Książka bardzo dobra, trzyma w napięciu, smutna historia, dużo emocji.
Zakończenie na minus, banalne, tak jakby autorka nie miała pomysłu jak zakończyć.
Ja, akurat tak to odebrałam,
Mimo to,
Polecam - warto przeczytać.
Książka bardzo dobra, trzyma w napięciu, smutna historia, dużo emocji.
Zakończenie na minus, banalne, tak jakby autorka nie miała pomysłu jak zakończyć.
Ja, akurat tak to odebrałam,
Mimo to,
Polecam - warto przeczytać.
"107 sekund" Liliany Fabisińskiej, to trzymająca w napięciu powieść, która zabiera nas w podróż pełną emocji, zagadek i nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Książka opowiada historię o poszukiwaniu prawdy przez główną bohaterkę, która stara się rozwikłać tajemnicę z przeszłości.
Fabisińska zręcznie splata wątki kryminalne z osobistymi dramatami postaci, tworząc atmosferę pełną tajemnicy i niepokoju. Każda sekunda ma znaczenie, a napięcie rośnie z każdą stroną, aż do zaskakującego finału.
Jeśli lubisz książki, które trzymają w napięciu i wciągają od pierwszej strony, ta książka z pewnością Cię nie zawiedzie.
❗️RECENZJA❗️
"107 sekund" Liliany Fabisińskiej, to trzymająca w napięciu powieść, która zabiera nas w podróż pełną emocji, zagadek i nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Książka opowiada historię o poszukiwaniu prawdy przez główną bohaterkę, która stara się rozwikłać tajemnicę z przeszłości.
Fabisińska zręcznie splata wątki kryminalne z osobistymi dramatami postaci, tworząc...
Co się może wydarzyć w 107 sekund? Autorka udowadnia, że bardzo wiele, że może dojść do ogromnej tragedii. Choć sama nie rozumiem jak można było tego nie poczuć (kto czytał ten wie), ale cóż... może i można było.
Ciekawy pomysł na fabułę i bardzo interesujące jej poprowadzenie. Książkę czytało się z ogromną przyjemnością i z ogromną niecierpliwością wyczekiwało zakończenia, aby się dowiedzieć, jak do tego doszło. Nie będę ukrywać, zakończenie nieco mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się tego, co dokładnie miało miejsce :(
Polecam.
Co się może wydarzyć w 107 sekund? Autorka udowadnia, że bardzo wiele, że może dojść do ogromnej tragedii. Choć sama nie rozumiem jak można było tego nie poczuć (kto czytał ten wie), ale cóż... może i można było.
Ciekawy pomysł na fabułę i bardzo interesujące jej poprowadzenie. Książkę czytało się z ogromną przyjemnością i z ogromną niecierpliwością wyczekiwało zakończenia,...
Pomysł na fabułę bardzo mnie wciągnął, mimo że jest to bardzo kopciuszkowa, naiwna historia, ale kupiłam to, potem się rozkręca i trzyma w napięciu. Świetnie w szczegółach rozkminiona intryga. Koniec jednak mnie trochę rozczarował. Miałam wrażenie, że rozwiązanie i decyzje różnych bohaterów nie zostały odpowiednio podprowadzone, tylko tak ciach, ciach, ciach nagle ktoś coś. Zabrakło mi też głębi charakteru bohaterów, miałam wrażenie, że są papierowi, za mało prawdziwi. Ich opis skupia się tylko na tych elementach, które są niezbędne do uzasadnienia fabuły. Córka przyjaciółki wyskakuje jak królik z kapelusza. Może to kwestia objętości, gdyby dodać więcej wątków, postaci książka rozrosłaby się o kolejne ileś stron.
Pomysł na fabułę bardzo mnie wciągnął, mimo że jest to bardzo kopciuszkowa, naiwna historia, ale kupiłam to, potem się rozkręca i trzyma w napięciu. Świetnie w szczegółach rozkminiona intryga. Koniec jednak mnie trochę rozczarował. Miałam wrażenie, że rozwiązanie i decyzje różnych bohaterów nie zostały odpowiednio podprowadzone, tylko tak ciach, ciach, ciach nagle ktoś coś....
Książka napisana w taki sposób że ciężko się oderwać. Podobnie jak w życiu sytuacja może zmienić się w ciągu kilku sekund w wyniku pomyłki, przypadku, ciągu różnych zdarzeń. Tak się dzieje w przypadku głównej bohaterki Diany.
Książka napisana w taki sposób że ciężko się oderwać. Podobnie jak w życiu sytuacja może zmienić się w ciągu kilku sekund w wyniku pomyłki, przypadku, ciągu różnych zdarzeń. Tak się dzieje w przypadku głównej bohaterki Diany.
Ciekawy pomysł na fabułę. Historia o tym, jak można stracić coś, co kochasz najbardziej w tak krótkim czasie.
Książka wciągnęła mnie i przeczytałam ją w dwa dni. Uważam jednak, że końcówka opowieści jest jakby niedokończona, pisana "na szybko". Na koniec brakuje tych opisów i wydarzeń, które podziwiałam w ciągu całego opowiadania.
Ciekawy pomysł na fabułę. Historia o tym, jak można stracić coś, co kochasz najbardziej w tak krótkim czasie.
Książka wciągnęła mnie i przeczytałam ją w dwa dni. Uważam jednak, że końcówka opowieści jest jakby niedokończona, pisana "na szybko". Na koniec brakuje tych opisów i wydarzeń, które podziwiałam w ciągu całego opowiadania.
Pierwsza książka pani Liliany, którą przeczytałam. Pomysł na fabułę bardzo interesujący i niestety bardzo realny. Wystarczyło 107 sekund aby życie stracił mały chłopiec a rodzina się rozsypała. Jak łatwo niektórym przychodzi oskarżanie innych a brak im siły aby spojrzeć na siebie. Współczuję głównej bohaterce, żal mi jej córki ale mąż i jego rodzinka nie znajda u mnie grama współczucia. To po prostu są manipulatorzy. Zaskoczyło mnie i trochę zasmuciło zakończenie. Wolałabym, żeby winni poczuli się ci, którzy mieli wpływ na wydarzenia związane ze śmiercią małego Stasia.
Pierwsza książka pani Liliany, którą przeczytałam. Pomysł na fabułę bardzo interesujący i niestety bardzo realny. Wystarczyło 107 sekund aby życie stracił mały chłopiec a rodzina się rozsypała. Jak łatwo niektórym przychodzi oskarżanie innych a brak im siły aby spojrzeć na siebie. Współczuję głównej bohaterce, żal mi jej córki ale mąż i jego rodzinka nie znajda u mnie grama...
Czy w 107 sekund może zmienić się czyjeś życie? Tak. Tak właśnie zmieniło się życie Diany, Norberta, Oli i ich synka Stasia. A także ich bliskich. Świat rodziny rozpadł się na kawałki. A piękny namalowany rodzinny portret stracił wszystkie barwy...
Diana nie miała w życiu łatwo. Poznała smak biedy, upokorzenia i braku miłości. Dla córki Oli zrobiłaby jednak wszystko. Los się odmienił podczas jednej rozmowy o pracę, poznała tam Norberta, który szybko stał się kimś więcej niż tylko szefem. Zaczęli pisać swoją bajkę. Zakochani, bogaci i tacy szczęśliwi! Wszystko im udawało, życie rozpieszczało samymi dobrami. Nie mogło być lepiej. I nagle zegar odliczył 107 sekund i .....
To bardzo poruszająca historia, która oferuje wiele różnych wrażeń. Można jednocześnie płakać ze wzruszenia, a jednocześnie być wściekłym na bohaterów.
Liliana Fabisińska stworzyła naprawdę wspaniałe dzieło, które czyta się jednym tchem!
Czy w 107 sekund może zmienić się czyjeś życie? Tak. Tak właśnie zmieniło się życie Diany, Norberta, Oli i ich synka Stasia. A także ich bliskich. Świat rodziny rozpadł się na kawałki. A piękny namalowany rodzinny portret stracił wszystkie barwy...
Diana nie miała w życiu łatwo. Poznała smak biedy, upokorzenia i braku miłości. Dla córki Oli zrobiłaby jednak wszystko. Los...
Początkowo nie mogłam się wciągnąć, a gdy już się wciągnęłam to zakończenie mnie rozczarowało. Cała historia jest mało prawdopodobna, a zakończenie mocno naciągana jak dla mnie. Wiele wątków nie jest dokończonych np. relacja z jej przyjaciółką czy sprawa Michała. Niespodziewane odkrycie prawdy także jest nie realne, a do tego w żaden sposób nie jest usprawiedliwieniem czyjegoś zachowania, a mam wrażenie że na takie lekko się kreowało. Emocje głównej bohaterki mimo iż czasem chaotyczne przedstawione to dobrze oddają z czym mierzy się główna bohaterka.
Po opisie spodziewałam się bardziej mrocznej i okrutnej tajemnicy, a nie dość nijakiego wyjaśnienia.
Początkowo nie mogłam się wciągnąć, a gdy już się wciągnęłam to zakończenie mnie rozczarowało. Cała historia jest mało prawdopodobna, a zakończenie mocno naciągana jak dla mnie. Wiele wątków nie jest dokończonych np. relacja z jej przyjaciółką czy sprawa Michała. Niespodziewane odkrycie prawdy także jest nie realne, a do tego w żaden sposób nie jest usprawiedliwieniem ...
Liliana Fabisińska @lilianafabisinska stworzyła powieść po, którą sięgnęłam bez znajomości wcześniejszej twórczości autorki, bez czytania opisu i bez sprawdzenia wcześniej do jakiego gatunku zaliczona została książka. Tytuł i okładka mnie kupiły... I jak myślicie? Udało mi się trafić na książkę wyjątkową? Z fabułą, która wciągnęła mnie tak bardzo,że nie potrafiłam się od niej oderwać? Z fabułą, która przyprawiła mnie o ciarki na skórze? Czy książka doprowadziła mnie do łez?
Na wszystkie pytania odpowiem twierdząco ❤️🥺 Książka, która potrafi wywołać we mnie, aż tyle emocji będzie jedną z tych, o których nie będę mogła długo zapomnieć.
Mimo,że akcja poprowadzona przez autorkę nie pędzi łeb na szyję tylko płynie swoim własnym tempem to jest tak wciągająca,że nim się obejrzałam,a byłam w połowie książki. Świetnie nakreśleni bohaterowie, którzy idealnie dopełniają klimat książki. Jak to się mówi? Nikt nie jest takim jakim się wydaje...
Autorka poprowadziła akcję książki po mistrzowsku. Praktycznie do samego końca nie spodziewałam się rozwiązania. Poruszyła również tematy nie łatwe, których każdy z nas mógł doświadczyć... Doświadczyć sam lub znać kogoś kto się z nimi zmaga🥺
Kopciuszek staje się księżniczką, który sam nie może uwierzyć w swoje szczęście. Ale czy szczęście kiedyś się nie kończy?Czy jest jakiś jego wyznacznik?
Liliana Fabisińska @lilianafabisinska stworzyła powieść po, którą sięgnęłam bez znajomości wcześniejszej twórczości autorki, bez czytania opisu i bez sprawdzenia wcześniej do jakiego gatunku zaliczona została książka. Tytuł i okładka mnie kupiły... I jak myślicie? Udało mi się trafić na książkę wyjątkową? Z fabułą, która wciągnęła mnie tak bardzo,że nie potrafiłam się od...
