Słuchałam audiobooka produkcji audioteki i to jest rewelacja, ktora podwyższyła moja ocenę, ale i bez Czubówny powieść jest świetna i niewiele się zestarzała (choć jest zabawny moment tłumaczenia czym jest wirus komputerowy). Jest to bezpośrednia kontynuacja częsci pierwszej, w której Clarke trochę bardziej niż w poprzedniej skupia się na ludziach i ich emocjach. Ekranizacja (którą oglądalam dawno temu i wtedy mi się podobała) nie dorównuje niestety powieści, nie ma w niej też wszystkich wątków.
Słuchałam audiobooka produkcji audioteki i to jest rewelacja, ktora podwyższyła moja ocenę, ale i bez Czubówny powieść jest świetna i niewiele się zestarzała (choć jest zabawny moment tłumaczenia czym jest wirus komputerowy). Jest to bezpośrednia kontynuacja częsci pierwszej, w której Clarke trochę bardziej niż w poprzedniej skupia się na ludziach i ich emocjach....
Druga część "Odysei Kosmicznej" nie ustępuje poziomem części pierwszej - a nie było to łatwym zadaniem, zważywszy na rozgłos uzyskany połączonym siłom książki i filmu.
Autor postawił sobie naprawdę ambitne cele.
- Ewidentnie chciał rozwinąć pewne elementy z "2001", które wtedy opisywał nieco po łebkach (np.wydarzenia na Ziemi vs akcja w kosmosie);
- Chciał również rozwinąć i zarazem pogłębić aurę tajemniczości związanej z obcymi cywilizacjami;
- Chciał spróbować napisać nieco inną powieść, skupić się bardziej na relacjach międzyludzkich, wprowadzić więcej bohaterów, poluzować ten hermetyczny klimat z wydarzeń poprzedniego tomu;
- Chciał jednak wrócić jakoś do głównych bohaterów tamtych wydarzeń, którzy tak zaskarbili sobie serca fanów, czyli Bowmana oraz HAL'a.
Wg mnie, plan na tą książkę się powiódł - na tyle, na ile było to możliwe przy takim rozmachu. Pojawiły się zarazem pewne zgrzyty, które jednak kłuły w oczy, np.przyjęcie miejsca akcji pierwszej części w wersji filmowej zamiast książkowej (mimo wyjaśnień samego Autora... dalej tego nie rozumiem), czy "ewolucja" Jowisza (jakoś mało inwazyjna wobec reszty Układu Slonecznego).
Rychło zabieram się za tom trzeci - bo naprawdę warto!
Druga część "Odysei Kosmicznej" nie ustępuje poziomem części pierwszej - a nie było to łatwym zadaniem, zważywszy na rozgłos uzyskany połączonym siłom książki i filmu.
Autor postawił sobie naprawdę ambitne cele.
- Ewidentnie chciał rozwinąć pewne elementy z "2001", które wtedy opisywał nieco po łebkach (np.wydarzenia na Ziemi vs akcja w kosmosie);
- Chciał również...
Świetnie zrobiona kontynuacja. Clarke całkiem trafnie poprzewidział sporo faktów nieznanych jego ówczesnym badaczom. W wydaniu Audioteki i w wykonaniu Krystyny Czubówny jest to przejmujący dreszczem majstersztyk.
Świetnie zrobiona kontynuacja. Clarke całkiem trafnie poprzewidział sporo faktów nieznanych jego ówczesnym badaczom. W wydaniu Audioteki i w wykonaniu Krystyny Czubówny jest to przejmujący dreszczem majstersztyk.
Trochę kalka pierwszej części, ale zrobiona tak by facetka od Polaka się nie skapnęła. Dodaje więcej wątków "ziemskich" i robi to w naprawdę mocny sposób (wątek kryzysu małżeńskiego). A tak, to mamy tutaj starego dobrego Clarke'a zakochanego w swojej twórczości. Ale kim ja jestem by kogoś winić za taką miłość?
Trochę kalka pierwszej części, ale zrobiona tak by facetka od Polaka się nie skapnęła. Dodaje więcej wątków "ziemskich" i robi to w naprawdę mocny sposób (wątek kryzysu małżeńskiego). A tak, to mamy tutaj starego dobrego Clarke'a zakochanego w swojej twórczości. Ale kim ja jestem by kogoś winić za taką miłość?
Udana kontynuacja, choć nie tak wciągająca fabularnie jak część pierwsza. Czasami trochę przeciągnięta, ale im bliżej końca, tym robi się ciekawiej. Końcówka zachęca do przeczytania kolejnej części. Mamy tu więcej postaci, które są bardziej zarysowane niż miało to miejsce w pierwszym tomie.
Udana kontynuacja, choć nie tak wciągająca fabularnie jak część pierwsza. Czasami trochę przeciągnięta, ale im bliżej końca, tym robi się ciekawiej. Końcówka zachęca do przeczytania kolejnej części. Mamy tu więcej postaci, które są bardziej zarysowane niż miało to miejsce w pierwszym tomie.
Przed przeczytanie Odysei Kosmicznej 2010 miałem podobne wątpliwości, co w przypadku Ramy II. Tutaj także zdawało się, iż pomysł na powieść został w pełni zrealizowany w części pierwszej i można co najwyżej napisać jeszcze raz to samo, tylko "bardziej". Na szczęście Arthur Clarke po raz kolejny nie zawiódł. 2010 jest nawet lepszą kontynuacją swojej poprzedniczki, niż Rama II.
Autor w umiejętny sposób rozwinął dawne wątki, tak iż całość jest świeża i oryginalna. Sprawnie przeplótł "przyziemną" (dowcip zamierzony) pracę astronautów na statku kosmicznym z puszczeniem wodzy fantazji przy opisywaniu dalszych losów Dave'a Bowman'a, głównego bohatera poprzedniej części. Nowa grupa bohaterów jest dobrze opisana i ciekawa, a ich zadanie jest pasjonujące dla każdego, kogo ciekawi eksploracja kosmosu; nawet jeżeli wiele z "odkryć" pochodzi z wyobraźni autora.
Jak zwykle u Clarke's narracja jest spokojna i doskonale oddaje atmosferę panującą podczas wyprawy kosmiczne. Tam, gdzie jest to potrzebne, autor potrafi dozować napięcie i w odpowiednich dozach zaspokajać ciekawość czytelnika.
Odyseja Kosmiczna 2010 jest obowiązkową pozycją dla każdego miłośnika Arthura Clarke'a i z czystym sumieniem mogę ją także polecić wszystkim czytelnikom, którzy choć odrobinę zainteresowani są scienie-fiction.
Przed przeczytanie Odysei Kosmicznej 2010 miałem podobne wątpliwości, co w przypadku Ramy II. Tutaj także zdawało się, iż pomysł na powieść został w pełni zrealizowany w części pierwszej i można co najwyżej napisać jeszcze raz to samo, tylko "bardziej". Na szczęście Arthur Clarke po raz kolejny nie zawiódł. 2010 jest nawet lepszą kontynuacją swojej poprzedniczki, niż Rama...
W sumie czytało się to lepiej niż poprzednią część. Może faktycznie zbyt wielki jest wpływ filmu Odyseja Kosmiczna 2001 podczas czytania pierwszej ksiażki.
W tym przypadku nie bardzo juz pamietałem filmowy sequel. Zresztą wydaje się, że był on jeszcze luźniej związany z książką.
Opis planet, warstwa naukowa fajnie poprowadzone. Dynamika załogi jakoś mniej - troszkę zgrzyta sztucznością w niektórych fragmentach.
Na tyle zaciekawiła mnie akcja, ze sięgnąłem po kolejny tom.
W sumie czytało się to lepiej niż poprzednią część. Może faktycznie zbyt wielki jest wpływ filmu Odyseja Kosmiczna 2001 podczas czytania pierwszej ksiażki.
W tym przypadku nie bardzo juz pamietałem filmowy sequel. Zresztą wydaje się, że był on jeszcze luźniej związany z książką.
