Po raz kolejny wychodzę z czytania książki z zeszytem notatek! Zaintrygowały mnie Artystki opisane przez p. Zientek na tyle, że spędziłam kolejne godziny na wyszukiwaniu ich zdjęć, twórczości, miejsc związanymi z nimi.. Uwielbiam kiedy książka daje początek i inspiracje do swoich własnych poszukiwań. Niewątpliwie książki pani Sylwii są bardzo ważne w procesie przywracania i budowania herstorii.
Po raz kolejny wychodzę z czytania książki z zeszytem notatek! Zaintrygowały mnie Artystki opisane przez p. Zientek na tyle, że spędziłam kolejne godziny na wyszukiwaniu ich zdjęć, twórczości, miejsc związanymi z nimi.. Uwielbiam kiedy książka daje początek i inspiracje do swoich własnych poszukiwań. Niewątpliwie książki pani Sylwii są bardzo ważne w procesie przywracania i...
Zacznę od plusów: świetny temat, fenomenalny research, poznałam losy artystek o których naprawdę nie miałam pojęcia. Mam wielką nadzieję, że tego typu publikacje doprowadzą do poszerzenia świadomości o obecności kobiet w sztuce, która po dzień dzień jest ignorowana.
Natomiast okropnie nie podobała mi się chaotyczność tej książki. Rozumiem zamysł, że losy artystek przedstawiane są jakby równolegle, żeby oddać prawdziwą linię czasu. Aczkolwiek przy tylu artystkach omawianych jednocześnie, uważam że zabieg ten wprowadza niepotrzebny zamęt.
Byłam zmęczona ciągłym przeskakiwaniem z miejsca na miejsce, od artystki do artystki, tymi wątkami historycznymi które nic nie wnosiły do fabuły, ciągłymi powtórzeniami...
Nie przepadam też za zbyt mocno fabularyzowanymi biografiami, a ta książka niestety często taka jest.
Mimo wszystko uważam, że książka robi dużo dobrego, ale niestety umiejętność snucia opowieści autorki i poziom redakcji jest niewystarczający by ta pozycja mnie zachwyciła.
Zacznę od plusów: świetny temat, fenomenalny research, poznałam losy artystek o których naprawdę nie miałam pojęcia. Mam wielką nadzieję, że tego typu publikacje doprowadzą do poszerzenia świadomości o obecności kobiet w sztuce, która po dzień dzień jest ignorowana.
Natomiast okropnie nie podobała mi się chaotyczność tej książki. Rozumiem zamysł, że losy artystek...
Polki na Montparnassie to książka, do której nie trzeba podchodzić jak znawca sztuki. Nie musisz mieć ogromnej wiedzy ani być nią bezgranicznie zafascynowany. Historia sama Cię wciągnie i zachwyci.
To niezwykła biografia Polek, które przeprowadziły się do Paryża… ale nie w jednym, prostym celu. Każda z nich przyjechała z inną motywacją, innym temperamentem, innym zapleczem finansowym i zupełnie inną historią. Łączyło je jedno miłość do sztuki a jak się szybko okazuje tez ogromny talent.
Autorka pokazuje, jak wyglądało życie artystek na Montparnassie: pełne pasji, wolności, ale też trudów codzienności. Szczególnie poruszające są fragmenty osadzone w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej, które nadają tej opowieści głębi i dramatyzmu.
To książka wyjątkowa, nawet dla laików w świecie sztuki. Wspaniale jest czytać o artystkach, naszych artystkach, Polkach, które odważyły się żyć po swojemu i tworzyć w jednym z najważniejszych artystycznych miejsc Europy.
Polki na Montparnassie to książka, do której nie trzeba podchodzić jak znawca sztuki. Nie musisz mieć ogromnej wiedzy ani być nią bezgranicznie zafascynowany. Historia sama Cię wciągnie i zachwyci.
To niezwykła biografia Polek, które przeprowadziły się do Paryża… ale nie w jednym, prostym celu. Każda z nich przyjechała z inną motywacją, innym temperamentem, innym zapleczem...
Cóż to była za wspaniała książka! Nie interesuje się malarstwem, a i generalnie sztuką za bardzo, ale ta książka mnie zachwyciła. Czyta się jak piękną powieść-biografię, jestem bardzo miło zaskoczona! Serdecznie polecam.
Cóż to była za wspaniała książka! Nie interesuje się malarstwem, a i generalnie sztuką za bardzo, ale ta książka mnie zachwyciła. Czyta się jak piękną powieść-biografię, jestem bardzo miło zaskoczona! Serdecznie polecam.
Dla czytelnika takiego jak ja, który sięga po tę pozycję z zerowym pojęciem o sztuce kobiecej w XIX i XX wieku, książka Zientek ma tę niewątpliwą zaletę, że rzeczywiście przybliża temat. Poznałam dzięki niej cały szereg artystek, o których nic wcześniej nie wiedziałam i pewnie bym się nie dowiedziała. Nie zmienia to jednak faktu, że to nie jest dobra książka. Ani dobrze napisana, ani rzetelna, ani nawet - niestety - dopracowana edytorsko.
Zacznijmy od tego, że Zientek wybiera tej nurt literatury biograficznej, który mnie akurat dość drażni, to znaczy wypełnianie luk w życiorysie bohaterek fabularyzacją. Wiele jest w tej książce scenek rodzajowych, które pochodzą wyłącznie z wyobraźni autorki. Ogólnie styl jest pompatyczny, naiwny, z pewnością nie naukowy, raczej anegdotyczny i obyczajowy. Mam wrażenie, że więcej miejsca poświęca się romansom i podróżom, niż sztuce jako takiej.
Widać też przy tym wyraźnie, które bohaterki autorka darzy sympatią, a do których podchodzi raczej niechętnie. Muter jest w ujęciu Zientek postacią zdecydowanie pozytywną, wręcz heroiczną, ale już Łempicka czy Halicka przedstawiane są raczej niepochlebnie - Łempicka ledwie pojawia się w kilku rozdziałach jako aferzystka i celebrytka, w przypadku Halickiej podkreśla się co i rusz jej zależność wobec męża. Jedno i drugie jest oczywiście faktem, ale sposób ich przedstawienia to już autorska ocena, momentami niezbyt smaczna.
Pod względem edytorskim książka jest niestety mniej niż mierna. Przy tak pięknym, bogatym wydaniu woła o pomstę do nieba, że ewidentnie zabrakło opieki redaktora i korektora - na praktycznie każdej stronie znaleźć można literówki, interpunkcja w dużej mierze nie obowiązuje, powszechne są powtórzenia i koszmarne zdania w stylu "Pamięć o słynnej malarce z czasem poszła w niepamięć". Te same informacje powtarzają się kilkukrotnie, jak choćby wzmianka o teczce z nowojorskimi rysunkami Ireny Reno, pojawiająca się co kilkadziesiąt stron w ostatnich rozdziałach, za każdym razem z wyjaśnieniem, co teczka zawierała.
Materiał zdjęciowy też nie zawsze jest logiczny i przystający do treści - nie wiem na przykład, po co w książce portret Zofii Piramowicz, której nie poświęca się ani jednego rozdziału, a ledwie kilka wzmianek. Zabrakło tu ewidentnie dobrego redaktora, który by takie powtórki i usterki uporządkował.
W ogólnym rozrachunku nie jest to zła lektura, czyta się to przyjemnie, ale nie jest to ostatecznie ani biografia, ani tym bardziej monografia z zakresu historii sztuki, a po prostu ciekawie sformułowana opowieść. Dla niektórych, jak widać po ocenach, to plus, i nie ma w tym nic złego. Dla mnie akurat to minus i będę szukać raczej innych autorów.
Dla czytelnika takiego jak ja, który sięga po tę pozycję z zerowym pojęciem o sztuce kobiecej w XIX i XX wieku, książka Zientek ma tę niewątpliwą zaletę, że rzeczywiście przybliża temat. Poznałam dzięki niej cały szereg artystek, o których nic wcześniej nie wiedziałam i pewnie bym się nie dowiedziała. Nie zmienia to jednak faktu, że to nie jest dobra książka. Ani dobrze...
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony byłam ciekawa historii tych wszystkich kobiet, których wielką pasją było malarstwo, a z drugiej strony drugą część książki czytało mi się jakoś gorzej. Może według mnie za dużo było postaci i nieraz się gubiłam kto jest kim. Dla mnie za bardzo kronikowo.
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony byłam ciekawa historii tych wszystkich kobiet, których wielką pasją było malarstwo, a z drugiej strony drugą część książki czytało mi się jakoś gorzej. Może według mnie za dużo było postaci i nieraz się gubiłam kto jest kim. Dla mnie za bardzo kronikowo.
Opowieść o polskich artystkach przełomu wieków, które z wielką pasją niezważając na niedogodności, realizowały swoje wielkie marzenia o malarstwie. Polska nie dawała szans na rozwój kobiet w tym kierunku, wyjeżdżały więc na zachód. Paryż stał się ich miejscem na ziemi, tu zdobywały wiedzę, tu spełniały swoje marzenia. Autorka prezentuje wiele cennych, nieznanych dotąd informacji na ich temat. Ciekawa lektura
Opowieść o polskich artystkach przełomu wieków, które z wielką pasją niezważając na niedogodności, realizowały swoje wielkie marzenia o malarstwie. Polska nie dawała szans na rozwój kobiet w tym kierunku, wyjeżdżały więc na zachód. Paryż stał się ich miejscem na ziemi, tu zdobywały wiedzę, tu spełniały swoje marzenia. Autorka prezentuje wiele cennych, nieznanych dotąd...
Co ja się będę uzewnętrzniał – nastała literacka moda na Polki-malarki i bardzo dobrze, bo wcześniej o nich było cicho i sza oraz spuszczona, z przeproszeniem, zasłona, żeby nie napisać kotara milczenia i niewiedzy. A teraz każdy już wie, kim jest Olga i nie myli ją z łódzką rodziną Poznańskich, a kim Mela Muter, kim Anna Bilińska, a kto to była Tamara Łempicka. I dzieją się wystawy, i wyciąga się Polki-malarki ze zatęchłych muzealno-galerianych zapleczy, a dzięki takim książkom jak Sylwii Zientek dane nam jest nie tylko poznać ich życiorysy, ale również przenieść się w końcówkę XIX wieku i na początek XX do ich słynnych pracowni i w wąskie uliczki paryskiej dzielnicy sztuki.
