraniczyć, jak zbadać itp. Myślę, że to dylematy nieodłącznie związane z zawodami związanymi w jakikolwiek sposób z sądownictwem.
Polecam, bo to bardzo ciekawa książka, wiele pytań, niekoniecznie odpowiedzi, przynosi. Wiele drzwi w kontekście chorób psychicznych otwiera, ukierunkowuje, przedstawia różne teorie. A wszystko lekkim, bardzo przyjemnym stylem napisane. Autor ciężkie tematy przeplata humorem, a że lubuje się w tym ironicznym, czarnym to tym zabawniej :-)
Bardzo polecam, to treściwie napisana książka, w której autor wywiązuje się z obietnicy, którą zawarł już w samym tytule.
Jest więc i zbrodnia, i prawo, i medycyna. Wszystko to okiem doświadczonego, praktykującego psychiatry sądowego i biegłego.
Książka została podzielona na trzy rozdziały; szpitale psychiatryczne, zakłady karne i sale sądowe, co odpowiada kolejnym...
Na początku muszę powiedzieć, że tytuł wprowadza w błąd, ponieważ w książce nie znajdziemy wytłumaczenia i wglądu do ludzkiej psychiki. Nie poznamy mechanizmów ani przyczyn rodzenia się morderców. Nie poznamy ich motywów. Ta książka jest w głównej mierze o psychiatrze sądowym. Opowiada on o wyzwaniach i problemach swojego zawodu. Przybliża nam jego ścieżkę kariery i opowiada o swoich doświadczeniach. W tej historii przeplata losy swoich pacjentów, ludzi, którzy zostali skazani za przestępstwa. Opowiada o ich chorobach i przedstawia społeczne dylematy. Autor zręcznie utkał kłębek po kłębce tajniki swojej profesji. Nakreślił rzeczywisty obraz naprawdę mocno obciążającej pracy.
Sohom Das ma 15-letnie doświadczenie z pacjentami, pracował w szpitalu psychiatrycznym, więzieniu o zaostrzonym rygorze oraz jako biegły sądowy. 3 rozbudowane rozdziały zawierające mnóstwo definicji i niestety mało opisów przypadków pacjentów.
Książka, mimo że trochę o innej tematyce niż się spodziewałam, była interesującą lekturą, natomiast w zbyt dużej części autor koncentruję się na ścieżce swojej kariery i wyzwaniach swojego zawodu, aniżeli poświęca czas na przybliżenie sylwetek swoich pacjentów czy też na wejście do tytułowej psychiki morderców (a myślę, że to byłoby o wiele ciekawsze).
Dlatego jestem rozdarta w ocenie. Książka była fajna, ale nie dotykała tego tematu, który chciałam sobie przybliżyć.
Na początku muszę powiedzieć, że tytuł wprowadza w błąd, ponieważ w książce nie znajdziemy wytłumaczenia i wglądu do ludzkiej psychiki. Nie poznamy mechanizmów ani przyczyn rodzenia się morderców. Nie poznamy ich motywów. Ta książka jest w głównej mierze o psychiatrze sądowym. Opowiada on o wyzwaniach i problemach swojego zawodu. Przybliża nam jego ścieżkę kariery i...
Zdecydowanie nie "w głowie mordercy" tylko "w głowie Sohoma Dasa". Niewiele dowiedziałam się o psychiatrycznych przypadkach, może nieco więcej o działaniu systemu opieki psychiatrycznej w kraju Autora
Zdecydowanie nie "w głowie mordercy" tylko "w głowie Sohoma Dasa". Niewiele dowiedziałam się o psychiatrycznych przypadkach, może nieco więcej o działaniu systemu opieki psychiatrycznej w kraju Autora
@rewi.books
Sięgając po tę książkę spodziewałam się czegoś innego. Ale czytało mi się ją całkiem dobrze.
Książka bardziej pokazuje nam życie lekarza.
Jego codzienne zmagania z pacjentami. Czasem nieszkodliwymi a czasem niebezpiecznymi. Sam autor przytacza nam ciekawsze przypadki.
Jest to jednak przedstawione w lekki sposób, zrozumiały dla każdego.
Sohom Das pracował nie tylko w szpitalach psychiatrycznych ale także w więzieniach o zaostrzonym rygorze czy na sali sądowej jako biegły. Jego pacjenci napadają, rabują a nawet zabijają. Mężczyzna stara im się pomóc.
Jedynym minusem tej książki były chyba wstawki autora o swoim życiu prywatnym.
Myślę, że w takiej książce były one niepotrzebne. Za bardzo nic nie wnosiły.
Podsumowując ,,W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego", to całkiem dobra książka. Jeśli jednak oczekujcie wiele tematów z dziedziny psychiatry możecie się zawieść.
@rewi.books
Sięgając po tę książkę spodziewałam się czegoś innego. Ale czytało mi się ją całkiem dobrze.
Książka bardziej pokazuje nam życie lekarza.
Jego codzienne zmagania z pacjentami. Czasem nieszkodliwymi a czasem niebezpiecznymi. Sam autor przytacza nam ciekawsze przypadki.
Jest to jednak przedstawione w lekki sposób, zrozumiały dla każdego.
Sohom Das pracował nie...
Jeśli chodzi o tematykę psychiatrii sądowej, to mimo, iż moja wiedza nie jest w tym temacie szczególnie duża, ciężko zadowolić mnie czytelniczo.
Trafiła w moje ręce tym razem książka “W głowie mordercy”. Napisana przez Sohoma Dasa, psychiatrę sądowego z wieloletnim doświadczeniem. Autor w książce dzieli się kilkoma przypadkami szczególnych spraw, którymi zajmował się w trakcie swojej kariery, pracując czy to jako biegły sądowy, czy lekarz psychiatra. Przedstawił kilka sytuacji, w których ciężko było rozpoznać, czy badana osoba była faktycznie niepoczytalna w czasie popełnienia zarzucanego jej czynu, czy to jednak udawanie.
Książkę czyta się niezwykle lekko - Autor nie posługuje się milionem medycznych określeń, od których laika mogłaby rozboleć głowa. Książka jest przystępna językowo, ale inteligentna, w odpowiednich momentach podane są konieczne do zrozumienia definicje czy procesy. Pod tym względem nie mam nic do zarzucenia.
Nie jest dla mnie zrozumiała jednak popularna ostatnio moda na opisywanie w tego typu książkach połowy życia prywatnego Autora. Oczywiście, to też po prostu człowiek, aczkolwiek informacje typu, że Autor odsypiał dwa dni po trzydniowym festiwalu muzyki techno czy poświęcenie więcej niż kilku zdań na fakt, że uprawiał stand-up po godzinach pracy, nie jest wartością dodaną książki. Takich wtrąceń było kilka i niestety, skutecznie zaburzały moją radość czytania.
To nadal nie jest zła książka. Ciekawe przypadki opisywane przez Autora niejednokrotnie nie wpadały na pierwsze strony gazet, co jest plusem. Miło jest przeczytać o sprawach, o których ani razu się nie słyszało. Szkoda, że sporo miejsca poświęconego zostało faktom nieistotnym, ale zostało to zrównoważone informacjami o systemie leczenia psychiatrycznego w Wielkiej Brytanii.
[Współpraca barterowa: @wydawnictwoczarnaowca]
Jeśli chodzi o tematykę psychiatrii sądowej, to mimo, iż moja wiedza nie jest w tym temacie szczególnie duża, ciężko zadowolić mnie czytelniczo.