Opis planet, warstwa naukowa fajnie poprowadzone. Dynamika załogi jakoś mniej - troszkę...
Tomowi pierwszemu dałem 7/10, tu aż dwie gwiazdki wyżej. Już tłumaczę.
Odyseja kosmiczna 2010 zachowała wszystkie zalety poprzedniczki, czyli sprawnie porusza się na granicy pomiędzy powieścią a esejem naukowym i potrafi przesycić czytelnika trwożnym szacunkiem dla Wszechświata i naszych w nim pierwszych kroków.
Ale oprócz tego wiele dokłada.
Fabuła jest zakrojona na szerszą skalę, pojawiają się świetnie rysy psychologiczne postaci, jest więcej dialogu [oba tomy są fantastycznie przełożone przez Radosława Kota], no i to zakończenie. Monumentalne, satysfakcjonujące i - przynajmniej mnie - dające nadzieję.
Tomowi pierwszemu dałem 7/10, tu aż dwie gwiazdki wyżej. Już tłumaczę.
Odyseja kosmiczna 2010 zachowała wszystkie zalety poprzedniczki, czyli sprawnie porusza się na granicy pomiędzy powieścią a esejem naukowym i potrafi przesycić czytelnika trwożnym szacunkiem dla Wszechświata i naszych w nim pierwszych kroków.
Ale oprócz tego wiele dokłada.
Fabuła jest zakrojona na...
Clarke namieszał - to trzeba mu przyznać. Kontynuacja zmienia to i tamto względem pierwszego tomu, nie tylko jeśli chodzi o cel misji. Trochę zmieniło się także podejście autora i kreacja świata - upływ czasu i rozwój technologii zrobiły swoje.
Trzon jednak pozostał ten sam i świetnie dopełnia poprzednią część. Czuć jednak cały czas, że nie jest to powieść młoda.
Clarke namieszał - to trzeba mu przyznać. Kontynuacja zmienia to i tamto względem pierwszego tomu, nie tylko jeśli chodzi o cel misji. Trochę zmieniło się także podejście autora i kreacja świata - upływ czasu i rozwój technologii zrobiły swoje.
Trzon jednak pozostał ten sam i świetnie dopełnia poprzednią część. Czuć jednak cały czas, że nie jest to powieść młoda.
Siłą Odysei jest niewątpliwie pobudzanie wyobraźni. Kosmos i ciała niebieskie są dla nas niedostępne a ta powieść przybliża nas, do tego co jest poza zasięgiem. Clarke nadal jest dobry w opowiadaniu, chociaż poczułem trochę zmęczenie materiału. Zdecydowanie lepiej portretuje to, co nie jest związane z człowiekiem. Doceniam jednak za to że książki choć są że sobą powiązane, to idą z duchem czasu i przyjmuje się tutaj nowe rozwiązania, kosztem ciągłości z poprzedniej powieści.
Siłą Odysei jest niewątpliwie pobudzanie wyobraźni. Kosmos i ciała niebieskie są dla nas niedostępne a ta powieść przybliża nas, do tego co jest poza zasięgiem. Clarke nadal jest dobry w opowiadaniu, chociaż poczułem trochę zmęczenie materiału. Zdecydowanie lepiej portretuje to, co nie jest związane z człowiekiem. Doceniam jednak za to że książki choć są że sobą powiązane,...
Moje wrażenie po przeczytaniu - pozytywne. Chociaż - w jakiś sposób książka w porównaniu do pierwszej części (2001) pozostawia niedosyt. Czas, w którym książka była napisana odcisnął silne piętno na bohaterach i ich zgodnej współpracy. To z kolei wpływa na brak napięcia. Uznałbym, że zbyt blisko książce do scenariusza filmowego, a zbyt mało w niej literatury.
Moje wrażenie po przeczytaniu - pozytywne. Chociaż - w jakiś sposób książka w porównaniu do pierwszej części (2001) pozostawia niedosyt. Czas, w którym książka była napisana odcisnął silne piętno na bohaterach i ich zgodnej współpracy. To z kolei wpływa na brak napięcia. Uznałbym, że zbyt blisko książce do scenariusza filmowego, a zbyt mało w niej literatury.
Połączona ekspedycja rosyjsko-amerykańska, która wyrusza w kierunku Jowisza aby odkryć co stało się podczas misji Discovery. Kosmiczny wyścig, sztuczna inteligencja, dylematy osób, które postanowiły polecieć w kosmos, inne inteligentne istoty, tajemnicza plama na Jowiszu. Czegóż chcieć więcej? Klasyka science fiction w najlepszym wydaniu.
Połączona ekspedycja rosyjsko-amerykańska, która wyrusza w kierunku Jowisza aby odkryć co stało się podczas misji Discovery. Kosmiczny wyścig, sztuczna inteligencja, dylematy osób, które postanowiły polecieć w kosmos, inne inteligentne istoty, tajemnicza plama na Jowiszu. Czegóż chcieć więcej? Klasyka science fiction w najlepszym wydaniu.
Bardzo podobało mi się nawiązanie do pierwszej części, "2001: Odysei kosmicznej", choć jest pewna nieścisłość – w pierwszej części wyprawa odbywała się do księżyców Saturna, a tutaj przeniesiono fabułę na Jowisza. Mimo tej zmiany, nie ma to większego znaczenia dla odbioru książki. Szczególnie doceniam wiedzę autora z zakresu astronomii, która przenika przez całą opowieść, oraz sposób, w jaki Clarke kreuje wydarzenia na tyle realistyczne, że wydają się możliwe do zaistnienia w rzeczywistości. To jedna z tych książek, które potrafią wciągnąć nie tylko fabułą, ale też rzetelnością naukową.
Bardzo podobało mi się nawiązanie do pierwszej części, "2001: Odysei kosmicznej", choć jest pewna nieścisłość – w pierwszej części wyprawa odbywała się do księżyców Saturna, a tutaj przeniesiono fabułę na Jowisza. Mimo tej zmiany, nie ma to większego znaczenia dla odbioru książki. Szczególnie doceniam wiedzę autora z zakresu astronomii, która przenika przez całą opowieść,...
Potwierdza się kardynalna zasada: najpierw film potem ksiażka. [Rzecz jasna zasada dla ludzi z wyobraźnią. Albo z charakterem.] Książka jest obszernym komentarzem do filmu, rozwija i wyjaśnia filmowe wątki. Zbiorem przypisów, zawiera to, co w filmie z różnych względów znaleźć się nie mogło. Zasadnicza różnica jest taka, iż film - na fali produkcji przełomu lat 70/80 - to dzieło pacyfistyczne, książka zaś pozostaje wierna czystemu gatunkowi s-f.
Clarke to jeden z prawdziwych mistrzów s-f. Interesujące pomysły oparte na rzeczywistej wiedzy naukowej oraz idealna proporcja ilości słów do rozwoju akcji. Co prawda zrarzają się wpadki (granica Chandrasekhara nie dotyczy samozapłonu rodzącej się gwiazdy), ale stanowi solidną i niezwykle udaną powieść w gatunku.
Bardzo dobre audio, w stylu radiowego słuchowiska, choć nieco zmanierowane role Zbrojewicza i Lubaszenki (niestety nawet Baki). Wychodzi komplex filmowy: w aktorstwie głos jest jedynie dodatkiem do przekazu, tutaj główną formą, do czego panowie ewidentnie nie nawykli.
Duże 'brawa' dla tłumacza/tłumaczki (profilaktycznie nie podano): w miejsce prostopadłościanu - prostokąt a zamiast eksperymentu myślowego Einsteina - eksperyment przemyślany... Tak trzymać!
Przeczytać i podać dalej.
Potwierdza się kardynalna zasada: najpierw film potem ksiażka. [Rzecz jasna zasada dla ludzi z wyobraźnią. Albo z charakterem.] Książka jest obszernym komentarzem do filmu, rozwija i wyjaśnia filmowe wątki. Zbiorem przypisów, zawiera to, co w filmie z różnych względów znaleźć się nie mogło. Zasadnicza różnica jest taka, iż film - na fali produkcji...
