Jak rozmawiać z dziećmi nie tylko o samej wojnie, ale też o jej najbardziej tragicznym obliczu?
Wydana ona została w serii “wojny dorosłych - historie dzieci”. Opowiada historię mało znanego nazistowskiego obozu w Łodzi. Obozu dla dzieci…
Wyobraźcie sobie rzeczywistość obozu w Auschwitz, o którym wiemy wiele, ale uwięzione są tam tylko dzieci do 16 roku życia.
O istnieniu tego miejsca dowiedziałam się w zeszłym już roku, podczas wycieczki do Łodzi. Już sama informacja o nim była straszna, ale to co przeczytałam było wstrząsające.
Książka w mojej bibliotece trafiła na najwyższy dział dla młodzieży i początkowo mnie to zdziwiło. Cała reszta serii jest na tym przeznaczonym dla dzieci z klas I-III. Po przeczytaniu absolutnie się nie dziwię. To historia, która przeraża nawet dorosłego czytelnika.
Bardzo wam polecam całą tą serię, a “Dzieci, których nie ma” dorosłym czytelnikom. To historia, którą musimy znać.
Jak rozmawiać z dziećmi nie tylko o samej wojnie, ale też o jej najbardziej tragicznym obliczu?
Wydana ona została w serii “wojny dorosłych - historie dzieci”. Opowiada historię mało znanego nazistowskiego obozu w Łodzi. Obozu dla dzieci…
Wyobraźcie sobie rzeczywistość obozu w Auschwitz, o którym wiemy wiele, ale uwięzione są tam tylko dzieci do 16 roku życia.
Wstrząsająca, ale niezbyt literacka. Kilka prostych fikcyjnych opowieści sprawiających wrażenie relacji, nic wiecej. Może to wystarczy... Dla mnie za mało.
Wstrząsająca, ale niezbyt literacka. Kilka prostych fikcyjnych opowieści sprawiających wrażenie relacji, nic wiecej. Może to wystarczy... Dla mnie za mało.
Renata Piątkowska przygotowując tę niewielką rozmiarowo książeczkę, ale jakże istotną pod względem treści - wykonała ogrom pracy.
Autorka przedstawia niezwykle obrazowo wszystkie wydarzenia, dodatkowo są to zdarzenia związane z najmłodszymi (dziećmi) przez co tym bardziej przemawiają do emocji czytelnika.
Lektura "Dzieci, których nie ma" zasiała we mnie ziarno ciekawości dla pogłębienia tematu, więc z pewnością będę poszukiwać innych źródeł w tym temacie. Uważam, że jest to lektura, która powinna być czytana, a historia nie powinna zostać zapomniana.
Renata Piątkowska przygotowując tę niewielką rozmiarowo książeczkę, ale jakże istotną pod względem treści - wykonała ogrom pracy.
Autorka przedstawia niezwykle obrazowo wszystkie wydarzenia, dodatkowo są to zdarzenia związane z najmłodszymi (dziećmi) przez co tym bardziej przemawiają do emocji czytelnika.
Lektura "Dzieci, których nie ma" zasiała we mnie ziarno ciekawości...
"Dzieci, których nie ma" Renata Piątkowska.
.
Przeczytaj mały fragment w ciszy i skupieniu: „Do obozu jedzie kolejna ciężarówka (…) Wiezie wystraszone dzieci. Niektóre ukradkiem trzymają się za ręce, jakby dwie małe splecione dłonie mogły pokonać strach. Drewniana brama otwiera swe skrzydła. Dzieci nie mają pojęcia, że Niemcy zgotowali tu dla nich prawdziwe piekło (…) stoją na placu w ulewnym deszczu (…) zbite w ciasną gromadkę – czekają ….” Znajdują się w obozie prewencyjnym Kinder-KL Litzmannstadt działającym na obszarze wydzielonym z łódzkiego getta, który to funkcjonował w Łodzi do końca okupacji.
.
Wojna i dzieci to temat, który najtrudniej zaakceptować w świcie literatury. Czytam o faktach, wspomnieniach, słowach, które tak bardzo rozdzierają serce i umysł, że trudno później wrócić na „normalne” tory. Najgorsze są proste słowa, słowa dziecka, które opisuje to co widzi, co czuje, jak reaguje na dane wydarzenia. Emocje, które mu wtedy towarzyszą są tak naturalne tak szczere i tak bardzo rozdzierające umysł, że nawet najbardziej skostniały czytelnik, straci rezonans. Inaczej niestety nie można. Literatura obozowa, faktu i II WŚ, jest mi „bliska” w kręgu moich czytelniczych zainteresowań, i zawsze kiedy czytam o najmłodszych więźniach, to nie potrafię wyłączyć emocji, obrazy jakby same tworzą się w mojej głowie. Mam wrażenie, że głosy dzieci nadal do mnie mówią, proszą PAMIĘTAJ O NAS!!. Dlatego proszę przeczytaj, pamiętaj, nie pozwól aby koszmar wrócił.
Ból, łzy, cierpienie obok tego nie można przejść obojętnie. Usłysz wołanie. Bezimienny apel. Niech numer stanie się da Ciebie człowiekiem. Kimś, komu należy się szacunek. Lata mijają, pamięć, szwankuje, nie pozwól nigdy o tym zapomnieć …
.
„Ten chłopczyk ma najwyżej osiem lat. Jest wystraszony i głodny. Przed nim tęgi esesman w dobrze dopasowanym mundurze z pejczem w ręce. Krzyczy. Jego policzki płoną gniewem. Mały więzień stoi karnie na baczność …” [Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt]
"Dzieci, których nie ma" Renata Piątkowska.
.
Przeczytaj mały fragment w ciszy i skupieniu: „Do obozu jedzie kolejna ciężarówka (…) Wiezie wystraszone dzieci. Niektóre ukradkiem trzymają się za ręce, jakby dwie małe splecione dłonie mogły pokonać strach. Drewniana brama otwiera swe skrzydła. Dzieci nie mają pojęcia, że Niemcy zgotowali tu dla nich prawdziwe piekło (…) stoją...