Po tak intrygującym opisie książki na tylnej okładce, myślałam, że mam w dłoniach cudo literackie. Coś co może być naprawdę świetne. I było okej, ale tylko okej. Bez efektu wow, z lekkim niedosytem, że średnio porywającymi opisami fabuły. Tak więc tylny opis dał mi więcej odczuć niż cała książka.
Po tak intrygującym opisie książki na tylnej okładce, myślałam, że mam w dłoniach cudo literackie. Coś co może być naprawdę świetne. I było okej, ale tylko okej. Bez efektu wow, z lekkim niedosytem, że średnio porywającymi opisami fabuły. Tak więc tylny opis dał mi więcej odczuć niż cała książka.
"Jeśli wydaje ci się, że spadłeś właśnie na samo dno, że jesteś w najczarniejszej dupie, że już po prostu nie może być gorzej, pamiętaj o jednym: to niemal na pewno nieprawda. Zawsze coś jeszcze może pójść nie tak i zamienić koszmar, w którym tkwisz, w koszmar do kwadratu... albo i do sześcianu."
⠀
Często tak sobie tłumaczę, że sytuacja, w której się znalazłam, nie jest sytuacją bez wyjścia i zawsze może być gorzej. Do tej pory działa, mam nadzieję, że nigdy nie dojdę do takiego momentu, kiedy już nie będzie mogło być gorzej...
⠀
Wieczorową porą przychodzę do Was z opinią o książce "107 sekund".
Przyciągnęła moją uwagę, chociaż nie do końca była rzeczywista. Taka trochę nasza rzeczywista wersja Kopciuszka bez zgubienia pantofelka...
Główna bohaterka - Diana wychowuje sama córkę. Jej życie to pasmo porażek, poznajemy ją w momecie kiedy ledwo wiąże koniec z końcem. Aplikuje na różne stanowiska, aż w końcu zostaje zaproszona na rozmowę o pracę do miejsca, gdzie z góry wie, że nie ma żadnych szans. A jednak. Szczerość wygrywa i Diana zyskuje pracę i poznaje mężczyznę, który zmieni jej życie. Teraz mieszka w centrum Krakowa w pięknej willi, a rodzina się powiększa. Staś daje nowe pokłady energii, aż rdo tego dnia, kiedy to właśnie 107 sekund zamienia kolejne godziny w koszmar. Odtąd już nic nie będzie takie samo. A osoby, które były blisko, będą jeszcze bliżej, tylko czy z odpowiedniej strony?
Tego już nie napiszę :)
"Jeśli wydaje ci się, że spadłeś właśnie na samo dno, że jesteś w najczarniejszej dupie, że już po prostu nie może być gorzej, pamiętaj o jednym: to niemal na pewno nieprawda. Zawsze coś jeszcze może pójść nie tak i zamienić koszmar, w którym tkwisz, w koszmar do kwadratu... albo i do sześcianu."
⠀
Często tak sobie tłumaczę, że sytuacja, w której się znalazłam, nie jest...
Mało prawdopodobna, choć niezupełnie niemożliwa historia. Diana udręczona problemami z byłym mężem oraz rosnącymi długami próbuje za wszelką cenę związać koniec z końcem i zapewnić swojej sześcioletniej córce wszystkie potrzebne rzeczy. Gdy kolejne media zostają wyłączone przez zalegające rachunki, zdesperowana odpowiada na wszystkie oferty pracy, które pojawiają się w jej okolicy niezależnie od stopnia wymaganych kwalifikacji. Na jednej z rozmów o pracę przekracza pewne granice, jednak otrzymuje posadę z trzymiesięcznym okresem próbnym. Właśnie tak poznaje Norberta: przystojnego, wykształconego, światowego prezesa. Krótki romans owocuje szybkim ślubem oraz adopcją córeczki Diany przez mężczyznę. Rozpoczyna się nowe życie okraszone bogactwem.
Nie znałam wcześniej twórczości Liliany Fabisińskiej toteż nie miałam wobec niej bliżej sprecyzowanych oczekiwań. Jednak od samego początku "107 sekund" uderza pewna naiwność, którą uosabia główna bohaterka oraz płytkość relacji pomiędzy bohaterami. Nie zdążymy nawet przyjrzeć się kiełkującemu uczuciu między Dianą a Norbertem, a już zostajemy rzuceni w kolejną scenę i kolejny etap ich życia. Te przeskoki czasowe osiągają wręcz okres kilku lat, więc nie zdołamy się wczuć w zmiany jakie zaszły w życiu nowo powstałej rodziny i trudno przez to uwierzyć w powstałe zażyłości. Pierwsza część książki zatytułowana słusznie skądinąd "Kopciuszek" jest bardzo pospieszna. Wrzucono tutaj nie tylko motyw od biedy do wielkiej pani, która nie może uwierzyć w swoje szczęście a jednocześnie czerpie z otrzymanych przywilejów, ale też... cudowne poczęcie, które okaże się wstępem do rodzinnej tragedii. Niektóre z rozdziałów (szczęśliwie nie napisanych z perspektywy pierwszoosobowej) wieńczą napisane kursywą tajemnicze wiadomości. Ich ulokowanie mocno jednak wybija z rytmu. Odnosi się wręcz wrażenie, że nie pasują do danego momentu i nijak nie chcą się ułożyć w logiczną całość. A potem mamy już w zasadzie tylko napędzającą się falę rodzicielskiej żałoby, która niebezpiecznie zahacza o szaleństwo.
Chwilą nieuwagi. Tyle wystarczyło by wreszcie uporządkowany świat zatrząsł się w posadach. Tylko tyle by poczuć się winną i niegodną życia. Tylko tyle by zaniedbać męża i stosunki z pierworodnym dzieckiem; niezdolną pozwolić odejść Stasiowi i żyć dalej. W całej tej beznadziei narasta jeszcze poczucie bycia prześladowaną przez teściową.
Trzecia część przynosi pewien powiem świeżości. Zyskujemy nową perspektywę w postaci głosu Oli. Cóż z tego, gdy poprzednia część zdołała mnie zarówno zanudzić, jak i wymęczyć. A tu z kolei pojawia się absurdalna scena rozmowy z przyszywanym wujkiem, mająca jednoznacznie wskazać czarny charakter powieści. Jakie jednak były jego motywacje? Rozczarowująco prozaiczne, ponadto nic tu się nie składa do kupy. Resztki logiki dosłownie rozwiewają się wraz z pojawieniem postaci mścicielki. O wszelkie słodkie naiwności, co za dziecinada! A jakby Oleńki było mało dostajemy kolejny narracyjny bonus. Kobiecy. Stanowiący szczyt najwyższej hipokryzji i zdrady.
"Ta historia była taka banalna, aż trudno uwierzyć, że zdarzyła się w prawdziwym życiu... w moim życiu... a nie w jakiejś wenezuelskiej telenoweli".
107 sekund. To jednocześnie nasz początek i koniec, pani Liliano. Rozstaniemy się bez większego żalu.
IG: mrs.daraya
2/10 ⭐ [33/2k23]
Mało prawdopodobna, choć niezupełnie niemożliwa historia. Diana udręczona problemami z byłym mężem oraz rosnącymi długami próbuje za wszelką cenę związać koniec z końcem i zapewnić swojej sześcioletniej córce wszystkie potrzebne rzeczy. Gdy kolejne media zostają wyłączone przez zalegające rachunki, zdesperowana odpowiada na wszystkie oferty pracy, które...
Bardzo długo zbierałam się do recenzji ostatniej książki @lilianafabisinska choć jej "107 sekund" połknęłam praktycznie w trzy wieczory. Poruszająca, wyciskająca łzy i stawiająca pod ścianą, tak pokrótce można opisać historię zawartą na kartach tej powieści. Główna bohaterka, Diana, doświadczana od pierwszych stron ogromnym cierpieniem. Tak jak ona ma w życiu pod górę, to chyba nikt. Autorka skutecznie dowalała jej na każdym kroku. Pojawienie się księcia na białym koniu, Norberta, miało być momentem zwrotnym jej pogmatwanego losu. I faktycznie, był przełom, ale nie taki, na który czekali czytelnicy. Zaskakujący, bulwersujący, wywołujący szloch. 🥺
Przejście dla pieszych, czerwone światło, 107 sekund i wszystko się zmienia. Śmierć dziecka, tragedia dla matki niewyobrażalna, a kiedy jeszcze dodać do niej oskarżenia, pretensje i brak wsparcia, depresja murowana. Nie wiedziałam, czy chcę się dzielić tą fabułą, bo zostawia ona na czytelniku ślad. Wyryty w głowie zostaje na dłużej. Moje patrzenie na ulicy na matki z wózkami, małymi dziećmi jakoś się uwrażliwiło, wyczuliło. Chociaż dla tego powodu jednak Wam o tej książce piszę. Mam świadomość, że jej ciężkość nie dla każdego będzie do przebrnięcia. Polecam z autopsji, przeczytać, odłożyć, przemyśleć i wrócić. 📖
Gratuluję tej dojrzałości pisarce, bo poruszony temat szalenie ważny, choć trudny. Pisać o nim, to nie lada wyzwanie. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Czarna Owca.
Bardzo długo zbierałam się do recenzji ostatniej książki @lilianafabisinska choć jej "107 sekund" połknęłam praktycznie w trzy wieczory. Poruszająca, wyciskająca łzy i stawiająca pod ścianą, tak pokrótce można opisać historię zawartą na kartach tej powieści. Główna bohaterka, Diana, doświadczana od pierwszych stron ogromnym cierpieniem. Tak jak ona ma w życiu pod górę, to...
107 sekund- tyle wystarczy, aby świat mógł rozpaść się na kawałki.
Diana samotnie wychowuje córeczkę, ledwo wiąże koniec z końcem, jednak dla córki jest wstanie zrobić wszystko. Nagle wszystko się zmienia, kobieta dostaje dobrą pracę, a na jej drodze pojawia się Norbert.
Wydawałoby się, że wszystko zaczyna się układać. Diana z Norbertem zakładają rodzinę, kobieta rodzi synka. Tylko teściowa jest wciąż oschła i niedostępna.
Świat jednak rozpada się na kawałki, kiedy dochodzi do tragedii, w której ginie dziecko. Poczucie winy. To właśnie czuje kobieta, a mąż wraz z teściową nie pozwalają jej o tym zapomnieć.
Czy prawda może być jednak inna? Czy bliscy coś ukrywają ?
„107 sekund” to thriller o trudnym temacie straty dziecka, jednak myślałam, że będzie to coś mocnego, wyrywającego z butów. Historia jednak oparta jest głównie na wydarzeniach mających miejsce przed tragedią oraz na tym co działo się po niej.
Głównymi wątkami tej historii są ludzkie osobowości, charaktery, sekrety i słabości. Historia skomplikowana z nawarstwiającymi się szczelnie tajemnicami.
W ogólnej ocenie, uważam że jest to naprawdę dobra książka.
107 sekund- tyle wystarczy, aby świat mógł rozpaść się na kawałki.
Diana samotnie wychowuje córeczkę, ledwo wiąże koniec z końcem, jednak dla córki jest wstanie zrobić wszystko. Nagle wszystko się zmienia, kobieta dostaje dobrą pracę, a na jej drodze pojawia się Norbert.
Wydawałoby się, że wszystko zaczyna się układać. Diana z Norbertem zakładają rodzinę, kobieta rodzi...
Podobno sięgnięcie dna nie oznacza końca, bo daje nam szansę na odbicie się i wypłynięcie na powierzchnię. Dowodzi tego historia Diany, która z takiego właśnie dna wybiła się kilka poziomów wyżej i trafiła, można powiedzieć że do bajki. Nikt się nie spodziewał, że bajka niebawem zamieni się w horror.