Przywraca pani Zientek pamięć o malarkach, przywraca ich złożone biografie, ale nie zawłaszcza ich narodowościowo, nie wiąże na siłę z Polską, by na siłę pokazać, że „one są tylko nasze”. To przecież opowieść o odwadze i wolności, o rezygnacji z „klasycznej” roli kobiety-matki, kobiety-żony, mozolnego wspinania się na malarski i - co oczywiste w tamtycyh czasach - wyłącznie męski parnas. Pomimo rodzinnych dramatów, codziennej walki o możliwość realizowania twórczej pasji (nierzadko związanej z brakiem finansów, czemu potrafiła towarzysz głodówka), namiętności, które rządziły ich życiem, autorka pokazuje kobiety zdeterminowane, by malować „tylko” dlatego, że kochały malowanie. I były w tym piekielnie dobre.
Czyta się historie o nich jak powieści z dreszczykiem – najpierw walka o sławę, potem o jej utrzymanie, pierwsze sukcesy i malarskie rozczarowania, niestałość publiki (i krytyki). Okresy znużenia łączą się z tu miesiącami wypełnionymi malarską pasją. A do tego nieustanne kłopoty finansowe, przeprowadzki i poznawanie świata niekoniecznie od turystycznej strony. Związki i rozwiązki małżeńskie, zakładanie rodziny, macierzyństwo i mierzenie się ze stereotypem, że kobieta po wyjściu za mąż powinna porzucić malowanie, które jest przecież niekobiece i sprowadza ją na złą drogę (nie można dopuścić, aby mężatka portretowała modela bez majtek!). I ostatni smaczek to oczywiście sam Paryż i Montparnasse, przez który przewijają się najważniejsi twórcy i twórczynie, jakieś tam Picassa i Hemingwaye, Steiny i Matissy, więc niech nie dziwi wśród nich obecność takiej Boznańskiej czy… Staffa.
To wspaniale wydana, bogata w reprodukcje, przeciekawa i barwna pod wieloma względami książka Sylwii Zientek. Must have!
Co ja się będę uzewnętrzniał – nastała literacka moda na Polki-malarki i bardzo dobrze, bo wcześniej o nich było cicho i sza oraz spuszczona, z przeproszeniem, zasłona, żeby nie napisać kotara milczenia i niewiedzy. A teraz każdy już wie, kim jest Olga i nie myli ją z łódzką rodziną Poznańskich, a kim Mela Muter, kim Anna Bilińska, a kto to była Tamara Łempicka. I dzieją...
Znakomita książka, którą naprawdę warto przeczytać i która czytelnika po prostu pochłania. Jestem pod wielkim wrażeniem pracy, którą wykonała autorka przy okazji tej książki, oraz jej talentu. Narracja jest świetnie prowadzona, autorska, a przy tym pozwala czytelnikowi samodzielnie wyrobić sobie zdanie na poruszane w tej pozycji tematy. Zdecydowanie warta polecenia.
Znakomita książka, którą naprawdę warto przeczytać i która czytelnika po prostu pochłania. Jestem pod wielkim wrażeniem pracy, którą wykonała autorka przy okazji tej książki, oraz jej talentu. Narracja jest świetnie prowadzona, autorska, a przy tym pozwala czytelnikowi samodzielnie wyrobić sobie zdanie na poruszane w tej pozycji tematy. Zdecydowanie warta polecenia.
Kolejna książka o artystkach, tym razem wysłuchana podczas spacerów z kijkami.
Nie do końca mnie przekonał trochę infantylny głos narratorki, ale sama opowieść jest fascynująca.
Losy artystek żyjących i tworzących na przełomie wieków XIX i XX (a nawet dalej) mogłyby posłużyć za scenariusz kilku filmów.
Przeplatają się w książce, a czasem ze sobą łączą.
Dobrze, że zostały ocalone od zapomnienia, że poświęcono tyle czasu na odgrzebanie ich z niepamięci.
Dobrze wreszcie, że powstają wystawy, że dzieła malarek i rzeźbiarek wreszcie ujrzały światło dzienne, bo na to zasługują, nie tylko ze względu na płeć.
Kolejna książka o artystkach, tym razem wysłuchana podczas spacerów z kijkami.
Nie do końca mnie przekonał trochę infantylny głos narratorki, ale sama opowieść jest fascynująca.
Losy artystek żyjących i tworzących na przełomie wieków XIX i XX (a nawet dalej) mogłyby posłużyć za scenariusz kilku filmów.
Przeplatają się w książce, a czasem ze sobą łączą.
Dobrze, że zostały...
„Co babie do pędzla?”- pytał ironicznie polski malarz. Na przełomie XIX i XX w. nie wyobrażano sobie kobiety na artystycznym parnasie.
Książka Sylwii Ziętek odsłoniła mi kurtynę kobiecego Montparnasse’u. Były jak suche kwiaty w wazonach, pokrywał je kurz paryskiego pyłu, ale uparte, dumne, podkreślające, że są wielkimi malarkami. Ile polskich malarek poszło w zapomnienie, jak niesprawiedliwie muzy obeszły się z kobietami, faworyzując mężczyzn. Wszystkie udające się wtedy do Paryża po warsztat malarski i sławę musiały zderzyć się ze ścianą. Mogły być najwyżej muzami malarzy w słynnej École de Paris, ewentualnie żonami żyjącymi w cieniu kariery mężów, ustępującymi w temacie sztuki, bo przecież „dwóch kubistów w rodzinie to za dużo.”
Nawet bardziej znane dziś malarki, jak Olga Boznańska- mistrzyni nastroju, czy Tamara Łempicka - diva art deco, wtedy były niedoceniane. A kto słyszał o Meli Muter, Annie Bilińskiej, Anieli Pająkównie, Alicji Halickiej? Często umierały w samotności, ich prace częściowo zaginęły, nie wspominano o nich w książkach. „Autoportret z paletą” Bilińskiej świetnie oddaje dekadencką dla artystek atmosferę tamtych czasów, wówczas budził kontrowersje, bo kto to widział, żeby malować kobietę wyzutą z kobiecości, w roboczym fartuchu, w niestarannie upiętych włosach, z jakimś bólem w oczach? Co prawda Bilińska zdobywa złoty medal w 1887 na Salonie sztuki w Paryżu, ktoś porównywał ją nawet do Holbeina, ale później popadła w zapomnienie.
Książka przestawia wszystkie malarki tamtych czasów jako męczennice sztuki, gotowe dla Niej na wszystko, jedne rzucały się w wir ekscesów - jak Łempicka, inne zbyt naiwne a posażne, jak Aniela Pająkówna wpadły w sieć demona- tu akurat okazał się nim słynny „meteor” Młodej Polski- Stanisław Przybyszewski. Kto nie zna jego diabolicznej legendy? Olga Boznańska uciekała z Krakowa przed mrocznym dzieciństwem, stąd w portretach dzieci oczy puste, pełne tajemniczego smutku, bólu. Mela Muter również spowita melancholią jak na słynnym „Autoportrecie w świetle księżyca.”
Przerażające, jak los obszedł się z artystkami, wrzucając ich prace do lamusa tylko dlatego, że były kobietami.
Autorka niezwykle barwnie i rzetelnie rekonstruuje pracownię malarską kobiecego Montparnassu. Przy okazji sugeruje, gdzie można obejrzeć prace omawianych artystek. Może kiedyś ruszę do Normandii, a na razie planuję odwiedzić Muzeum Villa La Fleur w Konstancinie, żeby zobaczyć akt słynnej Kiki Montparnasse’u lub tak zwane wytłaczane romanse- małe kolaże robione z tkanin, guzików, drutu i piór Halickiej.
Jeśli chcecie zanurzyć się w klimacie szalonych czasów Montparnasse’u, zajrzeć do pracowni i posiedzieć w Cefé de la Rotonde, poznać wiele sław, z którymi stykały się polskie malarki, przeczytajcie tę książkę. Polecam tę fascynującą lekturę.
„Co babie do pędzla?”- pytał ironicznie polski malarz. Na przełomie XIX i XX w. nie wyobrażano sobie kobiety na artystycznym parnasie.
Książka Sylwii Ziętek odsłoniła mi kurtynę kobiecego Montparnasse’u. Były jak suche kwiaty w wazonach, pokrywał je kurz paryskiego pyłu, ale uparte, dumne, podkreślające, że są wielkimi malarkami. Ile polskich malarek poszło w...
Tak wiele już powiedziano i napisano o tej książce, tak wiele razy wypowiadała się o niej sama Autorka. Niemożebne jest dodanie czegoś nowego, może tylko odrobina impresji po lekturze.
Po pierwsze: jak dobrze, że ta książka powstała. Oddanie głosu, rzucenie światła na życie i twórczość Artystek, które czasem zapomniane, czasem znane bardzo wąskiemu gronu sympatyków wreszcie uzyskały trochę więcej miejsca. Przybliżenie ich życiorysów, trudów życia, uwikłania w społeczne meandry kobiecej niewidzialności i lekceważenia.
Odważne, zdeterminowane, obdarzone silnymi, nieustępliwymi charakterami. Wierzące we własne siły i mające odwagę spełniania marzeń. Dodając do wyliczanki ówczesne realia okazuje się, że dokonały rzeczy niemal niemożliwych - na przekór stosunkom, majątkom, statusom społecznym. Wielka sprawa!
Bilińska, Boznańska, Muter, Dulębianka, Pająkówka, Halicka, Reno. Wielkie nazwiska, wielkie biografie, wielkie artystki. Dobrze, że wraca pamięć o i nich, ich pracowniach, dziełach, czasach i miejscach, w których pracowały. Montparnasse rozkwitał razem z nimi, początkowo wcale niemodny, z czasem, z rosnącą popularnością artystycznych migracji stał się nie tylko prestiżowym wyborem, ale też synonimem dobrego smaku, ciekawości, artystycznych wrażeń i emocji.
Przemierzamy ich drogi, poznajemy ludzi, którzy zmieniali ich życie, zaciekawiamy się dziełami, szczególnie tymi zaginionymi (ja tak mam), zastanawiając się czemu ich pamięć i dzieło nie stanowi dobra narodowego obradowanego na forach.
Autorka z dużym talentem aranżuje poszczególne opowieści, pokazując nie tylko człowieka, ale też epokę, dając szerszy kontekst, większą skalę do pojęcia talentu. Oddaje pole bohaterkom nie walcząc z nimi o uwagę.
Bardzo się cieszę, że "Polki..." trafiły do szerszego grona odbiorców. Bardzo!