Trafiła w moje ręce tym razem książka “W głowie mordercy”. Napisana przez Sohoma Dasa, psychiatrę sądowego z wieloletnim doświadczeniem. Autor w książce dzieli się kilkoma przypadkami szczególnych spraw, którymi zajmował się w...
"[...] Od mojego wystąpienia zależy los tych, którzy zasiadają na ławie oskarżonych. [...] "
Uwielbiam czytać reportaże dotyczące więźniów, morderców i psychopatów. Książka Sohoma Das "W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego" po części umożliwiła mi zajrzenie w umysłach chorych psychicznie ludzi.
Sohom Das jest psychiatrą sądowym. Na co dzień ma do czynienia między innymi z mordercami, gwałcicielami i psychicznie chorymi osobami. Nie ma lekkiej pracy. Ba, ma nawet bardzo niebezpieczną robotę. Po części od jego diagnozy zależy życie ludzkie. Jeżeli źle oceni swojego pacjenta, to taka osoba przez przypadek może uniknąć więzienia i wyjść na wolność. A co za tym idzie dalej mordować. Dużo osób udaje psychicznie chorych. Część psychiatrów nieprawidłowo diagnozuje swoich pacjentów. Autor opisał kilka takich przypadków.
Bardzo ciekawa i merytoryczna książka. Składa się z trzech części. W pierwszej z nich mowa jest o szpitalach psychiatrycznych. W drugiej dowiecie się między innymi o pracy psychiatrów w zakładach karnych. W trzeciej części poznacie ich pracę w salach sądowych jako biegli i eksperci.
Ja jestem zadowolona, że mogłam przyjrzeć się z bliska pracy Sohoma Dasa. Cieszę się, że autor opisał swoją historię i swoich niektórych pacjentów.
Tak jak ja, autor interesował się światem zbrodni, a teraz z tym pracuje. W młodości słuchał również ciężkiego rapu. Dzięki tej książce poznacie jego historię. Cieszę się, że autor otwiera przed nami tematy tabu dotyczące chorych psychicznie osób umieszczonych w szpitalach i więzieniach. Sohom Das pracuje w Wielkiej Brytanii.
Jeżeli interesujecie się prawdziwymi historiami i uwielbiacie zaglądać w umysły chorych psychicznie osób, to sięgnijcie po tę książkę. Nie pożałujecie.
Z tą książką nie da się nudzić.
Okładka nie przyciąga, ale treść jest imponująca.
"[...] Od mojego wystąpienia zależy los tych, którzy zasiadają na ławie oskarżonych. [...] "
Uwielbiam czytać reportaże dotyczące więźniów, morderców i psychopatów. Książka Sohoma Das "W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego" po części umożliwiła mi zajrzenie w umysłach chorych psychicznie ludzi.
Sohom Das jest psychiatrą sądowym. Na co...
„W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego” to kolejny reportaż jaki miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. Książka została popełniona przez psychiatrę o nazwisku Sohom Das. Pomimo, iż autorem jest lekarz, pozycja nie jest naszpikowana terminami medycznymi, gdyby nie notka na okładce oraz wiadomości autobiograficzne z części wstępnej, mogłabym nie odgadnąć zawodu twórcy. Język jest zupełnie zwyczajny, tak więc żaden czytelnik nie będzie miał problemów ze zrozumieniem treści.
Tematyką książki, jak już wynika z tytułu, jest osoba mordercy spostrzegana okiem psychiatry sądowego, czyli Sohoma Dasa (mam nadzieję, iż dobrze odmieniam to hinduskie nazwisko). Autor przedstawia wiele przypadków morderców, z którymi miał do czynienia w czasie swojej pracy, a jak sam informuje, w ciągu piętnastu lat wykonywania zawodu pracował w szpitalu psychiatrycznym, więzieniu o zaostrzonym rygorze oraz jako biegły sądowy. I taki właśnie układ ma powyższa książka: trzy części, każda dotyczy przypadków spotykanych w danej pracy.
Co o samej książce? Jak wspomniałam, dużym plusem tego dziełka jest język, przystępny dla odbiorcy bez przygotowania medycznego, łatwy i zrozumiały. Schody niestety zaczynają się, gdy zwrócimy uwagę na treść. Sohom Das przedstawia wiele ciekawych sylwetek morderców, z którymi miał do czynienia w czasie swojej pracy, opisuje w miarę dokładnie zachowanie sprawcy, okoliczności przed i po, ale bardzo ogólnikowo przedstawia profil psychiczny danego mordercy, wspomina o możliwych chorobach nękających delikwenta, ale jakoś tak mimochodem, nie zatrzymuje się nad nimi, nie docieka, nie objaśnia. Na pewno, jakby można było sądzić po tytule, nie zagląda do niczyjej głowy. Zresztą przeszkadzał mi też tutaj lekki chaos treściowy i skupianie się na widocznych gołym okiem objawach, a pomijanie istotnych dolegliwości psychicznych.
Za to autor bardzo dużo miejsca poświęca samemu sobie, co w tego typu książce wydaje mi się zupełnie niepotrzebne i nie na miejscu- bo niby jakie znaczenie dla psychiki mordercy ma fakt, że pan Dasa został wyrzucony z sypialni na materac, albo to, iż jest on komikiem i ilu widzów przyszło na jego ostatni występ.
Podsumowując uważam, że książka nie spełniła moich oczekiwań. Zasugerowana tytułem oczekiwałam innej treści niż dostałam: dużo niezbyt interesujących treści z życia pewnego mężczyzny, ani ważnych, ani ciekawych dla osób postronnych, a bardzo niewiele z dziedziny psychiatrii. Chwilami miałam nawet wrażenie, że autorem był nie psychiatra, ale postronny obserwator, na przykład strażnik więzienny czy pielęgniarz- oni poczyniliby identyczne spostrzeżenia i oni nie mieliby obowiązku wyciągać głębszych wniosków.
Moim zdaniem opinię książki dałoby się jeszcze uratować, gdyby zmienić jej tytuł na coś w rodzaju: Pamiętnik lekarza. Wtedy może szybciej sięgnąłby po nią inny odbiorca, bardziej zainteresowany właściwą treścią i nie czułby rozczarowania podobnego do mojego, który dostałby coś na miarę swoich oczekiwań. Bo ja tego nie dostałam.
„W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego” to kolejny reportaż jaki miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. Książka została popełniona przez psychiatrę o nazwisku Sohom Das. Pomimo, iż autorem jest lekarz, pozycja nie jest naszpikowana terminami medycznymi, gdyby nie notka na okładce oraz wiadomości autobiograficzne z części wstępnej,...
Kolejna publikacja udowadniająca, że nie tylko NIE KAŻDY ma coś ciekawego do powiedzenia, ale i NIE KAŻDY POWINIEN PRÓBOWAĆ opisywać... swoją pracę.
Książka przegadana, dotycząca arcyinteresujących zagadnień, ale dołująco usypiająca i dobijająco nudna, nie zawiera zbyt wiele fachowej wiedzy; pożądanej medycyny sądowej znalazłam ledwie okruszki.
Moje największe tegoroczne rozczarowanie. Stek osobistych wynurzeń i nieweryfikowalnych faktów z życia przeplatanych antyzabawnymi anegdotami i wręcz żenującymi śmieszkami, zrozumiałymi chyba tylko dla pana S. Data....
Zdecydowanie nie poczułam bluesa ani nie wybrzmiałam z auł!torem tego pseudopamiętnika.
