„Człowiek nie myśli trzeźwo, kiedy ma zranioną duszę.”
Clara Belmonte pochodzi z wykształconej rodziny. Tata lekarz ginie na wojnie, a siostra z mamą wyprowadzają się z domu. Clara zmuszona do samodzielnego utrzymania się rzuca się w wir gotowania, a trzeba przyznać, że ma do tego talent. Don Diego to samotny, zgorzkniały wdowiec, zamieszkujący ogromną posiadłość Castamar. Ich losy krzyżują się ze sobą. Wkrótce rozpoczyna się pomiędzy nimi gra, a dokoła roi się od zawiłych intryg, polityki, miłości i pasji. Oraz oczywiście różnic klasowych.
Trzeba przyznać autorowi, że bardzo przyłożył się do opisów tworzących niepowtarzalny klimat epoki. Stroje, wyposażenie wnętrz, obyczaje, zastawa stołowa, a przede wszystkim potrawy i napoje są opisane z ogromną dokładnością. Wręcz można poczuć ich smak i zapach, kiedy czyta się te doskonałe opisy. Nie jest to powieść oparta jedynie na uczuciu pomiędzy Clarą a Diegiem. Wątków jest znacznie więcej. I naprawdę nie dziwi mnie, że na podstawie powieści nakręcono serial (nie oglądałam, ale mam zamiar nadrobić).
Klimat tej powieści jest tak niesamowity, że sama przez chwilę poczułam, jakbym była mieszkanką XVIII-wiecznej Kastylii i śledziła z bliska losy mieszkańców zamku Castamar. Z pewnością nie każdemu przypadnie ta powieść do gustu ze względu na może troszkę zbyt przytłaczający wątek romansowy… Ale dla mnie to nie jest żaden minus, a wręcz przeciwnie.
„Człowiek nie myśli trzeźwo, kiedy ma zranioną duszę.”
Clara Belmonte pochodzi z wykształconej rodziny. Tata lekarz ginie na wojnie, a siostra z mamą wyprowadzają się z domu. Clara zmuszona do samodzielnego utrzymania się rzuca się w wir gotowania, a trzeba przyznać, że ma do tego talent. Don Diego to samotny, zgorzkniały wdowiec, zamieszkujący ogromną posiadłość...
Zachęcona bardzo pozytywnymi opisami serialu " Kucharka z Castamar" dostępnego na platformie Netflix, stwierdziłam, że najpierw sięgnę po książkę, a później ewentualnie spojrzę w serial.
Akcja powieści rozgrywa się w XVIII-wiecznej Hiszpanii i opowiada głównie o życiu dwojga ludzi.
Clara Belmonte, pochodzi z wykształconej rodziny. Tata lekarz ginie na wojnie, a siostra z mamą wyprowadzają się z domu. Clara zmuszona do samodzielnego utrzymania się rzuca się w wir gotowania i trzeba powiedzieć, że ma do tego talent. Jest niezwykle utalentowana, ale zmaga się z traumą po śmierci taty i w związku z tym cierpi na agorafobię.
Don Diego, to samotny, zgorzkniały wdowiec, zamieszkujący ogromną posiadłość Castamar, właściciel jednego z największych majątków Hiszpanii.
Rycerski, elegancki, prawy, szarmancki i niesamowicie smutny.
Losy dwojga bohaterów krzyżują się w pewnym momencie a akcja powieści rozwija się pośród wielu zawiłych intryg, polityki i dworskich zawiłości, miłości i pasji, oraz różnic klasowych.
Bogactwo i wpływy nieustannie prowadzą do manipulacji i zdrad. Relacje między arystokracją a służbą w XVIII-wiecznej Hiszpani są pełne zgrzytów, obmów, niejasności i strachu.
Pośród tego wielkiego bałaganu główna bohaterka, Clara pokazuje, jak kobieta może sobie poradzić z ograniczeniami narzuconymi przez normy społeczne tamtego okresu. Gotuje, a zioła i przyprawy aż wysypują się z treści, a w górę unoszą się znad kolejnych storn powieści zniewalające zapachy.
Wszystko zapowiadało się znakomicie i nawet pierwsze kilkadziesiąt stron przeczytałam z wielkim zapałem. Na tym niestety się skończyło, Później odniosłam wrażenie, ze zaczynam czytać jedno wielkie romansidło, a tego o jakże ja nie lubię. Infantylna, nudna, i gdyby nie postać panny Clary, to pewnie nie dobrnęłabym do końca powieści.
Zachęcona bardzo pozytywnymi opisami serialu " Kucharka z Castamar" dostępnego na platformie Netflix, stwierdziłam, że najpierw sięgnę po książkę, a później ewentualnie spojrzę w serial.
Akcja powieści rozgrywa się w XVIII-wiecznej Hiszpanii i opowiada głównie o życiu dwojga ludzi.
Clara Belmonte, pochodzi z wykształconej rodziny. Tata lekarz ginie na wojnie, a siostra z...
Świetna. Nie rozumiem krytyki osób, których "oczekiwań nie spełniła". A od kiedy literatura ma spełniać oczekiwania? Świetnie zbudowane postacie, świetne dialogi, niesamowite wątki: nie oczywistość i banał. Dobre tłumaczenie, bo piękny język. Prosty, bez dziwactw. Ale tylko dobry pisarz używa prostego języka.
Świetna. Nie rozumiem krytyki osób, których "oczekiwań nie spełniła". A od kiedy literatura ma spełniać oczekiwania? Świetnie zbudowane postacie, świetne dialogi, niesamowite wątki: nie oczywistość i banał. Dobre tłumaczenie, bo piękny język. Prosty, bez dziwactw. Ale tylko dobry pisarz używa prostego języka.
Cóż to była za uczta! Czytelnicza przede wszystkim, choć opis potraw przyrządzanych przez główną bohaterkę działał na wyobraźnię i zaostrzał apetyt.
Lubię powieści historyczne, szczególnie klasyki. "Kucharka z Castamar" została napisana współcześnie, ale akcja dzieje się w Hiszpanii w pierwszej połowie osiemnastego wieku. Nie jest to typowy romans. Mamy tutaj wprawdzie wątki miłosne (oczywiste i mniej oczywiste), a także intrygi, zdrady, przemoc, zbrodnie, morderstwa, zemstę i bardzo wyrazistych bohaterów. Pojawiają się ludzie dobrzy i zepsuci do szpiku kości tak jak don Enrique - postać ze wszech miar odrażająca, ale niezbędna w tej opowieści.
Książka mnie niesamowicie wciągnęła, a w ostatnich stu stronach to już przepadłam i nie mogłam się oderwać dopóki nie skończyłam.
Nie oceniam wyżej, bo to trochę taka bajka o Kopciuszku: biedna kucharka Clara i bogaty książę Diego, a zakończenie głównego wątku dosyć przewidywalne. Niemniej jednak bawiłam się świetnie i póki co to jedna z najlepszych powieści jakie przeczytałam w tym roku. Polecam.
Na Netflixie dostępny jest serial nakręcony na podstawie tej książki, ale nie wiem czy się skuszę. Widziałam fragmenty i nie podoba mi się obsada. Don Gabriel wygląda jak nastolatek, a don Diego jak jego ojciec, a nie brat i główna bohaterka taka nijaka, ale może się mylę?
Cóż to była za uczta! Czytelnicza przede wszystkim, choć opis potraw przyrządzanych przez główną bohaterkę działał na wyobraźnię i zaostrzał apetyt.
Lubię powieści historyczne, szczególnie klasyki. "Kucharka z Castamar" została napisana współcześnie, ale akcja dzieje się w Hiszpanii w pierwszej połowie osiemnastego wieku. Nie jest to typowy romans. Mamy tutaj wprawdzie...
Infantylna, nieco grafomańska - postaci są albo bardzo dobre albo bardzo złe.
Nie ujęła mnie ta historia, nie było w niej nic szczególnie ciekawego - aż się dziwię, że w sumie bez problemowo dotarłam do końca. Dlatego wystawiam ocenę jak dla mocno średniego czytadła a nie niższą.
Infantylna, nieco grafomańska - postaci są albo bardzo dobre albo bardzo złe.
Nie ujęła mnie ta historia, nie było w niej nic szczególnie ciekawego - aż się dziwię, że w sumie bez problemowo dotarłam do końca. Dlatego wystawiam ocenę jak dla mocno średniego czytadła a nie niższą.
Lektura „Kucharki z Castamar” wywołała we mnie podobne emocje, jakie w czasach nastoletnich wywoływały powieści Aleksandra Dumasa. Bo też to bardzo podobny rodzaj pisarstwa, choć na pewno mniej grzeczny. Romans historyczny, tak określiłabym gatunek, do którego należy napisana z wielkim rozmachem powieść hiszpańskiego pisarza i scenarzysty, a składa się na niego wszystko to, czego nie może zabraknąć w tego typu pisarstwie: intrygi, porwania, pościgi, pojedynki, wielkie namiętności i salonowe gierki miłosne. Wszystko pokazane w doskonale odtworzonej scenerii arystokratycznego domostwa początku XVIII wieku, tuż po zakończeniu hiszpańskiej wojny o sukcesję.
Fabuła osnuta jest wokół postaci kobiecych. Główną bohaterką jest tytułowa kucharka, czyli pozbawiona majątku wskutek śmierci ojca Clara Belmonte, która zatrudnia się jako pomoc kuchenna w majątku księcia de Castamar i za sprawą szczęśliwego zbiegu okoliczności i wielkiego talentu do gotowania zostaje kuchmistrzynią. Jej potrawy zniewalają zmysły księcia i jego znamienitych gości, a sama Clara dzięki smakom nawiązuje szczególną więź ze swoim pracodawcą. Drugą postacią kobiecą, której autor podarował ciekawy charakter jest despotyczna i zamknięta w sobie, ale lojalna i znakomicie prowadząca dom ochmistrzyni Ursula. To kobieta skrywająca tragiczną tajemnicę z przeszłości, co nie pozwala jej otworzyć się na ludzką życzliwość i każe jej traktować wszystkich z nieufnością i eliminować tych, którzy zagrażają jej pozycji w Castamar.
Obie bohaterki, mimo że kontrastowo różne, mają jedną wspólną cechę: w świecie męskiej dominacji odważnie walczą o własną niezależność.
Fernando J. Múñez ciekawie komponuje swoją powieść- pokazuje jednocześnie dwie przestrzenie zamku Castamar- pałacowe salony i pomieszczenia dla służby mieszczące się w suterenach. Obie te przestrzenie aż kipią od intryg i namiętności, a ludzkie emocje są takie same. Na górze markiz don Enrique knuje nikczemne plany skompromitowania i pozbawienia majątku szlachetnego don Diega, a na dole donia Ursula trzyma w szachu marszałka dworu don Melquiadesa i kombinuje, jak pozbyć się ze swego królestwa nowo przybyłej kucharki. Oba plany spaja wątek romansowy między panem a służącą.