Tak wiele już powiedziano i napisano o tej książce, tak wiele razy wypowiadała się o niej sama Autorka. Niemożebne jest dodanie czegoś nowego, może tylko odrobina impresji po lekturze.
Po pierwsze: jak dobrze, że ta książka powstała. Oddanie głosu, rzucenie światła na życie i twórczość Artystek, które czasem zapomniane, czasem znane bardzo wąskiemu gronu sympatyków...
Książka Sylwii Zientek "Polki na "Montparnassie" to książka niezwykła.
Czyta się ją jak najlepszą powieść choć tak naprawdę jest to zbiorczy a jednocześnie indywidualny portret kilku polskich malarek, które tworzyły w Paryżu w drugiej połowie XIX oraz pierwszych dekadach XX wieku.
Autorka snuje barwną i fascynującą opowieść o Annie Bilińskiej-Bogdanowicz, Zofii Stankiewiczównej, Marii Dulębiance, Oldze Boznańskiej, Anieli Pająkównie oraz Marii Gażyc.
Następnie płynnie przechodzi do historii o malarkach późniejszego pokolenia takich jak Mela Muter, Alicja Halicka oraz Irena Reno.
Oprócz wielu ciekawych faktów na temat życia Polek na francuskim Montparnassie Sylwia Zientek rysuje nam barwny i bogaty świat polskiej kolonii, która była bardzo liczna, aktywna i twórcza. Razem z artystami, literatami czy innej maści artystami oraz ich marszandami siedzimy na tarasach "Le Rotonde" czy "Le Dome", dzieląc się pomysłami, wymieniając poglądy i nowinki artystyczne.
Zaraz potem z przepełnionych ludźmi i radością ulic dzielnicy artystycznej zaglądamy też do pracowni poszczególnych artystów. Razem z nimi przeżywamy sukcesy i porażki, towarzyszymy im w ciężkiej pracy i odpoczynku, obserwujemy lata prosperity ale i lata biedy, kryzysu i wojennego chaosu.
Autorka, przeplatając biografie poszczególnych artystek, prezentuje czytelnikowi zmieniający się świat bohemy artystycznej Paryża a także coraz to inne stosunki społeczne panujące wśród Polaków zamieszkujących Montparnasse.
Sylwia Zientek zrobiła rzecz niebagatelną- docierając do dokumentów, rysunków, obrazów polskich artystek wskrzesiła je i ich twórczość na nowo. To właśnie jej książki w dużej mierze przyczyniają się do kultywowania pamięci o tych, o których na wiele lat zapomniano, a które, w większości, były osobami znanymi i cenionymi przez swoich współczesnych. Pora by i te artystki odzyskały swój głos i mogły dzielić się swoim talentem, emocjami i sposobem przeżywania świata z innymi.
I za to jestem autorce niezwykle wdzięczna ❤️
Teraz kolejne książki Sylwii Zientek czekają na odkrycie 🥰
A prace tych i wielu innych niezwykłych artystek, które wciąż czekają na odkrycie, można teraz podziwiać w Muzeum Narodowym w Lublinie na szalenie inspirującej wystawie "Co babie do pędzla"!? ♥️
Książka Sylwii Zientek "Polki na "Montparnassie" to książka niezwykła.
Czyta się ją jak najlepszą powieść choć tak naprawdę jest to zbiorczy a jednocześnie indywidualny portret kilku polskich malarek, które tworzyły w Paryżu w drugiej połowie XIX oraz pierwszych dekadach XX wieku.
Autorka snuje barwną i fascynującą opowieść o Annie Bilińskiej-Bogdanowicz, Zofii...
Bardzo ciekawy pomysł na książkę; interesujące wydaje się opowiedzenie historii Polek, które przez szereg lat zamieszkiwały artystyczną część Paryża na Montparnass. Wiele bohaterek w niej przywołanych było dla mnie jak do tej pory anonimowych, nie wiedziałem kim jest Mela Muter, Alicja Halicka, Anna Bilińska, Aniela Pająkówna, Iren Reno; i dalej byłbym nieświadomy gdyby nie Sylwia Zientek. Włożyła ona ogrom pracy aby w jednym miejscu zebrać całą dostępną wiedzę na temat bohaterek drugiego planu; bohaterek nietuzinkowych i wyjątkowych. Żyły tak jak chciały wbrew konwenansom ówczesnej epoki, i nie tylko konserwatywnej Polski, ale i Francji. Żyły twórczością i silnymi namiętnościami (jak często te dwie rzeczy podążają w parze). Autorka pokazała fascynujący świat Paryża i jego działalności artystycznej przełomów wieku XIX i XX. Dzięki plastycznemu słowu mogę poczuć się jak wtedy i tam, czułem wilgoć ich mieszkań, czułem jak tworzą, jak cieszą się i cierpią . Razem z nimi wybierałem się w podróże (Krym, Nowy York, Girona) i korzystałem z uroków ich cygańskiego życia. Koneserzy sztuki będą książką zachwyceni.
Bardzo ciekawy pomysł na książkę; interesujące wydaje się opowiedzenie historii Polek, które przez szereg lat zamieszkiwały artystyczną część Paryża na Montparnass. Wiele bohaterek w niej przywołanych było dla mnie jak do tej pory anonimowych, nie wiedziałem kim jest Mela Muter, Alicja Halicka, Anna Bilińska, Aniela Pająkówna, Iren Reno; i dalej byłbym nieświadomy gdyby nie...
Nie jest to książka do wciągnięcia na raz, czytałam ją kilka miesięcy z przerwami na inne. Jest tu takie zagęszczenie faktów, postaci i dat że wymaga dużego skupienia i dłuższego czasu, żeby podążać za narracją z przyjemnością. Poziom przekazywanej wiedzy jest naprawdę wysoki. Dlatego warto dać "Polkom" szansę.
Forma jest dla mnie ciekawa, choć na pewno wysoko stawia poprzeczkę - bo zamiar autorki jest na tyle ambitny (przeplatanie historii kilku malarek z Polski w Paryżu, ich wzajemnych relacji, na przestrzeni ogromnych zmian historycznych i obyczajowych w Europie), ale przyznaję że walczyłam aby pozostać przy tej książce, bo nie raz miałam ochotę skapitulować ;)
Autorka naprawdę wchodzi głęboko w historię swoich bohaterek, trochę płycej w omówienie ich malarstwa, recepcji dzieł, motywacji i inspiracji. Gdyby książka w tym aspekcie była bardziej wnikliwa pewnie dostalibyśmy niezjadliwą zupełnie cegłę, ale nie ukrywam, że ta "wisienka na torcie" dla mnie osobiście byłaby plusem.
Rozmach tej pozycji, szerokie przejście od ogółu do szczegółu, styl zrobiły na mnie duże wrażenie. Dyscyplina autorki w kontekście ogromu materiału faktograficznego musiała być żelazna. Czego tu nie ma - XIX w. Paryżu i Polsce w kontekście obyczajowości, układów społecznych, edukacji kobiet; burzliwy koniec belle epoque i wielkie zmiany, które przeorały rozumienie pracy kobiet, seksualności; pauperyzacja całych mas społecznych wskutek I wojny światowej i rewolucji w Rosji. Wreszcie sylwetki konkretnych malarek, z którymi raz jesteśmy blisko, raz je zostawiamy i wracamy kilka lat później. Sylwia Zientek zabiera nas w dramatyczną ucieczkę z rewolucyjnej Moskwy, przez Krym, Morze Północne; zaspany mieszczański Kraków, Warszawę która z rosyjskiego zaboru przechodzi przebudzenie i swoją małą rewolucję. Wreszcie Paryż - kto kocha to miasto ten koniecznie powinien się przejść jego uliczkami śladami książki.
Jest tu kawał historii, masa faktów dla mnie nowych i uzupełniających wiedzę. Wreszcie książkę się czyta wolno, bo co chwilę googlałam konkretne obrazy, żeby zobaczyć co jest omawiane (nie sposób było zawrzeć w książce kompletny materiał ilustracyjny wspominanych dzieł).
Polecam dla wytrwałych, skupionych czytelników, którzy interesują się sztuką lub/i kochają Paryż :)
Nie jest to książka do wciągnięcia na raz, czytałam ją kilka miesięcy z przerwami na inne. Jest tu takie zagęszczenie faktów, postaci i dat że wymaga dużego skupienia i dłuższego czasu, żeby podążać za narracją z przyjemnością. Poziom przekazywanej wiedzy jest naprawdę wysoki. Dlatego warto dać "Polkom" szansę.
Forma jest dla mnie ciekawa, choć na pewno wysoko stawia...
Pomysł na książkę uważam za bardzo ciekawy – historie wybitnych, choć często zapomnianych polskich artystek, zasługują na przypomnienie. Za to realizacja mnie niestety rozczarowała.
Styl autorki okazał się dla mnie zbyt drobiazgowy i ciężki w odbiorze – natłok dat, nazwisk i faktów przytłaczał i utrudniał płynne czytanie. Zdecydowanie wolę bardziej literackie, beletryzowane formy, które pozwalają wciągnąć się w opowieść. Cieszę się jednak, że dzięki tej książce poznałam kilka niezwykłych postaci i ich niełatwe losy. Szkoda tylko, że forma nie dorównała treści.
5/10 - bogata w treści, przeciętna w formie
Pomysł na książkę uważam za bardzo ciekawy – historie wybitnych, choć często zapomnianych polskich artystek, zasługują na przypomnienie. Za to realizacja mnie niestety rozczarowała.
Styl autorki okazał się dla mnie zbyt drobiazgowy i ciężki w odbiorze – natłok dat, nazwisk i faktów przytłaczał i utrudniał płynne czytanie. Zdecydowanie wolę bardziej literackie,...
🔹️Historia Polek, które chciały podbić swiat sztuki. Wybrały Paryż, który oferował kobietom to, czego nie mogły znaleźć w swoim kraju. Miały swobodę życia, bez konwenansów i steoretypów, oraz dostep do nauki.
🔹️Olga Biznańska, Melania Muter, Alicja Halicka czy Tamara Łempicka. Dzięki swojej determinacji udało im się zaistnieć w historii sztuki i zapisać się w historii malartwa. Ich obrazy warte są dzis miliony i zdobią ściany najsławniejszych muzeów.
🔹️Paryska dzielnica Montaprnasse. To tam kierowali swoje kroki Ci, którzy szukali swego miejsca. Dzielnica biedy, gdzie wieczorami w barach, w oparach cygar ,papierosów czy narkotyków oraz lejacego się alkoholu spotykali się Ci, którzy zmienili oblicze sztuki.