Po ciężkim rozwodzie została sama z dzieckiem, za to bez pracy, środków do życia, prądu i ciepłej wody. Zdesperowana postanowiła znaleźć jakąkolwiek pracę, niewykluczającą się z opieką nad dzieckiem. W ten sposób trafiła do firmy Norberta, a po pewnym czasie także i do jego łóżka. Dzięki temu wysłanemu bez zastanowienia CV, Diana zyskała czarującego męża, kochającego ojca dla Oli i wymarzony dom z pięknym ogrodem. A kiedy wbrew diagnozie o niepłodności Norberta, Diana urodziła mu syna, życie stało się jeszcze piękniejsze.
Szczęście trwało do dnia, kiedy na jednym ze skrzyżowań, kobieta spuściła synka z oczu na 107 sekund. Tragiczny w skutkach wypadek odebrał Dianie wszelkie powody do radości. Wraz z życiem jej synka zgasło coś w jej wnętrzu. Wtedy dla kobiety rozpoczął się koszmar. Targana własnymi wyrzutami sumienia, nie mogła przejść do porządku dziennego nad tym, co się stało. Mąż i teściowa znęcali się nad nią psychicznie, dobitnie podkreślając, że śmierć Stasia była wyłącznie jej winą. Czy jednak na pewno? A może ta historia ma drugie dno?
To było moje pierwsze spotkanie z autorką i jestem nim zachwycona! Ta książka jest przepełniona emocjami od bezsilności, przez determinację, radość, smutek, ból i rozpacz. Na naszych oczach bohaterka miota się, próbując znaleźć sobie miejsce po ogromnej stracie i przejawiając coraz to dziwniejsze zachowania. A kiedy odkrywamy fakty, o których Diana nie wie, emocje zaczynają gromadzić się także w nas. Nie raz miałam ochotę wejść do książki i potrząsnąć kilkoma osobami. Ciężko było się oderwać i zdecydowanie mam ochotę na więcej takich powieści 🔥
Podobno sięgnięcie dna nie oznacza końca, bo daje nam szansę na odbicie się i wypłynięcie na powierzchnię. Dowodzi tego historia Diany, która z takiego właśnie dna wybiła się kilka poziomów wyżej i trafiła, można powiedzieć że do bajki. Nikt się nie spodziewał, że bajka niebawem zamieni się w horror.
Po ciężkim rozwodzie została sama z dzieckiem, za to bez pracy, środków...
Czasem wystarczy kilka, kilkanaście,kilkadziesiąt sekund,by życie stało się jednym wielkim gruzowiskiem.
Pierwsze małżeństwo Diany nie było udane,ciężki rozwód,tony kłód pod nogami i wiązanie końca z końcem. Samotnie wychowując córkę nie jest jej łatwo, a były mąż wciąż daje o sobie znać.
Wszystko zmienia się, gdy dostaje nową pracę, poznaje “księcia z bajki” i razem z dzieckiem zamieszkuje w pięknej, starej willi. Może i ślub był zbyt szybki, może nie do końca przemyślany, ale jest tak zakochana, a jej wybranek tak bardzo kocha jej córeczkę, tak że obu by im nieba przychylił, więc czego chcieć więcej?
W całym tym szczęśliwym zgiełku sceptyczna jest tylko przyjaciółka Diany, ale szczęście, to przecież nie jest coś co można zważyć i zmierzyć, tym się po prostu człowiek cieszy.
Co prawda zgrzytem w tej bajce jest teściowa, która nie akceptuje Diany i wciąż okazuje jej niechęć, ale gdy rodzi się mały “następca tronu” Staś, pozwala sobie nawet na przychylność.
107 sekund i wydarza się tragedia. Wtedy bajka się kończy, a zaczyna koszmar.
Diana wini siebie za śmierć synka,mąż też obarcza ją winą,a teściowa dokłada swoje i to podwójnie. Wie, że powinna podnieść się z żałoby dla starszej córki, ale ma wrażenie, że coraz bardziej opada na dno i że obłęd jest jej bliski.
Jednak czy wina leżała tylko po jej stronie, czy to jej nieuwaga spowodowała tragedię? Czy znajdzie się ktoś kto pomoże odkryć Dianie prawdę o całym wydarzeniu? I jaka ta prawda się okaże? Jakie sekrety skrywa rodzina Norberta? I czy można wierzyć w przyjaźń?
Spodziewałam się thrillera o trudnym temacie straty dziecka, że to wyszarpie moją duszę i sponiewiera ją tak, że mi się odechce.
Ale tutaj temat jest inny, bo cała fabuła osnuta jest wokół tego co działo się przed tragedią i już po niej.
Jednak całym clou historii były ludzkie charaktery,słabości,sekrety.
Historia pogmatwana z nakładającymi się na siebie warstwami, owiniętymi szczelnie tajemnicami i grzechami. I mimo iż momentami mogła wydawać się naiwna, zwłaszcza zakończenie, to oceniam tę książkę jako bardzo dobrą.
Jeśli nie spodziewacie się dzieła na miarę Pulitzera, to ta pozycja jest dla was. Czytając zafundujcie sobie psychologiczną wycieczkę.
Czasem wystarczy kilka, kilkanaście,kilkadziesiąt sekund,by życie stało się jednym wielkim gruzowiskiem.
Pierwsze małżeństwo Diany nie było udane,ciężki rozwód,tony kłód pod nogami i wiązanie końca z końcem. Samotnie wychowując córkę nie jest jej łatwo, a były mąż wciąż daje o sobie znać.
Wszystko zmienia się, gdy dostaje nową pracę, poznaje “księcia z bajki” i razem z...
Pamiętam, gdy usłyszałam zdanie, że upadek na dno, jest po to, by móc odbić się od podłoża. Nic, tak skutecznie nie umniejsza naszego poczucia wartości jak poczucie winy i wyrzuty sumienia. Głos z tyłu głowy, który mówi jak zawaliliśmy i jacy marni jesteśmy. Najczęściej właścicielem tegoż głosu jest manipulator, energetyczny wampir czerpiący z nas energię.
Bohaterka książki pada łupem takiego kabotyna. Miała być piękna bajka, była farsa, z życia. Początkowo nic nie zapowiada, że się nie uda, tylko czujnik pesymizmu zaczął migać, że nie ma takich zbiegów okoliczności. Tam pod powierzchnią, czai się demon kłamstwa i tylko czeka, by wyjść. Wylazł, zły duch wydarzeń…
Co nami kieruje, gdy podejmujemy decyzje? Co nas trzyma przy danej rzeczy, czy osobie? Co jest kryterium naszego wyboru? Czego się boimy? Jaką cenę jesteśmy skłonni zapłacić? Co nas usprawiedliwia? Tyle pytań, tak wiele różnych odpowiedzi, tłumaczeń. Mam jeszcze jedno pytanie. Wierzycie w przyjaźń?
Przemyślany temat, rozpisany w plotkarskim stylu: jakby mówiący nie mógł się doczekać by opowiedzieć komuś o wydarzeniach z własnego punktu widzenia; a jak wiemy ten zależy od siedzenia.
Nie tego się spodziewałam; raczej byłam zdania, że będzie to kolejny trudny thriller z mrokiem w tle i dlatego zwlekałam z czytaniem. Temat jest złożony, pogmatwany, ale opisany spójnie, klarownie, wręcz prosto. Trafia w czytelnika i ukazuje prawdy, które znamy, ale wolimy o nich milczeć, wierząc, że gdy nas nie dotyczą, nie są prawdziwe.
Umiejętnie opisana podróż po uczuciach: słabościach i lękach.
Pamiętam, gdy usłyszałam zdanie, że upadek na dno, jest po to, by móc odbić się od podłoża. Nic, tak skutecznie nie umniejsza naszego poczucia wartości jak poczucie winy i wyrzuty sumienia. Głos z tyłu głowy, który mówi jak zawaliliśmy i jacy marni jesteśmy. Najczęściej właścicielem tegoż głosu jest manipulator, energetyczny wampir czerpiący z nas energię.
Bohaterka książki...
Samotne macierzyństwo,brak perspektyw na poprawę losu i nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, mamy bajeczne życie u boku idealnego mężczyzny.Jednak bajki mają to do siebie, że również wystarczy moment, by wszystko legło w gruzach. Okazuje się, że tkwiliśmy w bańce , oślepieni dostatkiem, nie dostrzegając kłamstw, gry pozorów i zdrad.Jak śpiewał Riedel : "w życiu piękne są tylko chwile" .
Samotne macierzyństwo,brak perspektyw na poprawę losu i nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, mamy bajeczne życie u boku idealnego mężczyzny.Jednak bajki mają to do siebie, że również wystarczy moment, by wszystko legło w gruzach. Okazuje się, że tkwiliśmy w bańce , oślepieni dostatkiem, nie dostrzegając kłamstw, gry pozorów i zdrad.Jak śpiewał Riedel : "w...
Książka @lilianafabisinska była tą, która miała wejść pod moją skórę i sprawić, że czytałabym urzeczona, poruszona do granic. "107 sekund" było obietnicą emocjonalnego przeczołgania, bowiem opowiada o stracie, z którą nie można się pogodzić, przejść nad nią do porządku dziennego i żyć, jakby nic się nie wydarzyło. A takie powieści są dla mnie niezwykle emocjonujące.
***
"107 sekund" to historia Diany, która samotnie wychowując córeczkę, żyjąc na skraju nędzy a jej sytuacja ulega zmianie, kiedy poznaje bogatego i pełnego troski Norberta z którym zakłada rodzinę. Pełnia szczęścia następuje w momencie, kiedy na świat przychodzi Staś, niespodziewany prezent od losu. I nikt nie przypuszcza nawet, że cudowne życie rodziny zmieni się diametralnie w zaledwie 107 tytułowych sekund, kiedy pod czujnym okiem Darii, dochodzi do tragedii.
***
Chciałabym napisać, że byłam zachwycona. Że przeżywałam każdą chwilę wraz z rodziną, współodczuwałam z nimi, krzyczałam z rozpaczy a jednak... W książce dzieje się tyle, że trudno momentami nadążyć. I poniekąd było to dla mnie uciążliwe, męczące. Jakby autorka chciała wcisnąć w historię zbyt wiele wątków, problemów, które wprowadzały pewien chaos.
Może właśnie to było powodem że nie odczułam bólu, który powinien przeczołgać mnie emocjonalnie. Czytałam o ogromie tragedii a nie umiałam go wyczuć, moje serce nie zadrżało, nie wstrzymałam oddechu z rozpaczy.
***
Książka jest ciekawa, porusza wiele ważnych wątków a jednak @lilianafabisinska nie urzekła mnie tak, jak zrobiła to w poprzednich swoich książkach.
Książka @lilianafabisinska była tą, która miała wejść pod moją skórę i sprawić, że czytałabym urzeczona, poruszona do granic. "107 sekund" było obietnicą emocjonalnego przeczołgania, bowiem opowiada o stracie, z którą nie można się pogodzić, przejść nad nią do porządku dziennego i żyć, jakby nic się nie wydarzyło. A takie powieści są dla mnie niezwykle emocjonujące....
Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, lecz to co dostałam przerosło moje oczekiwania. Moim zdaniem w tej powieści jest wszystko: zmagania z ubóstwem czyli historia Kopciuszka, który nagle staje się księżniczką. Jest też miłość i zdrada w bardzo szerokim pojęciu. Są długo skrywane tajemnice i wielka tragedia. Jednym slowem emocjonalny koktajl, po którym czytelnik nie może dojść do siebie. Polecam serdecznie
Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, lecz to co dostałam przerosło moje oczekiwania. Moim zdaniem w tej powieści jest wszystko: zmagania z ubóstwem czyli historia Kopciuszka, który nagle staje się księżniczką. Jest też miłość i zdrada w bardzo szerokim pojęciu. Są długo skrywane tajemnice i wielka tragedia. Jednym slowem emocjonalny koktajl, po którym czytelnik nie może...