No cóż, w 2024 roku w końcu postanowiłem zabrać się za serię Odyseja kosmiczna. Choć audiobook nie jest łatwo dostępny, to jakość słuchowiska wynagradza ten mały mankament i oferuje znacznie więcej niż standardowy audiobook. Moja ocena dotyczy całości, czyli wszystkich czterech książek, choć, jak wspomina autor, początkowo nie taki był zamysł. Ogólnie seria Odyseja kosmiczna to fascynująca i głęboka podróż przez przestrzeń i czas, której daję 8/10 za inspirującą wizję przyszłości i refleksje nad losem ludzkości.
No cóż, w 2024 roku w końcu postanowiłem zabrać się za serię Odyseja kosmiczna. Choć audiobook nie jest łatwo dostępny, to jakość słuchowiska wynagradza ten mały mankament i oferuje znacznie więcej niż standardowy audiobook. Moja ocena dotyczy całości, czyli wszystkich czterech książek, choć, jak wspomina autor, początkowo nie taki był zamysł. Ogólnie seria Odyseja...
Czytałam książkę, spodziewałam się więc jej kontynuacji. Kiedy w pierwszej części wydarzenia toczą się wokół Saturna, tak w drugim tomie okazuje się, że wszystko działo się w otoczeniu Jowisza. Żonglowanie fabułą aby dostosować się do filmu jest zniechęcające dla kogoś kto go po prostu nie oglądał, bo woli książki. To brak szacunku nie tylko do czytelnika, ale nawet do samego siebie… Dlatego też książka otrzyma -1 do ogólnej oceny.
Czytałam książkę, spodziewałam się więc jej kontynuacji. Kiedy w pierwszej części wydarzenia toczą się wokół Saturna, tak w drugim tomie okazuje się, że wszystko działo się w otoczeniu Jowisza. Żonglowanie fabułą aby dostosować się do filmu jest zniechęcające dla kogoś kto go po prostu nie oglądał, bo woli książki. To brak szacunku nie tylko do czytelnika, ale nawet do...
uwielbiam za klimat, nieśpieszny a odczucie jakby jechało się Intercity bez przystanków do stacji końcowej . Dodatkowo te opisy, które rysują w mojej głowie niespotykane krajobrazy.
uwielbiam za klimat, nieśpieszny a odczucie jakby jechało się Intercity bez przystanków do stacji końcowej . Dodatkowo te opisy, które rysują w mojej głowie niespotykane krajobrazy.
Druga część Odysei trzyma poziom poprzedniczki. Clarke bardzo ciekawie rozwinął fabułę kontynuując wątek tajemniczych monolitów. Czytelnik nie dowiaduje się znacznie więcej o ich twórcach, aczkolwiek poznaje motyw i cel ich powstania. Oprócz tego autor porusza klasyczne tematy sci-fi jak granice i kierunek ewolucji człowieka, jakie jest nasze miejsce i czy jesteśmy sami we Wszechświecie, co to znaczy istota żywa. Mimo upływu lat od jej napisania, książkę bardzo przyjemnie się czytało.
Druga część Odysei trzyma poziom poprzedniczki. Clarke bardzo ciekawie rozwinął fabułę kontynuując wątek tajemniczych monolitów. Czytelnik nie dowiaduje się znacznie więcej o ich twórcach, aczkolwiek poznaje motyw i cel ich powstania. Oprócz tego autor porusza klasyczne tematy sci-fi jak granice i kierunek ewolucji człowieka, jakie jest nasze miejsce i czy jesteśmy sami we...
Udana kontynuacja kultowej 2001: Odysei Kosmicznej. Książka trzyma poziom. Przez cały czas panuje tu dość niejasne napięcie. Jak w dobrym kryminale. Całość osłabiają, jak dla mnie, wymyślone fantazyjne opisy europejskich stworzeń. Póki autor trzyma się teorii naukowych i wokół nich kreuje opowieść - jest naprawdę super.
Udana kontynuacja kultowej 2001: Odysei Kosmicznej. Książka trzyma poziom. Przez cały czas panuje tu dość niejasne napięcie. Jak w dobrym kryminale. Całość osłabiają, jak dla mnie, wymyślone fantazyjne opisy europejskich stworzeń. Póki autor trzyma się teorii naukowych i wokół nich kreuje opowieść - jest naprawdę super.
Końcówka trochę idylliczna i niekoniecznie byłaby pożądana w dzisiejszych realiach globalnego ocieplenia. Poza tym całość utrzymana na wysokim poziomie z naciskiem na naukowy aspekt wyprawy i warto docenić autora za tą zdrową dawkę realizmu, z perspektywy zakończenia pierwszej części bardzo łatwo mógł w tym momencie odlecieć w kompletną fantastykę.
Na tym etapie można już chyba stwierdzić, że cały cykl to przede wszystkim próba stworzenia spójnej wizji narodzin i rozwoju inteligencji (ale nie samego życia!) w galaktyce. Odyseja 2001 zaczyna od małp człekokształtnych i wyjaśnia fenomen impulsu, który pchnął je do podboju świata. Zawiera też niewypowiedzianą sugestię, że względem obcych na najwyższym poziomie rozwoju my sami dalej jesteśmy podobnymi małpami. Odyseja 2010 dorzuca subtelne wyjaśnienie paradoksu Fermiego, jest również zapowiedzią dalszego zgłębiania tematu w późniejszych częściach.
Końcówka trochę idylliczna i niekoniecznie byłaby pożądana w dzisiejszych realiach globalnego ocieplenia. Poza tym całość utrzymana na wysokim poziomie z naciskiem na naukowy aspekt wyprawy i warto docenić autora za tą zdrową dawkę realizmu, z perspektywy zakończenia pierwszej części bardzo łatwo mógł w tym momencie odlecieć w kompletną fantastykę.
Wolicie najpierw obejrzeć ekranizację czy najpierw przeczytać książkę? Ja raczej wolę najpierw przeczytać, a potem obejrzeć - zakładając, że jestem świadomy istnienia książki, która została zekranizowana 🙂 Wolę spodziewać się tego co za chwilę wydarzy się na ekranie niż spodziewać się tego co mogę za chwilę przeczytać na kartkach książki. Niestety tak już mam, że jeśli najpierw widziałem ekranizację, to później już wyobraźnia nie pracuje na pełnych obrotach i w myślach przewijają mi się obrazy z filmu zamiast stworzonych przeze mnie wyobrażeń. Tak mam na przykład z “2010: Odyseja kosmiczna”, gdzie nie jestem w stanie stworzyć innego obrazu niektórych bohaterów, których dobrze zapamiętałem z filmu. I tak dr Heywood Floyd będzie miał w mojej głowie zawsze twarz Roya Scheidera, a dr Walter Curnow będzie wyglądał jak John Lithgow 🙂
Oglądanie ekranizacji może stanowić wyzwanie jeśli ogląda się z kimś kto już czytał daną książkę, a my nie. Spojlerowanie w czasie seansu może skończyć się źle 😀 Ale zdarza się, że osoba znająca fabułę z książki ma większy ubaw z oglądania innych widzów, którzy nie mają pojęcia co zaraz się wydarzy, niż z samego oglądania filmu czy serialu. Pamiętacie jak w sieci pojawiały się masowo filmiki, na których nagrywano reakcję niczego niespodziewających się widzów oglądających “Grę o Tron”? Ci, którzy czytali książkę wiedzieli co za chwilę się stanie, a innym notoryczne uśmiercanie głównych bohaterów przez George’a R.R. Martina niemalże gwarantowało głęboki szok 🙂 Ja oglądałem nie znając fabuły 😉
Czytając niedawno książkę Arthura C. Clarke’a miałem poczucie deja vu i kadry z filmu przewijające się w myślach. Co nie zmienia faktu, że książka i tak mnie wciągnęła 🙂
Fabuła wydanej w 1982 roku “2010: Odysei kosmicznej” toczy się 9 lat po wydarzeniach opisanych w “2001: Odysei kosmicznej” (wydanej w 1968, powstawała ona równocześnie z filmem tworzonym przez Stanleya Kubricka - Arthur C. Clarke pisał wspólnie z nim scenariusz do tego filmu). Co ciekawe jest to bardziej kontynuacja filmu niż książki - fabuła książki dotyczyła (między innymi) układu Saturna, a akcja filmu układu Jowisza i właśnie ten wątek jest kontynuowany w drugiej książce cyklu (w sumie są 4). Na Ziemi organizowana jest ekspedycja, której celem jest dotarcie do znanego z poprzedniej części statku kosmicznego “Discovery” i ustalenie co poszło nie tak w czasie tamtej wyprawy. Okazuje się, że czas jest istotnym czynnikiem, ponieważ wygląda na to, że statek, który miał bezpiecznie orbitować w nieskończoność, jednak się rozbije - w efekcie Amerykanie, którzy nie zdążyliby dotrzeć do “Discovery” na czas, łączą siły z Rosjanami i wspólnie wyruszają na rosyjskim statku kosmicznym “Leonow”. Do rosyjskiej załogi dołączają trzej Amerykanie - dr Heywood Floyd, dr Walter Curnow i profesor Chandra (ten ostatni jest twórcą komputera HAL-9000, który kierował “Discovery”). Czy uda im się rozwikłać zagadkę czarnego monolitu? Czy dotrą do “Discovery” na czas i odzyskają potrzebne im dane? Czy dowiedzą się co się stało z załogą i HAL-em?