Kolejna publikacja udowadniająca, że nie tylko NIE KAŻDY ma coś ciekawego do powiedzenia, ale i NIE KAŻDY POWINIEN PRÓBOWAĆ opisywać... swoją pracę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka przegadana, dotycząca arcyinteresujących zagadnień, ale dołująco usypiająca i dobijająco nudna, nie zawiera zbyt wiele fachowej wiedzy; pożądanej medycyny sądowej znalazłam ledwie okruszki.
Moje największe tegoroczne...
Tytuł bardzo mylący. W większości autor podaje przykłady dość banalne i opisuje je bardzo powierzchownie, co mnie zaskoczyło, gdyż jakby nie było jest psychiatrą. Humor, który stara się wplatać w opowieści, jest bardzo siermiężny, a styl całości tak nudny, że odpuściłem po 3/4 książki. Zadziwiająco słaba pozycja.
Tytuł bardzo mylący. W większości autor podaje przykłady dość banalne i opisuje je bardzo powierzchownie, co mnie zaskoczyło, gdyż jakby nie było jest psychiatrą. Humor, który stara się wplatać w opowieści, jest bardzo siermiężny, a styl całości tak nudny, że odpuściłem po 3/4 książki. Zadziwiająco słaba pozycja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa pozycja wydaje się ciężka, ale więcej treści dotyczy jakby samego życia autora oraz jego pracy zawodowej. Psychiatra sądowy pisze w niej o swojej ścieżce zawodowej. Opisuje jak wygląda praca w szpitalach psychiatrycznych, zakładach karnych oraz na salach sądowych.
Ta pozycja wydaje się ciężka, ale więcej treści dotyczy jakby samego życia autora oraz jego pracy zawodowej. Psychiatra sądowy pisze w niej o swojej ścieżce zawodowej. Opisuje jak wygląda praca w szpitalach psychiatrycznych, zakładach karnych oraz na salach sądowych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Jeżeli sprawca cierpi na zaburzenia psychiczne, rozróżnienie ‘chory czy zły’ ma fundamentalne znaczenie dla określenia winy. Czy nasz powierzchowne podejście jest usprawiedliwione? Jaką część odpowiedzialności należy przypisać złoczyńcy z pierwszych stron gazet, a ile można zrzucić na karb choroby psychicznej? W podjęciu tej decyzji pomocna jest opinia psychiatry sądowego. Kierując się nią, sąd orzeka, czy oskarżony jest winny, czy powinien trafić do szpitala zamiast do więzienia…’Chory’ na ogół oznacza psychozę, ‘zły’-zaburzenie osobowości.”
“Kierując oddziałem psychiatrycznym, odniosłem znacznie więcej sukcesów niż porażek. Ale moje serce nie chciało słuchać głowy i nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że czasami izoluję ludzi, zamiast ich leczyć. Że obracam klucz w niewłaściwą stronę. Czy przez te wszystkie lata wyczerpujących studiów nie stałem się kimś w rodzaju utytułowanego strażnika więziennego? “
Książka “W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego” to wspomnienia doktora psychiatrii sądowej - Sohoma Dasa. Interesuje mnie podobna tematyka i ten pamiętnik czytało mi się bardzo dobrze, jednak muszę przyznać, że tytuł nie do końca oddaje treść tej pozycji. Zresztą kto, poza samym mordercą - a i to niepewne - może wiedzieć, co też siedzi w jego głowie.
Doktor Das dosyć bezpośrednio i z humorem dzieli się historiami z piętnastu lat pracy, szczegółowo opisując niektóre z najbardziej ekstremalnych, poruszających i dziwacznych przypadków. Podoba mi się jego dystans oraz fakt, że w swoich zapisach nie kreuje się na wszechwiedzącego superbohatera.
Autor szczerze opowiada o swoich błędach i wątpliwościach, rzeczywiście jest to bowiem dyscyplina, gdzie trudno mówić o stuprocentowej pewności. Das zauważa również, że czasem prawdziwa pomoc pacjentom jego kliniki nie jest w zasadzie możliwa, są to w większości przypadki, których nie da się skutecznie wyleczyć.
Jego praca prowadzi go do więzień o zaostrzonym rygorze i bezpiecznie zamkniętych oddziałów szpitalnych, a także do sal sądowych, gdzie składa zeznania w charakterze biegłego.
Sohom Das wraca myślami do osób i przypadków, które z różnych względów, najmocniej zostały mu w pamięci, i to przede wszystkim w jego głowę tu zaglądamy. Pamiętnik psychiatry stawia jednak szereg interesujących pytań, a ponieważ napisany jest ręka człowieka, którego zawód jest jednocześnie pasją - spotkanie z tym tytułem nie było czasem straconym.
“Jeżeli sprawca cierpi na zaburzenia psychiczne, rozróżnienie ‘chory czy zły’ ma fundamentalne znaczenie dla określenia winy. Czy nasz powierzchowne podejście jest usprawiedliwione? Jaką część odpowiedzialności należy przypisać złoczyńcy z pierwszych stron gazet, a ile można zrzucić na karb choroby psychicznej? W podjęciu tej decyzji pomocna jest opinia psychiatry sądowego....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która z jednej strony okazała się pewnym rozczarowaniem, z drugiej okazała się przyjemnie interesującym "czytadłem".
Rozczarowaniem było to, że spodziewałam się i nastawiłam na treść opartą i skupiającą się przede wszystkim na analizie stanów psychicznych morderców. Jakiś konkretnych przypadków, poddanym szczegółowej diagnozie, rozległemu opisowi co skłoniło ich do pewnych działań i ewentualnie u których z nich występowała choroba psychiczna. Błędnie myślałam, że książka będzie dotyczyć "zdrowych" przypadków i analizy ich wypaczeń. Tu natomiast mamy głównie opowieść o osobach chorych psychicznie oraz samą historię autora.
Dostaniemy tu przede wszystkim opowieść lekarza od jego początków, przez wszystkie etapy jakie musiał przejść do momentu, w którym jest obecnie. Wejdziemy na oddziały zamknięte i do więzień. Przyjrzymy się całkiem sporej ilości przypadków (niestety żadnemu z nich nie zostało poświęcone zbyt wiele miejsca) i dowiemy o całkiem sporym przekroju różnorakich zaburzeń.
Kiedy już zmieniłam nastawienie i przywykłam do tematu o jakim czytam, czytało mi się dobrze. Przystępny język, wtręty żartów (trochę czarny humor, który mnie akurat nie razi) sprawiał, że książka była przyjemną formą spędzenia czasu.
Książka, która z jednej strony okazała się pewnym rozczarowaniem, z drugiej okazała się przyjemnie interesującym "czytadłem".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozczarowaniem było to, że spodziewałam się i nastawiłam na treść opartą i skupiającą się przede wszystkim na analizie stanów psychicznych morderców. Jakiś konkretnych przypadków, poddanym szczegółowej diagnozie, rozległemu opisowi co skłoniło ich...
Szczerze mówiąc utknęłam gdzieś w połowie. Nie mogłam się skupić, trochę za dużo chaosu, odstawiłam- jeszcze do niej wrócę. Za dużo prywatnych rzeczy, za mało tego co interesujące. Zgadzam się z opiniami, że w książce jest mało o psychopatach, a więcej o psychiatrii.