Diana gdyby nie jej córka Ola i przyjaciółka Gosia byłaby sama na świecie... Po ciężkim rozwodzie, w wynajętym mieszkaniu, poszukująca pracy, bez pieniędzy stara się poukładać sobie wszystko od nowa. I tak udaje się jej z pracą a potem wszystko wskakuje w odpowiednie miejsce. Wszystko się układa, ma to o czym nawet nie marzyła i nagle jedna chwilą, 107 sekund zmienia wszystko. Ogromną tragedia po której ciężko się podnieść. Poczucie winy, wyrzuty najbliższych i do samej siebie prowadzą do obłędu, ale czy wszystko jest naprawdę tak oczywiste...
Książka dobra, czytało mi się szybko, praktycznie w dwa wieczory ją skończyłam. Polecam
Diana gdyby nie jej córka Ola i przyjaciółka Gosia byłaby sama na świecie... Po ciężkim rozwodzie, w wynajętym mieszkaniu, poszukująca pracy, bez pieniędzy stara się poukładać sobie wszystko od nowa. I tak udaje się jej z pracą a potem wszystko wskakuje w odpowiednie miejsce. Wszystko się układa, ma to o czym nawet nie marzyła i nagle jedna chwilą, 107 sekund zmienia...
Dużo emocji kryje się w książce „107 sekund”, czemu zresztą trudno się dziwić, gdy weźmie się pod uwagę tragedię, z którą musi się zmierzyć główna bohaterka. Nie ukrywam, że poruszyło mnie to nawet bardziej, niż mogłam się spodziewać. Inne wydarzenia już aż tak dużego ładunku emocjonalnego dla mnie nie miały i nawet zakończenie, chociaż się go nie spodziewałam, jakoś mną nie wstrząsnęło. Sposób poprowadzenia historii czasami przeszkadzał mi też w połapaniu się w chronologii wydarzeń, a kreacja niektórych postaci zdawała mi się niepełna. Można ją uznać za niedopowiedzianą, bo i Diana wielu rzeczy jakby nie widziała, a to jej perspektywę poznajemy najczęściej, ale mimo wszystko czułam lekki niedosyt. Pewne jest, że ta powieść nie była mi obojętna, zdołała momentami mocno mnie poruszyć i nawet jeśli jako całość nie okazała się tak totalnie i pod każdym względem przekonująca, to i tak zwróciła moją uwagę na autorkę i sprawiła, że pewnie jeszcze się z nią literacko spotkam.
Pełna opinia na K-czyta.pl: https://www.k-czyta.pl/2022/11/liliana-fabisinska-107-sekund.html
Dużo emocji kryje się w książce „107 sekund”, czemu zresztą trudno się dziwić, gdy weźmie się pod uwagę tragedię, z którą musi się zmierzyć główna bohaterka. Nie ukrywam, że poruszyło mnie to nawet bardziej, niż mogłam się spodziewać. Inne wydarzenia już aż tak dużego ładunku emocjonalnego dla mnie nie miały i nawet zakończenie, chociaż się go nie spodziewałam, jakoś mną...
Nie znałam wcześniej twórczości Liliany Fabisińskiej, dlatego zaskoczyło mnie niezmiernie, że autorka wydała już sto książek! Na pierwsze spotkanie z autorką, ze względu na intrygujący tytuł i ciekawą zapowiedź wybrałam właśnie „107 sekund”.
"Za każdym szaleństwem kobiety stoi jakiś mężczyzna"
Czy rzeczywiście? Historia Diany samotnie wychowującej córkę, która już raz została poważnie skrzywdzona przez byłego męża, a mimo to ponownie daje szansę miłości zdaje się potwierdzać tę tezę. Jednak jej drugi mąż jest przecież ideałem mężczyzny, kochającym partnerem i troskliwym ojcem dla pasierbicy i ich wspólnego synka. Jak się okazuje do czasu. Gdy dochodzi do tragedii Norbert obwinia Dianę i nie daje jej zapomnieć o wyrzutach sumienia ani przez chwilę. Teściowa również dolewa oliwy do ognia. Czy chcą ją doprowadzić do obłędu? A może samobójstwa?
Liliana Fabisińska kreśli obraz złamanej kobiety. Kobiety, której bajkowe życie w ciągu 107 sekund zmienia się w koszmar. Czy zdoła się podnieść po tym, co ją spotkało? Czy uda jej się odkryć prawdę związaną z tragedią i z nią żyć?
Opowieść z pewnością budzi emocje, daje do zastanowienia jak niewiele czasem trzeba, by nasze ułożone życie legło w gruzach, rozbiło się niczym dzban, który trudno skleić. Pokazuje też ogrom obłudy i bezwzględności osób, które miast kochać celowo ranią. Czy możliwe jest jednak, by na tragedię złożyło się tyle zbiegów okoliczności? Można w to powątpiewać, ale życie często pisze jeszcze bardziej irracjonalne scenariusze.
Nie znałam wcześniej twórczości Liliany Fabisińskiej, dlatego zaskoczyło mnie niezmiernie, że autorka wydała już sto książek! Na pierwsze spotkanie z autorką, ze względu na intrygujący tytuł i ciekawą zapowiedź wybrałam właśnie „107 sekund”.
"Za każdym szaleństwem kobiety stoi jakiś mężczyzna"
Czy rzeczywiście? Historia Diany samotnie wychowującej córkę, która już raz...
Co może nam się wydarzyć w 107 sekund?
Ja myślę, że bardzo dużo, a Wy?
Diana to matka samotnie wychowująca córkę. Nie jest jej łatwo – szczególnie, że jej już były mąż bardzo utrudnia im życie. Kobieta po rozwodzie została bez środków do życia. Po wielu tygodniach szukania pracy – znajduje ją. Diana sama nie może wyjść z podziwu, że wreszcie widzi światełko w tunelu do lepszego życia. Do tego kiedy na jej drodze staje przystojny, bogaty i opiekuńczy – Norbert kobieta osiąga pełnię szczęścia. Razem z córką przeprowadzają się do willi na przedmieściach Krakowa a niebawem przychodzi na świat kolejny potomek – Staś.
Czy naprawdę ta sielanka będzie trwać w nieskończoność?
Chwila nieuwagi niestety ma tragiczne skutki dla nich wszystkich. Diana nie może pozbierać się po takiej stracie. Do tego mąż i teściowa wiecznie obarczają ją winą za całą sytuację.
Czy tylko Diana ponosi winę za ten wypadek?
Co skrywa mąż i teściowa?
Na kogo kobieta może liczyć w tych trudnych chwilach?
Książka całkowicie mnie pochłonęła. Czytałam ją jednym tchem. I pomimo, że główna bohaterka swoją rozpaczą doprowadzała mnie już do szału to czytałam dalej bo byłam bardzo ciekawa dalszych wydarzeń. Autorka zafundowała nam moc intryg i zawiłości. Sama już nie wiedziałam kto mówi prawdę, a kto kłamie. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Lilianny, ale po tej lekturze myślę, że nie ostatnie 😊 Zdecydowanie Wam polecam!
Za egzemplarz i możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
Co może nam się wydarzyć w 107 sekund?
Ja myślę, że bardzo dużo, a Wy?
Diana to matka samotnie wychowująca córkę. Nie jest jej łatwo – szczególnie, że jej już były mąż bardzo utrudnia im życie. Kobieta po rozwodzie została bez środków do życia. Po wielu tygodniach szukania pracy – znajduje ją. Diana sama nie może wyjść z podziwu, że wreszcie widzi światełko w tunelu do...
Ciekawa, bardzo życiowa historia, czyli świetny szkielet, ale wypełnienie, wykonanie moim zdaniem nie do końca wykorzystane. Można było inaczej, więcej, odrobinę pełniej. Nie oznacza, że to zła książka. To niezła lektura, warto po nią sięgnąć, ale mogłaby być dużo lepsza, pełniejsza.
Tytułowe 107 sekund to czas, jaki (jak się z lektury okazuje) wystarcza żeby nawet najbardziej idealny i uporządkowany świat runął w gruzy.
Kobieta jakich wiele, Diana, samotna, udręczona problemami dnia codziennego samotna matka. Haruje, próbuje ogarnąć świat swój i dziecka, związać koniec z końcem, nie zwariować i jako tako żyć. Jak wiele z nas zna ten schemat. Obawiam się, że zbyt wiele. Świat Diany i jej córeczki toczy się dzień za dniem, czas przecieka przez palce, każdy kolejny dzień jest kopią poprzednich, jest nudny, przewidywalny, nic nowego się nie dzieje, nie ma szansy na coś lepszego. Aż pewnego dnia Diana poznaje jego, czarującego, błyskotliwego, przystojnego i zamożnego Norberta. Znajomość toczy się błyskawicznie i zdaje się być zbyt piękną żeby być prawdziwą. Czy szczęście uśmiechnie się do Diany? Czy szansa na nowy dom, cudownego mężczyznę, może nawet powiększenie rodziny to to co da Dianie szczęście? Sami się o tym przekonajcie z lektury 107 sekund.
Książka wciąga, przede wszystkim tym, jak bardzo jest życiowa i prawdziwa. Lekki, ale nie infantylny styl, sytuacje, w których odnajdzie się tak wiele z nas, to wszystko sprawia, iż lekturę czyta się dobrze. Jest jednak pewne ale. Do mniej więcej połowy wszystko idzie ok. Zapowiada się świetna książka z dobrym, mocnym zwrotem akcji i równie doskonałym zakończeniem. Jednak w pewnym momencie następuje jakieś, jakby to określić, odcięcie. Akcja zamiera, wątki jakby się powtarzały, a w finale brak dobrego, sensownego zakończenia. Miałam wrażenie jakby 107 sekund pisały 2 różne od siebie osoby.
Szkoda, że potencjał nie został w pełni wykorzystany. Liliana Fabisińska ukazuje życie kobiety, jakich wiele. Jestem przekonana, iż wiele czytelniczek odnajdzie w Dianie siebie, przejrzy się niczym w lustrze. Diana przezywa różne momenty, zwyczajne, ale i bardzo tragiczne. Można było trochę lepiej je wykorzystać, ukazać, jak sobie radzić z problemami, z życiowymi tragediami. Można było jakoś sensownie zakończyć historię. Autorka tego nie zrobiła. A szkoda. Nie najgorsza książka, ale zmarnowany mocny potencjał.
Ciekawa, bardzo życiowa historia, czyli świetny szkielet, ale wypełnienie, wykonanie moim zdaniem nie do końca wykorzystane. Można było inaczej, więcej, odrobinę pełniej. Nie oznacza, że to zła książka. To niezła lektura, warto po nią sięgnąć, ale mogłaby być dużo lepsza, pełniejsza.
Tytułowe 107 sekund to czas, jaki (jak się z lektury okazuje) wystarcza żeby nawet...
Książka bardzo dobra, trzyma w napięciu, smutna historia, dużo emocji.
Zakończenie na minus, banalne, tak jakby autorka nie miała pomysłu jak zakończyć.
Ja, akurat tak to odebrałam,
Mimo to,
Polecam - warto przeczytać.
Książka bardzo dobra, trzyma w napięciu, smutna historia, dużo emocji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZakończenie na minus, banalne, tak jakby autorka nie miała pomysłu jak zakończyć.