W sumie można by powiedzieć, że fabuła jak wiele innych - wyruszają w kosmos na spotkanie z nieznanym. Ale Arthur C. Clarke sprawia, że ta historia wcale nie jest banalna. Jego styl pisania niekoniecznie przypadnie wszystkim do gustu - dużo jest tu naukowego żargonu czy psychologicznych rozważań, ale właśnie dzięki temu cała ta historia bardzo zyskuje, daje to solidny fundament dla fabuły. Nie jest to pospolita space opera, gdzie nawet człowiek nieobeznany z podstawowymi prawami fizyki i warunkami panującymi w kosmosie stwierdzi, że to bajka dla dzieci. Nie, nie - tu ma się wrażenie, że to wszystko ma ręce i nogi, naukowe podstawy. Bardzo istotne dla odbioru całej powieści jest przeczytanie krótkiej przedmowy autora - dopiero czytając ją zdałem sobie sprawę jak ciekawe (prorocze?) pomysły mieli Clarke z Kubrickiem przy tworzeniu “2001: Odysei kosmicznej”. Pamiętajmy, że film i książka trafiły do odbiorców przed lądowaniem człowieka na Księżycu. Premiery miały miejsce w 1968, a manewr użyty w podróży fikcyjnego “Discovery” został wykorzystany w 1979 roku przez sondy “Voyager”! Generalnie treści z książki i ujęcia z filmu wypadają całkiem nieźle w porównaniu do późniejszych odkryć i nagrań wykonanych przez sondy kosmiczne. Fikcja przeniknęła do rzeczywistości 🙂 Zresztą niejednokrotnie widzieliśmy w science-fiction rzeczy, które później trafiały do naszego życia. Pamiętacie komunikatory ze Star Treka (najstarszego serialu z tego uniwersum) i późniejsze telefony z klapką? 🙂
Z ciekawostek - załoga “Apollo 8”, która jako pierwsza zobaczyła ciemną stronę Księżyca, oglądała “2001: Odyseję kosmiczną” przed ekspedycją i kosmonauci przyznali później, że czuli wielką pokusę powiadomienia o zaobserwowaniu wielkiego czarnego Monolitu na powierzchni Księżyca 🙂 Dodam jeszcze, że moduł dowodzenia “Apollo 13” nosił nazwę “Odyseja”, a tuż przed wybuchem zbiornika z tlenem załoga statku ponoć słuchała “Tako rzecze Zaratustra” Straussa, czyli utworu powszechnie kojarzonego z filmem Kubricka 🙂 W przedmowie znajdziecie jeszcze kilka fajnych ciekawostek.
“2010: Odyseja kosmiczna” nie jest tylko kontynuacją - jest rozwinięciem udanej historii (a jak wiadomo nie jest to prosta sprawa), ciekawym uzupełnieniem wątków frapujących czytelników i widzów. Sposób pisania Clarke’a może nie przypaść do gustu każdemu (naukowy żargon, przeważnie króciutkie rozdziały), ale mi akurat czytało się go bardzo dobrze. Co ciekawe - Clarke napisał tą książkę na mikrokomputerze Archives III i została ona przesłana z Kolombo (Sri Lanka) do Nowego Jorku na jednej dyskietce 5,25 cala, a korektę przesłano przez satelitę i modem 🙂 Miejmy na uwadze, że był to przełom 1981 i 1982 roku (warto o tym pamiętać w trakcie lektury!) - wydaje mi się, że to niestandardowe.
Polecam 🙂
Wielkie serie SF, Wydawnictwo Amber
Wolicie najpierw obejrzeć ekranizację czy najpierw przeczytać książkę? Ja raczej wolę najpierw przeczytać, a potem obejrzeć - zakładając, że jestem świadomy istnienia książki, która została zekranizowana 🙂 Wolę spodziewać się tego co za chwilę wydarzy się na ekranie niż spodziewać się tego co mogę za chwilę przeczytać na kartkach książki. Niestety tak już mam, że jeśli...
Wreszcie zacząłem znów sięgać po klasykę - dzięki genialnej serii Rebisu. Nie zawsze jestem zachwycony, czasem bywam wręcz znudzony, ale mimo wszystko mam wreszcie okazję i motywację, by zmierzyć się z wizjami sprzed lat. Odyseja kosmiczna 2010 jest akurat tą świetną pozycją. Po przeczytaniu części pierwszej - 2001 byłem umiarkowanie zadowolony z lektury. Teraz trafiłem na okres, w którym nadmiar pracy sprawił, że nie miałem siły czytać książek i tak w sumie niewielka gabarytowo lektura zajęła mi prawie dwa tygodnie. Niemniej ostatnie 200 z 340 stron przeczytałem w trzy. Początkowo byłem lekko znudzony, ale im bliżej końca tym robiło się ciekawiej, aż do świetnego końca. Przypuszczam, że w lepszym okresie przeczytałbym całość znacznie szybciej i lepiej mógłbym poczuć historię, ale teraz z niecierpliwością (i obawą, bo trafiłem przez przypadek na niepochlebne opinie) na kolejne dwie części, które już czekają na półce...
Wreszcie zacząłem znów sięgać po klasykę - dzięki genialnej serii Rebisu. Nie zawsze jestem zachwycony, czasem bywam wręcz znudzony, ale mimo wszystko mam wreszcie okazję i motywację, by zmierzyć się z wizjami sprzed lat. Odyseja kosmiczna 2010 jest akurat tą świetną pozycją. Po przeczytaniu części pierwszej - 2001 byłem umiarkowanie zadowolony z lektury. Teraz trafiłem na...
Słuchałam audiobooka produkcji audioteki i to jest rewelacja, ktora podwyższyła moja ocenę, ale i bez Czubówny powieść jest świetna i niewiele się zestarzała (choć jest zabawny moment tłumaczenia czym jest wirus komputerowy). Jest to bezpośrednia kontynuacja częsci pierwszej, w której Clarke trochę bardziej niż w poprzedniej skupia się na ludziach i ich emocjach. Ekranizacja (którą oglądalam dawno temu i wtedy mi się podobała) nie dorównuje niestety powieści, nie ma w niej też wszystkich wątków.