Szczerze mówiąc utknęłam gdzieś w połowie. Nie mogłam się skupić, trochę za dużo chaosu, odstawiłam- jeszcze do niej wrócę. Za dużo prywatnych rzeczy, za mało tego co interesujące. Zgadzam się z opiniami, że w książce jest mało o psychopatach, a więcej o psychiatrii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest podzielona na trzy części, a w każdej z nich omawiani są różni pacjenci Das'a. Jest ich dość dużo i zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej skoncentrować się nieco bardziej szczegółowo na mniejszej liczbie przypadków, zamiast uwzględniać ich tak wiele.
Ogólnie lektura to ciekawy wgląd w psychiatrię sądową i skłoniła mnie do głębszego zastanowienia się nad osobami, które popełniły przestępstwa, cierpiąc na choroby psychiczne. Media szybko przedstawiają ich jako złe osoby, a książka Das'a pozwala spojrzeć na nich z nieco innej strony.
Jednak... czytało się przyjemnie, ale tak naprawdę nie dowiedziałam się niczego nowego w zakresie prawa i kryminalistyki. Nie jestem pewna, czy sięgnęłabym po tę książkę, gdybym zdawała sobie sprawę, że tak bardzo odejdzie ona od tytułu i wkroczy w historię życia osobistego autora. Ciągle chciałam przejść do tych spraw i tego, co doktor Das zrobił z tymi złymi i/lub szalonymi ludźmi i jak zamierza przedstawić swoje ustalenia sądowi.
Książka jest podzielona na trzy części, a w każdej z nich omawiani są różni pacjenci Das'a. Jest ich dość dużo i zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej skoncentrować się nieco bardziej szczegółowo na mniejszej liczbie przypadków, zamiast uwzględniać ich tak wiele.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgólnie lektura to ciekawy wgląd w psychiatrię sądową i skłoniła mnie do głębszego zastanowienia się nad...
Sohom Das, psychiatra sądowy, to kolejny człowiek, który postanowił podzielić się z ludźmi swoją historią kariery, prezentując tym samym interesujące przypadki napotkane na swojej drodze. Mordercy, zbrodniarze, psychopaci, gwałciciele, a to wszystko oczami psychiatry sądowego, który niejednokrotnie stawał na sali sądowej, aby wydać odpowiednią ekspertyzę, mogącą mieć istotny wpływ na wyrok oskarżonego. „W umyśle mordercy” to książka, która na pewno przybliży Wam tajniki pracy Dasa, aczkolwiek mam względem niej kilka drobnych, subiektywnych zarzutów.
Lubię zgłębiać tajniki niektórych zawodów, a zdecydowanie psychiatria łapie się na listę moich zainteresowań. Z przyjemnością czytałam o tym, jak autor piął się po stopniach kariery, jak się rozwijał, jak dokonywał pewnych wyborów, jak radził sobie z nowymi wyzwaniami. Opisywane przypadki morderców są jak najbardziej interesujące, intrygujące i różnorodne, aczkolwiek niejednokrotnie odczuwałam pewien niedosyt. Brakowało mi mocniejszego portretu psychologicznego danych osób, choć rozumiem, że psychiatria to nie psychologia, więc w sumie Sohom Das nie do końca tym się miał zajmować. Z resztą w pewnym momencie bardzo dobrze wyjaśnia różnice pomiędzy psychiatrią a psychologią. Mimo wszystko i tak chwilami odczuwałam pewne braki – chciałabym bardziej zgłębić historię niektórych przypadków.
Nie przypadły mi do gustu niestety te fragmenty, które autor poświęcał swojemu życiu osobistemu. Rozumiem, że jest dumny ze swojej rodziny, ze swoich dzieci i z tego, jak udało mu się łączyć karierę z życiem rodzinnym, ale ja jednak nie przepadam za takimi prywatnymi wzmiankami, które tutaj pojawiały się dosyć często i były chwilami chyba… zbyt osobiste. Chyba nie każdy lubi czytać o tym, jak małe dzieci robią w pieluchę – poza tym jest to totalnie zbędne jeśli weźmiemy pod uwagę tematykę owej książki. Ani to nie rozluźniało atmosfery, ani nie było tutaj potrzebne. Spokojnie można było to po prostu pominąć lub też wykorzystać to „miejsce” na mocniejsze rozbudowanie niektórych historii pacjentów.
Sohom Das na pewno ma lekkie pióro i potrafi z pasją opowiadać o swojej pracy, ale generalnie ta książka jako true crime sprawdza się średnio. Plus za przystępność i dobre opisanie realiów pracy psychiatry sądowego, plus za ciekawostki i mrożące krew w żyłach fragmenty, minus za chwilowe przysłowiowe „lanie wody” i mocne wzmianki z życia prywatnego. Nie żałuję, że po nią sięgnęłam, ale zdecydowanie na rynku znaleźć można lepsze książki z tego gatunku.
Instagram: bookeaterreality
Sohom Das, psychiatra sądowy, to kolejny człowiek, który postanowił podzielić się z ludźmi swoją historią kariery, prezentując tym samym interesujące przypadki napotkane na swojej drodze. Mordercy, zbrodniarze, psychopaci, gwałciciele, a to wszystko oczami psychiatry sądowego, który niejednokrotnie stawał na sali sądowej, aby wydać odpowiednią ekspertyzę, mogącą mieć...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo lubię takie książki. Ciekawy pamiętnik lekarza, który zdecydował się zostać psychiatrą sądowym.
Bardzo lubię takie książki. Ciekawy pamiętnik lekarza, który zdecydował się zostać psychiatrą sądowym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReportaże i historie true crime to gatunki, po które staram się sięgać możliwie jak najczęściej. Bardzo lubię tego zagłębiać się w tego typu lekturach. Wiele razy wspominałam już, że mocno intryguje mnie ludzka psychika oraz to, co przyczynia się do tego, że człowiek decyduje się popełnić zbrodnie. W książce „W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego” Sohom Das dzieli się z czytelnikami historiami ze swoich piętnastu lat pracy, dość szczegółowo opisując niektóre z ekstremalnych i poruszających przypadków.
Doktor Sohom Das jest psychiatrą sądowym. Na co dzień zajmuje się leczeniem i rehabilitacją osób, z których wiele napada, ratuje, gwałci, a nawet zabija. W swojej pracy bardzo często odwiedza więzienia o zaostrzonym rygorze, czy też szpitale psychiatryczne, jest również uczestnikiem rozpraw sądowych w charakterze biegłego. Jego praca to głównie zagłębienie się w umysły przestępców oraz próba zrozumienia ich działania, by w przyszłości zapobiec kolejnym przestępstwom z ich udziałem.
„W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry” to forma pamiętnika, w której autor ukazuje nam, jak wygląda życie psychiatry sądowego, dzieli się z nami wspomnieniami z całej kariery, doświadczeniami z pacjentami tymi mniej i bardziej niebezpiecznymi. Książka napisana jest prostym i lekkim w odbiorze językiem, pomimo używanej przez autora dość trudnej terminologii, książkę czyta się dobrze i nie ma problemu ze zrozumieniem używanych przez autora pojęć. Sięgając po tę książkę, oczekiwałam trochę innej lektury, niemniej jednak uważam, że czas, jaki dla niej poświęciłam, nie był stracony. Wspomnienia spisane przez Sohoma Dasa to bardzo ciekawa opowieść, która obala mity związane z pracą psychiatry sądowego. Jeżeli interesuje Was psychiatria sądowa, i to, jak naprawdę wygląda praca psychiatry sądowego, to zachęcam Was do lektury.