Ja, akurat tak to odebrałam,
Mimo to,
Polecam - warto przeczytać.
❗️RECENZJA❗️
"107 sekund" Liliany Fabisińskiej, to trzymająca w napięciu powieść, która zabiera nas w podróż pełną emocji, zagadek i nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Książka opowiada historię o poszukiwaniu prawdy przez główną bohaterkę, która stara się rozwikłać tajemnicę z przeszłości.
Fabisińska zręcznie splata wątki kryminalne z osobistymi dramatami postaci, tworząc atmosferę pełną tajemnicy i niepokoju. Każda sekunda ma znaczenie, a napięcie rośnie z każdą stroną, aż do zaskakującego finału.
Jeśli lubisz książki, które trzymają w napięciu i wciągają od pierwszej strony, ta książka z pewnością Cię nie zawiedzie.
❗️RECENZJA❗️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"107 sekund" Liliany Fabisińskiej, to trzymająca w napięciu powieść, która zabiera nas w podróż pełną emocji, zagadek i nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Książka opowiada historię o poszukiwaniu prawdy przez główną bohaterkę, która stara się rozwikłać tajemnicę z przeszłości.
Fabisińska zręcznie splata wątki kryminalne z osobistymi dramatami postaci, tworząc...
Co się może wydarzyć w 107 sekund? Autorka udowadnia, że bardzo wiele, że może dojść do ogromnej tragedii. Choć sama nie rozumiem jak można było tego nie poczuć (kto czytał ten wie), ale cóż... może i można było.
Ciekawy pomysł na fabułę i bardzo interesujące jej poprowadzenie. Książkę czytało się z ogromną przyjemnością i z ogromną niecierpliwością wyczekiwało zakończenia, aby się dowiedzieć, jak do tego doszło. Nie będę ukrywać, zakończenie nieco mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się tego, co dokładnie miało miejsce :(
Polecam.
Co się może wydarzyć w 107 sekund? Autorka udowadnia, że bardzo wiele, że może dojść do ogromnej tragedii. Choć sama nie rozumiem jak można było tego nie poczuć (kto czytał ten wie), ale cóż... może i można było.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawy pomysł na fabułę i bardzo interesujące jej poprowadzenie. Książkę czytało się z ogromną przyjemnością i z ogromną niecierpliwością wyczekiwało zakończenia,...
Pomysł na fabułę bardzo mnie wciągnął, mimo że jest to bardzo kopciuszkowa, naiwna historia, ale kupiłam to, potem się rozkręca i trzyma w napięciu. Świetnie w szczegółach rozkminiona intryga. Koniec jednak mnie trochę rozczarował. Miałam wrażenie, że rozwiązanie i decyzje różnych bohaterów nie zostały odpowiednio podprowadzone, tylko tak ciach, ciach, ciach nagle ktoś coś. Zabrakło mi też głębi charakteru bohaterów, miałam wrażenie, że są papierowi, za mało prawdziwi. Ich opis skupia się tylko na tych elementach, które są niezbędne do uzasadnienia fabuły. Córka przyjaciółki wyskakuje jak królik z kapelusza. Może to kwestia objętości, gdyby dodać więcej wątków, postaci książka rozrosłaby się o kolejne ileś stron.
Pomysł na fabułę bardzo mnie wciągnął, mimo że jest to bardzo kopciuszkowa, naiwna historia, ale kupiłam to, potem się rozkręca i trzyma w napięciu. Świetnie w szczegółach rozkminiona intryga. Koniec jednak mnie trochę rozczarował. Miałam wrażenie, że rozwiązanie i decyzje różnych bohaterów nie zostały odpowiednio podprowadzone, tylko tak ciach, ciach, ciach nagle ktoś coś....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka napisana w taki sposób że ciężko się oderwać. Podobnie jak w życiu sytuacja może zmienić się w ciągu kilku sekund w wyniku pomyłki, przypadku, ciągu różnych zdarzeń. Tak się dzieje w przypadku głównej bohaterki Diany.
Książka napisana w taki sposób że ciężko się oderwać. Podobnie jak w życiu sytuacja może zmienić się w ciągu kilku sekund w wyniku pomyłki, przypadku, ciągu różnych zdarzeń. Tak się dzieje w przypadku głównej bohaterki Diany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawy pomysł na fabułę. Historia o tym, jak można stracić coś, co kochasz najbardziej w tak krótkim czasie.
Książka wciągnęła mnie i przeczytałam ją w dwa dni. Uważam jednak, że końcówka opowieści jest jakby niedokończona, pisana "na szybko". Na koniec brakuje tych opisów i wydarzeń, które podziwiałam w ciągu całego opowiadania.
Ciekawy pomysł na fabułę. Historia o tym, jak można stracić coś, co kochasz najbardziej w tak krótkim czasie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wciągnęła mnie i przeczytałam ją w dwa dni. Uważam jednak, że końcówka opowieści jest jakby niedokończona, pisana "na szybko". Na koniec brakuje tych opisów i wydarzeń, które podziwiałam w ciągu całego opowiadania.
Pierwsza książka pani Liliany, którą przeczytałam. Pomysł na fabułę bardzo interesujący i niestety bardzo realny. Wystarczyło 107 sekund aby życie stracił mały chłopiec a rodzina się rozsypała. Jak łatwo niektórym przychodzi oskarżanie innych a brak im siły aby spojrzeć na siebie. Współczuję głównej bohaterce, żal mi jej córki ale mąż i jego rodzinka nie znajda u mnie grama współczucia. To po prostu są manipulatorzy. Zaskoczyło mnie i trochę zasmuciło zakończenie. Wolałabym, żeby winni poczuli się ci, którzy mieli wpływ na wydarzenia związane ze śmiercią małego Stasia.
Pierwsza książka pani Liliany, którą przeczytałam. Pomysł na fabułę bardzo interesujący i niestety bardzo realny. Wystarczyło 107 sekund aby życie stracił mały chłopiec a rodzina się rozsypała. Jak łatwo niektórym przychodzi oskarżanie innych a brak im siły aby spojrzeć na siebie. Współczuję głównej bohaterce, żal mi jej córki ale mąż i jego rodzinka nie znajda u mnie grama...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy w 107 sekund może zmienić się czyjeś życie? Tak. Tak właśnie zmieniło się życie Diany, Norberta, Oli i ich synka Stasia. A także ich bliskich. Świat rodziny rozpadł się na kawałki. A piękny namalowany rodzinny portret stracił wszystkie barwy...
Diana nie miała w życiu łatwo. Poznała smak biedy, upokorzenia i braku miłości. Dla córki Oli zrobiłaby jednak wszystko. Los się odmienił podczas jednej rozmowy o pracę, poznała tam Norberta, który szybko stał się kimś więcej niż tylko szefem. Zaczęli pisać swoją bajkę. Zakochani, bogaci i tacy szczęśliwi! Wszystko im udawało, życie rozpieszczało samymi dobrami. Nie mogło być lepiej. I nagle zegar odliczył 107 sekund i .....
To bardzo poruszająca historia, która oferuje wiele różnych wrażeń. Można jednocześnie płakać ze wzruszenia, a jednocześnie być wściekłym na bohaterów.
Liliana Fabisińska stworzyła naprawdę wspaniałe dzieło, które czyta się jednym tchem!
Czy w 107 sekund może zmienić się czyjeś życie? Tak. Tak właśnie zmieniło się życie Diany, Norberta, Oli i ich synka Stasia. A także ich bliskich. Świat rodziny rozpadł się na kawałki. A piękny namalowany rodzinny portret stracił wszystkie barwy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDiana nie miała w życiu łatwo. Poznała smak biedy, upokorzenia i braku miłości. Dla córki Oli zrobiłaby jednak wszystko. Los...
Początkowo nie mogłam się wciągnąć, a gdy już się wciągnęłam to zakończenie mnie rozczarowało. Cała historia jest mało prawdopodobna, a zakończenie mocno naciągana jak dla mnie. Wiele wątków nie jest dokończonych np. relacja z jej przyjaciółką czy sprawa Michała. Niespodziewane odkrycie prawdy także jest nie realne, a do tego w żaden sposób nie jest usprawiedliwieniem czyjegoś zachowania, a mam wrażenie że na takie lekko się kreowało. Emocje głównej bohaterki mimo iż czasem chaotyczne przedstawione to dobrze oddają z czym mierzy się główna bohaterka.
Po opisie spodziewałam się bardziej mrocznej i okrutnej tajemnicy, a nie dość nijakiego wyjaśnienia.
Początkowo nie mogłam się wciągnąć, a gdy już się wciągnęłam to zakończenie mnie rozczarowało. Cała historia jest mało prawdopodobna, a zakończenie mocno naciągana jak dla mnie. Wiele wątków nie jest dokończonych np. relacja z jej przyjaciółką czy sprawa Michała. Niespodziewane odkrycie prawdy także jest nie realne, a do tego w żaden sposób nie jest usprawiedliwieniem ...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiliana Fabisińska @lilianafabisinska stworzyła powieść po, którą sięgnęłam bez znajomości wcześniejszej twórczości autorki, bez czytania opisu i bez sprawdzenia wcześniej do jakiego gatunku zaliczona została książka. Tytuł i okładka mnie kupiły... I jak myślicie? Udało mi się trafić na książkę wyjątkową? Z fabułą, która wciągnęła mnie tak bardzo,że nie potrafiłam się od niej oderwać? Z fabułą, która przyprawiła mnie o ciarki na skórze? Czy książka doprowadziła mnie do łez?
Na wszystkie pytania odpowiem twierdząco ❤️🥺 Książka, która potrafi wywołać we mnie, aż tyle emocji będzie jedną z tych, o których nie będę mogła długo zapomnieć.
Mimo,że akcja poprowadzona przez autorkę nie pędzi łeb na szyję tylko płynie swoim własnym tempem to jest tak wciągająca,że nim się obejrzałam,a byłam w połowie książki. Świetnie nakreśleni bohaterowie, którzy idealnie dopełniają klimat książki. Jak to się mówi? Nikt nie jest takim jakim się wydaje...
Autorka poprowadziła akcję książki po mistrzowsku. Praktycznie do samego końca nie spodziewałam się rozwiązania. Poruszyła również tematy nie łatwe, których każdy z nas mógł doświadczyć... Doświadczyć sam lub znać kogoś kto się z nimi zmaga🥺
Kopciuszek staje się księżniczką, który sam nie może uwierzyć w swoje szczęście. Ale czy szczęście kiedyś się nie kończy?Czy jest jakiś jego wyznacznik?
Liliana Fabisińska @lilianafabisinska stworzyła powieść po, którą sięgnęłam bez znajomości wcześniejszej twórczości autorki, bez czytania opisu i bez sprawdzenia wcześniej do jakiego gatunku zaliczona została książka. Tytuł i okładka mnie kupiły... I jak myślicie? Udało mi się trafić na książkę wyjątkową? Z fabułą, która wciągnęła mnie tak bardzo,że nie potrafiłam się od...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo tak intrygującym opisie książki na tylnej okładce, myślałam, że mam w dłoniach cudo literackie. Coś co może być naprawdę świetne. I było okej, ale tylko okej. Bez efektu wow, z lekkim niedosytem, że średnio porywającymi opisami fabuły. Tak więc tylny opis dał mi więcej odczuć niż cała książka.
Po tak intrygującym opisie książki na tylnej okładce, myślałam, że mam w dłoniach cudo literackie. Coś co może być naprawdę świetne. I było okej, ale tylko okej. Bez efektu wow, z lekkim niedosytem, że średnio porywającymi opisami fabuły. Tak więc tylny opis dał mi więcej odczuć niż cała książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Jeśli wydaje ci się, że spadłeś właśnie na samo dno, że jesteś w najczarniejszej dupie, że już po prostu nie może być gorzej, pamiętaj o jednym: to niemal na pewno nieprawda. Zawsze coś jeszcze może pójść nie tak i zamienić koszmar, w którym tkwisz, w koszmar do kwadratu... albo i do sześcianu."