Słuchałam audiobooka produkcji audioteki i to jest rewelacja, ktora podwyższyła moja ocenę, ale i bez Czubówny powieść jest świetna i niewiele się zestarzała (choć jest zabawny moment tłumaczenia czym jest wirus komputerowy). Jest to bezpośrednia kontynuacja częsci pierwszej, w której Clarke trochę bardziej niż w poprzedniej skupia się na ludziach i ich emocjach....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyka sci-fi jako superprodukcja audioteki nabiera zupełnie innego wymiaru...
Klasyka sci-fi jako superprodukcja audioteki nabiera zupełnie innego wymiaru...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część "Odysei Kosmicznej" nie ustępuje poziomem części pierwszej - a nie było to łatwym zadaniem, zważywszy na rozgłos uzyskany połączonym siłom książki i filmu.
Autor postawił sobie naprawdę ambitne cele.
- Ewidentnie chciał rozwinąć pewne elementy z "2001", które wtedy opisywał nieco po łebkach (np.wydarzenia na Ziemi vs akcja w kosmosie);
- Chciał również rozwinąć i zarazem pogłębić aurę tajemniczości związanej z obcymi cywilizacjami;
- Chciał spróbować napisać nieco inną powieść, skupić się bardziej na relacjach międzyludzkich, wprowadzić więcej bohaterów, poluzować ten hermetyczny klimat z wydarzeń poprzedniego tomu;
- Chciał jednak wrócić jakoś do głównych bohaterów tamtych wydarzeń, którzy tak zaskarbili sobie serca fanów, czyli Bowmana oraz HAL'a.
Wg mnie, plan na tą książkę się powiódł - na tyle, na ile było to możliwe przy takim rozmachu. Pojawiły się zarazem pewne zgrzyty, które jednak kłuły w oczy, np.przyjęcie miejsca akcji pierwszej części w wersji filmowej zamiast książkowej (mimo wyjaśnień samego Autora... dalej tego nie rozumiem), czy "ewolucja" Jowisza (jakoś mało inwazyjna wobec reszty Układu Slonecznego).
Rychło zabieram się za tom trzeci - bo naprawdę warto!
Druga część "Odysei Kosmicznej" nie ustępuje poziomem części pierwszej - a nie było to łatwym zadaniem, zważywszy na rozgłos uzyskany połączonym siłom książki i filmu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor postawił sobie naprawdę ambitne cele.
- Ewidentnie chciał rozwinąć pewne elementy z "2001", które wtedy opisywał nieco po łebkach (np.wydarzenia na Ziemi vs akcja w kosmosie);
- Chciał również...
Świetnie zrobiona kontynuacja. Clarke całkiem trafnie poprzewidział sporo faktów nieznanych jego ówczesnym badaczom. W wydaniu Audioteki i w wykonaniu Krystyny Czubówny jest to przejmujący dreszczem majstersztyk.
Świetnie zrobiona kontynuacja. Clarke całkiem trafnie poprzewidział sporo faktów nieznanych jego ówczesnym badaczom. W wydaniu Audioteki i w wykonaniu Krystyny Czubówny jest to przejmujący dreszczem majstersztyk.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę kalka pierwszej części, ale zrobiona tak by facetka od Polaka się nie skapnęła. Dodaje więcej wątków "ziemskich" i robi to w naprawdę mocny sposób (wątek kryzysu małżeńskiego). A tak, to mamy tutaj starego dobrego Clarke'a zakochanego w swojej twórczości. Ale kim ja jestem by kogoś winić za taką miłość?
Trochę kalka pierwszej części, ale zrobiona tak by facetka od Polaka się nie skapnęła. Dodaje więcej wątków "ziemskich" i robi to w naprawdę mocny sposób (wątek kryzysu małżeńskiego). A tak, to mamy tutaj starego dobrego Clarke'a zakochanego w swojej twórczości. Ale kim ja jestem by kogoś winić za taką miłość?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFantastyczna! Ta seria wzbudziła we mnie zainteresowanie kosmosem.
Fantastyczna! Ta seria wzbudziła we mnie zainteresowanie kosmosem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUdana kontynuacja, choć nie tak wciągająca fabularnie jak część pierwsza. Czasami trochę przeciągnięta, ale im bliżej końca, tym robi się ciekawiej. Końcówka zachęca do przeczytania kolejnej części. Mamy tu więcej postaci, które są bardziej zarysowane niż miało to miejsce w pierwszym tomie.
Udana kontynuacja, choć nie tak wciągająca fabularnie jak część pierwsza. Czasami trochę przeciągnięta, ale im bliżej końca, tym robi się ciekawiej. Końcówka zachęca do przeczytania kolejnej części. Mamy tu więcej postaci, które są bardziej zarysowane niż miało to miejsce w pierwszym tomie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzed przeczytanie Odysei Kosmicznej 2010 miałem podobne wątpliwości, co w przypadku Ramy II. Tutaj także zdawało się, iż pomysł na powieść został w pełni zrealizowany w części pierwszej i można co najwyżej napisać jeszcze raz to samo, tylko "bardziej". Na szczęście Arthur Clarke po raz kolejny nie zawiódł. 2010 jest nawet lepszą kontynuacją swojej poprzedniczki, niż Rama II.
Autor w umiejętny sposób rozwinął dawne wątki, tak iż całość jest świeża i oryginalna. Sprawnie przeplótł "przyziemną" (dowcip zamierzony) pracę astronautów na statku kosmicznym z puszczeniem wodzy fantazji przy opisywaniu dalszych losów Dave'a Bowman'a, głównego bohatera poprzedniej części. Nowa grupa bohaterów jest dobrze opisana i ciekawa, a ich zadanie jest pasjonujące dla każdego, kogo ciekawi eksploracja kosmosu; nawet jeżeli wiele z "odkryć" pochodzi z wyobraźni autora.
Jak zwykle u Clarke's narracja jest spokojna i doskonale oddaje atmosferę panującą podczas wyprawy kosmiczne. Tam, gdzie jest to potrzebne, autor potrafi dozować napięcie i w odpowiednich dozach zaspokajać ciekawość czytelnika.
Odyseja Kosmiczna 2010 jest obowiązkową pozycją dla każdego miłośnika Arthura Clarke'a i z czystym sumieniem mogę ją także polecić wszystkim czytelnikom, którzy choć odrobinę zainteresowani są scienie-fiction.
Przed przeczytanie Odysei Kosmicznej 2010 miałem podobne wątpliwości, co w przypadku Ramy II. Tutaj także zdawało się, iż pomysł na powieść został w pełni zrealizowany w części pierwszej i można co najwyżej napisać jeszcze raz to samo, tylko "bardziej". Na szczęście Arthur Clarke po raz kolejny nie zawiódł. 2010 jest nawet lepszą kontynuacją swojej poprzedniczki, niż Rama...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo udana kontynuacja, ale jednak o poziom niżej niż pierwowzór.
Bardzo udana kontynuacja, ale jednak o poziom niżej niż pierwowzór.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW sumie czytało się to lepiej niż poprzednią część. Może faktycznie zbyt wielki jest wpływ filmu Odyseja Kosmiczna 2001 podczas czytania pierwszej ksiażki.
W tym przypadku nie bardzo juz pamietałem filmowy sequel. Zresztą wydaje się, że był on jeszcze luźniej związany z książką.
Opis planet, warstwa naukowa fajnie poprowadzone. Dynamika załogi jakoś mniej - troszkę zgrzyta sztucznością w niektórych fragmentach.
Na tyle zaciekawiła mnie akcja, ze sięgnąłem po kolejny tom.
W sumie czytało się to lepiej niż poprzednią część. Może faktycznie zbyt wielki jest wpływ filmu Odyseja Kosmiczna 2001 podczas czytania pierwszej ksiażki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tym przypadku nie bardzo juz pamietałem filmowy sequel. Zresztą wydaje się, że był on jeszcze luźniej związany z książką.
Opis planet, warstwa naukowa fajnie poprowadzone. Dynamika załogi jakoś mniej - troszkę...