Sztuka może być dobrym nośnikiem opowiadania o zagładzie i trzeba ją wprowadzać jeszcze zanim zacznie się nauka historii. Mimo to pojawiają się książki, które nokautują emocjonalnie nawet dorosłych, a mam na myśli przeznaczoną dla piętnastoletnich odbiorców książeczkę o obozie dla polskich dzieci w Łodzi, stworzoną przez Renatę Piątkowską „DZIECI, KTÓRYCH NIE MA”. Autorka zrezygnowała z komentowania wydarzeń, opisuje cykl życia dziecka, który trafia do obozu — porównania są brutalne i obrazowe, narracja skrótowa, wymieniane są kolejne tortury stosowane na dzieciach, ale tylko one są tu bezimienne (poza Terenią), esesmani zostali wymienieni z imienia i nazwiska (we wstępie autorka relacjonuje ich losy i pisze o wyrokach). Wstrząsająca lektura przemocy psychicznej i fizycznej stosowanej przez sadystów na dzieciach — nawet tych dwuletnich. Nawet dorośli nie są gotowi na tę historię, chociaż zdarzyła się naprawdę.
Sztuka może być dobrym nośnikiem opowiadania o zagładzie i trzeba ją wprowadzać jeszcze zanim zacznie się nauka historii. Mimo to pojawiają się książki, które nokautują emocjonalnie nawet dorosłych, a mam na myśli przeznaczoną dla piętnastoletnich odbiorców książeczkę o obozie dla polskich dzieci w Łodzi, stworzoną przez Renatę Piątkowską „DZIECI, KTÓRYCH NIE MA”. Autorka...
Przeczytałam już tyle najróżniejszych książek o obozach i wysłuchałam tylu wywiadów z byłymi więźniami, że myślałam, iż już nic mnie w tym temacie nie zaskoczy. O, jakże się myliłam.
Tutaj nie ma nic nowego, nic bardziej lub więcej niż w innych tego typu książkach, ale niepozorna mini-książeczka wręcz nokautuje czytelnika i pozostawia go bez tchu.
W pewnym momencie wręcz zaczęłam odliczać strony do końca i kilkukrotnie chciałam odłożyć tę lekturę. Myślę, że dziś nie byłam gotowa na tak mocną lekturę, ale nie wiem, czy kiedykolwiek bym była. O żadnej krzywdzie, a tym bardziej dzieci, nie da się czytać bez emocji, z dystansem. Cieszę się, że to już za mną. Nie wiem, co mogę jeszcze napisać, bo żaden komentarz nie będzie odpowiedni. Już samo wystawienie gwiazdek przy opinii wydawało mi się nie na miejscu.
Przeczytałam już tyle najróżniejszych książek o obozach i wysłuchałam tylu wywiadów z byłymi więźniami, że myślałam, iż już nic mnie w tym temacie nie zaskoczy. O, jakże się myliłam.
Tutaj nie ma nic nowego, nic bardziej lub więcej niż w innych tego typu książkach, ale niepozorna mini-książeczka wręcz nokautuje czytelnika i pozostawia go bez tchu.
W pewnym momencie wręcz...
Ale to była smutna książka. Bardziej dla młodzieży, bo porusza naprawdę wiele trudnych tematów.
Renata Piątkowska zdecydowanie należy do grona moich ulubionych polskich pisarek dla dzieci i młodzieży. Jej książki są naprawdę wartościowe i niosą ze sobą nie tylko ogrom wiedzy na różne ważne tematy, ale też taką prawdę, która nie zawsze związana jest z nadzieją i pozytywnymi zakończeniami.
Ale to była smutna książka. Bardziej dla młodzieży, bo porusza naprawdę wiele trudnych tematów.
Renata Piątkowska zdecydowanie należy do grona moich ulubionych polskich pisarek dla dzieci i młodzieży. Jej książki są naprawdę wartościowe i niosą ze sobą nie tylko ogrom wiedzy na różne ważne tematy, ale też taką prawdę, która nie zawsze związana jest z nadzieją i pozytywnymi...
jest to cudowna książka w prostu alepiękny i straszny sposób opisujaca los dzieci przebywających w obozach koncentracyjnych i tylko tyle umiem powiedziec na temat tej książki
jest to cudowna książka w prostu alepiękny i straszny sposób opisujaca los dzieci przebywających w obozach koncentracyjnych i tylko tyle umiem powiedziec na temat tej książki
To miejsce, w którym prawo chroniące dzieci umarło z chwilą jego powstania. (…) Jakakolwiek ocena jest zbędna, słowa zbyt słabe, by oddać bestialstwo, bezmiar cierpienia i krzywdy, jakich doznały dzieci w łódzkim obozie przy ulicy Przemysłowej.
Nie wolno nam dopuścić, by to, co się wydarzyło w obozie dla polskich dzieci w Łodzi, poszło w zapomnienie.
Piękna choć trudna lektura. .. Piękna bo uwrażliwia, budzi mnóstwo emocji, wzrusza, daje do myślenia i nie pozostawia czytelnika biernym wobec tragedii tych, którzy właściwie dopiero co zaczęli swoje życie ... Idealna do czytania nie tylko w domu, ale np: w szkole, bibliotece publicznej, instytucjach kultury, na uroczystościach patriotycznych
To miejsce, w którym prawo chroniące dzieci umarło z chwilą jego powstania. (…) Jakakolwiek ocena jest zbędna, słowa zbyt słabe, by oddać bestialstwo, bezmiar cierpienia i krzywdy, jakich doznały dzieci w łódzkim obozie przy ulicy Przemysłowej.
Nie wolno nam dopuścić, by to, co się wydarzyło w obozie dla polskich dzieci w Łodzi, poszło w zapomnienie.
Piękna choć trudna...