Trzeba przyznać autorowi, że bardzo przyłożył się do opisów tworzących niepowtarzalny klimat epoki. Stroje, wyposażenie wnętrz, obyczaje, zastawa stołowa, a przede wszystkim potrawy i napoje są opisane z taką dokładnością, że ma się wrażenie oglądania filmu kostiumowego lub przedstawienia teatralnego. Notabene: na podstawie tej powieści powstał serial, który jest bardzo popularny na Netflixie, a autor napisał do niego scenariusz. Kiedy czyta się o serwowanych w Castamar daniach to aż by się chciało zasiąść przy magnackim stole i popróbować. Bo któż z nas wie, jak smakuje gołąb z rożna glazurowany żółtkiem z bułką tartą i pieprzem, pieczona kaczka z sosem pigwowym na kromkach chleba przyrumienionego na maśle, zupa z bazylią, miętą, miąższem chleba, nitkami jajka i mięsem kapłona, czy- uwaga!- faszerowane ptasie jajowody i baranie jądra. Opisy tych dań wręcz drażnią zmysły- kolory, faktury, a przede wszystkim zapachy atakują smak i powonienie i zmuszają do łykania ślinki.
Mogłabym zarzucić hiszpańskiemu pisarzowi, że większość wątków rozwija się i kończy niczym baśnie dla dzieci, ale mam wrażenie, że w tego gatunku powieści jest to usprawiedliwione. Dobro musi wygrać, zło zostać ukarane, a grzesznicy unicestwieni. Nie wszystkie jednak wątki mogłyby znaleźć się w baśni. Autor sięga bowiem po historie przeznaczone wyłącznie dla dorosłych: jest tu wątek zakazanej w tamtych czasach sodomii, są śmiałe sceny erotyczne, sporo brutalności i wątek czarnoskórego przybranego brata don Diega, który mimo usynowienia go przez arystokratę i tak nie jest akceptowany w społeczeństwie.
Moim zdaniem Fernando J. Múñez udanie reaktywował wydawałoby się zgrany i wyeksploatowany gatunek powieści i stworzył świetną książkę, którą znakomicie się czyta. Miłośnikom tego rodzaju twórczości szczerze polecam.
Lektura „Kucharki z Castamar” wywołała we mnie podobne emocje, jakie w czasach nastoletnich wywoływały powieści Aleksandra Dumasa. Bo też to bardzo podobny rodzaj pisarstwa, choć na pewno mniej grzeczny. Romans historyczny, tak określiłabym gatunek, do którego należy napisana z wielkim rozmachem powieść hiszpańskiego pisarza i scenarzysty, a składa się na niego wszystko to,...
Trochę minęłam się z prawdą, gdyż książki nie przeczytałam, ale serial obejrzałam zaniedbując wszystkie inne obowiązki. Jeżeli książka tak wciąga jak film, to warto przeczytać. Ileż tam pruderii, hipokryzji, kłamstw, intryg. Można przyjrzeć się strojom i wystrojom z epoki i przekonać się, że wszystkie wymienione wcześniej cechy są niczym wobec siły dobra, uczciwości i miłości. I tak trzymać.
Trochę minęłam się z prawdą, gdyż książki nie przeczytałam, ale serial obejrzałam zaniedbując wszystkie inne obowiązki. Jeżeli książka tak wciąga jak film, to warto przeczytać. Ileż tam pruderii, hipokryzji, kłamstw, intryg. Można przyjrzeć się strojom i wystrojom z epoki i przekonać się, że wszystkie wymienione wcześniej cechy są niczym wobec siły dobra, uczciwości i...
Dworskie intrygi na książęcym dworze dosyć przewidywalne i takie sobie. Bardzo sensualne opisy kreowania smaków potraw. Namawiam na obejrzenie serialu na Netfixie, fantastyczna scenografia i świetne zdjęcia. To wspaniale oddaje atmosferę czasów i miejsc. Polecam.
Dworskie intrygi na książęcym dworze dosyć przewidywalne i takie sobie. Bardzo sensualne opisy kreowania smaków potraw. Namawiam na obejrzenie serialu na Netfixie, fantastyczna scenografia i świetne zdjęcia. To wspaniale oddaje atmosferę czasów i miejsc. Polecam.
Książka to istna „cegiełka”, która skrywa historie kilku bohaterów połączonych ze sobą.
Na początku byłam przerażona czy dam radę przez nią przebrnąć. Ależ się rozczarowałam! Historia kminie, a każdy wątek intryguje.
To jedna z moich pierwszych książek w klimacie „arystokracji”. Jestem zachwycona i chcę więcej!
Książka to istna „cegiełka”, która skrywa historie kilku bohaterów połączonych ze sobą.
Na początku byłam przerażona czy dam radę przez nią przebrnąć. Ależ się rozczarowałam! Historia kminie, a każdy wątek intryguje.
To jedna z moich pierwszych książek w klimacie „arystokracji”. Jestem zachwycona i chcę więcej!
Historia opisana w książce mnie po prostu porwała. Nie skupiała się tylko na tytułowej bohaterce, ale również innych, pobocznych postaciach, ale bez przytłoczenia. Poznajemy każdego w sposób ciekawy i tłumaczący ich zachowania. Nie ma wielu opisów - co dla mnie super. Akcja jest dynamiczna, a Autor odkrywa przed nami karty stopniowo.
Historia opisana w książce mnie po prostu porwała. Nie skupiała się tylko na tytułowej bohaterce, ale również innych, pobocznych postaciach, ale bez przytłoczenia. Poznajemy każdego w sposób ciekawy i tłumaczący ich zachowania. Nie ma wielu opisów - co dla mnie super. Akcja jest dynamiczna, a Autor odkrywa przed nami karty stopniowo.
Tego typu historie to moje czytelnicze "guilty pleasure".
Tak, kocham powieści, których akcja dzieje się wiele lat temu, kiedy panowały ciasne konwenanse, kocham kostiumowy klimat (zarówno w książkach, jak i w filmach) oraz, co najważniejsze, kocham schemat Pięknej i Bestii. Tutaj, co prawda, główny bohater nie jest paskudny, ale przez wiele lat unika kobiet i miłości, wszystko przez tragiczne wydarzenie z przeszłości. I pojawienie się nowej pomocy kuchennej zmienia wszystko w jego życiu. Kocham takie opowieści.
"Kucharkę z Castamar" czytało mi się świetnie, podobała mi się cała intryga, połączenia poszczególnych wątków i bohaterów, ale w jednej sprawie muszę wyrazić swoje niezadowolenie. Za mało było wspólnych scen z głównymi bohaterami, czyli Clarą i Diegiem! Tak bardzo chciałam czytać ich rozmowy i opisy ich spotkań, i tu jestem trochę rozczarowana. Mam nadzieję, że w serialu tego jest więcej...
Bardzo przyjemna w lekturze powieść, przy której można zapomnieć o otaczającej nas rzeczywistości. I porządnie zgłodnieć, ponieważ opisy dań są bardzo, bardzo smakowite.
Książkę dołączam do Wielkobukowego Binga 2023 pod hasłem "Książka powyżej 500 stron".
Tego typu historie to moje czytelnicze "guilty pleasure".
Tak, kocham powieści, których akcja dzieje się wiele lat temu, kiedy panowały ciasne konwenanse, kocham kostiumowy klimat (zarówno w książkach, jak i w filmach) oraz, co najważniejsze, kocham schemat Pięknej i Bestii. Tutaj, co prawda, główny bohater nie jest paskudny, ale przez wiele lat unika kobiet i miłości,...
Trzymając w dłoniach "Kucharkę z Castamar", czując ciężar i objętość tej książkowej cegiełki, można mieć wyłącznie dobre przeczucia, co do satysfakcji z lektury.
Jak dobrze, że z każdą kolejną stroną można się w nich utwierdzać. 🤗
Otaczając się dotychczas angielskimi dworami oraz szlacheckim podwórkiem Rzeczypospolitej, z nieskrywaną przyjemnością eksplorowałam realia XVIII-wiecznej Hiszpanii: wojna o sukcesję hiszpańską, Habsburgowie vs. Burbonowie. Warto zaznaczyć, iż w pierwszych rozdziałach autor oczekuje od czytelnika odrobiny zaangażowania w zapoznaniu się z tłem historycznym. Sam jednak częstuje nas stopniowym wprowadzaniem chronologii, która wraz z wyczerpującymi przypisami tłumacza pozwala powieści odkleić od niej łatkę "baśniowego romansu".
Mimo to, relacja Clary i Księcia ma w sobie tę szczyptę baśniowości ✨ (nie mylić z naiwnością!). Powolutku kiełkuje i rozkwita. Dzieje się jakby w kuluarach, pozostawiając ciągle nutkę niedosytu. Z jednej strony jesteśmy na bakier z przewidywalnym rozwojem wątków, a z drugiej... im po prostu należy się happy ending.
Jeżeli subtelnie wyszywany wątek miłosny, to miód na serce literackich romantyczek, to opisy uczt i kulinarnej fantazji głównej bohaterki stanowią wyśmienitą wisienkę na torcie 🍒. Amatorzy smaków i zapachów - Wasza wyobraźnia na pewno zostanie zaspokojona!
Wielowątkowa historia, która zasięga perspektyw każdego z bohaterów, czyniąc z nich postaci z krwi, kości i niezaspokojonych ambicji. Zawiązana rękami tych ambicji intryga, zbierająca coraz to bardziej krwawe żniwo (uwaga, bywa brutalnie!). A w międzyczasie zaglądanie do pokojów Castamar, by móc bezwstydnie podglądać codzienne życie jego mieszkańców. Tego nie dało zrobić się krócej. ⏳
Trzymając w dłoniach "Kucharkę z Castamar", czując ciężar i objętość tej książkowej cegiełki, można mieć wyłącznie dobre przeczucia, co do satysfakcji z lektury.
Jak dobrze, że z każdą kolejną stroną można się w nich utwierdzać. 🤗
Otaczając się dotychczas angielskimi dworami oraz szlacheckim podwórkiem Rzeczypospolitej, z nieskrywaną przyjemnością eksplorowałam realia...
Ciekawy romans historyczny, pełen intryg i wątków pobocznych. Historia dość wiernie została przedstawiona w serialu, więc wielu zaskoczeń nie było, ale mimo wszystko czytało się ją z przyjemnością.
Uczucie głównych bohaterów trochę naciągane, bo bierze się w zasadzie znikąd, ale i tak im kibicowałam. Fantastyczne opisy dań i doznać towarzyszących konsumpcji, wiele szczegółów dotyczących życia dworu od komnat królewskich aż do izb służby.