Tomowi pierwszemu dałem 7/10, tu aż dwie gwiazdki wyżej. Już tłumaczę.
Odyseja kosmiczna 2010 zachowała wszystkie zalety poprzedniczki, czyli sprawnie porusza się na granicy pomiędzy powieścią a esejem naukowym i potrafi przesycić czytelnika trwożnym szacunkiem dla Wszechświata i naszych w nim pierwszych kroków.
Ale oprócz tego wiele dokłada.
Fabuła jest zakrojona na szerszą skalę, pojawiają się świetnie rysy psychologiczne postaci, jest więcej dialogu [oba tomy są fantastycznie przełożone przez Radosława Kota], no i to zakończenie. Monumentalne, satysfakcjonujące i - przynajmniej mnie - dające nadzieję.
Tomowi pierwszemu dałem 7/10, tu aż dwie gwiazdki wyżej. Już tłumaczę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdyseja kosmiczna 2010 zachowała wszystkie zalety poprzedniczki, czyli sprawnie porusza się na granicy pomiędzy powieścią a esejem naukowym i potrafi przesycić czytelnika trwożnym szacunkiem dla Wszechświata i naszych w nim pierwszych kroków.
Ale oprócz tego wiele dokłada.
Fabuła jest zakrojona na...
Clarke namieszał - to trzeba mu przyznać. Kontynuacja zmienia to i tamto względem pierwszego tomu, nie tylko jeśli chodzi o cel misji. Trochę zmieniło się także podejście autora i kreacja świata - upływ czasu i rozwój technologii zrobiły swoje.
Trzon jednak pozostał ten sam i świetnie dopełnia poprzednią część. Czuć jednak cały czas, że nie jest to powieść młoda.
Clarke namieszał - to trzeba mu przyznać. Kontynuacja zmienia to i tamto względem pierwszego tomu, nie tylko jeśli chodzi o cel misji. Trochę zmieniło się także podejście autora i kreacja świata - upływ czasu i rozwój technologii zrobiły swoje.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzon jednak pozostał ten sam i świetnie dopełnia poprzednią część. Czuć jednak cały czas, że nie jest to powieść młoda.
Odsłuchałam i Krystyna Czubówna idealnie czyta tą książkę.
Odsłuchałam i Krystyna Czubówna idealnie czyta tą książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSiłą Odysei jest niewątpliwie pobudzanie wyobraźni. Kosmos i ciała niebieskie są dla nas niedostępne a ta powieść przybliża nas, do tego co jest poza zasięgiem. Clarke nadal jest dobry w opowiadaniu, chociaż poczułem trochę zmęczenie materiału. Zdecydowanie lepiej portretuje to, co nie jest związane z człowiekiem. Doceniam jednak za to że książki choć są że sobą powiązane, to idą z duchem czasu i przyjmuje się tutaj nowe rozwiązania, kosztem ciągłości z poprzedniej powieści.
Siłą Odysei jest niewątpliwie pobudzanie wyobraźni. Kosmos i ciała niebieskie są dla nas niedostępne a ta powieść przybliża nas, do tego co jest poza zasięgiem. Clarke nadal jest dobry w opowiadaniu, chociaż poczułem trochę zmęczenie materiału. Zdecydowanie lepiej portretuje to, co nie jest związane z człowiekiem. Doceniam jednak za to że książki choć są że sobą powiązane,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje wrażenie po przeczytaniu - pozytywne. Chociaż - w jakiś sposób książka w porównaniu do pierwszej części (2001) pozostawia niedosyt. Czas, w którym książka była napisana odcisnął silne piętno na bohaterach i ich zgodnej współpracy. To z kolei wpływa na brak napięcia. Uznałbym, że zbyt blisko książce do scenariusza filmowego, a zbyt mało w niej literatury.
Moje wrażenie po przeczytaniu - pozytywne. Chociaż - w jakiś sposób książka w porównaniu do pierwszej części (2001) pozostawia niedosyt. Czas, w którym książka była napisana odcisnął silne piętno na bohaterach i ich zgodnej współpracy. To z kolei wpływa na brak napięcia. Uznałbym, że zbyt blisko książce do scenariusza filmowego, a zbyt mało w niej literatury.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPołączona ekspedycja rosyjsko-amerykańska, która wyrusza w kierunku Jowisza aby odkryć co stało się podczas misji Discovery. Kosmiczny wyścig, sztuczna inteligencja, dylematy osób, które postanowiły polecieć w kosmos, inne inteligentne istoty, tajemnicza plama na Jowiszu. Czegóż chcieć więcej? Klasyka science fiction w najlepszym wydaniu.
Połączona ekspedycja rosyjsko-amerykańska, która wyrusza w kierunku Jowisza aby odkryć co stało się podczas misji Discovery. Kosmiczny wyścig, sztuczna inteligencja, dylematy osób, które postanowiły polecieć w kosmos, inne inteligentne istoty, tajemnicza plama na Jowiszu. Czegóż chcieć więcej? Klasyka science fiction w najlepszym wydaniu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo podobało mi się nawiązanie do pierwszej części, "2001: Odysei kosmicznej", choć jest pewna nieścisłość – w pierwszej części wyprawa odbywała się do księżyców Saturna, a tutaj przeniesiono fabułę na Jowisza. Mimo tej zmiany, nie ma to większego znaczenia dla odbioru książki. Szczególnie doceniam wiedzę autora z zakresu astronomii, która przenika przez całą opowieść, oraz sposób, w jaki Clarke kreuje wydarzenia na tyle realistyczne, że wydają się możliwe do zaistnienia w rzeczywistości. To jedna z tych książek, które potrafią wciągnąć nie tylko fabułą, ale też rzetelnością naukową.
Bardzo podobało mi się nawiązanie do pierwszej części, "2001: Odysei kosmicznej", choć jest pewna nieścisłość – w pierwszej części wyprawa odbywała się do księżyców Saturna, a tutaj przeniesiono fabułę na Jowisza. Mimo tej zmiany, nie ma to większego znaczenia dla odbioru książki. Szczególnie doceniam wiedzę autora z zakresu astronomii, która przenika przez całą opowieść,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytać i podać dalej.
Potwierdza się kardynalna zasada: najpierw film potem ksiażka. [Rzecz jasna zasada dla ludzi z wyobraźnią. Albo z charakterem.] Książka jest obszernym komentarzem do filmu, rozwija i wyjaśnia filmowe wątki. Zbiorem przypisów, zawiera to, co w filmie z różnych względów znaleźć się nie mogło. Zasadnicza różnica jest taka, iż film - na fali produkcji przełomu lat 70/80 - to dzieło pacyfistyczne, książka zaś pozostaje wierna czystemu gatunkowi s-f.
Clarke to jeden z prawdziwych mistrzów s-f. Interesujące pomysły oparte na rzeczywistej wiedzy naukowej oraz idealna proporcja ilości słów do rozwoju akcji. Co prawda zrarzają się wpadki (granica Chandrasekhara nie dotyczy samozapłonu rodzącej się gwiazdy), ale stanowi solidną i niezwykle udaną powieść w gatunku.
Bardzo dobre audio, w stylu radiowego słuchowiska, choć nieco zmanierowane role Zbrojewicza i Lubaszenki (niestety nawet Baki). Wychodzi komplex filmowy: w aktorstwie głos jest jedynie dodatkiem do przekazu, tutaj główną formą, do czego panowie ewidentnie nie nawykli.
Duże 'brawa' dla tłumacza/tłumaczki (profilaktycznie nie podano): w miejsce prostopadłościanu - prostokąt a zamiast eksperymentu myślowego Einsteina - eksperyment przemyślany... Tak trzymać!
Przeczytać i podać dalej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPotwierdza się kardynalna zasada: najpierw film potem ksiażka. [Rzecz jasna zasada dla ludzi z wyobraźnią. Albo z charakterem.] Książka jest obszernym komentarzem do filmu, rozwija i wyjaśnia filmowe wątki. Zbiorem przypisów, zawiera to, co w filmie z różnych względów znaleźć się nie mogło. Zasadnicza różnica jest taka, iż film - na fali produkcji...