Najkrótsza i najbardziej wstrząsająca książka o nazistowskich obozach jaką przeczytałam. 54 strony bólu, zapartego tchu, łez i niemocy.
Nawet znając historie obozowe ciężko uwierzyć w to, że takie miejsce - właśnie specjalnie dla dzieci powstało, nawet w tym chorym i bezlitosnym świecie "wielkich niemiec". Piekło zgotowane najmłodszym.
Jesteśmy im winni pamięć.
Najkrótsza i najbardziej wstrząsająca książka o nazistowskich obozach jaką przeczytałam. 54 strony bólu, zapartego tchu, łez i niemocy.
Nawet znając historie obozowe ciężko uwierzyć w to, że takie miejsce - właśnie specjalnie dla dzieci powstało, nawet w tym chorym i bezlitosnym świecie "wielkich niemiec". Piekło zgotowane najmłodszym.
Serię książeczek "Wojny dorosłych - Historie dzieci" poznałam kilka lat temu. Sięgnęłam wówczas po pierwsze trzy wydane w tym cyklu opowieści i zrobiły one na mnie bardzo dobre wrażenie. Myślę, że przez pryzmat tych książek można sprawnie nauczać młodsze dzieci o okrucieństwie i zamęcie wojny, rozbudzając też w nich empatię i wrażliwość na krzywdę drugiego człowieka.
"Dzieci, których nie ma" zainteresowały mnie, bo na okładce widnieje wyraźne oznaczenie, że choć swoją formą książka przypomina pozycję dla młodszych dzieci, to jednak przeznaczona jest już dla starszych nastolatków. Zaskoczyło mnie to, ale po lekturze już wiem, skąd taki wybór wydawnictwa.
Historią II wojny interesuję się już od około piętnastu latach. I dziś ze wstydem przyznaję, że nigdy wcześniej nie słyszałam o obozie przy ulicy Przemysłowej w Łodzi, ani o jego filii w Dzierżąznej. Nie rozumiem, jak to możliwe, że w świadomości Polaków, ba - w świadomości wszystkich ludzi na świecie - to miejsce prawie nie istnieje.
Obóz przy ulicy Przemysłowej był obozem pracy dla dzieci. Przebywały w nim dzieci do 16 roku życia. Jeżeli dożyły swoich urodzin, to po tym czasie wysyłano je na roboty do Rzeszy lub do "dorosłych" obozów. Życie przy Przemysłowej absolutnie niczym nie różniło się od tego, jakie pędzili więźniowie w innych niemieckich obozach.
Był okrutny głód. Praca do ostatka sił. Kary. Bicie. Karcer. Wszy. Choroby. Tęsknota i samotność.
Renata Piątkowska na kilkunastu raptem stronach zaprezentowała w oszczędny, wręcz sterylny sposób jedną z największych krzywd, jakie kiedykolwiek stały się udziałem dzieci w historii świata. To duże słowa, ale naprawdę tak uważam. Nie mieści się w głowie, że takie miejsce w ogóle miało prawo powstać. Obóz tylko dla dzieci. Dążący do wyniszczenia, zagłodzenia, zhańbienia...dzieci.
Polecam Wam bardzo tę książkę. Nie dla dzieci, bo myślę, że ci najmłodsi faktycznie mogą mieć problem z przyswojeniem tego, o czym ona opowiada. Ale dla starszych, dla dorosłych jest to pozycja, którą naprawdę warto przeczytać. Popularność tej książki, jej zwiększone zasięgi mogą zapewnić to, że do świadomości Polaków wreszcie wejdzie Obóz przy Przemysłowej. A dzieci, których nie ma powrócą w myślach tych, którzy mieli szansę dorosnąć. Im ją odebrano.
Serię książeczek "Wojny dorosłych - Historie dzieci" poznałam kilka lat temu. Sięgnęłam wówczas po pierwsze trzy wydane w tym cyklu opowieści i zrobiły one na mnie bardzo dobre wrażenie. Myślę, że przez pryzmat tych książek można sprawnie nauczać młodsze dzieci o okrucieństwie i zamęcie wojny, rozbudzając też w nich empatię i wrażliwość na krzywdę drugiego...
Jeszcze tak niedawno uwielbiałam literaturę obozowa - wiele zmieniło się po urodzeniu dzieci. Każda taka książka wazy 200kg więcej. Nawet tę, tak delikatnie podana nie byłam w stanie udźwignąć. Czytałam, odkładałam, wracałam - okazała się mimo wszystko za mocna.
Jeszcze tak niedawno uwielbiałam literaturę obozowa - wiele zmieniło się po urodzeniu dzieci. Każda taka książka wazy 200kg więcej. Nawet tę, tak delikatnie podana nie byłam w stanie udźwignąć. Czytałam, odkładałam, wracałam - okazała się mimo wszystko za mocna.
Takich książek się po prostu nie ocenia. Jest to przypomnienie, że istniały także obozy koncentracyjne dla dzieci, o czym większość nie pamięta, lub nawet nie wie. Ukazane w dosadny sposób jest to, co się tam działo, co musiały przechodzić polskie dzieci, oraz jakie chore fantazje mieli esesmani, katujący niewinne dzieci za nic. Książka krótka, lecz bardzo ważna. Tematyka ciężka, lecz potrzebna. Musimy pamiętać o naszych polskich dzieciach z obozu przy ulicy Przemysłowej w Łodzi, jesteśmy im to winni i tylko to możemy dla nich zrobić.
Takich książek się po prostu nie ocenia. Jest to przypomnienie, że istniały także obozy koncentracyjne dla dzieci, o czym większość nie pamięta, lub nawet nie wie. Ukazane w dosadny sposób jest to, co się tam działo, co musiały przechodzić polskie dzieci, oraz jakie chore fantazje mieli esesmani, katujący niewinne dzieci za nic. Książka krótka, lecz bardzo ważna. Tematyka...