⠀
Często tak sobie tłumaczę, że sytuacja, w której się znalazłam, nie jest sytuacją bez wyjścia i zawsze może być gorzej. Do tej pory działa, mam nadzieję, że nigdy nie dojdę do takiego momentu, kiedy już nie będzie mogło być gorzej...
⠀
Wieczorową porą przychodzę do Was z opinią o książce "107 sekund".
Przyciągnęła moją uwagę, chociaż nie do końca była rzeczywista. Taka trochę nasza rzeczywista wersja Kopciuszka bez zgubienia pantofelka...
Główna bohaterka - Diana wychowuje sama córkę. Jej życie to pasmo porażek, poznajemy ją w momecie kiedy ledwo wiąże koniec z końcem. Aplikuje na różne stanowiska, aż w końcu zostaje zaproszona na rozmowę o pracę do miejsca, gdzie z góry wie, że nie ma żadnych szans. A jednak. Szczerość wygrywa i Diana zyskuje pracę i poznaje mężczyznę, który zmieni jej życie. Teraz mieszka w centrum Krakowa w pięknej willi, a rodzina się powiększa. Staś daje nowe pokłady energii, aż rdo tego dnia, kiedy to właśnie 107 sekund zamienia kolejne godziny w koszmar. Odtąd już nic nie będzie takie samo. A osoby, które były blisko, będą jeszcze bliżej, tylko czy z odpowiedniej strony?
Tego już nie napiszę :)
"Jeśli wydaje ci się, że spadłeś właśnie na samo dno, że jesteś w najczarniejszej dupie, że już po prostu nie może być gorzej, pamiętaj o jednym: to niemal na pewno nieprawda. Zawsze coś jeszcze może pójść nie tak i zamienić koszmar, w którym tkwisz, w koszmar do kwadratu... albo i do sześcianu."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to⠀
Często tak sobie tłumaczę, że sytuacja, w której się znalazłam, nie jest...
2/10 ⭐ [33/2k23]
Mało prawdopodobna, choć niezupełnie niemożliwa historia. Diana udręczona problemami z byłym mężem oraz rosnącymi długami próbuje za wszelką cenę związać koniec z końcem i zapewnić swojej sześcioletniej córce wszystkie potrzebne rzeczy. Gdy kolejne media zostają wyłączone przez zalegające rachunki, zdesperowana odpowiada na wszystkie oferty pracy, które pojawiają się w jej okolicy niezależnie od stopnia wymaganych kwalifikacji. Na jednej z rozmów o pracę przekracza pewne granice, jednak otrzymuje posadę z trzymiesięcznym okresem próbnym. Właśnie tak poznaje Norberta: przystojnego, wykształconego, światowego prezesa. Krótki romans owocuje szybkim ślubem oraz adopcją córeczki Diany przez mężczyznę. Rozpoczyna się nowe życie okraszone bogactwem.
Nie znałam wcześniej twórczości Liliany Fabisińskiej toteż nie miałam wobec niej bliżej sprecyzowanych oczekiwań. Jednak od samego początku "107 sekund" uderza pewna naiwność, którą uosabia główna bohaterka oraz płytkość relacji pomiędzy bohaterami. Nie zdążymy nawet przyjrzeć się kiełkującemu uczuciu między Dianą a Norbertem, a już zostajemy rzuceni w kolejną scenę i kolejny etap ich życia. Te przeskoki czasowe osiągają wręcz okres kilku lat, więc nie zdołamy się wczuć w zmiany jakie zaszły w życiu nowo powstałej rodziny i trudno przez to uwierzyć w powstałe zażyłości. Pierwsza część książki zatytułowana słusznie skądinąd "Kopciuszek" jest bardzo pospieszna. Wrzucono tutaj nie tylko motyw od biedy do wielkiej pani, która nie może uwierzyć w swoje szczęście a jednocześnie czerpie z otrzymanych przywilejów, ale też... cudowne poczęcie, które okaże się wstępem do rodzinnej tragedii. Niektóre z rozdziałów (szczęśliwie nie napisanych z perspektywy pierwszoosobowej) wieńczą napisane kursywą tajemnicze wiadomości. Ich ulokowanie mocno jednak wybija z rytmu. Odnosi się wręcz wrażenie, że nie pasują do danego momentu i nijak nie chcą się ułożyć w logiczną całość. A potem mamy już w zasadzie tylko napędzającą się falę rodzicielskiej żałoby, która niebezpiecznie zahacza o szaleństwo.
Chwilą nieuwagi. Tyle wystarczyło by wreszcie uporządkowany świat zatrząsł się w posadach. Tylko tyle by poczuć się winną i niegodną życia. Tylko tyle by zaniedbać męża i stosunki z pierworodnym dzieckiem; niezdolną pozwolić odejść Stasiowi i żyć dalej. W całej tej beznadziei narasta jeszcze poczucie bycia prześladowaną przez teściową.
Trzecia część przynosi pewien powiem świeżości. Zyskujemy nową perspektywę w postaci głosu Oli. Cóż z tego, gdy poprzednia część zdołała mnie zarówno zanudzić, jak i wymęczyć. A tu z kolei pojawia się absurdalna scena rozmowy z przyszywanym wujkiem, mająca jednoznacznie wskazać czarny charakter powieści. Jakie jednak były jego motywacje? Rozczarowująco prozaiczne, ponadto nic tu się nie składa do kupy. Resztki logiki dosłownie rozwiewają się wraz z pojawieniem postaci mścicielki. O wszelkie słodkie naiwności, co za dziecinada! A jakby Oleńki było mało dostajemy kolejny narracyjny bonus. Kobiecy. Stanowiący szczyt najwyższej hipokryzji i zdrady.
"Ta historia była taka banalna, aż trudno uwierzyć, że zdarzyła się w prawdziwym życiu... w moim życiu... a nie w jakiejś wenezuelskiej telenoweli".
107 sekund. To jednocześnie nasz początek i koniec, pani Liliano. Rozstaniemy się bez większego żalu.
IG: mrs.daraya
2/10 ⭐ [33/2k23]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMało prawdopodobna, choć niezupełnie niemożliwa historia. Diana udręczona problemami z byłym mężem oraz rosnącymi długami próbuje za wszelką cenę związać koniec z końcem i zapewnić swojej sześcioletniej córce wszystkie potrzebne rzeczy. Gdy kolejne media zostają wyłączone przez zalegające rachunki, zdesperowana odpowiada na wszystkie oferty pracy, które...
Jakoś mnie nie zaciekawiła. Chyba spodziewałem się czegoś innego i lepszego
Jakoś mnie nie zaciekawiła. Chyba spodziewałem się czegoś innego i lepszego
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka mojej ukochanej Kilku. Czyta się jak dobry thriller, chociaż jak zwykle chodzi o coś głębszego, ważniejszego. Polecam
Kolejna książka mojej ukochanej Kilku. Czyta się jak dobry thriller, chociaż jak zwykle chodzi o coś głębszego, ważniejszego. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo długo zbierałam się do recenzji ostatniej książki @lilianafabisinska choć jej "107 sekund" połknęłam praktycznie w trzy wieczory. Poruszająca, wyciskająca łzy i stawiająca pod ścianą, tak pokrótce można opisać historię zawartą na kartach tej powieści. Główna bohaterka, Diana, doświadczana od pierwszych stron ogromnym cierpieniem. Tak jak ona ma w życiu pod górę, to chyba nikt. Autorka skutecznie dowalała jej na każdym kroku. Pojawienie się księcia na białym koniu, Norberta, miało być momentem zwrotnym jej pogmatwanego losu. I faktycznie, był przełom, ale nie taki, na który czekali czytelnicy. Zaskakujący, bulwersujący, wywołujący szloch. 🥺
Przejście dla pieszych, czerwone światło, 107 sekund i wszystko się zmienia. Śmierć dziecka, tragedia dla matki niewyobrażalna, a kiedy jeszcze dodać do niej oskarżenia, pretensje i brak wsparcia, depresja murowana. Nie wiedziałam, czy chcę się dzielić tą fabułą, bo zostawia ona na czytelniku ślad. Wyryty w głowie zostaje na dłużej. Moje patrzenie na ulicy na matki z wózkami, małymi dziećmi jakoś się uwrażliwiło, wyczuliło. Chociaż dla tego powodu jednak Wam o tej książce piszę. Mam świadomość, że jej ciężkość nie dla każdego będzie do przebrnięcia. Polecam z autopsji, przeczytać, odłożyć, przemyśleć i wrócić. 📖
Gratuluję tej dojrzałości pisarce, bo poruszony temat szalenie ważny, choć trudny. Pisać o nim, to nie lada wyzwanie. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Czarna Owca.
Bardzo długo zbierałam się do recenzji ostatniej książki @lilianafabisinska choć jej "107 sekund" połknęłam praktycznie w trzy wieczory. Poruszająca, wyciskająca łzy i stawiająca pod ścianą, tak pokrótce można opisać historię zawartą na kartach tej powieści. Główna bohaterka, Diana, doświadczana od pierwszych stron ogromnym cierpieniem. Tak jak ona ma w życiu pod górę, to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczynając czytać nie spodziewałam się, że akcja pójdzie w tym kierunku. Może za bardzo to naciągane, ale czytało się dobrze. Widać lekkość ,,pióra".
Zaczynając czytać nie spodziewałam się, że akcja pójdzie w tym kierunku. Może za bardzo to naciągane, ale czytało się dobrze. Widać lekkość ,,pióra".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to107 sekund- tyle wystarczy, aby świat mógł rozpaść się na kawałki.
Diana samotnie wychowuje córeczkę, ledwo wiąże koniec z końcem, jednak dla córki jest wstanie zrobić wszystko. Nagle wszystko się zmienia, kobieta dostaje dobrą pracę, a na jej drodze pojawia się Norbert.
Wydawałoby się, że wszystko zaczyna się układać. Diana z Norbertem zakładają rodzinę, kobieta rodzi synka. Tylko teściowa jest wciąż oschła i niedostępna.
Świat jednak rozpada się na kawałki, kiedy dochodzi do tragedii, w której ginie dziecko. Poczucie winy. To właśnie czuje kobieta, a mąż wraz z teściową nie pozwalają jej o tym zapomnieć.
Czy prawda może być jednak inna? Czy bliscy coś ukrywają ?
„107 sekund” to thriller o trudnym temacie straty dziecka, jednak myślałam, że będzie to coś mocnego, wyrywającego z butów. Historia jednak oparta jest głównie na wydarzeniach mających miejsce przed tragedią oraz na tym co działo się po niej.
Głównymi wątkami tej historii są ludzkie osobowości, charaktery, sekrety i słabości. Historia skomplikowana z nawarstwiającymi się szczelnie tajemnicami.
W ogólnej ocenie, uważam że jest to naprawdę dobra książka.
107 sekund- tyle wystarczy, aby świat mógł rozpaść się na kawałki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDiana samotnie wychowuje córeczkę, ledwo wiąże koniec z końcem, jednak dla córki jest wstanie zrobić wszystko. Nagle wszystko się zmienia, kobieta dostaje dobrą pracę, a na jej drodze pojawia się Norbert.
Wydawałoby się, że wszystko zaczyna się układać. Diana z Norbertem zakładają rodzinę, kobieta rodzi...