Najciekawszą postacią był don Enrique i jego dążenia do osiągnięcia celu, świetnie kontrastował z prawym choć miałkim don Diegiem. Żałuję, że tak mało było doni Sol i jej energicznego kochanka, w ekranizacji to ich sceny były moimi ulubionymi.
Ciekawy romans historyczny, pełen intryg i wątków pobocznych. Historia dość wiernie została przedstawiona w serialu, więc wielu zaskoczeń nie było, ale mimo wszystko czytało się ją z przyjemnością.
Uczucie głównych bohaterów trochę naciągane, bo bierze się w zasadzie znikąd, ale i tak im kibicowałam. Fantastyczne opisy dań i doznać towarzyszących konsumpcji, wiele...
Książka ma 50 rozdziałów podzielonych na 4 części nierównej długości plus nota od autora. Kryterium podziału na części są ramy czasowe, w których rozgrywa się akcja. Całość książki obejmuje okres około 2 lat z życia tytułowego dworu Castamar (próżno szukać takiej miejscowości w pobliżu Madrytu) i związanych z nim ludzi. Ze słów autora wynika, że pierwotnie miał to być scenariusz serialu telewizyjnego, który za namową otoczenia został rozszerzony do rozmiaru powieści. Serial rzeczywiście nakręcono i wyemitowano w Hiszpanii w 2021; tytułową kucharkę gra Michelle Jenner.
Czego tu nie ma! Jest hiszpańska wojna o sukcesję między Habsburgami i Burbonami (początek XVIII wieku), bohaterstwo i zdrada, miłość do szaleństwa i szaleństwo z miłości, arystokracja i plebs, homoseksualizm i rasizm, intrygi na wysokim poziomie i całkiem przyziemne... A Ignacjo nieustannie dybie na cześć Isaury. A nie, przepraszam - to już inna bajka.
Pierwsza część jest całkiem niezła i daje nadzieję na ciekawą powieść historyczną z nutą romansu. Niestety, od drugiej części brniemy w telenowelę.
Książka ma 50 rozdziałów podzielonych na 4 części nierównej długości plus nota od autora. Kryterium podziału na części są ramy czasowe, w których rozgrywa się akcja. Całość książki obejmuje okres około 2 lat z życia tytułowego dworu Castamar (próżno szukać takiej miejscowości w pobliżu Madrytu) i związanych z nim ludzi. Ze słów autora wynika, że pierwotnie miał to być...
Przyznam szczerze, ciężko było mi się wciągnąć tę historię. Pewnie porzuciłabym ją, gdyby nie kulinarne wstawki i opisy dań. Niektóre brzmiały tak kusząco, że żałowałam, że nie ma dokładnych przepisów. A reszta? Taki typowy dworski romans. Nie ma tutaj nic odkrywczego, nic zaskakującego. Jest dość banalnie, nijako i brakuje tutaj emocji. Z ulgą ją skończyłam i zapomniałam.
Przyznam szczerze, ciężko było mi się wciągnąć tę historię. Pewnie porzuciłabym ją, gdyby nie kulinarne wstawki i opisy dań. Niektóre brzmiały tak kusząco, że żałowałam, że nie ma dokładnych przepisów. A reszta? Taki typowy dworski romans. Nie ma tutaj nic odkrywczego, nic zaskakującego. Jest dość banalnie, nijako i brakuje tutaj emocji. Z ulgą ją skończyłam i zapomniałam.
Udało się, dobrnęłam do końca. Całkiem znośne czytadło. Momentami sie dłuży, czasem czymś zaskoczy, choc generalnie przewidywalne. Ale założenie by to przeczytać bylo proste- czysta, niezobowiazujaca rozrywka, teraz czas na coś ambitniejszego.
Udało się, dobrnęłam do końca. Całkiem znośne czytadło. Momentami sie dłuży, czasem czymś zaskoczy, choc generalnie przewidywalne. Ale założenie by to przeczytać bylo proste- czysta, niezobowiazujaca rozrywka, teraz czas na coś ambitniejszego.
Książka „Kucharka z Castamar” Fernando Múñez'a zabiera czytelnika w świat dworskich intryg, namiętności i niezwykłych smaków pachnących XVIII wieczną Hiszpanią.
Historia Clary Belmonte, która po śmierci ojca zostaje pozbawiona protekcji i zmuszona do pracy jako pomoc kuchenna w posiadłości Castamar.
Clara ma wyjątkowy talent do gotowania.
Książę Castamar stracił żonę, jego serce pokryło się skorupą. Jest pogrążony w apatii, jednak, gdy pewnego dnia próbuje dań swojej kucharki, budzą się w nim uśpione zmysły. W sercach Clary i Diego zaczynają rosnąć uczucia, na które nie mogą sobie pozwolić. Obecność pięknej kucharki burzy pozorny spokój Castamar. Posiadłość stopniowo zamienia się w kłębowisko intryg, zdrad i sekretów. A to tylko preludium do śmiertelnie niebezpiecznej burzy, która wkrótce ma się przez nią przetoczyć.
Jak potoczą się losy Clary?
Kogo wybierze Diego?
Kto jest największym intrygantem na dworze Castamar?
Serdecznie polecam.
Uwielbiam książki z takim klimatem.
Książka „Kucharka z Castamar” Fernando Múñez'a zabiera czytelnika w świat dworskich intryg, namiętności i niezwykłych smaków pachnących XVIII wieczną Hiszpanią.
Historia Clary Belmonte, która po śmierci ojca zostaje pozbawiona protekcji i zmuszona do pracy jako pomoc kuchenna w posiadłości Castamar.
Clara ma wyjątkowy talent do gotowania.
Książę Castamar stracił żonę,...
Romans historyczny, czy nawet bardziej kostiumowy. Fajna historia, ale niestety tylko "fajna", nawet w obliczu tego, że występuje w niej wątek kulinarny, dość oryginalny jeśli chodzi o tego typu książki.
Romans historyczny, czy nawet bardziej kostiumowy. Fajna historia, ale niestety tylko "fajna", nawet w obliczu tego, że występuje w niej wątek kulinarny, dość oryginalny jeśli chodzi o tego typu książki.
Niezbyt często mi się zdarza by nie kończyć rozpoczętej książki. Tu dobrnęłam dość daleko (przeczytane 3/4). Dalej nie dałam rady! Dla mnie infantylna i przegadana. Nie polecam.
Niezbyt często mi się zdarza by nie kończyć rozpoczętej książki. Tu dobrnęłam dość daleko (przeczytane 3/4). Dalej nie dałam rady! Dla mnie infantylna i przegadana. Nie polecam.
Myślę, że książka spodobałaby mi się bardziej, gdybym nie obejrzała najpierw serialu. Początek był przez to ciężki, porzuciłam czytanie i wróciłam do niego po kilku dobrych tygodniach. Długie opisy potraw, życia i przemyśleń postaci, wątki historyczne, nazwy miejscowości- to wszystko mnie przytłaczało, było tego trochę za dużo. Ciężko też ocenić, czy niektóre fakty i wątki były wiarygodne i adekwatne do tamtych czasów, bo nie mam do tego odpowiedniej wiedzy. Osobiście wolę również, kiedy historia skupia się na dwójce bohaterów, a reszta to postaci drugoplanowe, a tutaj miałam wrażenie, że wszyscy byli na równym "poziomie", przez co mam niedosyt w przypadku historii kucharki i księcia. Nie mniej jednak wielowątkowość dobrze poprowadzona, godna podziwu, pozbawiona niezgodności i absurdu.
OCENA 6/10
Myślę, że książka spodobałaby mi się bardziej, gdybym nie obejrzała najpierw serialu. Początek był przez to ciężki, porzuciłam czytanie i wróciłam do niego po kilku dobrych tygodniach. Długie opisy potraw, życia i przemyśleń postaci, wątki historyczne, nazwy miejscowości- to wszystko mnie przytłaczało, było tego trochę za dużo. Ciężko też ocenić, czy niektóre...
Powieść spod znaku płaszcza i szpady, z tym, że bardziej "Wichrowe Wzgórza" niż "Trzej Muszkieterowie - no, ale któż by się mierzył z Mistrzem Dumas!?
Jeśli ktoś lubi takie klimaty, nie będzie mu przeszkadzała przewidywalność lekko naiwnej akcji, biało-czarne sztampowe charaktery, nudnawe i powtarzalne listy menu, czy kontrowersyjne jak na rok 1720 w Hiszpanii relacje czy obyczaje miłosne (czy Autor pamięta, że Inkwizycja szalała do połowy XVIII wieku?).
Miłośnikom takiej prozy spodoba się szybko tocząca się fabuła, obliczona na scenariusz serialu i nie przeładowana nadmierną ilością głębszych treści. Ot, czysta rozrywka.
Powieść spod znaku płaszcza i szpady, z tym, że bardziej "Wichrowe Wzgórza" niż "Trzej Muszkieterowie - no, ale któż by się mierzył z Mistrzem Dumas!?
Jeśli ktoś lubi takie klimaty, nie będzie mu przeszkadzała przewidywalność lekko naiwnej akcji, biało-czarne sztampowe charaktery, nudnawe i powtarzalne listy menu, czy kontrowersyjne jak na rok 1720 w Hiszpanii relacje czy...
,,…Jeżeli bohaterowie tej książki nie dawali Ci spać i przysporzyli Ci cierpień, jeżeli porwali Cię i pozwolili Ci zapomnieć o świecie, jeżeli budzili w Tobie entuzjazm i oburzenie, nienawiść i miłość, to znaczy, że stałeś się nieodłączną częścią tej historii...’’ – to fragment posłowia, zamieszczonego przez autora ,,Kucharki z Castamar''.
Po przeczytaniu powieści Fernanda J. Múñeza ciągle myślałam o tej historii i ich bohaterach. Przeczytałam ją w ciągu dwóch dni, a wręcz mogę powiedzieć, że ją pochłonęłam. Pomimo tego, że powieść ma 672 strony to straciłam przy niej poczucie czasu.
Akcja powieści rozgrywa się w XVIII-wiecznej Hiszpanii.
Spokojne życie Clary Belmonte zmieniło się po śmierci ojca – szanowanego lekarza. Razem z matką i siostrą popadły w biedę. Kobieta zostaje zatrudniona w posiadłości księcia – Diega de Castamar. Niektóre osoby we dworze od początku będą chciały się pozbyć młodej kucharki.
Clara odziedziczyła talent do gotowania po mamie. Po przygotowaniu pierwszych potraw wszyscy zachwycają się nimi. Jednak normalne funkcjonowanie utrudnia pannie Belmonte jedno, choroba, na którą cierpi – agorafobia (lęk przed otwartą przestrzenią).