🔹️Cudownie było przenieść się do XIX Paryża, do czasów bohemy i awangardy. Poznanie polskich malarek było niesamowitą podróżą i edukacją jednoczenie. Dowiedziałam się kobietach, o których istnieniu nie wiedziałam ( oprócz Łempickiej i Biznańskiej).
🔹️Jedyny minus jak dla mnie, to ciągle przeskakiwanie między postaciami. Zdecydowanie wolę pozycje, gdzie każda część czy rozdział dotyczy jednej osoby a nie przeskakiwanie z jednej na drugą. Było to trochę męczące.
🔹️Autorka wykonała niesamowitą pracę.
Pozycja godna polecenia!!
Jestem pod niesamowitym wrażeniem.
🔹️Historia Polek, które chciały podbić swiat sztuki. Wybrały Paryż, który oferował kobietom to, czego nie mogły znaleźć w swoim kraju. Miały swobodę życia, bez konwenansów i steoretypów, oraz dostep do nauki.
🔹️Olga Biznańska, Melania Muter, Alicja Halicka czy Tamara Łempicka. Dzięki swojej determinacji udało im się zaistnieć w historii sztuki i zapisać się w historii...
Książka godna polecenia. Czytając pierwsza część stwierdziłam, że czas się wybrać do Muzeum Narodowego i obejrzeć kilka obrazów naszych malarek. Historia malarek bardzo w wciagająco opisana. (Dodatkowo nie tknę twórczości Przybyszewskiego - oddanie córek z nieformalnego związku do przytułku po samobójczej śmierci ciężarnej partnerki).
Druga część książki bardziej chaotyczna. Równoległe historie kilku artystek, niestety nie chronologicznie, więc przy takiej ilości informaci, mozna się pogubić. Brakowało mi tłumaczeń francuskich zwrotów.
Nie jestem artystką, więc trudno mi zrozumieć opowieść o artystach, którzy w jednym zdaniu przymierali głodu i zimna, a w drugim wyjeżdżali do uzdrowiska w Szwajcarii. Jednocześnie nie znalazłam wyjaśnienia w książce.
Reasumując bardzo dobra książka, zmuszająca do zastanowienia się nad losem polskich malarek tworzących na przełomie XIX i XX wieku. I przypomnienia, że było ich wiele.
Książka godna polecenia. Czytając pierwsza część stwierdziłam, że czas się wybrać do Muzeum Narodowego i obejrzeć kilka obrazów naszych malarek. Historia malarek bardzo w wciagająco opisana. (Dodatkowo nie tknę twórczości Przybyszewskiego - oddanie córek z nieformalnego związku do przytułku po samobójczej śmierci ciężarnej partnerki).
Druga część książki bardziej...
Bardzo mnie ta książka zmęczyła, a nie przeczytałam jej do końca. Zamysł polegający na ukazaniu wzajemnych powiązań między artystkami żyjącymi w tym samym miejscu i czasie ciekawy, aczkolwiek przeprowadzony w sposób męczący. Ukazywane historie są bardzo bogate w szczegóły i widać dużą pracę włożoną w research. Jednak w swojej rzetelności książka nie jest zbyt błyskotliwa.
Jeżeli celem pozycji było ukazanie artystek jako kobiet wyemancypowanych, wyzwolonych (a w pierwszej części książki również ciemiężonych przez powtarzający się motyw uciskającego gorsetu) - raczej wyszło. Moim zdaniem jednak, jest to duże spłycenie tematu, a od książki z tak ciekawym i ambitnym zamysłem można oczekiwać więcej.
Głównymi jej mankamentami są całkiem suchy styl pisania i duża dysproporcja między odniesieniami do twórczości, a ilością snucia intryg na temat życia towarzyskiego artystek (z niekorzyścią na rzecz tych tych pierwszych).
Bardzo mnie ta książka zmęczyła, a nie przeczytałam jej do końca. Zamysł polegający na ukazaniu wzajemnych powiązań między artystkami żyjącymi w tym samym miejscu i czasie ciekawy, aczkolwiek przeprowadzony w sposób męczący. Ukazywane historie są bardzo bogate w szczegóły i widać dużą pracę włożoną w research. Jednak w swojej rzetelności książka nie jest zbyt błyskotliwa....
Temat ciekawy, ale jego realizacja taka sobie. Nie podobała mi się ani konstrukcja mieszająca losy bohaterek, częste skoki w przeszłość, powtarzanie tych samych informacji, ani styl pisarski, łagodnie mówiąc nie najlepszy, ani skupianie się na szczegółach przy których wzrusza się ramionami, ani ciągłe generalizowanie (paryżanie są tacy a tacy, mężczyźni robią to czy tamto, malarki polskie w Paryżu chcą tego i owego), ani kilka innych rzeczy, które jednak zachowam dla siebie, biorąc poprawkę na to, że zapewne po prostu nie jestem w grupie docelowej tej autorki.
Temat ciekawy, ale jego realizacja taka sobie. Nie podobała mi się ani konstrukcja mieszająca losy bohaterek, częste skoki w przeszłość, powtarzanie tych samych informacji, ani styl pisarski, łagodnie mówiąc nie najlepszy, ani skupianie się na szczegółach przy których wzrusza się ramionami, ani ciągłe generalizowanie (paryżanie są tacy a tacy, mężczyźni robią to czy tamto,...
Czytając książkę zatopiłam się w świecie bohemy paryskiej końca XIX i pierwszej połowy XX wieku. Poznałam polskie artystki – malarki z przełomu XIX i XX wieku, które z powodu niekorzystnej wówczas sytuacji dla nich w Polsce, związały swoją karierę z Paryżem.
Książkę czyta się cudownie, czuje się atmosferę ówczesnego życia artystów, poznajemy odwiedzane przez nich kawiarnie, widzimy oczami wyobraźni ich pracownie.
Autorka książki, Sylwia Zientek, to pasjonatka sztuki, marząca o malarstwie, dlatego też tak wiernie opisała życie tych kobiet, które musiały emigrować, aby tworzyć sztukę.
Czytając książkę zatopiłam się w świecie bohemy paryskiej końca XIX i pierwszej połowy XX wieku. Poznałam polskie artystki – malarki z przełomu XIX i XX wieku, które z powodu niekorzystnej wówczas sytuacji dla nich w Polsce, związały swoją karierę z Paryżem.
Książkę czyta się cudownie, czuje się atmosferę ówczesnego życia artystów, poznajemy odwiedzane przez nich...
Książka zachwyca swoją ideą – feministyczną i pełną odkryć. Poza Łempicką, bohaterki były mi zupełnie nieznane, co tym bardziej wzmogło moje zainteresowanie. Gdy obejrzałam ich obrazy, byłam wstrząśnięta tym, jak wielkie talenty zostały przemilczane w historii sztuki. Prace Ireny Reno wywarły na mnie największe wrażenie – jej dzieła są niezwykłe.
Autorka posługuje się pięknym językiem, a temat jest niezwykle ciekawy i poruszający, co w połączeniu z ogromną empatią, z jaką opisane zostały bohaterki, sprawia, że lektura jest przyjemnością i skarbnicą wiedzy. To książka, którą warto delektować się powoli, pozwalając, by nowe informacje spokojnie układały się w głowie.
Bardzo żałuję, że nie mogłam jednocześnie słuchać książki i przeglądać albumów z pracami malarek. Niestety, czasami trudno było znaleźć omawiane obrazy w internecie. Jedynym elementem, który mi przeszkadzał, była struktura książki. Chronologiczny układ sprawiał, że trudno było mi się połapać, o którą artystkę w danym momencie chodzi. Wolałabym, aby narracja przechodziła płynnie od jednej malarki do drugiej, co pozwoliłoby łatwiej śledzić ich historie.
Książka zachwyca swoją ideą – feministyczną i pełną odkryć. Poza Łempicką, bohaterki były mi zupełnie nieznane, co tym bardziej wzmogło moje zainteresowanie. Gdy obejrzałam ich obrazy, byłam wstrząśnięta tym, jak wielkie talenty zostały przemilczane w historii sztuki. Prace Ireny Reno wywarły na mnie największe wrażenie – jej dzieła są niezwykłe.
Trochę biografia, trochę pamiętnik. Historia Polek, które prowadziły artystyczne życie w dzielnicy Montparnasse, gdzieś na obrzeżach Paryża. Było tam tanio. Niskie czynsze wystarczyły, by zachęcić wiecznie biednych malarzy i malarki do osiedlania się tam. Historię zaczynamy w XIX wieku i kończymy w latach 70-80 XX wieku. Olga Boznańska i Tamara Łempicka, a prócz nich niemal dwieście Polek, które tam realizowały woje pasje. Książka przedstawia losy wielu z nich. Pokazuje ich życie artystyczne, ale także życie prywatne i zmagania z codziennością. Te wybitne kobiety miały odwagę zawalczy o swoje marzenia. Czasem płaciły za to bardzo wysoką cenę, ale marzenia są tego warte. Paryż od zawsze był stolicą wolności i bohemy. Wiedziały, że tylko tam będą naprawdę mogły być sobą i bez skrępowania będą mogły realizować swoje pasje i tworzyć.
Wolność, artystyczna cyganeria, paryskie kawiarnie i kobiety, które chciały żyć w zgodzie ze sobą i na swoich warunkach. Kobiety ambitne, które mogą być inspiracją.
Bardzo ładne wydanie. Mnóstwo ilustracji, twarda oprawa. Książka idealna na prezent.
Trochę biografia, trochę pamiętnik. Historia Polek, które prowadziły artystyczne życie w dzielnicy Montparnasse, gdzieś na obrzeżach Paryża. Było tam tanio. Niskie czynsze wystarczyły, by zachęcić wiecznie biednych malarzy i malarki do osiedlania się tam. Historię zaczynamy w XIX wieku i kończymy w latach 70-80 XX wieku. Olga Boznańska i Tamara Łempicka, a prócz nich...
Po raz kolejny wychodzę z czytania książki z zeszytem notatek! Zaintrygowały mnie Artystki opisane przez p. Zientek na tyle, że spędziłam kolejne godziny na wyszukiwaniu ich zdjęć, twórczości, miejsc związanymi z nimi.. Uwielbiam kiedy książka daje początek i inspiracje do swoich własnych poszukiwań. Niewątpliwie książki pani Sylwii są bardzo ważne w procesie przywracania i budowania herstorii.