Reportaże i historie true crime to gatunki, po które staram się sięgać możliwie jak najczęściej. Bardzo lubię tego zagłębiać się w tego typu lekturach. Wiele razy wspominałam już, że mocno intryguje mnie ludzka psychika oraz to, co przyczynia się do tego, że człowiek decyduje się popełnić zbrodnie. W książce „W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor wprowadza nas w tajniki swojej pracy - psychiatry sądowego, gdzie wraz z jego opowieścią poznajemy morderców, gwałcicieli, osoby zaburzone, w psychozie. Z racji wykonywanego zawodu bardzo często odwiedza więzienia, szpitale psychiatryczne, zamknięte oddziały oraz występuje w sądach jako biegły. Wielokrotnie w karierze musiał zastanawiać się, co wpływa na okrucieństwo przestępców, by zapobiec takim przypadkiem w przyszłości.
Książka nie jest reportażem, to raczej pamiętnik z całej kariery, wspomnienia opisane na kartach, może po części spowiedź i spojrzenie w głąb swojej kariery, życia, doświadczeń. Sohom Das posługuje się tutaj trudną terminologią, jednak pióro ma tak lekkie, że nie stanowi to problemu. Jego opowieść jest ciekawa, obala wiele mitów, otwiera oczy, pozwala zagłębić się nie tylko w umysł psychopaty, jak i psychologa.
Autor wprowadza nas w tajniki swojej pracy - psychiatry sądowego, gdzie wraz z jego opowieścią poznajemy morderców, gwałcicieli, osoby zaburzone, w psychozie. Z racji wykonywanego zawodu bardzo często odwiedza więzienia, szpitale psychiatryczne, zamknięte oddziały oraz występuje w sądach jako biegły. Wielokrotnie w karierze musiał zastanawiać się, co wpływa na okrucieństwo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa samym początku zaznaczę, że tytuł tej książki jest nietrafiony i może wprowadzać czytelników w błąd. Kiedy zaczęłam czytać tę publikację, myślała, że to będzie reportaż, w którym znajdę historię morderców rozebrane na czynniki pierwsze pod kątem psychologicznym. No nie do końca tak jest. To raczej pamiętnik autora, jego spojrzenie wstecz na pracę. Przyznam, że na początku odbiłam się od tej książki, poczułam się trochę nabita w butelkę, bo nie tego oczekiwałam, ale postanowiłam dać autorowi szansę i przekonać się, co będzie miał mi do powiedzenia.
Ta książka pokazuje, jak wygląda praca psychiatry sądowego, z jakimi przypadkami się mierzy. Autor opowiada o przypadkach ze swojej pracy. Pokazuje, jak duża odpowiedzialność na nim ciąży. Osoby chore psychicznie potrafią przecież wyprowadzić w pole nawet najwybitniejszych specjalistów. Jeśli liczycie na to, że przeczytacie o motywach, jakie kierują mordercami, to będziecie musieli obejść się smakiem. Dostaniecie tutaj zaledwie zarys. Owszem, zdarzają się ciekawostki i mrożące krew w żyłach fragmenty, ale zdecydowanie więcej jest tu o autorze niż o reszcie, na którą liczyłam.
Sohom Das ma lekkie pióro, tego mu nie mogę odebrać. Chociaż pojawiają się tutaj terminy związane z medycyną, nie miałam poczucia, że czytam podręcznik, z którego niewiele rozumiem. Za to autor ma ode mnie dużego plusa. Wie, kiedy coś trzeba szerzej wytłumaczyć, a kiedy można sobie pozwolić na odrobinę humoru.
Plus należy się autorowi za to, że obala mity związane z tym, jak wygląda praca psychiatry sądowego. Filmy i seriale pokazują to, co będzie dobrze się oglądało. Autor mówi o tym, z czym to się je naprawdę.
Nie powiem, że żałuję czasu spędzonego z tą książką, choć dostałam coś innego, niż myślałam, że dostanę. Trochę dużo było tutaj opisów dotyczących samego autora. Moim zdaniem książka nie utraciłaby zbyt wiele, gdyby je wyciąć i skupić się na przypadkach morderców.
Na samym początku zaznaczę, że tytuł tej książki jest nietrafiony i może wprowadzać czytelników w błąd. Kiedy zaczęłam czytać tę publikację, myślała, że to będzie reportaż, w którym znajdę historię morderców rozebrane na czynniki pierwsze pod kątem psychologicznym. No nie do końca tak jest. To raczej pamiętnik autora, jego spojrzenie wstecz na pracę. Przyznam, że na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor postawił sobie niełatwy cel do osiągnięcia. Wiele głosów krytycznych na portalu uświadamia nam że niefortunnie dobrał tytuł, z czego wzięło się rozczarowanie czytelników. To reportaż, a raczej autobiografia odmierzana poszczególnymi kazusami. śledzimy drogę zawodową od zafascynowania przestepczością, mocnymi tekstami raperów o przemocy i przestępstwach, przez studia lekarskie wraz z kursem farmakologii i stażem w więzieniu. Ciepło wspomina pierwszego mentora i moment w którym zainteresował się posadą biegłego sądowego. często odwiedzał Old Bailey, potem udało się mu otworzyć własną praktykę. Sprawa morderczyni Yasmin Khan, która udusiła swojego dwuletniego bratanka to był swoisty chrzest bojowy. Ciekawe, że do tragedii doszło bez żadnego sygnału, nagły epizod psychotyczny zrujnował zycie całej rodziny.
Mordercy, podpalacze (Jordan Dorian niewłaściwie leczony, Charlie molestujący nastolatki, Josef Jefferson co ukradł manekina sklepowego i żyje w oparach absurdu.
Na deser zaś pacjentka wykazująca liczne zaburzenia, a może sprytna manipulantka która chce wykorzystać niepoczytalność do uniknięcia kary.
Konkluzja do wielu przypadków jest jedna: tak naprawde nie wiadomo co się dzieje w głowie przestępcy.
Najwięcej informacji dostajemy o systemie penitencjarnym i organizacji opieki psychiatrycznej w Anglii czy Ameryce Pólnocnej. Przydługie dywagacje na temat (nie) funkcjonowania tych instytucji zajmujących się diagnozowaniem stanu pacjentów czy przebiegu wywiadów, terapiach czy leczeniu farmakologicznym mogą znużyć czytelnika. Z niektórymi teoriami autora można polemizować, na przykład ostro potępia kryminalistyczne profilowanie jako pseudonaukę.
Autor postawił sobie niełatwy cel do osiągnięcia. Wiele głosów krytycznych na portalu uświadamia nam że niefortunnie dobrał tytuł, z czego wzięło się rozczarowanie czytelników. To reportaż, a raczej autobiografia odmierzana poszczególnymi kazusami. śledzimy drogę zawodową od zafascynowania przestepczością, mocnymi tekstami raperów o przemocy i przestępstwach, przez studia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawo, medycyna, zbrodnia.
Mrożących krew w żyłach opowieści o zbrodniach oraz o ich autorach znajdziemy wokół nas mnóstwo - także na rynku książki. Wydaje się, że mało co może już zrobić na człowieku w tym temacie wrażenie, jednak jeśli zawęzimy obszar poszukiwań do pogranicza prawa, medycyny i zbrodni - tak jak czyni to Sohom Das w książce "W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego" - to okaże się, że z tej cytrynki można jeszcze całkiem sporo wycisnąć (zostaje tylko pytanie, na ile taki sok będzie nam smakował).