Kolejne spotkanie z moją ulubioną autorką książek dla dzieci, tym razem, póki co, dla mnie. Książka niezwykle ważna, o mało znanym powszechnie obozie dla dzieci, rzec by trzeba raczej o piekle i niewyobrażalnym cierpieniu najmłodszych ofiar hitlerowców. Książka bardzo potrzebna, za czasów mojego dzieciństwa takie nie powstawały, napisana prostym językiem, pozbawionym komentarzy, bo i te są zupełnie zbędne. Narracja w czasie teraźniejszym podsyca emocje towarzyszące lekturze.
"Janusz Korczak mówił" Ilekroć odłożywszy książkę, snuć zaczniesz nić własnych myśli, tylekroć książka cel zamierzony osiąga"
Nie można obok tej historii przejść obojętnie, nie może pójść w zapomnienie! Polecam każdemu!
Kolejne spotkanie z moją ulubioną autorką książek dla dzieci, tym razem, póki co, dla mnie. Książka niezwykle ważna, o mało znanym powszechnie obozie dla dzieci, rzec by trzeba raczej o piekle i niewyobrażalnym cierpieniu najmłodszych ofiar hitlerowców. Książka bardzo potrzebna, za czasów mojego dzieciństwa takie nie powstawały, napisana prostym językiem, pozbawionym...
Tematyka dla mnie. Czytam dużo. Książka dobra, ale mam uczucie, że tej drastyczności jest tu za dużo. Nie wiem, może do obecnej młodzieży tak teraz trzeba? Ja wolę jednak wolę więcej emocji (jak np. w książce "Mama zawsze wraca".
Tematyka dla mnie. Czytam dużo. Książka dobra, ale mam uczucie, że tej drastyczności jest tu za dużo. Nie wiem, może do obecnej młodzieży tak teraz trzeba? Ja wolę jednak wolę więcej emocji (jak np. w książce "Mama zawsze wraca".
Książka, która złamała mi serce... Tak mało mówi się o dzieciach w czasie wojny, a ta książka otwiera oczy, szokuje... Czy to jest lektura szkolna? Jeśli nie, to powinna. I to jak najszybciej.
Książka, która złamała mi serce... Tak mało mówi się o dzieciach w czasie wojny, a ta książka otwiera oczy, szokuje... Czy to jest lektura szkolna? Jeśli nie, to powinna. I to jak najszybciej.
Poruszająca prostotą, wzruszająca. Zwykle tego typu książki przedstawiają losy dorosłych, tutaj mówią dzieci, a właściwie autorka w ich imieniu. Polecam!
Poruszająca prostotą, wzruszająca. Zwykle tego typu książki przedstawiają losy dorosłych, tutaj mówią dzieci, a właściwie autorka w ich imieniu. Polecam!
Renata Piątkowska Dzieci, których nie ma, to moje kolejne spotkanie z wojenną książką przeznaczoną dla dzieci, chociaż w tym wypadku bardziej dla dzieci starszych i młodzieży. Jest ona również elementem większego cyklu wydawanego przez Wydawnictwo Literatura Wojny dorosłych - Historie dzieci, w których znajdują się nie tylko książki dotyczące czasów II wojny światowej, a wśród nich przybliżające Powstanie Warszawskie, życie w getcie, wywózki na Syberię, a potem repatriacje, ale również książki w których opisywane są powstania śląskie, zawierające tematykę dotyczącą uchodźców czy czasów Solidarności.
To naprawdę mocno już rozbudowana seria, której, moim zdaniem, w edukacji dziecięcej nie można pominąć. Są to książki, opisujące historie dzieci i mają na celu przybliżenie ich współczesnym rówieśnikom tematyki związanej z szeroko pojętą wojną. Napisane prosto, są również pięknie ilustrowane.
Dzieci, których nie ma dotyczą mało znanego, bo nie ma o nim tyle literatury jak o innych obozach, prewencyjnego obozu policji bezpieczeństwa dla młodzieży polskiej w Łodzi, do którego trafiały głównie dzieci z terenów włączonych do III Rzeszy, najczęściej te w wieku od ośmiu do szesnastu lat. Zdarzały się również młodsze. Umieszczano tam często sieroty, dzieci złapane na drobnych kradzieżach, za włóczęgostwo czy dzieci więźniów politycznych. Autorka swojej książce opisuje codzienność życia obozowego, okropne warunki, głód, strach, choroby, pracę ponad siły. Czyni to w sposób prosty i prawdziwy, jakby stała w tamtym miejscu, wcielając się w świadka tamtejszych wydarzeń zdaje swoją relację, a jej opowieść naznaczona jest ogromnym ładunkiem emocjonalnym.
To dopiero moja pierwsza przeczytana książka z tej serii, tym niemniej już teraz bardzo polecam.
Renata Piątkowska Dzieci, których nie ma, to moje kolejne spotkanie z wojenną książką przeznaczoną dla dzieci, chociaż w tym wypadku bardziej dla dzieci starszych i młodzieży. Jest ona również elementem większego cyklu wydawanego przez Wydawnictwo Literatura Wojny dorosłych - Historie dzieci, w których znajdują się nie tylko książki dotyczące czasów II wojny światowej, a...
Jak rozmawiać z dziećmi nie tylko o samej wojnie, ale też o jej najbardziej tragicznym obliczu?
Wydana ona została w serii “wojny dorosłych - historie dzieci”. Opowiada historię mało znanego nazistowskiego obozu w Łodzi. Obozu dla dzieci…
Wyobraźcie sobie rzeczywistość obozu w Auschwitz, o którym wiemy wiele, ale uwięzione są tam tylko dzieci do 16 roku życia.
O istnieniu tego miejsca dowiedziałam się w zeszłym już roku, podczas wycieczki do Łodzi. Już sama informacja o nim była straszna, ale to co przeczytałam było wstrząsające.