Po raz kolejny wychodzę z czytania książki z zeszytem notatek! Zaintrygowały mnie Artystki opisane przez p. Zientek na tyle, że spędziłam kolejne godziny na wyszukiwaniu ich zdjęć, twórczości, miejsc związanymi z nimi.. Uwielbiam kiedy książka daje początek i inspiracje do swoich własnych poszukiwań. Niewątpliwie książki pani Sylwii są bardzo ważne w procesie przywracania i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od plusów: świetny temat, fenomenalny research, poznałam losy artystek o których naprawdę nie miałam pojęcia. Mam wielką nadzieję, że tego typu publikacje doprowadzą do poszerzenia świadomości o obecności kobiet w sztuce, która po dzień dzień jest ignorowana.
Natomiast okropnie nie podobała mi się chaotyczność tej książki. Rozumiem zamysł, że losy artystek przedstawiane są jakby równolegle, żeby oddać prawdziwą linię czasu. Aczkolwiek przy tylu artystkach omawianych jednocześnie, uważam że zabieg ten wprowadza niepotrzebny zamęt.
Byłam zmęczona ciągłym przeskakiwaniem z miejsca na miejsce, od artystki do artystki, tymi wątkami historycznymi które nic nie wnosiły do fabuły, ciągłymi powtórzeniami...
Nie przepadam też za zbyt mocno fabularyzowanymi biografiami, a ta książka niestety często taka jest.
Mimo wszystko uważam, że książka robi dużo dobrego, ale niestety umiejętność snucia opowieści autorki i poziom redakcji jest niewystarczający by ta pozycja mnie zachwyciła.
Zacznę od plusów: świetny temat, fenomenalny research, poznałam losy artystek o których naprawdę nie miałam pojęcia. Mam wielką nadzieję, że tego typu publikacje doprowadzą do poszerzenia świadomości o obecności kobiet w sztuce, która po dzień dzień jest ignorowana.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNatomiast okropnie nie podobała mi się chaotyczność tej książki. Rozumiem zamysł, że losy artystek...
Polki na Montparnassie to książka, do której nie trzeba podchodzić jak znawca sztuki. Nie musisz mieć ogromnej wiedzy ani być nią bezgranicznie zafascynowany. Historia sama Cię wciągnie i zachwyci.
To niezwykła biografia Polek, które przeprowadziły się do Paryża… ale nie w jednym, prostym celu. Każda z nich przyjechała z inną motywacją, innym temperamentem, innym zapleczem finansowym i zupełnie inną historią. Łączyło je jedno miłość do sztuki a jak się szybko okazuje tez ogromny talent.
Autorka pokazuje, jak wyglądało życie artystek na Montparnassie: pełne pasji, wolności, ale też trudów codzienności. Szczególnie poruszające są fragmenty osadzone w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej, które nadają tej opowieści głębi i dramatyzmu.
To książka wyjątkowa, nawet dla laików w świecie sztuki. Wspaniale jest czytać o artystkach, naszych artystkach, Polkach, które odważyły się żyć po swojemu i tworzyć w jednym z najważniejszych artystycznych miejsc Europy.
Polki na Montparnassie to książka, do której nie trzeba podchodzić jak znawca sztuki. Nie musisz mieć ogromnej wiedzy ani być nią bezgranicznie zafascynowany. Historia sama Cię wciągnie i zachwyci.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo niezwykła biografia Polek, które przeprowadziły się do Paryża… ale nie w jednym, prostym celu. Każda z nich przyjechała z inną motywacją, innym temperamentem, innym zapleczem...
Cóż to była za wspaniała książka! Nie interesuje się malarstwem, a i generalnie sztuką za bardzo, ale ta książka mnie zachwyciła. Czyta się jak piękną powieść-biografię, jestem bardzo miło zaskoczona! Serdecznie polecam.
Cóż to była za wspaniała książka! Nie interesuje się malarstwem, a i generalnie sztuką za bardzo, ale ta książka mnie zachwyciła. Czyta się jak piękną powieść-biografię, jestem bardzo miło zaskoczona! Serdecznie polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudowna, porywająca książka. Pani Zientek przywraca blask, wspaniałym, zapomnianym malarkom. Dziękuję
Cudowna, porywająca książka. Pani Zientek przywraca blask, wspaniałym, zapomnianym malarkom. Dziękuję
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla czytelnika takiego jak ja, który sięga po tę pozycję z zerowym pojęciem o sztuce kobiecej w XIX i XX wieku, książka Zientek ma tę niewątpliwą zaletę, że rzeczywiście przybliża temat. Poznałam dzięki niej cały szereg artystek, o których nic wcześniej nie wiedziałam i pewnie bym się nie dowiedziała. Nie zmienia to jednak faktu, że to nie jest dobra książka. Ani dobrze napisana, ani rzetelna, ani nawet - niestety - dopracowana edytorsko.
Zacznijmy od tego, że Zientek wybiera tej nurt literatury biograficznej, który mnie akurat dość drażni, to znaczy wypełnianie luk w życiorysie bohaterek fabularyzacją. Wiele jest w tej książce scenek rodzajowych, które pochodzą wyłącznie z wyobraźni autorki. Ogólnie styl jest pompatyczny, naiwny, z pewnością nie naukowy, raczej anegdotyczny i obyczajowy. Mam wrażenie, że więcej miejsca poświęca się romansom i podróżom, niż sztuce jako takiej.
Widać też przy tym wyraźnie, które bohaterki autorka darzy sympatią, a do których podchodzi raczej niechętnie. Muter jest w ujęciu Zientek postacią zdecydowanie pozytywną, wręcz heroiczną, ale już Łempicka czy Halicka przedstawiane są raczej niepochlebnie - Łempicka ledwie pojawia się w kilku rozdziałach jako aferzystka i celebrytka, w przypadku Halickiej podkreśla się co i rusz jej zależność wobec męża. Jedno i drugie jest oczywiście faktem, ale sposób ich przedstawienia to już autorska ocena, momentami niezbyt smaczna.
Pod względem edytorskim książka jest niestety mniej niż mierna. Przy tak pięknym, bogatym wydaniu woła o pomstę do nieba, że ewidentnie zabrakło opieki redaktora i korektora - na praktycznie każdej stronie znaleźć można literówki, interpunkcja w dużej mierze nie obowiązuje, powszechne są powtórzenia i koszmarne zdania w stylu "Pamięć o słynnej malarce z czasem poszła w niepamięć". Te same informacje powtarzają się kilkukrotnie, jak choćby wzmianka o teczce z nowojorskimi rysunkami Ireny Reno, pojawiająca się co kilkadziesiąt stron w ostatnich rozdziałach, za każdym razem z wyjaśnieniem, co teczka zawierała.
Materiał zdjęciowy też nie zawsze jest logiczny i przystający do treści - nie wiem na przykład, po co w książce portret Zofii Piramowicz, której nie poświęca się ani jednego rozdziału, a ledwie kilka wzmianek. Zabrakło tu ewidentnie dobrego redaktora, który by takie powtórki i usterki uporządkował.
W ogólnym rozrachunku nie jest to zła lektura, czyta się to przyjemnie, ale nie jest to ostatecznie ani biografia, ani tym bardziej monografia z zakresu historii sztuki, a po prostu ciekawie sformułowana opowieść. Dla niektórych, jak widać po ocenach, to plus, i nie ma w tym nic złego. Dla mnie akurat to minus i będę szukać raczej innych autorów.
Dla czytelnika takiego jak ja, który sięga po tę pozycję z zerowym pojęciem o sztuce kobiecej w XIX i XX wieku, książka Zientek ma tę niewątpliwą zaletę, że rzeczywiście przybliża temat. Poznałam dzięki niej cały szereg artystek, o których nic wcześniej nie wiedziałam i pewnie bym się nie dowiedziała. Nie zmienia to jednak faktu, że to nie jest dobra książka. Ani dobrze...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony byłam ciekawa historii tych wszystkich kobiet, których wielką pasją było malarstwo, a z drugiej strony drugą część książki czytało mi się jakoś gorzej. Może według mnie za dużo było postaci i nieraz się gubiłam kto jest kim. Dla mnie za bardzo kronikowo.
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony byłam ciekawa historii tych wszystkich kobiet, których wielką pasją było malarstwo, a z drugiej strony drugą część książki czytało mi się jakoś gorzej. Może według mnie za dużo było postaci i nieraz się gubiłam kto jest kim. Dla mnie za bardzo kronikowo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść o polskich artystkach przełomu wieków, które z wielką pasją niezważając na niedogodności, realizowały swoje wielkie marzenia o malarstwie. Polska nie dawała szans na rozwój kobiet w tym kierunku, wyjeżdżały więc na zachód. Paryż stał się ich miejscem na ziemi, tu zdobywały wiedzę, tu spełniały swoje marzenia. Autorka prezentuje wiele cennych, nieznanych dotąd informacji na ich temat. Ciekawa lektura
Opowieść o polskich artystkach przełomu wieków, które z wielką pasją niezważając na niedogodności, realizowały swoje wielkie marzenia o malarstwie. Polska nie dawała szans na rozwój kobiet w tym kierunku, wyjeżdżały więc na zachód. Paryż stał się ich miejscem na ziemi, tu zdobywały wiedzę, tu spełniały swoje marzenia. Autorka prezentuje wiele cennych, nieznanych dotąd...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo ja się będę uzewnętrzniał – nastała literacka moda na Polki-malarki i bardzo dobrze, bo wcześniej o nich było cicho i sza oraz spuszczona, z przeproszeniem, zasłona, żeby nie napisać kotara milczenia i niewiedzy. A teraz każdy już wie, kim jest Olga i nie myli ją z łódzką rodziną Poznańskich, a kim Mela Muter, kim Anna Bilińska, a kto to była Tamara Łempicka. I dzieją się wystawy, i wyciąga się Polki-malarki ze zatęchłych muzealno-galerianych zapleczy, a dzięki takim książkom jak Sylwii Zientek dane nam jest nie tylko poznać ich życiorysy, ale również przenieść się w końcówkę XIX wieku i na początek XX do ich słynnych pracowni i w wąskie uliczki paryskiej dzielnicy sztuki.
Przywraca pani Zientek pamięć o malarkach, przywraca ich złożone biografie, ale nie zawłaszcza ich narodowościowo, nie wiąże na siłę z Polską, by na siłę pokazać, że „one są tylko nasze”. To przecież opowieść o odwadze i wolności, o rezygnacji z „klasycznej” roli kobiety-matki, kobiety-żony, mozolnego wspinania się na malarski i - co oczywiste w tamtycyh czasach - wyłącznie męski parnas. Pomimo rodzinnych dramatów, codziennej walki o możliwość realizowania twórczej pasji (nierzadko związanej z brakiem finansów, czemu potrafiła towarzysz głodówka), namiętności, które rządziły ich życiem, autorka pokazuje kobiety zdeterminowane, by malować „tylko” dlatego, że kochały malowanie. I były w tym piekielnie dobre.