Podobno sięgnięcie dna nie oznacza końca, bo daje nam szansę na odbicie się i wypłynięcie na powierzchnię. Dowodzi tego historia Diany, która z takiego właśnie dna wybiła się kilka poziomów wyżej i trafiła, można powiedzieć że do bajki. Nikt się nie spodziewał, że bajka niebawem zamieni się w horror.
Po ciężkim rozwodzie została sama z dzieckiem, za to bez pracy, środków do życia, prądu i ciepłej wody. Zdesperowana postanowiła znaleźć jakąkolwiek pracę, niewykluczającą się z opieką nad dzieckiem. W ten sposób trafiła do firmy Norberta, a po pewnym czasie także i do jego łóżka. Dzięki temu wysłanemu bez zastanowienia CV, Diana zyskała czarującego męża, kochającego ojca dla Oli i wymarzony dom z pięknym ogrodem. A kiedy wbrew diagnozie o niepłodności Norberta, Diana urodziła mu syna, życie stało się jeszcze piękniejsze.
Szczęście trwało do dnia, kiedy na jednym ze skrzyżowań, kobieta spuściła synka z oczu na 107 sekund. Tragiczny w skutkach wypadek odebrał Dianie wszelkie powody do radości. Wraz z życiem jej synka zgasło coś w jej wnętrzu. Wtedy dla kobiety rozpoczął się koszmar. Targana własnymi wyrzutami sumienia, nie mogła przejść do porządku dziennego nad tym, co się stało. Mąż i teściowa znęcali się nad nią psychicznie, dobitnie podkreślając, że śmierć Stasia była wyłącznie jej winą. Czy jednak na pewno? A może ta historia ma drugie dno?
To było moje pierwsze spotkanie z autorką i jestem nim zachwycona! Ta książka jest przepełniona emocjami od bezsilności, przez determinację, radość, smutek, ból i rozpacz. Na naszych oczach bohaterka miota się, próbując znaleźć sobie miejsce po ogromnej stracie i przejawiając coraz to dziwniejsze zachowania. A kiedy odkrywamy fakty, o których Diana nie wie, emocje zaczynają gromadzić się także w nas. Nie raz miałam ochotę wejść do książki i potrząsnąć kilkoma osobami. Ciężko było się oderwać i zdecydowanie mam ochotę na więcej takich powieści 🔥
Podobno sięgnięcie dna nie oznacza końca, bo daje nam szansę na odbicie się i wypłynięcie na powierzchnię. Dowodzi tego historia Diany, która z takiego właśnie dna wybiła się kilka poziomów wyżej i trafiła, można powiedzieć że do bajki. Nikt się nie spodziewał, że bajka niebawem zamieni się w horror.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo ciężkim rozwodzie została sama z dzieckiem, za to bez pracy, środków...
Czasem wystarczy kilka, kilkanaście,kilkadziesiąt sekund,by życie stało się jednym wielkim gruzowiskiem.
Pierwsze małżeństwo Diany nie było udane,ciężki rozwód,tony kłód pod nogami i wiązanie końca z końcem. Samotnie wychowując córkę nie jest jej łatwo, a były mąż wciąż daje o sobie znać.
Wszystko zmienia się, gdy dostaje nową pracę, poznaje “księcia z bajki” i razem z dzieckiem zamieszkuje w pięknej, starej willi. Może i ślub był zbyt szybki, może nie do końca przemyślany, ale jest tak zakochana, a jej wybranek tak bardzo kocha jej córeczkę, tak że obu by im nieba przychylił, więc czego chcieć więcej?
W całym tym szczęśliwym zgiełku sceptyczna jest tylko przyjaciółka Diany, ale szczęście, to przecież nie jest coś co można zważyć i zmierzyć, tym się po prostu człowiek cieszy.
Co prawda zgrzytem w tej bajce jest teściowa, która nie akceptuje Diany i wciąż okazuje jej niechęć, ale gdy rodzi się mały “następca tronu” Staś, pozwala sobie nawet na przychylność.
107 sekund i wydarza się tragedia. Wtedy bajka się kończy, a zaczyna koszmar.
Diana wini siebie za śmierć synka,mąż też obarcza ją winą,a teściowa dokłada swoje i to podwójnie. Wie, że powinna podnieść się z żałoby dla starszej córki, ale ma wrażenie, że coraz bardziej opada na dno i że obłęd jest jej bliski.
Jednak czy wina leżała tylko po jej stronie, czy to jej nieuwaga spowodowała tragedię? Czy znajdzie się ktoś kto pomoże odkryć Dianie prawdę o całym wydarzeniu? I jaka ta prawda się okaże? Jakie sekrety skrywa rodzina Norberta? I czy można wierzyć w przyjaźń?
Spodziewałam się thrillera o trudnym temacie straty dziecka, że to wyszarpie moją duszę i sponiewiera ją tak, że mi się odechce.
Ale tutaj temat jest inny, bo cała fabuła osnuta jest wokół tego co działo się przed tragedią i już po niej.
Jednak całym clou historii były ludzkie charaktery,słabości,sekrety.
Historia pogmatwana z nakładającymi się na siebie warstwami, owiniętymi szczelnie tajemnicami i grzechami. I mimo iż momentami mogła wydawać się naiwna, zwłaszcza zakończenie, to oceniam tę książkę jako bardzo dobrą.
Jeśli nie spodziewacie się dzieła na miarę Pulitzera, to ta pozycja jest dla was. Czytając zafundujcie sobie psychologiczną wycieczkę.
Czasem wystarczy kilka, kilkanaście,kilkadziesiąt sekund,by życie stało się jednym wielkim gruzowiskiem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze małżeństwo Diany nie było udane,ciężki rozwód,tony kłód pod nogami i wiązanie końca z końcem. Samotnie wychowując córkę nie jest jej łatwo, a były mąż wciąż daje o sobie znać.
Wszystko zmienia się, gdy dostaje nową pracę, poznaje “księcia z bajki” i razem z...
Pamiętam, gdy usłyszałam zdanie, że upadek na dno, jest po to, by móc odbić się od podłoża. Nic, tak skutecznie nie umniejsza naszego poczucia wartości jak poczucie winy i wyrzuty sumienia. Głos z tyłu głowy, który mówi jak zawaliliśmy i jacy marni jesteśmy. Najczęściej właścicielem tegoż głosu jest manipulator, energetyczny wampir czerpiący z nas energię.
Bohaterka książki pada łupem takiego kabotyna. Miała być piękna bajka, była farsa, z życia. Początkowo nic nie zapowiada, że się nie uda, tylko czujnik pesymizmu zaczął migać, że nie ma takich zbiegów okoliczności. Tam pod powierzchnią, czai się demon kłamstwa i tylko czeka, by wyjść. Wylazł, zły duch wydarzeń…
Co nami kieruje, gdy podejmujemy decyzje? Co nas trzyma przy danej rzeczy, czy osobie? Co jest kryterium naszego wyboru? Czego się boimy? Jaką cenę jesteśmy skłonni zapłacić? Co nas usprawiedliwia? Tyle pytań, tak wiele różnych odpowiedzi, tłumaczeń. Mam jeszcze jedno pytanie. Wierzycie w przyjaźń?
Przemyślany temat, rozpisany w plotkarskim stylu: jakby mówiący nie mógł się doczekać by opowiedzieć komuś o wydarzeniach z własnego punktu widzenia; a jak wiemy ten zależy od siedzenia.
Nie tego się spodziewałam; raczej byłam zdania, że będzie to kolejny trudny thriller z mrokiem w tle i dlatego zwlekałam z czytaniem. Temat jest złożony, pogmatwany, ale opisany spójnie, klarownie, wręcz prosto. Trafia w czytelnika i ukazuje prawdy, które znamy, ale wolimy o nich milczeć, wierząc, że gdy nas nie dotyczą, nie są prawdziwe.
Umiejętnie opisana podróż po uczuciach: słabościach i lękach.
Pamiętam, gdy usłyszałam zdanie, że upadek na dno, jest po to, by móc odbić się od podłoża. Nic, tak skutecznie nie umniejsza naszego poczucia wartości jak poczucie winy i wyrzuty sumienia. Głos z tyłu głowy, który mówi jak zawaliliśmy i jacy marni jesteśmy. Najczęściej właścicielem tegoż głosu jest manipulator, energetyczny wampir czerpiący z nas energię.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterka książki...
Samotne macierzyństwo,brak perspektyw na poprawę losu i nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, mamy bajeczne życie u boku idealnego mężczyzny.Jednak bajki mają to do siebie, że również wystarczy moment, by wszystko legło w gruzach. Okazuje się, że tkwiliśmy w bańce , oślepieni dostatkiem, nie dostrzegając kłamstw, gry pozorów i zdrad.Jak śpiewał Riedel : "w życiu piękne są tylko chwile" .
Samotne macierzyństwo,brak perspektyw na poprawę losu i nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, mamy bajeczne życie u boku idealnego mężczyzny.Jednak bajki mają to do siebie, że również wystarczy moment, by wszystko legło w gruzach. Okazuje się, że tkwiliśmy w bańce , oślepieni dostatkiem, nie dostrzegając kłamstw, gry pozorów i zdrad.Jak śpiewał Riedel : "w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka @lilianafabisinska była tą, która miała wejść pod moją skórę i sprawić, że czytałabym urzeczona, poruszona do granic. "107 sekund" było obietnicą emocjonalnego przeczołgania, bowiem opowiada o stracie, z którą nie można się pogodzić, przejść nad nią do porządku dziennego i żyć, jakby nic się nie wydarzyło. A takie powieści są dla mnie niezwykle emocjonujące.
***
"107 sekund" to historia Diany, która samotnie wychowując córeczkę, żyjąc na skraju nędzy a jej sytuacja ulega zmianie, kiedy poznaje bogatego i pełnego troski Norberta z którym zakłada rodzinę. Pełnia szczęścia następuje w momencie, kiedy na świat przychodzi Staś, niespodziewany prezent od losu. I nikt nie przypuszcza nawet, że cudowne życie rodziny zmieni się diametralnie w zaledwie 107 tytułowych sekund, kiedy pod czujnym okiem Darii, dochodzi do tragedii.
***
Chciałabym napisać, że byłam zachwycona. Że przeżywałam każdą chwilę wraz z rodziną, współodczuwałam z nimi, krzyczałam z rozpaczy a jednak... W książce dzieje się tyle, że trudno momentami nadążyć. I poniekąd było to dla mnie uciążliwe, męczące. Jakby autorka chciała wcisnąć w historię zbyt wiele wątków, problemów, które wprowadzały pewien chaos.
Może właśnie to było powodem że nie odczułam bólu, który powinien przeczołgać mnie emocjonalnie. Czytałam o ogromie tragedii a nie umiałam go wyczuć, moje serce nie zadrżało, nie wstrzymałam oddechu z rozpaczy.
***
Książka jest ciekawa, porusza wiele ważnych wątków a jednak @lilianafabisinska nie urzekła mnie tak, jak zrobiła to w poprzednich swoich książkach.