Książka w mojej bibliotece trafiła na najwyższy dział dla młodzieży i początkowo mnie to zdziwiło. Cała reszta serii jest na tym przeznaczonym dla dzieci z klas I-III. Po przeczytaniu absolutnie się nie dziwię. To historia, która przeraża nawet dorosłego czytelnika.
Bardzo wam polecam całą tą serię, a “Dzieci, których nie ma” dorosłym czytelnikom. To historia, którą musimy znać.
Jak rozmawiać z dziećmi nie tylko o samej wojnie, ale też o jej najbardziej tragicznym obliczu?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydana ona została w serii “wojny dorosłych - historie dzieci”. Opowiada historię mało znanego nazistowskiego obozu w Łodzi. Obozu dla dzieci…
Wyobraźcie sobie rzeczywistość obozu w Auschwitz, o którym wiemy wiele, ale uwięzione są tam tylko dzieci do 16 roku życia.
O istnieniu...
Wstrząsająca, ale niezbyt literacka. Kilka prostych fikcyjnych opowieści sprawiających wrażenie relacji, nic wiecej. Może to wystarczy... Dla mnie za mało.
Wstrząsająca, ale niezbyt literacka. Kilka prostych fikcyjnych opowieści sprawiających wrażenie relacji, nic wiecej. Może to wystarczy... Dla mnie za mało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRenata Piątkowska przygotowując tę niewielką rozmiarowo książeczkę, ale jakże istotną pod względem treści - wykonała ogrom pracy.
Autorka przedstawia niezwykle obrazowo wszystkie wydarzenia, dodatkowo są to zdarzenia związane z najmłodszymi (dziećmi) przez co tym bardziej przemawiają do emocji czytelnika.
Lektura "Dzieci, których nie ma" zasiała we mnie ziarno ciekawości dla pogłębienia tematu, więc z pewnością będę poszukiwać innych źródeł w tym temacie. Uważam, że jest to lektura, która powinna być czytana, a historia nie powinna zostać zapomniana.
Renata Piątkowska przygotowując tę niewielką rozmiarowo książeczkę, ale jakże istotną pod względem treści - wykonała ogrom pracy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka przedstawia niezwykle obrazowo wszystkie wydarzenia, dodatkowo są to zdarzenia związane z najmłodszymi (dziećmi) przez co tym bardziej przemawiają do emocji czytelnika.
Lektura "Dzieci, których nie ma" zasiała we mnie ziarno ciekawości...
"Dzieci, których nie ma" Renata Piątkowska.
.
Przeczytaj mały fragment w ciszy i skupieniu: „Do obozu jedzie kolejna ciężarówka (…) Wiezie wystraszone dzieci. Niektóre ukradkiem trzymają się za ręce, jakby dwie małe splecione dłonie mogły pokonać strach. Drewniana brama otwiera swe skrzydła. Dzieci nie mają pojęcia, że Niemcy zgotowali tu dla nich prawdziwe piekło (…) stoją na placu w ulewnym deszczu (…) zbite w ciasną gromadkę – czekają ….” Znajdują się w obozie prewencyjnym Kinder-KL Litzmannstadt działającym na obszarze wydzielonym z łódzkiego getta, który to funkcjonował w Łodzi do końca okupacji.
.
Wojna i dzieci to temat, który najtrudniej zaakceptować w świcie literatury. Czytam o faktach, wspomnieniach, słowach, które tak bardzo rozdzierają serce i umysł, że trudno później wrócić na „normalne” tory. Najgorsze są proste słowa, słowa dziecka, które opisuje to co widzi, co czuje, jak reaguje na dane wydarzenia. Emocje, które mu wtedy towarzyszą są tak naturalne tak szczere i tak bardzo rozdzierające umysł, że nawet najbardziej skostniały czytelnik, straci rezonans. Inaczej niestety nie można. Literatura obozowa, faktu i II WŚ, jest mi „bliska” w kręgu moich czytelniczych zainteresowań, i zawsze kiedy czytam o najmłodszych więźniach, to nie potrafię wyłączyć emocji, obrazy jakby same tworzą się w mojej głowie. Mam wrażenie, że głosy dzieci nadal do mnie mówią, proszą PAMIĘTAJ O NAS!!. Dlatego proszę przeczytaj, pamiętaj, nie pozwól aby koszmar wrócił.
Ból, łzy, cierpienie obok tego nie można przejść obojętnie. Usłysz wołanie. Bezimienny apel. Niech numer stanie się da Ciebie człowiekiem. Kimś, komu należy się szacunek. Lata mijają, pamięć, szwankuje, nie pozwól nigdy o tym zapomnieć …
.
„Ten chłopczyk ma najwyżej osiem lat. Jest wystraszony i głodny. Przed nim tęgi esesman w dobrze dopasowanym mundurze z pejczem w ręce. Krzyczy. Jego policzki płoną gniewem. Mały więzień stoi karnie na baczność …” [Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt]
"Dzieci, których nie ma" Renata Piątkowska.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
Przeczytaj mały fragment w ciszy i skupieniu: „Do obozu jedzie kolejna ciężarówka (…) Wiezie wystraszone dzieci. Niektóre ukradkiem trzymają się za ręce, jakby dwie małe splecione dłonie mogły pokonać strach. Drewniana brama otwiera swe skrzydła. Dzieci nie mają pojęcia, że Niemcy zgotowali tu dla nich prawdziwe piekło (…) stoją...