Czyta się historie o nich jak powieści z dreszczykiem – najpierw walka o sławę, potem o jej utrzymanie, pierwsze sukcesy i malarskie rozczarowania, niestałość publiki (i krytyki). Okresy znużenia łączą się z tu miesiącami wypełnionymi malarską pasją. A do tego nieustanne kłopoty finansowe, przeprowadzki i poznawanie świata niekoniecznie od turystycznej strony. Związki i rozwiązki małżeńskie, zakładanie rodziny, macierzyństwo i mierzenie się ze stereotypem, że kobieta po wyjściu za mąż powinna porzucić malowanie, które jest przecież niekobiece i sprowadza ją na złą drogę (nie można dopuścić, aby mężatka portretowała modela bez majtek!). I ostatni smaczek to oczywiście sam Paryż i Montparnasse, przez który przewijają się najważniejsi twórcy i twórczynie, jakieś tam Picassa i Hemingwaye, Steiny i Matissy, więc niech nie dziwi wśród nich obecność takiej Boznańskiej czy… Staffa.
To wspaniale wydana, bogata w reprodukcje, przeciekawa i barwna pod wieloma względami książka Sylwii Zientek. Must have!
Co ja się będę uzewnętrzniał – nastała literacka moda na Polki-malarki i bardzo dobrze, bo wcześniej o nich było cicho i sza oraz spuszczona, z przeproszeniem, zasłona, żeby nie napisać kotara milczenia i niewiedzy. A teraz każdy już wie, kim jest Olga i nie myli ją z łódzką rodziną Poznańskich, a kim Mela Muter, kim Anna Bilińska, a kto to była Tamara Łempicka. I dzieją...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dużo historii. Ale to nie dla mnie. Potrzebuję więcej akcji.
Bardzo dużo historii. Ale to nie dla mnie. Potrzebuję więcej akcji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomita książka, którą naprawdę warto przeczytać i która czytelnika po prostu pochłania. Jestem pod wielkim wrażeniem pracy, którą wykonała autorka przy okazji tej książki, oraz jej talentu. Narracja jest świetnie prowadzona, autorska, a przy tym pozwala czytelnikowi samodzielnie wyrobić sobie zdanie na poruszane w tej pozycji tematy. Zdecydowanie warta polecenia.
Znakomita książka, którą naprawdę warto przeczytać i która czytelnika po prostu pochłania. Jestem pod wielkim wrażeniem pracy, którą wykonała autorka przy okazji tej książki, oraz jej talentu. Narracja jest świetnie prowadzona, autorska, a przy tym pozwala czytelnikowi samodzielnie wyrobić sobie zdanie na poruszane w tej pozycji tematy. Zdecydowanie warta polecenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka o artystkach, tym razem wysłuchana podczas spacerów z kijkami.
Nie do końca mnie przekonał trochę infantylny głos narratorki, ale sama opowieść jest fascynująca.
Losy artystek żyjących i tworzących na przełomie wieków XIX i XX (a nawet dalej) mogłyby posłużyć za scenariusz kilku filmów.
Przeplatają się w książce, a czasem ze sobą łączą.
Dobrze, że zostały ocalone od zapomnienia, że poświęcono tyle czasu na odgrzebanie ich z niepamięci.
Dobrze wreszcie, że powstają wystawy, że dzieła malarek i rzeźbiarek wreszcie ujrzały światło dzienne, bo na to zasługują, nie tylko ze względu na płeć.
Kolejna książka o artystkach, tym razem wysłuchana podczas spacerów z kijkami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie do końca mnie przekonał trochę infantylny głos narratorki, ale sama opowieść jest fascynująca.
Losy artystek żyjących i tworzących na przełomie wieków XIX i XX (a nawet dalej) mogłyby posłużyć za scenariusz kilku filmów.
Przeplatają się w książce, a czasem ze sobą łączą.
Dobrze, że zostały...
Dużo zgromadzonej wiedzy, ogrom wykonanej pracy. Na pewno nie jest to książka "na raz".
Dużo zgromadzonej wiedzy, ogrom wykonanej pracy. Na pewno nie jest to książka "na raz".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Co babie do pędzla?”- pytał ironicznie polski malarz. Na przełomie XIX i XX w. nie wyobrażano sobie kobiety na artystycznym parnasie.
Książka Sylwii Ziętek odsłoniła mi kurtynę kobiecego Montparnasse’u. Były jak suche kwiaty w wazonach, pokrywał je kurz paryskiego pyłu, ale uparte, dumne, podkreślające, że są wielkimi malarkami. Ile polskich malarek poszło w zapomnienie, jak niesprawiedliwie muzy obeszły się z kobietami, faworyzując mężczyzn. Wszystkie udające się wtedy do Paryża po warsztat malarski i sławę musiały zderzyć się ze ścianą. Mogły być najwyżej muzami malarzy w słynnej École de Paris, ewentualnie żonami żyjącymi w cieniu kariery mężów, ustępującymi w temacie sztuki, bo przecież „dwóch kubistów w rodzinie to za dużo.”
Nawet bardziej znane dziś malarki, jak Olga Boznańska- mistrzyni nastroju, czy Tamara Łempicka - diva art deco, wtedy były niedoceniane. A kto słyszał o Meli Muter, Annie Bilińskiej, Anieli Pająkównie, Alicji Halickiej? Często umierały w samotności, ich prace częściowo zaginęły, nie wspominano o nich w książkach. „Autoportret z paletą” Bilińskiej świetnie oddaje dekadencką dla artystek atmosferę tamtych czasów, wówczas budził kontrowersje, bo kto to widział, żeby malować kobietę wyzutą z kobiecości, w roboczym fartuchu, w niestarannie upiętych włosach, z jakimś bólem w oczach? Co prawda Bilińska zdobywa złoty medal w 1887 na Salonie sztuki w Paryżu, ktoś porównywał ją nawet do Holbeina, ale później popadła w zapomnienie.
Książka przestawia wszystkie malarki tamtych czasów jako męczennice sztuki, gotowe dla Niej na wszystko, jedne rzucały się w wir ekscesów - jak Łempicka, inne zbyt naiwne a posażne, jak Aniela Pająkówna wpadły w sieć demona- tu akurat okazał się nim słynny „meteor” Młodej Polski- Stanisław Przybyszewski. Kto nie zna jego diabolicznej legendy? Olga Boznańska uciekała z Krakowa przed mrocznym dzieciństwem, stąd w portretach dzieci oczy puste, pełne tajemniczego smutku, bólu. Mela Muter również spowita melancholią jak na słynnym „Autoportrecie w świetle księżyca.”
Przerażające, jak los obszedł się z artystkami, wrzucając ich prace do lamusa tylko dlatego, że były kobietami.
Autorka niezwykle barwnie i rzetelnie rekonstruuje pracownię malarską kobiecego Montparnassu. Przy okazji sugeruje, gdzie można obejrzeć prace omawianych artystek. Może kiedyś ruszę do Normandii, a na razie planuję odwiedzić Muzeum Villa La Fleur w Konstancinie, żeby zobaczyć akt słynnej Kiki Montparnasse’u lub tak zwane wytłaczane romanse- małe kolaże robione z tkanin, guzików, drutu i piór Halickiej.
Jeśli chcecie zanurzyć się w klimacie szalonych czasów Montparnasse’u, zajrzeć do pracowni i posiedzieć w Cefé de la Rotonde, poznać wiele sław, z którymi stykały się polskie malarki, przeczytajcie tę książkę. Polecam tę fascynującą lekturę.
„Co babie do pędzla?”- pytał ironicznie polski malarz. Na przełomie XIX i XX w. nie wyobrażano sobie kobiety na artystycznym parnasie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka Sylwii Ziętek odsłoniła mi kurtynę kobiecego Montparnasse’u. Były jak suche kwiaty w wazonach, pokrywał je kurz paryskiego pyłu, ale uparte, dumne, podkreślające, że są wielkimi malarkami. Ile polskich malarek poszło w...
Spędziłam fantastyczny czas czytając tę pozycję
Spędziłam fantastyczny czas czytając tę pozycję
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak wiele już powiedziano i napisano o tej książce, tak wiele razy wypowiadała się o niej sama Autorka. Niemożebne jest dodanie czegoś nowego, może tylko odrobina impresji po lekturze.
Po pierwsze: jak dobrze, że ta książka powstała. Oddanie głosu, rzucenie światła na życie i twórczość Artystek, które czasem zapomniane, czasem znane bardzo wąskiemu gronu sympatyków wreszcie uzyskały trochę więcej miejsca. Przybliżenie ich życiorysów, trudów życia, uwikłania w społeczne meandry kobiecej niewidzialności i lekceważenia.
Odważne, zdeterminowane, obdarzone silnymi, nieustępliwymi charakterami. Wierzące we własne siły i mające odwagę spełniania marzeń. Dodając do wyliczanki ówczesne realia okazuje się, że dokonały rzeczy niemal niemożliwych - na przekór stosunkom, majątkom, statusom społecznym. Wielka sprawa!
Bilińska, Boznańska, Muter, Dulębianka, Pająkówka, Halicka, Reno. Wielkie nazwiska, wielkie biografie, wielkie artystki. Dobrze, że wraca pamięć o i nich, ich pracowniach, dziełach, czasach i miejscach, w których pracowały. Montparnasse rozkwitał razem z nimi, początkowo wcale niemodny, z czasem, z rosnącą popularnością artystycznych migracji stał się nie tylko prestiżowym wyborem, ale też synonimem dobrego smaku, ciekawości, artystycznych wrażeń i emocji.
Przemierzamy ich drogi, poznajemy ludzi, którzy zmieniali ich życie, zaciekawiamy się dziełami, szczególnie tymi zaginionymi (ja tak mam), zastanawiając się czemu ich pamięć i dzieło nie stanowi dobra narodowego obradowanego na forach.
Autorka z dużym talentem aranżuje poszczególne opowieści, pokazując nie tylko człowieka, ale też epokę, dając szerszy kontekst, większą skalę do pojęcia talentu. Oddaje pole bohaterkom nie walcząc z nimi o uwagę.
Bardzo się cieszę, że "Polki..." trafiły do szerszego grona odbiorców. Bardzo!