Książę de Castamar stracił w tragicznym wypadku przed dziewięcioma laty ukochaną żonę. Nadal nie może pogodzić się z jej utratą.
Już po pierwszym spotkaniu, Clara wzbudza w księciu ciekawość. Jak dalej rozwinie się relacja Diega i nowej kucharki? Czy przerodzi się w coś więcej?
Poza tym, bardzo ważnym wątkiem jest intryga, którą wymyślił wróg księcia. Czy uda mu się osiągnąć swój cel i zemścić na Diegu de Castamar?
Fernando J. Múñez znany jest przede wszystkim z książek dla dzieci i młodzieży. ,,Kucharka z Castamar'' to pierwsza powieść dla dorosłych hiszpańskiego pisarza.
Język, jakim została napisana powieść jest wspaniały. Opisy przyrody, a zwłaszcza potraw sporządzanych przez Clarę, które rozpalają zmysły osób, które je spożywają są zachwycające. Aż człowiek robi się głodny podczas czytania o nich.
W powieści poruszony został także temat rasizmu. Przybrany brat księcia de Castamar jest osobą o innym kolorze skóry. Nie jest zbytnio akceptowany w towarzystwie. Niektórzy bohaterowie po bliższym zapoznaniu się z nim, zmieniają całkowicie zdanie na temat don Gabriela. Przyznam, że pod koniec powieści to, co przydarzyło się mężczyźnie strasznie mną wstrząsnęło.
Trzeba przyznać, że opis myśli, to, co czują w danej chwili bohaterowie zostało przez Múñeza przepięknie opisane. Do niektórych fragmentów na pewno jeszcze powrócę. Jednym z moich ulubionych jest ten:
,,Spojrzenie Clary Belmonte było może twardsze, surowsze i bardziej bezpośrednie niż jego nieboszczki żony, pewnie dlatego, że trudy życia zmieniły ją tak, by mogła przetrwać w otoczeniu, do którego nie została przygotowana. Mimo dystyngowanej nieśmiałości, typowej dla panienki z dobrego domu, patrzyła na niego bez strachu, jak mężczyzna. Osłupiał, zniewolony spojrzeniem tych oczu w kolorze cynamonu. Wpatrywał się w nią bez słowa, jakby podziwiał dzieło sztuki.’’
Za każdym razem, gdy docierałam do opisów spotkań Clary i Diega miałam ciarki, to jak autor opisywał, co dzieje się w głowie obojga, jak na siebie patrzą, ich gesty. Coś pięknego.
Narracja jest trzecioosobowa. Wydarzenia przedstawiane są z różnych perspektyw, również tych postaci drugoplanowych.
Podczas czytania targały mną różne emocje: złość – najczęściej była ona skierowana w kierunku jednego bohatera; zaskoczenie niektórymi sytuacjami, bywały także momenty, w których się śmiałam. Nie mogłam także powstrzymać łez podczas czytania o niektórych wydarzeniach, zwłaszcza na końcu jedna sytuacja wyjątkowo mnie i zezłościła i sprawiła, że miałam na policzkach łzy.
Myślę, że powieść ,,Kucharka z Castamar'' spodoba się osobom, które lubią książki obyczajowe, takie, w których akcja przeniesiona została do poprzedniej epoki. Spodoba się także osobom, które lubią intrygi dworskie.
Jedną z zasad, których staram się trzymać, jest to żeby najpierw przeczytać książkę a dopiero potem obejrzeć serial/film. Niestety w tym przypadku było tak, że najpierw obejrzałam serial na Netflixie. Na tyle mi się spodobał, że musiałam przeczytać powieść. Wydaje mi się, że warto jednak najpierw przeczytać powieść, a dopiero potem obejrzeć serial. Są wątki, które zostały pozmieniane, są też takie, których w ogóle nie było w książce.
Podsumowując: Jeśli przyszłoby mi opisać tę powieść trzema słowami byłyby to: subtelność, zapach, siła. A i zapomniałabym – okładka książki jest prześliczna, od razu przyciąga uwagę.
,,…Jeżeli bohaterowie tej książki nie dawali Ci spać i przysporzyli Ci cierpień, jeżeli porwali Cię i pozwolili Ci zapomnieć o świecie, jeżeli budzili w Tobie entuzjazm i oburzenie, nienawiść i miłość, to znaczy, że stałeś się nieodłączną częścią tej historii...’’ – to fragment posłowia, zamieszczonego przez autora ,,Kucharki z Castamar''.
Po raz kolejny Netflix nakłonił mnie do przeczytania książki, o której wcześniej nie słyszałam. „Kucharka z Castamar” to ciekawe wejrzenie w XVII-wieczną Hiszpanię. A do tego intrygi, zbrodnie, miłość, ciekawi bohaterowie i ich sekrety. To wszystko sprawiło, że książkę czytało się szybko i z zainteresowaniem. Bardzo polecam!
Po raz kolejny Netflix nakłonił mnie do przeczytania książki, o której wcześniej nie słyszałam. „Kucharka z Castamar” to ciekawe wejrzenie w XVII-wieczną Hiszpanię. A do tego intrygi, zbrodnie, miłość, ciekawi bohaterowie i ich sekrety. To wszystko sprawiło, że książkę czytało się szybko i z zainteresowaniem. Bardzo polecam!
Po śmierci swojego ojca Clara Belmonte i jej rodzina nagle popadają w biedę i zostają bez środków do życia. Niebawem jej siostra wychodzi za mąż i przeprowadza się do Wiednia, zaś jej matka podejmuje pracę jako kucharka. Samotna dziewczyna trafia nagle do posiadłości rodu Castamarów, gdzie zostaje zatrudniona jako pomoc kuchenna i służąca głowy rodu- Diego. Mężczyzna ten kilka lat temu stracił żonę, która zginęła na skutek nieszczęśliwego wypadku i od tej pory nie potrafi się z tym pogodzić. Kiedy jednak po raz pierwszy próbuje dań Clary, zaczyna być nią zafascynowany. Sama kucharka również zaczyna coś czuć w stosunku do Diego.
Obecność dziewczyny zaczyna stopniowo burzyć pozorny spokój Castamar. Na jaw zaczynają wychodzić intrygi, nierozwiązane konflikty i tajemnice z przeszłości. Choć Clara szybko zyskuje przyjaciół, to na jej drodze pojawiają się również osoby, które nie mają wobec niej i Diega przyjaznych zamiarów. Ponadto dziewczyna z powodu swojego statusu społecznego jest wyszydzana przez niektórych domowników, a jej związek z Diegem postrzegany jest jako mezalians. Clara jednak stara się nie poddawać i nie przejmować opiniami innych. Odważnie walczy o swoje marzenia. Wie czego chce i skupia się przede wszystkim na swojej pracy. Stopniowo udaje jej się zdobyć serce Diega, który pomaga jej po cichu realizować kulinarną pasję, a także dostrzega w niej kogoś, z kim mógłby spędzić resztę swojego życia.
Powieść Fernanda J. Munoza jest też powieścią o tym, że miłość potrafi być silniejsza, niż jakiekolwiek różnice społeczne i panujące zwyczaje. Powieść bowiem rozgrywa się w XVIII-wiecznej Hiszpanii. Był to czas, kiedy to związki między szlachtą, a osobami niżej usytuowanymi w społecznej hierarchii były postrzegane, jako skandal. Autor ukazuje tutaj zepsucie hiszpańskiej szlachty, dla której nie liczą się uczucia, lecz status majątkowy, pogarda dla innych i przekonanie o swojej wyjątkowości. Castamar zaś jest ukazane jako ogarnięte demonami przeszłości siedlisko intryg, spisków oraz zdrad. Początkowo akcja rozwija się powoli, jednak z czasem nabiera tempa. Jest tutaj wiele emocjonalnych fragmentów, a także ciekawych opisów poświęconych sytuacji społeczno-politycznej Hiszpanii za rządów Filipa V Burbona.
Reasumując. "Kucharka z Castamar" jest to ciekawa i przykuwająca uwagę powieść. Zachwyca ona swoim rozmachem oraz wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Polecam.
Po śmierci swojego ojca Clara Belmonte i jej rodzina nagle popadają w biedę i zostają bez środków do życia. Niebawem jej siostra wychodzi za mąż i przeprowadza się do Wiednia, zaś jej matka podejmuje pracę jako kucharka. Samotna dziewczyna trafia nagle do posiadłości rodu Castamarów, gdzie zostaje zatrudniona jako pomoc kuchenna i służąca głowy rodu- Diego. Mężczyzna ten...
Zachęcona okładką i znaczkiem Netflix kupiłam...i już nigdy więcej nie dam się tak nabrać! Przez całą książkę zastanawiałam się, czy nie tracę czasu, który mogłabym wykorzystać na przeczytanie bardziej wartościowych powieści. Ponad 600 stronicowa książka napisana tak infantylnym językiem, że aż raz. Do tego absurd i poprawność polityczna tej historii po prostu powala. Hrabia zakochany w kucharce, bez tytułów szlacheckich? Hrabia, który bratem nazywa ciemnoskórego przyjaciela 1 720 roku w Hiszpanii? Osoby o różnych orientacjach seksualnych, przetaczające się przez całą powieść. Zero poukładanych faktów historycznych, a z resztą po co one, kiedy można dodawać nie kończące się opisy odczuć, aluzji, intymnych wynurzeń... Nie oglądałam serialu i raczej nie będę chciała na niego tracić czasu, jeżeli ma być tak oderwany od rzeczywistych czasów osiemnastowiecznej Hiszpanii. Książki nie polecam, i chętnie się jej pozbędę, gdyby ktoś chciał ją nabyć.
Zachęcona okładką i znaczkiem Netflix kupiłam...i już nigdy więcej nie dam się tak nabrać! Przez całą książkę zastanawiałam się, czy nie tracę czasu, który mogłabym wykorzystać na przeczytanie bardziej wartościowych powieści. Ponad 600 stronicowa książka napisana tak infantylnym językiem, że aż raz. Do tego absurd i poprawność polityczna tej historii po prostu powala....
„Człowiek nie myśli trzeźwo, kiedy ma zranioną duszę.”
Clara Belmonte pochodzi z wykształconej rodziny. Tata lekarz ginie na wojnie, a siostra z mamą wyprowadzają się z domu. Clara zmuszona do samodzielnego utrzymania się rzuca się w wir gotowania, a trzeba przyznać, że ma do tego talent. Don Diego to samotny, zgorzkniały wdowiec, zamieszkujący ogromną posiadłość Castamar. Ich losy krzyżują się ze sobą. Wkrótce rozpoczyna się pomiędzy nimi gra, a dokoła roi się od zawiłych intryg, polityki, miłości i pasji. Oraz oczywiście różnic klasowych.