Sztuka może być dobrym nośnikiem opowiadania o zagładzie i trzeba ją wprowadzać jeszcze zanim zacznie się nauka historii. Mimo to pojawiają się książki, które nokautują emocjonalnie nawet dorosłych, a mam na myśli przeznaczoną dla piętnastoletnich odbiorców książeczkę o obozie dla polskich dzieci w Łodzi, stworzoną przez Renatę Piątkowską „DZIECI, KTÓRYCH NIE MA”. Autorka zrezygnowała z komentowania wydarzeń, opisuje cykl życia dziecka, który trafia do obozu — porównania są brutalne i obrazowe, narracja skrótowa, wymieniane są kolejne tortury stosowane na dzieciach, ale tylko one są tu bezimienne (poza Terenią), esesmani zostali wymienieni z imienia i nazwiska (we wstępie autorka relacjonuje ich losy i pisze o wyrokach). Wstrząsająca lektura przemocy psychicznej i fizycznej stosowanej przez sadystów na dzieciach — nawet tych dwuletnich. Nawet dorośli nie są gotowi na tę historię, chociaż zdarzyła się naprawdę.
Sztuka może być dobrym nośnikiem opowiadania o zagładzie i trzeba ją wprowadzać jeszcze zanim zacznie się nauka historii. Mimo to pojawiają się książki, które nokautują emocjonalnie nawet dorosłych, a mam na myśli przeznaczoną dla piętnastoletnich odbiorców książeczkę o obozie dla polskich dzieci w Łodzi, stworzoną przez Renatę Piątkowską „DZIECI, KTÓRYCH NIE MA”. Autorka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam już tyle najróżniejszych książek o obozach i wysłuchałam tylu wywiadów z byłymi więźniami, że myślałam, iż już nic mnie w tym temacie nie zaskoczy. O, jakże się myliłam.
Tutaj nie ma nic nowego, nic bardziej lub więcej niż w innych tego typu książkach, ale niepozorna mini-książeczka wręcz nokautuje czytelnika i pozostawia go bez tchu.
W pewnym momencie wręcz zaczęłam odliczać strony do końca i kilkukrotnie chciałam odłożyć tę lekturę. Myślę, że dziś nie byłam gotowa na tak mocną lekturę, ale nie wiem, czy kiedykolwiek bym była. O żadnej krzywdzie, a tym bardziej dzieci, nie da się czytać bez emocji, z dystansem. Cieszę się, że to już za mną. Nie wiem, co mogę jeszcze napisać, bo żaden komentarz nie będzie odpowiedni. Już samo wystawienie gwiazdek przy opinii wydawało mi się nie na miejscu.
Przeczytałam już tyle najróżniejszych książek o obozach i wysłuchałam tylu wywiadów z byłymi więźniami, że myślałam, iż już nic mnie w tym temacie nie zaskoczy. O, jakże się myliłam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTutaj nie ma nic nowego, nic bardziej lub więcej niż w innych tego typu książkach, ale niepozorna mini-książeczka wręcz nokautuje czytelnika i pozostawia go bez tchu.
W pewnym momencie wręcz...
Ale to była smutna książka. Bardziej dla młodzieży, bo porusza naprawdę wiele trudnych tematów.
Renata Piątkowska zdecydowanie należy do grona moich ulubionych polskich pisarek dla dzieci i młodzieży. Jej książki są naprawdę wartościowe i niosą ze sobą nie tylko ogrom wiedzy na różne ważne tematy, ale też taką prawdę, która nie zawsze związana jest z nadzieją i pozytywnymi zakończeniami.
Ale to była smutna książka. Bardziej dla młodzieży, bo porusza naprawdę wiele trudnych tematów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRenata Piątkowska zdecydowanie należy do grona moich ulubionych polskich pisarek dla dzieci i młodzieży. Jej książki są naprawdę wartościowe i niosą ze sobą nie tylko ogrom wiedzy na różne ważne tematy, ale też taką prawdę, która nie zawsze związana jest z nadzieją i pozytywnymi...
jest to cudowna książka w prostu alepiękny i straszny sposób opisujaca los dzieci przebywających w obozach koncentracyjnych i tylko tyle umiem powiedziec na temat tej książki
jest to cudowna książka w prostu alepiękny i straszny sposób opisujaca los dzieci przebywających w obozach koncentracyjnych i tylko tyle umiem powiedziec na temat tej książki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo miejsce, w którym prawo chroniące dzieci umarło z chwilą jego powstania. (…) Jakakolwiek ocena jest zbędna, słowa zbyt słabe, by oddać bestialstwo, bezmiar cierpienia i krzywdy, jakich doznały dzieci w łódzkim obozie przy ulicy Przemysłowej.
Nie wolno nam dopuścić, by to, co się wydarzyło w obozie dla polskich dzieci w Łodzi, poszło w zapomnienie.
Piękna choć trudna lektura. .. Piękna bo uwrażliwia, budzi mnóstwo emocji, wzrusza, daje do myślenia i nie pozostawia czytelnika biernym wobec tragedii tych, którzy właściwie dopiero co zaczęli swoje życie ... Idealna do czytania nie tylko w domu, ale np: w szkole, bibliotece publicznej, instytucjach kultury, na uroczystościach patriotycznych
To miejsce, w którym prawo chroniące dzieci umarło z chwilą jego powstania. (…) Jakakolwiek ocena jest zbędna, słowa zbyt słabe, by oddać bestialstwo, bezmiar cierpienia i krzywdy, jakich doznały dzieci w łódzkim obozie przy ulicy Przemysłowej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wolno nam dopuścić, by to, co się wydarzyło w obozie dla polskich dzieci w Łodzi, poszło w zapomnienie.
Piękna choć trudna...
Fajna książka. Szybko się czyta.
Fajna książka. Szybko się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajkrótsza i najbardziej wstrząsająca książka o nazistowskich obozach jaką przeczytałam. 54 strony bólu, zapartego tchu, łez i niemocy.
Nawet znając historie obozowe ciężko uwierzyć w to, że takie miejsce - właśnie specjalnie dla dzieci powstało, nawet w tym chorym i bezlitosnym świecie "wielkich niemiec". Piekło zgotowane najmłodszym.
Jesteśmy im winni pamięć.
Najkrótsza i najbardziej wstrząsająca książka o nazistowskich obozach jaką przeczytałam. 54 strony bólu, zapartego tchu, łez i niemocy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNawet znając historie obozowe ciężko uwierzyć w to, że takie miejsce - właśnie specjalnie dla dzieci powstało, nawet w tym chorym i bezlitosnym świecie "wielkich niemiec". Piekło zgotowane najmłodszym.