Szokujące, otwierające oczy i ponuro fascynujące – oto prawdziwe historie lekarza przestępców z zaburzeniami psychicznymi. Zadaniem psychiatry sądowego Sohoma Dasa jest leczenie i rehabilitacja osób, z których wiele napada, rabuje, gwałci, a nawet zabija. Jego praca prowadzi go do więzień o zaostrzonym rygorze i bezpiecznie zamkniętych oddziałów szpitalnych w całym kraju, a także do sal sądowych, gdzie składa zeznania w charakterze biegłego.
Od młodej kobiety, która w przypływie psychozy udusiła swojego dwuletniego siostrzeńca, po nastolatka, który podpalił swój dom z zamkniętą w środku matką – doktor Das musi zagłębić się w umysły tych brutalnych przestępców, zrozumieć ich działania i zapobiec przyszłym okrucieństwom. W tym bezpośrednim, odkrywczym i momentami humorystycznym pamiętniku autor dzieli się historiami z piętnastu lat pracy, szczegółowo opisując niektóre z najbardziej ekstremalnych, poruszających i dziwacznych przypadków.
No cóż... Sohom Das próbuje nas czymś zaskoczyć i przedstawić perspektywę zbrodni ze strony nieco bardziej formalnej (przez pryzmat własnych zawodowych doświadczeń). Mam jednak takie wrażenie, że próba uczynienia z narracji snutej przez sądowego psychiatrę czegoś ciekawego spaliła w tym przypadku na panewce... Trudno złapać w jedną myśl, dlaczego coś mi tu nie pasuje - najprościej będzie więc powiedzieć, że ta książka nie ma niestety (bardzo potrzebnego swoją drogą) flow... Szkoda.
Czarna Owca - dziękuję.
#wgłowiemordercy #sohomdas #CzarnaOwca #wydawnictwoczarnaowca #cosnapolce #dobraksiazka #czytamksiazki #bookstagram #bookreview #bookstagrampolska #instabooks #instabookspoland
Prawo, medycyna, zbrodnia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMrożących krew w żyłach opowieści o zbrodniach oraz o ich autorach znajdziemy wokół nas mnóstwo - także na rynku książki. Wydaje się, że mało co może już zrobić na człowieku w tym temacie wrażenie, jednak jeśli zawęzimy obszar poszukiwań do pogranicza prawa, medycyny i zbrodni - tak jak czyni to Sohom Das w książce "W głowie mordercy. Zbrodnia,...
"W głowie mørdercy" to niesamowicie ciekawy reportaż. Autor, Sohom Das, pracuje jako psychiatra sądowy i zaprasza nas na nietypową wycieczkę śladami jego kariery. Książka podzielona jest na trzy części, gdzie gościmy kolejno w szpitalu psychiatrycznym, zakładzie karnym oraz na salach sądowych. W dużej mierze jest to niejako biografia Das'a, możemy określić ją mianem pamiętnika. Niesamowicie interesującego, swoją drogą, bowiem psychiatra faktycznie będzie zagłębiać się w umysły swoich pacjentów. A gwarantuję Wam, że przy niektórych przypadkach, które trafiły się lekarzowi, włos może zjeżyć się na głowie... I faktycznie, "W głowie mørdercy" uraczy nas nie raz makabrycznymi momentami... Ale dla równowagi, nie zabraknie tu uroczego poczucia humoru autora oraz ogromnej ilości ciekawostek z zakresu medycyny, psychiatrii czy też prawa. Polecam!
"W głowie mørdercy" to niesamowicie ciekawy reportaż. Autor, Sohom Das, pracuje jako psychiatra sądowy i zaprasza nas na nietypową wycieczkę śladami jego kariery. Książka podzielona jest na trzy części, gdzie gościmy kolejno w szpitalu psychiatrycznym, zakładzie karnym oraz na salach sądowych. W dużej mierze jest to niejako biografia Das'a, możemy określić ją mianem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli spodziewacie się analizy umysłów morderców to ta książka Was rozczaruje. Dlaczego? Polski tytuł ewidentnie wprowadza w błąd!
Książka ta jest bardziej reportażem, biografią. To nie jest zła powieść, nie rozumiem niskich ocen. Nie jest to jednak zła książka. Napisana jest przyjemnym językiem mamy też duża dawkę humoru i ciekawostek.
Sohom Das jest psychiatrą sądowm, pracuję przy wielu sprawach, ale nie zawsze tak było. Doktor opowiada nam o swojej zawodowej drodze, rozwoju i osobach, którymi się zajmował. Swą opowieść podzielił na trzy części. Najpierw poznajemy pracę psychiatrów w szpitalach psychiatrycznych, następnie m.in. w zakładach karnych a następnie w sali sądowej. Das pracuje w Wielkiej Brytanii, wiec to system trgo kraju opisuje. Robi to w sposób ciekawy i merytoryczny. Szykujące historie przeplata wątkami z życia prywatnego. Autor przełamuje tabu związane z chorobami psychicznymi, ukazuje nieznane nam elementy pracy psychiatry oraz dramatyczne przypadki swoich pacjentów. Bardzo polecam Wam tę książkę! A jeśli kupiliście ją ze względu na tytuł to zmieńcie nastawienie do lektury!
Współpraca reklamowa
Jeśli spodziewacie się analizy umysłów morderców to ta książka Was rozczaruje. Dlaczego? Polski tytuł ewidentnie wprowadza w błąd!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ta jest bardziej reportażem, biografią. To nie jest zła powieść, nie rozumiem niskich ocen. Nie jest to jednak zła książka. Napisana jest przyjemnym językiem mamy też duża dawkę humoru i ciekawostek.
Sohom Das jest psychiatrą sądowm,...
Bardzo polecam, to treściwie napisana książka, w której autor wywiązuje się z obietnicy, którą zawarł już w samym tytule.
Jest więc i zbrodnia, i prawo, i medycyna. Wszystko to okiem doświadczonego, praktykującego psychiatry sądowego i biegłego.
Książka została podzielona na trzy rozdziały; szpitale psychiatryczne, zakłady karne i sale sądowe, co odpowiada kolejnym etapom w ścieżce zawodowej autora. Trzy miejsca, o których autor ma sporo do napisania. A pisze płynnie, ciekawie, przy tym bez naukowego zadęcia, bardziej to ciekawa powieść niż popularnonaukowa publikacja.
Das rozwiewa fakty i mity pracy psychiatry sądowego. Na podstawie konkretnych przykładów opowiada o metodach badań i pracy z pacjentem, również nawiązuje do motywów działań przestępców, próbuje wyjaśnić w sposób medyczny ich postępowanie. Co do mnie przemawia, to fakt, że są tu opisane sytuacje i pacjenci z ostatnich 10 lat praktyki lekarskiej Das’a, więc bardzo aktualne, oparte na współczesnych badaniach.
Ponad to, autor jest i rzeczowy, i życiowy, nie nagina rzeczywistości pod teorie wygodne medialnym doniesieniom, pokazuje trud wykonywanej pracy z jej zaletami i wadami. Przyznaje, że są pacjenci, których można zwyczajnie polubić, że dobór leków wcale w psychiatrii nie jest prosty, a obawa o “swojego” pacjenta towarzyszyć będzie przez cały proces leczenia. Nie ucieka od tematów trudnych; jak rasizm wśród personelu medycznego czy sytuacji kobiet w więzieniach. Wielokrotnie podpiera się danymi statystycznymi, bardzo płynnie wplatając je w treść. Das wydaje się lekarzem pełnym empatii i intuicji w stosunku do pacjenta, kimś dla kogo ważny jest kontakt z człowiekiem, a nie podporządkowywanie się algorytmom. Autor odkrywa również nieco kart związanych z prywatnym życiem, ale oszczędnie i bardzo profesjonalnie.