Trzeba przyznać autorowi, że bardzo przyłożył się do opisów tworzących niepowtarzalny klimat epoki. Stroje, wyposażenie wnętrz, obyczaje, zastawa stołowa, a przede wszystkim potrawy i napoje są opisane z ogromną dokładnością. Wręcz można poczuć ich smak i zapach, kiedy czyta się te doskonałe opisy. Nie jest to powieść oparta jedynie na uczuciu pomiędzy Clarą a Diegiem. Wątków jest znacznie więcej. I naprawdę nie dziwi mnie, że na podstawie powieści nakręcono serial (nie oglądałam, ale mam zamiar nadrobić).
Klimat tej powieści jest tak niesamowity, że sama przez chwilę poczułam, jakbym była mieszkanką XVIII-wiecznej Kastylii i śledziła z bliska losy mieszkańców zamku Castamar. Z pewnością nie każdemu przypadnie ta powieść do gustu ze względu na może troszkę zbyt przytłaczający wątek romansowy… Ale dla mnie to nie jest żaden minus, a wręcz przeciwnie.
„Człowiek nie myśli trzeźwo, kiedy ma zranioną duszę.”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toClara Belmonte pochodzi z wykształconej rodziny. Tata lekarz ginie na wojnie, a siostra z mamą wyprowadzają się z domu. Clara zmuszona do samodzielnego utrzymania się rzuca się w wir gotowania, a trzeba przyznać, że ma do tego talent. Don Diego to samotny, zgorzkniały wdowiec, zamieszkujący ogromną posiadłość...
Nudna, przegadana. Ckliwa historia rozciągnięta, jak guma w majtkach. Nie doczytałam do końca.
Nudna, przegadana. Ckliwa historia rozciągnięta, jak guma w majtkach. Nie doczytałam do końca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZachęcona bardzo pozytywnymi opisami serialu " Kucharka z Castamar" dostępnego na platformie Netflix, stwierdziłam, że najpierw sięgnę po książkę, a później ewentualnie spojrzę w serial.
Akcja powieści rozgrywa się w XVIII-wiecznej Hiszpanii i opowiada głównie o życiu dwojga ludzi.
Clara Belmonte, pochodzi z wykształconej rodziny. Tata lekarz ginie na wojnie, a siostra z mamą wyprowadzają się z domu. Clara zmuszona do samodzielnego utrzymania się rzuca się w wir gotowania i trzeba powiedzieć, że ma do tego talent. Jest niezwykle utalentowana, ale zmaga się z traumą po śmierci taty i w związku z tym cierpi na agorafobię.
Don Diego, to samotny, zgorzkniały wdowiec, zamieszkujący ogromną posiadłość Castamar, właściciel jednego z największych majątków Hiszpanii.
Rycerski, elegancki, prawy, szarmancki i niesamowicie smutny.
Losy dwojga bohaterów krzyżują się w pewnym momencie a akcja powieści rozwija się pośród wielu zawiłych intryg, polityki i dworskich zawiłości, miłości i pasji, oraz różnic klasowych.
Bogactwo i wpływy nieustannie prowadzą do manipulacji i zdrad. Relacje między arystokracją a służbą w XVIII-wiecznej Hiszpani są pełne zgrzytów, obmów, niejasności i strachu.
Pośród tego wielkiego bałaganu główna bohaterka, Clara pokazuje, jak kobieta może sobie poradzić z ograniczeniami narzuconymi przez normy społeczne tamtego okresu. Gotuje, a zioła i przyprawy aż wysypują się z treści, a w górę unoszą się znad kolejnych storn powieści zniewalające zapachy.
Wszystko zapowiadało się znakomicie i nawet pierwsze kilkadziesiąt stron przeczytałam z wielkim zapałem. Na tym niestety się skończyło, Później odniosłam wrażenie, ze zaczynam czytać jedno wielkie romansidło, a tego o jakże ja nie lubię. Infantylna, nudna, i gdyby nie postać panny Clary, to pewnie nie dobrnęłabym do końca powieści.
Zachęcona bardzo pozytywnymi opisami serialu " Kucharka z Castamar" dostępnego na platformie Netflix, stwierdziłam, że najpierw sięgnę po książkę, a później ewentualnie spojrzę w serial.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja powieści rozgrywa się w XVIII-wiecznej Hiszpanii i opowiada głównie o życiu dwojga ludzi.
Clara Belmonte, pochodzi z wykształconej rodziny. Tata lekarz ginie na wojnie, a siostra z...
Świetna. Nie rozumiem krytyki osób, których "oczekiwań nie spełniła". A od kiedy literatura ma spełniać oczekiwania? Świetnie zbudowane postacie, świetne dialogi, niesamowite wątki: nie oczywistość i banał. Dobre tłumaczenie, bo piękny język. Prosty, bez dziwactw. Ale tylko dobry pisarz używa prostego języka.
Świetna. Nie rozumiem krytyki osób, których "oczekiwań nie spełniła". A od kiedy literatura ma spełniać oczekiwania? Świetnie zbudowane postacie, świetne dialogi, niesamowite wątki: nie oczywistość i banał. Dobre tłumaczenie, bo piękny język. Prosty, bez dziwactw. Ale tylko dobry pisarz używa prostego języka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż to była za uczta! Czytelnicza przede wszystkim, choć opis potraw przyrządzanych przez główną bohaterkę działał na wyobraźnię i zaostrzał apetyt.
Lubię powieści historyczne, szczególnie klasyki. "Kucharka z Castamar" została napisana współcześnie, ale akcja dzieje się w Hiszpanii w pierwszej połowie osiemnastego wieku. Nie jest to typowy romans. Mamy tutaj wprawdzie wątki miłosne (oczywiste i mniej oczywiste), a także intrygi, zdrady, przemoc, zbrodnie, morderstwa, zemstę i bardzo wyrazistych bohaterów. Pojawiają się ludzie dobrzy i zepsuci do szpiku kości tak jak don Enrique - postać ze wszech miar odrażająca, ale niezbędna w tej opowieści.
Książka mnie niesamowicie wciągnęła, a w ostatnich stu stronach to już przepadłam i nie mogłam się oderwać dopóki nie skończyłam.
Nie oceniam wyżej, bo to trochę taka bajka o Kopciuszku: biedna kucharka Clara i bogaty książę Diego, a zakończenie głównego wątku dosyć przewidywalne. Niemniej jednak bawiłam się świetnie i póki co to jedna z najlepszych powieści jakie przeczytałam w tym roku. Polecam.
Na Netflixie dostępny jest serial nakręcony na podstawie tej książki, ale nie wiem czy się skuszę. Widziałam fragmenty i nie podoba mi się obsada. Don Gabriel wygląda jak nastolatek, a don Diego jak jego ojciec, a nie brat i główna bohaterka taka nijaka, ale może się mylę?
Cóż to była za uczta! Czytelnicza przede wszystkim, choć opis potraw przyrządzanych przez główną bohaterkę działał na wyobraźnię i zaostrzał apetyt.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię powieści historyczne, szczególnie klasyki. "Kucharka z Castamar" została napisana współcześnie, ale akcja dzieje się w Hiszpanii w pierwszej połowie osiemnastego wieku. Nie jest to typowy romans. Mamy tutaj wprawdzie...
Infantylna, nieco grafomańska - postaci są albo bardzo dobre albo bardzo złe.
Nie ujęła mnie ta historia, nie było w niej nic szczególnie ciekawego - aż się dziwię, że w sumie bez problemowo dotarłam do końca. Dlatego wystawiam ocenę jak dla mocno średniego czytadła a nie niższą.
Infantylna, nieco grafomańska - postaci są albo bardzo dobre albo bardzo złe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ujęła mnie ta historia, nie było w niej nic szczególnie ciekawego - aż się dziwię, że w sumie bez problemowo dotarłam do końca. Dlatego wystawiam ocenę jak dla mocno średniego czytadła a nie niższą.
Lektura „Kucharki z Castamar” wywołała we mnie podobne emocje, jakie w czasach nastoletnich wywoływały powieści Aleksandra Dumasa. Bo też to bardzo podobny rodzaj pisarstwa, choć na pewno mniej grzeczny. Romans historyczny, tak określiłabym gatunek, do którego należy napisana z wielkim rozmachem powieść hiszpańskiego pisarza i scenarzysty, a składa się na niego wszystko to, czego nie może zabraknąć w tego typu pisarstwie: intrygi, porwania, pościgi, pojedynki, wielkie namiętności i salonowe gierki miłosne. Wszystko pokazane w doskonale odtworzonej scenerii arystokratycznego domostwa początku XVIII wieku, tuż po zakończeniu hiszpańskiej wojny o sukcesję.
Fabuła osnuta jest wokół postaci kobiecych. Główną bohaterką jest tytułowa kucharka, czyli pozbawiona majątku wskutek śmierci ojca Clara Belmonte, która zatrudnia się jako pomoc kuchenna w majątku księcia de Castamar i za sprawą szczęśliwego zbiegu okoliczności i wielkiego talentu do gotowania zostaje kuchmistrzynią. Jej potrawy zniewalają zmysły księcia i jego znamienitych gości, a sama Clara dzięki smakom nawiązuje szczególną więź ze swoim pracodawcą. Drugą postacią kobiecą, której autor podarował ciekawy charakter jest despotyczna i zamknięta w sobie, ale lojalna i znakomicie prowadząca dom ochmistrzyni Ursula. To kobieta skrywająca tragiczną tajemnicę z przeszłości, co nie pozwala jej otworzyć się na ludzką życzliwość i każe jej traktować wszystkich z nieufnością i eliminować tych, którzy zagrażają jej pozycji w Castamar.
Obie bohaterki, mimo że kontrastowo różne, mają jedną wspólną cechę: w świecie męskiej dominacji odważnie walczą o własną niezależność.
Fernando J. Múñez ciekawie komponuje swoją powieść- pokazuje jednocześnie dwie przestrzenie zamku Castamar- pałacowe salony i pomieszczenia dla służby mieszczące się w suterenach. Obie te przestrzenie aż kipią od intryg i namiętności, a ludzkie emocje są takie same. Na górze markiz don Enrique knuje nikczemne plany skompromitowania i pozbawienia majątku szlachetnego don Diega, a na dole donia Ursula trzyma w szachu marszałka dworu don Melquiadesa i kombinuje, jak pozbyć się ze swego królestwa nowo przybyłej kucharki. Oba plany spaja wątek romansowy między panem a służącą.