Jesteśmy im winni pamięć.
Książka liczy 54 strony. Wybiórczo przeczytałam kilka. Nie dałam rady. Mój mózg i emocje się buntowały. Nie mam komentarza. Zamarłam i zmilczę...
Książka liczy 54 strony. Wybiórczo przeczytałam kilka. Nie dałam rady. Mój mózg i emocje się buntowały. Nie mam komentarza. Zamarłam i zmilczę...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, którą powinien przeczytać każdy. Ważne by wiedza o tym wielkim cierpieniu trafiła do jak największej liczby osób
Książka, którą powinien przeczytać każdy. Ważne by wiedza o tym wielkim cierpieniu trafiła do jak największej liczby osób
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo wzruszająca książka tym bardziej bo napisana z punktu widzenia dziecka.
Bardzo wzruszająca książka tym bardziej bo napisana z punktu widzenia dziecka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSerię książeczek "Wojny dorosłych - Historie dzieci" poznałam kilka lat temu. Sięgnęłam wówczas po pierwsze trzy wydane w tym cyklu opowieści i zrobiły one na mnie bardzo dobre wrażenie. Myślę, że przez pryzmat tych książek można sprawnie nauczać młodsze dzieci o okrucieństwie i zamęcie wojny, rozbudzając też w nich empatię i wrażliwość na krzywdę drugiego człowieka.
"Dzieci, których nie ma" zainteresowały mnie, bo na okładce widnieje wyraźne oznaczenie, że choć swoją formą książka przypomina pozycję dla młodszych dzieci, to jednak przeznaczona jest już dla starszych nastolatków. Zaskoczyło mnie to, ale po lekturze już wiem, skąd taki wybór wydawnictwa.
Historią II wojny interesuję się już od około piętnastu latach. I dziś ze wstydem przyznaję, że nigdy wcześniej nie słyszałam o obozie przy ulicy Przemysłowej w Łodzi, ani o jego filii w Dzierżąznej. Nie rozumiem, jak to możliwe, że w świadomości Polaków, ba - w świadomości wszystkich ludzi na świecie - to miejsce prawie nie istnieje.
Obóz przy ulicy Przemysłowej był obozem pracy dla dzieci. Przebywały w nim dzieci do 16 roku życia. Jeżeli dożyły swoich urodzin, to po tym czasie wysyłano je na roboty do Rzeszy lub do "dorosłych" obozów. Życie przy Przemysłowej absolutnie niczym nie różniło się od tego, jakie pędzili więźniowie w innych niemieckich obozach.
Był okrutny głód. Praca do ostatka sił. Kary. Bicie. Karcer. Wszy. Choroby. Tęsknota i samotność.
Renata Piątkowska na kilkunastu raptem stronach zaprezentowała w oszczędny, wręcz sterylny sposób jedną z największych krzywd, jakie kiedykolwiek stały się udziałem dzieci w historii świata. To duże słowa, ale naprawdę tak uważam. Nie mieści się w głowie, że takie miejsce w ogóle miało prawo powstać. Obóz tylko dla dzieci. Dążący do wyniszczenia, zagłodzenia, zhańbienia...dzieci.
Polecam Wam bardzo tę książkę. Nie dla dzieci, bo myślę, że ci najmłodsi faktycznie mogą mieć problem z przyswojeniem tego, o czym ona opowiada. Ale dla starszych, dla dorosłych jest to pozycja, którą naprawdę warto przeczytać. Popularność tej książki, jej zwiększone zasięgi mogą zapewnić to, że do świadomości Polaków wreszcie wejdzie Obóz przy Przemysłowej. A dzieci, których nie ma powrócą w myślach tych, którzy mieli szansę dorosnąć. Im ją odebrano.
Serię książeczek "Wojny dorosłych - Historie dzieci" poznałam kilka lat temu. Sięgnęłam wówczas po pierwsze trzy wydane w tym cyklu opowieści i zrobiły one na mnie bardzo dobre wrażenie. Myślę, że przez pryzmat tych książek można sprawnie nauczać młodsze dzieci o okrucieństwie i zamęcie wojny, rozbudzając też w nich empatię i wrażliwość na krzywdę drugiego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ważna i potrzebna książka. Powinna być lekturą obowiązkową. Prawdziwy obraz wojny i cierpienia obozowego życia.
Bardzo ważna i potrzebna książka. Powinna być lekturą obowiązkową. Prawdziwy obraz wojny i cierpienia obozowego życia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeszcze tak niedawno uwielbiałam literaturę obozowa - wiele zmieniło się po urodzeniu dzieci. Każda taka książka wazy 200kg więcej. Nawet tę, tak delikatnie podana nie byłam w stanie udźwignąć. Czytałam, odkładałam, wracałam - okazała się mimo wszystko za mocna.
Jeszcze tak niedawno uwielbiałam literaturę obozowa - wiele zmieniło się po urodzeniu dzieci. Każda taka książka wazy 200kg więcej. Nawet tę, tak delikatnie podana nie byłam w stanie udźwignąć. Czytałam, odkładałam, wracałam - okazała się mimo wszystko za mocna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMała książeczka, na bardzo ważny temat. Jak można takie rzeczy robić dzieciom ???!!!
Mała książeczka, na bardzo ważny temat. Jak można takie rzeczy robić dzieciom ???!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakich książek się po prostu nie ocenia. Jest to przypomnienie, że istniały także obozy koncentracyjne dla dzieci, o czym większość nie pamięta, lub nawet nie wie. Ukazane w dosadny sposób jest to, co się tam działo, co musiały przechodzić polskie dzieci, oraz jakie chore fantazje mieli esesmani, katujący niewinne dzieci za nic. Książka krótka, lecz bardzo ważna. Tematyka ciężka, lecz potrzebna. Musimy pamiętać o naszych polskich dzieciach z obozu przy ulicy Przemysłowej w Łodzi, jesteśmy im to winni i tylko to możemy dla nich zrobić.