Oczywiście nie obejdzie się bez moralnych przemyśleń; kto zasługuje na pomoc, jak i czy osądzać, kogo leczyć, do jakiego kalibru przestępstwa dawać szansę. Dużo dają do myślenia rozważania, kiedy człowiek jest zły kiedy chory, jak to rozgraniczyć, jak zbadać itp. Myślę, że to dylematy nieodłącznie związane z zawodami związanymi w jakikolwiek sposób z sądownictwem.
Polecam, bo to bardzo ciekawa książka, wiele pytań, niekoniecznie odpowiedzi, przynosi. Wiele drzwi w kontekście chorób psychicznych otwiera, ukierunkowuje, przedstawia różne teorie. A wszystko lekkim, bardzo przyjemnym stylem napisane. Autor ciężkie tematy przeplata humorem, a że lubuje się w tym ironicznym, czarnym to tym zabawniej :-)
Bardzo polecam, to treściwie napisana książka, w której autor wywiązuje się z obietnicy, którą zawarł już w samym tytule.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest więc i zbrodnia, i prawo, i medycyna. Wszystko to okiem doświadczonego, praktykującego psychiatry sądowego i biegłego.
Książka została podzielona na trzy rozdziały; szpitale psychiatryczne, zakłady karne i sale sądowe, co odpowiada kolejnym...
Na początku muszę powiedzieć, że tytuł wprowadza w błąd, ponieważ w książce nie znajdziemy wytłumaczenia i wglądu do ludzkiej psychiki. Nie poznamy mechanizmów ani przyczyn rodzenia się morderców. Nie poznamy ich motywów. Ta książka jest w głównej mierze o psychiatrze sądowym. Opowiada on o wyzwaniach i problemach swojego zawodu. Przybliża nam jego ścieżkę kariery i opowiada o swoich doświadczeniach. W tej historii przeplata losy swoich pacjentów, ludzi, którzy zostali skazani za przestępstwa. Opowiada o ich chorobach i przedstawia społeczne dylematy. Autor zręcznie utkał kłębek po kłębce tajniki swojej profesji. Nakreślił rzeczywisty obraz naprawdę mocno obciążającej pracy.
Sohom Das ma 15-letnie doświadczenie z pacjentami, pracował w szpitalu psychiatrycznym, więzieniu o zaostrzonym rygorze oraz jako biegły sądowy. 3 rozbudowane rozdziały zawierające mnóstwo definicji i niestety mało opisów przypadków pacjentów.
Książka, mimo że trochę o innej tematyce niż się spodziewałam, była interesującą lekturą, natomiast w zbyt dużej części autor koncentruję się na ścieżce swojej kariery i wyzwaniach swojego zawodu, aniżeli poświęca czas na przybliżenie sylwetek swoich pacjentów czy też na wejście do tytułowej psychiki morderców (a myślę, że to byłoby o wiele ciekawsze).
Dlatego jestem rozdarta w ocenie. Książka była fajna, ale nie dotykała tego tematu, który chciałam sobie przybliżyć.
Na początku muszę powiedzieć, że tytuł wprowadza w błąd, ponieważ w książce nie znajdziemy wytłumaczenia i wglądu do ludzkiej psychiki. Nie poznamy mechanizmów ani przyczyn rodzenia się morderców. Nie poznamy ich motywów. Ta książka jest w głównej mierze o psychiatrze sądowym. Opowiada on o wyzwaniach i problemach swojego zawodu. Przybliża nam jego ścieżkę kariery i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie nie "w głowie mordercy" tylko "w głowie Sohoma Dasa". Niewiele dowiedziałam się o psychiatrycznych przypadkach, może nieco więcej o działaniu systemu opieki psychiatrycznej w kraju Autora
Zdecydowanie nie "w głowie mordercy" tylko "w głowie Sohoma Dasa". Niewiele dowiedziałam się o psychiatrycznych przypadkach, może nieco więcej o działaniu systemu opieki psychiatrycznej w kraju Autora
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł jest trochę mylący i mało mordercy w mordercach. Książka relacjonuje w dużej mierze codzienność szpitala psychiatrycznego. Jestem rozczarowana
Tytuł jest trochę mylący i mało mordercy w mordercach. Książka relacjonuje w dużej mierze codzienność szpitala psychiatrycznego. Jestem rozczarowana
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to@rewi.books
Sięgając po tę książkę spodziewałam się czegoś innego. Ale czytało mi się ją całkiem dobrze.
Książka bardziej pokazuje nam życie lekarza.
Jego codzienne zmagania z pacjentami. Czasem nieszkodliwymi a czasem niebezpiecznymi. Sam autor przytacza nam ciekawsze przypadki.
Jest to jednak przedstawione w lekki sposób, zrozumiały dla każdego.
Sohom Das pracował nie tylko w szpitalach psychiatrycznych ale także w więzieniach o zaostrzonym rygorze czy na sali sądowej jako biegły. Jego pacjenci napadają, rabują a nawet zabijają. Mężczyzna stara im się pomóc.
Jedynym minusem tej książki były chyba wstawki autora o swoim życiu prywatnym.
Myślę, że w takiej książce były one niepotrzebne. Za bardzo nic nie wnosiły.
Podsumowując ,,W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego", to całkiem dobra książka. Jeśli jednak oczekujcie wiele tematów z dziedziny psychiatry możecie się zawieść.
@rewi.books
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgając po tę książkę spodziewałam się czegoś innego. Ale czytało mi się ją całkiem dobrze.
Książka bardziej pokazuje nam życie lekarza.
Jego codzienne zmagania z pacjentami. Czasem nieszkodliwymi a czasem niebezpiecznymi. Sam autor przytacza nam ciekawsze przypadki.
Jest to jednak przedstawione w lekki sposób, zrozumiały dla każdego.
Sohom Das pracował nie...
Jeśli chodzi o tematykę psychiatrii sądowej, to mimo, iż moja wiedza nie jest w tym temacie szczególnie duża, ciężko zadowolić mnie czytelniczo.
Trafiła w moje ręce tym razem książka “W głowie mordercy”. Napisana przez Sohoma Dasa, psychiatrę sądowego z wieloletnim doświadczeniem. Autor w książce dzieli się kilkoma przypadkami szczególnych spraw, którymi zajmował się w trakcie swojej kariery, pracując czy to jako biegły sądowy, czy lekarz psychiatra. Przedstawił kilka sytuacji, w których ciężko było rozpoznać, czy badana osoba była faktycznie niepoczytalna w czasie popełnienia zarzucanego jej czynu, czy to jednak udawanie.
Książkę czyta się niezwykle lekko - Autor nie posługuje się milionem medycznych określeń, od których laika mogłaby rozboleć głowa. Książka jest przystępna językowo, ale inteligentna, w odpowiednich momentach podane są konieczne do zrozumienia definicje czy procesy. Pod tym względem nie mam nic do zarzucenia.
Nie jest dla mnie zrozumiała jednak popularna ostatnio moda na opisywanie w tego typu książkach połowy życia prywatnego Autora. Oczywiście, to też po prostu człowiek, aczkolwiek informacje typu, że Autor odsypiał dwa dni po trzydniowym festiwalu muzyki techno czy poświęcenie więcej niż kilku zdań na fakt, że uprawiał stand-up po godzinach pracy, nie jest wartością dodaną książki. Takich wtrąceń było kilka i niestety, skutecznie zaburzały moją radość czytania.