Trzeba przyznać autorowi, że bardzo przyłożył się do opisów tworzących niepowtarzalny klimat epoki. Stroje, wyposażenie wnętrz, obyczaje, zastawa stołowa, a przede wszystkim potrawy i napoje są opisane z taką dokładnością, że ma się wrażenie oglądania filmu kostiumowego lub przedstawienia teatralnego. Notabene: na podstawie tej powieści powstał serial, który jest bardzo popularny na Netflixie, a autor napisał do niego scenariusz. Kiedy czyta się o serwowanych w Castamar daniach to aż by się chciało zasiąść przy magnackim stole i popróbować. Bo któż z nas wie, jak smakuje gołąb z rożna glazurowany żółtkiem z bułką tartą i pieprzem, pieczona kaczka z sosem pigwowym na kromkach chleba przyrumienionego na maśle, zupa z bazylią, miętą, miąższem chleba, nitkami jajka i mięsem kapłona, czy- uwaga!- faszerowane ptasie jajowody i baranie jądra. Opisy tych dań wręcz drażnią zmysły- kolory, faktury, a przede wszystkim zapachy atakują smak i powonienie i zmuszają do łykania ślinki.
Mogłabym zarzucić hiszpańskiemu pisarzowi, że większość wątków rozwija się i kończy niczym baśnie dla dzieci, ale mam wrażenie, że w tego gatunku powieści jest to usprawiedliwione. Dobro musi wygrać, zło zostać ukarane, a grzesznicy unicestwieni. Nie wszystkie jednak wątki mogłyby znaleźć się w baśni. Autor sięga bowiem po historie przeznaczone wyłącznie dla dorosłych: jest tu wątek zakazanej w tamtych czasach sodomii, są śmiałe sceny erotyczne, sporo brutalności i wątek czarnoskórego przybranego brata don Diega, który mimo usynowienia go przez arystokratę i tak nie jest akceptowany w społeczeństwie.
Moim zdaniem Fernando J. Múñez udanie reaktywował wydawałoby się zgrany i wyeksploatowany gatunek powieści i stworzył świetną książkę, którą znakomicie się czyta. Miłośnikom tego rodzaju twórczości szczerze polecam.
Lektura „Kucharki z Castamar” wywołała we mnie podobne emocje, jakie w czasach nastoletnich wywoływały powieści Aleksandra Dumasa. Bo też to bardzo podobny rodzaj pisarstwa, choć na pewno mniej grzeczny. Romans historyczny, tak określiłabym gatunek, do którego należy napisana z wielkim rozmachem powieść hiszpańskiego pisarza i scenarzysty, a składa się na niego wszystko to,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę minęłam się z prawdą, gdyż książki nie przeczytałam, ale serial obejrzałam zaniedbując wszystkie inne obowiązki. Jeżeli książka tak wciąga jak film, to warto przeczytać. Ileż tam pruderii, hipokryzji, kłamstw, intryg. Można przyjrzeć się strojom i wystrojom z epoki i przekonać się, że wszystkie wymienione wcześniej cechy są niczym wobec siły dobra, uczciwości i miłości. I tak trzymać.
Trochę minęłam się z prawdą, gdyż książki nie przeczytałam, ale serial obejrzałam zaniedbując wszystkie inne obowiązki. Jeżeli książka tak wciąga jak film, to warto przeczytać. Ileż tam pruderii, hipokryzji, kłamstw, intryg. Można przyjrzeć się strojom i wystrojom z epoki i przekonać się, że wszystkie wymienione wcześniej cechy są niczym wobec siły dobra, uczciwości i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemna, ciepła powieść. Teraz pozostaje zobaczyć serial.
Bardzo przyjemna, ciepła powieść. Teraz pozostaje zobaczyć serial.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDworskie intrygi na książęcym dworze dosyć przewidywalne i takie sobie. Bardzo sensualne opisy kreowania smaków potraw. Namawiam na obejrzenie serialu na Netfixie, fantastyczna scenografia i świetne zdjęcia. To wspaniale oddaje atmosferę czasów i miejsc. Polecam.
Dworskie intrygi na książęcym dworze dosyć przewidywalne i takie sobie. Bardzo sensualne opisy kreowania smaków potraw. Namawiam na obejrzenie serialu na Netfixie, fantastyczna scenografia i świetne zdjęcia. To wspaniale oddaje atmosferę czasów i miejsc. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka to istna „cegiełka”, która skrywa historie kilku bohaterów połączonych ze sobą.
Na początku byłam przerażona czy dam radę przez nią przebrnąć. Ależ się rozczarowałam! Historia kminie, a każdy wątek intryguje.
To jedna z moich pierwszych książek w klimacie „arystokracji”. Jestem zachwycona i chcę więcej!
Książka to istna „cegiełka”, która skrywa historie kilku bohaterów połączonych ze sobą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku byłam przerażona czy dam radę przez nią przebrnąć. Ależ się rozczarowałam! Historia kminie, a każdy wątek intryguje.
To jedna z moich pierwszych książek w klimacie „arystokracji”. Jestem zachwycona i chcę więcej!
Historia opisana w książce mnie po prostu porwała. Nie skupiała się tylko na tytułowej bohaterce, ale również innych, pobocznych postaciach, ale bez przytłoczenia. Poznajemy każdego w sposób ciekawy i tłumaczący ich zachowania. Nie ma wielu opisów - co dla mnie super. Akcja jest dynamiczna, a Autor odkrywa przed nami karty stopniowo.
Historia opisana w książce mnie po prostu porwała. Nie skupiała się tylko na tytułowej bohaterce, ale również innych, pobocznych postaciach, ale bez przytłoczenia. Poznajemy każdego w sposób ciekawy i tłumaczący ich zachowania. Nie ma wielu opisów - co dla mnie super. Akcja jest dynamiczna, a Autor odkrywa przed nami karty stopniowo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTego typu historie to moje czytelnicze "guilty pleasure".
Tak, kocham powieści, których akcja dzieje się wiele lat temu, kiedy panowały ciasne konwenanse, kocham kostiumowy klimat (zarówno w książkach, jak i w filmach) oraz, co najważniejsze, kocham schemat Pięknej i Bestii. Tutaj, co prawda, główny bohater nie jest paskudny, ale przez wiele lat unika kobiet i miłości, wszystko przez tragiczne wydarzenie z przeszłości. I pojawienie się nowej pomocy kuchennej zmienia wszystko w jego życiu. Kocham takie opowieści.
"Kucharkę z Castamar" czytało mi się świetnie, podobała mi się cała intryga, połączenia poszczególnych wątków i bohaterów, ale w jednej sprawie muszę wyrazić swoje niezadowolenie. Za mało było wspólnych scen z głównymi bohaterami, czyli Clarą i Diegiem! Tak bardzo chciałam czytać ich rozmowy i opisy ich spotkań, i tu jestem trochę rozczarowana. Mam nadzieję, że w serialu tego jest więcej...
Bardzo przyjemna w lekturze powieść, przy której można zapomnieć o otaczającej nas rzeczywistości. I porządnie zgłodnieć, ponieważ opisy dań są bardzo, bardzo smakowite.
Książkę dołączam do Wielkobukowego Binga 2023 pod hasłem "Książka powyżej 500 stron".
Tego typu historie to moje czytelnicze "guilty pleasure".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak, kocham powieści, których akcja dzieje się wiele lat temu, kiedy panowały ciasne konwenanse, kocham kostiumowy klimat (zarówno w książkach, jak i w filmach) oraz, co najważniejsze, kocham schemat Pięknej i Bestii. Tutaj, co prawda, główny bohater nie jest paskudny, ale przez wiele lat unika kobiet i miłości,...
Kocham takie klimaty.Świetnie napiszny romans historyc ny.Wartka akcja,cudownie oddany klimat epoki.
Kocham takie klimaty.Świetnie napiszny romans historyc ny.Wartka akcja,cudownie oddany klimat epoki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzymając w dłoniach "Kucharkę z Castamar", czując ciężar i objętość tej książkowej cegiełki, można mieć wyłącznie dobre przeczucia, co do satysfakcji z lektury.
Jak dobrze, że z każdą kolejną stroną można się w nich utwierdzać. 🤗
Otaczając się dotychczas angielskimi dworami oraz szlacheckim podwórkiem Rzeczypospolitej, z nieskrywaną przyjemnością eksplorowałam realia XVIII-wiecznej Hiszpanii: wojna o sukcesję hiszpańską, Habsburgowie vs. Burbonowie. Warto zaznaczyć, iż w pierwszych rozdziałach autor oczekuje od czytelnika odrobiny zaangażowania w zapoznaniu się z tłem historycznym. Sam jednak częstuje nas stopniowym wprowadzaniem chronologii, która wraz z wyczerpującymi przypisami tłumacza pozwala powieści odkleić od niej łatkę "baśniowego romansu".
Mimo to, relacja Clary i Księcia ma w sobie tę szczyptę baśniowości ✨ (nie mylić z naiwnością!). Powolutku kiełkuje i rozkwita. Dzieje się jakby w kuluarach, pozostawiając ciągle nutkę niedosytu. Z jednej strony jesteśmy na bakier z przewidywalnym rozwojem wątków, a z drugiej... im po prostu należy się happy ending.
Jeżeli subtelnie wyszywany wątek miłosny, to miód na serce literackich romantyczek, to opisy uczt i kulinarnej fantazji głównej bohaterki stanowią wyśmienitą wisienkę na torcie 🍒. Amatorzy smaków i zapachów - Wasza wyobraźnia na pewno zostanie zaspokojona!
Wielowątkowa historia, która zasięga perspektyw każdego z bohaterów, czyniąc z nich postaci z krwi, kości i niezaspokojonych ambicji. Zawiązana rękami tych ambicji intryga, zbierająca coraz to bardziej krwawe żniwo (uwaga, bywa brutalnie!). A w międzyczasie zaglądanie do pokojów Castamar, by móc bezwstydnie podglądać codzienne życie jego mieszkańców. Tego nie dało zrobić się krócej. ⏳
Trzymając w dłoniach "Kucharkę z Castamar", czując ciężar i objętość tej książkowej cegiełki, można mieć wyłącznie dobre przeczucia, co do satysfakcji z lektury.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dobrze, że z każdą kolejną stroną można się w nich utwierdzać. 🤗
Otaczając się dotychczas angielskimi dworami oraz szlacheckim podwórkiem Rzeczypospolitej, z nieskrywaną przyjemnością eksplorowałam realia...
Ciekawy romans historyczny, pełen intryg i wątków pobocznych. Historia dość wiernie została przedstawiona w serialu, więc wielu zaskoczeń nie było, ale mimo wszystko czytało się ją z przyjemnością.