No cóż, w 2024 roku w końcu postanowiłem zabrać się za serię Odyseja kosmiczna. Choć audiobook nie jest łatwo dostępny, to jakość słuchowiska wynagradza ten mały mankament i oferuje znacznie więcej niż standardowy audiobook. Moja ocena dotyczy całości, czyli wszystkich czterech książek, choć, jak wspomina autor, początkowo nie taki był zamysł. Ogólnie seria Odyseja kosmiczna to fascynująca i głęboka podróż przez przestrzeń i czas, której daję 8/10 za inspirującą wizję przyszłości i refleksje nad losem ludzkości.
No cóż, w 2024 roku w końcu postanowiłem zabrać się za serię Odyseja kosmiczna. Choć audiobook nie jest łatwo dostępny, to jakość słuchowiska wynagradza ten mały mankament i oferuje znacznie więcej niż standardowy audiobook. Moja ocena dotyczy całości, czyli wszystkich czterech książek, choć, jak wspomina autor, początkowo nie taki był zamysł. Ogólnie seria Odyseja...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam książkę, spodziewałam się więc jej kontynuacji. Kiedy w pierwszej części wydarzenia toczą się wokół Saturna, tak w drugim tomie okazuje się, że wszystko działo się w otoczeniu Jowisza. Żonglowanie fabułą aby dostosować się do filmu jest zniechęcające dla kogoś kto go po prostu nie oglądał, bo woli książki. To brak szacunku nie tylko do czytelnika, ale nawet do samego siebie… Dlatego też książka otrzyma -1 do ogólnej oceny.
Czytałam książkę, spodziewałam się więc jej kontynuacji. Kiedy w pierwszej części wydarzenia toczą się wokół Saturna, tak w drugim tomie okazuje się, że wszystko działo się w otoczeniu Jowisza. Żonglowanie fabułą aby dostosować się do filmu jest zniechęcające dla kogoś kto go po prostu nie oglądał, bo woli książki. To brak szacunku nie tylko do czytelnika, ale nawet do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo touwielbiam za klimat, nieśpieszny a odczucie jakby jechało się Intercity bez przystanków do stacji końcowej . Dodatkowo te opisy, które rysują w mojej głowie niespotykane krajobrazy.
uwielbiam za klimat, nieśpieszny a odczucie jakby jechało się Intercity bez przystanków do stacji końcowej . Dodatkowo te opisy, które rysują w mojej głowie niespotykane krajobrazy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część Odysei trzyma poziom poprzedniczki. Clarke bardzo ciekawie rozwinął fabułę kontynuując wątek tajemniczych monolitów. Czytelnik nie dowiaduje się znacznie więcej o ich twórcach, aczkolwiek poznaje motyw i cel ich powstania. Oprócz tego autor porusza klasyczne tematy sci-fi jak granice i kierunek ewolucji człowieka, jakie jest nasze miejsce i czy jesteśmy sami we Wszechświecie, co to znaczy istota żywa. Mimo upływu lat od jej napisania, książkę bardzo przyjemnie się czytało.
Druga część Odysei trzyma poziom poprzedniczki. Clarke bardzo ciekawie rozwinął fabułę kontynuując wątek tajemniczych monolitów. Czytelnik nie dowiaduje się znacznie więcej o ich twórcach, aczkolwiek poznaje motyw i cel ich powstania. Oprócz tego autor porusza klasyczne tematy sci-fi jak granice i kierunek ewolucji człowieka, jakie jest nasze miejsce i czy jesteśmy sami we...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUdana kontynuacja kultowej 2001: Odysei Kosmicznej. Książka trzyma poziom. Przez cały czas panuje tu dość niejasne napięcie. Jak w dobrym kryminale. Całość osłabiają, jak dla mnie, wymyślone fantazyjne opisy europejskich stworzeń. Póki autor trzyma się teorii naukowych i wokół nich kreuje opowieść - jest naprawdę super.
Udana kontynuacja kultowej 2001: Odysei Kosmicznej. Książka trzyma poziom. Przez cały czas panuje tu dość niejasne napięcie. Jak w dobrym kryminale. Całość osłabiają, jak dla mnie, wymyślone fantazyjne opisy europejskich stworzeń. Póki autor trzyma się teorii naukowych i wokół nich kreuje opowieść - jest naprawdę super.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKońcówka trochę idylliczna i niekoniecznie byłaby pożądana w dzisiejszych realiach globalnego ocieplenia. Poza tym całość utrzymana na wysokim poziomie z naciskiem na naukowy aspekt wyprawy i warto docenić autora za tą zdrową dawkę realizmu, z perspektywy zakończenia pierwszej części bardzo łatwo mógł w tym momencie odlecieć w kompletną fantastykę.
Na tym etapie można już chyba stwierdzić, że cały cykl to przede wszystkim próba stworzenia spójnej wizji narodzin i rozwoju inteligencji (ale nie samego życia!) w galaktyce. Odyseja 2001 zaczyna od małp człekokształtnych i wyjaśnia fenomen impulsu, który pchnął je do podboju świata. Zawiera też niewypowiedzianą sugestię, że względem obcych na najwyższym poziomie rozwoju my sami dalej jesteśmy podobnymi małpami. Odyseja 2010 dorzuca subtelne wyjaśnienie paradoksu Fermiego, jest również zapowiedzią dalszego zgłębiania tematu w późniejszych częściach.
Końcówka trochę idylliczna i niekoniecznie byłaby pożądana w dzisiejszych realiach globalnego ocieplenia. Poza tym całość utrzymana na wysokim poziomie z naciskiem na naukowy aspekt wyprawy i warto docenić autora za tą zdrową dawkę realizmu, z perspektywy zakończenia pierwszej części bardzo łatwo mógł w tym momencie odlecieć w kompletną fantastykę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa tym etapie można już...
Świetna kontynuacja, która w dodatku świetnie przewidziała jakie mocarstwa będą tymi kosmicznymi.
Świetna kontynuacja, która w dodatku świetnie przewidziała jakie mocarstwa będą tymi kosmicznymi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toE-book
E-book
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest źle akcją rozkręca się powoli i to jest taki minus tej powiesci. Ale warto przeczytać mnie się podobała dlatego że kocham SF
Nie jest źle akcją rozkręca się powoli i to jest taki minus tej powiesci. Ale warto przeczytać mnie się podobała dlatego że kocham SF
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna kontynuacja, z upływem lat nabrała większego sensu i prawdopodobieństwa przyszłości.