Tak wiele już powiedziano i napisano o tej książce, tak wiele razy wypowiadała się o niej sama Autorka. Niemożebne jest dodanie czegoś nowego, może tylko odrobina impresji po lekturze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwsze: jak dobrze, że ta książka powstała. Oddanie głosu, rzucenie światła na życie i twórczość Artystek, które czasem zapomniane, czasem znane bardzo wąskiemu gronu sympatyków...
Lektura niezwykle odświeżająca. Czyta się lekko i przyjemnie, jak powieść, choć nią nie jest. Spora dawka informacji.
Polecam.
Lektura niezwykle odświeżająca. Czyta się lekko i przyjemnie, jak powieść, choć nią nie jest. Spora dawka informacji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam.
Książka Sylwii Zientek "Polki na "Montparnassie" to książka niezwykła.
Czyta się ją jak najlepszą powieść choć tak naprawdę jest to zbiorczy a jednocześnie indywidualny portret kilku polskich malarek, które tworzyły w Paryżu w drugiej połowie XIX oraz pierwszych dekadach XX wieku.
Autorka snuje barwną i fascynującą opowieść o Annie Bilińskiej-Bogdanowicz, Zofii Stankiewiczównej, Marii Dulębiance, Oldze Boznańskiej, Anieli Pająkównie oraz Marii Gażyc.
Następnie płynnie przechodzi do historii o malarkach późniejszego pokolenia takich jak Mela Muter, Alicja Halicka oraz Irena Reno.
Oprócz wielu ciekawych faktów na temat życia Polek na francuskim Montparnassie Sylwia Zientek rysuje nam barwny i bogaty świat polskiej kolonii, która była bardzo liczna, aktywna i twórcza. Razem z artystami, literatami czy innej maści artystami oraz ich marszandami siedzimy na tarasach "Le Rotonde" czy "Le Dome", dzieląc się pomysłami, wymieniając poglądy i nowinki artystyczne.
Zaraz potem z przepełnionych ludźmi i radością ulic dzielnicy artystycznej zaglądamy też do pracowni poszczególnych artystów. Razem z nimi przeżywamy sukcesy i porażki, towarzyszymy im w ciężkiej pracy i odpoczynku, obserwujemy lata prosperity ale i lata biedy, kryzysu i wojennego chaosu.
Autorka, przeplatając biografie poszczególnych artystek, prezentuje czytelnikowi zmieniający się świat bohemy artystycznej Paryża a także coraz to inne stosunki społeczne panujące wśród Polaków zamieszkujących Montparnasse.
Sylwia Zientek zrobiła rzecz niebagatelną- docierając do dokumentów, rysunków, obrazów polskich artystek wskrzesiła je i ich twórczość na nowo. To właśnie jej książki w dużej mierze przyczyniają się do kultywowania pamięci o tych, o których na wiele lat zapomniano, a które, w większości, były osobami znanymi i cenionymi przez swoich współczesnych. Pora by i te artystki odzyskały swój głos i mogły dzielić się swoim talentem, emocjami i sposobem przeżywania świata z innymi.
I za to jestem autorce niezwykle wdzięczna ❤️
Teraz kolejne książki Sylwii Zientek czekają na odkrycie 🥰
A prace tych i wielu innych niezwykłych artystek, które wciąż czekają na odkrycie, można teraz podziwiać w Muzeum Narodowym w Lublinie na szalenie inspirującej wystawie "Co babie do pędzla"!? ♥️
Książka Sylwii Zientek "Polki na "Montparnassie" to książka niezwykła.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyta się ją jak najlepszą powieść choć tak naprawdę jest to zbiorczy a jednocześnie indywidualny portret kilku polskich malarek, które tworzyły w Paryżu w drugiej połowie XIX oraz pierwszych dekadach XX wieku.
Autorka snuje barwną i fascynującą opowieść o Annie Bilińskiej-Bogdanowicz, Zofii...
Bardzo ciekawy pomysł na książkę; interesujące wydaje się opowiedzenie historii Polek, które przez szereg lat zamieszkiwały artystyczną część Paryża na Montparnass. Wiele bohaterek w niej przywołanych było dla mnie jak do tej pory anonimowych, nie wiedziałem kim jest Mela Muter, Alicja Halicka, Anna Bilińska, Aniela Pająkówna, Iren Reno; i dalej byłbym nieświadomy gdyby nie Sylwia Zientek. Włożyła ona ogrom pracy aby w jednym miejscu zebrać całą dostępną wiedzę na temat bohaterek drugiego planu; bohaterek nietuzinkowych i wyjątkowych. Żyły tak jak chciały wbrew konwenansom ówczesnej epoki, i nie tylko konserwatywnej Polski, ale i Francji. Żyły twórczością i silnymi namiętnościami (jak często te dwie rzeczy podążają w parze). Autorka pokazała fascynujący świat Paryża i jego działalności artystycznej przełomów wieku XIX i XX. Dzięki plastycznemu słowu mogę poczuć się jak wtedy i tam, czułem wilgoć ich mieszkań, czułem jak tworzą, jak cieszą się i cierpią . Razem z nimi wybierałem się w podróże (Krym, Nowy York, Girona) i korzystałem z uroków ich cygańskiego życia. Koneserzy sztuki będą książką zachwyceni.
Bardzo ciekawy pomysł na książkę; interesujące wydaje się opowiedzenie historii Polek, które przez szereg lat zamieszkiwały artystyczną część Paryża na Montparnass. Wiele bohaterek w niej przywołanych było dla mnie jak do tej pory anonimowych, nie wiedziałem kim jest Mela Muter, Alicja Halicka, Anna Bilińska, Aniela Pająkówna, Iren Reno; i dalej byłbym nieświadomy gdyby nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to książka do wciągnięcia na raz, czytałam ją kilka miesięcy z przerwami na inne. Jest tu takie zagęszczenie faktów, postaci i dat że wymaga dużego skupienia i dłuższego czasu, żeby podążać za narracją z przyjemnością. Poziom przekazywanej wiedzy jest naprawdę wysoki. Dlatego warto dać "Polkom" szansę.
Forma jest dla mnie ciekawa, choć na pewno wysoko stawia poprzeczkę - bo zamiar autorki jest na tyle ambitny (przeplatanie historii kilku malarek z Polski w Paryżu, ich wzajemnych relacji, na przestrzeni ogromnych zmian historycznych i obyczajowych w Europie), ale przyznaję że walczyłam aby pozostać przy tej książce, bo nie raz miałam ochotę skapitulować ;)
Autorka naprawdę wchodzi głęboko w historię swoich bohaterek, trochę płycej w omówienie ich malarstwa, recepcji dzieł, motywacji i inspiracji. Gdyby książka w tym aspekcie była bardziej wnikliwa pewnie dostalibyśmy niezjadliwą zupełnie cegłę, ale nie ukrywam, że ta "wisienka na torcie" dla mnie osobiście byłaby plusem.
Rozmach tej pozycji, szerokie przejście od ogółu do szczegółu, styl zrobiły na mnie duże wrażenie. Dyscyplina autorki w kontekście ogromu materiału faktograficznego musiała być żelazna. Czego tu nie ma - XIX w. Paryżu i Polsce w kontekście obyczajowości, układów społecznych, edukacji kobiet; burzliwy koniec belle epoque i wielkie zmiany, które przeorały rozumienie pracy kobiet, seksualności; pauperyzacja całych mas społecznych wskutek I wojny światowej i rewolucji w Rosji. Wreszcie sylwetki konkretnych malarek, z którymi raz jesteśmy blisko, raz je zostawiamy i wracamy kilka lat później. Sylwia Zientek zabiera nas w dramatyczną ucieczkę z rewolucyjnej Moskwy, przez Krym, Morze Północne; zaspany mieszczański Kraków, Warszawę która z rosyjskiego zaboru przechodzi przebudzenie i swoją małą rewolucję. Wreszcie Paryż - kto kocha to miasto ten koniecznie powinien się przejść jego uliczkami śladami książki.
Jest tu kawał historii, masa faktów dla mnie nowych i uzupełniających wiedzę. Wreszcie książkę się czyta wolno, bo co chwilę googlałam konkretne obrazy, żeby zobaczyć co jest omawiane (nie sposób było zawrzeć w książce kompletny materiał ilustracyjny wspominanych dzieł).
Polecam dla wytrwałych, skupionych czytelników, którzy interesują się sztuką lub/i kochają Paryż :)
Nie jest to książka do wciągnięcia na raz, czytałam ją kilka miesięcy z przerwami na inne. Jest tu takie zagęszczenie faktów, postaci i dat że wymaga dużego skupienia i dłuższego czasu, żeby podążać za narracją z przyjemnością. Poziom przekazywanej wiedzy jest naprawdę wysoki. Dlatego warto dać "Polkom" szansę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toForma jest dla mnie ciekawa, choć na pewno wysoko stawia...
Pomysł na książkę uważam za bardzo ciekawy – historie wybitnych, choć często zapomnianych polskich artystek, zasługują na przypomnienie. Za to realizacja mnie niestety rozczarowała.
Styl autorki okazał się dla mnie zbyt drobiazgowy i ciężki w odbiorze – natłok dat, nazwisk i faktów przytłaczał i utrudniał płynne czytanie. Zdecydowanie wolę bardziej literackie, beletryzowane formy, które pozwalają wciągnąć się w opowieść. Cieszę się jednak, że dzięki tej książce poznałam kilka niezwykłych postaci i ich niełatwe losy. Szkoda tylko, że forma nie dorównała treści.
5/10 - bogata w treści, przeciętna w formie
Pomysł na książkę uważam za bardzo ciekawy – historie wybitnych, choć często zapomnianych polskich artystek, zasługują na przypomnienie. Za to realizacja mnie niestety rozczarowała.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStyl autorki okazał się dla mnie zbyt drobiazgowy i ciężki w odbiorze – natłok dat, nazwisk i faktów przytłaczał i utrudniał płynne czytanie. Zdecydowanie wolę bardziej literackie,...
🔹️Historia Polek, które chciały podbić swiat sztuki. Wybrały Paryż, który oferował kobietom to, czego nie mogły znaleźć w swoim kraju. Miały swobodę życia, bez konwenansów i steoretypów, oraz dostep do nauki.
🔹️Olga Biznańska, Melania Muter, Alicja Halicka czy Tamara Łempicka. Dzięki swojej determinacji udało im się zaistnieć w historii sztuki i zapisać się w historii malartwa. Ich obrazy warte są dzis miliony i zdobią ściany najsławniejszych muzeów.