Uczucie głównych bohaterów trochę naciągane, bo bierze się w zasadzie znikąd, ale i tak im kibicowałam. Fantastyczne opisy dań i doznać towarzyszących konsumpcji, wiele szczegółów dotyczących życia dworu od komnat królewskich aż do izb służby.
Najciekawszą postacią był don Enrique i jego dążenia do osiągnięcia celu, świetnie kontrastował z prawym choć miałkim don Diegiem. Żałuję, że tak mało było doni Sol i jej energicznego kochanka, w ekranizacji to ich sceny były moimi ulubionymi.
Ciekawy romans historyczny, pełen intryg i wątków pobocznych. Historia dość wiernie została przedstawiona w serialu, więc wielu zaskoczeń nie było, ale mimo wszystko czytało się ją z przyjemnością.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUczucie głównych bohaterów trochę naciągane, bo bierze się w zasadzie znikąd, ale i tak im kibicowałam. Fantastyczne opisy dań i doznać towarzyszących konsumpcji, wiele...
Książka ma 50 rozdziałów podzielonych na 4 części nierównej długości plus nota od autora. Kryterium podziału na części są ramy czasowe, w których rozgrywa się akcja. Całość książki obejmuje okres około 2 lat z życia tytułowego dworu Castamar (próżno szukać takiej miejscowości w pobliżu Madrytu) i związanych z nim ludzi. Ze słów autora wynika, że pierwotnie miał to być scenariusz serialu telewizyjnego, który za namową otoczenia został rozszerzony do rozmiaru powieści. Serial rzeczywiście nakręcono i wyemitowano w Hiszpanii w 2021; tytułową kucharkę gra Michelle Jenner.
Czego tu nie ma! Jest hiszpańska wojna o sukcesję między Habsburgami i Burbonami (początek XVIII wieku), bohaterstwo i zdrada, miłość do szaleństwa i szaleństwo z miłości, arystokracja i plebs, homoseksualizm i rasizm, intrygi na wysokim poziomie i całkiem przyziemne... A Ignacjo nieustannie dybie na cześć Isaury. A nie, przepraszam - to już inna bajka.
Pierwsza część jest całkiem niezła i daje nadzieję na ciekawą powieść historyczną z nutą romansu. Niestety, od drugiej części brniemy w telenowelę.
Książka ma 50 rozdziałów podzielonych na 4 części nierównej długości plus nota od autora. Kryterium podziału na części są ramy czasowe, w których rozgrywa się akcja. Całość książki obejmuje okres około 2 lat z życia tytułowego dworu Castamar (próżno szukać takiej miejscowości w pobliżu Madrytu) i związanych z nim ludzi. Ze słów autora wynika, że pierwotnie miał to być...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznam szczerze, ciężko było mi się wciągnąć tę historię. Pewnie porzuciłabym ją, gdyby nie kulinarne wstawki i opisy dań. Niektóre brzmiały tak kusząco, że żałowałam, że nie ma dokładnych przepisów. A reszta? Taki typowy dworski romans. Nie ma tutaj nic odkrywczego, nic zaskakującego. Jest dość banalnie, nijako i brakuje tutaj emocji. Z ulgą ją skończyłam i zapomniałam.
Przyznam szczerze, ciężko było mi się wciągnąć tę historię. Pewnie porzuciłabym ją, gdyby nie kulinarne wstawki i opisy dań. Niektóre brzmiały tak kusząco, że żałowałam, że nie ma dokładnych przepisów. A reszta? Taki typowy dworski romans. Nie ma tutaj nic odkrywczego, nic zaskakującego. Jest dość banalnie, nijako i brakuje tutaj emocji. Z ulgą ją skończyłam i zapomniałam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUdało się, dobrnęłam do końca. Całkiem znośne czytadło. Momentami sie dłuży, czasem czymś zaskoczy, choc generalnie przewidywalne. Ale założenie by to przeczytać bylo proste- czysta, niezobowiazujaca rozrywka, teraz czas na coś ambitniejszego.
Udało się, dobrnęłam do końca. Całkiem znośne czytadło. Momentami sie dłuży, czasem czymś zaskoczy, choc generalnie przewidywalne. Ale założenie by to przeczytać bylo proste- czysta, niezobowiazujaca rozrywka, teraz czas na coś ambitniejszego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka „Kucharka z Castamar” Fernando Múñez'a zabiera czytelnika w świat dworskich intryg, namiętności i niezwykłych smaków pachnących XVIII wieczną Hiszpanią.
Historia Clary Belmonte, która po śmierci ojca zostaje pozbawiona protekcji i zmuszona do pracy jako pomoc kuchenna w posiadłości Castamar.
Clara ma wyjątkowy talent do gotowania.
Książę Castamar stracił żonę, jego serce pokryło się skorupą. Jest pogrążony w apatii, jednak, gdy pewnego dnia próbuje dań swojej kucharki, budzą się w nim uśpione zmysły. W sercach Clary i Diego zaczynają rosnąć uczucia, na które nie mogą sobie pozwolić. Obecność pięknej kucharki burzy pozorny spokój Castamar. Posiadłość stopniowo zamienia się w kłębowisko intryg, zdrad i sekretów. A to tylko preludium do śmiertelnie niebezpiecznej burzy, która wkrótce ma się przez nią przetoczyć.
Jak potoczą się losy Clary?
Kogo wybierze Diego?
Kto jest największym intrygantem na dworze Castamar?
Serdecznie polecam.
Uwielbiam książki z takim klimatem.
Książka „Kucharka z Castamar” Fernando Múñez'a zabiera czytelnika w świat dworskich intryg, namiętności i niezwykłych smaków pachnących XVIII wieczną Hiszpanią.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria Clary Belmonte, która po śmierci ojca zostaje pozbawiona protekcji i zmuszona do pracy jako pomoc kuchenna w posiadłości Castamar.
Clara ma wyjątkowy talent do gotowania.
Książę Castamar stracił żonę,...
Romans historyczny, czy nawet bardziej kostiumowy. Fajna historia, ale niestety tylko "fajna", nawet w obliczu tego, że występuje w niej wątek kulinarny, dość oryginalny jeśli chodzi o tego typu książki.
Romans historyczny, czy nawet bardziej kostiumowy. Fajna historia, ale niestety tylko "fajna", nawet w obliczu tego, że występuje w niej wątek kulinarny, dość oryginalny jeśli chodzi o tego typu książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMOJA ULUBIONA TEMATYKA: STARA ANGLIA.
ŚWIETNE OPISY, CIEKAWA HISTORIA, POCHŁONĘŁAM.
MOJA ULUBIONA TEMATYKA: STARA ANGLIA.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚWIETNE OPISY, CIEKAWA HISTORIA, POCHŁONĘŁAM.
Niezbyt często mi się zdarza by nie kończyć rozpoczętej książki. Tu dobrnęłam dość daleko (przeczytane 3/4). Dalej nie dałam rady! Dla mnie infantylna i przegadana. Nie polecam.
Niezbyt często mi się zdarza by nie kończyć rozpoczętej książki. Tu dobrnęłam dość daleko (przeczytane 3/4). Dalej nie dałam rady! Dla mnie infantylna i przegadana. Nie polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOCENA 6/10
Myślę, że książka spodobałaby mi się bardziej, gdybym nie obejrzała najpierw serialu. Początek był przez to ciężki, porzuciłam czytanie i wróciłam do niego po kilku dobrych tygodniach. Długie opisy potraw, życia i przemyśleń postaci, wątki historyczne, nazwy miejscowości- to wszystko mnie przytłaczało, było tego trochę za dużo. Ciężko też ocenić, czy niektóre fakty i wątki były wiarygodne i adekwatne do tamtych czasów, bo nie mam do tego odpowiedniej wiedzy. Osobiście wolę również, kiedy historia skupia się na dwójce bohaterów, a reszta to postaci drugoplanowe, a tutaj miałam wrażenie, że wszyscy byli na równym "poziomie", przez co mam niedosyt w przypadku historii kucharki i księcia. Nie mniej jednak wielowątkowość dobrze poprowadzona, godna podziwu, pozbawiona niezgodności i absurdu.
OCENA 6/10
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że książka spodobałaby mi się bardziej, gdybym nie obejrzała najpierw serialu. Początek był przez to ciężki, porzuciłam czytanie i wróciłam do niego po kilku dobrych tygodniach. Długie opisy potraw, życia i przemyśleń postaci, wątki historyczne, nazwy miejscowości- to wszystko mnie przytłaczało, było tego trochę za dużo. Ciężko też ocenić, czy niektóre...
Powieść spod znaku płaszcza i szpady, z tym, że bardziej "Wichrowe Wzgórza" niż "Trzej Muszkieterowie - no, ale któż by się mierzył z Mistrzem Dumas!?
Jeśli ktoś lubi takie klimaty, nie będzie mu przeszkadzała przewidywalność lekko naiwnej akcji, biało-czarne sztampowe charaktery, nudnawe i powtarzalne listy menu, czy kontrowersyjne jak na rok 1720 w Hiszpanii relacje czy obyczaje miłosne (czy Autor pamięta, że Inkwizycja szalała do połowy XVIII wieku?).
Miłośnikom takiej prozy spodoba się szybko tocząca się fabuła, obliczona na scenariusz serialu i nie przeładowana nadmierną ilością głębszych treści. Ot, czysta rozrywka.
Powieść spod znaku płaszcza i szpady, z tym, że bardziej "Wichrowe Wzgórza" niż "Trzej Muszkieterowie - no, ale któż by się mierzył z Mistrzem Dumas!?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli ktoś lubi takie klimaty, nie będzie mu przeszkadzała przewidywalność lekko naiwnej akcji, biało-czarne sztampowe charaktery, nudnawe i powtarzalne listy menu, czy kontrowersyjne jak na rok 1720 w Hiszpanii relacje czy...
,,…Jeżeli bohaterowie tej książki nie dawali Ci spać i przysporzyli Ci cierpień, jeżeli porwali Cię i pozwolili Ci zapomnieć o świecie, jeżeli budzili w Tobie entuzjazm i oburzenie, nienawiść i miłość, to znaczy, że stałeś się nieodłączną częścią tej historii...’’ – to fragment posłowia, zamieszczonego przez autora ,,Kucharki z Castamar''.
Po przeczytaniu powieści Fernanda J. Múñeza ciągle myślałam o tej historii i ich bohaterach. Przeczytałam ją w ciągu dwóch dni, a wręcz mogę powiedzieć, że ją pochłonęłam. Pomimo tego, że powieść ma 672 strony to straciłam przy niej poczucie czasu.
Akcja powieści rozgrywa się w XVIII-wiecznej Hiszpanii.
Spokojne życie Clary Belmonte zmieniło się po śmierci ojca – szanowanego lekarza. Razem z matką i siostrą popadły w biedę. Kobieta zostaje zatrudniona w posiadłości księcia – Diega de Castamar. Niektóre osoby we dworze od początku będą chciały się pozbyć młodej kucharki.