To nadal nie jest zła książka. Ciekawe przypadki opisywane przez Autora niejednokrotnie nie wpadały na pierwsze strony gazet, co jest plusem. Miło jest przeczytać o sprawach, o których ani razu się nie słyszało. Szkoda, że sporo miejsca poświęconego zostało faktom nieistotnym, ale zostało to zrównoważone informacjami o systemie leczenia psychiatrycznego w Wielkiej Brytanii.
[Współpraca barterowa: @wydawnictwoczarnaowca]
Jeśli chodzi o tematykę psychiatrii sądowej, to mimo, iż moja wiedza nie jest w tym temacie szczególnie duża, ciężko zadowolić mnie czytelniczo.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrafiła w moje ręce tym razem książka “W głowie mordercy”. Napisana przez Sohoma Dasa, psychiatrę sądowego z wieloletnim doświadczeniem. Autor w książce dzieli się kilkoma przypadkami szczególnych spraw, którymi zajmował się w...
"[...] Od mojego wystąpienia zależy los tych, którzy zasiadają na ławie oskarżonych. [...] "
Uwielbiam czytać reportaże dotyczące więźniów, morderców i psychopatów. Książka Sohoma Das "W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego" po części umożliwiła mi zajrzenie w umysłach chorych psychicznie ludzi.
Sohom Das jest psychiatrą sądowym. Na co dzień ma do czynienia między innymi z mordercami, gwałcicielami i psychicznie chorymi osobami. Nie ma lekkiej pracy. Ba, ma nawet bardzo niebezpieczną robotę. Po części od jego diagnozy zależy życie ludzkie. Jeżeli źle oceni swojego pacjenta, to taka osoba przez przypadek może uniknąć więzienia i wyjść na wolność. A co za tym idzie dalej mordować. Dużo osób udaje psychicznie chorych. Część psychiatrów nieprawidłowo diagnozuje swoich pacjentów. Autor opisał kilka takich przypadków.
Bardzo ciekawa i merytoryczna książka. Składa się z trzech części. W pierwszej z nich mowa jest o szpitalach psychiatrycznych. W drugiej dowiecie się między innymi o pracy psychiatrów w zakładach karnych. W trzeciej części poznacie ich pracę w salach sądowych jako biegli i eksperci.
Ja jestem zadowolona, że mogłam przyjrzeć się z bliska pracy Sohoma Dasa. Cieszę się, że autor opisał swoją historię i swoich niektórych pacjentów.
Tak jak ja, autor interesował się światem zbrodni, a teraz z tym pracuje. W młodości słuchał również ciężkiego rapu. Dzięki tej książce poznacie jego historię. Cieszę się, że autor otwiera przed nami tematy tabu dotyczące chorych psychicznie osób umieszczonych w szpitalach i więzieniach. Sohom Das pracuje w Wielkiej Brytanii.
Jeżeli interesujecie się prawdziwymi historiami i uwielbiacie zaglądać w umysły chorych psychicznie osób, to sięgnijcie po tę książkę. Nie pożałujecie.
Z tą książką nie da się nudzić.
Okładka nie przyciąga, ale treść jest imponująca.
"[...] Od mojego wystąpienia zależy los tych, którzy zasiadają na ławie oskarżonych. [...] "
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam czytać reportaże dotyczące więźniów, morderców i psychopatów. Książka Sohoma Das "W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego" po części umożliwiła mi zajrzenie w umysłach chorych psychicznie ludzi.
Sohom Das jest psychiatrą sądowym. Na co...
„W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego” to kolejny reportaż jaki miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. Książka została popełniona przez psychiatrę o nazwisku Sohom Das. Pomimo, iż autorem jest lekarz, pozycja nie jest naszpikowana terminami medycznymi, gdyby nie notka na okładce oraz wiadomości autobiograficzne z części wstępnej, mogłabym nie odgadnąć zawodu twórcy. Język jest zupełnie zwyczajny, tak więc żaden czytelnik nie będzie miał problemów ze zrozumieniem treści.
Tematyką książki, jak już wynika z tytułu, jest osoba mordercy spostrzegana okiem psychiatry sądowego, czyli Sohoma Dasa (mam nadzieję, iż dobrze odmieniam to hinduskie nazwisko). Autor przedstawia wiele przypadków morderców, z którymi miał do czynienia w czasie swojej pracy, a jak sam informuje, w ciągu piętnastu lat wykonywania zawodu pracował w szpitalu psychiatrycznym, więzieniu o zaostrzonym rygorze oraz jako biegły sądowy. I taki właśnie układ ma powyższa książka: trzy części, każda dotyczy przypadków spotykanych w danej pracy.
Co o samej książce? Jak wspomniałam, dużym plusem tego dziełka jest język, przystępny dla odbiorcy bez przygotowania medycznego, łatwy i zrozumiały. Schody niestety zaczynają się, gdy zwrócimy uwagę na treść. Sohom Das przedstawia wiele ciekawych sylwetek morderców, z którymi miał do czynienia w czasie swojej pracy, opisuje w miarę dokładnie zachowanie sprawcy, okoliczności przed i po, ale bardzo ogólnikowo przedstawia profil psychiczny danego mordercy, wspomina o możliwych chorobach nękających delikwenta, ale jakoś tak mimochodem, nie zatrzymuje się nad nimi, nie docieka, nie objaśnia. Na pewno, jakby można było sądzić po tytule, nie zagląda do niczyjej głowy. Zresztą przeszkadzał mi też tutaj lekki chaos treściowy i skupianie się na widocznych gołym okiem objawach, a pomijanie istotnych dolegliwości psychicznych.
Za to autor bardzo dużo miejsca poświęca samemu sobie, co w tego typu książce wydaje mi się zupełnie niepotrzebne i nie na miejscu- bo niby jakie znaczenie dla psychiki mordercy ma fakt, że pan Dasa został wyrzucony z sypialni na materac, albo to, iż jest on komikiem i ilu widzów przyszło na jego ostatni występ.
Podsumowując uważam, że książka nie spełniła moich oczekiwań. Zasugerowana tytułem oczekiwałam innej treści niż dostałam: dużo niezbyt interesujących treści z życia pewnego mężczyzny, ani ważnych, ani ciekawych dla osób postronnych, a bardzo niewiele z dziedziny psychiatrii. Chwilami miałam nawet wrażenie, że autorem był nie psychiatra, ale postronny obserwator, na przykład strażnik więzienny czy pielęgniarz- oni poczyniliby identyczne spostrzeżenia i oni nie mieliby obowiązku wyciągać głębszych wniosków.
Moim zdaniem opinię książki dałoby się jeszcze uratować, gdyby zmienić jej tytuł na coś w rodzaju: Pamiętnik lekarza. Wtedy może szybciej sięgnąłby po nią inny odbiorca, bardziej zainteresowany właściwą treścią i nie czułby rozczarowania podobnego do mojego, który dostałby coś na miarę swoich oczekiwań. Bo ja tego nie dostałam.
„W głowie mordercy. Zbrodnia, prawo i medycyna okiem psychiatry sądowego” to kolejny reportaż jaki miałam okazję przeczytać w ostatnim czasie. Książka została popełniona przez psychiatrę o nazwisku Sohom Das. Pomimo, iż autorem jest lekarz, pozycja nie jest naszpikowana terminami medycznymi, gdyby nie notka na okładce oraz wiadomości autobiograficzne z części wstępnej,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to