🔹️Paryska dzielnica Montaprnasse. To tam kierowali swoje kroki Ci, którzy szukali swego miejsca. Dzielnica biedy, gdzie wieczorami w barach, w oparach cygar ,papierosów czy narkotyków oraz lejacego się alkoholu spotykali się Ci, którzy zmienili oblicze sztuki.
🔹️Cudownie było przenieść się do XIX Paryża, do czasów bohemy i awangardy. Poznanie polskich malarek było niesamowitą podróżą i edukacją jednoczenie. Dowiedziałam się kobietach, o których istnieniu nie wiedziałam ( oprócz Łempickiej i Biznańskiej).
🔹️Jedyny minus jak dla mnie, to ciągle przeskakiwanie między postaciami. Zdecydowanie wolę pozycje, gdzie każda część czy rozdział dotyczy jednej osoby a nie przeskakiwanie z jednej na drugą. Było to trochę męczące.
🔹️Autorka wykonała niesamowitą pracę.
Pozycja godna polecenia!!
Jestem pod niesamowitym wrażeniem.
🔹️Historia Polek, które chciały podbić swiat sztuki. Wybrały Paryż, który oferował kobietom to, czego nie mogły znaleźć w swoim kraju. Miały swobodę życia, bez konwenansów i steoretypów, oraz dostep do nauki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🔹️Olga Biznańska, Melania Muter, Alicja Halicka czy Tamara Łempicka. Dzięki swojej determinacji udało im się zaistnieć w historii sztuki i zapisać się w historii...
Bardzo wartościowy tytuł!
Bardzo wartościowy tytuł!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka godna polecenia. Czytając pierwsza część stwierdziłam, że czas się wybrać do Muzeum Narodowego i obejrzeć kilka obrazów naszych malarek. Historia malarek bardzo w wciagająco opisana. (Dodatkowo nie tknę twórczości Przybyszewskiego - oddanie córek z nieformalnego związku do przytułku po samobójczej śmierci ciężarnej partnerki).
Druga część książki bardziej chaotyczna. Równoległe historie kilku artystek, niestety nie chronologicznie, więc przy takiej ilości informaci, mozna się pogubić. Brakowało mi tłumaczeń francuskich zwrotów.
Nie jestem artystką, więc trudno mi zrozumieć opowieść o artystach, którzy w jednym zdaniu przymierali głodu i zimna, a w drugim wyjeżdżali do uzdrowiska w Szwajcarii. Jednocześnie nie znalazłam wyjaśnienia w książce.
Reasumując bardzo dobra książka, zmuszająca do zastanowienia się nad losem polskich malarek tworzących na przełomie XIX i XX wieku. I przypomnienia, że było ich wiele.
Książka godna polecenia. Czytając pierwsza część stwierdziłam, że czas się wybrać do Muzeum Narodowego i obejrzeć kilka obrazów naszych malarek. Historia malarek bardzo w wciagająco opisana. (Dodatkowo nie tknę twórczości Przybyszewskiego - oddanie córek z nieformalnego związku do przytułku po samobójczej śmierci ciężarnej partnerki).
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część książki bardziej...
Bardzo mnie ta książka zmęczyła, a nie przeczytałam jej do końca. Zamysł polegający na ukazaniu wzajemnych powiązań między artystkami żyjącymi w tym samym miejscu i czasie ciekawy, aczkolwiek przeprowadzony w sposób męczący. Ukazywane historie są bardzo bogate w szczegóły i widać dużą pracę włożoną w research. Jednak w swojej rzetelności książka nie jest zbyt błyskotliwa.
Jeżeli celem pozycji było ukazanie artystek jako kobiet wyemancypowanych, wyzwolonych (a w pierwszej części książki również ciemiężonych przez powtarzający się motyw uciskającego gorsetu) - raczej wyszło. Moim zdaniem jednak, jest to duże spłycenie tematu, a od książki z tak ciekawym i ambitnym zamysłem można oczekiwać więcej.
Głównymi jej mankamentami są całkiem suchy styl pisania i duża dysproporcja między odniesieniami do twórczości, a ilością snucia intryg na temat życia towarzyskiego artystek (z niekorzyścią na rzecz tych tych pierwszych).
Bardzo mnie ta książka zmęczyła, a nie przeczytałam jej do końca. Zamysł polegający na ukazaniu wzajemnych powiązań między artystkami żyjącymi w tym samym miejscu i czasie ciekawy, aczkolwiek przeprowadzony w sposób męczący. Ukazywane historie są bardzo bogate w szczegóły i widać dużą pracę włożoną w research. Jednak w swojej rzetelności książka nie jest zbyt błyskotliwa....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTemat ciekawy, ale jego realizacja taka sobie. Nie podobała mi się ani konstrukcja mieszająca losy bohaterek, częste skoki w przeszłość, powtarzanie tych samych informacji, ani styl pisarski, łagodnie mówiąc nie najlepszy, ani skupianie się na szczegółach przy których wzrusza się ramionami, ani ciągłe generalizowanie (paryżanie są tacy a tacy, mężczyźni robią to czy tamto, malarki polskie w Paryżu chcą tego i owego), ani kilka innych rzeczy, które jednak zachowam dla siebie, biorąc poprawkę na to, że zapewne po prostu nie jestem w grupie docelowej tej autorki.
Temat ciekawy, ale jego realizacja taka sobie. Nie podobała mi się ani konstrukcja mieszająca losy bohaterek, częste skoki w przeszłość, powtarzanie tych samych informacji, ani styl pisarski, łagodnie mówiąc nie najlepszy, ani skupianie się na szczegółach przy których wzrusza się ramionami, ani ciągłe generalizowanie (paryżanie są tacy a tacy, mężczyźni robią to czy tamto,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSylwia Zientek nie zawodzi. Każda kolejna książka okazuje się rzetelnie napisaną historią.
Sylwia Zientek nie zawodzi. Każda kolejna książka okazuje się rzetelnie napisaną historią.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytając książkę zatopiłam się w świecie bohemy paryskiej końca XIX i pierwszej połowy XX wieku. Poznałam polskie artystki – malarki z przełomu XIX i XX wieku, które z powodu niekorzystnej wówczas sytuacji dla nich w Polsce, związały swoją karierę z Paryżem.
Książkę czyta się cudownie, czuje się atmosferę ówczesnego życia artystów, poznajemy odwiedzane przez nich kawiarnie, widzimy oczami wyobraźni ich pracownie.
Autorka książki, Sylwia Zientek, to pasjonatka sztuki, marząca o malarstwie, dlatego też tak wiernie opisała życie tych kobiet, które musiały emigrować, aby tworzyć sztukę.
Czytając książkę zatopiłam się w świecie bohemy paryskiej końca XIX i pierwszej połowy XX wieku. Poznałam polskie artystki – malarki z przełomu XIX i XX wieku, które z powodu niekorzystnej wówczas sytuacji dla nich w Polsce, związały swoją karierę z Paryżem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się cudownie, czuje się atmosferę ówczesnego życia artystów, poznajemy odwiedzane przez nich...
Książka zachwyca swoją ideą – feministyczną i pełną odkryć. Poza Łempicką, bohaterki były mi zupełnie nieznane, co tym bardziej wzmogło moje zainteresowanie. Gdy obejrzałam ich obrazy, byłam wstrząśnięta tym, jak wielkie talenty zostały przemilczane w historii sztuki. Prace Ireny Reno wywarły na mnie największe wrażenie – jej dzieła są niezwykłe.
Autorka posługuje się pięknym językiem, a temat jest niezwykle ciekawy i poruszający, co w połączeniu z ogromną empatią, z jaką opisane zostały bohaterki, sprawia, że lektura jest przyjemnością i skarbnicą wiedzy. To książka, którą warto delektować się powoli, pozwalając, by nowe informacje spokojnie układały się w głowie.
Bardzo żałuję, że nie mogłam jednocześnie słuchać książki i przeglądać albumów z pracami malarek. Niestety, czasami trudno było znaleźć omawiane obrazy w internecie. Jedynym elementem, który mi przeszkadzał, była struktura książki. Chronologiczny układ sprawiał, że trudno było mi się połapać, o którą artystkę w danym momencie chodzi. Wolałabym, aby narracja przechodziła płynnie od jednej malarki do drugiej, co pozwoliłoby łatwiej śledzić ich historie.
Książka zachwyca swoją ideą – feministyczną i pełną odkryć. Poza Łempicką, bohaterki były mi zupełnie nieznane, co tym bardziej wzmogło moje zainteresowanie. Gdy obejrzałam ich obrazy, byłam wstrząśnięta tym, jak wielkie talenty zostały przemilczane w historii sztuki. Prace Ireny Reno wywarły na mnie największe wrażenie – jej dzieła są niezwykłe.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka posługuje się...
Trochę biografia, trochę pamiętnik. Historia Polek, które prowadziły artystyczne życie w dzielnicy Montparnasse, gdzieś na obrzeżach Paryża. Było tam tanio. Niskie czynsze wystarczyły, by zachęcić wiecznie biednych malarzy i malarki do osiedlania się tam. Historię zaczynamy w XIX wieku i kończymy w latach 70-80 XX wieku. Olga Boznańska i Tamara Łempicka, a prócz nich niemal dwieście Polek, które tam realizowały woje pasje. Książka przedstawia losy wielu z nich. Pokazuje ich życie artystyczne, ale także życie prywatne i zmagania z codziennością. Te wybitne kobiety miały odwagę zawalczy o swoje marzenia. Czasem płaciły za to bardzo wysoką cenę, ale marzenia są tego warte. Paryż od zawsze był stolicą wolności i bohemy. Wiedziały, że tylko tam będą naprawdę mogły być sobą i bez skrępowania będą mogły realizować swoje pasje i tworzyć.
Wolność, artystyczna cyganeria, paryskie kawiarnie i kobiety, które chciały żyć w zgodzie ze sobą i na swoich warunkach. Kobiety ambitne, które mogą być inspiracją.
Bardzo ładne wydanie. Mnóstwo ilustracji, twarda oprawa. Książka idealna na prezent.
Trochę biografia, trochę pamiętnik. Historia Polek, które prowadziły artystyczne życie w dzielnicy Montparnasse, gdzieś na obrzeżach Paryża. Było tam tanio. Niskie czynsze wystarczyły, by zachęcić wiecznie biednych malarzy i malarki do osiedlania się tam. Historię zaczynamy w XIX wieku i kończymy w latach 70-80 XX wieku. Olga Boznańska i Tamara Łempicka, a prócz nich...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to