Clara odziedziczyła talent do gotowania po mamie. Po przygotowaniu pierwszych potraw wszyscy zachwycają się nimi. Jednak normalne funkcjonowanie utrudnia pannie Belmonte jedno, choroba, na którą cierpi – agorafobia (lęk przed otwartą przestrzenią).
Książę de Castamar stracił w tragicznym wypadku przed dziewięcioma laty ukochaną żonę. Nadal nie może pogodzić się z jej utratą.
Już po pierwszym spotkaniu, Clara wzbudza w księciu ciekawość. Jak dalej rozwinie się relacja Diega i nowej kucharki? Czy przerodzi się w coś więcej?
Poza tym, bardzo ważnym wątkiem jest intryga, którą wymyślił wróg księcia. Czy uda mu się osiągnąć swój cel i zemścić na Diegu de Castamar?
Fernando J. Múñez znany jest przede wszystkim z książek dla dzieci i młodzieży. ,,Kucharka z Castamar'' to pierwsza powieść dla dorosłych hiszpańskiego pisarza.
Język, jakim została napisana powieść jest wspaniały. Opisy przyrody, a zwłaszcza potraw sporządzanych przez Clarę, które rozpalają zmysły osób, które je spożywają są zachwycające. Aż człowiek robi się głodny podczas czytania o nich.
W powieści poruszony został także temat rasizmu. Przybrany brat księcia de Castamar jest osobą o innym kolorze skóry. Nie jest zbytnio akceptowany w towarzystwie. Niektórzy bohaterowie po bliższym zapoznaniu się z nim, zmieniają całkowicie zdanie na temat don Gabriela. Przyznam, że pod koniec powieści to, co przydarzyło się mężczyźnie strasznie mną wstrząsnęło.
Trzeba przyznać, że opis myśli, to, co czują w danej chwili bohaterowie zostało przez Múñeza przepięknie opisane. Do niektórych fragmentów na pewno jeszcze powrócę. Jednym z moich ulubionych jest ten:
,,Spojrzenie Clary Belmonte było może twardsze, surowsze i bardziej bezpośrednie niż jego nieboszczki żony, pewnie dlatego, że trudy życia zmieniły ją tak, by mogła przetrwać w otoczeniu, do którego nie została przygotowana. Mimo dystyngowanej nieśmiałości, typowej dla panienki z dobrego domu, patrzyła na niego bez strachu, jak mężczyzna. Osłupiał, zniewolony spojrzeniem tych oczu w kolorze cynamonu. Wpatrywał się w nią bez słowa, jakby podziwiał dzieło sztuki.’’
Za każdym razem, gdy docierałam do opisów spotkań Clary i Diega miałam ciarki, to jak autor opisywał, co dzieje się w głowie obojga, jak na siebie patrzą, ich gesty. Coś pięknego.
Narracja jest trzecioosobowa. Wydarzenia przedstawiane są z różnych perspektyw, również tych postaci drugoplanowych.
Podczas czytania targały mną różne emocje: złość – najczęściej była ona skierowana w kierunku jednego bohatera; zaskoczenie niektórymi sytuacjami, bywały także momenty, w których się śmiałam. Nie mogłam także powstrzymać łez podczas czytania o niektórych wydarzeniach, zwłaszcza na końcu jedna sytuacja wyjątkowo mnie i zezłościła i sprawiła, że miałam na policzkach łzy.
Myślę, że powieść ,,Kucharka z Castamar'' spodoba się osobom, które lubią książki obyczajowe, takie, w których akcja przeniesiona została do poprzedniej epoki. Spodoba się także osobom, które lubią intrygi dworskie.
Jedną z zasad, których staram się trzymać, jest to żeby najpierw przeczytać książkę a dopiero potem obejrzeć serial/film. Niestety w tym przypadku było tak, że najpierw obejrzałam serial na Netflixie. Na tyle mi się spodobał, że musiałam przeczytać powieść. Wydaje mi się, że warto jednak najpierw przeczytać powieść, a dopiero potem obejrzeć serial. Są wątki, które zostały pozmieniane, są też takie, których w ogóle nie było w książce.
Podsumowując: Jeśli przyszłoby mi opisać tę powieść trzema słowami byłyby to: subtelność, zapach, siła. A i zapomniałabym – okładka książki jest prześliczna, od razu przyciąga uwagę.
,,…Jeżeli bohaterowie tej książki nie dawali Ci spać i przysporzyli Ci cierpień, jeżeli porwali Cię i pozwolili Ci zapomnieć o świecie, jeżeli budzili w Tobie entuzjazm i oburzenie, nienawiść i miłość, to znaczy, że stałeś się nieodłączną częścią tej historii...’’ – to fragment posłowia, zamieszczonego przez autora ,,Kucharki z Castamar''.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu powieści Fernanda...
Uwielbiam takie powieści. Czytałam cala noc... nie dało się oderwać. Serdecznie polecam.
Uwielbiam takie powieści. Czytałam cala noc... nie dało się oderwać. Serdecznie polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz kolejny Netflix nakłonił mnie do przeczytania książki, o której wcześniej nie słyszałam. „Kucharka z Castamar” to ciekawe wejrzenie w XVII-wieczną Hiszpanię. A do tego intrygi, zbrodnie, miłość, ciekawi bohaterowie i ich sekrety. To wszystko sprawiło, że książkę czytało się szybko i z zainteresowaniem. Bardzo polecam!
Po raz kolejny Netflix nakłonił mnie do przeczytania książki, o której wcześniej nie słyszałam. „Kucharka z Castamar” to ciekawe wejrzenie w XVII-wieczną Hiszpanię. A do tego intrygi, zbrodnie, miłość, ciekawi bohaterowie i ich sekrety. To wszystko sprawiło, że książkę czytało się szybko i z zainteresowaniem. Bardzo polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo śmierci swojego ojca Clara Belmonte i jej rodzina nagle popadają w biedę i zostają bez środków do życia. Niebawem jej siostra wychodzi za mąż i przeprowadza się do Wiednia, zaś jej matka podejmuje pracę jako kucharka. Samotna dziewczyna trafia nagle do posiadłości rodu Castamarów, gdzie zostaje zatrudniona jako pomoc kuchenna i służąca głowy rodu- Diego. Mężczyzna ten kilka lat temu stracił żonę, która zginęła na skutek nieszczęśliwego wypadku i od tej pory nie potrafi się z tym pogodzić. Kiedy jednak po raz pierwszy próbuje dań Clary, zaczyna być nią zafascynowany. Sama kucharka również zaczyna coś czuć w stosunku do Diego.
Obecność dziewczyny zaczyna stopniowo burzyć pozorny spokój Castamar. Na jaw zaczynają wychodzić intrygi, nierozwiązane konflikty i tajemnice z przeszłości. Choć Clara szybko zyskuje przyjaciół, to na jej drodze pojawiają się również osoby, które nie mają wobec niej i Diega przyjaznych zamiarów. Ponadto dziewczyna z powodu swojego statusu społecznego jest wyszydzana przez niektórych domowników, a jej związek z Diegem postrzegany jest jako mezalians. Clara jednak stara się nie poddawać i nie przejmować opiniami innych. Odważnie walczy o swoje marzenia. Wie czego chce i skupia się przede wszystkim na swojej pracy. Stopniowo udaje jej się zdobyć serce Diega, który pomaga jej po cichu realizować kulinarną pasję, a także dostrzega w niej kogoś, z kim mógłby spędzić resztę swojego życia.
Powieść Fernanda J. Munoza jest też powieścią o tym, że miłość potrafi być silniejsza, niż jakiekolwiek różnice społeczne i panujące zwyczaje. Powieść bowiem rozgrywa się w XVIII-wiecznej Hiszpanii. Był to czas, kiedy to związki między szlachtą, a osobami niżej usytuowanymi w społecznej hierarchii były postrzegane, jako skandal. Autor ukazuje tutaj zepsucie hiszpańskiej szlachty, dla której nie liczą się uczucia, lecz status majątkowy, pogarda dla innych i przekonanie o swojej wyjątkowości. Castamar zaś jest ukazane jako ogarnięte demonami przeszłości siedlisko intryg, spisków oraz zdrad. Początkowo akcja rozwija się powoli, jednak z czasem nabiera tempa. Jest tutaj wiele emocjonalnych fragmentów, a także ciekawych opisów poświęconych sytuacji społeczno-politycznej Hiszpanii za rządów Filipa V Burbona.
Reasumując. "Kucharka z Castamar" jest to ciekawa i przykuwająca uwagę powieść. Zachwyca ona swoim rozmachem oraz wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Polecam.
Po śmierci swojego ojca Clara Belmonte i jej rodzina nagle popadają w biedę i zostają bez środków do życia. Niebawem jej siostra wychodzi za mąż i przeprowadza się do Wiednia, zaś jej matka podejmuje pracę jako kucharka. Samotna dziewczyna trafia nagle do posiadłości rodu Castamarów, gdzie zostaje zatrudniona jako pomoc kuchenna i służąca głowy rodu- Diego. Mężczyzna ten...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZachęcona okładką i znaczkiem Netflix kupiłam...i już nigdy więcej nie dam się tak nabrać! Przez całą książkę zastanawiałam się, czy nie tracę czasu, który mogłabym wykorzystać na przeczytanie bardziej wartościowych powieści. Ponad 600 stronicowa książka napisana tak infantylnym językiem, że aż raz. Do tego absurd i poprawność polityczna tej historii po prostu powala. Hrabia zakochany w kucharce, bez tytułów szlacheckich? Hrabia, który bratem nazywa ciemnoskórego przyjaciela 1 720 roku w Hiszpanii? Osoby o różnych orientacjach seksualnych, przetaczające się przez całą powieść. Zero poukładanych faktów historycznych, a z resztą po co one, kiedy można dodawać nie kończące się opisy odczuć, aluzji, intymnych wynurzeń... Nie oglądałam serialu i raczej nie będę chciała na niego tracić czasu, jeżeli ma być tak oderwany od rzeczywistych czasów osiemnastowiecznej Hiszpanii. Książki nie polecam, i chętnie się jej pozbędę, gdyby ktoś chciał ją nabyć.
Zachęcona okładką i znaczkiem Netflix kupiłam...i już nigdy więcej nie dam się tak nabrać! Przez całą książkę zastanawiałam się, czy nie tracę czasu, który mogłabym wykorzystać na przeczytanie bardziej wartościowych powieści. Ponad 600 stronicowa książka napisana tak infantylnym językiem, że aż raz. Do tego absurd i poprawność polityczna tej historii po prostu powala....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to