Takich książek się po prostu nie ocenia. Jest to przypomnienie, że istniały także obozy koncentracyjne dla dzieci, o czym większość nie pamięta, lub nawet nie wie. Ukazane w dosadny sposób jest to, co się tam działo, co musiały przechodzić polskie dzieci, oraz jakie chore fantazje mieli esesmani, katujący niewinne dzieci za nic. Książka krótka, lecz bardzo ważna. Tematyka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejne spotkanie z moją ulubioną autorką książek dla dzieci, tym razem, póki co, dla mnie. Książka niezwykle ważna, o mało znanym powszechnie obozie dla dzieci, rzec by trzeba raczej o piekle i niewyobrażalnym cierpieniu najmłodszych ofiar hitlerowców. Książka bardzo potrzebna, za czasów mojego dzieciństwa takie nie powstawały, napisana prostym językiem, pozbawionym komentarzy, bo i te są zupełnie zbędne. Narracja w czasie teraźniejszym podsyca emocje towarzyszące lekturze.
"Janusz Korczak mówił" Ilekroć odłożywszy książkę, snuć zaczniesz nić własnych myśli, tylekroć książka cel zamierzony osiąga"
Nie można obok tej historii przejść obojętnie, nie może pójść w zapomnienie! Polecam każdemu!
Kolejne spotkanie z moją ulubioną autorką książek dla dzieci, tym razem, póki co, dla mnie. Książka niezwykle ważna, o mało znanym powszechnie obozie dla dzieci, rzec by trzeba raczej o piekle i niewyobrażalnym cierpieniu najmłodszych ofiar hitlerowców. Książka bardzo potrzebna, za czasów mojego dzieciństwa takie nie powstawały, napisana prostym językiem, pozbawionym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzypomnienie, że były też obozy dla dzieci.
Przypomnienie, że były też obozy dla dzieci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTematyka dla mnie. Czytam dużo. Książka dobra, ale mam uczucie, że tej drastyczności jest tu za dużo. Nie wiem, może do obecnej młodzieży tak teraz trzeba? Ja wolę jednak wolę więcej emocji (jak np. w książce "Mama zawsze wraca".
Tematyka dla mnie. Czytam dużo. Książka dobra, ale mam uczucie, że tej drastyczności jest tu za dużo. Nie wiem, może do obecnej młodzieży tak teraz trzeba? Ja wolę jednak wolę więcej emocji (jak np. w książce "Mama zawsze wraca".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która złamała mi serce... Tak mało mówi się o dzieciach w czasie wojny, a ta książka otwiera oczy, szokuje... Czy to jest lektura szkolna? Jeśli nie, to powinna. I to jak najszybciej.
Książka, która złamała mi serce... Tak mało mówi się o dzieciach w czasie wojny, a ta książka otwiera oczy, szokuje... Czy to jest lektura szkolna? Jeśli nie, to powinna. I to jak najszybciej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszająca prostotą, wzruszająca. Zwykle tego typu książki przedstawiają losy dorosłych, tutaj mówią dzieci, a właściwie autorka w ich imieniu. Polecam!
Poruszająca prostotą, wzruszająca. Zwykle tego typu książki przedstawiają losy dorosłych, tutaj mówią dzieci, a właściwie autorka w ich imieniu. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRenata Piątkowska Dzieci, których nie ma, to moje kolejne spotkanie z wojenną książką przeznaczoną dla dzieci, chociaż w tym wypadku bardziej dla dzieci starszych i młodzieży. Jest ona również elementem większego cyklu wydawanego przez Wydawnictwo Literatura Wojny dorosłych - Historie dzieci, w których znajdują się nie tylko książki dotyczące czasów II wojny światowej, a wśród nich przybliżające Powstanie Warszawskie, życie w getcie, wywózki na Syberię, a potem repatriacje, ale również książki w których opisywane są powstania śląskie, zawierające tematykę dotyczącą uchodźców czy czasów Solidarności.
To naprawdę mocno już rozbudowana seria, której, moim zdaniem, w edukacji dziecięcej nie można pominąć. Są to książki, opisujące historie dzieci i mają na celu przybliżenie ich współczesnym rówieśnikom tematyki związanej z szeroko pojętą wojną. Napisane prosto, są również pięknie ilustrowane.
Dzieci, których nie ma dotyczą mało znanego, bo nie ma o nim tyle literatury jak o innych obozach, prewencyjnego obozu policji bezpieczeństwa dla młodzieży polskiej w Łodzi, do którego trafiały głównie dzieci z terenów włączonych do III Rzeszy, najczęściej te w wieku od ośmiu do szesnastu lat. Zdarzały się również młodsze. Umieszczano tam często sieroty, dzieci złapane na drobnych kradzieżach, za włóczęgostwo czy dzieci więźniów politycznych. Autorka swojej książce opisuje codzienność życia obozowego, okropne warunki, głód, strach, choroby, pracę ponad siły. Czyni to w sposób prosty i prawdziwy, jakby stała w tamtym miejscu, wcielając się w świadka tamtejszych wydarzeń zdaje swoją relację, a jej opowieść naznaczona jest ogromnym ładunkiem emocjonalnym.
To dopiero moja pierwsza przeczytana książka z tej serii, tym niemniej już teraz bardzo polecam.
Renata Piątkowska Dzieci, których nie ma, to moje kolejne spotkanie z wojenną książką przeznaczoną dla dzieci, chociaż w tym wypadku bardziej dla dzieci starszych i młodzieży. Jest ona również elementem większego cyklu wydawanego przez Wydawnictwo Literatura Wojny dorosłych - Historie dzieci, w których znajdują się nie tylko książki dotyczące czasów II wojny światowej, a...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to