Książka @lilianafabisinska była tą, która miała wejść pod moją skórę i sprawić, że czytałabym urzeczona, poruszona do granic. "107 sekund" było obietnicą emocjonalnego przeczołgania, bowiem opowiada o stracie, z którą nie można się pogodzić, przejść nad nią do porządku dziennego i żyć, jakby nic się nie wydarzyło. A takie powieści są dla mnie niezwykle emocjonujące....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się zupełnie czegoś innego, lecz to co dostałam przerosło moje oczekiwania. Moim zdaniem w tej powieści jest wszystko: zmagania z ubóstwem czyli historia Kopciuszka, który nagle staje się księżniczką. Jest też miłość i zdrada w bardzo szerokim pojęciu. Są długo skrywane tajemnice i wielka tragedia. Jednym slowem emocjonalny koktajl, po którym czytelnik nie może dojść do siebie. Polecam serdecznie
Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, lecz to co dostałam przerosło moje oczekiwania. Moim zdaniem w tej powieści jest wszystko: zmagania z ubóstwem czyli historia Kopciuszka, który nagle staje się księżniczką. Jest też miłość i zdrada w bardzo szerokim pojęciu. Są długo skrywane tajemnice i wielka tragedia. Jednym slowem emocjonalny koktajl, po którym czytelnik nie może...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDiana gdyby nie jej córka Ola i przyjaciółka Gosia byłaby sama na świecie... Po ciężkim rozwodzie, w wynajętym mieszkaniu, poszukująca pracy, bez pieniędzy stara się poukładać sobie wszystko od nowa. I tak udaje się jej z pracą a potem wszystko wskakuje w odpowiednie miejsce. Wszystko się układa, ma to o czym nawet nie marzyła i nagle jedna chwilą, 107 sekund zmienia wszystko. Ogromną tragedia po której ciężko się podnieść. Poczucie winy, wyrzuty najbliższych i do samej siebie prowadzą do obłędu, ale czy wszystko jest naprawdę tak oczywiste...
Książka dobra, czytało mi się szybko, praktycznie w dwa wieczory ją skończyłam. Polecam
Diana gdyby nie jej córka Ola i przyjaciółka Gosia byłaby sama na świecie... Po ciężkim rozwodzie, w wynajętym mieszkaniu, poszukująca pracy, bez pieniędzy stara się poukładać sobie wszystko od nowa. I tak udaje się jej z pracą a potem wszystko wskakuje w odpowiednie miejsce. Wszystko się układa, ma to o czym nawet nie marzyła i nagle jedna chwilą, 107 sekund zmienia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie wolę powieści obyczajowe tej autorki są o niebo lepsze.
Zdecydowanie wolę powieści obyczajowe tej autorki są o niebo lepsze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo emocji kryje się w książce „107 sekund”, czemu zresztą trudno się dziwić, gdy weźmie się pod uwagę tragedię, z którą musi się zmierzyć główna bohaterka. Nie ukrywam, że poruszyło mnie to nawet bardziej, niż mogłam się spodziewać. Inne wydarzenia już aż tak dużego ładunku emocjonalnego dla mnie nie miały i nawet zakończenie, chociaż się go nie spodziewałam, jakoś mną nie wstrząsnęło. Sposób poprowadzenia historii czasami przeszkadzał mi też w połapaniu się w chronologii wydarzeń, a kreacja niektórych postaci zdawała mi się niepełna. Można ją uznać za niedopowiedzianą, bo i Diana wielu rzeczy jakby nie widziała, a to jej perspektywę poznajemy najczęściej, ale mimo wszystko czułam lekki niedosyt. Pewne jest, że ta powieść nie była mi obojętna, zdołała momentami mocno mnie poruszyć i nawet jeśli jako całość nie okazała się tak totalnie i pod każdym względem przekonująca, to i tak zwróciła moją uwagę na autorkę i sprawiła, że pewnie jeszcze się z nią literacko spotkam.
Pełna opinia na K-czyta.pl: https://www.k-czyta.pl/2022/11/liliana-fabisinska-107-sekund.html
Dużo emocji kryje się w książce „107 sekund”, czemu zresztą trudno się dziwić, gdy weźmie się pod uwagę tragedię, z którą musi się zmierzyć główna bohaterka. Nie ukrywam, że poruszyło mnie to nawet bardziej, niż mogłam się spodziewać. Inne wydarzenia już aż tak dużego ładunku emocjonalnego dla mnie nie miały i nawet zakończenie, chociaż się go nie spodziewałam, jakoś mną...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie znałam wcześniej twórczości Liliany Fabisińskiej, dlatego zaskoczyło mnie niezmiernie, że autorka wydała już sto książek! Na pierwsze spotkanie z autorką, ze względu na intrygujący tytuł i ciekawą zapowiedź wybrałam właśnie „107 sekund”.
"Za każdym szaleństwem kobiety stoi jakiś mężczyzna"
Czy rzeczywiście? Historia Diany samotnie wychowującej córkę, która już raz została poważnie skrzywdzona przez byłego męża, a mimo to ponownie daje szansę miłości zdaje się potwierdzać tę tezę. Jednak jej drugi mąż jest przecież ideałem mężczyzny, kochającym partnerem i troskliwym ojcem dla pasierbicy i ich wspólnego synka. Jak się okazuje do czasu. Gdy dochodzi do tragedii Norbert obwinia Dianę i nie daje jej zapomnieć o wyrzutach sumienia ani przez chwilę. Teściowa również dolewa oliwy do ognia. Czy chcą ją doprowadzić do obłędu? A może samobójstwa?
Liliana Fabisińska kreśli obraz złamanej kobiety. Kobiety, której bajkowe życie w ciągu 107 sekund zmienia się w koszmar. Czy zdoła się podnieść po tym, co ją spotkało? Czy uda jej się odkryć prawdę związaną z tragedią i z nią żyć?
Opowieść z pewnością budzi emocje, daje do zastanowienia jak niewiele czasem trzeba, by nasze ułożone życie legło w gruzach, rozbiło się niczym dzban, który trudno skleić. Pokazuje też ogrom obłudy i bezwzględności osób, które miast kochać celowo ranią. Czy możliwe jest jednak, by na tragedię złożyło się tyle zbiegów okoliczności? Można w to powątpiewać, ale życie często pisze jeszcze bardziej irracjonalne scenariusze.
Nie znałam wcześniej twórczości Liliany Fabisińskiej, dlatego zaskoczyło mnie niezmiernie, że autorka wydała już sto książek! Na pierwsze spotkanie z autorką, ze względu na intrygujący tytuł i ciekawą zapowiedź wybrałam właśnie „107 sekund”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Za każdym szaleństwem kobiety stoi jakiś mężczyzna"
Czy rzeczywiście? Historia Diany samotnie wychowującej córkę, która już raz...
Co może nam się wydarzyć w 107 sekund?
Ja myślę, że bardzo dużo, a Wy?
Diana to matka samotnie wychowująca córkę. Nie jest jej łatwo – szczególnie, że jej już były mąż bardzo utrudnia im życie. Kobieta po rozwodzie została bez środków do życia. Po wielu tygodniach szukania pracy – znajduje ją. Diana sama nie może wyjść z podziwu, że wreszcie widzi światełko w tunelu do lepszego życia. Do tego kiedy na jej drodze staje przystojny, bogaty i opiekuńczy – Norbert kobieta osiąga pełnię szczęścia. Razem z córką przeprowadzają się do willi na przedmieściach Krakowa a niebawem przychodzi na świat kolejny potomek – Staś.
Czy naprawdę ta sielanka będzie trwać w nieskończoność?
Chwila nieuwagi niestety ma tragiczne skutki dla nich wszystkich. Diana nie może pozbierać się po takiej stracie. Do tego mąż i teściowa wiecznie obarczają ją winą za całą sytuację.
Czy tylko Diana ponosi winę za ten wypadek?
Co skrywa mąż i teściowa?
Na kogo kobieta może liczyć w tych trudnych chwilach?
Książka całkowicie mnie pochłonęła. Czytałam ją jednym tchem. I pomimo, że główna bohaterka swoją rozpaczą doprowadzała mnie już do szału to czytałam dalej bo byłam bardzo ciekawa dalszych wydarzeń. Autorka zafundowała nam moc intryg i zawiłości. Sama już nie wiedziałam kto mówi prawdę, a kto kłamie. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Lilianny, ale po tej lekturze myślę, że nie ostatnie 😊 Zdecydowanie Wam polecam!
Za egzemplarz i możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.
Co może nam się wydarzyć w 107 sekund?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa myślę, że bardzo dużo, a Wy?
Diana to matka samotnie wychowująca córkę. Nie jest jej łatwo – szczególnie, że jej już były mąż bardzo utrudnia im życie. Kobieta po rozwodzie została bez środków do życia. Po wielu tygodniach szukania pracy – znajduje ją. Diana sama nie może wyjść z podziwu, że wreszcie widzi światełko w tunelu do...
Ciekawa, bardzo życiowa historia, czyli świetny szkielet, ale wypełnienie, wykonanie moim zdaniem nie do końca wykorzystane. Można było inaczej, więcej, odrobinę pełniej. Nie oznacza, że to zła książka. To niezła lektura, warto po nią sięgnąć, ale mogłaby być dużo lepsza, pełniejsza.
Tytułowe 107 sekund to czas, jaki (jak się z lektury okazuje) wystarcza żeby nawet najbardziej idealny i uporządkowany świat runął w gruzy.
Kobieta jakich wiele, Diana, samotna, udręczona problemami dnia codziennego samotna matka. Haruje, próbuje ogarnąć świat swój i dziecka, związać koniec z końcem, nie zwariować i jako tako żyć. Jak wiele z nas zna ten schemat. Obawiam się, że zbyt wiele. Świat Diany i jej córeczki toczy się dzień za dniem, czas przecieka przez palce, każdy kolejny dzień jest kopią poprzednich, jest nudny, przewidywalny, nic nowego się nie dzieje, nie ma szansy na coś lepszego. Aż pewnego dnia Diana poznaje jego, czarującego, błyskotliwego, przystojnego i zamożnego Norberta. Znajomość toczy się błyskawicznie i zdaje się być zbyt piękną żeby być prawdziwą. Czy szczęście uśmiechnie się do Diany? Czy szansa na nowy dom, cudownego mężczyznę, może nawet powiększenie rodziny to to co da Dianie szczęście? Sami się o tym przekonajcie z lektury 107 sekund.
Książka wciąga, przede wszystkim tym, jak bardzo jest życiowa i prawdziwa. Lekki, ale nie infantylny styl, sytuacje, w których odnajdzie się tak wiele z nas, to wszystko sprawia, iż lekturę czyta się dobrze. Jest jednak pewne ale. Do mniej więcej połowy wszystko idzie ok. Zapowiada się świetna książka z dobrym, mocnym zwrotem akcji i równie doskonałym zakończeniem. Jednak w pewnym momencie następuje jakieś, jakby to określić, odcięcie. Akcja zamiera, wątki jakby się powtarzały, a w finale brak dobrego, sensownego zakończenia. Miałam wrażenie jakby 107 sekund pisały 2 różne od siebie osoby.
Szkoda, że potencjał nie został w pełni wykorzystany. Liliana Fabisińska ukazuje życie kobiety, jakich wiele. Jestem przekonana, iż wiele czytelniczek odnajdzie w Dianie siebie, przejrzy się niczym w lustrze. Diana przezywa różne momenty, zwyczajne, ale i bardzo tragiczne. Można było trochę lepiej je wykorzystać, ukazać, jak sobie radzić z problemami, z życiowymi tragediami. Można było jakoś sensownie zakończyć historię. Autorka tego nie zrobiła. A szkoda. Nie najgorsza książka, ale zmarnowany mocny potencjał.
Ciekawa, bardzo życiowa historia, czyli świetny szkielet, ale wypełnienie, wykonanie moim zdaniem nie do końca wykorzystane. Można było inaczej, więcej, odrobinę pełniej. Nie oznacza, że to zła książka. To niezła lektura, warto po nią sięgnąć, ale mogłaby być dużo lepsza, pełniejsza.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowe 107 sekund to czas, jaki (jak się z lektury okazuje) wystarcza żeby nawet...