Świetna kontynuacja, z upływem lat nabrała większego sensu i prawdopodobieństwa przyszłości.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWolicie najpierw obejrzeć ekranizację czy najpierw przeczytać książkę? Ja raczej wolę najpierw przeczytać, a potem obejrzeć - zakładając, że jestem świadomy istnienia książki, która została zekranizowana 🙂 Wolę spodziewać się tego co za chwilę wydarzy się na ekranie niż spodziewać się tego co mogę za chwilę przeczytać na kartkach książki. Niestety tak już mam, że jeśli najpierw widziałem ekranizację, to później już wyobraźnia nie pracuje na pełnych obrotach i w myślach przewijają mi się obrazy z filmu zamiast stworzonych przeze mnie wyobrażeń. Tak mam na przykład z “2010: Odyseja kosmiczna”, gdzie nie jestem w stanie stworzyć innego obrazu niektórych bohaterów, których dobrze zapamiętałem z filmu. I tak dr Heywood Floyd będzie miał w mojej głowie zawsze twarz Roya Scheidera, a dr Walter Curnow będzie wyglądał jak John Lithgow 🙂
Oglądanie ekranizacji może stanowić wyzwanie jeśli ogląda się z kimś kto już czytał daną książkę, a my nie. Spojlerowanie w czasie seansu może skończyć się źle 😀 Ale zdarza się, że osoba znająca fabułę z książki ma większy ubaw z oglądania innych widzów, którzy nie mają pojęcia co zaraz się wydarzy, niż z samego oglądania filmu czy serialu. Pamiętacie jak w sieci pojawiały się masowo filmiki, na których nagrywano reakcję niczego niespodziewających się widzów oglądających “Grę o Tron”? Ci, którzy czytali książkę wiedzieli co za chwilę się stanie, a innym notoryczne uśmiercanie głównych bohaterów przez George’a R.R. Martina niemalże gwarantowało głęboki szok 🙂 Ja oglądałem nie znając fabuły 😉
Czytając niedawno książkę Arthura C. Clarke’a miałem poczucie deja vu i kadry z filmu przewijające się w myślach. Co nie zmienia faktu, że książka i tak mnie wciągnęła 🙂
Fabuła wydanej w 1982 roku “2010: Odysei kosmicznej” toczy się 9 lat po wydarzeniach opisanych w “2001: Odysei kosmicznej” (wydanej w 1968, powstawała ona równocześnie z filmem tworzonym przez Stanleya Kubricka - Arthur C. Clarke pisał wspólnie z nim scenariusz do tego filmu). Co ciekawe jest to bardziej kontynuacja filmu niż książki - fabuła książki dotyczyła (między innymi) układu Saturna, a akcja filmu układu Jowisza i właśnie ten wątek jest kontynuowany w drugiej książce cyklu (w sumie są 4). Na Ziemi organizowana jest ekspedycja, której celem jest dotarcie do znanego z poprzedniej części statku kosmicznego “Discovery” i ustalenie co poszło nie tak w czasie tamtej wyprawy. Okazuje się, że czas jest istotnym czynnikiem, ponieważ wygląda na to, że statek, który miał bezpiecznie orbitować w nieskończoność, jednak się rozbije - w efekcie Amerykanie, którzy nie zdążyliby dotrzeć do “Discovery” na czas, łączą siły z Rosjanami i wspólnie wyruszają na rosyjskim statku kosmicznym “Leonow”. Do rosyjskiej załogi dołączają trzej Amerykanie - dr Heywood Floyd, dr Walter Curnow i profesor Chandra (ten ostatni jest twórcą komputera HAL-9000, który kierował “Discovery”). Czy uda im się rozwikłać zagadkę czarnego monolitu? Czy dotrą do “Discovery” na czas i odzyskają potrzebne im dane? Czy dowiedzą się co się stało z załogą i HAL-em?
W sumie można by powiedzieć, że fabuła jak wiele innych - wyruszają w kosmos na spotkanie z nieznanym. Ale Arthur C. Clarke sprawia, że ta historia wcale nie jest banalna. Jego styl pisania niekoniecznie przypadnie wszystkim do gustu - dużo jest tu naukowego żargonu czy psychologicznych rozważań, ale właśnie dzięki temu cała ta historia bardzo zyskuje, daje to solidny fundament dla fabuły. Nie jest to pospolita space opera, gdzie nawet człowiek nieobeznany z podstawowymi prawami fizyki i warunkami panującymi w kosmosie stwierdzi, że to bajka dla dzieci. Nie, nie - tu ma się wrażenie, że to wszystko ma ręce i nogi, naukowe podstawy. Bardzo istotne dla odbioru całej powieści jest przeczytanie krótkiej przedmowy autora - dopiero czytając ją zdałem sobie sprawę jak ciekawe (prorocze?) pomysły mieli Clarke z Kubrickiem przy tworzeniu “2001: Odysei kosmicznej”. Pamiętajmy, że film i książka trafiły do odbiorców przed lądowaniem człowieka na Księżycu. Premiery miały miejsce w 1968, a manewr użyty w podróży fikcyjnego “Discovery” został wykorzystany w 1979 roku przez sondy “Voyager”! Generalnie treści z książki i ujęcia z filmu wypadają całkiem nieźle w porównaniu do późniejszych odkryć i nagrań wykonanych przez sondy kosmiczne. Fikcja przeniknęła do rzeczywistości 🙂 Zresztą niejednokrotnie widzieliśmy w science-fiction rzeczy, które później trafiały do naszego życia. Pamiętacie komunikatory ze Star Treka (najstarszego serialu z tego uniwersum) i późniejsze telefony z klapką? 🙂
Z ciekawostek - załoga “Apollo 8”, która jako pierwsza zobaczyła ciemną stronę Księżyca, oglądała “2001: Odyseję kosmiczną” przed ekspedycją i kosmonauci przyznali później, że czuli wielką pokusę powiadomienia o zaobserwowaniu wielkiego czarnego Monolitu na powierzchni Księżyca 🙂 Dodam jeszcze, że moduł dowodzenia “Apollo 13” nosił nazwę “Odyseja”, a tuż przed wybuchem zbiornika z tlenem załoga statku ponoć słuchała “Tako rzecze Zaratustra” Straussa, czyli utworu powszechnie kojarzonego z filmem Kubricka 🙂 W przedmowie znajdziecie jeszcze kilka fajnych ciekawostek.
“2010: Odyseja kosmiczna” nie jest tylko kontynuacją - jest rozwinięciem udanej historii (a jak wiadomo nie jest to prosta sprawa), ciekawym uzupełnieniem wątków frapujących czytelników i widzów. Sposób pisania Clarke’a może nie przypaść do gustu każdemu (naukowy żargon, przeważnie króciutkie rozdziały), ale mi akurat czytało się go bardzo dobrze. Co ciekawe - Clarke napisał tą książkę na mikrokomputerze Archives III i została ona przesłana z Kolombo (Sri Lanka) do Nowego Jorku na jednej dyskietce 5,25 cala, a korektę przesłano przez satelitę i modem 🙂 Miejmy na uwadze, że był to przełom 1981 i 1982 roku (warto o tym pamiętać w trakcie lektury!) - wydaje mi się, że to niestandardowe.
Polecam 🙂
Wielkie serie SF, Wydawnictwo Amber
Wolicie najpierw obejrzeć ekranizację czy najpierw przeczytać książkę? Ja raczej wolę najpierw przeczytać, a potem obejrzeć - zakładając, że jestem świadomy istnienia książki, która została zekranizowana 🙂 Wolę spodziewać się tego co za chwilę wydarzy się na ekranie niż spodziewać się tego co mogę za chwilę przeczytać na kartkach książki. Niestety tak już mam, że jeśli...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWreszcie zacząłem znów sięgać po klasykę - dzięki genialnej serii Rebisu. Nie zawsze jestem zachwycony, czasem bywam wręcz znudzony, ale mimo wszystko mam wreszcie okazję i motywację, by zmierzyć się z wizjami sprzed lat. Odyseja kosmiczna 2010 jest akurat tą świetną pozycją. Po przeczytaniu części pierwszej - 2001 byłem umiarkowanie zadowolony z lektury. Teraz trafiłem na okres, w którym nadmiar pracy sprawił, że nie miałem siły czytać książek i tak w sumie niewielka gabarytowo lektura zajęła mi prawie dwa tygodnie. Niemniej ostatnie 200 z 340 stron przeczytałem w trzy. Początkowo byłem lekko znudzony, ale im bliżej końca tym robiło się ciekawiej, aż do świetnego końca. Przypuszczam, że w lepszym okresie przeczytałbym całość znacznie szybciej i lepiej mógłbym poczuć historię, ale teraz z niecierpliwością (i obawą, bo trafiłem przez przypadek na niepochlebne opinie) na kolejne dwie części, które już czekają na półce...
Wreszcie zacząłem znów sięgać po klasykę - dzięki genialnej serii Rebisu. Nie zawsze jestem zachwycony, czasem bywam wręcz znudzony, ale mimo wszystko mam wreszcie okazję i motywację, by zmierzyć się z wizjami sprzed lat. Odyseja kosmiczna 2010 jest akurat tą świetną pozycją. Po przeczytaniu części pierwszej - 2001 byłem umiarkowanie zadowolony z lektury. Teraz trafiłem na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to